fbpx
Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
KSIĄŻKI DLA 4 LATKÓW

Jak zająć dzieci, gdy potrzebujemy czasu dla siebie?

Obecna sytuacja jest niepewna i dynamiczna. Najmłodsze dzieci jeszcze chodzą do szkół i przedszkoli, ale oczywiste jest, że może się to zmienić w każdej chwili. Wiele dzieci przebywa na kwarantannach czy po prostu zostało w domu, z różnych powodów.

Tymczasem my, dorośli, nawet jeśli jesteśmy w domu, to niezwykle rzadko mamy wolne. Musimy godzić pracę online z opieką nad dziećmi, czasem zdalnym nauczaniem. Bywa, że sami jesteśmy chorzy, a dziecko musi z nami zostać w domu.

Znacie te sytuacje, prawda?

Nie jest łatwo, zwłaszcza gdy nie chcemy, by nasze dzieci spędzały pół dnia, korzystając z urządzeń takich jak telefony czy tablety.

To prawda, że są one bardzo skutecznym orężem w walce o „dawanie nam spokoju”, ale wszyscy wiemy, jak to jest. To wyrzuty sumienia i poczucie, że nie dajemy dzieciom tego, co powinniśmy. Czasem można odpuścić, ale gdy wspólna izolacja domowa się przedłuża, nikt z nas nie chce, by dziecko spędzało całe dnie oglądając bajki na YT czy grając. Nie będę już mówiła o szkodliwości ekranu dla dzieci, żeby nie dokładać wszystkim poczucia winy, ale chcę się z Wami podzielić moimi pomysłami na samodzielne zajęcia dla dzieci.

Rzeczy, które planowałam wyrzucić – zabawa śmieciami

Jednym z moich największych odkryć jest radość dzieci z rzeczy niepotrzebnych. One są jak koty! 😊. Zamawiam sporo przez internet i zawsze są w domu jakieś kartony i ich wypełniacze, zabezpieczające przesyłkę. Gdy tylko przyjdzie karton większy niż zwykle, zaczyna się zabawa. A jeśli dołącza do niego folia bąbelkowa – święty spokój nastaje na długo….

Lila i Julek mają niezliczone pomysły na zabawę. Są kosmonautami, którzy lecą w kosmos, duchami, straszącymi się wzajemnie, kotami (😉), a ostatnio nawet chomikami. Pozwalamy na ten bałagan, pod warunkiem, że odbywa się on w ich pokojach. Wiecie, to jest ton: no dobrze, zgadzamy się, żebyście wzięli te kartony, tylko u siebie. Tacy z nas łaskawcy😊. Tymczasem sami zasiadamy do pracy czy innych obowiązków.

Obby – czyli wirtualna rzeczywistość w realu

Pewnego dnia moje dzieci poustawiały w całym domu tor przeszkód, zrobiony z poduszek, wałków, czy swoich zabawek. Zapytałam, co robią. Obby – padła odpowiedź. Popularna gra, którą uwielbiają wszystkie dzieciaki, właśnie trafiła do rzeczywistości. Obby to jeden z rodzajów map w tej grze, gdzie bohater musi omijać i przeskakiwać różne przeszkody. No więc zrobili Obby w domu, a my prosząc, by się nie połamali, zajęliśmy się tym, czym zajmują się dorośli w ciągu dnia.

Gazetki tematyczne – „Kraina Lodu” i „Bing”

O tym, że chętnie kupuję gazetki moim dzieciom ze względów edukacyjnych, już wiecie, ale przyznam, że kupuję je nie tylko dlatego. Nowa gazetka w domu oznacza dużą dawkę czasu dla siebie. Dostosowuję je do zainteresowań . Tym razem w ich ręce trafiła gazetka: „Kraina Lodu” – dla Lilii, oraz „Bing” – dla Julka.

Gazetki zajmują dzieci z wielu powodów. Po pierwsze mają prezenty, a to jak wiadomo, jest wielkim magnesem dla nich. W najnowszej „Krainie Lodu” dziewczynki znajdą lodowy projektor. „Bing” przychodzi do dzieci z zestawem kąpielowym.

W obu gazetkach jest mnóstwo zadań kreatywnych, dopasowanych do wieku dzieci. Lili zrobiła na podstawie wskazówek z gazetki kartonowy telewizor, a Julek sekretne pudełeczko na skarby.

Każda z gazetek zawiera też opowiadanie. W „Krainie Lodu” dotyczy ono tym razem książek i czytania, a wiecie, że na tym punkcie mam hopla😉. „Bing” to mnóstwo zadań związanych z kształtowaniem motoryki małej u dzieci, ale także wyobraźni przestrzennej i zadań przygotowujących dziecko do nauki czytania.

Lila w „Krainie Lodu” znalazła też grę planszową, więc gdy oboje już przeglądnęli swoje gazetki, zainteresowali się gazetką rodzeństwa i wspólną zabawą. I tak nasz czas dla siebie się wydłużył. Wiadomo, Julek sam jeszcze nie czyta, ale Lila chętnie razem z nim zagląda do jego gazetki, tłumacząc mu, niczym nauczycielka, na czym polegają poszczególne zadania. Serce rośnie!

Kolorowanki z internetu

Nie wiem, co takiego jest w kolorowankach drukowanych, że dzieci je uwielbiają. Mają mnóstwo różnorodnych książeczek, ale jak raz przypadkiem wydrukowałam im kolorowankę, znalezioną w sieci – przepadli. W ruch poszły kredki i pisaki i przysięgam, że dawno nie mieliśmy tyle czasu do pracy w CISZY. Myślę, że magią tych kolorowanek jest to, że mogą sami je wybrać. Później ze swoich prac robią książki, łącząc je wstążeczkami.

Zabawa w „Podłogę”

Znacie ją? Dzieci mogą dotykać podłogi tylko tymi częściami ciała, które wypowiecie. Czyli na polecenie: dwa łokcie i kolano – dzieci wykonują zadanie.

Inne:

  • dwa kolana
  • dwa kolana i głowa
  • dwa łokcie i pupa
  • jedna noga
  • jedna noga i ręka
  • itd.

Świetna jest ta zabawa – spróbujcie!

Takie mamy sposoby. Nie wymagają one, jak widzicie wielkich nakładów finansowych, a oprócz tego, że zajmują dzieci, mają ogromną wartość edukacyjną, o czym one oczywiście nie wiedzą😉. Rysując, wycinając, kolorując, grając w samodzielnie przygotowane planszówki, kształtują swoje umysły na tak wielu poziomach, że trudno to przecenić. A my tymczasem zajmujemy się sobą. Czasem wystarczy dać dziecku wędkę, a samo złowi rybę.

A w listopadzie jest specjalna promocja przy zakupie 3 dowolnych magazynów na Egmont.pl dostawa tylko 5 zł. Dotyczy także numerów archiwalnych i przedsprzedaży. Idealna propozycja dla rodzeństwa.

tu macie wpis Jak obejść fazy na dziecięce postaci z bajek

Ten wpis ma 2 komentarzy

  1. Sandra

    Cześć Aniu skąd jest ten „pojemnik domek” w którym są kredki? U nas ostatnio kredki wędrują po całym mieszkaniu więc byłoby to dobre rozwiązanie 🙂

  2. Ania

    Aniu, skąd dywan?

Leave a Reply

%d bloggers like this: