kontakt i współpraca
To stwierdzenie słyszałam już dawno. Jednak nie zdawałam sobie sprawy jak ta więź jest silna. D. żałuje, że nie może karmić (do czego to doszło?!). Mają swoje sekreciki i słodkie słówka. W takich chwilach patrzę na nich i czuję, że jestem najszczęśliwsza na świecie.
Kiedyś przeczytałam w książce „Jak wychować szczęśliwe dziecko?” J. Medina świetną historię. Gwyneth Paltrow opowiedziała dziennikarzowi magazynu Parade takie zdarzenie:
Kiedy miałam 12 lat, pojechaliśmy do Anglii. Mama kręciła tam miniserial (…). Tata zabrał mnie na weekend do Paryża. Świetnie się bawiliśmy. W drodze powrotnej do Londynu zapytał mnie: Wiesz dlaczego poleciałem do Paryża tylko z tobą? Dlaczego? – zapytałam, a on na to: Bo chciałem, żebyś zobaczyła Paryż pierwszy raz w życiu z facetem, który będzie cię zawsze kochał.
Łezka wzruszenia popłynęła po policzku jak to przeczytałam (eh te hormony w 9 miesiącu ciąży).
Piękne…Tu zdjęcie Lili i taty w 3 lub 4 dobie życia w szpitalu. Bardzo je lubię… Jest tu taka malutka i ma na łapce opatrunek po pobieraniu krwi. Tata ją tulił żeby nie płakała. Mruczał jej do ucha mmmmm i tak zostało do teraz. Nawet ja nie potrafię jej tak uspokoić jak tata. Doszło do tego, że D. musiał nagrać swoje mruczenie i w awaryjnych sytuacjach jej puszczam. Pomaga jak ręką odjął.
W ubiegłym tygodniu dotarła do nas wyjątkowa paczka od Pani Pauliny z firmy Kappahl. Na wiosnę wchodzi większa rozmiarówka uwielbianych przeze mnie i Lilę ubranek z serii newbie w 100% wykonanej z ekologicznej bawełny.
Od marca będą dostępne w rozmiarach od 44 do 98 cm. Bardzo nas to ucieszyło i już zacieramy na nie łapki. Ciuszków z Kappahla mamy sporo (tu i tu), bo po pierwsze odpowiadają mi kolorystycznie (nie rażą brokatem i różem), po drugie doskonale się zachowują w praniu, a po trzecie D. je uwielbia. A dlaczego? Jako jedyna firma na rynku ma bodziaki zapinane kopertowo w większych rozmiarach. Te body są ‚user friendly’ zarówno dla ubierającego jak i ubieranej. A tak się prezentują…
Tak ubranka newbie rosną razem ze mną… od lewej 56, 62, teraz 68, 80 i 92.
Zrzutka z 2 tygodni
To o młodych rodzicach plakat
Jak każda (szanująca się;) blogerka mam czapkę z Nexta. Co tu dużo gadać… Świetna jest, ciepła, grrrrruba i Lila tak cudnie w niej wygląda.
Uprzejmie donoszę, że stojak Leka jest znów dostępny w Ikei. Pisałam już o nim wiele razy… w skrócie: warto! Cena: 79.90 pln
W sobotę moja córka osiągnęła poważny (jak na niemowlaka) wiek. Pozuje już jak prawdziwa modelka! Jak tylko widzi aparat robi się poważna, zamyślona i nie chce się usmiechać.
Ma kilka nowych umiejętności… Czasami sama się dziwi, że coś nowego zrobiła. Wykonała pierwszy i jak dotąd jedyny obrót z pleców na brzuch. Ukochała sobie wpatrywanie się w napis HIPP na chusteczkach i oliwce (jakby to było dzieło sztuki).Drapie pazurkami matę.
Nowa spółgłoska zawitała w jej repertuarze- „m”. To pierwszy krok do tego ważnego słowa i nie jest to „mleko”. Składa rączki, czasami jakby się modliła, a czasami jakby triumfowała. Prowadzi tryb weekendowy… w dzień śpi non stop, w nocy niekoniecznie. Ulubioną zabawką jest balon z helem (najlepiej przyczepiony do skarpety).
Z okazji okrągłej liczby porządkowej cotygodniowych instagramów mam dla Was niespodziankę. Fotki będą, a i owszem, ale z okresu przedlilkowego. 10 fot na 10 instagram:) większość fot zostało klikniętych na wakacjach nad morzem. Tak, dobrze podejrzewacie – zmarzliśmy no kość. A Wy macie jakieś sprawdzone miejsca na wakacje?
W najbliższy piątek o 22.30 na kanale TVN Style: 7 kobiet – karmienie piersią. Reportaż o różnych podejściach do kp. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź to się zmartwiłam, bo o tej porze zazwyczaj już śpię. Na szczęście można obejrzeć online tu Jeszcze nie oglądałam, ale dziś mam zamiar…
Tak, to o mojej córce wpis! Ale tak też się nazywa mata, na której ostatnio fika nasza Lila. Już od dawna szukałam twardej maty na podłogę. O dobroczynnym wpływie na rozwój ruchowy nie będę się rozpisywać… Możecie o tym przeczytać tu
Trochę mi zajęło znalezienie tej jedynej. Na szczęście w wyborze pomógł mi Filipek, synek Tiny. Mata od Małego Geniusza nie zawiera formamidu i innych syfów… Mogą na niej leżeć, fikać, brykać już najmniejsze niemowlaki.
Na przesyłkę czekałam kilka dni (mata jest produkowana i wysyłana z krainy Krecika, czyli Czech). Jak tylko doszła, rozdarłam opakowanie iiii ją powąchałam. Zapach mnie nie zabił;). Poskładałam szybko puzzelki (co wcale nie było takie proste hehe) i od tamtej pory Lila na niej urzęduje (bardzo chętnie zresztą).
Wcześniej pisałam, że moja córa niezbyt lubi leżenie na brzuchu. Wdaje mi się, że było jej niewygodnie na kocyku, który się ślizgał, a na łóżku było za miękko. Dopiero jak zaczęła szaleć na Małym Geniuszu jej nastawienie się diametralnie zmieniło(brzmi jak hasło reklamowe hehe). Potrafi poleżeć nawet 10 min (a jak lecą Pingwiny z Madagaskaru to i nawet kwadrans).
Mata jest wykonana z pianki, która fakturą mi przypomina „makarony” do pływania na basenie. Bardzo dobrze izoluje zimno od podłogi. Jest przyjemna w dotyku. Lila upodobała sobie skrobanie jej paznokciem. No i jest wodoodporna-ostatnie foto;) A tak się prezentuje mata optimal 16 i jej właścicielka.
Mało kto wie, że Skip hop zorganizowało konkurs! Świetny zresztą!Nasza torba też tam była i śniadaniówkę sowę nabyła:)
Do kika 1983
W środku (w dużej części) są 2 spore kieszenie na pampersy i chusteczki. Dla nas w zupełności wystarcza:)
Jakiś czas temu, któraś z moich czytelniczek poprosiła o zaprezentowanie Lilkowej kosmetyczki. Staram się używać jak najmniej. A jak już coś muszę to zawsze szukam kosmetyków z najlepszymi (najmniej chemicznymi) składami.
Nie wiem dlaczego, ale zapanowała moda na emolienty. Polecają je wszystkim już w szkole rodzenia. Tak naprawdę emolienty są przeznaczone do bardzo suchej skóry. Na samym początku kąpaliśmy Lilę tylko w wodzie (kranówie). Nie używałam żadnych mydełek, płynów itd.. Niestety od jakiegoś czasu ma suche placki na kolankach. Próbowałam różnych sposobów, ale nic nie działało. Nawet Oilatum sobie nie poradziło. Dopiero po kilku użyciach Emolium jest zdecydowanie lepiej. Emolium w odróżnieniu od Oilatum po pierwsze jest tańsze, a po drugie oprócz zwykłej parafiny ma kilka dość przyjaznych skórze składników: olej avoacado, olej macadamia i masło shea.
Jak tylko Lilkowe kolanka wrócą do normy to odstawiam emolienty. Skóra bardzo szybko się do nich przywyczaja, a nie mam zamiaru kąpać jej w nich do 5 r.ż. Szampono-płynu Hipp używamy dopiero od 1,5 miesiąca. Kiedy Lilce zaczęła wychodzić ciemieniucha użyłam pierwszy raz szamponu. Po kilku użyciach nie było po niej śladu. Szampon ma bardzo przyjemny skład. Można go kupić w niektórych Rossmannach. Ja swój zamówiłam na allegro.
Na odparzenia używamy kremu z Babydream. Jest rewelacyjny, ma świetny skład i kosztuje 8 złotych. Nigdy nie użyłam sudocreamu.Na suche kolanka używamy Kremu specjalnego Emolium. A jak coś wyskoczy na buzi (a często jej się to zdarza) też smaruję tym kremem. Jest świetny!Oliwka Hipp do masażu:)
Krem na niepogodę Alverde. To połączenie wosku pszczelego, masła shea, nagietka i arniki. Pozostawia na delikatnej skórze filtr chroniący przed wiatrem i zimnem. Jest bez konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw. Niestety ciężko dostępny…ja zdobyłam na allegro.
Frida, termometr Medisana, szczoteczka i obcinacz Tommee tippee
Do przemywania oczu. Ciągle Liluśce ropieją oczy… Zużywamy w ilościach hurtowych.
To tyle! A Wy jakie macie hity?
Nie mogłam się powstrzymać przed pstrykaniem fotek! Tymek ma tak szerokie repertuary min jak polskie rzeki na wiosnę:) Były śmichy, sorbety, potravka z kurczaka (dla karmiących), Inka (oczywiście korzenna), grupowe kp. No świetnie było!
Mama Tymka powinna edytować mój post i wpisać swoje błyskotliwe komentarze. Mam 2 ulubione zdjęcia. Pierwsze to pierwsze! Dla trolli pożywka! Ale Tymek przecież pokazuje, że ok! Lewym kciukiem u ręki i prawym kciukiem u nogi! A drugie: tam gdzie Tata pędziZTYMKIEMwiatr!
Tak, tak nie pomyliliście blogów. To jest blog Lilija a nie otymonie. Dziś odwiedziliśmy naszego blogowego kolegę (prawie szwagra). Niestety nie mamy tu komputera żeby zdać pełną relację. Wrzucamy jedno zdjęcie, aby zaostrzyć Wam apetyty na więcej! A działo się, oj działo!
W tym dramacie wystąpują:
KciukSmok (ale nie Wawelski)Lila Mama (która pełni też funkcję narratora)
Dawno, dawno temu w odległych mroźnych krainach odbyła się walka. Walka o uwolnienie Kciuka. Kciuk czasami był pochłonięty przez Lilki buzię. Mama bardzo nie lubiła Kciuków w buzi. Nie miała innego wyjścia i wezwała na ratunek Smoka. Kciuk przegrał! Albo Mama to tylko tak widziała.
Na chwilę Mama spuściła go z oka i proszę… Smok poległ… Jedna walka została przegrana, ale wojna jeszcze przed nami…
Córka nam się postarzała o rok przez tą 13:)
A tak serio to w święta skończyła 3 miesiące. Cóż mogę napisać? To już jest babka! Cudowności! Nie spodziewałam się, że oszalejemy na jej punkcie do tego stopnia. Graniczy to już z wariactwem! A tu ja! 3-miesięczna baba:)
Nie mogę Wam złożyć noworocznych życzeń, bo aktualnie zjadam swoją łapkę.
No dobrze!
Najlepszego 2013!
Pierwsze Święta za nami! Ciężko było… Lila przepłakała 4 dni… Chyba miała za dużo wrażeń. Krótka relacja:
Zjeżdżające rajstopy – też się borykam z tym problemem
Szafiarska poza już coraz lepiej idzie…tylko następnym razem muszę pamiętać o wzroku wbitym w ziemię
Strzelam fotki do niedzielnych instagramów
A 6 stycznia kolejne Święta! Jeee… może tym razem będzie lepiej?