fbpx

Warszawa dzieciom. Gdzie zjeść i gdzie się bawić?

  • MIASTA
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [6]

Warszawa dzieciom to nasz cykl na temat atrakcji, które odkrywamy w stołecznych arkanach. Ostatnio było ich trochę mniej, bo najwięcej czasu spędzamy na podwórku na rowerze. Zebrałam kilka ciekawych miejsc w dzisiejszym poście.

Warszawa dzieciom

Restauracja Benihana

Dla miłośników orientalnego jedzenia. Wybraliśmy się tam ze znajomymi na niedzielny obiad. Dla dzieci przewidziane są wysokie krzesełka, animatorka (w weekend), dziecięce menu, z którego można zrobić czapkę;) Jednym słowem restauracja przyjazna dzieciom.

Co jest wyjątkowego w tym miejscu? Otóż, kucharz przygotowuje danie na żywo – przy naszym stoliku , tzw. Teppanyaki. Jest to niesamowita atrakcja dla dzieci, bo mają okazję obserwować jak powstaje danie. A kucharze w Benihana potrafią zrobić prawdziwe show. Podrzucają jajka i łapią je  w kieszeń lub robią pociąg z cebuli, który dymi. Lilka do tej pory wspomina wizytę w tej restauracji.

Bardzo polecam!

Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom

Kolejną restauracją na naszej mapie Warszawa dzieciom jest:

St.Antonio

Włoska restauracja – położona na samym początku Ogrodu Saskiego. Polecam przede wszystkim ze względu na animacje. Pani potrafi tak zainteresować dzieci, że nawet nie chcą przyjść na obiad. Dodatkowo w weekendy dzieci jedzą za darmo. Jedzenie jest naprawdę pyszne. Wystrój może nie jest do końca w moim guście, ale przy tak wielu atutach jest to sprawa drugorzędna.

Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom

to są dzieła Lilki wykonane podczas 2 h spędzonych w restauracji

Nie jedzcie tylko tam deserów, a zachowajcie miejsce na gofry !

Na przeciwko San Antonio są najlepsze gofry belgijskie w mieście – cynamonowe z domową konfiturą!

Waff’love

Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom

A po gofrach obowiązkowy spacer po Ogrodzie Saskim.

Warszawa dzieciom

Obok fontanny jest genialny plac zabaw. A nam się trafiły w ubiegły weekend bańki.

Warszawa dzieciom
Warszawa dzieciom

Jak widzicie Warszawa dzieciom oferuje naprawdę wiele atrakcji

Jeżeli macie do polecenia inne ciekawe miejsca przyjazne dzieciom na mapie Warszawy możecie napisać je  w komentarzach. Myślę, że wiele osób z chęcią skorzysta również z Waszych rekomendacji i będą mieli możliwość zaplanowania interesującego weekendu w stolicy.

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Zabawki edukacyjne – ciało człowieka

Zabawki edukacyjne to mój konik. Wspominałam Wam wielokrotnie, że w rozwoju dziecka występują okresy sensytywne, czyli wzmożone zainteresowanie jednym tematem. U nas były już litery, mapy, Gwiezdne Wojny… Od dłuższego czasu trwa faza wrażliwa na zagadnienia związane z ciałem człowieka.

Zabawki edukacyjne

Zaczęło się od zwykłej książeczki, którą kupiłam dawno temu i leżała przez długi czas w szafce. Któregoś dnia przeczytaliśmy ją razem i od tamtej pory ta tematyka jest ulubiona. Dlatego staram się jej zapewniać sporo zabaw i zabawek związanych z  tymi zagadnieniami.

To była pierwsza książka. Ilustracje są dziecięce, a język odpowiedni do rozwoju 3-latki. Dostępna tutaj

20160420-DSC_6478
20160420-DSC_6479
20160420-DSC_6480

Później przyszedł czas na oglądanie z tatą kultowego serialu

Było sobie życie

Polecam wszystkim, bo w bardzo obrazowy sposób edukuje dzieci. Po obejrzeniu całej serii nie mamy żadnych kłopotów z myciem zębów, myciem rąk, ranami, pobieraniem krwi i innymi sytuacjami związanymi z fizjologią ciała. 6 DVD do kupienia tutaj

bylo-sobie-zycie-b-iext6116233

Jako zwolenniczka realnych zdjęć i pokazywania ilustracji jak najbardziej zbliżonych do oryginału – kupiłam Lilce książkę z lupą „Nasze ciało”. Ja byłam nią zachwycona, a ona mniej. Wydaje mi się, że to pozycja dla trochę starszych dzieci. Dostępna w bardzo atrakcyjnej cenie tutaj

20160420-DSC_6461
20160420-DSC_6462
20160420-DSC_6463
20160420-DSC_6464
20160420-DSC_6465

Kiedy przyswoiła już prawie całą teorię zaczęłam szukać układanek, które mogłyby usystematyzować jej wiedzę (a była niemała!)

Zabawki edukacyjne

Absolutnie cudowna, magnetyczna układanka Janod Ciało człowieka. Na dużej magnetycznej planszy dziecko ma możliwość ułożenia różnych układów. Puzzle przyczepiają się na magnesy i nie odpadają nawet w pionowej pozycji.

Planszę można powiesić i drewnianą wskazówką pokazywać poszczególne elementy. Do niedawna były dostępne tylko wersje obcojęzyczne, a od teraz jest też polska. Układanka jest ogromna i może być fajnym pomysłem na prezent, a ułożone może być ozdobą na ścianie.

20160420-DSC_6466
20160420-DSC_6467
20160420-DSC_6470
20160420-DSC_6471
20160420-DSC_6472

Następną zabawką edukacyjną związaną z ludzkim ciałem, ale już dość luźno – jest gra Operacja. Dzieci podczas gry z dorosłymi raczej nie poszerzą słownictwa, bo to nie jest gra edukacyjna. To typowa zręcznościówka (ale za to podczas trzymania pęsety dzieci ćwiczą chwyt), która zapewni dużo śmiechu i zabawy. Dostępna tutaj

20160420-DSC_6475
20160420-DSC_6476
20160420-DSC_6477

Oraz nasze ostatnie odkrycie drewniana układanka ciało z Lidla. Ta zabawka edukacyjna rozeszła się pierwszego dnia, ale są dostępne inne wersje. Bardzo ciekawa pomoc edukacyjna. Zajmuje niewiele miejsca, a dzieci mogą układać wszystkie warstwy na sobie. Ma też kontrolę błędu – dzieci będą wiedziały gdzie popełniły błąd.

20160420-DSC_6482
zabawki edukacyjne

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Inhalator dla dziecka. Jak wybrać?

  • ZDROWIE
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [42]

Inhalator dla dziecka jest niezbędnym gadżetem podczas chorowania.Pod ostatnim wpisem Domowe sposoby na katar i przeziębienia pojawiło się wiele komentarzy na temat samego inhalatora dla dzieci. Obiecałam, że napiszę  kilka słów o naszym.

Inhalator dla dziecka

Poprzedni model, który kupiłam na cito, bez czytania żadnych opinii, w aptece osiedlowej doprowadzał mnie już do szału. Dlatego zrobiłam bardzo dokładny research przed wyborem nowego. A Wam dziś na ten temat napiszę, bo jak się okazało to nie jest taki prosty zakup. Nie spodziewałam się również, że tak często będziemy go używać.

Prawie każdy pediatra po diagnozie: infekcja górnych lub dolnych dróg oddechowych zaleca robienie inhalacji. Tak naprawdę są to nebulizacje, ale już tak się przyjęło, że wszyscy mówią na te zabiegi inhalacje.

Inhalacje – w czym nam pomagają?

Ogromną zaletą nebulizacji jest przyspieszenie działania leków oraz zmniejszenie dawki podawanego leku. Te zabiegi może wykonywać każdy w domu (najlepiej po konsultacji lekarskiej). Nebulizatory rozpylają lek pod wpływem sprężonego powietrza

Najczęściej używa się jednak roztworu soli fizjologicznej nazywanej potocznie solą fizjologiczną (NaCl). Sól fizjologiczna jest całkowicie obojętna dla tkanek i nie powoduje podrażnień. Jest bardzo pomocna podczas przeziębień bo rozrzedza wydzielinę oraz ma właściwości antybakteryjne. W Polsce jest to bardzo popularna metoda walki z infekcjami szczególnie u dzieci.

inhalator dla dziecka

Inhalator dla dziecka. Jak wybrać?

Tak jak pisałam wcześniej. Poprzedni inhalator dla dziecka kupiłam na szybko, bo był mi potrzebny do wykonania nebulizacji w tym samym dniu. Okazał się bublem – ryczał jak traktor, wyskakiwała rurka oraz ważył prawie 3 kg. Więc kiedy powoli dogorywał – stwierdziłam, że to dobra okazja żeby poszukać czegoś nowego i funkcjonalnego. Przekopałam cały internet i znalazłam inhalator, który spełnił moje oczekiwania.

Inhalator dla dziecka

Na co warto zwrócić uwagę podczas wyboru inhalatora dla dziecka?

  • wielkość cząsteczek na jakie rozbijany jest lek i do jakich okolic układu oddechowego dociera. I tak: -powyżej 8 µm- górne drogi oddechowe, od 5 do 8 µm tchawica i duże oskrzela, od 2 do 5 µm w oskrzelach i oskrzelikach, od 0,3 do 3 µm w pęcherzykach płucnych. (nasz ma 3,8)
  • głośność – to parametr, który był dla mnie ważny, im bardziej cichy tym lepiej, bo nie będzie słychać bajki;) (nasz ma 54 dB, a popularny Pingwinek Pic 61 dB, a nasz poprzedni aż 67 dB)
  • czas nebulizacji wyrażona w ml/min (nasz ma 0,25- 0,32 ml/min)
  • czas pracy – zwróćcie na to uwagę! Niektóre inhalatory trzeba wyłączać po jakimś czasie żeby kompresor odpoczął (nasz ma tryb pracy ciągłej, czyli nie trzeba go wyłączać).
  • wielkość – jeżeli często podróżujecie to najlepiej żeby inhalator nie był duży i ciężki (nasz ma 13,5×15,5×11,5) i jest lekki 1,1 kg
  • akcesoria – koniecznie zwróćcie uwagę na ich dostępność  wymiennych takich jak maski (każdy domownik powinien mieć swoją i wymieniać ją raz w roku). My również z mężem używamy inhalatora przy infekcjach i bardzo nam pomaga.
Inhalator dla dziecka

Nie wiem co mam napisać na temat wyglądu. Wielu rodziców boi się, że inhalator dla dziecka o klasycznym (medycznym) wyglądzie bez zwierzaczków i innych bajerów wystraszy dziecko i nie będzie chciało poddać się zabiegowi. Uwierzcie mi, lepiej brać pod uwagę inne parametry niż tylko wygląd.

Nasz pierwszy inhalator nie miał żadnych takich udogodnień, a mimo tego – sprzeciwu nie było. Ale wiadomo- dzieci są różne. Ten, który teraz mamy ma nakładkę z kotkiem, która odrobinę uprzyjemnia ten czas. Zwróćcie uwagę też na wielkość maski. Maska dla dzieci ma być malutka, a nie zasłaniać pół twarzy.

Nasz inhalator dla dziecka to Flaem Nuova GHIBLI PLUS z maską Mr. Cat

Inhalator dla dziecka
inhalator dla dziecka

Apteczka Lassig

Zestaw podróżniczy z kuferkiem kuferkiem Beaba, który mieści wszystkie niezbędne rzeczy

inhalator dla dziecka
inhalator dla dziecka
inhalator dla dziecka

A co zrobić jeżeli dziecko nie lubi inhalacji?

Zebrałam moje sposoby oraz Wasze (dziękuję za komentarze na ten temat na Facebooku) na to, żeby jednak przekonać dziecko:

  • oglądanie bajek lub piosenek w trakcie
  • jeżeli dziecko jest małe to potrzebujemy 2 osób. Jedno trzyma maskę blisko twarzy, a drugie robi występy: piosenki z pokazywaniem, teatrzyki, „nie ma, nie ma jest”- chowamy się za kocem
  • sami sobie najpierw robimy inhalacje
  • robimy inhalacje wszystkim zabawkom (ktoś nawet próbował inhalować psa;)
  • jeżeli dziecko boi się samego dźwięku to możemy najpierw położyć na inhalator poduszkę i założyć dziecku duże słuchawki na uszy np. z włączoną muzyką lub z bajką. Poduchę później trzeba zdjąć, bo nie ma dobrego przepływu powietrza.
  • puszczenie najpierw filmiku na You tube dzieci inhalujących się (Wasz sposób- podobno bardzo skuteczny)
  • namiot do inhalacji. Wg mnie genialny sposób! Możemy użyć gotowego tipi lub samemu zrobić: narzucić duży koc na stół i się pod nim schować. Zdjąć maskę i trzymać niedaleko twarzy dziecka. Możemy zabrać lampkę, książki i spędzić fajnie czas, a przy okazji się inhalować.
  • a to sposób, który zrobił na mnie ogromne wrażenie: „Nasz młody od małego jest nauczony, że leci w kosmos jak astronauci… Jak był mały to nawet zrobiliśmy mu z kartonu rakietę… A ponieważ od urodzenia inhalator jest z nami nieustannie to poprzez zabawę i pokazanie filmików o astronautach szybko zakumał… Teraz to już bez problemu ale to weteran 5 letni

A tu koniecznie zobaczcie wpis Nebulizacja – gdzie pokazuję też na filmiku jak poprawnie zrobić nebulizację i jakich błędów się wystrzegać!

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Każdy ma prawo do szczęścia?

  • KSIĄŻKI
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [12]

W dzisiejszych czasach tak dużo się mówi na temat szczęścia. Od wielu lat filozofowie dywagują na ten temat, pisarze próbują zamknąć je w ciągu liter, artyści próbują nakreślić za pomocą pędzla, a zwyczajni ludzie po prostu dążą do szczęścia. Czasami są nawet oślepieni łuną połyskującego szczęścia gdzieś daleko. Każdy ma swoją teorię tego nie dającego się zmierzyć „szkiełkiem i okiem” uczucia. Ale czy warto walczyć za wszelką cenę i burzyć szczęście innych osób?

Dziś o książce, którą pochłonęła mnie na długie godziny, a ja wciąż nie mogę przestać o niej myśleć. 

„Nie oddam szczęścia walkowerem” najnowsza powieść Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej

To powieść dla kobiet takich jak my. Po trzydziestce zaczynamy się głębiej zastanawiać nad sensem naszego życia, przewartościowujemy pewne sprawy i rzadziej myślimy o przeszłości. To jest też ten czas kiedy dzieci są już trochę odchowane, my wracamy na rynek pracy i zastanawiamy się co dalej.

Czy jestem szczęśliwa? – to pytanie zadaje sobie wiele kobiet, ale mało która potrafi odpowiedzieć na nie ze 100% pewnością.

20160416-DSC_6436

Przede wszystkim to piękna powieść o relacji dwóch kobiet, których losy splotło życie po raz pierwszy w szkolnej ławie. Później jak to w życiu bywa – ich losy rozeszły się w różne strony. Każdą z nich pochłonęło życie rodzinne i zawodowe. Zabrakło czasu (pewnie trochę też chęci) aby przyjaźń pielęgnować.

„… przyjaźń to relacja najwyższej próby. Nie łączy Cię z drugą osobą kod genetyczny, wspólny kredyt, powołane na świat potomstwo, poczucie obowiązku lub winy. To uczucie i cnoty z nim związane  w najczystszej postaci.” (str. 113)

Magda i Jagoda przypadkowo spotykają się podczas łowów w warszawskim second handzie. Wspomnienia i przygody jakie przeżyły kilkanaście lat temu powracają. Każda z nich ma już bagaż doświadczeń, a życie łączy ich losy na nowo. Niby takie same jak dawniej – jednak stoją na życiowym zakręcie i nie wiedzą, w którą stronę pójść. Wieloletnia przyjaźń tak łatwo na nowo odżywa, że nie pamiętają kilkuletniej przerwy.

Jak pogodzić swoje potrzeby z tym czego oczekują od nich inni?

Rodzina, praca zawodowa ustępują lekko uczuciom tak mocnym, że są gotowe na życiową rewolucję.

Powieść napisana jest dość nietypowo – to zapis e-mailowych rozterek przyjaciółek. Dzięki takiej formie, jako czytelnicy, możemy poznać lepiej bohaterki. W końcu łatwiej jest napisać co nam leży na sercu niż o tym powiedzieć. Bardzo żywa wymiana zdań (i myśli) wprowadza nas w umysły Magdy i Jagody. Obie dziewczyny są zawodowo związane ze słowem pisanym, więc ich wyznania czyta się z fascynacją. Trafne pointy i zabawne bon moty sprawiają, że książkę dosłownie pochłania się w całości.

Magda, mama 3-letniej Irenki, rozwódka i redaktor w czasopiśmie poznaje czarującego mężczyznę, który kradnie jej serce. Oczywiście nic nie jest proste ponieważ jej wybranek jest żonaty. Łamie własne przekonania i brnie w obietnicę szczęścia. Czy ona się spełni?

Jagoda, również mama chłopca i dziewczynki jest nieszczęśliwa w swoim małżeństwie. Mimo prób ratowania związku nie udaje jej się utrzymać przysięgi danej mężowi. Los ją łączy z dużo starszym mężczyzną, z którym będzie próbować odnaleźć pasję i miłość.

Obie bohaterki nie mają łatwo.

Z jednej strony życzymy im powodzenia i trzymamy za nie kciuki, a jednocześnie potępiamy. Podobno nie da się budować szczęścia na czyimś nieszczęściu… Czy jest to prawda? Obie mają dzieci, które jak papierek lakmusowy chłoną ich emocje i problemy.

„Dzieci to taki czuły barometr. Pokaż mi dziecko, a powiem ci jak wygląda jego dom rodzinny. Mój musi wyglądać źle…” (str. 84)

20160418-DSC_6454

Powieść Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej nie jest łatwa i przyjemna – jakby się mogło wydawać. To historia słodko-gorzka, która wzbudza wiele emocji u czytelnika. Każda  z nas może w pewnym stopniu odnaleźć w ich kreacjach siebie. Bardzo podoba mi się forma – zapisy korespondencji sprawiają, że dosłownie siedzimy w głowach bohaterek i znamy ich prawie każdą myśl. To nowoczesna epistolografia, która w dzisiejszych czasach pomaga utrzymać przyjaźń na odległość lub kiedy nikt nie ma czasu na spotkania. Ja po lekturze wzięłam telefon i od razu zadzwoniłam do przyjaciółki. „Nie oddam szczęścia walkowerem” to powieść przede wszystkim o pięknej przyjaźni, która nie osądza, nie radzi i nie szufladkuje.

 „Nie oddam szczęścia walkowerem” Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska wyd. Czarna Owca, 2016 r. do kupienia tutaj

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Czarna Owca

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Klocki Incastro, które rozwijają myślenie

  • ZABAWKI
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [10]

Dawno nie pokazywałam żadnych ciekawych i edukacyjnych zabawek. Mam wrażenie, że rynek już jest tak nasycony różnymi produktami dla dzieci, że ciężko jest znaleźć coś interesującego, rozwijającego, a i nie zrujnuje naszej kieszeni. Wszędzie to samo i wieje nudą. Aż odkryliśmy klocki Incastro.

Klocki Incastro

 Na szczęście macie mnie – uwielbiam wyszukiwać takie perełki, później testować i Wam na Nebule opisywać. Klocki Incastro – to nowość na polskim rynku,  ale widzę w nich ogromny potencjał i wiem, że niedługo będzie o nich głośno.

klocki incastro
klocki incastro

Kiedy pierwszy  zobaczyłam te włoskie klocki pomyślałam, że to bardzo innowacyjna zabawka. Byłam ciekawa ich możliwości. Od razu skojarzyłam je z Plus plus – jednak to zupełnie inna bajka. Incastro dają tak wiele możliwości połączeń, że sama byłam zdziwiona. Kształtem przypominają klocki z mojego dzieciństwa – kratki. Mają gładką powierzchnię i żywe kolory. Wielkość każdego klocka to 3,5 cmx 3,5 cmx 0,5 cm.

Rozwijanie wyobraźni

Podczas pierwszej zabawy nie wiedziałam nawet jak je ze sobą łączyć. Mam duże problemy z myśleniem abstrakcyjnym i początki były naprawdę trudne. Lilka chwyciła dwa klocki – połączyła je ze sobą, a ja nie wiedziałam jak ona to zrobiła i nie potrafiłam tego odtworzyć. Dzięki tej technologii można tworzyć w przestrzeni 2D, jak i 3D, co daje ogrom konstrukcyjnych możliwości.

klocki incastro

2 D

klocki incastro
klocki incastro

3D

Helikopter:

klocki incastro

Walory edukacyjne

Jak wiecie mam hopla na punkcie takich zabawek, które nie dość, że bawią to i uczą. To jest w nich najciekawsze. Każda konstrukcja może być stworzona z dowolnej ilości klocków i w różnej wielkości. Dzieci mają możliwość kreatywnej zabawy i takim zestawem 4 latek będzie się bawił w zupełnie inny sposób niż 10 latek. Jest to zabawka na lata.

Z klocków Incastro można tworzyć nie tylko budowle, pojazdy itd, ale również przedmioty codziennego użytku takie jak: ramka na zdjęcia, pudełko na drobiazgi i inne.

klocki incastro

4 klocki to aż 16 możliwości połączeń! – takie rozwiązanie daje wiele metod budowania i przez to nie ogranicza wyobraźni konstruktora

Dodatkowo zabawa nimi rozwija w znacznym stopniu wyobraźnię przestrzenną. Dziecko podczas łączenia elementów może przenosić swoje pomysły na real – dodam, że nie jest to prosta umiejętność.

klocki incastro
klocki incastro

Pełna współpraca

Dostępność i zestawy

Producent sugeruje, że klocki Incastro są od 3 lat. Myślę, że dzieci bliżej 4 roku, a nawet 5 roku  życia będą nimi bardziej zainteresowane i będą je układać bez pomocy dorosłych. Górnej granicy nie ma – mój mąż również się nimi świetnie bawił.

Dostępne są różnych ilościach i cenach (od 43 zł do 172 zł). Są również gigantyczne  zestawy dla szkół i przedszkoli.

My mamy dwa zestawy klocków XL, ale spokojnie jeden bym nam wystarczył, bo jest ich naprawdę sporo i dają wiele możliwości do zabawy. Do opakowania dołączony jest materiałowy woreczek, który ułatwia przechowywanie, a nawet umożliwia nam zabranie klocków w podróż.

klocki incastro
klocki incastro

Do każdego zestawu jest dołączona instrukcja i propozycje układania, co mi bardzo ułatwiło pierwszy kontakt  z klockami. Lilka od razu tworzyła krzesełka i łóżeczka dla swoich laleczek, a ja nieudolnie próbowałam zbudować domek.

klocki incastro

Klocki Incastro stworzył włoski architekt, który jest zafascynowany modułowością i symetrią.

Przez 3 lata klocki Inacastro zdobyły wiele nagród, a za chwilę podbiją również polski rynek.

Myślę, że to ciekawy pomysł na prezent na Dzień Dziecka.

Klocki są dostępne w wybranych sklepach http://incastro.pl/gdzie-kupic/

A tu moja propozycja do odtwarzania ciągów:

klocki incastro

Klocki do testów dostarczyła firma http://www.play2discover.pl

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Najciekawsze książki dla dzieci

Dziś – najlepsze książki dla dzieci z pierwszego kwartału roku. Tak, wiem, że czekacie na nowości. Sporo ich przybyło w naszej BibLILOteczce, a mamy również kilka egzemplarzy recenzenckich dla młodszych dzieci.

 

„Dzieci korzeni” Sibylle von Olfers

 

wyd. Przygotowalnia

Dla dzieci 2+

Książka wyjątkowa, czyli taka jak lubię najbardziej. Biorąc tę pozycję do ręki ma się wrażenie, że to coś unikatowego i specjalnego. Sama oprawa sprawia, że traktujemy ją jak mały skarb. Urzekł mnie materiały grzbiet książki ze srebrnymi napisami. A o czym jest? W książce pokazany jest związek człowieka z naturą. Pory roku przemijają a wraz z nimi przechodzą inne obowiązki. „Dzieci korzeni” mają swoją magię – zarówno w treści jak i w ilustracjach. Wierszowany tekst szybko wpada w ucho. Książka należy do klasyki niemieckiej literatury.

dziecki korzeni
dziecki korzeni
dziecki korzeni
dziecki korzeni
dziecki korzeni
dziecki korzeni
dziecki korzeni

 „Dobranoc, Gąsko!”  „123 z Gąską” „Kolory z Gąską” „Wstawaj, Gąsko!”

Laura Wall

wyd. Egmont

12 m +

dostępne tutaj tutaj

Kartonowa seria dla młodszych dzieci. Spodobały mi się proste ilustracje oraz tekst. „Dobranoc, Gąsko!” i „Wstawaj, Gąsko!” przedstawiają poranne i wieczorne rytuały. Dzieci bardzo lubią takie książki, bo same znają wszystkie czynności z dnia codziennego. W „123 z Gąską” i „Kolory z Gąską” dzieci mają możliwość nauki nowego słownictwa.

Całą seria jest naprawdę ciekawa i myślę, że seria o Zosi i Gąsce spodoba się wielu dzieciom. Mam tylko jedno „ale”. Jestem uczulona na słowo „głupie”, „głupiutka”. W „Dobranoc, Gąsko” i „Wstawaj Gąsko” pojawia się w jednym miejscu. Przy wszystkich atutach, które wymieniłabym wyżej po prostu omijałabym to słowo lub nawet bym je zakleiła.

książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci

„Masza i Niedźwiedź” Pokoloruj mój świat 

wyd. Egmont

wiek 2, 5 +

Dla wszystkich miłośników Maszy – kolorowanka z naklejkami. Po pokolorowaniu obrazków możemy czytać opowieść. Książki dla dzieci

książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci

„Złota księga bajek. Masza i Niedźwiedź”

wyd. Egmont

wiek 2+

Na tę książkę czekaliśmy z wielką niecierpliwością. Poprzednia książka o przygodach rezolutnej Maszy i Niedźwiedzi była u nas hitem. „Złotą księgę bajek” mamy od 10 dni i już została przeczytana kilkanaście razy, a ma ponad 300 stron. Ta wersja jest mniejsza, więc doskonale sprawdzi się podczas  wakacyjnych wyjazdów.

książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci
książki dla dzieci

„Dzieci z Bullerbyn”

Astrid Lindgren

wyd. Nasza Księgarnia

wiek 3+

dostępna tutaj

Czekałam na tę książkę od  kilku miesięcy. Jest to najpiękniejsza książka dla dzieci jaką widziałam od dawna. Nie żartuję. Kupiłam ją bardziej z myślą o sobie, ale Lilka również ją pokochała. Lasse, Bosse i inne dzieci towarzyszą nam prawie codziennie przy zasypianiu.

Książka jest przepięknie wydana- to doskonały pomysł na prezent! Ilustracje bardzo cieszą oko i uzupełniają tekst, którego chyba nikomu nie muszę streszczać. Zobaczcie sami:

książki dla dzieci dzieci z bullerbyn
książki dla dzieci dzieci z bullerbyn
książki dla dzieci dzieci z bullerbyn
książki dla dzieci dzieci z bullerbyn
książki dla dzieci dzieci z bullerbyn
książki dla dzieci dzieci z bullerbyn

„Z przygód Krasnala Hałabały”

Lucyna Krzemieniecka

wyd. Nasza Księgarnia

wiek 3+

dostępna tutaj

Bardzo oldschoolowa książeczka, która przywołała moje wspomnienia z dzieciństwa. Lilce również przypadła do gustu mimo dawnego słownictwa i niewielu ilustracji. Tekst jest rymowany – a to dzieci bardzo lubią. Cieszę się bardzo, że Nasza Księgarnia wypuściła taką perełkę i czekam na więcej.

książki dla dzieci z przygód krasnala hałabały
książki dla dzieci z przygód krasnala hałabały
książki dla dzieci z przygód krasnala hałabały

„Kłopot”

Iwona Chmielewska

wyd. Wytwórnia 

wiek 2+

dostępna tutaj

Dziewczynka prasuje obrus po babci i przez przypadek wypala dziurę żelazkiem. Przez wszystkie strony wymyśla co można by było z niej zrobić. Bardzo prosta, a niesamowicie pobudzająca wyobraźnię książka dla dzieci. Powoduje uśmiech na twarzy i skłania do myślenia. Polecam wszystkim, którzy jeszcze jej nie znają.

książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot
książki dla dzieci kłopot

„Mały Książę. Dziewczynka i Pilot”

Praca zbiorowa

wyd. Znak

wiek 3+

dostępna tutaj

Książka powstała na podstawie filmie o Małym Księciu (świetny). Zawiera zdjęcia  i tekst z tej animacji. Nam film bardzo przypadł do gustu i książka również. Ładnie zilustrowana z niewielką ilością tekstu.

książki dla dzieci mały książę
książki dla dzieci mały książę
książki dla dzieci mały książę

„Sto nóg Stonogi Fruzi”

Agnieszka Horubała

wyd. Dwie siostry

wiek 3+

dostępna tutaj

Nowość z wyd. Dwie siostry. Okazało się, że napisała ją mama mojego, małego pacjenta, która sama ma ośmioro dzieci i ma problem z dostaniem podobnych butów dla nich. Dokładnie tak, jak stonoga Fruzia. Bardzo spodobała nam się ta opowieść, bo jest mądra i ciepła.  Ilustracje również cieszą oko:)

książki dla dzieci sto nóg stonogi fruzi
książki dla dzieci sto nóg stonogi fruzi
książki dla dzieci sto nóg stonogi fruzi
książki dla dzieci sto nóg stonogi fruzi

„Księżniczki”

Agnieszka Antoniewicz

wyd. Nasza Księgarnia 

wiek 3+

dostępna tutaj

książki dla dzieci księżniczki

Co prawda faza na księżniczki u nas minęła, ale kolorowanki wciąż są na topie. Jeżeli lubicie takie subtelne książki dla dzieci- to ta Wam przypadnie do gustu. Księżniczki są tu przedstawione  w trochę inny – bardziej ludzki sposób.

książki dla dzieci księżniczki
książki dla dzieci księżniczki
książki dla dzieci księżniczki
książki dla dzieci księżniczki
książki dla dzieci księżniczki

„Absolutnie fantastyczne labirynty”

wyd. Nasza Księgarnia

wiek 4+

dostępne tutaj

Zbiór kolorowych labiryntów o różnym stopniu trudności. Ta książka to idealny pomysł na wakacyjne  wyprawy – dużo rozrywki w jednym miejscu.

książki dla dzieci absolutnie fantastyczne labirynty
książki dla dzieci absolutnie fantastyczne labirynty
książki dla dzieci absolutnie fantastyczne labirynty
książki dla dzieci absolutnie fantastyczne labirynty

„Co kryje las?”

Aina Bestard

wyd. Tatarak

wiek 2+

Magiczna książka  z przecudownymi ilustracjami. Podczas zabawy dziecko ma okazję znaleźć różne elementy, które kryje las. Do książki dołączone są 3 kolorowe lupy (jedna plansza), które po przyłożeniu odkrywają różne sekrety lasu.

Książka zrobiła na nas ogromne wrażenie. Można z nią pracować na wiele sposobów. Obrazki zmieniają się pod wpływem patrzenia na nie przez kolorowe przeźrocza. Świetny pomysł na prezent.

książki dla dzieci co kryje las
książki dla dzieci co kryje las
książki dla dzieci co kryje las
książki dla dzieci co kryje las
książki dla dzieci co kryje las
książki dla dzieci co kryje las

„Masza i Niedźwiedź. Wodne kolorowanie”

wyd. Egmont

wiek 2+

dostępne tutaj

Po wielkim sukcesie książki z wyd. Usborne do malowania wodą- skusiłam się na Maszę. Ze względu na miłość Lilki do takich książek oraz bardzo atrakcyjną cenę kupiłam aż trzy. Jednak to nie to samo… Napigmentowanie farbą jest dość słabe, ale tak czy inaczej jej się podoba.

książki dla dzieci masza i niedźwiedź
książki dla dzieci masza i niedźwiedź
książki dla dzieci masza i niedźwiedź
książki dla dzieci masza i niedźwiedź

„Mapy do kolorowania”

wyd. Olesiejuk

Wiek 3+

dostępna tutaj

Książkę poleciła mi Anita i był to strzał w 10. Za taką cenę (8-9 zł) mamy ogromną, edukacyjną kolorowankę. Polecam wszystkim, bo ta naprawdę ciekawa pozycja w kategorii książki dla dzieci.

książki dla dzieci mapy do kolorowania
książki dla dzieci mapy do kolorowania
książki dla dzieci mapy do kolorowania
książki dla dzieci mapy do kolorowania
książki dla dzieci mapy do kolorowania

„Basia i wolność”

Z. Stanecka i M. Oklejak

wyd. Egmont

wiek 3+

dostępna tutaj

Nowa Basia zawsze wzbudza  emocje. Jak zwykle ciekawa treść, z którą może identyfikować się rodzic i dziecko. Tym razem o wolności. O wolności wyboru. Tylko znów muszę omijać „ulubione” słowo 😉 A tu najnowszy wpis o Basi

książki dla dzieci basia i wolność
książki dla dzieci basia i wolność
książki dla dzieci basia i wolność
książki dla dzieci basia i wolność
książki dla dzieci basia i wolność

„Samo dzielny. Wstaje sam”

Z. Stanecka, ilustracje T. Samojlik

wyd. Egmont

wiek 2,5- 3+

dostępna tutaj

Nowa seria na rynku o 3-letnim Samo genialnie zilustrowana przez T. Samojlika. Jest to książka skierowana przede wszystkim do rodziców trzylatków. Przedstawia problemy dnia codziennego  rezolutnego Samo. Podoba mi się prosta forma. Na początku miałam wątpliwości, czy oryginalny dialog prowadzony przez trzylatka jest dobrym pomysłem. Chłopiec mówi dokładnie tak na ile pozwala mu na to aparat artykulacyjny (dzień dobly). Jako logopeda nie popieram takich zabiegów w książkach, a z drugiej strony widziałam minę Lilki jak wysłuchała po raz pierwszy, że ktoś w  książce mówi tak jak ona.  Była dumna:) Z racji tego, że cała seria jest przeznaczona dla 3-latków i taka wymowa jest ok w tym wieku jest to akceptowalne. Na końcu książki znajdują się bardzo ciekawe porady od psychologa dla rodziców trzylatków oraz kolorowanka dla dziecka. Polubiłyśmy Samo, mimo, że używa mojego „ulubionego” słowa na „g”.

książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam
książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam
książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam
książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam
książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam
książki dla dzieci samo dzielny wstaje sam

„Samo dzielny. Lepiej wie”

Z. Stanecka, ilustracje T. Samojlik

wyd. Egmont

wiek 2,5- 3+

dostępna tutaj

Druga część  z serii o Samo. Tym razem chłopiec wszystko najlepiej wie.

książki dla dzieci samo dzielny lepiej wie
książki dla dzieci samo dzielny lepiej wie
książki dla dzieci samo dzielny lepiej wie
książki dla dzieci samo dzielny lepiej wie

Jeżeli spodobał Wam się wpis książki dla dzieci dajce znać tutaj lub kliknijcie „Lubię to” na https://www.facebook.com/nebuleblog/

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

  • GADŻETY
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [242]

Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci – zbędny gadżet czy potrzebna ochrona?

Słońce w końcu zawitało i świeci zuchwale w nasze twarze. Tak bardzo na to czekaliśmy! Od razu ma się więcej energii na prozaiczne czynności, a czas spędzany na zewnątrz z dnia na dzień się wydłuża.

W poprzednich latach okulary przeciwsłoneczne były niezbędną rzeczą podczas przebywania na podwórku. Wcale nie przesadzam – Lilka ma tak wrażliwe oczy, że sama się o nie upomina. Nasz poprzedni model był tak eksploatowany (przez 2 lata), że pojawiły się na szkłach rysy, które niestety są bardzo szkodliwe dla oczu i nie można do nich dopuścić, bo zniekształcają obraz. Nadszedł czas na zmianę i tak trafiłam na okulary przeciwsłoneczne Real Kids Shades (zajrzyjcie koniecznie na koniec wpisu, bo mam dla Was niespodziankę).

Okulary  przeciwsłoneczne dla małych dzieci z sieciówki? Nie, dziękuję!

Mogłam pójść na łatwiznę i kupić ładne, tanie okulary w sieciówce. Dlaczego tego nie zrobiłam, chociaż Lilka próbowała mnie przekonać? Naprawdę lepiej jest założyć dziecku czapkę z daszkiem lub kapelusz niż dać mu takie okulary, które poza wyglądem nie mają nic wspólnego z okularami przeciwsłonecznymi.

Dlaczego? Podczas słonecznego dnia mrużymy oczy na słońcu, źrenice się zwężają i dostaje się do nich mniej szkodliwych promieni UV. Sieciówkowe lub bazarowe okulary nie zawierają ochrony przed promieniami UV. Podczas noszenia takich okularów, oczy są zaciemnione, źrenice są rozszerzone i promienie UV trafiają prosto do nich. Lepiej już nic nie zakładać i mrużyć oczy…

Pisałam już Wam, że Lilka ma problemy z oczami i tym tematem interesuję się od dawna. Nie dość, że o nie bardzo dbamy to i chronimy przed słońcem. Każdy podmuch wiatru czy ostre słońce powoduje u niej łzawienie, więc staramy się unikać takich skrajnych warunków pogodowych.

Podczas poszukiwań okularów przeciwsłonecznych idealnych trafiłam właśnie na Real Kids, które bardzo dobrze chronią oczy dzieci przed promieniami słonecznymi, a niektóre modele są dostosowane dla alergików, bo nie przepuszczają również z boku promieni słońca i pyłków. Czyli coś idealnego dla mojego dziecka.

No i prawie każdy model można przekształcić w okulary korekcyjne dla dzieci – uważam to za ogromny plus.

Przetestowałyśmy 4 modele i dziś je Wam pokażemy.

Oto wybrane okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Model EXPLORER

Model Explorer – dostępne w rozmiarach 0+, 2+, 4+. Bardzo dobrze przylegają do głowy i uniemożliwiają dostanie się promieni słonecznych i zanieczyszczeń do oka (nawet z boku). Są bardzo giętkie i wyginają się na wszystkie strony, ale nie tracą formy i są ściśle dopasowane do oczu. W zestawie jest elastyczny pasek, który można odpiąć. Przydaje się np. podczas aktywnego wypoczynku. Jak wszystkie okulary Real Kids mają bardzo wytrzymałe, nietłukące się szkła o wysokiej odporności na zarysowania. Dostępne są również z filtrem polaryzacyjnym.

Okulary przeciwsłoneczne dla dzieci

Explorer

real shades explorer

Model SURF

Model Surf – dostępne w rozmiarach 2+, 4+, 7+. Klasyczny model, który wyglądem przypomina pewnie kultowe okulary. W nich Lilka mi się najbardziej podoba:) Mają lustrzane szkła, które są odporne na zarysowania. Dobrze trzymają się na nosku, tylko dobrze trzeba wybrać rozmiar (my mamy 2+, bo 4+ były za szerokie).  Całe oprawki są wykonane z wysokiej jakości materiały i są odporne na zgniatanie i wyginane, co jest nieuniknione podczas użytkowania przez dzieci.

real shades surf

okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

model surf Okulary przeciwsłoneczne dla dzieci

Model SKY

Model Sky – dostępny w rozmiarach 2+, 4+, 7+. Bardzo stylowe – ulubione Lilki. Dobrze trzymają się głowy i pasują do różnych ubrań. Lustrzane szkła odbijają obraz. Mają dobrze wyprofilowane zauszniki i nie spadają. Są najlżejsze ze wszystkich modeli, które posiadamy. Mamy również rozmiar 2 +, bo 4+ okazały się za duże. Jak wszystkie okulary Real Kids nie zawierają szkodliwych substancji chemicznych.

real shades sky

okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Okulary przeciwsłoneczne dla  dzieci

okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Model BREEZE

Model Breeze – dostępny w rozmiarach 4+, 7+. Klasyczny model dla starszych dziewczynek. Zabudowanie po bokach chroni oczy przed bocznymi promieniami. Jak we wszystkich okularach Real Kids oprawki wyginają się i nie odkształcają. Dobrze trzymają się głowy i zapewniają optymalną ochronę przed szkodliwymi promieniami UV. Dostępne są również z filtrem polaryzacyjnym.

Okulary przeciwsłoneczne dla  dzieci
Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci
Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Okulary przeciwsłoneczne dla małych dzieci

Wpis powstał w ramach współpracy z Real Kids

Na zdjęciu tytułowym są sandałki Bobux, strój i kapelusz Next.

Jeszcze więcej okularowych inspiracji a do tego kod na rabat 20% we wpisie Okulary przeciwsłoneczne dla dzieci

Gdybyście szukali oprócz okularów innego prezentu – tu lista inspiracji Prezent dla 4 latka