fbpx

Ciąża oczami trzylatki

  • CIĄŻA
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [15]

Dzieci są niesamowite. Od dawna mnie zadziwiają. Widzą świat takim jakim jest. 

Tak też było z moją ciążą. Starsza siostra przyjęła ją bardzo radośnie i na swój sposób tłumaczyła sobie wszystkie sprawy. Zadawała wiele, nurtujących ją pytań. Cierpliwie na nie odpowiadałam i później skrupulatnie zapisałam, tak żeby mieć pamiątkę.

Niech Was nie rozbolą brzuchy ze śmiechu;)

20160312-DSC_5278

Pierwszym pytaniem jakie się pojawiło oraz było zadawane mniej więcej 50 razy dziennie było:

“Mamo, tato kiedy Julek już się urodzi?”  lub w tej wersji:

“Mamo, tato, a kiedy Julek wyskoczy już z brzucha?”- dzięki temu, że bardzo cierpliwie staraliśmy się odpowiadać na te pytanie Lilka poznała:

najpierw pory roku:

“Urodzi się wiosną”, “A kiedy będzie wiosna?”- pytała, “Teraz jest jesień, później będzie, zima, a po zimie będzie wiosna i wtedy się urodzi”. Szybko to przyjęła do wiadomości i potrafiła sama sobie odpowiadać na to pytanie.

Jednak kiedy w marcu spadł śnieg, była lekko skonsternowana i załamana, bo stwierdziła, że teraz znów jest zima i Julek nigdy się nie urodzi. Pomogło tłumaczenie, że nawet jakby w maju byłaby śnieżyca to i tak by już “wyskoczył z brzucha”.

miesiące: 

po pewnym czasie pory roku rozbiła na miesiące i zadawała bardziej konkretne pytania:

“Mamo, tato, a w jakim miesiącu urodzi się Julek” lub “Mamo, tato, a w jakim miesiącu Julek wyskoczy z brzucha?”, więc aby zaspokoić jej niecierpliwość wspólnie recytowaliśmy: “Jeszcze tylko wrzesień, październik (… ) i będzie maj.” Nauczyła się również tego i po kolei sobie wymieniała. Każdego dnia z rana pytała “Mamo, tato, a jaki jest teraz miesiąc?

Cierpliwie odpowiadaliśmy. Najfajniejsze były poranki kiedy nastawał nowy dzień miesiąca, bo w końcu było dalej i bardzo ją to cieszyło, a później sobie dopowiadała kolejne brakujące miesiące.

dni tygodnia:

ostatnio zaczęła pytać jaki dziś dzień i tu powoli pojawiały się schody…, bo ciężko jest odliczyć brakujące dni tygodnia do porodu

A już szczytem było kiedy zaczęła ostatnio pytać “A która jest godzina?”

Doskonale widać tutaj dziecięcą niecierpliwość:)

Pojawiło się również wiele pytań odnośnie karmienia:

Obserwując moją przyjaciółkę, która karmi swoją córeczkę piersią było dla niej zupełnie naturalne, że Julek tak również będzie karmiony i nie pytała o inne sposoby (więc mam nadzieję, że jej nie zawiodę w tym temacie). Komiczne były pytania na temat mleka.

“Mamo, ale jak Ty nalejesz mleka do cycusiów?”- pytała bardzo zmartwiona.

Kiedy udzieliłam jej odpowiedzi na to pytanie – bardzo często  (nawet w najmniej odpowiedniej sytuacji takiej jak np. w sklepie czy restauracji) podchodziła i klepała mnie po piersiach i pytała z troską: “Robi Ci się już mleczko?” Odpowiadałam, że tak, właśnie teraz się robi. Była wyraźnie zadowolona, że jej brat będzie miał co jeść.

Wysnuła nawet swoje teorie na ten temat: “Ja mam małe cycusie i dlatego będę miała małego dzidziusia, a Ty masz duże i będziesz miała dużego Julka”– proste prawda?

Obserwowała moje zmieniające się ciało z wielką dokładnością (niestety) i nic nie mogło jej umknąć:

Któregoś, pamiętnego dnia podbiegła poklepała mnie w tyłek i rozczarowana rzekła: “A z tyłu nie masz żadnego dzidziusia?”  Tak dla równowagi  obciążenia z przodu powinnam mieć też coś z tyłu, prawda?

O dziwo sama nie była w ciąży, nie wkładała miśków pod bluzkę, ale czyniła plany:

“Ja też niedługo będę w ciąży i będę tak sobie leżeć”– “do góry brzuchem”- chciałoby się dodać 🙂

Bardzo nurtował ją sposób odżywiania Julka, więc na podstawie serialu “Było sobie życie” udało nam się to wyjaśnić. 

“On teraz je przez pępowinkę i jak się urodzi to tata ją ciachnie i zostanie mu taki pępek na pamiątkę (zadziera bluzkę i pokazuje swój)”– rozczuliło mnie to do łez – to jej rozumowanie “pępek na pamiątkę jak się było u mamy w brzuchu”.

Jem popcorn, a ona  podchodzi przytula się do brzucha i mówi: “Mamo, ale Julek też dostanie popcorn przez pępowinkę?“- troskliwa starsza siostra – jak nic.

Oraz pytania odnośnie samego brzucha:

“Mamo, a gdzie on ma głowę teraz?”

“O tu, na dole”- pokazuję i dodaję: “A tu wysoko ma pupę i nogi. Dlatego po tej stronie czujesz jak mocno kopie”.

Chwilę myśli…

“To on stoi na głowie???”

“No tak”- odpowiadam

“To Julek jest Bboyem i tańczy na głowie”

Przez łzy i śmiech mówię: “Tak, Ty też tak stałaś”

“To ja byłam Bboyką”– odpowiada zadowolona.

Kocham ją nad życie. Ciekawe jaką starszą siostrą będzie

Komentarze

    A u mnie niespełna trzylatka i zero zainteresowania tym jak on tam sobie żyje, choć zaopatrzyłam się w dziecięcą literaturę w temacie, czasem lubi do niego “zagadać”, ale szybko się nudzi. Ale najlepszy komplement jaki w życiu usłyszałam to właśnie od córy niedawno: mamo, masz piękny brzuszek, a cycuszki zachwycające 😀 Mąż nawet gdyby mnie komplementował, na pewno nie pobiłby tego 🙂

    Każde dziecko inaczej podchodzi do tego tematu:) Widzisz, Twoja tak pięknie Cię komplementuje, a moja zauważała “ogrrrromny” brzuch i spore udo 🙂 hehhe

    Ile ciekawości w Twojej córeczce. Najbardziej mnie rozbawiło pytanie o produkcję mleka:D

    Bardzo żałuję, że ominęły nas tego typu rozmowy, bo różnicę wieku między synami mamy niewielką, ledwo ponad rok. Patrzę teraz na znajome, które mają właśnie maluszki, a starszaki są w wieku mojego starszego syna (i Twojej Lilki, ok. 3,5 roku) i to zainteresowanie, miłość, czułość… Wszystko to jest naprawdę piękne i rozczulające. Aż sama mam ochotę na trzecie 😉

    A mnie, ponieważ sama jestem obecnie w podobnej sytuacji – 26 tydz. ciąży i prawie trzylatek w domu, ciekawi niezmiernie jakiej odpowiedzi udzieliłabyś Aniu na pytanie dziecka “którędy dzidziuś wydostanie się z brzuszka?”…

    A wiesz, że Lilka ani razu o to nie zapytała. W jednej z książek był przedstawiony poród, zobaczyła i już nie o to nie pytała.

    Na początku drugiej ciąży kupiłam książeczkę “czekając na dzidziusia” czy jakoś tak, taką samą jak Wy macie 😉 I zaskakujące jest to, jak mój niespełna trzylatek, wybierał fragmenty do oglądania (rzadko przechodziliśmy całą, zazwyczaj były wybrane dwie strony dziennie i analizowane). Im bliżej porodu tym dalej w książeczce. A w ostatnie dwa tygodnie analizował skrupulatnie strony o tym jak mama dzwoni po babcię i jak rodzi dzidziusia. Jakby doskonale wiedział na jakim etapie rozwoju jest ciąża 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej