fbpx

BibLILOteczka – Kto prowadzi?

Dawno nie było u nas wpisu książkowego, a pozycji w naszej BibLILOteczce stale przybywa.

Dziś o dwujęzycznej nowości „Kto prowadzi? Who’s driving?” z wydawnictwa Babaryba.

Wróżę tej książce wielki sukces. Wiecie dlaczego? Bo zawiera dokładnie to co dzieci lubią najbardziej.

Czyli:

  • piękne, ciekawe ilustracje
  • kolorowe postaci
  • zagadki
  • interaktywność, o której napiszę poniżej
  • onomatopeje
  • auta

Taki miks powoduje, że książka jest u nas czytana kilka razy dziennie.

Co podoba się najbardziej Lilce?

Oczywiście, że w/w interaktywność, która polega na tym, że na pierwszej stronie mamy kilka postaci, które pretendują do prowadzenia konkretnego pojazdu (wóz strażacki, limuzyna, wyścigówka, traktor, różowy kabriolet, dżip, samolot).  Ubiór zwierząt jest małą podpowiedzią… Na następnej stronie jest odpowiedź na zagadkę oraz jest opisany dźwięki jaki dany pojazd wydaje.

Pod tym względem jest to świetna pozycja do wspomagania rozwoju mowy. Dziecko naśladując pojazdy ćwiczy aparat artykulacyjny oraz wzbogaca swój słownik przez zabawę.

Książka jest dwujęzyczna przez co dodatkowo uatrakcyjnia czytanie. Dodatkowo może być świetnym prezentem dla rodaków mieszkających za granicą (Ilona, Wasza już czeka;).

Wg mnie książka doskonała dla dzieci w wieku 18 m +

Kto prowadzi? Who’s driving?„- Leo Timmers, wydawnictwo Babaryba

Gotowi? No to zapinamy pasy i jedziemy!!!

DSC_1285
DSC_1205
DSC_1247
DSC_1241
DSC_1239
DSC_1231
DSC_1234
DSC_1237
DSC_1296

A kto prowadzi Fiata 126 p? Królik z gumek Iwako (znacie?) oraz dziadek Lilki:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

migawki

  • DZIECKO
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [17]

Chciałybyśmy podziękować Wam za przepiękne życzenia, które ukazały się pod ostatnim postem. To niesamowite, że obcy ludzie potrafią przesłać innym tyle serdeczności.

Mam dla Was za to kilkanaście fotek z tego urodzinowego weekendu:)

DSC_0743
DSC_0758
DSC_0778
DSC_0907
DSC_0905
DSC_1185
DSC_0912
DSC_0946
DSC_1099
DSC_1023
DSC_1046
DSC_1062
DSC_1060
DSC_1048
DSC_1068
DSC_1106
DSC_1069
DSC_1138
DSC_1152

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

2 latka

  • DZIECKO
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [20]

Córeczko!

Z pozoru może się wydawać, że jesteś zwykłą dziewczynką. Taką jakich na świecie jest kilka milionów.

Taką co rano wstaje rozczochrana  i woła: „Mamo, kocham Cię, wiesz? Tęskniłam”

Prosisz żeby iść do łazienki, siadasz zaspana na nocnik i prosisz żeby Cię przytulać. Więc kucam przy Tobie i tulę Cię. Mam wrażenie, że moje ramiona mogłyby Cię objąć dwa razy, taka jesteś drobna.

Wstajesz zadowolona i prosisz, żeby wziąć Cię na ręce. Jak zawsze gładzisz mnie po moim przedramieniu. Zatrzymujemy się w przedpokoju na chwilę przed lustrem. Patrzymy na siebie w odbiciu. Ja zawsze najpierw patrzę na Ciebie jak się uśmiechasz do swojego odbicia.

Wtedy przenoszę mój wzrok na tę kobietę co stoi przede mną. Patrzę głęboko jej w oczy, które otaczają już pierwsze zmarszczki. Widzę, że jest bardzo szczęśliwa. Że trzyma na rękach kogoś jej najdroższego, jest spełniona. Stara się zapamiętać tę chwilę na zawsze. Na dni gorsze i te za 50 lat.

Idziemy do salonu, prosisz żeby się z Tobą bawić. Uwielbiasz mieć towarzystwo podczas zabawy. Układamy klocki i puzzle, czytamy książki. Później włazisz po mnie jak po drabince. Im bardziej igrasz z grawitacją tym jest lepsza zabawa. „Jeszcze!!!” to Twoja najczęstsza odpowiedź na moje propozycje akrobacji.

Uwielbiasz tańczyć.

Kiedy słyszysz muzykę i suniesz po naszym parkiecie mam wrażenie jakbyś  była w innym świecie. Może kiedyś będziesz chciała rozwijać tę pasję? Prosisz aby zakładać Ci tutu i kręcisz się aż do upadłego (dosłownie).

Cieszą Cię najmniejsze rzeczy. Mrówka spotkana na spacerze i przyuważona Twoim bystrym, niebieskim okiem… Gołębie, które spokojnie chodzą po chodniku. Zauważasz nawet, że gdzieś daleko z drzewa spadł malutki listek. Biegniesz do niego podnosisz jakby to był największy skarb i mówisz: „O listek fajny, proszę” i dajesz mi. Mam kieszenie pełne takich cudownych prezentów od Ciebie.

Czuję, że bardzo nas kochasz. Często się przytulasz i mówisz te magiczne słowa. Kiedy tata wychodzi do pracy potrafisz wybiec na balkon i z całej siły krzyczeć „Tatuniu, tęsknię!!!”.

Kiedy biorę Cię na ręce i mówię „Moja Ty chudzinko”, Ty ze złością odpowiadasz „Nie jestem chudzinką, jestem córką” .

Dziś kończysz dwa lata.

Ten czas ogromnie mnie zmienił. Już mrówka nigdy nie będzie zwykłą mrówką, a liść zwykłym liściem. Nawet szary wróbel już na zawsze będzie „gróblem”.

Jeszcze tydzień temu planowałam piękną sesję na Twoje urodzinki. W pięknym stroju, w bajkowej scenerii, z kolorowymi balonami. Dziś stwierdziłam, że nie mam chęci Cię zapamiętywać takiej. Chcę właśnie pamiętać Cię taką jak na tych zdjęciach. Zaspaną, w piżamie, z kołtunem z tyłu głowy.

Jak chowasz się pod łóżko i liczysz „łan, tu, tłi, jeden dwa trzy, szukaj”. Jak wchodzę do pokoju Cię znaleźć a Ty tak rechoczesz w swojej kryjówce, że nie sposób Cię nie znaleźć.

Tak jak pisałam wyżej może dla całego świata jesteś tylko 2-latką, ale dla nas jesteś całym światem.

Wszystkiego najlepszego Córeczko, życzę Ci tylko jednego. Abyś była szczęśliwa.

DSC_0567
DSC_0583
DSC_0596
DSC_0615
DSC_0619
DSC_0585
DSC_0605

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Inspiracje prezentowe dla 2-latki

  • ZABAWKI
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [15]

Lilki urodziny zbliżają się wielkim krokami. Przygotowałam dziś Wam nasze propozycje na prezenty urodzinowe dla 2-latki

IMG_0423

1. Układanka magnetyczna Mudpuppy Mixed-up House. Długo szukałam czegoś takiego. Kreatywna układanka, która dodatkowo ułatwia zrozumienie wyrażeń przyimkowych.

2. Wielka poducha Krowa Quax – tu Przytulanek nigdy za wiele, na tej można się położyć, można siedzieć i czytać książki. A do tego pięknie wygląda i jest bardzo funkcjonanla

3. Sztućce retro Kitchen craft. Komplet sztućców, który ułatwia samodzielne jedzenie. Widelce, łyżka, nożyk są jak prawdziwe…

4. Plecak Muesli w soczystym kolorze – tu To jest już czas kiedy moja córka lubi zabierać ze sobą swoje rzeczy. Kiedy wychodzimy z domu pakuje bidon, przekąski. Uwielbia też rozpinanie i zasuwanie suwaków.

5. Rowerek biegowy Scoot – Bardziej z myślą o przyszłym sezonie lekki rowerek biegowy

6. Kapcie z oddychającą podeszwą Collegien Indianka – tu Na chłodne dni kapcie są niezbędne. W domu mamy śliską podłogę, więc te będą idealne.

7. Konik na drewnianym kiju Rice – Zabawka, która mi przypomina moje dzieciństwo. Kto z Was nie udawał, że jeździ na koniku?

Oczywiście świetnym prezentem jest ZAWSZE książka

Typic (6)

1.” Drugie urodziny prosiaczka”- Aleksandra Woldańska – Płocińska

2. „Zoologia” – Jolivet Joelle

3. „Muki w podróży dookoła świata”- Marc Boutavant 

4. „Mój pierwszy atlas świata”- Mara Deskur 

5. „Kto prowadzi?”- Leo Timmers 

A tu macie inne prezentowniki:

  1. Prezent na roczek 100 inspiracji
  2. Prezent dla 2 latka
  3. Prezent dla 3 latka
  4. Prezent dla 4 latka
  5. Prezent dla 5 latka
  6. Prezent dla 6 latka

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Golasek

  • ZABAWKI
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [7]

Czyli mały ludzik z dużą głową, a na nim dekoracja, która odróżnia jednego od drugiego.

Kiedy pierwszy raz spotkałam się z tą zabawką byłam lekko skonsternowana. Dziwiła mnie popularność tych postaci na całym świecie.

Dodatkowo fakt, że nie można wybrać sobie  konkretnego Sonny Angel nie zachęcał mnie do zakupu.

Jednak podczas odwiedzin w sklepie z zabawkami postanowiłam ulec. Pani zapytała mnie z jakiej serii chciałabym wziąć golaska. Podała mi pudełko, ja zamknęłam oczy i na chybił trafił wyciągnęłam jedno pudełko (poczułam się 25 lat młodsza)

Podarowałam je Lilce. Była wniebowzięta! W środku był Sonny Angel – kogucik.

Pierwsze na co Lilka zwróciła uwagę to oczywiście siusiak. Bardzo polubiła tego niepozornego. Teraz już wiem skąd ten szał na Sonny Angel! Myślę, że do naszej skromnej kolekcji dołączy kolejny golasek.

Sonny Angel są bardzo fotogeniczne. Nasz kogucik był z nami na wakacjach na wsi i doskonale się zasymilował:)

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

jak matka z córką

Ja i ona. Świetny duet. Ja nie mogę się z nią nudzić ani ona ze mną. Razem prawie od 2 lat. Wystarczająco dużo aby się poznać. Wiem czego nie lubi oraz co uwielbia. Ona też już zna moje słabe i mocne strony. Jaka jest nasza relacja? Myślę, że najlepsze słowo to „ciekawa”.

Obie niecierpliwie choleryczki, chociaż ja już przestałam tupać nogą jak się zdenerwuję. Charakterologicznie jesteśmy na tym samym biegunie, co czasem nie sprzyja. Jednak duże możliwości negocjacyjne ułatwiają nam zawieranie rozejmu. Nie bierzemy jeńców i nie ma kompromisów.

W naszym przypadku kompromis wygląda tak, że ja Ci teraz pozwolę na to co chcesz, a Ty później mi. Nie uznajemy połowicznych ustępstw. „Chcę tu i teraz” nie udało mi się wyzbyć przez 29 lat mojego życia. Ja szanuję jej odrębność, a ona powoli uczy się szanować moją.

Czasami wybiegam mocno w przyszłość i myślę jakie będziemy a 15 lat.

Czy nadal te twarde charaktery w nas się zachowają? Czy nadal jedno spojrzenie będzie mówiło wszystko? Bardzo bym tego chciała i dla niej i dla siebie. Już dziś pracujemy nad tym żeby nasza więź była wieczna. Marzę o tym żeby moje dziecko chciało za 20 lat jechać ze „starymi” na wakacje.

Patrzę w przyszłość z dużym optymizmem i myślę już teraz co ciekawego będziemy robić jak w stanie z drzemki. Myślę, że może będziemy malować farbami liście i kasztany. Dlaczego piszę „może”?  Bo może się tak zdarzyć, że Lilka nie będzie tym absolutnie zainteresowana.

Może wymyśli coś innego? Zobaczymy…

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Bday time!

  • GADŻETY
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [15]

wrzesień – październik – listopad to u nas czas mocno imprezowy.

W tym roku Lila urodziny przeżywa bardzo świadomie. Kiedy do kogoś się wybieramy to opowiada, co będziemy robić. Trzeba kupić prezent, śpiewać sto lat i dmuchać świeczki. Lila uwielbia tego doświadczać razem z solenizantem. Jest dla niej ogromne wydarzenie i widzę, że się bardzo cieszy. Tak też było i tym razem. W sobotę byliśmy na urodzinach Antka i Leona. Było dużo dzieci, pyszne jedzenie oraz wspaniały tort. W drodze powrotnej Lila wszystko jeszcze analizowała i układała sobie w głowie.

Uwielbiam ją obserwować w takich sytuacjach. Wszytko ją interesuje i szczerze się cieszy. My, dorośli już zatraciliśmy taką zdolność „ogromnego zachwytu”, a dla niej jest wszystko nowe i takie fascynujące. Nie wiem czy też tak macie… Ja dzięki Lilce zauważam takie drobiazgi, na które już dawno nie zwróciłabym  uwagi… Myślę, że posiadanie dziecka na nowo pozwala nam poznać świat.

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Najzdrowsze ciasto świata

  • BLW
  • < 1  min. czytania
  •  komentarze [12]

Wczoraj zrobiłam ciasto, które już po pierwszym kęsie skradło moje serce

Typic (5)

Składniki:

  • 100g kaszy jaglanej (1/2szkl)
  • 3 jajka
  • 150g jogurtu naturalnego typu greckiego (1/2 szkl)
  • 50g kakao (1/2 szkl)
  • 40ml oliwy z oliwek
  • 100g syropu z agawy
  • łyżeczka proszku do pieczenia

Kasze ugotować w lekko osolonej wodzie w proporcji 1:2 aż kasza wchłonie całą wodę. Po ugotowaniu przestudzić i zblendować na  budyń. Ja od razu zmiksowałam z jajkami i oliwą. Masa musi być gładka.Potem dodać, resztę składników, jeszcze zmiksować i wylać na blachę wysłaną papierem do pieczenia.Na wierzchu ułożyć maliny, orzechy i piec w 180 st. przez 40-45 min albo do „suchego patyczka” .Uwaga! Uzależnia! Smacznego:)

SONY DSC
SONY DSC

.A tu macie przepis na najlepsze Ciasto mojej mamy

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Legomania

  • ZABAWKI
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [18]

Zanim urodziła się Lila myślałam, że klockami Lego chętniej bawią się chłopcy. W końcu zdolności konstrukcyjne są wpisane w ich genotyp od milionów lat. Jakże się myliłam…

SONY DSC

Jak wiecie ograniczam plastikowe zabawki do minimum. Jednak tego typu klocków nie da się zastąpić drewnem, więc ulegliśmy…

Pierwsze klocki Lilka otrzymała w prezencie na pierwsze urodziny.

Przeleżały smętnie w szufladzie około 8 miesięcy. Aż któregoś dnia nastąpił przełom. Lila coraz chętniej sięgała po klocki, w międzyczasie na Dzień Dziecko dokupiliśmy jeden zestaw. Zauważyłam, że chętniej sięga po figurki. Jednak od jakiegoś czasu klocki Lego są używane codziennie podczas zabaw.

Doszło do tego, że tworzy  z nich niesamowite konstrukcje. Wymyśla różne rzeczy, widzę, że Lego pobudzają wyobraźnię. Przychodzi bardzo podekscytowana do mnie i mówi: „Mama, młotek zrobiłam” i daje mi dwa klocki połączone ze sobą w taki sposób, że rzeczywiście wygląda jak młotek.

Ciągnie mnie za rękę i mówi „Chodź, stukać będziemy” i  siedzę z nią na podłodze i stukam tym młotkiem. Robi figurkom krzesła, sadza je na nich, robi most i schody… Szuka odpowiedniego klocka, wie czego chce. Widzę jak ta zabawa ją rozwija, w jaki sposób myśli.

Uważam, że Lego to świetna rozwojowa zabawka. Lilka tydzień temu dostała od dziadków 2 zestawy i na podłodze siedziała ona, kuzyni (chłopcy 8, 12, 15 lat)i  tata. Wszyscy razem byli niesamowicie pochłonięci zabawą.

SONY DSC
SONY DSC

Pokażę Wam zestawy, które mamy…

Chociaż tak naprawdę każdy zestaw jest świetny i nie ma znaczenia, który kupujecie. Doszłam nawet do wniosku, że jakby Lilka dostała drugi identyczny zestaw to też by była szczęśliwa i bawiłaby się nim równie ciekawie.

Lego-Duplo-Autobus-szkolny-10528-Cover-vert

Ulubioną figurką Lilki jest Kubuś Puchatek, zawsze bierze czynny udział w zabawach:)

SONY DSC

Pewnie pojawią się pytania o zieloną płytkę. Przyszła do nas wczoraj i jest już hitem. Lila cały czas na niej coś ustawia, przestawia, rozkłada i znów to samo. Polecam ją bardzo! Jej nr katalogowy to 2304.

a tu macie późniejszy dużo bardziej rozbudowany wpis jak można się bawić klockami LEGO – Prezent na dzień dziecka i drugi odczarowuję czy we wszystkie zabawy musimy się z dziećmi Bawić

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Lily & Mini micro

Od zakupu hulajnogi Mini Micro minęło ponad 5 miesięcy. Pytacie mnie jak się sprawdza, czy Lila na niej jeździ… Jako, że na moim blogu wszystkie posty są pisane bez ściemy taki też będzie ten dzisiejszy.

Na filmiku, który pokazywałam Wam w kwietniu Lila staje na hulajnodze i jedzie 1,50 metra do przodu. To był jeden z pierwszych, jak i ostatnich razów. Hulajnoga stała w kącie, służyła za wieszak na czapki, jeździły na niej miśki i lalki, a nawet Peppa. Lila przewoziła na niej klocki, a nawet filiżanki z „kawą”.

Robiła z nią wszystko tylko nie jeździła. Mimo tego Mini micro była dla niej ważna… Pewnego dnia postanowiłam ją schować do kanciapy. Od razu zauważyła i pytała gdzie jest „hunia”. Także przestawiałam ją dalej z kąta w kąt…

Aż pewno dnia u swojego kolegi przejechała się hulajnogą z siedzonkiem i coś zaiskrzyło.

Podczas wybierania Mini micro wydało mi się bezsensowne kupowanie  Baby seat skoro w sklepie jeździła już bez niego. Wzięłam w końcu zestaw podstawowy + mała rączka.

I właśnie wtedy pożałowałam swojej decyzji. Okazało się, że nie można dokupić samego Baby seat. Było dostępne tylko w zestawie z małą rączką, którą już miałyśmy. Na szczęście moja czytelniczka zaoferowała siedzisko po swoim synku. Tylko zamontowaliśmy Baby seat i Lila już jeździła.

Radzi sobie coraz lepiej. Jeszcze nie umie skręcać, ale myślę, że to tylko kwestia czasu. „Fulajnogę” zabieramy ze sobą często, bo rzeczywiście Lila lubi na niej jeździć.

SONY DSC

Przed jazdą trzeba się posilić:)

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Prawie każdy się zatrzymuje żeby zobaczyć co to za pojazd

SONY DSC

Tak L. skręca;) Przestawia MM…

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Rozkład dnia

Kilka razy pytałyście mnie czy również nasz rozkład dnia jest oparty na pedagogice M.Montessori. Dziś chciałabym Wam napisać jak wygląda nasz zwykły dzień.

SONY DSC

Jeżeli Lila budzi się przed 7 to zazwyczaj wstaje z nią Tata (wiem, wiem dobrze mam;)

ok 7.00 –  wstajemy – kilka porannych przytulasków i idziemy do łazienki. Załatwiamy toaletę poranną i idziemy do salonu. Ja nie mogę żyć bez kawy, dlatego tuż po przebudzeniu potrzebuję filiżanki tego napoju. Lila rano lubi obejrzeć bajki, włączam jej tv i zazwyczaj jest wtedy Angelina Balerina. Ja mam czas na spokojne wypicie kawy, sprawdzenie poczty, przejrzenie Instagramu. Zazwyczaj po pół godz. Lila mówi, że chce już śniadanie.

ok 7.30 robimy śniadanie w kuchni. Zazwyczaj przygotowuję owsiankę lub jaglankę, a Lilka bawi się na podłodze.

Po śniadaniu (u M.Montessori) jest czas na pracę własną.

Dzieci same wybierają pomoce, z którymi będą pracować. Tak też jest i u nas. Czas po śniadaniu zawsze wykorzystujemy najlepiej jak możemy. Lilka pracuje z pomocami, układa z klocków albo pomaga  mi w moich mniej przyjemnych pracach domowych. Robię pranie, ogarniam dom, w międzyczasie czytam, bawię się z Lilką. Dużo ostatnio śpiewamy, rysujemy i lepimy z ciastoliny.

ok. 10 – 11 idziemy na spacer do parku, na plac zabaw. Drugie śniadanie jemy tuż przed wyjściem lub po drodze.

ok 12 – 13 wracamy do domu, Lilka zasypia w wózku. Przekładam ją do jej łóżka. Ja mam wtedy czas na sprawy blogowe. W czasie jej drzemki zazwyczaj nie zajmuję się niczym innym. Potrzebuję tego czasu tylko dla siebie.

ok 14 – 15 Lilka wstaje, idziemy do kuchni i robimy razem obiad

15 – 16 jemy obiad, czekamy na Tatę

17 – 18 W zależności od pogody planujemy drugą część dnia. Często wychodzimy razem na spacer, plac zabaw.

Około 18.30 wracamy do domu. Mamy wypracowany już pewien rytuał, w którym Lila czuje się dobrze.

18.40-Bajka na Mini Mini- Angelina później Piotruś królik. Zazwyczaj już pod koniec bajki Lila prosi żeby iść na kolację

19.10 – kolacja

19.30 – kąpiel (kąpiemy codziennie, chyba, że jest chora)

Po kąpieli czytamy książki, bawimy się na podłodze w salonie. Wyciszamy Lilkę, pali się lampka. Później zabieram ją do sypialni kładę się z nią w jej łóżku, przytulam i śpiewam. Lilka zasypia ok 21.

Ot i cała filozofia.

Jak widzicie podążam za Lilką. Jedzenie podaje jak mówi, że jest głodna. Jeżeli chce iść na podwórko to idziemy. Jeżeli nie chce iść na plac zabaw to prowadzimy dyskusje. Teraz jest taki czas, że Lila lubi postawić na swoim. Ja jestem w stanie na to pozwolić jeżeli to nie uderza w moje granice i o ile jestem w stanie zaakceptować łażenie po kanapach, stanie na oparciu i zapalanie lampki 100 razy to są rzeczy, na które nie pozwalam, ale zawsze tłumaczę dlaczego. Ale o tym będzie innym razem:) Miłego dnia!

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Oj będzie leworęczna…

Czyli to co słyszę prawie za każdym razem jak ktoś widzi L. podczas rysowania, jedzenia a nawet dłubania w nosie i patrzy na mnie z politowaniem.

Typic (4)

Dzisiejszy post będzie o lateralizacji, czyli o dominacji stronnej.

Jak rozwija się lateralizacja?

  • ok 3 m. ż. obserwujemy zazwyczaj niesymetryczne ułożenie ciała dziecka
  • ok 3 – 6 m. ż. pojawia się symetria. Dzieci wyciągają do zabawki obie ręce jednocześnie
  • ok 6 m. ż zaczyna się wykształcać chwyt jednoręczny i można powoli zacząć zauważać preferencję jednej ręki
  • 1 2 r. ż. preferencja jednej ręki osłabia się. W tym czasie mózg jest skupiony na chodzeniu, a jest to czynność symetryczna, w czasie której pracują obie półkule mózgu
  • od 2 r. ż lateralizacja ponownie jest widoczna i rozwija się dalej
  • do 6 r. ż. zazwyczaj jest to czas do którego ustala się lateralizacja

Co ciekawe praworęczność ustala się znacznie wcześniej niż leworęczność.

Praworęczność jest już ustalona około 2 – 3 r. ż, a leworęczność ok 3 – 4 r. ż.   J. Bauer twierdzi nawet, że najpóźniej w 13 miesiącu życia dzieci praworęczne dokonują wyboru ręki przez gest wskazania palcem.

Jak widzicie jest to proces bardzo złożony. Rozwój lateralizacji przebiega wielostopniowo. Dlatego wciąż nie rozumiem osób, które wyjmują dzieciom kredki lub łyżki z lewej ręki. Dominującej prawej półkuli u osób leworęcznych nie da się oszukać. Jeżeli kiedykolwiek ktoś wróci uwagę Waszemu dziecku to powiedzcie jej, żeby sam wziął widelec do niedominującej ręki i zaczął jeść. Tak naprawdę jedynym ruchem wymaganym społecznie od osób leworęcznych jest podanie na „dzień dobry” ręki prawej.

Kiedyś takie praktyki były stosowane nawet w szkołach. Czym może skutkować przestawianie?

  • jąkaniem
  • dysgrafią
  • nerwicą
  • moczeniem
  • trudnościami z odróżnieniem kierunków
  • zaburzoną koordynacją
  • utratą zdolności manualnych

Leworęczność nie jest czymś co utrudnia życia. W dzisiejszych czasach są nawet nożyczki, myszki, a nawet gitary dla leworęcznych osób. Odkryłam również sklep z gadżetami dla leworęczych (nie lubię słowa „mańkut”) tu.

Przejdźmy do innych części ciała:.

OKO

UCHO

NOGA

Najlepiej żeby lateralizacja była jednorodna, czyli np. lewostronna lub prawostronna. Problemy zaczynają się wtedy gdy mamy np. dominujące lewe oko, prawą rękę, lewe ucho i prawą nogę (jak mój mąż np.). Utrudnia mu to wiele codziennych czynności.

Inne typy lateralizacji:

  • oburęczność
  • obuoczność
  • brak dominacji

A teraz najciekawsze…

Sami możecie wykonać sobie orientacyjne badanie lateralizacji

  • ręka – to raczej każdy wie:)
  • oko – usiądźcie na krześle przy stole. Na wysokości swojego pępka postawcie kalejdoskop, lunetę lub połóżcie klucz. Weźcie go do ręki i spójrzcie do niego. Oko, do którego przyłożyłeś przedmiot jest Twoim dominującym
  • ucho – przez które ucho rozmawiasz przez telefon? Albo za którym ramieniem się odwracasz kiedy ktoś Ciebie z tyłu woła?
  • noga – którą nogą kopniesz piłkę? Którą nogą zaczynasz wchodzić po schodach? Gwarantuję, że jest to zawsze ta sama, dominująca noga.

Co ciekawe jeżeli masz wadę wzroku lub słuchu, to i tak dominacja się utrzymuje.

p.s. Są te badania jedynie orientacyjne. Jeżeli macie wątpliwości co do lateralizacji Waszych dzieci od lat 6, warto skonsultować się ze specjalistą.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Jak dbać o zęby dziecka?

  • ZDROWIE
  • 7  min. czytania
  •  komentarze [24]

Zęby. Mogłoby się wydawać, że wiemy o nich wszystko, a jednocześnie to samo wszystko wydaje się czarną magią. Dziś opowie Wam o nich i ich pielęgnacji lek.dent. Karolina Jaroch

Na początku kilka faktów naukowych.

Zawiązki zębów powstają już w życiu płodowym, pod koniec drugiego miesiąca zaczynając od mleczaków. Proces niezwykle długotrwały, bo ostatnie zawiązki – zębów mądrości -kształtują się w piątym roku życia.

Fakt niezwykle ważny, biorąc pod uwagę, że przez ten cały czas, wiele czynników ma wpływ na to, czy ząb powstanie, jakie będą jego właściwości, a przede wszystkim – czy będzie na tyle „mocny” by nie poddać się działaniu kwasów bakteryjnych, a tym samym – próchnicy.

Żeby zrozumieć celowość swojego postępowania trzeba zrozumieć istotę próchnicy. Dlaczego tak jest, że próchnica czasem powstaje, a czasem nie? Wpływają na to cztery czynniki:  podatność tkanek zęba, płytka nazębna zawierająca bakterie próchnicotwórcze, substraty dla produkcji kwasów, czyli najczęściej cukier oraz czas przez jaki ten cukier będzie znajdował się w jamie ustnej.

Zaczynając  od podatności zęba na próchnicę. 

Niezmiernie ważną rolę w kształtowaniu tkanek zęba ma żywienie. Nie jest to żadna nowość. Natomiast nie każdy zdaje sobie sprawę z tego jak wiele składników żywienia ma wpływ na ten proces. Nie będę zagłębiać się w to, jakie skutki wywołują braki poszczególnych substancji, gdyż artykuł nie miałby końca, nie mniej spróbuje nakreślić ogólny zarys całej sytuacji 😉

Na początek weźmy pod lupę okres płodowy. Już matka ma wpływ na to jakiej jakości będą tkanki zęba. Oczywisty jest wpływ witamin, z resztą nie tylko na zęby. W przypadku zębów najistotniejszą rolę grają witaminy: A, C oraz D. Odpowiadają za tworzenie mikrostruktury szkliwa, zębiny, miazgi – czyli tego, z czego składa się ząb oraz za jakość kości, w której zęby tkwią. Niezwykle ważny jest także odpowiedni stosunek węglowodanów, białek oraz tłuszczy.

Badania wykazały, że kobiety, które w ciąży spożywały duże ilości węglowodanów prostych, a zatem słodyczy rodziły dzieci o znacznie bardziej podatnych na próchnicę zębach. Jeśli chodzi o mikroelementy, ważne są tu: żelazo, miedź, cynk, mangan, magnez i oczywiście: wapń i fosfor. Jednym słowem, aby nasze dziecko miało zdrowe zęby obowiązuje racjonalna, pełnowartościowa dieta. Zasady te tak samo obowiązują w komponowaniu diety już narodzonego dziecka. Mleko matki bądź też mleko modyfikowane dostarcza tych substancji w okresie noworodkowym i niemowlęcym, natomiast rozszerzając dietę dziecka o zapotrzebowanie na to substancje muszą zadbać rodzice.

Celowo nie wspomniałam o tak kontrowersyjnym temacie, jakim jest fluor.

Jeszcze kilkanaście lat wstecz stosowano endogenną (doustną) profilaktykę związkami fluoru, podając dzieciom krople czy też tabletki fluorkowe, fluorkując wodę, sól kuchenną, a nawet mąkę. Obecnie nie ma to medycznego uzasadnienia, ponieważ sumaryczna ilość fluoru, jaką obecnie przyjmują dzieci, którą źródłem jest m.in. woda czy ryby morskie, a także ilość fluoru dostarczana w pastach do zębów jest dostateczna, do prawidłowego rozwoju zębów.

Co jednak się dzieje, gdy tego fluoru jest za dużo?

Fluor jest niezbędny, aby tkanki zęba były bardziej odporne na próchnicę, wynika to z tego, iż związki chemiczne tworzące szkliwo są mniej rozpuszczalne w kwasach, niż te, które w swojej strukturze fluoru nie zawierają. Jednak jak ze wszystkim – nadmiar szkodzi. Objawia się to tzw. fluorozą, która jest efektem przewlekłego zatrudnia fluorem. Obraz zęba dotknięty fluorozą może być różny – począwszy od białych, matowych plam, linii, cętek przez żółtawo-brązowe przebarwienia szkliwa, aż po całkowity jego brak. 

Fluorotyczne plamy cechują się mniejszą podatnością na próchnicę, niż pozostałe szkliwo, stanowią jednak problem estetyczny. Natomiast pozostałe zmiany są wynikiem niedostatecznej mineralizacji (szkliwo jest „słabsze”) bądź jego zmniejszenia jego ilości i tu problem staje się poważniejszy. Należy pamiętać, że fluoroza dotyka jednak znacznie częściej zęby stałe, niż mleczne. Wynika to między innymi z tego,  iż stężenie fluoru we krwi ciężarnej, gdy trwa mineralizacja zębów mlecznych jest zbyt małe by fluor przeniknął przez łożysko, ponadto okres mineralizacji mleczaków jest krótszy niż zębów stałych.

Co więc zrobić by uniknąć tego zjawiska w uzębieniu mlecznym?

Należy używać odpowiedniego stężenia oraz odpowiednich past do zębów. Jednak nie chodzi tutaj o te zęby, które już się wyrznęły, ale o te, które jeszcze znajdują się w kości, ponieważ jak nie jedna mama się już na pewno przekonała – większość pasty nie jest wypluwana, a zjadana. 

Ale o higienie jamy ustnej będzie dalej.

images
Fluoroza

Przejdźmy teraz do posterytuptywnego wpływu żywienia, czyli co należy jeść, aby zęby były zdrowe już po ich wyrznięciu. Zacznijmy od tego, iż fakt, że ząb pojawił się w jamie ustnej nie oznacza, że jest to ząb całkowicie ukształtowany. Wyrzynając się ząb posiada ok. ½ostatatecznej długości korzenia, więc wciąż obowiązują zasady wspomagania tworzenia zdrowych tkanek zęba „od wewnątrz”, natomiast od tego momentu koniecznym jest też zadbanie o niego od strony jamy ustnej.

Po wyrznięciu mamy do czynienia z tzw. „posteruptywnym dojrzewaniem szkliwa”. Polega to na tym, iż dochodzi do zamiany różnych jonów w strukturze szkliwa oraz jego przebudowy, w którym biorą udział zarówno związki zawarte w pożywieniu, jak i te, które bezpośrednio będą kontaktować się z zębami.

Oczywiście niekwestionowanym wrogiem zdrowych zębów jest cukier.

 Natomiast nie chodzi o byle jaki cukier, a o sacharozę, czyli nasz kuchenny kryształ. Następna w kolejce jest glukoza. Myślę, że każdy wie jak to działa. Bakterie przetwarzają cukier na kwasy, kwasy rozpuszczają tkanki zęba. Jednak ważny jest nie tylko rodzaj cukru, ale także jego forma. Na przykład – nieoczyszczone ziarna zbóż czy jedzenie kawałków jabłka powodują, że w wyniku żucia dochodzi do mechanicznego oczyszczania powierzchni zęba z tzw. płytki nazębnej, co jest zjawiskiem pozytywnym.  

Rozpatrując możliwości oczyszczania powierzchni zęba najbardziej negatywny wpływ będą miały produkty pokroju ciastek. Dlaczego? Ponieważ zawierają sacharozę, a w połączeniu z lepką strukturą przetworzonej skrobi przyklejają się do zębów dając bakteriom pole do popisu. Nie mniej zaskakującym faktem jest to, iż karmel został uznany za zdrowszy od wyżej wymienionych ciastek 😉 W badaniach nie okazał się tak próchnicotwórczy jak się spodziewano.

Co więc zamiast cukru? Zamienniki.

Nie polecam chemicznie syntetyzowanych słodzików typu aspartam, ponieważ do dziś nauka nie może zając jednoznacznego stanowiska co do ich szkodliwości, natomiast polecałabym sorbitol, a przede wszystkim ksylitol. Są słodkie, a bakterie nie są w stanie lub tylko w niewielkim stopniu mogą przetworzyć je na kwasy.

W powstawaniu choroby próchnicowej niezwykle  ważna jest częstotliwość spożywania cukru, co przekłada się na wymieniony na początku czas jego bytowania w jamie ustnej.

Wróćmy jeszcze do fluoru – jak działa przed wyrznięciem zęba już wiemy. Natomiast po wyrżnięciu jest też dostarczany w pastach do zębów, a później także i w innych produktach. Nie będę rozdrabniać się nad mechanizmami, jakie rządzą wpływami fluoru w tym okresie. Przejdę do profilaktyki.

Kiedy zacząć dbać o higienę jamy ustnej? Od samego początku. Zanim jeszcze pojawią się zęby, zalecane jest oczyszczanie zachyłków jamy ustnej z resztek mleka gazą nawilżoną solą fizjologiczną, przegotowaną wodą bądź też rumiankiem. Wydaje się to nielogiczne, przecież dziecko jeszcze nie ma zębów. Ale gdy przyjrzymy się bliżej sprawie – bakterie bytują nie tylko na zębach, ale również na błonie śluzowej jamy ustnej oraz w ślinie.

Bakterie próchnicotwórczecechują się tym, iż lubią wszelkie resztki pokarmowe, a w tym cukier. Im mniej pozostanie go w jamie ustnej, tym większe prawdopodobieństwo, że takich szczepów bakteryjnych rozwinie się mniej.

Kiedy zacząć oczyszczać zęby? Jak wyżej.

Możemy dalej posługiwać się gazą, dostępne są też specjalne szczoteczki z tworzyw sztucznych do nakładania na palec. Jeden raz dziennie to absolutne minimum. Najkorzystniej byłoby oczyszczać żeby po ostatnim karmieniu przed spaniem. Jest to jednak dość problematyczne biorąc pod uwagę, że zwykle niemowlę zasypia, a takie manipulacje w buzi najprawdopodobniej je obudzą. Płytka nazębna staje się szkodliwa, kiedy ma 24 godziny. Jeśli więc raz dziennie, w dzień oczyścimy zęby maleństwa, powinno wystarczyć.

jack-n-jill-szczoteczka-silikonowa-na-palec-do-czyszczenia-zabkow-6-18-m-cy-2-pack-m-iext24352708

Kiedy brzdąc skończy rok należy zakupić szczoteczkę do zębów (dziecięcą – mają krótsze trzonki i mniejszą część pracującą oraz miękkie włosie – nie trudno je odróżnić na sklepowych półkach). Dzieci uczą się poprzez naśladowanie, zatem korzystnie jest zabierać ze sobą dziecko do łazienki, kiedy sami idziemy szczotkować zęby. Szczoteczkę trzeba dać dziecku, pamiętając jednocześnie, żeby mieć na malucha na oku! Do trzeciego roku życia jest to co prawda bardziej forma zabawy, nie mniej w przyszłości zachęci pociechę do używania szczoteczki. Aby maluch nie zrobił sobie krzywdy, można zakupić szczoteczkę z ogranicznikiem.

Poza zabawą pamiętajmy jednak, że to wciąż na rodzicach spoczywa obowiązek oczyszczenia zębów!

 Dla „Zoś-samoś”polecam szczoteczki dziecięce o przedłużonym trzonku, gdzie rodzic szczotkuje zęby maluchowi razem z nim.

Kiedy wprowadzić pastę?

Nie ma konkretnych wytycznych co do tego. Ogólnie uznaje się, że momentem kiedy wprowadzamy pastę jest ten, w którym dziecko nauczy się świadomie wypluwać, a także płukać jamę ustną. Zwykle ma to miejsce około 2 roku życia. Ostatnio zalecane jest „muśnięcie” włosia szczoteczki nawet wcześniej, co ma na celu zachęcenie dziecka do szczotkowanie zębów. Bez obaw – taka ilość pasty nie będzie w stanie wywołać fluorozy. Pasty dla dzieci różnią się od tych dla dorosłych przede wszystkim stężeniem fluoru. Poniżej przedstawiam jeden z zalecanych schematów wprowadzania środków i przyrządów do higieny jamy ustnej:

– od 18 m.ż. do 3 r.ż. 400-500 ppm F¯ ; szczoteczka miękka; szczotkowanie minimum 1x dziennie

– od 3 do 6 r.ż. 400-500 ppm F¯ ; szczoteczka miękka; szczotkowanie 2x dziennie

– od 6 do 11 r.ż. 1000 ppm F¯ ; szczoteczka miękka lub średnia; szczotkowanie 2x dziennie ; gdy wyrzną się pierwsze stałe zęby trzonowe można wprowadzić nitkę dentystyczną do oczyszczania przestrzeni międzyzębowych

– powyżej 11 r.ż . 1250 – 1500 ppm F¯ (czyli standardowa pasta dla dorosłych) ; szczoteczka średnia;  szczotkowanie 2x dziennie; nitka dentystyczna

Informacje dotyczące stężenia fluoru w paście znajdują się na każdej jej tubce.

Jeśli zaś chodzi o ilość pasty – do 3 r.ż. zalecane jest wcześniej wspomniane „muśnięcie” włosia szczoteczki. Natomiast im dziecko starsze, tym ilość pasty zwiększamy. Nie przekraczając jednak ilości odpowiadając ziarnku groszku.  Jeśli zaś chodzi o technikę szczotkowania zębów, najlepiej zapytać o to dentystę, gdyż jest to dość trudne do przekazania w takiej formie 😉 Należy wspomnieć, iż rodzice powinni kontrolować jakość oczyszczenia zębów aż do 12r.ż.

Wyżej wymienione zalecenia są oczywiście ogólne i powinny być dostosowane do możliwości manualnych oraz indywidualnego rozwoju dziecka.

Ostatnią kwestią jaką chciałabym poruszyć jest to, jak dziecko zachęcić do tego wszystkiego.

Jak najwcześniej wprowadzić przybory do oczyszczania zębów w środowisko dziecka. Jeśli nagle trzylatek dostanie szczoteczkę i odgórny „przykaz” szczotkowania zębów, raczej będzie to ciężka współpraca.

Obserwacja

Dziecko powinno przyglądać się rodzicom podczas szczotkowania zębów, musi być to coś całkowicie normalnego w mniemaniu malucha.

Konsekwencja

Dzieci lubią rutynę w codziennych czynnościach. Rodzice nie powinni więc odpuszczać mycia zębów, nawet jeśli wieczorne zabawy były maksymalnie wyczerpujące. Nigdy nie można straszyć brzdąca. Słowa „Jeśli nie umyjesz zębów zjedzą je robaki”… Albo: „Jeżeli nie będziesz szczotkować zębów, to wszystkie powypadają” – raczej nie napawają optymizmem.

Bajery

Wybór szczoteczek do zębów, kubków do płukania jamy ustnej i stojaków na przybory higieniczne jest tak bogaty, że każdy fan spidermana, batmana, księżniczek i innych znajdzie coś dla siebie.

Pasty do zębów dla dzieci. Kolorowe opakowania, przyjemny smak, a same pasty posiadają nawet brokat 😉. Pamiętajmy jednak, że słodka pasta do zębów wiąże się z tym, że maluch będzie chciał wsunąć całą tubkę pasty… To może być tragiczne w skutkach!

Szczoteczki elektryczne. Z jednej strony też mogą zmotywować dziecko do dbania o higienę. Pamiętajmy tylko, że szczoteczki te wydają dość charakterystyczny dźwięk, mogący malucha wystraszyć!

Książki, kolorowanki oraz bajki o szczotkowaniu zębów – często również przemawiają do dzieci.

Typic (3)
  1. Kubek Jack&Jill

2. Pasta bez fluoru Jack&Jill

3. Klepsydra z Krecikiem

4. Szczoteczka Jack&Jill

5. Kubek Petit Jour Paris

6. Stojak z klepsydrą Vilac

7. Kubek Petit Jour Paris

8. Uchwyt na szczoteczkę Kikkerland

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Prace domowe za 50 groszy

  • ZABAWKI
  • < 1  min. czytania
  •  komentarze [26]

Potrzebujemy:

  • folię aluminiową pociętą w kwadraty
  • kasztany, orzechy włoskie lub żołędzie

Zadaniem dziecka jest zapakowanie kasztana w folię aluminiową.

wiek dziecka 18+

I Lili siedzi i zawija je w  te sreberka…

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Inne wpisy z tej kategorii znajdziecie w zakładce Montessori oraz Rozrywka – zabawy dla dzieci

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Dzieci kontra dzieci

Przyszedł już czas, że Lila mocno interesuje się innymi dziećmi. Bardzo dużo o nich mówi i szuka z nimi kontaktu. Powoli oddala się ode mnie, ale cały czas muszę być w pobliżu. To całkowicie normalny proces socjalizacji. Lila z innymi dziećmi bawi się jeszcze  równolegle (każdy sam), ale pojawiają się już momenty interakcji. Tych z uśmiechem na twarzy i łzami jak grochy na różowym policzku.

Kiedy odwiedziliśmy Zuzę i chłopaków Lila bardzo wylewnie się przywitała z Antkiem i Leonem. Podeszła, powiedziała „Hello” i przytuliła Antka:) Bardzo miły widok.

Znam Zuzę, Anię i Olę od 1, 5 roku. Nasze dzieci „poznały” się jak miały niecałe pół roku. Spotykałyśmy się wtedy dość często (każda na macierzyńskim), ale nie dlatego żeby nasze dzieci się razem bawiły. Potrzebowałam wtedy bardzo kontaktu z innymi kobietami, które są na tym samym etapie życia co ja. Przegadywałyśmy wszystkie „mamuśkowe” sprawy. 

Moje przyjaciółki były wtedy w zupełnie innym punkcie życia.

W temacie, który był dla mnie bardzo ważny (czyt. macierzyństwo) było odległe o kilka lat.

Te spotkania dały mi bardzo dużo. Jak było mi źle, ciężko, ręce od noszenia wyciągały się do ziemi, a obiad się przypalił…

Zbierałam wszystkie bobograty i ruszałam z domu. To działało lepiej niż sesja u psychoterapeuty. Bo one miały takie same problemy jak ja, takie same wątpliwości jak ja i takie same radości.

Teraz nasze dzieci powoli nawiązują ze sobą kontakt.

Czy Lilka tego potrzebuje? Pewnie tak.

A czy ja tego potrzebuję? Ja, bardzo.

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

BibLILOteczka- Basia i Franek plus nasze #shelfie

Dziś chciałabym Wam zaprezentować serię książek o perypetiach Basi i Franka. Pierwszą książkę kupiliśmy jak byliśmy nad morzem i od tamtej pory przybyło ich nam jeszcze cztery. Lila uwielbia tę serię.  Książki mają twarde strony, więc nadają się również dla mniejszych dzieci.

Co mnie w nich urzekło? Przede wszystkim ilustracje. Proste, a zarazem ładne.

Tekst jest ciekawy, inny niż wszystkie. Basia i Franek są typowymi dziećmi, mają swoje problemy, humory i grymasy. Podoba mi się, że w tych książkach Franek płacze, stawia na swoim i inni jego zdanie szanują.

W książce nie ma fikcji, więc jest zgodna z duchem M.Montessori.

Najfajniejsze są wg mnie i Lilki „Basia, Franek i kolory” i ” Basia, Franek i zwierzęta”.

Seria o Basi i Franku – wydawnictwo HarperCollinsPolska

Idealne moim zdaniem dla dzieci w wieku 18+

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

A tu nasz „nowy” regał na książki.

SONY DSC

Idealnej półki na książki szukałam około roku. Do tej pory trzymaliśmy BibLILOteczkę w koszykach:) Nie lubię stałych rozwiązań, więc szukam różnych alternatyw…

Ten regalik wyciągnęłam z naszej kanciapy. Służył nam kiedyś w łazience w wynajmowanym mieszkaniu. Kupiliśmy go w Ikei za 30 zł.

Po małym tunningu idealnie nadaje się na książki.

A tu wpis o najnowszych przygodach Basi

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Tamto podwórko

Kiedy tam wracam wszystkie wspomnienia odżywają… Mam przed oczami dziewczynkę, która ma długie rozwichrzone, czarne warkocze i grzywkę pod linijkę. Ubranie zazwyczaj brudne, potargane. Na kolanach strupy, strupki, strupeczki. Niektóre nie zdążą zniknąć, a obok już nowe pojawiają się w tempie ekspresowym.

e zagojone szybko są zdrapywane paznokietkiem, za którym jest ziemia pomieszana z sokiem z truskawek. Pachnie wiatrem i mlekiem prosto od krowy. Nogi ma podrapane od ścierniska. W rękach najczęściej ma kwiatki z łąki, patyk, a nawet scyzoryk.

To ja – prawie 25 lat temu na wakacjach u babci na wsi.

SONY DSC

Wspaniały czas, do którego ogromnie lubię wracać myślami.

Mama mnie wychowała sama. Sama z pomocą jej rodziny. W ciągu tygodnia spędzałyśmy czas w naszym mieszkaniu w bloku, a w piątek po przedszkolu biegłyśmy na pociąg lub PKS. Wujek czekał na nas  na stacji. Czasami jak się spóźniał to szłyśmy drogą przez las. Ja się trochę bałam, ale Mama zawsze umiała tak odwrócić moją uwagę, że o tym zapominałam.

Wujek przyjeżdżał po nas furą z koniem lub motorem (ja siedziałam zawsze w środku mocno go obejmując w pasie). Później miał już bordową Ładę. Babcia i dziadek mieszkali niedaleko lasu za wielkim dębem. Tam też mieszkali moje siostry cioteczne i brat /nie potrafię mówić na nich kuzyni/. Tylko zdążyłam się przywitać z babcią i dziadkiem od razu biegłam na podwórko. STOP. Mama dawała mi wcześniej ubranie na zmianę.

Wtedy mogłam robić co tylko dusza zapragnie…

Zbierać jajka

Karmić świnki

Ganiać koguta

Grać w noża z moim starszym bratem

Jeść owoce i warzywa prosto z ogródka. Brudną ręką zajadać ogórki z solą.

Chlupać się w wodzie

Skakać na sianie

Jeść jajecznicę z 6 jaj prosto z patelni postawionej na schodach przed domem

Zimą grać w hokeja na zamarzniętym stawie (za krążek służył zamarznięty krowi placek)

Wieczorem  grać z babcią w karty w durnia albo świnkę

Jeść kanapki ze świeżutkiego chleba z masłem i solą

Jeździć na koniu (na oklep)

Chodzić do lasu na jagody i wracać z fioletową buzią

Wbijać młotkiem gwoździe w ziemię

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Przychodziliśmy do domu grubo po zmroku zadowoleni, brudni i bardzo pozytywnie zmęczeni. Nie pamiętam nawet żebyśmy oglądali bajki w tv. Wieczorem oczywiście były pertraktacje kto z kim śpi, bo łóżek było mniej niż osób. Zasypiałam szybko przykryta wielką pierzyną. Rano na śniadanie była najczęściej zupa mleczna. Ahhh ten smak.

Minęło wiele lat, a wspomnienia są tak żywe  jakby to  było wczoraj.

Idę z Lilką za rękę przez park, ona zatrzymuje się przy kamieniach, żołędziach, patykach… Przykucnie nawet jak zobaczy mrówkę. Chce w niej pielęgnować tego wiejskiego ducha. Jedności z naturą.

Przed nami idzie babcia/opiekunka z chłopcem w wieku Lilki. Chłopiec nagle zatrzymuje się… coś zauważył. Schyla się po liść. Kobieta mocno wyszarpuje mu z ręki ten skarb, wyrzuca i krzyczy: ” Nie podnoś liści, one są BRUUUdne. Nie wolno”. Po czym bardzo mocno wyciera chusteczką nawilżaną jego małe dłonie.

A ja znów mam przed oczami tę dziewczynkę, która jest brudna od stóp do głów i … bardzo szczęśliwa.

Na zdjęciach Lilka ma butki Emel tu

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Zdrowe śniadanie-wyniki konkursu cz. II

  • PRZEPISY
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [5]

Drugi zwycięski przepis w konkursie „Zdrowe śniadanie z Beaba” to:

Kaszka jaglana z malinami

1/2 szklanki wody
1/2 szklanki mleka
2 łyżeczki kakao
4 łyżki kaszy jaglanej
cukier/miód lub inny preferowany słodzik
2 garście malin
Kaszkę zmielić w młynku do kawy – to można pominąć w zależności od preferencji.


Do garnka wlać wodę i mleko, dodać kaszę i kakao. Gotować około 15 na wolnym ogniu do miękkości co jakiś czas mieszając – czas gotowania jest zależny od stopnia zmielenia kaszy.
Po ugotowaniu dodać cukier lub miód- ilość w zależności od preferencji. Dodać maliny – kilka zostawić w całości na wierzch, resztę zanieść z kaszą.

Kakao można pominąć

Kasza wyszła pyszna. Smakuje jak czekoladowy budyń.

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Nie znoszę kaszy jaglanej, a w tym przepisie zupełnie jej nie czuć.

Zwycięzca otrzymuje ten zestaw:

zdj-cie-2B3-2B-1-

Skontaktuję się z Tobą e-mailowo

Wszystkim uczestnikom bardzo dziękujemy za udział. Niektóre przepisy wypróbuję i zmieszczę w ebooku:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]

Zdrowe śniadanie- wyniki konkursu

  • PRZEPISY
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [7]

Jak już pewnie zauważyliście jesteśmy na nowej domenie. Jeszcze wszystko nie działa tak jak powinno, ale z czasem będzie idealnie.

Tymczasem nie zważając na różne przeciwności dodaję nowy wpis.

SONY DSC

Na konkurs przyszło wiele świetnych przepisów, można by było z nich stworzyć książkę kucharską. Bardzo trudno było mi wybrać dwa, wg mnie najlepsze. Dlatego postanowiłam je również wypróbować.

Dziś pierwsze zdrowe śniadanie z Beaba

Omlet owsiano-bananowy

Składniki:

  • jajko
  • płatki owsiane
  • banan

Wszystkie składniki miksujemy z pomocą blendera i na muśniętą oliwą patelnie wylewamy omlet.

Po usmażeniu polałam omlet syropem z agawy.

Bardzo szybkie, proste i pyszne danie!

Gratuluję zwycięzcy, odezwę się do Ciebie meilowo.

To zestaw dla Ciebie

zdj-cie-2B2-2B-1-
SONY DSC
SONY DSC

A teraz mam pytanie do wszystkich uczestników. Razem z marką Beaba chcemy wydać kilkanaście przepisów w formie ebooka. Będzie można go pobrać z nebule.pl i strony Beaba. Co o tym myślicie?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

[instagram-feed num=4 cols=4 showheader=false showfollow=false showbutton=false]