Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Miejsca przyjazne dzieciom

Pomysł na weekend – Borówkowe domki

Wyobraź sobie miejsce, gdzie dzieci biegają od rana do wieczora boso po trawie. Słychać ich beztroski śmiech, a pory dnia wyznacza tylko wschodzące i zachodzące słońce. Nie ma pośpiechu, nerwowego zbierania się, a jest czas wolny: drzemka na hamaku, harce w strugach wody i zabawy od rana do wieczora.

Nasz weekend właśnie tak wyglądał, a miejsce, które wprawiało nas w taki wolny rytm nazywa się Borówkowe domki.

Zaledwie 50 minut od Warszawy (jadąc autostradą w kierunku Łodzi) znajduje się idylliczne miejsce, które z pewnością jeszcze nie raz odwiedzimy. Wyjechaliśmy w piątek o 16 i o dziwo nie utknęliśmy na wylotówce. Godzinę później nasze dzieci już biegały swobodnie po trawie. Jak wiecie mieszkamy w centrum Warszawy i często robimy sobie takie wycieczki na łono natury. W Dmosinie poczułam się trochę jak u mamy na Podlasiu (tylko jest zdecydowanie bliżej).

Pojechali z nami nasi znajomi z dwójką dzieci. Wiem, że  z nimi nie można się nudzić, a nasze starsze dzieci bardzo dobrze się ze sobą dogadują i praktycznie cały czas zajmują się sobą. Było cudownie!

Kilka słów o Borówkowych domkach

Są to 2 duże, drewniane domy, wybudowane w ubiegłym roku. Jak tylko je zobaczyłam u Kasi z travelicious.pl to wiedziałam, że musimy się tam wybrać! Dla gości przeznaczone są 4 apartamenty (po dwa w jednym domu). My w 8 osób (4 osoby dorosłe, 2 czterolatków, 2 roczniaków) bez problemu zmieściliśmy się w jednym apartamencie i tak w domku jedynie spaliśmy. Cały weekend spędziliśmy na terasie, w ogromnym ogrodzie i na polu z borówkami.

Domki są dwupoziomowe (góra jest dość wysoko) więc wysłałyśmy tam naszych mężów;) Wykończone są w drewnie i mamy tam do dyspozycji: łazienkę z prysznicem (można wziąć z domu wanienkę), kuchnię z aneksem kuchennym, lodówkę, tv, komodę pełną gier i książek dla dzieci oraz taras. Ale najważniejsze jest na zewnątrz! Nie ma schodów, ani różnych przeszkód, przy których musiałabym cały czas pilnować wszędobylskiego Juniora. Przy tarasie jest ogromy ogród. Naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że moje dzieci tak bardzo będą z tego korzystać. Właściwie cały weekend spędziliśmy na podwórku.

 

 

Cała posesja jest niemożliwie zielona, plac zabaw dla dzieci osłaniają od słońca ogromne, piękne dęby. Do dyspozycji gości jest nawet sauna. Kiedy zrobiło się cieplej nalaliśmy dzieciom wody do baseników, ale był ubaw!

 


 

 

Ale powiem Wam, że największą atrakcją jest niewątpliwie pole pełne borówki. Kiedy rezerwowałam nasz pobyt (a było to w marcu, bo terminy rozchodzą się jak świeże bułeczki) specjalnie sprawdziłam, czy aby napewno owoce będą już się nadawały do zbiorów prosto z krzaka. Moja starsza córka borówki UWIELBIA, więc była to niesamowita okazja żeby zobaczyć jak wygląda na żywo oraz jeść owoce o zachodzie słońca prosto z krzaka. Wszyscy byliśmy oczarowani! Plantacja, która położona jest na wzgórzach przypomina zielone pola winorośli w Toskanii. Chodziliśmy tam nawet 3 razy dziennie:) Dalej jest jeszcze plantacja porzeczek i piękny staw.

 

Porzeczki są kwaśne;)

Nie napisałam Wam jeszcze o jedzeniu… Przemiła Gospodyni powitała nas koktajlem z borówki, a później przynosiła  jedzenie do domku i jedliśmy je na tarasie. Proste śniadanie zrobione z regionalnych składników to uczta dla kubków smakowych. Przepyszne placki z borówkami, domowy twarożek, czy też jajecznica zostaną w mojej pamięci na długo. Śniadanie wliczone jest w cenę pobytu. A na obiad możecie zamówić np. wyśmienite pierogi. Do dyspozycji gości jest również grill (możecie tam upiec różne rzeczy) lub zrobić ognisko.

Co można robić w okolicy:

  • 6 km od Borówkowych domków jest Park Dinozaurów. Jest ok, ale wcale nie musicie go odwiedzać;)
  • 4 km oddalony Skansen z basenami, również nie jest to „must see”
  • nie zdążyliśmy zobaczyć Arboretum SGGW w Rogowie  
  • można również się przejechać kolejką wąskotorową w Rogowie 

My do Borówkowych domków pojechaliśmy wypocząć i to był główny punkt programu. Spędziliśmy tam niesamowity weekend, a nasze dzieci miały okazję biegać boso, huśtać się w hamakach i cieszyć się otaczającą przyrodą. Niesamowite jest to, że wystarczy godzina drogi z Warszawy i już jesteśmy na działce pełnej zieleni.

Jeżeli szukacie ciekawego miejsca na wyjazd z dziećmi niedaleko od Warszawy koniecznie zajrzyjcie do Borówkowych domków  

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. Agnieszka

    Dla nas to wprawdzie dość daleka wyprawa (3,5godziny to z nieśpiącym w aucie dzieckiem, które nie znosi nudy i bezruchu mega dużo ;-)) ale też spędziliśmy tam cudny, niezapomniany czas. Właściwie przez cztery dni nie wychodziliśmy z posesji, a mojego półtora rocznego Jaśka w życiu nie widziałam tak szczęśliwego. I nawet fakt, że borówki były wtedy jeszcze zielone nam nie przeszkadzał. Wypoczęliśmy jak nigdy i wszystkim polecamy. Cisza, spokój, relaks i jeszcze jakie to miejsce jest fotogeniczne! 😉

  2. Nishka

    Cudne zdjęcia!!! <3

  3. justyna

    Chcialam zapytac sie o razmiar sukienek miszkomaszko. jaki macie i przy jakim wzroscie. Ja ma prawie pieciolatke ale bardzo mala ma 100 cm i zastanawiam sie czy rozmiar 3-4 (104-110) bedzie ok.

  4. Anna

    muszę to wiedzieć, skąd jest cudna sukienka w ptaszyny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *