fbpx

Pokój rodzeństwa – mała, ale funkcjonalna przestrzeń

Pokój rodzeństwa to przestrzeń przy której trzeba nieźle się nagminastykować żeby była funkcjonalna. Kiedy pokazałam Wam projekt pokoju, który zrobiliśmy z Agata z  biura projektowego Aplusa – wszystko było przemyślane i wydawać by się mogło, że idealnie. Jednak plan nam się trochę zmienił, bo w najbliższym czasie planujemy przeprowadzkę, więc koszt całej realizacji woleliśmy przenieść na nowe mieszkanie.

W międzyczasie pokój rodzeństwa przeszedł niewielką metarmorfozę, z której jestem bardzo zadowolona. Uznałam nawet, że łóżko piętrowe w naszym wypadku nie sprawdziłoby się dobrze. Wiem, że jesteście ciekawi, dlaczego takie rozwiązanie nie jest dla nas.

Rozmawiałam również z moją znajomą, które niedawno zamieniła łóżko piętrowe na inny model, bo tamto nie było dla nich również funkcjonalne (mieli KURĘ), a teraz mają takie i są bardzo zadowoleni (TUTAJ)

Moje subiektywne minusy łóżka piętrowego:

  • obawy o bezpieczeństwo młodszego dziecka – dla mnie priorytetem jest bezpieczeństwo w pokoju. Chcę mieć przestrzeń, gdzie dzieci nie zrobią sobie krzywdy. Perspektywa 2-letniego Julka wchodzącego i schodzącego z łóżka bardzo mnie stresowała.
  • usypianie – wciąż usypiamy dzieci (siedząc przy Julu na podłodze) i leżąc z Lilą – byłoby to niemożliwe przy łóżku piętrowym
  • stosunek ilości łóżek i domowników – kiedy dwójka dzieci przychodzi do nas spać (rzadko to rzadko, ale przychodzą) to jest naprawdę ciasno – wtedy mąż idzie spać na łóżko Lili. Bardzo często jest też tak, jak Jul się budzi i płacze – to idę do niego, kładę się na Lili łóżku i daję mu rękę do głaskania. Nie dałoby się tak zrobić przy łóżku piętrowym.
  • wspólne czytanie na dobranoc – nie jest możliwe przy takim łóżku, bo jak dzieci leżą w jednym to nie potrafią się wyciszyć, a i my nie mieścimy się we 3. Takie rozwiązanie jak mamy – łóżka zetknięte ze sobą – jest idealne, bo Lila odwraca się głową w stronę Julka i możemy czytać razem
  • temperatura – moja wyżej wspomniana znajoma mówiła, że to był główny powód, dlaczego zrezygnowali z łóżka piętrowego – było gorąco. Wiadomo, że na górze jest zawsze cieplej, a to powodowało niespokojny sen
  • przestrzeń pod łóżkiem – nie ukrywam, że miałam wątpliwości też na ten temat – pod łóżkami mamy schowanych mnóstwo zabawek: kolejka, klocki, kulodrom, pudełko z Lego friends. Ciężko by mi było zrezygnować z tego schowka – nie znalazłabym innego miejsca na te rzeczy
  • po łóżku piętrowym nie da się skakać – to ważny argument 😉

Zależało mi żeby pokój rodzeństwa był podzielony na strefy:

  • strefa do spania jednego dziecka z półką na skarby
  • strefa do spania drugiego dziecka z półką na skarby
  • stolik z krzesłem jednego dziecka
  • stół z krzesłem drugiego dziecka
  • wspólna strefa do zabawy na dywanie

Przestrzeń Lili

Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego, pokój rodzeństwa jest bardzo funkcjonalny i nic bym w nim nie zmieniła. Jeżeli jesteście na podobnym etapie to polecam Wam kupienie łóżka, które jest normalnych rozmiarów. Pewnie pamiętacie, że mieliśmy po niemowlęcym jeszcze jedno łóżko (możecie zobaczyć Pooój dwulatki) i nie było to dobre wyjście – nie mieściliśmy się w nim, a i Lili nie było wygodnie.

Naprawdę najlepszym wyjściem jest łóżko w normalnych wymiarach. Przy roszadach nocnych między łóżkami jest niezastąpione. Nasze łóżko to Flexa play z barierką (zamawiana oddzielnie TUTAJ). Mamy rozmiar 90×190 i sprawdza się idealnie! Nie ma żadnego śladu użytkowania, a jest mocno eksploatowane. Trochę mamy za wysoki materac, ale przynajmniej jest bardzo wygodne.

Na łóżku kapa dwustronna Samiboo  (nasza ma inny rozmiar), prześcieradło Fabrykaprześcieradeł, lniane poduszki TUTAJpokój rodzeństwa

pokój rodzeństwa

Przestrzeń Jula

Pewnie poznajecie, że to łóżko Quax Stripes, które było też łóżkiem niemowlęcym. Jest to genialny patent, bo dzięki temu szybko nie musimy zmieniać łóżeczka. Jest dość duże 70×140, więc spokojnie na 2 lata jeszcze wystarczy.

To, że ma wyższe boki sprawia, że niepotrzebne są żadne zabezpieczenia i łóżko jest bardzo funkcjonalne. Jest niskie, więc dziecko bez problemu wejdzie do niego i wyjdzie, ale się nie sturla w nocy. Do tego jest świetnie wykonane i po 2,5 roku nie ma żadnych śladów.

Półki nad łóżkami

Chciałam, żeby mimo wspólnego pokoju mieli SWOJE miejsca na skarby. Postawiłam na metalowe półki, które nie przytłaczają i nie zakrywają ściany (chciałam odsłonić ombre).

Lili półka Kids depot jest z melimelu.pl i jest idealna! Mieści aktualnie czytane książki i ważne drobiazgi. Można na niej wieszać różne rzeczy, ale też przyczepiać zdjęcia na magnesy.

Plakat tęcza to dzieło Stylove abecadło, Ramki mięta i szara Paperconcept, lampka balon Ikea, lampka buteleczka TUTAJ

pokój rodzeństwa

Jak widzicie przestrzeń pod łóżkiem jest mocno eksploatowana.

Koszyki są z Tigera, walizka żółta Ikea, a worek na Magformersy to mały Play&go (TUTAJ)

Walizki tęcza Meri meri (dwie są w komplecie), Lalka LOL, torebka Penny scalan, Czapka Lamama

Chciałam zrobić też galerię na prace na ścianie, więc wymyśliłam coś takiego: kupiłam dużą ramkę (30×40) w Castorama KLIK (15 zł), wyjęłam szybkę. Na tekturę nakleiłam papier prezentowy z Paperconcept. Przykleiłam sznureczek i dokupiłam małe spinacze. Dzięki temu możemy podziwiać prace nie tylko na lodówce i je co jakiś czas zmieniać.

Półka Jula

Bardzo długo nie mogłam znaleźć odpowiedniej półki, ciągle coś mi nie odpowiadało. Trafiłam na tę i wiem, że zostanie z nami bardzo długo. Półka Large loop – Petite friture TUTAJ. Można do niej przyczepiać magnesy, zdjęcia i inne różności.

Lampka grzybek Egmont Toys, Doniczka (Tiger- stara kolekcja), książka Dinozaurium TUTAJ, tęcza Grimm’s (pisałam o niej Tęcza Grimm’s), adapter Fisher price classics (z USA), matrioszki TUTAJ

Biurko Lili

Biurko Flexa sprawdza nam się świetnie i długo służyło jako miejsce niedostępne dla młodszego brata;) Mamy też krzesło, które jest idealne. Pasuje, a do tego jest bardzo funkcjonalne. Krzesło Nomi TUTAJ

pokój rodzeństwa

Na biurku Lila ma różności, ale najlepiej sprawdza się organizer i pudełko na różne rzeczy. Organizer Tkmaxx, a pudełko Ikea.

Na parapecie jest sporo miejsca na rzeczy

Kontenerek na artykuły plastyczne Kids depot TUTAJ, zegar Ikea, przekładki Grimm’s

pokój rodzeństwa

domek Lori, o którym pisałam Domek dla lalek

Julka biurko

Julek ma biurko po Lili i chociaż było pomalowane mnóstwo razy i tyle samo razy szorowane przeze mnie, to wciąż wygląda jak nowe. Biurko i krzesło Les Gambettes TUTAJ. Plakat dinozaury Stylove abecadło TUTAJ

pokój rodzeństwa

Szafka na zabawki

Zabudowaną szafkę zastąpiłam prześwitująca Kids depot – chciałam żeby było więcej widać efektu ombre na ścianie. Jest duża i mieści zabawki dzieci.

Skrzynia na kółkach Nobobo

pokój rodzeństwa

Koraliki Pyssla z Ikea – ostatni hit!  

Lustro Zara home 

Kuchnia dla dzieci Janod

Kuchnia to od dawna jedna z najbardziej ulubionych zabawek. Ta sprawdza się świetnie. Jest dostępna TUTAJ, a więcej pisałam o niej Zabawki dla dwulatka. Jak widać pokój rodzeństwa ma też strefy wspólne.

Naklejka na drzwi

Chciałam trochę rozjaśnić przestrzeń i postawiłam na naklejkę. Autorką wzoru jest Beata Dejnarowicz.

pokój rodzeństwa

Dywan to Lorena Canals  (TUTAJ) – zdecydowanie wart swojej ceny- piorę w pralce, suszę w suszarce i wciąż wygląda jak nowy.

Zapytacie pewnie, gdzie są książki. Otóż, przeniosłam je do salonu – najczęściej tam je czytamy, na kanapie, więc są pod ręką.

Tak wygląda nasz pokój rodzeństwa. Myślę, że dzieci też są zadowolone, bo mają dużo miejsca na dywanie i każde z nich ma swoją „strefę”. Jeżeli jest coś, czego nie podlinkowałam to dajcie znać.

Jeżeli myślicie, nad tym jak zaaranżować pokoik to bardzo Wam polecam studio Aplusakids.pl (obejrzyjcie ich realizacje – są świetne!)

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Pokój dla rodzeństwa – nasz projekt i metamorfoza

Pokój dla rodzeństwa – jak go zaprojektować żeby był funkcjonalny i rozwijający dla dzieci? Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, zaczęłam myśleć o tym, jak się pomieścimy w naszym 50 – metrowym mieszkaniu. O ile w pokoju dla jednego dziecka nie mieliśmy problemu z rozmieszczeniem łóżka czy też komody z zabawkami, tak z pokojem dla rodzeństwa mieliśmy sporą zagwozdkę.

Jak urodził się Junior, wiedziałam, że będzie z nami w pokoju. Chciałam mieć go jak najbliżej siebie i kosz Mojżesza postawiliśmy blisko naszego łóżka. Nie miał zbyt wielu swoich rzeczy, więc spokojnie zmieściliśmy je w komodzie.

Później, kiedy przybywało mu zabawek, a nasz salon, w którym śpimy zaczął się kurczyć, zaczęłam myśleć o tym, żeby w Lilki pokoju zorganizować mu kilka półek na zabawki. Cały czas spał z nami, ale coraz więcej czasu przebywał w pokoju siostry.

Znacie to uczucie, które towarzyszy wszystkim krokom milowym dzieci?

Ja zawsze bardzo się cieszę, ale jednocześnie jest mi też trochę smutno, że dzieci tak szybko rosną. Kiedy pomagaliśmy Juniorowi zdmuchnąć pierwszą świeczkę na torcie, to uczucie się we mnie jeszcze mocniej obudziło.

Mój malutki synek już chodzi, gada jak najęty i mówi teraz, że ma „jeden lat”, zjada sam jajecznicę w ekspresowym tempie i prosi o swoją „kawę”. Ściska mnie trochę w dołku, że ten czas tak szybko leci i te etapy przechodzi jak burza. Ja chyba do końca nie jestem na to przygotowana i każdą chwilę, kiedy jest jeszcze malutki, celebruję jeszcze bardziej, bo wiem, że one też niedługo przeminą.

Tak właśnie było też z Julka „wyprowadzką” do pokoju siostry. Lekko odciągałam to w czasie, żeby nie dać mu jeszcze pełnej niezależności. Całe dnie spędzał u niej w pokoju, ale noce wciąż był ze mną. Wspominałam Wam, że nasza mleczna droga niedawno się skończyła i żeby zająć głowę, zaczęliśmy myśleć o pokoju dla rodzeństwa.

Lilki pokój wyglądał tak:

 Pokój przedszkolaka:

Pokój dla rodzeństwa to nie jest wcale taki prosty temat. Zwłaszcza, że między naszymi dziećmi jest spora różnica wieku (3,9) oraz różnią się płcią. Każde jest na totalnie innym etapie rozwoju ruchowego i psychicznego. Mają inne zainteresowania i potrzeby.

Szukałam na własną rękę różnych rozwiązań, przeszukałam cały internet i gazety wnętrzarskie. Żaden pokój dla rodzeństwa nie zrobił na mnie takiego wrażenia, że mogłabym zastosować te rozwiązania u siebie. Stwierdziłam, że poproszę o pomoc fachowca. Jednak uprzedziła mnie moja czytelniczka, Agata, która jest projektantką wnętrz w Pracowni Projektowania Wnętrz A+A Kids (zobaczcie ich genialne realizacje), a prywatnie  jest mamą dwójki dzieci z podobną różnicą wieku jak moje.

Zaproponowała mi swoją pomoc. Nie dość, że „zna” nas z bloga, wie, co lubimy, to jeszcze sama na podstawie doświadczeń ze swoimi dziećmi miała dla nas kilka rozwiązań. Spotkałyśmy się kilka razy i w przerwach w rozmowie o książkach, metodzie Montessori i gadżetach dziecięcych rozmawiałyśmy o naszym pokoiku.

Tak wygląda docelowy projekt pokoju dla rodzeństwa, który będzie pewnie gotowy na początku roku.

Pokój dla rodzeństwa

pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa

Cudowną tapetę w gruszki zaprojektowała Beata Dejnarowicz

Jest to wszystko, na czym mi zależało. Idealny pokój dla rodzeństwa w różnym wieku. Lila marzyła od zawsze o piętrowym łóżku i uznałyśmy, że to jedyna okazja żebyśmy mogły jej marzenie spełnić. Chciałam też, żeby miała swoją kryjówkę przed bratem, czyli do zabawy małymi rzeczami, których nie będzie jej zabierał. Dlatego też zmieniamy biurko na wyższe. Przy niskim stoliku przeszkadza jej przy pracy. Będzie też miała wyżej swoje półki, które będą poza zasięgiem młodszego współlokatora. Postawiłyśmy wykorzystać przestrzeń wkoło okna na półki i półeczki. Zamiast zasłon będzie roleta, która powiększy pokój.

Na górze będzie pawlacz na zabawki, które zmieniam co kilka tygodni. W końcu szafa w salonie opustoszeje.

Strefa Julka będzie na jego łóżku oraz obok. Dzięki mobilności będzie można je ustawiać w dowolny sposób. O tym projekcie będę jeszcze pisać nie raz.

Przejdźmy do pierwszego etapu remontu.

Chciałam podzielić go na dwa razy, żeby nie mieć wyłączonego pokoju przez kilkanaście dni.

Pierwszy etap już za nami i dziś się Wami nim podzielę. Nasz pokój dla rodzeństwa jest gotowy.

Pokój Lilki był pomalowany zwykłą satynową farbą, która niestety nie do końca spełniała swoje funkcje. Wybierała nam ją ekipa remontowa, która nie wzięła pod uwagę tego, że będzie tam mieszkało dziecko. My się kompletnie na tym nie znamy, więc zaufaliśmy im w 100 %. Po 1,5 roku od malowanie ściany wyglądały niezbyt świeżo.

Z Agatą doszłyśmy do wniosku, że zrobimy coś zwariowanego i dodamy dzieciom trochę koloru na ścianie. Długo nie trzeba było mnie namawiać kiedy usłyszałam jedno słowo: „OMBRE”, czyli ściana, która zaczyna się od najciemniejszego koloru, a kończy na najjaśniejszym. Ten pomysł wydał mi się genialny!

Zaczęłam szukać odpowiednich farb oraz fachowca, który taki efekt uzyska na naszych ścianach

Mój wybór padł na markę Beckers, która zgodziła się wziąć udział w tym odważnym malowaniu. Po wielu rozmowach uznaliśmy, że to właśnie te farby najlepiej będą się nadawały do naszego remontu. Dlaczego? Przede wszystkim mają farby, które są antyalergiczne bez zawartości Lotnych Związków Organicznych. Mają też atesty i certyfikaty. Spodobały mi się też sprytne, ekologiczne opakowania brainy pack, które można wykorzystać do ostatniej kropli i są niesamowicie ergonomiczne: łatwo się je nalewa na tackę lub do sprężarki.

Najpierw ściany zagruntowaliśmy Beckers Designer Primer później pomalowaliśmy na biało Beckers Designer White, na koniec Pani Dorota za pomocą sprężarki zrobiła efekt ombre farbą Beckers Väggfärg 7 z mieszalnika, kolor NCS  S 2070Y10R.

Kiedy miałam już wybrane farby, kolor z palety NCS to nie mogłam znaleźć fachowca, który pomaluje w taki sposób ścianę. Przecież ekipa remontowa nie będzie bawić się w takie niuanse. Myślałam, szukałam, pytałam i w końcu znalazłam osobę, która zajmuje się artystycznym malowaniem ścian.

Pani Dorota kiedy tylko usłyszała o moim pomyśle, od razu się zgodziła. Zajęła się również wszystkimi pracami, czyli malowaniem sufitu, dwukrotnym pomalowaniem ścian na biało i na koniec jako wisienkę na torcie wyczarowała nam ombre na ścianach.

Jestem niesamowicie zadowolona z tego efektu! Gradient sięga odrobinę wyżej niż widać na zdjęciu i przechodzi płynnie do białego.

Jeżeli szukacie kogoś, kto artystycznie maluje na ścianach zajrzyjcie do Pani Doroty TUTAJ

Malowanie trwało 3 dni, a my w tym czasie żyliśmy w komunie w naszym salonie. Ciekawe doświadczenie;) Nie musieliśmy się wyprowadzać z mieszkania, bo farby Beckers są praktycznie bezzapachowe i nie było czuć typowego zapachu farby.

Pierwszy etap naszego remontu już za nami, a ja z naszych rzeczy oraz kilku nowych dodatków zrobiłam dzieciom pokój, który będzie im służył do momentu realizacji projektu architekt. Trochę to potrwa, dlatego chciałam żeby ten pokój dla rodzeństwa był już w pełni funkcjonalny. Dzieciom bardzo podoba się kolor na ścianach i to, że Julek śpi razem z Lilą. Oni są tak samo podekscytowani jak my i na razie o dziwo siedzą w swoim pokoju, a nie na nas (jak dotychczas).

Pokój dla rodzeństwa w wieku 5 lat i 1,5 roku

pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa
pokój dla rodzeństwa

Po tej przeprowadzce mam wrażenie, że Julek urósł o kilkanaście centymetrów. 

Cieszę się też, że remont rozłożyliśmy na dwa etapy. Dzięki temu możemy spokojnie myśleć o końcowym efekcie. Wcześniej myślałam, że sama ze wszystkim dam radę sama: z projektem, malowaniem itd. Jestem zadowolona, że oddałam te funkcje profesjonalistom. Wszystkie produkty Beckers sprawdziły się znakomicie przy tym niestandardowym malowaniu i jestem przekonana, że dzieci długo będą mogły bawić się w pokoju ze słoneczną łuną na ścianach.

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Pokój przedszkolaka

Dziś bierzemy na tapet pokój dziecka, a dokładnie pokój przedszkolaka! W poprzednim wpisie dotyczącym pokoju zabrakło Wam opisu. Na co warto zwrócić uwagę i jak tę powierzchnię zaaranżować?

W dzisiejszym poście postaram się Wam odpowiedzieć na wszystkie pytania o pokój dziecka, które pojawiały się w prywatnych wiadomościach.

DSC_3396

Trochę czasu upłynęło i wprowadziłam kilka modyfikacji w Pokoju dwulatki. Wszystko po to aby przystosować go do dziecka  w wieku przedszkolnym.

Zacznę od tego, że o pokoju zaczęliśmy myśleć jak córka skończyła  2 lata.

Do tej pory miała kącik z zabawkami w dużym pokoju: stolik z krzesłem i mała komoda na zabawki. Jej łóżeczko stało u nas w sypialni. Uznaliśmy, że szkoda nam tej przestrzeni w sypialni, z której korzystamy tylko w nocy. Tak wyglądała jej przestrzeń wcześniej.

Przystosowane otoczenie

Nie ukrywam – ciężko było się rozstać z łóżkiem 160×200 z bardzo wygodnym materacem. Jednak po rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmy o stworzeniu pokoju dla dziecka.

Na czym mi zależało:

  • jasna przestrzeń
  • meble dostosowane do wieku, ale rosnące z dzieckiem
  • przestrzeń wspierająca samodzielność
  • funkcjonalność
  • dużo miejsca na podłodze z miękkim dywanem
  • półki przystosowane do wzrostu dziecka
  • łóżko rosnące z dzieckiem
  • niedużo mebli
  • brak bardzo stymulujących kolorów, aby zabawki  i książki nadawały charakter pokoikowi
  • 2 źródła światła (główne na górze oraz lampka przy łóżku do czytania na dobranoc)
  • zabudowanie kaloryfera
DSC_3401

Wszystkie założenia udało nam się zrealizować, jednak w czasie użytkowania pokoju dodałabym kilka ulepszeń. O nich będzie później.

Najpierw kilka słów o tym jakie 3-latek ma potrzeby oraz czy naprawdę potrzebuje swojego pokoju

Własny pokój nie jest niezbędny do prawidłowego rozwoju, jest to „wynalazek” dzisiejszych czasów. Kiedyś dzieci nie miały swoich pokoi, co wcale im nie przeszkadzało w harmonijnym rozwijaniu się. Czasy się jednak trochę zmieniły i zamiast 5-6 godzin dziennie na podwórku dzieci spędzają ten czas w domu, więc warto zapewnić im stymulujące otoczenie.

Czy dzieci MUSZĄ mieć swój pokój? Nie! Jednak chcę na coś zwrócić uwagę: ważne jest posiadanie swojego kąta. Własnego miejsca, w którym może trzymać swoje rzeczy i być za nie odpowiedzialnym. Nieważne czy ten kącik będzie  w pokoju starszego rodzeństwa czy też będzie w salonie. Warto jest taką przestrzeń wydzielić. Wpłynie on bardzo pozytywnie na rozwój dziecka.

Pokój dziecka – od czego warto jest zacząć planowanie?

Najważniejsze wg mnie jest ustawienie mebli.

Biurko powinno stać jak najbliżej okna

Zwróćcie też uwagę, która ręka dziecka jest dominująca. Jeżeli stolik do pracy jest ustawiony na ścianie bocznej ręka pisząca lub rysująca nie może zasłaniać źródła naturalnego światła. Nasze biurko to Les Gambettes.

Również o nie pytacie. Nie kosztują tyle co zestaw z Ikei, ale już teraz wiem w jakim stanie byłaby tańsza wersja. Dzięki temu, że jest to porządny mebel na lata nie muszę ograniczać dziecka jak ma się z nim obchodzić. Obrazki powstają na nim nawet długopisem.

Mogę go szorować szorstką stroną gąbki z cifem i nie zostanie nawet rysa,  nie mówiąc już nawet o odpryskach jakie się pojawiają na innych meblach w trakcie zwykłego użytkowania. Te meble są niezniszczalne.

DSC_3410

Pokój przedszkolaka – ustawienie łóżka

najlepiej sprawdzi się łóżko jak najdalej od okna, a przestrzeń najbliżej okna lepiej wykorzystać na strefę do zabawy. Światło (szczególnie w okresie wiosenno-letnim) nie będzie wybudzało dziecka.

DSC_3402

Szafa/komoda na ubrania

wg preferencji. Komoda w pokoju mieści wszystkie ubrania, w których chodzi obecnie Lilka, a do tego kosmetyki oraz koce i kołderki. Nasza ma 3 lata, a wygląda z bliska jakby miała 10. Następnym razem kupiłabym coś bardziej trwałego, zwłaszcza, że jest dość klasyczna. Np. po postawieniu kubka z wrzątkiem i olejkiem do inhalacji zrobiło się szpetne kółko na samej górze.

A jak chciałam wyszorować ją środkiem chemicznym to w kilku miejscach farba zwyczajnie zeszła. Jeżeli jesteście jeszcze  przed zakupem to pomyślcie o bardziej trwałej firmie np. Quax

DSC_3414

Półki, regaliki na zabawki

warto umiejscowić je już na początku projektu. Mi zależało na tym, aby dziecko miało swobodny dostęp do zabawek lub książek. Jest to nieco utrudnione na małej przestrzeni, ale sobie radzimy. Półka z Ikei powieszona jest nisko żeby nie było problemów z dosięganiem do interesujących rzeczy. Mogłabym zrobić słupek z półkami aż po sufit. Wykorzystałabym pustą przestrzeń ponad nią. Ale!

To nie o to chodzi

Lilka nie miałaby swobodnego dostępu do najwyższych półek. Po prawie roku użytkowania mogę Wam jeszcze doradzić żeby półki nie były zbyt głębokie. Większość zabawek i pomocy jest niewielkich rozmiarów i nie ma co marnować przestrzeni. Fajnie sprawdza się ta co my mamy (nie ma już jej w sprzedaży w Ikei). Ale można stworzyć samodzielnie bardzo podobny regalik montując trzy półki na wspornikach.

DSC_3415

Wybór łóżka

zapytań o to łóżko (Minnen Ikea – nasz model ma trochę inne rzeźbienie) dostałam może 200. Postaram się Wam odpowiedzieć na wszystkie pytania tutaj. Kupiliśmy je w lipcu 2014 roku, czyli Lilka miała 2 lata 4 miesiące. Wybrałam je pod względem wyglądu – (przyznaję się!)

Czy to był dobry wybór? Niestety nie.

Jeżeli mogłabym cofnąć czas inaczej bym to zorganizowała. Najpierw kupiłabym kosz mojżeszowy np. ten i postawiłabym go przy naszym łóżku. Nie musiałabym nawet wstawać żeby wyjąć dziecko do karmienia, a do tego zajmuje mało miejsca. Pierwsze łóżeczko kupiłabym (ok 6 msc.) w większym rozmiarze 70 x 140 (a nie 60 x 120)  i koniecznie musiałoby mieć zdejmowany bok z możliwością zamontowania barierki.

Wystarczyłoby do 4-5 roku życia, a później kupiłabym już normalne duże łóżko 90×200.

Wersja najmniejsza
Wersja najmniejsza- wygląda uroczo i nic poza tym

Co z tym jest nie tak?

Nie dało się w nim zamontować barierki. Musieliśmy obkładać podłogę poduszkami i zabezpieczać kocem. A i tak raz czy dwa udało jej się z niego spaść. Przez to, że ma druty musimy używać około 10 poduszek albo jedną wielką Maylily żeby móc wygodnie na nim siedzieć i czytać książki.

Ciężko jest też znaleźć prześcieradła do tego materaca. Materac  do niego jest w 3 częściach. Kiedy naciągnie się prześcieradło z gumką część ruchoma się unosi (!!!). A innych prześcieradeł nie toleruję, bo muszę je codziennie poprawiać.

Tak więc używamy cudnych prześcieradeł z Fabryki prześcieradeł, ale tylko na tę nieruchomą część w rozmiarze 70×140. Resztę przykrywam kocem. Na szczęście na moją prośbę Fabryka prześcieradeł wprowadziła prześcieradła na ten rozmiar materaca. Z pościelą też mam nie lada kłopot, bo kołderka już jest za mała, a dużej kołdry nie ma w takim rozmiarze.

DSC_3403

Pokój dziecka – Obudowa na kaloryfer

powstała w mojej głowie z zapotrzebowania na niskie półki oraz zakrycia kaloryfera. Miejsce pod szerokim parapetem wydawało się być idealnym. Sama zrobiłam projekt i znalazłam wykonawcę. Nie jest to tanie rozwiązanie – kosztowała z transportem ok 1200 zł. Ale jestem z niej bardzo zadowolona.

Płyta fornirowana jest wykonana z metalu, na której za pomocą magnesów Lilka może wieszać swoje prace. Dostęp do kaloryfera jest ograniczony, ale i tak go nie włączamy (ze względu na alergie), a w nocy przykrywam ją dodatkową kołderką.

DSC_3410

Plecak jeansowy ombre – tutaj

Półka na książki w pokoju przedszkolaka

ustawienie książek frontem do pokoju bardzo się sprawdza. Kolorowe okładki są ciekawą dekoracją i zachęcają aby je wziąć do ręki. Łatwiej jest jej również je tam odkładać. Nie mieszczą nam się wszystkie książki dlatego regularnie je wymieniamy. (Seria Ribba Ikea-dostępna już tylko na allegro).

DSC_3427
DSC_3407

Lampka chmurka tutaj          Naklejki deszcz 

Na środku pokoju bawełniany dywanik

DSC_3468

Naklejka do pisania kredą –  tutaj

DSC_3472
DSC_3403

Na łóżku mamy dwustronną, bawełnianą narzutę Jollein – bardzo jestem z niej zadowolona, bo służy nam w dzień, a w nocy nakrywam ją na małą kołderkę. Przez to odkryłam świetny sposób na ciągle rozkrywające się dziecko:) Narzuta miała spore wzięcie i będzie znów dostępna w marcu.

Strefa pracy

DSC_3413
DSC_3410
DSC_3441

Kredki świecowe zastąpiłam już ołówkowymi. Wprowadziłam też bardziej „dorosłe” narzędzia plastyczne takie jak np. pastele.

DSC_3459

Szufladka w biurku kryje wszystkie niezbędne narzędzia: nożyczki, klej, temperówka, gumka, taśma klejąca.

DSC_3456

Przy biurku ustawiłam rzeczy potrzebne podczas pracy przy stoliku: farby, kartki papieru na szufladce aby miała do nich swobodny dostęp, szablony do odrysowywania, kolorowanki itd…

DSC_3448

Od niedawna ( z dużym powiedzeniem) stoi również kosz na śmieci. Muszę tylko jeszcze kupić małą szczotkę i szufelkę.

DSC_3445
DSC_3454

Na półkach z pomocami raczej bez zmian.

DSC_3439
DSC_3431
DSC_3429
DSC_3465
DSC_3466
DSC_3467
DSC_3463

Wczoraj (dlatego nie ma jej na głównych zdjęciach) przyszła pufka Jollein, która w środku jest wypełniona styropianowymi kuleczkami (coś jak worek sako). Fajnie prezentuje się w jej pokoju i w naszym nieco surowym salonie.

DSC_3648
DSC_3657
DSC_3659

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Jak nauczyć dziecko porządku?

„Porządek”, „sprzątanie”, „odnoszenie rzeczy na miejsce”- to terminy, które wielu rodzicom podnoszą mocno ciśnienie. Niektórzy już dawno wyluzowali w tym temacie, a inni próbują egzekwować.

W dzisiejszym poście będziecie zdradzam metody stosowane przez nas.

Większość teorii, które dziś tu zaprezentuję jest zaczerpnięta z pedagogiki M. Montessori. Okres sensytywny na porządek trwa od urodzenia do 4,5 roku życia. Jeżeli do tego czasu nie nauczymy dziecka tych czynności lub nie zapewnimy im odpowiednich bodźców bardzo trudno będzie nam je później egzekwować.

Zacznę od początku, czyli od samego procesu przygotowywania otoczenia dla dziecka. Pisałam o tym we wpise Przystosowane otoczenie.

Przystosowane otoczenie do wieku dziecka jest niezbędna podstawą. Bez tych elementów dziecko będzie miało duże utrudnienie.

Jak ma odłożyć zabawkę na miejsce skoro półka jest wysoko?

Gdzie ma powiesić swoją kurtkę lub ręcznik skoro nie ma wieszaczka na wysokości jego rąk?

Jak ma wygodnie pracować skoro stół sięga mu po samą brodę?

Moje wskazówki dotyczące nauki porządku od małego kiedy mamy już przystosowane otoczenie.

1. Mniej znaczy więcej

łatwiej jest zapanować nad porządkiem kiedy rzeczy jest mało. Ciężko jest  powiedzieć ile tych zabawek powinno być, ale powinniście odczuwać pewien niedosyt. Kiedy wchodzicie do pokoju i macie wrażenie, że zabawek jest za dużo. To dla Waszych dzieci jest tego 2 razy za wiele. Dziwicie się, że dziecko nie chce sprzątać klocków? Ma ich 100, więc pewnie dlatego. 30 klocków nie sprawiłoby takiej trudności. Warto się nad tym zastanowić kiedy dziecko odmawia sprzątania.

2. Jakość

zwracajmy uwagę na jakość kupowanych zabawek. Naprawdę lepiej jest mieć dosłownie 10 porządnych rzeczy na półce niż 100 byle jakich.

3. Dostosowanie do wieku

w pokoju powinny się znajdować zabawki/pomoce dostosowane do wieku dziecka. Bez sensu jest trzymać na półkach stare sortery, grzechotki, proste układanki kiedy nasze dziecko już interesuje się literami. Takie otoczenie jest mało stymulujące i często dzieci się nudzą.

4. Brak odciągaczy uwagi

zabawki interaktywne, grające nie wnoszą wiele do rozwoju dziecka, a często rozpraszają od prawdziwej pracy.

DSC_5558-horz
DSC_5556
DSC_5561
DSC_5562
DSC_5564
DSC_5563
DSC_5553

5. Organizacja otoczenia

zabawki lepiej jest trzymać na małych tackach lub w koszykach niż w pudełkach kartonowych (chyba, że opakowanie jest niezbędne np. puzzle). Zwróćcie uwagę na te dwa zdjęcia. Po lewej stronie te same pomoce w pudełkach, a po prawej wyłożone i ładnie wyeksponowane. Taki sposób prezentacji jest bardzo atrakcyjny dla dziecka i daje od razu sygnał do tego, że to jest jej miejsce. Nie ma też trudności z posprzątaniem pomocy na miejsce.

Dodatkowo podczas przenoszenia dzieci ćwiczą równowagę i grację.

6. Podział pokoju na strefy:

  • strefa odpoczynku – łóżko i w niedalekim zasięgu półka z książkami. Pisałam o tym w poście Miejsce do spania
  • strefa pracy przy stoliku- obok mamy półkę z łatwo dostępnymi akcesoriami przydatnymi do pracy przy stoliku. W biurku jest również szuflada na odpowiednie rzeczy. Na stoliku nie powinno stać za dużo rzeczy, najlepiej żeby było puste.
DSC_5565
DSC_5537
  • strefa półek z pomocami- dostosowane do wzrostu dziecka, aby bez problemy mogło zdjąć pomoc i ją odłożyć
DSC_5559
  • dywan do pracy i zabawy – Montessori stosowała małe dywaniki rozwijane przy każdej pracy na podłodze. U nas się ta metoda nie sprawdziła. Stwierdziłam, że nie będę wprowadzać żadnych sztuczności, a taka wydawała mi się praca na dywaniku rozwijanym za każdym razem. Taki sposób sprawdza się w przedszkolach kiedy jest dużo dzieci i ciężko jest odgraniczyć miejsce na podłodze. Mamy dywan, który leży w centralnej części pokoju. Tam Lilka najczęściej bawi się na podłodze. Co jest fajnego w takim dywanie? Żeby wziąć nową rzecz dziecko musi odłożyć poprzednią, bo nie będzie miejsca na dwie.
DSC_5567

7. Pozbywamy się worów  z zabawkami

wbrew pozorom pudełka na zabawki, pojemniki i skrzynie utrudniają wprowadzanie porządku. Aby coś znaleźć trzeba wysypać wszystko na podłogę. Taki model porządkowania nazywa się upychaniem.

8. Wymienianie zabawek/pomocy raz na jakiś czas

Ja robię podmianę raz na około 3 tygodnie. W tym czasie dziecko jest  w stanie znudzić się proponowanymi aktywnościami lub je przyswoić. Obserwujmy dziecko, jeżeli wciąż korzysta  z jakiejś zabawki- zostawmy ją.

9. Przykład

do niczego nie zmuszamy. Pokazujemy tylko, że miejsce tej rzeczy jest tutaj. Kiedy dziecko prosi- pomóżmy mu. Nie grozimy, że oddamy je innym dzieciom i „nie wyrzucamy zabawek do kosza”.

10. Zwróćmy uwagę na funkcjonalność

Im dziecko chętniej z czegoś korzysta to znaczy, że jest dobrze dostosowane. Jeżeli setny raz nie odwiesiło swojego ręcznika na miejsce to zastanówmy się jaka jest tego przyczyna. Może wieszak jest zły lub sznureczek do zawieszenia za krótki.

Tak to wygląda w teorii. Nie myślcie, że dzięki tym wskazówkom Wasze dziecko nagle zacznie trzymać sterylny porządek w pokoju. Jest to proces długotrwały, ale z pewnością przyniesie dużą satysfakcję w przyszłości.

Aby zobrazować kontrast między teorią, a praktyką weszłam minutę temu do pokoju Lilki i zrobiłam zdjęcie tego co tam zastałam.

DSC_5647

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Słodkich snów

  • GADŻETY
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [16]

Jak już pewnie wiecie od grudnia Lilka ma swój pokój. My eksmitowaliśmy się do salonu. Powoli myślimy nad zaaranżowaniem jej przestrzeni.

Od dłuższego czasu szukam w  internecie  różnych rzeczy do jej pokoiku. Zależy mi żeby koncepcja była spójna i zgodna z zasadami przystosowanego otoczenia wg pedagogiki M.Montessori.

Staram się nie zaglądać na Pinterest, a indywidualnie stworzyć niepowtarzalne wnętrze, które będzie JEJ! Będzie stworzone tak, aby jak najbardziej umilić przebywanie w nim oraz ułatwić samodzielne funkcjonowanie. Przestrzeń nie jest duża, dlatego zadanie jest nieco utrudnione. Pomysłów mam wiele. Kilka projektów jest już w realizacji, ale wciąż szukam ciekawych ergonomicznych rozwiązań.

Podczas poszukiwań niebanalnych dodatków trafiłam na niesamowitą pościel. 

Mumla zauroczyła mnie totalnie i stwierdziłam, że idealnie wpasuje się w nasze wnętrze. Pościel jest cudowna! Miękka i bardzo przyjemna. Również da oka. Jest dwustronna przez  może być świetnym rozwiązaniem dla osób lubiących zmiany.

Kilka słów o samodzielnym spaniu w swoim pokoju… Nie spodziewałam się, że Lilka tak szybko się do tego przyzwyczai. Przesypia całe noce, przychodzi do nas około 7.

Pytałyście mnie czy mamy łóżko czy materac. M. Montessori proponowała sam materac aby dziecku ułatwić wchodzenie, schodzenie i zminimalizować ryzyko upadku.

U nas te rozwiązanie by się nie sprawdziło, bo mamy zimną podłogą. Dodatkowo Lilka uwielbia wędrować po łóżku, więc ciężko by było jej z materaca się nie sturlać.

Co do samego łóżka…

Nie jestem z niego zadowolona. A wręcz mnie denerwuje. Druty wbijają się w plecy podczas czytania, nie da się założyć na nie blokady… Jeżeli znajdę coś godnego uwagi to rozważę zmianę.

Te zdjęcia to już tylko wspomnienia… Lilka przestaje spać w dzień! Blogu pisz się sam:)

DSC_5131
DSC_5126
DSC_5132
DSC_5142
DSC_5149
DSC_5150

Pościel – Mumla Confetti z prześcieradłem

Krzesełko- Les Gambettes

Lampka Beaba

Książki – Jabłonka Eli, Kwiaty Eli – Zakamarki

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!