fbpx

Sposoby na komary i kleszcze – 10 rzeczy, które naprawdę działa

  • ZDROWIE
  • 7  min. czytania
  •  komentarze [12]

Czy istnieją sposoby na komary i kleszcze, które naprawdę działa? Według mnie tak – a przetestowałam już masę różnych specyfików i mam pojęcie, czy warto ich używać.

Dlatego dziś Ci opiszę nasze sprawdzone sposoby na komary i kleszcze

Chyba każdy z nas ma ich serdecznie dość – ja też! W tym roku mamy naprawdę wilgotne lato i dlatego jest chmara komarów i ogrom kleszczy.

dzieci w lesie - ilustracja do wpisu sposoby na komary i kleszcze

My sami się o tym przekonaliśmy podczas ostatniego wyjazdu na Roztocze – wieczorem przy domu chcieliśmy posiedzieć na tarasie – jednak komary tak bardzo nam uprzykrzały rozmowy, że uciekaliśmy do domu.

Tak samo z kleszczami, w tym sezonie w naszej rodzinie były już 2 kleszcze.

Mimo tego, że jestem naprawdę ostrożna i stosuję wiele metod zapobiegania ugryzieniom kleszczy to tym razem Julek i Daniel złapali je w tak dziwnych miejscach, że moja czujność już na zawsze została obudzona.

Sprawdzone sposoby na komary i kleszcze:

1. Odpowiednie ubranie i buty

Tak – są ubrania, które mocniej przyciągają komary i kleszcze. Są to ciemne kolory, bo się mocniej nagrzewają, a przez to bardziej się pocimy. Komary i kleszcze wyczuwają to i bardziej do nas lgną. Dlatego lepiej wybierać jasne, przewiewne tkaniny, niż sztuczne i ciemne. Do tego kiedy mamy długie rękawy, to powierzchnia do ugryzienia jest mniejsza – dlatego ja wybieram nam takie ubrania. Kleszcze nie widzą kolorów i jest to obojętne jakie ubarwienie ma nasze ubranie, ale – pamiętajcie – na białym i jasnym kleszcza będzie lepiej widać. (o tym mówił też dr Ozimek, u którego byłam w tamtym roku na konferencji)

podsumowując: żeby uniknąć pogryzień lepiej mieć jasne, przewiewne ubranie

2. W miarę możliwości unikanie miejsc, które lubią kleszcze

  • warto unikać spróchniałych korzeni drzew, nie pozwalajcie dzieciom na nie wchodzić – w takich miejscach samice składają jaja i jest ich tam najwięcej, „złapanie” kleszcza w takim miejscu wzrasta o 800%
  • najwięcej kleszczy jest na granicy 2 biotopów – czyli np. gdzie się kończy trawa, a zaczynają drzewa lub krzaki
  • larwy i nimfy znajdują się najniżej ściółki i przechodzą na nas po butach (ja zawsze mocniej pryskam sprayem na buty). Dorosłe osobniki znajdują się na wysokości do 150 cm. Pamiętajcie kleszcze nie skaczą z drzew, ale wyczuwają nas z odległości 30 m(!!!).
  • dużo kleszczy znajduje się w niepozornych miejscach takich jak np. leśny parking. Bądźcie czujni, bo według nas nie jest to miejsce potencjalnie zagrożone, a tam jest ich ogrom, a my niczego nieświadomi nie zabezpieczamy się i nawet później nie sprawdzamy. Zjadamy kanapki, rozprostowujemy kości, wsiadamy do auta i jedziemy dalej. Ilość kleszczy jest uzależniona od zwierząt, a te bardzo często przychodzą na leśne parkingi wyjadać jedzenie z koszy na śmieci.

3. Spokój

Pewnie Cię zdziwi ten punkt, ale tak – tylko spokój może nas uratować. Sama w swoim życiu miałam około 20 kleszczy, a moje dzieci razem około 6 i wiem, jak ważne jest żeby nie panikować. Lepiej dobrze się zabezpieczyć w spraye i wiedzieć co robić w razie znalezienia kleszcza niż żyć w niewiedzy.

Ja działam już mechanicznie i traktuję wyjmowanie kleszcza jako normalny zabieg ( na przykład w tamtym roku na plaży wyjmowałam kleszcza z nogi u ciężarnej Pani) – ja mam ze sobą zawsze zestaw dlatego jest mi łatwiej.

Nie boję się kleszczy, ale boreliozy już tak. Niestety teraz jest zakażonych już ok. 30% i jedynie profilaktyka jest w stanie pomóc. Bardzo ważne jest jak najszybsze wyjęcie kleszcza ze skóry i nie możemy z tym zwlekać. Szybkie usunięcie zmniejsza ryzyko zarażenia boreliozą, więc warto to zrobić od razu i na nic nie czekać.

Noszę w torebce kleszczołapkę, dzięki której bardzo łatwo wyjmuje się kleszcze, a w tym roku jeszcze dołożyłam spray, który od razu go zamraża, a my możemy spokojnie go wyjąć. Spray powoduje, że kleszcz umiera od razu i zatrzymuje swoje funkcje metaboliczne (a martwy nie wydziela już nic w nasz organizm). Dodatkowo kleszcz zostaje powleczony substancją, która umożliwia wyjęcie go w całości.

zestaw do bezpiecznego usuwania kleszczy kick the tick - zdjęcie opakowania
zdjęcie butelki spray kick the tick
kleszczołapka kick the tick w akcji -sposoby na komary i kleszcze

Naprawdę nie ma sensu jechać z kleszczem na SOR – szczególnie w dobie koronawirusa. Działacie tylko na szkodę osoby, która ma kleszcza. Im dłużej jest wbity kleszcz, tym ryzyko zarażenia boreliozą jest wyższe. Ja słyszałam nawet o takim przypadku, że na SORze wyrywają kleszcze pensetą!

Pamiętajcie też, że poradzicie sobie z nim bez problemu sami. Mając zestaw  zestaw Kick the Tick expert do bezpiecznego usuwania kleszczy zrobicie to sami w minutę.

Obejrzyjcie koniecznie film, jak to zrobić:

Zestaw Kick the Tick expert do usuwania kleszczy możecie też używać na swoich zwierzętach.

Zestaw Kick the Tick expert jest dostępny w aptekach i widziałam go też w drogeriach Hebe

Co ważne – jest to wyrób medyczny.

Przyrząd, który jest w tym zestawie ma 2 końcówki – jedną do większych kleszczy, a drugą do nimf.

2 końcówki jakie ma kleszczołapka kick the tick

Warto mieć go zawsze przy sobie. Jak go kupicie to zróbcie pierwszy raz na sucho – to pomaga później, kiedy naprawdę złapiecie kleszcza.

4. Spraye na kleszcze i komary

Przetestowałam ich masę i wiem, co działa, a co nie. Do tej pory używałam preparatów z ikarydyną, a od kilku tygodni mam jeszcze jeden spray, który dodatkowo ma IR3535 i citriodiol. Podpatrzyłam go u Pana Tabletki i muszę powiedzieć, że sprawdza się bardzo dobrze.

Znacie repelent Kick the Tick?

Dostępny jest w aptekach, drogeriach i TUTAJ

mama psika dziecko preparatem kick the tick - sposoby na komary i kleszcze
opaowania spray kick the tick

To repelent Kick the Thick – ma kombinację tych trzech substancji i działa na komary (przez 4 h) i kleszcze (przez 2 h). Ja używam tego preparatu na skórę (tych z ikarydyną używałam tylko na ubranie i buty).

mama psika dziecko sprayem

Zawarte substancje są bezpieczne dla dzieci od 3 roku życia i nie ma ryzyka jak przy DEET (więcej o DEET możecie przeczytać TUTAJ ).

Mam taki spray w torebce i używam w razie potrzeby. Ostatnio nawet na placu zabaw nas zaatakowały komary, więc dobrze, że miałam spray.

matka i synek

5. Moskitiery

Jest to bardzo bezpieczny sposób, który zabezpiecza mechanicznie. Możecie zamontować je w oknach i drzwiach. Dla małych dzieci jest to też najbezpieczniejszy sposób – ja miałam moskitierę na wózek i na łóżeczko dziecięce – sprawdzało się świetnie.

6. Wiatrak

Ten sposób ostatnio wypróbowałam na tarasie i muszę przyznać, że naprawdę działa. Wiatrak rozprasza zapach i dzięki temu nie czują tak mocno Twojej woni.

7. Rośliny i olejki, które odstraszają kleszcze

Wśród sposobów wymienianych w sieci są rośliny, które odstraszają komary i kleszcze, ale ja ich jeszcze nie przetestowałam, ale mam już listę do posadzenia na naszym tarasie:

  • geranium 
  • pelargonia
  • oregano
  • goździk
  • eukaliptus
  • drzewo herbaciane 
  • oczar
  • cytryna
  • mięta 
  • lawenda
  • rozmaryn
  • cytronela
  • tymianek
  • szałwia
  • paczuli
  • słodkie migdały

8. Tickless

Dostaję od Was mnóstwo pytań czy Tickless działa, bo nie ma jednoznacznych badań naukowych, że ten mały mechanizm zapobiega wbijaniu się kleszczy. Ja używam go od wielu lat i w momencie kiedy mieliśmy je włączone to ani razu nie złapaliśmy kleszcza. Czy działa w 100% – nie wiem – ja go traktuję wspomagająco ze sprayami i sprawdzaniem skóry po.

9. Prysznic

Pewnie Cię zaskoczę, ale przetestujcie sami. Kiedy wieczorem się wykąpiesz i nie wydzielasz tak dużo zapachu (jak przed prysznicem) to komary znacznie mniej Cię czują. To działa – sprawdźcie!

Przy kleszczach prysznic też działa – my mamy taką metodę, że jak wracamy z działki, lasu – terenu potencjalnie zagrożonego kleszczami to się kąpiemy i zmieniamy ubranie – dzięki temu możemy spłukać nie wbitego jeszcze kleszcza

10. Sprawdzanie

Najbardziej znana metoda, którą stosowały nasze mamy. Ja mam tak, że od marca do listopada codziennie wieczorem sprawdzam dzieci przed kąpielą. Każde miejsce, które ma cienką skórę jest mocniej narażone i już mechanicznie oglądam: za uszami, pod pachami, w zgięciach kolan, w pachwinach.

W tym roku znalazłam u Julka kleszcza pod pachą – bawił się na tarasie przy tujach.

Ale dzięki temu, że bardzo szybko go usunęłam to ryzyko zarażenia boreliozą było mniejsze.

dziecko patrzy przez lornetkę
matka aplikuje synowi zestaw kick the tick - sposoby na komary i kleszcze

A co robić z ugryzieniami?

Moje dzieci niestety z każdym razem mają odczyny po ugryzieniach – robią im się dosłownie guzy i są mocno zaczerwienione,a do tego długo swędzą.

Ja używam żelu Recotin, a czasem jak mam pod ręką to też przykładam plastry zimnego ogórka.

aplikacja na skórę żelu Recotin

Jak działa ten żel i jakie ma składniki:

  • Olej andiroba – redukuje zaczerwienienie i obrzęk, działa ściągająco, wykazuje także działanie repelencyjne
  • Ekstrakt z aloesu – zmniejsza świąd i nawilża skórę
  • Panthenol – łagodzi i regeneruje skórę
  • Mentol – chłodzi i redukuje uczucie świądu
  • Alantoina – koi podrażniona skórę, zmniejsza zaczerwienienie

Mam go w torbie lub plecaku i szybko działa, a kosztuje niedużo (około 12 zł). Dostępny jest w aptekach i TUTAJ

Table Of Contents

Dopiszcie koniecznie swoje sprawdzone sposoby na komary i kleszcze!

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis i dowiedziałeś się czegoś ciekawego to kliknij „Lubię to” i udostępnij go swoim znajomym – podziękują Ci!

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Leżaczek bujaczek, pchacz, chodzik – czy te sprzęty szkodzą?

Kiedy rodzice patrzą wstecz na swoje lata dzieciństwa dochodzą do wniosku, że teraz dzieci mają zdecydowanie lepiej. Więcej rzeczy dostępnych w sklepach, sprzętów wspomagających rozwój dziecka, kreatywnych zabawek.

Cała ta różnorodność wprawia w zakłopotanie – co tak naprawdę jest potrzebne dla dziecka lub jak używać to co posiada już w domu?

I czy tak naprawdę sprzęt typu leżaczek bujaczek jest niezbędny?

W poniższym artykule opisane sprzęty i pomoce dla dzieci będą „prześwietlone” z punktu widzenia fizjoterapeuty tak, aby ich użytkowanie na co dzień było w pełni bezpieczne i wspomagało prawidłowy rozwój.

Aby rozwiać wątpliwości poprosiłam specjalistkę Agnieszkę Krajewską – mgr fizjoterapii, mgr pedagogiki specjalnej, terapeutę NDT Bobath żeby opisała i leżaczek bujaczek ale i wszystkie sprzęty, które rozważają rodzice

Materacyk do łóżeczka dziecka

Podstawowy element i niezbędnik każdego domu. Amerykańska Akademia Pediatrii w swoich badaniach dotyczących profilaktyki  zespołu Nagłej Śmierci Łóżeczkowej, zaleca układanie dziecka do snu na płaskiej, nieco twardej powierzchni w pozycji leżenia na plecach. Materacyk dla dziecka powinien być średnio – twardy ( ma podpierać kręgosłup równomiernie na całej długości). Podczas leżenia na plecach dziecko pracuje nad stabilizacją tułowia,  więc podłoże nie może być zbyt miękkie. Poza tym warto zwrócić uwagę na praktyczny aspekt, czyli ma być przewiewny i odprowadzający wilgoć.

A.D. ode mnie – my używaliśmy tego materaca i był świetny KLIK

Pchacz

Pchacz ma prawidłowo obciążać stopy i kontrolować ułożenie środka ciężkości. Nie może być zbyt „szybki” – wtedy środek ciężkości przesuwa się zbyt  mocno do przodu i dziecko goniąc go obciąża tylko przodostopie a nie całą powierzchnię stopy. Warto w trakcie chodu dziecka zwrócić uwagę czy dziecko ma dobrze dostosowaną wysokość, czyli czy nie jest zawieszony na sprzęcie lub też czy nie jest zgarbiony i pochylony do przodu.

Pchacz nie powinien być zbyt lekki, wtedy maluszek goniąc go przesuwa się do przodu (pogłębia przodopochylenie miednicy i lordozę lędźwiową). Zanim dziecko rozpocznie swoją przygodę z pchaczem, warto w pierwszych próbach pionizacji najpierw pozwolić dziecku by udoskonalało chód bokiem. Pierwszym etapem po pionizacji jest chód bokiem, który warunkuje naukę przenoszenia ciężaru ciała. Po tym etapie dziecko naturalnie z rozwojem i chęcią poznawania świata pragnie iść do przodu. W tym momencie można zaoferować wspomnianą pomoc. Jako pierwszy pchacz można do tego celu wykorzystać krzesło, które jest w wyposażeniu każdego mieszkania. Jeśli przesuwanie go jest zbyt lekkie i ucieka spod nóg wystarczy obciążyć na przykład książkami.

W tym pchaczu jest taka opcja KLIK

Chodzik

Zasadność stosowania chodzika dla rozwoju funkcji lokomocji jest kwestią sporną. Warto zwrócić uwagę, czy dziecko ma możliwość obciążania całej stopy w trakcie chodu (chodzik wyzwala chód na palcach). Przy odpowiedniej wysokości umożliwiającej kontakt całej stopy z podłożem oraz umiarkowanym czasie ekspozycji może stanowić urozmaicenie zabawy dla dziecka (często chodzik to duża zabawka interaktywna, na przykład grająca). Kluczowym elementem w doskonaleniu umiejętności chodu jest nauka upadków, czyli  ćwiczenia reakcji równoważnych a tym samym cierpliwości rodzica. W definicji chód określa się jako „ ciągłe tracenie  i odzyskiwanie równowagi”. Zbyt często używany może przedłużyć fazę chodzenia na palcach oraz wywołać strach dziecka przed upadkami, które są istotne.

Chodziki są odradzane ze względu na swoje funkcje.

Leżaczek bujaczek

Tutaj też warto zachować umiar w myśl zasady „co za dużo to nie zdrowo”. W pozycji półleżącej dziecko zgodnie z siłą grawitacji zsuwa się na dół. W konsekwencji tego wymusza przyjęcie pozycji asymetrycznej, uniemożliwia przenoszenie ciężaru ciała w kierunku dogłowowym które jest istotne w rozwoje motorycznym w leżeniu na plecach. Leżaczek bujaczek ogranicza możliwości ruchowe dziecka, na przykład próby przewrotów na brzuch/plecy. W leżeniu na plecach klatka piersiowa jest nieco zapadnięta, a główka dziecka opada w bok. W konsekwencji następuje zmniejszenie pojemności życiowej płuc, czyli spadek saturacji. Zbyt długie korzystanie ( w skrajnych nieprawidłowych pozycjach ułożeniowych dziecka) może powodować hipoksję (niedotlenienie) na skutek spadku saturacji (wysycenia hemoglobiny tlenem). Problem ten dotyczy w większym stopniu wcześniaków. Z tego względu warto ograniczać czas korzystania z leżaczka bujaczka.

Obszerniej możecie zgłębić temat we wpisie Leżaczki szkodzą dzieciom

Fotelik samochodowy

Ułożenie dziecka w foteliku samochodowym przypomina pozycję dziecka w leżaczku/bujaczku. Fotelik samochodowy jest niezbędny, ale tylko na potrzeby bezpiecznego przewożenia dzieci w trakcie podróży.

W czasie spacerów znacznie lepiej jest używać gondoli.

Mata

Mata jest jednym z lepszych pomocy które powinno mieć każde dziecko. Umożliwia prawidłowy rozwój w leżeniu na plecach i na brzuchu. Dziecko ma pełną swobodę ruchu,  a ułożona na podłodze niweluje ryzyko upadku z wysokości w trakcie obrotów i przemieszczania się. Poza tym jest najlepszym środowiskiem dla nauki podporów w leżeniu na brzuchu lub dla czworaków. Najlepiej sprawdza się mata piankowa ( typu puzzle), na której dziecko nie ślizga się.

My używaliśmy tej maty KLIK

mata a na niej dziecko
stojak i mata

Nosidełko

Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie szczególnie na rodzinne spacery na świeżym powietrzu. Warunek stosowania tego sprzętu jest jeden: dziecko musi przedtem opanować samodzielnie siad oraz umiejętnie przyjmować go na dłuższy czas, na przykład w trakcie zabawy. Tak naprawdę przy ogromnym wyborze nosidełek i różnych ich konstrukcji, warto indywidualnie poradzić się fizjoterapeuty w celu dostosowania sprzętu do aktualnych umiejętności  motorycznych dziecka oraz zachowania bezpiecznego ułożenia kończyn dolnych.

AD. ode mnie – u nas bardzo dobrze sprawdzało z Lilą to nosidło KLIK.

dziecko w nosidełku

A z Julkiem miałam takie KLIK

mama z dzieckiem w nosidełku

Chusta

Modne dziś „chustonoszenie” można stosować nieco wcześniej niż nosidełka, jednak należy mieć pewność że mięśnie brzucha są wystarczająco wzmocnione. Warto zwrócić uwagę na ustawieniu kończyn dolnych w zgięciu, odwiedzeniu i rotacji zewnętrznej oraz ułożeniu pleców dziecka w kształcie litery „C”. Najrozsądniej używać dopiero po konsultacji i przeszkoleniu przez doradcę chustonoszenia.

Poza odpowiednim użytkowaniem wymienionych sprzętów oraz umiarkowanym czasie ich użytkowania w ciągu dnia, warto również pamiętać o prawidłowej pielęgnacji dziecka. Zbyt ciasne ubranka mogą ograniczać ruchy dziecka.

 W tym celu polecam skonsultować się z fizjoterapeutą dziecięcym , który pokaże zasady bezpiecznej pielęgnacji (noszenie dziecka, przewijanie, zabawy).

Podsumowując, warto pamiętać aby dziecko zachęcać do aktywności a nie wyręczać, wspierać ale nie ograniczać.

Zapraszam też na poprzedni wpis Agnieszki Krajewskiej: Boso czy w kapciach – jak dzieci powinny chodzić po domu?

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Kim zostanie moje dziecko? – nauka z LEGO EXPLORER

Drodzy miłośnicy LEGO – czy wiecie, że od piątku jest już na rynku dla was niezła gratka? Widzieliście już magazyn LEGO EXPLORER?

Gdy rodzi się dziecko, patrzymy na nie z czułością i trudno nam sobie wyobrazić, że z tej małej istoty wyrośnie dorosła kobieta lub dorosły mężczyzna, ale jakoś się to dzieje?. W procesie ich dorastania patrzymy na nich i zastanawiamy się, jak pokierować mądrze edukacją tych maluchów, aby mogły odkryć swoje talenty, możliwości i pasje. Basen, balet, karate, konie, piłka nożna, koszykówka, angielski, zajęcia plastyczne, gra na instrumencie?

Próbują więc maluchy różnych aktywności i sprawdzają, co im się podoba. Być może któraś z tych rzeczy stanie się inspiracją, nawet odległą, na przyszłość i kierunek, w którym będzie się dziecko chciało rozwijać i edukować? Uważam, że w procesie tym możemy dzieciom mądrze towarzyszyć, a nie je skłaniać, namawiać czy (najgorzej) zmuszać do wybrania jakiejś drogi. Moje dzieci są jeszcze małe, ale i tak uwielbiam je czasem zapytać:

Kim chcesz zostać, gdy dorośniesz?

Odpowiedź na to pytanie się oczywiście zmienia. Aktualnie Lila chce zostać kucharką i tancerką, a Julek chce być budowniczym, architektem i plastykiem. Wspólnie zostaną światowej klasy DJ-ami, bo oboje o tym marzą?. Wiecie, w przerwie pomiędzy projektowaniem nowatorskich budynków i przygotowywaniem chateau z borowikami będą wrzeszczeć: zróbcie haaaaałaaas! ?

Także w gronie znajomych często pada to pytanie i konsternację zawsze wzbudza 6-letni kolega Julka, który uparcie twierdzi, że będzie ROBOTYKIEM. Jako że dzieci w tym wieku nie zawsze mówią wyraźnie, podobnie jak kolega, większość dorosłych prosi o powtórzenie. Ale nawet to nie wyjaśnia sprawy, bo mało kto rozumie, kim chce być rzeczony chłopiec. Tłumaczy on więc zdziwionym dorosłym, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie, że będzie projektował i budował roboty. Szczęki opadają tym, którzy nie wiedzą, że jego tata jest inżynierem w pokrewnej branży, stąd młody wie, w czym rzecz. Jednak, aby budować roboty, ani on, ani inne dzieci nie muszą czekać do dorosłości. Już teraz mogą się przekonać, że budowanie robotów, to mega zabawa.

Wszystko za sprawą najnowszej gazetki LEGO EXPLORER, która rozbudza wyobraźnię i ciekawość świata. Pobudza do działania i poszukiwania innowacyjności oraz własnych ścieżek w odkrywaniu świata.

LEGO EXPLORER

Magazyn powstał dzięki współpracy wydawnictwa Egmont oraz firmy LEGO. Te połączone siły ludzi doświadczonych w edukacji i zabawie, pozwoliły stworzyć czasopismo, które ma inspirować dzieci do niebanalnego wykorzystywania klocków Lego i pobudzania wyobraźni. Nauka poprzez zabawę i doświadczanie to najlepszy sposób na efektywną edukację. I dobrze wiecie, że mój ulubiony?. Pierwszy numer LEGO EXPLORER dostępny jest w sklepach już od 17 lipca.

Pierwszy numer LEGO EXPLORER zawiera:

  • gazetkę pełną pomysłów na niebanalne wykorzystanie klocków Lego,
  • prezent – robota z klocków Lego stworzonego z 46 elementów,
  • instrukcję, jak zbudować dla robota kompana,
  • mnóstwo ciekawych informacji od projektantów klocków,
  • tajny kod Lego,
  • propozycje eksperymentów do przeprowadzenia w Lego Lab.

Miesięcznik LEGO EXPLORER do kupienia w punktach sprzedaży prasy w całej Polsce  i na www.egmont.pl.

Każdy kolejny numer będzie miał odrębny motyw przewodni. Pierwszy to niesamowite maszyny. Kolejne numery będą wychodziły co miesiąc i będą związane z nauką, techniką, inżynierią, sztuką i matematyką.

https://www.youtube.com/watch?v=rUAIlGG5ejQ

Gazetka jest doskonała dla dzieci od 6 do 10 roku życia.

LEGO EXPLORER jest znakomitym sposobem na rozwijanie kompetencji STEAM (science, technology, engineering, art, maths). To nauka poprzez zabawę. Dzieci mają szansę na poznawanie zagadnień z matematyki, inżynierii czy fizyki, w sposób w większości szkół niedostępny. To naturalny sposób na doświadczenie, rozwój, rozumienie zależności i przyswajanie informacji i wiedzy w przyjemny sposób.

A dla miłośników rywalizacji i wygrywania fajnych nagród? już w pierwszym numerze będzie konkurs, którego nagrodą będą roboty Lego Boost.

Jestem bardzo ciekawa, co będzie tematem przewodnim kolejnych numerów, bo Lego to niekończące się pomysły i kreatywność.

Najpopularniejsze klocki świata rozwijają:

  • koordynację ruchową,
  • wyobraźnię przestrzenną,
  • umiejętności manualne.

Kto wie, czy dzisiejsze budowanie koparek, nie uczyni z dzieci projektantów ciężkiego sprzętu budowlanego? A tworzenie własnych budowli nie wyzwoli w nich artystycznego ducha? Może i z kolegi Julka wyrośnie twórca robotów eksplorujących kosmos?

UWAGA! Możecie skorzystać z DARMOWEJ DOSTAWY na www.egmont.pl jeśli kupicie 5 dowolnych tytułów  prasowych dostępnych na stronie: https://egmont.pl/Prasa/Prasa,21131265,k.html

Tu macie link gdzie recenzowałam Magazyn Bing

A kim chcą zostać Wasze dzieci?

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

KUbikes vs Woom – który lekki rower wybrać? – porównanie

Dziś tak jak obiecałam pokażę wam KUbikes. Dla Julka to będzie okazało się pierwszy rower dla dziecka – z pedałami. Julek od tygodnia zdobywa na swojej nowej maszynie pierwsze dorosłe szlify jako samodzielny rowerzysta. Zrobię też krótkie porównanie KUbikes vs Woom.

KUbikes vs Woom - 2 rowery na zdjęciu

We wpisie Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze w 15 min – pokazałam wam jak łatwo dziecko może się przesiąść z biegówki, a dziś pokażę wam jaki może być pierwszy rower dla dziecka a potem pokażę też jaki model KUbikes wybraliśmy dla Lilki, która w międzyczasie wyrosła ze swojego Woom 4 – ale po kolei:

Pierwszy rower dla dziecka

Pisałam wam że Julek jest minimalnie za niski na Woom 3 – do tego – okazuje się, że nie wiem – czy to z przyczyn braku części z Azji czy innych – nie będę wnikać – Woomy są ostatnio wręcz nie do kupienia. Czas oczekiwania przekreśla właściwie pół sezonu rowerowego. Za to KUbikes był dostępny od ręki.

Pierwszy rower dla dziecka - chłopiec na rowerze KUbikes

Jak wiecie od lat przy naszych wyborach rowerowych wspieramy się ekspertyzą rowerystylowe.pl. Każdy rower stamtąd przychodzi zmontowany i właściwie gotowy do jazdy. Po wyjęciu z pudełka wystarczy przekręcić i dokręcić kierownicę – dokręcić pedały i można jechać.

KUbikes

Dwa słowa o marce KUbikes. Jest to niemiecki producent. Idzie więc za tym niemiecka solidność. Kompletny montaż rowerów odbywa się wyłącznie w Niemczech. KUbikes zapewnia prawdziwą niemiecką inżynierię. Konkurując z innymi producentami rowerów dla dzieci – zwraca uwagę ich praktyczność i solidność. Nie poszli w przesadne przepieszczanie szczególików. Rowery mają być lekkie, porządnie wykonane i solidne. Wyglądają bardziej dorośle niż inne dziecięce rowerki. Bliżej im do sportowego roweru.

czarny KUbikes - 4 latek na rowerze

Rozmiar ma znaczenie

Rzuć najpierw okiem w Tabelę Rozmiarów

Chodzi o to, że poczynając od wielkości kół 20″ – ramy są dostępne w kilku rozmiarach! I tak jak widzimy Lila już wyrosła z Woom 4 – to pewnie Woom 5 mógłby być na nią odrobinę za duży. Dlatego wybieramy dla niej KUbikes 24″ ale w ramie S. Czasem są dostępne 2 a czasem nawet 3 wysykości ramy! Podejrzewam dla sprzedawców rowerów ta ilość modeli to koszmar – to jednak nam pozwala znaleźć idealne dopasowanie dla każdego dziecka.

pierwszy rower dla dziecka - KUbikes

Kolory KUbikes

Lila wybrała kolor turkusowy – taki brokatowy:

KUbikes turkusowy

Lila sama podjęła tę decyzję – i nawet jej nie przeszkadza, że na taki rower będzie musiała troszkę dłużej poczekać – pokaże go wam jak tylko dojdzie. Są jeszcze dostępne czerwony, niebieski, pomarańczowy, różowy… do wyboru – do koloru – Paleta barw KUbikes.

Julek wybrał czarny mat – bo chciał, żeby jego rower wyglądał jak dorosły rower taty.

czarny matowy KUbikes - pierwszy rower dla dziecka

Od kiedy postawiliśmy na te nie najtańsze w końcu rowerki – kupujemy sobie również święty spokój:) Za ułamek kasy wydanej na rowery, uznaliśmy warto się ubezpieczyć „Na dwa koła”.

KUbikes vs Woom

Obaj producenci skupili się na swoich klientach – dzieciach. Dbają o to, by to właśnie małoletni użytkownicy czuli tylko komfort używając ich rowerków. Powtórzę zalety, które już opisywałam we wpisie o Woom 3:

  • rowerki są równie lekkie – co bardzo ważne – dziecko dzięki temu jedzie łatwiej, może pokonać dłuższe trasy
  • mają bardzo lekką aluminiową ramę, która ułatwia łapanie równowagi podczas pierwszych jazd. Im rower jest lżejszy tym łatwiej na początku
  • dziecko jest w stanie samo podnieść swój rower
  • wszystkie śrubki są płaskie, dzięki temu dziecko się nie zaczepi
  • rama jest tak zaprojektowana żeby dziecku było łatwo wsiadać i wysiadać z roweru. Siodełko jest umiejscowione nisko żeby łatwiej było łapać równowagę
  • w rowerze można ustawiać pedały nawet do tyłu, co ułatwia naukę, bo dziecku łatwiej jest zaczynać od pozycji w górze
  • ma dwa hamulce ręczne, które są w małej odległości od kierownicy i dziecko bez problemu je złapie
  • ma wąskie opony, które amortyzują wstrząsy
  • siodełko jest dostosowane anatomicznie do wieku dziecka i jest bardzo wygodne

Tak naprawdę rowery wizualnie różnią się kierownicą. Kierownica KUbikes jest prosta i jest troszkę węższa. Daje możliwość lekkiego, bardziej sportowego pochylenia.

Różnice w detalach KUbikes vs Woom:

  • Woom ma dość ostro zakończone pedały, kiedy dziecku omsknie się noga i jest w krótkich spodenkach to może się zadrapać (w KUbikes pedały mają łagodniejszy rant)
KUbikes vs Woom - pedał w rowerze Woom
  • w Woom możemy bez klucza regulować wysokość siodełka, W KUbikes potrzebujemy klucza
  • Rękojeść na kierownicy w KUbikes jest odrobinę grubsza – mam wrażenie, że Julkowi lepiej się ją trzyma
KUbikes vs Woom - porównanie rączek na kierownicy
Po lewej KUbikes – po prawej Woom
  • Woom na szprychach ma odblaski, KUbikes nie ma (ma tylko na pedałach) EDIT: Jak pisze w komentarzu GRET: „okazuje się mamy starą wersję Woom-a, trochę się zmieniło.. w tym i pedały ? i odblaski (zamiast elementu na szprychach są paski odblaskowe na oponach) i osłona łańcucha.”
pierwszy rower dla dziecka - KUbikes vs Woom - porównanie odblasków na kołach
  • hamulce w KUbikes są metalowe, a w Woom plastikowe – nie ma to znaczenia w użytkowaniu – ale w Kubikes można je regulować

To tyle z różnic. Julkowi wygodniej jest jeździć na KUbikes, bo jest mniejszy (14′), a ma 103 cm i się pewniej na nim czuje.

pierwszy rower dla dziecka - 4 latek na rowerze KUbikes

Po porady na czym mają jeździć mama i tata zapraszam do wpisu Jaki rower miejski kupić?

Rabat na zakupy do sklepu rowerystylowe.pl

Na hasło:

Nebule5 – dostajesz rabat 5% na wszystkie zakupy od 450 pln!

Ciekawa jestem czy wy zwróciliście uwagę jeszcze na jakieś różnice?

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Książki dla dzieci o tolerancji i odmienności

  • KSIĄŻKI
  • 6  min. czytania
  •  komentarze [1]

Dziś chciałabym Wam pokazać książki dla dzieci o tolerancji i odmienności. Według mnie jest to ważny temat, o którym trzeba rozmawiać.

Co więcej – sama zauważyłam, że dzieci są jak czysta karta – nie dostrzegają często różnic w kolorze skóry, czy innej religii.

Dlatego nawet, jak czytacie z dziećmi książki o odmienności to warto później porozmawiać z nimi na ten temat.

Dziś mam dla Was zestawienie książek na ten temat:

Książki dla dzieci o tolerancji

Table Of Contents

„Ćmony i Smeśki” – Julia Donaldson i Axel Scheffler, wyd. Nasza Księgarnia

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Genialna książka twórców Gruffalo – obecnie ulubiona Julka.

Obok siebie żyją czerwone Ćmony i niebieskie Smeśki – wszystko by było wspaniale gdyby jedni i drudzy nie byli wrogo nastawieni do siebie. Te sympatycznie wyglądające stworki z pokolenia na pokolenia przekazują sobie uprzedzenia i zakazują kontaktów z sąsiadami. Aż któregoś dnia miłość jednego Smeśka do Ćmonówny sprawia, że wszystko się zmienia.

Książka napisana jest doskonałym językiem i z wieloma smaczkami, więc czytający rodzic nie nudzi się podczas czytania i doskonale bawi.

Bardzo ją Wam polecam, bo pokazuje dlaczego nie warto szukać różnic między sobą, a skupiać się na tym co nas łączy.

okładka książki ćmony i smeśki - Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Książkożercy – Pako w miejskiej dżungli” – wyd. Wilga

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci do czytania przez rodziców 3+

Do samodzielnego czytania 5-6 +

Prosta i ciekawa historia o niewidomej Dorocie i jej psie przewodniku. Dzięki niej dzieciom będzie łatwiej zrozumieć, na czym polega praca Pako i jak pomaga swojej Pani.

okładka książki Pako w miejskiej dżungli - Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Mój młodszy brat” – Monika Krajewska, wyd. Media Rodzina

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 5+

W tej książce poznajemy historię Antka i jego rodziny. Cała opowieść jest napisana przez starszą siostrę chłopca z Zespołem Downa. Zuzia opisuje różne sytuacje, które przytrafiły się jej i jej bratu. Najbardziej przykre są nieprzyjemne zachowania, które dotykają jej rodzinę ze strony środowiska. Na szczęście w książce jest to bardzo dobrze opisane i możemy pokazać dzieciom, jak się czują dzieci, które są przezywane.

W niektórych momenatch są dość mocne kolokwializmy, ale rodzic czytając może je zamienić na łagodniejsze.

Dzięki tej książce poznacie też dużo różnych sposobów, jak trudne sytuacje możemy rozwiązać.

okładka książki "mój młodszy brat"
Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Cudowny Chłopak – wszyscy jesteśmy wyjątkowi” – R.J. Palacio, wyd. Albatros

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Pewnie znacie film „Cudowny Chłopak” (a jak nie, to nadróbcie). Książka jest przeznaczona dla mniejszych dzieci i opowiada o wyjątkowym chłopcu. Na pierwszy rzut oka widać jego zdeformowaną twarz. Jednak jego dobroć jest widoczna znacznie bardziej i tego my musimy nauczyć swoje dzieci (w jaki sposób reagować żeby nie było innym przykro).

Książki dla dzieci o tolerancji

„Jest wiele wiar, o co pytają dzieci” – Monique Gilbert

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 8+

Autorka zebrała w tej książce najważniejsze zasady 4 religii: katolicyzmu, judaizmu, protestantyzmu i islamu – po to żeby pokazać, że wiele je łączy, a nie tylko dzieli. W książce jest dużo ciekawych informacji, z których Wy też możecie dużo się nauczyć. Opisany jest też typowy dzień dzieci, które są wyznawcami każdej religii – jest to bardzo interesujące (nawet dla rodzica).

Dzięki niej możemy uczyć dzieci wzajemnej tolerancji i otwartości.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Wilczek” – Gerda Wagener, ilustracje Józef Wilkoń, wydawnictwo Tatarak

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Ta książka w końcu została wznowiona i naprawdę warto ją kupić.

Wilczek jest inny niż reszta stada – nie jest groźny i nie umie zachowywać się jak typowy wilk. Jego rodzice są zmartwieni, co z niego wyrośnie, a Wilczek za wszelką cenę próbuje sprostać oczekiwaniom stada… Co z tego wyjdzie? Przekonajcie się sami. Ale mogę Wam zdardzić, że jest to przepiękna książka o akceptacji.

Do tego absolutnie piękne ilustracje Józefa Wilkonia.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Nietoperzyca Kaja i kraina uważności” – praca zbiorowa

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Ta książka pokazuje jak piękna jest różnorodność i nie ma jednej definicji piękna. Kaja czuje się inna niż inne zwierzęta. Jednak pewnego dnia powoli rozwija się w niej pewność siebie i poczucie siły.

Książki dla dzieci o tolerancji

„To MY, Dzieci Świata” – Eliza Piotrowska

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

W tej książce przedstawione są zwyczaje innych dzieci na świecie. Na każdej stronie znajdziecie kolorowe ilustracje z opisami (szkoda, że nie są bardziej rozwinięte). Ale podczas czytania możemy z dziećmi porozmawiać o tym, co dzieci jedzą, jak spędzają wolny czas i czym się intersują.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Niebieska niedźwiedzica” – Joanna Maria Chmielewska, Jona Jung, wydawnictwo Bajka

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 6+

Musthave jeśli chodzi o książki dla dzieci o tolerancji. W dolinie gdzie mieszkają niedźwiedzie białe, szare, czarne, brązowe pewnego dnia rodzi się Niebieska Niedźwiedzica. Rodzice nazywają ją Azul. Niestety jej odmienność drażni mieszkańców, a kiedy okazuje się, że Azul jest zdolniejsza niż inne niedźwiedzie dzieci, to wrogie nastawienie osiąga apogeum. Mądrzy rodzice postanawiają wyprowadzić się stamtąd, do krainy, gdzie każdy może być taki jaki jest.

Przepiękna książka o tym, że warto walczyć o to żeby móc być sobą.

Książki dla dzieci o tolerancji

Jeżeli znacie inne ciekawe książki o tej tematyce, to koniecznie dopiszcie je w komentarzach.

jak zawsze polecam moje Książki dla najmłodszych dzieci

To ważny post – kliknij „Lubię to” i udostępnij go swoim znajomym – podziękują Ci.

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Gdzie na wakacje? – Zamojszczyzna i Roztocze atrakcje

  • MIASTA
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [6]

Pierwszy raz w życiu zawitałam z rodziną w te okolice by eksplorować atrakcje Roztocza i Zamojszczyzny. Sama byłam zdziwiona – Zamość? Jeszcze na początku roku nie braliśmy tego kierunku pod uwagę, tylko naszym wakacyjnym celem były Węgry. Jednak epidemia bardzo szybko zweryfikowała nasze plany i urlop w tym roku spędzamy w Polsce.

Dlaczego Roztocze i Zamojszczyzna?

Zależało nam na miejscu w miarę blisko Podlasia i Podkarpacia. Do tego chcieliśmy spędzić urlop w spokojnym miejscu bez tłumów.

My nigdy nie byliśmy w tamtych rejonach, więc uznaliśmy, że to dobry pomysł.

Z Podlasia jechaliśmy około 4 h i już byliśmy na miejscu. Zapakowaliśmy rowery na dach i bezdrożami dotarliśmy na zielone Roztocze.

rowery na dachu samochodu - roztocze bezdroże

Zamość – miasto idealne

Jak nas zauroczył Zamość to wiemy tylko my. Nieduże miasto z przepiękną starówką i masą zabytków. Wrócimy tam kiedyś jeszcze raz, ale tym razem wynajmiemy coś na starówce. Nam akurat stolica Zamojszczyzny bardzo przypomniała nam Havanę (tylko Zamość jest w świetnym stanie).

My zamojski Rynek i zabytki wkoło zwiedziliśmy pierwszego dnia z przewodnikiem melexem – to była świetna opcja, bo dzieci nie marudziły, a my później wszystko wiedzieliśmy.

Drugi raz byliśmy zwiedzać Zamość nocą (bez dzieci) i bardzo Wam polecam ten sposób – przewodnik w przebraniu szlachcica tak ciekawie opowiadał i sypał anegdotami, że zaciekawił nas jeszcze bardziej (wycieczka wieczorem stąd: http://turystykazpasja.pl/nocne-zwiedzanie )

Zamość nocą

Atrakcje dla dzieci Zamość

Oprócz Rynku byliśmy jeszcze w parku linowym na ul. Dzieci Zamojszczyzny i bardzo nam się podobało. Trasa była świetna i akuratna jeśli chodzi o stopień trudności.

Jednego dnia byliśmy też w zamojskim Zoo – dzieciom się bardzo podobało – fajne jest mapa, którą dzieci dostają przy wejściu żeby zbierać pieczątki.

Zwiedzaliśmy też zamojskie muzea – Arsenał i prochownię. Byliśmy też na pokazie – wszyscy byli zadowoleni.

I byliśmy 4 razy na lodach BOSKO…. – na Rynku Solnym – przepyszne!

Polecamy też pizzę w Veronie i Cebularze z Bohemy.

Roztocze atrakcje

Nie zdawałam sobie sprawy, jak Roztocze jest piękne. Nawet droga, która prowadziła z jeziora w stronę Zamościa była tak urocza, że miałam ochotę uwiecznić ją na zdjęciach.

Plażowaliśmy nad jeziorem Nielisz (strzeżona plaża z ratownikami) i nad jeziorem w Jacni (tam się nie można kąpać), a obok jest mała, relaksująca tężnia. Po drugiej stronie jeziora jest park linowy, ale akurat był zamknięty.

roztocze atrakcje - nielisz
Jacnia

Cisza, spokój i 3 osoby na plaży – w oddali tylko wędkarze – tego było nam trzeba.

Bardzo polecam Wam klimatyczną restaurację w Jacni – częstym gościem była tam Kora, która ostatnie lata swojego życia spędziła na Roztoczu.

Restauracja nazywa się Mama i naprawdę możecie zjeść tam tak smacznie, jak u mamy. W podwórku jest też sklepik i galeria.

Zwierzyniec – Roztocze atrakcje

Jeśli chodzi o atrakcje Roztocza – jednym z najbardziej znanych miejsc jest Zwierzyniec i Roztoczański Park Narodowy. Wybraliśmy się tam na wycieczkę. Pojechaliśmy autem i w Zwierzyńcu wzięliśmy melexa z przewodnikiem – dzięki temu udało nam się wszystko zobaczyć:

  • Floriankę
  • hodowlę Konia Polskiego
  • chatki krasnali
  • wiekowe dęby i lipy
  • Czarny staw
  • Stawy Echo (polecam na plażowanie)

Mam trochę niedosyt tego miejsca i jak kiedyś wrócimy na Roztocze to będę szukała noclegu bliżej Zwierzyńca. A i Julek będzie już wtedy w stanie zrobić tę trasę rowerem!

Co jeszcze możecie zobaczyć?

  • Etno Roztocze, czyli raj dla dzieci KLIK
  • pole lawendy KLIK
  • Alpaki KLIK
  • Zagroda Guciów KLIK
  • Szczebrzeszyn i sławny Chrząszcz
  • Dinozaury w Krasnobrodzie

Roztocze noclegi – gdzie spać?

Szukajcie miejscówek tak żeby Wam pasowało – wszystkie atrakcje, które wyżej wymieniłam są dość daleko od siebie.

Jeśli chodzi o noclegi na Roztoczu – możemy polecić:

LAS ZIELONE KLIK

Dom na Roztoczu KLIK

Na skraju lasu KLIK

Obrocz137 KLIK

A Wy byliście kiedyś na Roztoczu? Jak tak – to dodajcie od siebie jakie atrakcje Roztocza jeszcze powinniśmy byli odkryć?

a tu macie inne polskie miejscówki dla dzieci – calutki wpis Hotele dla rodzin z dziećmi

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? – szybki i skuteczny sposób

Czy istnieje jakiś sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze bez bocznych kółek? Według mnie tak – wypróbowałam go u dwójki dzieci i sprawdził się świetnie. Dziś Wam zdradzę, jak u nas wyglądała nauka jazdy na rowerze i dlaczego tak bardzo mi zależało?

Do podzielenia się moimi doświadczeniami zaprosiło mnie Nationale-Nederlanden

Nauka jazdy na rowerze – od kiedy zacząć?

dziewczynka na żółtym rowerze - Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze

Ledwo dzieci odrosną od ziemi, a my już myślimy kiedy będą mogły wsiąść na rower. Mam też wrażenie, że rodzice podchodzą do tego bardzo ambitnie i uważają, że nauka jazdy na rowerze to niemal jak egzamin z rodzicielstwa. Zupełnie niepotrzebnie!

Ale duma jest tak ogromna, kiedy dziecko odrywa niepewnie stopy od ziemi i kręci małymi pedałami. Zupełnie tak jakby dostało się na Harvard.

Kto to przeżył, ten wie!

A kto ma przed sobą ten nie może się doczekać!

mama i syn przy rowerze

Zresztą – ta chwila jest tak samo magiczna dla dziecka. To jeden z pierwszych kamieni milowych samodzielności. Ja byłam starsza jak nauczyłam się jeździć (i było to bardzo frustrujące), ale Daniel mówi że to jedno z jego pierwszych wspomnień. Mało z tego wczesnego okresu się pamięta – ale pierwsze chwile na dwóch kółkach odciska się w naszej pamięci bardzo wyraźnie!

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Warto zacząć od roweru biegowego, który jest sprzętam łatwym w obsłudze i dzieci uczą się na nim utrzymywać równowagę. Im dłużej na nim jeżdżą tym częściej podnoszą nogi do góry i balansują całym ciałem. Biegówka jest świetnym sprzętem żeby przygotować dziecko do jazdy na rowerze z pedałami. Jeśli jesteś na wyborze biegówki – zobacz Najlepszy rowerek biegowy jaki mieliśmy

Czy wprowadzać boczne kółka?

Według mnie jest to błąd. Szczególnie jeżeli dziecko wcześniej jeździło na biegówce i dobrze łapało równowagę. Zamontowanie bocznych kółek jest krokiem wstecz. Do tego takim rowerem ciężej się jeździ i nie da się na nim rozwinąć dużej prędkości.

Czy wybór rowera ma znaczenie?

Tak i to duże. Ja sama popełniłam ten błąd i 4-latce ważącej 17 kg kupiłam 10-kilogramowy rower. To tak jakbym ja jeździła na 40-kilogramowym rowerze! Warto wybierać jak najlżejszy rower, który jest dobrany pod dziecko. pisałam o tym tu – Lekki rower dla dziecka.

Rower może być nawet lekko za mały – jeżeli dziecko może postawić całe stopy siedząc na siodełku to będzie zdecydowanie łatwiej.

A kiedy już mamy rower i dziecko jest chętne?

To co – przechodzimy do konkretów – jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze – mam taki sposób, który działa idealnie i nie potrzebuje żadnych kijków do trzymania rowerów, biegania za dzieckiem, a do tego jest bardzo skuteczny.

Wystarczy, że zabierzecie dziecko na niedużą górkę pokrytą trawą.

najlepiej z górki - nauka jazdy na rowerze

Dlaczego górka jest najlepszym miejscem na naukę jazdy na rowerze?

Kiedy starszą córkę uczyłam jeździć po płaskim asfalcie, to:

a) bała się, że upadnie i rozbije kolana (wiadomo, że asfalt nie jest przyjemny, kiedy się na niego upadnie)

b) na samym początku ciężko było jej pedałować żeby rower nabrał rozpędu

c) ja się bałam, że w coś wjedzie

Tak, więc spróbowałam na górce i okazało się, że jest to NAJLEPSZE miejsce, bo:

a) na początek (o ile spadek jest odpowiedni) – można puszczać dziecko z góry nawet bez pedałowania – by przyzwyczaiło się do nowego sprzętu. Może asekurować się nogami po bokach. Kiedy już nabierze pewności – dodanie pedałowania będzie banalne

b) kiedy padasz na trawę to jest miękko

c) nie rozbijesz kolan

d) na górce zazwyczaj nie ma żadnych rzeczy, w które możesz wjechać

Poszukajcie w Waszej okolicy górki i próbujcie

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze - mama biegnie za rowerzystą
POOOOOJECHAŁ! 🙂

Nauka jazdy na rowerze – co jeszcze jest ważne?

Często dzieci bardzo skupiają się na pedałowaniu i patrzą na nie kiedy jadą – to utrudnia sprawę. Zaczynają wtedy niestabilnie trzymać kierownicę i się przechylać.

Dlatego warto mówić: „Patrz przed siebie!” i ja dodaję jeszcze „Trzymaj mocno kierownicę”

To są takie emocje, że lepiej za dużo nie gadać do dziecka, bo i tak nas nie słyszy.

Czy trzymać: dziecko czy rower?

Większość rodziców korzysta z metod sprzed kilkudziesięciu lat zupełnie nad nimi się nie zastanawiając – wkładają patyk z tyłu rowera i tak biegają za dzieckiem. Jesto to metoda, która wg mnie utrudnia naukę, a nie w niej pomaga. Trzymamy rower, więc dziecko nie łapie samo równowagi. Nauka z kijem jest dłuższa, a my wyzioniemy ducha biegając.

Niektórzy trzymają siodełko lub siodełko i kierownicę – taka metoda też wg mnie utrudnia naukę, bo dziecko odczuwa, że trzymamy rower, więc nie łapie balansu.

nauka jazdy na rowerze
Autorska metoda… za fraki 🙂

Ja mam lepszą metodę!

W krajach skandynawskich rodzice, kiedy uczą dzieci jeździć na rowerze obwiązują im pod pachami szalik i trzymają za niego żeby w razie upadku lekko podnieść dziecko.

A ja jestem leniwa i raz byłam z szalikiem, a za drugim razem zapomniałam i trzymałam za… fraki 🙂

Można trzymać za kaptur, za bluzę, za spodnie ogrodniczki w części górnej… Za co tylko chcecie, ale ważne żeby było to na wysokości łopatek. Dzięki temu dziecko nie upadnie, łapie równowagę ciałem i rowerem i kiedy je puścicie to też tego mocno nie odczuwa.

To jest bardzo prosty i skuteczny sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze.

nauka jazdy na rowerze - trzymam go za fraki
nauka jazdy na rowerze – tu dokładnie widać, gdzie trzymam 🙂
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze - trzeba jechać z górki
Ta radość – jakby dziecko na Harvard się dostało 🙂
nauka jazdy na rowerze
czy Wy to widzicie – biegnę i klaszczę 🙂

A teraz pytanie, czy warto uczyć dziecko wcześniej czy może jednak czekać aż samo się tego nauczy?

Rodzice teraz prześcigają się, kto szybciej nauczy dziecko jeździć na rowerze, bo my sami uczyliśmy się tej czynności w wieku 7-8-9 lat. W tamtych czasach nie było małych lekkich rowerków, na których 4-latek dałby radę bez problemu jeździć.

Ja sama nauczyłam się jeździć, kiedy miałam 8 lat. Szło mi strasznie – wywracałam się, bałam się, wylałam morze łez. Miałam rower u babci na wsi i kiedy w końcu się udało to byłam przeszczęśliwa, ale wciąż się bałam.

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze jak ma już 8 lat
Ja i mój pierwszy zielony rower przywieziony ze Wschodu marki AUCM – mam tu 8 lat i dopiero nauczyłam się jeździć

Dlatego według mnie łatwiej jest nauczyć mniejsze dziecko, które nie ma świadomości wszystkich otaczających zagrożeń. Ja mając 8 lat, wiedziałam doskonale, że:

  • może we mnie wjechać samochód
  • ja mogę w kogoś wjechać
  • ktoś może mi ukraść rower
  • mogę mieć wypadek na rowerze

Mniejsze dziecko nie ma tej świadomości i tak się nie boi, bo jego myślenie nie jest na takim poziomie jak starszego dziecka. Dlatego staram się uczyć moje dzieci od małego: jazdy na nartach, pływania, jazdy na łyżwach, rolkach.

Ja przez to, że tak późno się nauczyłam to przez kolejne 25 lat w ogóle nie wsiadłam na rower w mieście. Bardzo się bałam, ale postanowiłam, że nie zaszczepię tego lęku w moich dzieci i zrobiłam wszystko żeby czuć się bezpieczniej.

Od dwóch lat jeżdżę rowerem po mieście i uważam, że jest to najlepsze uczucie, kiedy jadę z świeżą bagietką w koszu, a wiatr rozwiewa mi włosy.

Nie ukrywam, że pokonanie lęku było łatwe, ale udało mi się z nim wygrać. I tak jak zawsze mówiłam, że nigdy nie będę jeździć po ulicy, to teraz już się nie boję.

mama i córka na rowerach

A czego najbardziej się bałam, że przez tyle lat omijałam tę przyjemność?

  • że ukradną mi rower – na to mam dwa zabezpieczenia ( jedno na koło, drugie na kłódkę)
  • że ktoś we mnie wjedzie – jak jadę to uważam i do tego mam kask
  • że ja w kogoś wjadę – rożne są sytuacje na drodze i wszystko się może wydarzyć, ale nie miałam żadnego wypadku

Jak kupiłam mój pierwszy dorosły rower 2 lata temu, to szukałam nawet jakiegoś ubezpieczenia, ale nic sensownego nie znalazłam.

I teraz jak zmieniłam rower na lepszy i droższy holenderski rower miejski, to przejrzałam ofertę i zdecydowałam się na ubezpieczenie „Na dwa koła”.

Jeżeli też jeździcie rowerami jest to naprawdę ciekawa opcja:

  • składka roczna jest nieduża
  • macie pomoc Assistance np. gdy przebijesz oponę lub w razie wypadku (np. gdy złamiesz nogę i potrzebujesz pomocy lekarza)
  • jeżeli ktoś Wam uszkodzi lub ukradnie rower to dostaniecie odszkodowanie
  • jest też ubezpieczenie NNW
  • a do tego jeżeli zdarzy się, że to Ty spowodujesz wypadek, to masz OC rowerzysty

Myślę, że jest do bardzo ciekawa oferta, bo sama takiej szukałam i dzielę się z Wami. Mi ubezpieczenie dało większe poczucie bezpieczeństwa i już tak się nie boję jechać rowerem do miasta i zostawiać go pod sklepem.

Do tego to ubezpiecznie nie kosztuje dużo – moja opcja najbardziej wypasiona wychodzi za 211 zł, czyli 17 zł miesięcznie.

A dzięki temu, że ja się mniej boję, to i na dzieci nie przekładam tego strachu.

mama całuje syna

A Wasze dzieci ile miały lat jak nauczyły się jeździć na dwóch kółkach?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknij „Lubię to” i udostępnij post na Facebooku – Twoi znajomi Ci podziękują

Zdjęcia zrobili niezastąpieni Maciej i Małgosia

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Czy warto kupić Albika?

Czy jeśli chodzi o tak edukacyjne zabawki jak pióro Albik – czy wszelkie inne gadżety – jak wiecie jestem dość sceptycznym konsumentem. A kiedy jest na coś szał, to ja spokojnie czekam. Obserwuję, porównuję i dopiero kiedy jestem przekonana w 100 % to się decyduję.

Wiedziałam też, że Julek jest za mały, a chciałam żeby oboje mogli używać tego narzędzia. Cierpliwie czekałam, aż jego uwaga słuchowa będzie na tyle wykształcona, że bez problemu wysłucha audiobooka. Kiedy zobaczyłam, że potrafi usiedzieć i w spokoju posłuchać to uznałam – to dobry czas na Albika!

przykładowe książki - pióro Albik

Czym jest Albik?

Jest to pióro, które czyta dzieciom książki – pisząc w skrócie.

Albik i książki są formą pośrednią między czytaniem przez rodzica, a audiobookami.

A ja Wam dziś pokażę, jak jeszcze inaczej można go używać i dlaczego tak bardzo nam się spodobał.

Sami zobaczcie, jak działa

fortepian do Pióra Albki

Jak działa pióro Albik?

Wystarczy, że włączycie go, przyłożycie do książki, a Albik zacznie czytać to co jest zakodowane lub zapisane pod obrazkiem – dziecinnie proste. To może być tekst, a może być też odgłos jaki wydaje zwierzę.

I na ty mogłabym zakończyć, ale jak sama szukałam zasady działania i nigdzie nie znalazłam – nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła drążyć:) A więc w piórze jest sensor optyczny, który odczytuje dane z folii nadrukowanej na kartach książki. Na tej folii są nadrukowane mikrokropeczki – to one odsyłają do właściwego komunikatu dźwiękowego (możesz je zobaczyć np. pod lupą – możecie poszukać z dziećmi!). Resztę robi oprogramowanie zainstalowane w piórze.

pióro Albik ameryka południowa

Pierwsze wrażenia

Kiedy otworzyliśmy pierwszą książkę i przyłożyliśmy Albika, to każde z nas zadawało sobie pytanie, jak to działa. Dzieci były zachwycone, siedziały i „czytały” razem książki. Ja też spędziłam sporo czasu bawiąc się z nimi i muszę przyznać, że jest to świetny patent.

dziecko ukłąda puzzle Albika

Jakie funkcje oprócz czytania ma Albik?

  • w dużych książkach z quizy wiedzowe – to ulubiona zabawa moich dzieci – pytania mają 3 stopnie trudności i możemy się wiele nauczyć – przyznam, że ja też byłam zaskoczona kilkoma odpowiedziami
  • możecie podłączyć Albika do słuchawek przez kabel i wtedy tylko dziecko będzie słyszało głos lektora
  • możecie używać go jako odtwarzacza mp3 – tak, ja też byłam w lekkim szoku – wystarczy, że wrzucicie tam swoją muzykę lub audiobooki dla dzieci i macie naklejoną gdzieś naklejkę uruchamiającą
  • dzięki naklejkom – dziecko samo może samo stworzyć swoją książkę (narysować lub poprzyklejać obrazki, a do tego nagrać głos)
  • możecie też nagrać swój głos podczas czytania ulubionej książki dziecka

Jak widzicie opcji jest mnóstwo i to sprawia, że przekonałam się do Albika

Na pewno się pojawi pytaniem

Ting czy Albik?

Na rynku jest też podobny produkt, jednak Albik ma znacznie więcej funkcji i dlatego go wybrałam:

  • W dużych książkach Albika jest zakodowanych około 2500 informacji (w Tingu około 500)
  • W Albiku na jednym obrazku macie zakodowane: opis, dźwięk i quiz ( 3 stopnie trudności), a w Tingu jest albo opis albo dźwięk albo quiz
  • Moje dzieci najbardziej lubią quizy, a w Albiku jest ich bardzo dużo i to o różnym stopniu trudności
  • Albika można używać jako mp3
  • z Albikiem można tworzyć swoje książki z nagraniami
  • Albik ma też puzzle
puzzle o kosmosie

Jakie książki i puzzle są dostępne?

  • małe książki, które najlepiej nadają się dla mniejszych dzieci
  • duże książki kartonowe naszpikowane wiedzą
  • grube książki strukturą przypominające słownik
  • puzzle
  • a w przygotowaniu są kolejne pozycje

Co kupić na sam początek?

Dla dzieci 4+ polecałabym ten zestaw pióro Albik + Atlas Świata (w najlepszej cenie)

atlas świata z elektronicznym piórem - pudełko

A dla młodszych Albik+Mój Pierwszy Elementarz

Jest też opcja Albik + Świat Zwierząt

I jeszcze Albik + Język Angielski

Jeżeli od razu chcecie sami nagrywać swoje nagrania lub korzystać z Albika jako mp3 to kupcie zestaw naklejek KLIK

czytaj z albikiem - naklejki do nagrywania
zdjęcie naklejek z którymi działa pióro Albik

Jak już macie pióro i zestaw startowy to możecie dokupować kolejne książki – według mnie na początek warto zamówić 1 lub maksymalnie 2, a później w ramach różnych okazji kupić kolejne. Można też poprosić dziadków lub znajomych, kiedy zapytają, co kupić na prezent.

Jakie książki najbardziej podobają się moim dzieciom?

Julek, lat 4 poleca

Dinozaury KLIK

Wszyscy miłośnicy dinozaurów będą zachwyceni – jest mnóstwo informacji, dźwięków, zagadek, a do tego szczegółowe informacje.

okładka i strona z książki interaktywnej czytaj z Albikiem o dinozaurach

Świat zwierząt KLIK

Jeżeli Wasze dzieci fascynuje Świat zwierząt, to bardzo Wam polecam tę książkę – sami dowiecie się z nich wielu ciekawych informacji

dziecko bawi się piórem Albik
Leżak dla dzieci Mydeer KLIK
okładka książki z serii czytaj z albikiem
strona z książki o dinozaurach
sawanna

Transport KLIK

Dla małych miłośników pojazdów. Mnóstwo dźwięków, informacji i ciekawych faktów.

strona i okładka książki z serii Czytaj z Albikiem - transport

Codzienne czynności KLIK

Mała książka, która jest szczególnie pomocna rodzicom przy codziennych czynnościach, które czasem mogą być problematyczne.

różne książki z którymi działa pióro Albik

Puzzle:

Julek jest miłośnikiem puzzli, a tutaj mamy dodatkową opcję – po przyłożeniu Albika dowiemy się wielu interesujących informacji.

Julek jest miłośnikiem puzzli, a tutaj mamy dodatkową opcję – po przyłożeniu Albika dowiemy się wielu interesujących informacji.

puzzle wszechświat - i pióro Albik obok
ułożone puzzle wszechświat

Dostępne są;

Wszechświat KLIK

Nasz las KLIK

Lila lat 7 poleca

Ciało człowieka KLIK

Bardzo interesująca książka, dzięki której dzieci dowiedzą się wielu informacji na temat ludzkiego ciała.

książka ciało człowieka
wnętrze książki o ciele człowieka

Atlas Świata KLIK

Jeżeli chcecie zaciekawić dzieci geografią, to bardzo polecam tę książkę – moje dzieci razem przy niej siedzą. W tej części jest mnóstwo ciekawostek i angażujących pytań.

mapa polski a w dłoni pióro albik
dziecko które czyta za pomocą pióro Albik

Język angielski KLIK

Jest to książką, dzięki której dzieci poszerzą swoje słownictwo i utrwalą dotychczasową wiedzę. Akcent lektora jest naprawdę ok i polecamy ją jako część edukacji językowej.

pióro elektroniczne Albik  za nim książka
pióro albik - strona z książki

Słownik języka angielskiego KLIK

To jedyna książka, która nie ma kartonowych stron, a to dlatego, że jest naprawdę gruba i zawiera bardzo dużo słownictwa.

Jak już wyposażycie się w nową książkę – łatwo wgrywacie potrzebne pliki na Albika ze strony Czytajzalbikiem.pl

Jak widzicie pióro Albik, jest naprawdę ciekawą pomocą edukacyjną, dzięki której dzieci mogą dowiedzieć się wiele faktów i informacji.

Table Of Contents

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!