Nowości z BibLILOteczki

Dziś kolejny post z serii BibLILOteczka.

Ole Könnecke „Mój pierwszy słownik obrazkowy”

Tę pozycję wypatrzyłam już dawno na Entliczkowym fanpage’u. Od raz wpadła mi w oko! Jest to świetna książka dla dzieci 12 m+. Wiele szczegółów oraz przyjemna grafika sprawia, że moje dziecko bardzo chętnie po nią sięga.

Kartonowe strony (tzw. dziecioodporne) zapewnią książce długi żywot. Wg mnie jest idealna książka do gabinetu logopedycznego, bo nie dość, że sprawdza rozumienie to również poszerza słownictwo. Idealna dla małych czytelników. tutaj

DSC_3918
DSC_3919
DSC_3920
DSC_3921
DSC_3923
DSC_3924
DSC_3925

Elżbieta Kidacka „Biblia dla dzieci w obrazkach”

Kolejna kartonówka w formacie a4, którą przyuważyłam u Książek na czacie:) Z tematów religijnych nic jeszcze w domu nie mamy do czytania. Ta książka w bardzo prosty sposób opowiada o najważniejszych wydarzeniach z historii Chrześcijaństwa.

Bardzo podoba mi się grafika oraz zagadki na koniec każdej opowieści. Myślę, że ta książka może być świetnym wprowadzeniem do religii i w prosty sposób wprowadzać dziecko w te zagadnienia. tutaj

DSC_3926
DSC_3927
DSC_3928
DSC_3929
DSC_3930
DSC_3933

Herve Tullet „Turlututu na wakacjach”

Turlututu chyba nie trzeba Wam przedstawiać? Jest to nasza ulubiona postać z książek Tulleta. Poprzednia część jest u nas bardzo często czytana, więc nie mogliśmy się doczekać kolejnej porcji przygód tej postaci. Tym razem Turlututu wybiera się na wakacje.

Książka jest o tyle nietypowa, bo łączy kolorowankę z naklejkami ze stronami do czytania. Świetne rozwiązanie właśnie na wakacje. Możemy wziąć jedną książkę a w niej mnóstwo atrakcji. Ogromny plus za  mniejszy format i miękką okładkę, bo kto by chciał płacić na lotnisku za nadbagaż? tutaj

DSC_3943
DSC_3946
DSC_3947
DSC_3948
DSC_3949
DSC_3950
DSC_3951
DSC_3952
DSC_3953
DSC_3954
DSC_3955

Salina Yoon – „Kliknij mnie!”

Macie w domu graczy tabletowych? Ta książka jest dla nich! Można powiedzieć, że jest to manualna gra, którą my prowadzimy. Za pomocą interakcji sterujemy małym Blipkiem, który chce dotrzeć na finisz. Książką obracamy, przesuwamy tak aby pomóc małemu Blipkowi.

Książka trochę przypomina kultową „Naciśnij mnie” Tulleta. Jednak kropka, która jest bohaterem „Kliknij mnie” ma imię, a nawet ręce i nogi. Świetna zabawa gwarantowana! I nie ma mowy żeby wyskoczył nam GAME OVER. tutaj

DSC_3934
DSC_3935
DSC_3936
DSC_3937
DSC_3939
DSC_3940
DSC_3941
DSC_3942

Maria Mroux Bulikowska – „Jak BUM CYK CYK”

Razem z mężem jesteśmy maniakami językowymi i uwielbiamy wynajdywać różne perełki w tym temacie. „Jak BUM CYK CYK” jest właśnie takim małym przewodnikiem po gwarze warszawskiej. Obydwoje jesteśmy również tzw. słoikami, więc niektóre przysłowia zawarte w książce usłyszeliśmy pierwszy raz.

Lilce ta pozycja bardzo przypadła do gustu i często cytuje lub używa bardzo adekwatnie zwrotów. Przysparza nam to mnóstwo śmiechu, bo  powiedzenie „Mama, obiecuje JAK BUM CYK CYK” z ust niespełna trzylatki jest naprawdę komiczne. tutaj

DSC_3956
DSC_3957
DSC_3958
DSC_3960
DSC_3961
DSC_3963
DSC_3964
DSC_3965
DSC_3966

Czesław Janczarski – „Miś Uszatek”

Wszystkie książki, które wymieniłam wyżej czytamy w ciągu dnia. A wieczorowa pora jest zarezerwowana na Uszatka. Ten klasyk naprawdę spodobał się Lilce i czytamy jej do snu. Proste słowa oraz ilustracje sprawiają, że oczy powoli się zamykają i spokojnie można zasnąć. Książka ma 288 stron, więc przygód Uszatka jest w niej bez liku. tutaj

DSC_3967
DSC_3968
DSC_3969
DSC_3970
DSC_3971
DSC_3972

a tu macie link Biblioteczka Montessori

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Logopedia w domu

Logopedia w domu. Twoje dziecko ma zdiagnozowaną wadę wymowy lub niewiele mówi? Ten post jest dla Was!

W dzisiejszym wpisie zaprezentuję propozycje ćwiczeń, które z powodzeniem można wykonywać w warunkach domowych.

Jednym z czynników warunkujących prawidłowy rozwój mowy jest sprawność całego aparatu mowy. W skład niego wchodzą:

  • aparat oddechowy
  • aparat fonacyjny
  • aparat artykulacyjny

Terapia logopedyczna często jest długim procesem. Jak już nieraz pisałam nie wystarczą ćwiczenia w gabinecie. Praca w domu z rodzicem jest nieodłącznym elementem terapii i dzięki wysiłkowi, który włożycie w te czynności dziecko szybciej zostanie wyprowadzone. Pamiętajmy, że najlepiej jest ukończyć terapię logopedyczną przed rozpoczęciem nauki w szkole, dlatego tak ważna jest intensywność ćwiczeń.

Wady wymowy mogą predysponować do wystąpienia trudności w czytaniu i pisaniu. Ten problem jest teraz jeszcze bardziej wyraźny, gdyż 6-latki zasiadają już w szkolnych ławkach i tak naprawdę jest mniej czasu na pozbycie się wad wymowy. Chcę żeby czytelnicy mieli świadomość, że terapia np. najbardziej popularnego seplenienia międzyzębowego nie trwa pół roku. Często ten okres jest bardzo długi, dlatego też jeżeli widzimy, że dziecko może mieć wadę wymowy koniecznie umówmy się do logopedy jak najszybciej.

Kiedy po pomoc?

Jeżeli macie wątpliwości kiedy udać się do logopedy to polecam wcześniejszy wpis—>Kiedy do logopedy?

Podstawowe zasady wspomagania rozwoju mowy—–>Jak wspomagać rozwój mowy?

Moja córka ma obecnie 2,9 lat. Ma seplenienie międzyzębowe szeregu syczącego i właśnie zaczynamy zabawy logopedyczne.3-letnie dziecko najczęściej jest już w stanie tak długo skupić uwagę, że będzie mogło wysiedzieć przed lustrem 15-minut i z nami poćwiczyć.

Oczywiście nie nazywam tych aktywności „terapią”, „ćwiczeniami”. Tylko ogólnie zachęcam dziecko do szeroko pojętej zabawy.

Propozycje ćwiczeń podzieliłam na 3 grupy: oddechowe, fonacyjne i artykulacyjne. Podczas terapii wady wymowy odbywającej się w gabinecie logopeda ćwiczy z dzieckiem właśnie te aparaty. Dzięki moim propozycjom możecie bawić się w nie w domu.

Dziś zaprezentuję Wam ćwiczenia z pierwszej i drugiej grupy. Ćwiczenia aparatu artykulacyjnego (najbardziej obszerne) zaprezentuję w kolejnym poście.

Kilka ogólnych informacji:

  • dziecko powinno wdychać powietrze przez nos, a wydychać przez usta- taki tor oddechowy zapewni prawidłowy rozwój i funkcjonowanie aparatu artykulacyjnego
  • dzieci, które oddychają  przez usta, mają je cały czas otwarte powinny zostać zapisane na konsultację laryngologiczną
  • warto również obserwować sposób oddychania podczas snu
  • artykulacja powinna odbywać się na wydechu
Logopedia w domu

Logopedia w domu – 10 zabaw oddechowych

1. Jednym z fajniejszych gadżetów z jakim się spotkałam podczas mojej pracy jest Dmuchajka. W gabinecie miałam podobną plastikową wersję. Jednak ta, drewniana przypadła mi bardziej do gustu. Zadaniem dziecka jest nabranie dużej ilości powietrza przez nos i wypuszczenie mocnym strumieniem przez usta tak aby uniosła się styropianowa piłeczka. Zabawy z Dmuchajką ćwiczą siłę wydechu oraz utrwalają prawidłowy tor oddychania (mając słomkę w ustach nie da oddychać się przez usta). Znalazłam jeszcze jeden bardzo przydatny nam aspekt- kiedy piłka się unosi nad nosem ćwiczymy również mięśnie gałek ocznych, co w naszym przypadku jest pożądane.

dmuchawka pilch

Logopedia w domu

Logopedia w domu

Logopedia w domu

Logopedia w domu

Logopedia w domu

Logopedia w domu

Do Dmuchajki zamiast piłki można włożyć:

  • piórka
  • confetti
  • filcowe pomponiki
ćwiczenie z piórkiem
Logopedia w domu

2. Dmuchanie baniek mydlanych w konfiguracji:

długo – krótko – długo

słabo – mocno – bardzo mocno

Tak, żeby dziecko mogło zobaczyć siłę wydechu

3. Wąchanie kwiatów

kolorowych mydełek i pustych opakowań po perfumach. Ja mam kilka pustych butelek po miniaturkach perfum i daję je Lilce do zabawy.

4. Zawody statków

z papieru lub kory możemy zrobić maleńkie stateczki, którymi możemy się bawić np. w wannie lub przy stole

5. Dmuchanie na zawieszone na nitkach małe elementy.

Również staramy się różnicować siłę wydechu

My zrobiłyśmy taki mobil

Logopedia w domu
Logopedia w domu
Logopedia w domu

6. „Kołysanie” misia.

Dziecko kładzie się na plecach na płaskiej powierzchni. Na brzuchu kładziemy małą maskotkę. Zadaniem dziecka jest nabranie powietrza do brzuszka (przepony) i wypuszczenie tak aby miś się kołysał.

7. Dmuchanie na pocięte paski papieru tak aby tańczyły.

8. Dmuchanie na wiatraczki, w gwizdki, trąbki

Logopedia w domu
wiatrak z papieru
ćwiczenie z wiatraczkiem

9. Wyścigi styropianowych, piankowych kulek z użyciem słomki lub bez

10. Dmuchanie na świecę tak aby nie zgasić płomienia

Logopedia w domu

Mają za zadanie wykształcenie prawidłowego nastawienia głosowego, czyli odpowiedniego dostosowania wysokości i umiejętności właściwego zastosowania jego natężenia podczas mowy.

Logopedia w domu – 5 zabaw fonacyjnych

1. Zabawy w naśladowanie odgłosów zwierząt.

Z pomocą książki możemy naśladować zwierzęta, bawić się w zgadywanki „jakie to zwierzę” i zadawać podchwytliwe pytania na myślenie np. „Idzie baran, za nim koza, a na końcu kot jakie odgłosy wydają”? Ta zabawa świetnie sprawdza się w podczas stania w korku;)

2. Wierszyki dźwiękonaśladowcze np.

Logopedia w domu

3. Naśladowanie śmiechu różnych ludzi:

  • mężczyzna- głośne „hohohoho”
  • kobieta- o średnim natężeniu „hahahaha”
  • staruszka- cichutko  „hehehehe”
  • dziewczynki- piskliwy „hihihihi”
  • chłopcy- hałaśliwy „hahahaha”

4. Śpiewanie samogłoskowych kołysanek lalkom i misiom na melodię „Kotki dwa” śpiewamy tylko aaaaaaaaaa lub mruczymy „mmmmmm”

5. Śpiewanie piosenek i mówienie krótkich wierszyków

Zapraszam też jako skromna autorka po książki dla najmłodszych dzieci wspierające rozwój mowy.

Tworząc je wiedziałam, że książki dla dzieci wspomagające rozwój mowy muszą być wyjątkowe.

Zależało mi na tym żeby były zgodne z zapotrzebowaniem rozwojowym małych dzieci:

  • postacie były na białym tle, aby dziecko mogło lepiej widzieć kontury
  • żeby ilustratorka każdą postać narysowała grubą linią aby nawet najmłodsze dzieci mogły je zobaczyć
  • zwierzęta były realne – ważne było dla mnie żeby ilustracje były zgodne z pedagogiką M. Montessori (zwierzęta nie mają czapeczek i uśmiechów)
  • książki były oparte na wyrażeniach dźwiękonaśladowczych, które ułatwiają dzieciom naukę języka
  • każde słowo użyte w książkach było nieprzypadkowe – wszystkie wyrazy były z najbliższego otoczenia dziecka, a do tego wybrane tak, żeby były zgodne z rozwojem mowy
  • teksty były ręcznie wykaligrafowane, tak aby dzieci od małego miały styczność z pisanymi literami

W tej serii książeczek nie chodzi o fabułę – chodzi o zachęcanie dzieci do rozwijania mowy – do interakcji z rodzicami.

Zapraszam też na następny post w tej tematyce o ćwiczeniach aparatu artykulacyjnego z darmowymi szablonami do wycięcia.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Za mała

Mam niecałe 100 centymetrów wzrostu.

Codziennie zmierzam się z wielkością tego świata. Wstaję rano i aby zejść z łóżka muszę odwrócić się tyłem i sprytnie zsunąć. W przeciwnym razie mogłabym z niego spaść.

Zmierzam do rodziców, aby się wdrapać na łóżko, które sięga mi do pępka. Muszę mocno złapać pościel, zarzucić nogę i wykorzystać całą siłę by się podciągnąć. Ze schodzeniem również nie jest łatwo.

W kuchni  nie mogę siedzieć pupą na krześle, bo blat sięga mi do nosa. Stoję więc na kolanach. Nie lubię siedzieć w krzesełku do karmienia, bo jestem już na nie za duża.

Po śniadaniu myję zęby, wypluwam pastę do wanny, bo nie dosięgam do zlewu. Dzień w dzień doświadczam świata, który jest dla mnie za duży. Stopnie na schodach sięgają do kolan, a do poręczy jeszcze długo nie sięgnę.

Tak, wiem, że jestem mała – codziennie mi ktoś o tym przypomina. Bardzo się wtedy denerwuję, bo to tylko potwierdza, że rzeczywiście jestem mała, krzyczę wtedy „Nie jestem mała!”

Kiedy chcę wejść wysoko słyszę: „Jesteś jeszcze za mała„.

Kiedy proszę rodziców żebym mogła siedzieć z przodu auta mówią: „Jesteś za mała żeby siedzieć z przodu”.

Kiedy wyciągam taką trudną układankę również słyszę: „Jesteś na nią za mała”.

Nikt mi nie tłumaczy dlaczego jestem za mała. Jest to najłatwiejsza odpowiedź jakiej mogą mi udzielić i pasuje do każdej sytuacji.

Dlatego tak bardzo chcę być DUŻA, bo wtedy mi będzie wszystko wolno. Jeździć z przodu, pić kawę i malować paznokcie. Nie chcę być mała! Niech ktoś odepnie tę etykietkę. Nie lubię być też na coś za duża, bo taka duża dziewczynka i płacze. I za duża, żeby chodzić w pieluszce. To jaka już w końcu jestem?

Dziecko drogie, jesteś w sam raz.

Od początku wpajam Ci, że nie ma co się pchać do dorosłości. Nie znam takiego dorosłego, który nie chciał by być znowu mały. Nie mieć problemów i bać się o głupie konwenanse.

Ty możesz chodzić w kaloszach w upał, a na mnie będą dziwnie patrzeć na ulicy. Możesz beztrosko podskakiwać na ulicy i nikt tego nie uzna za nienormalne. Dzieciństwo tak szybko się kończy i będziesz pragnęła wrócić do tych wszystkich dozwolonych rzeczy.

„Za mały”, „za duży”, „za głupi”, „za gruby”

Nie lubię etykietek, szufladek, epitetów określających ludzi. Często wrzucamy dane osoby do jednej czasem dwóch z nich. Tak też jest z byciem „za małym”. Kiedy pierwszy raz wymknęło mi się „Nie wchodź tam, jesteś za mała”, a chodziło mi tylko wyłącznie o to żebyś nie spadła. Zobaczyłam w Twoich oczach przerażenie.

Tym określeniem podburzyłam Twoje poczucie wartości. Byłaś pewna swoich sił, a ja dwoma słowami podcięłam Tobie skrzydła. Tupnęłaś, teatralnie złapałaś się pod boki i ze złością krzyknęłaś „Nie jestem mała!”. Wprawiłaś mnie tym protestem w osłupienie i wtedy dopiero przemyślałam te słowa.

Dopiero wtedy zrozumiałam, że „jesteś za mała/-y” często wypowiadane są z automatu i tak naprawdę nie znaczą nic, a dziecko przestaje wierzyć we własne siły.

Co ciekawe określenie „za duża/-y” ma całkiem inne zabarwienie wg mnie ośmieszające.

„Oj taka duża dziewczynka i w wózeczku jedzie”

„Ale za duża jesteś żeby mamusia Cię nosiła”

Te sformułowania również podważają dziecięce ego.

Sama również chciałam szybko dorosnąć i mam wrażenie, że trochę mi umknęło. Widzę to dopiero teraz jak sama zostałam mamą. Gdzieś już kiedyś słyszałam, że posiadanie dzieci- na nowo przenosi nas w świat dzieciństwa. Tak jest też u mnie. Mam nawet T-shirt z myszką Mickey, o którym marzyłam 25 lat temu.

DSC_3725
DSC_3734
DSC_3735
DSC_3786
DSC_3794
DSC_3801
DSC_3775
DSC_3811
DSC_3824

Parasol – Janod

Sukienka – Next z nextdirect

Opaska – Tiger

Mówcie dzieciom „Tak, możecie!” najczęściej jak tylko się da, aby nie chciały szybko dorastać i później tego żałować.

A teraz pozwólcie robić dzieciom na to co jest nieakceptowalne w życiu dorosłym (z przymrużeniem oka). Podziękują Wam za 20 lat;)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Oculino

Kiedy dowiadujesz się, że Twoje dziecko ma zeza to w pierwszej chwili świat Ci się wali na głowę i przed oczami masz dziecko w grubych brylach z naklejką na oku w kolorze cielistym. Pierwsze dni zazwyczaj są wypełnione ambiwalentnymi uczuciami w stylu: „dobrze, że postawiono tak szybko diagnozę”, „przecież to nie jest wielka wada”, a w sercu czujesz żal i rozgoryczenie.

Zastanawiasz się jak to będzie dalej i czy dziecko zaakceptuje okulary i codziennie zaklejanie oka. Okuliści w takich przypadkach jak nasz zalecają również ćwiczenia w domu. Najczęściej są to różnego rodzaju zabawy rozwijające koordynację ręka-oko.

Zadania tego typu pobudzają do pracy oko z deficytem.

Ćwiczenia w domu dają naprawdę dobre efekty. Najważniejszym czynnikiem powodzenia terapii jest systematyczność, a na nią wpływa jak zawsze motywacja. Motywacja dziecka oraz rodzica.

Zależało mi na tym, aby nie nagradzać córki za ćwiczenia lub za zaklejanie oka. Wtedy oczywiste by było dla niej, że czynność poprzedzająca nagrodę niekoniecznie jest przyjemna, a gratyfikacja na koniec ćwiczeń jest tylko rekompensatą.

Marzyłam o tym, aby sama z siebie chciała to robić i czerpać przyjemność z terapii. Jak w takim razie pobudziłam wewnętrzną motywację do działań terapeutycznych w domu?


Jedna z moich czytelniczek poleciła mi Oculino, wydawnictwo z misją.

Stworzone przez mamę dziewczynki z dysfunkcją wzroku Dorotę Maciaszek i zdolną ilustratorkę znaną jako Joa Bart produkty są dedykowane dzieciom z deficytami widzenia, czyli idealne dla nas!

Oculino proponuje dzieciom z zezem i wadami wzroku ciekawe pomoce edukacyjne i motywacyjne. Świetny design i pomysły na produkty od razu przyciągnęły moją uwagę.

Dzięki Fifi, Nanie i Koko (bohaterowie książeczek motywacyjnych) moja córka oswoiła się z faktem, że nie tylko ona nosi plasterek na oku i okulary. Rodzice najczęściej zaklejają dzieciom oczy w domu, aby móc z nimi ćwiczyć przy stoliku. Bardzo rzadko można spotkać dziecko na ulicy z zaklejonym okiem. Dlatego ważne jest aby uświadomić swoje pociechy, że nie tylko one muszą to robić.

Bohaterowie książeczek stworzonych przez Oculino bawią się na placu zabaw, budują zamki z piasku na plaży. Ich wizerunek pomaga oswoić się z myślą, że nasze dziecko nie jest jedyne. Ktoś inny ma podobne schorzenie i postępuje tak jak ja z mamą w domu.

Moja córka bardzo entuzjastycznie zareagowała na ich przygody.

Najpierw, oczywiście zwróciła uwagę, że oni też mają plasterki i okulary, a później już zupełnie o tym zapomniała.


W procesie terapeutycznym dysfunkcji widzenia często gości zmienność- jednego dnia jest plasterek, a nazajutrz już nie. Czasami nosimy tylko okulary, a później w ciągu dnia zaklejamy również oczko. Tak samo jest u bohaterów książeczek. Na jednej stronie Fifi ma okulary, a na następnej pod spodem ma również plasterek.

Obserwowanie przez dzieci takiej rotacji narzędzi terapeutycznych pozwala im łatwiej zrozumieć te mechanizmy. To są ulubione zabawy moje córki- przeglądanie książeczek pod kątem pytania „Co się zmieniło?”.

Często też zadaje mi pytania „Dlaczego Koko tu nie ma okularów?” albo stwierdza „Fifi ma plaster- jak ja!”. Terapia domowa dzięki towarzystwie tych postaci jest o wiele ciekawsza i przez to bardziej efektywna.

DSC_0976
DSC_0980
DSC_0984
DSC_0985
DSC_0987
DSC_0992
DSC_0994
DSC_0999
DSC_1000


Kiedy przychodzi już czas zaklejenia oka (u nas 2h dziennie) wymyślam przeróżne zabawy angażujące zmysł wzroku.

W tych ćwiczeniach pomagają nam również gotowe karty Lulu. Kolorowa książeczka z kartami – zamknięta w płóciennym woreczku jest nieodłącznym kompanem naszej domowej terapii. Razem z Lulu – chłopcem, który tak jak nasze dziecko ma dysfunkcję wzrokową, bawimy się w różne gry i zabawy.

Moje dziecko najbardziej lubi zabawę z latarką. Z prędkością światła (dosłownie) odnajduje jasnym strumieniem latarki odpowiedni obrazek. Karty są idealne dla małych rączek, mają zaokrąglone rogi i proste rysunki. Wszystkie ilustracje mają ogromne walory estetyczne i przyjemnie się na nie patrzy, co niewątpliwie ma wpływ na motywację podczas pracy.

Tak naprawdę dzięki temu, że podczas ćwiczeń w domu panuje miła atmosfera i nie ma przymusu wzrasta motywacja dziecka i rodzica. Dzięki Oculino terapia domowa nie staje się obowiązkiem a jest po prostu ciekawą zabawą i formą spędzenia wartościowego czasu z dzieckiem.

DSC_1003
DSC_1009
DSC_1013
DSC_1014


Jednak największym zainteresowaniem cieszy się u nas szmaciana lalka Pola – podobna do mojego dziecka.

Polcia, której autorką jest Iwona z Szycioteka.pl ma żółtą spódniczkę, rajstopy w paski i ważne zadanie do wykonania. Również musi zaklejać oko i nosić okulary. Na czas terapii również ma zaklejone oczko i siedzi z nami przy stoliku.

Po zakończeniu ćwiczeń z wielką radością moja córeczka ściąga sobie plaster i zasłonkę z oka Poli. I znów mają tylko okulary i wciąż żółte spódnice. Na noc Pola zdejmuje okulary, odkłada je na specjalną półkę i idzie spać. Jest towarzyszem terapii oraz codziennych czynności.

Ta lalka ma terapeutyczną moc, którą przekazuje dzieciom. One poprzez obserwację widzą, że nie są w tym same i razem z nią mogą świetnie się bawić.


Cieszą mnie takie inicjatywy, w których z rehabilitacji udaje się zrobić świetną zabawę, a mali pacjenci nawet nie odczuwają niedogodności. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie więcej takich ciekawych projektów, które urozmaicą nużące i czasami nieprzyjemne ćwiczenia wzrokowe.

DSC_1020
DSC_1023
DSC_1026
DSC_1037

Kilkanaście lat temu nie było lekkich, giętkich okularów we wszystkich kolorach tęczy, nie było też plasterków w księżniczki z brokatem i plakatów motywacyjnych do nich dołączonych. Nie było również Oculino. A szkoda, bo dzieciństwo z zezem byłoby wtedy o wiele weselsze. Dziękujemy Oculino!

OCULINO

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wakacyjne must have

Urlop już za nami, więc chętnie podzielę się naszymi wakacyjnymi wyborami. Jak zwykle postawiłam na funkcjonalność, design i wielkość danej rzeczy, gdyż ograniczały nas walizki.

IMG_5396

1. Płetwa Swimfin

uznałam, że już czas na przejście na wyższy level. Pływanie w rękawkach opanowane jest u nas już dawna, więc płetwa doskonale by się nadawała do prawdziwej nauki pływania. Dzięki temu, że jest przyczepiona do grzbietu nie krępuje ruchów rąk i dziecko może w niej doskonalić technikę pływania (płynne ruch rąk i nóg).  

Tak to wyglądało w teorii. A w praktyce Lila nie chciała się puścić moich rąk. Wyporność płetwy jest w porządku jednak inny punkt zawieszenia wprawiał ją w lekką panikę. Podczas pływania z płetwą woda wlewała się jej do buzi, a że jest małą gadułą to nie mogła trzymać jej zamkniętej;) Myślę, że za pół roku, rok będzie idealna i będziemy chodzić  z nią na basen.

DSC_1471 — kopia

2. Wiaderko Scrunch bucket

zakup z ostatniego roku idealny na wyjazdy. Całe wiaderko jest wykonane z miękkiego silikonu- przez to zajmuje bardzo mało miejsca. Świetna zabawka zarówno do piasku jak i wody.

DSC_1868-horz

3. Ręcznik Lodger

wiedziałam, że w hotelu dostępne będą ręczniki jednak na wyjazdy zawsze zabieramy coś z kapturem. Ten ręcznik jeździ już z nami od roku, bo świetnie wchłania wodę, a do tego jest malutki po złożeniu. Przez to, że ma dziury na ręce zastępuje, zajmujący dużo miejsca szlafroczek lub poncho zakładane przez głowę.

DSC_1495
DSC_1928-horz
DSC_1935

4. Krem z filrem Vichy

mieliśmy go w tamtym roku i byłam bardzo z niego zadowolona. Zawiera filtry mineralne, łatwo się rozprowadza i nie brudzi ubrań. W tamtym roku najpierw skusiłam się na ekobadziew, którego nie dało się rozsmarować i brudził białe ubrania na żółto.

5. Okulary Beaba Glossy girl

jeden z ulubionych gadżetów wakacyjnych Lilki. Dobrze chronią oczy przed słońcem i nie spadają z małej głowy.

DSC_2307

6. Bidon Little life

zamieniłam na niego bidon Skip hop. Miałam dość ciągle zalanej torebki i ścierającego się obrazka. Ten mamy od 3 miesięcy i wygląda jak nowy

7. Sandałki Crocs

długo się nad nimi zastanawiałam, bo nie do końca mi się podobały. Jednak mogę teraz śmiało stwierdzić, że to najlepsze buty, które ze sobą zabraliśmy i tak naprawdę cały wyjazd mogłaby w nich przechodzić. Bardzo dobrze trzymają stopę, mają zakryte paluszki, nadają się i na plażę i na basen. Nasze mają dodatkowy bajer, bo zmieniają kolor na słońcu.

DSC_2291

8. Quut

łopatko-grabio-sitko-lejek to jego zastosowanie. Zamiast kilku rzeczy- jedna fajna. 

DSC_1868-horz
DSC_3406
DSC_3424

9. Lodger Swaddler

ogromny, cienki kocyk. Używany na wakacjach w różnych sytuacjach, do przykrycia, otulenia lub wycierania. Bardzo miękki i lekki. 

DSC_2405
DSC_1678-horz

10.  Water Tower set Kid O

bardzo ciekaw zabawka do wody oraz piasku. Składa się z 4 części, których można używać oddzielnie. Po zakończeniu sezonu letniego trafi na naszą półkę razem z mąką lub drobnym piaskiem. 

DSC_3415
DSC_1892

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wakacje z dzieckiem- nie mylić z odpoczynkiem

Za nami 2-tygodniowe wakacje w Turcji. Bardzo spontaniczne, bo w we wtorek zdecydowaliśmy się na urlop, a już w następnym tygodniu witało nas gorące słońce i plaża. Mało czasu na przygotowania i domknięcie bieżących spraw, ale się udało.

Z ogromną ulgą zamykaliśmy w piątek nasze komputery i naprędce robiliśmy listę zakupów na wyjazd.

Te wakacje wyobrażałam sobie zupełnie inaczej.

Chyba się starzeję, bo marzył mi się urlop we Włoszech najlepiej samochodem. Zwiedzanie i odpoczywanie. Jednak takie wyjazdy musimy odłożyć na dłuższy czas. Podczas naszych ostatnich wojaży ujawniła się chorobą lokomocyjna u Lilki.

Podróże autem są dla niej lekko mówiąc nieprzyjemne. Zdecydowaliśmy się nawet obrócić fotelik przodem do kierunku jazdy. Liczę, że to coś pomoże.

Tak więc, w niedzielę o północy domykaliśmy już nasze walizki i o 10 rano byliśmy nad  Morzem Śródziemnym. Przywitała nas piękna pogoda i cudowne krajobrazy.

Nic więcej nie trzeba było nam do szczęścia. Lilka była oczywiście wniebowzięta. Nowe miejsce i mnóstwo atrakcji tak ją pochłonęły, że tylko kilka razy skusiła się na późną drzemkę. Całe dnie byliśmy na pełnych obrotach.

Wakacje mają swoje prawa i raczej nie przestrzegamy wówczas wielu zasad, które panują w domu.

