Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Montessori

Jak nauczyć dziecko porządku?

„Porządek”, „sprzątanie”, „odnoszenie rzeczy na miejsce”- to terminy, które wielu rodzicom podnoszą mocno ciśnienie. Niektórzy już dawno wyluzowali w tym temacie, a inni próbują egzekwować.

W dzisiejszym poście będziecie zdradzam metody stosowane przez nas.

Większość teorii, które dziś tu zaprezentuję jest zaczerpnięta z pedagogiki M. Montessori. Okres sensytywny na porządek trwa od urodzenia do 4,5 roku życia. Jeżeli do tego czasu nie nauczymy dziecka tych czynności lub nie zapewnimy im odpowiednich bodźców bardzo trudno będzie nam je później egzekwować.

Zacznę od początku, czyli od samego procesu przygotowywania otoczenia dla dziecka. Pisałam o tym TUTAJ.

Przystosowane otoczenie do wieku dziecka jest niezbędna podstawą. Bez tych elementów dziecko będzie miało duże utrudnienie.

Jak ma odłożyć zabawkę na miejsce skoro półka jest wysoko?

Gdzie ma powiesić swoją kurtkę lub ręcznik skoro nie ma wieszaczka na wysokości jego rąk?

Jak ma wygodnie pracować skoro stół sięga mu po samą brodę?

Moje wskazówki dotyczące nauki porządku od małego kiedy mamy już przystosowane otoczenie.

  1. Mniej znaczy więcej– łatwiej jest zapanować nad porządkiem kiedy rzeczy jest mało. Ciężko jest  powiedzieć ile tych zabawek powinno być, ale powinniście odczuwać pewien niedosyt. Kiedy wchodzicie do pokoju i macie wrażenie, że zabawek jest za dużo. To dla Waszych dzieci jest tego 2 razy za wiele. Dziwicie się, że dziecko nie chce sprzątać klocków? Ma ich 100, więc pewnie dlatego. 30 klocków nie sprawiłoby takiej trudności. Warto się nad tym zastanowić kiedy dziecko odmawia sprzątania.
  2. Jakość- zwracajmy uwagę na jakość kupowanych zabawek. Naprawdę lepiej jest mieć dosłownie 10 porządnych rzeczy na półce niż 100 byle jakich.
  3. Dostosowanie do wieku– w pokoju powinny się znajdować zabawki/pomoce dostosowane do wieku dziecka. Bez sensu jest trzymać na półkach stare sortery, grzechotki, proste układanki kiedy nasze dziecko już interesuje się literami. Takie otoczenie jest mało stymulujące i często dzieci się nudzą.
  4. Brak odciągaczy uwagi– zabawki interaktywne, grające nie wnoszą wiele do rozwoju dziecka, a często rozpraszają od prawdziwej pracy.

Organizacja otoczenia– zabawki lepiej jest trzymać na małych tackach lub w koszykach niż w pudełkach kartonowych (chyba, że opakowanie jest niezbędne np. puzzle). Zwróćcie uwagę na te dwa zdjęcia. Po lewej stronie te same pomoce w pudełkach, a po prawej wyłożone i ładnie wyeksponowane. Taki sposób prezentacji jest bardzo atrakcyjny dla dziecka i daje od razu sygnał do tego, że to jest jej miejsce. Nie ma też trudności z posprzątaniem pomocy na miejsce. DSC_5558-horz DSC_5556 DSC_5561 DSC_5562 DSC_5564 DSC_5563 DSC_5553Dodatkowo podczas przenoszenia dzieci ćwiczą równowagę i grację.

  1. Podział pokoju na strefy:
  • strefa odpoczynku- łóżko i w niedalekim zasięgu półka z książkami. Pisałam o tym TUTAJ
  • strefa pracy przy stoliku- obok mamy półkę z łatwo dostępnymi akcesoriami przydatnymi do pracy przy stoliku. W biurku jest również szuflada na odpowiednie rzeczy. Na stoliku nie powinno stać za dużo rzeczy, najlepiej żeby było puste.

DSC_5565

DSC_5537

 

  • strefa półek z pomocami- dostosowane do wzrostu dziecka, aby bez problemy mogło zdjąć pomoc i ją odłożyć

DSC_5559

  • dywan do pracy i zabawy- Montessori stosowała małe dywaniki rozwijane przy każdej pracy na podłodze. U nas się ta metoda nie sprawdziła. Stwierdziłam, że nie będę wprowadzać żadnych sztuczności, a taka wydawała mi się praca na dywaniku rozwijanym za każdym razem. Taki sposób sprawdza się w przedszkolach kiedy jest dużo dzieci i ciężko jest odgraniczyć miejsce na podłodze. Mamy dywan STĄD, który leży w centralnej części pokoju. Tam Lilka najczęściej bawi się na podłodze. Co jest fajnego w takim dywanie? Żeby wziąć nową rzecz dziecko musi odłożyć poprzednią, bo nie będzie miejsca na dwie.

DSC_5567

7. Pozbywamy się worów  z zabawkami- wbrew pozorom pudełka na zabawki, pojemniki i skrzynie utrudniają wprowadzanie porządku. Aby coś znaleźć trzeba wysypać wszystko na podłogę. Taki model porządkowania nazywa się upychaniem.

8. Wymienianie zabawek/pomocy raz na jakiś czas. Ja robię podmianę raz na około 3 tygodnie. W tym czasie dziecko jest  w stanie znudzić się proponowanymi aktywnościami lub je przyswoić. Obserwujmy dziecko, jeżeli wciąż korzysta  z jakiejś zabawki- zostawmy ją.

9. Przykład- do niczego nie zmuszamy. Pokazujemy tylko, że miejsce tej rzeczy jest tutaj. Kiedy dziecko prosi- pomóżmy mu. Nie grozimy, że oddamy je innym dzieciom i „nie wyrzucamy zabawek do kosza”.

10. Zwróćmy uwagę na funkcjonalność. Im dziecko chętniej z czegoś korzysta to znaczy, że jest dobrze dostosowane. Jeżeli setny raz nie odwiesiło swojego ręcznika na miejsce to zastanówmy się jaka jest tego przyczyna. Może wieszak jest zły lub sznureczek do zawieszenia za krótki.

Tak to wygląda w teorii. Nie myślcie, że dzięki tym wskazówkom Wasze dziecko nagle zacznie trzymać sterylny porządek w pokoju. Jest to proces długotrwały, ale z pewnością przyniesie dużą satysfakcję w przyszłości.

Aby zobrazować kontrast między teorią, a praktyką weszłam minutę temu do pokoju Lilki i zrobiłam zdjęcie tego co tam zastałam.

DSC_5647

Ten wpis ma 40 komentarzy

  1. Sebastian

    Kilka rzeczy nawet zaraz wprowadzę w życie, dzięki !

  2. ewelka

    O! okulary się odnalazły 😀

  3. ewelka

    Całe szczęście, że sobie przypomniał, gdzie zostawił 🙂

  4. Żelikowska

    Ach! Jak zwykle spadasz mi z nieba, temat u nas bardzo na czasie, bo zabawki i różne przedmioty są WSZĘDZIE i uczymy Młodziana odnoszenia i porządkowania rzeczy. Ale ciągle to prowizorka, bo jego pokój jest niewykończony, więc bez sensu.
    Ale wysyłam linka juz mężowi, żeby nie narzekał na moje naciski żeby kupić odpowiednie meble i akcesoria 😛

  5. Kasia

    Mogłabyś napisać skąd macie taki śliczny kolorowy koszyczek na klocki?

  6. karolina

    mam czasem mieszane uczucia co do tego bloga. Generalnie lubię, jest inspirujący niezwykle, bardzo estetyczny i w moim klimacie- montessori, rb, nvc, blw, takie tam.. 😉 a zarazem czasem myślę że za dużo gadżetów, zbyt wielkie skupienie i ześrodkowanie na dziecku, że trochę luksusowo.. Wybacz tę ocenę jeśli jest niesprawiedliwa- internet na pewno wiele ‚zagina’ więc może być niesłuszna.
    a ten przydługi wstęp po to bym mogła powiedzieć: po tym poście wstałam, dogłębnie posprzątałam, ułożyłam, wyeksponowałam na nowo, wreszcie wzięłam się za dziecka półkę z pomocami, pochowałam, przełożyłam wyeksponowałam na nowo.. dziękuję za motywację 🙂 może wreszcie znów się tym zajmę (pierwsza połowa ciąży pozbawiła mnie zapału i sił, teraz nadrobię 🙂 )

    • Nebule-Ania

      Sama nie wiem co mam odpisać na ten komentarz. Jest dokładnie tak jak napisałaś- gadżety, troche rzeczy luksusowych ale i fasola do przesypywania. Jak juz pewnie wiesz jestem pedagogiem-terapeutą i koncentruje się bardzo na dziecku. Trochę to zboczenie zawodowe… Wszytskie skróty, które podałaś sa mi bliskie, ale również ułatwianie sobie życia i gadżety. Może troche porównujesz mnie do innych?

      • karolina

        innych to właściwie nie czytuję, raczej sporadycznie. Z luksusem i skupieniem aż takim mi po prostu nie po drodze, dlatego się tego ‚czepiłam’. Co do takiego total skupienia- nie wiem też czy do końca służy to dziecku. My bardziej w stronę diy, rzeczy używanych czy wytarganych gdzieś na wystawkach. Ale nie o tym chciałam. Bo chciałam powiedzieć że przecież obowiązku ‚stosowania się’ do tego co pokazujesz, kupujesz robisz nie ma- a jednak większość chcę robić i podoba mi się to. Także czytać będę dalej- jeśli nadal mogę ofc 🙂

      • Nebule-Ania

        My też mamy sporo rzeczy z drugiej ręki, diy czy nawet z second handu:) Być może te totalne skupianie się na dziecku tyko tak wygląda na blogu. Staram się pisać na różne tematy żeby każdy znalazł coś dla siebie. Niektórym nie chce się robić zabawek diy i zamiatać kaszy przez cały dzień z podłogi, dlatego proszą o polecenie rzeczy do kupienia.
        Cieszę się, że zostajesz:)

  7. Patrycja

    Świetny tekst! I piękny pokoik!

  8. Victoria

    Aniu, a czy takiemu niespełna rocznemu dziecku już można coś w tej kwestii przekazać? Córka ma 10 miesięcy, póki co po zabawie klockami czy innymi przedmiotami mówię, że czas posprzątać, biorę ją i zbieramy, układamy (tzn.ja to robię, trzymając ją koło siebie). Czy to na sens na tym etapie, gdy dopiero zaczęła sprawnie samodzielnie jeść?

    • Nebule-Ania

      Oczywiscie, że ma to sens. Lepiej sprzątać przy dziecku, a nie dopiero kiedy idzie spać. Tak od początku bedzie wiedziała, ża zabawki same noe wracają na miejsce. Mozesz jej wygospodarować jeden mały koszyk na zabawki i tam zawsze chować.

      • Victoria

        Masz rację, dzięki. Bardzo lubię Twoje wpisy na takie właśnie, codzienne tematy. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy dobrze rozumiem, że dywanik ma być takim roboczym miejscem zabawy dziecka? Po co coś takiego, czy to działa (z tym odkładaniem jednej rzeczy by wziąć drugą), jeśli dziecko teoretycznie może zagospodarować zarówno przestrzeń dywanik jak i obok niego? Czy to znaczy, że tłumaczy się dziecku „tu trzymaj klocki,a poza dywanem nie”? To brzmi trochę groteskowo… Przecież nie będę córce podłogi żałować 😀 Proszę wytłumacz mi, bo nie bardzo wiem o co z tym chodzi.

      • Nebule-Ania

        A!!! Chodzi o to, że na dywanie wygodniej sie siedzi:) niech pracuje gdzie chce

  9. Emilia

    Super! Przeczytałam i zarządziłam przemeblowanie 😛

  10. Emilia

    Super! Przeczytałam i zarządziłam przemeblowanie 😛 No i pochowanie starych zabawek 🙂 Dostosuję na ile mogę pokoik Alicji

  11. marta

    witam, piękny pokoik! czy stoliczek był kupiony w Polsce? /albo przez internet ale z dowozem do Polski?

  12. Anna

    Aniu dziękuję Ci za ten wpis bo u nas dosłownie tony zabawek leżą. po prostu leżą i nie mają zastosowania 🙂
    ?Pozdrawiam 🙂
    Uciekam segregować zabawki i pomoce 🙂

  13. Marta

    Jestem u Ciebie od niedawna i naprawdę uważam ze to ojczym piszesz i jak piszesz jest bardzo interesujące. Sama jestem pedagogiem ale nie praktykującym i podoba mi sie to podejście. To ze pokazujesz zabawę z kaszą ale tez rzeczy które mogę kupic. Na pewno będę zabladac

  14. markdottir

    Dałaś mi do myślenia… 🙂 Po pierwsze: za dużo zabawek na raz (mimo, że staram się chować te, z których wyrosła), po drugie: pochowane w pudełka i poupychane po kątach. I ja się dziwie, że córka niczym się nie bawi. 😛
    Nie mamy niestety pokoju dziecinnego, ale myślę intensywnie jak przeorganizować kącik dziecięcy, żeby był bardziej przyjazny. Zwłaszcza, że Madame ma już 3,5 roku i zaraz skończy się „okienko” na sprzątanie. 😉
    I jeszcze pytanko: skąd masz takie przecudne klocki z literkami?

    • Nebule-Ania

      Mozna wygospodarować mały kącik na zabawki, ale wiem z doświadczenia, że trzeba mocno zredukować ilośc. Klocki to Uncle Goose z USA, ale chyba juz dostępne w pl

      • markdottir

        Zamówię jakąś ładną skrzynię i tam schowam nasz dobytek, a na półki będziemy wystawiać po trochu na raz. Powoli mi się wizja klaruje. Tylko na 2 pudła duplo jeszcze nie bardzo mam pomysł.
        Dziękuje za nazwę klocków, poszukam sobie. Są piękne!

  15. Natalia

    Super post, inspirujący:) A gdzie kupiony kolorowy koszyczek )ten pod półkami)?

  16. Agnieszka

    Pani Aniu, czy mogłaby Pani napisać post na temat okresów sensytywnych u dziecka? Szukałam w internecie ale ciężko coś znaleźć.. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

  17. Anna

    Przydatne porady, zwłaszcza to porównanie półek. Skąd jest to biurko?

  18. Natalia

    A czy ta półka koło kaloryfera była robiona na zamówienie czy jest do kupienia, bo to np. Ikea??
    Szukam czegoś tej wielkości i szerokości….Dzięki za odp.

  19. Katjuszka

    Podobne zasady wprowadziłam intuicyjnie do pokoju Mai i podobnie zachęcam ją do sprzątania. Jednak wpis jak zwykle inspirujący! 🙂

  20. Misako

    Kochana, czytywałam cię z doskoku, ale widzę, że czas nadrobić braki i wrzucić się do stałego śledzenia. bardzo podoba mi się to co przytaczasz z Marii Montessori, czy jest jakaś pozycja, w której można zapoznać się z jej ideologią ? Z ciekawością przeczytam.
    Co do porządku i dostępu to dałaś mi do myślenia!. Półkę na książki mamy wyżej i mała sama tam nie sięga, teraz będę organizować jej kąt z biurkiem i muszę ten brak nadrobić. Powiedź skąd macie biurko i krzesełko? Bardzo sympatyczne takie szkolne. Zabawki mamy w skrzyni po owocach, ale nie mam mała ich dużo więc spokojnie w niej grzebie, ale fakt wywala wówczas wszystko !
    Dziękuje, dałaś mi do myślenia.

  21. Magda

    Anno, napisałaś, że robisz wymianę zabawek raz na 3 tygodnie… Ciekawi mnie to, po jakim czasie ponownie do nich wracasz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *