Bardzo fajny post. Mam pytanie o kredki żelowe, czy łatwo się je zmywa z rączek, ubrań, mebli? Dziękuję 🙂
Kredki żelowe, super sprawa, z ciała dziecka, paneli, mebli ścierają się bezproblemowo natomiast ze ścian troszkę gorzej pewne ślady i tak zostają. Jeśli chodzi o produkt to jak najbardziej na duzyyy plus
Ze scian nie schodza chociaz mam super hiper falby z caparola. Kredka nawet po zmyciu zostawia tlusty slad. Ale poza tym polecam sa naprawde super, czesto w Lidlu czy Biedronce. A i wystarczaja na bardzo dlugo.
Uwielbiam wpisy tego rodzaju. U nas (19,5 miesiąca) aktualnie w użyciu piasek kinetyczny, groch + kubeczki, łyżeczki, farby, pisaki. Kredkami jeszcze nie jest zainteresowany. Śnieg robiłam z mąki ziemniaczanej i oleju. Dodałam odrobinę olejku pomarańczowego. Ale była zabawa 🙂 Oooo i jeszcze mi się przypomniało, że przy okazji kupowania akcesoriów do pakowania świątecznych prezentów, wpadł mi w ręce woreczek z piórami 🙂 Syn miał frajdę. p.s. Aniu, będzie wpis o pierwszej wizycie u dentysty? – tak się tylko przypominam 😉 Pozdrawiam
Ja lojalnie uprzedzam, że farby są słabospieralne. nawet z Ikei. I polecam piasek księżycowy – rządził przez weekend u chorej 5latki i zdrowego 8 latka: mąka tortowa i olej (kujawski). Cudowny w dotyku. Można by dodać barwnika spożywczego. O dziwo, nie zaśmiarduje się nawet przez kilka tygodni 🙂 Po więcej inspiracji malarskich/artystycznych kieruję do mamarak 🙂 (nie znamy się, ale śledzę jej bloga)
Czy Twój synuś sam tak ładnie trzyma pędzle/kredki etc. czy go instruujesz?zastanawiam się, czy daje się dziecku swobodę czy raczej poprawia się chwyt. Dla Twojego Julka duże brawo:)
W jakim wieku synek? Pytam, bo chcę wiedzieć, czy te zabawy nadają się dla mojego 1,5-roczniaka (chodzi mi głównie o malowanie). I o jakiej gąbce z Rossmanna piszesz w komentarzu? Podczytuję bloga od czasu do czasu i szalenie mi się podoba. Mnóstwo inspiracji do mądrej, sensorycznej zabawy z dzieckiem (w przeciwieństwie do jednej blogerki propagującej wszystko co najnowsze, najdroższe i najmodniejsze, a niekoniecznie dobre dla dzieci 🙂 If you know who I mean ;)). Pozdrawiam!
UWAGA na pianke!!! Do autora artykulu i wszystkich mam: pianka do golenia nie jest przeznaczona do zabawy dla dzieci!! We Wloszech w pazdzierniku 2017 zmarla dziewczynka 9 lat po zatruciu gazem ktory ulotnil sie z pianki przy zabawie (robila plasteline z pianki). Kto zna jezyk wloski: “schiuma da barba, muore bambina”. Dziewczynka 9 lat, wiec nie byla taka mala. Nie wiadomo czy zjadla bo miala brudne rece, czy sie ulotnil metanol, ktory znaleziono we krwi. Nie miala zadnych problemow zdrowotnych, wad serca itd..Wiec nie proponujcie absolutnie dzieciom zabaw z pianka!!
Super sprawa, fantastyczne zajęcia 🙂 Mam bliźniaki 1,5 roczne i chciałabym wszystko wprowadzić, ale oni autentycznie roznoszą dom na strzępy i każda zabawa kończy się rykiem, bo “brat zabrał”… Może jakieś pomysły dla dwojga dzieci jednocześnie? Jak nauczyć ich współpracy?
Cześć, z doświadczenia wiem, że najfajniejsze i najbardziej rozwijające zabawy to brudne zabawy. Wydaje mi się, że bałagan będziesz miała na co dzień i chyba trzeba się do tego troszkę przyzwyczaić. Polecam triki z używaniem dużych drewnianych tacek (takich jak na zdjęciach Jula, albo większych), zabezpieczanie stołu lub podłogi wielką folią (malarską lub chociażby rozdartym workiem na śmieci), tak aby sprzątanie było szybkie i mniej bolesne… Mówi to mama dwóch dziewczynek urodzonych rok po roku – to prawie jak bliźniaczki. Robię z nimi wszystko już od momentu, gdy starsza miała 2 lata, a mała rok: rysowanie i malowanie po wielkim kartonie, sztuczny śnieg, farba puchnąca, farby chodnikowe, domowa ciastolina, farbowany ryż, malowanie szyb, malowanie palcami, wielkie bańki mydlane, można by wymieniać bez końca. Wszystko łączy się z wielkim nieporządkiem, ale i wielką zabawą. Przy okazji moje dziewczyny tak się rozwinęły, że (aż głupio przyznać) panie w przedszkolu nie mogą wyjść z podziwu. Naprawdę warto! Powodzenia!
Aha, no i radzę jeszcze, aby każde dziecko miało swoją przestrzeń: swoje pędzle, swoją tacę, swoją kupkę piasku czy kulkę ciastoliny. Do niektórych aktywności wsadzałabym nawet dzieci na ich krzesełka do jedzenia. Współpraca przyjdzie sama, ale duuuużo później.
Hej! Supre pomysł z ta folia kuchenną. Musze wypróbować. Jedynie co się obawiam, ze zaraz farby będą na podłodze 🙂 I jeszcze jedno. Zauważyłam chyba oczyszczacz u Ciebie w pokoju dziecięcym? Jestem teraz w trakcie zastanawiania się nad zakupem. Możesz zdradzić co to za model?
Warto spróbować, bo widziałam, że dziewczyny na Insta dziś pokazywały dzieciom i był szał. Tak, mamy, bo powietrze u nas coraz gorsze. Nasz to Electrolux EAP450. On stoi w salonie, bo jego moc sięga na całe mieszkanie.
Witaj Aniu. Śledze Twojego bloga od poczatku i duzo z niego wnosze do mojego macierzynstwa. W zwiazku z Twoim wykształceniem oraz zdbobyta wiedza mam 2 pytania. Prosze o odpowiedz, a moze o post bo jak jeden rodzc nie wie, to zapewne jest ich całe mnóstwo 🙂 Czytam corce (3,5) duza ilosc ksiazek. Sama przychodzi do mnie i o to prosi. Zauwazylam jednak ze sie nie skupia. Patrzy na książkę, ale miedzy czasie patrzy na cos innego, skubie paznokcie, probuje przewrocic kartki od ksiazek. Gdy sie pytam, czy mam jeszcze czytac czy juz zakonczyc, chce abym czytała dalej. Czy mam jej na to pozwalac? Czy poprosic aby sie skupila na tym o czym czytam. Drugie pytanie – pamietam jak w ktoryms z postow ( jak Lika miała około dwóch lat) pisałas, że bawi sie sama, w tym czasie Ty pracujesz, a pózniej bawicie sie razem. Niedawno natomiast napisałac ze Lika coraz wiecej czasu spedza z Julem w pokoju, bo do tej pory cały czas na Was”wisieli” Czy jej sie to zmienilo wraz z dorastaniem? Jestem ciekawa, bo maja córka tez na nas cały czas”wisi”. Nawet na chwile sama sie nie pobawi, chyba, ze – sprzątamy lub mowie jej ze pracuje. Ale aby usiasc z ksiazku,lub poogladac TV nie ma mowy. Bardzo dziekuje za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam Karolina
Karolina, dzięki za komentarz. Bardzo mi miło:) A córka słucha aktywnie? W sensie, że później jest w stanie opowiedzieć o czym było? Może ma duży stopień pobudzenia i ciężko jest jej wysiedzieć? Tak też jest z tymi najbardziej ulubionymi książkami? Jeżeli chodzi o samodzielną zabawę to u nas są fale zabaw w pokoju, a są też takie, że im towarzyszę. A patrzyłaś na córki otoczenie pod kątem przystosowania? Czy wszystko jest dla niej dostępne od ręki, czy musisz jej zdejmować np.?
Dziekuje za odpowiedz. Czasami słucha aktywnie i sama sie dopytuje, a czasami mówi ze nie słuchała, gdy zadam jej pytanie odnosnie ksiazki. I własnie wtedy nie wiem co robic – czytac dalej, poprosic zeby sie kupiła na ksiazce, zaproponowac cos innego? Pokoik jak najbardziej dostosowany do potrzeb. Córka nie chce zwyczajnie bawic sie sama, tylko cały czas z kims, oraz przy kims. Nie wiem co zrobic, zeby zaczela bawic sie bez naszej pomocy.
Każde dziecko jest inne. Moja starsza córka (5lat) słucha w skupieniu (i robi tak od zawsze), młodsza (3,5) jest bardzo niecierpliwa. Nie zmuszam jej do uważnego słuchania, bo intuicja podpowiada mi, że w ten sposób nie zaszczepię w niej miłości do książek. Czytając dziewczynkom “poważne” książki (typu Dzieci z Bullerbyn, Piaskowy Wilk, Pożyczalscy czy choćby Niesamowite przygody 10 skarpetek) pozwalam młodej bawić się obok, byle we względnej ciszy. A gdy chcę do czytania włączyć je obie, celowo wybieram inny typ książek – z bardzo krótkimi rozdziałami lub nawet z minimalną ilością tekstu. Mała uwielbia też aktywne książki, które angażują ją w wyszukiwanie szczegółów, np. Atlas Miast (mogłaby go przeglądać bez końca). Stosuję jeszcze jedną metodę: czytając przerywam co chwilę i zadaję pytania do treści, plus pytania “na myślenie”, np. dlaczego Twoim zdaniem (bohater) tak zrobił? Co miał na myśli? Kogo widzisz na obrazku? itd. Dzięki temu przywołuję jej uwagę i pomagam się jej skupić. Na chwilę. Bez przymusu 🙂
Aniu, a mam pytanie o slowo glupi. Mam podobne podejscie do niego jak Ty. Ale po dzieciach z Bullerbyn (audiobook w aucie) moja 3,5 latka dzisiaj powiedziala ze chlopiec jest glupi. Wiadomo ze przy czytaniu, mozna powiedziec niemadry, ale audiobooka juz nie zmienie. Jak to tlumaczylas swojej corci i czy zadzialalo? :)) Nie wiem jak moje tlumaczenie ze chlopiec nie jest glupi ,a co najwyzej jego pomysl czy zachowanie bylo glupie, zadziala. No a w Bullerbyn to sporo okreslen ze ktos jest glupi…
Tłumaczyłam kilka razy zanim zrozumiała. Powiedziałam też, że często inne dzieci tak mówić jak czegoś nie rozumieją. I ta definicja do niej najbardziej dotarła.