fbpx

Magnetibook – moje odkrycie

Zabawki magnetyczne już od jakiegoś czasu goszczą u nas w domu. Mamy ich dosłownie kilka, ale jedną z ulubionych jest zdecydowanie Magnetibook od Janod. Pierwszy raz trafiłam na niego w kafejce dla dzieci Guzik w Rzeszowie.

Lilka siedziała na kanapie i przebierała chłopca i dziewczynkę zamiast bawić się na drewnianym placu zabaw. Bardzo mnie to zdziwiło, bo zazwyczaj nie chce schodzić z takich atrakcji. Rzeczywiście- ta zabawka ma coś takiego w sobie, że nie da się skończyć jej układać.

Od ponad miesiąca ma już swojego Magnetibooka i uwielbia przebierać dziewczynkę. Całość jest zamknięta w przepięknym pudełku. 34 magnesy dają pole do popisu wyobraźni. Można je układać wg wzoru lub puścić wodze fantazji i stworzyć własne kreacje.

My często wymyślamy tym postaciom imiona i dopowiadamy historię. Jej kompaktowy rozmiar nadaje się na podróże.

DSC_7332 — kopia
DSC_7323
DSC_7335 — kopia
DSC_7346 — kopia
DSC_7339
DSC_7342
DSC_7343
DSC_7344
DSC_7345

Magnetibook Janod

Jeżeli i Wam wpadł w oko Magnetibook to zaglądajcie na nasz Fanapage KLIK <—– Będę miała dla Was niespodziankę

Post powstał w ramach cyklu:

Typic (10)

Komentarze

    Myśmy tez w guziku pierwszy raz zobaczyly to cudo. Teraz niestety w guziku zniknęły świetne zabawki które ustąpiły miejsce plastikowym…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej