fbpx

KUbikes vs Woom – który lekki rower wybrać? – porównanie

Dziś tak jak obiecałam pokażę wam KUbikes. Dla Julka to będzie okazało się pierwszy rower dla dziecka – z pedałami. Julek od tygodnia zdobywa na swojej nowej maszynie pierwsze dorosłe szlify jako samodzielny rowerzysta. Zrobię też krótkie porównanie KUbikes vs Woom.

KUbikes vs Woom - 2 rowery na zdjęciu

We wpisie Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze w 15 min – pokazałam wam jak łatwo dziecko może się przesiąść z biegówki, a dziś pokażę wam jaki może być pierwszy rower dla dziecka a potem pokażę też jaki model KUbikes wybraliśmy dla Lilki, która w międzyczasie wyrosła ze swojego Woom 4 – ale po kolei:

Pierwszy rower dla dziecka

Pisałam wam że Julek jest minimalnie za niski na Woom 3 – do tego – okazuje się, że nie wiem – czy to z przyczyn braku części z Azji czy innych – nie będę wnikać – Woomy są ostatnio wręcz nie do kupienia. Czas oczekiwania przekreśla właściwie pół sezonu rowerowego. Za to KUbikes był dostępny od ręki.

Pierwszy rower dla dziecka - chłopiec na rowerze KUbikes

Jak wiecie od lat przy naszych wyborach rowerowych wspieramy się ekspertyzą rowerystylowe.pl. Każdy rower stamtąd przychodzi zmontowany i właściwie gotowy do jazdy. Po wyjęciu z pudełka wystarczy przekręcić i dokręcić kierownicę – dokręcić pedały i można jechać.

KUbikes

Dwa słowa o marce KUbikes. Jest to niemiecki producent. Idzie więc za tym niemiecka solidność. Kompletny montaż rowerów odbywa się wyłącznie w Niemczech. KUbikes zapewnia prawdziwą niemiecką inżynierię. Konkurując z innymi producentami rowerów dla dzieci – zwraca uwagę ich praktyczność i solidność. Nie poszli w przesadne przepieszczanie szczególików. Rowery mają być lekkie, porządnie wykonane i solidne. Wyglądają bardziej dorośle niż inne dziecięce rowerki. Bliżej im do sportowego roweru.

czarny KUbikes - 4 latek na rowerze

Rozmiar ma znaczenie

Rzuć najpierw okiem w Tabelę Rozmiarów

Chodzi o to, że poczynając od wielkości kół 20″ – ramy są dostępne w kilku rozmiarach! I tak jak widzimy Lila już wyrosła z Woom 4 – to pewnie Woom 5 mógłby być na nią odrobinę za duży. Dlatego wybieramy dla niej KUbikes 24″ ale w ramie S. Czasem są dostępne 2 a czasem nawet 3 wysykości ramy! Podejrzewam dla sprzedawców rowerów ta ilość modeli to koszmar – to jednak nam pozwala znaleźć idealne dopasowanie dla każdego dziecka.

pierwszy rower dla dziecka - KUbikes

Kolory KUbikes

Lila wybrała kolor turkusowy – taki brokatowy:

KUbikes turkusowy

Lila sama podjęła tę decyzję – i nawet jej nie przeszkadza, że na taki rower będzie musiała troszkę dłużej poczekać – pokaże go wam jak tylko dojdzie. Są jeszcze dostępne czerwony, niebieski, pomarańczowy, różowy… do wyboru – do koloru – Paleta barw KUbikes.

Julek wybrał czarny mat – bo chciał, żeby jego rower wyglądał jak dorosły rower taty.

czarny matowy KUbikes - pierwszy rower dla dziecka

Od kiedy postawiliśmy na te nie najtańsze w końcu rowerki – kupujemy sobie również święty spokój:) Za ułamek kasy wydanej na rowery, uznaliśmy warto się ubezpieczyć „Na dwa koła”.

KUbikes vs Woom

Obaj producenci skupili się na swoich klientach – dzieciach. Dbają o to, by to właśnie małoletni użytkownicy czuli tylko komfort używając ich rowerków. Powtórzę zalety, które już opisywałam we wpisie o Woom 3:

  • rowerki są równie lekkie – co bardzo ważne – dziecko dzięki temu jedzie łatwiej, może pokonać dłuższe trasy
  • mają bardzo lekką aluminiową ramę, która ułatwia łapanie równowagi podczas pierwszych jazd. Im rower jest lżejszy tym łatwiej na początku
  • dziecko jest w stanie samo podnieść swój rower
  • wszystkie śrubki są płaskie, dzięki temu dziecko się nie zaczepi
  • rama jest tak zaprojektowana żeby dziecku było łatwo wsiadać i wysiadać z roweru. Siodełko jest umiejscowione nisko żeby łatwiej było łapać równowagę
  • w rowerze można ustawiać pedały nawet do tyłu, co ułatwia naukę, bo dziecku łatwiej jest zaczynać od pozycji w górze
  • ma dwa hamulce ręczne, które są w małej odległości od kierownicy i dziecko bez problemu je złapie
  • ma wąskie opony, które amortyzują wstrząsy
  • siodełko jest dostosowane anatomicznie do wieku dziecka i jest bardzo wygodne

Tak naprawdę rowery wizualnie różnią się kierownicą. Kierownica KUbikes jest prosta i jest troszkę węższa. Daje możliwość lekkiego, bardziej sportowego pochylenia.

Różnice w detalach KUbikes vs Woom:

  • Woom ma dość ostro zakończone pedały, kiedy dziecku omsknie się noga i jest w krótkich spodenkach to może się zadrapać (w KUbikes pedały mają łagodniejszy rant)
KUbikes vs Woom - pedał w rowerze Woom
  • w Woom możemy bez klucza regulować wysokość siodełka, W KUbikes potrzebujemy klucza
  • Rękojeść na kierownicy w KUbikes jest odrobinę grubsza – mam wrażenie, że Julkowi lepiej się ją trzyma
KUbikes vs Woom - porównanie rączek na kierownicy
Po lewej KUbikes – po prawej Woom
  • Woom na szprychach ma odblaski, KUbikes nie ma (ma tylko na pedałach) EDIT: Jak pisze w komentarzu GRET: „okazuje się mamy starą wersję Woom-a, trochę się zmieniło.. w tym i pedały ? i odblaski (zamiast elementu na szprychach są paski odblaskowe na oponach) i osłona łańcucha.”
pierwszy rower dla dziecka - KUbikes vs Woom - porównanie odblasków na kołach
  • hamulce w KUbikes są metalowe, a w Woom plastikowe – nie ma to znaczenia w użytkowaniu – ale w Kubikes można je regulować

To tyle z różnic. Julkowi wygodniej jest jeździć na KUbikes, bo jest mniejszy (14′), a ma 103 cm i się pewniej na nim czuje.

pierwszy rower dla dziecka - 4 latek na rowerze KUbikes

Po porady na czym mają jeździć mama i tata zapraszam do wpisu Jaki rower miejski kupić?

Rabat na zakupy do sklepu rowerystylowe.pl

Na hasło:

Nebule5 – dostajesz rabat 5% na wszystkie zakupy od 450 pln!

Ciekawa jestem czy wy zwróciliście uwagę jeszcze na jakieś różnice?

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? – szybki i skuteczny sposób

Czy istnieje jakiś sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze bez bocznych kółek? Według mnie tak – wypróbowałam go u dwójki dzieci i sprawdził się świetnie. Dziś Wam zdradzę, jak u nas wyglądała nauka jazdy na rowerze i dlaczego tak bardzo mi zależało?

Do podzielenia się moimi doświadczeniami zaprosiło mnie Nationale-Nederlanden

Nauka jazdy na rowerze – od kiedy zacząć?

dziewczynka na żółtym rowerze - Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze

Ledwo dzieci odrosną od ziemi, a my już myślimy kiedy będą mogły wsiąść na rower. Mam też wrażenie, że rodzice podchodzą do tego bardzo ambitnie i uważają, że nauka jazdy na rowerze to niemal jak egzamin z rodzicielstwa. Zupełnie niepotrzebnie!

Ale duma jest tak ogromna, kiedy dziecko odrywa niepewnie stopy od ziemi i kręci małymi pedałami. Zupełnie tak jakby dostało się na Harvard.

Kto to przeżył, ten wie!

A kto ma przed sobą ten nie może się doczekać!

mama i syn przy rowerze

Zresztą – ta chwila jest tak samo magiczna dla dziecka. To jeden z pierwszych kamieni milowych samodzielności. Ja byłam starsza jak nauczyłam się jeździć (i było to bardzo frustrujące), ale Daniel mówi że to jedno z jego pierwszych wspomnień. Mało z tego wczesnego okresu się pamięta – ale pierwsze chwile na dwóch kółkach odciska się w naszej pamięci bardzo wyraźnie!

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Warto zacząć od roweru biegowego, który jest sprzętam łatwym w obsłudze i dzieci uczą się na nim utrzymywać równowagę. Im dłużej na nim jeżdżą tym częściej podnoszą nogi do góry i balansują całym ciałem. Biegówka jest świetnym sprzętem żeby przygotować dziecko do jazdy na rowerze z pedałami. Jeśli jesteś na wyborze biegówki – zobacz Najlepszy rowerek biegowy jaki mieliśmy

Czy wprowadzać boczne kółka?

Według mnie jest to błąd. Szczególnie jeżeli dziecko wcześniej jeździło na biegówce i dobrze łapało równowagę. Zamontowanie bocznych kółek jest krokiem wstecz. Do tego takim rowerem ciężej się jeździ i nie da się na nim rozwinąć dużej prędkości.

Czy wybór rowera ma znaczenie?

Tak i to duże. Ja sama popełniłam ten błąd i 4-latce ważącej 17 kg kupiłam 10-kilogramowy rower. To tak jakbym ja jeździła na 40-kilogramowym rowerze! Warto wybierać jak najlżejszy rower, który jest dobrany pod dziecko. pisałam o tym tu – Lekki rower dla dziecka.

Rower może być nawet lekko za mały – jeżeli dziecko może postawić całe stopy siedząc na siodełku to będzie zdecydowanie łatwiej.

A kiedy już mamy rower i dziecko jest chętne?

To co – przechodzimy do konkretów – jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze – mam taki sposób, który działa idealnie i nie potrzebuje żadnych kijków do trzymania rowerów, biegania za dzieckiem, a do tego jest bardzo skuteczny.

Wystarczy, że zabierzecie dziecko na niedużą górkę pokrytą trawą.

najlepiej z górki - nauka jazdy na rowerze

Dlaczego górka jest najlepszym miejscem na naukę jazdy na rowerze?

Kiedy starszą córkę uczyłam jeździć po płaskim asfalcie, to:

a) bała się, że upadnie i rozbije kolana (wiadomo, że asfalt nie jest przyjemny, kiedy się na niego upadnie)

b) na samym początku ciężko było jej pedałować żeby rower nabrał rozpędu

c) ja się bałam, że w coś wjedzie

Tak, więc spróbowałam na górce i okazało się, że jest to NAJLEPSZE miejsce, bo:

a) na początek (o ile spadek jest odpowiedni) – można puszczać dziecko z góry nawet bez pedałowania – by przyzwyczaiło się do nowego sprzętu. Może asekurować się nogami po bokach. Kiedy już nabierze pewności – dodanie pedałowania będzie banalne

b) kiedy padasz na trawę to jest miękko

c) nie rozbijesz kolan

d) na górce zazwyczaj nie ma żadnych rzeczy, w które możesz wjechać

Poszukajcie w Waszej okolicy górki i próbujcie

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze - mama biegnie za rowerzystą
POOOOOJECHAŁ! 🙂

Nauka jazdy na rowerze – co jeszcze jest ważne?

Często dzieci bardzo skupiają się na pedałowaniu i patrzą na nie kiedy jadą – to utrudnia sprawę. Zaczynają wtedy niestabilnie trzymać kierownicę i się przechylać.

Dlatego warto mówić: „Patrz przed siebie!” i ja dodaję jeszcze „Trzymaj mocno kierownicę”

To są takie emocje, że lepiej za dużo nie gadać do dziecka, bo i tak nas nie słyszy.

Czy trzymać: dziecko czy rower?

Większość rodziców korzysta z metod sprzed kilkudziesięciu lat zupełnie nad nimi się nie zastanawiając – wkładają patyk z tyłu rowera i tak biegają za dzieckiem. Jesto to metoda, która wg mnie utrudnia naukę, a nie w niej pomaga. Trzymamy rower, więc dziecko nie łapie samo równowagi. Nauka z kijem jest dłuższa, a my wyzioniemy ducha biegając.

Niektórzy trzymają siodełko lub siodełko i kierownicę – taka metoda też wg mnie utrudnia naukę, bo dziecko odczuwa, że trzymamy rower, więc nie łapie balansu.

nauka jazdy na rowerze
Autorska metoda… za fraki 🙂

Ja mam lepszą metodę!

W krajach skandynawskich rodzice, kiedy uczą dzieci jeździć na rowerze obwiązują im pod pachami szalik i trzymają za niego żeby w razie upadku lekko podnieść dziecko.

A ja jestem leniwa i raz byłam z szalikiem, a za drugim razem zapomniałam i trzymałam za… fraki 🙂

Można trzymać za kaptur, za bluzę, za spodnie ogrodniczki w części górnej… Za co tylko chcecie, ale ważne żeby było to na wysokości łopatek. Dzięki temu dziecko nie upadnie, łapie równowagę ciałem i rowerem i kiedy je puścicie to też tego mocno nie odczuwa.

To jest bardzo prosty i skuteczny sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze.

nauka jazdy na rowerze - trzymam go za fraki
nauka jazdy na rowerze – tu dokładnie widać, gdzie trzymam 🙂
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze - trzeba jechać z górki
Ta radość – jakby dziecko na Harvard się dostało 🙂
nauka jazdy na rowerze
czy Wy to widzicie – biegnę i klaszczę 🙂

A teraz pytanie, czy warto uczyć dziecko wcześniej czy może jednak czekać aż samo się tego nauczy?

Rodzice teraz prześcigają się, kto szybciej nauczy dziecko jeździć na rowerze, bo my sami uczyliśmy się tej czynności w wieku 7-8-9 lat. W tamtych czasach nie było małych lekkich rowerków, na których 4-latek dałby radę bez problemu jeździć.

Ja sama nauczyłam się jeździć, kiedy miałam 8 lat. Szło mi strasznie – wywracałam się, bałam się, wylałam morze łez. Miałam rower u babci na wsi i kiedy w końcu się udało to byłam przeszczęśliwa, ale wciąż się bałam.

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze jak ma już 8 lat
Ja i mój pierwszy zielony rower przywieziony ze Wschodu marki AUCM – mam tu 8 lat i dopiero nauczyłam się jeździć

Dlatego według mnie łatwiej jest nauczyć mniejsze dziecko, które nie ma świadomości wszystkich otaczających zagrożeń. Ja mając 8 lat, wiedziałam doskonale, że:

  • może we mnie wjechać samochód
  • ja mogę w kogoś wjechać
  • ktoś może mi ukraść rower
  • mogę mieć wypadek na rowerze

Mniejsze dziecko nie ma tej świadomości i tak się nie boi, bo jego myślenie nie jest na takim poziomie jak starszego dziecka. Dlatego staram się uczyć moje dzieci od małego: jazdy na nartach, pływania, jazdy na łyżwach, rolkach.

Ja przez to, że tak późno się nauczyłam to przez kolejne 25 lat w ogóle nie wsiadłam na rower w mieście. Bardzo się bałam, ale postanowiłam, że nie zaszczepię tego lęku w moich dzieci i zrobiłam wszystko żeby czuć się bezpieczniej.

Od dwóch lat jeżdżę rowerem po mieście i uważam, że jest to najlepsze uczucie, kiedy jadę z świeżą bagietką w koszu, a wiatr rozwiewa mi włosy.

Nie ukrywam, że pokonanie lęku było łatwe, ale udało mi się z nim wygrać. I tak jak zawsze mówiłam, że nigdy nie będę jeździć po ulicy, to teraz już się nie boję.

mama i córka na rowerach

A czego najbardziej się bałam, że przez tyle lat omijałam tę przyjemność?

  • że ukradną mi rower – na to mam dwa zabezpieczenia ( jedno na koło, drugie na kłódkę)
  • że ktoś we mnie wjedzie – jak jadę to uważam i do tego mam kask
  • że ja w kogoś wjadę – rożne są sytuacje na drodze i wszystko się może wydarzyć, ale nie miałam żadnego wypadku

Jak kupiłam mój pierwszy dorosły rower 2 lata temu, to szukałam nawet jakiegoś ubezpieczenia, ale nic sensownego nie znalazłam.

I teraz jak zmieniłam rower na lepszy i droższy holenderski rower miejski, to przejrzałam ofertę i zdecydowałam się na ubezpieczenie „Na dwa koła”.

Jeżeli też jeździcie rowerami jest to naprawdę ciekawa opcja:

  • składka roczna jest nieduża
  • macie pomoc Assistance np. gdy przebijesz oponę lub w razie wypadku (np. gdy złamiesz nogę i potrzebujesz pomocy lekarza)
  • jeżeli ktoś Wam uszkodzi lub ukradnie rower to dostaniecie odszkodowanie
  • jest też ubezpieczenie NNW
  • a do tego jeżeli zdarzy się, że to Ty spowodujesz wypadek, to masz OC rowerzysty

Myślę, że jest do bardzo ciekawa oferta, bo sama takiej szukałam i dzielę się z Wami. Mi ubezpieczenie dało większe poczucie bezpieczeństwa i już tak się nie boję jechać rowerem do miasta i zostawiać go pod sklepem.

Do tego to ubezpiecznie nie kosztuje dużo – moja opcja najbardziej wypasiona wychodzi za 211 zł, czyli 17 zł miesięcznie.

A dzięki temu, że ja się mniej boję, to i na dzieci nie przekładam tego strachu.

mama całuje syna

A Wasze dzieci ile miały lat jak nauczyły się jeździć na dwóch kółkach?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknij „Lubię to” i udostępnij post na Facebooku – Twoi znajomi Ci podziękują

Zdjęcia zrobili niezastąpieni Maciej i Małgosia

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Jaki rower miejski kupić – przegląd rowerów od 2-latka do 100-latka

Pamiętasz ten pierwszy moment kiedy sama zaczęłaś jechać na rowerze bez asekuracji rodzica? To ciekawe, że z reguły to wspomnienie to jedno z pierwszych jakie tak dokładnie pamiętamy! Jaki rower kupić dla dziecka? Jaki rower miejski kupić dla rodzica? Czy wiesz że dziecko do 10 lat na rowerze to pieszy? I o to oznacza? To jedyny wpis jaki będziesz musiała przeczytać o rowerach – aby dokonać wyboru dla całej rodziny.

Ba, nawet nie będziesz musiała czytać całego – zaraz będzie spis treści – możesz przeczytać tylko interesujące Cię akapity:) To wpis o kilkuletnich doświadczeniach, przygodach i romansach z różnymi rowerami. Rowerami dla dzieci i rowerami miejskimi dla dorosłych. Opowiem Ci o kilku lekcjach, które były bolesne – i o które Ty możesz już być mądrzejsza – przy swoich zakupowych decyzjach:) Na końcu wpisu – jak zawsze – mam dla Ciebie w zanadrzu parę lifehacków. Słyszałaś co to słuchawki kostne? Albo zdradzę ci czy można rozliczyć rower na firmę.

rower holenderski Batavus a na nim ojciec z synem

Ale po kolei:

poniżej poczytasz o:

Table Of Contents

Jak zaraża się cyklizmem

W piosence to było tak: „Jak do tego doszło nie wiem…” Gdyby ktoś jeszcze parę lat temu powiedział mi, że zamienimy sie w rowerową rodzinę – uśmiałbym sie setnie. Ostatnio na rowerze poruszałem się w czasach studiów. Wnosiłem go co dzień do pokoju na 4 piętro akademika. Stał za łóżkiem w tym naszym 4 metrowym – 3 osobowym penthousie. Choć mogłoby więc wyglądać, że nasza relacja była dość intymna – nic bardziej mylnego. Była to raczej kwestia wolnego wyboru. Wyboru przeniesienia znaczącego w ówczesnym budżecie wydatku pasywnego na bilet miesięczny – do kategorii wydatku aktywnego – Napoje wyskokowe. Skoro ma coś do czynienia ze skokami to znaczy sport. A jak każdemu wiadomo sport to zdrowie.

Wydatki na transport często pochłaniają znaczącą część domowego budżetu. W Wielkiej Brytanii sięgają średnio 15%, w Ameryce 19%, w Polsce 8,7% (…) Dla niektórych gospodarstw domowych może to stanowić spore obciążenie. Jeśli te rodziny będą mogły lokalne przejazdy załatwić na rowerze, ich portfel wyraźnie to odczuje

Peter Walker – Jak rowery mogą uratować świat

Natomiast od kiedy po studiach budżet pozwolił podwoić liczbę kółek i nabyłem pierwszego poniemieckiego luksusowego diesla z szyberdachem i raptem pół miliona przebiegu na zegarze – moja stopa żadnego roweru nie dotknęła. Umówmy się – to była poważna kwestia . Kwestia prestiżu, statusu społecznego, atrakcyjności dla płci przeciwnej. Nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu – ta przesiadka to była kwestia mojej dbałości o przetrwanie gatunku.

Aspekty techniczne

W tym miejscu więc następuje zrozumiała wieloletnia przerwa w spotkaniach mojego siedzenia z niewygodami przaśnych siodełek rodem wprost z jakże już odległego XX wieku.

Mimo że jestem już wtedy prawdziwym wschodnio-europejskim światowcem pełną gębą. Poznaję uroki madziarskiej prowincji czy estońskiego wielkomiejskiego życia (Tartu – 100 tys. mieszkańców!). Nawet pierwsza styczność z Niderlandami (wtedy jeszcze zwanymi Holandią) nie otrzeźwia zapędzonego i napędzanego pracą umysłu. Owszem, szybko się uczę – i już po pierwszej delegacji do Amsterdamu wiem, że nigdy więcej nie popełnię tego błędu i nie wypożyczę na lotnisku samochodu by odwiedzać klientów z siedzibami w centrum miasta. Przy kolejnych wizytach – z pokładów wszechobecnych proekologicznych taksówek – nieznanej mi zupełnie jakiejś niszowej marki Tesla – obserwuję ze zdumieniem tych pomyleńców na rowerach. Wtedy może i zaczyna mi coś świtać – ale jednak codzienne warszawskie zabieganie skutecznie przywraca mnie na zastane myślowe zakorkowane tory.

Epifania – rowerowe samoprzebudzenie

Nie muszę Ci mówić jaką rewolucją w życiu nie rodzica jest zostanie rodzicem. Jeśli nim jesteś – rozumiemy się bez słów. Jeśli nim nie jesteś – nie ma słów którymi da się to oddać.

Ba – kiedy mieliśmy jedno dziecko – wydawałoby się, eee, skoro już mam to dziecko = wiem co to wszystko oznacza. Jestem na wszystko przygotowany. Jeśli zdecydujemy się z małżonką zmajstrować sobie kolejne – pikuś.

Dopiero później bardziej doświadczony kolega uświadomił mnie, że w przypadku dzieci 1+1 to nie równa się wcale 2. Bardziej 11…

Kiedy masz jedno małe dziecko – masz przewagę liczebną. Jedno z rodziców zawsze może wypoczywać. Kiedy masz dwójkę… game over. Drugie dziecko to jest taka sama jeśli nawet nie większa rewolucja w życiu:) Za to ponoć 3cie i kolejne to już z górki… Nie wiem, jakoś jeszcze nie odważyłem się sprawdzić.

Ale wracając do rowerowego przebudzenia bo inaczej nigdy nie napocznę właściwego tematu. Zatem, zanim rozwiążemy zagadkę jaki rower miejski dla rodzica – zacznijmy wpierw od kategorii rowery dla dzieci:

jaki rowerek biegowy wybrać

Pamiętam – ja wychowany na Wigry 3 – kiedy pierwszy raz zetknąłem się z pomysł pod tytułem – rowerek biegowy – po prostu nie byłem w stanie ogarnąć takiej koncepcji. Mój mózg w samej definicji słowa rower – zawierał 2 pedały. Rower bez pedałów – jednoznacznie zaprzeczał tej definicji. Trzeba było dopiero własne dziecko na rower biegowy posadzić by zrozumieć.

rowerek biegowy cruzee

Rowerek biegowy pozwala w pryszłości ominąć okres rowerka na 4 kółkach! Jak dziecko spędzi sezon czy dwa na biegówce – wydaje mi się, że sadzanie go na rower z dodatkowymi kółkami to nonsens. Najpierw Lilę a teraz i Jula – od razu przesadzamy na rowery dwukołowe. Dziecko na biegówce bowiem już nauczy się utrzymywania się na 2 kółkach. Jak napisałaby Ania „rowerek biegowy – wspiera rozwój dużej motoryki i równowagi„. Jeśli to czytasz, to znaczy że znasz moją żonę – zabrała się do tematu gruntownie – więc przetestowaliśmy tego sporo. Jeśli chcesz szczegółów – możesz rzucić okiem na wpis Rower biegowy czy hulajnoga? To było jeszcze wtedy błądzenie we mgle – ale możesz spojrzeć jakimi kryteriami się kierować w wyborze. A potem na szczęście pojawił się na rynku on:

najlepszy rowerek biegowy dla 2 latka

Jeśli ufasz wyborom Ani, i od razu chcesz przejść do wniosków i zobaczyć do czego doszliśmy po paru crash-testach – idź od razu po szczegóły na wpis o Rower biegowy Cruzee. Jezu jakie ten Cruzee to było objawienie! On nic nie waży! No naprawdę. 1,9 kg. Wszystkie inne wypaśne, śliczne i choćby nie wiem jak odciążane – wciąż ważą co najmniej 2 razy tyle. To jest tajemnica jego sukcesu. Nie ma żadnych niepotrzebnych części. Ma śliczny design. Szeroką gamę barw – do wyboru do koloru:) Koła wykonane są z pianki, więc nie musimy się martwić o pompowanie, czy przedziurawienie. Rowerek jest bardzo cichy i świetnie sobie radzi na każdym terenie.

 rowerek biegowy dla 2 latka

Nadaje się – w zależności od dziecka – pewnie od 18 miesiecy wzwyż – i starczy na 2-3 sezony! Ta jego waga – oprócz tego że bardzo ważna dla dziecka – Julek nie pozwalał nikomu i sam zawsze znosił go po schodach – jest też ważna dla rodzica. Ile razy zdarzy ci się tachać rower biegowy za dzieckiem – tyle razy docenisz piórkową wagę Cruzee. To nasz absolutny zwycięzca tej kategorii

rowerek biegowy dla 3 latka

82 cm – 100 cm

Jeśli przegapiłbym etap Cruzee, albo jeśli stać by mnie było co sezon upgradować dzieciowe pojazdy – z perspektywy czasu już wiem, że rozważyłbym rowerek biegowy Woom 1. Zaprojektowny by służyć dzieciom do 100 cm wzrostu. Od Cruzee różni go to – że jest bardziej dorosły:) Wprowadza dziecko w świat ręcznego hamulca a to ma 2 zalety:

  • przy przesiadce na 1szy rower z pedałami dziecko zna już koncept hamulca (Cruzee tego nie ma)
  • rodzice nie dostają zawału serca za każdym razem kiedy dziecko hamuje śliczymi czubkami nowych bucików

Te drugi aspekt oczywiście można załagodzić pamiętając by mundurować dziecko w buciki spisane na straty.

Oprócz hamulca, Woom różni się jeszcze tym, że ma wyprofilowaną kierownicę i pompowane opony, które dają doskonałą amortyzację i łatwe toczenie. Ten rower naprawdę doskonale wprowadzi w świat dorosłych rowerów. Waga 3,3kg.


pierwszy rower z pedałami – rower dla 4 latka –

95 cm – 110 cm

Chcesz żeby przesiadka na rower z pedałami trwała 15 min? mówię poważnie – zobacz Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Pamiętajcie te kategorie to uproszczenia – patrzcie zawsze na wzrost dziecka i długość jego nóg. Julek kończy zaraz 4 latka i próbowaliśmy uczyć go jazdy na dwóch kółkach na Woom 3 – bo ten mamy po Lili. Natomiast jest on na niego minimalnie za wysoki – i nie dosięga niestety do ziemi. Idealny na niego byłby teraz rower Woom 2. Jest on projektowany dla dzieci od 95 cm do 110 cm. Rzeczony model to doskonała kontynuacja rowerków biegowych. Ja pamiętam, że jak pierwszy raz zobaczyłem cenę tego roweru dla dziecka – to mało nie spadłem z krzesła. Zwłaszcza mając na uwadze iż Lila pojeździ na tym pewnie 1 sezon, i wiedząc ile już różnych wehikułów zagraca piwnicę…. Słuchajcie – dobrze że się dałem namówić – zakup rowera Woom odmienił życie nas wszystkich. Ale o tym za chwilę – a Ty zobacz jak na Woom zasuwa Tymon lat 3,5:

Natomiast jako że Woomy ostatnio niedostępne, zrobiliśmy research i zdecydowaliśmy się na KUbikes. Są to niemieckie rowerki, też projektowane dla dzieci. Julek na Woom 3 jednak okazał się za niski – a jak przyszedł KUbikes – siadł i odjechał! Tu macie wpis Pierwszy rower dla dziecka, w którym porównujemy KUbikes vs Woom.

dziecko na rowerze KUbikes

Jak widzicie ten rower mimo, że malutki – przypomina dorosły rower. Julek wybrał – elegancki kolor – czarny mat, by mieć taki sam rower jak tata:)

lekki rower dla 5 latka

105 cm – 120 cm

Wracając do początków – zaczęło się od Lili – to ona jest wszystkiemu winna. Pamiętam jak na jej 4te urodziny, Ania zrobiła szeroki research, by potem zrobić składkę i spółkę z babcią – zakupić śliczny, budżetowy, różowy, ciężki, toporny dramat. Ale mówiłem, że śliczny i fotogeniczny:). Czemu wtedy nie wydało mi się podejrzane jak 15 kg Lila ma niby opanować jazdę na rowerze, który waży 10 kg….. Więcej o tych wszystkich perypetiach, które znalazły swój happy ending kiedy napatoczyliśmy się na nasz ideał znajdziesz we wpisie o Woom 3.

woom 3 - rower dla 5 latka

Tam znajdziesz więcej szczegółów, zalet, przyczyn czemu jest taki dobry – ja skupię się tu na efektach jaki ten przemyślany zakup wywarł na nasze życie. Póki dziecko porusza się na biegówce – jest to powiedzmy urozmaicenie spaceru. Na dłuższy dystans – i tak biegówka podróżuje na wózku – a dziecku dajesz na niej pojeździć w bezpiecznym azylu parku czy placu zabaw. W momencie jak jest mowa o rowerze na pedały – zaczyna się dylemat rodzica – hej, ale niby jak ja mam upilnować i nadążyć?

Powody dla których warto przesiąść się na rower

Dokładnie – tu dochodzimy do momentu w naszej opowieści – kiedy nagle oświeciło rodziców – że sami muszą się zmotoryzować – czy jak by to można ładnie nazwać? Upedalić:)?

Nagle otworzyły się nam oczy na to co dla przysłowiowych wrogów publicznych – wegan i cyklistów zawsze było oczywiste

Peter Walker - Jak rowery mogą uratować świat
PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT

zalety jazdy na rowerze

  • możliwość wyjazdu na dłuższą wycieczkę do parku rowerem (w naszym przypadku było to Pole Mokotowskie)
  • łyk świeżego powietrza (no ok, bardziej w Białymstoku niż w Warszawie)
  • wspólny czas z dziećmi (i to jaki jakościowy! bo taki, kiedy nie są w stanie ci fizycznie siedzieć na głowie!)
  • zapewnienie im aktywności fizycznej (= szybszego zapadnięcia w sen wieczorem)
  • zapewnienia sobie aktywności fizycznej (= wymówki dla pochłonięcia później paru smakołyków – bo przecież ćwiczę!)
  • oszczędność życia, nawet rzekłbym w niego długofalowa inwestycja (można by rozważać jakiś wzór gdzie na minus byłby czas zmarnotrawiony w korkach, pieniądz przeputany na bilety czy benzynę a na plus korzyści kondycyjno-wydolnościowe)
  • poznanie najbliższej okolicy (to ważne dla dzieci by uczyły się eksplorowania i poszerznia swoich granic, a dla Ciebie by odkryć najtańszy warzywniak)
  • koniec kłopotów z parkowaniem (weź i zawieź dziecko na basen/angielski/tańce/wygibańce w jakimkolwiek większym mieście w Polsce i nie trać 20 min na parkowanie)
  • bezpośrednie przełożenie na zdrowie psychiczne (patrz powyżej, ile stresów sobie, a rozwijania szewskiego zasobu słownictwa dzieciom – oszczędzisz sobie choćby przy tym parkowaniu)

i więcej zalet

  • jest to ekologiczne – to logiczne
  • możliwość „czytania książek” w czasie jazdy – moja ostatnia miłość – audiobooki!
  • do tego jazda rowerem to po prostu świetna zabawa!
  • na orbotitreku – czuję że ćwiczę. Że robię to intencjonalnie. Za to jazda na rowerze – to coś naturalnego! Po czym okazuje się że godzina spokojnej jazdy na rowerze to kilkaset kalorii! Można poprawić kondycję. Pokonać stres a do tego jeszcze zrzucić parę kilogramów…

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT:

Powinniśmy wykorzystywać ciało do celów, do jakich zostało stworzone, czyli często chodzić, czasem biegać i poruszać się w sposób wymagający od nas regularnego wysiłku czy to w pracy, w domu, przemieszczając się od punktu A do punktu B, czy na co dzień w czasie wolnym (…) kluczowa jest właśnie codzienna aktywność. Kiedy mówimy komuś „Idź na siłownię” to musi świadomie znaleźć na to czas w tygodniu (…) Trzeba go wygospodarować i zrezygnować z przebywania ze współmałżonkiem albo z dziećmi, z zajmowania się domem lub pracą. Tak, siłownia jest zdrowa. Ale naprawdę ciężko jest ten czas wykroić z i tak napakowanego kalendarza

bonusowe aspekty Anno Domini 2020 – Pandemia Covid 19:

  • Czy wyobrażasz sobie podróż już po edpidemii – zatłoczonym metrem? Czy bezpieczniej czułabyś się na rowerze?
  • Jak myślisz przełoży się na udrożenienie wszechobecnych korków – chęć unikania mało bezpiecznych miejskich środków transportu, kiedy wszyscy wrócimy do pracy?
  • Czy wolisz dbać o kondycję i sylwetkę na Orbitreku w domu, z dziećmi nieustannie krzyczącymi że są głodne i się nudzą – czy oddać się ciekawemu audiobookowi lub relaksującej muzyce w słuchawkach – odjeżdżając w słońcu w siną dal?

Co prawda rower holenderski to nie jest absolutnie sprzęt treningowy. Wręcz przeciwnie – to taki wash&go – siadasz i jedziesz! Powyższym zdjęciem chcę ci pokazać – że nawet tak przy okazji – możesz zrzucić trochę tłuszczowego balastu.

Po to wrzuciłem ten screen – sam oceń jak wpływa na kondycję. Te raptem 4 km wycieczki rowerem na budowę z Julkiem na foteliku – pół godzinki – 200 kalorii. Na orbitreku dłużej trzeba nasuwać. Jeszcze chwila tej budowy i będę szczuplejszy niż szczypiorek na wiosnę.

Zawszę mówię żartem, że nie da się za wolno pedałować, bo rower się przewraca. A każdemu zdarza się chodzić pomału, jeśli ma akurat gorszy dzień

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT

Do naszych wyborów seniorskich bicykli jeszcze wrócimy – tymczasem wracając do naszych szałaputów:

rower dla 6 latka / rower dla 7 latka

dzieci 115 cm – 130 cm

Tak, zgadliście – Woom 4. No co poradzę, Mamy i polecamy. Wyszczególnienie jego zalet jak i różnice do Woom 3 znajdziesz w Ani wpisie całym dedykowanym szczegółowemu opisowi Woom 4. Rower zaprojektowany jest dla dzieci 115 cm – 130 cm. Waga roweru to ledwie 7.6 kg – co przy Lili, która waży 18kg jest po prostu zachwycające. Sama może go przenosić przez przeszkody, których nie da się pokonać na rowerze.

woom 4 - rower dla 6 latka

Słuchajcie – bo nie dokończyłem wątku czemu Woom odmienił nasze życie? Ana dlatego, że dzięki temu, że jest on specjalnie projektowany pod dzieci – pozwala im skutecznie zacząć rowerową przygodę rok albo i dwa wcześniej niż rowery – które nie są projetkowane pod dzieci – a są tylko miniaturkami rowerów dorosłych. Pierwsze dwa rowery Lili to były takie potworki. Były za ciężkie – ona miała trudności z ruszeniem samodzielnie i się zrażała.

Jak usiadła na Woom – to po prostu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – ruszyła z kopyta. Od tego momentu ja się w nich bezapelacyjnie rozkochałem. Aby tylko uświadomić wam, jak dobra to jest inwestycja – nawet dla kogoś komu się wydaje, że go na nią nie stać:

rynek wtórny Woom

Obserwuję używane rowery Woom na OLX i widzę, że wciąż trzymają cenę: używany Woom 3 kosztuje około 1200 zł, a Woom 4 kosztuje 1500 zł. Więc nawet jak Julek przesiądzie się na większy, to nie stracimy pieniędzy. Kiedy rodzina i znajomi mojej przyjaciółki pytali ją o prezent na urodziny dla córeczki powiedziała, że zbierają na rower. Dzięki temu udało się uzbierać część sumy, a resztę dołożyli – myślę, że to jest też super pomysł. Ba – zobaczcie teraz zresztą co się dzieje – kiedy ciężko o Woom w sklepach – są sprzedający na Allegro, którzy wyceniają i na 2000! Może jeszcze się okazać, że to nie wydatek a inwestycja:)

Natomiast nie jestem jakimś psychofanem Woom! Są też na rynku bardzo dobre rowery dla dzieci od innych marek, które też były projektowane dla dzieci i są równie wspaniałe jak:

Choć nazwa brzmi z włoska to jest też niderlandzkie Bungibungi. Albo żeby daleko nie szukać – solidne niemieckie rowery składane w niemczech – Kubikes. Ba – są też zresztą droższe jak np Early Rider. Ja chcę wam tylko pokazać, że inwestując 1 raz w rower z wyższej półki – możecie potem kiedy dziecko rośnie – dobrze odsprzedać mniejszy. Dzięki temu za przysłowiowe parę stówek – stać się szczęśliwym właścicielem kolejnego modelu z serii. Podczas gdy na rower niższej jakości – nie będzie podejrzewam dzikiego tłumu chętnych allegrowiczów.

jaki rower na komunię / rower dla 8 latka / rower dla 9 latka / rower dla 10 latka

125 cm – 145 cm

To co myślicie pewnie – Woom 5. Waga 8,35 kg. Do tego wszystkie zalety poprzednich modeli. Koła o średnicy 24″. Po szczegóły że np. nisko umiejscowione siodełko obniża środek ciężkości roweru, dzięki czemu wygodne wsiadanie a potem utrzymanie równowagi jest dużo łatwiejsze – odsyłam na specjalistyczne strony.

Jeśli spojrzeć na alternatywy Woom – są 2 drogi. Lila jak znam życie będzie chciała ruszyć w ślady mamy i jestem pewien że zakocha się w takim na przykład: Rowerek dziecięcy Batavus Star. I byłbym gotów ją tak uszczęśliwić – gdyby nie jeden aspekt – muszę sprawdzić czy sobie poradzi ze znacząco cięższym sprzętem – bo Woom 5 waży 8,35kg a Batavus Star 14kg…

Dlatego was zaskoczę – jako kolejny rower zamówiliśmy dla Lili – KUbikes 24″ z ramą S! Dobrze widzicie. To jest fajne u KUbikes, że poczynając od kół 20″ – wszystkie modele można również dobierać pod dziecko pod kątem wielkości ramy. Mają 2 lub 3 wielkości na każde koła – tu macie link do tabeli rozmiarów. Są też fantastyczne kolory. Lila wybrała dla siebie KUbikes 24 S turkusowy. Ogólnie ta marka pozwala trochę poszaleć i z kolorami i z osprzętem.

turkusowy KUbikes 24 S

jaki rower dla nastolatka

Ej dajcie spokój – nastolatek niech się usamodzielnia i sam przeszuka przepastne zasoby internetu.

Nie no żarty żartami – ale tu już dochodzi częstotliwość używania, teren czy szosa? Preferencje indywidualne – np jak szerokie chce opony? Amortyzowany czy nie…. i wiele wiele innych zmiennych zależnych od koleżanek, kolegów, wpływu środowiska i najbliższego otoczenia:)

A jak nie zajmie się tym sama/sam – to kupię jej/jemu Woom 6, o albo Woom 6 OFF i spokój:)

ewentualnie jeśli zostanie takim użytkownikiem jak rodzice to jakiś rower miejski np:

Batavus Star 26″ albo rower miejski Creme Molly

A teraz przechodząc już do historii naszego bliższego zbliżenia do rowerów i błędów jakie popełniliśmy zabierając się za ten reunion

miejski rower damski – jakich kryteriów nie używać

No więc z perspektywy tych 2 lat – które doprowadziły do tego, że staliśmy się namiętnymi cyklistami – oto jak wyglądały nasze nieśmiałe początki. Jako raczkujący rowerzyści – z duża ostrożnościa i „taką pewną nieśmiałością” podeszliśmy do tematu. Żadnemu z nas nie jest obce pojęcie „słomianego zapału”. Nie byliśmy więc wcale a wcale pewni czy nasz hype na jednoślady nie będzie aby jednorazowym flirtem. Poszliśmy więc na bezpiecznie.

Każde użyło swych spersonalizowanych kluczy wyboru. Ania kupiła rower który był śliczny. Ja kupiłem rower, który był tani. Ania przekopała całe zasoby internetu i wybrała model, który przemówił do niej wizualnie – który był najbardziej fotogeniczny. Jak już to cudeńko przyszło z Azji w wielkim pudle – spędziłem 8 godzin skręcając go śrubeczka po śrubeczce. Kiedy już doprowadziłem rower – jak rasowy Insta-husband – do stanu w którym mogła się z nim sfotografować – to już mogłem go odprowadzić na faktyczne zmontowanie do najbliższego warsztatu. Najbliższego bo z buta, bo już wyjęty z pudła nie mieścił się do auta. Wiem, nie musisz nic mówić – prawdziwy bohater w swoim domu!

rower miejski męski – jakie błędy popełniłem

Bogatszy już o te doświadczenia – po swojego męskiego mustanga – wybrałem się do Decathlonu. Zanim uszczęśliwiłem sprzedawcę sakramentalnym TAK, upewniłem się, że:

  • po pierwsze – cena jest najniższa na sali
  • po drugie – to właśnie on – właśnie tam i właśnie teraz – osobiście wszystko wyreguluje i dokręci wszystkie śrubeczki.

Mknąc ciężko chwilę potem na nowym nabytku do domu, gratulowałem sobie oszczędności czasu i pieniędzy i zaradności level McGyver.

Cóż – masz wolność wyboru. Czuj się ostrzeżony – ale nikt Ci nie broni popełniać naszych błędów. Mimo przyjęciu zgoła odmiennych kryteriów nabycia naszych jednośladów:

  • obu rowerom daleko było do akceptowalnej jakości
  • żadne z nas nie trafiło z wysokością ramy
  • Ani musieliśmy 3 razy zmieniać siodełko a w końcu i tak sztukować, żeby się dało maksymalnie obniżyć i jakoś jeźdźić
  • oba te rowery miały wszelkie bebechy na wierzchu. Łańcuchy, zębatki, przerzutki – po 2 sezonach mało co prawidłowo działa…

dlaczego akurat holenderski rower miejski?

Jaki rower miejski? Odpowiedź może być tyko jedna – holenderski. Kto był w Niderlandach – wie jak Holendrzy ich używają. Rowery są tam podstawowym środkiem lokomocji. Jeżdżą oni nimi codziennie – jeżdżą do szkoły, do pracy, na zakupy na wieczorne wyjścia. Holendrzy wiedzą wszystko o rowerach. Używają ich cały rok. Montują przy drogach rowerowych baterie słoneczne – by w niektórych miejscach mieć ogrzewane ścieżki rowerowe – aby nie fatygować się odśnieżaniem. Może wam się na pierwszy rzut oka wydawać, że holenderskie rowery nie są najtańsze – ale czy mieliście kiedyś do czynienia z Holendrami?

Magiczne słowa dla każdego z nich to „gratis, korting i halfprijs” – czyli „gratis, zniżka i za pół ceny”. Holender jak poczęstuję Cię kawą – da ci do niej 1 ciastko (słownie: jedno). Każde 1 Euro, które zaoszczędzi – uważa za warte zachodu.

„to go dutch”

Oznacza w języku angielskim – płacić na imprezie czy w restauracji – każdy za siebie. Ich finansowa „zaradność” i niechęć do szastania mamoną widzicie nawet utrwaliła się w warstwie językowej. Nazwać ich centusiami czy Szkotami – nie byłoby absolutnie źle odebrane. Ba – spójrzcie na przymiotnik „goedkoop” – tani. W paru językach, które liznąłem – tani, cheap, olcsó – niesie też ze sobą pejoratywne znaczenie. Przenosi jednocześnie określenie małego kosztu – ale co za tym idzie jakby nierozerwalnie związane – złe zdanie o jakości produktu. W niderlandzkim „goedkoop” pochodzi od goed – dobry i koop – kupować. Doslownie „dobry zakup”! U Holendra tani to komplement!

Się zagalopowałem w tej dygresji – a miałem odpowiedźieć tylko na pytanie jaki rower miejski:). Ale wszystko w jednym celu. Byś zrozumiał, że holender nie wyda ani centa więcej niż to jest konieczne. Teraz łącząc fakty iż holendrzy używają rowerów 100 razy bardziej niż my. Plus jak opisałe nie grzeszą rozrzutnością = produceni holenderskich rowerów – projektują solidne rowery na lata.

rower holenderski – zalety

  • całkowicie zabudowany łańcuch – nie dostanie się do niego brud ani zanieczyszczenie – dla ciebie oznacza też, że się nim nie usmarujesz, nawet jadąc w wyjściowym stroju
  • możesz jechać i spodniach i w sukience – nic w łańcuch się nie wkręci
  • jedziesz wygodnie bo siedzisz prosto, przez to masz komfort jazdy
  • biegi całkiem zabudowane w piaście – znów – nie brudzi się i nie psuje
  • masz solidny bagażnik i możesz dodać duży koszyk na zakupy
  • dynamo schowane w piaście – nic nie huczy, nie stuka
  • zabudowane hamulce – tarczowe!
  • linki zabezpieczone przed otarciami – chowające się w ramę
  • odblaskowy pasek na kołach – nie musisz dodawać plastików na sprychy
  • wkładka antyprzebiciowa, która podnosi wytrzymałość opony
  • często amortyzator w sztycy kierownicy i siodełka, który zwiększa komfort jazdy
  • zmiana biegów manetką – w odróżnieniu od zębatkowych – można zmieniać je stojąc na światłach!
  • możliwość zmiany profilu kierownicy – w zależności od preferencji, długości trasy czy pożądanej prędkości

Ze względu na wszystkie wyżej wymienione zalety – uważam, że nawet używany rower holenderski nie pierwszej młodości – wciąż może być bezawaryjny! No może pod jednym warunkiem – że przed przyjazdem do Ciebie – nie spędził ostatniego sezonu na dnie amsterdamskiego kanału…

Oczywiście w naszym przypadku nie mówimy tu o żadnych rowerach wyczynowych. Chodziło nam o bardzo dobre rowery użytkowe. Rowery na których możemy polegać w załatwianiu codziennych sprawunków. Zarazem jednak wygodne na rekreacyjną dłuższą trasę. Rowery na których możesz jednego dnia szykownie wystrojona pojechać na biznesowe spotkanie, po to by później wskoczyć w dres i się zrelaksować. Na których możesz przewieźć i zakupy i dziecko w foteliku. Rowery w których jedziesz z wyprostowanymi plecami, oszczędzając przemęczony od noszenia dzieciaków kręgosłup.

jaki rower miejski damski? wiadomo – amsterdamski!

Ani wybór przy tym naszym upgradzie padł na:

rower miejski damski

Na filmie czarny i w ramie męskiej – Ania wybrały kolor kacze jajo i ramę unisex – a model to: Batavus Quip Extra Cargo N7. Designerski kształt ramy. Rower stylowy ale i funkcjonalny. Kierownica typy jaskółka, zapewniająca komfortową, wyprostowaną sylwetkę. Ciekawa opcja – blokada kierownicy, która nie pozwoli zakupom przeciążyć koła i wywrócić roweru. Podwójna stopka, która zapewnia stabilizację na postoju. Niepowtarzalny numer na ramie (muszę pamiętać aby go zapisać:)).

damka - rower holenderski

Tylko pamiętaj – nie sugeruj się konkretnym modelem. Cechy które wcześniej wylistowałem są wspólne dla wszystkich sensownych holenderskich producentów. Czy zdecydujesz się na markę Batavus czy Gazelle czy Sparta – tak naprawdę to kwestia indywidualnego gustu:)

jaki holenderski rower miejski męski

holenderski rower miejski

Mój wybór padł za to na model o trochę bardziej elastycznym charakterze. Chciałbym się czasem wypuścić na bardziej intensywny trening i dlatego wybrałem Batavus Comodo Alfine 8 na pasku zębatym. Wybrałem ramę unisex – czy, nie boję się tego powiedzieć damkę. Jest to znacznie wygodniejsze przy dzieciach. Ten sezon Julek pewnie jeszcze spędzi w foteliku, jeśli chodzi o dłuższe trasy. Łatwiej i bezpieczniej się wtedy manewruje – stabilniej się czuje przy wsiadaniu i zsiadaniu.

kierownica roweru Batavus

Z moich fanaberii – chciałem by dało się zmieniać płaszczyznę kierownicy – czy do jazdy miejskiej – czy na dłuższą trasę – mogę elastycznie zmienić profil.

rower na pasek

To będzie mój pierwszy rower z paskiem zamiast łańcucha. Przemawia do mnie taki czysty napęd, jego dłuższa żywotność (a właściwie dożywotność) i cichość! Paski stosowane przez Batavusa to produkty firmy Gates Carbon Drive o wytrzymałości do 25.000km. To lata użytkowania bez konieczności wymieniania, smarowania 🙂 Od Ani roweru różni go też fakt, że posada amortyzatory. Ale i kosztuje parę złotych więcej.

zbliżenie na widelec i lampkę w rowerze

Ale jak pisałem wyżej – nie sugeruj się konkretnym modelem! Cechy które wcześniej wylistowałem są wspólne dla wszystkich sensownych holenderskich producentów. Czy zdecydujesz się na markę Batavus czy Gazelle czy Sparta – będzie to tak samo trafny wybór. Po prostu niech rower spełnia Twoje potrzeby.

Creme de la creme – i mój wybór gdybym nie miał limitu wydatków to na bank za to byłby rower : KOGA. Tylko napomnę ze to już totalny high level, każdy rower budowany jest ręcznie (nie taśmowo). Od początku do końca przez jedną osobę! Na kartonie jest pieczątka z imieniem osoby która składała dany rower 🙂 Na ich rowerach torowych jeździ drużyna narodowa. A i głowy państw też wybierają tą markę… to głowa rodziny też może:)

jak kupić rower w czasie pandemii?

Ano najlepiej bezpiecznie. My od lat dziecięce rowerki kupowaliśmy w rowerystylowe.pl – teraz skoro przestajemy sępić też na dorosłe rowery – wybór był prosty. Oprócz tego, że kilkukrotnie potwierdzili swoją solidność – dochodzi drugi aspekt – rowery są dostarczane złożone. 2 minuty i można jechać – na dowód film z unboxingu:

Nawet klucze potrzebne do dokręcenia tych 2 rzeczy przychodzą w komplecie! Kocham to.

Rabat – ulubione słowo każdego Holendra

Rabat na wszelkie zakupy do sklepu – uwaga – obowiązuje jest na WSZYSTKIE marki rowerystylowe.pl

Na hasło:

Nebule5 – dostajesz rabat 5% na wszystkie zakupy od 450 pln!

akcesoria rowerowe do rozważenia

My się też wyposażamy w kaski. Wiem, że można by się kłócić o ich skuteczność. Kiedyś nawet natknąłem się na badania, które chciały udowodnić, że rowerzyści w kaskach biorą udział w większej ilości wypadków! Autorzy badania stawiali tezę, że cyklista w kasku jest bardziej awanturujący się… Jako rodzic ja wiem, że dziecko nie postępuje tak jak ja mu mówię, tylko tak ja widzi, że ja robię. A więc muszę świecić kaskiem, znaczy przykładem!

Ja się też na pewno wyposaże w słuchawki bezprzewodowe. Sprawdziłem – choć wśród rowerzystów zdania co do tego procederu są podzielone – prawnie słuchanie muzyki nie jest zakazane! Zostawiam więc Tobie czytelniku pod rozwagę, ja wiem że zwłaszcza przy tej pandemii potrzebuję odskoczni. Zamiast męczyć orbitreka – siadam na mojego holendra, odpalam audiobooka i odlatuję!

słuchawki kostne

Update właściwie na żywo – robiąc research do tego wpisu – natknąłem się na coś takiego jak słuchawki kostne. Cudo to działa tak – że pozwala słyszeć też odgłosy otoczenia! Po więcej info odsyłam tutaj – tu eksperci stworzyli przewodnik jak wybrać słuchawki z przewodzeniem kostnym. Wydaje mi się, że jest tylko jeden sensowny producent, który produkuje słuchawki kostne i się w nich specjalizuje. Wygląda to na bezpieczny kompromis.

Możesz słuchać muzyki czy audiobooka – a wciąż ogarniasz odgłosy otoczenia! Ja już kupiłem – dostałem – przetestowałem – i jestem nimi zachwycony. Mieszczą się i pod kaskiem i pod okularami które noszę. Jakość dźwięku pewnie nie jest akceptowalna dla audiofila – ale do takiego użycia jak moje – rewelacja! Słuchać czy to muzykę, czy audiobooka a i dziecko czy nadjeżdżający autobus. Dzieci też się w nich zakochały – bo w przeciwieństwie do wkładanych do uszu – nie uwierają ich! Podejrzewam że oszczędzają też ich bębenki… albo ich namówię, żeby to był cel ich oszczędzania – albo zbankrutuję….

Wiecie co jeszcze się urzeczywistnia przy użyciu słuchawek kostnych? I to dosłownie? You can FEEL the music!

interkom – jak komunikować się z rodziną

Chrześniak mnie do tego zainspirował – dzięki Kajetan! Jak jedziesz z rodziną czy w większej grupie – żeby się nie przekrzykiwać w tym hałasie i kaskach – rozważ jakąś aplikację – interkom. Instalujesz np. taki pierwszy z brzegu Intercom for Android na swoich komórkach – i macie wygodny kontakt jadąc w grupie.

ubezpieczenie by mieć luźną pęcinkę

Skoro rowery przyzwoite, to stwierdziliśmy że zamartwianie się o nie tylko zepsuje całą rowerową zabawę. Oprócz rowerów (czy hulajnóg) można (choć nie trzeba) też ubezpieczyć i rowerzystę. Dlatego chętnie zdecydowaliśmy się na ubezpieczenie „Na dwa koła” – za ułamek kasy wydanej na rowery – można kupić sobie święty spokój!

dziecko do lat 10 na rowerze – i jego rodzic – mogą jeździć po chodniku

Według kodeksu drogowego – dziecko do lat 10 poruszające się na rowerze to pieszy! Oznacza to, że zgodnie z tymi przepisami nie może poruszać się po jezdni. Tak samo wynika z tego – że nie ma prawa jechać po ścieżce rowerowej! A jedyną właściwą platformą jest…. chodnik. Takie dziecko, może poruszać się tylko pod pieczą dorosłego. Oznacza to ni mniej ni więcej – taki dorosły również ma prawo jechać rowerem po chodniku! Kogo temat jeszcze bardziej interesuję – odsyłam TUTAJ.

rower na firmę

zdjęcie na rowerze miejskim

I na koniec obiecana we wstępie podpowiedź. Nawet jeśli masz samochód na firmę – rozważ dodanie też do swojej floty – roweru. Tu już nie będę się o tym rozpisywał – natomiast więcej szczegółów znajdziesz w artykule: rower na firmę. Cieszy, że można łatwo przekonać ustawodawcę, iż jest to narzędzie służące do pracy. To powinna być już ta przysłowiowa truskawka na torcie, która ostatecznie cię przekona by zostać cyklistą:)

Uff – niniejszym nasza wspólna rowerowa przejażdżka dobiegła końca! Dziękuję, że dopedałowałaś ze mną do mety! Żyj zdrowo i z prawidłowym ciśnieniem (nie tylko w oponach).

Ostatnie zdanie oddaję Peterowi Walkerowi:

Jeśli rower rzeczywiście ma uratować świat, to nie dokonają tego drogowi wojownicy odziani w lycrę. Na duże – a nawet ogromne – zmiany możemy liczyć, gdy społeczeństwo przestanie postrzegać jazdę na rowerze jako hobby, sport, misję czy styl życia. Zmiany się dokonają, kiedy rower stanie się po prostu wygodnym, szybkim i tanim środkiem transportu, który przy okazji ma tę zaletę, że zapewnia odrobine ruchu.

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT
rodzina na rowerach

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Woom 4 – lekki rower dla dziecka – nasz test

Woom 4 to rower dla dzieci, który zwraca uwagę. Kiedy w tamtym roku Lila wystartowała na rowerze, to od tamtej pory często jeździmy na wycieczki. Dziś napiszę o naszych wrażeniach z testowania tego roweru.

Jeśli to od tego modelu zaczynacie naukę jazdy i to będą wasze pierwsze kroki – poczytaj wpierw Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Jak pewnie dobrze pamiętacie, w tamtym roku mieliśmy Woom 3 (pisałam o nim tutaj: Lekki rower dla dziecka – Woom 3) i miałam wielką nadzieję, że rower i na ten rok będzie dobry. Okazało się, że Lila wyskoczyła w tym roku trochę mocniej i była w górnej granicy wzrostu, jakiej rekomenduje producent (118 cm).

Zdecydowaliśmy, że jednak czas na większy rower, bo dzięki temu będzie jej łatwiej nadążać za nami. Rower Woom 4 ma kilka udogodnień dzięki którym lepiej się jeździ niż na Woom 3. Napiszę Wam o nich poniżej.

woom 4

Czym się różnią te dwa rowery?

  • Woom 3 jest mniejszy i dedykowany dzieciom o wzroście 105-120 cm, ma mniejszą ramę i koła 16 cali, waży 5,3 kg
  • Woom 4 jest większy i dedykowany dzieciom o wzroście 115-130 cm, ma większą ramę, koła 20 cali i waży 7,3 kg
  • Woom 3 jest świetnym rowerem na początek, bo jego konstrukcja i stelaż ułatwiają naukę na rowerze (mojej przyjaciółki córka pojechała prawie z marszu mając 4 lata)
  • Woom 4 jest kolejnym rowerem, który jest już bardziej zaawansowany

Woom 4, czy się charakteryzuje?

Ten rower waży 7,3 kg, więc dla ważącej niecałe 18 kg Lili jest idealny. Sama jest w stanie go podnieść, przenieść, wjechać nim po podjeździe dla rowerów.

rower dla dzieci

Rower ma większą ramę i większe koła – dzięki temu łatwiej się na nim jeździ na długim dystansie. Dziecko nie musi aż tak mocno pedałować żeby nadążać za nami.

Rower ma też przerzutki

ma 8 biegów, które bez problemu dzieci mogą obsługiwać bez odrywania ręki z kierownicy. Dzięki temu dzieci mogą się uczyć, jak dostosować odpowiedni bieg do nawierzchni i warunków. Jest to super opcja, bo dzięki temu łatwiej się jedzie.

przerzutki
kierownica woom 4

Siodełko jest regulowane szybkozaciskiem, czyli nie potrzebujecie żadnych narzędzi to tego żeby wyregulować siodełko. Jest to idealne rozwiązanie, bo dzięki temu zawsze i wszędzie możecie je dopasować. Jest też wąskie – dopasowane do wieku dziecka.

siodełko regulowane samozaciskiem

Hamulce są tak zaprojektowane, że mała ręka dziecka jest w stanie bez wysiłku ją złapać i zahamować. Nie potrzeba też dużo siły żeby to zrobić. Hamulce działają bardzo lekko.

żółty woom 4

Woom 4 jest świetny i co tu dużo pisać – idealny dla dzieci. Jedynym minusem jest cena, która w porównaniu do innych rowerów jest duża. Natomiast wiem, że ten rower za 3 lata odziedziczy Julek ( czeka na niego też Lilki Woom 3). Chociaż Lila marzyła o fioletowym, to poprosiłam ją żeby wybrała taki kolor, który spodoba się też bratu.

rower dla dzieci

Rynek wtórny Woom 4

Obserwuję też używane rowery Woom na OLX i widzę, że wciąż trzymają cenę: używany Woom 3 kosztuje około 1200 zł, a Woom 4 kosztuje 1500 zł, więc nawet jak Julek przesiądzie się na większy, to nie stracimy pieniędzy. Kiedy rodzina i znajomi mojej przyjaciółki pytali ją o prezent na urodziny dla córeczki powiedziała, że zbierają na rower. Dzięki temu udało się uzbierać część sumy, a resztę dołożyli – myślę, że to jest też super pomysł.

Rowery Woom są dostępne TUTAJ

W tym roku Lila wyrosła też z kasku i postanowiłam przetestować kask Woom. Jest to kask odpowiednia na rower i do uprawiania innych sportów. Ostatni kask jaki miała to był orzeszek z Decathlonu, który jest sporo cięższy i ma mniej wywietrzników.

Kaski są w różnych kolorach TUTAJ

dziecko w kasku rowerowym

Kask jest bardzo głęboki i różni się od typowych rowerowych kasków. dzieki tem dobrze chroni głowę z każdej strony. Ma wiele otworów, które zapewniają dobrą wentylację. Dziurki mają też siatkę, tak żeby wleciał tam owad (dobry pomysł).

żółty kask woom

Zapięcie kasku jest bardzo innowacyjne, bo jest na magnes. Kilka razy zdarzyło mi sie przyciąć brodę dzieciom standrdowym zapięciem – a w tym kasku to się nie wydarzy.

zapięcie w kasku woom

Kask ma też gumowy daszek, który po pierwsze chroni oczy przed słońcem, a po drugie pomoże chronić twarz przy upadku. Ten daszek jest gumowy (jak plaster miodu) i dzięki temu zamortyzuje uderzenie.

Kask ma odblaski i regulację z tyłu.

Co jest świetne – w końcu nie musimy się martwić przekręconymi paskami w kasku. W tym modelu macie sznurek, który nie jest w stanie się obrócić.

tył kasku woom

Tak jak w poprzednim wpisie o Woom 3 mam też dla Was rabat, który jest stały (bez ograniczenia czasowego).

Rabat na całe zakupy do sklepu (nie tylko na Woom) – uwaga rabat jest na WSZYSTKIE marki rowerystylowe.pl

Na hasło:

Nebule5 – dostajesz rabat 5% na wszystkie zakupy od 450 pln!

Jeżeli myślicie o kupnie Woom to Was zachęcam, bo raczej nigdzie nie ma rabatów na ten rower, ale mi się udało załatwić dla Was.

EDIT: Ostatnio (2020) Woom były praktycznie nie do kupienia – dlatego Julkowi kupiliśmy niemiecki KUbikes! Tu macie porównanie KUbikes vs. Woom. Na nie też jest zniżka a są dostępne od ręki – niemiecka solidność:)

Polecam waszej rozwadze ubezpieczenie roweru, hulajnogi, rowerzysty – jak już kupicie tak porządne rowery i chcecie kupić sobie za ułamek tej ceny święty spokój, ja zdecydowałam się na ubezpieczenie „Na dwa koła

A jeśli rozważasz zakup dla starszego dziecka, lub dla siebie – kopalnię inspiracji znajdziesz we wpisie Jaki rower miejski kupić – przegląd rowerów od 2 latka do 100 latka. Są tam też alternatywy do Wooma! Słyszę, że on ostatnio wręcz niedostępny na rynku. A są też na rynku przecież, inne rowery, które też są lekkie i mają tak samo dobrą charakterystykę! We wpisie je znadziesz!

A tu łapcie Prezenty na dzień dziecka do 100 zł – różne grupy wiekowe

Place zabaw Warszawa

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Lekki rower dla dziecka 16′ – opinia o Woom 3

Lekki rower dla dziecka jest ciężko znaleźć. Na rynku jest naprawdę niewiele dobrych rowerów, które będą dobre do nauki jazdy na dwóch kołach. Dziś opiszę naszą krętą drogę do rowera idealnego, bo taki w końcu znalazłam: Woom 3.

Jeśli to będą wasze pierwsze kroki – znasz wpis Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Tak właściwie, to mogłabym nazwać ten wpis: „Jak nie kupować rowera dla dziecka?” Napiszę również o wszystkich błędach jakie popełniliśmy kupując pierwszy rower z pedałami, a kończąc na tym, że trafiliśmy na idealny, lekki rower dla dziecka.

Pierwszy model zdecydowaliśmy się kupić na 4 urodziny. Długo szukałam roweru, który spełniałby takie warunki:

  • podobałby się nam
  • podobałby się córce
  • nie kosztował mnóstwo kasy

Nie orientowałam się, jaki powinien być pierwszy rowerek. Nawet kłóciłam się z Wami, że dokonałam świetnego wyboru. Co się okazało? Rower po pierwsze był za duży – do nauki jazdy na dwóch kółkach rower powinien być na styk lub nawet lekko za mały (wystarczy wtedy na jeden sezon). 15- kilogramowa Lilka nie dała rady jechać na rowerze, który waży 9,3 kg. Teraz, jak to piszę to naprawdę nie wiem, dlaczego ten rower kupiłam.

Jaki był wynik tego, że nie pasował? Lilka się zraziła i długo nie chciała na niego wsiadać.

Wiosną musiałam kupić drugi rower, który tym razem kupiłam trochę bardziej świadomie, ale wystarczył tylko na jeden sezon, bo chciałam  żeby uczyła się na mniejszym. Rzeczywiście udało się i po przebieganych kilometrach się nauczyła.

lekki rower dla dziecka

Niestety rower szybko stał się za mały, więc musiałam kupić nowy, lekki rower dla dziecka. Przewertowałam internet w jedną i drugą stronę i w końcu znalazłam ideał:

Woom 3

(dostępny TUTAJ) szybko przyszedł i nawet myślałam, że będę musiała go zawieźć do serwisu na montaż. Jednak udało nam się go zmontować dość szybko i wyszliśmy na pierwszą przejażdżkę.

Lila po prostu wsiadła i pojechała! Znacznie pewniej i lżej niż na tym mniejszym! Jest ogromna różnica między Woom, a innymi rowerami. Nie ukrywam, że sama się tego nie spodziewałam po tym sprzęcie.

Co jest w nim wyjątkowego:

  • Woom 3 waży 5,6 kg – jest to naprawdę lekki rower dla dziecka (pamiętam, że mieliśmy biegówkę, która tyle ważyła)
  • ma bardzo lekką aluminiową ramę, która nie utrudnia łapania równowagi podczas pierwszych jazd. Im rower jest cięższy tym trudniej na początku
  • dziecko jest w stanie samo go podnieść
  • wszystkie śrubki są płaskie, dzięki temu dziecko się nie zaczepi
  • kierownica jest prosta (trochę jak BMX) i dziecko nie musi się pochylać
  • rama jest tak zaprojoktowana żeby dziecku było łatwo wsiadać i wysiadać z roweru. Siodełko jest umiejscowione nisko żeby łatwiej było łapać równowagę
  • w rowerze można ustawiać pedały nawet do tyłu, co ułatwia naukę, bo dziecku łatwiej jest zaczynać od pozycji w górze
  • ma dwa hamulce ręczne, które są w małej odległości od kierownicy i dziecko bez problemu je złapie
  • ma wąskie opony, które amortyzują wstrząsy
  • siodełko jest dostosowane anatomicznie do wieku dziecka i jest bardzo wygodne

Woom ma w swojej ofercie rowery dla dzieci od biegówki po rowery z przerzutkami i na pewno zostaniemy przy tej marce do końca. Teraz Lilka jeździ na Woom 3, który jest dedykowany dla dzieci od 4 do 6 lat (105 cm do 120 cm). Lilka ma 110 i jest idealny.

Jeżeli miałabym znaleźć jeden minus to byłaby to tylko cena. Nie jest to tani rower, ale jest rewelacyjnej jakości. Znam dzieci, które długo nie mogły opanować jazdy na rowerze, dopóki nie usiadły na Woom. Patrzyłam też na ceny używanych modeli i jest ogromne zainteresowanie. Rowery kosztują o 200 zł mniej niż nowy, czyli jak go kupicie to bez najmniejszych problemów później sprzedacie. Nasz zostaje dla młodszego brata.

lekki rower dla dziecka – ideał

Jeżeli szukacie ideału to Woom taki jest. Zajrzyjcie na koniec wpisu, bo mam dla Was niezłą niespodziankę.

lekki rower dla dziecka - woom 3
woom 3
lekki rower dla dziecka - czerwony woom 3
woom3 - lekki rower dla dziecka
woom 3 jest leciutki
woom 3 czerwony
lekki rower dla dziecka

A w tym czasie Julek jeździ na Mini micro z Babyseat, który jest po starszej siostrze, a nadal w stanie idealnym.

Dostępny TUTAJ

Jula kask to Abus TUTAJ

dziecko na mini micro

Ok, tak jak obiecałam mam dla Was coś ekstra! Udało mi się zdobyć niezły rabat na te i inne sprzęty (wszystko ze sklepu, większe i mniejsze rowery, hulajnogi itp.)


Rabat na zakupy do sklepu rowerystylowe.pl

Na hasło:

Nebule5 – dostajesz rabat 5% na wszystkie zakupy od 450 pln!

na Waszą prośbę udało mi się przedłużyć kod wciąż ważny

Jeżeli myślicie o kupnie Woom to Was zachęcam, bo raczej nigdzie nie ma rabatów na ten rower, ale mi się udało załatwić dla Was ?

A jeśli rozważasz zakup dla starszego dziecka, lub dla siebie – kopalnię inspiracji znajdziesz we wpisie Jaki rower miejski kupić – przegląd rowerów od 2 latka do 100 latka. Są tam też alternatywy do Wooma! Słyszę, że on ostatnio wręcz niedostępny na rynku. A są też na rynku przecież, inne rowery, które też są lekkie i mają tak samo dobrą charakterystykę! We wpisie je znadziesz!

porównanie jest we wpisie KUbikes vs Woom

Tu macie wpis o Woom 4

a tu inspiracje na inne Prezent dla 4 latka


Place zabaw Warszawa

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!