Na Lilkę ta zmiana i totalna samowolka zadziałały wprost proporcjonalnie do naszego luzu. Mąż się śmiał, że w pracy ma urlop od rozwiązywania konfliktów i sporów, a na wakacjach prowadzi rozmowy  pokojowe na jeszcze wyższym szczeblu z córką.

Pojawiały się dość absurdalne sytuacje, z których dziś się śmiejemy jednak wtedy chcieliśmy żeby po prostu dziecko wysłuchało naszych próśb. Pewnie również dieta wysokowęglowodanowa plus codziennie lody miały wpływ na zaostrzenie naszych stosunków.

No cóż, nikt nie mówił, że będzie to sielanka:) Przynajmniej mogliśmy odpocząć od naszych problemów i spraw codziennych. Brak sprzątania, gotowania, a nawet blogowania wprawiły nas w bardzo przyjemny nastrój.

Lilce dobry humor również się udzielał i mówiła „znakomicie tu jest” lub „fajnie nam jest” po czym za chwilę zmieniała zdanie i chciała iść do pokoju. Nawet ja nie mogłam czasami zrozumieć jej logiki.

Nasze 14 dni wyglądały jak dzień świstaka: pobudka, śniadanie, basen, obiad, plaża, zajęcia w klubie dla dzieci, minidisco i spanie. Jeden dzień poświęciliśmy na wycieczkę łódką. Lilka była oczarowana, do tego stopnia, że nie miała gdzie dać upustu swoim emocjom i biegała po łódce przez cały rejs, a ja walczyłam z moim słabościami…

Sama już nie wiem jakie wakacje byłyby idealne dla 2,5 latka.

Ale na świeżo mogę śmiało powiedzieć, że będzie to miejsce gdzie jest piach, woda, plac zabaw, budka z lodami oraz rodzice i czy to będzie 50 km od domu czy 5000 to dla dziecka nie ma żadnego znaczenia.

W moich uszach wciąż brzmi rozdzierający płacz 2-letniej dziewczynki w samolocie, która nie chciała się zapiąć pasami i rodziców, którzy straszyli ją panem Zdzisiem. Miał ją zabrać. A ona stała i wniebogłosy krzyczała 40 minut.

p.s

pomiędzy minidisco, a zabawami na placu zabaw połknęłam w całości trylogię Miłoszewskiego i naładowałam akumulatory:)

Wakacje ultra all inclusive łącznie z całodziennym noszeniem na rękach na hasło: „tato, hoplaaa”.

DSC_1437 — kopia
DSC_1445 — kopia
DSC_1466-horz
DSC_1495
DSC_1456
DSC_1499
DSC_1546
DSC_1556
DSC_1564
DSC_1570
DSC_1577
DSC_1592
DSC_1595
DSC_1612
DSC_1625
DSC_1629
DSC_1660
DSC_1665
DSC_1678-horz
DSC_1682
DSC_1725
DSC_1736
DSC_1741
DSC_1777
DSC_1783
DSC_1797
DSC_1809
DSC_1843
DSC_1868-horz
DSC_1892
DSC_1924
DSC_1928-horz
DSC_1935
DSC_2038
DSC_2073
DSC_2090
DSC_2094
DSC_2118
DSC_2142-horz
DSC_2166
DSC_2195


DSC_2199
DSC_2244
DSC_2291
DSC_2301
DSC_2304
DSC_2307
DSC_2351


DSC_2360
DSC_2364
DSC_2405
DSC_2410
DSC_2421
DSC_2456
DSC_2463
DSC_2469-horz
DSC_2484
DSC_2520
DSC_2525
DSC_2529
DSC_2539
DSC_2582
DSC_2583
DSC_2604
DSC_2612
DSC_2623
DSC_2643
DSC_2670


DSC_2679
DSC_2721
DSC_2722
DSC_2740
DSC_2751
DSC_2767
DSC_2789
DSC_2815


DSC_2817-horz
DSC_2830
DSC_2832
DSC_2849
DSC_2869
DSC_2899-horz
DSC_2913
DSC_2917-horz
DSC_2930

Sztorm

DSC_2946
DSC_2948
DSC_2968
DSC_2970
DSC_2975-horz
DSC_2984
DSC_3008
DSC_3013
DSC_3034
DSC_3042
DSC_3064
DSC_3073
DSC_3151
DSC_3184
DSC_3235


DSC_3241
DSC_3244
DSC_3246
DSC_3278
DSC_3279
DSC_3280
DSC_3290-horz
DSC_3295
DSC_3303
DSC_3389
DSC_3390
DSC_3394
DSC_3398
DSC_3415
DSC_3434
DSC_3457

Kilka słów o hotelu, który był bardzo dobrze przygotowany na najmniejszych gości. Na terenie hotelu było nawet mini zoo:)

DSC_3304
DSC_3305
DSC_3308
DSC_3311
DSC_3314
DSC_3316
DSC_3317
DSC_3480
DSC_3490

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wyjątkowe inspiracje prezentowe na Dzień Dziecka dla spóźnionych+bonus

Dziś już ostatnia porcja inspiracji na Dzień Dziecka. Tym razem podzieliłam moje pomysły na grupy wiekowe. Nie wiedziałam, że przez ostatnie 2 lata pokazało się tyle ciekawych rzeczy dla najmłodszych.

Zapraszam:

IMG_4298

1. Puzzle jednoelementowe Janod – to świetny pomysł na prezent już dla rocznego dziecka

2. Gryzak auto Lullalove – drewniany pojazd w pięknych kolorach dla małego miłośnika motoryzacji

3. Skip hop gryzak Oball – do zabawy dla niewielkich rączek

4. Skip hop pudełko na przekąski – właśnie czegoś takiego mi brakuje- małego na rodzynki lub pestki dyni na spacer

5.  Drewniane domino Janod – czyli pierwsza gra dla dzieci. Łatwo jest pojąć zasady, a zabawy jest z nim wiele

6.  Klocki Janod – magnetyczne zwierzątka, które mogą się zamieniać różnym częściami ciała

7. Sorter Janod z żyrafą Sophie – o sorterze mogłabym napisać oddzielny post, bo uważam, że jest to zabawka rozwijająca wiele umiejętności u dziecka

8. Bączek Janod- zabawka ponadczasowa, a ta jest wyjątkowo piękna

9.  Puzzle Djeco – jednoelementowe puzzle z uchwytem ułatwiają naukę chwytu pęsetkowego, a w czasie zabawy dzieci ćwiczą koordynację ręka-oko

część druga:

IMG_4297

1. Scootandride – tego pojazdu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Więcej o nim we wpisie Scootandride

2. i 3. Janod rakieta i samolot magnetyczny- jak mówią moje koleżanki- mamy chłopców to hit nad hity

4.Grabie Janod – dla małych ogrodników- pomocników

5. Ekspress do kawy Djeco – coś dla małych naśladowców do zabaw tematycznych

6. Drewniane klocki Janod – piękny, a do tego edukacyjny zestaw 40 klocków z literami i cyframi

7. Puzzle Janod – puzzle  z konikami zamknięte w eleganckiej walizce

8. Chmurka Plui – deszczowa chmurka to ciekawa zabawka do kąpieli lub zabawy w basenie

9. Stemple Djeco – zestaw pieczątek farma

10. Plecak Little life dla małego podróżnika

11. Zestaw konstruktorski Janod- czyli budowanie za pomocą śrubek i odpowiednich narzędzi

i część trzecia

IMG_4296

1. Mapa Janod – magnetyczna mapa z 90 magnesami. Nadaje się na ciekawą ozdobę dziecięcego pokoju, a do tego ma ogromne walory edukacyjne

2.Guma Djeco do skakania- ah jak bym chciała żeby wróciła moda na granie w gumę

3.Puzzle Djeco – dla miłośników układania

4.Puzzle Janod – nauka przez zabawę w poznawanie świata

5.  Przybijanka Djeco – dla małych budowniczych- rozwija obustronną koordynację i ćwiczy precyzję ruchów

6. Układanka magnetyczna Janod z 76 magnesami oraz tablicami do układania

7. Puzzle obserwacyjne Janod do układania i wyszukiwania szczegółów

8. Parasol Janod ze wzorem tygrysa – na deszcz i niepogodę

Mam dla Was niespodziankę dziś i jutro (24-25.05) na hasło „nebule” w sklepie www.bubulinka.pl będzie obowiązywała darmowa dostawa. Kod rabatowy wpisujemy na końcu i zamówienie zostanie pomniejszone o 10 zł, czyli koszt wysyłki.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Ozdoby pokoju dziecięcego

Podczas urządzania pokoju dziecięcego zależało mi na tym, aby był w miarę spójny i ciekawy dla Lilki. Myślałam o kilku rozwiązaniach jednak już na samym końcu z nich zrezygnowałam.

Pewnie jesteście ciekawi co to było… W ostatnie chwili nie zdecydowałam się powiesić półeczek ozdobnych i obrazków na ścianę. Szkoda mi było niszczyć dopiero co pomalowaną powierzchnię.

Lubię częste zmiany i obawiałam się, że po jakimś czasie znudzi mi się to ustawienie mebli i za chwilę będę je przesuwać. Półki na ścianach by tę aranżację mogły popsuć.

Gołe, białe ściany wyglądy jednak zbyt surowo i szukałam ciekawych dodatków, które łatwo można by było usunąć w razie potrzeby.  Wybór padł na naklejki Chispum – kolorowe i niebanalne ozdoby do ścian, mebli, szyb…

Na początku powstawania pokoju myślałam o pomalowaniu jednej ze ścian farbą tablicową i magnetyczną.

Jednak po przeczytaniu opinii dowiedziałam się, że farba się ściera z każdym wytarciem i nie jest to do końca idealne rozwiązanie. Przypomniały mi się wtedy naklejki tablicowe. Tak zamieszkał z nami tablicowy słoń.

Można po nim mazać kredą i mazakiem przeznaczonym do tablic. Bardzo dobrze trzyma się drzwi i się nie odkleja. Fajny pomysł dla osób które mają niewielkie pomieszczenia i nie mają za bardzo pomysłu jak zaaranżować przestrzeń. Dodam jeszcze dlaczego nie odważyłam się nakleić słonia na ścianę. Bałam się artystycznego wyjeżdżania za linię;)

Kolejnym moim odkryciem była taśma washi tape. Na niej zawieszamy wszystko: plakaty, obrazki, a nawet zdjęcia. Po odklejeniu nie zostawiają żadnych śladów na ścianie. Znacie ten świetny wynalazek?

DSC_1142
DSC_1148
DSC_1157
DSC_1135
DSC_1139
DSC_1140

A druga naklejka Chispum u nas to krople- już Wam znane

DSC_9174

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Dzień Dziecka z nebule

Po ostatnim poście z propozycjami na Dzień Dziecka mieliście niedosyt. Więc dziś leci kolejna porcja inspiracji. Kilka z nich już mamy i mogę szczerze polecić.

IMG_4295

1. Kultowa już hulajnoga Mini micro – u nas dopiero teraz przyszło na nią zainteresowanie i na nowo się z nią lubimy

2. Klocki Tobe do nauki czytania- to właśnie na nich moje dziecko przeczytało pierwszy wyraz. Bardzo ładne, drewniane i polskie!

3. Foremki do lodów Rice – na naturalne domowe lody, truskawkowe oczywiście

4. Kosz na zabawki domek Rice – wyplatany z rafii na Madagaskarze

5. Korale  B toys- dla małych miłośniczek biżuterii

6. Tablica Kid O –  ciekawy pomysł na naukę pisania cyfr. Za pomocą magicznego długopisu utrwalamy kształt cyfr.

7. Kamyczki kredki Crayon Rocks

8. Maileg – opanowała nas nowa pasja kolekcjonowania tych pięknych zabawek. Kilka z nich już mamy i niedługo pokażemy na blogu.

9. Naklejka Chispum – świetna tablica do pisania kredą przyklejana na ścianę

10. Mapa Warszawy Crumpled City – w końcu jest! Mapa wykonana z materiału, który można gnieść i prasować:)

A tu inspiracje na konkretny wiek:

Prezent na roczek 100 inspiracji

Prezenty dla 2 latka

Prezenty dla 3-latka

Prezent dla 4 latka

Prezenty dla 5-latka

Prezenty dla 6 latka

Prezenty dla 8-latka

Prezenty na święta dla dzieci 2021

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Shelfie

Jedną z najbardziej popularnych wiadomości prywatnych jaką od Was dostaję jest zapytanie: „Czym obecnie bawi się L. Z czym pracuje?”

Dlatego raz w miesiącu będę publikowała post z trzema (lub więcej) zabawkami, zabawami, po które najchętniej sięgamy.

Pierwszą z nich są duńskie  klocki Plus plus. Mamy 3 wersje i wszystkich używamy. Nie byłam pewna, czy Lilka poradzi sobie z małymi elementami, więc najpierw poszedł w ruch zestaw z większymi klockami Midi. Poradziła sobie bez najmniejszego problemu i już po 2 dniach wyciągnęłam zestaw Mini.

I tu dopiero zaczęła się zabawa!

Co mi się podoba w nich najbardziej? Że można z nich budować wszystko: meble dla lalek, biżuterię, zwierzęta, pojazdy i wszystko to co podpowie nam wyobraźnia. Nie znałam do tej pory klocków, które miałyby tyle możliwości.

Lego mają wiele ograniczeń jeżeli chodzi o tworzenie i są bardzo „dosłowne”. Mam wrażenie, że właśnie większość dzieci buduje z Lego tylko wg instrukcji. Dany zestaw jest tak skonstruowany, że jego przeznaczenie jest wiadome.

Zestaw z pociągiem jest do budowania pociągów, zestaw z Zoo jest do budowania Zoo. U moich znajomych klocki Lego (te mniejsze) są używane tylko wg instrukcji.

W klockach Plus Plus podoba mi się ten brak „dosłowności”, że ten klocek jest do tego, a ten do tamtego. Jak się zgubi to zestaw jest niepełny.

Tutaj wszystkie klocki są w identycznym kształcie- różnią się jedynie kolorami. To pozwala na ich wielofunkcyjność i pobudzanie wyobraźni. Ostatnio Lilka wymyśliła, że jeden mały klocek Plus Plus wygląda jak gofr i serwuje go małym ludzikom.

Do tego są tanie:)

A tak wyglądają nasze zabawy:

Piękny, pastelowy zestaw Mini- nasz ulubiony

DSC_1048
DSC_1053
DSC_1063
DSC_1067
DSC_1071
DSC_1078

Zestaw MIDI

DSC_1080
DSC_1084
DSC_1088
DSC_1089
DSC_1095
DSC_1105
DSC_1111
DSC_1123
DSC_1126
DSC_1072

Mini w kolorze BASIC

Druga rzecz, która ściągana jest z półki co najmniej raz dziennie to Bubber. 

Nie wiem jak u Was, ale dla nas zwykła plastelina  jest za twarda. Klasyczne ciastoliny wysychają i trudno się wałkują…

Znalazłam świetną alternatywę dla tych niedogodności – pucholina Bubber. Czyli masa plastyczna, która jest aksamitna w dotyku, nigdy nie wysycha i łatwo się wałkuje. Jego konsystencja przypomina lekką chmurkę, a podczas pracy z nim ma się wrażenie, że jest zrobiony z piasku.

Pucholina – to dobre określenie na ten wynalazek. Pierwszą zasadniczą zaletą Bubbera jest jego aksamitna powierzchnia. Jest niesamowicie miła w dotyku. Łatwo się wyrabia i wałkuje. Praca z nią to sama przyjemność. Nie klei się do rąk, ani podłogi.

DSC_8585
DSC_8593
DSC_8630
DSC_8655

Do Bubbera można dokupić różnego rodzaje gadżety. Ze względu na fazę wrażliwą na litery zdecydowałyśmy się na alfabet do odciskania. Wg mnie jest to fantastyczna pomoc edukacyjna.

Dziecko może uczyć się liter wielozmysłowo, przez to proces ich przyswajania przebiega szybciej i ciekawiej. Litery w Bubberze odbijają się łatwo i są dobrze czytelne. Możemy również wykonywać działania matematyczne z pomocą cyfr. Mamy te zestawy: kształty i litery, cyfry.

DSC_8618
DSC_8627
DSC_8646
DSC_8669
DSC_8673
DSC_8686

I jak zwykle na koniec zostawiłam perełkę:)

Gelli Baff – czyli magiczny proszek, który zmienia wodę w żel. Do wykorzystywania na różne sposoby. Można się w nim kąpać lub rozrobić małej misce i bawić się przy stole. Zapewnia ciekawe doznania sensoryczne. Ja go rozrabiam w lekko ciepłej wodzie i jest przyjemny w dotyku.

W każdym opakowaniu są dwa woreczki z proszkiem- jeden zamienia wodę w żel, drugi rozrabia go w bardziej płynną postać, aby nie zatkać kanalizacji:) Mamy jeden taki zestaw, gdzie drugi proszek dodatkowo zmienia kolor o ten.

Jedna paczka za 20 zł wystarcza na 2 kąpiele lub 4-5 zabaw w misce. Naprawdę cudowny wynalazek na deszczowe dni do zabawy w domu, a na lato do basenu ogrodowego:)

DSC_0784
DSC_0786
DSC_0793
DSC_0801
DSC_0804
DSC_0817
DSC_0822
DSC_0826
DSC_0834
DSC_0836
DSC_0840
DSC_0850
DSC_0858

Tzw Magic light box – w ciemnym pokoju stawiam na lampki  transparentne pudełko wypełnione Gelli baff z rożnymi gadżetami. Zabawa na 102:)

DSC_0912
DSC_0913
DSC_0920
DSC_0922
DSC_0925
DSC_0932
DSC_0940

Jesteście ciekawi co tam jest?Po zapaleniu światła „Sekrety morza: wg nebule:)

DSC_0936

Po zabawie wzięłam trochę Gelli Baff, włożyłam do woreczka strunowego z kulkami i muszlami. Zostawiłam na noc w lodówce.

A rano, zabawa od nowa tylko z mocnymi doznaniami sensorycznymi i termicznymi.

DSC_0942

Przy zabawie z Gelli Baff używałyśmy silikonowego wiadra Scrunch Bucket i ręcznika Lodger z Muppetshop

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Akcja #dziendzieckazmamissima

Raz na jakiś czas Ładnebebe oraz Mamissima zapraszają  blogerów do akcji promocyjnych. W tym gronie znalazłam się również ja. Wspólnie z nimi wybrałam najciekawsze prezenty na Dzień Dziecka.

Moje wybory prezentujemy tutaj i dajemy Wam w prezencie zniżkę na wymienione niżej produkty w dniach 13-14 maja, a na hasło NEBULE jest również na nie darmowa dostawa.

1. Klocki gwiazdki

ciekawa alternatywa dla typowych klocków układanych w pozycjach wertykalnych. Ten zestaw umożliwia układanie przestrzennych budowli w różnych płaszczyznach.

2. Sweetheart doll

w końcu i u nas przyszedł czas na przytulanki. Mamy już Annę, Dawidka i Ariusza. Ciekawe jak nazwałaby tego misia?

3. Przybijanka Muminki

czuję, że ten zestaw byłby strzałem w dziesiątkę. Połączenie fajnego designu z kreatywnością, ćwiczeniami manualnymi oraz ćwiczeniami logicznego myślenia.

4. Vilac zestaw gier

w małym pudełku mieszczą się 4 gry idealne dla 3-latka. Taki zestaw umiliłby nam wiele podróży.

5. Water tower Kid O

ciekawa i niedroga zabawka do wanny i do basenu z wodą. Myślę, że sypki piach lub ryż również idealnie by się do niej nadawał.

6. Quut

czyli, łopatka, sitko i piłka. Gdzie jej użyjemy i w jaki sposób zależy tylko od nas. Piach, woda czy inny materiał nie mają znaczenia, liczy się tylko dobra zabawa.

ciekawa nowość – klocki, które łączą się ze sobą za pomocą kliknięcia. Dla małych i dużych dzieci do wykorzystania na różne sposoby.

8. Szkatułka Djeco

 i 1o. i spinki Kollale to dobry prezent dla każdej dziewczynki. U nas czas na spinki i gumki do włosów właśnie przyszedł, więc z tego korzystamy.

9. Magnetyczny domek Muminki

tablica  w kształcie domku Muminków oraz kolorowe magnesy do układania wg wzoru.

nebule-blog-kolaz-01

A tu inspiracje na konkretny wiek:

Prezent na roczek 100 inspiracji

Prezenty dla 2 latka

Prezenty dla 3-latka

Prezent dla 4 latka

Prezenty dla 5-latka

Prezenty dla 6 latka

Prezenty dla 8-latka

Prezenty na święta dla dzieci 2021


SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Resibo – stworzone z natury

Niewielu z Was pewnie o tym wie, że jestem kosmetykomaniaczką. Gdyby nebule.pl mnie nie wciągnęło bez reszty prawdopodobnie pisałabym bloga urodowego. Tego pewnie nie mogliście się po mnie spodziewać;)

Już od  wczesnych lat uwielbiałam wszystkie mazidła, a moim ulubionym sklepem była drogeria. Z wypiekami na policzkach przemierzałam półki sklepowe z kolorowymi i pielęgnacyjnymi kosmetykami.

Pamiętam moje początki kiedy zupełnie nie zwracałam uwagi na skład kosmetyków. Najważniejsza była dla mnie cena i efekty. Moją ulubioną stroną był wizaż.pl i ich KWC (Kosmetyk Wszech Czasów). Godzinami potrafiłam przeczesywać ich rankingi i opinie użytkowniczek.

Dzięki temu portalowi odkryłam kilka kosmetyków, które stosuję do dziś.

Jednak po porodzie nie miałam już tak wiele czasu, aby poświęcać każdą wolną chwilę na te hobby. „Tak wiele czasu”- to lekka kokieteria. Bo pamiętam te 5-minutowe kąpiele  z Lilką siedzącą przy wannie i wtykającą patyczki do uszu w dziurki w podeście.  Zajęłam się ważniejszymi w moim odczuciu sprawami.

Sentyment jednak pozostał i chociaż często moje zakupy w drogerii polegają na tym, że wbiegam, pędzę jak poparzona do półki gdzie jeszcze miesiąc temu stał ulubiony kosmetyk, biorę i kupuję. Nie mam czasu na kontemplację przy drogeryjnej półce. A bardzo bym chciała, bo lubię porównywać, czytać i później polecać coś innym osobom.

Jakiś czas temu zmieniłam diametralnie pielęgnację mojej skóry.

Zauważyłam, że totalnie mi nie służą drogie kosmetyki wypełnione silikonami. Moja cera polubiła się z wolnymi od sls-ów i parabenów produktami, a takich wciąż jest mało. Jak już trafiłam na coś wyjątkowego to odrzucał mnie zapach (Alterra). Bardzo długo używałam kosmetyków z Biochemii Urody i bardzo je chwaliłam.

Jednak po jakimś czasie i one mi się znudziły, a moja cera przestała reagować na 10 z rzędu olejek do twarzy. Jakiś czas temu na Instagramie trafiłam na coś nowego.

Jak prawdziwa kobieta zwróciłam najpierw uwagę na wygląd opakowania. Szybki research w sieci i czytanie opinii o nich u znanych mi blogerek urodowych. Zdecydowałam, że muszę ich wypróbować.

DSC_0683

Kiedy przyszła paczka z ogromnym entuzjazmem rozrywałam kartonowe pudełko. Kosmetyki  kupuję raczej  stacjonarnie, bo lubię sprawdzić zapach czy konsystencję.

Z lekką dozą sceptycyzmu otworzyłam dwa beżowe kartoniki i się zakochałam. Już od pierwszego użycia czułam, że się polubimy na dłużej. I tak poznałam Resibo.

DSC_0660

Do przesyłki była dołączona świetna gazeta o powstaniu tej marki z wieloma ciekawymi artykułami. Bardzo popieram polskie, kobiece biznesy  i im kibicuję. Tym bardziej jestem zadowolona z mojego wyboru.

 

Kilka słów o kosmetykach.

Zamówiłam na próbę dwa:

Krem odżywczy i Płyn micelarny

DSC_0626

Krem, o mlecznej barwie i delikatnym zapachu doskonale nawilża moją dość problematyczną skórą. Stosuję go dwa razy dziennie- rano pod makijaż i wieczorem na noc. Moja skóra ewidentnie go polubiła, bo się odwdzięcza pięknym kolorytem i lepszym napięciem. Grubszą warstwę smaruję również pod oczy. W ciągu dnia czuję, że jest dobrze nawilżona i zadbana. Nawet ostatnio Matka córek podczas malowania mnie do sesji stwierdziła, że mam zadbaną cerę;) A ja tylko staram się nie zapominać o smarowaniu kremem.

Płyn micelarny

DSC_0643

Płynu micelarnego używam nie tylko do zmywania makijażu. Po porannym prysznicu spryskuję obficie nim twarz i wycieram delikatnie wacikiem.  Fajnie się stapia ze skórą i pozostawia delikatną mgiełkę na twarzy. Do tego ten delikatny zapach. Ze zmywaniem makijażu również radzi sobie bardzo dobrze i co bardzo ważne dla mnie nie podrażnia oczu. Często mam z tym problem, więc tym bardziej jestem zadowolona z tego produktu.

Pudełka po kosmetykach aż szkoda wyrzucać

DSC_0896

Jeżeli nie znacie jeszcze Resibo to gwarantuję, że szybko o nich usłyszycie- to świetna polska marka, która produkuje wegańskie, nie stosowane na zwierzętach kosmetyki bez parbenów, silikonów i sls-ów. Z nadzieją czekam na nowe produkty. Może powstanie  linia dla dzieci?

DSC_0670

Resibo – tutaj

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Propozycje książkowe na Dzień Dziecka

Dziecka zbliża się wielkimi krokami i na blogach pojawia się wysyp inspiracji prezentowych. Przeglądam je dość rzadko, bo mało jest rzeczy, które mogą mnie zaskoczyć lub zainspirować. Na szczęście mam swój zmysł tropiciela świetnych pomysłów i dziś również nim się posłużę. Znów to zrobię, pokażę Wam niesamowite książki, których nie widzieliście nigdzie i zapragniecie je mieć (dla siebie lub swoich dzieci;).

Przedstawię dziś książki, przy których nikt nie zaśnie, a Wy obserwując swoje pociechy w akcji będziecie marzyli o tym, żeby dali się Wam pobawić.

Zaczynamy!

Usborne fingerprint activities

Absolutnie genialna książka z tęczowym pudełkiem z tuszem. Odbijając opuszki palców w farbie tworzymy wspaniałe opowieści. Palec wskazujący może odbić żabę lub pająka, a najmniejszy palec stworzy płatki kwiatów. Od nas zależy kolor i intensywność barwy. Po wyschnięciu tuszu możemy dorysować brakujące członki. Świetna  w swojej prostocie, a zarazem bardzo atrakcyjna dla dzieci. Książka ma aż 64 strony, więc wystarczy na bardzo długo. Podczas zabawy ćwiczymy koordynację ręka-oko oraz przełamujemy nadwrażliwość dotykową.

Wg mnie świetna już dla 1,5-roczniaków do 99 lat.

DSC_0451
DSC_0454
DSC_0457
DSC_0459
DSC_0464
DSC_0469
DSC_0471
DSC_0474
DSC_0479
DSC_0482
DSC_0485
DSC_0487
DSC_0489
DSC_0490
DSC_0492
DSC_0494
DSC_0498
DSC_0500
DSC_0505
DSC_0509

Big book to colour

ogromna kolorowanka ze świetnymi ilustracjami do wypełnienia. Niektóre przed użyciem skseruję żeby mieć je w zapasie na dłużej. Papier kredowy- daje więcej możliwości i można ją kolorować np. farbami.

DSC_0718
DSC_0719
DSC_0720
DSC_0721
DSC_0722
DSC_0723
DSC_0724
DSC_0727
DSC_0728
DSC_0729
DSC_0730

Sticker dolly dressing activity pack

w eleganckiej teczuszce umieszczone są 4 wspaniałe książeczki z naklejkami dla młodych dam. Pewnie już zauważyliście, że jest oporna tematom księżniczkowym u mojej córki.

Staram się jej w inny (bardziej realny sposób) dostarczać to czego tak chce, czyli brokat+róż+bajkowe stroje. Ten zestaw spełnia moje i jej oczekiwania, więc obie jesteśmy szczęśliwe.

DSC_0757
DSC_0758
DSC_0760
DSC_0762
DSC_0763
DSC_0765
DSC_0766
DSC_0767
DSC_0768
DSC_0769
DSC_0772
DSC_0773
DSC_0774
DSC_0775
DSC_0776
DSC_0777
DSC_0779

A teraz coś dla starszych dzieci, bo często narzekacie, że są rzeczy tylko dla młodszych.

The fabulous activity book

ogromna księga łamigłówek. Mamy do wypełnienia labirynty, wykreślanki, rebusy, a do tego 200 pięknych naklejek. Wszystko w pięknej grafice i formie. Genialna dla dzieci, które już od jakiegoś czasu uczą się języka angielskiego do dalszej pracy i motywacji (w końcu do czegoś się przyda ten angielski;). A dla młodszych fajna jest ta książka

DSC_0733
DSC_0734
DSC_0735
DSC_0736
DSC_0737
DSC_0740
DSC_0741
DSC_0742
DSC_0743
DSC_0744

Lift- the- flap questions and answers about your body

czyli encyklopedia odpowiedzi na najbardziej kłopotliwe i czasami męczące pytania.

Skąd się biorą dzieci?

Jak  słyszą moje uszy?

Do kogo idzie lekarz jak jest chory?

Te oraz odpowiedzi na inne pytanie znajdziecie  w tej książce. Autor bardzo przystępnym językiem odpowiada na te najbardziej nurtujące pytania. Piękne wydanie- grube kartonowe strony i cudowne ilustracje.

DSC_0745
DSC_0746
DSC_0747
DSC_0748
DSC_0749
DSC_0750
DSC_0751
DSC_0752
DSC_0753
DSC_0754
DSC_0755
DSC_0756

I na koniec jak zwykle zostawiłam perełkę:)

DSC_0690

Magic Painting book

wydawać by się mogło, że to tylko zwykła kolorowanka do malowania farbami dla starszych dzieci. A tu taka niespodzianka. Do uzupełniania jej nie potrzebujemy w ogóle farb. Magia? Tak! I to jaka! Żebyście widzieli moją minę kiedy zanurzyłam pędzelek w  zwykłej wodzie, a cała kartka pokryła się feerią barw. Podejrzewam, że pigment jest zawarty w liniach i po zmoczeniu ich wypuszcza kolor. Malowanie nigdy nie było tak proste i fascynujące! Każdą stronę można delikatnie wyrwać, pomalować i powiesić na ścianie.

DSC_0708
DSC_0709
DSC_0710
DSC_0711
DSC_0712
DSC_0713
DSC_0714
DSC_0715
anigif

Wszystkie książki oraz wiele innych z wyd. Usborne możecie zamówić –> tutaj <– Jeżeli chcecie żeby książki dotarły do Was do 1 czerwca to zamówienie trzeba złożyć do 18 maja.

Inne wpisy o książkach Usborne:

bibliloteczka-ksiazka-pianino

Mam też dla Was rabat do 18 maja

IMG_4176

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom + teatry w całej Polsce

Dziś zaprezentuję nasze wybory w trochę inny sposób niż dotychczasowe. W ten weekend oraz w najbliższym tygodniu odbędą się naprawdę ekscytujące wydarzenia.

IMG_3433
IMG_3431 (1)

Kolonia Ochota & Skwer Sue Ryder

w parku na Starej Ochocie znajdują się dwa świetne place zabaw. Jeden jest dedykowany dzieciom młodszym, a drugi jest dla starszaków. Można często nas tam spotkać, bo mamy niedaleko.

Obok parku jest umiejscowiona urocza kawiarnia – Kolonia Ochota, która otwarta jest tylko od wiosny do jesieni. Świetnym rozwiązaniem jest plac zabaw  przy tarasie. Można napić się kawy i mieć oko na dzieci.

IMG_3432

Szykuje się kilka ciekawych wydarzeń – nie tylko w Warszawie

Bilety do teatru za 250 groszy

z okazji 250 – lecia teatru publicznego w Polsce będzie można kupić (osobiście  w kasach od 11 maja) bilety na sztuki teatralne, które odbędą się 23 maja. Uważam, że jest to świetny pomysł na promocję kultury. Obawiam się tylko kolejek przy kasach:)

250groszy_jeszcze

Oki Doki – pokazy filmów dla rodziców i dzieci+plac zabaw i warsztaty

wydarzenie będzie trwało od 8 do 17 maja w 3 miastach:Warszawa, Wrocław, Bydgoszcz. My się wybieramy na niedzielny plac zabaw. Warsztaty dla dzieci są bezpłatne, ale trzeba się zapisać tutaj

okidoki-cover-plac-zabaw-300x113

Warszawskie Targi Książki 2015

świetne wydarzenie dla miłośników książek. Jak zwykle wszystkie polskie wydawnictwa dedykowane dzieciom przygotowały coś extra! Wydawnictwo Dwie siostry zaprosiło autorkę kultowej już Ulicy Czereśniowej. Przewidziane są warsztaty, spotkania autorskie. W

ludki_gotow

Piknik naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik

dla trochę starszych dzieci niesamowite wydarzenie. Już jutro wszyscy miłośnicy nauki i eksperymentów zbiorą się na dorocznym pikniku. Serdecznie polecam.

csm_PIKNIK_2015_560_01_2bedddc566

No i jak? Wybieracie się gdzieś?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Rozwijająca zabawa – kulodromy

Po informacjach, które zawarłam w  poście Czego nie widzi matka już wiecie, że moje dziecko nosi okulary. Bardzo je lubi i zakładanie ich stało się oczywistością. Wg zaleceń pani profesor zaklejamy mocniejsze oko na 2h. 

Obawiałam się tego procederu. Jednak moje dziecko jest ode mnie dojrzalsze i przyjęło tę informację bez żadnego stresu. Na Allegro zamówiłam cudowne, kolorowe ortopady z brokatem.

Do tego stopnia je polubiła, że się o nie upomina!

Podczas tych dwóch godzin musimy wykonywać ćwiczenia słabszego oka. Idealne są różnego rodzaju prace manualne: wycinanie, nawlekanie, składanie…

Jednak jakiś czas temu wymyśliłam lepszą pomoc do ćwiczeń. Kulodromy- czyli drewniane tory, po których dziecko spuszcza kulki. Genialne w swojej prostocie, a dają tyle zabawy.

Jak tylko go dostałyśmy byli u nas 9-letni bliźniacy. Siedzieli razem z Lilką na dywanie i przez dobrą godzinę bawili się tą zabawką. Jest to jedna z fajniejszych zabawek na jaką ostatnio trafiłam.

Podczas zabawy dziecko ćwiczy wiele zmysłów. Dodatkowo- ten nasz świeci w ciemności. Kiedy dzieci odkryły tą niezwykłą właściwość siedziały przez drugą godzinę w łazience:) Składa się do niewielkich rozmiarów i nie zajmuje dużo miejsca.

Fajny pomysł na prezent na Dzień Dziecka.

A najlepsze jest to, że kulodromy Trix trax można ze sobą łączyć i zrobić z nich nowe większe konstrukcje.

Tak prezentuje się nasz:

DSC_0605
DSC_0569
DSC_0571
DSC_0575
DSC_0597
DSC_0598
DSC_0600
DSC_0603
DSC_0587


A inne ciekawe kulodromy możecie obejrzeć tutaj:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Między blogiem a prawdą

Nie noszę okularów, ale dobrze wyglądają na zdjęciu,

Taką lemoniadę robiłam ostatnio pół roku temu.

Nie zapisuję pomysłów na posty na kartkach, bo je gubię.

Notorycznie rozlewam kawę i zostawiam wszędzie kubki.

Jabłko też dorobiłam:)

Jaka jest więc prawda o kreowaniu zdjęć oraz wizerunku na potrzeby bloga? 

Jak widzicie zdjęcie podzieliłam na pół. Linia, która jest na środku to prawda, półśrodek, średnia krajowa. Tak jest u mnie i u Ciebie. U innego blogera ta linia może być grubsza lub cieńsza.

Lewa strona jest wystylizowana i ułożona co do milimetra. Te rzeczy normalnie nie znajdują się przy moim komputerze. Wszystko zostało tu umieszczone na potrzebę zdjęcia. Ładnego zdjęcia, na które chce się patrzeć.

Nikt nie chciałby patrzeć na rozlaną kawę i okruchy na stole. Taka jest prawda, że prawie każdy bloger ustawia zdjęcia. Jest niewiele blogów, które pokazują autentyczny świat ich otaczający. Pamiętam jak kiedyś wrzuciłam zdjęcia, na których były widoczne smugi na drzwiach wejściowych.

Zobaczyłam je dopiero je dopiero kiedy ktoś „życzliwy” zwrócił mi na to uwagę, że jak ja mogę mieć takie drzwi. W popłochu weszłam na zdjęcia, powiększyłam 5 razy i rzeczywiście dostrzegłam szare smugi, które powstały od kół wózka.

Nie jestem perfekcyjną panią domu, ani nigdy nie będę.

Uważam, że jest wiele przyjemniejszych rzeczy w życiu niż sprzątanie i dbanie o porządek. Jednak po tych uwagach zaczęłam oglądać prawie każde moje zdjęcie pod kątem takich „smaczków” aby nikt nie mógł mi niczego zarzucić. Tak, przyznaję się do tego, że stylizuję zdjęcia.

Tuż przed robieniem fotek do wpisu sprzątam, ustawiam, odkładam klocki na miejsce i wycieram drzwi. Bo kto by chciał oglądać byle jakie zdjęcia z bałaganem? Myślę, że nie ma takiej osoby.

Teraz każdy chce mieć zdjęcia jak z Pinteresta i prawie każdy je ustawia. Kiedyś moja znajoma Paulina wysyłała mi już zrobione zdjęcia żeby rzuciła okiem czy pod łóżkiem nie widać kotów. Pewnie domyślacie się jakich.. tych puszystych, mięciutkich, szarych kłębków kurzu. A inna wynajmowała wnętrze do zdjęć, bo jej dom się nie nadawał.

Ja również stosuję takie zabiegi.

Jeżeli robię zdjęcia w jednym pomieszczeniu to zbędne przedmioty przenoszę do drugiego i perfekcyjnie ustawiam. Dlatego ten projekt, który dziś Wam zaprezentuję jest to żebyście zobaczyli tę prawdę. Prowadzę takie same życie jak prawie każda  mama na urlopie wychowawczym. Pranie kisi się w pralce, na suszarce wisi jeszcze porcja sprzed tygodnia. A ja piszę wpis.

Na zdjęciach nie zobaczycie brudu, czy innych „kwiatków”, ale chcę pokazać jak wygląda nasza codzienność. Normalne życie.

Zachęcam też inne blogi do pokazywania ich „Między blogiem a prawdą”. Możecie pobrać moje zdjęcie tytułowe i oznaczyć hasztagiem #miedzyblogiemaprawda

p.s. znam chyba tylko jeden blog, który zdjęć nie stylizuje Olga i ferajna i za to ich kocham

DSC_8711
DSC_8717
DSC_8718
DSC_8722
DSC_8725
DSC_8727
DSC_8732
DSC_8733
DSC_8735
DSC_8739
DSC_8742
DSC_8747
DSC_8764
DSC_8770
DSC_8774
DSC_8780
DSC_8782
DSC_8788
DSC_8793
DSC_8794
DSC_8796
DSC_9057
DSC_9368
DSC_9369
DSC_9586
DSC_9592
DSC_9600
DSC_9609
DSC_9804
DSC_9806
DSC_9807
DSC_9819
DSC_9821
DSC_9827
DSC_9831
DSC_9834
DSC_9837


DSC_9840
DSC_9847
DSC_9857

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wroclove – bajkowe miasto

Wrocław to miasto gdzie różne kultury mieszają się i są już nierozdzielne. Miasto niezwykle tajemnicze, wręcz bajkowe. Przepiękna architektura jest niesamowitym tłem do historii. Wąskie uliczki zapraszają wszystkich zwiedzających.

Magia tego miasta udzieliła nam się już tuż po przyjeździe. Hotel, w którym się zatrzymaliśmy jest stylizowany na bajkę „Alicja z krainy czarów”. Ja byłam zachwycona, a co dopiero dziecko.

Kolorowe ściany i pstrokate dywany od początku wprowadziły nas w klimat tego miejsca jak z filmu Burtona. Detale takie jak: fotele w kształcie filiżanek, malutkie tajemnicze drzwiczki w pokoju czy jadalnia jak z bajki wprowadziły nas magiczny charakter tego miasta.

A Wrocław?

Przepiękny! Idąc ulicą i spotykając mosiężne krasnale ma się wrażenie, że nadal ma się 10 lat. Wąskie, kolorowe uliczki prowadzą przez rynek. Wrocław to przede wszystkim miasto tajemniczych drzwi. Przechodząc obok tak pięknych bram, chce się tam zajrzeć i odkryć ich sekret. Bajka. Polecam wszystkim na weekendowy wypad.

Zapraszam na naszą relację.

Hotel Ibis

DSC_0230-horz
DSC_0236
DSC_0244
DSC_0247
DSC_0232
DSC_0251
DSC_0252
DSC_0257
DSC_0258
DSC_0437-horz
DSC_0448
DSC_0221-horz
DSC_0219

Wrocławskie Zoo – a tak właściwie tylko Afrykarium

DSC_9916
DSC_9917


DSC_9921
DSC_0007
DSC_0003
DSC_9943
IMG_3830
DSC_9950
DSC_9956-horz
DSC_9997

Cocofli – księgarnio -kawiarnia

DSC_0055
DSC_0058


DSC_0060
DSC_0062


DSC_0074
DSC_0077
DSC_0084
DSC_0087
DSC_0089
DSC_0093

Tutti frutti

DSC_0187
DSC_0205-horz
DSC_0195
DSC_0194
DSC_0190-horz

Charlotte

DSC_0399
DSC_0375
DSC_0378
DSC_0390
DSC_0393
DSC_0395
DSC_0398

Diner

DSC_0403
DSC_0406
DSC_0414
DSC_0419
DSC_0426-horz
DSC_0429-horz

Wrocław – rynek i okolice

Wrocław
DSC_0016
DSC_0052
DSC_0043-horz
DSC_0048
Wrocław
DSC_0109
Wrocław
DSC_0112
DSC_0115
DSC_0119
DSC_0130-horz
DSC_0131
DSC_0139
Wrocław
DSC_0158
DSC_0164
DSC_0167
DSC_0168
DSC_0169
DSC_0177
Wrocław
DSC_0266
DSC_0178
DSC_0185
DSC_0211
DSC_0271
DSC_0274
Wrocław
DSC_0343
DSC_0350
DSC_0353
DSC_0360
DSC_0344
Wrocław
DSC_0356
DSC_0363
O, biedronka!
DSC_0367
DSC_0369

Park Staromiejski

DSC_0282
Wrocław
DSC_0310
DSC_0320
DSC_0336

A Wam jak minęła majówka?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Warszawa dzieciom

Jako, że długi weekend zaczyna się już jutro to dziś na blogu post o tym co robić w weekend w stolicy i okolicach.

IMG_3433

1. Park Saski

IMG_3777

Wspaniałe miejsce w centrum Warszawy. Nie wiem czy wiecie, ale w większości dużych miast nie ma parków w centrum miasta. Warszawa pod tym względem jest wyjątkowa.

Miejsce, które dziś polecam ma niepowtarzalny klimat. Tuż za grobem Nieznanego Żołnierza znajduje się piękny park. Na samym początku nie da się nie zauważyć wielkiej i pięknej fontanny. A skręcając za nią w lewo dojdziemy do placu zabaw.

Ma bardzo ciekawe huśtawki (nie widziałam jeszcze takich nigdzie) oraz ogromne koło-karuzelę. Warto to przyjść z dzieckiem dla tych wszystkich zachwytów.

IMG_3431 (1)

2. Momu Gastrobar – Wierzbowa 9/11

IMG_3778

Z pozoru może się wydawać, że to nie jest miejsce dla dzieci, bo nie ma ani kącika zabaw ani przewijaka. Ale Momu ma przede wszystkim genialne jedzenie, a o to dość trudno w typowych restauracjach dla dzieci. Obsługa jest bardzo kids friendly i na zamówienie drukują kolorowanki z księżniczkami.

W niedzielę jest Pani animatorka, która dzielnie zabawia maluchy. Co ciekawe menu w Momu zmienia się co kilka miesięcy. Teraz przyszedł czas na włoskie (krewetki!). Muszę wspomnieć, że wielki obiad dla dziecka kosztuje 9 zł!

P.s. Spróbujcie genialnej lemoniady pietruszkowej.

IMG_3432

3. Żelazowa Wola

IMG_3780

Czyli wszystko w jednym: ruch+kultura+jedzenie u Pani Gessler.

Jak tylko będzie ładna pogoda to koniecznie się tam wybierzcie. Nigdy nie widziałam tak przepięknie zaprojektowanego ogrodu. Nawet Central Park w Nowym Yorku nie zrobił na mnie takiego wrażenia.

W krzakach pochowane są głośniki, z których płynie  muzyka Chopina. Cudowne miejsce na długi spacer i dużą dawkę kultury. Byliśmy tam jak Lilka była jeszcze skrzatem Żelazowa Wola.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Baby shower – robić czy nie?

Jednym z fajniejszych zwyczajów, który przybył do Polski zza wielkiej wody jest baby shower czyli tzw. przyjęcie brzuszkowe. W Polsce nie jest aż tak popularne jak w USA, ale powoli zaczyna nabierać na znaczeniu i u nas. Pokaże wam też niżej inspiracje jaki prezent na baby shower i jakie dekoracje.

Co to jest?

Przyjęcie organizuje się na cześć przyszłej mamy i jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Zazwyczaj takie wydarzenie odbywa się pod koniec ciąży.

Całym przedsięwzięciem zajmują się najbliższe koleżanki przyszłej mamy. Najczęściej takie przyjęcia są dużą niespodzianką, bo główna bohaterka nie bierze udziału w przygotowaniach.

W Polsce bardziej popularne są tzw. odwiedki czyli odwiedziny tuż po porodzie. A wtedy często młoda mama i jej dziecko nie mają siły ani chęci na przyjmowanie gości. Zazwyczaj dopiero wtedy kupuje się coś dla dziecka, kiedy już wszystko jest kupione… Więc na odczepnego mamy proszą „pampersy”, bo nie mają chęci ani siły wyszukiwania potrzebnych rzeczy i robienia listy.

Myślę, że brak popularności baby shower w Polsce jest wciąż związany z zabobonami, które wciąż w naszym kraju wiodą prym.

Wg mnie i moich ciężarnych przyjaciółek baby shower jest lepszym rozwiązaniem.

Kiedy moje znajome chciały mi zorganizować takie przyjęcie w 9 m. ciąży podchodziłam do tego z dużym dystansem. Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, ale to ja w naszym towarzystwie przecierałam te szlaki.

Na moim przyjęciu była deska serów oraz surowy łosoś- z tego menu „dla ciężarnej” śmiejemy się do dziś. W prezencie dostałam bardzo praktyczną wanienkę Flexi bath, która bardzo nam się później przydała.

Bardzo miło wspominam te wydarzenie, chociaż byłam do niego dość sceptycznie nastawiona i uważałam, że nie jest konieczne. Dopiero po porodzie zrozumiałam jak ciężko jest nam się spotkać w większym gronie i porozmawiać przez kilka godzin bez martwienia się, czy dziecko śpi czy też nie.

Na moim przyjęciu nie było tortów z pieluch czy konkursów. Spotkałyśmy się, dużo rozmawiałyśmy i spędziłyśmy naprawdę miły czas.

Obecnie jedna z moich przyjaciółek jest w 9m. ciąży. Także dla niej zorganizowałyśmy takie przyjęcie. Zachwyciła się:)

Już mamy wprawę w dobieraniu menu i nie pojawiła się tam żadna surowizna czy produkty niedozwolone w ciąży. Było za to mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Przyszła mama dostała oczywiście kilka prezentów.

Jaki prezent na baby shower?

Długo myślałyśmy o prezencie idealnym, aż w końcu sama mama nam podsunęła świetny pomysł. Asia zażyczyła sobie szumiącego misia Whisbear. Przyznałam jej szczerze, że nie widziałam o istnieniu takiego wynalazku.

Jak Lilka była noworodkiem to puszczałam jej dźwięk suszarki z youtube:). Zatulona mocno w kocyk  przy takich szumach uspokajała się momentalnie.

Uznałyśmy, że to będzie genialny prezent. Dołożyłyśmy jeszcze pasujący kolorystycznie otulacz. Przyjaciółka była wniebowzięta. Pierwszy miś dla jej córeczki okazał się strzałem w dziesiątkę. Taki zestaw to fajny pomysł na prezent dla przyszłej mamy.

Poniżej zdjęcia z baby shower organizowanego ponad rok temu dla przyszłej mamy chłopca. A potem reportaż z tego weekendu (przyjęcie drugiej przyjaciółki). A tak btw widzę porażającą różnicę w jakości zdjęć:)

Baby shower dekoracje:

Baby shower dekoracje
Baby shower dekoracje
Baby shower
Baby shower dekoracje
przystrojenia ciastek na Baby shower
DSC_9720
DSC_9642


DSC_9649
słodycze na Baby shower
DSC_9671
DSC_9674
DSC_9678
DSC_9691
prezenty na Baby shower
DSC_9711
DSC_9742
Baby shower
zdjęcie z Baby shower

Inspiracje na inny prezent na baby shower

propozycje prezentów na Baby shower

A Wy miałyście baby shower?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Nowy sposób na owsiankę

  • BLW
  •  komentarze [14]

Nie mam ostatnio pomysłów na śniadanie, a klasyczna owsianka już dawno nam się znudziła.

Moja przyjaciółka – Kasia z amicusdesign przekazała mi bardzo nowatorski przepis. Musiałyśmy go wypróbować! Wyszła przepyszna…

Egzotyczne smaki pobudzają zmysły od rana.

DSC_9046
DSC_9047

Składniki:

  • szklanka płatków owsianych górskich (lub płatków jaglanych)
  • sok jednodniowy ananasowy (250 ml)
  • łyżka wiórków kokosowych
  • łyżeczka cukru trzcinowego, ksylitol lub syropu z agawy
  • sezam (czarny lub biały)

Do rondelka wsypujemy płatki i zalewamy je sokiem ananasowym. Mieszamy i odstawiamy na 15 minut. Jak płatki zmiękną, dodajemy pozostałe składniki i gotujemy. Co jakiś czas mieszamy. Po 10 minutach serwujemy.

DSC_9051

Smacznego!

Jeżeli macie jakieś ciekawe i szybkie przepisy na zdrowe śniadania napiszcie je w komentarzu:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej