fbpx
Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Podróże

Zimowy wyjazd z dziećmi – nasza relacja

Zimowy wyjazd z dziećmi chodził nam po głowie już od początku 2019 roku. Nigdy wcześniej nie planowaliśmy takiego wypadu, ale uznaliśmy, że możemy spróbować. Dzieci są już w takim wieku, że skorzystają z nart, sanek i innych ciekawych atrakcji.

Niedawno wróciliśmy z Wisły i mam dla Was relację z tego miejsca – jak zorganizować, gdzie możecie spać i co robić. Przeczytacie tutaj też o informacjach praktycznych – o stoku i innych miejscach.

Tak naprawdę do zimowego wyjazdu z dziećmi namówili nas znajomi, którzy są zapalonymi narciarzami. W tamtym roku byli w Wiśle z córeczkami i byli zachwyceni – tak nas nakręcili, że już w sierpniu mieliśmy zarezerwowany wyjazd.

Jako, że miał to być pierwszy wyjazd zimowy z dziećmi i nie byliśmy pewni, czy im się spodoba to stwierdziliśmy, że lepiej nie jechać za granicę. Przewidywałam też takie scenariusze, że na stoku będziemy 10 minut, bo nie wiedzieliśmy, czy zapałają miłością do nart.

Zimowy wyjazd z dziećmi. Co brałam pod uwagę:

  • rekomendacja znajomych była dla nas najważniejsza – byli tam i wypróbowali. Do tego byli tak zadowoleni, że od razu zabookowali pobyt na kolejny rok
  • hotel przy samym stoku – bardzo mi na tym zależało, bo cała logistyka z dziećmi, sprzętem itd. lekko mnie przerażała
  • wypożyczalnia sprzętu i szkółka na miejscu (lekcje codziennie z tym samym instruktorem)
  • hotel z atrakcjami dla dzieci – marzyłam o tym żeby po nartach móc wskoczyć do basenu
  • z racji tego, że nasz zimowy wyjazd z dziećmi zahaczał o Sylwester to chciałam żeby były ciekawe atrakcje na ten czas. Byliśmy na prawdziwym balu, a dzieci w tym czasie były na balu dziecięcym (jak to zrobiliśmy napiszę poniżej)

Czego się obawiałam przed wyjazdem (jak to mama;)?

  • czy będzie śnieg? (podglądałam kamerkę na stoku) i dzień po naszym przyjeździe otworzyli mały stok
  • czy dzieciom się spodoba?
  • czy się nie rozchorują?
  • czy w Wiśle będzie dobra jakość powietrza umożliwiająca sport na zewnątrz?

Moje obawy, co do śniegu były naprawdę duże i kiedy na dzień przed naszym przyjazdem zobaczyłam na kamerze, że na stoku jest śnieg to się bardzo ucieszyłam. Warunki były dobre – działał mały stok i górka saneczkowa, a w Nowy Rok otworzyli duży stok.

Bałam się, że dzieci założą narty, pojeżdżą 10 minut i będą miały dość. Na szczęście spodobało im się bardzo – codziennie miały godzinę jazdy z instruktorem i właściwie tyle czasu spędzały na stoku (1 h dziennie). Później szliśmy obok na górkę do zjeżdżania na sankach. Robiliśmy też bałwany i bitwy na śnieżki. Z racji tego, że tak dużo atrakcji było na stoku i w hotelu, to ani razu nie wyszliśmy poza teren hotelu. Tylko ja raz wybrałam się na długi spacer.

Zabrałam oczywiście mój amulet na choroby, czyli inhalator i na szczęście nikt się nie rozchorował.

Bałam się też czy jakość powietrza w Wiśle będzie umożliwiała sport na zewnątrz (paranoja żeby musieć martwić się o takie rzeczy, prawda?). Ale czujniki pokazywały dobre powietrze przed naszym wyjazdem i w trakcie.

Zapytacie pewnie o hotel

Zatrzymaliśmy się Hotelu Stok. Oprócz rekomendacji znajomych, jest to także hotel który pojawił się w TOP 20 hotelów na zimę z ankiety czytelników! Byłam więc pewna, że to sprawdzona rekomendacja. Tak jak pisałam wcześniej – wyjazd rezerwowaliśmy w sierpniu, bo zainteresowanie było tak duże. Sam hotel jest bardzo duży, składa się z 3 budynków i sporo kroków zrobiliśmy na tym wyjeździe. Hotel nie jest nowy i nie jest designerski, ale ma wszystko to, czego potrzebowaliśmy do szczęścia:

  • jest przy samym stoku, górce saneczkowej, wypożyczalni sprzętu i szkole
  • ma 3 sale zabaw, w tym jedną ogromną
  • w czasie tego wyjazdu był bardzo bogaty program animacji, nie byliśmy w stanie z wszystkiego skorzystać, bo głównie byliśmy na podwórku
  • był bardzo fajny Bal sylwestrowy dla dorosłych i oddzielny dla dzieci. Pod okiem animatorów i opiekunek dzieci świetnie się bawiły do godziny 1 (żeby mogły się bawić, położyliśmy się wszyscy spać około 16 i do 18.30 odpoczywaliśmy)
  • w Nowy Rok nie było pokazu fajerwerków tylko pokaz laserowy i biesiada z zespołem góralskim na zewnątrz
  • jedzenie było bardzo – były nawet dziecięce dania.
  • mieliśmy nowszy pokój Comfort w części STOK 3. W innych częściach są starsze pokoje, ale są na przykład podwójne.

Czy nam się podobało? Bardzo! Byliśmy ze znajomymi, dużo czasu spędzaliśmy razem i nasze dzieci świetnie się bawiły. Ten wyjazd zimowy z dziećmi naprawdę utwierdził nas w przekonaniu, że warto uczyć dzieci jazdy na nartach. Już szukamy stoku w naszej okolicy i będziemy jeździć.

AAA! Wiem, że są takie osoby, które nie przepadają za hotelami i wolą apartamenty. Przy „naszym” stoku w Wiśle są apartamenty Szuflandia – możecie tam spać i korzystać ze stoku, górki saneczkowej, a nawet odpłatnie skorzystać z basenu w Hotelu Stok.

Pewnie jesteście też ciekawi, co ze sprzętem i przygotowaniem do wyjazdu. Napiszę Wam jutro lub pojutrze, co się sprawdziło, czy wypożyczaliśmy sprzęt, gdzie kupowaliśmy stroje narciarskie itd.

A Wy dajcie znać, co porabialiście w tym czasie i czy macie może do polecenia jakieś ciekawe miejsca na przyszły rok.

Patrząc na inne miejscówki w Wiśle ciekawa jestem nowiutkiego hotelu Aries – tam pewnie jest trochę luksusowo:) Są tu też takie tuzy jak Gołębiewski, takie butikowe ciekawostki jak Villa Japonica. Są też Apartamenty u Małyszów.… albo Apartamenty Malinka i dużo dużo dużo innych każdemu wedle preferencji – a wy jakie miejscówki blisko stoku i z udogodnieniami dla dzieci polecacie?

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. Pixa

    Po Twojej relacji i ja mam plan wybrać się na narty z młodym. Nikt z nas nigdy nie jeździł, dlatego już się zgadałam z przyjaciółką i jest plan jechać razem z dzieciakami. Już się boję 😀

    • nebule-Ania

      Nigdy nie jest za późno żeby zacząć:) Ja tak naprawdę jeździłam drugi raz w życiu, a ostatnio był 12 lat temu. Powodzenia:)

  2. Weronika

    My właśnie jesteśmy w Ustroniu i dwa dni jeździliśmy w Stoku. Stok niestety ma ogromną wadę- przepustowość kas i placu zabaw w dni wolne (ciekawa jestem jak tu wygląda w ferie). Po 4 dniach na nartach tutaj wybrałbym chyba hotel w Cieńkowie (Wisła Malinka). To już prawie koniec świata i mało kto tu dociera, ale z kolei atrakcje mniejsze.

  3. Gosia

    Nasze must have na narty:
    – bielizna termiczna:) polecam polować na limango na helly hansen z serii lifa merino (zarówno dla dzieci jak i dorosłych)- niezastąpiona
    – skarpety- dla nas nr 1 firma Lorpen (nie do zdarcia) modele z merino lub xsocks
    – dla dzieci specjalna cienka kominiarka bazowa pod kask, która chroni przed wiatrem/doszczelnia kask plus zastępuje kominy/szaliki- u nas super sprawdza się reima
    – kurtka z kieszkonką na skipass na rękawie (potwierdzam- super sprawa)
    – dobrze dopasowany kask!
    – dla dzieci uczących się (szczególnie tych najmłodszych) tzw ski trener blokada do dziobów nart ułatwiająca pierwsze kroki (plus oszczędzająca kręgosłup dorosłego uczącego dziecko:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *