fbpx

NVC – co to jest i czy działa?

NVC – to kolejny akronim, który stał się popularny w ostatnim czasie. Co to znaczy? I czy warto zgłębić założenia tej metody komunikacji. Dziś chciałabym Wam przedstawić podstawowe założenia NVC (Nonviolent communication, czyli Komunikacji bez Przemocy).

Sama poznałam tę metodę ponad 10 lat temu i używam jej od tamtej pory – zarówno w domu, jak i w pracy. Uważam, że jest genialna i warto o niej więcej poczytać lub zapisać się na kurs.

Też macie czasem wrażenie, że niektóre komunikaty są jak bomby – lecą prosto w Was i wszystko się rozpada na cząstki? A poźniej ciężko jest wrócić do stanu przed wybuchem.

Są takie słowa i zdania, które znacznie mocniej do nas docierają – powodują nagły wzrost pobudzenia i złości.

NVC – kto ją stworzył i kiedy?

Nonviolent Communication (NVC), po polsku Porozumienie bez Przemocy (PBP) zdefiniował dr Marshall Rosenberg w latach 60-tych. Był nauczycielem, psychologiem, a także mediatorem w rejonach z konfliktem zbrojnym. Jako dziecko doświadczał niejednokrotnie przemocy w szkole, a rodzice w domu dawali mu mnóstwo miłości, wyrozumiałości i wsparcia.

Te antagonistyczne zachowania obu środowisk ukształtowały jego poglądy na skuteczne sposoby komunikacji. Wydał kilka książek, a przede wszystkim dzięki stworzeniu Centrum Porozumienia bez Przemocy wyszkolił wielu trenerów NVC.

Czy NVC działa? Jaki ma wpływ na moje życie?

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej metodzie komunikacji na studiach to od razu wydawała mi się bardzo ciekawa. Jednak dopiero po kilku latach skończyłam 2-dniowy kurs NVC, bo chciałam poznać tę metodę bardzo dobrze i zacząć ją stosować od razu.

Co mi dało NVC?

  • więcej spokoju – umiem rozmawiać tak, aby przekazać sedno sprawy i coś zmienić moim komunikatem
  • łatwość rozmowy w konfliktach – wiem jakich słów używać żeby nie zaogniać sprawy, a jednocześnie ubrać w słowa moje myśli
  • poczucie, że to co mówię jest ważne – ludzie mnie słuchają (no może dzieci czasem nie, ale pracuję nad tym;)
  • jestem wyczulona na przemocową komunikację i od razu na nią reaguję
  • potrafię odróżniać clickbaitowe nagłówki w newsach i dostrzegać manipulacje słowną
  • jest mi łatwiej porozumiewać się z bliskimi, bo również ich uczę NVC
  • wiele trudnych sytuacji w pracy udało mi się rozwiązać dzięki NVC

Jak widzie plusów jest tak dużo, że warto spróbować nauczyć się tej metody komunikacji. Jaki jest minus? Na początku trzeba się przyłożyć aby załapać o co w niej chodzi i sporo ćwiczyć. A że w domu mamy okazje do ciągłej komunikacji, to sytuacji ku temu nie brakuje.

Postaram się Wam przybliżyć na czym polega ta metoda, a pod spodem wpisu znajdziecie książki i kursy, gdzie możecie dowiedzieć się więcej.

NVC – na czym polega?

Ta metoda komunikacji opiera się na umiejętności mówienia i słuchania – a jej założenia mają zapobiegać konfliktom i ułatwiać komunikację.

Tak naprawdę wszystkie nasze wypowiedzi mają swój początek w niezaspokojonych potrzebach. Kiedy porozumiewamy się w taki sposób, że wyrażamy nasze uczucia to jest nam zdecydowanie łatwiej przekazać, to co tak naprawdę chcemy i jesteśmy rozumiani.

Zerknijcie proszę na te dwa zdania, które dotyczą sytuacji domowych. Wg wielu z nas znaczą to samo, ale odbiorca znaczniej lepiej zrozumie to drugie zdanie.

“Zawsze ja się muszę wszystkim zajmować!”

To zdanie wyraża złość, smutek, rozczarowanie, bezsilność, zmęczenie – można opisywać emocje, które temu towarzyszą bez końca. Do tego osoba, która jest odbiorcą tego komunikatu (domownik) od razu ma zrzuconą tzw. bombę, jest również zła i postawiona w stan gotowości żeby się bronić.

Macie tę sytuację przed oczami? Ja tak.

W tym komunikacie są też 3 słowa tzw. wielkie kwantyfikatory, które powodują, że odbiorca czuje się zaatakowany. Są pogrubione poniżej żebyście je lepiej zobaczyli.

ZAWSZE ja się MUSZĘ WSZYSTKIM zajmować!”

Kiedy używacie w komunikatach takich słów jak:

  • Ty zawsze (zostawiasz kubek)
  • Ty nigdy (nie sprzątasz skarpet)
  • Wszyscy (coś robią)
  • W ogóle (mi nie pomagasz)
  • Muszę ( to robić, bo nikt inny tęgo nie zrobi)
  • Nikt (nikt nie zwraca uwagi na pełny zlew)
  • Tylko (tylko ja sprzątam)

to odbiorca jest od razu w gotowości do walki, bo przecież 3 dni temu zabrał kubek i tydzień temu sprzątnął skarpety. Sami też pewnie znacie te słowa, one powodują, że nie ma szansy na efektywną komunikację. To jak w takim razie powiedzieć to samo, ale skutecznie? Poniżej macie przykład:

“Kiedy widzę niepozmywane naczynia, to jest mi przykro, bo chciałabym żeby domownicy uczestniczyli w pracach domowych. Czy możemy inaczej podzielić obowiązki domowe?”

Widzicie różnicę? To jest ten sam komunikat, ale znacznie inaczej powiedziany. To jest właśnie NVC. Do tego jest znacznie bardziej skuteczny, bo osoba, która go usłyszy wie, jaki DOKŁADNIE jest problem i do tego wie, co może zrobić żeby go rozwiązać. Od razu pojawia się pole do rozmowy.

To teraz już mogę przejść do podstaw NVC.

Pierwszy komunikat jest powiedziany tzw. JĘZYKIEM SZAKALA

Drugi komunikat jest powiedziany tzw. JĘZYKIEM ŻYRAFY

Aby łatwiej było ludziom zrozumieć założenia NVC Rosenberg wybrał dwa wizerunki zwierząt, które symbolizują style komunikacji (dzieci bardzo szybko je potrafią zrozumieć)

Żyrafa jest symbolem empatycznej komunikacji i nawiązywania relacji, a szakal komunikacji nastawionej na posiadanie racji, pełnej osądu i błędnych przekonań.

JĘZYK SZAKALA

Cechy języka szakala:

  • blokuje komunikacje
  • nie jest nastawiony na dialog, tylko na posiadanie racji
  • ocenianie – “To jest słabe”, “Jesteś leniwy”
  • porównywanie – “Twoja siostra, jak była w Twoim wieku…”, “Kiedyś byłeś dla mnie milszy”
  • generalizowanie – “W ogóle mi nie pomagasz”, “Nigdy nie mogę na Ciebie liczyć”, “Zawsze się spóźniasz”
  • żądanie – “Zrób to, bez dyskusji!” “Bo tak ja mówię”
  • zaprzeczanie emocjom– “Nie płacz”, “Nie bądź taki smutny”
  • zniekształcenie – “Chyba nie jesteś dobrym kolegą, skoro nie chcesz mi pomóc”
  • karanie – “nie posprzątałeś pokoju i nie będzie bajki.
  • nagradzanie – “Jak będziesz miał same piątki to kupię Ci wymarzone auto”

JĘZYK ŻYRAFY

Język żyrafy jest językiem wspierającej komunikacji i opiera się na 4 krokach

KROK 1 – OBSERWACJA, SPOSTRZEŻENIE

(może tu bazować na swoich zmysłach: widzę, słyszę itd.)

“Widzę, że u Ciebie w pokoju leżą książki na podłodze”

KROK 2 – UCZUCIE

(mówimy, jak się z tym czujemy)

“Zdenerwowałam się, kiedy zobaczyłam, że u Ciebie w pokoju leżą na podłodze”

KROK 3 – POTRZEBA

(mówimy o swojej potrzebie)

“Nie lubię kiedy książki leżą na ziemi, bo się niszczą”

KROK 4 – PROŚBA

(wyrażamy prośbę)

“Chciałabym żeby pokładał książki na półkę lub biurko.”

Tak wygląda to na grafice

“Kiedy widzę niepozmywane naczynia, to jest mi przykro, bo chciałabym żeby domownicy uczestniczyli w pracach domowych. Czy możemy inaczej podzielić obowiązki domowe?”

A gdyby ktoś mówił ten sam komunikat językiem szakala, brzmiałby pewnie tak:

nvc

Tak w skrócie wygląda komunikacja w myśl zasad Porozumienia bez Przemocy wg Rosenberga. Pomaga skutecznie się porozumiewać – a jednocześnie osiągać, to o co prosimy. Czy to działa? A jakże!

Poniżej znajdziecie książki dla dorosłych i dla dzieci, a także kilka linków do kursu NVC.

PBP- książki dla dzieci:

Jeśli interesuje was ten temat koniecznie też zajrzyjcie do Magdaleny Boćko-Mysiorskiej! Magda jest autorką całej serii książek dla dzieci – stworzyła całą serię książek (Nie) tacy sami. Jej bohaterami są Tosia i Julek, z którymi dzieci mogą się utożsamiać np:

i wiele innych!

PBP – książki dla dorosłych:

KURS NVC:

Komentarze

    W szkole moich dzieci uczniowie, nauczyciele i rodzice uczą się współpracy w duchu NVC. Są szkolenia dla dzieci, nauczycieli i rodziców. Bardzo nam się podoba, ale rzeczywiście wymaga czasu. Dziękuję za ten wpis!

    Świetny tekst i temat! Chętnie dowiem się więcej. Dziękuję za wskazanie linków do literatury dla dzieci i dorosłych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej