Mały ogród w mieście – w końcu gotowy

W końcu jest! Nasz taras jest gotowy, a my możemy delektować się odpoczynkiem na zewnątrz. Nieduży, ale własny, a do tego mało wymagający – na tym najbardziej nam zależało.

Kiedy zaczynaliśmy projektować nasz 40-metrowy taras to miałam sporo watpliwości, a teraz kiedy jest już gotowy wiem, że jest dla nas idealny. Przestrzeń, która zachęca do spędzania czasu na zewnątrz.

Dziś pokażę Wam, jak zaaranżowaliśmy nasz mały ogród w mieście.

Tu możecie na jednym zdjęciu zobaczyć tę metamorfozę

PRZED

PO

Jestem bardzo zadowolona z efektu i właściwie każdą wolną chwilę spędzamy teraz na tarasie.

Za projekt i wykonanie bardzo chcę podziękować naszym architektkom – Ani i Magdzie z Nasz Zespół Projektowy. Dziewczyny zrobiły świetną przestrzeń, a było to niezłe wyzwanie!

Poniżej opiszę Wam wszystkie strefy w naszym ogródku

STÓŁ I KRZESŁA – STREFA POSIŁKÓW I PRACY

Zależało mi na takim miejscu, w którym będzie można zjeść posiłki niezależnie od pogody lub pracować od rana przy komputerze.

Duży stół CALAIS KLIK

Krzesła VABY KLIK – niestety już niedostępne, ale są też inne KLIK

Poduszki na krzesła KLIK

Dywan zewnętrzny ARRE KLIK

Pergola

Drewnianą pergolę zaprojektowały Ania i Magda z Nasz Zespół Projektowy, a wykonał ją świetny stolarz Piotr Gajewski KLIK – wykonuje głównie projekty w okolicach Warszawy. Bardzo Wam polecam usługi Pana Piotra, bo dawno nie spotkałam się z takim profesjonalizmem i talentem. Pergola jest dokładnie tak jak chcieliśmy, a do tego wygląda rewelacyjnie. Zadaszenie KLIK

Zgodnie z projektem wybudowaliśmy murek obłożony cegiełką. Na środku jest lustro ogrodowe, które optycznie powiększa przestrzeń. Jak tylko rośliny urosną, to efekt będzie jeszcze ciekawszy.

Lustro TUTAJ

ZIELNIK

W ogródku zależało mi też na zielniku. Mamy swoje ulubione zioła, które można hodować w doniczkach. Popularne są teraz ogródki wertykalne na balkonach, podobny efekt udało nam się uzyskać na tarasie. Mamy kolendrę, bazylię, curry, tymianek, oregano, a nawet poziomki i pomidorki koktajlowe. Zasadziłam je w doniczkach i pięknie rosną. Stojak TUTAJ

HAMAK

Zdecydowaliśmy się na miękki hamak. Jest bardzo wygodny i nie ukrywam, że zawsze są o niego kłótnie. Mamy TEN

Strefa odpoczynku

Zależało mi żeby połączyć zestaw wypoczynkowy z leżakiem (na który już nie było miejsca) i mamy 2 w 1. Jest idealne rozwiązanie, bo kiedy przychodzą goście, to jest sporo miejsca do siedzenia. A później mogę unieść zagłówek i mogę czytać gazetę na leżąco.

Leżak ALASSIO KLIK

Stolik Kawowy ALSSIO KLIK

OŚWIETLENIE

Z oświetleniem mieliśmy mały problem, bo nie chcieliśmy przeciągać prądu na drugą stronę ogrodu. Wybraliśmy za to najbardziej eko opcję, czyli lampki solarne i girlandę z żarówek.

Bardzo pomocny jest rozgałęziacz PLUGGE – mamy ukryte kontakty w kamieniu

Tak wygląda w świetle dziennym

A tak wieczorem

Girlanda RAGGELITO TUTAJ – świetne też na balkon

Przy murku mamy małe spoty solarne – robią ciekawy klimat

Spot ICECUBE (mamy w sumie 6) – KLIK

Dobrym rozwiązaniem są też świeczki na baterie – można je bez obaw zostawić na tarasie.

Świeca bryłowa PETE KLIK – mamy 3 w różnych rozmiarach

2 z nich stoją w lampionie RELAXA KLIK

DEKORACJE I DONICZKI

Mamy kilka doniczek z roślinami, niektóre z nich wiszą na pergoli.

Duża donica na trawę KLIK, a małe obecnie wyprzedane KLIK

Duża prostokątna donica KLIK

Wazon BULAN KLIK

Świeca twarz KLIK

Tak wygląda nasz taras i muszę przyznać, że uwielbiam tu przebywać. Trudno było znaleźć nowoczesne meble i dodatki ogrodowe, bo większość jest w stylu boho lub romantycznym, ale udało się. Więcej rzeczy w tym stylu możecie znaleźć w Jotex.

Tu mam dla Was kod rabatowy NEBULEJUNE30 – który daje aż 30% rabatu* na całe zamówienie + 5% dodatkowego rabatu* dla cen na czerwono.

* Warunki: Promocja nie łączy się z innymi ofertami i rabatami. Nie dotyczy produktów przecenionych lub oznaczonych „Deal!”. Jednorazowa promocja dla każdego klienta. Do 15.07.2021.

Jak Wam się podoba nasza przestrzeń?

Tu był post w kótrym opisywalam Projekt tarasu – wcześniej było tak:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Cukrownia Żnin – najbardziej designerski hotel dla rodzin w Polsce

Cukrownia Żnin była na mojej top liście do odwiedzenia od dłuższego czasu. Zobaczyłam zdjęcia, opis atrakcji, historię i totalnie przepadłam. Wiedziałam, że jak tylko będziemy mogli to pojedziemy tam z rodziną i znajomymi.

Dla kogo jest hotel Cukrownia Żnin?

  • dla rodzin z dziećmi
  • dla znajomych na wypad
  • dla osób, które chcą odpocząć w pięknych wnętrzach, ale w aktywny sposób
  • dla osób, które lubią historię
  • dla architektów – bo wystrój jest genialny

Wyjazd zarezerwowaliśmy około miesiąc temu TUTAJ – oczywiście z opcją odwołania rezerwacji, bo z dziećmi różnie bywa i zawsze zostawiam sobie opcję rezygnacji.

Wybraliśmy pokój dwupoziomowy, bo tak bardzo mnie zauroczył jego wystrój. Nasi znajomi (pojechaliśmy w 4 rodziny) również zdecydowali się na te pokoje i jak się okazało były obok siebie, a każdy z nich miał wyjście prosto na patio przed hotelem, więc po uśpieniu dzieci mogliśmy razem spędzić czas przed budynkiem. Polecam Wam tę opcję! Bo dzięki temu mogliśmy spokojnie siedzieć i rozmawiać po uśpieniu dzieci.

Pokoje dwupoziomowe są naprawdę duże i mają 2 łazienki. Natomiast w pokojach mogłoby być więcej miejsca na przechowywanie ubrań. Jeżeli lubicie na basen przechodzić w szlafrokach to weźcie swoje, nie ma ich w pokojach.

Położenie

Cały hotel, a właściwie kompleks hotelowy jest położony nad jeziorem. Około 300 metrów jest na plażę – spędziliśmy tam super czas i czułam się jak na prawdziwych wakacjach. Na plaży jest plac zabaw i bar, gdzie można kupić lody i napoje. Trochę szkoda, że nie ma nic do jedzenia – mogłyby być drobne przekąski.

Atrakcje w Cukrowni Żnin

Sam hotel oferuje tak dużo atrakcji, że na wyjeździe 3-dniowym zupełnie nie odczuwaliśmy potrzeby wychodzenia poza teren hotelu. Więcej szczegółów macie TUTAJ

Co oferują?

  • Ogromna zjeżdżalnia z 4 piętra dla dzieci i dorosłych
  • Basen ( 3 baseny: brodzik ze zjeżdżalniami, pływacki, rekreacyjny z wirami, 2 jacuzzi, duża zjeżdżalnia, sauny)
  • Duża sala zabaw – bardzo fajna przestrzeń z ogromnym małpim gajem
  • Kręgielnia – bardzo Wam polecam, bo są tory przystosowane do dzieci – 5- łatki dadzą sobie radę
  • Kino
  • Ognisko
  • Dla starszych – możliwe zwiedzanie terenu Cukrowni Żnin
  • Wypożyczalnia sprzętu wodnego

Poza hotelem możecie się wybrać na ciekawe wycieczki np. do Biskupina

Jedzenie i restauracja

W hotelu są 2 czynne restauracje, ale obsługiwane przez jedną kuchnię. Jedzenie jest smaczne i różnorodne, ale podczas naszego wyjazdu w weekend czerwcowy było sporo ludzi. Czas oczekiwania na jedzenie był mocno wydłużony (ok 1 h) – nie wiem jak jest teraz, możliwe, że jest krócej.

Śniadania za to były różnorodne, w formie bufetu. Dzieci mogły znaleźć swoje ulubione dania.

A tu łapcie wpis gdzie rekomenduje inne Hotele dla rodzin z dziećmi

Czy polecam wyjazd do Cukrowni Żnin?

Tak, jak najbardziej! Bardzo nam się podobało i z pewnością tam kiedyś wrócimy.

Możecie też wykorzystać bon turystyczny.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak nie zgubić dziecka w sieci – genialna książka, która wprowadza dzieci i rodziców w świat Internetu

Pozwalać czy nie pozwalać korzystać z nowoczesnych technologii, jak tablety, telefony i laptopy z dostępem do sieci? A jeśli pozwalać, to jak? Na czas? Pod nadzorem? Kontrolując? Ile czasu to dobrze? A ile już źle?

To pytania, które współcześni rodzice zadają sobie nieustannie, miotając się wśród informacji o szkodliwym wpływie urządzeń, a ciekawością dzieci. No i jeszcze wiedza, którą daje internet. Wszystkie możliwości edukacyjne – czy one przewyższają negatywny wpływ urządzeń? Nie, chyba nie – wiadomo, urządzenia i dostęp do sieci dla dzieci to zło. Tak mówią.

Polecałam wam już kilka książek tego autora – Jak zapewnić swojemu dziecku najlepszy start czy Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem. Dziś książka, w której autorzy odczarowują czas ekranowy!

DOŚĆ!

Oto książka, która sprawi, że dając dziecku tablet, pozbędziecie się wyrzutów sumienia. Zrozumiecie, podobnie jak ja zrozumiałam, że jest to narzędzie. A jak nauczycie dziecko z niego korzystać, zależy od Was samych.

 Nie musicie odmierzać czasu przed tabletem. Nie musicie być kontrolerami. Musicie wychować dzieci, uzbrajając je w wiedzę o świecie wirtualnym, podobnie, jak robicie to ze światem prawdziwym, uprzedzając o tym, co może je tam spotkać i jak reagować na zagrożenia.

Ucząc czego unikać i jakie konsekwencje niosą konkretne ruchy, jak na przykład wstawianie niektórych zdjęć na profile społecznościowe. To zupełnie nowe spojrzenie na obecność dzieci w internecie. Ściągające poczucie winy z rodziców. Internet jest dobry – jeżeli dziecko umie z niego dobrze korzystać. Jak długopis. Można sobie go wbić w rękę, albo napisać wspaniałą powieść. Książka „Jak nie zgubić dziecka w sieci?”, Zyty Czechowskiej (Nauczycielka Roku 2019) i Mikołaja Marcela (wykładowca, nauczyciel, pisarz) jest właśnie o tym.

Dla kogo jest ta książka?

To poradnik dla KAŻDEGO RODZICA. Można powiedzieć, że powinien być to podręcznik do wychowania dla współczesnych rodziców, którzy wyrośli bez dostępu do internetu, w czasie ich własnego dzieciństwa. To również pozycja dla nauczycieli, dziadków i wszystkich, którzy pracują z dziećmi.

Czego dowiecie się z „Jak nie zgubić dziecka w sieci”?

Ta książka przebuduje Wasze podejście do dzieci w sieci. Przestaniecie się obwiniać, że dziecko „znowu siedzi przy tablecie”. Jeśli tylko wyposażycie je w odpowiednią wiedzę, a z kontrolerów, zamienicie się w przewodników, sieć stanie się kopalnią wiedzy, pomysłów, kreatywności.

  • Przestaniecie uważać, że internet to zło! To, co nowe nie musi być złe. Trzeba umieć tylko z tego mądrze korzystać. I to jest rola rodziców, by nauczyć tego dzieci;
  • Odczarujecie mity dotyczące dzieci w sieci. Dowiecie się, dlaczego wielozadaniowość i krótkie skupienie uwagi nie są złe;
  • Przestaniecie uważać, że coś jest dobre tylko dlatego, że tak robiono od zawsze.

Spojrzycie krytycznie na to, co tradycyjne, rozumiejąc, że każda tradycja kiedyś była nowinką;

  • Spojrzycie z dystansem na swoje lęki związane z dziećmi w sieci. Zmierzycie się z demonizowanym, negatywnym wpływem technologii na maluchy. Czy rzeczywiście to technologia jest decydującym czynnikiem w procesie wychowania?;
  • Dostaniecie konkretne narzędzia do postępowania. Dowiecie się, jak uczyć dzieci życia w internecie. Co im mówić? Przed czym przestrzegać i dlaczego jednak nie warto z tabletu robić niańki własnych dzieci;
  • Zrozumiecie, że długie siedzenie przed komputerem nie zawsze oznacza uzależnienie. Takie diagnozowanie byłoby zbyt trywialne. Dowiecie się, że nie każde dziecko i dorosły, które spędza całe dnie w internecie, jest uzależnione od niego;
  • Dostaniecie konkretne informacje o tym, jak nowe technologie wpływają na mózg. I czy rzeczywiście negatywnie, jak ciągle się powtarza? Zrozumiecie, jaka jest korelacja pomiędzy lajkami na FB a ocenami w szkole;
  • Przypomnicie sobie, że nie gderanie, a własny przykład przynosi rezultaty wychowawcze. Także w świecie technologii. Dzieci obserwują i naśladują;
  • Stanie się dla Was oczywiste, że nie powinniście dzieciom zabraniać korzystania z sieci. Bo dziś także tam buduje się relacje. I wcale nie zastępują one tych prawdziwych;
  • Zrozumiecie, że to relacje mają największy wpływ na sposób korzystania dzieci z sieci. Wasze relacje z dziećmi;
  • Dowiecie się, ile czasu powinno spędzać dziecko w sieci. Będziecie zaskoczeni, gdy dowiecie się o równowadze on i offline i że ustalanie „czasu ekranowego” to ślepy zaułek;
  • Zastanowicie się, zanim sami wrzucicie do sieci zdjęcie swojego dziecka. Czy przyszło Wam do głowy, że powinniście je zapytać o zdanie?;
  • Przestaniecie uważać granie za stratę czasu. Granie to nowe czytanie – zgodnie z teorią autorów;
  • Zrozumiecie, że nowe technologie to okno na świat i edukacja, być może nawet cenniejsza niż ta szkolna. Biorąc pod uwagę archaiczność szkolnych metod nauczania i nowoczesne podejście do nauki w sieci.

Nie bądź strażnikiem – bądź przewodnikiem!

Jeśli Wasze dzieci jeszcze nie zaczęły korzystać z nowych technologii, odrzućcie wszystko, co złego o niej słyszeliście, otwórzcie umysł i sięgnijcie po książkę „Jak nie zgubić dziecka w sieci”. To zupełne odwrócenie demonizowanego wpływu internetu na dzieci i młodzież. Jeśli Wasze dzieci już korzystają z internetu, też ją przeczytajcie i dowiedzcie się, czy są tam bezpieczne. Jeśli tak, przestańcie mieć wyrzuty sumienia. Być może to tam znajdą wiedzę, która poprowadzi ich przez życie, pozwoli odnaleźć pasje, a nawet przyjaciół.

Najważniejszym przesłaniem książki jest to, by dając dziecku narzędzie, jakim są nowe technologie, dać mu także instrukcję obsługi.

A wszystko będzie dobrze. A nawet lepiej. Mając w kieszeni całą wiedzę świata, dzieci i młodzież będą wiedziały, jak ją wykorzystać. Z mądrym wsparciem dorosłych. Bez zakazów. Witajcie w XXI wieku!

Jak już przeczytacie „Jak nie zgubić dziecka w sieci?”, dajcie znać, co sądzicie o książce i takim spojrzeniu na nowe technologie w życiu dzieci i młodzieży.

Książka do kupienia TUTAJ

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Perełki dla młodych czytelników – Top lista książek dla dzieci 0-3+ lat

Jak dobrze wiecie mam hopla na punkcie książek dla dzieci. Od pierwszych miesięcy życia starałam się sprawić, by ich obecność była dla moich dzieci oczywista. Czym skorupka za młodu nasiąknie… sami/e wiecie. A ja chcę, by moje dzieciaki czytały, bo kto czyta, żyje wielokrotnie, poznaje świat, emocje, wszystko! Poszerza horyzonty.

Dziś, choć moje dzieci są jeszcze małe, już widzę, że książki to ich chleb powszedni. Udaje się więc coś robić dobrze, dlatego przygotowałam dla Was top listę książeczek dla najmłodszych, by zakochały się w czytaniu!

Książki wspomagające rozwój mowy Agugu, Akuku, Gadu Gadu

Dla dzieci od 6 m do 3 lat

Dostępne TUTAJ (do Dnia Dziecka jest darmowa dostawa)

Pierwsze książki dla dzieci, które oprócz tego, że wspierają rozwój mowy to mają piękne ilustracje. Wypełnione są wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi, dzięki którym dzieci szybciej uczą się mówić. Doskonałe na prezent na Dzień Dziecka.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

NIKO doesn’t want a nap / nie chce drzemki, Justyna Winiarczyk

oraz

NIKO is ill/ jest chory, Justyna Winiarczyk

Dla dzieci od 3 lat lub dwujęzycznych zdecydowanie wcześniej

Dostępne TUTAJ – na hasło nebule macie do końca maja 10% zniżki na wszystkie książki o Niko.

To dwujęzyczne książeczki, w których na każdej stronie, wraz z ilustracją, jest krótki tekst w języku polskim i angielskim. To świetny pomysł na włączanie języka obcego w naturalny sposób do życia dziecka i oswajanie go z nim. Cała historyjka dotyczy chłopca, który ma podobne problemy jak nasze dzieci. Bardzo ładne ilustracje, a także przejrzystość dwujęzycznego tekstu jest z pewnością wielkim atutem tej książeczki.

Z tyłu jest QR kod, który uaktywnia audiobooka czytanego przez lektora.

W książkach znajdziecie też zgadywanki, które pomogą zapamiętać nauczone słówka.

Top książek dla dzieci 0-3 lat
Top książek dla dzieci 0-3 lat

Seria (Nie) tacy sami Tosia i Julek, Magdalena Boćko-Mysiorska

dla dzieci od 1, 5 roku +

Dostępne TUTAJ

Świetna seria dla dzieci, która pomaga przejść przez kolejne kroki milowe takie jak: odpieluchowanie lub pójście do przedszkola. W serii jest 5 książeczek, które ułatwiają dzieciom i rodzicom te zmiany. Ilustracje są bardzo ładne, a do tego realistyczne. Podoba mi się też, że w wielu sytuacjach jest obecny Tata.

Magdalena Boćko-Mysiorska stworzyła je po to żeby wspierać całe rodziny. Sama bardzo cenię treści, które przekazuje rodzicom na swoim Instagramie. A ostatnio stworzyła ebook, który odpowiada na wiele pytań i pomaga w zrozumieniu różnych zachować dzieci. Bardzo Wam polecam, bo jest tam mnóstwo wskazówek do wykorzystania.

LINK do E – booka KLIK ( na hasło Nebule10 macie rabat 10 % do końca 26.05)

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Pola z ulicy Czereśniowej, Rotraut Susanne Berner

Dla dzieci 0-3 lata

Dostępna TUTAJ

To wierszowana historyjka o wesołej papudze, która ucieka z klatki, by ruszyć w świat pełen przygód. Zaletą książeczki jest sposób prowadzenia narracji, a więc wpadające w ucho rymy, które sprawiają, że dzieci po przeczytaniu książki kilka razy, zapamiętują jej treść. Ładne ilustracje i krótki tekst na każdej stronie nie pozwalają się znudzić. 

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Drogie ZOO, Rod Campbell

Dla dzieci 0-3

Dostępna TUTAJ

Dziecko, będące narratorem, marzy, by zoo przysłało mu zwierzaka do pokochania. Na każdej stronie tej kartonowej książeczki jest skrzynia, którą trzeba otworzyć, by sprawdzić, jakie zwierzę przysłało zoo. To książeczka z klapkami do otwierania, które dzieci uwielbiają. A jakie zwierzę w końcu zostanie z dzieckiem? Z pewnością nie będzie to słoń😉.

Tę książeczkę kochały moje dzieci, długo była niedostępna. Bardzo ją polecam.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Obracaj i ucz się, opracowanie zbiorowe

Dla dzieci 2-4

Dostępna TUTAJ

Książeczka ułatwia naukę liczenia w zakresie do 5, a więc w sam raz dla najmłodszych. Jej specyficzna konstrukcja włącza do tej zabawy motorykę małą, przy okazji ją rozwijając. A wszystko za sprawą specjalnej konstrukcji książeczki, która dzięki umieszczonemu w środku kółeczku umożliwia jego obracanie i odkrywanie liczb.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Liczydełko, Marcin Brykczyński

Dla dzieci 2-4

Dostępna TUTAJ

Kolejna z uroczych książeczek do nauki liczenia. Tu każda cyfra zasłużyła na swój własny wierszyk i piękną ilustrację. Są minizagadki, które intrygują maluchy i jednocześnie umożliwiają im wykazanie się swoją wiedzą. Książeczka ma twarde kartki, więc przetrwa kontakt z małymi urwisami.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Małe sówki, Martin Waddell, Patrick Benson

Dla dzieci 2-4

Dostępna TUTAJ

Bardzo pięknie wydana książeczka, której akcja skupia się na zmartwieniu trzech małych sówek, zastanawiających się, gdzie jest mama. To idealna książeczka dla dzieci, które wkrótce rozpoczną swoją przygodę w przedszkolu. Tam największym zmartwieniem maluchów jest, czy mama przyjdzie po nie. Historia sówek, uświadomi im, że mama zawsze wraca.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Czy wiecie, jak pomóc planecie? Magdalena Młodnicka

Dla dzieci 2+

Dostępna TUTAJ

To wprowadzenie dzieci w świat ekologii i dbałości o środowisko. Dowiadują się, jak one same mogą przyczynić się do poprawy jej stanu. Podlewając kwiaty, wpływają na życie pszczół, które, jak wiadomo, są niezbędne w ekosystemie. Nie ma tu żadnej hipokryzji, bo książeczka wykonana jest w 98% z recyklingu. To także okazja do wyjaśnienia, czym on jest. Tyle wiedzy, w tak małej formie😊.

Top książek dla dzieci 0-3 lat
Top książek dla dzieci 0-3 lat

Zagubiona małpka, Axel Scheffler, Julia Donaldson

Dla dzieci 2+

Dostępna TUTAJ

W wielkiej dżungli gubi się mała małpka. Na ratunek przybywa motylek, który ma dużo dobrych chęci, ale jego pomoc okazuje się być wątpliwej jakości😊. Bardzo zabawna opowieść dla dzieci, przy okazji pokazująca, jak wygląda dżungla i zwierzęta w niej żyjące.

Top książek dla dzieci 0-3 lat
Top książek dla dzieci 0-3 lat

Ślimak i wieloryb, Axel Scheffler, Julia Donaldson

Dla dzieci 2-3+

Dostępna TUTAJ

Co mają ze sobą wspólnego tytułowe postaci? Wielką pasję do poznawania świata! Mały ślimak rozpoczyna podróż na ogonie wieloryba. Nie byłaby ona możliwa bez pomocy wielkiego zwierzęcia. Czy jednak duży może więcej? Ta historia pokazuje, że każdy ma swoją moc, a czasem taki niepozorny ślimak, może uratować wielkiego wieloryba. Piękna historia z mądrym przesłaniem.

Dobranoc Księżycu, Margaret Wise Brown

dla dzieci 0-3

Dostępna TUTAJ

Klasyka gatunku wśród amerykańskiej literatury dziecięcej. Wierszowana opowieść o tym, jak przyjemnie położyć się spać, mówiąc „dobranoc” przedmiotom, znajdującym się wokół. Bardzo spokojna, wręcz melodyjna usypianka, idealna na wieczorne wyciszenie i wprowadzenie nastroju do snu. 

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Serce w Butelce, Oliver Jeffers

Dla dzieci 3+

Dostępna TUTAJ

Przepiękna opowieść o przemijaniu dla dzieci. Myślę, że każdy powinien ją mieć na półce. W bardzo delikatny sposób porusza temat śmierci. Jest tak piękna i do tego wartościowa – bardzo ją polecam.

Długo była niedostępna, ale dzięki wyd. Tekturka znów jest!

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Chłopiec i pingwin, Oliver Jeffers

Dla dzieci 2+

Dostępna TUTAJ

Jedna z piękniejszych książek dla dzieci o przyjaźni. Jej nakład się wyczerpał kilka lat temu i przez długi czas była białym krukiem. Zdecydowanie warto ją kupić – będziecie zachwyceni.

Królowa Kolorów, Jutta Bauer

Dla dzieci 3+

Dostępna TUTAJ

Kreatywna książka dla dzieci o kolorach i emocjach. Uczy, jak w prosty sposób można zobrazować emocje i o nich opowiedzieć.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

Kto to? Co to? Olivier Tallec

Dla dzieci 3+

Dostępna TUTAJ

Wcale nie taka prosta książka z zagadkami na myślenie. Stymuluje do budowania dłuższych wypowiedzi i zaskakuje. Nasz 5-latek świetnie się przy niej bawił i my również. Jestem ciekawa drugiej, bo pierwszą przeczytaliśmy z 20 razy.

Top książek dla dzieci 0-3 lat

A jakie Wy polecacie książeczki dla najmłodszych dzieci? Co warto dopisać do tej listy?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

6 rzeczy, których najbardziej nie lubię w rodzicielstwie

Też często czujecie, że jesteście złymi rodzicami? Wszędzie na zdjęciach widać uśmiechniętych rodziców, a wszyscy wiemy, że to nie jest możliwe żeby uśmiechać się zapinając dziecku pasy w foteliku. Prawda?

Życie rodzica nie zawsze jest tak idylliczne jak na zdjęciach z Instagrama. Oczywiście są wspaniałe momenty, które zazwyczaj uwieczniamy żeby o nich pamiętać w trudnych chwilach. Ale są też takie chwile, kiedy przewracamy oczami, zaciskamy zęby lub podnosimy wysoko brew. Ja też mam takie sytuacje, których nie lubię w rodzicielstwie i uważam, że to jest ok aby się nimi dzielić.

Mogę się założyć, że nie ma na świecie rodzica, który nie ma takich momentów. To jest zupełnie normalne.

A partnerem dzisiejszego wpisu jest marka MomMe, która wspiera rodziców w codziennych wyzwaniach i jestem z tym OK, żeby pokazywać, rodzicielstwo bez filtra.

Zacznę od moich najbardziej nielubianych sytuacji w kolejności najbardziej wytrącających mnie z równowagi

1. Choroby dzieci

Wystarczy, że usłyszę kaszlnięcie, prychnięcie lub lekko zaróżowione policzki i jestem już w trybie gotowości. Nic mnie tak nie wybija z rytmu, jak choroby. Na szczęście jest ich już coraz mniej i znacznie lepiej sobie z nimi radzimy. W top of the top moich stresów są choroby z wymiotami. Trochę ich przeżyłam i sporo pralek nastawiłam (ściany też kiedyś myłam).

2. Mycie głowy

Kiedy pytałam innych rodziców, czy ich dzieci lubią myć głowę i czy robią to bez żadnych problemów. Zgadnijcie jaka była odpowiedź? Tak, macie rację – ogólnie dzieci nie przepadają za tą czynnością, a większość jej nie znosi. Ja nadal mam coś takiego, że jak przychodzi dzień mycia głowy, to biorę głęboki wdech, staję na kolanach przy wannie (jak za karę), przygotowuje: ręczniczki, myjeczki i inne niezbędne akcesoria. Włączam wodę, daję wybór: sam moczysz, czy prysznic, a czy normalny strumień czy mgiełka. I naprawdę już mi się język plącze od ilości opcji – żeby tylko nikt NIE KRZYCZAŁ. Przerabiałam szampony, które szczypią w oczy (szybko to zauważycie, a nawet sąsiedzi usłyszą). Miałam też takie, których trzeba było wylać pół butelki żeby umyć włosy do pasa. Ale i tak najgorsze były te, które powodowały, że włosy były tępe w dotyku i o późniejszym rozczesaniu ich mogłabym napisać dramat. I trafiłam ostatnio na ideał – Wygładzający Szampon do włosów MomMe KLIK. Jak widzicie moje dzieci mają sporo włosów i ujarzmienie ich grzywy to zawsze było wyzwanie. A ten szampon jest idealny i odpowiada moim wymaganiom, czyli:

  • bardzo dobrze się pieni i łatwo rozprowadza na włosach
  • jest wydajny
  • delikatnie pachnie
  • nawilża włosy i ułatwia rozczesywanie

Z resztą sami zobaczcie, jak ładnie nawilża włosy:)

3. Smarowanie kremem z filtrem

Wdech – wydech. Stój spokojnie. Buzia do góry. I lecimy z kremowaniem. Nie zliczę ile razy przewróciłam oczami, ile razy przez zęby powiedziałam „Jeszcze chwilkaaa”. Nie wspominając o tym, że problemem dla dzieci jest samo ustanie w jednym miejscu przez minutę. A już nie odwracanie się, nie wystawianie języka to wyższa szkoła jazdy. Miałam tez różne kremy z filtrem, niektóre takie, że musiałabym użyć wałka malarskiego żeby równomiernie go rozprowadzić. Albo takie, że dzieci wyglądały jak mumie. W tym roku testowałam Ochronny Parasol do Słonka MomMe KLIK i uważam, że jest naprawdę fajny. Dobrze się rozsmarowuje, szybko wchłania i co najważniejsze nie zostawia białej powłoki, do której wszystko się lepi. Wypróbowałam go nawet na sobie i jest ok. Skład ma bardzo przyjemny i jest polecany od 1 dnia życia. Nic tylko kremować.

A tu łapcie kod rabatowy NEBULE na 15% rabatu ważny do 31.05.2021 – na cały asortyment produktów sklepu MomMe! (nie dotyczy zestawów)

4. Zapinanie pasów w foteliku

Wyobraźcie sobie sytuacje: ciemno, 3 siaty w ręku, deszcz pada, kurtki, zabłocone buty, jeszcze ktoś się uderzy przy wchodzeniu i jest dramat. Wciskam te pasy, luzuje, „szczypię” żeby sprawdzić naprężenie. Zapinam jakby miały w kosmos lecieć (czasem żałuję, że nie lecę). Idę na swoje miejsce, zapinam się i słyszę: Mamo, rozpiąłem się.

.

.

.

Ale i tak nic nie przebije przepinanie fotelików RWF z auta do auta. Ale o tym to Daniel mógłby napisać nawet na przykład elegię

5. Zakładanie czepka na basen

Kiedy piszę już sam nagłówek, to już mam ogrom emocji w sobie. I gdyby ktoś chciałby wymyślić mi najgorszą karę, to byłoby to zakładanie czepków dzieciom. Ja nie wiem, kto to wymyślił. O ile sobie w miarę łatwo jest go naciągnąć, to mam wrażenie, że dzieciom jest 10 razy trudniej. Zawsze, ale to zawsze jestem zgotowana po nakładaniu czepka

6. Czesanie włosów

To jest też moja trauma z dzieciństwa, bo sama tego nie znosiłam i było to dla mnie bardzo bolesne. Na szczęście nasza 8-latka już sama czesze długie włosy, a loczki młodszego rozczesuję tylko palcami po umyciu. Chociaż jeden stresujący moment za mną.

Jak widzicie, to jest zupełnie normalne, że nie lubicie czegoś i absolutnie nie świadczy to o tym, jakim rodzicem jesteście. Każdy z nas ma różne preferencje sensoryczne i naprawdę to nic złego. Jestem bardzo ciekawa, jakie TOP3 rzeczy są na Waszej liście. Napiszcie je w komentarzach żeby inni rodzice poczuli się lepiej, że nie są w tym sami.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Moją największą inspiracją w życiu są inne kobiety

Zawsze podziwiałam silne kobiety. Moja mama – pewna i samodzielna – wychowała mnie tak, że wierzę w siebie. Wiem, że w życiu dużo zawdzięczam kobietom i właśnie dlatego tak mocno mnie inspirują.

Sama wychowałam się na gospodarstwie moich dziadków. Wiem, ile pracy trzeba włożyć, jak wcześnie się wstaje i jak bardzo jest się zmęczonym wieczorem. Ale też doskonale wiem, jak duża jest satysfakcja z pracy, której widać efekt.

Kiedy Almette zaprosiło mnie do akcji Kobiety Almette, to zgodziłam się bez wahania. Dzięki temu poznałam kolejną inspirującą osobę – Dorotę Radzikowską – rolniczkę, która wraz ze swoją rodziną prowadzi duże gospodarstwo na pograniczu Podlasia i Mazowsza, i już jako drugie pokolenie dostarcza mleko do serka Almette.

Dorota, to prawdziwa kobieta-rakieta

Żadnej pracy się nie boi: jeździ traktorem, opiekuje się stadem krów, uprawia ogród i kiedy zapytam ją, czy wyobraża siebie w innej roli, to stanowczo odpowiedziała, że nie! Dorota kocha to, co robi i wkłada w swoją pracę mnóstwo energii i serca. A do wczesnych pobudek już dawno się przyzwyczaiła. Dorota bardzo ceni sobie rodzinność i stara się bardzo aktywnie spędzać czas ze swoją rodziną. Podziwiam jej miłość do swojej pasji i życiową werwę.

Kiedy rano, w deszczową pogodę nie chce mi się wstać, to myślę o Dorocie i jej pracy, kiedy ja wstaję z łóżka – ona kończy już swój poranny obchód. A do tego z uśmiechem na ustach.

Z Dorotą i jej rodziną udało mi się spotkać na Podlasiu – w miejscu, które znam bardzo dobrze – Majątku Howieny. Jest to gospodarstwo prowadzone z ogromną pasją. Znajdziecie tam przepyszne jedzenie, piękne widoki i spotkacie ludzi z pasją, którzy od kilkunastu lat tworzą to miejsce. Zdecydowanie jest tu sielski klimat. Stare domy przeniesione z pobliskich wsi, wielki młyn, a nawet żuraw przy studni – to wszystko sprawia, że czujemy się tutaj jak w bajce. Jeszcze więcej info znajdziecie we wpisie o Atrakcje dla dzieci – Białystok i okolice.

Powitał nas przesympatyczny David Gaboriaud, który spędził z nami bardzo aktywny czas. Na miejscu poznałam również Ewę z bloga Moje Dzieci Kreatywnie. Razem z Dorotą i jej rodziną spędziliśmy świetny dzień.

Dorota zorganizowała nam różne atrakcje – dzieci były wniebowzięte, a ja z Ewą musiałam tylko za nimi nadążyć 😉

Na szczęście nie zabrakło nam czasu na gotowanie z Davidem – pyszne i proste przepisy z serkiem Almette znajdziecie na końcu wpisu.

Razem z dziećmi przyrządziłam pyszne i proste bataty z dodatkami. Będziemy ten przepis powtarzać w domu, bo wyszły znakomite. To danie idealnie nadaje się na podwieczorek lub kolację.

Pieczone bataty nadziewane cieciorką, awokado i serkiem Almette z rzodkiewkami

AUTOR: David Gaboriaud, szef kuchni, ambasador marki Almette

SKŁADNIKI:

  • 4 bataty
  • 1 serek Almette z rzodkiewkami
  • 1 awokado
  • 8 łyżek cieciorki z puszki
  • 4 łyżki oliwy
  • pół łyżeczki wędzonej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mały ogórek
  • świeża kolendra lub natka pietruszki
  • 1 limonka lub cytryna
  • sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Ponakłuwaj bataty widelcem i piecz je w piekarniku rozgrzanym do 200°C przez ok. 30 minut. 

W międzyczasie obrane awokado rozgnieć widelcem na pastę, skrop sokiem z limonki
i dopraw do smaku solą i pieprzem. Cieciorkę duś ok.10 min w oliwie razem z ząbkami czosnku w koszulce i wędzoną papryką. Dopraw do smaku solą. Ogórka pokrój na podłużne cienkie plastry i zwiń je w ruloniki. Bataty wyciągnij z piekarnika i delikatnie nożem porozkrawaj na pół, ale nie nacinając do samego końca. Bataty nadziej łyżką cieciorki i dodaj zwinięty plaster ogórka, łyżkę pasty z awokado, łyżeczkę serka Almette z rzodkiewkami. Całość skrop sokiem z limonki i udekoruj listkami kolendry lub natki pietruszki. 

SMACZNEGO!

TIPY OD DAVIDA:

  • Wybieraj awokado odmiany Hass, mają grubą ciemną porowatą skórę oraz delikatny kremowy miąższ. 
  • Wybierz małe bataty o podobnej wielkości. Równomiernie się upieką i stanowią świetną i zdrową opcję na przystawkę.
  • Jeśli Ci zostanie cieciorki, zrób humus. 

Dorota wraz córką Lenką i mężem Grzegorzem przyrządzili inne danie – świetnie nadające się na obiad. Poniżej mam dla Was przepis

Wrapy z kurczakiem w panierce i serkiem Almette z rzodkiewkami

 

SKŁADNIKI:

  • 4 tortille
  • 1 serek Almette z rzodkiewkami
  • 2 piersi z kurczaka
  • 2 jajka
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • kilka łyżek panierki
  • olej do smażenia
  • 1 ogórek
  • kilka liści ulubionej sałaty (rzymska, liście szpinaku, itp)
  • kilka łyżek domowego lub kupnego majonezu
  • sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Liście sałaty umyj i osusz. Ogórka pokrój w podłużne zapałki o grubości palca. Pierś z kurczaka również pokrój w paski o grubości palca. Obtocz je w mące, następnie w ubitym jajku i powtórz to.  Na koniec obtoczysz je w bułce tartej. Smaż kilka minut w głębokim tłuszczu na złoty kolor, odsącz i od razu dopraw solą i pieprzem. Tortille podgrzej na gorącej patelni bez tłuszczu, po 10 – 20 sekund z obu stron. Zdejmij tortille z patelni. Posmaruj każdą z nich majonezem, następnie układaj na nich warstwowo: 1-2 liście sałaty, kawałki ogórka oraz smażonego kurczaka. Dodaj łyżeczkę serka Almette. Pozwijaj tortille
i przekrój je na pół. Połówki posmaruj serkiem Almette i zajadaj od razu. 

TIPY OD DAVIDA:

  • Tortille krótko podgrzej na patelni bez tłuszczu lub w piekarniku, będą jeszcze lepsze. Możesz je też grillować po tym, jak już będą zwinięte.
  • Do wrapów możesz użyć dowolnych warzyw, past, humusów, kawałków mięsa i różnych serków Almette. 
  • Nie dodawaj zbyt dużo warzyw, ponieważ trudno będzie je zwijać. 
  • Alternatywą do klasycznej bułki tartej może być panko, japońska bułka tarta. Jest grubsza, co powoduje, że panierka będzie chrupka. Panko łatwo można kupić w Polsce.

A Ewa z synami przyrządziła smaczne i proste danie:

Kremowe spaghetti z serkiem Almette z rzodkiewkami, smażonymi rzodkiewkami i orzechami 

SKŁADNIKI:

  • 300 g spaghetti 
  • 1 serek Almette z rzodkiewkami 
  • garść rzodkiewek 
  • 3 łyżki prażonych i posiekanych orzechów włoskich
  • 2 łyżki oliwy 
  • natka pietruszki i szczypiorek do ozdoby
  • sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Rzodkiewki przekrój na pół i przez ok. 3-4 minuty podsmaż je na łyżce oliwy na złoty kolor. Dopraw solą i pieprzem do smaku. Odstaw. Natkę pietruszki i szczypiorek drobno posiekaj. Spaghetti ugotuj al dente w osolonej wodzie. Zachowaj 1-2 szklanki wody z gotowania makaronu. Wymieszaj tę wodę z serkiem Almette tak, aby powstał aksamitny sos. Sos wymieszaj z ugotowanym spaghetti. Serwuj spaghetti ze smażonymi rzodkiewkami, posyp orzechami i ziołami. 

SMACZNEGO!

TIPY OD DAVIDA:

  • Woda, w której gotowany był makaron ma w sobie skrobię i świetnie się nadaje do zagęszczania sosów. Dlatego warto zachować 1-2 chochle tej wody.
  • Zachowaj liście z rzodkiewek, możesz ich użyć do zrobienie pesto, do tart, quiche’a, do sałat, są delikatne pikantne i zdrowe. Warto je przemycać w swojej diecie!
  • Zamiast orzechów włoskich możesz użyć orzeszków pinii. Są delikatne, słodkie i świetnie pasują do dań z makaronu.
  • Jako alternatywę do natki pietruszki i szczypiorku, wypróbuj kiełki lub mikrolistki rzodkiewki. Są w kolorze fioletowym, mają delikatny pikantny smak i są super zdrowe. 

Wszystkie dania wyszły pyszne i są dokładnie takie jak lubię: proste i szybkie. Wcześniej nie wpadło mi do głowy, że serka Almette można używać do gotowania, a nie tylko do kanapek.

Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym projekcie, który pokazuje nam coś ważnego, a mianowicie: SIŁĘ KOBIET. Dzięki akcji Kobiety Almette poznałam Dorotę, która udowodniła mi, że ograniczenia nie istnieją. To znaczy, są jak najbardziej, ale tylko w naszej głowie.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Nasze ulubione gry zręcznościowe dla dzieci (i nie tylko)

Sprawność dłoni i precyzję jej ruchów dzieci zdobywają z wiekiem. Oprócz ćwiczenia mięśni, istotne są także połączenia synaptyczne, czyli to, co potocznie nazywamy połączeniami w mózgu, czy po prostu jego rozwojem😊.Wszystko to jest bardzo skomplikowanym procesem, którego celem jest zdobycie sprawności (w tym przypadku) manualnej. O tym, jak jest ona ważna, nikogo przekonywać nie trzeba. To umiejętności, które przydają się na całe życie. Wszak nie tylko o sprawność dłoni chodzi, ale i rozwój logicznego myślenia, orientację przestrzenną, czy konsekwencje własnych poczynań. To wszystko kształtują gry zręcznościowe dla dzieci. Tylko nie mówcie im o tym, bo jak się dowiedzą, że się uczą, stracą zapał do zabawy😉. Dziś więc przed Wami lista

Gry zręcznościowe dla dzieci w różnym wieku:

gry zręcznościowe dla dzieci - JENGA

Jenga

Początki Jengi sięgają lat 70 ubiegłego stulecia. To gra prosta i wymagająca jednocześnie. Składa się ona z drewnianych płytek, które układa się w wielopiętrową wieżę. Zadaniem graczy jest wyciąganie kolejnych klocków, bez naruszenia jej. Kto przewróci wieżę, przegrywa, a wygranym jest osoba, która jako ostatnia usunęła klocek, pozostawiając wieżę nietkniętą. Banalne, ale jak wciąga! Tu trzeba się wykazać zręcznością i wyczuciem, a także logicznym myśleniem. Idealna gra dla aspirujących do zawodu architekta😊.

Gra dostępna TUTAJ


drewniane bierki

Bierki

Zapewne znacie tę grę, gdzie rozsypuje się kolorowe patyczki o różnych zakończeniach, a zadanie polega na wyciąganiu poszczególnych z nich, bez poruszenia innych. Koncentracja, skupienie i zręczność level hard😊. Dostępna jest wersja plastikowa i drewniana. Te drugie są moim zdaniem estetyczniejsze, ale wiecie, niektóre są zakończone szpikulcem, więc nie jestem pewna, czy w wersji drewnianej nadają się dla dzieci. Pewnie zależy to od dzieci😉. Zaletą bierek jest to, że możecie grać całą rodziną, ale bawić się nimi można też samodzielnie.

Gra dostępna TUTAJ


Spadające krzesła

Co za napięcie jest w czasie tej zabawy! Każdy z graczy otrzymuje plastikowe krzesełka w swoim kolorze. Mają one różnorodne kształty, wyżłobienia i taką budowę, która pozwala na uruchomienie wyobraźni przestrzennej, by zaczepić jeszcze jedno krzesełko na powstającej wielkiej górze krzeseł. Zwycięzcą zostaje ten, kto pozbędzie się pierwszy swoich krzesełek. W wersji dla zaawansowanych jest gra „Wyższy szczebel”, gdzie zamiast krzeseł ustawia się drabiny.

Gra dostępna TUTAJ


gry zręcznościowe dla dzieci - skoczki

Skoczki

Każdy graczy dostaje skoczki w swoim kolorze. Nie ma tu skomplikowanych zasad – wystarczy strzelić skoczkami do specjalnej tarczy za pomocą wyrzutni. Proste? No, nie! To nie takie łatwe! Trzeba wycelować, dobrać siłę wystrzału i wykazać się cierpliwością. Tę grę możecie znaleźć też pod nazwą „Skaczące czapeczki” – w zależności od wersji, jaką wybierzecie. Można w nią grać nawet z małymi dziećmi.

Gra dostępna TUTAJ


gry zręcznościowe dla dzieci - balansujący delfin

Balansujący delfin

Uroczy, niebieski, drewniany delfin leży sobie na grzbiecie, a na jego brzuchu trzeba układać kolorowe walce różnej wielkości. O tym, jaki walec układa gracz, decyduje ślepy los w postaci kostki do gry. W grze chodzi o to, by przy dokładaniu kolejnych elementów, konstrukcja się nie przewróciła. Gra przeznaczona jest już dla 3-letnich dzieci, ale także starszaki będą chętnie w nią grać.

Gra dostępna TUTAJ


Spadające małpki

Rośnie sobie palma, a na niej skaczą małpy, trzymają się lian. No dobrze, może niekoniecznie lian, ale kolorowych, plastikowych patyczków. Każdy z graczy rzuca specjalną kostką, która wskazuje, jaki kolor patyczka trzeba wyciągnąć. Ostrożnie! Im mniej małpek spadnie, tym lepiej. Wygrywa ten, kto zrzuci ich najmniej. Ja tę grę wykorzystałam przy okazji do nauki kolorów zarówno po polsku, jak i po angielsku. Wystarczy nazywać wylosowane przez kostkę kolory, a dzieci same je powtarzają. Urocze, gdy maluch na pytanie: jaki patyczek musisz wyciągnąć? Odpowiada naturalnie: the pink one!

Gra dostępna TUTAJ


Łowienie rybek

Istnieje wiele wersji tej gry. W każdej z nich chodzi o to, by złapać na wędkę jak najwięcej rybek. A wiadomo, że to nie jest łatwa sprawa. Wędka jest niestabilna, a rybki małe. Oczywiście wygrywa ten, kto złowi ich najwięcej. Szukając swojego zestawu, warto kierować się wiekiem dziecka i dla młodszych wybierać takie, gdzie rybki są większe i łatwiejsze do uchwycenia. Zbyt małe rybki będzie trudno uchwycić 3-4-latkom, a wiadomo, że poczucie sukcesu dla dziecka jest ważne.

Gra dostępna TUTAJ


gry zręcznościowe - pchełki

Pchełki

To klasyczna gra, w którą sami zapewne graliście w dzieciństwie. W zestawie są małe oraz większe płaskie krążki. W grze chodzi o to, by wszystkie wskoczyły z powrotem do pudełka. Skok inicjuje się poprzez naciśnięcie brzegu mniejszego krążka większym. Najprostsze są plastikowe zestawy, jednak jeśli lubicie drewniane zabawki, możecie wybrać pchełki w takiej wersji.

Gra dostępna TUTAJ


Wyciągnij robaka

Uprawa ogródka to przyjemna rzecz, pod warunkiem, że nie zalęgną się w nim robaki! A w tym ogródku tak właśnie się stało. Na planszy – ogródku – umieszczone są robaczki. Choć wyglądają uroczo, lepiej ich nie dotykać palcami. Do tego służą specjalne szczypce, załączone do gry. Cała gra może polegać na naprzemiennym wyciąganiu robaków szczypcami, ale w ciekawszej wersji dla starszych dzieci, używa się spinera i kart do gry. Dzięki nim kształtowane są także wczesne umiejętności matematyczne, ale także nauka kolorów, chwytania i zręczności.

Gra dostępna TUTAJ


Kule Spryciule

Na specjalnym stelażu zawieszone są ciasno kolorowe kulki. Zadaniem graczy jest umieszczenie za pomocą patyczka białych kulek ze swojej puli, na tej kolorowej konstrukcji. A nie jest to łatwe, gdyż cała instalacja się kołysze, a kolorowe kulki w miarę dokładania białych kulek graczy, rozchodzą się, co może spowodować rozsypanie się całości. W grze chodzi oczywiście o to, by pozbyć się swoich kulek. Potrzebna jest zręczność i logiczne myślenie. To fajna gra, w którą można grać razem z dziećmi i się przy tym nie nudzić😉.

Gra dostępna TUTAJ

A jak wam się znudzą już stricte gry zręcznościowe – tu macie wpis – Najlepsze gry planszowe dla dzieci a tu Gry planszowe dla dorosłych

A Wy, w jakie gry zręcznościowe gracie ze swoimi latoroślami?:)

Podzielcie się swoimi pomysłami!

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wiatrołap w domu – jak urządzić?

  • DOM
  •  komentarze [6]

Mały wiatrołap też może być funkcjonalny – dziś pokażemy jak wygląda nasz i jakie ma funkcje.

Jak urządzić wiatrołap?

Kiedy zaczynaliśmy projektować to pomieszczenie to przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na to, jak będziemy go używać. Robiłam symulacje jak wchodzę do domu i jak z niego wychodzę. Dzięki temu łatwiej było mi podjąć decyzje co do wystroju i mebli.

Co ciekawe w wiatrołapie jest razem 4 drzwi. Kiedy zobaczyłam to na projekcie, to wiedziałam, że musimy coś ciekawego wymyślić. Pasowały nam tutaj 4 różne rodzaje drzwi:

  • przesuwne z lustrem
  • loftowe z przeszkleniem
  • zwykłe, białe do garażu
  • wejściowe

Razem wygląda to naprawdę świetnie i polecam Wam takie rozwiązanie.

Główną częścią wiatrołapu jest zabudowa z siedziskiem

Całość zaprojektowała nam nasza architekt Kasia ( http://www.amicusdesign.pl), a zabudowę wykonał stolarz. Jestem bardzo zadowolona z tego projektu, bo jest bardzo funkcjonalny, a do tego wygląda ciekawie.

Zależało nam żeby były górne zamykane półki na tip on. Poniżej są mocne haczyki na kurtki i torebki. A niżej jest siedzisko z ukrytymi 4 szufladami.

Te schowki to świetny pomysł żeby móc schować buty, czapki, małe torebki – wszystko to, czego używamy na bieżąco. Pewnie pomyślicie, że to mało miejsca, ale tuż obok w kotłowni jest bardzo duża szafa, która mieści wszystkie buty, kurtki, czapki, parasole, akcesoria do czyszczenia obuwia.

Nam takie rozwiązanie sprawdza się idealnie, bo nie lubimy za każdym razem wieszać kurtek na wieszakach. Zdecydowanie wolimy mieć haczyki.

Co mamy na ścianach w wiatrołapie?

Ściany i sufit pomalowane są ceramiczną farbą Magnat Ceramic Care – kolor Szlachetna Biel. Jest to farba plamoodporna i łatwozmywalna. Jak wiecie wiatrołap jest takim miejscem, gdzie ściany się mocno brudzą, dlatego najlepszym wyborem była farba z powłoką ceramiczną. Dzięki temu bez problemu zmywam ją zwykłą gąbką i nie muszę zwracać uwagi żeby dzieci nie dotykały brudnymi rękoma białych ścian.

Co mamy na podłodze?

W wiatrołapie i kotłowni mamy ogrzewanie podłogowe, więc zdecydowaliśmy się na płytki. Nasze to VIVES Brenta Humo – pasują tutaj idealnie i nie widać na nich zabrudzeń.

Tak wygląda nasz wiatrołap – jestem zadowolona ze wszystkich rozwiązań, które zastosowaliśmy i gdybym urządzała to pomieszczenie jeszcze raz, to wyglądałby podobnie.

Więcej inspiracji znajdziecie we wpisie Wykończenie domu

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak przestałam jeść, a zaczęłam się odżywiać?

Kiedy nabawiłam się insulinooporności to bardzo mocno zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Na efekty długo nie trzeba było czekać i szybko udało mi się zrzucić dodatkowe kilogramy, a moje wyniki oraz samopoczucie się poprawiły. Z jednej strony świetnie, a z drugiej – zauważyłam, że ta dieta mnie męczy i pozwalam sobie coraz częściej na odstępstwa.

Znów waga poszła w górę, a za tym moje samopoczucie było gorsze. Jadłam super zdrowo i raz w tyg pozwalałam sobie na jakiś przysmak. A waga dalej szła w górę.

Próbowałam różności:

  • rozpisana dieta od dietetyka to był niewypał: nie mam tyle czasu żeby gotować 4-5 posiłków dziennie i mieć zawsze zrobione zakupy
  • jadłam 3 posiłki dziennie ( głównie białkowo-tłuszczowe) i źle się po nich czułam
  • wracałam do diety o niskim IG

Teraz tak wyraźnie widzę, jakie błędy popełniałam i już wiem, jak się prawidłowo odżywiać.

W końcu w listopadzie podjęłam decyzję, że spróbuję pierwszy raz w życiu diety pudełkowej. I to chyba była najlepsza decyzja w moim życiu. (I to nie jest żadna pochwała dla pudełek, ale o tym zaraz przeczytacie).

Czego nauczyłam się na diecie pudełkowej?

  • bilansowania posiłków – właśnie tak – na każdym opakowaniu miałam wypisane makroskładniki, a że miałam dietę o niskim IG to dokładnie widziałam ile gramów białka, ile węgli, ile tłuszczy, a ile błonnika zjadam.
  • umiem się najeść małym posiłkiem – kiedy zaczęły przychodzić do mnie pudełka to byłam lekko przerażona, że to niemożliwe aby najeść się tak małym posiłkiem
  • liczenie kaloryczności – na każdym pudełku miałam też napisaną kaloryczność – każdy posiłek miał ok 300-350 kcal – zauważyłam, że doskonale się po nich czuje, a uczucie sytości zaraz po posiłku określiłabym na 70% – w ciągu dnia jem od 1500 do 1700 kcal ( to jest redukcja)
  • 5 posiłków – jak jem 3 posiłki dziennie, to moja waga stoi w miejscu, a ja się fatalnie czuje. A kiedy weszło 5 posiłków to nagle odżyłam, bo nie musiałam bardzo się ograniczać, a jedzenie, co 3 h jest naprawdę łatwe
  • nie zapominałam o jedzeniu – zauważyłam u siebie takie zależność – jeżeli nie zjem, co 3 h zbilansowanego posiłku, to kolejny jem o wiele większy oraz niekoniecznie zbilansowany. Co teraz robię? Nie dopuszczam do tego i jem mały posiłek. Nie zdarzyło mi się jeszcze NIGDY żeby pomiędzy posiłkami co 3 h była głodna.

Czy ta dieta u mnie zadziałała?

Na maxa! Czułam się po niej świetnie – żadnych spadków energii, waga powolutku leciała. Dieta była bardzo różnorodna i to mi się najbardziej podobało. Łatwe zasady, proste składniki, a ja coraz więcej czytałam o różnych dietach. Korzystałam z pudełek przez 1,5 i powiedziałam: wystarczy! Przerażała mnie ilość plastiku, a ja już umiałam sama ocenić: porcję, makro, kaloryczność. Stwierdziłam, że sama spróbuję układać mój jadłospis i od kilku miesięcy jem wg zasad, które wypisałam wyżej.

Do tego dołożyłam jeszcze:

  • śniadania zawsze wytrawne, bo nawet osłodzone erytrolem lub ksylitolem powodowały większe ssanie w ciągu dnia
  • jem tylko chleb żytni
  • minimum 500 g warzyw dziennie
  • piję też soki warzywne z wyciskarki tuż po posiłku białkowo-tłuszczowym
  • kupuję produkty, które bardzo lubię (wrzucę je Wam poniżej) i nie czuję, że jestem na diecie – po prostu racjonalnie się odżywiam
  • ostatni posiłek jem o 19

Niby to wszystko jest takie proste, ale wg mnie sukcesem diety jest wytrwałość i wprowadzenie nawyku. Ja tak się odżywiam od listopada i w sumie spadło mi 5 kg. To nie jest szybki spadek, ale ja chciałam to zrobić powoli i z głową.

Co zrobiłam żeby się zmotywować?

Mam swoją wagę do której dążę i obliczyłam z moim powolnym tempem spadania kilogramów kiedy to się może stać. I oczywiście fajnie jest powiedzieć: „Do maja schudnę 10 kg”, ale osoby takie jak ja, które mają słomiany zapał temu nie podołają, bo to jest za DUŻY CEL.

Rozpisałam więc na tygodnie w kalendarzu, ile gramów może być mniej (żeby spadało 1 kg na miesiąc). I powiem Wam, że to działa: rozbiłam duży cel na kilkadziesiąt mniejszych i je realizuje skreślając kolejne. Jestem na dobrej drodze.

Jak w takim razie komponuję swoje posiłki?

  • 1. Skupiam się na białkach, tłuszczach i błonniku w KAŻDYM POSIŁKU z 5 posiłków

Kiedy mam produkt w opakowaniu, to patrzę na makroskładniki i liczę: suma białka, tłuszczy i błonnika musi być conajmniej 2 razy większa niż węglowodanów. Dzięki temu najadam się malutką porcją, nie jestem senna i nie myślę wcale o jedzeniu.

Kiedy chcę zjeść jabłko, które ma głownie węgle i cukier to robię z niego posiłek. Czyli np. jem wcześniej 10 migdałów, albo 2 łyżki masła orzechowego (białko,tłuszcze i błonnik) i do tego jeszcze trochę białka np. pół szklanki pitnego Skyra. Teraz może się Wam to wydawać skomplikowane, ale jak się zacznie o tym myśleć to wchodzi automatycznie.

  • 2. Liczę kalorie

Wcześniej też jadłam zdrowo, ale jak teraz patrzę na porcje jakie jadłam to wydaje mi się, że nawet po 500-600 kcal. Powszechnie zdrowe produkty takie jak orzechy, awokado, 2 ogromne kawałki łososia, 4 łyżki oliwy to wszystko wychodziło tak, że razem jadłam 2500-3000 kcal dziennie. Nie ma cudów – przy takiej podaży kalorii się nie schudnie, a mi na tym zależało.

  • 3. Jem 5 posiłków dziennie

Czasem jak chcę sobie na coś bardziej kalorycznego pozwolić, to łączę 2 posiłki w 1.

  • 4. Piję dużo więcej wody

W mojej diecie jest teraz bardzo dużo błonnika pokarmowego i trzeba dużo pić. A do tego o wiele mocniej odczuwam pragnienie, więc to nie jest problem

  • 5. Zachcianki

Jak na przykład jesteśmy w gościach lub mam w domu ciasto, to jem je od razu po posiłku. Dzięki temu krzywa cukrowa robi się znacznie niższa i nie ma wyrzutu cukru. Czyli tuż po obiedzie jem mały kawałek ciasta i wliczam go w bilans kalorii, który odejmuje z kolejnego posiłku.

  • 6. Mam listę swoich ulubionych produktów

Przez ten czas udało mi znaleźć na półkach sklepowych dużo produktów, które mi odpowiadają i mam je zawsze w domu. Kiedy nie wiem co zjeść, a zbliża się pora posiłku to po prostu biorę i robię. Nie umiem planować posiłków z wyprzedzeniem, bo zajmuje mi to za dużo czasu. Staram się mieć moich ulubieńców w domu i z nich korzystać.

  • 7. Jem to co rodzina na obiad

Według mnie dużym minusem diety pudełkowej jest to, że jeden rodzic lub oboje jedzą coś innego. Mojemu mężowi albo dzieciom było przykro z tego powodu, dlatego teraz jem to co oni. Tylko z zachowaniem zasad, czyli więcej białka, tłuszczy i błonnika niż węglowodanów. A same węgle powinny być złożone: makaron żytni, kasza gryczana.

  • 8. Zabieram ze sobą jedzenie

Kiedy wychodzę na dłużej niż 3 h zabieram ze sobą np. koktajl białkowy (kupuję ostatnio Piątnica) i wsypuję tam 2 łyżki Dobrej Kalorii

Mój przykładowy dzienny jadłospis:

  • rano kawa ze spienionym mlekiem 0,5%
  • ok 8 śniadanie – 2 kanapki na żytnim chlebie, smaruję pastą warzywną a na to np. 2 plastry sera Piórko (ma bardzo dużo białka) albo same warzywa np. kiszony ogórek na to kolendra.
  • ok 11 przekąska – Skyr z 2 łyżkami Dobrej kalorii i 1 kiwi, po tym kawa
  • ok 14 obiad – zazwyczaj pieczony drób lub ryba, a do tego kasza lub makaron żytni i warzywa
  • ok 17 przekąska – shake warzywny z dodatkiem np. płatków owsianych, łyżką masła orzechowego
  • ok 19.30 Kolacja – np. sałatka z hallumi lub sałatka z jajka gotowanego, tuńczyka, korniszona i łyżki jogurtu greckiego

A to moje ulubione produkty, które mam zawsze w szafce i lodówce:

Ser PiórkoKLIK – odkąd go odkryłam nie jam żółtego sera – ma bardzo dużo białka, a mało tłuszczu

Pasta RudolfsKLIK – uwielbiam wszystkie wersje do kanapek, makaronu żytniego, do sałatki. Są różne smaki, ale ta na zdjęciu jest nas. Używam jej zamiast masła na kanapki.

Moi ulubieńcy na wynos lub kiedy nie mam czasu nic przygotowywać

Koktajle z białkiem Piątnica, a do tego dodaję 2 łyżki Dobrej kalorii (moja ulubiona to zielona i czerwona) – KLIK

To moje dodatki to jogurtów, sałatek i koktajli: źródło zdrowych tłuszczy, witamin i błonnika

To jest moja ukochana Granola z super składem KLIK i tu KLIK

A tu reszta pyszności: ulubiony makaron żytni, olej lniany i najlepsza pasta Krukers lajt z erytrolem.

To już chyba wszystko. Mi wprowadzenie tych zasad bardzo ułatwiło życie. Nie mam dużej presji na chudnięcie, ale kontroluję wagę i zapisuję sukcesy. Do tego ćwiczę 2-3 razy w tyg po około 30-40 min. Mi taki zdrowy styl bardzo odpowiada, bo właściwie odbywa się bez wyrzeczeń i presji.

Co zmieniłam oprócz nawyków żywieniowych opisywałam już w poście W końcu wzięłam się za siebie🙂

Jeżeli macie swoje sposoby to wrzućcie w komentarzach. Ja trochę żałuję, że dietetycy zamiast nauczyć swoich podopiecznych, jak komponować zbilansowane posiłki dają tylko gotowe jadłospisy.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak urządzić pokój dla dziecka krok po kroku?

Jeśli zastanawiasz się jak najlepiej urządzić pokój dla dziecka – dziś kompendium wiedzy:) W swoim życiu urządziłam już pięć dziecięcych pokoików i wiem, co się sprawdza w praktyce najlepiej. Dziś dzielę się z Wami moimi doświadczeniami oraz wiedzą na temat mądrego wspierania rozwoju dziecka.

Partnerem dzisiejszego postu sponsorownego jest Allegro – możecie znaleźć tam ciekawe meble i dodatki do pokoju dziecięcego. Urządzić pokój od A do Z!

Zobaczcie, co razem stworzyliśmy:

Jak urządzić pokój inspirując się pedagogiką Marii Montessori?

Od kilku lat trwa trend na pedagogikę Marii Montessori. Wielu rodziców inspiruje się założeniami tej metody nawet przy urządzaniu dziecięcych pokoików. Czy słusznie? Według mnie te zasady mogą być bardzo pomocne, a dzięki temu sami bez problemu urządzicie dziecięcy pokój.

Ja również stosowałam elementy koncepcji Marii Montessori przy urządzaniu dziecięcych pokoi i za każdym razem doskonale się sprawdzały.

Jakie są główne założenia Marii Montessori, z których ja najczęściej korzystałam przy urządzaniu dziecięcych pokoi?

  • wnętrze i meble dostosowane do wzrostu i umiejętności dziecka
  • wnętrze powinno wspierać samodzielność
  • jasna przestrzeń, w której łatwo się skupić i odpoczywać (brak pstrokatych kolorów we wnętrzu)
  • dużo naturalnych materiałów
  • jak najlepszy dostęp do światła dziennego
  • wnętrze, które rośnie z dzieckiem
  • funkcjonalne meble ze schowkami

Jak też pewnie wiecie, ja korzystam jedynie z elementów, które mi odpowiadają. A z niektórych zupełnie nie korzystam (lubię obecność fikcyjnych postaci na tapecie i ja wolę łóżko zamiast materaca na podłodze) . W pokoju z wizualizacji są też np. wysokie półki i wieszaki, z którego dziecko może korzystać wchodząc na łóżko lub skrzynię. Tutaj jest duża dowolność, ale podyktowana niedużym metrażem pokoju. Oczywiście gdyby pokój był ogromny jak przedszkolna sala byłoby zdecydowanie łatwiej.

Dlatego nasz pokoik jest jedynie inspirowany pedagogiką Marii Montessori.

Dziś podzielę się z Wami moimi doświadczeniami i zdradzę Wam najważniejsze założenia, które sprawią, że Wasze dzieci będę lubiły przebywać w swoim pokoju, a do tego będzie im łatwiej utrzymać w nich porządek.

Każda rzecz, którą zobaczycie na zdjęciach podlinkowałam – można je kupić na Allegro.

Jak wybrać pokój dziecka?

Jeżeli macie do wyboru kilka pomieszczeń i zastanawiacie się, który pokój będzie najlepszy to polecam wybrać ten najbardziej słoneczny. Dlaczego to jest ważne? Kiedy dzieci wracają do domu po przedszkolu lub szkole – najlepiej jak najdłużej korzystać ze światła dziennego. Warto też zwrócić uwagę gdzie jest miejsce na stolik/biurko.

TIP: Biurko lub stolik ustawiamy zawsze tak w stosunku do okna żeby, dziecko nie zasłaniało sobie ręką światła. Czyli inaczej będzie stało biurko u dziecka leworęcznego, a inaczej u praworęcznego.

Ściany – jak najlepiej pomalować?

Możecie zapytać dziecko, jaki kolor jest jego ulubionym i zainspirować się do wyboru kolory farby. Ale pamiętajcie, że dzieci często zmieniają zdanie i ukochany fioletowy może szybko się znudzić. Dlatego polecam wybierać neutralne kolory, które tak szybko się nie zdezaktualizują.

Fajnym pomysłem jest też tapeta na jednej ścianie lub powyżej lamperii. Dzięki temu możemy w łatwy sposób ocieplić wnętrze.

A co zrobić jeżeli dziecko chce mieć na ścianie swoich ulubionych bohaterów z bajek? My stosujemy taką metodę, że pozwalamy przyklejać plakaty taśmą washi tape lub zawieszamy na haczykach. Dzięki temu nie ma problemu z tym, jak dany bohater się znudzi.

Jasne kolory ścian to doskonały pomysł, bo są świetnym tłem dla kolorowych dodatków. Odbijają tez światło, a dzięki temu w pokoju jest jaśniej i pokój będzie wydawał się większy.

TIP: Użyjcie farby ceramicznej, którą łatwo się zmywa.

Strefy – po co dzielić pokój dla dziecka na strefy?

Jednym z założeń pedagogiki Montessori jest dzielenie przestrzeni, w której pracują dzieci na strefy. Po co się to robi? Dzięki temu dzieciom łatwiej jest odnaleźć się w przestrzeni i zachować porządek. Wielu rodziców zainspirowało się tym podziałem przy urządzaniu pokoi. Ja również tak zrobiłam w każdym z pięciu pokoi i to DZIAŁA!

Jakie strefy warto mieć w pokoju wg Marii Montessori?

  • STREFA ODPOCZYNKU – łóżko lub materac położony na stelażu na podłodze.
  • STREFA PRACY (zabawy) – stolik lub biurko plus przestrzeń na podłodze
  • STREFA WYCISZENIA (CZYTANIA) – miękka pufa plus regał z książkami lub jeżeli nie macie miejsca wystarczy łóżko
  • STREFA UBIERANIA SIĘ – niewysoka szafa lub komoda i np. wieszaki na plecaki i czapki

STREFA ODPOCZYNKU – JAK URZĄDZIĆ?

Zacznijmy od tego, że naprawdę warto kupić od razu pełnowymiarowe łóżko lub/i materac. Dlaczego? Bo bardzo często my też się kładziemy razem z dzieckiem na łóżku i czytamy lub usypiamy. Dzięki temu nam będzie wygodniej, a meble wystarczą na dłużej. Ja jestem fanką łóżek z szufladą pod spodem. Możemy chować w niej pościel lub mieć drugi materac. Miałam tego typu łóżko i uważam, że jest świetne również dla rodzeństwa.

Na wizualizacji jest łóżko polskiej marki KLUPŚ – KLIK (edit – w międzyczasie powstała nowsza wersja łóżka i link prowadzi już do nowej)

Wybierając proste łóżko mamy pewność, że posłuży nam długo. Nawet jeżeli dziecko dorośnie i zmieni mu się gust. W takie meble najlepiej jest inwestować.

Nad łóżkiem warto zamontować kinkiet, który dobrze oświetli nam książkę w czasie wieczornego czytania.

Kinkiet w formie bryły (jest w różnych kolorach) KLIK

A nad łóżkiem pięknie zaprezentuje się półka z książkami, do której będziemy mieli łatwy dostęp

Półka na książki NOVELIES KLIK

STREFA PRACY (ZABAWY)

Dobrze jest, jak ta strefa jest umiejscowiona blisko okna. Mamy wtedy dostęp do światła dziennego, przy którym najlepiej się pracuje.

Co może być w strefie pracy i zabawy?

  • Stolik i krzesło – do pracy przy stoliku, ale także do prac plastycznych
  • Szafka na pomoce i zabawki
  • Szafka lub wózek na artykuły plastyczne
  • Lampka oświetlająca stolik
  • Przestrzeń na podłodze do zabaw na dywanie

Stolik dla dzieci MINKO KLIK

Krzesełko dla dzieci MINKO KLIK

Lampa stojąca MEBLIK KLIK

Drewniany sorter na kredki KLIK

Regał z szufladą BELLAMY KLIK

Regał domek BELLAMY KLIK

STREFA WYCISZENIA (CZYTANIA)

Jeżeli nie macie dodatkowego miejsca, to wystarczy łóżko – tam dziecko może położyć się i poczytać książkę. Jednak czasem zostaje dodatkowa przestrzeń w pokoju, i wtedy warto położyć tam miękką pufę a obok postawić niski regał na książki. Równie dobrze może tam stać boombox lub głośnik do słuchania audiobooków.

Pufka BINI z Pandą KLIK

Szafka-drabinka MODERNHOME KLIK

STREFA UBIERANIA

Zawsze byłam fanką komód do przechowywania ubrań dziecięcych, ale odkąd mam tę szafę to zmieniłam zdanie. Zdecydowanie łatwiej jest utrzymać w niej porządek, jest bardzo pojemna, a dzieci bez problemu jej używają. Jest świetnie wykonana i wystarczy na długo. Mamy taką w kolorze białym. Zarówno pod szafką, jak i na szafie jest jeszcze przestrzeń do przechowywania.

Szafa NOVELIES ALLPIN KLIK

Dobrze też sprawdzają się półki z wieszakami, gdzie można powiesić plecak lub czapkę.

Półka z wieszakami PINIO KLIK

Pod spodem jest skrzynia, gdzie możecie trzymać elementy garderoby lub zabawki

Skrzynia na zabawki NOVELIES KLIK

TIP: Pamiętajcie o tym, żeby przymocować meble do ściany, jest to niezbędne ze względu na bezpieczeństwo.

OZDOBY

Jeśli chodzi o pokój dla dzieci, ja jestem fanką dyskretnych ozdób, które nie zakłócają koncentracji dziecka, więc wybieram stonowane kolory. Fajnym pomysłem są plakaty, bo łatwo je zmienić, a dodają wnętrzu charakteru.

Plakat z alfabetem KLIK

Miękki dywan w uniwersalny wzór KLIK

Kolorowy żyrandol KLIK

Worek na poduszki lub zabawki KLIK

Zawsze jest też tak, że na pierwszy rzut oka może się wydawać, że pokój jest zbyt pusty. Rada ode mnie – lepszy jest niedosyt niż zbyt wiele rzeczy. Dlaczego? Im więcej rzeczy tym trudniej jest opanować bałagan i trudniej się skoncentrować.

Jeżeli jesteście tuż przed urządzaniem pokoju dla dziecka lub dzieci to zajrzyjcie na Allegro – jest tam wiele mebli i dodatków polskich marek, które będą Wam służyć przez lata.

a tu macie poradnik Gdzie trzymać książki dla dzieci.

Mam też prośbę. Jeżeli spodobał się Wam ten wpis i coś się z niego nauczyliście zostawcie 👍 na Facebooku.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Zabawy, których zazdroszczę sama sobie

Bez względu na to, czy wychodziliście na dwór, na pole, czy po prostu na zewnątrz, z pewnością łączy nas wszystkich to, że całe wiosenno-letnie dni spędzaliśmy na świeżym powietrzu. I choć dziś wielu narzeka, że „teraz to nie ma czasów”, to widuję wiele dzieci, które świetnie się bawią, w zabawy, znane mi z dzieciństwa.

Zainspirowana tą obserwacją, postanowiłam stworzyć listę zabaw i gier na świeżym powietrzu, w które bawiło się i grało nasze pokolenie, a które nadal są lub mogą być na topie, jeśli tylko przypomnicie je sobie i pokażecie własnym dzieciom.

Oto top lista zabaw dzieci PRL-u i lat 90 ubiegłego wieku! (czy dla Was też brzmi to wciąż dziwnie? UBIEGŁEGO wieku – SERIO?)

1.     Podchody

W podstawowej wersji, w jaką grała pewnie większość z nas, trzeba się było podzielić na dwie grupy (nigdy nie brakowało dzieci). Jedna z grup się chowała, zostawiając wskazówki, pomocne w odnalezieniu, w postaci strzałek. Oczywiście rzadko mieliśmy kredę, więc układało się je z patyków i kamieni. W bardziej rozbudowanych wersjach (jeśli komuś chciało się iść po kartkę i ołówek), pisało się tajemnicze wskazówki, dotyczące kryjówki. Świetna gra terenowa, w której emocji nie brakowało!

2.     Granie w gumę

Wystarczyła zwykła guma ze spodni czy majtek. Pamiętacie? Taka biała, którą mamy zawsze miały pod ręką. Teraz dzieci mogą mieć piękne, kolorowe wersje. W co się grało? Dziesiątki to absolutna klasyka gatunku. Każda liczba to określone kroki, które wykonywało się z użyciem gumy. Do zabawy potrzebne są minimum trzy osoby, ale nie raz grałam sama w domu, zaczepiając gumę o krzesła. Zaczyna się od najniższego poziomu – kostek, potem kolanka, biodra, pas, pachy i szyjki – pamiętacie wszystkie dziesięć kroków?

3.     Zabawa w chowanego

Wszyscy się chowają, jeden szuka – proste, ale ile to było emocji. Ile marudzenia😊. Pobite gary! A co potrzeba do zabawy? Absolutnie nic, poza innymi dziećmi i własnym podwórkiem. Tu potrzebna jest też kreatywność i spryt, bo wiadomo – nikt nie chce szukać, a niestety taki los czeka przegranych.

4.     Gra w klasy

Był taki czas, gdy gra w klasy straciła sens. Wszak klas powinno być 8! Tak to rysowaliśmy, ale jak wprowadzono gimnazja, klasy trąciły myszką. Dziś powrót do ośmiu klas przywrócił grze dawny sens. Wystarczy kredą na ulicy narysować wzór – pamiętacie go? Następnie po kolei celować kamieniem do „klas” i przeskakiwać z miejsca, na miejsce. Kto skończył osiem klas jako pierwszy – wygrywał.

5.     Berek (kibelek, samolot, cukierek, banan)

Ileż było wersji berka, nie zliczę! Od podstawowej, gdzie wystarczyło złapać osobnika, by odpadł z zabawy, poprzez zamrażanego – na różne sposoby. Berek kibelek – po złapaniu klęka się na kolanko i wystawia rękę. Wyratować takiego jegomościa można, spuszczając wodę, a więc, opuszczając jego rękę. Berek samolot – złapana osoba staje w rozkroku z rozłożonym rękami. Uratować ją można, czołgając się pomiędzy nogami delikwenta. Berek cukierek – złapany zawodnik kładzie się na ziemi i trzeba go przeturlać z brzucha na plecy, by mógł dalej uciekać. Berek banan – dziecko podnosi dwie ręce do góry i łączy je (jak w pajacyku). Uratować je można, obierając banana, a więc opuszczając jego ręce. Wersji jest mnóstwo. Nie ma nudy!

6.     Gąski, gąski do domu!

Najpierw przypomnienie rymowanki:

– Gąski, gąski do domu!

– Boimy się!

– Czego?

– Wilka złego!

– GĄSKI, GĄSKI DO DOMU!!!

I wtedy wszystkie „gąski” biegną do swojej mamy. Która wpadnie w sidła wilka, odpada z zabawy. Do tej gry potrzebna jest mama-gąska, wilk i oczywiście gąski. Im więcej dzieci, tym lepsza i bardziej emocjonująca zabawa wśród pisków i śmiechów.

7.     Dwa ognie

Choć nie byłam wielką fanką tej gry, wiele dzieci ją uwielbiało. Rysowało się kredą boisko na ziemi. Trzeba się było podzielić na drużyny. Każda z nich miała swoją „matkę”. Jej zadaniem było zbijanie zawodników drużyny przeciwnej. Który zespół zostanie szybciej zbity w całości – przegrywa. Proponuję do tej zabawy używać lekkich piłek halowych lub gumowych, żeby wrażliwsze dzieci – jak ja – nie miały traumy 😊.

8.     Zabawa w diabła

Jak tak teraz myślę, to trochę dziwne z tym diabłem, ale sama zabawa jest świetna. Im więcej dzieci, tym lepiej. Oczywiście najpierw wybiera się diabła. Reszta dzieci siada na ławce lub na zabawkach na placu zabaw, ostatecznie nawet na ziemi. I znowu rymowanka:

– Puk, puk!

– Kto tam?

– Diabeł?

– Co chciał?

– Farbę?

– Jaką?

– Niebieską! (zieloną, czerwoną, jakąkolwiek).

W tym momencie wszystkie dzieci, które mają na sobie cokolwiek niebieskiego (zielonego, czerwonego, jakiegokolwiek😉) uciekają, a diabeł je goni. Które zdoła wrócić na swoje miejsce, ma szczęście. Przegrany zostaje diabłem. Ileż emocji!

9.     Gra w kapsle

Najpierw rysowało się kredą tor. W uboższej wersji patykiem na piasku. Potrzebne były kapsle, które wtedy miał każdy pod ręką. Dziś trzeba je wcześniej zorganizować o mogą to być nakrętki od butelek. I pstrykając palcami, należy przemieszczać swój kapsel po torze. Jak wypadnie poza niego, zawodnik wraca na start. Kto pierwszy na mecie – wygrywa! Patrzcie, jakie to ćwiczenie motoryki małej!

10. Skakanie przez linę luz związaną skakankę

I znowu zabawa, gdzie im więcej osób, tym lepiej. Dwie z nich kręcą długą liną, a reszta skacze. Można grać w ilość skoków, albo robić rekordy ilości osób, jednocześnie skaczących. Widzieliście ostatnio dzieci skaczące w linę? Ja nie. A szkoda! Czas przywrócić tę super grę. Umawiamy się na pokazanie jej dzieciom?

Wiecie, co mi się bardzo podoba w tych wszystkich zabawach? To, że nie trzeba mieć do nich nic lub prawie nic.

Jeżeli pamiętacie swoje zabawy z dzieciństwa – dopiszcie je w komentarzach.

A na brzydką pogodę tu łapcie pomysły na Zabawy dla dzieci w domu.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Mały ogród w mieście – nasz projekt tarasu

Kiedy równo rok temu decydowaliśmy się na zakup tego domu, wiele osób pytało nas, czy ogród nie jest dla nas za mały. A my wiedzieliśmy, że 40 metrów w zupełności nam wystarczy. Dziś pokażemy Wam projekt tarasu – jaki mamy pomysł na aranżację naszego ogródka.

Od początku wiedzieliśmy, że nie zależy nam na dużym ogrodzie. Nie przepadamy za pracami ogrodowymi i dlatego nie był to dla nas priorytet. Dzieci i tak większość czasu spędzają przed domem z sąsiadami, więc taki mały ogródek wydawał nam się idealny.

Jak widzicie poniżej – tak się prezentuje. Wydawać by się mogło, że to nic specjalnego, ale ja mam zmysł, który mi mówił, że wyczarujemy tu piękną przestrzeń.

Do czego ma służyć nam ogród?

  • do wypoczynku
  • do czytania książek
  • do jedzenia posiłków latem
  • do hodowania ziół
  • do pracy

Taki mały azyl w centrum miasta musi być porządnie zaprojektowany, tak aby każdy centymetr był wykorzystany. Dlatego zwróciłam się o pomoc do specjalistek z NASZ Zespół Projektowy. Dziewczyny już na pierwszym spotkaniu miały wizję naszego tarasu, a w połączeniu z naszymi oczekiwaniami powstał projekt tarasu.

Kiedy go zobaczyłam na wizualizacji, to aż zaniemówiłam i przyznam, że nie mogę się doczekać efektów.

Dziś Wam je pokażę.

Podlinkuję Wam również wszystkie meble, mamy je już na tarasie – jestem zachwycona jakością i funkcjonalnością. Trudno jest znaleźć ładne meble tarasowe, które przetrwają różne warunki pogodowe. Dlatego postawiłam na trwałe materiały niewymagające konserwacji co sezon. Zamówiłam je w Jotex i już Wam je pokazuję

Skandynawski design i funkcjonalność bardzo pasują do nowoczesnej koncepcji naszego tarasu.

Na początek zaproszę Was do obejrzenia klipu, który stworzył NASZ Zespół Projektowy

Projekt tarasu – wizualizacja:

PROJEKT OGRODU W MIEŚCIE

Zacznę od tego, że nie zmieniamy nawierzchni na deski, bo mamy na działce studnię, która jest zacementowana. Do tego ta nawierzchnia już tutaj była, jest w super stanie, a zmiana to był dodatkowy koszt. Użytkuje nam się świetnie, po zimie umyłam ją myjką i wygląda jak nowa. Postanowiliśmy urozmaicić ją rabatami i dywanem zewnętrznym.

Dywan zewnętrzny Jotex – KLIK

Dobrze widzicie – nie mamy też trawy. Uznaliśmy, że bez sensu mieć kilkadziesiąt cm trawnika i musieć mieć kosiarkę (której nie mamy gdzie trzymać). Plusem braku trawnika jest też to, że na butach nie przynosimy do domu brudu (u nas jest jedyne wejście do domu prosto do salonu z drewnianym parkietem).

Zależało nam żeby móc spożywać posiłki latem w ogrodzie, dlatego chciałam normalny stół, przy którym można też pracować.

Nasz stół CALAIS KLIK

Jest duży, porządny, a do tego w miarę lekki – będzie nam służył przez lata.

Mamy tez krzesła VABY KLIK

Są odporne na działanie promieni słonecznych i inne warunki pogodowe. Możne je też ustawiać w piramidę – dzięki temu zajmą mniej miejsca w czasie przechowywania.

Po drugiej stronie tarasu przewodziliśmy strefę relaksu.

Stoi tam ławka, która ma podnoszone oparcie i jest też leżakiem. Bardzo sprytne rozwiązanie i do tego wygodne.

Leżak/sofa ALASSIO KLIK

Stolik kawowy ALASSIO – KLIK

ROŚLINNOŚĆ

Bardzo nam zależało na niezbyt wymagającej roślinności, bo nie przepadamy za ciągłą pielęgnacją. NASZ Zespół Projektowy wybrał nam wszystko według tych wskazówek. Dzięki temu będziemy mogli się skupić na takim odpoczynku w ogrodzie, jak lubimy.

PERGOLA

Pergola jest nam potrzebna, bo cały taras jest położony na południe – zachód i jest na nim naprawdę słonecznie. Chcieliśmy też mieć zawieszany hamak w ogrodzie.

Jak wam się podoba projekt naszego tarasu? My już przystępujemy do prac i mam nadzieję, że do końca maja będzie gotowy. Oczywiście podzielę się z Wami efektem końcowym.

A jeżeli Wy właśnie szukacie ciekawych mebli tarasowych, dodatków w postaci donic i oświetlenia, to zerknijcie do Jotex – mają dużą ofertę solidnych produktów ze świetnym designem KLIK

EDIT: a tu macie wpis gdzie nasz Taras jest już gotowy

A tu macie całą kategorię – nasze pomysły na Wykończenie domu

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Biegówka Bungi Bungi – lekki rowerek dla dzieci

Sezon na rowery w pełni, więc dziś przychodzę do Was z recenzją nowego rowerka biegowego Bungi Bungi. Ta holenderska marka debiutuje w tym roku na polskim rynku, a my mieliśmy okazję przetestować ich najmniejszy rower.

Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne.

Jak wiecie jestem ogromną fanką rowerów biegowych i przetestowałam ich kilka. Nasz syn jeździł na popularnym Cruzee – bardzo lubiliśmy ten rower i wiem, że jest bardzo popularny wśród rodziców.

A dziś chcę Wam pokazać równie dobry rower! Ma on kilka dodatkowych elementów, które sprawiają, że Bungi Bungi może być ciekawszym wyborem niż Cruzee.

Biegówka Bungi Bungi – parametry

  • dla dzieci 1,5 – 3,5 lat
  • idealny wzrost dziecka 80-100 cm
  • rekomendowana długość wewnętrzna nogi 29-39 cm
  • siodełko regulowane w zakresie 29-39 cm (od podłoża)
  • waga 2,9 kg
  • rozmiar kół 12′

Rower jest wykonany z bardzo lekkiego stopu magnezu. Magnez posiada wysoką zdolność tłumienia drgań i dzięki temu ułatwia poruszanie się małym dzieciom. Jednocześnie jest stabilny i świetnie zaprojektowany. Solidna rama i widelec pomagają pokonywać bardziej wymagające trasy.

Co wyróżna biegówkę Bungi Bungi

Warte uwagi są koła i opony – to one wyróżniają ten rower na tle innych. Rzadko się zdarza żeby przy tak lekkim rowerku były takie grube opony z porządnym bieżnikiem. W Cruzee minusem były właśnie koła, które w czasie jazdy ślizgały się po bardziej wymagającym podłożu (np. po lesie). A tutaj nic takiego się nie dzieje. Rower Bungi Bungi ma dzięki temu znacznie lepszą amortyzację.

Nie ukrywam, że ten rower jest genialnie zaprojektowany i pięknie wykończony. Jego opływowe kształty sprawiają, że przyciąga oko. Fajnym pomysłym jest uchwyt w ramie – dziecko może swobodnie go przenieść.

Jeżeli szukacie rowerka biegowego to warto zwrócić na niego uwagę.

Niestety Julek jest już za duży na biegówkę. Rower przetestował więc dla was Adaś – syn mojej koleżanki, która podzieliła się z Wami swoją opinią:

Bardzo lubię rowerki dziecięce, przerobiliśmy z moją dwójką w sumie 6 różnych, ale testowania nigdy dość, więc bardzo się ucieszyłam, gdy Ania zaproponowała nam Bungi Bungi.

Adam ma już 3 lata i jest średniego wzrostu – równe 100cm. Na biegówce jeździ odkąd skończył 18 miesięcy i w przeciwieństwie do starszej siostry uwielbia rowerki.

Biegówka bungi bungi

Biegówka Bungi Bungi jest aktualnie jego ulubionym, bo jest idealny wielkościowo (siodełko ma wyciągnięte mniej więcej do połowy), dość lekki i wygodny.

dziecko niesie biegówkę bungi bungi

Mnie zachwyca jego design i dopracowanie najmniejszych detali

Zdecydowanie wygrywa w kategorii „najładniejszy biegówka”. Adam zaczynał jazdę na dwukołowym rowerze od Cruzee i Bungi można do niego porównać. Ma tę samą wielkość kół i podobną odległość siodełka od kierownicy.

Jest trochę cięższy, ale 3-latkowi to już nie robi różnicy, bo nawet po schodach bez trudu wnosi go sam. Ta dodatkowa waga wynika po części z zastosowania pompowanych kół, które są odrobinę cięższe, ale za to gwarantują znacznie lepszą amortyzację i przyczepność niż piankowe.

Adaś jest typem kaskadera. Rozpędza się do szalonych prędkości i tu niestety pojawia się minus, bo żaden ze wspomnianych rowerków nie ma hamulców. O ile dla dwulatka nie ma to znaczenia, bo i tak za bardzo nie ogarnie hamowania rękoma, o tyle przy szalonym trzylatku pozwoliłoby na uniknięcie wielu wywrotek.

Biegówka bungi bungi

Chociaż mam wrażenie, że syn dzięki temu uczy się uważności i przewidywania co może się stać, gdy będzie pędził z górki. No i sam już wie, dlaczego wsiadając na rower musi mieć kask. Moim zdaniem biegówka Bungi Bungi to perełka na rynku rowerków biegowych, zdecydowanie warta swojej ceny.

biegówka

Jak widzicie rynek rowerów dla dzieci wciąż się powiększa, bo każdy może znaleźć coś dla siebie.

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

kask dziecięcy abus

A jak już nadejdzie czas na pierwszy rower z pedałami, nie dokręcaj tylko bocznych kółek, nie szykuj drągów – przeczytaj Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze w 15 minut:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Najlepsze gry planszowe dla dzieci – TOP 20

  • Materiał zawiera linki afiliacyjne - reklama dla Tania Książka, Ceneo, Amazon

W ubiegłym roku spędziliśmy wiele czasu na graniu z dziećmi. Odkryliśmy wiele nowych i bardzo ciekawych planszówek. A dziś przygotowałam Wam zestawienie najlepszych gier planszowych dla dzieci. Choć planszówki i gry karciane dla dzieci wypełniają już nam wszystkie szafki nad telewizorem – poniższy wybór to same hity. To gry, przy których najchętniej spędzamy wspólnie czas:

Najlepsze gry planszowe dla dzieci:

karcianki dla dzieci - gra Punto - REBEL

Punto – REBEL

od 2 do 4 osób – wiek 6 – 99

czas rozgrywki do 15 minut

Ta gra jest prawdziwym hitem jeśli chodzi o gry karciane dla dzieci. Malutkie pudełeczko, a w środku karty towarzyszą nam wszędzie. Jak gdzieś wychodzimy, to wrzucam do torebki PUNTO i wiem, że się przyda. Jest idealna na wyjazdy, na wyjścia do restauracji lub szybką rozgrywkę przed kolacją. A co najważniejsze – nigdy się nie znudzi!

Zasady są proste i szybko załapiecie o co chodzi. PUNTO to bardziej rozbudowana wersja gry Kółko i Krzyżyk – ale gwarantuję Wam, że jest 100 razy fajniejsza. Co ciekawe: nadaje się też dla dorosłych i nastolatków.

Gra dostępna AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Najlepsze gry planszowe dla dzieci: - Gnaj robaczku - REBEL

Gnaj robaczkuREBEL

od 2 do 4 osób – dla dzieci od 3 lat!

Czas rozgrywki max 15 minut

To gra dla najmłodszych! I w końcu wróciła! Długo nie była dostępna, ale już jest. Gra, od której zaczęła się nasza przygoda z planszówkami. Mamy ją już 8 lat i nadal się zdarza, że dzieci chcą w nią zagrać (ale to już bardziej sentyment) – raczej jest do gra dla 3 latka:)

Piękna gra z ciekawym elementem ( pod spodem jest druga plansza i robaczki znikają w ziemi). Na sam początek jest to jedna z lepszych gier – nie trzeba nawet umieć liczyć kropek na kostce. Jeżeli nie macie – to bardzo polecamy

planszówkę kupisz na AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Zero - muduko - karcianka dla dzieci

ZeroMUDUKO

od 3 do 5 osób – dla dzieci od 8 lat

Czas rozgrywki ok. 25 minut

Tę mamy od niedawna – ale jest hit. Natomiast ważna rzecz – nie da się grać w 2 osoby – 3 to minimum. Zero to takie fajne preludium do powoli prawdziwych gier w karty. Uczy taktyki, obserwacji, blefu. Ma proste zasady, które opanował nawet nasz 6 latek, za to emocje gwarantuje i dla dzieci ale i w takim samym stopniu dla dorosłych graczy.

planszówkę kupisz na CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Wsiąść do Pociągu. Europa - REBEL - gra planszowa dla dzieci

Wsiąść do Pociągu. EuropaREBEL

od 2 do 5 graczy – od 6 do 106 lat

Czas rozgrywki 60-90 minut

Ta gra familijna jest idealna na długie wieczory z dziećmi przy zimowej herbatce. Czas rozgrywki jest dość długi, ale za to bardzo ciekawy. Zasady są dość proste, a sama rozgrywka daje dużo satysfakcji. Co ciekawe jest to gra, która będzie idealna dla 6-latka, 46-latka i dla 76- latka. Więc jest to gra rodzinna, która spodoba się wszystkim domownikom. Dlaczego pokochacie te grę? Liczba zasad, które należy poznać na początku jest niewielka, a z każdą kolejną partią rozgrywki stają się ciekawsze. Na rynku są dostępne też inne wersje tej gry. My graliśmy jeszcze w wersję: Polska, ale zdecydowanie na początek fajniejsza jest Europa.

Gra dostępna AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Najlepsze gry planszowe dla dzieci: - Kto da więcej? - TREFL

Kto da więcej?TREFL

od 2 do 8 osób ( jak jest więcej to łączymy się w drużyny) – Dla dzieci 10+ (ale niektóre pytania również dla dzieci młodszych) – czas rozgrywki ok 30 minut

Obecnie jest to nasza ulubiona gra imprezowa. Gramy nawet dużą ekipą i dzielimy się wtedy na drużyny. Jest to gra, która łączy pokolenia i tak naprawdę można się dowiedzieć sporo nowych informacji. Gra jest trochę niebezpieczna;) Powoduje ból brzucha ze śmiechu. A na czym polega? Gracze losują pytania i licytują, kto wymieni więcej rzeczy lub faktów. Przykładowe pytania: 

  • wymień dwa jadowite zwierzęta (i każdy garcz licytuje, czy wymieni więcej, czy mówi pas)
  • wymień jeden talentshow
  • wymień 3 miasta na literę A

Pytań jest mnóstwo!

Gra dostępna CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Kto to był? - RAVENSBURGER - planszówki dla dzieci

Kto to był?RAVENSBURGER

od 2 do 4 graczy – od 7 lat

Czas rozgrywki 45-60 minut

Do rozwiązanie jest zagadka kryminalna! Gra uczy kooperacji wszystkich graczy. Działania pod presją czasu. Zapamiętywania wskazówek.

Dzieciom się podoba bo jest interaktywna. Zawiera elektroniczną skrzyneczkę, która podpowiada, wskazuje kierunek poszukiwań, ale też odmierza czas do końca rozgrywki.

Gra dostępna CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra planszowa do gry z dziećmi - Magajaja - TREFL

Magajaja (są 2 wersje Jednorożce albo Dinozaury) – TREFL

od 2 do 4 osob – wiek 6 – 99

czas rozgrywki ok 30 minut

Jeżeli szukacie planszówki z efektem WOW, to z pewnością będą to MAGA JAJA. Możecie wybrać jedną z dwóch wersji: Jednorożce lub Dinozaury. Na samym początku gra może wydawać się trudna, ale już po pierwszej rozgrywce będziecie wiedzieć o co chodzi. Ale nie myślcie, że jest to gra, w której macie szansę na wygraną tylko dlatego, że jesteście starsi. Przyznam się Wam do czegoś – jeszcze nigdy nie wygrałam z dziećmi w MAGA JAJA, bo nie jestem w stanie zapamiętać kolorów jajek. Właśnie tak – ta gra to doskonały trening pamięci. Nie możecie myśleć o tym, co zrobicie na obiad lub co było w pracy, bo zwyczajnie nie będziecie mieli szans w tej grze! A co jest w tej grze najlepszego i ma ten efekt WOW? Świecące jajka. Tylko tyle i aż tyle! Polecam!

Dinozaury AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ

Jednorożce AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ

Najlepsze gry planszowe dla dzieci:


Labyrinth - RAVENSBURGER, planszówka dla dzieci

Labyrinth – RAVENSBURGER

od 2 do 4 graczy – od 6 do 99 lat

Czas rozgrywki 30 minut

Dostępne są przeróżne wersje tej gry planszowej dla dzieci, np. z Pokemonami, Super Mario, Harry Potter i inne. To świetna planszówka, o prostych zasadach. Potrzeba trochę myślenia strategicznego i trochę szczęścia. Na początku rozgrywki budujemy labirynt, a później zaczynamy się poruszać po zakamarkach. Gracze przesuwają płytki i tak docierają do swoich skarbów. Niestety! Jeden ruch przed nami może nam zepsuć cały plan. Ale tak czy inaczej gra daje dużo zabawy i zachęca do myślenia.

Pokemon AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ

Mario Bros AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ


karcianka dla dzieci Śpiące Królewny – REBEL

Śpiące Królewny – REBEL

od 2 do 5 osób – wiek 8- 99 (już 6 latek sobie poradzi)

czas rozgrywki ok 15 minut

To pozycja z kategorii gry karciane dla dzieci. Są śpiące królewny i są szlachetni rycerze. Buchające ogniem smoki i są szlachetni i dzielni rycerze – są. Eliksiry i odrobina magii też obecne. Do tego szczypta matematyki i dodawanie w obrębie do 10-ciu. Gra jest bardzo dynamiczna i przynosi dużo zabawy przemycając też te początki arytmetyki. Są też elementy zapamiętywania. A wszystko to dziecko chłonie przy okazji doskonałej rozrywki. Nauka przez zabawę.

Gra dla dziecka AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Śpiące królewny 2: Na ratunek! - REBEL - gra karciana dla dzieci

Śpiące królewny 2: Na ratunek! – REBEL

od 2 do 5 osób – wiek 8- 99 (już 6 latek sobie poradzi)

czas rozgrywki ok 15 minut

W 2021 roku naszym rodzinnym hitem była pierwsza część tej gry: Śpiące królewny. Niedawno wyszła nowa część, która jest mocniej rozbudowana i również ją polecam. W pierwszej części ratowaliśmy księżniczki, a w drugiej role się odwróciły i ratujemy książęta. Tutaj też musimy użyć matematyki (dodawania i odejmowania w zakresie 10). A w czasie rozgrywki musicie stawić też czoła różnym postaciom: skrzatom, wiedźmom i usypiającym wierzbom. Gra jest dynamiczna i bardzo ciekawa.

Gra dla dziecka AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


GOLD - GAME FACTORY karcianka dla dzieci

GOLD – GAME FACTORY

od 2 do 5 osób – od 6 lat

czas rozgrywki ok 15 minut

Jest to kolejna gra kieszonkowa, która zapewni Wam niezła rozgrywkę. W czterocentymetrowym pudełeczku macie niezbędne elementy aby rozegrać prawdziwą gorączkę złota. Kto wykaże się prawdziwym sprytem i dobrą pamięcią ten wygra grę . Polecamy!

Gra dla dziecka AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ


Monopoly: Podróż dookoła świata - HASBRO - Najlepsze gry planszowe dla dzieci:

Monopoly: Podróż dookoła świataHASBRO

od 2 do 4 osób – wiek od 8 do 99 (6-latek sobie poradzi)

Czas rozgrywki ok 20 minut – znacznie krócej niż standardowe Monopoly

Odkryj najbardziej urokliwe zakątki świata z Monopoly. Pewnie każdy z nas kojarzy zasady tej gry. To Was zaskoczę – w tej wersji mamy kilka zmian, które powodują, że gra jest ciekawsza od standardowej. Po pierwsze: pionki są jednocześnie pieczątkami, które stawiamy na suchościeralnej planszy, po drugie rozgrywka jest znacznie szybsza i bardziej dynamiczna, a po trzecie w czasie gry nie skupiamy się na gromadzeniu pieniędzy tylko zwiedzaniu. Każda karta własności ma też opisane ciekawostki o danym miejscu, więc dodatkowo można się też czegoś ciekawego dowiedzieć. Świetnie się w nią gra i mam wrażenie, że jest fajniejsza od standardowej wersji.

Gra dla dziecka AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ

Najlepsze gry planszowe dla dzieci:


Superfarmer - GRANNA - planszówki dla dzieci

SuperfarmerGRANNA

od 2 do 4 osób – od 5 lat

czas rozgrywki ok 30 minut

Jeju! Nie wiem dlaczego dopiero w ubiegłym roku poznaliśmy tę grę. Jest to kultowa gra z przepiękną historią (jest opis w środku gry). A naszym zadaniem jest budowanie farmy. Ta gra jest naprawdę kultowa i uważam, że każde dziecko powinno ją znać. Oczywiście, możemy mieć już ładne stadko, a wtedy przyjdzie wilk i nam je zje – ale ta gra uczy tego, że nie warto się poddawać! Więcej Wam nie zdradzę, ale bardzo polecam. (Mamy też wersję karcianą, ale klasyczna jest znacznie lepsza)

Gra dla dziecka AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Kolorowy kod– IUVI GAMES - Gry planszowe dla dzieci

Kolorowy Kod – IUVI GAMES

od 1 gracza – od 5 lat

Julek potrafił siedzieć i układać godzinę!

To gra logiczna, ucząca myślenia przestrzennego, rozwiązywania problemów i wymagająca sporej koncentracji. Polega na ułożeniu wzoru z czterech płytek, wybranego wcześniej z dołączonej książeczki. Wydaje się proste? Nic z tego. Istnieje tylko jeden właściwy sposób na ich ułożenie, tak by powstał oczekiwany symbol. Dzieciaki uczą się tu elastycznego myślenia i zmian koncepcji, a także cierpliwości. Zwycięstwo ma za to słodki smak i podnosi poczucie własnej wartości.

Gra dostępna AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Domek – REBEL = gra planszowa dla dzieci

Domek – REBEL

od 2 do 4 osób – od 7 lat

czas rozgrywki ok 20 minut

Budujemy dom! Wybieramy pokoje, dodatki, wystrój, dach. Wszystko ma swoją funkcjonalność i wartość. Cała gra to 12 rund, w czasie których dobiera się pomieszczenia i dodatki. Ten z graczy, który stworzy najładniejszy domek, to znaczy zbierze najwięcej punktów z kart, wygrywa. Zaletą tej gry planszowej dla dzieci jest możliwość jednoczesnej zabawy dla 4 osób, z których każda otrzymuje swój własny domek do wyposażenia.

Gra dostępna AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Wirus – gra karciana, MUDUKO - gry karciane dla dzieci

Wirus! i Wirus! 2 – Ewolucja – gry karciane dla dzieci – MUDUKO

od 2 do 6 osób – od 8 lat (nasz gra od kiedy był 5-cio latkiem…)

czas rozgrywki ok 15 minut

Gra (niestety) na czasie😉. Jej twórcy reklamują ją jako najbardziej zaraźliwą grę na świecie. I mają rację! Chce się w nią grać na okrągło. A wszystko zaczyna się od tajemniczego uwolnienia groźnych wirusów z laboratorium. Zadaniem uczestników jest zapobieżenie rozprzestrzenianiu się wirusa na cały świat (szkoda, że w rzeczywistości się nie udało). Jest to gra karciana nie tylko dla dzieci. Zwycięzcą można zostać, poprzez skompletowanie ciała człowieka, składającego się z 4 kart. Przy okazji dzieci uczą się, o co chodzi z tymi wirusami i jak działają szczepionki. No, na czasie, jak wspomniałam😊. A jak już będzie wam mało – kupcie WIRUS 2 – to dodatek, który rozbudowuje i ubogaca grę (nie da się w niego grać bez jedynki!)

Obie gry w pakiecie na AMAZON TUTAJ

Gra WIRUS! CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ

Gra WIRUS! 2 Ewolucja CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Najlepsze gry planszowe dla dzieci – lecimy dalej:

Pełny kurnik - Kukuryku - planszówki dla dzieci

Pełny kurnik KUKURYKU

od 2 do 4 osób – dla dzieci 5+

czas rozgrywki ok 20 minut

Co to jest za gra! Emocje, strategia i odrobina losowości. Jeżeli lubicie gry, w których dużo się dzieje, to polecam Wam Pełny kurnik. Waszym zadaniem jest zapełnienie wszystkich grzęd – są różne sposoby i metody. Żetony można wymieniać od razu lub na sam koniec – najważniejsze żeby uchronić stadko przed ptasią grypą i lisem. Świetna gra za niewielkie pieniądze. ( Mechanika bardzo podobna do Superfarmera, ale ma mniejsze pudełko i niższą cenę)

CENEO AMAZON TUTAJ ||| TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Najlepsze gry planszowe dla dzieci: - Moja! – REBEL

Moja! – Zu&Berry

od 1 do 6 osób – dla dzieci 6+

czas rozgrywki ok 15 minut

Jeśli masz dziecko, które jest dobre z matmy – emocje gwarantowane! Jeśli tak jak my – twoje dziecko za matmą nie przepada – Moja! pozwala właśnie sprawić by to była zabawa a nie nauka! Odrobina zacięcia, chęć rywalizacji i nie wiedzieć kiedy, to co zwykle mozolnie trzeba wkuwać – samo wejdzie do głowy:) Zdrawdzę wam sekret – Lila czasem sobie grała solo – żeby potem móc mnie pokonać. Co najważniejsze – śmiechu jest przy tej grze co nie miara.

Gra dostępna CENEO TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Mastermind, Łamacz kodów, Łamacz szyfrów, Mistrz logiki - gra

Mastermind

gra dla 2 osób – od 6 do 99

Czas rozgrywki ok. 10 minut

Jeśli chodzi o najlepsze gry planszowe dla dzieci to w 2022 odkryliśmy na nowo taką grę z głębokiego dzieciństwa – ma różne nazwy – Mastermind, Łamacz kodów, Łamacz szyfrów, Mistrz logiki… Na pewno ją kojarzycie, układacie kolorowe elementy, a wasz przeciwnik musi zgadną kolejność kolorów. Proste i genialne zarazem!

Gra dostępna AMAZON TUTAJ ||| CENEO TUTAJ |||


Loteryjka zapachowa - SENTOSPHERE

Loteryjka zapachowa – SENTOSPHERE

Pierwszą dziecięcą grę pobudzająca zmysł węchu Lila dostała od cioci. Od tamtej pory bardzo chętnie w nią gramy i dzieci sporo się nauczyły.

Gra polega na dopasowaniu odpowiednich zapachów do planszy na zasadzie loteryjki.

Gra dostępna na AMAZON TUTAJ albo ||| TUTAJ

Po cały wybór podobnych gier odsyłam was zresztą do wpisu Sensoryczne gry dla dzieci


Kto kupuje na Amazon.pl – tu macie wszystko pod jednym linkiem – KLIK

Jak już się wyposażycie – to pomocny może być wpis Jak nauczyć dziecko przegrywać.…..:)

A tu macie link Gra planszowa dla dzieci do 50 zł

Jakby ktoś potrzebował to tu znajdzie Gry wspomagające rozwój mowy

A jeśli chcecie zobaczyć w co grają rodzice kiedy dzieci już śpią – tu macie TOP 20 – Gry planszowe dla dorosłych

Karcianki i najlepsze gry planszowe dla dzieci:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Gazowana woda z kranu i ekologia, czyli nasza opinia o systemie GROHE Blue Home

Gazowana woda prosto z kranu – brzmi jak spełnienie marzeń! A wiecie, że to możliwe? Dlaczego już ponad 10 lat temy przestaliśmy kupować wodę butelkowaną? Wtedy jeszcze niewiele się mówiło o tym, że zalewa nas fala plastiku. Zrobiliśmy to z wygody, a kiedy na świecie coraz więcej było doniesień, że musimy razem dbać o planetę, tym bardziej cieszyliśmy się z naszego wyboru.

Ten post powstał we współpracy komercyjnej z GROHE – na końcu wpisu znajdziecie też kod na 5% zniżki na wszystkie systemy GROHE Blue Pure i GROHE Blue Home!

Kiedy wykańczaliśmy nasz nowy dom, to też zależało mi na tym żeby mieć taką możliwość. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy dużą lodówkę z dyspenserem wody filtrowanej, ale w nowej kuchni zabrakło na nią miejsca. Zaczęłam szukać różnych rozwiązań, które by się u nas sprawdziły. Wtedy w jednym z lokalnych sklepów z armaturą zobaczyliśmy system GROHE Blue Home.

Już wtedy brałam go pod uwagę, bo dzięki niemu nie musiałabym kupować wody… A do tego miałabym pyszną wodę z kranu. A kiedy zobaczyłam, że jest możliwość aby z prosto do szklanki leciała woda gazowana (której jestem ogromną fanką) to byłam już przekonana. Kiedy we wpisie Wykończenie domu – dosłownie wspomniałam o tym systemie – zarzuciliście mnie pytaniami. Teraz skoro używam tego rozwiązania już od ponad pół roku – jestem gotowa napisać o naszych wrażeniach.

Korzystając z okazji że GROHE rusza z akcją #DbajmyoPolskebezplastiku uznałam, że chętnie podzielę się z Wami naszymi doświadczeniami z użytkowania systemu GROHE Blue Home

kobieta w kuchni ze szklanką napoju gazowaneg

Co zwróciło moją uwagę przy GROHE Blue Home?

Zależało mi na tym aby funkcjonalność i design połączyć w wygodą. Chciałam mieć prostą baterię w kuchni, która razem z system filtrowania spełni moje oczekiwania. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy armaturę z tej firmy i sprawdzała się znakomicie przez 10 lat. Miałam, więc na wstępie zaufanie do tej firmy.

zdjęcie kranu systemu GROHE Blue Home

Jak zamontować system?

Jeżeli zgłosicie zakup GROHE Blue Home na stronie, to gratis zamontuje go firmowy monter, który specjalizuje się właśnie w tych systemach. Sam montaż jest prosty i ma dokładną instrukcję krok po kroku. Nasz system bez problemów zamontował nasz majster. Od tej pory gazowana woda z kranu płynie strumieniami.

Ile miejsca zajmuje ten system i czy potrzebuje odpowiedniej przestrzeni?

Zależało mi żeby system nie zajmował całej szafki. Choć my celowo kosz na odpadki umieściliśmy pod blatem roboczym a nie pod zlewem – i co nam się bardzo dobrze sprawdza! Natomiast jeśli tam tradycyjnie chcecie mieć kosze – możecie GROHE Blue Home zainstalować nie bezpośrednio pod zlewem. Wystarczy, że zamówicie system przedłużający i może stać w szafce obok lub nawet spiżarni. Co ważne – potrzebna jest wentylacja i otwór wentylacyjny – dzięki temu system pracuje prawidłowo.

Jak smakuje woda?

Ja czuję różnicę w smaku wody u nas z kranu bez filtra i z filtrem. Ta z systemu Blue Home jest pyszna, bez charakterystycznego posmaku – idealnie schłodzona i orzeźwiająca.

Co najważniejsze 5-stopniowa filtracja nie pozbawia wody składników mineralnych

Macie trzy opcje wody – dzięki temu każdy z domowników – mały czy duży – może dostać taką wodę jaką preferuje:

  • niegazowana schłodzona (od 5 do 10 stopni – można ustawić optymalną temperaturę)
  • schłodzona lekko gazowana
  • schłodzona gazowana

Muszę powiedzieć, że gazowana woda z kranu smakuje dokładnie tak jak z butelki, którą trzymacie w lodówce. Ale bez niepotrzebnego plastiku i bez zabierania miejsca w lodówce.

Jakie jest zużycie filtrów i butli?

Są różne rozmiary filtrów i jest różne ich zużycie. Sporo zależy od twardości wody. Ale jeden filtr o rozmiarze S nam wystarczył na prawie rok. Są też większe filtry, ale i tak zaleca się coroczną wymianę. Można je zamawiać na stronie lub w dedykowanej aplikacji – jest to bardzo łatwe. Zużycie butli z C02 zależne jest od ilości wypijanej wody gazowanej. Nam 1 butla wystarczyła na 4 miesiące. Kolejne butle można zamówić na stronie albo je uzupełniać.

Muszę wspomnieć o jednej rzeczy, bo wiele osób uważa, że filtrowana woda z kranu nie ma pierwiastków mineralnych, takich jak np. magnez i cynk. A tutaj możemy kupić filtr magnezowo-cynkowy, który wzbogaca wodę i jeszcze bardziej poprawia jej smak.

A dla osób, które mieszkają w mocno zanieczyszczonych terenach jest filtr Ultrasafe, który filtruje 99, 9999 bakterii i mikroplastik.

Jaki jest koszt systemu GROHE Blue Home?

Nie jest to najtańsze rozwiązanie ale już wam tłumaczę dlaczego wart jest polecenia. Są różne opcje i można wybrać, taki, który najbardziej będzie Wam odpowiadał. Jest na przykład GROHE Pure, który ma tylko filtr, ale dzięki temu nie będziemy musieli kupować wody butelkowanej. Są też różne rodzaje baterii – nawet z wyciąganą wylewką. My mamy kran Hard Graphite, ten kolor jest na zamówienie i czekaliśmy około 5 tygodni. Inne kolory są szybciej dostępne. Do tego mamy podwieszany zlew GROHE.

Wygoda, oszczędność czasu i energii na targanie ciężkich siat z butelkami, no i przestrzeń w lodówce, której jaka by nie była – zawsze jest za mało! No i co najważniejsze – oszczędzamy zasoby naszej planety. Tak producent sam opisuje zalety GROHE Blue Home

Jak obsługuje się system?

Do GROHE Blue Home jest dołączona bardzo prosta instrukcja oraz aplikacja – wszystkie powiadomienia np. o tym, że kończy się butla z CO2 lub filtr zobaczycie właśnie tam. Do tego czasu system jest właściwie bezobsługowy. Nic nie trzeba przy nim robić, sam się napełnia, a my możemy się cieszyć czystą i pyszną wodą do picia. W razie pytań jest dostępna infonlinia oraz serwisanci. Gwarancja jest na 24 m, ale można ją przedłużyć na stronie o dodatkowy rok.

A za co najbardziej lubimy ten system?

Przede wszystkim za to, że nie musimy kupować wody. W naszym domu dziennie wypijamy około 9 litrów wody to są 4 butelki po 1,5 l, czyli na tydzień potrzebujemy około 4 zgrzewek wody. Jest to bardzo dużo, bo my pijemy głównie wodę i dzieci również.

Nie muszę wody kupować, nosić i przechowywać – jest to bardzo wygodne. Do tego nalewanie jest bardzo proste, więc dzieci same obsługują ten system i nalewają sobie wody. A świadomość, że nie produkujemy kolejnych śmieci i nie marnujemy wody (bo na produkcję litra wody butelkowanej zużywa się 7 litrów wody) jest dla nas bardzo ważna.

Czy po pół roku testów mogę polecić ten system? Tak, uważam, że jest świetna opcja dla osób, które cenią sobie wygodę i ekologię. Łatwość obsługi systemu i elementów eksploatacyjnych sprawia, że GROHE Blue Home jest wart swojej ceny i go polecam.

Do końca wrześnie 2022 na kod: filtrowanawoda5 macie –5% zniżki na wszystkie systemy Grohe Blue Pure i Grohe Blue Home w lazienkaplus.pl

kobieta nalewa wodę a w tle kuchnia

GROHE Blue Home w pigułce:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Idealny płaszcz – stylizacje na wiosnę

  • MODA
  •  komentarze [4]

W końcu jest! Myślę, że nie tylko ja tak bardzo czekałam w tym roku na wiosnę. Nie mogłam już patrzeć na brudny śnieg za oknem i kiedy temperatura podskoczyła do aż 8 stopni to schowałam zimowe kurtki na strych.

Dziś pokażę Wam moje stylówki z płaszczami polskiej marki Talia, a na końcu czeka na Was kod rabatowy

Sama trafiłam na tę poznańską markę, kiedy szukałam idealnego płaszcza na wiosnę. Kupiłam wtedy Oktawię w kolorze jasny kamel i mam go do tej pory. Pamiętam, jak pierwszy raz Wam je pokazałam i też Wam się spodobały.

Jest dla mnie ważne, że płaszcze są szyte w Polsce (od 1988 roku), są super jakości, a do tego mają bardzo uniwersalne kroje, które pasują do wielu stylizacji. Można je nosić do adidasów, ale też do szpilek.

Dziś pokaże Wam kilka bardzo prostych stylizacji z płaszczami

Prosty trench oversize Stella – kolor chłodny krem

  • KLIK
  • mam na sobie rozmiar S

Taki klasyk każdy powinien mieć w szafie – pasuje do każdej stylizacji. Ja uwielbiam do spodni do kostki i bluzki w paski. Trochę przypomina paryski look. Płaszcz ma krój oversize i jest bardzo wygodny. Można go nosić na różne sposoby, ja lubię z podciągniętymi rękawami i paskiem lekko związanym z tyłu

Pasuje też do sportowych stylizacji – tu z dresem Momonde i trampkami Veja, okulary Le Specs Halfmoon Magic

Płaszcz w kratę Ida – niebieski

Nigdy bym nie powiedziała, że polubię niebieski. Jednak odkąd mam tę bluzę to inaczej spojrzałam na ten kolor i noszę ją bardzo często. Inaczej tez patrzę na niebieskie ubrania, które wcześniej omijałam szerokim łukiem. Teraz w Talii są nowe bawełniane płaszcze w kratę i są genialne. Ja mam niewiele ubrań w printy, a taka krata wygląda świetnie na bazowych zestawach.

Płaszcz w kratę Ida – beż

Dostępny jest też taki sam model w beżową kratę – pasuje właściwie do wszystkiego i wygląda świetnie.

W zestawie z białymi jeansami KLIK i zwykłą jeansową koszulą

Płaszcz z mieszanki wełny Anna

Piękny błękitny płaszcz z paskiem – po bokach ma ukryte kieszenie.

Długi płaszcz koszulowy w kratę Caro

W tym roku są modne takie długie koszule flanelowe – są w wielu sieciówkach. W Talii jest ten wełniany model w kratę, ale też bardzo podobne gładkie KLIK. Na pewno bedą dobrze wyglądać do ciężkich butów i plecaka.

Dwurzędowy płaszcz z szerokimi klapami Blanka

  • KLIK
  • ja mam M w kolorze jasny kamel, ale jest mnóstwo innych kolorów

Taki klasyczny płaszcz warto mieć w szafie, bo pasuje na różne okazje – elegancki i bardzo dobrze skrojony. U mnie z białymi jeansami, czarnym golfem i mokasynami Loft 37.

Malinowy płaszcz Oktawia

Jeżeli lubicie odważne kolory, to bardzo polecam ten. Wygląda pięknie i pasuje do wielu stylizacji – kolor jest jeszcze bardziej żywy niż na zdjęciach.

Płaszcz z dużymi klapami Nicola w kolorze cyrankowym

Płaszcz o ciekawym kroju i pięknym kolorze. Jest zapinany w pasie i do tego ma też pasek.

To już wszystko – mam nadzieję, że po tym poście też schowacie zimowe kurtki do szafy i zapragniecie mieć coś kolorowego.

Tak jak obiecałam, mam dla Was kod na płaszcze Talia 15% (działa też na outlet, więc można kupić płaszcz już za 200 zł!) – kod ważny do końca marca – nebule15

A jeśli szukacie ubrań dla dzieci to tu macie Polskie marki odzieżowe dla dzieci

Idealny płaszcz:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Święta z jajem – nasz pomysł na wielkanocny stół

  • DOM
  •  komentarze [13]

Odkąd mieszkamy w nowym domu mam ogromną chęć na dekorowanie i ozdabianie naszej przestrzeni. Ciężko się do tego przyznać, ale trochę brakuje mi wybierania materiałów do domu, dlatego teraz wyżywam się w dodatkach. Już się cieszę na nasz pierwszy, wspaniały, specjalny stół wielkanocny w nowym domu.

Właśnie zawitała do nas wiosna, więc przyszedł czas na zmianę dekoracji na bardziej energetyczne i wesołe. A już niedługo Wielkanoc, dlatego chciałabym Was zaprosić do zainspirowania się naszymi wesołymi akcentami.

Partnerem dzisiejszego wpisu jest szwedzka marka Jotex, która niedawno wkroczyła też na polski rynek. Ich produkty przeglądałam już wcześniej na zagranicznych blogach. Wzornictwo jest nietypowe, często z przymrużeniem oka, a jakość wykonania doskonała. Mam wrażenie, że zdjęcia aż tak nie oddają wykończenia i detalu, ale są to produkty na wiele lat. Oprócz dodatków jest też stylowe oświetlenie, dywany, meble, pościel – a wszystko w ciekawym designie i niebanalnej formie. Ja już wypatrzyłam sobie meble i dodatki do ogrodu 🙂

Jeszcze 2 lata temu każde święta spędzaliśmy u rodziny, więc nawet nie potrzebowaliśmy żadnych świątecznych dodatków. Teraz jest zupełnie inaczej, bo w końcu mamy miejsce żeby do nas zaprosić bliskich. Do tego mam też znacznie więcej miejsca w szafkach i mam gdzie trzymać wszystkie dekoracje.

Dziś pokażę Wam nasz pomysł na wielkanocny stół i dekoracje wiosenne domu

Linki do wszystkich produktów będą przy zdjęciach, a na końcu będzie czekał na Was rabat na wszystkie produkty Jotex

wielkanocny stół

Nasz stół wielkanocny jest inspirowany naszym wnętrzem (w stylu mid-century modern). Lastryko i nakrapiane powierzchnie bardzo przypominają mi przepiórcze jaja. Nieregularne ciapki idealnie tutaj pasują, a przy okazji podkładki będę mogła też wykorzystać na inne okazje.

Drobiazgi na stół wielkanocny:

  • bawełniane podkładki THILDA w lastryko: KLIK
stół wielkanocny - bawełniane podkładki THILDA w lastryko jotex

Zawsze miałam też na liście marzeń złote sztućce – nasze są wykonane ze stali nierdzewnej, są lekko matowe i mają idealny odcień

  • Złote sztućce SIMPLICITY KLIK

Całość prezentuje się naprawdę ciekawie i będzie nam służyć też na co dzień

Złote sztućce SIMPLICIT - jotex -wielkanocny stół

Mamy też duże kamionkowe talerze, które bardzo ciekawie prezentują się w nowoczesnym wnętrzu i z dodatkami z lastryko

  • Zestaw talerzy z kamionki AVIANA KLIK

Na pewno też zwróciliście uwagę na urocze zające przeznaczone do jajek na miękko

  • 2 kieliszki na jajka WYNNE KLIK

Muszę się też przyznać, że polowałam na TE kieliszki na jajka, ale tak szybko się wyprzedały, że nie miałam szans

kieliszki na jajka na stół wielkanocny- jotex

Od dłuższego czasu szukałam też większego talerza na różne przekąski – taki który można postawić na stole, jak przyjdą goście i do każdej przegródki włożyć coś innego

Znalazłam taki w Jotex

  • Półmisek z porcelany dolomitowej z przegródkami w kształcie muszli ostryg MILENA KLIK
stół wielkanocny - Półmisek z porcelany dolomitowej z przegródkami w kształcie muszli ostryg MILENA jotex

Pokażę Wam też świetne szklanki, które od razu mi wpadły w oko, bo mają to „coś” – unikalny design, a dzięki niedużym wypustkom dobrze trzymają się w ręku i nie wyślizgują dzieciom

  • Komplet 8 szklanek, wykonanych ze szkła bez kadmu OTTIE KLIK
stół wielkanocny - szklanka OTTIE  firmy jotex

Fajnym akcentem wiosennym jest też maselniczka w kształcie kury

  • Maselniczka EVIE z porcelany dolomitowej KLIK
Maselniczka EVIE z porcelany dolomitow - stół wielkanocny

Na stole leżą też dwa duże nakrapiane jaja, które później mogą służyć do różnych celów np. przechowywania lub na sosy

  • miska z pokrywką z porcelany dolomitowej ZARIA KLIK

Mamy też miseczki na sałatki z ozdobnym frezem w stylu vintage

Muszę Wam jeszcze pokazać świetną dużą misę, która idealnie nadaje się na ciasta, owoce, na sałatę – wygląda obłędnie

Misa AMABELLA jotex - na stół wielkanocny

Lubię mieć w domu cięte kwiaty lub gałązki z pączkami i w Jotex znalazłam 2 idealnie wazony

  • Duży wazon ceramiczny RUBY KLIK

I drugi – niższy z delikatnym frezem

  • wazon MARY KATE KLIK

Energetyczna poszewka na poduszkę dodaje ciekawego charakteru wnętrzom (w Jotex jest mnóstwo pięknych i do tego mają zestawy po 3 pasujące do siebie)

  • Poszewka z bawełny z haftowanym wzorem KLIK
Poszewka z bawełny z haftowanym wzorem jotex
zdjęcie salonu

A na koniec pokażę Wam jeszcze moje ulubione filiżanki na kawę

  • 4 filiżanki z porcelany dolomitowej DITZA KLIK

To już wszystko – mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał i wpadło Wam coś w oko.

stół wielkanocny  i naczynia od jotex

PS. Zanim zaczniecie pytać jak zrobiłam te niebieskie jajka – wróćcie do wpisu – Jak zrobić pisanki

Jeżeli podobają się Wam takie wnętrzarskie wpisy kliknijcie „Lubię to” na Facebooku

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

T-shirty polskich marek – przegląd 10 ulubionych modeli

  • MODA
  •  komentarze [20]

Gdybym mogła wybrać tylko 1 ciuch, który miałabym nosić do końca życia to bez wątpienia byłby to T-shirt. Uwielbiam je nosić i mam ich sporo w szafie. Lubię je zestawiać z różnymi ubraniami i zmieniać dodatki.

Dziś przygotowałam Wam post z moją osobistą listą ulubionych T-shirtów polskich marek

Dodam jeszcze, że specjalnie zdjęcia nie są w żaden sposób obrobione, bo zależało mi na jak najbardziej naturalnych kolorach. Przy każdym napisałam również rozmiar, który mam.

Zaczynam od tych ukochanych, które noszę codziennie

1. Mybasic

KLIK

Jak wiecie jestem wielką fanką basicowych ubrań z tej firmy. Tak samo mam z T-shirtami: są świetnej jakości, trzymają fason, mimo tego, że suszę je w suszarce. Dekolty trzymają się, jakby były nowe. Mam w szafie 6 T-shirtów z Mybasic – a pierwsze już mają prawie rok i nadal wyglądają świetnie.

Jak z rozmiarem?

Ja mam 3 rozmiary, bo lubię mieć koszulki o różnym stopniu dopasowania. Mam M, L i XL.

W ofercie jest mnóstwo różnych kolorów, a ja mam też czarną, granatową i białą. Uważam, że najtrudniejszym kolorem jest biały – nie wiem jak Wy, ale moje albo się plamią, albo szarzeją. Dlatego biały T-shirt z Mybasic uważam za najlepszy wybór, bo jest dobra jakość w stosunku do ceny

2. PLNY LALA

Pierwszą bluzkę z tej firmy zamówiłam 2 lata temu i mam ją do tej pory. Materiał jest znacznie grubszy niż w Mybasic. Bluzki Plny są wykonane z mięsistej i bardzo przyjemnej bawełny, która wytrzymuje dosłownie wszystko! Moja biała w niebieskie paski przeszła nawet test mocnego odplamiacza. Również suszę je w suszarce i uważam, że są naprawdę warte swojej ceny. Mam 3 koszulki – pokażę je poniżej

(zdjęcia bez filtrów, więc wygląda jak szaro – niebieska), ale jest biała

To model Petite KISS V-neck – mam rozmiar S KLIK

A w tym roku sprawiłam sobie dwie:

To model KISS V-neck KLIK, mam rozmiar S (model oversize)

To model Petite KISS V-neck KLIK, mam rozmiar S

Ten T-shirt jest dość długi i idealnie nadaje się też dla wysokich osób oraz dla kobiet w ciąży

3. T-shirt bambusowy Yellow Meadow

KLIK

To jest zdecydowanie mój ukochany czarny T-shirt i chyba jedyny z tak dużym dekoltem. Bardzo go lubię, bo jest miękki, lejący się i wygląda wspaniale do sportowych butów, jak i eleganckich. Widzę, że jest wyprzedany, ale może się jeszcze pojawi. (jest musztardowy)

4. Kaszmirowy T-shirt Basic Stories

Dostępny w Białymstoku w sklepie lub można zamówić przez Instagram KLIK

Świetny krój, kolor, a do tego ten materiał! Są dostępne w różnych kolorach i możecie dobierać do nich również kardigany i spodnie. T-shirt jest mięsisty, a do tego wygląda bardzo ekskluzywnie. Nie opina się i dobrze wygląda np. z marynarką.

Poniżej skład: 35% kaszmiru, 30 %wiskozy, 20 %bawełny, 7% wełny i 8% elastanu

5. Czarny T-shirt Perfect Basic

KLIK

Jeżeli szukacie T-shirtów z mniejszymi dekoltami (są też okrągłe) z grubej bawełny to polecam Perfect Basic. Są dopasowane i bardzo dobrze skrojone. Ten T-shirt chyba najlepiej ze wszystkich moich czarnych trzyma kolor.

6. T-shirt z długim rękawem i dekoltem na plecach Flawless

KLIK

Coś innego, ale efektownego. Pod ten t-shirt można włożyć drugi lub zostawić dekolt. Genialnie skrojony, pozwala stworzyć wiele stylizacji, w zależności od okazji. Zdarza mi się go nosić dekoltem do przodu z koronkową bluzką pod spodem.

Rozmiar onesize

7. Top Jolene Love on the snow z wełny merino

KLIK

Piękny, elegancki top, który można zestawić nawet z garniturem. Najwyższa jakość wykończenia – jest to produkt premium, ale do tego bardzo wygodny i robiący wrażenie. Czekam właśnie na wiosenną kolekcję!

8. T-shirt Marie Zelie

Mam go tez od dwóch lat – dobra jakość i fajne rozłożenie pasków. Niestety Daniel wyprał go z ciemnymi ubraniami i trochę stracił swój wygląd, ale gdyby nie to, to nadal byłby ok.

9. T-shirt Ola od Roger Publishing

KLIK

Mam go od ponad roku – jest wykończony „na surowo” i idealnie pasuje do jeansów. Ma delikatne przeszycia z przodu i dzięki temu ma fajny fason. Rozmiar jest mocno oversizowy – ja mam rozmiar S.

10. Basicowy T-shirt basebasic

KLIK

Akurat ten T-shirt jest już niedostępny, ale są też inne warte uwagi. Mam go już prawie rok i bardzo lubię – właśnie przez tę delikatną, kobiecą grafikę.

A czy w sieciówkach są dobrej jakości T-shirty?

Ja trafiłam na świetne T-shirty w Massimo Dutti – mam 2 od 3 lat i jakość jest naprawdę świetna (nadal jest czarna, tylko telefon rozjaśnił).

Jest nadal w sprzedaży – mam rozmiar L (trochę zaniżona rozmiarówka) KLIK

Wcześniej byłam ogromną fanką T-shirtów z COS, ale niestety żaden z nich nie wygląda dobrze po 2 latach.

Tu łapcie jeszcze wpis o Polskich markach dla dzieci

Dopiszcie koniecznie swoje ulubione polskie marki, które mają w ofercie T-shirty.

Jeżeli spodobał Ci się ten post i zamierzasz skorzystać z moich poleceń – kliknij proszę „Lubię to” na Facebooku. Dziękuję!

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prezenty dla dzieci – pewniaki prezentowe na każdą okazję

Święta już za nami, a do Dnia Dziecka jeszcze jest trochę czasu, ale wiem, że poszukujecie różnych prezentów dla dzieci. Dziś pokażę Wam takie prezenty dla dzieci – uniwersalne pewniaki, czyli zabawki na lata, które spodobają się dzieciom.

Co kupić na prezent dla dziecka?

Większe dzieci mają często swoje listy z wymarzonymi prezentami i najczęściej pytam, co chciałyby dostać. Z maluchami może być trudniej. Dlatego ja mam swoją listę pewniaków prezentowych i bardzo często z niej korzystam. Kiedy ktoś nas zaprasza na urodziny lub wybieramy się do kogoś w gości – mam swoje typy.

Dziś Wam pokażę ciekawe zabawki, które się sprawdzą jako prezent

Pojazdy Bruder

To chyba jedyne samochody, które przetrwały energetyczne zabawy Julka. Na roczek Jul dostał traktor i bawił się nim kilka lat.

Znacie tę markę? To bardzo solidnie wykonane zabawki, które są wierną kopią prawdziwych pojazdów. My mamy karetkę pogotowia z prawdziwą sygnalizacją i śmieciarkę z ruchomymi koszami.

Karetka KLIK

Dzieci bawią się w szpital korzystając właśnie z karetki i zestawu szpitalnego: KLIK

Wszystkie auta Bruder mają ruchome elementy, takie jak: otwierane drzwi, unoszone kosze, róże korbki i pokrętła. Dzięki nimi zabawa nabiera jeszcze bardziej realnego wymiaru.

Śmieciarki KLIK

Są różne modele, w zależności czym interesują się dzieci:

  • stajnia z figurką konia i wszystkimi niezbędnymi elementami
  • auto do przewozu koni
  • różne pojazdy budowlane
  • pojazdy interwencyjne
  • skomplikowane maszyny rolnicze
  • śmieciarki
  • samochody kurierskie

Wszystkie pojazdu Bruder znajdziecie TUTAJ

Możliwości jest wiele i każdy z nich ma bardzo dopracowane detale.

Fajne jest też to, że właściwie do każdego zestawu można dokupić kolejne elementy uzupełniające, ba można nawet kupować części zamienne!

U nas figurki razem z pojazdami, to taki zestaw, którym rodzeństwo bawi się najchętniej. Wymyślają scenki i historie, tworząc naprawdę ciekawe opowieści.

Figurki

Ktoś mógłby napisać, że figurki to świetny pomysł na prezent dla dzieci w każdym wieku. Ja was jednak wpierw ostrzegę

Ze względu na drobne części, szczegóły i malutkie detale – zwróćcie uwagę że te rzeczy przeznaczone są dla dzieci 3+

Figurki zajmują niewiele miejsca i można z nich tworzyć całe kolekcje. Dzieci uwielbiają się wcielać w role i odgrywać różne scenki. Figurki pozwalają też oswajać różne trudne sytuacje jak np. wizyta w szpitalu.

Polecę Wam figurki Bruder, które są bardzo porządnie wykonane z dbałością o każdy szczegół. Do tego mają ruchome elementy, które sprawiają, że wyglądają jeszcze bardziej realnie

Figurki Bruder są dostępne TUTAJ

Nasz zestaw to:

  • Szpital KLIK
  • Zestaw Figurek Ratownicy medyczni KLIK

prezenty dla dzieci - figurki Bruder
figurki, którymi bawią się dzieci
szpital zabawkowy Bruder i figurki postaci

Lalki hiszpańskie

U nas faza na lalki trwa od dawna, ale mam wrażenie, że dopiero teraz wchodzi na inny poziom. Ja też w wieku 7-8, a nawet i 9 lat bawiłam się non stop lalkami z koleżankami na kocu. Szyłyśmy same ubrania, robiłyśmy prawdziwe warkocze, a nawet farbowałyśmy włosy lalkom.

Największy wybór lalek hiszpańskich KLIK

lalki hiszpańskie - prezenty dla dzieci

Lalka Bella KLIK

Lalka to świetny pomysł na prezent – zarówno dla chłopca, jak i dla dziewczynki. U nas Jul uczestniczy chętnie w tyć zabawach, tylko jego postać zazwyczaj prowadzi walki i jest czarnym charakterem;)

przenty dla dzieci - lalki hiszpańskie

Julka lalka Ben KLIK

Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazje zobaczyć lalki hiszpańskie na żywo. One są absolutnie pięknie wykończone z dbałością o każdy szczegół.

lalka hiszpańska
dzieci bawią lalkami

Kiedyś nawet Lilki bobas leżał w nocy na podłodze i Daniel wchodząc do sypialni wystraszył się, że dziecko spadło;)

lalka hiszpańska - prezenty dla dzieci

Lalka Bobas KLIK

Każda z nich ma piękne ubranka i detale, które sprawiają, że lalki wyglądają jak żywe.

prezeznty dla dzieci - lalki hiszpańskie

Można do nich też dokupować akcesoria, ale też tworzyć w domu samemu – ta opcja podoba nam się najbardziej, bo Lila sama szyje ubranka.

Sami zobaczcie jak one wyglądają

Dostępnych jest wiele modeli w różnych konfiguracjach.
Dla mniejszych dzieci polecam mniejsze modele, a dla większych lalki stojące z dużą ilością elementów garderoby.

Bawiąc się dzieci też ćwiczą motorykę małą, bo zapinają guziki lub wkładając ubranka czasami naprawdę muszą się skupić.

W sklepie są tez bardzo fajnie neutralne kolorystycznie wózki dla lalek KLIK

Inspiruj rodzinę by darowała wartościowe prezenty dla dzieci

Chrzestny Twojego dziecka to brat, kuzynka, wujek, który nie ma dzieci? Oznacz go w tym poście na FB albo podeślij jako inspirację:) Kolejne elementy Brudera czy lalki hiszpańskie mogą być uniwersalnym prezentem dla dzieci na wiele okazji!

A jeśli chcecie pomocy jak dostosować prezent do wieku dziecka – koniecznie poczytajcie wpis Prezenty na Dzień Dziecka

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prezenty na Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn – 20 inspiracji

Co roku na Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn (10 marca – jakbyście nie wiedzieli;) robimy sobie prezenty. Są to małe rzeczy, raczej praktyczne i potrzebne, niż dekoracyjne.

Przygotowałam Wam tablice z inspiracjami, może coś Wam wpadnie w oko i będziecie chcieli podarować swojemu Mężczyźnie lub Kobiecie.

A do tego razem z Pan Pablo mam dla Was rabat na cały asortyment (-15%) w tym na buty dziecięce (korzystajcie, bo rzadko można dostać rabat takie marki jak Mrugała lub Bobux).

Wejście jest przez ten link KLIK

Kod jest ważny od dziś do 14.03.

Prezenty na Dzień Kobiet

  1. Kubek Termiczny Hydro Flask – mam go od pół roku i jest to mój ulubieniec. Bardzo dobrze trzyma ciepło, nie przecieka, a do tego ma przydatny uchwyt
  2. Czapka Fjallraven z recyklingu
  3. Komin Buff – mam ten komin od prawie roku i bardzo go lubię. Często dzieci go ode mnie pożyczają
  4. Rolki Impala – moje już czekają aż śnieg stopnieje i będę szusować
  5. Torba Kanken (z opcją plecaka) – moja ulubiona torba, która mieści 2 bidony, przekąski i wszystko czego potrzebuję
  6. Butelka z ustnikiem 24 bottles – ostatnio zamieniłam dzieciom i sobie butelki na taki model. Mam dość czyszczenia rurek z bidonów, więc mam na dzieję, że te butelki się u nas sprawdzą. Do tego są bardzo lekkie.
  7. Piżama flanelowa Natula – dostałam ją w prezencie i od pierwszego nałożenia mogłabym jej nie zdejmować. Miękka, miła w dotyku i cudownie otulająca.
  8. Okulary Izipizi
  9. Zestaw kolorowych skarpetek Happy socks
  10. Kolorowe Klapki Birkenstock

Prezenty na Dzień Mężczyzn

  1. Scyzoryk do zadań specjalnych Gerber (ma nawet kombinerki)
  2. Czapka z recyklingu Fjallraven
  3. Duża termo butelka Hydro Flask
  4. Plecak Kanken z kieszenią na laptopa
  5. Komin z merino Buff
  6. Bluza „There is not planet B” dla miłośników ekologii – Daniel ma ją od sierpnia i to jego ulubiona bluza 🙂
  7. Pasek Arcade
  8. Portfel na karty Secrid
  9. Plecak Doughnut
  10. Skarpetki Happy socks

A jeśli na prezent chcecie dać książkę – to lista inspiracji we wpisie Najlepsze książki do czytania na kwarantannie:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej