Moda

Moja szafa – gdzie kupuję ubrania i w jaki sposób to robię

Własny styl, zdolność dobierania ubrań idealnie pasujących do sylwetki, umiejętność niebanalnego łączenia faktur i wzorów, świetno oko do wybierania perełek ubraniowych… te wszystkie epitety nie są o mnie. Chciałabym napisać, że tak jest, ale niestety… Mam wiele innych plusów, jednak ubrać się nie potrafię. 

Ten wpis powstał po to żeby pokazać Wam jak sobie z tym radzę. Napiszę też gdzie najczęściej kupuję ubrania i gdzie szukam inspiracji.

Zacznę od tego, że nigdy z modą nie było mi po drodze. Nie miałam potrzeby wyszukiwania najnowszych trendów, ciekawych połączeń i noszenia samych najnowszych fasonów. Owszem, lubiłam chodzić na zakupy ubraniowe, ale nigdy nie przykładałam do tego dużej wagi.

O ile uwielbiam ubierać moje dzieci i męża, to ze sobą mam problem. Dzieciom wyszukuję różne perełki i sprawia mi to ogromną frajdę. Lilka też jest teraz na etapie, że zaczyna dostrzegać połączenia kolorów i faktur. Kiedy poznałam Daniela chodził w zielonym swetrze i w pantoflach z czubem. Teraz jego styl, który razem wypracowaliśmy bardzo mi się podoba i pasuje do jego charakteru oraz zawodu. Śledzi blogi modowe z klasyczną modą męską i wciąż śledzi nowe trendy.

A ja? Też się tego uczę.

Dodam też, że moja sylwetka jest bardzo wymagająca. Mam całe 160 cm wzrostu, więc wiele ze stylizacji zwyczajnie odpada już w przedbiegach. Jestem typową klepsydrą z lekkim wcięciem w talii, którego wcale nie lubię podkreślać. Muszę również wspomnieć o tych 10 kilogramach, z którymi walczę po ciążach (IOO). Jak widzicie, modelką niestety nie jestem;)

Zdziwiłam się mocno, kiedy poprosiłyście mnie o to, żebym napisała wpis o moim stylu oraz miejscach gdzie kupuję ubrania, bo wg mnie jestem ostatnią osobą na świecie, od której możecie się inspirować w tym temacie.

Ostatnio trochę też zaczęłam się interesować modą i to zostało zauważone. Dostałam nawet kilka komplementów od Was, że wyglądam całkiem nieźle (zważywszy na moje gabaryty). A to pewnie dlatego, że przez ostatnie 3 lata nauczyłam się maskować różne rzeczy, a inne podkreślać.

Podoba mi się wiele ubrań i fasonów, które wiem, że już na pierwszy rzut oka nie są dla mnie. Bardzo nad tym ubolewam, ale nie chcę sobie dodawać dodatkowych kilogramów, czy też jeszcze bardziej skracać.

Od czego się zaczęło?

Kilka lat temu kupiłam sobie książkę Magdy. Pisałam o niej TUTAJ

Ta książka nauczyła mnie przede wszystkim tego, jakich ubrań ABSOLUTNIE nie mogę kupować. Chociaż podobałyby mi się na wieszaku, to niestety na mnie wyglądałyby fatalnie. Wszystkie ubrania typu oversize nie są dla mnie.

Dzięki tej lekturze nauczyłam się szukać dobrych krojów dla mnie i posprzątać w szafie.

Uwielbiam też kanał na Youtube Magdy. Jeżeli jeszcze nie znacie to zaglądajcie. Najbardziej lubię te filmy, w których Radzka radzi jak się ubierać. Moim faworytem jest film o tym jak optycznie się zmniejszać (lub poszerzać) za pomocą koloru czarnego i białego TUTAJ

Uwierzycie, że czasami nawet robię sobie notatki?

Niby są to oczywiste rzeczy, ale nie dla mnie. Tak odkrywcze były dla mnie np. to, że jeżeli dzielę sylwetkę liniami np. dekolt, bluzka, spodnie i te linie są widoczne to optycznie jeszcze bardziej się skracam. Zwracam na to teraz uwagę i wg mnie wyglądam smuklej.

Ukrywam wady, podkreślam zalety

W komponowaniu stroju staram się podkreślać moje atuty, a chowam to co chcę ukryć. Po filmiku Magdy zaczęłam jeszcze bardziej stosować tę metodę, czyli tam, gdzie chcę coś podkreślić zakładam jasny kolor, a tam gdzie chcę ukryć to zakładam ciemny. Czyli prawie zawsze mam na dole ciemny dół. Wyjątkiem są brzoskwiniowe spodnie, które kupiłam jeszcze przed tym, kiedy o tym się dowiedziałam.

Jak robię zakupy?

Przestałam je lubić tuż po pierwszej ciąży i chodzę na zakupy jak muszę już coś sobie kupić (a i tak najczęściej wychodzę z torbą pełną ciuchów dla dzieci). Nie mam za bardzo czasu chodzić po galeriach i szukać ubrań dla siebie, więc najczęściej w wolnej chwili przeglądam sklepy internetowe, ale bardzo rzadko kupuję coś online. Najczęściej sprawdzam, czy dana rzecz jest dostępna w sklepie stacjonarnym i jadę ją przymierzyć.

Czego najwięcej jest w mojej szafie?

  1. Jeansy – uwielbiam je  i chodzę w nich właściwie codziennie. Z uwagi na mój wzrost bardzo się cieszę, że spodnie o długości 7/8 są w modzie od kilku sezonów. Dzięki temu w końcu mam spodnie, których nie muszę skracać lub podwijać. Od dwóch lat kupuję je tylko w Mango – mają wyższy stan i ciemny kolor (w połączeniu z ciemnymi butami wydłużają optycznie nogę)
  2. T-shirty – mam ich sporo, bo jeansy plus T-shirt to mój ulubiony codzienny strój. Tak chodzę na plac zabaw, a dorzucę do tego marynarkę lub kurtę skórzaną i mogę tak iść na spotkanie. Obecnie uwielbiam bluzki w paski czarno-białe.
  3. Bluzki koszulowe – to mój trzeci typ, który zakładam w weekendy na wyjścia z rodziną lub na spotkanie. Mam ich w szafie kilka i bardzo je lubię.
  4. Koszule jeansowe – dobrze, że wciąż są w modzie, bo mam je już 4 lata i nadal w nich chodzę. Zawsze podwijam w nich rękawy.
  5. Marynarki – obecnie mam dwie. Jedna jest granatowa z rękawem 3/4, a druga pudroworóżowa (podwijam rękawy żeby podkreślać talię i wysmuklić sylwetkę)
  6. Swetry – mam ich dosłownie kilka i zakładam tylko zimą. Mam jeden Tommy Hilfiger z romby i to mój ulubiony – świetnie się nosi i pierze. Ostatnio kupiłam sobie dwa w Mohito (ten sam model w dwóch kolorach, bo tak mi się spodobał TUTAJ )
  7. Na wyjazdy weekendowe mam swoją ukochaną, rozpinaną bluzę Gap z kapturem w kolorze brązowym
  8. Kurtki – uwielbiam płaszcze. Mam jasny, cienki, klasyczny trench z paskiem i grupy wełniany na zimę. Oba w kultowym kamelowym kolorze. Na spacery i wyjścia z dziećmi mam kurtkę puchową z kapturem (obecną mam Michael Kors z Tkmaxx, jest fajna bo taliowana)
  9. Kurtka skórzana – w tym roku dołączyła do mojej szafy skórzana kurtka. Co roku chciałam sobie taką kupić, ale nigdy nie spotkałam żadnej, która w pełni odpowiadałaby moim potrzebom. W tym roku udało się i ją uwielbiam! Kupiłam ten model KLIK
  10. Sukienki – mam kilka, ale ostatnio w ogóle w nich nie chodzę, bo nie przepadam za rajstopami.

Tak wygląda moja szafa

Według mnie to nic specjalnego, ale jakoś nie mam czasu ani chęci na bardziej odważne stylizacje i połączenia. Szukam jeszcze długiej ciemnej kamizelki żeby zbudować linię ramion i wysmuklić tułów.

Zapytacie pewnie jakie sklepy odwiedzam.

To moja lista

COS

Zaglądam online, a później jadę do warszawskiego Klifu i mierzę. Uwielbiam stamtąd T-shirty (TUTAJ), bo po kilku miesiącach użytkowania wciąż wyglądają ok. Mam również dwie sukienki, które czasami noszę.

Mango 

Najczęściej przeglądam w aplikacji na telefonie, ale i tak zazwyczaj jadę daną rzecz przymierzyć. Wszystkie jeansy (5 par) mam właśnie z Mango. Mam wrażenie, że jakość ich ubrań mocno się poprawiła (albo Zara tak bardzo się zepsuła). Lubię tam zaglądać i często znajduję tam coś dla siebie.

Spodnie Mango, kurtka Mango, koszula H&M (która ma 5 lat)

Mohito

Zaglądam tam dość często, ale naprawdę fajnych ubrań (które nie są bardzo „dziuniowate” i nie są wykonane ze 100% poliestru jest niewiele), ale czasami trafi się taka perełka jak np. te swetry za 79 zł 100% bawełny. Mam też stamtąd trench i kilka bluzek, ale trzeba zawsze patrzeć na skład.

H&M

Lubię bluzki koszulowe stamtąd i wszystkie, w których obecnie chodzę są właśnie z tego sklepu. Również przeglądam w aplikacji, a później szukam w sklepie.

Zara

Obraziłam się na ten sklep i bardzo rzadko tam zaglądam. Jakość mają taką, że już mnie wkurza chodzenie z reklamacjami. Czy też tak macie?

DANHEN

Polska marka, którą odkryłam dopiero rok temu. Mam jedną kopertową bluzkę z wiskozy, która genialnie się pierze, prasuje i nosi. Cały czas do nich zaglądam żeby wypatrzyć sobie coś nowego.

Miszkomaszko

Uwielbiam wzornictwo, ale ostatnio jakoś nie chodzę w ich sukienkach. Czekam na syreni wzór i może mi się odmieni.

 

BUTY

Kocham trampki Chipie (właśnie zamówiłam nową parę z Limango w kolorze czarnym)

Uwielbiam mokasyny Minnetonka, które niestety nie są dostępne w PL. Znajoma kupiła mi w USA piękne czarne, ale są za małe 🙁 Może ktoś chce przygarnąć? (rozmiar 38 o TE)

Na teraźniejszą aurę mam kalosze, sztyblety IGOR TUTAJ

A na zimę UGG

TOREBKI

Obecnie non stop chodzę z torebką Mammania 

Od pół roku mam model Gwen i jestem to jedyna torebka, w którą pakuję rzeczy dzieci i moje. Ma idealne dla mnie gabaryty i sporo kieszonek. Myślę, że jeszcze długo z nią będę chodzić.

To teraz zdradzę Wam jeszcze jeden patent, który stosuję od dłuższego czasu. Mam np. skórzaną kurtkę i nie bardzo wiem do czego ją nosić. Wiecie co robię? Wrzucam w Pinterest frazę: „How to wear  biker jacket” i mam tyle stylizacji do wyboru do koloru, że na bank coś sobie znajdę pasującego do mojej sylwetki z zasobności szafy.

O tym gdzie kupuję ubrania dla dzieci pisałam TUTAJ

A Wy jak sobie radzicie z zakupami? Zdradźcie też swoje ulubione sklepy 🙂

Ten wpis ma 20 komentarzy

  1. Ola

    Ze względu na fundusze odwiedzam głównie second handy. A po spodnie tylko Big Stara. Potem łączę nowe z używanym. Kolorystyka raczej stonowana a styl klasyczny. Pasuje na plac zabaw i do pracy do biura. Córkę też ubieram w second handach i w H&M bo ceny są przystępne a jakość dobra.

  2. Magda

    hej, gdzie znalazłaś chipie na limango? też bym chętnie kupiła 🙂

  3. Dagmara

    O rety, ja kompletnie nie umiem się ubrać! Nie mam pojęcia, jak łączyć wzory i kolory, nie wiem też, co pasuje do mnie i mojej sylwetki. W dodatku jakiś czas temu obraziłam się na sieciówki, bo jakość ubrań była fatalna, a z kolei ceny marek premium są wg mnie mocno przesadzone, więc… przestałąm kupować ciuchy niemal w ogóle. Ostatnio coraz mocniej mnie to uwiera, więc dzięki za rady – myk z pinterestem podkradam, a do Radzkiej też na pewno zajrzę! 🙂

    • Nebule-Ania

      Ja też się tego cały czas uczę. Nie mam tego „daru”, że cokolwiek bym na siebie nie narzuciła to bym super wyglądała. Niestety;) Zobacz sobie na filmiki radzkiej, może coś Ci się rozjaśni. A ten z czarno- białymi ciuchami jest genialny

  4. Renata

    Aniu ja przygarnę te buty, dasz jakieś szczegóły, cenę?

  5. justmeandmypeople

    Ania, bardzo fajny wpis 🙂 Zgadzam się z Tobą co do Zary, ja tam sobie w życiu chyba niczego nie kupiłam, bo choć figure mam naprawdę niezłą (170 cm i 55 kg), to fasony i tak kompletnie nie dają się nosić (takie niewygodne)… Nie wiem na kogo są te rzeczy, chyba na wieszaki 🙂

    Ale, ale… Uwielbiam ubrania z Zary dla dzieci i Synka głównie tam ubieram. Mają fantastyczne koszule flanelowe (w zeszłym roku całą zimę przechodził w ich koszulach) i różne spodenki (nie wszystkie, ale większość to rewelacja, np. legginsy w świetne wzory i sztruksy). W żadnym sklepie nie znalałam też takich kurtek na zime, puchowe (a nie na jakiejś nędznej watolinie), lekkie, świetnie uszyte, po zesonie mega intensywnego noszenia od października do kwietnia kurtka nie ma śladów użytkowania.

    Także Zarę można w tej kwestii rozważyć 😉
    Pozdrawiam!

  6. Markdottir

    Jesteś bardzo skromna – fajnie sie ubierasz i doskonale wiesz jak podkreślać swoje atuty. W życiu bym nie powiedziała, ze masz jakieś zbędne kilogramy. Nie podejrzewałam tez, ze jesteś jeszcze niższa niż ja. 😉
    A biała bluzka w czarna kratę – pragnę takiej odkąd zobaczyłam ja u Ciebie, ale na razie wszystkie, które przymierzalam nie do końca mi pasowały. Od Ciebie tez zaraziłam sie Minnetonkami.
    Moim ulubionym miejscem na zakupy jest olx i ciuchlandy. 😉 Wciąż mam za dużo ubrań, ale odkąd bacznie czytam metki, tych zakupów jest zdecydowanie mniej.
    Najwiecej ubrań mam chyba z hm, bo tam zaopatruje sie w jeansy (rurki high Waist, które kupuje na wyprzedaży za plus minus 50 zł). Lubię Promod, ale jeśli chodzi o góry, to aktualnie rządzi cool mama. 😉
    Bardzo lubię sukienki (tu prym wiedzie miszkomaszko), ale z wygody wybieram jeansy. Mam tez słabość do butów i zdecydowanie za dużo, w stosunku do tego, ze generalnie w kółko chodzę w 2 a 3 parach. 😉
    No i skarpety. Kocham kolorowe skarpety. Najbardziej pary niedopary od manymornigs.

  7. Ania

    A ja uwielbiam Twoje stylówki dla dzieci! Jest to moja absolutna inspiracja. Wyszukujesz prawdziwe perełki i świetnie je zestawiasz. Myślę, że zbyt surowo siebie oceniasz . W Twoich stylizacjach podoba mi sie prostota.

  8. Magda

    Aniu to teraz proszę bardzo o wskazówki co robić żeby mieć tak piękne włosy jak Ty i tak promienna cerę? Jak udało Ci się dojść do takiego ładnego blondu z ciemnych włosów?

    • Nebule-Ania

      Magda, dziękuję za miły komentarz. Postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania. Z cerą całe życie miałam problemy (i to straszne) aż zaszłam w ciążę z Lilką, nastąpił cud – hormony zadziałały w ten sposób, że do teraz mam naprawdę świetną cerę. Owszem, zdarzają się wpadki, ale bardzo rzadko. O pielęgnacji pisałam nawet niedawno. Do zmywania makijażu płyn miecelarny, lubię żel do mycia Tołpa z mikropeelingiem albo Kiehl’s i na to krem lub serum Resibo – to wszystko.
      A z włosami już nie jest tak kolorowo. Od początku wrześnie byłam już 3 razy u fryzjera i moje włosy już się lekko zbuntowały. Marzy mi się chłodny odcień, ale wciąż szybko się wypłukuje. Ostatni raz miałam rozjaśniane z Olaplexem i wyszło spoko. Na zdjęciach tutaj mam włosy wyprostowane prostownicą, więc wiesz… 😉

  9. Monika

    Ja nie jestem prawdziwą kobietą, bo nie lubię torebek 😉 Noszę, bo muszę. Sprany sweter z fotki cudowny ;-0 Przygarnęłabym na jesień 😉

  10. Gosia

    Bardzo mi się podoba Twój styl i w życiu bym nie powiedziała, że masz jakiś nadmiarowy kilogram! Dzięki Tobie poznałam Miszkomaszko, ale obecna kolekcja w ogóle mi się nie podoba, jakieś nietwarzowe te odcienie 🙁 Masz naprawdę świetne dżinsy, ciemnie i bez udziwnień – muszę poszukać w Mango 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *