kontakt i współpraca
Z okazji okrągłej liczby porządkowej cotygodniowych instagramów mam dla Was niespodziankę. Fotki będą, a i owszem, ale z okresu przedlilkowego. 10 fot na 10 instagram:) większość fot zostało klikniętych na wakacjach nad morzem. Tak, dobrze podejrzewacie – zmarzliśmy no kość. A Wy macie jakieś sprawdzone miejsca na wakacje?
Sobota, niby imieniny kota. A my byliśmy na śledziu, śledziku, śledziuniu. Ale nie takim białostockim, a towarzyskim. Nowa, świecka tradycja wdziera się na salony.
Przygotowania trwały od rana. D. z Liluchną poszli na zakupy, a Mama robiła muffiny dyniowe. W książce kucharskiej wyglądały inaczej. Muszę zmienić albo przepis albo kucharza. Albo fotograf kulinarny coś zakrzywił czasoprzestrzeń.
Mama mnie wystroiła w najlepszą kiecę, która za chwilę miała mokre rękawy, bo ostatnio moim ulubionym zajęciem jest zjadanie łapki. A dokładniej zajadanie łapki do łokcia.
A później chciała mnie zmęczyć…
Ale się nie dałam- pół minuty w pozycji na małysza jest wystarczające
Na miejscu, czyli Śledziu chciano mnie uśpić…
Kto by spał jak jest tyle interesujących rzeczy do obejrzenia. Oczywiście w wertykalnej pozycji…
Pokaże gościom język, ciekawe co zrobią…
O, nawet ciekawie rzeczą..
Święty Mikołaj nie istnieje??? No, nie gadajcie!
A gdzie się podział tytułowy śledź??? O jest, ukrył się pod czekoladą!
Jakbym całą imprezę przeleżała w wózku to nawet nie zobaczyłabym tych dekoracji świątecznych.
Za rok będę je chciała dmuchać, a Mama będzie zapalać, a ja będę dmuchać, a Mama zapalać…
Jeszcze jedna słit focia z Mamą i wystarczy tych atrakcji!
CUBA
Końca świata o 12.12 nie było i jest wynik konkursu! Puszka pysznej, aromatycznej Inki wędruje do Millowego Wzgórza:)
Gratulacje!
W te kropki można wstawić dowolne słowo :D. Te niecenzuralne też! Dziś spoglądając przez okno przeżyłam małe załamanie nerwowe. Jak ja nienawidzę zimy! Nie przemawiają do mnie nawet białe święta. Taka aura za oknem, że tylko w domu siedzieć w ciepłych kapciach i kubkiem herbaty/inki* (niepotrzebne skreślić).
Przypomniały mi się nasze ostatnie wakacje w 2011r. W 2012 r. Lilka już rosła w brzuchu, więc wakacje spędziliśmy nad polskim morzem. Byliśmy w sumie tydzień. Słońce świeciło przez jeden dzień. Resztę dni lało i było 13 stopni…Lubię wracać do naszych wakacji… Kilka fot dla ocieplenia:) No i konkurs! Kto pierwszy zgadnie w jakim kraju się wylegiwaliśmy dostanie Inkę korzenną (ufundowaną przeze mnie), a co! Szymek rules nie bierze udziału, bo ona wie:P
Wyniki jutro o 22.OO:)
Ciepłego wieczoru:)
An.
Śnieg zasypał matce zwoje mózgowe i zwoje kabli od komputera i posta nie będzie. Chyba, że wieczorem Liluchna raczy usnąć to może się uda. Może nawet jakaś nagroda się znajdzie dla czytelników. A tymczasem piję pyszną, nową herbatkę z vitaxu. Hehe, to nie jest wpis sponsorowany! Po prostu dzielę się z Wami moim nowym zakupem). Do usłyszenia (może wieczorem)
P.s. Pudełko od morelowej rozerwałam, bo tak szybko chciałam ją zaparzyć. Eh, ja pazerna choleryczka:)
No i dziś też mam wielki zrzut fot. Jak zwykle dużo się działo. Posta pisze z auta. Wracamy z naszej pierwszej podróży. Kraków nic się nie zmienił od maja. Nadal życie tam wolniej płynie, a ludzie jakby mniej się spieszą.
Miałam nazwać post DIY – z ang. du it jorself.
Hehe, w końcu znalazłam chwilkę żeby coś podziałać.Bransoletka ze skórzanych rzemieni z zapięciem magnetycznym.Czas wykonania: 5 min
Miłego dnia!
To będzie cykl (a przynamniej zrobię wszystko, co w mojej matczynej mocy). W niedzielne wieczorki po dobranocce wielki zrzut fot z całego tygodnia. Foty wątpliwej jakości – taki ich urok:)
A na koniec z „normalnego” aparatu z dzsiejszego spaceru. Zdziwione drzewo aka zając i reszta:) Zdjęcie tyłem, bo nie wychodzi mi jeszcze poza na „szafiarkę”:)
Zasady: Nominacja jest otrzymywana od innego blogera w celu wzajemnego poznania się i pochwały za dobrze wykonaną pracę na blogu. Otrzymują ją blogi o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje to możliwość zwiększenia liczby obserwatorów i czytelników. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób, musisz je koniecznie poinformować o tym, oraz zadać im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
No w końcu się za to zabrałam! Ale się uzbierało..
Pierwsza nominacja od:http://lifehappensfastbykassi.blogspot.com/
1. Słodkości czy Fast Foody?Jak już mam wybierac z tych dwóch to słodkości2. Książka czy Film?Film3. Aktywność Fizyczna czy leniuchowanie?Leniuchowanie4. Ranny ptaszek czy nocny marek?A jest opcja nocny ptaszek?:) Uwielbiam spac i rano i wieczorem.5. Złoto czy Srebro?Srebro6. Zima czy lato?Lato7. Ubiór elegancki czy sportowy?Sportowy8. Góry czy morze?Morze9. Punktualność czy Spóźnialstwo?Puntualnosc10. Kot czy Pies?Pies11. Spódniczka czy Spodnie?Spodnie
http://alazkrainyczarow.blogspot.com/
1. Jedna wada, jedna zaletawada: choleryczka zaleta: punktualność2. Czego najbardziej nie lubisz?obecnie? Pogody!3. Co kochasz?Moją rodzinkę4. Ostre czy słodkie?Ostrrre!5. Czy wierzysz w Boga?Tak6. Oszczędzanie czy rozrzutność?Rozrzutność7. Ideał mężczyznyMój D.8. O czym marzysz?O lecie9. Gdzie pracujesz?Teraz w domu:) na stanowisku home manager:)10. Czy uczucie zazdrości jest ci bliskie czy obce?Bliskie11. Czy prawdziwa przyjaźń istnieje?Oczywiście
nati
1. Skąd pomysł na nazwę bloga? (wtedy Liliija)od imienia mojej córki2. Ile czasu blogujesz?Od sierpnia 20123. Ile masz lat?274. Masz rodzeństwo?nie5. Ile dzieci chciałabyś mieć?26. Ulubiona potrawa?Pizza7. Lubisz gotować?tak8. Szalona czy spokojna?Szaloma9. Dawać czy dostawać (prezenty)Dawac10. Sylwester w domku czy na imprezieNa imprezie11. Śnieg czy słoneczko?Słoneczko
szymek rules
1. Ranny ptaszek czy nocny marek?Ranny marek:) Moge spac o każdej porze2. Książka czy film?Film3. Trzy przedmioty bez których się nie ruszasz z domu?Telefon, portfel, pomadka4. Kim chciałaś być w przyszłości będąc dzieckiem?Prawnikiem5. Kawa czy herbata?Herbata6. Bałaganiara czy pedantka?Bałaganiara7. Jaki jest Twój styl (mam na myśli ubiór)?Sportowy8. Twój wiek 🙂 ?279. Najbardziej szalona rzecz jaka zrobiłaś w życiu?yyy… Lot starym ruskim Antkiem po Karaibach10. Wolny czas w domu odpoczywając czy aktywnie?odpoczynek11. Ulubiona potrawa?Pizza.
1. Ulubiony film2. Ulubiona marka odzieżowa3. Wymarzone wakacje4. Gdybym znalazła na ulicy 1000 zł to…5. Gdybym mogła coś w sobie zmienić to byłoby …6. Styl wychowania jaki preferuje to…7. Sposób w jaki zjadasz ptasie mleczko to…8. Z moim mężem/partnerem znam się od…9. Włosy farbowane czy naturalne?10. Adrenalina czy spokój?11. Z zawodu jestem…
http://czaslucji.blogspot.com/http://waitingforalittlegirl.blogspot.com/http://mojedolcevita.blogspot.com/http://matrioszka-studio.blogspot.com/http://stylishmammy.blogspot.com/
Normalnie dostałam pierwsze nagrody:) Dwie blogerki wyróżniły mój blog: Ania i Tina. Dziękujemy bardzo! Aż się chce dalej pisać (chociaż wolnego czasu jak na lekarstwo).Zabawa polega na tym, że wyróżniony blog nominuje 5, 10 lub 15 swoich ulubionych.And the Oscar goes to:
Te osoby, które jeszcze nie brały udziału w zabawie proszone są o pociągnięcie łańcuszka:)
Jesteśmy jeszcze w szpitalu, więc pisze szybko co by chociaż trochę zaspokoić Wasza ciekawość.
Zaczęło się od skurczy, które mnie obudziły o 5.30 rano 26.09. Wydawało mi się, ze to może po wczorajszym sushi, ale powtarzało się regularnie. Zupełnie inaczej je sobie wyobrażałam.
Myślałam, ze będzie twardniał brzuch, ale ból bardziej przypominał dolegliwości żołądkowe. Jak zaczęłam je mierzyć to okazało się, że są co ok 3 min i trwają 50 s. Stwierdziłam, ze to chyba to i zadzwoniłam do mojej położnej, którą miałam wykupioną do porodu.
Położna powiedziała, że mam się wykąpać, zjeść śniadanie i zadzwonić za pól godz. Miała też bardzo zła wiadomość… w szpitalu nie było żadnego wolnego miejsca. Powiedziała, że musimy wytrzymać w domu a w szpitalu spotkamy się o 9, no jak będzie zaawansowany poród to nas nie odeślą do innego.
Z tego stresu skurcze zaczęły występować rzadziej – co 4 min. Zrobiłam kanapki, skakałam na piłce, dopakowałam torbę i ruszyliśmy do szpitala. O 9.20 byliśmy na miejscu na ip. Położna już na mnie czekała. Po badaniu okazało się, ze mam już 5 cm rozwarcia. Bardzo się ucieszyłam, bo nie bolało mocno. Niestety położna powiedziała, że musimy czekać na sale…
O 11.20 znaleźliśmy się na porodówce. Tam już miałam 7 cm rozwarcia i o 13.55 Lilka wylądowała na moim brzuchu. To był najpiękniejszy moment mojego życia:) niesamowite uczucie. D. był cały czas ze mną. Bez niego nie dałabym rady. Jest ideałem mężczyzny.
Lilka ważyła 3800 i mierzyła 57 cm. Dostała 10 punktów. Od razu pediatra podcięła jej wędzidełko, bo zauważyłam, ze jest dość krótkie. Jest wspaniała! Nie wiedziałam, ze można od razu kogoś tak pokochać.
Najprawdopodobniej jutro wyjdziemy ze szpitala:) będę się odzywać jak się ogarnę. Ależ jestem szczęśliwa
P.s. Dałam radę bez zzo i oxy.
Dziś o 13.55 urodziła sie nasza córeczka. Waży 3800 g. i mierzy 57cm. Jest cudna! Poród całkowicie naturalny:) odezwę sie jak juz sie ogarnę! Pozdrowienia!
Witam wszystkich!
Może najpierw kilka słów o sobie… Mam na imię Ania, mam 27 lat i całą ciążę (czyli już 36 tygodni) śledzę wiele ciążowych blogów. Podoba mi się możliwość dzielenia z całym światem swoim szczęściem. Niedługo przywitamy na świecie naszą córeczkę- Lilkę. Całą ciąże znoszę znakomicie i uwielbiam ten stan! Nie miałam żadnych przykrych objawów ( chwilkę męczyła mnie rwa kulszowa, ale już jej nie ma). Nawet teraz ( w 9m ) śpię jak zabita, nic mnie nie boli, nic nie strzyka, cerę mam idealną, włosy błyszczące. Wyprawkę mamy już calutką, dziś mam się pakować do szpitala.
Mimo tego, że wszystko już kupione i przygotowane to nie mogę się za to zabrać… bo to będzie oznaczało tylko jedno, że poród już na prawdę bardzo blisko. Wczoraj się nad tym zastanawiałam i będzie mi strasznie brakowało tych kopniaczków w brzuchu, czkawki… Za to będziemy mieli to wszystko w realu:)
Muszę trochę nadrobić zaległości. Nasza Lila na ostatnim usg w 28 tc. waży tutaj 1334 g.
To tyle na początek! Jutro nieodwoływalnie pakuję się do szpitala! Pokaże, co spakowałam i kilka fajnych rad, jak ułatwić sobie i Tatusiowi odnajdywanie rzeczy w szpitalnej torbie:)
Pozdrawiam i zapraszam