Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
BibLILOteczka

BibLILOteczka- książka pianino?

Od dłuższego czasu myślałam o pianinku dla Lilki.  Z racji tego, że miejsca u nas jest jak na lekarstwo to nawet takie zabawkowe zajmowałoby za dużo przestrzeni. Kiedy przeglądałam ofertę Usborne ta książka jako pierwsza wpadła mi w oko. Niestety była wtedy niedostępna. Na szczęście niedawno znów się pojawiła w sprzedaży.

Jest przepięknie wydana, a do tego dźwięki wychodzące z pianinka są przyjazne dla ucha. Ilustracje trafiają w mój gust w 100%. No i przede wszystkim zajmuje bardzo mało miejsca.

Nawet ja, totalne beztalencie muzyczne umiem na nim zagrać. Jest kilka znanych i lubianych przez nas melodii: „Oda do radości”, „Old Macdonald”, „Twinkle, twinkle little star”, „Row your boat”, „Panie Janie”  i inne

Lilka radzi sobie bardzo dobrze. Dyktuję jej po kolei kolory, które ma naciskać, a ona malutkim paluszkiem tworzy muzykę. Wspaniałe!

My first keyboard book można zamówić od ręki tutaj

DSC_7956 DSC_7960 DSC_7962 DSC_7965 DSC_7967 DSC_7969 DSC_7972

Ten wpis ma 16 komentarzy

  1. Aleksandra

    Jak Ty wynajdujesz te rzeczy? 😉 świetna książka! 🙂 pozdrawiam

  2. Ania

    Chętnie bym zamieniła nasze prawdziwe pianino na takie! Ach, już marzę co bym zrobiła z tą dodatkową przestrzenią… 🙂 Śledzę bibliloteczkę, bo jak wchodzę na strony polskich księgarni, to zawsze tracę nadzieję przy kolejnej mówiącej lokomotywie czy księżniczkach. Z ostatniej podróży do Polski przywiozłam chyba z 10 książek i Emma pracuje teraz codziennie nad zużyciem Księgi dźwięków. Ps. To Ikeowe łóżeczko, poza tym że jest śliczne to ma jakieś zalety?

    • Nebule-Ania

      A co ciekawego przywioslyscie do domu? Hm ikeowe łóżeczko jest tylko ładne:/ uwierają druty jak czytamy i obija sie o nie jak śpi.

  3. Aga

    Genialna 🙂 Czy dlugo czekalas na przesylke? Mysle o zajaczkowym prezencie
    Pozdrawiam serdecznie

  4. Halicka

    Miałam analogiczną książkę jako dziecko i szczerze ją uwielbiałam. Ponadczasowa zabawka!

  5. miczitans

    Miałam bardzo podobną książkę w dzieciństwie. Nawet melodie te same można było wygrywać. Dostaliśmy ją z siostrą od jakiejś znajomej rodziców, przywiozła nam ją z jakiejś zagranicznej podróży. Na początku lat 90-tych to był nie lada rarytas. Nie darowałabym sobie gdybym nie kupiła takiej dla mojej córki. Sama chętnie wrócę wspomnieniami 🙂
    Dziękuję

  6. karolina

    a jak z ‚prawdziwością’ dźwięków i interwałami? kupiłam synowi ksylofon, mąż ze słuchem muzycznym wziął do ręki i mówi ‚wyrzuć to bo dziecko spaczysz’ :/

    • Emilia

      Ksylofony dla dzieci często mają zupełnie pomieszane dźwięki. Książeczka powinna być w porządku, bo da się na niej zagrać te melodie. Ja niedawno kupiłam w TKMaxxie książeczkę z dołączonym pianinkiem. Córka na razie bawi się samym pianinkiem, uderza przypadkowo w klawisze i wlasciwie dla tego mini pianinka ją kupiłam. Dźwięki są ułożone odpowiednio, da się zagrac melodię, ale niestety strasznie mechaniczne, nie wiem jak to nazwać, takie sztuczne w porównaniu do pianina 😉 tutaj chyba brzmi to nieco lepiej, ale ciężko stwierdzić nie na żywo 😉

  7. lemoniada

    ksiązeczka czadowa!!! no a pościel w kropeczki – mega! można wiedzieć gdzie jest do nabycia? 🙂

    • Nebule-Ania

      Dzieki! To mumla.pl confetti

      • Mała Mi

        Nam kurier dowiózł tę książkę tego samego dnia rano, zanim opublikowałaś post. Jeszcze jedna ważna zaleta w tego typu zabawkach – ma przycisk on/off, jeżeli chcielibyśmy jednak na chwilę odpocząć od muzyki.
        A powiedz proszę – jaki rozmiar pościeli kupiliście Lilce? My właśnie przymierzamy się do przeprowadzki do zwykłego łóżka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *