kontakt i współpraca
Wszyscy odliczają dni do wakacji i snują plany. Dziś chciałabym Wam podpowiedzieć ciekawy kierunek na spędzenie aktywnego czasu. Kilka tygodni temu odwiedziliśmy Region Puszczy Białowieskiej i mieliśmy świetny weekend.
Tak naprawdę każdy może tutaj coś dla siebie znaleźć, a ja Wam pokażę, co ciekawego tutaj zrobicie.
A tu łapcie całościowy wpis, który pokazuje całe Podlasie i jego atrakcje
My zatrzymaliśmy się w magicznym miejscu w Puszczy Białowieskiej
To miejsce wyjątkowe – w samym środku puszczy znajdziecie świetne apartamenty, a do tego mnóstwo atrakcji. Enklawa Białowieska to koncept dla osób wymagających, którzy lubią zarówno kontakt z naturą, ale też dobry design, pyszne jedzenie i rozrywki na miejscu. Gwarantuję Wam, że jak tu przyjedziecie, to nie będziecie chcieli wyjeżdżać. Do tego dzieci mają tu raj i wszystkie atrakcje na terenie:
Mieliśmy apartament z dwoma pokojami, w pełni wyposażoną kuchnią i tarasem z widokiem na las.
I naprawdę muszę podkreślić, że jedzenie serwowane w Sport Barze w Enklawie Białowieskiej jest wybitne. Szef kuchni korzysta z regionalnych składników i dodaje im nowoczesnego twista. Oblizywaliśmy talerze 🙂
Np. to niebieskie to lokalny ser z lawendą od batiuszki z Hajnówki, pomarańczowy deser to Arkas (przysmak Jana III Sobieskiego), a przepis pochodzi od podlaskich gospodyń, a na dole najlepsze brownie jakie jadłam w życiu – na bazie podlaskiego piwa.
Dużą atrakcją dla dzieci i dorosłych w Enklawie Białowieskiej jest Park linowy – trzeba się umówić na konkretną godzinę.
Możecie odpocząć lub wypożyczyć rowery i pojechać na wycieczkę rowerową. Pogoda nam dopisywała i niedzielę pojechaliśmy na niedługą wycieczkę przez puszczę do Krynoczki (malutkiej kapliczki położonej w środku puszczy).
Koniecznie wybierzcie się do Rezerwatu Żubrów. Trasę bez problemu pokonacie z wózkiem i jej przejście zajmuje ok 1 h. Możecie podglądać zwierzęta i dowiedzieć o nich ciekawych informacji. Znajduje się tam również pięknie położony plac zabaw.
W budynku Pawilonu Edukacyjnego (gdzie są kasy) jest angażująca wystawa multimedialna i gra ruchowa. Nie potrafię Wam doradzić, czy eksponaty zobaczyć na początku, czy na końcu, ale gwarantuje Wam świetną zabawę.
Bardzo polecam Szlak Dębów Królewskich – piękna ścieżka wyznaczona kładką. Całość przejdziecie z wózkiem bez problemu w około 30 minut. W czasie trasy możecie podziwiać piękne dęby, które otrzymały królewskie imiona.
W okolicy Puszczy Białowieskiej znajdziecie dużo atrakcji, które warto odwiedzić.
Na obiad wybraliśmy się do Bojarskiego Gościńca w Narewce – oprócz tego, że zjecie tu pyszne regionalne jedzenie, to możecie również zatrzymać się na nocleg.
Kto by chciał spać i mieć taki piękny widok na rzekę?
Absolutnie pyszne pierogi ze szpinakiem i rozpływający się w ustach deser.
Prosto z obiadu pojechaliśmy na plac zabaw w Narewce (wpiszcie w Google: Stanica kajakowa Narewka) tel. 856858062
W sezonie możecie zrobić spływ spokojną rzeką Narew lub zostać na placu zabaw i odpocząć na plaży przy rzece Narew.
Po obiedzie i placu zabaw mieliśmy zaplanowane wcześniej warsztaty w Centrum Turystyki i Kultury Hładyszka w Kleszczelach. Jest tam pracowania ceramiczna i pierwszy raz robiliśmy gliniane naczynia.
Jest to miejsce wyjątkowe – możecie tam dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o rękodziele z tego regionu.
A na koniec dnia wybraliśmy się do Parku Wodnego do Hajnówki. Dzień był bardzo intensywny, ale wszyscy byli zadowoleni
W niedzielę wypożyczyliśmy rowery z Enklawy Białowieskiej i pojechaliśmy na wycieczkę przez Puszczę do Krynoczki, a później dzieci chodziły po parku linowym.
Wracając zatrzymaliśmy się na obiad w bardzo niepozornym miejscu w Hajnówce. Wszystko było przepyszne, a ceny bardzo atrakcyjne. Baaaaaardzo wam polecamy to miejsce – w życiu byśmy tej perełki nie odszukali gdyby nie rekomendacja od przyjaciółki (za którą szalenie dziękujemy)!
To miejsce to Smaki Podlasia w Hajnówce:
Koniecznie zamówcie zupę Soljankę! Była przepyszna.
Jak widzicie spędziliśmy bardzo aktywny czas i odpoczęliśmy na łonie przyrody. Jeżeli nie macie planów na wakacje, to polecam Wam odwiedzić Region Puszczy Białowieskiej – gwarantuję, że się nie zawiedziecie.
A dla osób preferujących aktywny wypoczynek, miłośników jazdy na dwóch kółkach, fanów nordic walking oraz piechurów info o aplikacji – TUTAJAplikacja wyznaczy trasy w regionie Puszczy Białowieskiej w trzech kategoriach: piesze, rowerowe, nordic walking.
Tu nasze inspiracje na Białystok i okolice i białostockie Epi-Centrum
A dla tych, którzy rozważają całą Polskę – inspiracje na Hotel dla rodzin z dziećmi
Tytuł posta zawiera wszystko, co chcę Wam dziś przekazać. Kto ma dzieci ten wie, że opakowanie po chusteczkach nawilżanych jest zabawą wysoce atrakcyjną i znacznie bardziej angażującą niż sorter kształtów. Dlatego dziś, Drogi rodzicu – przychodzimy Ci z pomocą – podane jak na tacy inspiracje na zabawy dla Twojej pociechy ( i Twojej uciechy w postaci wypicia ciepłej kawy bądź herbaty).
W zabawach zostały użyte przedmioty domowe, które mogę służyć jako obiekt edukacyjny. Jeżeli czegoś nie posiadasz, to zastąp czymś innym pamiętając o zasadach BHP, czyli małe rzeczy i ostre zostają w szufladach.
Dzieci często wolą używać przedmiotów domowego użytku niż sowich zabawek. Wiecie dlaczego? Bo chcą naśladować nas dorosłych.
A Was zapraszamy na inspirujące zabawy:
Jeżeli spodobał się Wam ten post i chcecie więcej inspiracji kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie ten pos znajomym – podziękują Wam, pijąc ciepłą kawę.
Masz w domu klamerki (zwane spinaczami)? Zerknij na ten post: Zabawy dla dzieci
Prezenty na Dzień Dziecka czas już zacząć szukać. Jak co roku przygotowałam Wam mnóstwo inspiracji na upominki dla dzieci. Znajdziecie to wszystko: gry, zabawki kreatywne, układanki logiczne.
Post zawiera linki afiliacyjne
Jeżeli szukacie pomysłu na prezent na Dzień Dziecka dla dzieci od 0 do 3 lat to bardzo polecam Wam moje książki wspierające rozwój mowy. Książeczki są w całości produkowane w Polsce i są napisane przez logopedę. Wykonane z wysokiej jakości kartonu i drukowane ekologicznymi farbami.
Dzięki tym książeczkom będziecie wspierać rozwój mowy dzieci i zaszczepicie w nich miłość do książek.
W skład zestawu wchodzą 3 książki:
Całą recenzję moich książek przeczytacie TUTAJ
Jeżeli do tej pory nie mieliście pomysłu na prezent na Dzień Dziecka, to jestem przekonana, że po tym wpisie już będziecie wiedzieli.
Gdyby wam wpadły w oko z tej części to trochę więcej szczegółów jest we wpisie Lalki hiszpańskie i Brudery
A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.
Tu łapcie Prezenty dla niej i dla niego
A tu inspiracje na konkretny wiek:
Prezent na roczek 100 inspiracji
Prezenty dla 2 latka
Prezenty dla 3-latka
Prezent dla 4 latka
Prezenty dla 5-latka
Prezenty dla 6 latka
Prezenty dla 8-latka
Zwykle polecam Wam książki dla dzieci, ale jeśli się je ma (dzieci, nie książki😉), przydaje się czasem drogowskaz, jak z nimi postępować. Każdy z nas nosi go w sobie. Wypracowany został dzięki doświadczeniu życiowemu i wzorcom, przeniesionym z dzieciństwa. A z nimi bywa różnie.
Chcę Wam polecić książkę, która pozwala spojrzeć na wychowanie z zupełnie innej perspektywy. Przed Wami:
Ten wpis powstał dzięki i we współpracy płatnej z Wydawnictwo Otwarte
Nie lubię słowa „poradnik”, dlatego powiem, że to raczej sposób na oddalenie się od swojego wzorca wychowania i spojrzenie na niego z perspektywy, a następnie powrót ze świeżym umysłem.
Zanim się jednak oddalicie, zaczytując się w książce, warto otworzyć swój umysł. Podejść z zaufaniem do treści. Wiecie, istniejemy w pewnych ramach, w których nas też wychowano, więc fajnie, jeśli niczym ludzie z platonowskiej jaskini wyjdziemy na światło i pozwolimy sobie na odkrycie nowego świata i spojrzenia na niego bez tego wewnętrznego krytyka. Tym razem w kontekście wychowywania dzieci. Być może już tam jesteście, a jeszcze o tym nie wiecie😊.
Przyznam, że zaintrygował mnie tytuł książki. Pomyślałam, że bliski jest mojemu podejściu do wychowania dzieci i podążaniu za nimi. Już przejrzenie spisu treści daje pewne pojęcie o tym, do czego zmierzają autorki w swoim przekazie i spojrzeniu na wychowanie.
To, co mi się podoba w książce „Wychowanie bez wychowywania” to konkrety i to od samego początku. Już na pierwszych stronach poznacie fundamenty wychowania i życia w ogóle. Na tym opiera się cały proces, przez który musimy przeprowadzić dzieci, by wyrośli z nich szczęśliwi, samodzielni, ogarniający życie ludzie. I co ważne, nie będziecie czuć tej presji, która jest teraz powszechnie wywierana na rodziców. Wiecie, ta odpowiedzialność, która aż przytłacza. Nie ma tu magicznych, psychologicznych sztuczek, które musicie poznać, by stać się super rodzicem.
Najważniejsza jest więź i to na jej budowaniu warto się skupić. Nie mniej ważna jest autonomia, a więc potrzeba samodzielności. I to zbudowanie balansu na tej płaszczyźnie jest według autorek kluczem do wychowania człowieka.
Dlaczego polecam Wam akurat tę książkę o wychowaniu?
Na koniec przytoczę Wam fragment, który dla naszego pokolenia – dla nas, jako rodziców, którzy czują się za wszystko odpowiedzialni, jest niczym balsam dla duszy:
„Może uspokoi cię stwierdzenie, że niemal wszyscy rodzice mają poczucie winy. Właśnie ci najbardziej świadomi odpowiedzialności, którzy naprawdę troszczą się o dzieci, często czują się winni. (…) drobne frustracje stopniowo przyzwyczajają dziecko do „prawdziwego życia” oraz że wystarczająco dobrzy rodzice przekazują mu wszystko, co jest potrzebne do radzenia sobie w świecie. Wystarczająco dobry! Naprawdę nie trzeba więcej.”[1]
Szczerze polecam Wam tę książkę, byście spojrzeli w głąb siebie i popracowali nad tym, co naprawdę ważne w wychowaniu. Żebyście poczuli się dobrze jako rodzice i weszli na ścieżkę rodzicielstwa swobodniejszego, bardziej pewnego siebie.
Dajcie znać, co sądzicie o „Wychowaniu bez wychowywania”. Bardzo jestem ciekawa, co jest dla Was odkrywcze i przełomowe w spojrzeniu na własne rodzicielstwo.
Książkę możecie znaleźć TUTAJ
[1] S. Stahl, J. Tomuschat, Wychowanie bez wychowania, wyd. Otwarte, Kraków 2021, s.116-117
Dzieci przyswajają różne informacje w swoim własnym tempie. Rolą nas – rodziców – jest podążanie za dzieckiem i pokazywanie mu świata, podpowiadanie, „kąpanie” go w tej wiedzy w sposób nienachalny. Dzieci lubią się uczyć, jeśli nie są do tej nauki zmuszane. Sztuką jest wprowadzenie je w świat wiedzy z pasją jej poznawania, a nie z poczuciem nudy czy irytacji. Jak to zrobić?
Dobrze wiecie, że promowanie czytelnictwa jest w sercu misji nebule.pl – a takie współprace jak ta z Wydawnictwem Media Service Zawada gdzie łączymy czytelnictwo z misją edukacyjną – wprost uwielbiamy – bo:
Wiem, że już wielokrotnie o tym wspominałam, ale jest to tak ważne, że chcę mówić o tym za każdym razem. Zwłaszcza wtedy, gdy w ręce wpadają mi takie książki, jak te, o których chcę Wam dziś opowiedzieć.
Seria książeczek „Wiem i ja” – to nowość z wydawnictwa Media Service Zawada. Dotyczą one najważniejszych z pierwszych umiejętności edukacyjnych, na jakich skupiamy się w kształceniu dzieci, a więc nauce liter i liczb, a potem czytania, pisania oraz liczenia.
Nie ma tu jednak ani grama nudy. Wszystko jest dobrze przemyślane i wyraźnie widać tu rękę doświadczonych konsultantów, którzy pracowali nad tymi pozycjami.
Co ciekawe w książeczkach z serii „Wiem i ja” możecie znaleźć również czcionkę pisaną, a nie tylko drukowaną, jak w w większości innych książek dla dzieci. Wykorzystuje się ją w pedagogice Marii Montessori, jako wprowadzenie do pisanych liter.
Podoba mi się również to, że na książkach nie znajdziecie wieku jakiemu są dedykowane. Jak wiecie dzieci rozwijają się we własnym tempie i czasami faza sensytywna na litery, czy cyfry jest znacznie wcześniej. Dlatego tak bardzo nam się spodobała ta seria.
Książki w formacie A4 przeznaczone są dla dzieci powyżej 3 roku życia, a więc przedszkolaków, choć wiadomo, że każdy maluch rozwija się w swoim tempie. Jedne dzieci szybciej po nie sięgną, inne później. I wszystko to jest w porządku.
Wiem i ja! Zadania do ścierania 1 Liczę i piszę! dostępne np. TUTAJ a część 2 – TUTAJ
Okres przedszkolny to czas, gdy maluchy zaczynają interesować się poznawaniem liter i liczb. Choć będą się ich uczyć w szkole, to warto ułatwić im ten start i oswoić je z ich światem. Niektóre dzieci nauczą się czytać, zanim jeszcze pójdą do szkoły. Inne będą świetnie liczyć. Książeczki z serii „Wiem i ja” umożliwiają także rodzicom dostrzeżenie tych predyspozycji już na etapie przedszkolnym, by rozwijać naturalne talenty maluchów.
Książki idealnie nadają się na wakacje, na wyjazdy, wyjście do restauracji. Jak wychodzę z dziećmi to często wrzucam do torby tego typu książeczki, kredki lub pisaki. Dzięki temu nie nudzą się kiedy trzeba poczekać lub zajmują się nimi w czasie podróży.
Wiem i ja! Poznaję liczby – dostępne np. TUTAJ a Poznaję litery – TUTAJ
Cała seria zawiera różnorodne książeczki edukacyjne, które zachęcą dzieci do nauki czytania, pisania i liczenia samodzielnego oraz z pomocą rodziców. Polecam je Wam, by dzieci nauczyły się uczyć z przyjemnością i mimochodem – nie wiedząc nawet o tym, że to wysiłek intelektualny. Dla nich będzie to zabawa i zanim się spostrzegą, będą umiały czytać, pisać i liczyć. A nawet jeśli nie pójdzie im to szybko – co jest, jak wspominałam całkiem normalne – to pójdą do szkoły znacznie lepiej przygotowane.
Na stronie księgarnia internetowej Książeczki Bajeczki jest teraz PROMOCJA zarówno na książki „Wiem i ja„, jak i na pozostałe tytuły w ofercie – rabaty nawet do 30%!
EDIT:
A teraz w sklepie SMYK trwa promocja na książki Wiem i ja – rabaty do 33%! dostępne – TUTAJ
Niech rozwijają się swobodnie i z przyjemnością! Z niewidzialną ręką rodziców, podsuwającą im takie materiały edukacyjne😊.
Польський алфавіт – а як легко його вивчити?
Якщо хочеш зробити це швидко, радимо прочитати цілий допис!
Відразу зазначу, що букви «А/а», «Е/е», «І/і», «О/о» виглядають ідентично в польському та українському алфавітах. Отже, чотири з тридцяти двох літер позаду! 🙂 Тепер зосередься. В наступній частині абзацу я заміню літери «Т/т» і «К/к» їхніми польськими відповідниками – «T/t», «K/k». Де tаkе бачено? Аж дві водночас? Але споkійно ці буkви майже tаkі самі, яk польсьkі!
Хtось koлись міг би сkазаtи, що вивчаtи польсьkий алфавіt важkо, але нічого – перші kоtи за плоtи вже за tобою! Щось вже tрохи нудно. На додатоk замінимо «М/м» на «M/m». Щоб tобі було легше запаm’яtаtи, tо польсьkа mаленьkа буkва «м» пишеtься, яk уkраїнсьkа письmова буkва «т».
Mama Mарини згадувала tаkий віршиk:Mурлиkа mурkоче —Mорозива хоче.Mурлиkо руденьkий, —Заmерзнеш, дурненьkий!
Польсьkе „Ż/ż” i „Rz/rz” to w укraiнskiй одне „Ж/ж”. Але яk визначиtи, яkу саmе буkву писаtи? Все залеżиtь від слова.Ось деkільkа основних правил:
1. Яkщо в уkраїнсьkій mові при переkладі польсьkого слова заmість звуkу «ж» з’являєtься буkва «р». Наприkлад: morze — море, drzewo — дерево, rzeka — річка.
2. «Rz» завżди пишеmо після tаkих приголосних:b, ch, d, g, j, k, p, t, w. Наприkлад: chrzest – хрест, krzesło – крісло, wrzesień – вересень.
3. «Rz» після буkв p, t, k, ch чиtаєtься яk «ш». Наприkлад: trzeba – треба, przeprosić – вибачитись.
4. Яkщо в уkраїнсьkій mові при переkладі польсьkого слова заmісtь звуkу «ж» з’являєtься буkва «ж» або «з». Наприkлад: żaba – жаба, różny – різний.
5. «Ż» завжди пишеmо після tаkих приголосних: l, ł, r, n. Наприkлад: małżeństwo – шлюб, małże – мідії.Żабkа в żовtоmу żаkеtі,Żуk в зеленоmу żилеtі.Żаба ґудзиk засtібає,Żуk годинничkа вийmає.
Буkва «ш» в польсьkій mові сkладаєtься з буkвосполучення «sz». Наприkлад szukać – шукати, kasza – каша. Але варtо паm’яtаtи, що «rz» інkоли яk «ш» tреба чиtаtи! Хочу tеż поінфорmуваtи, що «si» яk «ші» tреба чиtаtи. Існує tеż szczе буkва «ś» і чиtаєtься яk «шь». Наприkлад śliczny – гарненьkий.Szило szубkу Szурі szило,Szовkоm, szерстю szви обszило.Вийszла szубkа прехороszаНаsій Шурі на пороszу.
З буkвою «ч» ісtорія tа саmа – «сz», і «ci» буде чиtаtись яk «чі», «cio» – чьо, «cia» – чя, «cie» – чє. Наприkлад: ciocia – тітка, ciemno – темно. Є tуt tаkоż «ć», яkе чиtаєtься m’яkо яk «чь», наприkлад robić – робити.
Kаczkа czоtири яєćkа знесла,В czервні вона kаczеняt навела.Ходиtь tепер вона з ниmи на ріćkуЇсtь по дорозі сmаćненьkу суниćkу.
Особливісtь ще в tоmу, що «щ» пишеtься яk «szcz».У лузі żуравлиkszczипав собі szczавлиk.Kупіtь йоmу горszczиk –він звариtь ваm борszczиk.
Насtав czас на szczе одну буkву!З kоżною ліtерою все легszе і легszе! Буkва «з» пиszеtься яk «z».Zаєць zяблиkа zусtрів:— Zебру zżер! Zmіюkу z’їв!Zяблиk zойkнув: — Zнаczиtь, zаєць— Zадаваkа і zухвалець.Cловосполуczення «zі» – це жі, «zіo» – жьо, «zia» – жя, «zie» – жє (tomу tаm, де буде уkраїнсьkою сkлад «зі», я zаmінюваtи його на «zі» не буду). Яk і раніszе, буде tуt tеż буkва z палиćkою «ź», яkа czиtаєtься m’яkо – жь, наприkлад źle – погано.Ріżе ніż kорzi сmаczні –Żеня tорt спеkла mені.
Насtупні легkі буkви: уkраїнсьkе «Б/б» toбtо польсьkою «B/b» ta наszе «В/в» tоbtо польсьkе «W/w».
Bаbуся b пиszалася, szczо wи tаk swидkо wczиtесь. Bраwо! Wелиkе польсьkе «б» wиглядає, яk уkраїнсьkе «в». Tоmу не дай сеbе оbmануtи!
Уkраїнсьkе «С/с» це польсьkе «S/s». Дуmаєsz, це tяżkо?Sпроbуйmо, переwірmо.
Хиtру sороkу,sпійmаtи mороkа,А на sоrоk sороk —Sороk mороk.
Прийszоw czаs на «Р/р», яkе w польsьkоmу алфаwіtі zапиsуєtьsя «R/r».А яk tоді z bуkwою «П/п»? Ця пrиголоsна kодуєtьsя zнаkоm «P/p».Trохи диwно яkоsь wийszло! Але оbіцяю, szczо tи навczиszsя, яkszczо не bудеsz zуpиняtиsь.Rоmа tа Rиtа sпіwаюtь у хоrі,Wwеczоrі rаzоm гуляюtь надwоrі,Rаzоm додоmу ідуtь, яk поrа.Rоmа tа Rиtа – це brаt і sеstrа!
Теpеr wаrtо rоzдиwиtиsь дwі голоsні ліtери. Ух, нелегkий це wиkлиk! Bo уkраїнсьkе «И/и» pольsьkою pиszеtьsя, яk наszе «Y/y». Наtоmіstь zwуk «у» w pольsьkій mоwі pеrедаєtьsя ліtеrаmy «U/u» tа „Ó/ó” (bukwa «o», але z rysоćkою!).
Найwаżлywіszе не pлutаty ці pольsьkі bukwy z уkrаїнsьkymy, але w цьоmu доpоmоżе tільkи prаktykа, prаktykа і йeszczе rаz prаktykа!Uczоrа muczywsя uдаw,Wymіrюwаw swій zrіst.Де голоwа, неmоw zгадаw.Szkода, zаbuw, де хwіst.
A teper дo prawyl, яki дopomożutь wyznaczyty, яku bukwu pysaty:
1. «Ó» pyszеmо, koly pry pеrеkладі оtrymuєmо «о», «е» аlbо «а». Наprykлад: góra – гора, róg – ріг;
2. «Ó» pyszеmо, koly wоно zmінюєtьsя w pольsьkій mоwі на «о», «е» або «а». Наprykлад: mróz – mroźny (мороз – морозний), siódmy – siedem (сьомий – сім);
3. «Ó» pyszеmо w sлоwах z zakinczeнняm -ów, наprykлад: sklepów – mагазинів (rодоwyй wідmіноkіmенниkіw czолоwіczого rодu u mноżyні); `z lasów – з лісів;
4. «Ó» pyszеmо w sлоwах z zakinczeнняm – ówka, наprykлад: łamigłówka – головоломка, żarówka – лампочка;
5. «U» pyszеmо w іmеннykах z zakinczeнняm -un, -unek, -uchna, -uszka, -uszek, -uch, -us, -usia. Наprykлад: zwiastun – трейлер, mamusia – матуся;
6. «U» pyszеmо w дієsлоwaх z zakinczeнняm -uj, -ujesz, -uje. Наprykлад: maluję – малюю,malujesz – малюєш, maluje – (він/ вона/ воно) малює.
Pryйszоw czаs pоkаzаty wаm pольsьkе «д». І… на rахuноk… rаz, два, try!«D/d» — фuх, tаkе ż sаmе, яk і англійsьkе!Але tut tеż wsе не tаk prоstо.Szczо ż zноwu? Bо іsнuє pольsьkе twеrdе «г» (аbо наszе «ґ»), яke pyszеtьsя яk ukrаїнsьkе pysьmоwе mаленьkе «д», а sаmе «G/g».
На gryнdżолах іz gоryЇхаw наtоwp dіtwоry.Ой! Mала upала ЮляІ tеpеr на лоbі guля.
Pеrейdеm dо bуkwy «L/l», wymоwu яkої w pоlsьkій mоwі mоżна оpysaty, яk szczоsь mіż «л» і «ль». Gоlоwне не gоwоryty цей zwуk twеrdо. І szczе оdна sхоżа bukwа — «Ł/ł». Pо zwuku wона tаkа ż, яk анglійsьkа «w». Dаm tоbі pіdskazku: szczоb wymowlяty bukwu цю, pоtrіbно guby sklаsty w trubоćku. Наpryklad: łazienka – wанна kimнаtа.
Smugаstі kylymyPolоskаlа dоньkа Wlаsа.Pоlоskаlа, pоlоskаlа –Smugаstої rіćkа stаlа.
І zноwu ż tаky w pоlsьkій mоwі не wsе tak prоstо!Tut też є dwі bukwy «х». Wymоwlяюtьsя wонy tаk sаmо, а оsь tаk woнy pyszutьsя: «Ch/ch» (наzywаєtьsя це ха) і «H/h» (наzywаєtьsя sаmо ха).Оsь dеkіlkа gоlоwнych prаwyl:
1. «Ch» pyszеmо tоdі, koly pry pеrеklаdі z pоlsьkої na ukrаїнsьku z’яwlяєtьsя bukwa «х»; a «h», koly maєmo «г». Наpryklаd: hymn – гімн, chory – хворий;
2. Яkszо slоwо zakінczuєtьsя на «х», pyszеmо «ch», наpryklаd brzuch- живіт. Аlе є wyняtоk, а sаmе druh – супутник;
3. «Ch» z’яwlяєtьsя w slоwаch, яkі poczyнаюtьsя z prефіkсіw chl -, chł -, chrz -, chw -. Наpryklаd chleb – хліб;
4. Pіslя lіtеry «s» zаwżdy pyszеmо «ch», наpryklаd schody – сходи;
5. «H» pyszеmо, kоly slоwо pоczyнаєtьsя z prеfіkсіw hal -, her -, hel -, hipo -, hydro -, hiper-, hidro-, hekto-, hetero -, homo -. Наpryklаd : herbata – чай, hipermarket – гіпермаркет.
6. Tаkоż «h» pyszеmо w dеяkych іmенаch, наpryklаd Bohdan і Hubert.
Chudоżнyk mаlює chudоbu і chаtu, Zа це wін оtrymаw chwаlu і zаrplаtu.
Іsнuє tаkoż w pоlsьkоmu аlфаwіtі bukwa «N/n». Wіdоbrаżає wona nаszе «Н/н».Але є szczе «Ń/ń», яkе чиtаєtься яk «нь». Szczо ty nа це skаżеsz?
Nikomu nе zdаєtьsя nеprаwdopo dіbnym, szczо wżе 80% аlфаwіtуtu za namy? Nайkrаszczе tе, szczо mеnі pryєmno prоwоdyty z tоbою czаs, dоpоmаgаюczy tоbі wywczаty nоwu mоwu! Яk nepomitno letytь czas… My wse blyszcze do kiнця, bo nam zalyszylosь wsьоgo dekilka liter!
Tаkoż я zаmіnю «Ф/ф» na «F/f».Тrоszky dywnо, аlе аlfаwіtu ty nаwczyszsя еfеktywnо!
Fіrmа fеrmu buduwаlа.Fіrmі fаrby bulо mаlо.
Widpowidnykom naszogo slowospolyczennя «дж» є «dż», а «дз» – «dz». Ці lіtеry mywywczyly ranіszе – tоmu nіczogo skladnogo!
Ledwе ne zabuly pro bukwu «ц», polsьkoю wona bude «C/c», ale warto zaznaczyty, szczo «ci» czytaєtьsя jak «чі», tomu tam, de ukraїnsьkoю bude «ці» – zminiuwaty na «ci» я ne budu :).
W ostanniй czastyni я tobi rozkażu, szczo widbuwaєtьsя z bukwoю «й». А pеretwоrюєtьsя wоnа nа «J/j», trochy podibna nawitь na «i».
Аndrij dużе lюbytь, koly mama kuplяє jomu ajran. Cе tureцьkyj nаpij schоżyj nа jоgurt.
I ostanni bukwy, jaki my wywczemo – ce golosni, podibni do naszych, ale z chwostykom znyzu.Wаżkо оpysаty, jak wymоwlяjutьsя ці bukwy, krаszczе pоsluchаjtе wymowu w іntеrnеtі, аlе wsе ż taky sprоbа chоczа b pryblyzno оpysaty budе! 🙂
«Ą/ą» – czytajetьsя jak «оун», «Ę/ę» -czytaєtьsя jak «eу».
Napryklad: ząb – зуб, ręka – рука.Takoż «ę» wżywajemo w kinці dijesliw w І osobi odnyny, napryklad:
ja piszę – я пишу, ja sprzątam- я прибираю.
Оsь і prоlunaw dzwіnоk –zаkіnczywsя nаsz urоk.Zа rоbоtu – pо zаsluzi!Szczyrо dяkuю wаm, druzі!
Нам вдалось дійти до кінця!Дуже сподіваємось, що навчання цим способом було для тебе легке та приємне.Для кращого закріплення раджу записувати українські речення польськими літерами.За допомогою цього в майбутньому тобі точно буде легше навчитись простих виразівпольською мовою.Ми надіємось, що нам вдалось відкрити тобі різні секрети польського алфавіту і представитиїх найпростішим способом.
A tu odwrotna konwersja – Alfabet ukraiński
a tu łapcie Nauka angielskiego dla dzieci – nasze rutyny
Alfabet ukraiński – ten wpis to odpowiedź na nasz apel z wpisu Nauka cyrylicy. Przed autorką chylę czoła!!! Głębokie chapeau bas – nie dość, że genialnie wprowadza kolejne znaki – to jeszcze często robi to…. rymując:) Co nadaje cudowny rytm, ułatwiając lekturę i przyswajanie.
A więc – kto gotowy znów shackować swój mózg i zainstalować w nim alfabet ukraiński, zapraszamy już do lektury:
Od razu zaznaczę, że litery „A/a”, „E/e”, „I/i”, „O/o” wyglądają identycznie w alfabecie i polskim, i ukraińskim. Więc cztery litery z trzydziestu dwóch masz już za sobą. Teraz skup się. Na początek, w dalszej części akapitu podmienię litery „T/t” i „K/k” na ich ukraińskie odpowiedniki – „Т/т”, „К/к”. „Ктo тo widział? Aż dwie na raz?”, ale spoкojnie тe liтerкi są prawie тaкie, jaк тe polsкie!
Ктoś by кiedyś mógł powiedzieć, że nauкa uкraińskiego alfabeтu jest тrudna, ale nic z тego – już pierwsze кoтy za płoтy za Tobą! Кurczę, тrochę jesт już nudno. Na doкładкę wymieniamy „M/m” na „М/м”.
Maмa Milenкi тaкi wierszyк wspoмinała:
„Maм мiodeк мniaм, мniaм!Moтylкowi troszкę daм.Może мrówce? Chyba nie!Mrówкa niech мalinкę zje!”
Polsкie „Ż/ż” i „Rz/rz” тo w uкraińsкiм jedno „Ж/ж”. Chociaж w polsкiм тo кwesтia жмudna – orтografia juж nie тrudna. Жaba w жece, жuк w жeжusze… Toж тo w polsкiм są кaтusze! Жeby тego było мało „кaжe” od „кarać” i „кaжe” od „кazać” – pisze się тaк saмo!
Moжesz тaкжe się тrochę zjeжyć, gdy się dowiesz, жe dwuznak „sz” тo jedno „ш”! Шкoda, жe тen шaliк Agnieшкi jesт тaкi sтary, мuшę кiedyś кupić jej шary. Шorsткi? Puшysтy? Na pewno nie мoжe być wzoжysтy! Bywa тaк, жe „ж” w pisowni, czyta się „ш”. W тaкich pжypadкach, a częsтoтliwość мają liczną, nie będę się kierować warstwą foneтyczną.
Podobna syтuacja jesт w pжypadкu „cz”. W uкraińsкiм jesт тo bowieм „Ч/ч”. Чy тo w чyмś poмoжe? Чęściej będzieш чyтać – мoжe! Чesławie spodobał się poчęsтuneк od чarnowłosego Чcibora. Чaseм uraчał ją чeкoladą, a тyм razeм – чosnкieм i zawшe pжybywał do niej z мiłyм жyчonкieм.
Szczegół jesт jeszcze тaкi, жe шereg „szcz” piшe się „щ”. Chжąщ Щepan skжydłaмi щebioтał, gdzieś w gąщu кoшмarnie się мioтał. A щeniaк щerbaтy щecinę zwichrował – uчesać go щoткą тжeba, aby wygląd zachował. To uproщenie ogroмne – тaк щeжe. Zaмiasт чтerech liтer – jedna. Nie wieжę!
Moжe чas na кolejną liтerкę. Wyмieniмy „Z/z” na „З/з”! Зwoje мóзgowe зacieкle кodują wшysткie тe зnaчкi – i тaк зnaчnie prosтшe niż chińsкie кжaчкi. Зaзnacz, зapiш, зapaмięтaj, жe odwrócone „тжy” тo uкraińsкie „з”!
Warтo тeraз wprowadzić „c”, ктóre w uкraińsкiм wygląda тaк: „ц”. Цo nieцo juж wieш o obцych alfabeтach. Цoś Waм тo pжypoмina? Jaкby „u” з ogonкieм, ale jednaк nie цałкowicie. Maм nadzieję, жe dalшej чęści alfabeтu juж nie зosтawiцie!
Kolejna łaтwa liтera to naшe „b” – w uкraińsкiм тo jesт „Б/б”. Бaбcia Бasia бyłaбy duмna, жe тaк шyбкo Waм idzie. Бrawo! Małe „б” pжypoмina цyfrę, nie? Nie daj się więц зwieść, gdy nagle w słowie зoбaczyш „шeść”.
A dla змyłкi – тeraз „W/w”, ктóre змienia się na „В/в”. Jaкжe? Зnowu? Inne „бe”? Ani тrochę – тo jesт „вe”! Вrocłaв, Вyшкóв i Вarшaвa… o мój Бoжe – тa liтera jest cięжкaвa! Pжypadкów тaкich jest jeщe кilкa, czyтaj dalej, тo тylкo chвilкa!
Polsкie „S/s” to uкraińsкie „С/с. Myśliш, że тo тrudne? Сpróбujмy, сprawdźмy. Сądziш, жe saмeмu сoбie nie сposóб uшyć сuкnię na сpoткanie зe стaryмi зnajoмyмi? Сylвia cтвierdziła, że cкlepy cpжedają cтraшne uбrania, щególnie тaкie do imprezoвego hacania. Cтвorzyła suкnię бaloвą i od raзu sтała się бalu кróloвą.
Pжyшedł czaс na „R/r”, ктóre в alfaбecie uкraińскiм зapiсuje się „Р/р„. Рoзрeвolвeрyзoвany рeвolвeрowвieц… jaк тo бyło? Рoвeр, рaбaрбaр – цoś dziвnie się зрoбiło!
В тaкiм рaзie, зapyтacie, jaк się głoскę „p” кoduje. A głoскa тa в зnaкu „П/п” się зnajduje. Пoпaпрany тen alfaбeт – тaк мoжe się зdaвać, lecz oбieцuję, жe się nauczyш, gdy nie бędzieш uстaвać.
Teрaз вaртo вziąć пod luпę dвie сaмogłoскi. To nieзłe вyзвanie! Бo пolскie „Y/y” to uкрaińскie „И/и”, a „u” i „ó” змienia się na „y”. Toжтo бoскie скaрanie! Alfaбeт uкрaińскi oртogрafię уłaтвia, naвeт прoбleми з пiсoвnią „y” в jęзику пolскiм зупełnie зałaтвia. Teрaз juж nieвaжne, жe „уje się nie крeскуje”, бo зaмiaст dвуch liтeр jedną się рисуje.
Пжишedł czaс na „D/d”, ктурe nieцo jaк doмeк виgląda. Бoвieм „Д/д” в alfaбecie спжed „Е/е” nieśмiało спogląda. Дужa i dziвna jeст тo liтeрa, jednaк друкoвana o вiele трудniejшa jeст niж тa пiсana. Пoвieм Ci цoś вięцej – jaк пiшeш мałe „д” oдрęcznie, тo виgląдa jaк пolскie „g”.
Рoбi się nieзрęcznie.
Na дoкłaдкę кolejną liтeркę змieniaм i „l” oрaз „ł” na jeдno „л” вимieniaм.
Лena лoкi свoje мa, лoкi лубi Лena тa. Лena oпруч лoкув лубi лoди лукрeцjoвe, aлe nie в пудeлку, тилкo тe пoрцjoвe! Спулgлoсeк jeщe шeść naм зoстaлo, czyтaj i уcz się дaлej. Śмiaлo!
Nieстeти в укрaińскiм nie мa вспулnego зnaку длa „ch” oraz „h”. Пoлскie „ch” oзnaчa сię jaкo „Х/х”, a „сaмo h” jako „Г/г”.
Хибa nie миśлiш, жe вшисткo зaвшe тaк лaтвo гулa!Гej! Гурaааа! Tyх лiтeр jeст juж спoрa пулa!
Рoвieм Ci na дoдaтeк, жe „г” oрaз „х” ружnią сię вимoвą.„Х” jeст бeзdźвięчne, a „г” – dźвięчne.Кieдиś тaк билo тeж з пoлскą мoвą!
В jęзику пoлскiм „г” dźвięчne вистęпуje juж тилкo в jeдnyм iмieniу i jeст тo – „Бoгдan” o aрхaiчним бжмieniу.
Jeст тaкжe лiтeрa „Н/н” в aлfaбeцie укрaińскiм. Цo ти нa тo пoвieш? Oдзвieрцieдлa oнa пoлскie „N/n”.
Читaj дaлej, a сię o тим дoвieш! Нiкoму нie видaje сię тo нieпрaвдoпoдoбнe, жe juж 80% aлfaбeту зa нaмi?
Нajлeпшe jeст тo, жe śвieтнie сię бaвię рaзeм з Вaмi. Juж тилкo сieдeм лiтeр нaм пoзoстaлo – нie нaпoмкнąл нiкт jeщe. A тo juж цoрaз блiжej кońцa – тaк мувią вieщe.
Лiтeркę „G/g” тeрaз прoпoнуję, ктурa в укрaińскiм пoд симбoлeм „Ґ/ґ” вистęпуje.
Ґoспoдaжaмi ґри тeрeнoвej jeст Ґaбриś i Ґeнoвefa – ґoспoдинi ґeнeрaлa Jуzзfa.Ґeнeрaлнie oдбивa сię oнa в Ґoдзiшeвie, ґдзie тaкiх пжeдсięвзięć jeст вieлe.
Вимieнiaм тaкжe „F/f” нa „Ф/ф” i вieм, жe виґлąдa дзiвaчнie, aлe jeстeś в стaнie пжeкoнać сię дo тej лiтeри знaчнie.
Фрaнцускiм фaвoркoм нie спoсуб oдмувić, тaк сaмo jaк фaсoлцe i флaчкoм. Фajнie jeднaк зaфiксoвać сię нa бицiu фiт i склoнić сię ку бурaчкoм.
„Фуj” – пeвнie пoмиśлiш, a ja пoдпaдлaм! Aлe спoкojнie – тo фiкцja. I тaк juж вшисткie зjaдлaм!
В oстaтнiej чęśцi пoвieм Цi, цo сię дзieje з лiтeркą „j”.
Нo нieстeти ту мoжлiвośцi jeст вieлe, aлe jaкoś тo вшисткo сię в музґу пжeмieлe.Лiтeрa „j” в jęзику укрaińскiм тo „Й/й”.
Йузeф бaрдзo дoбжe знaл йęзик oйчисти, a, жe бил йęзикoзнaвцą – йeст тo фaкт oчивiсти. Вбiй сoбie дo ґлoви, жe „й” зрoбioнe йeст з „и” з пoмoцą пoдкoви!
В йęзику укрaińскiм лiтeри „ji” зaпiсивaнe сą зa пoмoцą йeднeґo знaку – „Ї/ї”.
В пoлскiх слoвaх тaкą кońцувкę нaйчęśцieй мoжнa спoткać в кońцувкaх жeчoвнiкув в цeлoвнiку. Мaми вięц слoвa „фузйa”, „eмiсйa”, aлe „фuзї”, „eмiсї”.
Пoдчaс сeсї здйęцioвeй увoлнiлo сię вieлe мoiх eмoцї. Здйęцia бęдą супeр длa нaшeй прoмoцї!
Пжeд нaмi oстaтнie тжи лiтeри, тзв. йoтoвaнe – бaрдзo висoкo в йęзику уситуoвaнe!
*Сaмoґлoскi йoтoвaнe, йeжeлi стoйą в нaґлoсie тo вимaвia сię йe йaкo „й” + „a, e, у” => „йa, йe, йу”.
Нaтoмiaст, йeжeлi сą oнe в вирaзie пo спулґлoсцe – втeди спулґлoскa йeст змięкчoнa, a слишaлнe йeст йeдинie „a, e, у”.
Укрaińскa лiтeрa „Я/я” тo рoлскie „ja”. Як труднo яблкa зeбрać Янкoвi, кieди ядaлнe сą тилкo яґoди. Янeк вięц ствieрдзiл, жe – длa свoйeй виґoди – зйe сoбie яйка. Якie били пишнe! To якaś бaйкa!
„Э/э” тo полскie „je”. Эмeн чи Эрoзoлiмa? Эжи эщe нie вie ґдзie эсieнią пoэхać. Эднaк эґo мaжeнieм эст цaли śвiaт зэхać.
„Ю/ю” to jest „ju”. Ютжeйши юбiлeуш Юркa oдбęдзie сię в Юґoслaвii. Юґoслaвii юж нie мa, пoвiaдaш? Вaжнe эст тилкo, жe укрaińскiм aлфaбeтeм юж влaдaш!
Эщe эднa увaґa – цo зрoбić з пoлскiмi лiтeрaмi?З „ą” oрaз „ę” – зaсaднiчo нiц сię нie дa зрoбić.
Нaтoмiaст „ń”, „ć”, „ź” oрaз „ś” мoжeми ствoжиć зaпoсoцą мięккieґo знaкu „ь”:
ń = ньć = цьś = сьź = зь
„Слoньцe эсieннe зaбaвia сię з нaмi.В цo? В хoвaнeґo, з лiсьцьмi i джeвaмi.Рaз цiхo зґaсьнie, тo знув сьлiчнie блисьнieсхoвa сię зa хмuркę, зaсьвieцi пжeз лiсьцie.”
Мaм нaдзieйę, жe нaукa тим спoсoбeм билa длa Цieбie лaтвa i пжиэмнa. Зaлeцaм, длa утрвaлeнia, зaпiсивaць пoлскie здaнia укрaiньскiмi лiтeрaмi. Дзięкi тeму нa пeвнo бęдзie Цi лaтвieй в пжишлoсьцi нaучиць сię прoстих вырaжeнь пo цкрaiньску.
Mamy nadzieję, że udało nam się odkryć wszelkie tajnikiukraińskiego alfabetu i przedstawić je dla Ciebie w jaknajprostszy sposób.
A tu macie kolejną cudowną pracę od zespołu Skillme odwrotną konwersję – Польський алфавіт – – а як легко його вивчити?
Na koniec jeszcze coś dla tych, którzy potrzebują usłyszeć wymowę dźwięków:
Dziś mam dla Was absolutną perełkę dla fanów Kubusia Puchatka. Wszyscy znają Misia i jego zwierzęcych przyjaciół. No i oczywiście Krzysia. Czy jednak zastanawialiście się, co było, zanim Kubuś Puchatek poznał Krzysia i swoją ferajnę oraz jak w ogóle do tego doszło? Brzmi intrygująco? Przed Wami absolutne odkrycie czytelnicze:
Dobrze wiecie, że promowanie czytelnictwa jest w sercu misji nebule.pl – a takie współprace jak ta z Wydawnictwem Znak Emotikon wprost kochamy:
Wczoraj bowiem (23 marca) ich nakładem ukazała się książka Kubuś Puchatek. Był sobie miś !!!
Książka została napisana w duchu opowiadań A.A. Milne’a przez Jane Riordan. Tłumaczenia zaś podjął się sam Mistrz – Michał Rusinek. To prawdziwa gratka dla miłośników opowiadań o Kubusiu Puchatku! Pomyślelibyście kiedyś, że doczekacie się takiego prequela?
Okazuje się, że wiele okoliczności musiało się odpowiednio spleść, by Kubuś Puchatek mógł wieść swoje beztroskie życie u boku Krzysia. A niewiele brakowało, by wcale do niego nie trafił! Groza. Na szczęście, trafił, choć nie od razu do Stumilowego Lasu. Podobnie jak pozostali przyjaciele, ale nie wszyscy jednocześnie.
Razem dorastali. Właściwie Krzyś dorastał, bo Puchatek, jak wiadomo, od razu był Puchatkiem w swoim wieku😊. Choć nie od początku przecież tak się nazywał, ale rozumek miał ten sam.
Z opowiadań można dowiedzieć się, skąd pochodzi pesymizm Kłapouchego i jak Prosiaczek dołączył do przyjaciół. Zdradziłabym Wam chętnie więcej, ale nie chcę odbierać Wam przyjemności, jaką z pewnością będziecie czerpać, czytając książkę swoim dzieciom lub podczytując im, gdy same będą ją czytać😊.
Wszystkie zachowują klimat charakterystycznej niespieszności, który dobrze znacie z opowiadań o Kubusiu Puchatku. Nie brakuje tu też typowych dla Puchatka życiowych i filozoficznych mądrości, które równie mocno bawią, co dają do myślenia. Składa się ona z 10 opowiadań/rozdziałów:
Jest jeszcze coś, na co muszę zwrócić uwagę:
Są autorstwa Marka Burgessa i są w bardzo kubusiowo-puchatkowym sielskim, błogim i relaksującym stylu (tak naprawdę w stylu E. H . Sheparda😉). Idealnie wpasowujące się w cudowny, dziecięcy świat. Bez nadmiernego przebodźcowania. Tylko przyroda i sielskość.
Nowa książka o przygodach Kubusia Puchatka, opowiada historię zanim jeszcze otrzymał swoje imię i poznał przyjaciół – z pewnością ucieszy małych fanów Misia o Małym Rozumku. Wszystko jest tu napisane prostym językiem, a opowieści płyną niespiesznie. Są zabawne, pouczające, ale nie nachalnie moralizatorskie. Cudowny, dziecięcy świat.
Bardzo polecam Wam tę książkę. Jest pięknie wydana, dlatego nadaje się też świetnie na prezenty urodzinowe😊. A jako wielka fanka Kubusia Puchatka muszę Wam napisać, że czytając ją z dziećmi czułam takie ciepło bijące z każdej strony. Ta lektura pozwoliła mi wrócić do beztroskich czasów dzieciństwa.
Tu macie jeszcze link do wpisu Najlepsze książki dla dzieci 2021
a „Kubuś Puchatek. Był sobie miś” na bank trafi do wpisu o roku 2022:) – kupić go możecie np. TUTAJ
Dajcie znać, jak Waszym dzieciom podobają się nowe opowiadania i jak zareagowały na Krzysia-dzidziusia i Kubusia Puchatka na sklepowej półce😊
Zawsze mi się wydawało, że dbam o zdrowie, używam dobrej jakości produktów, trochę się ruszam i zawsze wybieram zieloną herbatę zamiast słodkiego napoju. Jak się okazało to było za mało, bo w tym roku moje zdrowie podupadło. Wyniki badań jasno pokazały, że muszę się wziąć za siebie i zrzucić 10 kilogramów.
Czasem się zastanawiam, jak to się stało, że osoba w moim wieku ma podwyższony cholesterol i kiepskie wyniki badań. A później kiedy zaczynam analizować swój styl życia to zaczynam widzieć odpowiedzi.
Samochód stał się moim przyjacielem i nawet na 2-kilometrowe wycieczki zawsze wybierałam auto, bo tak jest szybciej i wygodniej. Były takie dni, że aplikacja do monitorowania ruchu pokazywała mi niecałe 2000 kroków. Musiałam się naprawdę wysilić żeby zrobić naturalnie 7000 kroków.
Dietę o niskim indeksie glikemicznym trzymam od 2015 roku i to też widać w wynikach krzywej glukozowa-insulinowej. Ale jak widać to dalej jest za mało żeby zrzucić nadmiarowe kilogramy.
Kiedyś przeczytałam takie zdanie:
Tkanka tłuszczowa zgromadzona w okolicy brzucha jest endokrynnie czynna.
Co to oznacza?
Że nadmiar tłuszczu na brzuchu produkuje hormony i może również przyczyniać się do powstawania nowotworów.
Niestety to się u mnie zgadza, bo w czasie rutynowego badania usg jamy brzusznej na nadnerczu znaleziono guz. Jestem już po pełnej diagnostyce, okazał się niegroźny, ale do obserwacji.
A ja pomyślałam, że to jest właśnie ostrzeżenie – weź się za siebie i bądź zdrowa.
Nigdy nie byłam osobą, która stawiała przed sobą wielkie cele i wytrwale do nich dążyła. Wręcz przeciwnie – nie lubię mierzyć wysoko, bo mnie to szybko demotywuje.
Jak krótkich?
Właśnie jednodniowych. Przecież potrafię wytrzymać jeden dzień i go odhaczyć.
Tak powstało moje wyzwanie #tylkojedendzien, czyli cel to 1 dzień, kiedy:
Zauważyłam, że skreślanie pojedynczych dni w kalendarzu działa na mnie motywująco i nawet kiedy mi się nie chce to szkoda mi tego nie zrobić.
Takie działanie jest super, bo jeden zdrowy nawyk pociąga za sobą drugi i kiedy brakuje nam trochę to się motywujemy.
Ja mam już za sobą prawie 2 tygodnie i zakreśliłam każdy dzień.
W tym wyzwaniu fajne jest też to, że kiedy mamy gorszy dzień i nie udało nam się go zakreślić, to zawsze możemy zacząć od jutra.
Przygotowałam Wam specjalny kalendarz do druku (luty -grudzień). Tylko pamiętajcie – możecie skreślić dzień wtedy kiedy wszystkie 4 punkty odhaczyliście danego dnia.
Możecie go pobrać poniżej. Wydrukujcie sobie i zaczynamy 🙂
Do pobrania poniżej
Myślę, że pojawi się sporo pytań o badania. Ja jestem pod opieką endokrynologa, który zalecił mi podstawowe badania:
Zrobiłam też znacznie więcej badań, ale jest to związane z nadnerczami.
Moja endokrynolog podjęła decyzję o wdrożeniu u mnie leku z liraglutydem (Saxenda). Lek jest zalecany w PL przy BMI 30 +, ale w USA już np. przy BMI 25+ jako profilaktyka otyłości. Ja jestem na pograniczu, więc postanowiłam spróbować. Zamierzam się stosować do wszystkich wskazań i zacząć od przyszłego tygodnia. Pewnie za jakiś czas podzielę się z Wami efektami i moim samopoczuciem. (EDIT Z DNIA 17.03 – mimo tego, że dostałam receptę to jej nie zrealizowałam. Czekałam na ostatni wynik badań i zaczęłam więcej ćwiczyć i mniej jeść – waga zaczęła lecieć i w miesiąc zgubiłam 4 kg)
O tym leku napisałam Wam tylko i wyłącznie w celach informacyjnych. Decyzję o przepisaniu podejmuje lekarz w oparciu o wyniki badań.
(Na hasło Nebule10 dostaniecie 10% rabatu KLIK)
Najlepiej jest wyliczyć na podstawie wzoru:
30 ml x masa ciała = ilość wody wypijanej dziennie
Zimą w ogóle nie chce mi się pić, więc noszę za sobą wszędzie butelkę z wodą i dzięki temu udaje się to osiągnąć. Mam też wrażenie, że po inozytolu z berberyną ciągle mi się chce pić. Już teraz w ogóle się nie zmusza, bo czuję pragnienie.
Założyłam sobie, że dziennie powinnam zrobić 10 k kroków lub zrobić min. 30 min trening. Nie jest to dużo, ale wiem, że jakby cel byłby o wiele wyższy to cieżko byłoby mi go zrealizować. A tak jest łatwiej. Codziennie domykam kółka na moim zegarku (mam ten KLIK, a wcześniej przez kilka lat miałam ten KLIK)
Od 2015 roku staram się trzymać dietę o niskim IG i to widać w wynikach. Wyniki krzywej są całkiem dobre i nie mam dużej insulinooporności, ale tak dobrze się czuję po posiłkach z niskim ładunkiem glikemicznym, że ją kontynuuję.
Jeżeli wyjdą Wam złe wyniki i będziecie mieli zalecania diety z niskim IG to na początek polecam tę książkę. KLIK
A jeżeli już dobrze znacie założenia tej diety to polecę książkę dr Luizy Napiórkowskiej KLIK.
Być może w najbliższych tygodniach będę rozwijać te tematy tutaj na blogu lub na moim Instagramie. Jeżeli też czujecie, że to jest dobry czas żeby zacząć dbać o zdrowie to pobierzcie mój kalendarz #tylkojedendzien i zaczynamy.
Są takie książeczki, które świetnie stymulują rozwój małych dzieci, oddziałując na wiele zmysłów. Badania dowodzą, że właśnie taki sposób uczenia się jest najskuteczniejszy. Dzieci muszą być zaciekawione, doświadczać na wiele sposobów, by skutecznie zapamiętywać i rozwijać swój umysł. Uczą się najskuteczniej poprzez działanie i swobodną zabawę.
Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Tę pozycję objęłam również patronatem – artykuł powstał dzięki współpracy płatnej z Wydawnictwem Wilga.
Seria książeczek „Miś Pracuś”, której autorem jest Benji Davies, światowej sławy autor i ilustrator, idealnie wpisuje się taki trend podążania za dzieckiem i jego ciekawością.
O popularności książeczek o uroczym Misiu niech świadczy fakt, że tylko w Polsce sprzedało się już 250 tys. egzemplarzy (Na świecie ponad 5 milionów w 25 językach)!
To nie są zwykłe książeczki. Są one tekturowe, usztywnione, żeby nawet najmłodsze maluchy mogły po nie sięgnąć. Jest w nich dużo ruchomych elementów – tak aby małe paluszki mogły je przesuwać. A najważniejsze kryje się w środku.
O czym są książeczki z serii? To krótkie historyjki, umożliwiające dzieciom poznanie różnych zawodów i aktywności.
Nie zawsze prawdziwych, bo Miś zostaje nawet pomocnikiem Mikołaja. To jednak wyjątek. Zdecydowana większość aktywności dotyczy rzeczywistych zawodów i miejsc, które poznaje Miś. Trafia on do:
A nawet w kosmos! Jak widzicie, Miś Pracuś poznaje różne miejsca i zawody, co jest świetnym sposobem na prezentowanie maluchom świata, tego, jak on wygląda i jego różnorodności. To tylko część miejsc, jakie odwiedza Miś Pracuś.
Seria „Miś Pracuś” to nie tylko ciekawe miniopowiastki dla dzieci. Dobrze wiecie, że maluchy w wieku 1-3 lat, bo do nich kierowana jest seria, traktują książki jak wszystkie inne zabawki. I te książki są właśnie do tego przeznaczone!
W swoim wnętrzu mają ukryte ruchome elementy, pozwalające wprawić w ruch zwierzęta czy pojazdy znajdujące się na zdjęciach. To daje dziecku poczucie sprawczości i współuczestniczenia w przygodach Misia.
Obrazki są tak skonstruowane, by maluch musiał użyć różnych sposobów wprawienia ich w ruch. To naturalnie ćwiczy motorykę małą, konieczną do późniejszej nauki pisania i nie tylko. A wszystko przez zabawę!
A co z tekstem w książeczkach? Otóż jest i to całkiem fajny. Cały tekst się rymuje. To oczywiście proste rymowanki, które pozwalają dzieciom poznawać nowe słowa i ich rytm. Sporo tu powtórzeń, które dzieci uwielbiają.
Zdania są łatwe do zapamiętania i mogą się stać ulubionym tekstem do samodzielnego „czytania”.
Pewnie już nie raz doświadczyliście tego, jak najmłodsze maluchy po nauczeniu się książeczki na pamięć, wiedzą nawet kiedy trzeba odwrócić stronę 😊. Warto zauważyć, że w książeczce jest mnóstwo pięknych ilustracji i elementów, które można nazywać. To świetny sposób na trenowanie nauki mówienia.
W tej książeczce pokazana jest wyprawa Pracusia do Parku Dinozaurów. Razem z uroczym misiem dzieci mają okazję pooglądać dinozaury, a nawet pomóc w wykluciu jajka.
W tej książeczce Miś Pracuś ma możliwość uczestniczenia w akcji gaszenia domu. Wszyscy miłośnicy straży pożarnej będą zachwyceni.
Miś Pracuś pomaga załodze karetki pogotowia i angażuje się w pomoc kotce, która złamała nogę w parku. Dzieci mogą przesunąć element i podnieść nosze do góry.
W tym opowiadaniu Mać Pracuś wraz ze swoją ekipą udaje się na podwodną misję, a na koniec odkrywa wielki skarb.
Miś Pracuś wraz z przyjaciółmi wybiera się na plac zabaw. Świetnie się bawią, a przy okazji mogą spędzić miło czas.
Miś Pracuś wybierz się w podróż pociągiem. Jest to wielka frajda i wszyscy się cieszą.
Książeczki do kupienia TUTAJ
A tu macie link do innej wartościowej serii: „Co i jak?”, czyli książeczki dla dzieci, w których znajdziecie odpowiedzi na trudne pytania
Dopiero był początek roku, a już powoli zaczynam się rozglądać za prezentami na Walentynki. Mamy taką tradycję od wielu lat, że staramy się spędzić ten dzień razem, a także robimy sobie prezenty. Może nie jesteśmy wielkimi romantykami, bo nasze podarki zazwyczaj nie są w kolorze czerwonym, ale zawsze są od serca.
Do napisania tego wpisu zaprosiło mnie ERLI.pl – nowa platforma sprzedażowa, na której znajdziecie produkty od polskich sprzedawców w niższych cenach. Zakonotuj, że każda środa to dzień Turbo Okazji na ERLI.pl. Nie masz jeszcze pomysłu na Walentynkowy prezent – tu upolujesz prezent, który sprawi, że na twarzy twojego ukochanego zagości uśmiech. A tobie może się udać zrobić to po najniższej cenie w Polsce!
Dziś przygotowałam Wam zestawienie najfajniejszych praktycznych prezentów na Walentynki. Wszystkie propozycje znajdziecie w tu dobrych cenach. Oferta jest bardzo szeroka – wszystko, co potrzebujecie: od elektroniki po zabawki. Mnóstwo rzeczy w konkurencyjnych cenach.
Choć ERLI nie jest już wcale takie nowe. Są na rynku już ponad rok – ale powiedzcie – słyszeliście o tej platformie? Jest to polski „marketplace” – platforma e-handlu w internecie, która skutecznie walczy z globalnymi potentatami. Łączy firmy sprzedające nowe produkty z konsumentami.
Może pamiętacie, zaczęłam kupując u nich parę miesięcy temu choinkę i od tamtej pory zostałam na dobre. Wiecie, że ja uwielbiam polować na okazje, i teraz kiedy trzeba kupić do domu jakąś elektronikę, wyposażenie do kuchni czy jakiś nie najtańszy sprzęt – to właśnie tu zaczynam polowanie:)
Aby przejść już do inspiracji prezentowych – ważne szczegóły jak skutecznie zapolować znajdziecie na końcu wpisu – pamiętajcie tylko, że Turbo Okazje są co środę. Przez cały luty obiecuję wam też pokazywać na IG stories co upatrzyłam:)
Nie ma reguł, które miałyby określać jak wygląda idealny prezent na Walentynki. Wcale nie muszą być czerwone, ani być w motyw serduszek. Jestem osobą, która uwielbia praktyczne rzeczy i takimi się najchętniej otaczam.
Tak samo jest z nami – w Walentynki lubimy zrobić coś razem – zjeść wspólnie kolację lub wyjść razem do restauracji. I dajemy sobie też prezenty – taki mały gest, który rozumiem ten sposób: Myślę o Tobie i jesteś dla mnie ważny.
Od kiedy kupiłam mężowi te słuchawki, nie ściąga ich z głowy. Ich się nie wkłada do uszu – zaczął słuchać podcastów i audiobooków. Są idealne do sportu – słychać dźwięk otoczenia – mimo zasłuchania w opowieści – jesteś bezpieczny.
Fajny i przydatny gadżet. Naciskasz przycisk i wino w kilka sekund otwarte. Sprzęt często używany, a bardzo dobrze wykonany i elegancki.
Jeśli macie na stanie gracza, na pewno doceni szybką, konfigurowalną myszkę. Dzięki niej wygra wszystkie bitwy i rajdy.
Przydatny gadżet w domu i w pracy. Jeśli wasz partner lubi majsterkować możesz pomóc mu zastąpić wszystkie miary i czytniki jednym urządzeniem. Mieści się w kieszeni, więc zawsze może być pod ręką.
Kompletny zestaw dzięki któremu twój partner będzie się mógł poczuć w domu jak Szef! Zawiera wszystko co potrzebne, żeby twój prywatny Sushi Master mógł ci przyrządzić romantyczną kolację (oprócz korkociągu z pkt. 2)
Stworzona przez psychologów i terapeutów gra, dzięki której jeszcze lepiej poznacie partnera. Będzie się bardzo dobrze komponować z Zestawem Sushi z pkt 5 (o korkociągu z punktu 2 nie wspominając:))
Sprawdzona w boju, łatwa w czyszczeniu, częsta w użyciu – kiedy zalecenia epidemiologiczne ograniczają częstotliwość wizyt u Barbera.
Mały, ale porządny sprzęt. Da ci doskonałe alibi, jeśli partner przy kolejnej prośbie o drobną naprawę, będzie się próbował wymigać brakiem odpowiednich narzędzi.
Jeśli chcesz przemycić pod płaszczykiem elektronicznego gadżetu, mały motywator do większej aktywności – sama wiem po sobie jak domykanie pierścieni aktywności sprytnie zdopingowało mnie do dbania o zdrowie.
Nieduży gadżet, który może ułatwić życie. Wystarczy przyczepić, a zagubione klucze, walizkę, rower, zwierzaka, a nawet wciśnięty przed feriami na dno szafy dziecka plecak do szkoły możesz znaleźć w kilka sekund.
Ciepło trzyma 9 godzin a zimno 18. Łatwo się rozkręca o mycia, a do tego jest leciutki. Zmieści się w małej kieszonce pieca lub torebki.
Różowy, a skromny. Niezobowiązująco pokazuje zużycie kalorii, a Pierścienie Ćwiczenia, W ruchu i Na nogach dopingują do większej aktywności. Mała rywalizacja zawsze dobrze dopinguje.
Legendarne brzmienie JBL – świetne słuchawki do słuchania auciobooków i muzyki. Mają też opcję NoiseCancelling, czyli wyciszenia hałasów domowych.
Sama taki posiadam i bardzo często używam – aromaterapię zyskuje coraz więcej fanów i wcale się nie dziwię. Używamy codziennie w zależności od nastroju.
Jeśli nie macie talentu artystycznego, to wcale nie szkodzi. Możecie za pomocą takiego zestawu stworzyć piękny obraz. Malowanie po numerach uspokaja i pozwala stworzyć małe dzieło.
Sama ją mam i w końcu moja biżuteria jest w jednym miejscu. Dodatkowo ma fajny patent z wieszaczkami na łańcuszki i naszyjniki – dzięki nim, już nigdy nic Wam się nie zaplącze.
Jedwab ma właściwości antybakteryjne i nie zostawia zmarszczek na twarzy – koniec z odgniecioną poduszką rano. Pomaga również w dbaniu o włosy, nie elektryzują się i nie plączą.
Lusterko z podświetleniem pomoże zrobić perfekcyjny makijaż i pomóc w pielęgnacji.
Dawniej trzeba było dźwigać polaroid żeby mieć instant foto – teraz na bieżąco można wydrukować każde zdjęcie i utrwalić je na papierze. Świetny pomysł na prezent.
Matcha ostatnio robi się coraz bardziej popularna i wcale się nie dziwię. Z takim kompletnym zestawem można przygotować ją w domu samemu.
pozwólcie, że wytłumaczę wam jeszcze jak to zrobić żeby skutecznie zapolować co środę na TURBO Okazje. Jest kilka rzeczy o których trzeba pamiętać by złowić najlepszą cenę:
Dajcie znać czy podoba wam się takie polowanie:)
Integracja sensoryczna od wielu lat jest bardzo popularna. Jaki jest tego powód i o co tak naprawdę chodzi w integracji zmysłów?
Coraz więcej rodziców kieruje się do terapeuty integracji sensorycznej celem potwierdzenia swoich przypuszczeń, że ich dziecko potrzebuje wsparcia ze strony specjalisty. „Modną” dziś terapię SI (ang. Sensory Integration) włączono w cykl zajęć wspomagających rozwój dziecka w wielu poradniach oraz prywatnych gabinetach terapeutycznych.
Nazywam się Agnieszka Krajewska – jestem fizjoterapeutą i pedagogiem specjalnym, certyfikowanym terapeutą integracji sensorycznej i terapeutą NDT Bobath baby. Prowadzę profil na Instagramie @fizjo_pediatryczna, w którym przemycam wiedzę terapeutyczną dla rodziców. Jako praktyk tej metody odpowiem na wszystkie pytania dotyczące „SI”.
Terapia polega na integracji czyli współpracy zmysłów oraz doświadczeń ośrodkowego układu nerwowego umożliwiając dziecku lepszą organizację jego aktywności. Za pomocą odpowiednich technik i metod terapii, specjalista adekwatnie do potrzeb dziecka ogranicza występowanie niepożądanych bodźców sensorycznych ( tzw. nadwrażliwość sensoryczna) lub dostarcza stymulacji sensorycznych (tzw. podwrażliwość sensoryczna).
Dzięki terapii uczy się jak porządkować bodźce dzięki czemu organizm potrafi adoptować się do zmian. W praktyce oznacza to, że dzieci które wykazują nadpobudliwość psychoruchową (są aktywne ruchowo i bardzo dynamiczne w zabawie) potrafią lepiej radzić sobie z mechanizmami samoregulacji swojego zachowania.
Wsparcia ze strony terapii integracji sensorycznej bezwzględnie potrzebują dzieci ze spektrum autyzmu, ADHD, dzieci z diagnozą mózgowego porażenia dziecięcego i zespołu genetycznego. Wskazaniem do zrobienia diagnozy są:
Szczególną ostrożność należy zachować u dzieci z padaczką. Jeśli padaczka jest ustabilizowana farmakologicznie i pod kontrolą lekarza neurologa, wtedy jest dozwoloną formą terapii. W tym przypadku istotne jest, aby terapeuta zapoznał się z dokumentacją medyczną i zaleceniami lekarskimi, a także wykluczył ćwiczenia z ruchem rotacyjnym i nadmierną stymulacją układu wzrokowego.
Według aktualnych standardów terapeutą integracji sensorycznej może zostać psycholog, logopeda, pedagog lub fizjoterapeuta, który ukończył dwustopniowy kurs integracji sensorycznej lub studia podyplomowe w zakresie terapii i diagnozy.
Wybierając terapeutę warto zwrócić uwagę jaki jest bazowy problem dziecka. Dla dzieci z opóźnioną mową warto wybrać specjalistę z wykształceniem logopedycznym, psychologa w trudnościach z emocjami, a fizjoterapeutę w dysfunkcjach wymagających wsparcia rehabilitacyjnego. Dla najmłodszych pacjentów najlepiej wybrać fizjoterapeutę który pracuje z niemowlętami i jest dodatkowo terapeutą np. metody NDT Bobath.
Cykl regularnych zajęć terapeutycznych poprzedza diagnoza integracji sensorycznej. Zazwyczaj diagnoza składa się z 2-3 spotkań podczas których przeprowadzany jest:
Na podstawie sporządzonej przez specjalistę diagnozy, planuje się program terapeutyczny i opracowuje się wskazówki dla rodziców. Terapia zazwyczaj odbywa się raz w tygodniu i trwa około 45 minut. Miejscem terapii jest specjalnie dostosowana przestronna sala, która zawiera niezbędny sprzęt do ćwiczeń.
Aktywizowanie poszczególnych układów sensorycznych odbywa się w formie zabawy. Z uwagi na dużą różnorodność ćwiczeń i atrakcyjność sali terapeutycznej, terapia Si należy do tych najbardziej lubianych przez dzieci.
Proces terapeutyczny obejmuje również środowisko domowe dziecka. W zależności od potrzeb dziecka, rodzic może dostać konkretne ćwiczenia do domu lub propozycje zabaw sensorycznych które będą możliwe do wykonania w warunkach domowych.
Wsparciem dla terapii Si może być na przykład korzystanie ze specjalnej kamizelki lub kołderki obciążeniowej zgodnie z zaleceniami specjalisty. Włączenie przez rodziców ćwiczeń w codzienny rytm dziecka gwarantuje szybsze efekty terapii.
Największą grupę pacjentów stanowią dzieci w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Im dziecko jest młodsze, tym większa szansa na szybsze efekty terapii. Poza tym warto przyjąć, że im wcześniej rozpoczniemy terapie z dzieckiem, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia problemów na etapie szkolnym.
Coraz częściej do gabinetu kierowane są także niemowlaki, szczególnie te uznawane za bardziej wymagające opieki (tzw. high need baby).
Dzieci do pierwszego roku życia nie wymagają stałych terapii w gabinecie SI. Wszelkie zalecenia do odpowiedniej pielęgnacji i stymulacji rodzic dostaje do pracy w domu.
W Polsce na zajęcia integracji sensorycznej nie jest potrzebne skierowanie. Zazwyczaj rodzice trafiają do terapeuty po tym jak konsultują dziecko u psychologa, logopedy lub fizjoterapeuty. To specjaliści pracujący z dziećmi na podstawie wywiadu przeprowadzonego z rodzicem mogą zasugerować konsultację u terapeuty integracji sensorycznej.
W Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD – 11 zaburzenia przetwarzania sensorycznego nie zostały ujęte. Twórczyni metody Jean Ayres (1920 – 1989) w swoich pracach badawczych uznawała prosty model nawiązujący do integracji informacji pochodzących z różnych zmysłów. Dziś, wraz z postępem badań, naukowcy uważają, że procesy związane z integracją sensoryczną są bardziej złożone niż przewidywała autorka.
Choć, zaburzenia integracji sensorycznej nie zostały ujęte jako odrębna jednostka diagnostyczna i nie ma jednoznacznych badań potwierdzających skuteczność tej metody – jako praktyk widzę jak terapia SI wpływa pozytywnie na rozwój dziecka i pomaga w adaptacji. Jednak brak możliwości potwierdzenia skuteczności terapii SI (u dzieci bez dodatkowych zaburzeń) pozwala nam mówić o terapii eksperymentalnej (KLIK).
A terapia cały czas zyskuje coraz więcej zwolenników z uwagi na postęp medycyny w ratowaniu dzieci przedwcześnie urodzonych. Statystycznie na terapię integracji sensorycznej trafia więcej dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie niż przez poród siłami natury. Wraz z postępem technologii i nowoczesnymi zabawkami dla dzieci zwiększa się ryzyko tzw. przestymulowania układu nerwowego. Dzisiejszy świat niestety nie oferuje nam prostych form odpoczynku i regeneracji co skutkuje przeciążeniem i szukaniem pomocy u specjalistów.
Cieżko jest też odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, czy terapia SI jest skuteczna, bo jej efekty są niezwykle trudne do zbadania.
Zobacz też inne artykuły autorki:
Sensoryczne niemowlę – KLIK
Autorzy: Joanna Szulc, Aleksandra Charęzińska
Nie zgrane dziecko – KLIK
Autor: Carol Kranowitz Stock
Integracja sensoryczna w rozwoju dziecka – KLIK
Autor: Maria Borkowska
Styl japandi odkryłam w tamtym roku i myślę, że w najbliższych latach będzie jeszcze bardziej popularny. Podczas poszukiwań inspiracji na urządzanie naszej sypialni olśniło mnie, że to właśnie japandi jest tym czego szukam. Minimalizm, funkcjonalność, naturalne materiały i faktury.
Razem z marką Jotex chciałbym Was zaprosić na wpis, który pomoże bliżej poznać styl japandi. Większość dodatków, które znajdziecie na zdjęciach pochodzą właśnie z tego sklepu, a na końcu jest też rabat dla Was.
Jak nazwa wskazuje to połączenie skandynawskiego designu z japońskim ZEN.
Japonia + Scandi = Japandi
Skandynawski styl nadal króluje w naszych domach, a japandi to taki powiew świeżości – czegoś nowego, co jeszcze lepiej określa wnętrze.
A mi się spodobał dlatego, że łączy wszystko, co lubię we wnętrzach: przytulność i proste formy.
Linie proste przyciągają wzrok i optycznie podnoszą pomieszczenie. Można je stosować w niedużych pomieszczeniach. Dzięki temu nieduża sypialnia na poddaszu zyska więcej przestrzeni. Za łóżkiem mamy położone panele Orac design Zig Zag. Świetnie wpisują się styl wnętrza w stylu japandi – są minimalistyczne, a jednocześnie dodają przytulności. Linie proste porządkują wnętrza, dzięki nim mamy wrażenie, że panuje w nim ład.
W tym stylu charakterystyczne są również naturalne materiały – to one „robią” klimat wnętrza: drewno+ wełna+ len +kamień+szkło. Pomieszane i zestawione obok prezentują się świetnie i dają poczucie przytulności.
W japandi możemy też znaleźć okrągłe formy, które przyciągają wzrok. U nas są to elementy oświetlenia i dodatków. Kształt kuli to znak doskonałości, obecny z resztą we fladze Japonii.
We wnętrzach japandi możecie znaleźć też charakterystyczne elementy stylu japońskiego, ale najważniejsze jest to żeby zachować umiar. Może to był liść gingko, parawan lub motyw znany z obrazu Wielka fala w Kanagawie (u nas na tapecie)
Tak się prezentuje styl japandi w naszej sypialni. Lubię tam przebywać, bo wnętrze pozwala mi odpocząć i zregenerować się. Dajcie koniecznie znać, jak Wam się podoba.
Tu mam dla Was kod rabatowy do jotex.pl – NEBULEJAN30 – który daje aż 30% rabatu* na całe zamówienie + 5% dodatkowego rabatu* dla cen na czerwono. Ważny do 28.02.2022
A tu macie post jak wygląda nasz Salon a tu Taras
NVC – to kolejny akronim, który stał się popularny w ostatnim czasie. Co to znaczy? I czy warto zgłębić założenia tej metody komunikacji. Dziś chciałabym Wam przedstawić podstawowe założenia NVC (Nonviolent communication, czyli Komunikacji bez Przemocy).
Sama poznałam tę metodę ponad 10 lat temu i używam jej od tamtej pory – zarówno w domu, jak i w pracy. Uważam, że jest genialna i warto o niej więcej poczytać lub zapisać się na kurs.
Też macie czasem wrażenie, że niektóre komunikaty są jak bomby – lecą prosto w Was i wszystko się rozpada na cząstki? A poźniej ciężko jest wrócić do stanu przed wybuchem.
Są takie słowa i zdania, które znacznie mocniej do nas docierają – powodują nagły wzrost pobudzenia i złości.
Nonviolent Communication (NVC), po polsku Porozumienie bez Przemocy (PBP) zdefiniował dr Marshall Rosenberg w latach 60-tych. Był nauczycielem, psychologiem, a także mediatorem w rejonach z konfliktem zbrojnym. Jako dziecko doświadczał niejednokrotnie przemocy w szkole, a rodzice w domu dawali mu mnóstwo miłości, wyrozumiałości i wsparcia.
Te antagonistyczne zachowania obu środowisk ukształtowały jego poglądy na skuteczne sposoby komunikacji. Wydał kilka książek, a przede wszystkim dzięki stworzeniu Centrum Porozumienia bez Przemocy wyszkolił wielu trenerów NVC.
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej metodzie komunikacji na studiach to od razu wydawała mi się bardzo ciekawa. Jednak dopiero po kilku latach skończyłam 2-dniowy kurs NVC, bo chciałam poznać tę metodę bardzo dobrze i zacząć ją stosować od razu.
Jak widzie plusów jest tak dużo, że warto spróbować nauczyć się tej metody komunikacji. Jaki jest minus? Na początku trzeba się przyłożyć aby załapać o co w niej chodzi i sporo ćwiczyć. A że w domu mamy okazje do ciągłej komunikacji, to sytuacji ku temu nie brakuje.
Postaram się Wam przybliżyć na czym polega ta metoda, a pod spodem wpisu znajdziecie książki i kursy, gdzie możecie dowiedzieć się więcej.
Ta metoda komunikacji opiera się na umiejętności mówienia i słuchania – a jej założenia mają zapobiegać konfliktom i ułatwiać komunikację.
Tak naprawdę wszystkie nasze wypowiedzi mają swój początek w niezaspokojonych potrzebach. Kiedy porozumiewamy się w taki sposób, że wyrażamy nasze uczucia to jest nam zdecydowanie łatwiej przekazać, to co tak naprawdę chcemy i jesteśmy rozumiani.
Zerknijcie proszę na te dwa zdania, które dotyczą sytuacji domowych. Wg wielu z nas znaczą to samo, ale odbiorca znaczniej lepiej zrozumie to drugie zdanie.
„Zawsze ja się muszę wszystkim zajmować!”
To zdanie wyraża złość, smutek, rozczarowanie, bezsilność, zmęczenie – można opisywać emocje, które temu towarzyszą bez końca. Do tego osoba, która jest odbiorcą tego komunikatu (domownik) od razu ma zrzuconą tzw. bombę, jest również zła i postawiona w stan gotowości żeby się bronić.
Macie tę sytuację przed oczami? Ja tak.
W tym komunikacie są też 3 słowa tzw. wielkie kwantyfikatory, które powodują, że odbiorca czuje się zaatakowany. Są pogrubione poniżej żebyście je lepiej zobaczyli.
„ZAWSZE ja się MUSZĘ WSZYSTKIM zajmować!”
to odbiorca jest od razu w gotowości do walki, bo przecież 3 dni temu zabrał kubek i tydzień temu sprzątnął skarpety. Sami też pewnie znacie te słowa, one powodują, że nie ma szansy na efektywną komunikację. To jak w takim razie powiedzieć to samo, ale skutecznie? Poniżej macie przykład:
„Kiedy widzę niepozmywane naczynia, to jest mi przykro, bo chciałabym żeby domownicy uczestniczyli w pracach domowych. Czy możemy inaczej podzielić obowiązki domowe?”
Widzicie różnicę? To jest ten sam komunikat, ale znacznie inaczej powiedziany. To jest właśnie NVC. Do tego jest znacznie bardziej skuteczny, bo osoba, która go usłyszy wie, jaki DOKŁADNIE jest problem i do tego wie, co może zrobić żeby go rozwiązać. Od razu pojawia się pole do rozmowy.
Pierwszy komunikat jest powiedziany tzw. JĘZYKIEM SZAKALA
Drugi komunikat jest powiedziany tzw. JĘZYKIEM ŻYRAFY
Aby łatwiej było ludziom zrozumieć założenia NVC Rosenberg wybrał dwa wizerunki zwierząt, które symbolizują style komunikacji (dzieci bardzo szybko je potrafią zrozumieć)
Żyrafa jest symbolem empatycznej komunikacji i nawiązywania relacji, a szakal komunikacji nastawionej na posiadanie racji, pełnej osądu i błędnych przekonań.
JĘZYK SZAKALA
JĘZYK ŻYRAFY
Język żyrafy jest językiem wspierającej komunikacji i opiera się na 4 krokach
KROK 1 – OBSERWACJA, SPOSTRZEŻENIE
(może tu bazować na swoich zmysłach: widzę, słyszę itd.)
„Widzę, że u Ciebie w pokoju leżą książki na podłodze”
KROK 2 – UCZUCIE
(mówimy, jak się z tym czujemy)
„Zdenerwowałam się, kiedy zobaczyłam, że u Ciebie w pokoju leżą na podłodze”
KROK 3 – POTRZEBA
(mówimy o swojej potrzebie)
„Nie lubię kiedy książki leżą na ziemi, bo się niszczą”
KROK 4 – PROŚBA
(wyrażamy prośbę)
„Chciałabym żeby pokładał książki na półkę lub biurko.”
Tak wygląda to na grafice
A gdyby ktoś mówił ten sam komunikat językiem szakala, brzmiałby pewnie tak:
Tak w skrócie wygląda komunikacja w myśl zasad Porozumienia bez Przemocy wg Rosenberga. Pomaga skutecznie się porozumiewać – a jednocześnie osiągać, to o co prosimy. Czy to działa? A jakże!
Poniżej znajdziecie książki dla dorosłych i dla dzieci, a także kilka linków do kursu NVC.
Jeśli interesuje was ten temat koniecznie też zajrzyjcie do Magdaleny Boćko-Mysiorskiej! Magda jest autorką całej serii książek dla dzieci – stworzyła całą serię książek (Nie) tacy sami. Jej bohaterami są Tosia i Julek, z którymi dzieci mogą się utożsamiać np:
i wiele innych!
KURS NVC:
Filmy świąteczne – i to nie tylko te romantyczne! Już nie musicie błądzić w otchłaniach Internetu, by obejrzeć przyjemny, film z rodziną lub we dwoje. Przygotowałam dla Was listę najlepszych filmów na Boże Narodzenie! Ale pamiętajcie – tym razem nie wszystkie są dla dzieci 😉. Miłego oglądania!
a tu łapcie dużo nowości z 2024 – Co oglądać z dziećmi w Święta
IMDb 6,3
tytuł oryginalny: The Family Stonerok produkcji: 2005długość filmu: 1 h 43 min
To jeden z tych kultowych, świątecznych filmów, które się po prostu uwielbia. Już sam ich klimat, sprawia, że czuje się magię Świąt. A tu dodatkowo gwiazdorska obsada – Diane Keaton i Sarah Jessica Parker. A to tylko początek listy. Historia dzieje się w domu Stoneów, gdzie tradycyjnie na święta zjeżdża się cała rodzina. Tym razem jeden z synów przywozi ze sobą narzeczoną. Dziewczynę z miasta, która stara się odnaleźć wśród swobodnych Stoneów. Gdy ma dość, dzwoni po swoją siostrę. Ta przyjeżdża i…reszty dowiecie się sami😊.
tutaj do obejrzenia ZWIASTUN
IMDb 6,6
tytuł oryginalny: Miracle on 34th Streetrok produkcji: 1994długość filmu: 1 h 54 min
Jeśli szukacie prawdziwej magii Świąt, to tu ją z pewnością znajdziecie. Akcja filmu dzieje się w Nowym Jorku, gdzie w sklepie z odzieżą zostaje zatrudniony Święty Mikołaj. Utrzymuje on, że jest prawdziwym Mikołajem. Na uwagę zasługuje jedna z najważniejszych postaci – mała Susan. Ten film to remake, ale polecam Wam oglądnąć także oryginał z 1947 roku, który zdobył aż 4 Oskary!
IMDb 6,1
tytuł oryginalny: Holidate rok produkcji: 2020długość filmu: 1 h 44 min
Są takie filmy, gdzie od początku wiadomo, jak się to wszystko skończy, a i tak przyjemnie się je ogląda. Film „Randki od święta” zdecydowanie do nich należy. Dwoje singli, zmęczonych uporczywym swataniem i nieudanymi randkami, postanawia, że będą randką dla siebie wzajemnie, by uniknąć tych wszystkich nieprzyjemności. I tak chodzą sobie na świąteczne uroczystości, chodzą, aż…😉. Fajna komedia do oglądania w grudniowe wieczory.
IMDb 5,8
tytuł oryginalny: Love the Coopersrok produkcji: 2015długość filmu: 1 h 47 min
Diane Keaton, John Goodman i Ed Helms gwarantują dobrą komedię. Gdy wielopokoleniowa, amerykańska rodzina spotyka się na Święta, można spodziewać się zderzenia charakterów. Z pewnością będzie tam dużo trupów, które zaczną wypadać z szafy. Senior rodu rozważa spędzenie świąt z kelnerką, a urocza czterolatka klnie, już mniej uroczo. Nie brakuje też ślicznej singielki na udawanej randce. Jeśli chodzi o świąteczne filmy romantyczne – klasyka gatunku.
IMDb 6,9
tytuł oryginalny: The Holidayrok produkcji: 2006długość filmu: 2 h 16 min
To jest prawdziwa komedia romantyczna osadzona w świątecznym klimacie. Jest dużo śmiechu, sporo wzruszeń i przyjemnych scen. Nie może być inaczej, skoro grają tu Cameron Diaz, Kate Winslet, Jude Law i Jack Black. Wszystko zaczyna się od zawiedzionych miłości dwóch kobiet, mieszkających na dwóch końcach świata. Trafiają w Internecie na propozycję zamiany domów. W emocjach i pragnieniu zmiany postanawiają się zamienić. Jedna z nich leci do Los Angeles, a druga na angielską wieś. Wysokie oceny tego filmu to nie dzieło przypadku.
IMDb 6,2
tytuł oryginalny: Noelrok produkcji: 2004długość filmu: 1 h 36 min
To jeden z tych głębszych filmów, skłaniających do refleksji nad życiem i tym, co jest ważne. Akcja rozgrywa się na Manhatanie, gdzie przeplatają się losy głównych bohaterów. Jest kobieta, która po rozwodzie czuje się samotna, mimo że praca przynosi jej satysfakcję. Jest też zazdrosny narzeczony, który doprowadza swoim zachowaniem do niechcianego rozstania. Jest też młody chłopak, którego życie nie oszczędzało. Nie poddaje się jednak i walczy o lepszą przyszłość. Wzruszający film z fantastyczną obsadą – Penélope Cruz, Robin Williams, Paul Walker i Susan Sarandon.
IMDb 7,0
tytuł oryginalny: The Christmas Chroniclesrok produkcji: 2018długość filmu: 1 h 44 min
Któż z nas nie czatował na Mikołaja? Tym dzieciom poszło trochę lepiej niż innym, ale gdy przyczaiły się na Staruszka, nie wszystko poszło zgodnie z planem. W wyniku splotu okoliczności zostały zabrane saniami w podróż, o której marzy każde dziecko. Muszą pomóc Mikołajowi uratować święta i dostarczyć wszystkim dzieciom prezenty. To taka dziecięca, świąteczna przygodówka. Dorosłych z pewnością ucieszy Kurt Russell w roli Mikołaja i Goldie Hawn jako jego żona.
IMDb 7,6
tytuł oryginalny: Love Actuallyrok produkcji: 2003długość filmu: 2 h 15 min
Jeśli jeszcze jakimś cudem nie widzieliście tego filmu, zazdroszczę Wam! To absolutny TOP of the TOP świątecznych filmów, które oglądamy co roku i nigdy się nie nudzi. Tu splatają się losy londyńczyków szukających miłości, która spotyka ich nie zawsze spodziewanie, w nie zawsze sprzyjających okolicznościach. Dużo śmiechu i wzruszeń. Jak w prawdziwym życiu. Mój numer 1 jeśli chodzi o świąteczne filmy romantyczne.
tytuł oryginalny: Home Alonerok produkcji: 1990długość filmu: 1 h 43 min
Czy uwierzycie, że ten film ma 31 lat?! Dla mnie to szok! „Kevin sam w domu” jest niczym choinka, 12 potraw, kolędy i Mikołaj nieodłącznym elementem Świąt. Już kolejne pokolenia dzieci dopingują Kevina w walce z włamywaczami, próbującymi dostać się do pięknego domu, w którym został on sam. Kiedyś sama dopingowałam Kevina, a dziś utożsamiam się z jego matką, która usiłuje jak najszybciej wrócić po syna. Dajesz Kate!
IMDb 5,7
tytuł oryginalny: Four Christmasesrok produkcji: 2008długość filmu: 1 h 28 min
Gdy para – Kate i Brad – jak co roku unikają odwiedzin u swoich rodziców, wszystko zapowiada się świetnie. Aż do czasu, gdy loty zostają odwołane, a wymówki nie istnieją, odkąd pokazano ich w wiadomościach na lotnisku. A to oznacza, że muszą odwiedzić aż 4 domy swoich rodziców. Oczywiście każdy dom, to inna niespodzianka. Niekoniecznie przyjemna. Za to jest zabawnie, także dzięki Reese Witherspoon i Vinceowi Vaughn. Jak to się skończy? Zobaczcie sami😊
IMDb 7,2
tytuł oryginalny: Cicha nocrok produkcji: 2017długość filmu: 1 h 40 min
Niektórzy mówią, że to film o polskich świętach. Z pewnością coś w tym jest. Porusza się w nim kilka społecznych problemów, w tym życie na emigracji, ale nie tylko. To właśnie z pracy za granicą powraca główny bohater. Na święta oczywiście. I zdecydowanie nie jest to powrót w zimowej aurze pełnej świątecznego klimatu. Wydarzenia, jakie będą miały miejsce w czasie wigilii i po niej, z pewnością skłaniają do refleksji.
IMDb 7,9
tytuł oryginalny: A Christmas Storyrok produkcji: 1983długość filmu: 1 h 34 min
Amerykańskie, tradycyjne święta, w których znowu wraca się do tego, co najważniejsze – rodziny. To film w stylu wczesnych lat 80. Świetny pod każdym względem. Ciekawa jestem, czy go znacie? Ja odkryłam go niedawno. A podobno dla wielu Amerykanów jest to kultowy film świąteczny. Jeśli go jeszcze nie widzieliście, koniecznie sprawdźcie!
tytuł oryginalny: Elfrok produkcji: 2003długość filmu: 1 h 37min
Gdy Elfy wychowywały Buddyego, pewnie się nie spodziewały, że z czasem przestanie on odnajdywać się w ich świecie. I nie chodzi tylko o rozmiar. Pewnego dnia Elf postanawia więc poszukać swoich korzeni i odnaleźć ojca. Tak trafia do Nowego Jorku. W ubraniu Elfa i zachowując się jak elf. Wrzucony w wir wielkiego miasta Buddy jest zaskoczony, jak bardzo ludzie utracili ducha świąt. Niektórzy nawet nie wierzą w Mikołaja! Jego misją staje się przywrócenie w ludziach prawdziwej magii świąt. No i dopasowanie się do świata, którego kompletnie nie zna.
a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci 2023
IMDb 7,8
tytuł oryginalny: Little Womenrok produkcji: 2019długość filmu: 2h 15 min
Cofamy się do XIX wieku, gdzie jedyną przyszłością kobiet było małżeństwo. Oczywiście najlepiej z dobrze postawionym mężczyzną. „Małe Kobietki” to historia 4 sióstr, które zaczynają rozumieć, czym jest wolność i że nie muszą podążać utartą przez wieki ścieżką. Że ich uroda nie jest ich jednym atutem, a małżeństwo to tylko opcja, a nie konieczność. Choć to nie jest typowy film świąteczny, umieściłam go tu, ze względu na jego wyjątkowy klimat.
IMDb 7,5
tytuł oryginalny: Kiss Kiss Bang Bang rok produkcji: 2005długość filmu: 1 h 43 min
Ten film to zabawna parodia wysokobudżetowych filmów akcji. Harry to złodziej, który w wyniku splotu okoliczności w czasie napadu, trafia na casting planu filmowego. Oczywiście jedzie na próbne zdjęcia do LA😊. Niedługo po przyjeździe wpada w poważne tarapaty – jest zamieszany w morderstwo. Bardzo fajny scenariusz. Oglądajcie sami – bez dzieci😊.
IMDb 6,4
tytuł oryginalny: The Grinchrok produkcji: 2018długość filmu: 1 h 25 min
W uroczym miasteczku Ktosiowo zaczynają się przygotowania do Świąt. Tymczasem Grinch chce zepsuć święta jego mieszkańcom. Wszystko z powodu swoich doświadczeń z dzieciństwa, gdy był przez wszystkich wyśmiewany. Czy Grinchowi uda się zepsuć święta? Fajny film do obejrzenia w rodzinnym gronie. Można też puścić dzieciom i mieć chwilę dla siebie😉.
tytuł oryginalny: The Polar Expressrok produkcji: 2004długość filmu: 1 h 40 min
Jak Rober Zemeckis zrobi film o Bożym Narodzeniu, to klękajcie narody! Oto chłopiec, który stracił wiarę w istnienie Świętego Mikołaja, trafia do niezwykłego pociągu, który wiezie go do jego siedziby. W drodze nie zabraknie przygód. Śnieżna atmosfera i cały nastrój filmu są absolutnie magiczne. Łącznie ze spotkaniem ze Świętym. Świetny film dla dorosłych i dla dzieci. Kultowy nawet bym powiedziała.
IMDb 6,8
tytuł oryginalny: A Christmas Carolrok produkcji: 2009długość filmu: 1 h 36 min
I znowu Robert Zemeckis! Można się więc spodziewać najlepszego. I to właśnie dostaniecie. Klasyczna „Opowieść Wigilijna” w tej interpretacji to absolutny majstersztyk. Trzeba przyznać, że Zemeckis jak nikt umie tworzyć atmosferę swoich świątecznych filmów tak, że z miejsca wypełniają się magią. To jedna z najlepszych wersji „Opowieści Wigilijnej”, jaką widziałam. Jest przepiękna i bardzo klimatyczna.
tytuł oryginalny: Just Friendsrok produkcji: 2005długość filmu: 1 h 36min
To świąteczna opowieść o chłopaku, który postanowił wyjść z friend zone. I wziął się za to na poważnie! Zaprzyjaźniony w liceum z Jamie – Chris, dostaje kosza. Wyjeżdża z miasta, robi karierę i wraca jako całkiem odmieniony człowiek – gotowy jeszcze raz powalczyć o miłość. Czy taka zmiana i lata, które upłynęły, zmienią podejście Jamie? Czy będą kimś więcej niż przyjaciółmi? Sprawdźcie sami😉.
tytuł oryginalny: National Lampoon’s Christmas Vacationrok produkcji: 1989długość filmu: 1 h 37min
To jedna z najzabawniejszych komedii świątecznych, jakie znam. Clark Griswold szykuje gwiazdkę dla swojej rodziny. Niestety rodziny się nie wybiera i do domu Griswoldów zjeżdżają różne indywidua. Clarka nic nie zniechęca. Jego wrodzony optymizm i pracowitość sprawiają, że usiłuje wbrew wszystkiemu stworzyć cudowne święta. A zdecydowanie nie wszystko idzie, jak trzeba. W zasadzie nic nie idzie. Scena z lampkami – mój TOP of the TOP😊.
IMDb 6,7
tytuł oryginalny: A Boy Called Christmasrok produkcji: 2021długość filmu: 1 h 46 min
To tegoroczny film, który swoją premierę miał w listopadzie. Uroczy chłopiec wyrusza w podróż w poszukiwaniu ojca. To opowieść pełna magii i świątecznego klimatu, w której przyjemnie się zatopić całej rodzinie. Trochę przygód, trochę śmiechu, wzruszeń i bardzo dużo świątecznej atmosfery.
IMDb 5,4
tytuł oryginalny: Christmas with the Kranksrok produkcji: 2004długość filmu: 1 h 39 min
Nora i Luter całe życie podporządkowywali się świątecznym tradycjom. Także tym lokalnym, jak konieczność dekoracji domu. Tym razem jednak postanowili uciec od tradycyjnych świąt i spędzić je w relaksującej podróży. Żadnych przygotowań. To zdecydowanie nie spodobało się ich sąsiadom, którzy na wiele sposobów usiłowali ich przekonać do zmiany zdania. Niestety w ostatniej chwili okazuje się, że córka, która miała być w Peru, niespodziewanie wraca na święta. Rezygnują więc z wyjazdu i usiłują przygotować święta w jedną dobę.
IMDb 5,6
tytuł oryginalny: A Bad Moms Christmasrok produkcji: 2017długość filmu: 1 h 44 min
Chcecie zobaczyć święta od kuchni? Dobrze wiem, że nie musicie. Wszystkie tam jesteśmy! Ale złe mamuśki postanowiły zadać kłam twierdzeniu, że to one mają dawać radość w święta, a nie się nimi cieszyć. To zdecydowanie film do obejrzenia z mężem, a najlepiej z przyjaciółkami. Nie oglądajcie go z dziećmi😊. Z pewnością się ubawicie. Taki wiecie, trochę śmiech przez łzy, gdy chce się powiedzieć: JA TEŻ TAK MAM!
IMDb 7,1
tytuł oryginalny: Angela’s Christmasrok produkcji: 2017długość filmu: 30 min
Krótkometrażowy film animowany, w którym główną postacią jest mała Angela. Przychodzi ona do kościoła i wpada na niecodzienny pomysł. To słodka opowieść, przekazująca uniwersalne wartości. Idealna bajeczka do puszczania dzieciom przed snem. Wyciszająca, mądra i dobra. Z cudowną animacją i pięknym klimatem świątecznym.
IMDb 6,5
tytuł oryginalny: Jingle Jangle: A Christmas Journeyrok produkcji: 2020długość filmu: 2 h 02 min
Pan Jangle odczarował w moich oczach Forresta Whitakera, który wrył mi się w głowę jako Idi Amin w „Ostatnim królu Szkocji”. No cóż, tu go zupełnie nie przypomina, co czyni z niego jeszcze lepszego aktora. Klimat tego filmu jest absolutnie magiczny, świąteczny i tajemniczy. Jak dziecięce święta! Tytułowy Pan Jangle jest wynalazcą, który ciągle czeka, aż pewnego dnia stworzy rewolucyjny wynalazek. Wizyta wnuczki zmienia wszystko. Nie brakuje tu oczywiście walki dobra ze złem i – jak to w świątecznych filmach – happy endu.
tytuł oryginalny: Jack Frostrok produkcji: 1998długość filmu: 1 h 41 min
Jack przez swoją pracę zaniedbuje rodzinę. Zanim zdąży za życia zrozumieć, co jest ważne, ginie w wypadku. Czy jednak całkiem znika? Okazuje się, że w kolejnym roku, przed świętami pojawia się pod postacią bałwana. Jak zareaguje na to jego rodzina? I po co Jack wrócił? Zabawna komedia ze wzruszającymi momentami, idealna na familijne wieczory. Choć ostrzegam – jest dużo wzruszeń.
tytuł oryginalny: Last Christmasrok produkcji: 2019długość filmu: 1 h 43 min
Wzruszająca historia inspirowana najbardziej znaną piosenką świąteczną na świecie, o tym samym tytule, co film. Gdy w poprzednie święta Kate poważnie zachorowała, coś się w niej zmieniło. Jej życie nie płynęło rytmem, jakiego się spodziewała. W te święta nie tylko nie robi kariery, ale musi pracować jako elf w sklepie z artykułami bożonarodzeniowymi. Na szczęście w jej życiu pojawia się ktoś, kto zmieni je na lepsze. Oglądając ten film, miałam skojarzenia z „Bridget Jones”. Może dlatego, że akcja dzieje się w Londynie, a główna bohaterka nie ogarnia swojego życia? Może też dlatego, że jest trochę romantycznie, trochę zabawnie i trochę wzruszająco?
tytuł oryginalny: A California Christmasrok produkcji: 2020długość filmu: 1 h 46 min
Choć nie znajdziecie tu zawiłej akcji i zaskakujących jej zwrotów, to przyjemnie jest ukoić duszę tą prostą komedią romantyczną. Sentymentalizm i przewidywalność nie są w tym przypadku wadami. Pracownik korporacji jedzie na ranczo, by przekonać jego właścicielkę do sprzedaży ziemi. Dotąd nikomu się to nie udało. Okazuje się, że nie bez przyczyny, bo kobieta ta nie jest naiwnym dziewczątkiem, ale pracowitą i bardzo ogarniętą laską. By zdobyć jej uznanie i zaufanie, mężczyzna zatrudnia się jako parobek do pomocy. Czy okaże się, że tak różne charaktery się do siebie zbliżą?
IMDb 5,2
tytuł oryginalny: Dawid i Elfyrok produkcji: 2021długość filmu: 1 h 45 min
Wyobrażacie sobie fajny, zabawny POLSKI film świąteczny, który nie jest komedią romantyczną? I na dodatek jest mądrym filmem z morałem? No właśnie! Ja też byłam zaskoczona. Ten film jest naprawdę dobry! Ciepły i całkiem zabawny. Idealny do wspólnego oglądania z dziećmi. O co chodzi? Zwykle to człowiek chce dostać się do krainy elfów. Tym razem jest dokładnie odwrotnie. To Elf chce być wśród ludzi.
IMDb 8,2
tytuł oryginalny: Klausrok produkcji: 2019długość filmu: 1 h 36 min
Ten film ma zupełnie inny klimat niż większość świątecznych animacji. Zwróćcie uwagę na ocenę. Wow, prawda? To nie przypadek! To naprawdę wyjątkowy film, który obejrzycie chętnie z dziećmi. To bardzo skandynawski klimat małej mieścinki, pełnej skłóconych mieszkańców. Jeden listonosz i lokalny stolarz zmieniają miasteczko nie do poznania. Bo jeden dobry gest, uwalnia lawinę kolejnych.
Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić, oglądając świąteczne filmy i wprowadzicie się w dobry klimat. Podzielcie się też swoimi ulubionymi filmami świątecznymi. Jakie są twoje ulubione świąteczne filmy romantyczne?
A tu łapcie jeszcze cieplutki Prezentownik świąteczny nebule 2025
A tu znajdziecie inspirację na Prezent dla niej i dla niego pod choinkę!
W tym wpisie możesz złapać 35% zniżki na fotoksiążki! – KLIK
Zapraszam też na zestawienie Najlepsze seriale MAX
Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100
A jak szukacie tysięcy godzin filmów za 49 zł rocznie to może zobaczcie jakie super seriale i filmy można obejrzeć w tej cenie na Amazon Prime Video
Tu łapcie SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami a tu Disney dla dzieci
Tu łapcie Seriale dla dzieci na Netflix
Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze najlepsze seriale Netflix, tu seriale Disney
Tu łapcie polecajki na najlepsze seriale Apple TV+
Tu znajdziecie odpowiedź Jak wprowadzać dzieci w świat bajek
najlepszeda jak już je wprowadzicie zapraszam po Najlepsze bajki na Netflix a tu wpis w którym znajdziecie najlepsze bajki edukacyjne, dostępne też poza Netflixem
Partnerem postu sponsorowanego jest marka Colorland, która przenosi najpiękniejsze wspomnienia na zdjęcia i daje im drugie życie. Na końcu wpisu znajdziecie też sowity kod rabatowy.
Kolejne skarpety? Kapcie? Są ok, ale je lubię podarować komuś coś takiego, co na dłużej zostanie w jego głowie. Prezent, który sprawi, że ktoś pomyśli o nas ciepło, wróci do wspomnień i dzięki niemu się uśmiechnie.
Od kilku lat na koniec roku, właśnie przed Świętami często robimy podsumowanie poprzednich miesięcy, chętniej wracamy po wspomnienia zapisane w zdjęciach i filmach. Ja w tym czasie tworzę też fotoksiążki i kalendarze na nowy rok.
Dzięki temu, że przeglądam zdjęcia to jest mi łatwiej podsumować kolejny rok.
Patrzę na uśmiechnięte twarze moich dzieci, widzę szczęście na swojej twarzy i tak naprawdę od razu jest mi lepiej.
Nasi bliscy co roku dostają od nas fotoprezenty i zawsze reakcja jest taka sama – uśmiech.
Mam tysiące zdjęć w telefonie, na komputerze – już dawno przestałam je wywoływać – zdecydowanie wolę fotoksiążki. Jest to znacznie szybsze, można umieścić je w pięknym szablonie, dopisać swoje notatki, daty. W takiej formie jest mi łatwiej posegregować zdjęcia i je skatalogować.
Sam proces tworzenia fotoksiążek jest bardzo prosty – ja lubię tworzyć ja na komputerze. Wszystkie zdjęcia wrzucam do jedno folderu, a później na stronie Colorlandu ładuję je. Zajmuje to naprawdę chwilę, a efekt jest świetny!
Możecie sami wybrać szablon, dopisać daty, ulubione cytaty.
Tworzenie fotoksiążki jest samo w sobie bardzo przyjemne i gwarantuję Wam, że spędzicie miło czas. A jeżeli macie starsze dzieci, to możecie im zlecić to zadanie. Będą miały ciekawe zadanie.
Fotoksiążka przyszła do mnie po kilku dniach i jak tylko wzięłam ją w ręce to na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wydrukowane zdjęcia to zupełnie coś innego, niż tysiące fotografii w telefonie. Bardzo Wam polecam uporządkowanie wspomnień przed Nowym Rokiem.
Jest to idealny pomysł na prezent dla Waszych bliskich.
A jeżeli mieszkacie daleko i nie możecie przyjechać na Święta, to ten prezent jest świetny – projektujecie go w domu i adresujecie np. do Dziadków. Ale będzie niespodzianka!
Co roku robimy też fotokalendarze i już nasi bliscy są tak przyzwyczajeni, że sami nie kupują.
To świetne połączenie funkcjonalnego prezentu naładowanego emocjami. Wystarczy rano wstać, zerknąć na uśmiechniętych wnuków i poziom słodyczy we krwi bezpiecznie się podniesie.
Nasz fotokalendarz jest w formacie A3, ale Wy możecie wybrać dowolny format z dostępnych. Do fotokalendarza dodajecie własne zdjęcia i oznaczcie ważne daty i uroczystości.
Możecie wybierać wśród różnych szablonów.
Do foto kalendarza możecie też dokupić specjalne pudełko na prezent.
Muszę też podkreślić, że jakość wydruku jest genialna – akurat tym razem korzystałam ze zdjęć od fotografa i naprawdę z rok na rok jest coraz lepiej.
Fotokalendarz możecie też zrobić sobie – do domu. Wystarczyć wybrać 12 zdjęć, które umieścicie w każdym miesiącu. Tak jak wyżej wspominałam – wykonanie kalendarza jest bardzo łatwe i możecie zlecić to swoim dzieciom.
Zarówno fotoksiążki, jak i kalendarze możecie też potraktować bardziej kreatywnie. Na przykład stworzyć książkę dla dziecka lub wydrukować zeskanowane prace plastyczne. Pisałam o tym kiedyś w poście – Lapbook – dlaczego tak szybko można się z niego uczyć? Pomysłów jest mnóstwo i nic Was nie ogranicza.
A tu łapcie kod rabatowy: NEBULEX35, który obniży cenę Waszych fotokalendarzy i fotoksiążek o 35% – Kod działa na wszystkie fotokalendarze, wszystkie fotoksiążki klasyczne, starbooki harmonijki i magnesy! Działa do końca 30 grudnia 20245 Nie łączy się z innymi kodami dostępnymi na stronie colorland.pl
A jeśli chcecie podarować inny fotoprezent z oferty Colorland – wpiszcie kod Nebuleall – wpadnie wam rabat 25%
Kiedy kupiliśmy ten dom, od razu wiedziałam jak urządzić salon. Miałam gotowe pomysły, jak zaaranżować niedużą przestrzeń dzienną, gdzie spędzamy razem najwięcej czasu.
We wpisie znajdziecie fotografie z obecnym wystrojem, który powoli nawiązuje do mojego ulubionego grudniowego czasu.
Na końcu znajdziecie też atrakcyjne rabaty do marki Jotex, która jest patronem dzisiejszego postu.
Takie pytania pojawiają się najczęściej, bo nasz salon bez części kuchennej ma metraż, jak standardowy duży pokój w M2 w bloku. Mieszkamy tu już od roku i ani razu nie pomyślałam, że salon mógłby być większy. Jest miejsce na wszystko, czego potrzebujemy, więc albo przestrzeń jest tak funkcjonalnie zaaranżowana albo faktycznie jesteśmy minimalistami.
Na całym dole mamy ogrzewanie podłogowe i dzięki temu, że salon nie jest ogromy to jest ciepło, a my nie mamy ogromnych rachunków za gaz.
Zależało mi na klasycznym stylu wykończenia z stylu nutką midcentury modern, więc razem z naszą architekt Katarzyną Karpińską – Piechowską z Amicus Design połączyliśmy sztukaterie z lamelami. Razem wygląda to bardzo ciekawie i dopełnia wnętrze.
Dłuższą ścianę pomalowaliśmy farbą Magnat Ceramic Care – kolor Jasny Kalcyt. W praktyce wyszedł elegancki jasny szary, bardzo ładnie kontrastuje z dębową podłogą. Do tego ta farba jest zmywalna i odporna na plamy. Pozostałe ściany i sufit pokrywa farma Magnat Ceramic Care – kolor Szlachetna Biel.
Na drugiej ścianie mamy lamele wraz z zabudową telewizora. Całość wykonał nam stolarz i jestem bardzo zadowolona z takiego rozwiązania.
Cała przestrzeń wkoło telewizora to szuflady i szafki otwierane na system bezuchwytowy tip-on. W tej przestrzeni mamy pochowane:
Dzięki temu, że te wszystkie rzeczy są schowane to salon wydaje się większy. Jestem bardzo zadowolona z aranżacji tej przestrzeni, bo pozwala nam na funkcjonalne przechowywanie.
W górnej części zabudowy mamy ukryty ekran do projektora. To też fajna opcja.
Dolna, biała część z szufladami jest odrobinę wysunięta, tak aby zmieścił się soundbar i ozdoby, które zmieniam w zależności od sezonu. Obecnie stoją tam:
A po drugiej stronie:
Zdecydowałam się na narożnik z funkcją spania i pojemnikiem na pościel, bo zależało mi na dodatkowych schowkach. Kanapa to Gala Collezione model Fiorino w tkaninie Indulge, która bardzo łatwo się czyści. Fotel Res, też z Gala Collezione ma elektryczną funkcję rozkładania, dzięki temu można wygodnie czytać lub oglądać serial.
Domówiłam też prostą stojącą lampę, która uprzyjemnia nam wieczory i jest ciekawą dekoracją.
Ostatnio kupiłam jeszcze pufę z Jotex, bo brakowało mi jeszcze jednego siedziska. Pikowana pufa pasuje do klasycznego stylu i dopełnia wnętrze.
Kiedy szukałam pasującego stolika w owalnym kształcie, to jak na złość nie mogłam nic znaleźć. Poprosiłam naszego stolarza od schodów aby zrobił nam taki stolik. Blat jest dębowy, a podstawa metalowa malowana proszkowo.
Na stoliku obecnie stoją ozdoby:
W salonie uwielbiam zmieniać poduszki i koce – w zależności od pory roku. Teraz mam grube i ciepłe wełniane koce – idealne na zimowe wieczory.
Salon od kuchni oddziela wyspa i drewniany stół. Mimo tego, że są dość duże, to ich forma nadaje lekkości. Dębowy stół wykonał nam stolarz, a wyspę zaprojektowała nasza architekt i zrobił ją wykonawca mebli na wymiar.
Często zmieniam dekoracje przy stole i wyspie, bo lubię kiedy nawiązują do pory roku i robią odpowiedni klimat.
W listopadzie i grudniu zapalam dużo lampek, świeczek. Kocham ten klimat, kiedy wracam z zimnego podwórka, a w domu jest cieplutko, palą się klimatyczne światełka, a ja robię sobie korzenną herbatę.
Wszystkie dodatki, które pojawiły się w tym poście są z Jotex. Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych dekoracji, mebli i dodatków. Z okazji BF mam też dla Was bardzo fajną promocję. Możecie z niej skorzystać i kupić designerskie rzeczy w lepszej cenie.
Tu mam dla Was kod rabatowy ANIANOV30 – który daje aż 30% rabatu* na całe zamówienie + 5% dodatkowego rabatu* dla cen na czerwono. Ważny do 31.12.2021
* *Warunki: Promocja nie łączy się z innymi ofertami i rabatami. Nie dotyczy kart podarunkowych, produktów z obniżoną ceną lub produktów oznaczonych „Deal!”. Jednorazowa promocja dla każdego klienta.
A jeśli chcecie zobaczyć jak nasz salon (ale też i reszta pomieszczeń) wyglądał na etapie koncepcji – zobaczcie wpis Wykończenie domu.
Co roku na blogu publikuję post z pomysłami na prezenty dla dzieci. Przyznaję, że uwielbiam wyszukiwać perełki dla Was. W tym roku również mam kilkanaście świetnych inspiracji, które się sprawdzą doskonale.
Jak wiecie, wyszukiwanie prezentowych perełek i inspiracji jest jednym z celów misji nebule.pl, dlatego przeszukuję dla was czeluści internetu by prezentować najbardziej wartościowe rekomendacje. Niniejszy materiał sponsorują producenci/sprzedawcy naprawdę wyjątkowych zabawek
a tu macie najnowszy wpis Prezenty na Święta dla dzieci 2022
Nie będę przedłużać i przechodzę do propozycji.
PS. Jeśli coś z tych inspiracji wpadnie wam w oko – zanim sfinalizujecie zakupy – przescrollujcie do końca wpisu – naturalnie nie na wszystko – ale na część z nich ja też mam dla was prezencik – kody zniżkowe
Idealny pomysł dla dzieci, które mają już wszystko. Jest pięknie wykonany i można go szybko złożyć. Będzie pasował do każdego wnętrza. Tipi może służyć jaki miejsce do czytania, układania klocków, a także do zabaw tematycznych. W COZY&DOZY możecie kupić cały zestaw z poduszkami i podłogą. Taki namiot będzie Wam służył kilka lat.
COZY&DOZY to polska marka, która szyje piękne dodatki do dziecięcych wnętrz – KLIK Mata Liść dębu KLIK – Poduszki pufki Makaroniki KLIK
Dla dzieci 5+
KLIK
Genialny dwuosobowy flipper, który wzbudza mnóstwo emocji. Pięknie wykonana zabawka, która zapewni Wam niezłą rozrywkę. W zestawie macie metalowe kulki, które mocno odbijają się od bramek. Gra ćwiczy refleks i współzawodnictwo. Dorosłym też się spodoba 🙂
Wpadły mi w oko na Limango i wrzuciłam je do koszyka. U mnie dzieci lubią spędzać czas na tworzeniu różnych prac kreatywnych, więc taki zestaw sprawdzi się znakomicie. Do tego kupiłam kredowe mazaki, którymi można pisać po tablicy.
Dostępne TUTAJ
Dla dzieci 6+
Nie wiem czy znacie te klocki, ale ja czuję, że to będzie hit. Są dostępne różne zestawy z książeczkami. Zadaniem dziecka jest połączenie malutkich, magnetycznych klocków tak żeby powstała figurka. Sama uwielbiam się nimi bawić, bo to nie jest wcale takie proste. Praca z tymi klockami kształtuje myślenie przestrzenne. Zestawy można ze sobą łączyć i wtedy zaczyna się jeszcze większa zabawa. Pixio ma też swoją aplikację, która pomaga stworzyć jeszcze więcej ciekawych budowli.
Można uczyć się flag, można improwizować – wyobraźnia nie zna granic
Świetnym dodatkiem do prezentów dla dzieci są książki. Chciałabym Wam pokazać 2 nowości z wydawnictwa Kropka, które ucieszą obdarowanych.
Christopher Lloyd
Wydawnictwo Kropka
Sama pamiętam moją wielką encyklopedię i szukałam czegoś podobnego dla dzieci. Właśnie wyszła nowa Britannica dla dzieci. Jest ogromna, pięknie wydana i zawiera mnóstwo ciekawych informacji.
Warto mieć taką książkę na półce, bo znajdziecie w niej odpowiedzi na wiele pytań. Jak przystało na encyklopedię, ta pozycja ma ponad 400 stron! A do tego mnóstwo nowinek, zdjęć i ciekawostek.
Dla dzieci 6-10 lat
Zestaw do świetnej zabawy z wodnymi koralikami. Zadaniem dziecka jest ułożenie kuleczek według wzoru, a następnie spryskanie wodą. Trzeba odczekać chwilkę i już mamy piękną koralikową mozaikę, z której możemy zrobić zawieszkę lub brelok. W zestawie są też żyłki, igła, koraliki do nawlekania.
Ćwiczy skupienie, daje satysfakcję z własnoręcznie stworzonych breloczków. Lili nie daje się oderwać.
Takiego zestawu szukam już długo. To są normalne narzędzia, tylko w mniejszym rozmiarze. Są też lżejsze i dzięki temu łatwiej jest nimi operować. Mały majsterkowicz będzie zadowolony i z przyjemnością będzie używał.
Żebyście widzieli jak Julkowi się zaświeciły oczy:)
Dla dzieci 4+
Absolutnie świetna gra rodzinna, dzięki której dzieci nauczą się współpracy i nauczą się, że wygrana to nie wszystko. Jeżeli Wasze dzieci lubią gry planszowe, ale nie potrafią jeszcze przegrywać, to ta gra będzie idealna! Naszym zadaniem jest zebranie wszystkich jajek z kurnika, zanim lis zdąży się do niego zakraść. Gra budzi mnóstwo emocji, a do tego jest przepięknie wykonana.
Dostępne w wielu zestawach i wielkościach TUTAJ
W tym roku Julek częściej bawił się klockami Marioinex niż LEGO. Nie spodziewałam się, że tak bardzo go wciągną i będzie tworzył z nich tak skomplikowane budowle i bryły.
U nas najlepiej sprawdza się rozmiar Mini Waffle
Dziś pokażemy Wam 2 nowe zestawy, które oczywiście można łączyć z innymi Mini waflami.
Dla dzieci 6+ z pomocą rodzica, do samodzielnego złożenia 8+
Ten zestaw zawiera aż 618 elementów i zabawa nim zajmie długie godziny. Zbudowanie bazy to niezła gratka dla małych konstruktorów. Oczywiście macie dołączoną szczegółową instrukcję. Przyznam, że tata w czasie składania bawił się równie dobrze jak syn. Baza zawiera mnóstwo elementów, ale po zbudowaniu robi ogromne wrażenie. Można do niej dobudować kolejne elementy lub bawić się tym, co powstało. Według mnie to świetny pomysł na prezent.
Jixelz to mini puzzle, z których można ułożyć mnóstwo ciekawych wzorów. Do tego klocki ściśle łączą się za sobą bez konieczności zaprasowania. Mamy bardzo duży zestaw i z niego można stworzyć wiele pięknych obrazków. W pudełku znajdziecie też książkę z szablonami.
Klocki, z których można zrobić hełm lub piłkę – proszę bardzo! Bardzo ciekawe klocki konstrukcyjne – możecie z nich stworzyć różne budowle, a później się nimi bawić. Klocki są wykonane z ekologicznej mieszanki, dzięki temu są elastyczne i dobrze się dopasowują.
Dla dzieci 3+ do ułożenia z pomocą rodzica, do samodzielnego złożenia 5+
W tym roku Marioinex wypuściła nową serię z ludzikami! To nadaje zabawie klockami zupełnie nowy wymiar.
Na tę chwilę są dostępne 2 zestawy ULICA i PORT. Zadaniem dziecka jest złożenie konstrukcji, a następnie dzięki dołączonym ludzikom można się nimi bawić. Zestawy zawierają po 240 elementów i mając inne zestawy można je łączyć. Jeżeli Wasz dzieci lubią klocki i budowanie, to będzie świetny pomysł na prezent.
Ogromny wybór KLIK
Moje dzieci nigdy nie miały ukochanych przytulanek, a teraz im są starsze zauważam większą więź z pluszowymi przyjacielami. Piękny Dinozaur i Koń towarzyszą nam nie tylko w czasie zasypiania. Jellycat mnóstwo świetnych maskotek, które łatwo jest dopasować do zainteresowań dzieci.
Druga książka perełka, którą muszę wam zarekomendować to:
Dieter Braun
Idealna książka dla wszystkich miłośników morskich głębin i zwierząt tam żyjących. Na kolorowych stronach znajdziecie tam dużo informacji dotyczących morskiej fauny i flory. Pięknie wydana i zilustrowana książka – polecamy!
Poduszki w kształcie lasek świątecznych i z napisem HOHOHO – Piubello
Dla dzieci 8+
(Od 2 do 4 graczy)
Idealna gra dla wszystkich, którzy lubią łamigłówki. Dodatkowo jest genialna pomoc, która pomaga aktywować lewą półkulę mózgu. Zadaniem graczy jest dokładanie klocków w danym kolorze, tak aby stykały się ze sobą. Gra wymaga skupienia, więc będzie idealna dla wszystkich, którzy mają trudności z koncentracją uwagi.
Farby mają różne wersje kolorystyczne i jest z nimi mnóstwo zabawy. Służą głównie do tworzenia mozaiki, ozdabiania przedmiotów lub projektowania pięknych mandali. Po zaschnięciu kropki są wypukłe i dają niespotykany efekt 3D.
Dużo świetnych propozycji prezentowych znajdziecie w sklepie Limango (dawniej outlet). Jest mnóstwo świetnych rzeczy, a do tego w bardzo atrakcyjnych cenach. Przy każdym produkcie jest też data dostawy, to znacznie ułatwia zamawianie, bo wiemy kiedy paczka będzie u nas. Sama ostatnio potrzebowałam kilka pomysłów na prezenty i znalazłam je w sklepie Limango.
A były to:
Wymarzone rolki z regulacją rozmiaru – Playlife – kupiłam je za pół ceny TUTAJ
Świetna, rodzinna gra zręcznościowa, która wcale nie jest prosta. Pamiętacie bierki? Ta gra to kilka poziomów wyżej. Waszym zadniem jest umieszczenie drucików w taki sposób aby nie spadły. Możecie ćwiczyć myślenie, sprawność manualną i precyzję ruchów. Polecamy bardzo! Gra zajmuje niewiele miejsca, więc można ją wziąć na wyjazd lub wakacje.
To już wszystko – poniżej znajdziecie rabaty do sklepów.
W sklepie polskiej marki COZY&DOZY wpisujcie kod nebule10 – odliczy wam 10% rabatu. Ten kod jest super. Jest ważny na CAŁY asortyment sklepu!
Na zestawy Mini Waffle Marioinexu – figurki i bazę kosmiczną, od których nie można ostatnio Julka oderwać wpisujcie kod nebule15 – daje 15% zniżki i jest ważny do 26.11!
Te świetne poduchy są z Piubello KLIK
Jeśli mało wam inspiracji – zobaczcie jeszcze Prezenty na święta dla dzieci – prezentownik dla dzieci od 0 do 7 lat (100 propozycji)
Prezent dla 6 latka
Prezent dla 8-latka
Prezenty na święta dla dzieci 2020
Jak zwykle włożyłam dużo pracy w wyszukanie dla Was najciekawszych propozycji. Będzie mi bardzo miło jeżeli polubisz ten post na Facebooku i go udostępnisz – znajomi Ci podziękują.
Kto lubi prezenty książkowe niech zajrzy do wpisu Książki świąteczne dla dzieci
Ostatnio po publikacji tego POSTU na IG rozpętała się u mnie stereotypowa burza. Stało się to kiedy zapytałam, czy kupilibyście układankę logiczną z autami dziewczynce w prezencie…
Mówimy dziewczynkom, że mogą być kim chcą, a jednocześnie kupujemy im zabawki służące do odgrywania scenek, upiększania wyglądu lub dekorowania.
A boimy się kupić znajomej dziewczynce układankę rozwijającą myślenie.
Dyskusja była na tutaj na IG nebule_pl.
A o rozwinięcie tematu poprosiłam psycholożkę – Magdę Woźniak-Frymus – współpracowniczkę Fundacji Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego. Niniejszym oddaję jej głos:
O co proszą nas dzieci w sklepie z zabawkami? Chłopcy namawiają na nowy pojazd, klocki, model samolotu do złożenia czy akcesoria sportowe. Dziewczynki często toną w różowym dziale pełnym lalek, zestawów do robienia broszek, zabawkowych żelazek. W tym artykule postaram się odpowiedzieć na pytania: kto taki podział kreuje, jakie zagrożenia za sobą niesie i jaką rolę mamy w tym do odegrania.
Kolory w sklepach dla dzieci bardzo łatwo potrafią nam wskazać, w którą stronę mamy się kierować. Bo dziewczynki są różowe, a chłopcy niebiescy.
Jednak nie zawsze tak było; historia nadawania kolorów płciom jest zaskakująco krótka. Dopiero w latach 40tych XX wieku wraz z modą, aby przebierać chłopców i dziewczynki za miniaturowych dorosłych, przyszło rozgraniczenie kolorów: różowego dla dziewczynki i niebieskiego dla chłopca (co ciekawe, wcześniej uznawano różowy za dużo bardziej wyrazisty kolor niż niebieski i przeznaczono go dla chłopców). Lata 90te wraz z rozwojem mediów, reklam i medycyny prenatalnej, stworzyły całą gamę możliwości wykorzystania tego na potrzeby wielkich koncernów produkujących ubrania i zabawki. Efekty tych działań obserwujemy dziś na wystawach sklepów dla dzieci w każdej galerii handlowej.
Podział kolorów na płcie, to nie jest przypadek. Tak jak zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Kolorowy podział produktów na półkach sklepów z zabawkami opłaca się oczywiście ich twórcom. W 2012 roku [1] zbadano jednego z największych producentów zabawek na świecie i rezultaty tego badania wykazały, że faktycznie zyski ze sprzedaży są większe, gdy zabawki rozdziela się między płcie.
Niestety to samo badanie dowiodło, że nawet kiedy producenci sprzedają zabawki w założeniu „neutralne płciowo”, wytwarzają je w kolorach, które wcześniej przypisali zabawkom dla chłopców. Przez to te „neutralne zabawki” i tak są bardziej atrakcyjne dla męskich odbiorców – czarne, brązowe i czerwone.
Co to więc oznacza dla dziewczynek? Przyzwyczajenie do różowego koloru sprawi, że, nie będą widziały potrzeby zapuszczać się w kierunku sekcji sklepu oznaczonej kolorami dla chłopców, nawet jeśli tamte zabawki mają być „neutralne płciowo” – gry planszowe, książki naukowe, czy klocki konstrukcyjne. Czyli statystycznie nasze córki będą takie zabawki rzadziej dostawać w prezencie, a także samodzielnie je wybierać..
No dobrze, ale co z tego, że dziewczynki wybiorą swoje zabawki, a chłopcy swoje, co w tym złego? Chłopcy są w lepszej sytuacji, jeśli chodzi o edukację w trakcie zabawy zabawkami, jak wykazało badanie dr Becky Francis w 2010 roku [2]. Zabawki, którymi zwykle bawią się chłopcy lepiej rozwijają przekazywanie informacji, zdolności konstrukcyjne, a także umiejętności czytania i pisania, niż te którymi bawią się dziewczynki. Innymi słowy – wybór przed jakim stają nasze dzieci przy decydowaniu o tym, czym się będą bawić od początku stawia je w sytuacji nierówności.
Wielu rodziców mówi o tym, że ich dziewczynki samodzielnie wybierają różowe zabawki, albo inne „dziewczyńskie” przedmioty jak lalki, zestawy fryzjerskie i różowe żelazka. Spotkałam się także z opiniami, że jest to ich naturalna preferencja, wynikająca z czysto biologicznych różnic między męskimi i żeńskimi mózgami. Przecież kobiety są z Wenus, a mężczyźni są z Marsa:
„Moja córka, po prostu wybiera takie rzeczy, nikt jej do niczego nie namawia, dziewczynki takie są”;
„Ja oferowałam mojej córce samochody i klocki, ale zauważyłam z czasem, że i tak woli się bawić lalką, dziewczynki tak mają”
– tak, zazwyczaj tak właśnie mają! A my lubimy proste wytłumaczenia, a powiedzieć „no tak to już jest, chłopcy są inni niż dziewczynki” jest łatwo. Okazuje się jednak, że preferencja dotycząca wyboru zabawki wcale nie znaczy, że dziecko ma taki „dziewczyński” mózg. Żaden mózg nie jest zaprogramowany na zabawę lalkami, albo miłość do różowego koloru – takie preferencje dziewczynek nie wynikają z biologicznego faktu bycia dziewczynkami.
Trudno jest przyjąć, że ktoś zmanipulował nasze dziecko w kierunku konkretnych wyborów. Wolimy myśleć, że jest to naturalna kolej rzeczy, że nasze córki decydując między marynarską koszulką, a różową suknią, wybierają tę drugą opcję. Ale fakty są takie, że kobiety nie rodzą się z wdrukowaną preferencją do koloru różowego – co potwierdza neurobiolożka dr Lise Elliot [3], kobiety uczą się tej preferencji z naszego świata.
Czy w takim razie mózgi męskie i żeńskie w ogóle się od siebie nie różnią? Różnią się. Mózgi męskie są na przykład zazwyczaj większe niż żeńskie – ale tak samo jak i wszystkie inne organy w ciele, bo mężczyźni statystycznie są po prostu wyżsi i tężsi. Do tego dochodzą różnice wynikające z odmiennej produkcji hormonów. Mimo tych potwierdzonych różnic, możliwości mózgu, które oceniamy poprzez zdolności matematyczne, pamięciowe, czytania map, konstruowania – nie istnieją między płciami na poziomie, który moglibyśmy uznać za normę dla dziewczynek lub chłopców! [4]
Różnice neurobiologiczne między mózgami dziewczynek i chłopców okazują się być na tyle niewielkie, że można je porównać do różnic w tej samej grupie płciowej – oznacza to, że różnica w budowie i możliwościach mózgu Basi i Janka, będzie podobna jak różnice w mózgach Janka i Franka.
To wychowanie, otaczający nas świat i grupa rówieśników kolorują nasze preferencje, a nie budowa naszych mózgów.Istnieje wiele innych bodźców środowiskowych, które mają wpływ na zachowania i wybory ludzi. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele tych bodźców faktycznie dociera do naszych dzieci. Nawet do tych, które nie chodzą do przedszkola czy żłobka, nawet gdy w domu oferujemy im różnorodny dostęp do zabawek i aktywności. One przecież też patrzą czasem na reklamy na bilbordach; oglądają opakowania zabawek na których jest narysowana dziewczynka, lub chłopiec; widzą bohaterów bajek w telewizji; spędzają niedzielę z ciocią piekącą ciasto podczas gdy wujek czyta gazetę; obserwują inne dzieci na placach zabaw ubrane w określone kolory, czy zaangażowane w zabawy zgodne ze stereotypowymi zachowaniami ich grupy płciowej.
Kiedy jest się dziewczynką lub chłopcem wychowanie często przebiega w dwóch różnych językach – dziewczęcym lub chłopięcym. Są to różne języki zabawy, ubrań, zachowań, a także oczekiwań.
Jak tylko dziecko przyjmie przynależność do jednej z kategorii płciowych – zidentyfikuje siebie samo jako dziewczynkę, lub chłopca, zaczyna czuć dużą potrzebę do realizacji zachowań zgodnych z przynależnością do tej grupy. I chociaż szukanie swojej grupy i potrzeba bycia jej częścią jest zupełnie naturalnym mechanizmem każdego człowieka, to problem tkwi w zawartości tych języków określonych grup płciowych. Język dziewczynek potrafi ograniczać możliwości rozwoju – zabawki nie mają takiej wartości edukacyjnej, wymaga się od nich poświęcania większej ilości czasu na wygląd, nie pozwala im się brudzić. Nie mamy wpływu na treść tych społecznych języków wychowania, ale mamy wpływ na to jak będziemy o tym z dziećmi rozmawiać.
Magda Woźniak-Frymus: Psycholożka; współpracowniczka Fundacji Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego; wspieraczka osób w ciąży i połogu; zainteresowania w obszarze rozwoju dziecka skupia głównie wokół wyrównywania szans grup marginalizowanych i wychowania w równości płci.
Auster, C.J., Mansbach, C.S. The Gender Marketing of Toys: An Analysis of Color and Type of Toy on the Disney Store Website. Sex Roles, 67, 375–388 (2012).
Eliot, L. (2009). Pink brain, blue brain: How small differences grow into troublesome gaps–and what we can do about it. Houghton Mifflin Harcourt.
Francis B. (2010) Gender, toys and learning, Oxford Review of Education, 36(3), 325–344, DOI: 10.1080/03054981003732278
Rippon G. (2019). The Gendered Brain. Penguin Random House
[1] Auster, C.J., Mansbach, C.S. The Gender Marketing of Toys: An Analysis of Color and Type of Toy on the Disney Store Website. Sex Roles, 67, 375–388 (2012). https://doi.org/10.1007/s11199-012-0177-8
[2] Becky Francis (2010) Gender, toys and learning, Oxford Review of Education, 36(3), 325–344, DOI: 10.1080/03054981003732278
[3] Eliot, L. (2009). Pink brain, blue brain: How small differences grow into troublesome gaps–and what we can do about it. Houghton Mifflin Harcourt.
[4] Rippon G., (2019). The Gendered Brain. Penguin Random House
O teście Gallupa słyszałam już dawno, ale nie czułam potrzeby żeby go zrobić. Zawsze miałam ważniejsze sprawy, a poza tym wydawało mi się, że wiem wiele o sobie i swoich mocnych stronach. Jak się okazało – myliłam się!
Nie spodziewałam się, że moje talenty wcale nie grają z wyuczonym zawodem. Może też właśnie dlatego go porzuciłam 10 lat temu i do tej pory nie wróciłam?
Każdy człowiek ma swoje naturalne talenty, tylko czasami nie zdaje sobie z nich sprawy. Ja też tak mam, niektóre rzeczy sprawiają mi ogromną przyjemność, a za niektóre nie mogę się zabrać. Chciałam wiedzieć dlaczego to jest i w końcu zrobiłam Test Gallupa online.
W dzisiejszym tekście przybliżę Wam istotę tego testu, kiedy warto zrobić i właściwie po co.
Jest to test, który wykonacie online i składa się z 177 par pytań i ma za zadanie określić Wasze naturalne talenty. Co ciekawe test nie określa nabytych umiejętności, ani kompetencji. Zrobienie testu Gallupa online zajmuje około 35 minut i pytania są łatwe. Możecie łatwo wybrać opcję by zrobić go w języku polskim.
Sama uzupełniałam go siedząc w kawiarni i popijając kawę. Nie miałam żadnych problemów z techniczną stroną testu, ani odpowiedziami. Od razu po zakończeniu testu Gallupa przyszedł wynik z 5 talentami, które mam najbardziej rozwinięte.
Ja najpierw zrobiłam 5 najmocniejszych talentów, a później byłam tak bardzo ciekawa reszty, że dokupiłam pozostałe. Ale wg mnie najkorzystniej jest kupić od razu całość.
Wyniki dostałam w pliku PDF, a każdy talent miał opis po angielsku. Można tekst przekleić do tłumacza i poczytać o swoich mocnych stronach.
Tak, bo wydawało mi się, że w innych obszarach mam swoje talenty. Nie spodziewałam się, że w pierwszej piątce mam Elastyczność. Zawsze uważałam, że jest rutyniarą i elastyczna na pewno nie jestem. Jak się okazuje, myliłam się.
Hmm, sam wynik tak naprawdę nic mi nie dał. Nie sprawił, że dostrzegłam swoje mocne strony wyraźniej. Można powiedzieć, że sam test tylko podał mi wynik, a ja sama uznałam, że to za mało informacji. Gdybym na tym etapie zakończyła mój Test Gallupa, to wcale nie byłabym zadowolona, bo czegoś innego spodziewałam się na początku.
Dlatego skorzystałam z pomocy Coacha Mocnych Stron Aleksandry Burdyńskiej KLIK
Pani Aleksandra, oprócz tego, że jest Coachem Mocnych Stron jest też doradcą zawodowym i pomogła mi zrozumieć moje wyniki Testu Gallupa.
Umówiłam się na spotkanie online i czekałam z niecierpliwością. Czytałam wcześniej o wynikach mojego testu i w sumie nie wiedziałam czego się spodziewać.
Pani Aleksandra omówiła ze mną wszystkie 5 talentów tak dokładanie, że dopiero po tym spotkaniu poczułam jego sens. Gdyby ktoś opisywał te talenty własnymi słowami to ja bym krzyczała „To o mnie”, „To dokładnie ja”, „Nie wierzę, ale dokładnie tak mam”.
Podczas naszego spotkania robiłam notatki, sama dużo mówiłam i słuchałam z ciekawością. Kilka razy tak mocno mnie coś zaskoczyło, że aż zaniemówiłam.
To spotkanie rozjaśniło mi w głowie tak dużo i pomogło w organizacji mojej pracy. Mimo tego, że od naszego spotkania minęło już 3 tygodnie, to nie ma dnia żebym nie zaglądała do moich notatek.
Pani Aleksandra przesłała mi też ćwiczenia, które zrobiłam i one dodatkowo uzupełniły moją wiedzę o sobie. W czasie naszej rozmowy pomogła mi też dopasować moje talenty do pracy zawodowej. I to było tak ciekawe, bo od dawna to wiedziałam, ale nie umiałam ich nazwać.
Byłam tak zadowolona z tego spotkania, że dokupiłam raport z pozostałymi 29 talentami, bo byłam bardzo ciekawa, co mam na końcu.
Wynik tak bardzo mnie zaskoczył, a jednocześnie rozjaśnił wszystko z czym sobie nie radziłam. Umówiłam się jeszcze do Pani Aleksandry na spotkanie z omówieniem kolejnej piątki talentów i raport z podsumowaniem. Po tych dwóch spotkaniach poczułam, że wiem już wszystko, to co chciałam wiedzieć.
Tak, jak wspomniałam wyżej. Sam wynik nie wniósł nic nowego, ale omówienie i spotkanie z Panią Aleksandrą już tak. Nauczyłam się wiele rzeczy, zrozumiałam, że w mojej poprzedniej pracy się wypaliłam i tylko wyzwania dodają mi wiatru w żagle. Sam test był nie tylko przydatny do mojej pracy, ale też do życia rodzinnego. Dowiedziałam się o sobie tak wielu ciekawych rzeczy i uważam, że to było mi bardzo potrzebne. Dostałam też wiatru w żagle i wiem, w którą stronę podążać aby praca przynosiła mi satysfakcję i radość.
Bardzo! Szczególnie jeżeli czujecie się wypaleni, jesteście przed zmianami w pracy lub nie macie pomysłu na biznes. Ten test Wam pomoże zrozumieć czego tak właściwie szukacie w życiu.