Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Jak odpieluchować dziecko bez wysiłku?

Pamiętacie mój poprzedni post na ten temat? Jeżeli nie to kliknijcie tu

Wydawało mi się wtedy, że pójdzie błyskawicznie. Już w myślach wydawałam pieniądze zaoszczędzone na pampersach…

Jednak po kilku dniach okazało się, że tak szybko się to nie stanie.

Zostawiliśmy ten temat na później. Nie mieliśmy specjalnie ciśnienia żeby Lilka chodziła bez pieluchy. W międzyczasie zrobiło się lato, pojechaliśmy na wakacje i już podczas wyjazdu znów widziałam, że coś się dzieje. Po powrocie z pieluchami pożegnaliśmy się w 3 (!!!!!) dni.

Jak to zrobiliśmy, pewnie zapytacie…

My  nie mam w tym żadnego udziału. No może minimalny;)

Wpływ mogły mieć 3 rzeczy, o których zaraz Wam napiszę.

Pierwsza i najbardziej podstawowa to gotowość Lilki. Wyraźnie było widać, że dopiero teraz ona zaczęła czuć co się tam dzieje.

Druga, ale nie wiem do końca czy miała wpływ… Postanowiłam zaoszczędzić i kupiłam jej tanie pieluchy, które nie były tak chłonne jak pampersy. Lilce bardzo przeszkadzało to, że szybko są mokre.

Temat „nocnik” pomogła nam oswoić książeczka „Nocnik nad nocnikami” Alony Frankel. Mamy oczywiście książkę dla dziewczynek. Jest też wersja dla chłopców. Lilka tę książkę uwielbiała. W bardzo prosty sposób autorka tłumaczy sprawy nocnikowe. Nawet już kiedy Lilka chodziła bez pieluchy to po nią sięgaliśmy. Do tego stopnia ją polubiła, że cały czas powtarzała, że robi tak jak Basia.  Uczyła również tego, że zdarzają się wpadki i jest to normalne.

Od samego początku nie chwaliliśmy, ani nie karaliśmy Lilki. Pierwsze sukcesy przeżywaliśmy razem z nią. Ona również była z siebie bardzo zadowolona i dumna. Jest to bardzo ważne! Oczywiście z zawartością nocnika robiła to samo co Basia w książce, czyli robiła „papa” przy spuszczaniu wody. Książkę możecie obejrzeć np. tu

nocnik-nad-nocnikami-dziewczynka-b-iext3888924

Obecnie korzystamy już z nakładki Beaba. Jest świetna, bo ma stosunkowo mały otwór i ma dołączony wieszaczek (można zawiesić ją na sedesie).

nakladka-na-sedes-beaba

 Dostępna np. o tu

Tak jak widzicie, jedyną radą jaką dla Was mam jest czekanie na gotowość dziecka. Nie sadzajcie dziecka na siłe, nie martwcie się tym, że nocnik je nie interesuje. Absolutnie nie krajcie za wpadki i zwińcie dywany;)! Nie myślcie też, że będzie chodziło w pieluchach do 18. ten etap nastąpi, prędzej czy później.

Jako terapeuta SI mogę Wam również napisać, że często dzieci, które mają zaburzenia integracji sensorycznej mogą odpieluchować się później.

A tu możecie przeczytać jak nieODPIELUCHOWAĆ dziecka?;)

p.s. Bardzo długo zastanawiałam się nad kupnem nocnika podróżnego Pottete plus. Ale w końcu odpuściłam… Pomyślałam, że skoro miliony ludzi na świecie radzą sobie bez ego wynalazku, to my też damy radę;)

Ten wpis ma 24 komentarzy

  1. kika

    u nas książka od jakiś 4-5 miesięcy i jest tylko czytana i nic więcej – lalki siku robią, misie też, nawet figurki zwierzaków a Lila nie chce siku nie wspominając o czymś więcej – woła jak już zrobi w pieluszkę – więc jest świadoma że coś tam zrobiła … tyle że woła tak od dłuższego czasu na pewno więcej niż miesiąc a nocnik czy nakładka wywołuje u niej wielkie nieeeee mama/baba Lila nie chce i co poradzić … czekać chyba tylko pozostało bo straciłam nadzieję na szybkie odpieluchowanie … na szczęście Dady nie kosztują wiele bo 29 zeta za 58 szt ;-p

  2. agnieszka

    czesc!
    uwazam, ze najwazniejszym i jedynym pewnym czynnikiem w tej sprawie jest gotowosc dziecka do odpieluchowania.
    ja probowalam jak moja mala miala 18 miesiecy (bylam w ciazy i marzylam o tym, aby – jak bede miala dwojke – miec tylko jedno dziecko do przewijania) i nic z tego – nie przeszkadzaly jej mokre gatki i po tygodniu „ryzykowania zycia” poslizgiem na przeoczonych plamach na podlodze powiedzialam „stop”. poza tym nie bylo mowy o siadaniu na nocnik a ja nie nalegalam.
    po niecalym roku, gdy mala miala 25 miesiecy – powtorka.
    odpieluchowanie trwalo… 1 dzien! po prostu sciagnelam pieluche, anastasia sama usiadla na nocnik i robila co trzeba, wolala za kazdym razem jak chciala siku czy kupe. sciagnelam tez natychmiast pieluche w nocy i oprocz kilku incydentow, ktore kazdemu moga sie zdarzyc, poszlo gladko.
    po niecalych dwoch miesiacach siadania na nocnik, skorzystalismy z momentu wakacji by przyzwyczaic ja do korzystania z wc. nocnika pod reka nie bylo, wiec jedyne opcje to byl trawnik za krzaczkiem albo kibelek;-))) poszlo gladko i tym razem.
    szczescie? byc moze ale jestem pewna, ze gotowosc dziecka to chyba jedyny czynnik, ktory moze gwarantowac szybkie i „bezbolesne” odpieluchowanie. reszta to opcje, ktore moga zadzialac z roznym powodzeniem u roznych dzieci-))).
    pozdrawiam:-)))

  3. Ala i Mania z Krainy Czarów

    Mnie sie wydaje, że nie ma idealnej metody. Każde dziecko jest inne. Ostatnio przeczytałam gdzieś, że gotowość pojawia się koło 3 roku życia dziecka.
    Ja się z tym zgodzić nie mogę.
    Alę po raz pierwszy posadziłam na nocniku gdy miała 11 m-cy. 3 m-ce przed drugimi urodzinami zaczęła wołać i pieluchy poszły w odstawkę. Był to dość długi okres ale z jej punktu widzenia zupełnie bezbolesny. Nie zmuszałam gdy nie chciała ale systematycznie na nocniku sadzałam kilka razy w ciągu dnia.
    Manię posadziłam gdy miała 8 m-cy i praktycznie od tego czasu nie zrobiła kupy w pieluchę. Nie robię tego nachalnie. Zazwyczaj po spaniu jest nocnik i wtedy gdy mi się przypomni, jakieś 3-4 razy w ciągu dnia.
    Za każdym razem coś w nim ląduje a Mańka zanim zacznie robić cokolwiek śmieje się głośno i bije sobie brawo zerkając do środka.
    Czyli nawet maleńkie dziecko jest w stanie powiązać fakt posadzenia na nocniku z tym, że po chwili coś w tam w środku wyląduje.
    Też nie mam ciśnienia i wcale nie uważam, że za 2 m-ce zacznie wołać siusiu. Jestem wręcz pewna, że nie zacznie bo nie zna nawet tego słowa ale sam proces przebiega bardzo naturalnie co mnie osobiście cieszy.
    A ilość zużywanych pieluszek zmalała u nas co najmniej o połowę. Czyli i tak warto.

    • Nebule-Ania

      ja akurat myślę trochę inaczej. Wg mnie nocnik jest po to żeby w razie potrzeby z niego skorzystać, a nie siedzieć aż się zrobi.

      • ala i mania z krainy czarów

        Nigdy nie czekam do skutku.Obserwuję reakcję i widzę czy coś z tego będzie czy nie.Chodzi o wyrobienie pozytywnych skojarzeń nie odwrotnie.

  4. Anna

    Cieszę się, ze Lilka już jest „bez pieluchy” 🙂

    A propos nocnika turystycznego – Aniu – gorąco – może nawet bardzo gorąco Ci go polecam – podam kilka przykładów wykorzystania:

    1. w centrum handlowym, kiedy dziecko nie poczeka 20-30 min żeby dostać się do najbliższej toalety (w Poznaniu czasem nawet płatnej!!!!) i nie postoi w kolejce (nocnik nosiłam w torebce, gdy córeczka chciała skorzystać, chowałyśmy się w przymierzalni 🙂
    2. Podczas zwiedzania różnych obiektów, czy miejsc kultu religijnego – np. Licheń – miejsca objawień – dziecko ich nie obsikało, bo nocniczek był z nami 🙂 (choć pewnie nikt byś się na to nie pogniewał- ale ja czułam się bardziej komfortowo).
    3. Podczas jazdy samochodem – może nie zatrzymywałam się na rondzie, ale na najbliższym miejscu postojowym i dziecko nie siusiało na chodnik czy ulicę 🙂
    4. Podczas jazdy samochodem nocą – zatrzymywaliśmy się i dziecko korzystało z nocniczka w samochodzie – większy komfort niż w ciemnym lesie.

    Zalety nocnika:
    1. nocniczka nie trzeba czyścić – tylko wyrzucamy woreczek foliowy z zawartością 🙂
    2. jest mały, mieści się spokojnie w torbie beaba i moze nawet zginąć w obagu :)))
    3. moje buty już nigdy nie zostaną obsikane :)))

    Na pewno można się bez niego obejść, tak samo jak bez pampersów i innych wynalazków ;))

    Serdecznie pozdrawiam
    Ania z Zosią 🙂

    • Nebule-Ania

      haha, Aniu nie kuś…

    • Beata

      Nocnik w CH to bardzo praktyczna rzecz. Swojego czasu pracowałam w H&M (king cross ;). któregoś dnia widziałam Panią, która z dzieckiem i nocnikiem leci do przymierzalni, zrobiłam wielkie oczy i modliłam się, żeby ciuchy nie były zasikane – a takie przypadki zdarzały się często. Wszystko spoko, do czasu, aż nie zaczęła nocnikiem pełnym sików machać mi nad ladą z pytaniem gdzie to może wylać. Sytuacja komiczna 😀

  5. RycerzMaurycy

    U nas też „Nocnik nad nocnikami” był nieoceniony – pomógł synkowi wszytko sobie „poukładać” w główce – polecam tą książeczkę wszystkim którzy zaczynają przygodę z odpieluchowaniem …choć szczerze przyznam, że my trochę się wspomogliśmy także tablicą motywacyjną (bo o ile sisiu poszło błyskawicznie to z „dwójeczką” był mały problem) …Polecam jeszcze używanie pieluchomajtek jeśli przymierzamy się do odpieluchowania…

    • Nebule-Ania

      Coś ta książka ma w sobie… Lili najbardziej się podobało stwierdzenie „dziurka w pupce’:) Al przynajmniej już wiedziała ocb.
      My mamy majtki treningowe So close i też są spoko. (wielorazowe).

  6. Anna

    My bez pieluchy od 21 msc zycia.Gotowosc przede wszystkim. My wczesniej puszczalismy corke bez pieluchy i roznie bylo. Zawsze tlumaczylam o co chodzi z nocnikiem. Cora byla zaprzyjazniona z nocnikiem od ok 8ms zycia kiedy dla naszego komfortu wysadzalam ja przy gubszej sprawie. Obserwowalam jej miny przy kupce:) i w tym momencie zawsze sadzalam ja na nocnik. Nie protestowala. Zawsze dawalam jej zabawke, zabawialam.Potem poszlo jak z bata. 1.5 roku coraz czesciej corcia byla na nocniku. Rano czasami ja sadzalam. Ok 20 msc corka chodzila np z tata na krotkie spacery z psem bez pieluchy i potem gdy zalapala, ze mokre jej nie pasuje zaczela wolac regularnie.Czasami jak sie zapomni zdazy sie zmiczyc. Na noc jeszcze zakladamy. Kupujemy najtansze papmersy z Aldi ok paczke na miesiac. Rano gdy mloda wstaje po przytulankach mowi ” mama zabierz pampera” i mowi czy chcr na nocnik czy nie. Nie pytam ani sie sadzam na sile. Moim zdaniem fajnie jest od wczesnego odpowiedniego czasu oswajanie maluch z nocnikiem wtedy np gdy go zobaczy w wieku 2 lat nie balo sie tego przedmiotu. Pozdrawiamy

  7. Księżniczka w kaloszach

    Lew pożegnał pieluchy w dzień jak miał 1r 7 m. Ja miałam parcie na szybkie odpieluchowanie bo Lew był pieluchowany wielorazówkami, a on wykazał zainteresowanie – i mimo braku zachwytu temperaturą – był marzec podjęłam wyzwanie. Ilość prania skutecznie mobilizuje;]
    Ile dzieci tyle patentów, my chwaliliśmy, nocnik stał w widocznym miejscu, był mały nocnik dla „kumy”, były nagrody – czyli zupełnie inaczej;]
    Na dwa miesiace prze 2 urodzinami przestałam wkładać na wyjazdy, na noc i odpieluchował się całkiem.
    P.S. mamy drogi nocnik, babybjorn i kupiłabym go ponownie. Wysoki, wygodny dla dziecka, z wyjmowanym środkiem.

    • Nebule-Ania

      Ciekawa jestem jakie inne mamy pieluchujace wielorazowo mają zdanie? Wydaje mi się, że ten proces jest trochę przyspieszony, bo dziecko czuje, że ma mokro.

  8. mama-granda

    Odpieluchowywanie to nic innego jak próby, próby i jeszcze raz próby. I latanie ze ścierą i setną para gaci w ręcę. Nie ma chyba idealnego sposobu, trzeba się tylko wsłuchać w potrzeby dziecka. 🙂
    My też robiłyśmy dwa podejścia i wydawało mi się, że mam pieluchy już za sobą, a tu proszę – jeszcze cztery miesiące i zaczniemy wszystko od początku;P

  9. Kamila

    Brawo dla Lilki!;)
    Aniu, a jak sytuacja wygląda jak idziecie na spacer a w okolicy brak toalet a jest dość zimno? Tzn jak sobie wówczas Lilka radzi?
    u nas sytuacja wygląda tak, że Leoś pierwsze przygody z nocniczkiem miał jak skończył 7 miesięcy stało się w sumie tak za sprawą mojej mamy, która zaczęła sadzać Leonka na nocniczek. On miał z tego mega radochę, ale oczywiście nie trzymaliśmy go na siłę. nocik cały czas leżał w pokoju prawie że na środku, zawsze w tym samym miejscu. I tak jak miał ok 9 miesięcy sygnalizował nam jak chce kupke więc praktycznie każda lądowała w nocniczku. Teraz ma 22 mies kupki nadal lądują w nocniczku, wręcz jak jesteśmy na spacerze i mamy kawałek do domu a Leoś sygnalizuje potrzebę to bidulek cierpliwie czeka az dolecimy do domu, jak jesteśmy „w gościach” a nie mamy nocniczka to często też biedny zwleka z załatwieniem potrzeby bo na toaletę boi się siadać a w pampersa nie chce robić wręcz się denerwuje jak tłumaczę, że nie mamy nocniczka i pozostaje mu pampers. W ciągu dnia w domu cały dzień lata bez pampersa i jest różnie są dni gdzie każde siusiu jest załatwiane w nocniczku a zdarzają się wypadki, z których chłopak ma niesamowitą radochę;) Niejednokrotnie chciałam z nim wyjść na spacer bez pampersa ale obawiam się, że wypadek zdarzy się na dworze a jest teraz zimno i zwyczajnie boje się żeby go nie przewiało. Stąd też jestem ciekawa jak radzicie sobie w takich sytuacjach?
    Pozdrawiam
    Kamila

  10. Justyna

    Trzymam kciuki! 🙂 Już wiesz jak tego nie robić 😀

  11. natalia

    a mnie sie udalo bezstresowo odpieluchowac 1,5 rocznego synka 😀 normalnie cud! wszyscy straszyli, ze bedzie do 3 lat w pieluchach bo nie sadzalam go od 6 miesiaca na nocniku, a tu prosze 😛

  12. markdottir

    Ja w sprawie PS-a. Mamy, używamy. Nigdzie się bez niego nie ruszamy. Uważam, że z gadżetów dziecięcych, czyli rzeczy, które nie są niezbędne, ten jest najlepiej wydanymi pieniędzmi. 😉
    Uwielbiam go za luz i niezależność. Siku na środku autostrady? Proszę bardzo. Nawet nie wychodzimy z samochodu. Toi toi odstrasza na kilometr? Ależ to nie problem. Nie muszę moich słodkich 16 kg trzymać nad wszystkim kiblami poza domem licząc, że nie obsika całej kabiny. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *