Książki na Święta

Dziś książki na święta! Moja miłość do książek trwa już  wiele, wiele lat. Pamiętam jak z pożółkłą kartą biblioteczną i książkami Musierowicz pod pachą biegłam do osiedlowej biblioteki. Uwielbiałam czytać. Zostało mi to na całe życie.

To w książkach zapominałam o problemach i mogłam na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Kiedy przeprowadziłam się 11 lat temu do Warszawy i zaczęłam samodzielne życie było mi momentami trudno. Stypendium naukowe raczej nie wystarczało na takie przyjemności jak książki. Dlatego często można mnie było często znaleźć pomiędzy regałami siedzącą na podłodze w Empiku. Na miękkim dywanie siedziałam na podłodze i czytałam nowości.

Nie byłam w tym sama. Wiele osób znalazło taki sposób na bycie na bieżąco z książkami. Była to jedyna księgarnia w Warszawie, którą odwiedzałam, bo tylko tam pozwalano na takie zachowania.

DSC_0416

Dziś chciałabym pokazać jakie książki wybrałam na prezenty dla Lilki i  dla dzieci w rodzinie. Powiem Wam szczerze, że pierwszy raz od dawna wybrałam się w tym celu do księgarni. Odkryłam kilka perełek, które dziś Wam zaprezentuję.

DSC_0409

Książki na Święta

Książki to najlepszy prezent nie tylko na Święta. Uwielbiam nimi obdarowywać oraz sama dostawać. W książce jest pewna magia. Dając taki prezent przekazujemy pewną historię, która może nawet zmieni nasze życie. Tak samo jest z książkami dla dzieci.

Pewnie już zauważyliście, że od dłuższego czasu nie kupujemy książek. Najczęściej korzystamy z osiedlowej biblioteki. Książki zamówione hurtowo w kartonie z księgarni internetowej przestały mieć dla mnie tę magię. Postanowiłam razem z mężem, że książki będą kupowane na wyjątkowe okazje, żeby nie stracić tego czaru.

Kiedy wyciągałam 10 książek z kartonu nie traktowałam ich w wyjątkowy sposób. Drugą kwestią był brak miejsca w 50-metrowym mieszkaniu. Dlatego uznaliśmy że najlepszy będzie kupowanie książek na prezenty.

choinka z książek
DSC_0349
DSC_0350
DSC_0344
DSC_0359
DSC_0364
DSC_0371-2

A oto moje wybory:

Kolorowanka Mały Książę: „Narysuj mi baranka„.

To chyba najładniejsza kolorowanka jaką widziałam w życiu. Ilustracje Antoine de Saint-Exupéry tym razem do kolorowania

Książki na Święta - mały książę
DSC_0431
DSC_0436
DSC_0438
DSC_0442
DSC_0450

Ludwig Bemelmans ” Madeline w Paryżu”

wzięłam ją do ręki, bo myślałam, że będzie to idealna propozycja dla starszych dzieci (ma 320 stron i swoje waży). Otworzyłam, zaczęłam przeglądać i wsiąkłam. Świetna książka dla dzieci 3+. Ilustracje bardzo trafiają w mój gust, a ilość tekstu na stronie jest wystarczająca.

Książka o przygodach rezolutnej Madeline to dobry pomysł na prezent.

DSC_0457
DSC_0460
DSC_0462
DSC_0463
DSC_0464
DSC_0466
DSC_0467
DSC_0469

Lars Klinting „Kastor piecze”, „Kastor majsterkuje”, „Kastor uprawia fasolkę”

Cała seria o uroczych bobrach Kastorze i Maciusiu są obecnie ulubionymi (o majsterkowaniu najmniej ze względu na gender). Kastor spodoba się już młodszym dzieciom (spokojnie 2+) ze względu na niewielką ilość tekstu.

Przepiękne ilustracje i to co maluchy lubią najbardziej, czyli rozkładanie danej czynności na czynniki pierwsze. Fajne, mądre książki!

DSC_0471
DSC_0475
DSC_0476
DSC_0477
DSC_0478
DSC_0482

Julian Tuwim zbiór wierszy „Lokomotywa” i „Słoń Trąbalski”- seria Muzeum Książki Dziecięcej poleca

Dwie świetne książki już dla rocznych dzieci do czytania i powtarzania. Przepiękne ilustracje Ignacego Witza sprawiły, że cofnęłam się do mojego dzieciństwa w latach 80-tych. Całość jest absolutnie przepiękna i doskonale nadaje się na prezent. Żebyście tylko mogli poczuć papier, z którego są wykonane książki…

Tego nie da się zobaczyć w księgarni internetowej. Jest to wydanie naprawdę znakomite i nietuzinkowe. Bardzo polecam na prezent. Poniżej zamieszczam spis treści obu książek, bo w każdej jest po kilka wierszy.

DSC_0484
DSC_0485
DSC_0487
DSC_0490
DSC_0491
DSC_0492
DSC_0493
DSC_0494
DSC_0497
DSC_0499

Beatrix Potter – „Najpiękniejsze powiastki”

Nad tą pozycją długo się zastanawiałam, ale dopiero kiedy zobaczyłam ją na żywo i wzięłam do ręki wiedziałam, że to będzie idealny prezent dla Lilki na Święta. Przepięknie wydana, w twardym pudełku książka o przygodach Piotrusia Królika i jego przyjaciół. Ilustracje wykonane przez Potter mają w sobie magię i są bardzo dokładne, a to dzieci lubią.

Historie opisane  w książce są ponadczasowe i często zawierają morały.

DSC_0504
DSC_0508
DSC_0509
DSC_0510
DSC_0512
DSC_0513
DSC_0514
DSC_0515
DSC_0517
DSC_0518

Astrid Lindgren – „Patrz, Madika pada śnieg”. 

Tylko zobaczyłam okładkę tej książki i wiedziałam, że będzie nasza. Cudowna ciepła opowieść o siostrzanej miłości i przygodach. Nie jest to łatwa historia i nie wszystkim może się spodobać. Lilka podczas czytania była wyraźnie zdenerwowana i bardzo przejęta. Jednak rozwiązanie przyniosło jej ukojenie i całość bardzo się jej podobała.

Rodzice podczas czytania mogą być zaskoczeni małym wątkiem alkoholowym, ale można te 2 zdania pominąć;)

DSC_0519
DSC_0520
DSC_0521
DSC_0522
DSC_0523
DSC_0525
DSC_0526

Francis Foyard praca zbiorowa „Wielkie miasta”

książka w trochę innym klimacie niż pozostałe, ale bardzo mi się spodobała. Pamiętacie fazę Lilki na budowle świata i mapy? Ta książka doskonale uzupełnia tę pasję. Fajne, kolorowe ilustracje i spora dawka wiedzy. Jest jeszcze wersja o „Wielkich cywilzacjach”.

DSC_0527
DSC_0528
DSC_0529
DSC_0530
DSC_0531

Elsa Beskow – „Zimowa wyprawa Ollego”

Ciekawa opowieść o chłopcu, który dostaje narty i wyrusza w podróż. Spotyka różne osoby i zwierzęta. Książka idealnie nadaje się na zimę. Przepiękne ilustracje i ciekawy tekst.

DSC_0545
DSC_0536
DSC_0537
DSC_0538
DSC_0539
DSC_0540

książki na święta – Jerzy Ficowski -„Śnieżne rymy białej zimy”

W końcu pozycja polskiego autora wydana przez wydawnictwo Warstwy. Bardzo ciekawe rymowane wierszyki w tematyce zimowo-świątecznej. Do tego świetne minimalistyczne ilustracje.

DSC_0547
DSC_0548
DSC_0549
DSC_0550
DSC_0551

Kestutis Kasparavicius – „Mała zima”

DSC_0554

I znów wielkie wow. Tylko zobaczyłam okładkę wiedziałam, że to będzie hit. Po raz pierwszy spotkałam się też z książką litewską dla dzieci. Autor jest zarazem ilustratorem i szczerze powiedziawszy są na bardzo wysokim poziomie.

Zwierzęta – bohaterowie tej książki mają różne przygody. Mam wrażenie, że książka ma charakter baśniowy, bo niektóre elementy przeżywa się jakby na jawie lub śnie. Wyjątkowa pozycja.

DSC_0555
DSC_0556
DSC_0557
DSC_0558
DSC_0559

Danuta Parlak „O Mikołaju, który zgubił prezenty”

Bardzo fajna książka w tematyce świątecznej.  Świetne ilustracje Joanny Bartosik.  To opowieść o Mikołaju, który przez swoją nieuwagę zgubił prezenty i inni mu pomagają.

DSC_0560
DSC_0562
DSC_0563
DSC_0564

McDonnell Patrick – „Ja… Jane”

Na tę książkę właśnie natknęłam się zupełnie przez przypadek. Przekładając książki w Empiku siedziała głęboko na najniższej półce. Wzięłam do ręki i przepadłam. Taka niepozorna książka za całe 8,99… Lilka ją uwielbia i prosi żeby czytać ją po kilka razy, co jej się raczej nie zdarza.

Opowieść o małej dziewczynce (zwróćcie uwagę na przepiękne ilustracje), która marzy aby mieszkać w dżungli i to się spełnia. Cudowna, chociaż krótka książka o tym, że warto mieć marzenia. Na końcu jest zdjęcie prawdziwej Jane i jej historia. Dla dzieci 2+

DSC_0566
DSC_0567
DSC_0568
DSC_0569
DSC_0570
DSC_0571
DSC_0572
DSC_0573
DSC_0577

Na koniec jak zwykle zostawiłam perełkę.

Jimmy Liao – „Dźwięki kolorów”

Pewnie mi nie uwierzycie, ale znalazłam ją również wciśniętą miedzy inne i jak ją tylko zaczęłam czytać to mnie zamurowało. Ta książka jest absolutnie wyjątkowa i powinien powstać o niej osobny post. Nie spodoba się wszystkim, ale tacy wrażliwcy jak ja powinni usiąść z kubkiem herbaty i sami sobie ją przeczytać.

Za każdym następnym razem kiedy czytam ją Lilce mam łzy w oczach, bo większość tekstu tak bardzo trafia w moje matczyne serce. Każda z ilustracji jest tak piękna i magiczna, że mam ochotę gapić się długie minuty. A tekst mimo tego, że jest dla dzieci ma drugie dno. A o czym jest? O niewidomej dziewczynce podróżującej metrem. Wybaczcie, że zamieszczam tak wiele zdjęć, ale chcę Wam pokazać jaka jest piękna. Koniecznie przeczytajcie tekst. Do mnie trafia jak nic.

DSC_0580
DSC_0581
DSC_0582
DSC_0586
DSC_0590
DSC_0591
DSC_0593
DSC_0596
DSC_0597
DSC_0602
DSC_0603
DSC_0604
DSC_0605
DSC_0606
DSC_0609
DSC_0610
DSC_0611
DSC_0612
DSC_0613
DSC_0614

Czytając te słowa – kieruję je do Lilki:)

DSC_0615
DSC_0617

No nie ma wspanialszego widoku jak zaczytane dziecko pod choinką.

DSC_0385
DSC_0398

A jak już kupicie książki na święta i mimo tego coś wam zostanie – tu macie inspiracje prezentowe:

A tu inspiracje na konkretny wiek:

Prezent na roczek 100 inspiracji

Prezenty dla 2 latka

Prezenty dla 3-latka

Prezent dla 4 latka

Prezenty dla 5-latka

Prezenty dla 6 latka

Prezenty dla 8-latka

Prezenty na święta dla dzieci 2021

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prezenty dla dzieci od 0 do 10 lat – aż 70 propozycji

Na samym początku dla najmłodszych dzieci (0-3 lata) polecę moje książki wspierające rozwój mowy. Idealnie nadają się na prezent na Dzień Dziecka. Ten zestaw książek będzie Wam towarzyszył przez najbliższe lata. Dzięki nim dzieci szybciej zaczną mówić i komunikować się z Wami. Od małego możecie wychowywać dzieci na czytelników.

Prezenty dla dzieci 0-12 miesięcy

  1. Moje książki wspierające rozwój mowy KLIK
  2. Spirala sensoryczna do wózka, fotelika lub łóżeczka KLIK
  3. Zabawka sensoryczna KLIK
  4. Stojak Baby gym i gryzak sensoryczny Little leaf KLIK
  5. Piłka do zabawy i gryzienia KLIK
  6. Gryzaki w wieży KLIK
  7. Kulki – perełki do nauki chwytania KLIK
  8. Piłka Takane do otwierania dłoni KLIK
  9. Gryzak – przyssawki KLIK
  10. Deszczownica KLIK

Prezenty dla dzieci 1-2 lata

  1. Sorter z kluczykami KLIK
  2. Puzzle sensoryczne KLIK
  3. Sorter figur geometrycznych KLIK
  4. Gra magnetyczna „Nakarm ptaszka” KLIK
  5. Klocki drewniane do ciągania KLIK
  6. Książka z płytą personalizowaną, gdzie wokalista śpiewa imię dziecka KLIK
  7. Drewniane retro auto Candylab KLIK
  8. Kredki dla maluchów KLIK
  9. Wyskakujące walce KLIK
  10. Przebijanka z młotkiem i sorter kształtów KLIK

Prezenty dla dzieci 2-3 lata

  1. Lalka hiszpańska z poduszką i ubrankami KLIK
  2. Układanka edukacyjna Wspomgajki KLIK
  3. Klasyczny zestaw do zabaw z ciastoliną KLIK
  4. Flamastry kropkowe KLIK
  5. Rowerek biegowy Bungi Bungi
  6. Kolorowanka wodna KLIK
  7. Warzywa do krojenia KLIK
  8. Książka „Co robią maszyny” wyd. Kropka KLIK
  9. Auto drewniane w stylu vintage KLIK
  10. Pierwsza gra (nasza ulubiona) KLIK

Kody zniżkowe na lalki hiszpańskie do wykorzystania w sklepie Lalkihiszpańskie.pl – na pierwsze 100 szczęśliwców czeka 10% zniżki przy użyciu kodu Nebule10

Prezenty dla dzieci 3-4 lata

  1. Książka – hit do usypiania KLIK
  2. Zestaw małego tropiciela KLIK
  3. Gra na motorykę małą KLIK
  4. Projektor KLIK
  5. Lalka hiszpańska z dodatkami KLIK
  6. Koraliki do biżuterii i ćwiczeń motoryki małej KLIK
  7. Gra na myślenie KLIK
  8. Klocki waffle Mini KLIK
  9. Świetna gra dla dzieci KLIK
  10. Hulajnoga Maxi Micro Deluxe KLIK

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

Kody zniżkowe na lalki hiszpańskie do wykorzystania w sklepie Lalkihiszpańskie.pl – na pierwsze 100 szczęśliwców czeka 10% zniżki przy użyciu kodu Nebule10

Prezenty dla dzieci 4-6 lat

  1. Magnetibook KLIK
  2. Kreatywna książka „Wykończ tę książkę” wyd. Kropka KLIK
  3. Nerka KLIK
  4. Gra podwórkowa KLIK
  5. Najlepsza gra Wirus KLIK
  6. Słuchawki bluetooth z blokadą głośności KLIK
  7. Zestaw do robienia bransoletek KLIK
  8. Kredki – pastele KLIK
  9. Farby kropkowe – super do ozdabiania przedmiotów np. kamieni KLIK
  10. Świetna gra KLIK

Prezenty dla dzieci 6-8 lat

  1. Zestaw papierniczy KLIK
  2. Zestaw doświadczalny do robienia baniek KLIK
  3. Latarka czołowa KLIK
  4. Lornetka KLIK
  5. Okularki do pływania KLIK
  6. Zestaw do malowania KLIK
  7. Latawiec KLIK
  8. Budzik robot KLIK
  9. Prawdziwe narzędzia dla dzieci KLIK
  10. Rewelacyjna gra KLIK

Prezenty dla dzieci 8-10 lat

  1. Nowa gra – piękna graficznie KLIK
  2. Zestaw do robienia bransoletek KLIK
  3. Książka do origami (papier jest środku) KLIK
  4. Kostka z labiryntem KLIK
  5. Ramki na zdjęcia KLIK
  6. Pamiętnik KLIK
  7. Zeszyt do nauki Brush lettering KLIK
  8. Zestaw pisaków do kaligrafii KLIK
  9. Genealogia dla najmłodszych KLIK
  10. Zestaw do Speedmintona (mamy i jest świetny) KLIK

We wpisie znajdują się linki afiliacyjne

Jeśli chcielibyście więcej szczegółów o Bruderach albo lalkach hiszpańskich to zajrzyjcie do wpisu Prezenty dla dzieci – pewniaki na każdą okazję. Dużo ciekawych i uniwersalnych inspiracji jest też we wpisie Prezenty na święta dla dzieci.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Lubię siebie.

To nie jest kolejny wpis motywacyjny. Dziś chciałabym się z Wami podzielić przemianą jaka we mnie zaszła i pokazać jak  sposób myślenia wpływa na sytuacje z życia codziennego.

O polubieniu siebie.

Całe życie miałam kompleksy. Wiele z nas je ma. Tylko niektórym zupełnie one nie zaprzątają głowy, a innym przysłaniają cały wizerunek siebie. 160 cm w kapeluszu i waga raczej kogucia niż piórkowa.

Jak to się dzieje?

Całe 30 lat mojego życia byłam niezadowolona z mojego wyglądu. Nie mogę napisać, że z siebie jako ogółu, bo jednak z wielu kwestii jestem dumna. Z osiągnięć, mojej rodziny i tego punktu w życiu, w którym obecnie się znajduję. Jednak na te kwestie mam duży wpływ i jestem panią swojego losu.

W okolicach 30 urodzin po prostu się poddałam. Wyciągnęłam białą flagę i złożyłam kapitulację. Stwierdziłam, że dość już tego umartwiania i zamiast wiecznego niezadowolenia muszę zmienić coś w głowie. Jestem już za stara na takie głupoty i jedyne co mi pozostaje to zaakceptować siebie taką jaka jestem, z kompleksami. A raczej ich workiem.

Uznałam, że już cudowna przemiana wyglądu we mnie nie zajdzie i nie mam co marzyć o wymiarach 90-60-90. Ok- powiecie. „Schudła 10 kg, to jest jej łatwiej zaakceptować siebie”. I tu Wam coś powiem, mimo tego, że schudłam te wymarzone przez wielu 10 kg – to one wcale nie zamieniły się w +10 do pewności siebie i nadal widziałam te wszystkie niedoskonałości.

Dlatego zauważyłam potrzebę zmiany w głowie.

Stwierdziłam, że moim największym problemem jest porównywanie siebie do innych.

Tak piękne i prawdziwe jest to powiedzenie szczególnie w świecie blogów.

IMG_9506

Porównywanie jest złodziejem szczęścia.

Tak, przestałam siebie porównywać do innych. Łaskawszym okiem spojrzałam na siebie i stwierdziłam, że wcale nie jest tak źle. Nawet uszy, o których zawsze myślałam, że się nadają tylko do korekty- nie są takie tragiczne.

Pomyślicie pewnie skąd się bierze taki zakrzywiony wizerunek siebie i te wszystkie kompleksy. U mnie odkryłam tylko jedną przyczynę. Nie miałam pozytywnego feedbacku ze strony taty. To jest takie ważne w kształtowaniu się akceptacji  własnego wyglądu. Dziewczynkom naprawdę jest potrzebne uznanie ojca co do ich wizerunku.

Dużo na ten temat czytałam i wiem, że jest to niezbędne. Jak widzę Lilkę w nowej sukience, która od razu biegnie do taty żeby otrzymać komplement to tylko utwierdzam się w tym przekonaniu. Wojownikiem z moimi kompleksami od zawsze był mój mąż i to on mi bardzo pomógł.

Czy po tej całej przemianie jestem bardziej szczęśliwa? Nie.

Nie lubię w ogóle zadawać sobie tego pytania, które jest w dzisiejszych czasach tak modne. Jest jak jest, na pewno pomogłam sama sobie polubić odbicie w lustrze.

To nie był defekt zewnętrzny, tylko wewnętrzny, który rósł w mojej głowie.

DSC_9486
DSC_9504

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom

Weekend mieliśmy dość intensywny i wykorzystaliśmy ten czas w 100%. W sobotę basen, kawa i szybkie spożywcze zakupy, a dziś kino i wczesny obiad.

Fajne nowe dla nas miejsca na stołecznej mapie.

DSC_9679

Rodzinne poranki w Kinie Praha.

DSC_9685

Po filmie odbyły się warsztaty plastyczne z rysowania komiksów.

DSC_9690

300 metrów od kina znajduje się Boska Praga– restauracja przyjazna dzieciom. Bardzo dobre jedzenie i świetne wnętrze. Plus za kącik zabaw.

DSC_9693
DSC_9697
DSC_9701
DSC_9702
DSC_9703
DSC_9705
DSC_9706
DSC_9707
DSC_9708
DSC_9709
DSC_9711
DSC_9713

sernik z białą czekoladą mmmm

DSC_9717
DSC_9721

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wyższe dobro

Rodzicielstwo to nie tylko uśmiechy z rana i gilgotanie w stopy. Czasami jako rodzice stajemy w obliczu spraw trudnych, dla nas i dla dziecka. Głowimy się jak to będzie dalej, zastanawiamy się jak dany problem wpłynie na naszą rodzinę. Martwimy się jak sobie z tym poradzić i szukamy pomocy.

Najczęściej po wizytach u specjalistów mamy już wytyczoną konkretną ścieżkę i mamy nią tylko podążać. To „tylko” to w wielu przypadkach jest „aż tyle”, bo dziecko nie współpracuje. I co dalej? Wiemy, że jeżeli nie będziemy stosować się do zaleceń to sytuacja zdrowotna nie ulegnie poprawie. No i jak sobie z tym poradzić?

Staramy się wychowywać córkę poprzez przykłady, tłumaczenie, naturalne konsekwencje, a nie zakazy, nakazy, kary i nagrody. Wymaga to od nas naprawdę wielu wysiłków i często nam ręce opadają od tłumaczenia. Milion razy miałam już chęć odpowiedzieć „bo tak” i uciąć dyskusję, bo już naprawdę brakuje mi argumentów. Jednak wiem, że takie ucięcie i pokazanie swojej wyższości nie pomoże jej zrozumieć danego problemu. Za jakiś czas dana sytuacja powróci ze zdwojoną siłą.  

Naturalne konsekwencje również u nas działają.

A czym są? Naturalne konsekwencje są rezultatem działania lub braku działania bez interwencji dziecka. Na podstawie własnych doświadczeń uczą się jak zbudowany jest ten świat. „Nie założysz czapki to zmarzną Ci uszy”. Ot i cała filozofia. Widzimy przyczynę i skutek.

Najlepiej jednak działa w sytuacjach obecnych. Dziecku ciężko będzie zrozumieć skutek, który będzie za 2 miesiące. Wraz z wiekiem oczywiście będzie lepiej kojarzyć fakty, ale im mniejsze dziecko tym czas ma być krótszy.

Wracając do tematu. Jak w takim razie 2-3 letniemu dziecku wytłumaczyć, że np. musi nosić okulary? Okulary nie są korekcyjne tylko terapeutyczne. Bez nich jak na złość widzi o wiele lepiej. Ma je nosić od rana do wieczora, a robić tego nie chce.

Nie działają prośby.

Nie działa tłumaczenie, bo dziecko nie jest w stanie zrozumieć, że noszenie okularów jest koniecznością, która zaprocentuje w przyszłości. A może nawet uniknie operacji.

Naturalne konsekwencje tutaj zupełnie nie działają, bo dziecko tego nie zrozumie, że bez okularów oczy nie ćwiczą.

Nie działają groźby (TAK. DOBRZE CZYTACIE. Postawiona pod murem muszę stosować takie metody jako  wyższe dobro. Nie mogę pozwolić na to żeby tylko i wyłącznie przez bunt i postawienie się nam miała poważne konsekwencje zdrowotne)

Działają szantaże

Tak, dokładnie. Mam z tego powodu wyrzuty sumienia, ale wciąż jest to dla mnie dobro wyższe i wiem, że jeżeli tylko to działa to muszę to kontynuować. Dla jej dobra.

Jak tylko widzę, że idzie do mnie bez okularów jest postawiona w sytuacji alarmowej. Ciśnienie podnosi się, a już jestem bojowo nastawiona i tylko myślę co tym razem zaproponować.

Czasami są to aktywności. „Załóż okulary i idziemy się bawić”.

Staram się nie formułować negatywnych komunikatów „Jeżeli nie założysz okularów to nie pójdziemy na podwórko”, bo jednak tak brzmi to gorzej.

Czasami jest to słodycz „Załóż okulary i idziemy po lizaka albo tiktaki”, a czasem bajka „Załóż okulary i włączamy bajkę”.

Zazwyczaj to działa, jednak nie czuję się z tym dobrze. Mam  poczucie, że wyższe dobro ma tu większe znaczenie.

Ale wiem, że nigdy nie użyję siły.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prosta i elegancka fryzura dla mamy i córki (film)

Na Waszą prośbę zamieszczam film instruktażowy jak zrobić prostą i elegancką fryzurę w 3 minuty.

Te uczesanie pasuje zarówno mamie jak i córce:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom

Dziś trochę inny format popularnego cyklu Miejsca przyjazne dzieciom.

Pokażemy Wam dwa miejsca, które odwiedziliśmy wczoraj.

DSC_9377-side

ŚRD/PŁD

To nowe miejsce na gastronomicznej mapie Warszawy. Chociaż nie posiada ani kącika zabaw, ani specjalnego dziecięcego menu uważam, że to świetne miejsce dla dzieci! Pierwsze na co Lilka zwróciła uwagę to pastelowy wystrój. Przepiękne kolory na ciemnym, industrialnym tle. Duża przestrzeń nie ogranicza dziecięcej aktywności.

Do tego cudowna obsługa! Lilka w pewnym momencie poprosiła żeby posadzić ją przy barze, bo miała chęć popatrzeć jak tam się pracuje. Pani od razu do niej podeszła i zapytała czy chce sama wycisnąć sok z pomarańczy. Bardzo miły gest:)

O menu będzie poniżej

DSC_9399
DSC_9403
DSC_9406
DSC_9410
DSC_9411
DSC_9412
DSC_9413

Moje smoothie z granatu, borówek i chia – pyyyyszne i nie słodzone (ciężko znaleźć w restauracjach danie dla osób, które są diecie o niskim IG)

DSC_9422
DSC_9427
DSC_9429

Lilki krem marchewkowy z popcornem – powiem szczerze, że chyba jeszcze nic jej tak nie smakowało w restauracji

DSC_9431

Przystawki- pyszne leciutki mozzarella sticks z sosami- domowym ketchupem i sosem wasabi. Naj!

Kiełbaski w cieście kukurydzianym z sosem z syropu klonowego i orzeszkami oraz sos barbecue

DSC_9433
DSC_9434

Moja zupa burgerowa- krem warzywny z serkiem mimolette i w środku kawałki mięsa mielonego z małymi bułeczkami, które z radością pochłonął mąż. Wolałabym żeby zupa była pikantna, ale tu już moje widzimisię:)

DSC_9437
DSC_9438

Przepyszny deser z orzeszków ziemnych

DSC_9440

Całe menu to wariacja na temat kuchni amerykańskiej. Polecam serdecznie!

Po lekkim obiedzie wybraliśmy się do Muzeum Etnograficznego

Ciekawe miejsce również dla dzieci. Na dole jest cała część wydzielona do twórczych zabaw z dziećmi. Można się przebierać w stroje ludowe, wycinać łowickie wycinanki, a nawet postukać w zabytkową maszynę do pisania.

DSC_9445
DSC_9447
DSC_9448
DSC_9459
DSC_9462
DSC_9465
DSC_9478

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Hello listopad!

Kolejna porcja inspiracji na listopad

IMG_8947

1. Czapki z wełny merino dla mamy i córki.

Będą różniły nas tylko kolory (moja bordo z musztardowym pomponem, Lilki musztarda z fuksjowym pomponem. Te są z Pinterest, a podobne robi nam babcia.

2. Balsam do ust EOS

a w tym roku spróbuję wersji z Rossmanna

3. Kaszmirowe rękawiczki Benetton

w poście o swetrach poleciłyście mi kaszmir z obietnicą, że nie będzie mnie gryzł. Przetestuję!

4. Krem do rąk Planeta Organica

cały czas używam kosmetyków do włosów z tej firmy jak pisałam w Sekrety pielęgnacji włosów i jestem bardzo zadowolona. Teraz przyszedł czas na krem.

5. „Dziewczyna z pociągu”

thriller psychologiczny, który zebrał wiele pochlebnych recenzji. Muszę go przeczytać.

6. Uroda życia

magazyn, który polecałam już dawno temu. Czytam od deski do deski i przekazuję mamie.

7. Rękawiczki Benetton

zawsze jest tak, że kupię Lilce kilka par, a dopiero wtedy natknę się na te idealne

8. Bron/Broen

serial, który nadaje się wyśmienicie na listopadowe wieczory. Uwielbiam Sagę – główną bohaterkę, która ma zespół Aspergera.

9. „Idziemy na niedźwiedzia

nowość od wyd. Dwie siostry. Światowy bestseller w końcu w Polsce.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom

Pogoda w weekend ma być piękna i tym, którzy zostają w Warszawie mam do polecenia kilka fajnych miejsc. A jeżeli wyjeżdżacie to i tak sprawdźcie te miejscówki innym razem.

IMG_3432-1024x1024

Teatr niewielki

przedstawienie „Kółko i krzyżyk” w sobotę o 10 w Soho Factory w Warszawie. Co prawda nie byliśmy na tym spektaklu, ale mogę  polecić w ciemno. Dlaczego? Trochę takich wydarzeń dla dzieci w Warszawie już udało nam się zobaczyć. A największym krytykiem jest mój mąż.

Po niektórych przedstawienia widzę jego skwaszoną minę i niesmak. Jak sam mówi, w niektórych teatrach widać, że występują osoby, którym nie udało się zostać aktorem w teatrze dla dorosłych.

Uważają, że dzieci są mniej wymagającymi widzami i wg ich wszystko „kupią”. Tak nie jest! Dzieci są o wiele bardziej wymagające niż dorośli i trzeba mieć ogromną charyzmę, podejście do nich i ogromny talent aby przedstawienie było udane.

Pierwszy taki komentarz mąż wygłosił po przedstawieniu „Dobranoc Jaśku” w Teatrze niewielkim. Byli tam beze mnie. Wyszli oczarowani i stwierdzili, że było to niesamowite przeżycie.

bez nazwy
IMG_3431-1-1024x1024

Nowo otwarta Szara eminencja na Ursynowie.

Cudowne miejsce! Duża przestrzeń, ciekawy design i pyszne jedzenie. Co prawda nie ma tam kącika zabaw, ale Lilka była tak pochłonięta zjadaniem obiadu i rozmową z nami, że zupełnie nie odczuliśmy jego braku. Krótkie, ale treściwe menu (również dziecięce) i miła obsługa są bardzo dużym atutem tego miejsca.

Bez problemu można tam wjechać wózkiem i skorzystać z przewijaka. Polecam menu lunchowe: wczoraj była zupa Minestrone, polędwiczki wieprzowe z kaszą gryczaną i deser kawowy. Całość kosztowała 19 zł.

Jedna rzecz jeszcze bardziej umiliłaby to miejsce dla dzieci to kolorowanki i kredki na czas czekania na danie.

FullSizeRender
FullSizeRender-2
FullSizeRender-4
ruch-1024x1024

Miejsca do ruchu nie trzeba szukać daleko. Tuż obok Szarej eminencji jest świetny plac zabaw.

FullSizeRender-3

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Mamo, ja czytam!- o pomocach przydatnych podczas nauki czytania

Tylko krowa zdania nie zmienia… podobno. W postach o nauce czytania pisałam tylko i wyłącznie o metodzie M.Montessori (Jak nauczyć dziecko cztać). Jednak Lilka sama zadecydowała o dalszym ciągu edukacji i ja się temu poddałam.

Mianowicie, któregoś dnia zaczęła czytać sylaby napisane drukowanymi literami i łączyć je. Uznałam, że jako dalszy etap wprowadzimy czytanie metodą symultaniczno-sekwencyjną.

Co to jest symultaniczno-sekwencyjna metoda czytania?

Jest to metoda oparta na badaniach neuropsychologicznych i na wieloletnim doświadczeniu prof. J. Cieszyńskiej. Ta metoda wykorzystuje wiedzę o sekwencyjnych zdolnościach lewej półkuli mózgowej przy równoczesnym wykorzystaniu symultanicznych sposobów przetwarzania bodźców półkuli prawej.

Kolejność  w jakiej należy pracować:

ETAP I – od samogłosek prymarnych (A, U, I) do sylaby otwartej (sylaba zaczynająca się spółgłoską, a kończąca się samogłoską)

ETAP II – od sylaby otwartej do pierwszych wyrazów

ETAP III – czytanie sylab zamkniętych (sylaba kończąca się spółgłoską)

ETAP IV – czytanie nowych sylab otwartych i zamkniętych

ETAP V – samodzielne czytanie tekstów

A teraz chciałabym Wam pokazać kilkanaście świetnych pomocy, które przydają się do pracy tą metodą. Z większości z nich korzystają terapeuci podczas pracy z dziećmi.

Zaczynając od samego początku:

Samogłoski

zestaw do nauki czytania samogłosek. W pudełku znajduje się 30 ilustracji pokazujących różne onomatopeje. Na odwrocie znajduje się samogłoska. Do tej pomocy jest dołączona instrukcja.

DSC_9014
DSC_9015
DSC_9016

Czytanie symultaniczne – wyrażenia dźwiękonaśladowcze

Jest to zestaw planszy kartonowych służących do czytania sylab. Bardzo pomocna przy opóźnionym rozwoju mowy. Plansze można kupić też oddzielnie: tutaj

DSC_9017
DSC_9018

Czytam mamie i tacie

zestaw kartonowych książek do odczytywania sylab  w postaci wyrażeń dźwiękonaśladowczych. Sama książka może zainteresować dzieci już od 8 miesiąca jako alternatywa dla Księgi dźwięków – ma realne zdjęcia i białe napisy na czarnym tle. Dostępne są jeszcze „Pojazdy” i „Na wsi”.

DSC_9019
DSC_9020

Analogie sylabowe

zestaw do ćwiczeń dla starszych dzieci. Metodą analogii musimy uzupełnić puste pole. Ten zestaw ćwiczy: dostrzeganie relacji i różnic, logicznego myślenia, koncentracji. tutaj

DSC_9022
DSC_9023

Sylaby inaczej

zestaw do czytania sylab składający się z czarnych kartoników i białych napisów.

DSC_9025
DSC_9026

Sylabami po Krakowie

świetny pomysł na książkę obrazkową! W dużym formacie A4 mamy zamknięte miasto Kraków wraz z podpisami. Dzieci mają ogromną frajdę kiedy już potrafią odczytać pierwsze wyrazy. Ta książka właśnie do tego służy. Bardzo spodobał mi się ten pomysł! 

DSC_9027
DSC_9028
DSC_9029
DSC_9030
DSC_9031
DSC_9032
DSC_9033

A teraz jeszcze kilka pomocy edukacyjnych, które służą symultaniczno-sekwencyjnej metodzie czytania. Są to przede wszystkim zestawy, które ćwiczą prawą i lewą półkulę mózgu. A do tego zapewniają fajną zabawę.

Układanki lewopółkulowe

w zestawie mamy kolorowe drewniane kwadraciki i książkę z wzorami. Zadaniem dziecka jest ułożenie ich wg wzoru. p.s. Lilki ulubione

DSC_9035

Układanki lewopókulowe – trójkąty

Podobny zestaw jak wyżej tylko trochę trudniejszy. Mamy tu dwie książeczki – jedna z liniami, a druga już bez. 

DSC_9036

Symultaniczno- sekwencyjne układanki

zestaw do układania sześciennych klocków. Utrudnieniem jest to, że trzeba odnaleźć konkretny wzór i ułożyć go na szablonie. 

DSC_9038

Układanki tematyczne

zestaw do ćwiczenia analizy i syntezy wzrokowej. W pudełku mamy 14 tablic do układania obrazków 

DSC_9039

Szeregi

ciekawy zestaw 65 elementów, które tworzą szeregi. Zadaniem dziecka jest ułożenie obrazków np. od najmniejszego do największego, rosnąca intensywność barwy itd. 

DSC_9040

Relacje

zestaw do odnajdywania różnic między obrazkami. W ciekawy sposób rozwijamy słownik i ćwiczymy analizę wzrokową.

DSC_9041

Wykluczanie ze zbioru

zestaw kartonowych kart do ćwiczeń. Zadaniem dziecka jest znalezienie niepasującego elementu do zbioru. 

DSC_9043
DSC_9044

Sekwencje

zestaw kartonowych obrazków do układania sekwencji. 

DSC_9045

A ja w ramach współpracy mam dla Was kod rabatowy na całą ofertę -10 % do zrealizowania w sklepie www.centrummetodykrakowskiej.pl Wystarczy wpisać: 2dbe9446da46

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

„Moje dziecko nie skupi się na niczym, nawet na 2 minuty”. O koncentracji uwagi.

Często piszecie w prywatnych wiadomościach, że Wasze dzieci nie mogą się na niczym skupić. Pobawią się 3 minuty jedną zabawką, rzucą w kąt i biorą następną. Nie interesuje ich również to co proponujecie, a wszelkie próby kończą się fiaskiem.

Dziś chciałabym poruszyć temat dziecięcej koncentracji uwagi.

Co to jest koncentracja uwagi?

Jest to umiejętność skupienia się na ściśle określonych, często bardzo dokładnie opisanych zagadnieniach.

Koncentracja uwagi ewoluuje z wiekiem. U bardzo małego dziecka zazwyczaj jest to koncentracja mimowolna, czyli taka, która akurat w danym momencie  zwróciła uwagę dziecka: głośny dźwięk, ostre światło, kolorowy przedmiot.

Wraz z nabywaniem nowych umiejętności dziecko ćwiczy koncentracje dowolną, która wymaga wysiłku i skupienia się na danej czynności.

Ostatnio bardzo modnym zjawiskiem jest FLOW – zjawisko bardzo głębokiego skupienia, w czasie którego człowiek angażuje zmysły i umysł podczas wykonywania danej czynności. FLOW jest stanem pomiędzy ogromną satysfakcją, a euforią, którą wywołuje całkowite oddanie się jakiejś czynności.

Jednak na to zjawisko wpadła dawno temu Maria Montessori i nazywała je polaryzacją uwagi. Jest to umiejętność całkowitego oddania się danej czynności.

Wyróżnia się 3 fazy:

  • faza aktywności – dziecko wybiera przedmiot, z którym będzie pracować. Ta faza charakteryzuje się właśnie brakiem koncentracji. Dziecko chodzi po pokoju, ogląda różne rzeczy, często jest niespokojne.
  • faza wielkiej pracy – dziecko znajduje pomoc, z którą będzie pracować. Oddaje się pracy w ogromnym skupieniu.
  • faza refleksji – czas po zakończonej pracy, kiedy dziecko ogląda swoje „dzieło” i oddaje się refleksji na temat pracy, jaką w nią włożyło.

Efektem polaryzacji uwagi jest cierpliwość, pewność siebie i radość. Dzieci widzą swoją pracę i są z siebie dumne. Są szcześliwe.

Ten stan Montessori nazwała normalizacją

Montessori w swoich Domach dziecięcych obserwowała dzieci podczas pracy. W pewnym momencie zauważyła dziewczynkę pracującą z cylindrami do osadzania: „Wyraz twarzy dziecka świadczył o tak intensywnej koncentracji uwagi, że doznałam objawienia”. Dziewczynka zupełnie nie zwracała uwagi na otaczające ją dzieci. Zawzięcie pracowała mimo hałasu. Maria Montessori naliczyła aż 44 powtórzenia tej czynności. Na koniec dziewczynka odetchnęła. Na jej twarzy malowało się zadowolenie i satysfakcja.

Jak w takim razie jakie warunki trzeba zapewnić aby to umożliwić ? 

Poczucie bezpieczeństwa

środowisko, które jest kochające i wspierające.

Przystosowane otoczenie.

Pisałam na ten temat więcej we wpisie Przystosowane otoczenie ( dla mniejszego dziecka) oraz Pokój chłopca. Myślę jeszcze o aktualizacji dla dziecka w wieku przedszkolnym.

Brak rozpraszających bodźców:

dźwiękowych, wzrokowych. Nie znam dziecka, które skupi uwagę na 20 minut przy włączonym telewizorze, a nawet radio.

Porządek i ilość zabawek.

Im mniej tym lepiej.

W ciągu dnia ograniczenie mocno angażujących zabaw

gier na tabletach, telefonach, maratonów bajek, bo czym przy takiej aktywności będzie manualna praca bez efektów dźwiękowych i świetlnych.

Odpowiednia pora.

Dzieci najlepiej koncentrują się po śniadaniu ok godz 8-9. Jeżeli Wasze dzieci chodzą do przedszkola, to po powrocie do domu często nie będą chciały długo koncentrować się na czynnościach, bo ten czas w ciągu dnia już minął.

Faza wrażliwa

czyli wystąpienie okresu wzmożonego zainteresowania daną czynności. Jeżeli obserwujemy u dziecka np. fazę na kształty. Warto ustawić na półce zabawki, które ćwiczą właśnie te umiejętności.

Zapewnienie stymulujących zabawek i pomocy

odpowiednich do wieku i zainteresowania dziecka. Jeżeli widzimy, że dana zabawka kurzy się od miesiąca, warto ją schować i wyjąć za jakiś czas.

Zasada wolnego wyboru

Dzieci lepiej się koncentrują na czynnościach, które wybrały same niż na tych, które podsunęliśmy im pod nos. Wspomniana wyżej polaryzacja uwagi nie nastąpi w sytuacji kiedy my wybierzemy aktywność dla dziecka. Pozostawmy dzieciom wolny wybór.

Długość pracy

To dziecko decyduje jak długo będzie pracować. Nie można dzieciom przerywać. Najlepiej w sytuacji kiedy dziecko z zaangażowaniem pracuje udawać, że  nie ma nas w pokoju.

Nie podchodźcie, nie wyrażajcie zachwytu, ani nie mówcie, że praca została wykonana niepoprawnie lub niezgodnie z instrukcją. Dopiero kiedy dziecko zadecyduje o końcu możemy zwrócić uwagę na wykonaną pracę.

Brak nagród

(tych słownych również). Temat rzeka. Więcej na ten temat we wpisach Kocham nie chwalę i Wychowanie bez kar i nagród

Cierpliwość

nam też przyda się nauka cierpliwości kiedy dziecko po raz 10-ty ćwiczy daną czynność.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Zaklinając zimno

Nie lubię upału. Nienawidzę jak jest gorąco, jak nie można złapać tchu- kiedy powietrze się nie rusza. Zdecydowanie lepiej się czuję podczas takiej pogody jak teraz. Jeżeli chodzi o moje preferencje pogodowe to mogłabym mieszkać w Szwecji.

Lubię długie wieczory w domu. Nie wychodzimy wtedy nigdzie i w spokoju cieszymy się sobą. Mam kilka swoich niezbędnych rzeczy na jesień i dziś Wam je pokażę.

Herbata zimowa

W taką aurę piję ją litrami. Wczoraj odkryłam przepyszną w Marks&Spencer z odrobiną syropu z agawy i plastrem aromatycznej pomarańczy smakuje wybornie.

IMG_8783
DSC_8693
DSC_8698

Kolejną niezbędną rzeczą jest ciepły sweter.

Pełno jest teraz swetrów w sklepach, jednak ja jestem bardzo wybredna i wybrany model nie może mieć nawet 1% wełny, moheru. Moja skóra ich nie znosi i w końcu postanowiłam, że się nie poddam i nie będę musiała zakładać bluzki  z długim rękawem pod spód. Udało się! Dopadłam kilka pięknych modeli, a wybrałam ten jedyny. Miękki i cudowny.

IMG_8781
DSC_8705
DSC_8701

A tak wygląda mój czas. Jesienne długie wieczory.

DSC_8714
DSC_8717
DSC_8725

A tu inne propozycje:

Processed with Moldiv
IMG_8795

Wszystkie swetry są właśnie z Oysho. Te modele nie mają gryzących włókien w składzie.

A na ciepły wieczór pod kocykiem polecam genialny serial „Most nad Sundem” oryg. Bron/Broen

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Brać?

Za oknem szaro, buro i ponuro. Niektórzy wychodzą z domu jak jest jeszcze ciemno i w takiej samej aurze wracają. Nie ma co ukrywać, pogoda nie nastraja nas pozytywnie. Widmo pluchy, mrozów i wszechogarniającej wilgoci często powoduje spadek formy. Zarówno fizycznie czujemy się osłabieni, jak i podupadamy psychicznie. Nic nam się nie chce i nie mamy siły na najbardziej prozaiczne czynności. Jak się wspomagać? Odpowiedź jest prosta. Pomogą nam suplementy diety, a właściwie tylko jeden. 

Teraz pewnie myślicie, że oszalałam. Nie, chcę Was dziś przekonać do tego, że warto.

Naprawdę warto suplementować witaminę D3. 

Zacznijmy może od początku. Prawie każda z nas dostała wytyczne od lekarza pediatry o podawaniu witaminy D3 swoim nowonarodzonym dzieciom.  Podawaliście? Jestem pewna, że tak. A teraz zapytam Was, odpowiedzcie mi szczerze.

W jakim wieku przestałyście podawać dzieciom witaminę D3? Ja około roku. Ostatnio dowiedziałam się, że to ogromny błąd. Nie powinno się przestawać. Należy kontynuować podawanie witaminy D3 aż do 18 r.ż w dawce zależnej od masy ciała 600-1000 IU/ dobę w miesiącach od września do kwietnia.

Dlaczego akurat wtedy?

W tych miesiącach z powodu braku odpowiedniego nasłonecznienia witamina D3 nie jest syntetyzowana pod wpływem promieni słonecznych. Oczywiście z bardzo błahej przyczyny, bo tego słońca jest jak na lekarstwo. W okresie letnim od kwietnia do września słońce ma okazje nam pomóc, jednak częsty my, nadgorliwi rodzice smarujemy dziecko od stóp do głów kremami z filtrem.

Oczywiście nie zachęcam do całkowitego zaprzestania używania tego kremu. Ale jednak trzeba zwrócić uwagę na to, żeby słońce „miało okazję” przekazać nam trochę tego dobrodziejstwa. Wystarczy odsłonięte 18 % ciała (np. łydki i przedramiona) przez 15 min dziennie, a witamina D3 ma okazję się wchłonąć. Tylko kto tego pilnuje? My w tym roku filtrów używaliśmy jedynie w Turcji. W Polsce stosujemy zasadę bezpiecznego przebywania na słońcu i kremów nie używamy.

No dobrze, a co z dorosłymi?

I tu właśnie chcę szybko opisać swoją chorobę. Właśnie w okolicach  kwietnia wykryto u mnie niegroźną chorobę immonologiczną. Zlecono mi najróżniejsze badania. Dostałam również skierowanie na oznaczenie D3 -25- OH. Wyszedł mi skrajnie niski poziom tej witaminy.

Profesor, z którą konsultowałam wynik, mówiła, że niestety 90% Polaków ma niedobory witaminy D3. Mało tego, mówiła, że badała kobiety, które właśnie wróciły z wakacji, a mimo to niedobór  wciąż się utrzymywał. Ze względu na moje schorzenie zaleciła mi suplementację przez cały rok. Zalecana dawka dla osób dorosłych to 800-2000 IU/dobę w miesiącach wrzesień kwiecień.

Co w dalszej kolejności mogą powodować niedobory witaminy D3?

  • choroby układu sercowo-naczyniowego
  • cukrzyca
  • nadciśnienie tętnicze
  • nowotwory
  • choroby autoimmunologiczne
  • infekcje z obniżeniem odporności
  • depresja
  • poronienia

Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego zalecane jest stosowanie suplementacji wit. D3 w ciąży. Jest ona tak samo ważna jak kwas foliowy. Zalecana dawka ciężarnych oraz karmiących piersią to 1500 – 2000 IU/dobę.

A jakie mogą być objawy niedoboru:

  • zmniejszona odporność
  • nadmierna potliwość
  • ciągłe podenerwowanie
  • przetłuszczające się włosy
  • brak sił
  • senność

Naprawdę warto oznaczyć sobie z krwi D2-25-OH. Badanie kosztuje ok 100 zł.

Nie ukrywam, że po kilku miesiącach suplementacji moje samopoczucie znacznie się poprawiło.

A teraz kilka słów o preparatach dostępnych na rynku, bo jest ich całe mnóstwo.

Uprzedzę pytania:

  • w tranie jest witamina D1- to nie to samo
  • to nie jest reklama, ale ja używam Vitrum D3 forte 2000 IU (jedna z największych dawek na rynku).
  • Lilce daję zwykłe twist-off, ale muszę podawać 2, bo dawka jest za mała. Myślę o kupieniu wit. D3 w sprayu. Może ktoś używał?

Zadbajcie też o swoich rodziców, z wiekiem wchłanianie wit. D3 się zmniejsza i osobom po 65 r.ż. zalecana jest suplementacja 800-2000 IU/dobę przez cały rok.

*wpis powstał na podstawie konsultacji medycznych

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Hello październik!

Ok, wiem, że październik trwa już od ponad tygodnia. Postanowiłam, że na blogu będzie nowy cykl. Wpisy będą pojawiać się raz na miesiąc (zazwyczaj na początku). Będzie to garść inspiracji na nadchodzące 30 dni. Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną Wam do gustu.

IMG_8570

Serial „Younger”

mam teraz trochę więcej czasu, więc zaczęłam nowy serial. Bardzo przypadł mi do gustu, więc postanowiłam, że muszę go polecić. Bohaterką jest 40- letnia Liza, mama dorosłej już córki. Tuż po rozwodzie zaczyna nowe życie.

Wraca po wielu latach na rynek pracy i spotyka ją ogromne rozczarowanie. Dzięki pomocy przyjaciółki przechodzi małą metamorfozę i wygląda na 26-lat. Od razu dostaje pracę w wielkim wydawnictwie i zaczyna od asystowania szefowej.

Bardzo fajny, lekki serial osadzony na nowojorskim Brooklynie. Oglądam go online w pewnym darmowym serwisie na literę c:)

Lakier Essie Merino cool

mój ulubiony na jesień-zimę. Jak pracowałam jako nauczyciel Montessori w pracy nie mogłam mieć pomalowanych paznokci, teraz nadrabiam z nawiązką.

Książka „Dziecko a integracja sensoryczna” A. Jean Ayers

co prawda jeszcze jej nie kupiłam, ale zamierzam. Jest to pierwsza w Polsce książka napisana przez twórczynię teorii integracji sensorycznej A. Jean Ayers. Polecam ją nie tylko terapeutom, ale też rodzicom dzieci z zaburzeniami SI.

IMG_8571

Ruszyła przedsprzedaż świetnego kalendarza Happy planner. Nie jest to zwykły kalendarz i w roku 2016 zamieniam mojego Moleskine na niego.

Porwała mnie jego szata graficzna i funkcjonalność. Pozwala nie tylko pilnować ważnych terminów, ale również zwrócić uwagę na te mniejsze rzeczy. Rubryka „za co jesteś wdzięczna” albo ” mała przyjemność”. Tak, zaplanować małe przyjemności to jest to!

Herbata Sour Sop

moje ostatnie odkrycie z Piotra i Pawła – przepyszna czarna herbata o cudownym aromacie. A tak nie lubiłam czarnej herbaty! Do tego ciepły koc i książka- jesień mi nie straszna.

Rok w lesie – Emila Dziubak wyd. Nasza księgarnia

premiera już za tydzień! Absolutnie cudowne ilustracje Emilii Dziubak. Do tego dużo polskich zwierząt! Must have!

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

„Mamo to jest okropne”- o tym jak macierzyństwo zweryfikowało teorię

Macierzyństwo zadziałało na moją dotychczasową wiedzę jak papierek lakmusowy. Zweryfikowało wiele teorii, które do tej pory wydawały mi się słuszne. Dopiero teraz wiem, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na wiele pytań.

Im jestem starsza i im dłużej jestem mamą tym moja optyka się zmienia. Na wiele rzeczy mam teraz inne spojrzenie i myślę o tym bardzo rozwojowo. Podczas pierwszych lat studiów nabyłam tylko i wyłącznie wiedzę teoretyczną. Później doszły praktyki, na których można było w niewielkim stopniu zweryfikować treści wyuczone z książek. Jednak jako praktykantka nadal miałam niewielkie pole do popisu, bo jednak profesorowie czuwali gorliwie nad nami.

Po zakończeniu studiów, kiedy podjęłam pierwszą pracę w końcu mogłam się wykazać. Wydawało mi się, że JA- świeżo upieczona Pani magister pozjadałam wszystkie rozumy i wiem prawie wszystko. Często w konfrontacji z rodzicem byłam oceniająca i nie potrafiłam zrozumieć pewnych zachowań.

Jak można nie ćwiczyć w domu?

Skoro wdrożyliśmy plan terapii, rozpisany punkt po punkcie. Dlaczego rodzice nie stosują się do końca do moich zaleceń? Byłam tym sfrustrowana.

Dopiero jak sama urodziłam dziecko to z czasem zrozumiałam co to znaczy nie mieć czasu. Ba! Nawet zrozumiałam i to bardzo dobrze, że nie ma się siły, że ręce opadają i że ma się ochotę cisnąć tym zeszytem logopedycznym w kąt i poleżeć bezczynnie na kanapie. Najlepiej żeby nikt chociaż przez 10 minut nic od nas nie chciał.  

Tak, dopiero wtedy kiedy zostałam matką zrozumiałam rodziców małych pacjentów.

Mniej radykalnie również podchodzę do wszystkich stereotypów. O wiele mniej mnie interesuje co ktoś robi i z jakiego powodu. Skoro u innych to działa to dlaczego nie?

Tak sobie teraz myślę jaka ja byłam głupia… W wielu kwestiach, które tak dzielą poglądy na te czarne i te białe. Teraz u mnie wszystko jest szare. Może być tak albo inaczej. Wiecie co? Przez to odpuszczenie jestem szczęśliwsza.

A to kilka przykładów moich „mądrości”.

Dzieci karmione piersią mniej chorują

czy ja wiem. To zależy od układu odpornościowego, środowiska w jakim żyje, co je i miliona innych czynników. Znam dzieci karmione mlekiem modyfikowanym, które są okazami zdrowia. Jednak wciąż uważam, że pokarm mamy jest najlepszy dla dziecka.

Ssanie smoczka zaburzy laktację

u jednego dziecka może zaburzyć a u innego nie. Moja przyjaciółka podała smoczek córce w wieku 3 tygodni. Nic się nie stało. Podaje jej również w razie wyjścia butelkę ze swoim mlekiem. Również nie miało to wpływu na laktację.

Wyłączne karmienie piersią nie spowoduje wad wymowy

taaaa, moja Lilka praktycznie bezsmoczkowa ma seplenienie międzyzębowe. Na wady wymowy wpływa wiele czynników i nie można w tej kwestii generalizować. Oczywiście może się zdarzyć, że przy pewnych dysfunkcjach aparatu artykulacyjnego smoczek może przysporzyć wiele kłopotów.

Dzięki BLW Twoje dziecko będzie wszystko jadło

o ja naiwna! Skoro dajemy mu możliwość spróbowania wszystkiego to będzie chciało jeść różnorodnie i wszystko. Tak, jasne. Zdarzały się u nas posiłki, których Lilka nie tknęła (risotto z kalafiora poniżej). Gotowałam długo wymyślne danie i jedyne o co ją poprosiłam to spróbowanie. Po jednym kęsie nie było mowy o dalszym jedzeniu.

Dopiero lektura „Moje dziecko nie chce jeść” pozwoliła mi wyluzować. Obecnie Lilka je dość wybiórczo, ma swoje ulubione smaki i potrafi jeść coś non stop. Ale ja też tak mam, więc w tym temacie zupełnie wyluzowałam. Potrafię przez 2 miesiące jeść kanapki z kozim serem na kolację. Nie dziwi mnie to, że moje dziecko też tak ma.

Nie można przyzwyczaić dziecka do noszenia na rękach

ten akapit jest dość kontrowersyjny i wiele mam, wychowujących w duchu RB może się ze mną nie zgodzić. O ile twierdzę, że noszenie małego dziecka potrzebującego bliskości jest normą i nie jest przyzwyczajaniem. To przy noszeniu dziecka 2,5- letniego np. na spacerach mam pewne wątpliwości.

Nasze dziecko nie znosi drogi jednostajnie prostej. Po minucie się nudzi i bez krępowania prosi, płacze o to żeby nieść je na rękach. Kilka razy udzieliłam jej odpowiedzi odmownej, bo nie jestem w stanie jej nosić (ze względu na kręgosłup).

Oczywiście odmowa spowodowała wielką frustrację. Wymyśliłam za to kilka zabaw, które umilają takie jednostajne chodzenie i od tamtej pory nie zdarzyło się żeby córka mnie o to poprosiła. Jednak mój mąż nie jest tak twardy jak ja i za każdym razem brał ją na ręce. Doszło do tego, że idąc we 3 Lilka prosiła tylko tatę żeby ją niósł. A ze mną chodziła już normalnie.

Jak jeden raz dasz coś słodkiego to nie wpłynie na nawyki żywieniowe

hahaha! Jeden raz tata posłodził Lilce rooibosa. Było to 2 tygodnie temu. Do tej pory upomina się o dosłodzenie jej herbaty. Wystarczyło też jeden raz dodać śmietany do pierogów.

Takich „kwiatków” jest o wiele, wiele więcej. Pozostaje się tylko nie przejmować. Teoria jest tylko teorią – to co się sprawdzi u jednej osoby zupełnie może nie zadziałać.

g
h

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Ja śpię, a on pracuje

…na moje zdrowie i dobre samopoczucie. Dba o to, żebyśmy rano byli wypoczęci i gotowi na dzień pełen wyzwań. Jest naszym dobrym duchem, który stoi w kąciku i czuwa. Opiekun zawsze zdrowego powietrza w naszym mieszkaniu- oczyszczasz Philips combi 2w1 AC4080/10.

Przez pierwszych 20 lat mojego życia mieszkałam w tzw. Zielonych Płucach Polski. Podczas wielogodzinnych zabaw na powietrzu chłonęłam całe dobrodziejstwo natury.

Powietrze w moich rodzinnych stronach jest tak nieskazitelne, że wiele osób z tego właśnie powodu zostawiło miejskie aglomeracje i przeprowadziło się tu, na Podlasie, aby żyć zdrowiej. W czasie kiedy tam mieszkałam nie doceniałam tego dobrodziejstwa Matki Natury, a nawet głębiej nie zastanawiałam się na ten temat.

Dopiero gdy z wielką walizką wysiadłam na stacji Dworzec Centralny poczułam jak inne jest powietrze w stolicy. Nie ma zapachu lasu i łąki po wiosennym deszczu. Są za to spaliny samochodów, zanieczyszczenia przemysłowe i hałas. Jeszcze wtedy tym się nie martwiłam.

Dopiero kiedy na świat przyszła nasza córka Lilka, zaczęliśmy się tym przejmować. Nie od dziś wiadomo, że zanieczyszczone powietrze wpływa na nasze zdrowie.

infografika-cos-wisi-w-powietrzu-2

Wiecie, że powietrze wewnątrz mieszkania jest od 10 do 30 razy bardziej zanieczyszczone  niż na zewnątrz? Przeraziła mnie ta informacja…

Jednym z gadżetów, który uznaliśmy, że będzie nam niezbędny w wyprawce jest nawilżacz powietrza. Kupiliśmy go zupełnie bez zastanowienia. Biała para wydobywająca się z nawilżacza zrujnowała nam podłogę (biały nalot) i ściany (odeszła farba). Niestety remont kosztował dość dużo.

Teraz jak o tym myślę to nie wiem, dlaczego tak pochopnie zdecydowałam się na ten zakup. Przecież samo nawilżanie nie poprawi jakości powietrza. Mało tego spowoduje, że wraz z parą będziemy wdychać to samo zanieczyszczone powietrze. Bez sensu. Wyrzuciliśmy go bez skrupułów.

Przez kilka zimowych miesięcy nie używaliśmy żadnego urządzenia do poprawy jakości powietrza.

I właśnie wtedy w marcu Lilki zdrowie zaczęło szwankować. W ciągu 2 miesięcy 3 razy zachorowała na zapalenie oskrzeli. Jeden raz choroba niestety zeszła na płuca. Kiedy siedziałam z nią na izbie przyjęć w szpitalu byłam przerażona. Na szczęście lekarz stwierdził, że zapalenie płuc nie jest tak rozległe i zalecił leczenie w domu.

Po zakończonej chorobie  poradził odwiedzenie alergologa. Alergia??? Jak to?- pomyślałam. Profesor podczas wizyty zwrócił nam właśnie uwagę na zanieczyszczenia powietrza, które mogą potęgować częste infekcje i poważniejsze choroby. Zalecił aby bezwzględnie pilnować poziomu wilgotności powietrza (nie mniej niż 40 %) i polecił zakupienie oczyszczacza. 

Zwrócił również uwagę na to, że podczas choroby często nie wychodzimy z domu, nie wietrzymy pomieszczeń i przez to infekcje trwają dłużej. Jednak samo uchylenie okna nie wystarczy.

Nie pozbędziemy się zanieczyszczeń powietrza w mieszkaniu przez takie zabiegi, tylko je trochę odświeżymy.  Jego wskazania potraktowałam  poważnie, bo jednak alergia to poważna choroba. Stosowałam wszystkie rady i problemy z górnymi drogami oddechowymi ustąpiły. Jednak wciąż borykamy się atopią. Minęło trochę czasu, zaczął się sezon przedszkolny i witamy na nowo choroby.

Na szczęście teraz już mamy rozwiązanie. Od jakiegoś czasu mam pomocnika, który czuwa nad naszym zdrowiem. Dzięki niemu mamy w mieszkaniu zawsze zdrowe powietrze.

Co to za cudo?

Oczyszczacz Philips Combi 2w1 AC 4080/10, który dostaliśmy do półrocznych testów nieźle radził sobie w naszym mieszkaniu.

 Stoi taki niepozorny w kącie i nam oczyszcza i nawilża powietrze- 2w1.

DSC_8491
DSC_8493
DSC_8483
DSC_8441

Jak to działa?

Urządzenie dzięki bardzo zaawansowanej technologii VitaShield IPS usuwa aż 99,9 % pyłków, kurzu, roztoczy, bakterii, wirusów oraz sierści zwierząt. Innowacyjny filtr węglowy HEPA zatrzymuje wszystkich intruzów w urządzeniu.

A unikalna technologia NanoCloud zapewnia bardzo wydajne i higieniczne nawilżanie powietrza. Najważniejsze jest to, że urządzenie nie pozostawia po sobie żadnych mokrych plam i osadu.Co innego jeżeli nie trafi się do zbiornika;)

DSC_8467


Urządzenie jest bajecznie proste w obsłudze i to jest jego dodatkowy atut. Jeżeli zapomnimy dolać wody do pojemnika blokada Healthy air protect poinformuje nas o tej konieczności. Jednak wyleci nam to z głowy to i tak nic się nie stanie. Oczyszczacz Philips Combi 2w1 sam się wyłączy. Nie będzie pracował z pustym zbiornikiem.

DSC_8469

Oczyszczacz jest na tyle inteligentnym sprzętem, że ma różnego rodzaju czujniki.

3 – stopniowy wskaźnik LED w kształcie koła informuje nas o jakości powietrza w naszym mieszkaniu:

  • niebieski – dobra
  • fioletowa – wystarczająca
  • czerwona – zła
DSC_8454-side

Urządzenie automatycznie dobierze odpowiednie ustawienia abyśmy mieli zawsze zdrowe powietrze.

Co możemy ustawić sami?

  • wilgotność powietrza– 40%, 50 %, 60 %- ta regulacja będzie bardzo pomocna w okresie grzewczym
  • tryb snu (mój ulubiony)- urządzenie przełączone na ten tryb nie świeci w nocy i bardzo cicho pracuje (potwierdza to mój mąż z nadwrażliwością słuchową).
  • tryby czasowe- 1/4/8 godzin pracy
  • trzystopniowa prędkość wentylatora- umożliwia dostosowanie przepływu powietrza do własnych upodobań
DSC_8450

Do tego ma fajny design i pasuje do nowoczesnych pomieszczeń.

Ja już mogę odetchnąć z ulgą i spać spokojnie.

DSC_8507
DSC_8496
DSC_8403

Oczyszczacz combi 2w1 Philips AC4080 będzie dostępny w sklepach RTV Euro AGD 
od października 2015. 
Jeżeli jesteście zainteresowani to polecam jeszcze obejrzenie filmu.

Wpis powstał we współpracy z marką Philips

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prezenty dla niego

Tak, wiem, Dzień chłopaka był wczoraj a ja tu wymyślam prezenty dla niego…

Ale nic straconego!

Przed nami urodziny, imieniny, Mikołajki, święta, a prezentów dla mężczyzn jak na lekarstwo.

Dziś moje propozycje na prezenty dla niego:

zdjęcie z inspiracjami na prezenty dla niego
zdjęcie
  1. Bo kto nie chciałby znów spać na sianie? tu
  2. Drewniany wizytownik. Eko i z klasą. 
  3. Spinki do mankietów z mechanizmem  zegarka dla eleganckich panów 
  4. Spersonalizowany brelok do kluczy 
  5. Pendrive Yoda – dla wielbicieli Star wars tu
  6. Miś, brelok z przekazem „Chrzanić zakola”. Pewnie, że tak!  tu
  7. Mapa zdrapka, do powieszenia w gabinecie 
  8. Słuchawki do pływania tu
zdjęcie z inspiracjami na prezenty dla niego

8. T-shirt z najmądrzejszym tekstem jaki widziałam;) tu

9. Pudełko do przewożenia koszul – idealne na delegacje tu

10. Kubek Kalva

11. Escape plan – to nie jest plan ucieczki z domu. To bardzo fajny prezent np. urodzinowy dla mężczyzny i znajomych. Zostajecie zamknięci w klimatycznym pomieszczeniu (np. starym pokoju stylizowanym na szpital psychiatryczny) i dostajecie zagadki do rozwiązania. Macie na to 60 minut. Mnie ten pomysł bardzo intryguje i pewnie niedługo skorzystam. tu

12. Designerska myszka Microsoft, która składa się na płasko. tu

13. Pióro kulkowe Andy Warhol

14. Czapka z wbudowanym Bluetooth do słuchania muzyki podczas ruchu lub rozmawiania przez telefon. tu

15. Gry retro – 200 gier 8-bitowych przypomną każdemu lata 80-te i 90-te. tu

16. Mani mornigs socks – dla wielbicieli skarpetkowej nonszalancji tu

A po jeszcze wiecej inspiracji na prezenty dla niego możecie zajrzeć jeszcze do świątecznego wpisu – one są uniwersalne – Prezenty dla niej i dla niego.

i jeszcze jednym linkiem szybko służę dla zapominalskich na Dzień Ojca – Co jest 23 czerwca?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

3 książki, które zmieniły moje życie

Dziś będzie o książkach, które w niedalekiej przeszłości zostawiły swój  ślad. Nie są to typowe poradniki „Zrób tak, a tak absolutnie nie rób”. Są to pozycje, o których często rozmawiam ze znajomymi lub polecam je koleżankom.  

Czytając te 3 książki wyłuskałam dla siebie kilka wspaniałych rad lub zainspirowały mnie  do zmiany. Minęło kilka miesięcy, a ja wciąż odczuwam ich wpływ na mnie. W końcu udało mi się je wszystkie sprowadzić na moją półkę i dziś mogę Wam o nich napisać.

Sztuka prostoty – Dominique Loreau

DSC_8419

Inspirację do napisania tej książki autorka czerpała z kultury i tradycji Japonii. Jeden z podrozdziałów jest poświęcony sztuce feng shui – zgrabnie go ominęłam.

Jest to pierwsza książka w minimalistycznym duchu, po którą sięgnęłam. Kupiłam ją raczej z ciekawości niż wielkiej potrzeby zmiany. Autorka nazwała pewne rzeczy po imieniu i ułatwiło mi to identyfikację niektórych moich problemów.

Po tej lekturze przestałam się skupiać na rzeczach i ich kupowaniu. Zaczęłam zwracać większą uwagę na jakość rzeczy, które mnie otaczają. Wolę teraz kupić jedną, ale  porządną rzecz niż kilka gorszej jakości.

Sztuka prostoty nie tylko odnosi się do konsumpcyjnego trybu życia, ale również traktowania siebie. Nasz umysł i ciało również potrzebują „mniej”. Mniej kosmetyków, więcej naturalnych zabiegów i kontaktu ze świeżym powietrzem.

Niesamowite wrażenie zrobił na mnie rozdział o jedzeniu. O jedzeniu mniejszej ilości, ale lepszej jakości. Prostota posiłków i miejsce ich spożywania mają na nas ogromny wpływ.

Ogólnie, czytając tę książkę miałam wrażenie, że działa jak balsam na moją duszę. To był dobry krok w stronę spojrzenia w głąb siebie.

Jest tylko jeden zarzut, który chciałabym tutaj zaznaczyć. W niektórych podrozdziałach autorka stylizuje się na osobę bardzo sztywno trzymającą się swoich zasad. Przez to książka momentami jest za bardzo przerysowana.

Poniżej kilka cytatów, które zaznaczyłam sobie podczas czytania:

Prostota uwalnia od uprzedzeń, ograniczeń oraz obciążeń, które nas rozpraszają i stresują. Przynosi rozwiązanie wielu problemów.

Ludzie konsumują, nabywają, gromadzą, kolekcjonują – innych ludzi, kontakty, dyplomy, tytuły, odznaczenia. Uginają się pod ciężarem swoich dóbr i zapominają, że pożądanie zmienia ich w istoty podporządkowane coraz liczniejszym pragnieniom.

Do kupienia TUTAJ

Mniej – Marta Sapała

DSC_8420

Wyobrażacie sobie żeby przez rok kupować tylko najpotrzebniejsze produkty? Jednorazowa golarka i fryzjer to niepotrzebny zbytek (a raczej nie jest niezbędny do życia). Jak żyć nie kupując? Sama nie wiedziałam, że to jest możliwe.

Autorka – Marta Sapała przeprowadziła świetny eksperyment społeczny. Kilkanaście rodzin uwolniło się od władzy portfela i przez 12 miesięcy kombinowali jaki można inaczej. Myślicie, że się nie da? Pewnie, że się da.

Losy bohaterów są tak ciekawie przedstawione, że ma się ochotę wziąć miskę popcornu, usiąść pod kocem i czytać. Akcja jest tak porywająca jak niejeden serial. Czytając ma się wrażenie, że jesteśmy obserwatorem z bardzo bliskiego otoczenia. Mało tego, razem z nimi martwimy się o te same sprawy.

Bardzo ciekawa pozycja, może nie tyle o minimaliźmie, ale o konsumpcji, a raczej antykonsumpcji.

Po książkę sięgnęłam w okolicach Świąt Bożegonarodzenia tym bardziej refleksyjnie do niej podeszłam. Autorka podpowiada kilka ciekawych rozwiązań i podaje również adresy miejsc gdzie bezgotówkowo można się wymienić na różne rzeczy lub usługi.

Po tej lekturze dopiero sobie uświadomiłam jak dużo pieniędzy wydajemy (czasami na zupełnie niepotrzebne rzeczy) i skłoniłam się ku refleksji.

Do kupienia TUTAJ

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!- Magdalena Kanoniak

DSC_8421

znana jako Radzka

Nie noszę rozmiaru 36, mam 160 cm wzrostu i niedoskonałości, które już teraz umiem dobrze ukryć. Na moje wcześniejsze eksperymenty z modą patrzę teraz z uśmiechem. Jak były modne rurki – nosiłam rurki, na salony weszły szerokie boyfriendy – nosiłam boyfriendy, jeszcze tylko golfu do mojej krótkiej szyi by brakowało.

Moda modą, a ja nie umiałam sobie wybrać ubrań, w których byłoby mi dobrze. Dany trend traktowałam bardzo dosłownie i często kończyło się to tragicznie.

Z pomocą przyszła mi książka Magdy. W bardzo przystępny sposób radzi co komu pasuje. Po wnikliwiej analizie doszłam do wniosku, że jestem jednak klepsydrą (zawsze miałam w tym temacie wątpliwości).

W bardzo obrazowy sposób Radzka przedstawiła wszystkie typy sylwetek, najczęstsze błędy popełniane przy doborze ubrań oraz zaproponowała fasony idealne. Ja już „moje” kroje rozpoznaje z daleka i to mi bardzo ułatwia zakupy. Wiem już czego muszę się wystrzegać, a co działa na moją korzyść.

Jeżeli również macie z tym problem polecam tę pozycję. Rozwieje wiele wątpliwości i sprawi, że znienawidzone zakupy ubraniowe będą przyjemnością.

Do kupienia TUTAJ

DSC_8422
DSC_8426
DSC_8427
DSC_8428
DSC_8429
DSC_8433
DSC_8434

W wielu prywatnych wiadomościach pytacie mnie o efekty po porządkach z Magią sprzątania.

O ile z ubraniami uporaliśmy się dość solidnie i udaje nam się trzymać porządek (do tej pory). A nawet trzymanie rzeczy pionowo w szufladach ma sens i się sprawdza.

To z innymi sferami klops. Nadal potykam się o różne rzeczy i czuję ich nadmiar. Nie wiem czy za mało rzeczy  się pozbyliśmy czy zrobiliśmy to niewłaściwie.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom

Na Waszą prośbę wracam z cyklem Warszawa dzieciom.

W ten weekend niestety wiele nas ominie, ale zamierzamy spędzić miły czas na Podlasiu i świętować trzecie urodziny Lilki.

Jednak tym, którzy zostają w Warszawie  przygotowałam przegląd ciekawych wydarzeń dla dzieci.

IMG_3432

W ten weekend w wielu polskich miastach startuje festiwal filmowy Kino dzieci.

Festiwal będzie trwał do 4.10, więc będzie można wybrać odpowiednie wydarzenia dla Was. My Na pewno wybierzemy się na:

  • Kacper i Emma – najlepsi przyjaciele
  • Hokus pokus Albercie Albertsonie
  • Gruffalo

Gorąco Was zachęcam do udziału.

projekcja-2015-1100x477

Drugim bardzo ciekawym wydarzeniem jest festiwal Take part in art – Międzynarodowy festiwal teatru dla najmłodszych (od pierwszego roku życia).

Grupy teatralne z całej Europy przybędą właśnie do Warszawy i zaprezentują sztuki dla najmłodszych dzieci.

Jeżeli obawiacie się, że Wasze dziecko może nie wysiedzieć lub się znudzić i zacząć chodzić- zupełnie się tym nie przyjmujcie ta sala jest przystosowana do małych dzieci. Wszyscy siedzą na podłodze na poduszkach, można chodzić, przytulać się, a nawet leżeć:)

teatr
ruch

W najbliższą niedzielę na warszawskim torze Służewiec odbędzie się Wielka Warszawska gonitwa pod honorowym patronatem Hanny Gronkiewicz-Waltz. 

Przygotowano wiele ciekawych atrakcji dla dzieci na świeżym powietrzu.

A do tego całe wydarzenie będzie w klimacie starej Warszawy. Odbędzie się również konkurs na najciekawszy strój z okresu międzywojnia.

Dzieci do 13 r.ż. wchodzą za darmo, a dorośli 12 zł.

AI1166_banery-wielka_warszawska-FB-300x111
IMG_3431-1

A dla tych, którzy lubią poznawać nowe smaki polecam restaurację tajską Why thai. Znajdziecie tam pyszne menu dziecięce i spotkacie się z bardzo miłą obsługą.

Restauracja znajduje się przy ul. Wiejskiej.

Minutę po naszym przybyciu Lilka już miała na stole kolorowanki i kredki, a Pan sam zaproponował, że jak tylko jej jedzenie będzie gotowe to od razu przyniesie. Cudowne miejsce z przepysznym jedzeniem.

Tak dobrej tajskiej zupy nie jadłam od mojego pobytu w Nowym Yorku.

Polecam, na pewno tam wrócimy.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Weekendowe retrospekcje

Pamiętacie jak na weekend czekało się jak na zbawienie? Piątek wieczór, jedyny dylemat: „Co ja mam na siebie włożyć”? A później już tylko wieczorne spotkania, kolacje, imprezy. Azymut na dom obieraliśmy kiedy już wschód słońca na dobre zagościł na ziemskim padole.

Później spanie do południa. Śniadanie? Jakie śniadanie? Pizza na telefon to i obiad już był zrobiony. Całe 2 dni w łóżku z maratonem serialowym lub nową grą na Playstation. Wyjątkową atrakcją były również całodniowe wypady do galerii handlowych na zakupy. To było życie…

Kiedyś kładliśmy się o 7, a teraz o tej porze budzi nas tupot małych stóp, które zmierzają do naszego łóżka. Te włosy pachnące jeszcze snem i oczy zaspane patrzące na mnie błagalnie żeby już wstawać. Na autopilocie robię owsiankę i siadam z nią. Gapię się. Nie mam jeszcze siły na nic innego.

Rozmawiamy o BARDZO WAŻNYCH SPRAWACH.

Jak już sen lekko odejdzie zaczynam planować co ciekawego możemy zrobić. Szkoda marnować cały dzień na siedzenie w domu, spanie lub oglądanie TV. Weekendy spędzamy poza domem. Uwielbiam ten czas mimo tego, że wracam potwornie zmęczona. Zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.

Czy chciałabym cofnąć czas i wrócić do tego co było? Oczywiście, że nie! Nie tęsknię za tym co było. To był pewien etap w życiu, który się skończył. Fakt, czasami wspominamy te czasy z nostalgią. A później patrzymy na naszego małego rozczochrańca rano i śmiejemy się do siebie.

Tydzień temu byliśmy na weselu bez Lilki. Już po godzinie oglądaliśmy jej zdjęcia w telefonie i stęskniliśmy się szalenie:)

Nasz wczorajszy dzień wyglądał właśnie tak:

Farma dyń (czynna do końca października )- Powsin

DSC_8157
DSC_8124
DSC_8127
DSC_8128
DSC_8136
DSC_8142
DSC_8151
DSC_8152
DSC_8162
DSC_8174
DSC_8166
DSC_8202
DSC_8216

4 km za Farmą dyń Park zdrojowy w Konstancinie

DSC_8218

Park Cafe & Rest- polecam krem z białych warzyw z oliwą truflową- mniam!

DSC_8229
DSC_8250
DSC_8254

Tężnie

DSC_8266
DSC_8281

Kawiarnia Hugonówka

DSC_8297
DSC_8300
DSC_8301
DSC_8307

Powrót do domu

DSC_8308

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej