Miejsca przyjazne dzieciom

Kawiarnia na urodziny dla dzieci – świetne miejsce na imprezę

Kawiarnia na urodziny dla dzieci to coraz częściej wybierane miejsce do świętowania tego wyjątkowego dnia. My również, w tym roku, zrobiliśmy taką imprezę urodzinową i dziś Wam o niej opowiem. Dlaczego się zdecydowaliśmy, jak wybieraliśmy miejsce i  najważniejsze – jak nam się udała zabawa?

Jeszcze nie zdążył dobrze stopnieć śnieg, a moja córka – urodzona jesienią, zaczęła niecierpliwie dopytywać o swoje urodziny. Zaczęliśmy odliczać miesiące, tygodnie oraz dni. Jej niecierpliwość sięgała już zenitu! Wcześniejsze urodziny były świętowane zdecydowanie mniej świadomie i jeszcze pozwalała nam na samodzielne podejmowanie decyzji, bo z wszystkiego była zadowolona. Były to imprezy tylko rodzinne, bez żadnych zabaw, specjalnych wystrojów, czy też tematycznych wypieków.

W tym roku było inaczej, bo zaczęły się u nas w przedszkolu imprezy urodzinowe, na które dzieci zapraszają kolegów i koleżanki z przedszkola. Rok temu pierwszy raz Lilka była na takiej imprezie i bardzo się jej podobało. Przez kilka tygodni nie było innego tematu w domu, tylko opowiadała o tym jakby chciała żeby wyglądały jej przyszłe urodziny, które miały być za 10 miesięcy (!).

Kawiarnia na urodziny dla dzieci to świetny pomysł na organizację przyjęcia.

To taki dość neutralny teren, gdzie można się spotkać z rodzicami widzianymi do tej pory tylko na zebraniach. Nie czułabym się komfortowo żeby zaprosić dzieci z rodzicami do naszego mieszkania, zajmować się przygotowaniami, prowadzić ciekawe konwersacje i jeszcze pilnować Juniora, który ma fazę wrażliwą na wchodzenie na meble. Było to zwyczajnie niemożliwe. A do tego w tym czasie mieliśmy remont.

Mało tego, to było marzenie córki - żeby urodziny zrobić na sali zabaw.

Uwielbiam spełniać jej marzenia, więc było jasne, że urodziny odbędą się w kawiarni.

Przez chwilę przeszedł mi jeszcze przez głowę bardziej zwariowany scenariusz, żeby zrobić imprezę na Farmie Dyń. Jednak Lilka marzyła o urodzinach księżniczkowych z animacjami, więc taka zabawa nie byłaby po jej myśli. Chyba, że byłby to Kopciuszek, którego karoca zmienia się z dyni. Niestety, to nie ta bajkowa postać jest jej ulubioną.

Uznałam, że to jest jej dzień i to ona ma być szczęśliwa, a nie ja.

Organizacją przyjęcia zajęłam się sama. Chciałam żeby Lilka miała niespodziankę, ale żeby wszystko było zgodne z jej zainteresowaniami. Odkładałam ten temat dość długo i na dwa tygodnie przez weekendem zaczęłam szukać odpowiedniego miejsca. Jak się okazało – kawiarnia na urodziny dla dzieci to dość popularny sposób spędzenia tego wyjątkowego dnia i miałam małe trudności ze znalezieniem sali, która sprostałaby naszym potrzebom.

Zależało mi na tym żeby miejsce było ładne, nie kiczowate, ze świetną obsługą i przystosowane do potrzeb dzieci. Nawet przez chwilę pomyślałam, że taka kawiarnia na urodziny dla dzieci, która spełnia powyższe warunki zwyczajnie nie istnieje. I wtedy trafiłam na nowe miejsce, które niedawno zagościło na stołecznej mapie.

To kawiarnia na urodziny dla dzieci Polana Wilanów

Polana Wilanów (KLIK)

Przypadkowo trafiłam na ich stronę na Facebooku, zobaczyłam, że mają ofertę urodzinową i pojechałam tam z Julkiem na kawę. Mamy tam dość daleko, ale wiedziałam, że zorganizujemy urodziny w weekend, więc goście nie bedą stać w korkach. Tuż po wejściu, zamówiłam kawę i wypuściłam Jula z wózka. Rzadko, ale to bardzo rzadko udaje mi się wypić ciepłą kawę do końca kiedy jestem z nim sama w kawiarni. Junior bawił się przy  drewnianej kuchni dobre 40 minut, a ja mogłam się dokładnie rozejrzeć. Zamówiłam ich specjał, czyli podpłomyka (cienki placek z warzywami) oraz pierogi. Zjedliśmy z Julkiem je ze smakiem i po telefonie do męża, uznałam, że to idealne miejsce na naszą imprezę.

kawiarnia na urodziny dla dzieci

Poprosiłam Panią żeby przedstawiła mi ofertę i od razu zamówiłam termin. Na czym mi zależało?

  • animacje dla dzieci – tutaj można wybrać sobie interesujący temat. Było ich wiele, a ja wybrałam… Zgadnijcie! Oczywiście, że KSIĘŻNICZKI I RYCERZE;) Zapytałam też z jakiej firmy jest animatorka. Kiedy Pani odpowiedziała, że ze Skakanki, to już nawet nie musiałam o nic pytać więcej. To najlepsza firma  z animacjami w Warszawie.
  • tort – można zamówić na miejscu. A ja wybrałam… Zgadnijcie! Oczywiście, że z Elsą z Krainy Lodu.
  • wystrój sali, balony, talerzyki, świeczka były również w cenie, oczywiście z Elsą.
  • do jedzenia były małe przekąski: świeże owoce, paluszki, chrupki i ciasteczka. Do tego woda i soki.
  • chciałam też zamówić od razu rodzicom ciasta, żeby umilić im czekanie na swoje dzieci, a do tego goście zamawiali na nasz rachunek kawę i herbatę.

Wszystko wybrałam na 10 dni przed imprezą i zajęło mi to pół godziny. Obsługa była bardzo pomocna i od razu mówiła o wszystkich szczegółach.

Zapłaciłam niewielką zaliczkę i wyszłam. Naprawdę byłam przeszczęśliwa, że nie muszę sama tego organizować. Chociaż naprawdę to lubię, to wolałam jednak spełnić marzenie dziecka.

Jak nie zapraszać dzieci na urodziny?

Kiedy już ustaliliśmy termin przyszedł czas na zaproszenia. Tu pojawił się problem, bo pamiętam takie sytuacje z pracy w przedszkolu. Zdaję sobie sprawę, że rodzice nie są w stanie zaprosić całej grupy na takie przyjęcie, dlatego dzieciom zostawiają wybór kogo zaproszą. Każde dziecko ma prawo darzyć sympatią jedną osobę, a drugą antypatią. Często nawet w kłótniach dzieci słychać: „Nie zaproszę Cię na moje urodziny!”. To zaproszenie jest wielką nobilitacją i ten kto takiego kolorowego skrawka papieru nie otrzyma będzie czuł się poszkodowany. Najgorzej jest zobaczyć, że na wielu półkach w przedszkolu dzieci mają zaproszenie „A ja nie mam!”.  Rodzice często się nie zastanawiają, czy inne dzieci będą się z tym źle czuły. Dlatego chciałam Wam zwrócić uwagę.

Nie róbcie tak!

Postanowiłam, że zostawię na półkach dzieci małe skrawki papieru z numerem telefonu i prośbą o kontakt. Nie chciałam żeby ktoś był przez nas smutny. Rodzice szybko oddzwonili i zaprosiliśmy ich na wspólne świętowanie.

Wielki dzień

Kiedy dzień imprezy zbliżał się wielkimi krokami, w ogóle się tym nie przejmowałam (a bywało, że przed organizowaniem takich imprez miałam mały stresik). Wiedziałam jednak, że obsługa kawiarni dopnie wszystko na ostatni guzik.

Tak też było! W dzień imprezy wyjechaliśmy trochę wcześniej i czekaliśmy na gości. Powitała nas przepięknie przystrojona sala dla dzieci i stoliki dla rodziców.

Lilka była zachwycona, bo się niczego nie spodziewała. Z dziećmi przez 2 h bawiła się animatorka, a my zaglądaliśmy tam tylko na chwilkę. Przewidziała różne zabawy: ruchowe, taneczne, a nawet kreatywne. Dzieciaki skakały, tańczyły i bawiły się balonami. Solenizantka była zachwycona.

A kiedy wjechał jej wymarzony tort, to aż się wzruszyłam, bo widziałam w jej oczach niesamowitą radość. Wszystko było tak jak chciała.

Najbardziej z organizacji cieszyłam się ja, bo miałam czas żeby spokojnie porozmawiać ze znajomymi i z rodzicami dzieci z przedszkola, a nie zajmować się parzeniem 15 kaw (tylu było dorosłych), czy też zmywaniem talerzyków.

Obsługa wykazała się niebywałym zmysłem organizacyjnym, bo wszystko przebiegło znakomicie.

Bardzo żałuję, że nie mamy tam bliżej, bo bylibyśmy stałymi gośćmi. Wiem, że są tam też zajęcia dla mam i dzieci. Jest tam mnóstwo ciekawych propozycji dla dzieci w różnym wieku: KLIK

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

kawiarnia na urodziny dla dzieci

Podsumowując, kawiarnia na urodziny dla dzieci to naprawdę dobre miejsce na organizację przyjęcia. Tydzień później mieliśmy jeszcze spotkanie rodzinne, przy którym już musiałam się napracować, ale też było fantastycznie. 

Ten wpis ma 12 komentarzy

  1. Magda

    Pani Aniu ! Czy mogłabym prosić o kilka przykładowych zabaw z Waszej imprezy. Urodziny mojego Syna zbliżają się wielkimi krokami i niestety i nie mam posyła na zabawy. Od razu zaznaczę, że Synek jest rownolatkiem Lili. Serdecznie pozdrawiam! Będę bardzo wdzięczna !

    • Nebule-Ania

      Magda, jestem Ania:) Jasne! Było skakanie w workach, taniec z balonami i trzymanie go różnymi częściami ciała, taniec na gazetach i składanie jej na mniejsze części, korony z papieru i ozdabianie. A reszty nie wiem, bo byłam z rodzicami na zewnątrz sali, gdzie była impreza.

    • Ewa

      Pani Magdo! Jeśli macie dużo miejsca to polecam tor przeszkód ( z poduszek, koców, krzeseł i wyzwania ruchowe (np. przeciąganie liny, ganianie z gazetą na brzuchu :), czy z piłeczką pin-pongową na łyżce). Gdy miejsca mniej to można spróbować malowania z zawiązanymi oczami (np. słonia, czy żyrafy), zabawę w ciepło-zimno, czy zrobienie dużej miski ciasta na pierogi, podarowania foremek i ziarenek fasoli, grochu i będą mogli lepić. Albo zagadek dźwiękowych (jakie to zwierzę?, jaki to instrument?)….. itd. Powodzenia! 🙂

  2. mama.gabrielki

    Aniu, jak dobrze, że napisałaś o tym jak zapraszać dzieciaki. U nas w pszkolu nigdy nie było tego problemu, bo jakoś tak wyszło, że zawsze cała grupa była zapraszana na każde urodziny. Nie wyobrażam sobie, ze można by sprawić maluszkowi przykrość pomijając go w tak widoczny dla wszystkich sposób:(

    • Nebule-Ania

      No właśnie tak też robią, ale myślę, że tylko z niewiedzy 🙂 U nas dla całej grupy była mini imprezka później, już w przedszkolu:)

  3. Dominika

    A ja mam pytanie troszkę z innej beczki. Moja córcia (l.3,5) też ma teraz fazę ksiezniczkowa – poszukuję jakiejś ciekawej książki o tej tematyce, ale bardzo mi zależy by nie była kiczowata (jak większość łatwo dostępnych). Aniu, czy możesz coś polecić?
    Pozdrawiam

  4. Markdottir

    Pomysł z karteczkami z telefonem jest genialny! U nas zaprasza się zwyczajowo całą grupę, ale to prywatne przedszkole, więc jest niewielka. Jednak mieliśmy rozmowę „dlaczego muszę zaprosić D.” (Na szczęście nie przyszedł), a ja sobie nie bardzo wyobrażałam, że jedno dziecko nie znajdzie zaproszenia.
    U nas też 5-te urodziny były pierwszymi z przyjęciem dla dzieci (i też był tort z Elsą). I też zaproszenie lub niezaproszenie na urodziny jest wałkowane cały rok i traktowane jak objaw sympatii lub niechęci (często chwilowej). 😉 Raz nawet w złości Madame oświadczyła mi, że nie zaprosi mnie na urodziny. 😛

  5. Iwona

    No właśnie dziś przypadło mi w udziale odprowadzić Młodą do przedszkola i przyuważyć zaproszenia na urodziny w niektórych tylko przegródkach. Kurczę, smutniasto wyglądają te „puste” półeczki…Jak przyjdzie nasza kolej zapraszać gości przedszkolnych na imprezę, to wyślemy maile do rodziców. Zwłaszcza, że to wakacje będą i przedszkole zamknięte będzie i dostęp do półek w szatni ograniczony;)

  6. Bozena B.

    A jak to jest, czy potem, następnego dnia po przyjęciu, dzieci w przedszkolu nie rozmawiają o tym? Inne niezaproszone dzieci mogą się właśnie wtedy dowiedzieć.

  7. Maria

    Przyjemnie było 😉 Wiem gdzie zrobię urodziny mojego Wiktorka :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *