Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Rozwój dziecka

Czy hulajnogi szkodzą? – odpowiedzi na Wasze pytania

Dostaję często od Was różne pytania, niektóre czasami wprawiają mnie w osłupienie. Ale to świadczy tylko o tym, że chcecie dla swoich dzieci jak najlepiej, a informacyjny szum skutecznie Wam w tym przeszkadza.

Ja też często czuję się zagubiona wśród newsów, które spadają na mnie z każdej strony. I gdyby tak na to spojrzeć, to WSZYSTKO szkodzi. Nie dajmy się zwariować:)

Jedno pytanie powtarza się bardzo często, kiedy gdzieś w tle (np. na instastories) dzieciaki jeżdżą na hulajnogach, czy nie obawiam się skutków jeżdżenia na tych sprzętach. I tak szczerze, to najpierw łapałam się za głowę, bo tak naprawdę to wszystko może szkodzić… A później zaczęłam się zastanawiać, dlaczego sprzęt skłaniający do ruchu może powodować takie kontrowersje.

Czy hulajnoga to dobry pomysł na prezent dla małego dziecka?

Zawsze zachwycały mnie maluchy w kaskach jeżdżące na hulajnogach. Sama też dałam się złapać w marketingową pułapkę, że 2-latek to już może zasuwać! Kupiliśmy Lilce Mini micro, a ona do 5 roku życia nie chciała na niej jeździć. Wiedziałam z czego wynika niechęć (mała asymetria w wieku niemowlęcym) i pozwalałam jej na wybór. A ona do niej dorosła w wieku 5 lat i dopiero zaczęła jeździć.

Odpowiadając na pytanie, czy hulajnoga to dobry pomysł dla małego dziecka (2+), mogę tylko powiedzieć, że dzieci w tym wieku jeżdżą dokładanie tak jak trzeba, czyli:

  • z racji tego, że lateralizacja trwa do około 5 roku życia to bardzo często zmieniają nogę – TAK WŁAŚNIE ZALECAJĄ FIZJOTERAPEUCI. Starsze dzieci mają już zlateralizowaną nogę i jest im naprawdę trudno jechać raz na jednej i raz na drugiej
  • tak małe dziecko korzysta z różnych wzorców ruchowych i nie potrafi jechać pół godziny na hulajnodze non stop – jest to najzdrowsze! Trochę podjedzie, zaraz ją rzuci (albo mama niesie), idzie, biegnie, co chwilę kuca. Dzieci naprawdę wiedzą, co robią
  • zauważyłam, że wiele małych dzieci, jak się odpycha to dostawia drugą nogę na podnóżek i dzięki temu druga połowa ciała „nie wisi”

Ważne: jeżeli Wasze dziecko miało lub ma asymetrię, to przed zakupem warto zapytać fizjoterapeutę, czy to dobry pomysł.

Scootandride Highwaykick

Oczywiście, bardziej rozwijającą aktywnością jest jazda na rowerze. Niestety rower ma swoje minusy, takie jak np. gabaryty i łatwiej jest zabrać hulajnogę. Jednak, nie ma co ukrywać, że rower (najpierw biegowy, a póżniej z pedałami) jest bardziej korzystny dla rozwoju motorycznego.

Jednak same dzieci często wolą hulajnogi i warto ich posłuchać.

Czy w takim razie jazda na hulajnodze szkodzi?

Z dużym prawdopodobieństwem nie i możecie śmiało zaproponować tę aktywność dzieciom. Fizjoterapeuci mówią o tym, żeby podczas jazdy zmieniać nogę odpychającą. Według mnie jest to duży wysiłek dla mózgu i mało kto będzie tak robił. Z resztą organizm dzieci jest o wiele mądrzejszy niż nam się wydaje. Podczas jazdy nasze ciało bardzo intensywnie ćwiczy i zwyczajnie się męczy (podobne ruchy jak przy robieniu przysiadów). Nie jest możliwa jazda nawet godzinę non stop. Więc według mnie, nie ma się czego obawiać i można pozwalać jeździć dzieciom.

Jeżeli nasze starsze dziecko ma problemy z kręgosłupem (np. skolioza) to też warto zapytać o hulajnogę fizjoterapeutę.

Dlaczego nie zdecydowałam się jeszcze na hulajnogę z dwoma kółkami? – to drugie pytanie, które często zadajecie.

Widzę, że jazda na 3 – kołowej bardziej wspiera rozwój stronny niż 2-kołowa. Dlaczego? Po pierwsze często mają węższy podest i nie ma możliwości dostawienia drugiej stopy, chyba że jedna za drugą. Po drugie hulajnogi 2-kołowe skręcają wtedy, kiedy przekręci się kierownice, a 3-kołowe zmieniają swój kierunek, przechylając ciężar ciała i balansujemy (wspieranie układu równowagi).

Scootandride Highwaykick 5

Czy w takim razie jazda na hulajnodze może być szkodliwa?

Według mnie tylko wtedy, kiedy dziecko jeździ bez kasku, a to juz zupełnie inny czynnik.

Często też w wiadomościach pytacie, która hulajnoga jest lepsza Micro czy Scootandride

Testowaliśmy oba modele, więc chętnie Wam napiszę nasze wrażenia

Ogólnie są to bardzo podobne sprzęty, cenowo również. Rekomendowany wiek również jest identyczny.

Jul: Scootandride Highwaykick 1 Lila: Scootandride Highwaykick 5

Jednak widzę wyraźnie kilka różnic:

  • na hulajnodze Highwaykick Scootandride łatwiej się skręca (pamiętam, że bardzo długo moje dzieci nie mogły zrozumieć mechanizmu skręcania w Micro), a na tej jest to prostsze
  • mam wrażenie, że w hulajnogach Scootandride lepiej działają przyciski od wyjmowania rączki. W Micro muszę się siłować, a tam wystarczy lekko nacisnąć i już mamy wyjęte
  • Bardzo podoba mi się składana rączka w Scootandride (ale wiem, że też Micro to samo wprowadziło)
  • Porównując kolejny model Highwaykick 5 i Maxi micro są dwie istotne różnice. Pierwsza (Higwaykick 5) jest do 80 kg (więc nawet szupły tata może na niej jeździć, a Maxi micro jest do 70 kg, ale dorosłemy nie jest wygodnie na niej jechać, bo ma węższą rączkę (przetestowałam). Dodatkowo ewidentnie Maxi micro gorzej amortyzuje wstrząsy podczas jazdy po nierównej nawierzchni.
  • Wizualnie bardziej podobają mi się Micro, ale Scootandride wg mnie mają przewagę.

I to by było na tyle:)

Hulajnoga Highwaykick 1 jest również jeździkiem. Najpierw dziecko może na nim jeździć na siedząco, a po zmianie siedziska staje się hulajnogą. Możecie zobaczyć, jak to działa TUTAJ

Składana Scootandride Highwaykick 3

Podsumowując, jazda na hulajnodze jest aktywnością, która angażuje całe ciało i sprawia ogromną radość. Nie ma co się przejmować i warto zaufać dzieciom, one będą wiedziały, kiedy coś im nie służy, szybciej niż nam się wydaje.

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. Seso

    Ja to mialam wielki plan ze tylko rowerek biegowy, że asymetria itp ale syn mial inne plany. Pojechałismy kupic rower zeby go uruchomic 😉 bo najchetniej jechal w wozku, Co w sumie bylo mi na reke jako mieszkance miasta z tramwajami, parkingiem przed blokiem i sciezka rowerowa na chodniku. Ale syn w sklepie dopadl Mini Micro i nie chcial z niej zejsc, tlyko wyjechac na zewnatrz. Rowerek zignorowal, bo ciezko sie wsiadalo. Teraz po miesiacu szalenstwa interesuje go juz wszytsko, co sie porusza, wsiada na hulajnogi, rowery, deskorolki. Okazalo sie jak zwykle ze dziekco wie l lepiej i trzeba mu zaufac.

  2. Ola

    Na instastory pokazywałaś jak Julek zapomniał o ruchu naprzemiennym na rowerku biegowym po tym jak jeździł na hulajnodze – czy sytuacja wróciła do „normy” i ruch naprzemienny wrócił ? Jeśli tak to ile trwał ten proces ?

    • Lilian

      Chciałam dokładnie to samo napisać.
      Film na instastory + Twój komentarz dla mnie miały jednoznaczny wydźwięk; biorąc pod uwagę, iż ruchy naprzemienne są istotne, zwraca się na ich rozwój dużą uwagę, niepożądana jest sytuacja, którą uchwyciłaś na filmie.
      Proszę kogoś mądrego o wyjaśnienie.

      • admin

        Tak, po 10 minutach się przestawił, dlatego nie pisałam na blogu o tym;)

  3. Ania

    Dodam tylko,że Micro ma znacznie wiecej modeli do zaoferowania,takze dla cięższych osób i dzieci od 5 roku(dla młodszych zresztab tez).Jednoczesnie opcja ze składana raczka jest najkosztowniejsza. Tez zastanawiam sie nad Maxi Micro a Sprite Micro i szczerze mówiąc dalej nie wiem,musiałabym jeszcze poczytac opinie tych co dwukołowej uzywaja. Moja corka z sukcesami od 2 roku Mini używa,także ma nieźle opanowana,przedkłada ja niestety ponad rower.

  4. zaneta

    A ja jak zwykle pytanie z innej polki… Bobux rządził do tej pory i widzę teraz te szare „adasie” i tez na poluje ale noe znam modelu, czy podpowiesz?:) Hulajnoga to dylemat.. juz miałam kupić trojkolowa (2l 8m) a koleżanka mówi ze jej bliźniaki w tym wieku śmigaly bez problemu na dwukołowej.. Wymyslilam ze kupie dwu…a jak się nie spodoba to dokupienia trojkolowa… ehhh

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *