Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Praca z dzieckiem na kolanie

Wróciliśmy wczoraj z See bloggers. Jest to cykliczna impreza dla blogerów organizowana w Trójmieście. Cieszę się niezmiernie, że mogliśmy w niej wziąć udział oraz mieć swój wkład.

Kiedy Marlena z Makóweczek zaprosiła mnie do wzięcia udziału w panelu na temat „Blogowanie z dzieckiem na kolanie” bez wahania się zgodziłam. Z racji tego, że był to panel dyskusyjny mogłyśmy z innymi dziewczynami porozmawiać o naszych doświadczeniach. Brały w nim jeszcze udział: Marysia z Mamy gadżety, Asia z Matka jest tylko jedna, Ola z Mam wątpliwość i Alicja z Mamala.

Uznałam, że napiszę jeszcze na ten temat ponieważ kilkadziesiąt osób nie zdążyło obejrzeć mojej transmisji na Periscope. A na dole tego postu pojawi się jeszcze całe nagranie z panelu.

Wracając do tematu, jak to jest blogować z dzieckiem na kolanie? 

Przede wszystkim cudownie! Będąc z dzieckiem cały czas mamy możliwość obserwowania jego rozwoju, nowych pasji, pokonywania pierwszych kamieni milowych, bla bla bla.

Ale! Jak to zrobić kiedy 2,5 latka wyrzuca Ci wiadro Lego na klawiaturę  kiedy Ty akurat złapałaś w końcu wenę i ciśniesz zdanie za zdaniem?

Kiedy masz ważny telefon z agencji a Twoje ukochane dziecko akurat w tym momencie krzyczy „Maaamo, poczytaj miiiii”?

Jak to jest, że ciągle uważam, że jest to najwspanialsza praca na świecie i kiedy piszę te słowa moje dziecko stoi za mną i „plecie” mi warkocz i przypina spinki z Dosią.

Przebywanie z dzieckiem cały czas sprawia, że pomysły na posty kiełkują w mojej głowie w zawrotnym tempie. Wtedy tylko szybko chwytam telefon i w notatniku zapisuję złote myśli. Jak mam trochę więcej czasu przelewam również kilka gotowych myśli, które później skleją się w sensowną całość i post już popłynie.

Rozmawiałyśmy również o porach dnia, w których blogujemy. Chyba tylko ja robię to w godzinach porannych. Kiedy Lilka jeszcze spała w dzień to nie było najmniejszego problemu. Dzień wyglądał tak: wstajemy-śniadanie-ogarnięcie domu-spacer-drzemka (PRACA)-obiad-czas z tatą-kolacja-spanie. Odkąd  dziecię nie śpi w dzień jest o wiele trudniej. Inne blogerki mówiły, że piszą w nocy. Ja niestety tak nie dam rady. Około godziny 20 mój mózg pracuje tylko biernie i nie jestem w stanie sklecić mądrzejszych wypowiedzi. Aby utrzymać blog przy życiu wypracowałam nowy system, który w 90% sytuacji się sprawdza. Obecnie wygląda to tak: wstajemy-śniadanie- PRACA-ogarnięcie domu- spacer- obiad- czas z tatą, kolacja spanie. 

Dokładnie tak jest. Codziennie po śniadaniu siadam do komputera i piszę posty, odpowiadam na meile, poddaje zdjęcia postprodukcji, wykonuję ważne telefony. Jak to robię?

Bloga traktuje jako pracę, moją własną firmę, którą prowadzę od 3 lat. Tak również tłumaczę moje przesiadywanie przed komputerem córce. 

 Na bazie  wiedzy na temat rozwoju dziecka korzystam z tego czasu po śniadaniu. Dlaczego wtedy nie ścielę łóżek i nie wstawiam prania? Bo ten czas jest najefektywniej wykorzystywany przez dziecko. To właśnie wtedy dzieci uczą się najwięcej. Koncentracja jest na najwyższym poziomie, zaangażowanie jest niezwykle wysoki. Dlatego zawsze zaczynam od najbardziej angażujących czynności jak np. pisanie postów. Zdarzają się oczywiście sytuacje, że córka do mnie przychodzi i z rezolutnym uśmiechem ładuje się na kolana. Co wtedy robię? Tłumaczę jej, że pracuję i proszę o uszanowanie tego. Tak samo ja szanuję jej zabawy, które nazywamy w domu pracą. To działa!

Po około godzinie Lilka zaczyna przychodzić do mnie i prosić mnie o zabawę lub czytanie. W tym czasie zazwyczaj mam już gotową treść i zostają tylko zdjęcia. Ale nie jest to dla mnie problem kiedy po 2 fotkach odchodzę od komputera żeby przeczytać książkę lub ułożyć z Lilką układankę.

Nie zdążyłam tego powiedzieć na panelu, ale moim wybawieniem są aplikacje mobilne. Byłoby mi bardzo trudno robić wszystko na komputerze. Z resztą po czasie po jej pracy czyli do około 11-12 każde otworzenie komputera działa jak magnes na Lilkę. Dlatego całe centrum dowodzenia Nebule mam w telefonie. Podam Wam nazwy kilku apek, z których korzystam w tak zwanym międzyczasie.

  • Skrzynka pocztowa w telefonie– podstawa! Wielokrotnie na wszystkich konferencjach było powtarzane, że na meile z prop0zycjami odpowiadamy natychmiastowo. Inaczej można stracić ciekawą ofertę. Wychodzę z założenia, że skoro mam czas na odczytanie i odpisanie nie zajmie więcej niż 3 minuty robię to od razu. Odpisanie na wiadomości od Was często wymaga mojego większego zaangażowania, więc robię to w godzinach pracy.
  • WordPress– najcudowniejsza aplikacja do odpowiadania na komentarze oraz ich zatwierdzanie. Nie muszę włączać komputera aby na nie odpowiadać. Zyskuję dzięki niej mnóstwo czasu. Dodatkowo każdy komentarz wyświetla mi się na zablokowanym ekranie i widzę kiedy pojawia się coś nowego.
  • Facebook Pages Manager– wiadomo fanpage bloga jako oddzielna apka.
  • Media społecznościowe: Instagram, Snapchat
  • Google Analitycs– świetna aplikacja i ładne grafiki. Meil z zapytaniem o współpracę- skan statystyk w sekundę i odesłanie meilem- 1 minuta!
  • Aplikacje do robienia grafik na bloga– wszystko robię na telefonie
  • Filmiki również montuję na telefonie
  • Na ekranie w telefonie mam również skróty do ulubionych blogów, aby nie tracić czasu na wchodzenie w przeglądarkę. Jeżeli nie wiecie jak dodać Nebule, mogę Wam udzielić instrukcji:).

Od września Lilka pójdzie do przedszkola, więc będę miała 4 h dziennie dla siebie. Już zapisuję sobie pomysły na ten czas.

A Wam jak idzie praca z dzieckiem w domu? Macie swoje patenty?

 A tu nasz panel:

 a tu ciąg dalszy

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. K&U

    Prawdopodobnie będę niepopularne w swojej opinii ale… 🙂 u nas nie wygląda to tak kolorowo. Może dlatego że moja praca nie polega na blogowaniu (to traktuję sobie jako hobby). mam sklep internetowy co wymaga przygotowania i aktualizowania aukcji (allegro) oraz pakowaniu i wysyłaniu paczek plus ewentualne zamówienia towarów do sklepu. No i mimo że od roku tłumaczę mojej prawie 3 latce że to praca bywaj,ą naprawdę ciężkie momenty. zdarza się że mi pomaga przy poakowaniu (rozkłada kartony, wkłada w nie cokolwiek itd) ale jest tak czasem że nie jestem w stanie jednej paczki zapakować bo „mama jeść” (mimo że po śniadaniu ) „Mama siku” mimo że była itd. a wysyłke musze prowadzić na bieżąco bo skoro ktoś zapłacił za towar to życzy sobie by był wysłany jak najszybciej (z kurierem nie ma oczywiście problemu, na pocztę chodzimy razem oczywiście w ramach spaceru i przy okazji zakupów) pół roku Ulka chodziła do przedszkola (grupa żłobkowa) ale nam się ta przygoda nie udała (O tym kiedy indziej). więc jest moją pomocnicą i jedyne co mi pomaga to sposób myślenia że jeśli nie zrobię czegoś odnośnie firmy teraz to nic się nie stanie jeśli poczeka ta rzecz godzinę lub dwie bo przecież dziecku trzeba pomóc w czymś czy coś przygotować. no i nie oszukujmy się odkąd nie chodzi do przdszkola ogląda około godzinki bajki co daje mi wolne – choć nie zawsze bo czasem twierdzi ze woli pracować z mamą. i też oczywiście mailing mam w telefonie ale najbardziej lubie moment kiedy konczę bieżąće pakowanie i mogę zamknąć komputer i głowa moja ma wolne od pracy. na maile staram się odpowiadać do południa z pozycji komputera (teżpracujemy po śniadaniu włąśnie).pozdrawiam ciepło i ciągle czekam na częstze wpisy jak to kiedyś było ale rozumiem że w świetle powyższego trzeba się uzbroić w cierpliwość 🙂 K&U

    • Nebule-Ania

      Żeby było śmiesznie to tez dzis pakowlam paczki na pocztę z aukcji na Allegro. To prawda czasem cieżko nad tym zapanować, ale dajemy radę:)

  2. Ania

    A jakie Aplikacje do robienia grafik na bloga polecasz? Pozdrawiam

    • Nebule-Ania

      Aniu, uzywam wielu. Czasami jedna rzec zrobie w jednej apce a resztę kończę na drugiej. Na kompie ostatnio korzystam tez z Fotor i Canva . A na tel: beautifull mess, Typic, snapseed

      • Monika I MamaInspiruje.pl

        Aniu, to właśnie snapseeda mi pokazywałaś na sobotnich warsztatach odnośnie robienia tych kolaży produktowych?

        U mnie praca z dziećmi na kolanach (z jednym dosłownie ;)) jest na razie rozstrzelona na cały dzień, bo oprócz bloga mamy na tapecie dwa inne duży projekty, więc czas po śniadaniu plus wszystkie chwile w międzyczasie i każda nocka od 20 do północy to czas na pracę 😉 Choć wszystko zmierza w dobrym kierunku i niebawem przestawimy się na tryb jedynie dzienny pracy, żeby jak ostrzegała Alicja na panelu nie schrzanić relacji małżeńskich 😉

        Ale też jestem zwolenniczką mówienia dziecku od maleńkości, że mama teraz pracuje i w tym czasie musi zająć się swoją pracą albo zabawą. To niesamowite jakie dzieci są mądre i rozumieją czytelne zasady już od maleńkości 🙂

  3. Anna

    Jesteście moim ulubionym blogiem ! Właśnie z racji częstotliwości wpisów tak bardzo lubię zaglądać, ale i nie tylko! Kiedyś ktoś, bardzo mądry powiedział mi że jeśli robi się coś trzeba wkładać w to serce!! Czuję u Was te serce w każdym wyrazie i w każdym zdjęciu!! Anka robisz na prawdę kawał dobrej roboty !!Bardzo podobało mi się, to jak przeczytałam na Twoim fb , że pracujesz w nebule!!! To było takie…prosto z mostu. Wiem, że na blogach się zarabia ale takie bezpośrednie podejście widziałam po raz pierwszy 🙂 i nie chodzi tu tylko o finansową sprawę ale bardo mi się to spodobało!!! Podoba mi się również Twój stosunek do komentarzy -do negatywnych również ! Ja również pracuję w domu domu. Oczywiście na początku było ciężko wytłumaczyć taka pracę, gdyż tatuś wychodzi na ponad pół dnia i go nie ma, np na drugą zmianę to wraca po północy i latorośl śpi i widzą się wtedy tylko 3-4 godziny dziennie a ja pracuję w domu . Bywa ciężko ale niedługo wrzesień i idziemy do przedszkola !! (UFF!!!-dosłownie:)) Ciężko mi czasami jak za oknem piękna pogoda a mnie zalewa praca …
    Ukłony i pozdrowienia 🙂

    • Nebule-Ania

      Aniu, taki komentarz to miód na moje serce! Pewnie gdybym nie miała z tego żadnych profitów to wpis by sie pojawiał raz na miesiac. Wiem, że niektórym blogujacym mamom sie odechciewa prowadzić bloga jeśli nie zarabia sie na tym. W pełni rozumiem, mi tez by sie niw chciało. Ja tez troche nie moge sie doczekac września, bo jeszcze bardziej chce rozkręcić Nebule:) Pozdrawiam Cię serdecznie ! A.

  4. Anna

    Aniu,a ja spytam odnośnie przedszkola?jakie wybraliście? Państwowe? I czemu tylko 4 godziny?pytam,bo przed nami tez przygoda od września z przedszkolem.pozdrawiam,ania

    • Anna

      I jeszcze odnośnie twojej pracy,rozumiem,że zostajesz w nebule,a co z praca w przedszkolu/logopeda etc.?zamierzasz to połączyć?

    • Nebule-Ania

      Niestety nie moge pisac na ten temat. Tak, Lilce wystarcza 4 h dziennie:)

    • asia

      „czemu tylko 4 godziny?” :O j natomiast zapytała bym chetnie rodzicow, a czemu na wiecej? czemu od 8-3,4 np i wiecej, kiedy rodzice są w domu? 🙂

  5. Magda

    Zdradź proszę, jakie prace absorbują aktualnie Lilkę? Też mam w domu 2,5 latkę, ale nic nie jest w stanie zachęcić jej do samodzielnej zabawy dłużej niż 10 minut. Przez to między innymi mój blogowy projekt legł w gruzach (plus brak dostępu do kompa w godzinach przedpołudniowycj) 😉

  6. Karolina

    Ja również pracuję w domu, w towarzystwie 2-latka. Nie jest to łatwe zadanie, bo pracy mam tyle, że właściwie wypełnia mi cały dzień- sprzedaję produkty własnej marki, więc poza codziennym przygotowaniem paczek, jest jeszcze mnóstwo maili, telefonów, planowania itd. Od śniadania do popołudniowej drzemki nasz dzień jest najbardziej pracowity. Ja staram się zrobić ile mogę, mój Syn jest w stanie raczej zająć się wtedy sobą, ale i tak mam czasem wyrzuty sumienia, że w tym czasie spełniam głównie jego doraźne potrzeby, a nie siedzę i nie buduję z nim garażu… co chwila muszę odrywać się od pracy, bo coś „nie pasuje”, „mamo, inną książeczkę” i czasem trudno wymyślić dla niego zajęcie. Nie korzystamy z bajek, bo miały zdecydowanie negatywny wpływ (już po kilku krótkich seansach Synek zaczynał domagać się ich non-stop), więc jak tylko mam wolną chwilę, zaglądam do Ciebie po podpowiedzi 🙂 Czekam na posta „czym zająć dziecko, gdy potrzebujesz dłużej popracować” 😉
    Mimo tego, że dopiero o 17:00 (czyli jak już kurier zabierze wszystkie paczki, a praca u kontrahentów dobiegnie końca) czuję, że mogę wziąć głęboki oddech, cieszę się, że nie wracam do domu o 18:00, odbierając po drodze dziecko ze żłobka. Ciągle też mam nadzieję, że z czasem będzie łatwiej.. 🙂

    p.s. aplikacje w telefonie to rzeczywiście podstawa, jeśli prowadzisz coś w internecie!

  7. wyszków

    trudna sprawa, ale dla chcącego nie ma nic trudnego:)

  8. Lena

    Ja na co dzień pracuje w domu i niedługo urodze dziecko i troszkę się zastanawiam, jak to będzie z moją pracą. Czy pogodze bycia mamą z pracą w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *