fbpx

10 rzeczy, o których nie wiedziałam zanim zostałam rodzicem

Podobno najwięcej o dzieciach wiedzą ludzie, którzy jeszcze ich nie mają. Tak, ja też zaliczałam się do tego szanownego grona. A najbardziej interesujący jest fakt, że czułam się alfą i omegą w tym temacie, bo przecież miałam dyplom magistra z pedagogiki. Więc moje przekonania i wiedza o dzieciach była o kilka poziomów wyżej niż przeciętnego Kowalskiego.

Możecie sobie wyobrazić, jak duże było moje rozczarowanie, kiedy zostałam rodzicem i tak naprawdę teoria ze studiów zupełnie nie zgadzała mi się praktyką.

Do napisania dzisiejszego wpisu zaprosiła mnie marka MomMe, która wspiera rodziców w codziennych wyzwaniach

Dziś chciałbym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami – osoby, której WYDAWAŁO się kiedyś, że wie wszystko o dzieciach. A rzeczywistość jak zwykle okazała się inna.

1. Nie wiedziałam, że dzieci mogą tak dużo chorować

Kiedyś wydawało mi się, że jedna choroba na sezon to i tak jest dużo. Nie zdawałam sobie sprawy, że 12 infekcji na rok to jest norma. Pamiętam czas, kiedy moje dni wyglądały dokładnie tak samo, a rytm im nadawał taki ciąg: nebulizacja, oklepywanie, odciąganie kataru i tak 3 razy dziennie. Chodziłam jak robot, a najlepsze jest to, kiedy moje dzieci były już praktycznie zdrowe, a mi opadał poziom adrenaliny – to mnie rozkładało na kolejny tydzień.

2. Nie wiedziałam, że trzeba wychodzić na spacery

Przyznaję, zanim zostałam rodzicem to uważałam, że spacery to są emeryckie rozrywki i takie chodzenie bez celu wiało nudą. Dlatego dość długo nie mogłam się przemóc żeby zacząć chodzić na spacery z dziećmi, a i tak za każdym razem musiałam mieć cel. Chodzenie w koło bloku to absolutnie nie mój klimat. A kiedy dzieci urosły, sporo czytałam o budowaniu odporności to dowiedziałam się, że jest to ważne.

Spacer to trening dla układu immunologicznego.

3. Nie wiedziałam, że trzeba dzieci smarować kremem na zewnątrz, szczególnie jak jest słońce, wiatr lub mróz

Przyznaję, że popełniłam ten błąd i moje starsze dziecko ma 2 pęknięte naczynka, po tym jak wyszłam z nim na mróz bez żadnej ochrony. Nie wiedziałam, że skóra dziecka jest tak cienka (nawet 5 razy cieńsza niż dorosłego) i wymaga odpowiedniej ochrony. Dodatkowo takie czynniki jak smog i zanieczyszczenia wnikają w skórę, dlatego warto posmarować buzię odpowiednim kremem.

Żałuję, że tak mało mówi się na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na skórę dzieci. W kobiecej pielęgnacji są już nawet całe linie produktów, które pomagają w zatrzymywaniu mikrocząsteczek na powierzchni skóry. Dlatego warto zaopatrzyć się w krem, który zabezpieczy delikatną skórę dziecka. Brak naturalnych barier ochronnych przyczynia się do powstawania reakcji alergicznych: pokrzywki, zaczerwienienia, podrażnienia.

W naszym jesienno – zimowym niezbędniku są naturalne kremy dla dzieci Momme. Będą przydatne przez cały sezon i zadbają o delikatną skórę dziecka. Mają świetne składy, które oprócz ochrony pielęgnują skórę dziecka. Krem zimowy nie zawiera wody, a jest to bardzo ważne przy takich kosmetykach. Sam podkradam go do spierzchniętych dłoni.

Teraz oba krem są w promocji: Jesienno-zimowy niezbędnik Momme KLIK

4. Nie wiedziałam, że z taką łatwością będę mówiła różne słowa, które wcześniej nie przechodziły mi przez gardło

Kupa, siki, wymioty, bąki, wszy itd. Aż nie mogę się nadziwić jak bardzo bogaty stał się mój język – odkąd zostałam mamą i z jaką łatwością będzie mi przychodziła rozmowa na tematy, które kiedyś mnie obrzydzały.

5. Nie wiedziałam, że nadepnięcie na klocek LEGO tak boli

Zostawię bez komentarza, ale ten pierwszy raz boli najbardziej. Jeżeli możecie sobie wyobrazić to stanęłam na ten najmniejszy kwadracik. AŁAAA!

6. Nie wiedziałam, że pora pójścia spać dziecka nie wpływa na godzinę pobudki

Logicznie rzecz ujmując, kiedy zarwiesz noc, to masz chęć odespać. Prawda? Tak samo myślałam, że jest z dziećmi i do dziś nie potrafię wyjaśnić tego fenomenu. Nieważne czy pójdą spać 3 h później niż normalnie to i tak wstaną z samego rana. Za szkoda jest dnia na spanie.

7. Nie wiedziałam, że kolor kubka może zrujnować cały dzień

Kiedy jeszcze nie miałam dzieci, to wydawało mi się, że afery dotyczą naprawdę poważnych problemów, ale jeszcze nie wiedziałam, że kolor kubka jest w życiu dziecka jest tak istotny. Inaczej ich poczucie bezpieczeństwa jest zaburzone, a jedyny sposób to krzyk i płacz, a nie komunikat: „Mamo, jestem poważnie zaniepokojony faktem, że dziś podałaś mi kubek czerwony, skoro na co dzień zawsze korzystam z niebieskiego”.

8. Nie wiedziałam, że jak coś jest brudne to NIE WOLNO tego wąchać

I kilka razy odruchowo popełniłam ten błąd 😂

9. Nie wiedziałam, że nie trzeba dzieci codziennie kąpać

Powiem szczerze – miałam gdzieś z tyłu głowy wdrukowane, że dzieci trzeba dzień w dzień kąpać. Ale jakieś 2 lata temu przeczytałam, że jest to nawet niekorzystne dla mikrobiomu skóry. Starsze dzieci nie brudzą się aż tak bardzo jak maluchy i nie ma potrzeby żeby kąpały się codziennie (chyba, że faktycznie jest taka potrzeba). Warto też zwrócić uwagę, czy płyn do kąpieli jest łagodny i czy nie zawiera SLS, które mocno wymywają skórę również z potrzebnej warstwy lipidowej.

10. Nie wiedziałam, że aż tyle nie wiem

Mam wrażenie, że będąc rodzicem nauczyłam się znacznie więcej niż przez 18 lat edukacji. I to nie tylko o dinozaurach, o których mój syn ma większą wiedzę od studenta archeologii, ale ogólnie o życiu. Co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze i dlaczego warto być zawsze sobą.

Fotki Maciej i Małgosia

Rodzicielstwo jest naprawdę ciekawą przygodą i nauką. Najwięcej w tym czasie dowiedziałam się o sobie i nauczyłam się wielu nowych rzeczy

Napiszcie koniecznie, czego Wy nie wiedzieliście – dodacie innym rodzicom otuchy 🙂

Komentarze

    Nie wiedziałam że to takie trudne 🙈nie miałam nigdy kontaktu z małymi dziećmi i mocno mnie zaskoczyło życie z niemowlakiem pomimo poradników których się naczytalam i które dalej czytam bo cały czas mi przypominają ze to dziecko a nie mały dorosły😉 a kremy to moja zmora tak samo jak leki, non stop o nich zapominam, idzie zima muszę się ogarnąć 🤦‍♀️

    Mam nawet taką notatkę w telefonie: czego nie wiedziałam o dzieciach…
    Oto i ona:
    Jest coś takiego jak wędzidełko i może utrudniach jedzenie.
    Dzieci nie płaczą łzami do ok miesiąca życie.
    Dziecko zaczyna się uśmiechać do ok. 2 miesięcy.
    Kupka jest wodnista i na początku nawet 8 razy dziennie. Czarna, później żółta.
    Noworodek przez większość doby śpi.
    Co 2-3 godziny pora na karmienieu noworodka.
    Jest coś takiego jak ciemieniucha.

    Super wpis, ja też najwięcej wiedziałam przed pierwszym porodem i dziwiłam eie, że rodzice śpią z dziećmi. No nienormalni. 😂 mąż śpi ze średnim a ja z najmłodsza 🤣

    Życie zmienia się w momencie, w którym na świat przychodzi dziecko. Wiem coś o tym, bo moje życie już się zmieniło kilka razy 😉
    Rozpieszczanie dzieci sprawia mi radość – staram się tego nie robić, ale bardzo je kocham. Ostatnio spełniliśmy marzenie Antosia (młodszego synka) i kupiona została przeze mnie i męża „sówkowa” pościel dziecięca haftowana. O tyle dobrze, że z moim mężem nie jesteśmy skrajni i potrafimy samych siebie też rozpieścić! Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]