Seriale 2020 – TOP 18 najlepszych tytułów

  • FILMY
  •  komentarze [14]

Drogi czytelniku przed Tobą moja lista Seriale 2020. Może uda mi się zainspirować Cię do odpalenia jakiejś jeszcze nieznanej lub dawno przez Ciebie nie odpalanej platformy.

Jest tu i Netflix i HBO GO, jest Prime i jest Apple TV. Kluczem nie była platforma a Rozrywka przez duże „R”. Ty mnie zainspiruj i napisz w komentarzu co Tobie pomagało spędzać wieczory w 2020 – a ja poniżej dzielę się listą moich seriali. Ich kolejność z klucza ich atrakcyjności wg IMDb. Bez zbędnych ceregieli – oto moja lista:

Seriale 2020

Ted Lasso

tytuł oryginalny: Ted Lasso
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 30 min

Zabawny, super rozrywka. Pomimo tematyki, Ania wciąż prosiła o więcej. Perypetie Amerykanina w Anglii to znany od dawna przepis na pierwszorzędną komedię. Myślałem, że będzie lekki, łatwy i przyjemny tymczasem przerósł nasze oczekiwania ciekawą refleksją i bardzo pozytywnie zaskoczył! Ocena IMDb się potwierdziła.

Serial dostępny na Apple TV – ZWIASTUN

IMDb – 8,7


The Boys

tytuł oryginalny: The Boys
ilość sezonów: 2
długość odcinka: ok. 59 min

Nowatorski koncept. Świat w którym superbohaterowie są produktem. Nie są niewinnymi, nieskazitelnymi wojownikami o szeroko pojęte dobro. Są od początku do końca wykreowanym PR-owym tworem. Kreacją zastępu spin-doctorów i speców od marketingu. O czyje więc tacy bohaterowie dobro walczą?

Serial dostępny na Prime Video – ZWIASTUN

IMDb – 8,7


Fleabag

tytuł oryginalny: Fleabag
ilość sezonów: 2
długość odcinka: ok. 25 min

Wiem, zaraz usłyszę, że ten serial nie jest z kategorii serial 2020 – cóż – jestem zapóźniony o dopiero właśnie w tym roku go obejrzałem:) Ale po prostu muszę go wam plecić! Pierwszorzędna rozrywka to naprawdę mało powiedziane. Brawurowy scenariusz. Brytyjski humor. Perypetie bohaterki przyprawiają o paroksyzmy śmiechu, przeplatane gorzką refleksją. Nie będę się rozpisywał jak twórcy wspaniale łamią konwencję. To po prostu trzeba samemu zobaczyć!

Serial dostępny na Prime Video – ZWIASTUN

IMDb – 8,7


Gambit królowej

tytuł oryginalny: The Queen’s Gambit
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 50-60 min

Magia. Czy wiem jak się gra w szachy? Nie. Czy ten serial mnie zainteresował? Nie mogliśmy się oderwać. Poziom oddania realiów epoki przypomniała mi Mad Men. Historia wciągnęła nas dokumentnie. Odtwórczyni głównej roli (Anya Taylor-Joy) gra jak natchniona. Widzisz całe jej zagmatwane życie, w samych tylko oczach! Jej największego przeciwnika gra – Marcin Dorociński.

Serial dostępny na Netflix – ZWIASTUN

IMDb – 8,7


Wojownik

tytuł oryginalny: Warrior
ilość sezonów: 2
długość odcinka: ok. 45 min

Nie jestem jakimś fanem filmów Bruce Lee. Filmy karate oglądałem ostatnio na kasetach VHS. Za to od Wojownika nie mogę się oderwać. Przenosi nas w czasie i przestrzeni. Easternowy Western:) Jest doskonała fabuła, są oddane realia epoki, nawet sceny walki mi zupełnie nie przeszkadzają:) Moim zdaniem to jeden z najbardziej niedocenianych seriali jakie oglądałem w tym roku.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 8,3


Wielka

tytuł oryginalny: The Great
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 50 min

Jeśli oglądaliście Faworytę i Wam się podobała to włączcie ten serial. Tak przedstawionych wydarzeń historycznych jeszcze nie widzieliście. To satyryczny serial ukazujący alternatywne podejście do historii życia Katarzyny Wielkiej. Choć kontekst, tło i ogólny przebieg wydarzeń jest w miarę zgodny z prawdą historyczną, to już sposób bycia występujących postaci, delikatnie ujmując, dalece odbiega od tego, do czego przywykliśmy w tego typu produkcjach. To satyra i paszkwil na pompatyczność. Serial ten pokazuje, że choć fasada jest piękna, to ludzie są, jacy są. I czasem (często?) światem rządzili (rządzą?) jednostki, które są kompletnie odcięte od otaczającej je rzeczywistości.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 8,1


Ramy

tytuł oryginalny: Ramy
ilość sezonów: 2
długość odcinka: ok. 26 min

Absolutny sztos. Krótkie odcinki sprawiły że bawił nas tylko kilka dni. 2 sezony przeleciały stanowczo za szybko! Ramy to pierwsze pokolenie – urodzony w USA, dziecko egipskich imigrantów. Dystans i lustro ironii z jaką twórcy podchodzą nawet takich tabu o jakich istnieniu nawet nam się nie śniło – sprawia, że to naprawdę pierwszoligowa rozrywka. Do tego ta nutka abstrakcji w wymyślaniu fabuły. Absolutny must-see.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 8,0


Unorthodox

tytuł oryginalny: Unorthodox
mini-serial: 4 odcinki
długość odcinka: ok. 53 min

Są takie seriale, które przenoszą nas w czasie. Taki na przykład Mad Men – uświadamiał nam, że raptem pokolenie temu wszyscy pili w pracy, a ginekolog palił podczas przyjmowania pacjentki w gabinecie. Podobnie Genialna Przyjaciółka teleportowała nas do lat 50 tych poprzedniego wieku we Włoszech. Unorthodox jest jak najbardziej współczesna. Niby Nowy York bliski jak Sex w Wielkim mieście – Niby tak bliski a jakże daleki….
Nie dajcie się zwieść zwiastunowi – cała Nowojorska część filmu jest nakręcona w jidisz.

Serial dostępny na Netflix – ZWIASTUN

IMDb – 8,0


Nowoczesna miłość

tytuł oryginalny: Modern Love
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 30 min

Osiem niezależnych krótkich opowieści. Jak to z miłością – każda jest inna. Inspirowane prawdziwymi historiami ze słynnej kolumny New York Timesa. Nie wszystkie równo dobre – ale parę z nich wybitnie miłe dla oka!

Serial dostępny na Prime Video – ZWIASTUN

IMDb – 8,0


Upload

tytuł oryginalny: Upload
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 29 min

Tej pozycji nie mogłem pominąć na mojej liście seriale 2020. Mamy za sobą zdalne święta z rodziną, mamy za sobą prawie rok zdalnej pracy… a co dopiero powiecie na cyfrowe życie po śmierci? A co powiecie na zakochanie się po śmierci? Były epizody Czarnego Lustra itp. ale nikt jeszcze nie przytulił tematu w tak lekkiej komediowej konwencji. Co jeśli w zaświatach są darmowe triale, albo reklamy jeśli nie stać cię na zakup outfitu? Dla mnie było mało, czekam na sezon nr 2!

Serial dostępny na Prime Video – ZWIASTUN

IMDb – 8,0


Rozstania

tytuł oryginalny: The Split
ilość sezonów: 2
długość odcinka: ok. 45 min

Genialny serial prawniczy z mocnymi postaciami kobiecymi. Każdy odcinek trzyma w napięciu, a akcja poprowadzona jest znakomicie. Nie da się oderwać od tego serialu. Bardzo polecam na długie wieczory.

IMDb – 7,7


For All Mankind

tytuł oryginalny: For All Mankind
ilość sezonów: 1 (choć w lutym ma być 2)
długość odcinka: ok. 57 min

Czy istnieje takie określenie jak Vintage Sci-Fi? albo Sci-Fi Retro:)? Lądowanie na Księżycu – a po nim alternatywna wersja historii – tak naprawdę polecam wam nie oglądać zwiastuna, nie czytać nic o filmie – obejrzeć pierwszych parę minut i wtedy podjąć decyzję. Fenomenalne zdjęcia. Choć nie wszystkie odcinki są równe – już odliczam dni do sezonu nr 2. Aaa – zapomniałem dodać – jeśli nie włączycie trailera to zactuję tylko jedną z niego planszę: „From the creator of Battlestar Galactica and the producer of Star Trek.”

Serial dostępny na Apple TV – ZWIASTUN

IMDb – 7,6


Ku jezioru

tytuł oryginalny: To the Lake
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 50 min

Serial Netflixa produkcji rosyjskiej. Nie patrzcie na plakat – jest mylący. Serial idealny na binge-watching. Dzieje się oj dzieje. Fajne jest, że pokazana w nim epidemia, nadaje pewnej perspektywy temu z czym mamy do czynienia ostatnio. Zawsze to człowieka uspokaja, kiedy widzi że inni mają dużo gorzej a bycie zamkniętym w 4 ścianach to pikuś. Choć w serialu jest dużo dobrze dobranej rosyjskiej muzyki – to sami zobaczycie:) – googlować będziecie jedyną chyba zachodnią nutę – April Stevens.

Serial dostępny na Netflix – ZWIASTUN

IMDb – 7,3


Emily w Paryżu

tytuł oryginalny: Emily in Paris
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 26 min

Kiedy Ania puszczała mi sobie pierwszy odcinek Emily w Paryżu, nie spodziewałam się, że primo – w ogóle będę to oglądał… secundo, że obejrzymy od razu 8! Dziś obejrzeliśmy 2 ostatnie i bardzo żałuję, że to już koniec pierwszego sezonu:( Twórcą tego serialu jest Darren Star… Może akurat kojarzycie którąś z jego poprzednich kreacji, np. Sex w wielkim mieście, Melrose Place, Beverly Hills 90210 albo Younger… Chyba już nie muszę dodawać – wystarczy do Darrena dodać – widoki, muzyka, Paryż, klimat…

Serial dostępny na Netflix – ZWIASTUN

IMDb – 7,1


Rodzice

tytuł oryginalny: Breeders
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 24 min

Obowiązkowa lektura dla rodziców posiadających małe dzieci. Ilość analogicznych sytuacji, które można odnieść do siebie powala. Gwarantowane morze wylanych łez… śmiechu. Życie nie traktuje tych rodziców ulgowo – ale zawsze starają się być tam dla swoich dzieci.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 7,2


Kierunek noc

tytuł oryginalny: Into the Night
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 37 min

Idealny na binge-watching. Bardzo ciężko się oderwać. Do tego może być nam bliski bo jest taki paneuropejski (mieszanka języków) a do tego pomysł na tę wciągającą fabułę dał serialowi Jacek Dukaj.

Serial dostępny na Netflix – ZWIASTUN

IMDb – 7,1


Na poboczu

tytuł oryginalny: Roadkill
mini-serial: 4 odcinki
długość odcinka: ok. 57 min

Na IMDb coraz niżej – poprawcie mnie, może po prostu mam sentyment do Hugh Laurie, ale byłem szalenie zawiedziony jak obejrzałem wszystkie 4 odcinki. Jakoś nie przygotowałem się mentalnie, że to tylko mini-serial. Chcę więcej. Polityk pełną gębą, pośród politycznych i rodzinnych burz, pokazuje umiejętność jaka była zawsze gwarancją przetrwania gatunku homo sapiens – adaptację do wszelkich warunków otoczenia.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 6,8


Avenue 5

tytuł oryginalny:
ilość sezonów: 1
długość odcinka: ok. 28 min

To teraz naprawdę jestem spalony. Znow Hugh Laurie i znów nie za wysokie IMDb:) Ale dla mnie to była uczta. Klimaty kosmiczne, humor rodem z korpo. Jak się pokusicie to zrozumiecie dlaczego piszę w „roli” kapitana Hugh Laurie. I jego i twórców Avenue 5 podziwiam za dystans do siebie. Wspaniała dawka humoru.

Serial dostępny na HBO GO – ZWIASTUN

IMDb – 6,7



Tu łapcie świeżutki SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami a tu Disney dla dzieci

Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze Najlepsze filmy 2022

Po więcej inspiracji zapraszam do wpisów Najlepsze seriale na Netflixie albo Najlepsze seriale MAX

Dla całej rodziny natomiast filmy znajdziecie we wpisie: Filmy familijne a tu macie Filmy dla dzieci

Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100

Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100

Seriale 2020

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Fajne filmy dla dzieci – TOP 25

  • FILMY
  •  komentarze [18]

Nie tak dawno pokazywałam wam nasze Najlepsze filmy familijne – czyli takie, które mogą wspólnie oglądać i dzieci i rodzice. Dziś czas na obiecany wpis gdzie pokaże wam fajne filmy dla dzieci. Takie, które możemy im z czystym sumieniem włączyć bez już naszego udziału. Mimo że opisuję stan na rok 2021 – to wiele świeżynek wcale się nie przebiło. Jeśli napiszesz mi w komentarzu co z najnowszych filmów dla dzieci powinno się znaleźć w tym zestawieniu – chętnie będę je rozbudowywać!

Za dzieciaka – pamiętam ten dzień – to była każda sobota i wielkie emocje. To był dzień, gdzie zachodni świat dmuchał w nasze twarze powiewem czegoś, czego na co dzień nie było. Wracaliśmy z podwórka, zasiadaliśmy przed telewizorem i czekaliśmy na blok Walt Disney Przedstawia, emitowany w telewizji publicznej. Składał się on z bajki animowanej (uwielbiałam Kacze Opowieści) oraz odcinka serialu młodzieżowego. Wtedy czuliśmy podskórnie, że świat może być bardziej kolorowy, a nasza betonowa szarzyzna może się zmienić. Kto z nas nie marzył o szerokim parapecie pod oknem, obłożonym poduszkami, na którym można przesiadywać, rozmyślając? Czasem chodziliśmy do kina. Król Lew, Pocahontas… eh, to były czasy.

Dzisiaj to nie ma czasów?

A jednak! Dziś sami możemy mieć szerokie parapety, o ile jeszcze ich chcemy?. A nasze dzieci oglądają bajki, o jakich nam się nie śniło! Piękne, mądre, wspaniałe animacje, które także nam się podobają, przenoszą nasze dzieci w inny świat, pobudzają wyobraźnię, poszerzają horyzonty i przekazują wiedzę i wartości. Jest ich tak wiele, że czasem trudno wybrać najlepsze pozycje. Dziś postaram się Wam to ułatwić i przestawić moją, nebulową listę przebojów fajnych filmów dla dzieci.

Fajne filmy dla dzieci:

fajne filmy dla dzieci - coco
Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,4

Coco

Tytuł oryginalny: Coco
Rok produkcji: 2017
Długość: 1′ 45″

Dzieci na wieść, że będziemy oglądać Coco, odpowiedziały, że są za duże na opowieści o kurkach. Uprzedzam, to nie taka bajka. Zdecydowanie. Kim jest Coco, nie zdradzę Wam, ale jest to jedna z opowieści, które zapadają w pamięć na długo. Akcja dzieje się w Meksyku, gdzie poznajemy Miguela, miłośnika muzyki, który buntując się przeciwko tradycji i ograniczeniom, przenosi się do świata zmarłych, gdzie spotyka swoją rodzinę i nie tylko. W filmie ukazane są wierzenia i tradycje Meksyku, co jest świetnym sposobem na poszerzenie dzieciom horyzontów w tej kwestii. Dużo wzruszeń i zabawnych perypetii i sporo mądrości dotyczącej życia i śmierci.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO


plakat filmy dla dzieci - król lew
Gdzie obejrzeć?

IMDb 6.9

Król Lew (2019)

Tytuł oryginalny: The Lion King
Rok produkcji: 2019
Długość: 1′ 58″

Któż nie zna opowieści o małym lwie, który w wyniku intrygi zawiązanej przez niecnego wujka musiał szybciej dorosnąć, by zmienić świat, jaki powstał po śmierci jego ojca. To ta sama historia, którą znamy z lat 90, jednak rozmach i technika, z jaką wykonano tę animację, przyprawia o zachwyt. Pokażcie dzieciom i sami też zobaczcie, jak zmienił się Król Lew.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


fajne filmy dla dzieci 2021 - klaus
Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,2

Klaus

tytuł oryginalny: Klaus
rok produkcji: 2019
długość filmu: 1′ 36″

To będzie obowiązkowa lektura w okolicy świąt. Choć niektórym dzieciom/rodzicom nie przeszkadza tematyka oglądać go po 7 razy i okrągły rok:) Film pełny komizmu sytuacyjnego. Najważniejsze, że i dziecko i dorosły znajdą coś dla siebie. W porównaniu do innych świątecznych produkcji – bardzo odświeżający!

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


REKLAMA
filmy dla dzieci - plakat filmu w głowie się nie mieści
Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,1

W głowie się nie mieści

Tytuł oryginalny: Inside out
Rok produkcji: 2015
Długość: 1′ 35″

Ta produkcja mnie urzekła. Oto dziewczynka, która zmienia miejsce zamieszkania, zmaga  się z ogromnymi emocjami, które siedzą w jej głowie. Tak, siedzą tam i sterują nią. Jest Radocha, Smutna, Gniew, Odraza i Strach. Dotąd to Radocha zawiadywała całością, ale teraz niespodziewanie to Smutna zaczyna grać pierwsze skrzypce. To wzruszająca i bardzo zabawna opowieść o tym, czym są emocje i dlaczego wszystkie są potrzebne.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO


mały książę - filmy dla dzieci
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,7

Mały Książę

Tytuł oryginalny: Le Petit Prince
Rok produkcji: 2015
Długość: 1′ 48″

Zastanawiałam się, jak można zekranizować Małego Księcia. Przecież ta historia to filozofia, a nie fabuła. Czapki z głów przed twórcami tego filmu. Oddaje on ducha książki, porusza jej głębię i jest niczym dzieło sztuki. Pełen artyzm. Wzruszenie ściskało za gardło nas wszystkich przy oglądaniu. Ten film jest emanacją sentencji, że to, co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmy dla dzieci - Kraina Lodu
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,4

Kraina Lodu

Tytuł oryginalny: Frozen
Rok produkcji: 2013
Długość: 1′ 42″

Raz na jakiś czas Disney produkuje film, który staje się absolutnym hitem, na pokolenia – tak śmiem twierdzić. Jeśli jeszcze nie znacie jakimś cudem historii Elsy i Anny, to prawdopodobnie nie macie córek?. Już od 7 lat kolejne dziewczynki identyfikują się z siostrami, które łączy wielka miłość, silniejsza niż każde zło. No i jest uwielbiany bałwan Olaf, który stał się już kultową postacią. Najstarsze miłośniczki Elsy i Anny są już nastolatkami, a najmłodsze mają kilka lat. W sumie, co ja piszę, najstarsze mają pod czterdziestkę?

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO


plakat filmu Vaiana
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,6

Vaiana: Skarb oceanu

Tytuł oryginalny: Moana
Rok produkcji: 2016
Długość: 1′ 47″

Vaiana żyje na pięknej, rajskiej wyspie, gdzie mieszkają ludzie, którzy nigdy z niej nie odpływają. Najstarsi wspominają złe doświadczenia związane z eksploracją świata, dlatego wszyscy żyją w radosnym odcięciu. Vaiana jednak chce poznać świat i zobaczyć, co jest poza wyspą. To piękna opowieść o odwadze w spełnianiu marzeń i sięganiu poza horyzont.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

REKLAMA

filmy dla dzieci - plakat filmu był sobie pies
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,2

Był sobie pies

Tytuł oryginalny: A Dog’s Purpose
Rok produkcji: 2017
Długość: 1′ 40″

Mały Ethan ma psa imieniem Bailey. Ich życie toczy się zwyczajnie, Ethan dorasta, a Bailey się starzeje. Gdy umiera, okazuje się, że psy się reinkarnują i Bailey otrzymuje nową, cielesną powłokę. Trafia do innego domu i pomaga innym ludziom w ich życiowych perypetiach. Czy Bailey i Ethan spotkają się jeszcze? To piękna opowieść o tym, że miłość nie ma granic.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO (2 część)


a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci 2023

plakat filmu dla dzieci Dzieciak rządzi
Gdzie obejrzeć?

IMDb 6,3

Dzieciak rządzi

Tytuł oryginalny: The Boss Baby
Rok produkcji: 2017
Długość: 1′ 37″

Do domu Tima trafia nowy członek rodziny. Wygląda jak zwyczajny bobas i wszyscy go za takiego uważają. Wszyscy oprócz Tima, który przejrzał bobasa, zachowującego się jak biznesmen i tylko udającego malucha. Brzmi złowieszczo? Nic podobnego! To zabawna opowieść, której puentą jest siła braterskiej miłości i rodzinnych więzów.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


fajne filmy dla dzieci - ekspres polarny
Gdzie obejrzeć?

IMDb 6,6

Ekspres polarny

Tytuł oryginalny: The Polar Express
Rok produkcji: 2004
Długość: 1′ 40″

Doskonała opowieść dla niedowiarków, którym wydaje się, że są już tak duzi, że nie wypada im wierzyć w Mikołaja. Lepiej uważajcie, bo i pod Wasz dom podjedzie Ekspres Polarny, który zabierze Was do krainy, gdzie niemożliwe stanie się rzeczywistością. Magiczna opowieść, której nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


I kolejne fajne filmy dla dzieci:

plakat filmy Mustang z dzikiej doliny
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,2

Mustang z Dzikiej Doliny

Tytuł oryginalny: Spirit: Stallion of the Cimarron
Rok produkcji: 2002
Długość: 1′ 23″

Z jakiegoś powodu małe dziewczynki uwielbiają historie o koniach. Ta historia chwyci za serca wszystkie młode amazonki. Młody, dziki koń, zostaje schwytany. Ludzie próbują go okiełznać, jednak on za wszelką cenę chce wrócić na wolność. Czy znajdzie się człowiek, któremu zaufa?

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


plakat bajki Mała stopa
Gdzie obejrzeć?

IMDb 6,6

Mała stopa

Tytuł oryginalny: Smallfoot
Rok produkcji: 2018
Długość: 1′ 36″

Słyszeliście o Yeti? Podobno Wielka Stopa nie istnieje. A wiecie, że Wielkie Stopy myślą to samo o ludziach? Gdy jeden z nich odnajduje ślad Małej Stopy, zostaje wyśmiany, wszak każdy wie, że Ludzie nie istnieją. Jednak on się nie poddaje i chce udowodnić, że się mylą. To opowieść o łamaniu barier, wychodzeniu poza ramy i poszerzaniu horyzontów oraz dążeniu do celu i wyrywaniu się z kajdan wierzeń i zabobonów. To trzeba zobaczyć i pokazać dzieciom.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


fajne filmy dla dzieci - epoka lodowcowa
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,5

Epoka lodowcowa

Tytuł oryginalny: Ice Age
Rok produkcji: 2002
Długość: 1′ 21″

Sid, Maniek i Diego, podczas migracji zwierząt w czasie nadchodzącej epoki lodowcowej, ratują ludzkie dziecko i chcą oddać je rodzicom. Nieco przeszkadza im w tym fakt, że są leniwcem, mamutem i tygrysem szablozębnym. Przezabawna historia, pełna zwrotów akcji. No i jest oczywiście wiewiórka i jej orzeszek. To już ikona kultury, którą dzieci muszą znać.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


REKLAMA
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,2

Dzwoneczek i bestia z Nibylandii

Tytuł oryginalny: Tinker Bell and the Legend of the NeverBeast
Rok produkcji: 2014
Długość: 1′ 16″

Któż nie zna opowieści o małym lwie, który w wyniku intrygi zawiązanej przez niecnego wujka musiał szybciej dorosnąć, by zmienić świat, jaki powstał po śmierci jego ojca. To ta sama historia, którą znamy z lat 90, jednak rozmach i technika, z jaką wykonano tę animację, przyprawia o zachwyt. Pokażcie dzieciom i sami też zobaczcie, jak zmienił się Król Lew.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,1

Auta

Tytuł oryginalny: Cars
Rok produkcji: 2006 
Długość: 1′ 57″

To jeden z tych filmów, które wytwórni Disneya się bardzo udały. Już od lat chłopcy na całym świecie kochają Zygzaka McQueena, pyszałkowaty samochód wyścigowy. Pewnego dnia, w wyniku niespodziewanych okoliczności ta gwiazda torów wyścigowych trafia do małej wioski, w której mieszkańcy nauczą go, co jest w życiu naprawdę ważne. Fajny, zabawny i mądry film, który pokochają wszyscy chłopcy, a zapewne także wiele dziewczynek.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,6

Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Sorcerer’s Stone
Rok produkcji: 2001
Długość: 2′ 32″

Pierwsza, zekranizowana część Harry’ego Pottera była wielkim zaskoczeniem. Twórcom filmu udało się przenieść, bez zubożenia treści, książkę na ekrany i oddać jej klimat i charakter. To nie zdarza się często. Wszystkie późniejsze części trzymają ten sam, wysoki poziom i wszystkie je muszą oglądnąć Wasze dzieci. To świat magii, tajemnic i niebezpieczeństw, gdzie dobro i zło są w konflikcie. Są też oczywiście bohaterowie, których dziś już trzeba znać: Harry, Hermiona i Ron.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO


Gdzie obejrzeć?

IMDb 6,7

Skok przez płot

Tytuł oryginalny: Over the Hedge
Rok produkcji: 2006
Długość: 1′ 23″

To bajka, która dobrze wyjaśni dzieciom, co się dzieje ze zwierzętami, gdy na ich dotychczasowe siedliska wkraczają ludzie i wywracają do góry nogami cały ekosystem. Oto zwierzątka budzą się po zimie i okazuje się, że nic nie jest takie, jak było, gdy zapadali w sen. Czy poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Fajna opowiastka mogąca być przyczynkiem do rozmów o ekologii.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


Gdzie obejrzeć?

IMDb 6,9

Madagaskar

Tytuł oryginalny: Madagascar
Rok produkcji: 2005
Długość: 1′ 26″

Wyginam ciało śmiało, wyginam ciało śmiało – kojarzycie tę piosenkę? To właśnie na Madagaskar trafiają miejskie zwierzęta, pozbawione naturalnych instynktów, gdyż wcześniej były mieszkańcami wielkomiejskiego Zoo. Muszą sobie poradzić w nowych okolicznościach, a tymczasem poznają lemura Juliana, samozwańczego króla wyspy. Bardzo zabawnie, także dla dorosłych.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,3

Lawa (film krótkometrażowy)

Tytuł oryginalny: Lava
Rok produkcji: 2014
Długość: 7′

Ten krótkometrażowy film musiał znaleźć się w tym zestawieniu. Muzyka, która mu towarzyszy jest tak urzekająca, jak historia, którą opowiada narrator. Samotny wulkan marzy o miłości. Czy nadejdzie dla niego happy end, a może jego żywot na zawsze będzie naznaczony morską samotnością? Dowiecie się w ciągu 7 minut trwania tego pięknego filmu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,0

Zwierzogród

Tytuł oryginalny: Zootopia
Rok produkcji: 2016
Długość: 1′ 48″

Zwierzogród to kawał fenomenalnego kina. W sposób nienachalny, pośród wartkiej akcji – niesie ze sobą głęboki morał. Doskonale napisany scenariusz bawi i uczy. Pokazuje różnorodność, walczy z uprzedzeniami, a wszystko to dziecko ogląda z wypiekami na twarzy. Jest zagadka kryminalna i są salwy śmiechu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na HBO GO

REKLAMA

Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,6

Mulan

Tytuł oryginalny: Mulan
Rok produkcji: 1998
Długość: 1′ 28″

Mulan to jeden z klasyków Disney. Historia oparta na podstawie chińskiej legendy o córce, która zrobi wszystko by tylko uratować swojego ojca. Jest element grozy, są momenty dramatyczne, ale wszystko to harmonijnie przeplatane wspaniałym humorem sytuacyjnym. Oprócz tej dawki humory – cudownie dobrana muzyka. To po prostu Arcydzieło.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,1

Merida waleczna

Tytuł oryginalny: Brave
Rok produkcji: 2012
Długość: 1′ 33″

Księżniczka Merida jest wychowywana przez swą matkę na na przyszłą królową. Podobnie jak Mulan – rola jej przypisywana i od niej oczekiwana – to idealna żona i matka. Tymczasem ona jest wspaniałą łuczniczką i niezależną młodą kobietą. Jej historia pokazuje jak sprzeciwić się przeznaczeniu i odwiecznym skostniałym tradycjom.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,5

Kung Fu Panda

Tytuł oryginalny: Kung Fu Panda
Rok produkcji: 2008
Długość: 1′ 32″

Czytałam gdzieś, że Panda spędza kilkanaście godzin dziennie na jedzeniu – stąd chyba nazwa Pandemia:) Czy zwierzątko, które nie kojarzy nam się z najbardziej usportowionym pokona swojego wewnętrznego lenia i zostanie mistrzem Kung Fu? Na pewno film, który zdobył miejsce w pierwszej setce najbardziej kasowych filmów w historii kinematografii zasługuje na obejrzenie.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Dostępny na NETFLIX


Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,1

Potwory i spółka

Tytuł oryginalny: Monsters, Inc.
Rok produkcji: 2001
Długość: 1′ 32″

Miasto zamieszkane przez potwory i kreatury. Miasto, które czerpie energię ze… strachu i przerażenia. Wbrew pozorom, okazuje się, że nastraszenie dzieci w dzisiejszych czasach to nie taka prosta sprawa. Klasyk i mustsee, który pozwala dzieciom oswoić się z ich lękami.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,4

WALL·E

tytuł oryginalny: WALL·E
rok produkcji: 2008
długość filmu: 1h 38 min

To już prawdziwy klasyk:) Choć nie myślałem, że tak szybko stanie się nim historia robota sprzątającego. Kiedy Wall·e poznaję EVE – mimo, że film dzieje się za 700 lat – opowiada historię starą jak świat:)

Tu zobaczysz ZWIASTUN


A tu łapcie nasze rekomendacje – Najlepsze seriale 2023

Tu łapcie SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami a tu Disney dla dzieci

a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci

Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100

Filmy dla dzieci:

A jak szukacie tysięcy godzin filmów za 49 zł rocznie to może zobaczcie jakie super seriale i filmy można obejrzeć na Amazon Prime Video

Tu łapcie Seriale dla dzieci na Netflix.

Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze Najlepsze filmy 2022, tu seriale Netflix, tu seriale Disney a tu zapraszam też na zestawienie Najlepsze seriale MAX

Tu znajdziecie odpowiedź Jak wprowadzać dzieci w świat bajek

Tu zapraszam po Najlepsze bajki na Netflix a tu wpis w którym znajdziecie najlepsze bajki edukacyjne, dostępne też poza Netflixem

A jak macie już dość ekranu – zainspiruj dziecko by zrobiło Lapbook na interesujący go temat

Tu łapcie polecajki na najlepsze seriale Apple TV+

a tu łapcie inspiracje na Prezenty na Dzień Dziecka 2025

Jakie ostatnio oglądałyście fajne, warte polecenia filmy dla dzieci?

REKLAMA

Zaglądajcie na bloga po kolejne wpisy z cyklu WYPRAWKA

tu macie nasz tegoroczny wybór na Lunchbox i bidon a tu Plecak do szkoły

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Gry planszowe dla dorosłych – ranking TOP 20

W jakie gracie gry planszowe dla dorosłych? Mam na myśli te dla planszówki, w których można się zatracić w długie, zimowe wieczory. Tym dłuższe, gdy nie ma na nie alternatywy w postaci wyjścia do kina, teatru, czy zwyczajnie na kolację do restauracji.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – jest więcej czasu, który można spędzić razem na graniu w planszówki – kiedy dzieci już pójdą spać (sesese). Jeśli jeszcze nie jesteście amatorami gier planszowych i kojarzą się Wam one wyłącznie z zabawami z dziećmi, koniecznie sami sobie kupcie w prezencie jedną z nich, a przekonacie się, że warto.

Część odnośników w tym poście to linki afiliacyjne. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ofertą konkretnego produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz naszą pracę.

A jeśli uwielbiacie już planszówki, to może znajdziecie na tej liście taką, której jeszcze nie znacie. Przed Wami propozycje TOP 20 gier, które staną się prezentową inspiracją. Oto nasza lista:

Top 10 gry planszowe dla dorosłych:

gry planszowa dla dorosłych - rumminkub

1. Rummikub

Gra liczbowa dla miłośników ciągów i sekwencji. Polega ona na pozbywaniu się kosteczek z liczbami, poprzez układanie ich w odpowiednie kombinacje. Gra przeznaczona jest dla 2-4 osób – ale to jedna z tych gier gdzie nie potrzeba tłumu – sami rodzice wystarczą. Już przy 2 osobach gra jest bardzo emocjonująca. Wymaga myślenia strategicznego i analitycznego i z pewnością nie daje odpocząć lewej półkuli mózgowej😊. To świat liczb, w którym przepadniecie. Polubicie tę grę też za to, że wiele w niej zależy od Was samych, a nie tylko od przypadku.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gry planszowa dla dorosłych - wsiąść do pociągu

2. Wsiąść do pociągu: Europa ( Ticket to ride: Europe)

Strategiczna planszówka, w której musisz zbudować pociąg, dworce, tunele, a wszystko po to, by odbyć fascynującą podróż po Europie. Zasady gry są proste. Na początku losuje się bilet, który trzeba zrealizować. W trakcie rozgrywki gracze łączą, za pomocą wagoników, trasy kolejowe Europy. Każdy z graczy dostaje też karty pociągów, którymi płaci się za połączenia. To emocjonująca gra, która opiera się na mapie, można więc przypomnieć sobie wiadomości z geografii, a nawet wyznaczyć cel prawdziwej podróży już po pandemii😊.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


planszówki - tajniacy duet

3. Tajniacy duet

To gra karciana, w której do zabawy używa się… słów. A gdzie słowa, tam wieloznaczność, śmiech i emocje. Wszystko w oparach tajnych misji szpiegowskich. Gracze dzielą się na dwie drużyny, siadając po obu stronach stołu. Ich zadaniem jest odgadnięcie kryptonimu, który zakodowany jest w karcie kluczu, a który znają wyłącznie szefowie obu drużyn. Trzeba jednak uważać, by nie trafić na niewinnych obserwatorów, lub co gorsza, na zabójcę. Świetna zabawa z mnóstwem śmiechu i emocji oraz logicznym myśleniem.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra karciana splendor

4. Splendor

Tym razem wcielcie się w kupców z doby renesansu i handlujcie drogocennymi klejnotami! Szafiry, szmaragdy, rubiny, diamenty, onyksy i złoto – to one służą za walutę, ale nie tylko one. Pojawiają się tam też arystokraci! Jednocześnie grać może 2-4 osób, a rozgrywka trwa około 30 minut. Jest niezwykle emocjonująca i budząca ochotę na rewanż, więc nie spodziewajcie się, że zakończycie na jednej partyjce. Bogactwo przyciąga!

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra planszowa dla dorosłych Catan

5. Osadnicy z Catanu (Catan)

Ta planszówka ma już 25 lat i choć w pierwowzorze została stworzona dla 3-4 graczy, powstały rozszerzenia, umożliwiające grę nawet 6 osobom. Sami gracze wymyślili zasady pozwalające grać także we dwójkę. Tym razem jesteście osadnikami na niezamieszkanej wyspie Catan. Waszym zadaniem jest zbudowanie jak najlepszej osady, wykorzystując dostępne na Waszym terenie surowce naturalne oraz prowadząc handel z innymi graczami. Czy strategia i dobre układy pomiędzy zawodnikami wystarczą do zwycięstwa? Oczywiście, że nie! Wszak po wyspie krąży złodziej, który czasem skutecznie niweluje misternie zbudowany plan.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


planszówki - 7 cudów świata

6. 7 Cudów Świata

Czy wiecie jak stworzyć cywilizację? Chcecie się stać jednym z antycznych przywódców? Jeśli na te pytania odpowiedź brzmi tak, a dodatkowo lubicie rywalizację, planszówka 7 Cudów Świata jest dla Was! Gra podzielona jest na 3 ery, w czasie których powstają Cuda Świata. Wygrać rozgrywkę można, odnosząc zwycięstwa militarne, posiadając złote monety, budując własny Cud Świata, rozbudowując budowle cywilne, handlowe, naukowe lub gildie. Zaletą jest niewątpliwie to, że wszyscy grają jednocześnie. Ta gra istnieje w wersji specjalnej dla dwóch graczy (7 Cudów Świata. Pojedynek), opierająca się na założeniach wersji podstawowej, ale także rozbudowująca niektóre wątki.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


planszówki - azul

7. Azul

Ta planszówka jest zwyczajnie przepiękna! Inspirowana Azulejos – płytkami ceramicznymi, które pojawiły się w Europie za sprawą Maurów. Kojarzycie piękne mauretańskie mozaiki w pałacach Hiszpanii? Teraz to Wy będziecie dekoratorami pałacu! Gra zawiera płytki o różnych kolorach i wzorach, które można w określony sposób układać na planszy symbolizującej pałac. To gra, w której odnajdą się esteci. W tym i ja😊. Nawet woreczek na płytki jest prześliczny.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci 2023

planszówki - kolejka

8. Kolejka

Pamiętam, jak przez mgłę kolejki do sklepów, może dlatego ta gra mnie bawi😊. Nie wiem, czy starsze pokolenie będzie równie ubawione, choć sądzę, że tak. Jest tu lista zakupów, braki w sklepie, strategie kolejkowe, wymiany, przepychanki i oczywiście spekulanci. W tę grę warto grać z osobami, które pamiętają czasy prawdziwych kolejek – gwarantuję, że rozgrywka będzie przyczynkiem do poznania ciekawych i zabawnych anegdot wziętych z życia w czasach PRL. I tak jak Azul jest piękna, tak opakowanie Kolejki, cóż… adekwatne😉.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra planszowa dla dorosłych - patchwork

9. Patchwork

Macie ochotę uszyć patchwork? Oto gra, która Wam to umożliwi. To planszówka przeznaczona dla dwóch graczy, którzy łączą ze sobą skrawki materiałów, używając także guzików, aby w efekcie otrzymać przepiękną kołderkę. Która będzie więcej warta? Ta, która okaże się ładniejsza – oczywiście zgodnie z zasadami gry, a nie subiektywną estetyką😉.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra planszowa dla dorosłych - gierki małżeńskie

10. Gierki małżeńskie

To gra planszowa dla dorosłych przeznaczona do grania we dwoje, ale też w gronie znajomych. Dużo śmiechu, pod warunkiem, że macie dystans do siebie. Są tu zadania i wyzwania, pozwalające sprawdzić, jak dobrze się znacie i czy jesteście dopasowani. Całość jest ilustrowana przez Andrzeja Mleczko. Zwycięstwo w tej grze jest nie tylko satysfakcją, ale wiąże się z realną nagrodą – jednym z voucherów do wykorzystania w dowolnej chwili. A co zawierają vouchery? Cóż, sprawdźcie sami😊.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


drugie Top 10 gry planszowe dla dorosłych:):

gry planszowe dla dorosłych - Wiertła, Skały, Minerały

11. Wiertła, Skały, Minerały

To połączenie gry karcianej i planszowej. Poczujecie się niczym Elon Musk, wybierając się na Marsa, w celu eksploracji tamtejszych złóż naturalnych, które zakończą kryzys związany z dostępnością do nich na Ziemi. Fajna gra dla miłośników science-fiction. Posiada bardzo dużo różnych elementów, ale jej zasady są na tyle nieskomplikowane, że można do niej wciągnąć starsze dzieci.

CENEO TUTAJ


planszówka - dylemat wagonika

12. Dylemat wagonika

Ta gra jest tylko z kategorii gry planszowe dla dorosłych – podkreślam to od razu, bo mamy tu do czynienia z trudnymi dylematami moralnymi, ale także ze śmiercią, o której sami decydujemy. Wszystko za sprawą pędzącego po torach pociągu, który kogoś zabije. Kogo? O tym decydujemy w kolejnych rundach, stając się maszynistą, ale także negocjatorem, próbującym zmienić decyzję maszynisty. Ale uwaga! Wkrótce sami się nim stajemy. Czarny humor i rozmyślania o konsekwencjach i powodach podjętych decyzji gwarantowane!

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gry planszowe dla dorosłych - this war of mine

13. Gra planszowa Galakta This War of Mine

i dodatek do niej: This War of Mine – Opowieści ze zniszczonego miasta

Znaleźliście się w oblężonym mieście. Brakuje wody i jedzenia, a każdy krok przynosi określone konsekwencje. Wyjść z ruin, czy się ukrywać? Ograbić innych z jedzenia, czy się z nimi podzielić? Dylematy moralne idą w parze z dobrą rozrywką. Zaletą tej gry jest jej intuicyjność. Rozkładacie grę i zaczynacie rozgrywkę, która toczy się zgodnie z kolejnymi krokami, jakie podejmujecie. Kim się okażecie? Czy przetrwacie? Gra wyłącznie dla dorosłych.

gra podstawowa CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ

a dodatek CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


14. Robinson Crusoe – przygoda na przeklętej wyspie

Planszówka dla podróżników i survivalowców. Niczym w powieści Daniela Defoe trafiacie na bezludną wyspę, a Waszym zadaniem jest przeżycie na niej. Jak? Zaczynacie od zbudowania wielkiego stosu drewna, który podpalicie, by wezwać pomoc, a dalej zaczynają się kolejne przygody. Musicie stworzyć sobie szałas, ochronę, zrobić broń. Po prostu przetrwać, wcielając się w rolę jednego z członków załogi rozbitego statku.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


15. Puerto Rico

Tym razem przenosicie się do tytułowego Puerto Rico i stajecie się plantatorami, uprawiającymi trzcinę cukrową, tabakę czy kawę. Budujecie plantację, która będzie najbardziej dochodowa i zasobna w nieruchomości. Najważniejszym celem gry jest zbudowanie dobrobytu pochodzącego z plantacji. Jest więc to gra ekonomiczno-strategiczna, gdyż każda kolejna decyzja może przynieść bogactwo, lub przeciwnie, upadek.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Pandemic Legacy - planszówka

16. Pandemic Legacy

W temacie gry planszowe dla dorosłych – to planszówka najbardziej na czasie :P. Stajecie się jedną z postaci takich jak naukowiec, specjalista ds. kwarantanny, czy sanitariusz. Każda z postaci ma określone możliwości działania. Celem gry jest oczywiście wynalezienie szczepionki, zanim pandemia rozprzestrzeni się na cały świat. Brzmi znajomo? Są tu stacje badawcze, znaczniki choroby, kierunki rozprzestrzeniania się epidemii, itp. Dość proste zasady gry, które, choć na początku wydają się skomplikowane, już po pierwszej rozgrywce są jasne. To taka gra planszowa dla dorosłych – na długie wieczory jak znalazł.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


gra planszowa Neuroshima: Last Aurora

17. Neuroshima: Last Aurora

Trafiacie wprost do postapokaliptycznego świata skutego lodem. Większość potrzebnych do przeżycia dóbr zabrał gruby lód. Walczycie o przetrwanie. Tymczasem ostatni lodołamacz, tytułowa Aurora, wysyła sygnał radiowy, szukając ocalonych, czyli Was. Celem gry jest dostanie się na Aurorę przed innymi. Tu nie ma skrupułów – walka toczy się o życie.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


planszówka - Terraformacja Marsa

18. Terraformacja Marsa

Kolejna planszówka związana z kolonizacją Marsa. Tym razem przenosicie się w przyszłości o 300 lat i próbujecie sprawić, by Mars stał się planetą nadającą się do życia dla Ziemian. Jesteście jedną z największych ziemskich korporacji inwestujących w ten projekt. Każdy projekt musi przyczyniać się do transformacji Marsa. Budujecie miasta, dbacie o ochronę środowiska, ulepszacie infrastrukturę. Koniec gry nastąpi, gdy na Marsie będzie można żyć, a więc będzie odpowiednia ilość tlenu, oceanów i gdy temperatura będzie miała co najmniej 8 stopni Celsjusza. A kto wygra? Ten, kto najlepiej inwestował.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Caylus - planszówka

19. Caylus

Z XXIV wieku przenosicie się dziesięć wieków w przeszłość do wieku XIV. Konkretnie do zamku Caylus, który wymaga umocnienia. Jesteście jedną z postaci, które walczą o względy króla i rozbudowują Caylus. Dzięki temu zdobywacie punkty prestiżu, które są kluczowe dla zwycięstwa. Najnowsza wersja gry jest bardzo ładnie wydana, z dbałością o detale.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


planszówka Tzolkin: Kalendarz Majów

20. Tzolkin: Kalendarz Majów

Pamiętacie koniec świata z 2012 roku? Miał go zwiastować właśnie kalendarz Majów. A jakby się tak nim pobawić? Planszówka Tzolkin jest fascynująca ze względu na ruchomość planszy, wzorowaną na kalendarzu Majów. Nieustannie zmieniająca się sytuacja na planszy zmusza do podejmowania złożonych decyzji. Bardzo oryginalnie i awangardowo. Nie wywołajcie końca świata :P.

CENEO TUTAJ ||| AMAZON TUTAJ ||| Tania Książka TUTAJ


Która gra Was zaintrygowała? Którą z nich chcielibyście dostać? Napiszcie koniecznie – Mikołaj patrzy!

Gry planszowe dla dorosłych:

A tu macie link Gra planszowa dla dzieci do 50 zł

a tu nasz Top – Najlepsze gry planszowe dla dzieci

a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci 2023

Dopiszcie koniecznie też swoje ulubione gry

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Pokój chłopca – mała, ale funkcjonalna przestrzeń

Urządzenie pokoju dla chłopca może przysporzyć problemy. Przyznam, że było to pomieszczenie, nad którym spędziłam najwięcej czasu. Zastanawiałam się, jak zaaranżować małą przestrzeń, aby całość była spójna, a do tego funkcjonalna.

Dziś pokażę Wam aranżację naszego najmniejszego pokoju, w którym mieszka czteroletni Julek

Zacznę od wymiarów:

  • pokój ma dokładnie 8,14 m
  • 242 cm szerokości i 379 cm długości
  • ma jedno duże okno z ekspozycją na południowy zachód

Na podłodze naszego poddasza położona jest Jesionowa Deska Barlinecka kolor Lemon Sorbet. Jestem bardzo zadowolona z tej podłogi, bo jest naprawdę twarda, nie ma do tej pory żadnych wgnieceń i rys. Może się wydawać, że biała podłoga jest wymagająca, ale to nie jest prawda. Sprawdza się znakomicie, nawet w pokoju dziecięcym, gdzie są kredki, ciastolina, kolorowe farby. Wszystkie zabrudzenia schodzą w mgnieniu oka (nawet niezmywalne markery po popryskaniu alkoholem).

Dzięki jasnej podłodze mogliśmy poszaleć z aranżacją ścian

Na jednej ścianie ze skosami mamy figurę geometryczną, która sprawia, że skos wygląda ciekawiej. Kolor na ścianie wyznacza też strefę do spania, czytania, czy odpoczynku.

Ściany i sufity malowaliśmy farbami ceramicznymi Magnat.

U Julka są to:

  • musztardowy: Brudny kalcyt z linii Creative KLIK
  • biały: Szlachetna biel z linii Ceramic Care KLIK

Obie farby mają bardzo ładne odcienie i razem wyglądają świetnie. Kolor biały nie jest zimny, a musztarda wygląda dobrze w każdym świetle. Jestem zadowolona z tego wyboru, bo farby są plamoodporne, co jest ważne, kiedy w domu mieszkają dzieci. Zabrudzenia schodzą ze ścian bez problemu i farba wygląda jak nowa.

Tapeta

Razem z naszą architekt uznałyśmy, że fajna tapeta, będzie uzupełniała ten pokój. Wybraliśmy retro tapetę Tallyho 2753 i zamówiliśmy ją w tapety-sklep. Pasuje idealnie i nadaje fajny charakter wnętrzu.

Mały pokój chłopca

Kiedy razem z naszą architekt projektowałyśmy ten pokój to zależało mi na podziale na strefy. Dzięki temu pomieszczenie jest bardziej funkcjonalne.

Nasze strefy:

  • strefa zabawy na podłodze (synek jest jeszcze mały i najwięcej czasu spędza na zabawie na podłodze, dlatego zrobiliśmy wszystko żeby miał jak najwięcej miejsca
  • strefa odpoczynku, czytania książeczek z lampką (łóżko)
  • strefa samodzielnego ubierania się
  • strefa pracy przy stoliku
  • strefa przechowywania i łatwego dostępu do zabawek

Prawie wszystkie meble u Julka są z polskiej firmy z Sanoka – Woodluck Design KLIK

W poszukiwaniu mebli do pokoi dzieci przekopałam cały internet i kiedy znalazłam Woodluck to wiedziałam, że to jest to. Meble są przepiękne – bardzo solidnie wykonane, każdy detal jest dopracowany i przemyślany. Świetnie prezentują się w nowoczesnym wnętrzu i będą rosły razem z dzieckiem.

Wszystkie meble są wykonane z wysokogatunkowej sklejki brzozowej i wykończone lakierami, farbami bezpiecznymi dla dzieci.

Łóżko River z szufladą:

KLIK

Jak wiecie, wcześniej mieliśmy też łóżko z szufladą na materac Ikea Slakt – sprawdzało nam się bardzo dobrze, bo dawało dodatkową przestrzeń do spania i przechowywania. W tak małym pokoju, jak u Julka zależało mi na zmaksymalizowaniu przestrzeni – obecnie w szufladzie są zabawki, koce, pościel. Ale mamy też materac, który w razie potrzeby położymy na dolnym łóżku. Zauważcie też, że łóżko ma panel z boku i na początku kiedy dziecko jest małe możecie je odwrócić tym bokiem do pokoju – będzie miało blokadę przed upadkiem. Samo łóżko jest bardzo wygodne, nie trzeszczy i ma wygodny zagłówek. A do tego ma świetny design.

Regał River

KLIK

Kiedy go zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że będzie idealny dla nas: wysoki, z różnymi wielkościami półek, z przestrzenią pod spodem (lubię ja wykorzystywać na pojemniki z zabawkami), a do tego ma szufladę na szpargały.

W górnej części regału trzymamy zabawki i książki, które są rotowane z tymi, co na dole. Ważne było dla mnie też przymocowanie regału do ściany ze względów bezpieczeństwa (z regałem był w zestawie). Mimo tego, że jest dość duży, to nie przytłacza tego wnętrza.

Komoda Mountains

KLIK

Od początku wiedziałam, że nie chcę szafy, bo zabrałaby nam przestrzeń. Do tego czterolatkowi, który trenuje samodzielność byłoby dość trudno wyjmować ubrania z wysokiej szafy. Dlatego świetnym rozwiązaniem jest komoda, która ma szuflady i szafkę. Dodatkowo pod spodem zmieści pudełka z zabawkami.

Strefa pod oknem

Zdecydowaliśmy się na zabudowę kaloryfera, aby mieć dodatkową przestrzeń na książki, zabawki, artykuły plastyczne, a w dalszej przyszłości może służyć jaki siedzisko do czytania.

Biurko

Na razie synek niewiele czasu spędza przy stoliku, więc uznaliśmy, że nie ma sensu kupować dużego biurka, które mocno weszłoby w przestrzeń w pokoju. Biurko pewnie kupimy za 3 lata.

Przechowywanie

Mamy mnóstwo koszy, pojemników i walizek, na klocki i zabawki. To one pomagają zapanować nad bałaganem.

Bardzo lubię worki Play&Go, bo łatwo można go rozłożyć i nie trzeba sprzątać klocków. Są dostępne w różnych rozmiarach i kolorach: KLIK

Do tego kilka lat mamy już worek Elodie details i wciąż jest w dobrym stanie.

Dywan

Ten uroczy, bawełniany dywanik jest z Little Dutch – można go prać w pralce i świetnie wygląda na podłodze KLIK.

Metalowe półki

Lubię we wnętrzach metalowe półki, bo wyglądają bardzo ładnie, a do tego nie przytłaczają małej przestrzeni.

Nasze to:

  • duża żółta Petite Friture
  • mała biała Kids depot
  • niebieski regał Tkmaxx

Tak wygląda pokój chłopca, który lubi kolory, dinozaury i klocki. Cieszę się, że udało nam się zaaranżować przestrzeń, w której dobrze się czuje i lubi się bawić. O to właśnie chodziło.

Pokój chłopca

A tu poprzedni wpis z tej serii, w którym opisywałam jak wybierałam Kolory ścian, tu macie inspiracje na Wykończenie domu a tu już sam konkret na Oświetlenie

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Najlepszy prezent dla dziecka, który ucieszy całą rodzinę

Są takie podarunki, które cieszą wszystkich domowników. Nie ma znaczenia, czy mają cztery, czy czterdzieści cztery lata. Ten prezent zawsze powoduje uśmiech i sprawia, że cała rodzina chętnie siada na podłodze, by spędzić czas na wspólnej zabawie.

Czy domyślacie się, co to może być?

Tak, tak – pewnie już zgadujecie, że takim prezentem są klocki LEGO DUPLO.

Mimo tego, że czterolatką byłam dość dawno, to podczas zabawy z dziećmi wracam myślami do moich dziecięcych lat. Nigdy nie miałam klocków LEGO, więc kiedy moje dzieci dostają kolejny zestaw, to cieszę się razem z nimi.

Dziś chciałabym Wam pokazać nowy zestaw LEGO DUPLO Pociąg parowy (10874)

Pierwszy pociąg LEGO DUPLO Lila dostała w prezencie od wujka na drugie urodziny. Od tego dnia minęło już sześć lat, a czerwona lokomotywa nadal u nas jeździ i wciąż wywołuje emocje. Kiedy przychodzą do nas znajomi z dziećmi, to przynoszę z pokoju pojemnik z tym zestawem i po chwili wszyscy siedzą na podłodze i razem go układają (często do dzieci dołączają rodzice;).

Teraz zestaw LEGO DUPLO Pociąg parowy wygląda inaczej i ma nowe funkcje, dzięki którym zabawa jest jeszcze ciekawsza.

W zestawie jest 59 elementów – oprócz torów i pociągu mamy jeszcze 3 figurki, akcesoria, 5 klocków funkcyjnych w różnych kolorach, stację kolejową, wywrotkę z węglem, drzewo i 16 fragmentów torów. Tory łączą się z innymi zestawami, więc możemy stworzyć jeszcze większą sieć kolejową.

Kolejka jest łatwa w obsłudze – do uruchomienia wystarczy lekko ją popchnąć. Ręczny start pomaga dzieciom w kierowaniu pociągiem. Aby go zatrzymać, wystarczy przytrzymać albo podnieść. Dzięki temu nawet najmłodsi maszyniści mogą sprawnie kontrolować pracę pociągu.

Świetnym pomysłem było dołożenie płytek funkcyjnych, które dzieci mogą dowolnie rozkładać na torach.

Dzięki nim kolejka LEGO DUPLO jeszcze bardziej przypomina prawdziwy pociąg.

Do czego służą te kolorowe elementy?

  • płytka biała – zmienia kolor podświetlenia pociągu (tuż nad kołami tocznymi),
  • płytka zielona – zmienia bieg kół pociągu – jedzie do przodu lub do tyłu,
  • płytka czerwona – zatrzymuje pociąg,
  • płytka żółta – po przejechaniu przez nią pociąg wydaje swój najbardziej charakterystyczny dźwięk, który dzieci uwielbiają naśladować,
  • płytka niebieska – zatrzymuje pociąg na tankowanie.

Ta funkcja tak bardzo spodobała się moim dzieciom, że wykorzystały wszystkie możliwe warianty zabawy. Układały płytki w różnych konfiguracjach i wymyślały kolejne. Niektóre ich pomysły na ułożenie płytek funkcyjnych mnie zaskoczyły, a historie, które dzieci wymyślały w czasie zabawy, pokazały, jak bardzo kreatywne może być układanie klocków.

Zabawa tym zestawem wspiera poczucie sprawczości u dzieci, bo mogą same decydować o ruchu pociągu. Od razu widzą też efekt swoich działań, co doskonale wpływa na samoocenę. Dzięki tej zabawce dzieci mogą nauczyć się, że wiele od nich zależy. Dajemy im poczucie bycia kimś ważnym i decyzyjnym.

Dzieci najszybciej uczą się przez doświadczanie, a nie z książek

Czy w czasie zabawy klockami można się uczyć i nabywać nowe umiejętności?

Oczywiście!

Podczas układania klocków razem z dziećmi budujemy nie tylko tory, ale tworzymy coś znacznie ważniejszego – WIĘŹ. Co więcej, czas spędzony na interesującej zabawie pozytywnie wpływa na rozwój i motywuje do nauki.

Chociaż nam, dorosłym, może się wydawać, że to tylko klocki – to ja widzę w nich ogromny potencjał edukacyjny, który każdy rodzic może wykorzystać w swoim domu.

Ta zabawka jest stworzona do wspierania rozwoju mowy – najpierw możemy bawić się z dzieckiem w naśladowanie dźwięków, a z biegiem czasu uczyć opowiadania skomplikowanych historii.

Płytki funkcyjne zachęcają dziecko do myślenia i tworzenia opowieści. Pomagają dzieciom ustalić związki przyczynowo-skutkowe, a także sprawdzić, czy ich przewidywania się spełniły.

Ustawianie płytek funkcyjnych to wstęp do nauki programowania – ten zestaw jest doskonały na sam początek poznawania konceptu STEM.

Jest to idea, która łączy kilka dziedzin naukowych: S jak Science, T jak Technology, E jak Engineering i M jak Mathematics. Zabawki takie jak LEGO DUPLO Pociąg parowy pomagają dzieciom zrozumieć powiązania między naukami ścisłymi i umieć je wykorzystywać. Pracując na rzeczywistych modelach, takich jak pociąg i płytki, dzieci w naturalny sposób poznają podstawy inżynierii, technologii, czy matematyki. Myślę, że ten zestaw jest idealny na początek wspólnego poznawania technologicznych tajników STEM.

W czasie zabawy tym zestawem dzieci mogą nauczyć się, czym jest współpraca i dlaczego jest tak ważna przy tworzeniu projektów. Razem możecie kreować naprawdę ciekawe historie i na bieżąco sprawdzać, czy Wasze pomysły się sprawdzają.

Budowanie i tworzenie konstrukcji wpływa też na zdolności manualne dzieci i koordynację ręka – oko.

A teraz przedstawię Wam jeszcze jedną funkcję, która jest ciekawym uzupełnieniem tego zestawu i sprawia, że LEGO DUPLO Pociąg parowy będzie Wam służył przez kolejne lata.

Do tego zestawu została stworzona darmowa aplikacja, dzięki której Wasze dzieci będą mogły sterować pociągiem przy użyciu telefonu lub tabletu. Myślę, że jest to bardzo ciekawa zabawa dla małych miłośników kolei – każdy przez chwilę może stać się motorniczym, który wprawia lokomotywę w ruch.

Jeżeli szukacie naprawdę wartościowego edukacyjnego prezentu dla dzieci, to polecam Wam ten zestaw. Gwarantuję, że też będziecie się świetnie bawić, a pociąg zostanie z Wami na lata.

Wpis powstał w ramach współpracy z LEGO DUPLO

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Najlepsze książki dla chłopców – moja TOP lista

Nadając temu wpisowi tytuł „Najlepsze książki dla chłopców” – wiem że narażam się na słuszne zresztą komentarze. Zanim więc to nastąpi dajcie wytłumaczyć. Ostatnio po tym jak zrecenzowałam dla was np. Emi i tajny klub superdziewczyn czy parę nowych książek o Basi – pojawiły się w komentarzach prośby o książki, które zainteresują nie tylko dziewczynki. Odpowiadając więc na tę prośby – postanowiłam dla was przygotować listę książek, które chętnie przeczytają chłopcy. Oczywiście jak zwykle jest to sprawa umowna, co kto lubi czytać i daleka jestem od szufladkowania dzieci pod względem upodobań literackich. Wszak Julek równie silną miłością darzy Mikołajka, jak i Basię i jej przygody.

Druga kwestia – kiedy rodzic chłopca zabiera się do szukania ciekawych lektur, kiedy siada przed komputerem, taką właśnie frazę wpiszę do wyszukiwarki – Książki dla chłopca.

Mam nadzieję, że moje tłumaczenie znajdzie wasze zrozumienie:)

Oto więc moja lista propozycji książek dla chłopców (i nie tylko):

1. Seria „Domek na drzewie”, A. Griffiths

Dwóch kumpli ma coś, o czym marzą wszystkie dzieci: własny domek na drzewie. Ba! Rezydencję! Pierwsza część serii to historia dziejąca się w 13-piętrowym domku na drzewie. Jeśli to robi na Was wrażenie, to jesteście ludźmi małej wyobraźni, bo w ostatniej części serii, domek ma już 117 pięter! Jest tam wszystko, co możecie sobie wyobrazić, ale jeszcze więcej rzeczy, których wyobraźnia dorosłych nie ogarnia. Za to wyobraźnia dzieci, dokładnie odwrotnie😊.

książka dostępna TUTAJ

domek na drzewie

2. Seria „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai”, M. Widmark, H. Willis

Dzieci to mali dorośli więc trudno, żeby nie lubiły kryminałów, a biuro detektywistyczne dwójki z nich jest właśnie takim lajtowym kryminałem dla dzieci. Są tajemnice, drobne przestępstwa (na przykład kradzieże) i dzieci, które dzięki bystrości umysłu rozwiązują zagadki i tajemnice. To dobra książka dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem, bo wciągnie je od początku do końca i nim się spostrzegą, przeczytają całą książkę.

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców - lasse i maja

3. Seria „Magiczne drzewo”, A. Maleszka

To książka przygodowa dla dzieci. Dużo się tu dzieje, oj dużo. A wszystko zaczyna się, gdy powalone zostaje Magiczne Drzewo, z którego wykonane zostają różne przedmioty, między innymi Czerwone Krzesło, któremu tytuł zawdzięcza pierwsza z części cyklu. Są tu olbrzymy, smoki, tajemnicze gry – wszystko to, co chłopcy kochają najbardziej.

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców - magiczne drzewo

4. Seria „Tappi”, M. Mortka

Dzieci przenoszą się do Skandynawii, gdzie mieszka wiking Tappie, wraz ze swoją ferajną. Są tu postaci bardzo realne, jak myśliwy czy kowal, ale nie brakuje też elfów i duchów lasu. To kolejna książka przygodowa, która nie tylko bawi, ale i pokazuje jak wielki i różnorodny jest i był świat. Miesza się tu historia ze skandynawskimi legendami, malując dzieciom świat dawnej Skandynawii w dziecięcej formie.

książka dostępna TUTAJ

tappi

5. Seria „Dziennik Cwaniaczka”, J. Kinney

To seria, którą pokochają, jak sądzę, starsze dzieci, w wieku 8-12 lat. Główny bohater – Greg – trafia do szkoły, w której musi się odnaleźć. Boryka się on z typowymi rozterkami i kłopotami dzieci w jego wieku. Zderza z oczekiwaniami wobec siebie samego i tymi, które kierują wobec niego dorośli. Dzieci lubią ten cykl zapewne dlatego, że odnajdują w nim własne zmagania z trudnościami w szkole i nie tylko.

książka dostępna TUTAJ

dziennik cwaniaczka

6. Seria „Harry Potter”, J.K. Rowling

Harry’ego Pottera nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Teoretycznie zwykły chłopak, wkracza do świata czarodziejów i zamienia komórkę pod schodami na szkołę magii. Harry’ego Pottera uwielbiają już 6-latki, ale radzę dawkować kolejne tomy, bo im dalej, tym robi się straszniej. Serio, horror dla dzieci😊. Pilnujcie, żeby Harry nie rósł szybciej niż Wasze dzieci.

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców - harry potter

7. Seria „Przygody Mikołajka”, R. Goscinny, J. J Sempé

Mikołajek to fajny chłopak, z którym dzieci łatwo się identyfikują. Sam opowiada o swoich fascynujących przygodach, zabawnym językiem, czasem tracąc wątek. To książka, którą można nazwać obyczajową. Nie ma tu smoków i magicznych dywanów, ale jest zwyczajny świat, jaki znają dzieci i z jakim się identyfikują. Jest szkoła i kłopoty z nią związane, koledzy, nauczyciele i rodzice i dziwaczny świat dorosłych. Chłopaki z pewnością polubią niedoskonałego Mikołajka.

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców

8. Seria „Doktor Dolittle”, H. Lofting

Dzieci lubią książki o zwierzętach, więc trudno się dziwić, że także Doktor Dolittle zyskał ich uznanie. Rzeczony doktor to zwyczajny lekarz, który w wyniku splotu okoliczności postanawia opuścić swoją praktykę lekarską i wyruszyć, wraz ze swoim zwierzyńcem, w pełną absurdalnych przygód podróż do Afryki. W tej książce rzeczywistość miesza się z fantazją. No i zwierzęta mówią, co jest marzeniem wielu dzieci.

książka dostępna TUTAJ


9. „Dzieci z Bullerbyn”, A. Lindgren

To prosta opowieść o dzieciach mieszkających na wsi. Nie traci na swojej aktualności i kochają ją zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Wszak jej bohaterami są łobuziaki i subtelne dziewczątka. Razem przeżywają przygody na wsi, swoje małe kłopotki i rozwiązują problemy. Pięknie namalowana słowem opowieść, w którą zatopią się kolejne pokolenia dzieci.

książka dostępna TUTAJ


10. Seria „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, J. Bednarek, D. de Latour

To niesamowicie zabawna opowieść o tym, co się dzieje ze skarpetkami, które, jak wiemy, lubią ginąć w praniu. Z tej książki dzieci dowiedzą się, jakie losy spotykają te zguby. Jest trochę śmiesznie, trochę strasznie, ale głównie bardzo ciekawie. Możecie śmiało czytać młodszym dzieciom i nie będziecie się przy tym nudzić😉. Starsze, przeczytają chętnie same.

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców

11. Seria „Nela, mała reporterka”, wyd. National Geografic

Przygody Neli lubią wszystkie dzieci. Ta seria to ogromna dawka wiedzy, opakowana w ciekawy dla dzieci sposób przekazu.

książka dostępna TUTAJ


12. „Afryka Kazika”, Ł. Wierzbicki

To kolejna książka dla młodych miłośników podróży. Przerobione na język dzieci reportaże Kazimierza Nowaka, który prawie sto lat temu, przemierzył Afrykę na rowerze, to istna magia. Mnóstwo przygód, ale także przedstawienie świata, którego większość dzieci jeszcze nie zna. Dzika Afryka!

książka dostępna TUTAJ

książki dla chłopców

13. „Opowiadania dla przedszkolaków”. R. Piątkowska

Tytuł wskazuje, która grupa dzieci będzie najbardziej zachwycona książką. Gwarantuję Wam, że już po pierwszych zdaniach, dzieci będą się identyfikować z głównym bohaterem, którym jest rzeczony przedszkolak. O swoich perypetiach i przemyśleniach opowiada właśnie rezolutny chłopiec, nic więc dziwnego, że to właśnie chłopcy odnajdą się najbardziej w jego przygodach.

książka dostępna TUTAJ


14. Seria „Najfutbolniejsi”, R. Santiago

Cykl książek, który każdy miłośnik piłki nożnej pokocha od pierwszego przeczytania. Jest tu wartka akcja, tajemnice, zagadki, przyjaźnie i rozterki. A wszystko utopione w świecie futbolu, który wielu chłopców uwielbia. Cała seria to aż 12 tomów, więc jeśli dziecko ją pokocha, będzie miało co czytać przez jakiś czas.

książka dostępna TUTAJ


15. „Nudzimisie”, R. Klimczak

Kolejna z książek idealna dla przedszkolaków, zwłaszcza tym, którym się nudzi. Moje dzieci nie mówią „nudzi mi się”, odkąd im powiedziałam, że inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą. Przecież sami nie mogą podważać własnego intelektu 😉. Nudzimisie to także urocze stworki, które pewnego dnia pojawiły się, gdy bohater książki wypowiadał słowa, tak znane wielu rodzicom.

książka dostępna TUTAJ


16. „Detektyw Pozytywka”, G. Kasdepke

Tytułowy Detektyw Pozytywka to dziecięcy Sherlock Holmes lub, nie przyrównując, Herkules Poirot, który w logiczny i konsekwentny sposób szuka wskazówek i rozwiązań najróżniejszych zagadek detektywistycznych. Książka wciągająca, jak to „kryminał” i jednocześnie edukacyjna, gdyż uczy logicznego rozumowania i szukania przyczyn różnych zjawisk i wydarzeń.

książka dostępna TUTAJ


17. „Puk, puk! Zastałem króla?”, M. Przewoźniak

Oto jak wprowadzić dzieci w arkana historii i ich nie zanudzić, ale wzbudzić naturalną ciekawość jej poznawania! Gdy okazuje się, że stare drzwi działają niczym wehikuł czasu, dom głównego bohatera – Stasia – zaczynają odwiedzać… postaci historyczne. Wpada Mikołaj Kopernik, Winston Churchill, a nawet krzyżacki rycerz! I tak, mimochodem, dzieciaki poznają największe osobowości w historii i nie tylko. Złoto!

książka dostępna TUTAJ


Tu macie link do nebulowej kategorii Książki dla dzieci po jeszcze więcej inspiracji

A jeśli wasze dziecko jeszcze jak nasz Julek samo nie czyta – voila – pomogą wam Audiobooki dla dzieci!

Jeśli wasze półki już się tak uginają, że miejsca brak – tak jak pisałam we wpisie Prezenty na Święta dla dzieci – HITY 2020 – wyposażyliśmy naszą 8-latkę w czytnik INKBOOK gdzie ma łatwy dostęp do Legimi – i w minutę może legalnie ściągnąć i czytać sobie kolejne części książek, w które się wkręciła:)

No dobra, ale wracając do książek dla chłopców – Wy co byście dodali jeszcze do tej listy?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Sprawdzone przepisy na odporność – 10 pomysłów

Dziś chciałabym Wam pokazać, jak wspomagamy swoją odporność dzięki diecie. Śmieję się, że po suplementy diety jeżdżę do warzywniaka i jest w tym wiele prawdy. Nasza dieta ma duży wpływ na nasze zdrowie. A w tym roku wszyscy jeszcze bardziej się do niej przykładają.

Materiał sponsorowany przez markę Kuvings

Od wiosny jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wyciskarki. Pisałam Wam o tym szeroko we wpisie Wyciskarka wolnoobrotowa – czy warto kupić? Od tamtej pory tak się wciągnęliśmy w robienie soków, że stały się naszą codziennością. Dzieci same krzyczą żeby robić soczek, a ja się z tego bardzo cieszę.

Na początku tygodnia jeżdżę na giełdę, bo ilość warzyw i owoców jakie pochłaniamy sprawia, że kupuję je hurtowo. Tygodniowo wychodzi około 15 kg i jestem z tego dumna.

Tworzę z nich różne przepisy, a dziś się nimi z Wami podzielę.

Przepisy na odporność

Tak jak latem mam ochotę na orzeźwiające koktajle, lemoniady i soki – tak jesienią i zimą wjeżdżają składniki, które wspomagają odporność.

Staram się przemycać też warzywa, za którymi nie przepadają moje dzieci – a jest ich sporo.

Sok antygrypina

Pamiętacie mój Ulepszony syrop z cebuli? Teraz wszystkie składniki puszczam przez wyciskarkę – syrop jest intensywny w smaku, ale jak czuję, że mnie coś bierze i łamie w kościach to on naprawdę działa. Już kilka razy wyratował mnie z początków przeziębienia.

A składniki to:

  • 2 cytryny (obieram)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 cm imbiru
  • 1 łyżka kurkumy (może być też korzeń)
  • szczypta pieprzu (na koniec posypuję w szklance)
  • miód na koniec

Shoty na odporność (codziennie)

  • 2 cytryny lub 2 limonki lub 1 grejpfrut
  • 2 cm imbiru
  • kurkuma 2 kawałki (lub na koniec łyżeczka sypkiej kurkumy do kubka)
  • świeżo mielony pieprz na koniec do kubka

Takie shoty robię sobie i mężowi – dla dzieci mają zbyt intensywny smak, a dla nas są pyszne!

Sok czerwony na odporność

  • 1 banan
  • 1 pomarańcza
  • 1 jabłko
  • 1/2 ogórka
  • 1/2 papryki

Wszystko przepuszczamy przez wyciskarkę. Sok jest przeeepyszny – zupełnie nie czuć papryki. Moje dzieci go bardzo lubią.

Złote mleko na domowym mleku kokosowym

Wiecie, że wyciskarce można też zrobić dowolne mleko roślinne? Ja nie wiedziałam, ale już teraz wiem! Robię często mleko kokosowe z … wiórek kokosowych. Ja mam dobre wiórki z Olini. Żeby zrobić mleko wystarczy je podgrzać z wodą. Na 100 g wiórków dodaję ok 3/4 szklanki wody. Gotuję około 5-10 min aż wiórki zmiękną. (Możecie też je namoczyć w wodzie na noc). A później puszczam przez wyciskarkę. Trwa to dosłownie minutę – a mam własne mleko.

Ja do garnuszka dodaję łyżkę ksylitolu, dzięki temu mleko jest jeszcze smaczniejsze.

Złote mleko:

  • mleko roślinne
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1/2 łyżeczki dobrego oleju lub masła
  • świeżo mielony pieprz

SOK PIÑA COLADA

Jaki on jest pyszny! A ananas jest bardzo zdrowy, dzięki zawartości witamin, minerałów, kwasów owocowych i bromelainy – grupy enzymów o wielu właściwościach leczniczych.

  • mleko kokosowe domowej roboty
  • 2 plastry ananasa
  • na koniec można posypać nasionami chia

Sok probiotyczny z niespodzianką

Jak pierwszy raz zrobiłam ten sok, to wszystkim bardzo smakował i nikt się nie zorientował, że jest tam pewien składnik, za którym moje dzieci nie przepadają. A że jest bardzo zdrowy i ma naturalne probiotyki – to pozostanie moją słodką tajemnicą.

  • jabłko
  • banan
  • pomarańcza

iii

  • 1-2 łyżki kiszonej kapusty

Właśnie tak – kapusty nie czuć w smaku, a dzięki niej sok jest bardzo zdrowy.

Sok jarmużowy

Bardzo lubię soki z jarmużem, bo są zdrowe i smaczne – używam go na zmianę ze szpinakiem. W miksowanych koktalach ma dla mnie zbyt kapuściany smak, a w sokach z wyciskarki jest idealny.

Jak mam jarmuż w domu to zawsze też pomarańczę, bo te dwa smaki idealnie do siebie pasują. Nawet bez żadnych dodatków jest ok.

A ja lubię ten mix:

  • garść jarmużu
  • 1 pomarańcza
  • kawałek nieduży dyni
  • 1/2 awokado

Dzięki dodatkowi awokado sok jest kremowy i naprawdę pyszny.

Sok probiotyczny od mojej czytelniczki Marty

  • 2 ogórki kiszone
  • 1 papyka
  • 1 duży pomidor
  • 1-2 ogórki zielone
  • pół cytryny
  • 2 cm imbiru

Smak jest bardzo intensywny, ale pyszny! Możecie też dodać świeżo zmielony pieprz.

Sok z 3 składników (bomba wit. C)

  • 1 cytryna
  • duża natka pietruszki
  • banan lub duże jabłko

Nie wiem czy wiecie, że w natce pietruszki jest więcej witaminy C niż w cytrusach, jest dostępna cały rok i nie kosztuje dużo. A pysznie smakuje w soku.

Jak widzicie wyciskarka wolnoobrotowa chodzi u nas na najwyższych obrotach i jest to jeden z najczęściej używanych sprzętów u nas w domu.

Mamy model Kuvings Evo820 Plus i nadal jestem z niej bardzo zadowolona. Ma szeroki wlot, łatwo się myje i złożona nie zajmuje dużo miejsca. Jest łatwa w użyciu, a soki wychodzą pyszne.

Zamiast kupować suplementy diety, to lepiej zainwestować w dobrą wyciskarkę. W tym roku nawet odstawiłam probiotyki, bo czuję, że te, które dostarczam w diecie są wystarczające.

Jeżeli szukacie prezentu dla siebie lub dla bliskich, to warto pomyśleć o wyciskarce – to sprzęt na lata (10 lat gwarancji), który będzie pomagał w dbaniu o zdrowie.

Z racji tego, że marka KUVINGS obserwuje nas na Instagramie, więc udało mi się załatwić rabat – tu łapcie LINK z którego jak klikniecie wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus – będzie 240 zł tańsza!

Przepisy na odporność:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Stylizacje na jesień/zimę – 13 ciekawych propozycji i poradnik jak kupuję ubrania taniej

  • MODA
  •  komentarze [9]

Chociaż rok 2020 nie jest naszym ulubionym i gdyby mógł być jednym ubraniem to pewnie byłby dresikiem, to na przekór aurze za oknem dziś pokażę Wam moje stylizacje. Za oknem buro i ponuro, ale nie aż tak zimno, więc można szaleć.

Do napisania tego wpisu zaprosił mnie klub zakupowy Zalando Lounge

Zacznę od moich sprawdzonych sposobów kupowania ubrań

Kiedyś miałam szafkę pełną ubrań, a naprawdę nie miałam się w co ubrać. Chodziłam wciąż w tym samym bez pomysłu, jak mogę coś zmienić. Nie potrafiłam też łączyć ze sobą ubrań i według mnie ubierałam się nudno.

Wiele rzeczy zmieniło się od tego czasu i teraz jest naprawdę zadowolona z mojej szafy.

Mam taki sprawdzony sposób, z którego korzystam od kilku sezonów

Zawsze przed nadchodzącym sezonem wywalam wszystko z szafy i układam zestawy pasujące do siebie. Robię zdjęcia telefonem i zapisuję. Jak rano nie mam czasu żeby wymyślać stylizację to sięgam do moich zdjęć i wtedy już wiem.

W czasie robienia zestawów odkładam też rzeczy, których nie noszę, a do tego zapisuję sobie, co ewentualnie mogę sobie dokupić.

Już dawno nie robię zakupów w ten sposób, „Idę do sklepu, coś mi wpada w oko i to kupuję”. Ja mam listy rzeczy, na które poluję.

Tak – dobrze przeczytaliście, ja uwielbiam polowania na ubrania i nie pamiętam kiedy coś kupiłam w pełnej cenie. Mam sporo swoich sposobów żeby kupować markowe rzeczy, ale taniej. Mój mąż się ze mnie śmieje „Zaoszczędziłaś 100 zł, wydając 100 zł” 😉 A ja się cieszę, bo mam ubranie, na które polowałam od dawna, z dobrym z składem, pasujące do innych ubrań i jeszcze 100 zł w kieszeni.

A jak to robię?

Korzystam np. z Zalando Lounge – to klub zakupowy, gdzie możecie upolować naprawdę dobre okazje. Ja mam aplikację w telefonie, która ułatwia wyszukiwanie, zapisywanie i śledzenie aktualnych kampanii. Ceny są naprawdę atrakcyjne i można tam upolować ciekawe ubrania, buty, dodatki i rzeczy do domu z górnej półki. Ostatnio kupiłam kilka rzeczy, z których jestem bardzo zadowolona. A miałam je na mojej wishliście od dawna.

Kupując jakieś ubranie zwracam też uwagę na jakość, materiał i na markę. Dlaczego? Kiedy coś jest wykonane z dobrego materiału to zwyczajnie na dłużej wystarcza. Kieruję się mottem: „Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy” i zdecydowanie wolę mieć mniej, za to dobrej jakości.

A dlaczego zwracam uwagę na markę?

Z prostej przyczyny – kiedy coś mi się już znudzi – odsprzedaję dalej, a markowe rzeczy sprzedają się lepiej. Kupując torebkę znanej marki, wiem, że z jakiś czas sprzedam ją i odzyskam większość pieniędzy.

Ostatnio właśnie tak upolowałam na Zalando Lounge torebkę Marc Jacobs, którą miałam na oku już od dawna. Pasuje mi do wszystkiego, ponoszę kilka sezonów, a później sprzedam odzyskując około 75 % tego, co zainwestowałam. (sprawdzam też ceny używanych rzeczy)

Przechodzę do moich zestawów

Długi sweter + jeansy +botki

Długi kaszmirowy sweter, cienka bluzka z koronką na dekolcie (Mexx z Zalando Lounge), Botki Anna Field z Zalando Lounge ( całe skórzane za 159 zł) i torebka Marc Jacobs Zalando Lounge, okulary Tom Ford upolowane za grosze

Bardzo podoba mi się połączenie grubego swetra z taką delikatną bluzką

Biały sweter ze splotem + niebieskie jeansy

Takiego swetra szukałam kilka sezonów – zajęło mi to tyle czasu, bo wszystkie z grubymi splotami dodawały mi kilogramów – a ten ma ażurowy wzór i dzięki temu wygląda lżej

Sweter Mexx (Zalando Louge), niebieskie jeansy, torebka Markese (Zalando Lounge), botki Anna Field (Zalando Lounge)

Biała koszula + niebieskie jeansy

Kiedyś już Wam pisałam, że jak nie mam pomysłu w co się ubrać, to zakładam zawsze białą koszulę i niebieskie jeansy. To mój zestaw awaryjny i uważam, że każdy taki zestaw może mieć. Koszulę warto mieć dobrej jakości żeby wystarczyła na lata – na Zalando Lounge często takie widuję w super cenie.

Biała koszula Esprit, niebieskie jeansy, torba typu shopper, zegarek Marc Jacobs

Koszula plus sweter

Bardzo lubię takie połączenie szczególnie zimą – jest ciepło i modnie

Wersja z niebieskimi jeansami + torebka Marc Jacobs (Zalando Lounge

Wersja z czarnymi spodniami i kowbojkami

Prosty płaszcz + kaszmirowa czapka

Wystarczy na poprzedni zestaw narzucić prosty płaszcz, a do tego Kaszmirowa czapka (upolowałam ją na Zalando Lounge)

Czarny golf i czarne spodnie

Jesienią i zimą bardzo lubię nosić czarny golf – zobaczcie jaki piękny pion kolorystyczny tworzy i wyszczupla – Każdy powinien mieć w szafie porządny golf na lata.

Golfy też bardzo fajnie wyglądają z marynarkami, a to będzie idealny strój na zimę.

Golf + ciężkie buty

Nie zawsze mam ochotę elegancko się ubierać i mam też w szafie luźniejsze ubrania. Często obserwuję trendy i jak coś jest już od 5 lat modne to warto w to inwestować, jak tak kupiłam ciężkie buty.

Ciepła puchowa kurtka

Warto mieć taką w swojej szafie, bo gwarantuję, że dobra kurtka będzie się świetnie nosić przez kolejne 5 lat. Ja też w tym roku w taką zainwestowałam. (tip: jeżeli chcecie kurtkę na kilka lat to zawsze wybierajcie najprostsze modele – wtedy jest największa szansa, że wciąż będzie modna).

Golf plus spódnica

Taka stylizacja jest prosta i bardzo efektowna – dobrze ustalona linia spódnicy i mamy nogi do nieba.

Jeansowa koszula

Taka koszula w mojej szafie to must have – noszę ją bardzo często do jasnych jeansów i spódnic. Bardzo fajnie wygląda rozpięta, narzucona na T-shirt. Poszukajcie takiej dobrej jakości to Wam wystarczy na długo – moja ma około 6 lat!

Teraz głównie tak chodzę i oczywiście w dresie, ale staram się rzadziej. Mam na swojej liście kilka rzeczy, które chciałbym mieć i obserwuję kampanie na Zalando Lounge w poszukiwaniu:

  • biały golf
  • czarna sukienka w kwiaty
  • camelowa marynarka

Pędźcie, bo już zaczęły ciekawe promocje na Black Friday na Zalando Lounge i myślę, że znajdę to czego mi brakuje do kolejnych stylizacji. Od 22.11 do 30.11 będzie tydzień topowych marek, a w każdy dzień będzie specjalna kategoria. Wyprzedaże bedą startować o różnych godzinach (trzeba sprawdzać czas przy kampaniach) i będą sięgać do 80%.

Jeżeli też chcecie zmienić swoją garderobę, to polecam zrobić na początek rozbiórkę szafy i wtedy będziecie wiedzieć dokładnie czego Wam brakuje. A wtedy możecie stworzyć swoje wishlisty.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Oświetlenie domu – nasze wybory

Wybór oświetlenia do domu może sprawiać problemy. Po ilości Waszych maili zapytań widzę, że też szukacie inspiracji. W dzisiejszym wpisie zebrałam wszystkie nasze lampy, ledy i osprzęt elektryczny. Pokażę oświetlenie led, oświetlenie łazienkowe, sufitowe, oświetlenie schodów, łazienki, salonu, kuchni a nawet podszafkowe:). Może Wam pomoże przy dobieraniu oświetlenia w waszym domu.

Zacznę od tego, że na samym początku miałam pewne wyobrażenia i chciałam je zrealizować w naszym domu. Bardzo mi zależało na różnych źródłach światła i takie informacje przekazałam naszej architekt na samym początku naszej współpracy.

Na czym mi zależało:

  • światło górne (lampy centralne i spoty)
  • światła boczne ( kinkiety)
  • ledy w taśmie
  • lampki

Oświetlenie sufitowe ale i wszystkie inne źródła światła ustalaliśmy z Kasią (amicusdesign.pl) już na samym początku. Wysokości, odległości dobieraliśmy na wstępie żeby elektryk miał możliwość odpowiedniego przeprowadzenia kabli. Później Kasia przesłała mi linki do oświetlenia, które pasuje do naszych wnętrz. Nie ukrywam, że pomoc architekta jest ogromna i ułatwia w dużej mierze proces szukania.

Natomiast mi też zależało na obniżeniu kosztów oświetlenia, więc szukałam tańszych zamienników. Nie wiem czy wiecie, ale jeżeli wyposażacie cały dom lub mieszkanie w oświetlenie to lepiej wszystko jest kupić w 1 sklepie. Wtedy możecie dostać duży rabat.

Nie spodziewałam się, że prawie wszystkie sklepy internetowe z oświetleniem nie mają produktów dostępnych w 24 h. Wszystko jest na zamówienie i trzeba zrobić to odpowiednio wcześniej.

Podczas poszukiwania sklepu, który zamówi całe oświetlenie natknęłam się na wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi bardzo! Dzielę się kontaktem, bo dzięki nim cały proces przebiegł, szybko, sprawnie i do tego taniej niż w sklepach internetowych.

Pani Ola z HOSEL nie dość, że znalazła mi tańsze odpowiedniki lamp to podpowiedziała wiele ciekawych rozwiązań. U nich też zamówiłam cały osprzęt elektryczny i żarówki. Wszystko sprawnie i bardzo profesjonalnie.

Przechodzimy teraz do naszego oświetlenia i nazw, których nie mogę zapamiętać (a często o nie pytacie).

Oświetlenie sufitowe natynkowe

W całym domu mamy spoty AZZARDO tuba pojedyncza BROSS 1 (wyszło nam około 20 sztuk) – KLIK

Oświetlenie sufitowe natynkowe
Oświetlenie sufitowe natynkowe
AZZARDO tuba pojedyncza BROSS 1

W dwóch pomieszczeniach mamy też wersję podwójną AZZARDO tuba podwójna BROSS 2KLIK

Oświetlenie salonu

W salonie mamy dużo oświetlenia, bo jest podzielony na kilka stref. Zrezygnowaliśmy też z lampy na środku, bo od początku był w planach projektor pod sufitem. Każda ściana ma oddzielny przełącznik, więc daje to spore możliwości. Nie ukrywam, że jeszcze nie nauczyłam się wszystkich włączników, ale już niewiele mi brakuje i ogarnę to oświetlenie salonu:)

Oświetlenie salonu
Oświetlenie salonu

W rogu mamy lampkę do czytania i pracy – to Aldex Arrow KLIK

lampka do czytania i pracy - to Aldex Arrow
Można regulować nachylenie i żródło światła

Oświetlenie kuchni

Oświetlenie kuchni

Jak widzicie – w kuchni też mamy spor różnych źródeł światła i daje to bardzo ciekawy efekt.

Oświetlenie kuchni
lampy UMMO KOBAN

Na stołem lampy UMMO KOBAN – są przepiękne i dają dużo światła

kinkiet NOVODVORSKI TECHNO

Nad wyspą mamy regulowany kinkiet NOVODVORSKI TECHNO KLIK – bardzo fajna lampa, która ma trochę industrialny charakter i często o nią pytacie.

oświetlenie podszafkowe led

Pod szafkami mamy też ledy – bardzo lubię tę opcję i najczęściej jej używam.

Oświetlenie łazienkowe – na dole

Oświetlenie łazienkowe

Przez to, że mamy tam duży skos, a pomieszczenie jest niewielkie to nie było pola do szaleństw jeśli chodzi o oświetlenie łazienkowe. Mamy tam tylko 1 kinkiet, ale z dwoma żarówkami.

To porcelanowy kinkiet ZANGRA podwójny

Korytarz

To kinkiet Markslojd ZEN KLIK

Na drugiej stronie ściany też te same – czyli razem mamy 3

kinkiet Markslojd ZEN

Oświetlenie schodów

Jeśli chodzi o oświetlenie schodów to mamy podświetlane schody na czujkę! Jest to bardzo fajna opcja. Kiedy podchodzimy do schodów, to zapalają się wszystkie stopnie. Można też regulować aby światło się nie gasiło lub było całkowicie wyłączone.

Bardzo podoba mi się efekt końcowy – wymagał sporo pracy i od stolarza od schodów i elektryka, ale warto było.

Oświetlenie schodów
Oświetlenie schodów

Na klatce schodowej mamy też duże lampy w formie kul

Aldex BALIA KLIK – mamy takie dwie sztuki. Kinkietem można obracać i wybierać odpowiednie ustawienie

Automatyczne oświetlenie schodów może się wydawać zbytkiem, ale mówię wam, warto. Jest to super wygodne, po schodach rzadko kiedy idziesz na pusto i brakuję rąk – a tak włącza się samo:)

Korytarz na górze

Zumaline SPOT go SL2 biały

Tutaj mamy podwójny Zumaline SPOT go SL2 biały

Oświetlenie łazienkowe – na górze

4 spoty Zumaline czarne SPOT GO SL1 KLIK

Lampa w kształcie koła RAMKO ECHO VERTICAL 90 cm KLIK

Ta lampa była moim marzeniem i efekt z nią jest świetny. Natomiast wg mnie mogłaby mocniej świecić.

Oświetlenie łazienkowe - Lampa w kształcie koła RAMKO ECHO VERTICAL
Oświetlenie łazienkowe - Lampa w kształcie koła RAMKO ECHO VERTICAL

W łazience też mamy 2 ukryte ledy

Grzejnik VASCO RITMO

oświetlenie łazienkowe

I led przy suficie

Pokój LILI

Kinkiet przy biurku to Frandsen Lyss Wall Almond

Kinkiet przy biurku to Frandsen Lyss Wall Almond

Oświetlenie sufitowe to Jackie pink KLIK

Górna lampa Jackie pink

Kinkiet nad łóżkiem Nordlux POP KLK

Kinkiet nad łóżkiem Nordlux POP

Pokój Julka

Kinkiet LA forma Odine KLIK

Kinkiet LA forma Odine

Tę żółtą lampę zamówiłam na Alliexpress, bo gdzieś mi mignęła, ale była już niedostępna. Lampa przyszła po ok 6 tygodniach, ale miała inny kolor rozety i to popsuło cały efekt. Musiałam ją przemalować. Mogłaby też być większa i być może za ja jakiś czas ją zmienię.

oświetlenie

Oświetlenie sypialni

Lampa górna Lindby Fabronia – tę lampę znalazłam sama i ją uwielbiam. Kosztowała niedużo, a daje dużo światła, jest świetnie wykonana i bardzo pasuje do wnętrza.

Oświetlenie sypialni
Oświetlenie sypialni - Lampa górna Lindby Fabronia

Kinkiety Ummo Koban

Oświetlenie sypialni
Oświetlenie sypialni - Kinkiety Ummo Koban

Gabinet

Górna lampa Markslojd Kirkenes KLIK

Górna lampa Markslojd Kirkenes
Górna lampa Markslojd Kirkenes

2 Spoty LED Morik

2 Spoty LED Morik

I dwa spoty, które mamy w całym domu

Jeżeli chodzi o osprzęt to mamy Simon 54 Premium

Mieliśmy kilka miejsc, gdzie były potrzebne ramki 4 i 5-krotne i takie właśnie HOSEL nam doradził

A w łazience chcieliśmy mieć radio podtynkowe, więc zdecydowaliśmy się na osprzęt Berker B.kwadrat KLIK – jestem bardzo zadowolona z tego radia – świetny dźwięk i łatwa obsługa

radio podtynkowe Berker B.kwadrat

Prosiliście żeby napisać o żarówkach. Ja się totalnie na tym nie znam i mi wyborze pomogła ekipa HOSEL – przyjechali ze swoimi żarówkami i udało nam się wybrać idealne: wszystkie o barwie neutralnej 4000 K.

Lampka Myszka z pierwszego zdjęcia to Seletti – dostępna TUTAJ

a tu macie poprzednie wpisy z serii Dom:

Wykończenie domu

Inspiracje na dom marzeń

Biały czy kolor – Kolory ścian

A na dziś to już chyba wszystko jeśli chodzi o oświetlenie – jeżeli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wszystko, co musisz wiedzieć o wędzidełku

Wędzidełko języka stało się ostatnio „modnym tematem”. Jest przedmiotem ożywionych dyskusji między różnymi specjalistami – logopedami, ortodontami, laryngologami, chirurgami, doradcami laktacyjnymi, ale również między rodzicami, którzy mierzą się z problemem skróconego wędzidełka u swojego dziecka i poszukują skutecznych sposobów postępowania.

Wokół tego tematu pojawia się coraz więcej udowodnionych naukowo informacji i strategii postępowania, jak również nadal krąży wiele mitów. W poniższym artykule przybliżę te pierwsze i postaram się obalić te drugie.

Czym jest wędzidełko języka?

Najprościej można powiedzieć, że jest to fałd błony śluzowej, która łączy dolną powierzchnię języka z dnem jamy ustnej, czyli jest to ta błonka, którą możemy zobaczyć pod językiem. Struktura niby niewielka, ale jeżeli jest skrócona może przysporzyć wielu trudności i być przyczyną wielu problemów.

Warto sobie uzmysłowić, że ta błonka ma decydujący wpływ na zakres ruchów języka, który jest bardzo ważnym organem w naszej jamie ustnej. Język bierze aktywny udział w jedzeniu, formowaniu kęsów pokarmowych, połykaniu, jest również głównym artykulatorem, a pośrednio bierze także udział w prawidłowym oddychaniu.

Fachowo skrócenie wędzidełka określa się mianem ankyloglosji i jest uznawane za najczęściej występujące zaburzenie w obrębie jamy ustnej (nawet u 10,7% populacji). Przyjmujemy, że występuje ona, kiedy długość, szerokość, grubość, umiejscowienie przyczepów wędzidełka uniemożliwia prawidłowy przebieg funkcji pokarmowych, czyli ssania, połykania, żucia, gryzienia, a w dalszej perspektywie uniemożliwia prawidłową artykulację głosek.

Wędzidełko języka zbudowane jest z włókien kolagenowych typu I oraz włókien elastyny. Są to struktury, które nie podlegają rozciąganiu i nawet po chwilowym naciągnięciu wracają do pierwotnego kształtu.

Ta wiedza wyznacza nam kierunki działań w przypadku skróconego wędzidełka języka – ta struktura nie rozciąga się, ani poprzez wykonywanie masaży, ani poprzez intensywne ćwiczenia języka. Zalecone przez logopedę masaże i ćwiczenia czynne są nieodłącznym elementem postępowania w przypadku skróconego wędzidełka języka, ale samego przecięcia nie zastąpią.

Zabieg frenotomii (zabieg przecięcia wędzidełka języka) jest jedynym skutecznym i naukowo udowodnionym efektywnym sposobem postępowania przy ankyloglosji. Warto w tym miejscu dodać, że odwlekanie zabiegu powoduje utrwalanie nieprawidłowych nawyków w zakresie ssania, gryzienia, żucia i połykania oraz powoduje, że terapia logopedyczna w przypadku wad wymowy jest długotrwała i nieefektywna.

Objawy

Kiedyś uważano, że widoczny na języku „sercowaty kształt” przy próbie wysuwania języka na brodę jest objawem skróconego wędzidełka języka. Trochę jest w tym prawdy, ale nie do końca – występowanie „serduszka” jest potwierdzeniem skróconego wędzidełka, ale jego brak wcale nie oznacza, że budowa i długość wędzidełka jest prawidłowa. Ocena wędzidełka języka powinna obejmować różne próby i obserwację pracy języka w różnych pozycjach. Specjaliści posługują się w tym celu opracowanymi skalami i zestawami prób, ale rodzic również może dostrzec wiele objawów skróconego wędzidełka języka.

W przypadku noworodków i niemowląt mogą występować duże trudności podczas karmienia piersią, a czasem także podczas karmienia z butelki. Noworodki i niemowlęta ze skróconym wędzidełkiem mogą mieć problem z przystawieniem się do piersi, któremu może towarzyszyć płacz, prężenie i mimika, które świadczą o dyskomforcie jaki odczuwa dziecko. Samo przystawianie może być bolesne dla mamy, a brodawki po karmieniu mogą być poranione, zniekształcone lub spłaszczone.

Dzieci te zasypiają podczas karmienia, nie opróżniają dostatecznie piersi, prezentują małe przyrosty wagi, a mamy borykają się z bolesnym zapaleniem piersi i zatkanymi kanalikami. Musimy jednak pamiętać, że problemy z karmieniem nie są jedynym sygnałem, który może świadczyć o skróconym wędzidełku języka i nie możemy przyjąć za pewnik, że brak trudności w karmieniu piersią jest potwierdzeniem, że wędzidełko języka jest prawidłowe.

U starszych niemowląt możemy obserwować problemy z rozszerzaniem diety, niechęć do spożywania pokarmów stałych, pojawiający się odruch wymiotny, krztuszenie się, wypychanie językiem łyżeczki albo jedzenia.

Dokładnie powinniśmy się przyjrzeć wędzidełku języka, również w sytuacjach, kiedy dziecko oddycha z uchylonymi ustami (tzw. oddychanie torem ustnym), wykazuje tendencje do układania języka między dziąsłami (u niemowląt) lub zębami (u starszych dzieci), ślini się, obserwujemy wady wymowy.

Pomoc

W takim razie co zrobić i gdzie się udać, jeśli podejrzewasz u swojego dziecka skrócone wędzidełko języka?

W przypadku problemów z karmieniem piersią warto w pierwszej kolejności udać się do certyfikowanego doradcy laktacyjnego, ale z własnego doświadczenia wiem, że nie wszyscy zwracają należytą uwagę na wędzidełko języka. Warto zatem również umówić się na konsultację do logopedy, który podczas takiego spotkania sprawdzi jak zbudowane jest wędzidełko, oceni jego długość, grubość, miejsce przyczepów, ale również to jak samo wędzidełko wpływa na przebieg funkcji prymarnych – jaka jest pozycja spoczynkowa języka, jak dziecko oddycha, jaka jest mechanika ssania, jak język pracuje podczas gryzienia, żucia, połykania i artykulacji. Jeśli logopeda zdiagnozuje skrócenie wędzidełka języka wyślę Was do specjalisty, który zajmuje się przecinaniem wędzidełka języka.

Bardzo ważnym aspektem jest przygotowanie dziecka do zabiegu i wdrożenie odpowiednich ćwiczeń po zabiegu. Odpowiednie masaże oraz ćwiczenia czynne przyzwyczajają dziecko do dotyku w obrębie jamy ustnej i w jej wnętrzu, mają za zadanie rozluźnienie napiętych struktur, a ćwiczenia wykonywane bezpośrednio po zabiegu służą prawidłowemu gojeniu się rany, zapobieganie bliznowaceniu i wypracowaniu prawidłowych funkcji języka.

Nie wiesz gdzie udać się po fachową pomoc?

Poniżej zamieściłam link do mapki stworzonej z inicjatywy dr Marzeny Machoś (Ciocia Guguhopla) oraz Pani Agaty Janko. Znajdują się tam adresy gabinetów logopedycznych w całej Polsce, gdzie pracują logopedzi specjalizujący się w diagnozie wędzidełka oraz adresy gabinetów w których wykonywane są zabiegi jego przecięcia. Jeżeli nie ma tam gabinetu logopedycznego, który znajduje się blisko Twojego miejsca zamieszkania – zadzwoń i zapytaj, czy logopeda podejmie się takiej oceny u Twojego dziecka:

https://www.google.com/maps/

Autorką wpisu jest Joanna Ćwiklińska – surdologopeda, terapeuta miofunkcjonalny, pedagog specjalny. Pracuje w Klinice Rehabilitacji w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu, Międzynarodowej Szkole Europejskiej oraz Centrum Diagnozy i Terapii Supramedica. Zajmuje się diagnozą i terapią logopedyczną dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Autorka i współautorka publikacji z dziedziny szeroko pojętej surdologopedii.  Autorka kursu on line „Przesiewowe badania logopedyczne”.

Zobacz też poprzedni artykuł autorki, który omawia kiedy warto zabrać dziecko na Badania słuchu

Bibliografia:

  1. M. Machoś „ Krótkie wędzidełko języka u noworodków i niemowląt. Diagnoza i terapia”, Wydawnictwo GooGoo, 2020
  2. M. Rządzka „ Odruchy oralne u noworodków i niemowląt. Diagnoza i stymulacja”, Impuls, 2019
  3. D. Pluta-Wojciechowska, B. Sambor „O różnych typach skróconych wędzidełek języka, ich ocenie i interpretacji wyników badań w logopedii”, Logopedia, 2016; 128-155
  4. M. Żukowska-Rubik, K. Jasińska, K. Raczek-Pakuła, M. Nehring-Gugulska, M. Castello-Rokicka „ Frenotomia u noworodków i niemowląt – przegląd aktualnej literatury i propozycja zaleceń”, Standardy Medyczne/Pediatria, 2019, T. 16, 188-200

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak radzić sobie ze stresem – 10 moich sprawdzonych sposobów

Nastały dziwne i trudne czasy, kiedy z każdej strony bombardują nas informacje, które nas stresują. Mam wrażenie, że większości z nas towarzyszy ciągłe poddenerwowanie. Ja też jestem w takim stanie, ale się nie poddaję – wciąż próbuje sobie radzić na wszystkie znane mi sposoby.

W dzisiejszym wpisie razem z marką Avène  chciałabym się z Wam podzielić moimi sprawdzonymi metodami na uspokojenie i odzyskanie równowagi.

Chcę też Wam się do czegoś przyznać – 2 lata temu byłam o krok od nerwicy. Ten stan trwał kilka miesięcy, a ja się zawzięłam – podjęłam ciężką pracę na wielu poziomach i udało mi się wygrać.

Napiszę Wam też coś ważnego – jeżeli nie czujecie się na siłach albo nie wiecie jak sobie poradzić, to koniecznie skonsultujcie się ze specjalistą. To wszystko, co wypisałam poniżej jest tylko moim środkiem zapobiegawczym i myślę, że osobie potrzebującej pomocy psychoterapeuty nie pomoże.

Ale mi w obecnej sytuacji te wszystkie sposoby bardzo pomagają i za każdym razem jak robię coś z listy poniżej to sobie powtarzam „Robię to dla siebie i to mi pomaga”.

10 sposobów na radzenie sobie ze stresem:

1. Sport

Jak wiecie, nie jestem fitness freakiem i od zawszę stronię od sportu. Nie lubię się męczyć, więc bardzo długo nic nie ćwiczyłam. Doszło do tego, że każde podniesienie pulsu mój organizm traktował jako zagrożenie i sytuację stresową. Musiałam nauczyć moje ciało, że szybsze tętno nie zawsze oznacza zagrożenie. Zaczęłam ćwiczyć 3 razy w tygodniu po 30 min (lekkie cardio). Ruchem podnosiłam sobie puls tak do 140 u/m i mój organizm się nauczył, że podwyższone tętno to nic złego. Do tego zauważyłam, że po treningu czuję się doskonale – jestem spokojniejsza i mam lepszy humor.

Co ćwiczę? Wcześniej mieliśmy orbitreka, teraz mamy bieżnię. 3 razy w tygodniu włączam sobie lekki bieg, a przy okazji oglądam serial. Dwa razy w tygodniu chodzę też na pilates. A czasami włączam trening wideo.

2. Dbam o moją skórę

Zapytacie pewnie, co ma skóra do stresu? A ja Wam odpowiem, że ma bardzo dużo wspólnego. Nie zastanawialiście się dlaczego np. w sytuacjach stresowych wychodzą Wam czerwone plamy na dekolcie? Albo zaczynacie się nerwowo drapać?

Skóra jest bardzo ściśle powiązana z układem nerwowym, bo rozwija się z tego samego listka zarodkowego. Dlatego często można zaobserwować, że WWO (Wysoko Wrażliwe Osoby) mają też wrażliwą skórę.

Tak też jest ze mną – jestem wrażliwcem i od urodzenia mam problemy ze skórą. Od zawsze miałam suchą skórę, do tego skłonną do podrażnień i swędzącą po kąpieli.

Na podstawie moich doświadczeń i wiedzy z SI wiem, że można regulować układ nerwowy odpowiednio zajmując się skórą. Okresowo mam bardzo suchą skórę, której żadnej olejki nie pomagają. Albo odczuwam tak silny świąd po kąpieli, że drapię się do krwi.

Ale mam też moje remedium – poznane już jakiś czas temu demorkosmetyki Avène z linii Xera Calm A.D. Jest to gama produktów marki Eau Thermale Avène. Jest to pielęgnacja specjalistyczna, dedykowana dla skóry suchej, skłonnej do atopii i świądu.

Produkty z z tej serii i woda termalna Avène koją, łagodzą podrażnienia, nawilżają i odżywiają skórę. Dermokosmetyki sprawdzają się też w pielęgnacji niemowląt, dzieci i dorosłych. Możecie je kupić bez recepty w aptece.

Mam dwóch ulubieńców z tej serii: XeraCalm A.D Balsam Uzupełniający Lipidy – łatwo się rozsmarowuje, zostawia na długo nawilżoną skórę, a do tego łagodzi uczucie swędzenia. Próbowałam wielu balsamów, ale tylko ten spełnia moje wymagania.

Do tego zamiast żelu pod prysznic używam Olejku uzupełniającego lipidy XeraCalm A.D. Delikatnie myje i pozostawia skórę mocno nawilżoną. A najważniejsze jest dla mnie to, że po kąpieli skóra nie swędzi.

Wodę Termalną Eau Thermale Avène na pewno znacie – ten produkt jest w mojej kosmetyczce od wielu lat. Lubię ten moment, kiedy wieczorem po zmyciu makijażu pryskam twarz.

3. Kąpiel w wannie

Przez ponad rok mieliśmy tylko prysznic i dopiero teraz odkrywam, jak bardzo wieczorna kąpiel mnie relaksuje. Kiedy dzieci już śpią, ja mogą zapalić świece, wlać olejek nawilżający, wziąć książkę, herbatę i spokojnie poleżeć. Włączam cichutko muzykę i te 20-30 minut mnie relaksuje. Kiedy leżę w wannie i moje zmysły są zajęte to myśli się uspokajają. (Dodam jeszcze, że przy mocno wrażliwej skórze trzeba uważać na temperaturę wody, ja staram się żeby woda nie była gorąca – tylko przyjemnie ciepła)

4. Spacer

Ostatnio praktykuje 20-minutowe samotne spacery i uważam, że to jest niesamowite – jak taka prosta, darmowa czynność potrafi uspokoić. Gdzieś czytałam, że wystarczy 20 minut dziennie patrzenia na naturę żeby się odstresować. Wcześniej nie przepadałam za spacerami, a teraz kiedy mamy dużo ograniczeń to jedna z moich atrakcji w ciągu dnia.

Polubiłam tez zwykłe spacery z dziećmi – bez konkretnego celu. Chodzenie po parku lub lesie zawsze pomaga mi złapać dystans i się uspokoić.

5. Kwiaty

Jeszcze dwa lata temu uważałam, że nie mam ręki do kwiatów i nie potrafię o nie dbać. Teraz wiem, że moje podejście wynikało z niewiedzy. Kiedy zaczęłam więcej czytać i rozmawiać na ten temat to złapałam bakcyla. A moje zielone kwiaty i dbanie o nie wpływają na mnie kojąco. To właśnie 2 lata, kiedy nie radziłam sobie ze stresem wkręciłam się w roślinki i miałam mniej czasu na moje trudne myśli.

6. Prasowanie

Taaak wiem, ja też nie lubię codziennego prasowania i nie prasuję już od kilku lat. Ale odkryłam coś takiego, że jak jest wkurzona, zła, zestresowana to muszę robić coś takiego, żeby szybko było widać efekt mojej pracy. Wtedy… rozkładam deskę i prasuję. Czasem włączam podcasty na telefonie, a czasem serial na tablecie. Kiedy wyprasowane stosiki wkładam do szaf, to naprawdę czuję satysfakcję i mam wrażenie, że trochę napięcia w czasie tej czynności schodzi.

7. Rozmowa

Tak wiem – to banalne. Ale zdaję sobie sprawę, że czasem nasze lęki i obawy, o których ciągle myślimy urastają do wielkich rozmiarów. Kiedy zaczniecie o nich mówić i zostaniecie wysłuchani to często się okazuje, że po samym wypowiedzeniu jest lepiej. Ja też tak mam i zauważyłam, że po wypowiedzeniu głośno moich lęków one stają się mniejsze.

8. Zdrowa dieta i suplementacja

Staram się jeść rozsądnie i zdrowo – co nie znaczy, że raz na jakiś czas nie pozwalam sobie na smakołyki. Natomiast widzę bardzo wyraźnie, kiedy zdrowo jem, dbam o suplementację (witaminy z grupy B, witamina D3 i magnez) to znacznie lepiej czuję się psychicznie i fizycznie, a do tego mam większą odporność na stres.

9. Puzzle

Na samym początku epidemii wróciłam do mojego dawno hobby – zaczęłam układać puzzle. Jest to czynność, która oczyszcza moją głowę i uspokaja. Kiedy układam puzzle nie jestem w stanie myśleć o niczym złym. Może też macie jakieś dawne pasje, które Was zajmowały i warto do nich wrócić?

10. Odkładam telefon

Już dawno wyłączyłam 90% powiadomień i uważam, że jest to w obecnych czasach dobry sposób na higienę psychiczną. A kiedy czuję się przytłoczona, zestresowana to odkładam telefon w miejsce, którego nie widzę. Taka prosta czynność, a pomaga mi złapać balans.

To już wszystkie sposoby na radzenie sobie ze stresem. Wiem, że każdy ma swoje sprawdzone, dlatego mam do Was prośbę – napiszcie swoje pomysły.

Jeżeli spodobał się Wam ten post i chcecie żebym kontynuowała taką tematykę, to kliknijcie „Lubię to” lub udostępnijcie go znajomym – podziękują Wam.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Młoda matko – nie idź tą drogą! Sposób na odporność dla dzieci (i nie tylko!)

Zaczynając pisać na temat sposobów jak wzmocnić odporność i wiedząc, czym chcę się dziś z Wami podzielić, czuję się trochę jak własna babcia. Dlaczego? O tym później, ale najpierw kilka słów o mnie samej, z początków macierzyństwa.

Materiał sponsorowany przez rodzinną olejarnię Olini

Dawna ja

Oto Ania sprzed paru lat. Ania ma małe dziecko i choć przeczytała cały internet, nadal nie jest pewna, jak sprawić, by jej dziecko chorowało możliwie najmniej. Wiadomo, choroba dziecka to ogromny stres. Ania szuka więc wszelkich informacji, budując swoją wiedzę jak wzmocnić odporność

Jej szafka na leki jest pełna syropków przepisywanych, zarówno przez lekarzy, jak i kupowanych samodzielnie. Wszystko z etykietą: „na odporność dla dzieci”. Za to w pewnym momencie Ania się orientuje, że na pierwszym miejscu w ich składzie jest… cukier w postaci syropu glukozowo-fruktozowego. I traci wiarę, że znajdzie cudowny środek z odpowiedzią na pytanie jak wzmocnić odporność u dzieci.

Tam byłam dziewczyny, gdzie i Wy być może jesteście lub byłyście

Chcemy dobrze, ufając, że rozmaite syropy wspomogą zdrowie naszych dzieci. Tymczasem one nadal chorują. I nie okłamujmy się – dzieci będą chorować, bo ich system odpornościowy właśnie tak się wykształca. Dzięki kontaktowi z rozmaitymi wirusami i bakteriami uczy się przed nimi chronić.

Czy to oznacza, że mamy sobie odpuścić i olać to całe wzmacnianie odporności? Nie! Chcę się z Wami podzielić moim doświadczeniem. Bo będąc Anią sprzed lat, chciałabym trafić na takie informacje, które nie gwarantują cudów, ale są prawdziwe i skuteczne. Po prostu.

W zdrowym ciele, zdrowe…cielę ;P

Najważniejsze w budowaniu odporności są dwie rzeczy: zdrowa dieta i aktywność fizyczna na dworze. To dlatego trzeba z maluchem spacerować w każdą pogodę. Wiatr, mróz, słońce, a nawet deszcz – to dobra pogoda na spacer. Wystarczy odpowiednio się ubrać. Nie ma złej aury na spacer.

Oczywiście jak jest silny mróz, trzeba zabezpieczyć skórę, podobnie zresztą jak w upały. Tylko mając kontakt z różnymi warunkami, nie tylko pogodowymi, ale także ekspozycją na różne mikroby, dziecięcy układ immunologiczny ma możliwość nauczenia się radzenia sobie z nimi.

Nadmierna higienizacja życia sprawia, że dzieciaki żyją w szklanej kuli i może powalić je pierwsze kichnięcie. Pozwólcie im więc grzebać w ziemi i skakać po kałuży czy tarzać się na trawie.

Drugą, najważniejsza w budowaniu odporności kwestią, jest dieta. I tu się zaczynają często problemy. Dawna Ania była pewna, że dzieci jedzą to, co rodzice im serwują! Bo przecież dzieci uczą się poprzez obserwację zachowań rodziców. Ha, ha, ha… (pusty śmiech).

Gdyby tak było, moje dzieci od dawna wcinały by kiełki, sałatę, wszystkie warzywa, kiszonki i kasze.

Tymczasem… no cóż, same macie dzieci, więc wiecie, jak jest. Bywa, że walczy się o to, by szczególnie najmłodsze, zjadły cokolwiek. Choć sama jestem zwolenniczką teorii, że dziecko z dostępem do jedzenia się nie zagłodzi, to niestety bywa, że to, co je nie jest zadowalające.

Co z tego, że dostanie pełnowartościowy posiłek, jeśli zje tylko jedną rzecz, na przykład makaron. Codziennie. Przez miesiąc. Są takie dzieci. A przecież w tym posiłku jest brokuł, ryba, pomidory i inne wartościowe produkty. Choć większość dzieci kiedyś zaczyna jeść „normalnie”, to zanim do tego dojdzie, upłynie wiele wody. Jak zatem dostarczać dziecku wartościowych składników odżywczych, które wspomogą układ odpornościowy?

I tu wchodzi natura, w postaci Olini.

O Rodzinnej Olejarni Olini pisałam już na blogu nie raz. Ogromną zaletą ich produktów jest naturalny skład. Żadnych wypełniaczy, wzmacniaczy, barwników i konserwantów. Nie mam więc obaw, że moje dzieci razem z dobrymi składnikami, w gratisie dostają masę złych – jak często jest w przypadku aptecznych suplementów, szczególnie kuszących syropków, żelków i lizaków na odporność. 

Tu mam pewność i to bardzo ułatwia mi życie! Nie muszę czytać składów i analiz, szukając najlepszego wyboru – na to Ania z przeszłości też marnowała dużo czasu. Też tak macie?

olej z czarnuszki olini

Produkty Olini zastąpiły nam spore pudło z lekami, które dawna Ania uzupełniała po każdej wizycie u pediatry o różne nowości. Pokaże Wam naszych ulubieńców na odporność dla dzieci. Z sukcesem stosujemy je od ponad roku i bez nich już nie wyobrażam sobie dbania o zdrowie naszej rodziny.

1. Olej z czarnuszki

Zawiera przede wszystkim zdrowe, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz ponad setkę substancji aktywnych. Ma dzięki nim działanie immunomodulujące, antywirusowe i przeciwbakteryjne – łagodzi kaszel, skraca czas trwania infekcji oraz zmniejsza objawy alergii. Pomaga także w leczeniu chorób skóry!

(Więcej o oleju z czarnuszki pisałam tu: Olej z czarnuszki – czy naprawdę działa i jakie są jego właściwości?)

miód rzepakowy z jagodą kamczacką Olini

2. Miód

Miody uwielbiamy, a nasze ulubione to: faceliowy (ma lekko cytrusową nutę) – dodajemy je do oleju z czarnuszki, by poprawić jego dość intensywny smak (wiecie, zamiast syropu glukozowo-fruktozowego😉) i miód z jagodą kamczacką.

3. Zakwas z buraków

To między innymi źródło dobrze przyswajalnego żelaza – idealny dla dzieci, w których diecie jest niewiele produktów bogatych w żelazo (wiedziałyście, że szacuje się, że na anemię spowodowaną niedoborami żelaza cierpi ponad 40% dzieci do drugiego roku życia? to istotne, żeby tego składnika nie brakowało w naszej diecie). Zakwas  buraków to także witamin z grupy B, cynk, fosfor, magnez i wapń oraz spora dawka naturalnych probiotyków (więcej w temacie zakwasy pisałam tu: No to chlup! – najzdrowsza multiwitamina i do tego naturalna).

4. Zakwas z kapusty

To znakomity probiotyk, który możecie stosować w czasie antybiotykoterapii, ale także przy biegunkach czy zatruciach pokarmowych. To całe mnóstwo dobrych bakterii, ale także źródło witaminy C – doskonałe więc na wzmocnienie i na odporność dla dzieci. To naturalny napój probiotyczny.

Jesień w pełni, a za oknem pandemia

Zaczęłam więc buszować po stronie Olini w celu uzupełnienia zapasów i trafiłam na nowe produkty, które mnie zainteresowały – sok z aronii oraz miód z jagodą kamczacką. Jako, że miód u nas w domu jest uwielbiany, a w tej postaci jeszcze go nie znaliśmy, trafił prosto do koszyka, w komplecie z sokiem.

Sok z jagody kamczackiej odkryłam już tej wiosny

(Więcej pisałam tu: Wszyscy myślą, że to tylko sok – a to eliksir życia) i towarzyszył nam jako multiwitaminowa alternatywa dla kompotów i owocowych soków, teraz w Olini znalazłam też miód rzepakowy kremowany z jagodą kamczacką.

Ten owocowy miód jest pyszny i tak apetycznie wyglądający, że dzieci chętnie po niego sięgają. Sam w sobie jest świetnym składnikiem diety, a w połączeniu z jagodą kamczacką, bogatą w antocyjany, flawonoidy i przeciwutleniacze jest po prostu magią.

Jagodę kamczacką mamy już w miodzie, więc tej jesieni sięgnęłam też po inny sok. Tłoczony z równie niezwykłych owoców co jagody kamczackie – z aronii. 

Aronia to nasz polski superfood, zwany „Czarnym skarbem”. Ten owoc jako pierwsi odkryli Indianie. Podobno wierzyli, że daje siłę niedźwiedzia i długość życia sekwoi. A jej owoce dają magiczną moc. Brzmi zachęcająco. Moje dzieci na tę ciekawostkę zareagowały bardzo entuzjastycznie 🙂

Te mało smaczne owoce w postaci soku są naprawdę przepyszne. Wprowadzam ten sok do naszej diety, bo aronia:

  • jest wyjątkowo bogatym źródłem przeciwutleniaczy – to prawdziwy eliksir młodości
  • zalecana dla diabetyków – jej spożycie zmniejsza skoki poziomu cukru we krwi
  • ma zbawienny wpływ na wzrok – świetny wybór dla osób pracujących przy komputerze 
  • poprawia pracę układu krążenia
  • jest świetnym źródłem witamin, zwłaszcza P, prowitaminy A, witaminy B2, B6, C, E oraz PP. Zawiera też minerały: potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo, jod, miedź, bor, molibden, mangan, kobalt

Na koniec zostawiłam Wam najnowsze dziecko Olini – dwuskładnikowe syropy owocowe – jeżeli nie macie zacięcia i nie lubicie domowych przetworów, a chcecie mieć pyszny syrop do herbaty to zerknijcie koniecznie na te syropy jak od babci, z krótkim składem – tylko owoce i cukier!

produkty Olini

Wszystko co znajdziecie w Olini jest w 100% naturalne i świeże. Oleje są tłoczone dopiero po Waszym zamówieniu! Nie ma ryzyka przedawkowania. To nie lekarstwa, ale właśnie czysta natura, a co za tym idzie bezpieczeństwo stosowania. To właśnie natura podpowiada nam jak wzmocnić odporność.

syrop mailinowy olini

Babcia Ania radzi

Na początku napisałam, że czuję się trochę jak babcia. Wiecie dlaczego? Przerobiłam w życiu wiele preparatów na odporność dla dzieci, by ostatecznie schylić głowę przed mądrością poprzednich pokoleń i wrócić w pełni do natury w kontekście budowania i wzmacniania odporności.

Kiszonki, soki owocowe, oleje roślinne – czy to Wam nie przypomina piwniczki babci? Sama nie mam wiedzy, umiejętności, czasu i dostępu do dobrej jakości składników, by przygotowywać soki czy zakwasy, nie wspominając o olejach.

A przecież to też nie wszystko jedno, jakie one będą. Korzystając z własnych doświadczeń i mając pewność co do wysokiej jakości, bez obaw sięgam po produkty Olini. Wiem, że dzieci dostają odpowiednią dawkę witamin, składników odżywczych, a nawet dobrych bakterii (z zakwasów).

Przyjaciele z korzyściami 😉

Skoro już nazwałam się babcią, moje wnętrze się nieco przed tym buntuje, więc zdradzę Wam, jak wykorzystuję oleje Olini, gdy nikt nie patrzy 😉. Być może wiecie, że naturalne oleje roślinne są wykorzystywane w kosmetologii. Odżywiają one skórę, nawilżają ją i ujędrniają.

W zależności od rodzaju oleju mogą spłycać zmarszczki, poprzez wzmocnienie struktury skóry i jej dobre odżywienie. Poza tym oleje roślinne można stosować do demakijażu, co jest częścią koreańskiej pielęgnacji (słyszałyście o niej?).

Tak więc, gdy dzieci popijają oleje (a ja wraz z nimi), część z nich trafia także na skórę mojej twarzy, cudownie ją zmiękczając i odżywiając. Raz na jakiś czas wykorzystuję je także do zabiegu olejowania włosów, wzmacniając je i nadając im blasku.

Okazuje się zatem, że odpowiadając na pytanie – jak wzmocnić odporność – to w prostocie tkwi urok, a mniej znaczy więcej.

To pisałam ja – dzisiejsza Ania, która już wie, że warto… Warto korzystać z mądrości pokoleń i szukać tego, co sprawdzone, w nowej formie.

Jeżeli też macie chęć wypróbować rady babci Ania to możecie skorzystać z rabatu „nebule” – zalicza on 10 % zniżki na stronie https://olini.pl/

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Coraz więcej dzieci ma tę chorobę – Twoje też?

Jak pierwszy raz usłyszałam tę diagnozę, to w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć. Nikt z naszej rodziny nigdy jej nie miał i znałam ją jedynie z opowieści innych rodziców. Kiedy pediatra powiedziała, że jest tego pewna, to dopiero po chwili wszystkie wcześniejsze objawy skleiły się w całość.

Wtedy dowiedziałam się, że moje dziecko ma alergię.

Do podzielenia się moją historią w ramach płatnej współpracy zaprosił mnie Alergoff

Czy byłam zaskoczona – niestety nie. Już w pierwszych tygodniach mogłam zaobserwować wyraźne objawy, jednak wtedy jeszcze nie wiedziałam, ale byłam pewna, że coś jest nie tak.

Moja historia

Kiedy zostałam mamą w 2012 roku, wciąż popularna była dieta matki karmiącej (czyli dieta lekkostrawna, wykluczająca alergeny i dość trudna dla mamy). Nie jadłam produktów mlecznych, starałam się nie spożywać potencjalnych produktów, które mogą zaszkodzić.

I nie wiem, na ile miałam intuicję, a na ile to był przypadek. Ale wystarczyła kawa z mlekiem krowim, a moje dziecko w nocy płakało tak, że słyszeli sąsiedzi z 4 piętra.

Do tego walczyliśmy z ulewaniem i wysypką.

Kiedy w drugim roku życia dołączyły choroby układu oddechowego, to właśnie wtedy pediatra zasugerowała, że to może być alergia.

Na własną rękę zrobiliśmy testy, z których nic nie wyszło. Jak się później okazało – u tak małych dzieci (18 m.) takie badanie nie jest miarodajne. Jedyne, co możemy zrobić to wykrywanie alergenów przez eliminację i obserwację. I tak metodą wielu prób i błędów doszliśmy do tego, że winowajcą jest nabiał.

Alergia na nabiał jest stosunkowo „łatwa”, bo wystarczy wyeliminować alergen i wprowadzić zamienniki – tak sobie z nią radzimy już od kilku lat.

Jednak życie z alergią nie jest proste i przez to, że układ odpornościowy jest bardziej pobudzony, to mogą pojawić się kolejne.

Tak też niestety było u nas – po pewnym czasie zauważyłam katar, kichanie, które pojawia się konkretnych sytuacjach i znów połączyłam pewne fakty – podejrzewaliśmy alergię na roztocza kurzu domowego.

Z alergią na nabiał nauczyliśmy się żyć, bo trwa już długo. A resztę wskazań dopiero oswajamy i powoli przenosimy do naszych czterech kątów.

Kilka faktów na temat alergii:

  • rośnie liczba alergików w Polsce – niestety alergia może pojawić się w każdym wieku – mają na to wpływ m.in. czynniki środowiskowe
  • największa grupa alergików to dzieci – badania pokazują, że nawet 70% dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym ma objawy alergii
  • najczęściej uczulają nas alergeny: roztoczy, a także pyłki roślin, zwierząt domowych (kot), grzybów pleśniowych
  • alergia na roztocze kurzu domowego jest alergią całoroczną, ale nasila się w sezonie jesienno – zimowym – podczas ogrzewania domu alergeny unoszą się w powietrzu i rzadziej wietrzymy pomieszczenia

Co powoduje tę alergię?

  • alergeny białkowe znajdujące się w odchodach roztoczy kurzu domowego

Jakie są najczęstsze objawy alergii na roztocze kurzu domowego?

  • katar
  • kaszel
  • zapalenie spojówek
  • zmiany skórne

Nie zdawałam sobie z tego sprawy, że najwięcej alergenów jest w… sypialni, a dokładniej w materacu.

Niestety w tym miejscu roztocze mają optymalne warunki do życia – jest podwyższona wilgotność i pokarm (żywią się złuszczonym naskórkiem)

Siedliska alergenów kurzu to także meble pokryte tapicerką, dywany i wykładziny dywanowe, pluszowe zabawki.

Potocznie mówi się o alergii na roztocza, ale to nie pajęczaki są powodem uczulenia – lecz alergizujące białka Der p 1 Der p 2 znajdujące się w ich odchodach.

Jak w taki razie radzimy sobie z tymi niedogodnościami?

1. Zamieniłam kołdrę i poduszkę z pierzem na wypełnienie syntetyczne

Ja jestem fanką kołder z pierzem, bo lubię czuć dociążenie. Takie kołdry też kupiłam dzieciom, a jak się później okazało nie był to to dobry wybór. Pościel z naturalnym wkładem może potęgować przykre objawy alergii. Zwróćcie też uwagę na rozmiar wypełnień – najlepsze będą takie, które swobodnie mieszczą się w pralce.

2. Przy przeprowadzce wybrałam specjalny materac

Akurat zmienialiśmy łóżka i materace, więc był to dobry moment żeby wybrać odpowiedni materac. Najlepszym wyborem okazał się materac z topem, który jest nasączony wyciągiem z liści aloesu – dzięki temu skutecznie zapobiega rozwojowi roztoczy, bakterii oraz grzybów. W każdej chwili można łatwo odpiąć górną warstwę i ją wyprać.

3. Używam preparatów do usuwania alergenów kurzu domowego

Dopóki moje dziecko nie miało tego problemu, to nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Wystarczy spryskać materac, kołdry, poduszki i pluszaki minimum dwa razy w roku, a wyeliminujemy alergeny roztoczy kurzu domowego.

Można nim także pryskać legowisko psa lub kota. Niestety zwierzęta coraz częściej cierpią z powodu objawów alergii.

Allergoff pomaga nie tylko w alergii na roztocze, ale także inne alergeny, które zawiera kurz domowy: zwierząt domowych, pyłki roślin, grzyby pleśniowe.

A co najważniejsze Allergoff w odczuwalny sposób zmniejsza ilość kurzu.

Allergoff spray działa na 2 sposoby – neutralizuje alergeny (pozbawia je szkodliwego, uczulającego działania), a jednocześnie skleja drobinki kurzu w większe nielotne cząstki.

Jaki jest efekt?

  • redukujemy poziom alergenów i kurzu do bezpiecznego dla zdrowia poziomu
  • mamy lepsze samopoczucie
  • zmniejszamy objawy alergii (katar, kaszel, zapalenie spojówek, atopowe zapalenie skóry)
  • mamy lepszy sen, bez męczących objawów
  • działamy profilaktycznie

4. Usunęłam prawie wszystkie pluszaki

Ciężko w to uwierzyć, ale pluszowe maskotki są bombą alergenów. Zostawiłyśmy tylko takie, które mają dużą wartość sentymentalną i używam do ich prania płynu, który usuwa alergeny roztoczy kurzu domowego. Wystarczy także minimum 2 razy w roku spryskać maskotki sprayem. Ja piorę je co najmniej raz w miesiącu i wtedy pryskam sprayem.

5. Staram się często odkurzać

Mam robot sprzątający z filtrem HEPA i przed kolacją go włączam. Gołym okiem nie widać żadnego kurzu, a zawsze z pojemniki wysypuję kłębki.

6. W miarę możliwości pochowałam większość rzeczy do zamykanych szafek

Specjalnie do nowego domu wybrałam takie szafki, które są zamykane. Dzięki temu kurz nie osiada na przedmiotach.

7. Raz w tygodniu zmieniamy pościel

Nie wiem czy wiecie – człowiek traci nawet ok. 40 tys.  komórek skóry dziennie, a ponadto pościel chłonie pot, jest siedliskiem bakterii i roztoczy kurzu domowego.

Pościel, ręczniki, koce piorę zazwyczaj w 60 stopniach, a dekoracyjne poduszki, maskotki, narzutę w 30 stopniach i dodaję płyn eliminujący alergeny roztoczy. Mamy mały chodniczek, który łatwo jest wyprać.

Jak działa płyn do prania?

Aby wyeliminować alergeny z tkanin, musimy wyprać je w temp. co najmniej 60°C.

Jeśli natomiast namoczymy je przed praniem dodając Allergoff wash – temperatura wody dla prania  może być nawet 30°C

8. W czasie jesienno-zimowym często włączam oczyszczacz

Oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA też może być pomocny przy zmniejszaniu ilości alergenów w powietrzu.

9. Staram się nie używać nawilżaczy

Niestety nawilżacze mogą powodować zbyt dużą wilgotność i to sprzyja rozwojowi pleśni. Optymalnym poziomem jest 45 %.

10. Wietrzę pomieszczenia

Znacie ten pomysł żeby po spaniu nie chować kołdry do pojemnika tylko rozkryć i otworzyć szeroko okno? Ja też zaczęłam go stosować, często też wynoszę pościel na podwórko.

Alergia u córki objawia się też zmianami na skórze w typowych miejscach (na zgięciach) Żeby załagodzić ten stan używam kremów barierowych. Był czas, że używałam olejków, ale niestety były za słabe, więc jak szukacie dobrego kremu to zerknijcie na Allergoff Atopy – używamy go od czerwca i widzę poprawę. Co dla nas ważne nie ma parafiny, zawiera prebiotyki, naturalne oleje, działa kojąco na skórę i w widoczny sposób poprawia jej stan. Krem dobrze się wchłania i zostawia delikatną powłokę na skórze.

Życie z alergią nie jest łatwe, ale wiem, że można ją trochę załagodzić. Mam też cichą nadzieję, że córka z niej wyrośnie.

Preparaty są dostępne też w aptekach, natomiast na kod NEBULE20 możecie kupić Allergoff TUTAJ z 20% zniżką. (Kod działa na cały asortyment – natomiast nie działa w przypadku pakietów/zestawów produktów.)

A może Wy macie jeszcze jakieś sposoby? Dopiszcie je w komentarzach.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Biały czy kolor – kolory ścian w naszym domu

Nigdy nie byłam fanką kolorów we wnętrzach. Dlaczego zmieniłam zdanie i w nowym domu postawiliśmy na różne barwy i kolory ścian? Postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Pamiętam ten dzień bardzo dobrze – odebraliśmy szczęśliwi klucze, a ja dumnie przechadzałam się po naszych kątach. Wieczorem włączyłam komputer i odpaliłam Pinterest – a po 3 minutach spanikowana go wyłączyłam. Ogrom kolorów, barw i faktur mnie przytłoczył. Nie potrafiłam określić, co mi się podoba, a co na pewno nie. Wtedy jeszcze myślałam, że wszystko będzie białe, a tylko meble i dodatki będą kolorowe.

Jednak po spotkaniu z naszą projektantką wnętrz i przeglądaniu zapisanych inspiracji zaczęłam skłaniać się ku bardziej odważnym rozwiązaniom.

W naszym poprzednim mieszkaniu wszędzie mieliśmy białe ściany. Przy niedużym metrażu jest to bardzo dobry sposób na optyczne powiększenie wnętrza i byłam zadowolona z tego rozwiązania. Kolorowymi dodatkami ożywialiśmy nasze cztery kąty, a do tego można było je łatwo zmieniać.

Zauważyłam u siebie taką skłonność, że najlepiej funkcjonuję w jasnych wnętrzach. Mam wtedy energię do działania i lepszy humor.

Dlatego zależało mi żeby w nowym domu też tak było.

Jak wybieraliśmy kolory do naszego domu?

Kasia – nasza projektantka – już na pierwszym spotkaniu zapytała mnie jakie kolory lubimy najbardziej.

A ja zapytałam o to wszystkich domowników:

  • Lila – różowy
  • Julek – niebieski i żółty (który nazywa miodkowym)
  • Daniel – zielony

A ja najbardziej lubię biały.

Jednak niedawno w gamie moich ulubionych kolorów zagościł dość nieoczywisty kolor o nazwie „kacze jajo”. Elegancki, potrafi się dopasować do otoczenia, a jeżeli chodzi o barwę to jest na pograniczu: niebieskiego-zielonego- szarego.

paleta kolorów ścian do domu
takie kolory wybrałyśmy na dół

Kolory ścian w domu – ważny wybór

Na początku byłam lekko przerażona faktem, że mam wybrać kolor, który będzie nam towarzyszył przez najbliższe lata. Ale kiedy zaczęłam przeglądać foldery z próbnikami, to wybrałam kilku faworytów.

Zdecydowaliśmy się na ceramiczne farby Magnat, bo znamy tę markę nie od dziś i ściany pomalowane w poprzednim mieszkaniu nadal świetnie wyglądają. Są odporne na plamy – kilka razy zdarzyło mi się wycierać ketchup, kawę, a nawet wino. Za każdym razem nie było widać nawet śladu.

Było dla mnie prosty wybór, bo przetestowany w trudnych warunkach. Sami widzieliście, że wielokrotnie musiałam ścierać dziecięce malunki ze ścian. Tak samo w nowym domu – wolałam mieć tak zebezpieczone ściany, że w razie wypadku łatwo doprowadzę je do porządku.

Farby Magnat Ceramic są trwałe i odporne na szorowanie i zmywanie. Jednym słowem są przetestowane do intensywnego użytkowania, które przy dzieciach jest na porządku dziennym. Kupiłam też do nich odpowiednie grunty żeby ściany, były dobrze przygotowane.

Pierwsze plamy na nowych ścianach mamy już za sobą i mogę śmiało powiedzieć, że ceramiczne farby to świetny wybór. Jeszcze wiele wpadek przed nami i wiem, że nie muszę się tym martwić.

A kiedy miałam już wybraną markę farb, to zaczęłam wybierać kolory ścian

Zamówiłam próbniki żeby zobaczyć, jak kolor będzie wyglądał na ścianie i to był strzał w dziesiątkę. Farba inaczej wygląda w internecie, inaczej w katalogu, a jeszcze inaczej na ścianie. Chciałam być pewna mojego wyboru i dzięki tej metodzie udało się nam szybko wytypować faworytów.

Razem z Kasią zrobiłyśmy próbki na ścianie i w ten sposób wybraliśmy ulubieńców.

Wszystkie próbki zamówiłam sobie ze strony DEKORATORIUM

Tak wyglądały nasze próby – na szczęście dość szybko udało nam się wybrać odpowiednie kolory.

Przechodzimy do konkretnych kolorów:

kolor biały do sufitów i niektórych ścian – jak wiecie biały może mieć różną barwę – czasem zimny, czasem ciepły. A ja chciałam neutralny, który będzie pasował do mebli i podłogi

Jedno maźnięcie gąbką i już wiedziałam, że Szlachetna biel A1 z linii Magnat Ceramic Care to jest ten kolor – mamy nią pomalowane sufity, ściany nad lamperiami w dziecięcych pokojach, łazienkę na górze, gabinet i sypialnie (w tym panele na ścianie) klatkę schodową i gabinet. Na żywo wygląda świetnie – pasuje do mebli i jest tłem dla wielu dodatków.

wystawka nad biurkiem

jasny szary – ściana ze sztukaterią w salonie i korytarz na górze

Lubię szary kolor we wnętrzach, bo jest spokojny, a jednocześnie podkreśla inne kolory – chwilę trwało zanim zdecydowałam się na ten kolor, ale ideał to Jasny Kalcyt A14 – jest delikatny i elegancki

fotel kacze jajo i kanapa. Kolor ścian biały
zdjęcie fotela a obok kwiatek. Ilustracja do wpisu kolory ścian
zdjęcie wnętrza, korytarz i widok na sypialnię
zdjęcie drzwi w tle różowy kolor ścian w domu

zgaszony róż – w końcu spełniło się marzenie mojej córki o różowych ścianach w pokoju i razem wybrałyśmy piękny brudny róż

Deszczowy morganit B13, tak pasował nam do tapety, że od razu wiedziałyśmy, że to jest to. Ten kolor jest delikatny, a zarazem zdecydowany – pięknie prezentuje się we wnętrzu i idealnie wpasował się w pokój dziewczynki. Nie będzie problemów z pobrudzoną ścianą, bo powłoka tej farby jest stworzona do intensywnego użytkowania

kolory ścian - róż
kolory ścian róż i biały
szafka na książki wisząca na ścianie

musztardowy u Julka – kiedy tylko wypowiedziałam nazwę tego koloru, to Jul z obrzydzeniem powiedział: Fuj, nie lubię musztardy. Ale wiem, że lubi żółty i kiedy ten sam kolor zaczęłam nazywać „miodowy”, to już był ok.

U Julka też miałyśmy kilka prób i udało nam się znaleźć ideał. To kolor z linii Magnat creative Brudny Kalcyt CR15. Te farby też mają właściwości plamoodporne.

kolory ścian w domu - musztardowy
miodowe kolory ścian

kacze jajo w korytarzu i w toalecie na dole

To kolor z mieszalnika i podaję Wam numer NCS: S3010-B10G

Chociaż w naszym domu jeszcze nie wszystko jest skończone i brakuje sporo rzeczy, to muszę powiedzieć, że kolory ścian nadają mu charakteru. Dzięki temu, że wybraliśmy spójne, pasujące do siebie barwy i odcienie to razem wygląda naprawdę ciekawie.

Jeśli macie pytania o poszczególne sprzęty, to zanim zaczniecie do mnie pisać, zobaczcie też do wpisu Wykończenie domu albo poprzedniego jeszcze bogatszego w moje wnętrzarskie Inspiracje

Dajcie znać, czy też zdecydowaliście się w Waszym domu na kolorowe ściany i czy jesteście zadowoleni.

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Magnat

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Stopy dziecka – wszystko, co powinniście wiedzieć

Stopa dziecka – rozwój w pierwszym roku życia, niepokojące objawy, profilaktyka wad stóp.

Dziś mam dla Was artykuł napisany przez mgr Karolinę Bojdo – fizjoterapeutkę neurorozwojową, PNF oraz trójpłaszczyznowej manualnej terapii stóp.

            Pierwsze 12 miesięcy życia dziecka to czas, w którym stopa ma pozornie niewiele do roboty. Nie przyjmuje ciężaru ciała, ani nie jest używana do chodu. Wydawałoby się że nie spełnia żadnych istotnych funkcji. Taki obraz jest jednak bardzo mylący, gdy dokładniej przyjrzymy się rozwojowi tej części ciała.

            Ważne, by pamiętać, że stopa funkcjonuje w odniesieniu do ułożenia innych stawów, gdzie kluczowa jest symetria i liniowość (ustawienie danych części ciała względem siebie): tułowia, miednicy, bioder, kolan.

Stopy dziecka – co może niepokoić?

            Wady stóp zwykle występują w połączeniu z różnorodnymi nieprawidłowościami układu ruchu. Wyjątkiem są izolowane wady wrodzone, np. stopa piętowa lub końsko-szpotawa. Niemniej jednak po głębszym zbadaniu okazują się powiązane z innymi zaburzeniami. Ułożenie stopy z reguły wynika z zaburzeń napięcia mięśniowego na tułowiu lub nieprawidłowej stabilizacji miednicy, za którymi idzie wadliwe ułożenie bioder i kolan. Wszystkie wymienione elementy mogą wynikać z poziomu jakości napięcia mięśniowego dziecka.

            Warto zaznaczyć, że w zakresie prawidłowego napięcia mięśniowego mieści się również to lekko obniżone oraz lekko podwyższone. Nie każdy z nas posiada idealne zakresy ruchomości stawów oraz wysoką jakość napięcia mięśniowego, co nie oznacza że u każdego będzie to powodowało problemy z postawą i dolegliwości bólowe w przyszłości. Wszystko jest kwestią indywidualną i wciąż poddawane jest badaniom naukowym.

ETAPY ROZWOJU STOPY I PRZYGOTOWANIE DO CHODU

1/2 MIESIĄC

            W okresie noworodkowym dziecko wykonuje tzw. prymitywne kopanie. Jest to ruch naprzemiennego zgięcia i wyprostu nogi w obrębie stawu kolanowego, kontrolowany przez pień mózgu (tzn. odbywa się z tego samego poziomu, co kontrola oddechu – nie jest to świadomy ruch a automatyzm). W trakcie tej aktywności niemowlę opierając się paluchem o podłogę, stymuluje stawy i mięśnie krótkie stopy, kształtując jej sklepienie. W tym okresie pięta ustawia się w pozycji koślawej.

            W tym czasie występuje również  tzw. chód automatyczny, czyli prymitywny odruch polegający na tym, że dziecko postawione na podłożu i wychylone do przodu  zaczyna wykonywać “automatyczne” kroki, obciążając stopy.

            Pierwsze dwa miesiące są czasem, gdy noworodek adaptuje się do świata poza brzuchem mamy i, o ile lekarz nie zdecyduje inaczej, głównym zaleceniem  powinien być spokój i przyjazna pielęgnacja noworodka (tzw. handling).

W dużym skrócie, polega ona na tym, by dać dziecku jak najwięcej okazji do doświadczania rotacji, skrętów oraz naprzemiennego obciążenia obu stron ciała.

Przykładem może być przewijanie pieluchy: nie ciągniemy dziecka za nóżki, tylko przekładamy je na boki trzymając za biodra. To samo dzieje się podczas odkładania i podnoszenia dziecka, kiedy zawsze staramy się wykonywać daną czynność przez bok – raz prawy, raz lewy. Można się również wybrać do terapeuty ndt bobath (fizjoterapeuty dziecięcego) w celu instruktażu, jak poprawnie stosować handling. Poza tym, pamiętajmy, aby od pierwszych dni życia malca, układać je na brzuchu w trakcie czuwania – może być krótko, ale często.

            W tym czasie powinna mieć też miejsce pierwsza wizyta w poradni preluksacyjnej. Lekarz ortopeda wykonuje tam badanie USG pod kątem sprawdzenia u niemowlęcia ewentualnego występowania dysplazji stawów biodrowych. Należy pamiętać, że obecnie nie rekomenduje się tzw. szerokiego pieluchowania w profilaktyce dysplazji bioderek.

3/4 MIESIĄC

            Rozpoczyna się kształtowanie rotacji zewnętrznej w stawie biodrowym, dzięki której ruchy ciała przenoszone są na stopę. Dziecko opanowuje tzw. podstawowy wzorzec ustawienia kończyn dolnych, czyli zgięcie, odwiedzenie i rotacja zewnętrzna biodra ze zgiętym kolanem. (Rysunek nr 1)

dziecko położone na plecach
Rysunek nr 1 – rys. Ewelina Jendo

W praktyce często możemy zauważyć to ułożenie u dziecka położonego na plecach, które unosi nóżki nad brzuch. W tym momencie zanika koślawe ustawienie pięty i rozpoczyna się praca nad supinacją (odwróceniem) stopy.

Można zauważyć to podczas łączenia stópek podeszwami do siebie, co jest ich charakterystycznym ułożeniem w tym momencie. Równocześnie dziecko zaczyna sięgać rękami do stóp oraz wykonuje tzw. małe mostki (w leżeniu na plecach unosi pośladki i opiera się na stopach) po raz pierwszy obciążając piętę.

            Co możemy zrobić?

Pod koniec pierwszego kwartału stwórzmy dziecku jak najwięcej okazji do łączenia stóp w linii środkowej ciała w leżeniu na brzuchu poprzez jak najczęstsze układanie go w tej pozycji. Z kolei w leżeniu na plecach, staramy się podawać dziecku zabawki nad pępkiem, tak by sięgało po nie rękami i stopami łącząc je w linii środkowej ciała. Można wtedy założyć na stopy dziecka skarpetki z dzwoneczkami lub pomponami, tak by zainteresować nimi dziecko. Dodatkowo możemy też zachęcić niemowlę do unoszenia stópek nad brzuchem poprzez położenie ręki na brzuszku dziecka i przesuwanie skóry wraz z tkankami w kierunku głowy. W ten sposób dziecku łatwiej będzie unieść nogi.

            Idealną zabawą rozwojową jest również ułożenie dziecka na kolanach i łączenie po skosie ręki ze stopą. W ten sposób dziecko zaczyna poznawać swoje ciało a także przekracza linię środkową ciała, co przyda mu się w kolejnych etapach rozwoju (np. przewrotach).

6/7 MIESIĄC

            Dziecko rozpoczyna wykonywać ruchy chwytne palcami stóp, które wzmacniają krótkie mięśnie odpowiedzialne za ich wysklepienia. Ciekawostką jest fakt, że stopa niemowlaka zanim uzyska funkcję podporową, posiada już funkcję chwytną. W tym wieku niemowlę potrafi stopami chwycić np. kubeczek. Podczas tej czynności kształtowane są boczne krawędzie stóp, które dodatkowo ustawiają się w pełnej supinacji (odwróceniu). Jest to również czas na kierowanie ich do ust. W ten sposób dziecko zaczyna stymulować podeszwy czuciowo oraz zaczyna się proces ich odwrażliwiania przed kolejnymi etapami rozwoju w późniejszym okresie.

            Aby wspomóc rozwój wzorców ruchowych w tym okresie, podajemy niemowlakowi leżącemu na plecach stópki do buzi. Możemy też drażnić jego stopy różnymi fakturami (np. piłeczką z kolcami, filcem lub piórkiem) i zachęcać je do chwytania zabawek za pomocą stóp, wkładając w nie piłeczkę lub kubek.

            W leżeniu na brzuchu zachęcamy natomiast dziecko do wysokiego podporu,  czyli oparcia się na otwartych dłoniach z wyprostowanymi łokciami. Dziecko opiera się wtedy również na udach, ćwicząc wyprost w biodrze, potrzebny później do chodu. Na początku najłatwiej jest ułożyć dziecko w poprzek naszego uda, tak by mogło oprzeć się na otwartych dłoniach. Dodatkowo można położyć niewielkie lusterko pod twarzą dziecka, tak by spoglądając na nie, wydłużało kark i unosiło łokcie nad podłoże.

            Warto też pamiętać o sporej ilości receptorów czuciowych w podeszwach stóp. Nie należy zakładać siedmiomiesięcznym maluchom butów “niechodków”, aby dziecko miało swobodny dostęp do swoich stópek.

7/8 MIESIĄC

            W rozwoju dziecka pojawia się pozycja boczna. Gdy dziecko kładzie stopę przed sobą w tej pozycji, rozpoczyna się rozwój funkcji podporowej stopy a funkcja chwytna staje się mniej ważna. (Rysunek nr 2)

dziecko leży w pozycji bocznej
Rysunek nr 2 – rys. Ewelina Jendo

Od tego momentu dziecko zaczyna przygotowywać stopę do bezpośredniego obciążenia, a także kształtuje mięśnie krótkie stopy (wysklepienie). Dokładnie taką pozycję wykorzystuje się w gabinecie do terapii stopy płasko-koślawej.

            Możemy zachęcać dziecko do zabawy w pozycji bocznej poprzez zejście z nim do parteru i zachęcanie do obrotów z pleców na bok.

            Jeśli dziecko bardzo garnie się już do siadania przez podciąganie się do przodu (np. chwytając w wózku za pałąk) możemy umożliwić mu aktywność w wyższej pozycji, ale nie przez bierne posadzenie, tylko dzięki siadowi bocznemu przez udo rodzica.  Taka forma siadu wspiera przenoszenie ciężaru ciała na strony oraz buduje napięcie mięśni tułowia – oczywiście pod warunkiem, że wykonujemy go obustronnie. (Rysunek nr 3).

obrazek siadu
Rysunek nr 3 – rys. Ewelina Jendo

9-12 MIESIĄC

            Około dziewiątego miesiąca pojawia się kilka umiejętności ruchowych bezpośrednio wpływających na kształtowanie się stóp dziecka:

            Pełzanie – tę czynność dzieci osiągają pomiędzy 5 a 13 miesiącem życia (wg WHO). W trakcie osiągania tego wzorca ćwiczone jest odwrócenie stopy (supinacja).

            Czworaki – w tej pozycji kształtuje się zgięcie podeszwowe stopy (ustawienie jak w balecie), potrzebne później do stania na palcach, które mocno kształtuje łuki stopy.

            Klęk na obu i na jednej nodze –  kształtuje się zgięcie grzbietowe (w nóżce położonej z przodu) i podeszwowe stopy (w kończynie ułożonej z tyłu) potrzebne do wykonywania swobodnych kroków do przodu. Pozycja ta jest również kluczowa w nauce kontrolowania ustawienia miednicy.

            Wstawanie, stanie w miejscu – stopniowo aktywuje mięśnie nawracające stopę, dzięki którym mają one później możliwość do zaadaptowania się do zmiennych właściwości podłoża podczas chodu i biegu.

            Chód bokiem – stopa uczy się przyjmować ciężar ciała na oba łuki, boczny i przyśrodkowy. Trening ten wpływa pozytywnie na stabilizację stóp i przygotowuje je do swobodnego chodu w przód.

            Bardzo ważne jest, aby etapy opisane powyżej (w szczególności chód bokiem) nie były pomijane poprzez prowadzenie dziecka za ręce do przodu. Idąc z rękami do góry, dziecko nie uczy się prawidłowej stabilizacji ciała w staniu oraz obciążania stóp. Co więcej, wychylone do przodu, niemowlę nie uczy się balansowania na strony i nie ma szans na naukę upadania. Z tych samych powodów absolutnie nie powinniśmy wkładać dziecka do chodzika.

            Starajmy się zachęcać dziecko do zabawy przy stoliku w pozycji klęcznej.  Później być może spróbujmy wyciągać raz jedną a raz drugą nóżkę do przodu – aż do przyjęcia pozycji klęku jednonóż. (Rysunek nr 4)

rysunek klęku
Rysunek nr 4 – rys. Ewelina Jendo

OKOLICE 12 MIESIĄCA I PÓŹNIEJ

            Dzieci zaczynają chodzić pomiędzy 9 a 18 miesiącem życia. Mitem jest przeświadczenie o tym, że maluch powinien wejść w roczek na własnych stopach. Dziecko powinno mieć czas na samodzielne opanowanie trudnej umiejętności, jaką jest samodzielny chód. Pozwólmy mu przy tym na trening upadania, pamiętać jednocześnie, aby zabezpieczyć przestrzeń i dzięki temu wyeliminować możliwość poważnych wypadków (np. zabezpieczenie schodów oraz kantów mebli).

            Ostatnim etapem, a także wyznacznikiem prawidłowej ruchomości stóp, jest zdolność dziecka do wykonania pełnego przysiadu. Taka pozycja pojawia się zazwyczaj już po osiągnięciu etapu chodu w przód.

            Pozwólmy dziecku na jak najdłuższe czworakowanie, chód bokiem oraz  samodzielne próby pokonywania małych odległości między meblami. Na przykład układając meble tak, by niemowlę ucząc się chodzić w przód, mogło pokonywać malutkie odcinki od „stacji” do „stacji”.

            Warto też zachęcać dziecko do „zbierania skarbów” z podłogi poprzez wykonanie przysiadu, wspinania się na niskie przeszkody oraz pokonywania schodów za pomocą czworakowania.

            Ważne jest też, aby umożliwiać dziecku odczuwanie różnych rodzajów podłoża podczas chodu. Zachęcajmy maluchy do poruszania się na bosaka, np. po piasku, trawie czy kamieniach.

            Zakup pierwszych butów zostawmy na czas gdy dziecko już stabilnie chodzi po domu i jest gotowe na pierwsze kroki na zewnątrz.

            But powinien być na tyle elastyczny, by dał się zgiąć w jednej trzeciej długości dwoma palcami osoby dorosłej. Wybierajmy najlepiej produkty z naturalnych materiałów, aby stopa się nie pociła. Zapiętek nie powinien krępować ruchów stawu skokowego, tzn. nie powinien być wyższy niż do kostki ani przesadnie sztywny. Dobrze gdy bucik daje się „wykręcić” na długość, co oznacza że jest wystarczająco podatny na swobodną pracę stopy. Idealnie buty powinny być na tyle lekkie, by dziecko nie czuło się w swoim pierwszym obuwiu (i kolejnym również) jak w butach narciarskich. Marka nie ma tu znaczenia. Zdarza się, że buty renomowanych firm nie przechodzą powyższych testów, a z drugiej strony popularne (i tańsze) marki często wypuszczają modele bardzo przyjazne dla stopy dziecka.

            Najprostszy test w temacie butów? Porównujemy jak dziecko chodzi boso, a jak w wybranych butach – różnica powinna być jak najmniejsza.

CO MOŻE NIEPOKOIĆ? NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ?

Oto kilka przykładów wad stóp, mogących występować tuż  po porodzie:

  • Stopa wygląda jak hak; jest „przyklejona” od przodu do podudzia (stopa „piętowa”).
  • Stopa wygięta w łuk, wygląda jak sierp ułożony wklęsłością do środka (stopa “sierpowata”).
  • Stopa jest stale zgięta podeszwowo (jak u baletnicy) i wygięta w łuk wklęsłością do środka oraz dodatkowo sztywna (stopa “końsko szpotawa”).
  • Stopa jest wygięta w łuk wypukłością do środka (wrodzona stopa „koślawa”).
  • Na stopach pojawiają się zagięcia lub bruzdy. Np. bruzda na podeszwie mniej więcej w połowie długości stopy może wskazywać na stopę końsko- szpotawą lub sierpowatą.
  • Różna długość stopy prawej i lewej, szczególnie wyraźna przy stopach końsko-szpotawych jednostronnie. Stopa z wadą jest zawsze krótsza.

Co niepokojącego możemy zaobserwować po rozpoczęciu chodu:

  • Gdy dziecko chodzi cały czas na palcach.
  • Gdy stópki dziecka koślawią się podczas chodu. W szczególnością powinniśmy zwracać uwagę na występowanie wady po jednej stronie (asymetrycznie).
  • Gdy stopy ustawiają się w rotacji na zewnątrz (jak u Charliego Chaplina) lub  do wewnątrz (tzw. chód gołębi, kiedy możliwe jest potykanie się o własne stopy).
  • Gdy ścierają się wewnętrzne lub zewnętrzne krawędzie podeszw butów
  • Gdy palce stóp nakładają się na siebie.

Bardzo ważne, by pamiętać, że stopa płaska (bez dodatkowej koślawości pięty powyżej 5 stopni od pionu) nie jest nieprawidłowością w okresie niemowlęcym i wczesnodziecięcym. Niemowlęta i małe dzieci posiadają tzw. podściółkę tłuszczową, która chroni delikatne struktury stopy dziecka i może dawać wrażenie stopy płaskiej. Taki stan jest fizjologiczny nawet do 5 roku życia a dopiero po 3 urodzinach poduszka tłuszczowa zaczyna zanikać.

Gdy zauważymy cokolwiek niepokojącego, warto udać się do fizjoterapeuty dziecięcego i ortopedy. Podczas wizyty kontrolnej teraputa sprawdza jakość wzorców ruchowych całego ciała, stabilizację tułowia oraz miednicy, ułożenie poszczególnych części ciała względem siebie, a także odruchy i wiele innych.

W gabinecie stosuje się:

  • terapię manualną stóp (trójpłaszczyznowa manualna terapia stóp),
  • wzmacnianie osłabionych grup mięśniowych (trening funkcjonalny lub terapia neurorozwojowa),
  • rozluźnianie przykurczonych partii mięśni,
  • dobór odpowiedniego obuwia, w niektórych przypadkach wkładek.

mgr Karolina Bojdo – fizjoterapeutka neurorozwojowa, PNF oraz trójpłaszczyznowej manualnej terapii stóp. Na co dzień mama 3-letniego Januszka pracująca w przedszkolu Tika w Katowicach oraz gabinecie prywatnym w Rudzie Śląskiej.

www.kalabojdo.pl

Zapraszam też na poprzedni wpis Karoliny – powiedziałabym obowiązkowy dla każdej mamy niemowlęcia:) – wtedy na tapet brała Skoki rozwojowe

Bibliografia

1. “Windows of achievement for six gross motor milestonesReference: WHO Multicentre Growth Reference Study Group. WHO Motor Development Study: Windows of achievement for six gross motor development milestones.” Acta Paediatrica Supplement 2006;450:86-95

2. “Trójpłaszczyznowa manualna terapia wad stóp u dzieci” Barbara Zukunft- Huber Urban & Partner,  2013

3. “Gimnastyka dla niemowląt” Barbara Zukunft- Huber, Fundacja Promyk Słońca, Kraków 2018

4. “Neurorozwojowa prewencja i korekcja wad postawy u niemowląt i małych dzieci” Małgorzata Matyja, Anna Gogola, Skrypt szkoleniowy, GWSH Katowice 2018 r.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jest taka rzecz, której warto się nauczyć nawet źle

Uczysz się języków obcych od najmłodszych lat. Uczysz się w szkole. Uczysz się na kursach. Uczysz się w grupie. Uczysz się samodzielnie. Chcesz zapewnić swoim dzieciom możliwość komunikacji z całym światem. Powielasz w swoich dążeniach ten sam model. A może da się coś zrobić, aby wyjść z tego zaklętego kręgu?” Tu nie chodzi o to żeby się uczyć…. ale żeby się Nauczyć:)

współpraca reklamowa z Microsoft

Była na blogu swego czasu recenzja książki Mikołaja Marceli – „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem„. To między innymi ona pomogła mi poukładać sobie pewne rzeczy w głowie – precz z pruskim systemem edukacji:)! Kiedy uczymy się w grupie – tak jak w klasie szkolnej czy na kursie – cała uwaga nauczyciela – nie jest skupiona na uczniu – a na materiale, który zgodnie z podstawą programową musi upchnąć uczniom w głowie.

A co, jeśli XIX-wieczny system był w pewnych aspektach lepszy?

Jasne, były to czasy, kiedy dostęp do wiedzy był ograniczony tylko do bogatszych warstw społeczeństwa. Natomiast spójrzmy na fakty. Kiedy dzieci miały guwernantki czy guwernerów – efekt był taki, że ci, którzy mieli szczęście zostać wykształceni – czytali Goethego, Dumasa, Byrona i Dostojewskiego – każdego w oryginale!

Dziś przełożyłoby się to pewnie na możność składania prania przy jednoczesnym oglądaniu na Netflixie serialów w oryginale – bez konieczności włączania polskiego lektora:)

Archaiczny model edukacji

Studiując wyżej wymienioną już książkę – zgadzam się w całości z zawartymi tam tezami. Model powszechnej edukacji – choć liczy niespełna 200 lat – był skrojony na miarę i dopasowany… ale do wyzwań XIX wieku! Przygotowywał a właściwie tresował on dzieci – by reagowały na dzwonek, nie spóźniały się, by były trybikami w maszynie. Wszystko to było potrzebne do pracy w fabryce.

Cofnijmy się do czasów starożytnych – tam edukacja opierała się na relacji mistrz-uczeń. „uczeń zdobywał informacje i poszerzał wiedzę podczas wzajemnych kontaktów”[1]. Później rolę mistrzów przejęły guwernantki czy guwernanci. Ciekawskich odsyłam na stronkę, którą odkryłem zbierając materiały – kim jest guwernanta.

„Zatrudniając guwernantkę, rodzic otwiera przed dzieckiem nowe możliwości. Guwernantka na pełny etat zadba nie tylko o dobre oceny w szkole, lecz będzie również pielęgnować dziecięce pasje, rozwijać kreatywność dziecka i być dla niego oparciem oraz osobą, której może w pełni zaufać.”[2]

Zawarta tam lista obowiązków i czas pracy – marzenie każdego z nas – a już zwłaszcza przy nauce zdalnej rodem z 2020:)

Za to stać pewnie na taki luksus tylko niektórych z nas, poszukajmy też więc bardziej realnych alternatyw.

Tutoring

„(…) są miejsca, w których relacja mistrz-uczeń funkcjonuje i dziś, stanowiąc fundament edukacji. Czy zdziwię was, jeśli powiem, że tak jest między innymi na słynnych uniwersytetach brytyjskich: Uniwersytecie Oksfordzkim i Uniwersytecie Cambridge? Już w 1870 roku wprowadzono tam powszechną i podstawową metodę kształcenia, którą nazwano tutoringiem. W jej ramach studenci spotykają się ze swoimi tutorami, a celem spotkań jest przedyskutowanie przygotowanych przez studentów prac pisemnych (…) tutoring nie jest metodą nauczania, lecz niezwykle efektywną metodą uczenia się (…)” [3]

Jako że celem tego postu jest omówienie efektywnych metod uczenia się – zaparkuję teraz na chwilę myśl na temat tutoringu – by wrócić do niej w odpowiedniej chwili.

Zanurzenie

Angielskiego uczyłem się pewnie z 10 lat. W szkole, na kursach, samodzielnie. Ha – ale jednak by upewnić się, że poradzę sobie z maturą – rodzice sięgnęli po zaskórniaki – na korepetycje! Czyli co? – tutoring:) Pozwoliło mi to przebrnąć przez egzaminy na studia. Kiedy zacząłem mówić? Kiedy pojechałem na stypendium do Estonii. Tam – postawiony w obliczu akademika pełnego obcokrajowców z całego świata – zanurkowałem. Jako, że najbliższy rodak znajdował się 200 km ode mnie w ambasadzie, gdzie raz na miesiąc jeździłem po stypendium MENu – zanurzenie w języku spowodowało, że odblokowałem się i zacząłem mówić.

Znajomość węgierskiego nabywałem mozolnie na studiach. Choć nie było na węgierski za bardzo czasu. Na przykład na pierwszym roku – kiedy każdy profesor uważał, że jego przedmiot jest najważniejszy – wkuwałem więcej łaciny niż węgierskiego. Był też np. przedmiot zakończony egzaminem: „Szamanizm i dyfuzjonizm w kręgu baśni węgierskich – Drzewo sięgające nieba”. (Wybacz nie mogłem się powstrzymać by się tym nie podzielić:))

Do czego zmierzam – nawet mając dyplom ukończenia hungarystyki – daleko mi było do płynności w tym pięknym języku. Miałem to szczęście – że potem praca sprawiła iż 3 lata mieszkałem w Kiskunfélegyháza- a tam znów zanurzony po pachy – dołączyłem do grona aktywnych użytkowników:)

Tymi dwoma językami posługuję się biegle – dzięki zanurzeniu. Żyjąc, mieszkając, używając ich na co dzień – mózg uznał, że jednak warto utrwalić te połączenia między neuronami – by móc łatwo sięgać po te zasoby.

Mimo, że w tak zwanym międzyczasie – liznąłem też pobieżnie rosyjski, estoński, łacinę, chiński czy niemiecki – ich zasoby mózg gdzieś głęboko zachomikował – i wydziela mi je bardzo skąpo. Choć po głębszej lampce wina – udaje się i tam czasem włamać:)

Case study – niderlandzki

Tego języka uczyłem się w zupełnie innym modelu niż wszystkich poprzednich. Miałem tutora…

Też pewnie nie było by mnie stać na prywatnego nauczyciela, natomiast firma dla której pracowałem – dostrzegała potencjał w edukacji. Kiedy znakomita większość koleżanek i kolegów wybrała angielski – ja poprosiłem o lekcje niderlandzkiego. Jako, że żaden inny kamikadze się nie znalazł – wylądowałem na lekcji sam na sam z nauczycielem. To był strzał w 10-kę.

OK, powiedzieć, że nauczyłem się języka w rok nic nie robiąc byłoby przesadą – ale sam oceń. Spotykałem się z moim tutorem 1 lub 2 razy w tygodniu (w zależności od nawału pracy). Z reguły siadaliśmy przy kawie i… rozmawialiśmy po… niderlandzku.

Kiedy uczeń nie ma ze sobą bagażu całej klasy – spojrzeń, ocen, rozkojarzenia. Kiedy nauczyciel nie musi się przejmować podstawą programową a po prostu podąża za uczniem… To był najszybszy i najefektywniejszy proces nawet nie nauki – a przyswajania języka!

Jedni lubią ślęczeć nad słówkami. Inni lubią uczyć się całych zdań czy zwrotów. Studiować i wałkować zasady gramatyczne. A potem kiedy przyjdzie do rozmowy z native’m siedzą sparaliżowani. Boją się o swoją poprawność gramatyczną i językową. Boją się kompromitacji.

Natomiast jak pisałem w tytule – język to taka materia – że nawet jeśli posługujesz się nim wręcz źle – wciąż otwiera drzwi prosto do serca twojego interlokutora!

Kiedy spotykałem się później z holenderskimi klientami – widziałem uśmiech w ich oczach, kiedy przetykałem coraz bardziej nasze angielskie konwersacje językiem niderlandzkim! Mimo że każdy Holender tylko nasłuchuje twojego akcentu – i sądząc po nim bez sekundy zwłoki zwraca się do ciebie płynnym angielskim czy niemieckim. A pierwszym pytaniem na wieść, iż uczę się niderlandzkiego jest: „Po co?”. To jednak odczuwalne za każdym razem było natychmiastowe ocieplenie relacji i przeniesienie jej na zupełnie inny poziom.

Zalety nauki z tutorem:

  • od lekcji nr 1 – mówisz
  • od lekcji nr 1 – taranujesz wszelkie mentalne blokady – mówisz niepoprawnie – ale wyrażasz swoje myśli komunikujesz się w docelowym języku
  • przyswajasz język naturalnie i we własnym tempie
  • rozmawiasz z tutorem nie na temat czytanki z podręcznika – ale na temat serialu jaki ostatnio oglądałeś na Netflixie
  • z lekcji na lekcje sam widzisz jakie robisz postępy
  • zamiast mozolnie uczyć się języka – przyswajasz go

Nasz „leniwy” mózg…

Nasz mózg jest wspaniałą maszynką do nauki. Jego możliwości przyswajania wiedzy są wspaniałe. A już do mistrzostwa ten organ opanował sztukę… zapominania:).

Możemy zakuć regułki, gramatykę, słówka – zdać zadany przez nauczyciela materiał – a dzień później go bardzo efektywnie usunąć z podręcznej pamięci. Nie ma możliwości nakazania mózgowi – „nie słuchaj, to jest dla nas ważne – weź bądź raz miły i zapamiętaj TO na zawsze”. Nie ma zmiłuj. Mózg jest beznamiętnym egzekutorem. Które nowe połączenia między neuronami – nie są na bieżąco używane i powtarzane – zostają czym prędzej efektywnie usunięte w bezdenną czeluść.

Ale naszym sojusznikiem jest za to pęd mózgu do oszczędzania energii i optymalizacji procesu. W przypadku języka to Używanie i Powtarzanie. Jeśli mózg, raz, drugi, trzeci – zostanie przez nas zmuszony po sięgnięcie po jakiś zasób – przesuwa on go wyżej ku łatwiej dostępnej powierzchni. Co jest statystycznie częściej używane – wypala się na twardo – by było łatwo dostępne.

To jak z nauką jazdy na rowerze czy samochodem. Wpierw analizujemy każdy manewr naszych kończyn – by wprawić nasz pojazd w ruch. Każdy z nich wymaga od nas przemyślenia, skupienia i wysiłku. Na tym etapie – każdy jest w pełni świadomy. A porównajmy to do pokonania 500 km parę lat później – kiedy nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć szczegółów pokonanej trasy… Albo kiedy wsiadamy na rower po zimowej przerwie – tego się nie zapomina:)

Gadać, gadać, gadać

Dlatego żeby móc efektywnie opanować język – należy go po prostu używać. I teraz odpowiedz sobie szczerze na pytanie – dziecko siedząc w grupie kolegów na lekcji w klasie czy na kursie – ile faktycznie gada?

Ja pamiętam z lekcji uczenie się na pamięć czytanek. Pamiętam wkuwanie deklinacji, koniugacji czy innych gramatycznych rozkoszy. Pamiętam mozolne wypisywanie nazw 50 warzyw (z których 45 w życiu później nie użyłem). Pamiętam czytanie z podziałem na role dialogów z podręcznika. Nie pamiętam za to wcale interaktywnej rozmowy.

Przyswajanie języka

Spójrz na początki – na proces w jakim dziecko przyswaja swój pierwszy język. Czy ktoś wyłuszcza niemowlęciu zasady gramatyki jego/jej pierwszego języka? Czy ktoś ci tłumaczył dlaczego tworząc liczbę mnogą w języku polskim od słowa „pies” masz inną formę dla 2-3-4 „psy” a inną od ilości 5 – mianowicie „psów”? Swoją drogą czy w ogóle byłeś tego faktu świadomy:)?

(to pozostałości po liczbie podwójnej, która obejmowały ilości 2,3 i 4 sztuki).

„Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak trudnym zadaniem jest nauka (pierwszego – mój dopisek) języka – o ileż trudniejszym niż wszystko inne, co robimy w życiu. Dzieci uczą się mówić, zanim jeszcze będą potrafiły zawiązać sobie buty. Rozumieją i stosują zasady gramatyczne, zanim poznają proste zasady zabawy w ciuciubabkę. Bez instrukcji uczą się tego, czego nie są w stanie opanować najpotężniejsze komputery (…) przyswojenie pierwszego języka to niewiarygodnie trudny proces.

Sprawność fizyczna i koordynacja, które są do tego niezbędne, wielokrotnie przekraczają możliwości kogoś, kto wciąż nie radzi sobie z nalaniem soku do kubka. Umiejętne poruszanie płucami, wargami i językiem t wyczyn porównywalny do żonglerki i akrobatyki, ale przecież mówienie jest i tak o wiele bardziej skomplikowane. Zrozumienie tego, co mówi ktoś inny, stanowi problem o podobnej skali trudności (…) mówienie i słuchanie obciążają pamięć dziecka nieporównywalnie bardziej niż inne zadania z którymi maluchowi przychodzi się zmierzyć”[4]

Cytuję to by pokazać, iż przy nabywaniu pierwszego języka, dziecko stosują zaawansowaną analizę statystyczną. Jest otoczone ogromną ilością dźwięków, a jest w stanie wyłowić z nich te, które są ważne. Dziecko samo buduje bazę głosek, które są w danym języku są istotne. Weźmy polskie „s”, „ś” i „sz” – żaden z rodowitych użytkowników polskiego nie pomyli słów „kasa”, „Kasia” i „kasza”. Spróbujcie tego z obcokrajowcem w którego języku takie rozróżnienie nie jest istotne…

Siatka fonologiczna

Dziecko nabywając pierwszy język – buduje w głowię mapę dźwięków, które są istotne. Więcej na ten temat pisałem we wpisie o przewrotnym tytule – Dlaczego nie warto uczyć dzieci języków obcych. Kiedy byłem na studiach, ówczesny stan wiedzy mówił, że dzieci budują tę siatkę do około 7 roku życia. To oznacza, że ich ucho jest w stanie rozróżnić nawet 800 takich dźwięków. Natomiast jeśli nasz pierwszy język używa tylko np. 30-40 fonemów – po ustaniu tego okresy sensytywnego – stajemy się głusi na wszelkie pozostałe.

To właśnie dlatego tak łatwo nam odróżnić obcokrajowca, który zaczął naukę w dojrzalszym wieku. Nie jest on już w stanie usłyszeć, a co dopiero wyprodukować – poprawnych dla naszych uszu głosek.

Co możesz zrobić?

Umożliwić dziecku rozpoczęcie oswajania i przyswajania drugiego języka jak najwcześniej.

tylko tyle i aż tyle.

Przez lata narosło wiele mitów, o tym że nabywania 2 języków na raz już od okresu niemowlęctwa nie jest optymalne – ale najnowsze badania temu przeczą. To temat na dłuższy wpis, o który może kiedyś się pokuszę. Współczesne badania, (za Barbara Zurer Pearson „Jak wychować dziecko dwujęzyczne”) jasno pokazują, że dzieci dwujęzyczne:

  • odnoszą korzyści intelektualne
  • mają zwiększone zdolności twórcze
  • wykazują większą elastyczność umysłową
  • w skali życia osiągają większe zarobki
  • osiągają lepsze wyniki w myśleniu dywergencyjnym (umiejętności znajdowania większej ilości rozwiązań określonego problemu)
  • wykazują wyższy poziom uwagi selektywnej (kiedy trzeba zignorować sprzeczną lub nieistotną informację)

Tak naprawdę to my żyjemy w bańce, że większość świata jest jednojęzyczna. Natomiast są rejony świata gdzie nawet nie dwu- a wielojęzyczność jest na porządku dziennym.

Co ja robię dla moich dzieci?

Do brzegu. Ty zrobisz co zechcesz. Nie mam dla Ciebie jedynej słusznej recepty. Fakty dotyczące stanu szkolnictwa i specjalnego mechanizmu przyswajania języków swoistego tylko dla dzieci – opisałem powyżej. Możesz wysnuć własne wnioski i zapraszam do komentowania. Chętnie się zainspirujemy. To jest blog – i na nim subiektywnie opisujemy nasze doświadczenia.

We wpisie: Nauka angielskiego dla dzieci – nasze rutyny – podzieliłem się z wami refleksjami, które sposoby uważam za mniej a które za bardziej efektywne.

Potrzebowałem roku, by doświadczyć tego na własnej (choć tak naprawdę Lilki i Julka skórze). Kiedy Ania prawie rok temu, jeszcze w dawno zapomnianych pre-Covidowych czasach, dostała propozycję poambasadorowania szkole językowej – w pierwszej chwili najbardziej cieszyliśmy się z zalet logistycznych. Lila wcześniej chodziła do szkoły językowej na kurs stacjonarny – i wiedzieliśmy jaki to złodziej naszego drogocennego czasu. Teraz z perspektywy czasu, widzimy też jak bardzo Lila ruszyła z mową od tamtego czasu.

Twoja prywatna guwernantka XXI wieku – online

Czy stać nas na prywatną guwernantkę czy tutora? No nie. Ba, nawet nie ma co marzyć o wynajęciu prywatnych nauczycieli. O native speakerach nie wspominając.

Czy stać mnie na lekcje dla dzieci w których ceny zaczynają się od 29 złotych?

Lila – 7 lat

Lekcja online to prawdziwe combo. Lila ma swoją ulubioną nauczycielkę. Opowiada jej co u niej słychać, dziewczyny dobrze się bawią. Formuła lekcji 1×1 wymusza ciągły dialog. Długość lekcji też mi się podoba. Mimo, że to jedynie 25 min – jest to optymalny czas, przez który dziecko jest w stanie efektywnie skupić uwagę. Ja jestem fanem systematyczności. Tak jak fiszki ćwiczę z dziećmi 10 minut ale codziennie – tak spotkania z lektorem są nie za długie ale częste.

Przez wakacje ustawialiśmy lekcje rano. W roku szkolnym przesunęliśmy je na późniejsze godziny. Nie jesteśmy niewolnikami poziomu/grupy/nauczyciela/wtorku godziny 19.30 – jak na kursie stacjonarnym. Jako aktywni podróżnicy – możemy dowolnie przesunąć termin lekcji – choć tak naprawdę nie musimy. Wystarczy internet stąd często lekcje odbywamy na powietrzu czy znajdując kącik w restauracji

dziecko przy nauce zdalnej

Julek – lat 4

Z Julkiem dopiero niedawno zaczęliśmy przygodą z nauką online. Tak jak pisałem w poprzednim wpisie – nie mogłem się doczekać aż Julek skończy 4 lata. To jak podpowiadali najwcześniejszy wiek od jakiego przyjmują młodych adeptów angielskiego.

Pierwszy raz spróbowaliśmy parę miesięcy temu, ale po 2,3 lekcjach uznaliśmy, że jeszcze trochę poczekamy. Wiele zależy od indywidualnego rozwoju dziecka. Julek nie ogarnął obsługi myszki – a bez tego ani rusz. Do tego, jeszcze do końca był w stanie skupić się na te 25 min, by skorzystać z kontaktu ze swoim tutorem. Pierwsza lekcja jest darmowa – możesz sama sprawdzić jak poradzi sobie twój 4 latek. Może już jest gotowy!

Wrzesień – początek przedszkola, to dobra okazja to wprowadzania nowych aspektów edukacji. Wyposażyliśmy się więc ostatnio w laptopa Microsoft Surface Go 2 – akurat w ten właśnie model – bo obsługuje się go piórem. Jest i myszka naturalnie, ale jako że ekran jest dotykowy – Julek może brać z powodzeniem udział w lekcji używając właśnie pióra! Ostatnio ma on mocną fazę na rysowanie – a co za tym idzie – super sobie radzi z obsługą dzięki właśnie temu narzędziu. Maluje więc na całego po ekranie.

Nauka przez zabawę

Lekcje online to dla niego frajda też dzięki temu, że to jedyna okazja dla obcowania z elektroniką:) Jako, że staramy się jak możemy dozować mu czas przed ekranem – przynajmniej na lekcji angielskiego może poszaleć do woli. Tu wpis Ani Jak świadomie wprowadzać dziecko w świat elektroniki

Jako, że to jego obiecujące początki – ciężko na razie o jakieś wnioski. Obiecuję, śledź IG Stories – a za czas jakiś będziemy go podglądać i zobaczysz jak mu idzie:)


Przypisy:

  1. Mikołaj Marcela – „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem” – str. 77
  2. http://www.miss-governess.com/pl/oferta/guwernantka/kim-jest-guwernanta.html
  3. Mikołaj Marcela – „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem” – str. 78
  4. Barbara Zurer Pearson „Jak wychować dziecko dwujęzyczne” – str 92-93

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jesienne ubrania i buty dla dzieci – przegląd naszej szafy

W tym roku jesień może mnie zaskoczyć – jeśli chodzi o ubrania dla dzieci – jestem gotowa jak nigdy. Nie wiem czy Wasze dzieci też urosły kilka centymetrów od marca, ale moje wystrzeliły dość mocno. Jestem zdziwiona, że Julka spodnie, w których chodził do przedszkola sięgają mu przed kostkę – dlatego dziś pokażę Wam nowości w naszej szafie.

Dla cierpliwych na końcu czeka rabat 🙂

Cieszę się, że w szafach dzieci są głównie polskie marki – nie zaglądam do sieciówek, bo mam już swoich ulubieńców.

Rośnij pięknie

Dostępne TUTAJ

Nowość na rynku – ubranka, które rosną z dziećmi. Pomysł świetny na to żeby zaoszczędzić na ubraniach. Twórcy marki zaprojektowali je w ten sposób aby jedna rzecz pasowała na 3 rozmiary.

Do tego znajdziecie tam faje fasony i printy, na których nie widać plam.

ubrania dla dzieci
Ale też odpiąć dół i skrócić sukienkę do długości tuniki

Podobne patenty zastosowane są też w bluzach Rośnij Pięknie

ubrania dla dzieci
Możecie odpiąć dół bluzy
Bluzy, spodnie i getry są cieplejsze, więc świetnie sprawdzą się też na zimę

Mybasic

Dostępne TUTAJ

My basic to ubrania dla dzieci, które pewnie już znacie – a my dalej jesteśmy jej wierni. Jak szukam ubrań ponadczasowych i pasujących do wszystkiego to wybieram właśnie tę markę.

Ubrania też świetnie sprawdzają się w szkole – grantowe polo mamy do mundurka.

Cały wpis o tej marce jest we wpisie: Jak ubrać dzieci modnie a ekonomicznie

ubrania dla dzieci

W tym roku My basic stworzył też ubrania dla dorosłych i mam od nich T-shirty (w paski). Mają tak samo świetną jakość i piękne kolory.

Pan Robak

Dostępne TUTAJ

Nowa kolekcja jesienna jest przepiękna i dalej trzyma poziom. Marka wprowadziła ściągacze w spodniach i to jest strzał w 10. Mamy też ubrania cieplejsze na zimę.

Bardzo lubię ubrania dla dzieci tej marki, bo są uniwersalne i pasują do wszystkiego.

W tym roku jest też piękny wełniany płaszczyk

Kolory ombre

ubrania dla dzieci

Czapki

ubrania dla dzieci

Kurtka Miapka

Dostępna TUTAJ

To już 3 rok, jak Jul będzie chodził w tej kurtce – nadal jest dobra i spełnia swoje funkcje: jest ciepła, przeciwdeszczowa i do tego świetnie wygląda.

Spodnie Zombie dash

Dostępne TUTAJ

To kolejne już spodnie z tej marki – są świetnej jakości i Jul chodzi w nich non stop. Nie wypychają się kolana i cały czas trzymają fason.

ubrania dla dzieci

Ul&ka

Dostępne TUTAJ

W tamtym roku Lila całą zimę przechodziła w tej ocieplanej czapce i kominie. Zestaw sprawdził się rewelacyjnie!

ubrania dla dzieci
ubrania dla dzieci

Buty na jesień i zimę

Nasze ulubione buty Bobux

ubrania dla dzieci
A tu wersja zimowa – ocieplane

W tym roku potrzebowałam butów odpornych na błoto i deszcz, więc mamy butki Mrugała Tepoor z membraną – nie będę musiała się martwić, że przemokną.

P.s. Dobrze mierzcie stopy, bo Julkowi wyszedł 2 rozmiary większy niż w butach Bobux.

ubrania dla dzieci

Tak jak obiecałam – udało mi się załatwić rabaty dla Was:

Rośnij pięknie na hasło „Nebule” do końca września 15 %

Mybasic NEBULE0920 10 % Ważny do 13.09

Pan Robak na hasło nebulejesien 10 %

Buty Bobux kod nebule daje 10 % do 11.09 do północy

Kurtki Miapka kod Nebule do końca września na nieprzecenione produkty 15%

Jeśli tak jak mi, zależy ci żeby wspierać polskie marki – zajrzyj też po inspiracje do wpisu Polskie marki odzieżowe dla dzieci – 10 ulubionych firm

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Czy warto kupić wyciskarkę wolnoobrotową?

  • AGD
  •  komentarze [1]

Długo nie rozumiałam osób, które tak zachwycały takim sprzętem jak wyciskarka wolnoobrotowa. Myślałam, że to kolejny gadżet, który i tak będzie stał zakopany głęboko w szafce.

EDIT: zapraszam na wpis gdzie porównuję EVO820 do nowszego modelu Revo830

Jak wiesz jestem sceptycznym konsumentem i zawsze długo zajmuje mi podjęcie decyzji – tak też było tym razem.

Post powstał jako współpraca komercyjna z firmą Kuvings i zawiera linki afiliacyjne

Na instagramie ostatnio zaczęła panować moda na wyciskanie soku z selera naciowego i wtedy pierwszy raz pojawiłaby się myśl, że sama chętnie bym robiła takie soki.

A kiedy byliśmy w kawiarni i moje dzieci poprosiły kilka razy żeby zamówić im wyciskany sok z jabłek (który kosztuje tyle co 3 kg jabłek za szklankę) stwierdziłam, że chyba przyszedł na nas czas.

Dlaczego wyciskarka wolnoobrotowa?

  • wyciskarka ma w nazwie wolnoobrotowa bo to istotne:) Wolno obracający się ślimak miażdży warzywa i owoce, wyciskając z nich sok przez sito. Dzięki wolnym obrotom ślimaka – sok nie nagrzewa się, nie tracąc przy tych cennych związków, np. witamin, minerałów i fitoskładników
  • przygotowany sok ma może mieć miąższ. W zależności od zastosowanego sita, można samemu zadecydować czy chcemy mieć sok klarowny – używamy wtedy podstawowego sita, czy wolimy sok z miąższem – sito do smoothies czy też mamy ochotę na całe owoce – używamy wtedy sita do sorbetów
  • Sok przygotowany w wyciskarce nie rozwarstwia się, bowiem nie jest napowietrzany w trakcie tłoczenia
  • sok z wyciskarki ma błonnik pokarmowy. Ba! jeśli nie chcesz stracić całego błonnika z warzyw i owoców – wykorzystaj także pulpę!
  • możesz wyciskać też sok z mało soczystych warzyw i owoców a nawet liści…
  • możesz nawet zrobić masło orzechowe lub mleko roślinne!

mama i córka wrzucają warzywa do wyciskarki wolnoobrotowej Kuvings

Wyciskarka wolnoobrotowa jest z nami od 2 miesięcy i… codziennie jest w użyciu. Nawet nie chowam jej do szafki, bo nie ma sensu. Czasem nawet 2 razy dziennie robię jakiś sok lub danie (zobaczycie dalej w poście).

wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus przy składaniu

Jaką mamy wyciskarkę wolnoobrotową?

Nasz wybór to wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus.

Dlaczego Kuvings Evo?

  • chciałam wyciskarkę z dużym wlotem – żebym nie musiała kroić jabłek czy pomarańczy i mogła je wrzucać w całości.
  • Kuvings Evo 820 Plus bo tym zestawie PLUS były też 2 dodatkowe sitka – na smoothie i sorbety
  • wszystkie części łatwo się demontują i płuczę je wodą
  • ma ciekawy design i ładnie wygląda na blacie (i nie jest duża)
  • jest bezpieczna z niej korzystamy razem z dziećmi
  • wyciskarka ma aż 10 lat gwarancji!
  • łatwość użytkowania – z tyłu masz 1 przycisk, który włącza i wyłącza wyciskarkę
  • w zestawie masz też szczoteczki do czyszczenia sitka, ale ja używam zwykłej gąbki

kobieta żongluje pomarańczami

Czy są jakieś minusy wyciskarki wolnoobrotowej?

Chyba tylko takie, że dosłownie skrzyniami zwożę owoce i warzywa do domu 🙂

skrzynka pełna warzyw i owoców
Zaopatrzenie 🙂

Po 2 miesiącach używania, widzę, że dzieci chętniej próbują innych smaków. Same zaczynają komponować soki. A ja stałam się prawdziwą matką przemytniczką i co rusz dorzucam im tam coś wartościowego.

I kiedy byliśmy teraz na wakacjach to żałowałam, że nie wzięłam Kuvingsa z nami, bo brakowało mi naszych soków.

Pokażę Wam też moje ulubione przepisy

Odkąd mam Kuvingsa, to na nowo pokochałam buraki. Myję je tylko w wodzie – odcinam ogonek, ćwiartkuję i wrzucam. Bardzo lubię te 2 konfiguracje:

SOK Z BURAKA I ANANASA:

  • 3 buraki i 1 plaster ananasa
  • buraki tylko przekrój na ćwiartki! Mimo tego, że wielkością spokojnie się mieszczą – nie są lekkie i miękkie jak pomarańcze czy mandarynki
mycie buraka a na 1szym planie ananas
wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus - składanie
wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus w akcji

SOK Z BURAKA, JABŁKA, SELERA NACIOWEGO:

  • 2 buraki, 1 jabłko, 2 łodygi selera – kocham ten smak

(buraki kroję na ćwiartki, jabłko myję i wrzucam w całości, a seler łamię na pół

kobieta pije sok z buraków

Robię też dzieciom domowy sok „KUBUŚ”

Nakładam sitko do smoothie i dzięki temu powstaje sok przecierowy

  • jabłko
  • 2 marchewki
  • brzoskwinia (bez pestki)

Ale hitem ostatnio były placki z cukinii z sosem tzatziki

  • 2 cukinie, czosnek, cebula – przepuściłam przez wyciskarkę
  • dodałam 1 jajko, pół szklanki mąki, sól, pieprz

A w drugiej turze zrobiłam tzatziki:

  • ogórek i czosnek – przepuściłam przez wyciskarkę
  • dodałam jogurt grecki, sól, pieprz

I gotowe!

A pozostały sok dolałam do zupy.

wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings podczas wyciskania

Z racji tego, że marka KUVINGS obserwuje nas na Instagramie, więc udało mi się załatwić rabat – tu łapcie LINK z którego jak klikniecie wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus – będzie 240 zł tańsza!

Tak naprawdę pytanie tytułowe zamiast „kupić” powinno brzmieć: Czy warto „zainwestować” w wyciskarkę wolnoobrotową – bo zwrot z tej inwestycji będzie najlepszy – Wasze zdrowie.

A na koniec przypominam wpis w którym matka przemytniczka zdradzałam Jako podawać dzieciom warzywa i owoce

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Epi-Centrum Nauki w końcu otwarte!

Epi-Centrum Nauki! Jak ja czekałam na ten dzień! Odkąd dowiedziałam się ponad rok temu, że na Podlasiu u planowane jest otwarcie takiego miejsca, to nie mogłam się doczekać. W końcu się udało, a my dziś byliśmy pierwszy raz (i na pewno nie ostatni).

Informacje praktyczne

Dla kogo jest Epi-Centrum Nauki Białystok?

Dla dzieci od 3 roku życia +

Jestem przekonana, że dzieci, nastolatkowie, rodzice, dziadkowie będą się tam bawić znakomicie.

*na Wystawie Głównej w Strefie Elektryczności nie mogą przebywać osoby z rozrusznikami serca.

Jak kupić bilet?

Ja kupiłam dzień wcześniej na stronie internetowej KLIK – wybrałam godzinę, gdzie było najwięcej niesprzedanych biletów żeby uniknąć tłumów.

Bardzo polecam ten sposób, bo na pierwszej wystawie byłyśmy zupełnie same.

Biletu nie musicie drukować – wystarczy, że przy wejściu zeskanujecie kod QR z telefonu.

Jaki jest koszt biletów do Epi-Centrum?

Ceny biletów są inne w dni powszednie, a inne w weekend

Poniżej dni powszednie

Wystawa Główna:
  • Ulgowy 20 zł
  • Normalny 26 zł
  • Są też bilety rodzinne, grupowe i z KDR
Strefa Małego Odkrywcy:
  • 16 zł wejściówka
  • Bilety rodzinne, grupowe i z KDR

Co warto wiedzieć?

Epi-Centrum Nauki Białystok znajduje się w Stadionie Miejskim przy ul. Słonecznej 1

Gdzie parkować?

Sama parkowałam na ul. Wiosennej, ale w kasie dowiedziałam się, że można parkować na pasie przy samym Centrum.

Są dwie wystawy:

Strefa Małego Odkrywcy (dla dzieci od 3 lat do 10)

Wystawa Główna (dla dzieci 7 + i dorosłych)

Ja kupiłam bilety na dwie wystawy, ale już teraz wiem, że z Lilą będę głównie chodzić na Wystawę Główną, a z Julkiem do Strefy Małego Odkrywcy.

A jak było? FANTASTYCZNIE!

Najpierw pokażę Wam Strefę Małego Odkrywcy

epicentrum nauki białystok
Strefy przy stolikach
Epi-centrum - zabawy z photonem
Programowanie z Photonem
dziewczynka bawi się w strefie wodnej Epi-Centrum Nauki
Wodne zabawy
zavawy w epicentrum nauki białystok
Widok z góry
dzieci pracują z dźwigiem magnetycznym w epicentrum
Dźwig magnetyczny
dziewczynka obsługuje kulodrom w Epi-Centrum Nauki Białystok
Ogromny kulodrom
Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Ciała człowieka
dziewczynka w wielkiej mydlanej bańce

W tej strefie możecie przebywać przez 1,5 h

Strefa jest bardzo duża – znacznie większa niż Bzz w CNK W Warszawie. Przestrzeń jest ciekawie zaaranżowana i każde dziecko znajdzie coś dla siebie.

Wystawa Główna Epi-Centrum

Żeby wejść na Wystawę Główną musicie wyjść z budynku i przejść kilkanaście metrów dalej do drugiego wejścia.

Ta strefa zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bo było tam mnóstwo ciekawych eksperymentów. Chciałbym tam kiedyś też pójść sama i wypróbować wszystkich atrakcji.

zdjęcie z wystawy głównej Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Wody
strefa elektryczności w Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Elektryczności
epicentrum sala kinowa
Sala kinowa – wyświetlane są tu filmy na przezroczystym ekranie
symulator lotu w Epi-Centrum Nauki Białystok
Symulator lotu
dziecko gra w grę pamięciową w epicentrum
Gra pamięciowa
Symulator pokazujący różnice między autem standardowym, a elektrycznym
Tranzystor
zdjęcie spaceru nad przepaścią w goglach VR - Epi-Centrum Nauki Białystok
Spacer po desce w goglach VR – bardzo polecam
Strefa Druku 3D
Można wydrukować sobie brelok lub swoją twarz
epicentrum Białystok
epi-centrum nauki białystok

Bardzo się cieszę, że Epi-Centrum otworzyło się w Białymstoku i z pewnością będziemy tam zaglądać. Eksperymentów jest mnóstwo, a w planach są kolejne, a do tego też Laboratoria. Jak będziecie planować wycieczkę na Podlasie to koniecznie odwiedźcie Epi-Centrum, albo zaplanujcie wycieczkę specjalnie – to tylko 1h 40 min z Warszawy.

A jeśli Epi-Centrum Nauki Białystok skusi was do odwiedzin w stolicy Podlasia – to tu macie długaśną listę – Atrakcje dla dzieci Białystok i okolice a na bazę można obrać np. Hotel Branicki albo Apartamenty Zamenhofa

A tu łapcie wpis, w którym omawiam Podlasie i wszystkie jego atrakcje!

Kto już był i bawił się jak dziecko jak ja?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Książka, która otwiera oczy i na zawsze zmieni Wasze podejście do szkoły

Kto z nas nie chciałby, żeby dzieci chętnie się uczyły i chodziły do szkoły z uśmiechem na ustach? Myślę, że każdy! Mając takie doświadczenia, jakie mamy – to jest bardzo ważna sfera w życiu naszym i naszych dzieci.

Kiedy słyszycie słowo „edukacja” to co Wam przychodzi do głowy? Czujecie entuzjazm czy może ściska Wam się żołądek ze stresu? Ja jeszcze rok temu byłam w tej drugiej grupie – wspominałam swoje lata szkolne, kiedy dostawałam uwagi do dzienniczka, a moja mama wiecznie słyszała, że jestem zdolna, ale leniwa.

Przyznam, że kiedy mieliśmy podjąć ostateczną decyzję co do wyboru szkoły, to czułam się fatalnie, bo wiedziałam jak ważny to jest wybór. Zdawałam sobie sprawę, że dzięki odpowiedniej szkole mogę być pewna, że edukacja mojego dziecka będzie dostosowana do jego potrzeb.

Po roku nauki jestem przekonana, że to był dobry wybór. (a przez chwilę nawet się martwiłam, że moje dziecko za dużo się bawi, a za mało uczy)

Dlatego tak chętnie przeczytałam nową książkę Mikołaja Marceli i dziś chciałbym Wam o niej napisać.

Mikołaj już wcześniej napisał książkę o mocnym tytule „Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku. Wszystko, co możesz zrobić żeby edukacja miała sens.” Teraz wiem, że po nią też sięgnę.

okładka książki - Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

A jego nowa książka tym razem, o dość przewrotnym tytule „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem. Edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać.” zaciekawiła mnie na tyle mocno, że przeczytałam ją w 3 dni.

Dodam na samym początku dla kogo jest ta książka:

  • to nie jest książka dla wszystkich rodziców – wciągną się w nią osoby, które szukają alternatyw i zastanawiają się nad przyszłością dzieci. Osoby, które są zadowolone z obecnego stanu edukacji (ja takich nie znam) mogą się nie odnaleźć w wielu punktach
  • szczególnie ją polecam osobom, które dopiero są przed wyborem szkoły i ścieżki edukacyjnej
  • nauczyciele i dyrektorzy placówek mogą w niej znaleźć multum ciekawych treści ( uważam nawet, że każda osoba, która uczy czegoś dzieci powinna ją przeczytać)
  • uczniowie starszych klas, którzy mają problemy z uczeniem się ( w książce jest sporo bardzo ciekawych technik uczenia się)

Wiecie, że badania przeprowadzone przez HSBC i WHO w 40 państwach wykazały, że polskie nastolatki są w czołówce tych, które mają niską samoocenę, źle postrzegają swój wygląd i zdrowie oraz relacje z rodzicami? (LINK do badania)

zdjęcie książki - :Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

To w dużej mierze jest wina edukacji.

Obecny system edukacji jest kompletnie nie przystosowany do współczesnych dzieci. Kiedyś ludzie głównie pracowali w fabrykach i ten model sprawdzał się znakomicie:

  • całkowite poddanie się zasadom i dyscyplina (inaczej maszyny będą źle działać)
  • ludzie nie muszą myśleć samodzielnie, jak będę mieli wykute formułki (do obsługi maszyn)
  • trzymanie się sztywnego harmonogramu pracy, bo inaczej zburzy to pracę fabryki

Taka szkolna tresura okazała się być najskuteczniejsza w realiach XIX i XX wieku, ale do licha – czasy mocno się zmieniły.

Nikt wtedy też nie skupiał się na tym, jak funkcjonuje mózg. A teraz wiemy o wiele więcej. Nawet na przestrzeni ostatnich lat tak wiele się zmieniło.

Pamiętacie, jak nauczyciele zabraniali używać nam kalkulatorów, bo przecież w przyszłości nie będziemy mieli ich zawsze przy sobie? A czasy się mocno zmieniły i każdy z nas może wszystko szybko przeliczyć na telefonie, sprawdzić różne rzeczy i nie musimy tego pamiętać.

Nawet podczas pandemii przekonaliśmy się wszyscy, jak bardzo edukacja jest niedostosowana do obecnych warunków. Zaliczanie tylko dla zaliczania, bezsensowne prace domowe i wiele innych absurdów ukazało nam się w przeciągu kilku miesięcy.

Wszystko to dr Mikołaj Marcela obnaża w swojej książce.

Łatwo jest krytykować i wytykać błędy – znacznie trudniej jest wprowadzać sensowne zmiany – o nich też przeczytacie w tej książce. Czy da się inaczej uczyć w szkole? Oczywiście! W książce jest wiele przykładów jak można to robić lepiej i efektywniej.

W książce „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem” – zaznaczyłam mnóstwo fragmentów, do których będę wracać.

Z największym zainteresowaniem przeczytałam rozdział o talentach, o tym jak odkryć go w dziecku i mądrze rozwijać dalej. (Są tam nawet odpowiednie testy, które Wam to ułatwiają).

Spodobał mi się też fragment o grach komputerowych – dlaczego tak dzieci lubią w nie grać i co one im dają. (i dlaczego wolą grać niż się uczyć)

Mikołaj Marceli pokazuje również jak ważny jest nauczyciel, rodzic, trener – wszystkie osboby mają wpływ na rozwój dziei

„Każde dziecko jest zapalonym odkrywcą i twórcą, ale tylko jeśli zarazi się zapałem od ludzi, z którymi dzieli i wspólnie tworzy swoją rzeczywistość.”

W książce bardzo szeroko opisany jestem temat stresu w szkole – jaki ma wpływ na dzieci i jakie daje obajwy (niekoniecznie oczywiste).

Zaciekawił mnie też rozdział: Dlaczego warto odpowiadać „nie wiem”?

Każdy z nas chce być autorytetem swoich dzieci i pokazywać świat. Jednak są takie sytuacje, kiedy warto powiedzieć „nie wiem” i pokazać dziecku jak odnaleźć odpowiedź. Nie musimy być wszechwiedzący, ale możemy uczyć jak wiedzę zdobywać.

Jest też o ocenach – jaki wpływ mają na dzieci i czy można z nimi coś zrobić. Jak reagować na porażki i jak pomagać dziecku kiedy ma kłopot w szkole – o tym wszystkim dowiecie się z tej książki.

Największym zaskoczeniem i tematem z „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem”, który będę zgłębiać jest stwierdzenie, że: „Nie warto pracować nad słabymi stronami”. Na początku ten akapit wydał mi się szokujący, a zarazem krzywdzący. Kiedy jednak doczytałam do końca i zaczęłam się zastanawiać – to otworzyły mi się oczy. Poświęcając czas na słabe strony i pracę nad nimi zawsze będziemy średniakami. A kiedy się skupimy na tym żeby pracować nad mocnymi stronami, to będziemy chociaż w jednej dziedzinie lepsi. Na pewno będę szukała więcej publikacji na ten temat, bo mnie niesamowicie zaciekawił ten rozdział.

 "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

W książce jest też rozdział o technikach uczenia się – okazuje się, że sama nieświadomie stosowałam je kiedy byłam w ogólniku i na studiach. Dr Mikołaj Marcela pisze też o jednej ważnej rzeczy – dzieci zawsze będą chciały się uczyć, kiedy my rodzice będziemy im pokazywać, że my też dalej się uczymy. Opisuje niejako całą kulturą uczenia się.

A wisienką na torcie jest rozdział o szczęściu. O tym jak nauczyć się być szczęśliwym – myślę, że wielu z Was potrzebuje przeczytać właśnie tę część, bo mi ona otworzyła oczy na kilka kwestii.

Podsumowując – książka „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem. Edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać” (dostępna np. TUTAJ) jest kompendium wiedzy o przyszłości edukacji. Te zmiany już się dzieją na świecie i my też możemy je u nas wdrażać.

 "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem" - zdjęcie tylnej okładki

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej