fbpx

Jak kupować i wyszukiwać perełki w second handzie?

  • MODA
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [0]

Okulary Tom Ford za 1,2 zł? Jedwabna apaszka 50 groszy? A może kaszmirowy sweter za 5 zł? To wszystko znalazłam w second handach.

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz byłam w second handzie, ale nie mam miłych wspomnień z tego miejsca. Sklepy z odzieżą używaną kiedyś kojarzyły mi się z brzydkim zapachem, stosem niepotrzebnych ubrań i kłócącymi się kobietami.

A teraz? Jest to miejsce, które odwiedzam i wyszukuję tam perełki modowe za niewielkie pieniądze.

Dziś zdradzę Wam moje sposoby, których nauczyłam się przez kilkanaście lat chodzenia do sklepów z używaną odzieżą.

1. Znajdź dobry second hand

Jaki jest dobry? Ten co ma dobry towar.

A jak go znaleźć? Można oczywiście spróbować odwiedzić kilka przypadkowych sklepów, ale jeżeli jesteś nowicjuszem to szybko się zrazisz. Najlepiej jest znaleźć jeden świetny i tam się przejść.

Jak ja znalazłam dobre second handy?

Dobry sklep z używaną odzieżą poznasz po kolejce, która stoi do niego rano. Nie zrażaj się tym widokiem – zainteresowanie innych zazwyczaj pokrywa się z asortymentem sklepu. Jeżeli widzisz, że przed second handem stoi kilkanaście, kilkadziesiąt osób to jestem pewna, że mają tam dobry towar (i wcale nie musisz stać w tej kolejce). Wystarczy, że wejdziesz później, albo wstąpisz po pracy.

Możesz też zapytać swoje znajome, czy mają do polecenia jakieś miejsca.

2. Kiedy jest najlepszy dzień na zakupy w second handzie?

Wiem, że są osoby, które chodzą na wyprzedaże kiedy ceny są bardzo niskie, ale też asortyment jest przebrany. Ja preferuję zakupy w dzień dostawy i chodzę TYLKO w te dni. Możesz je sprawdzić na facebooku second handu lub poznać po kolejce, która stoi do wejścia.

Nie zrażaj się kolejką – to naprawdę dobry znak – napisze później dlaczego (to jeden z moich tricków). Ja nigdy w niej nie stoję, tylko czekam aż wszyscy wejdą i wtedy spokojnie wchodzę.

3. Zakupy w second handzie to nie wyścig i przeznacz na to sporo czasu.

Chyba nigdy nie zdążyła mi się sytuacja, że weszłam do sklepu i od razu zobaczyłam świetny ciuch za kilka złotych. Aby znaleźć coś ekstra trzeba mieć więcej czasu, ale ja to uwielbiam, więc traktuję jak rozrywkę z naprawdę dobrymi nagrodami. Mam taki jeden duży second hand, który odwiedzam co 2-3 tygodnie i wizyta w nim zajmuje mi ok 1 – 1, 5 h razem z mierzeniem.

Do second handów nie chodzę też z dziećmi, bo nie jestem w stanie wtedy się skupić i wychodzę z pustymi rękami.

4. Od czego zacząć wizytę w sklepie?

Kiedy cały tłum już wejdzie, to weź koszyk i udaj się tam gdzie nie ma zbyt dużo ludzi. Ja tak robię i jest naprawdę dobry sposób. Zazwyczaj idę do działy ze sportowymi ciuchami lub do koszy z szalikami i czapkami. Inni ludzie zazwyczaj najpierw przeglądają ubrania, dlatego jest szansa, że uda Ci się upolować coś ekstra już na wstępie.

5. Biorę do koszyka wszystko, co chociaż troszeczkę mi się podoba lub ma potencjał

To właśnie dlatego wszyscy odwiedzający mają tak wypchane kosze. Najpierw wrzucają jak leci, a później dopiero przeglądają i mierzą. Ja też tak robię i jest to super sposób, nie stoję z jednym swetrem i nie sprawdzam składu, rozmiaru itd. Nie ma na to czasu. Jest coś, co może będzie ok – to wrzucam do kosza. I też mam tak mocno wypełniony koszyk, a z tego później robię ostrą selekcję.

6. Żeby znaleźć coś ekstra musisz się naszukać

Ja to uwielbiam i przeglądam wieszak po wieszaku najszybciej jak mogę – naprawdę. Rzucam okiem i oceniam, jeżeli ma jakiś potencjał to wrzucam do koszyka. Jeżeli chcesz znaleźć prawdziwe perełki to przejrzyj wszystko – tam są takie rzeczy, ale jeżeli tylko przelecisz wzrokiem to nic nie znajdziesz. Dlatego wizyta w secondhandzie zajmuje mi tyle czasu, ale zawsze co się trafi.

7. Nie nastawiam się na kupienie konkretnej części garderoby

Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, że poszłam do second handu kupić sweter i z nim wyszłam. Zakupy w sklepach z używaną odzieżą wyglądają trochę inaczej – kupuje się to, co akurat się trafi. Jeżeli dziś nie znajdziesz, tego co szukasz, to może uda się za tydzień lub miesiąc.

8. Jak wygląda moje chodzenie po sklepie?

Chodzę od jednych wieszaków do drugich i cały czas zahaczam o dwa miejsca. Na przykład idę do bluzek damskich i jak skończę, to przechodzę przez przebieralnie i przeglądam rzeczy, które ludzie odwiesili po przymierzeniu – często są to świetne rzeczy, tylko nie pasujące rozmiarem.

A drugie miejsce, o które zahaczam kilka razy w czasie wizyty w sklepie to wieszaki na końcach skrajnych sklepu. Dlaczego? Tam zazwyczaj gromadzą się osoby, które kupują dużo ciuchów (pewnie większość na handel) i odwieszają, co zgarnęły do koszyka i nie do końca im pasuje. Dlatego lubię jak jest dużo ludzi, bo oni robią wstępną selekcję towaru za mnie.

9. Zawsze mierzę ubrania! Zawsze!

Kiedyś nie mierzyłam, bo szkoda mi było czasu i przez to kupiłam kilka bubli. Naprawdę warto mierzyć wszystko. Dzięki temu możecie też dostrzec ewentualne wady w ubraniu: brak guzika, dziurkę, plamę. A jak coś na mnie pasuje i mi się podoba, to kupuję tylko wtedy jeżeli mogę wymyślić 3 stylizacje z tym ubraniem. Spróbujcie tego!

10. Dużo ciuchów z sh, a nadal nie masz się w co ubrać?

Mam na to radę. Często ubrania kosztują kilka złotych i może nam się wydawać, że to super okazja. Kupujemy tylko dlatego, że jest tanie. Przyjęłam taką metodę: że zanim kupić dane ubranie to zadaję sobie pytanie, czy byłabym w stanie zapłacić za nie pełną kwotę w sklepie (czyli: bardzo mi się podoba ubranie, a niska cena to dodatek). Dzięki temu mam same takie ubrania z sh, które noszę. Nic nie zalega w szafie.

11. Kupuję ubrania tylko z dobrym składem

Po co komu sweter akrylowy, jak w tej samej cenie za kg można znaleźć kaszmirowy?

12. Nadam staram się nie kupować dużo

Zakupy z drugiej ręki są wciągające, a nawet można robić to nałogowo. Tylko nie zapominajmy o jednej rzeczy: second handy są eko tylko wtedy kiedy nie wychodzimy z ogromnymi siatami co tydzień, nasza szafa nie pęka w szwach, a my używamy wszystkich ubrań.

A Wy lubicie second handy? Może macie swoje metody – podzielcie się w komentarzach.

a tu łapcie moją strategię Jak (nie) kupować na wyprzedażach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej