Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Ciąża

Ciąża oczami trzylatki

Dzieci są niesamowite. Od dawna mnie zadziwiają. Widzą świat takim jakim jest. 

Tak też było z moją ciążą. Starsza siostra przyjęła ją bardzo radośnie i na swój sposób tłumaczyła sobie wszystkie sprawy. Zadawała wiele, nurtujących ją pytań. Cierpliwie na nie odpowiadałam i później skrupulatnie zapisałam, tak żeby mieć pamiątkę.

Niech Was nie rozbolą brzuchy ze śmiechu;)

20160312-DSC_5278

Pierwszym pytaniem jakie się pojawiło oraz było zadawane mniej więcej 50 razy dziennie było:

“Mamo, tato kiedy Julek już się urodzi?”  lub w tej wersji:

“Mamo, tato, a kiedy Julek wyskoczy już z brzucha?”- dzięki temu, że bardzo cierpliwie staraliśmy się odpowiadać na te pytanie Lilka poznała:

najpierw pory roku: “Urodzi się wiosną”, “A kiedy będzie wiosna?”- pytała, “Teraz jest jesień, później będzie, zima, a po zimie będzie wiosna i wtedy się urodzi”. Szybko to przyjęła do wiadomości i potrafiła sama sobie odpowiadać na to pytanie. Jednak kiedy w marcu spadł śnieg, była lekko skonsternowana i załamana, bo stwierdziła, że teraz znów jest zima i Julek nigdy się nie urodzi. Pomogło tłumaczenie, że nawet jakby w maju byłaby śnieżyca to i tak by już “wyskoczył z brzucha”.

miesiące: po pewnym czasie pory roku rozbiła na miesiące i zadawała bardziej konkretne pytania:

“Mamo, tato, a w jakim miesiącu urodzi się Julek” lub “Mamo, tato, a w jakim miesiącu Julek wyskoczy z brzucha?”, więc aby zaspokoić jej niecierpliwość wspólnie recytowaliśmy: “Jeszcze tylko wrzesień, październik (… ) i będzie maj.” Nauczyła się również tego i po kolei sobie wymieniała. Każdego dnia z rana pytała “Mamo, tato, a jaki jest teraz miesiąc?” Cierpliwie odpowiadaliśmy. Najfajniejsze były poranki kiedy nastawał nowy dzień miesiąca, bo w końcu było dalej i bardzo ją to cieszyło, a później sobie dopowiadała kolejne brakujące miesiące.

dni tygodnia: ostatnio zaczęła pytać jaki dziś dzień i tu powoli pojawiały się schody…, bo ciężko jest odliczyć brakujące dni tygodnia do porodu

A już szczytem było kiedy zaczęła ostatnio pytać “A która jest godzina?”

Doskonale widać tutaj dziecięcą niecierpliwość:)

Pojawiło się również wiele pytań odnośnie karmienia:

Obserwując moją przyjaciółkę, która karmi swoją córeczkę piersią było dla niej zupełnie naturalne, że Julek tak również będzie karmiony i nie pytała o inne sposoby (więc mam nadzieję, że jej nie zawiodę w tym temacie). Komiczne były pytania na temat mleka.

“Mamo, ale jak Ty nalejesz mleka do cycusiów?”- pytała bardzo zmartwiona.

Kiedy udzieliłam jej odpowiedzi na to pytanie – bardzo często  (nawet w najmniej odpowiedniej sytuacji takiej jak np. w sklepie czy restauracji) podchodziła i klepała mnie po piersiach i pytała z troską: “Robi Ci się już mleczko?” Odpowiadałam, że tak, właśnie teraz się robi. Była wyraźnie zadowolona, że jej brat będzie miał co jeść.

Wysnuła nawet swoje teorie na ten temat: “Ja mam małe cycusie i dlatego będę miała małego dzidziusia, a Ty masz duże i będziesz miała dużego Julka”– proste prawda?

Obserwowała moje zmieniające się ciało z wielką dokładnością (niestety) i nic nie mogło jej umknąć:

Któregoś, pamiętnego dnia podbiegła poklepała mnie w tyłek i rozczarowana rzekła: “A z tyłu nie masz żadnego dzidziusia?”  Tak dla równowagi  obciążenia z przodu powinnam mieć też coś z tyłu, prawda?

O dziwo sama nie była w ciąży, nie wkładała miśków pod bluzkę, ale czyniła plany:

“Ja też niedługo będę w ciąży i będę tak sobie leżeć”– “do góry brzuchem”- chciałoby się dodać 🙂

Bardzo nurtował ją sposób odżywiania Julka, więc na podstawie serialu “Było sobie życie” udało nam się to wyjaśnić. 

“On teraz je przez pępowinkę i jak się urodzi to tata ją ciachnie i zostanie mu taki pępek na pamiątkę (zadziera bluzkę i pokazuje swój)”– rozczuliło mnie to do łez – to jej rozumowanie “pępek na pamiątkę jak się było u mamy w brzuchu”.

Jem popcorn, a ona  podchodzi przytula się do brzucha i mówi: “Mamo, ale Julek też dostanie popcorn przez pępowinkę?“- troskliwa starsza siostra – jak nic.

Oraz pytania odnośnie samego brzucha:

“Mamo, a gdzie on ma głowę teraz?”

“O tu, na dole”- pokazuję i dodaję: “A tu wysoko ma pupę i nogi. Dlatego po tej stronie czujesz jak mocno kopie”.

Chwilę myśli…

“To on stoi na głowie???”

“No tak”- odpowiadam

“To Julek jest Bboyem i tańczy na głowie”

Przez łzy i śmiech mówię: “Tak, Ty też tak stałaś”

“To ja byłam Bboyką”– odpowiada zadowolona.

Kocham ją nad życie. Ciekawe jaką starszą siostrą będzie.

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis dajcie mi znać tutaj lub kliknijcie “Lubię to” na profilu https://www.facebook.com/nebuleblog/

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Afterkorpo

    A u mnie niespełna trzylatka i zero zainteresowania tym jak on tam sobie żyje, choć zaopatrzyłam się w dziecięcą literaturę w temacie, czasem lubi do niego “zagadać”, ale szybko się nudzi. Ale najlepszy komplement jaki w życiu usłyszałam to właśnie od córy niedawno: mamo, masz piękny brzuszek, a cycuszki zachwycające 😀 Mąż nawet gdyby mnie komplementował, na pewno nie pobiłby tego 🙂

    • Nebule-Ania

      Każde dziecko inaczej podchodzi do tego tematu:) Widzisz, Twoja tak pięknie Cię komplementuje, a moja zauważała “ogrrrromny” brzuch i spore udo 🙂 hehhe

  2. Anna M.

    Ile ciekawości w Twojej córeczce. Najbardziej mnie rozbawiło pytanie o produkcję mleka:D

  3. Ania

    Bardzo żałuję, że ominęły nas tego typu rozmowy, bo różnicę wieku między synami mamy niewielką, ledwo ponad rok. Patrzę teraz na znajome, które mają właśnie maluszki, a starszaki są w wieku mojego starszego syna (i Twojej Lilki, ok. 3,5 roku) i to zainteresowanie, miłość, czułość… Wszystko to jest naprawdę piękne i rozczulające. Aż sama mam ochotę na trzecie 😉

  4. Alicja

    Twoja trzyletnia córeczka rozczuliła mnie do łez… Jest wspaniała 🙂

  5. Magda

    A mnie, ponieważ sama jestem obecnie w podobnej sytuacji – 26 tydz. ciąży i prawie trzylatek w domu, ciekawi niezmiernie jakiej odpowiedzi udzieliłabyś Aniu na pytanie dziecka “którędy dzidziuś wydostanie się z brzuszka?”…

    • Nebule-Ania

      A wiesz, że Lilka ani razu o to nie zapytała. W jednej z książek był przedstawiony poród, zobaczyła i już nie o to nie pytała.

  6. justyna

    bedzie jakis post wyprawkowy?? czekam na taki 🙂

  7. Ania

    Mnie syn 3,5 roku pyta jak dzidziusia wsadziłam do brzucha …..

  8. Żelikowska

    Na początku drugiej ciąży kupiłam książeczkę “czekając na dzidziusia” czy jakoś tak, taką samą jak Wy macie 😉 I zaskakujące jest to, jak mój niespełna trzylatek, wybierał fragmenty do oglądania (rzadko przechodziliśmy całą, zazwyczaj były wybrane dwie strony dziennie i analizowane). Im bliżej porodu tym dalej w książeczce. A w ostatnie dwa tygodnie analizował skrupulatnie strony o tym jak mama dzwoni po babcię i jak rodzi dzidziusia. Jakby doskonale wiedział na jakim etapie rozwoju jest ciąża 😉

  9. markdottir

    Uśmiałam się. Urocza jest. Dobrze, że zapisałaś te historyjki. 🙂

  10. Justi

    Bardzo sympatycznie! 😀
    A Lilka to skrót od jakiego imienia?

  11. Ania

    A skąd sukienka?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *