Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Uncategorized

Zając poziomka

W półrocze Lili zaczęliśmy rozszerzać dietę. Od jakiegoś miesiąca „siedzi” z nami przy stole i z uporem maniaka próbuje chwycić jakiś kąsek z maminego talerza. Z racji tego, że sama jeszcze nie siedzi odwlekaliśmy ten moment. Posadzona na kolanach u mnie, lekko podtrzymywana siedzi całkiem prosto. Z racji tego, że pierwsze tygodnie z BLW to zazwyczaj zabawa jedzeniem postanowiliśmy spróbować. 
W pierwszy dzień córka nas zadziwiła szalenie… Bez najmniejszych problemów chwyciła marchew leżącą na stole i władowała sobie ochoczo do buzi. Duuuuży był ten kawał. Ja, oczywiście miałam przerażenie w oczach, ale córka nic sobie z tego nie robiła i odgryzła jeszcze jeden kawałek. Possała później drugi i to by było na tyle. Byłam pewna, że nic nie połknęła. Jednak po wnikliwej analizie nagarnego filmu stwierdziliśmy z D., że jeden kawałek nie wypadł jej z buzi. Potwierdziło się przy zmianie pieluszki na drugi dzień. Moje dziecko zjadło marchew! Szok! Bardzo jej się podoba ta metoda. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że jest to  najbardziej naturalny sposób rozszerzania diety niemowlaka. 
Dzień wcześniej z czystej ciekawości dałam Lili na łyżeczce mus jabłkowy ze słoika. Nie wiedziała za bardzo co ma z tym zrobić i próbowała ssać łyżeczkę i wciągała do siebie powietrze razem z musem.
Zobaczymy jak dalej nam będzie szło, ale mam bardzo pozytywne nastawienie.

A tu filmowa dokumentacja:

Zając, który ma już dwa zęby i do tego wcina marchew życzy wszystkim Wesołych Świąt!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Milowe Wzgórze

    Bravo bravo! Zając Cudny! W sam raz do zjedzenia marchewki… No kochana… A Ty co tam wcinalaś?

  2. An.

    Makaron z grillowanym indykiem z pesto i suszonymi pomidorami:)

  3. -klara

    wcina jak stara:-) eh..jakie już duże z niej Dziewczę.. ledwo wczoraj się urodziła a dzisiaj marchewkę już pakuje do buziuni słodkiej. 😉

  4. Marek Ko

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  5. Anonymous

    smacznego dziewczyny !! 🙂

  6. dookola nas H.G.K.

    eeee no profeska!!! Lila przesłodka! ps. też tak jadam, że trzymam Mikołaja i wcinam obiad, potrafię juz nawet lewą ręką wiosłować, więc nie tylko Mikołajowi nowych umiejętności przybywa;-) pozdrawiamy!

  7. mo wie

    Haha ale cudny ten zając:) a mamuśka też coś pałaszuje, pytanie tylko co?;)

  8. alex ka.

    Fajnie sobie Lila radzi z jedzeniem:) My głównie na soikach, Zosia za mało wazyła aby byc tylko na marchewce:(
    Czekamy na relację z jedzenia spaghetti:DD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *