Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Ciąża

Baby shower- robić czy nie?

Jednym z fajniejszych zwyczajów, który przybył do Polski zza wielkiej wody jest baby shower czyli tzw. przyjęcie brzuszkowe. W Polsce nie jest aż tak popularne jak w USA, ale powoli zaczyna nabierać na znaczeniu i u nas.

Co to jest? Jest to  przyjęcie zorganizowane na cześć przyszłej mamy i jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Zazwyczaj takie wydarzenie jest organizowane pod koniec ciąży. Całym przedsięwzięciem zajmują się najbliższe koleżanki przyszłej mamy. Najczęściej takie przyjęcia są dużą niespodzianką, bo główna bohaterka nie bierze udziału w przygotowaniach.

W Polsce bardziej popularne są tzw. odwiedki czyli odwiedziny tuż po porodzie kiedy często młoda mama i jej dziecko nie mają siły ani chęci na przyjmowanie gości. Zazwyczaj właśnie wtedy kupuje się coś dla dziecka, kiedy już wszystko jest kupione i na odczepnego mamy proszą „pampersy”, bo nie mają chęci ani siły wyszukiwania potrzebnych rzeczy i robienia listy. Myślę, że brak popularności baby shower w Polsce jest wciąż związany z zabobonami, które wciąż w naszym kraju wiodą prym.

Wg mnie i moich ciężarnych przyjaciółek baby shower jest lepszym rozwiązaniem. Kiedy moje znajome chciały mi zorganizować takie przyjęcie w 9 m. ciąży podchodziłam do tego z dużym dystansem i nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, ale to ja w naszym towarzystwie przecierałam te szlaki. Na moim przyjęciu była deska serów oraz surowy łosoś- z tego menu „dla ciężarnej” śmiejemy się do dziś. W prezencie dostałam bardzo praktyczną wanienkę Flexi bath, która bardzo nam się później przydała. Bardzo miło wspominam te wydarzenie, chociaż byłam do niego dość sceptycznie nastawiona i uważałam, że nie jest konieczne. Dopiero po porodzie zrozumiałam jak ciężko jest nam się spotkać w większym gronie i porozmawiać przez kilka godzin bez martwienia się, czy dziecko śpi czy też nie. Na moim przyjęciu nie było tortów z pieluch czy konkursów. Spotkałyśmy się, dużo rozmawiałyśmy i spędziłyśmy naprawdę miły czas.

Obecnie jedna z moich przyjaciółek jest w 9m. ciąży. Także dla niej zorganizowałyśmy takie przyjęcie. Była zachwycona:) Już mamy wprawę w dobieraniu menu i nie pojawiła się tam żadna surowizna czy produkty niedozwolone w ciąży. Było za to mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Przyszła mama dostała oczywiście kilka prezentów.

Długo myślałyśmy o prezencie idealnym, aż w końcu sama mama nam podsunęła świetny pomysł. Asia zażyczyła sobie szumiącego misia Whisbear. Przyznałam jej szczerze, że nie widziałam o istnieniu takiego wynalazku. Jak Lilka była noworodkiem to puszczałam jej dźwięk suszarki z youtube:) Zatulona mocno w kocyk  przy takich szumach uspokajała się momentalnie. Uznałyśmy, że to będzie genialny prezent. Dołożyłyśmy jeszcze pasujący kolorystycznie otulacz. Przyjaciółka była wniebowzięta. Pierwszy miś dla jej córeczki okazał się strzałem w dziesiątkę. Taki zestaw to fajny pomysł na prezent dla przyszłej mamy.

Poniżej zdjęcia z baby shower organizowanego ponad rok temu dla przyszłej mamy chłopca oraz reportaż z tego weekendu (przyjęcie drugiej przyjaciółki). A tak btw widzę porażającą różnicę w jakości zdjęć:)

DSC_9720


DSC_9642

DSC_9649

DSC_9666

DSC_9671

DSC_9674

DSC_9678

DSC_9691

DSC_9708

DSC_9711

DSC_9742

DSC_9785

DSC_9777

 

Inspiracje na inne prezenty

IMG_3733

 

1/2/3/4/5/6/7

A Wy miałyście baby shower?

Ten wpis ma 27 komentarzy

  1. maryja

    Mój baby shower był niespodzianką – koleżanki przejechały 300 km żeby sprawić mi taką frajdę, jak otwierałam drzwi i przez wizjer zobaczyłam różowe balony pomyślałam „nosz kur…. – Avon! chodzą po mieszkaniach”, a tu taka miła niespodzianka.
    Menu nie było, bo nic nie przywiozły, a u mnie puchy w lodówce – poszłyśmy do fajnej knajpki, były drinki non-alko i pyszne jedzonko.
    Fajna inicjatywa – jestem za!

  2. Aśka

    Oczywiście, że robić! Jestem jak najbardziej za:) Kiedy byłam w dwóch pierwszych ciążach (16 i 14 lat temu) takie imprezy nie były popularne. W ostatniej ciąży ( Tośka ma 10 miesięcy) obiecałam sobie,że urządzimy wspaniałą imprezę przed narodzinami Tośki. Niestety okrutna cholestaza ciążowa skutecznie przekreśliła nasze plany. Cała w swędzących krwiawiących ranach nie nadawałam się na żadne imprezy. Ponieważ Tośka jest naszym ostatnim dzieckiem, chętnie zorganizuję( jeśli mi pozwolą) taką imprezę dla moich wnuków:) Oj-ale mi się wybiegło w przyszłość:)

  3. Ania

    Chyba nie chciałabym dostać w prezencie naklejki na samochód za 100 zł 😉 Pozostałe propozycje zdecydowanie bardziej mi się podobają. Baby shower nie miałam i jakoś nie żałuję, ale ogólnie zwyczaj jest miły i pozytywny.

  4. Kasia

    A ja słyszałam o pięlnym pomyśle na taką okazję – wspólnie, ręcznie robiony kocyk dla dziecka. Szyty np. z kwadratów jakiejś tkaniny, albo ozdabiany haftem, każda z kobiet po kawałku. Wiadomo, że nie każda ma talent w rękach, ale chodzi bardziej o włożone serce 🙂

  5. Pinezki

    Oooo, i do tego Wy wszystkie jesteście przepiękne na tych zdjęciach :))

  6. Michalina

    super sprawa, ja nie mialam ale chyba podejme sie organizacji juz niedlugo 🙂 Najczesciej odywa sie to w domu przyszlej mamy ?

  7. Asia

    Robić! A jeśli jeszcze ma się utalentowaną przyjaciółkę z aparatem to ma się cudowną pamiątkę 🙂 Dziękuję :*

  8. Iwona

    Czy ten miś to to samo co Szumiś, czy bezczelny plagiat? Bo wygląda tak samo.

  9. Eve Milenna -

    Przypomniało mi się jak to było gdy miałam brzuszek hihi szkoda, że ja nie miałam takiej imprezki ale w sumie nic straconego hehe

  10. moniokap

    Też uważam, że lepiej przed niż po, zwłaszcza zaraz po porodzie, gdy sezon grypowy w pełni;)!
    p.s. An. kogo ten obraz z dziewczynką? A może tytuł pamiętasz? dzienks z góry:)

  11. anka

    Miałam i polecam. Dostałam poduchę do karmienia i karuzelę do łóżeczka. Po porodzie chciałam mieć święty spokój a nie przyjmować gości z cyckami na wierzchu

  12. Karolina / Matka Dentystka

    Cudny pomysł, i tak jak przy pierwszej ciąży się zapierałam, że nie chcę, to teraz go pragnę! Nie dla prezentów, ale dla takich rewelacyjnych zdjęć z przyjaciółkami! I faktycznie to jest najlepszy czas na odwiedziny u przyszłej mamy, bo podczas pierwszych tygodni z maluszkiem w domu nie marzy się o niczym innym jak o spokoju.

  13. Dwa+Trzy

    Ale piękne kobiety na tych zdjęciach. Stefek jak będzie oglądał te zdjęcia za kila lat będzie zachwycony, że miał taka obstawę. 🙂

  14. justyś

    Jaki to piękny byłby prezent dla przyszłej mamy… W pierwszej ciąży NIE MIAŁAM takiej imprezy… Teraz jestem w drugiej… też mieć raczej nie będę… Kiedyś moja dobra koleżanka zaproponowała mi organizację takiej imprezy, ale na propozycji się skończyło, a myślę, że to chyba dlatego, że ja w ciąży jestem, a ona jeszcze nie… a plan był inny…. i niestety nie potrafi się z tym pogodzić… szkoda, bo tak się na to ucieszyłam….. Tu nawet o te wszystkie prezenty nie chodzi, ale o zainteresowanie, uwagę… no w sumie – o prezenty trochę też… Jest teraz tyle fajnych rzeczy, gadżetów, których jeszcze parę lat temu nie było, no a chciałoby się takie mieć, ale, że drogie, to się rezygnuje, no bo ważniejsze są wydatki… A tak to zrzutka i gotowe – wymarzony prezent, taki, którego ta mama sama by sobie nie kupiła, a zapewniam – będzie się cieszyć jak dziecko…
    Popieram takie party, zorganizuję kiedyś komuś… będzie fajnie…
    I żałuję, że siostry nie mam, w ogóle rodzeństwa żadnego… może wtedy ktoś by o mnie tak pomyślał….żeby radość mi sprawić….
    A po porodzie, to już „po ptokach” jak mówią… Pani mama wszystko ma zorganizowane, durnostojek nie potrzebuje, ani żadnych już ciuszków itp., każdy daje co sam uważa, a tu powinno się mamy pytać – „czego Ci kochanie jeszcze brakuje? może podpowiesz, cena nie gra roli, złożę się z kimś i kupię”, bo to o radość Twoją chodzi, a nie o to, że trzeba i wypada z czymś przyjść… żeby nie z pustą ręką…
    no jak ja zawsze tak się rozpiszę…

  15. Majka

    Bardzo fajny pomysł 🙂 Zdjęcia przekonują, że jest świetny : Oczywiście pewnie nie każda przyszła mama będzie się na tyle dobrze czuła aby uczestniczyć w takim przyjęciu.

  16. ol

    Ja wolę jednak odwiedziny po porodzie. Powód jest jeden i bardzo prosty- na baby… nie ma dzidziusia. Poza tym po porodzie nie idzie się w odwiedziny w dzień wypisu, tylko po stosownej przerwie i po uzgodnieniu z rodzicami dziecka. Kiedy mama dojdzie do siebie i siedzi w domu z maluchem , chce czasem zobaczyć ludzi. Nie wiem, ludzie są różni, ja pamiętam, ze podczas takich wizyt zawsze byl mój mąż, który zajmował sie gośćmi. Ja miałam na glowie tylko dzieci. I nie wiem, czy obawa kobiet związana jest z zabobonami czy po prostu z tym, że ciąże nie zawsze kończą sie posiadaniem dziecka. Takie rzeczy tez sie przeciez zdarzają. Jak wtedy czuje się kobieta, mająca w domu górę prezentów? Podsumowując, każdy ma własne upodobania. Fajnie, że rodzenie wiąże sie z tyloma wesołymi okolicznościami. Ja jednak wolę jak mi goście przyjdą podziwiać dziecko, a nie brzuch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *