10 prostych sposobów jak wspomagać rozwój mowy w codziennych sytuacjach

Pamiętam, jak bardzo podobał Wam się post Jak wspomagać rozwój mowy najmłodszych dzieci. Ale były tam moje sposoby skierowane do mniejszych dzieci. A dziś chciałbym się skupić na starszakach (2,3,4 +), które mówią już wyrazy i zaczynają budować proste zdania.

Jeśli chodzi o rozwój mowy dziecka – oczywiście każde dziecko nabywa umiejętności we własnym tempie i w swoim czasie. Mimo wszystko, warto wiedzieć, w jakim wieku dziecko przechodzi przez poszczególne etapy, aby mieć świadomość, czy jest jeszcze czas, czy coś może się dzieje i trzeba to sprawdzić.

Dzieci 2- 3- 4 letnie – co jest charakterystyczne dla ich rozwoju?

  • używają sprawnie pojedynczych wyrazów i budują proste zdania (słownik czynny)
  • rozumieją większość komunikatów, które do nich kierujemy (słownik bierny), ale wciąż więcej rozumieją niż mówią (jak to wykorzystać pokażę później)
  • niektóre głoski są zamieniane lub zniekształcane
  • młodsze dzieci używają w niektórych wypowiedziach wyrażeń dźwiękonaśladowczych
  • mają ogromny głód wiedzy. Często pytają: co to? kto to? dlaczego?
  • w tym wieku dzieci mogą jeszcze nieprawidłowo wymawiać niektóre głoski: s, z ,c, dz, sz, rz, cz, dż, l, r

Kiedy z dzieckiem udać się do logopedy?

Odpowiedź na to pytanie znajdziecie we wpisie Kiedy do logopedy

A ja już przechodzę do moich sposobów wspierania rozwoju mowy, które mówią już pojedyncze wyrazy

1. Zadawaj pytania

A co to jest? A jaki to kolor? A gdzie misiek ma oko?

Ja wiem – niektórzy rodzice podchodzą do takich pytań z przymrużeniem oka i uważają je za bezsensowne, ale one naprawdę działają. To jest rozmowa z dzieckiem na jego poziomie – zadawanie pytań mobilizuje do mówienia. Dzięki temu łatwiej będzie Wam się dogadać.

Lepiej zadawać pytania otwarte, czyli takie na które odpowiedź nie brzmi tak lub nie.

2. Grajcie w gry wspomagające rozwój mowy

Logopedzi mają w gabinetach właśnie takie gry jak poniżej, dlatego warto mieć je też w domu i łączyć przyjemne z pożytecznym.

Gry dla dzieci, które angażują takie czynności jak: pokazywanie, nazywanie, szukanie, zgadywanie będę pozytywnie wpływać na rozwój mowy.

Wspomagajki to gry stworzone po to żeby wspomagać rozwój dzieci – możecie używać ich w domu do codziennej dawki ćwiczeń.

1,2,3 Układam

Stworzony przez Wspomagajki 1,2,3 Układam to zestaw dla dzieci – znajdziecie tam układanki 4, 6, i 9-elementowe. Fajne jest to, że macie tam stopniowanie trudności i tak, jak łatwo jest ułożyć 4 elementy, to pozostałe są trudniejsze.

Układanka jest kartonowa i pięknie wykonana – po ułożeniu porozmawiajcie, co widzicie na ilustracjach.

Inne sposoby wykorzystania gry:

  • poproście dziecko żeby zamknęło oczy, a Wy zabierzcie jeden element z ułożonej układanki – niech powie co na nim było
  • ponazywajcie wszystkie rzeczy na obrazkach
  • poproście dziecko żeby zamknęło oczy, a w tym czasie podmieńcie jeden element w ułożonej układance – niech zgadnie który
Wspomagajki - dziecko układa puzzle
wspomagajki - chłopiec ukłąda liska
mama i syn bawią się grą wspomagajki

1,2,3 Szukam

Kolejna pomocna gra od Wspomagajki to 1,2,3 Szukam – jest to loteryjka obrazkowa, dzięki której możecie poszerzać słownictwo, ćwiczyć spostrzegawczość, a do tego świetnie się bawić.

Macie 6 plansz z różnymi scenkami, a do nich żetony. Każda ilustracja jest bardzo szczegółowa i dlatego jest tak ciekawa. Nie jest to proste odnaleźć odpowiedni żeton. Ale za to jaka frajda!

Jak można jeszcze wykorzystywać grę?

  • możecie poprosić dziecko żeby wypatrzyło na swojej planszy 1 element i własnymi słowami opowiedziało Wam o nim – a Wy spróbujcie zgadnąć
  • możecie sami opisywać jakiś przedmiot z planszy, a dziecko będzie zgadywać
  • wyszukujecie żetony kierując się jakąś cechą: same czerwone, same małe itd.
  • możecie też ćwiczyć wyrażenia przyimkowe: mówicie, że coś jest obok czegoś lub ponad czymś – a dziecko musi zgadnąć
graz 1.2.3 szukam z serii wspomagajki
mama i syn grają w grę planszową wspomagajki
chłopiec pokazuje żeton z gry wspomagajki

1,2,3 Pamiętam – pory roku

Zdradzę Wam, że ze wszystkich gier moja ulubiona gra to memory, bo naprawdę muszę wytężyć umysł żeby w nią wygrać. Kiedy pracowałam jako logopeda to właśnie w memory dzieci lubiły grać najbardziej, a to była doskonała okazja do ćwiczeń

Wspomagajki wydały grę z porami roku – 1,2,3 Pamiętam – dzięki temu możecie razem poszerzać słownictwo z tego zakresu. A dodatkowo ćwiczyć pamięć i spostrzegawczość.

Jak możecie jeszcze wykorzystać tę grę:

  • możecie zagrać w Piotrusia: wybrać 10 par kart i dołożyć jedną bez pary
  • możecie też wyłożyć kilka obrazków, poprosić dziecko o zamknięcie oczu i zabrać kartonik (co zniknęło)
  • możecie też pogrupować obrazki wg pór roku
  • możecie też wybrać karty np. z kasztanami, żołędziami i listkami – znaleźć na spacerze takie skarby jesieni i ułożyć je w domu w koszyku
chłopiec trzyma pudełko gry planszowej  -1,2,3 Pamiętam - pory roku
1,2,3 Pamiętam - wspomagajki
karty z gry 1,2,3 Pamiętam - pory roku

Wspomagajki to ciekawe gry i układanki, które pomagają w rozwoju dzieci – dzięki temu, że są stworzone w Polsce to ilustracje nawiązują do najbliższego środowiska dziecka.

P.s. Zajrzyjcie na koniec wpisu, bo mam dla Was niespodziankę

3. Śpiewajcie piosenki

Nie muszą to być typowe dziecięce piosenki, ja pamiętam jak moja mama i ciocia śpiewały mi patriotyczne hity, a dzięki nim poznałam wiele nowych słów. Śpiewanie z dziećmi doskonale wspomaga rozwój mowy, bo dzięki nim możecie poznawać nowe słowa i wyrażenia. Dodatkowo sam śpiew stymuluje i regeneruje mózg. Na przykład osoby jąkające się podczas śpiewu wypowiadają słowa płynnie.

4. Ćwiczcie dłonie

Pewnie nie raz słyszeliście, że mała motoryka wspomaga rozwój mowy. Dlaczego tak się dzieje? Otóż ośrodki w mózgu odpowiedzialne za mowę leżą niedaleko obszarów odpowiedzialnych za precyzyjne ruchy dłoni. Każda ciastolina, koraliki do nawlekania czy przesypywanie łyżką pomoże dzieciom w rozwoju mowy.

5. Czytajcie książki

Chyba nie zaskoczę Was tym akapitem, ale to prawda – czytanie bardzo wzbogaca słownik bierny dziecka. A jeżeli będziecie jeszcze omawiać lub zadawać pytania co do przeczytanych treści to pobudzicie mowę czynną.

6. Słuchajcie co mówi dziecko

Tak, tak wiem – ja też często słucham biernie, a myślę, o tym co zrobię na obiad. Nie da się być cały czas aktywnym i zaangażowanym – dlatego zwracam na to uwagę i słucham o różnych rzeczach, które nie do końca mnie interesują i zadaję pytania – taki los rodzica 🙂 Gwarantuję, że z wiekiem rozkminki dzieci będą coraz ciekawsze i sami się wiele ciekawego dowiecie

7. Wyłączajacie TV kiedy to tylko możliwe

Kiedy urodziło się moje pierwsze dziecko to zdecydowaliśmy, że wyłączamy TV w tzw. tle. Czyli TV jest włączony, a my nie oglądamy tylko coś robimy. Zaczęliśmy oglądać programy lub seriale dopiero jak dzieci szły spać. Taki TV włączony gdzieś w tle powoduje szum i dziecko może nie móc się skupić, a do tego być ciągle pobudzone.

8. Gotuj z dzieckiem

Bardzo prosty i przydatny sposób – macie ćwiczenia motoryki małej, zabawy sensoryczne, a do tego możecie rozmawiać na różne tematy i nazywać produkty: kolorami, konsystencjami, temperaturami itd.

9. Idźcie na zwykły spacer

Czasem zwykły spacer, rozmowy i zabawy w trakcie mogą nauczyć dziecko więcej niż niejedna drewniana zabawka edukacyjna. Możecie rozmawiać, nazywać, zadawać pytania. A jeżeli nudzi Was zwykły spacer, to polecam zabrać ze sobą pudełko skarbów

10. Grajcie w zabawy słowne

Często w nie gramy, jak jedziemy autem – np. co jest czerwone i jest w aucie, a jaki dźwięk wydaje koza, a co się rymuje z koza itd. Teraz dzieci same wymyślają swoje zagadki (czasami absurdalne;)

Jak widzicie jest mnóstwo ciekawych metod wspierania rozwoju mowy.

A jeżeli widzicie coś, co Was nie pokoi to koniecznie pójdźcie do logopedy.

A teraz ważne: jeżeli spodobał się Wam ten post to kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie ten wpis – znajomi Wam podziękują.

A tu macie wpisy z inspiracjami na rozrywkę połączoną z nauką – najlepsze Gry planszowe dla dzieci a tu Gry planszowe dla dorosłych

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jesienne ubrania i buty dla dzieci – przegląd naszej szafy

W tym roku jesień może mnie zaskoczyć – jeśli chodzi o ubrania dla dzieci – jestem gotowa jak nigdy. Nie wiem czy Wasze dzieci też urosły kilka centymetrów od marca, ale moje wystrzeliły dość mocno. Jestem zdziwiona, że Julka spodnie, w których chodził do przedszkola sięgają mu przed kostkę – dlatego dziś pokażę Wam nowości w naszej szafie.

Dla cierpliwych na końcu czeka rabat 🙂

Cieszę się, że w szafach dzieci są głównie polskie marki – nie zaglądam do sieciówek, bo mam już swoich ulubieńców.

Rośnij pięknie

Dostępne TUTAJ

Nowość na rynku – ubranka, które rosną z dziećmi. Pomysł świetny na to żeby zaoszczędzić na ubraniach. Twórcy marki zaprojektowali je w ten sposób aby jedna rzecz pasowała na 3 rozmiary.

Do tego znajdziecie tam faje fasony i printy, na których nie widać plam.

ubrania dla dzieci
Ale też odpiąć dół i skrócić sukienkę do długości tuniki

Podobne patenty zastosowane są też w bluzach Rośnij Pięknie

ubrania dla dzieci
Możecie odpiąć dół bluzy
Bluzy, spodnie i getry są cieplejsze, więc świetnie sprawdzą się też na zimę

Mybasic

Dostępne TUTAJ

My basic to ubrania dla dzieci, które pewnie już znacie – a my dalej jesteśmy jej wierni. Jak szukam ubrań ponadczasowych i pasujących do wszystkiego to wybieram właśnie tę markę.

Ubrania też świetnie sprawdzają się w szkole – grantowe polo mamy do mundurka.

Cały wpis o tej marce jest we wpisie: Jak ubrać dzieci modnie a ekonomicznie

ubrania dla dzieci

W tym roku My basic stworzył też ubrania dla dorosłych i mam od nich T-shirty (w paski). Mają tak samo świetną jakość i piękne kolory.

Pan Robak

Dostępne TUTAJ

Nowa kolekcja jesienna jest przepiękna i dalej trzyma poziom. Marka wprowadziła ściągacze w spodniach i to jest strzał w 10. Mamy też ubrania cieplejsze na zimę.

Bardzo lubię ubrania dla dzieci tej marki, bo są uniwersalne i pasują do wszystkiego.

W tym roku jest też piękny wełniany płaszczyk

Kolory ombre

ubrania dla dzieci

Czapki

ubrania dla dzieci

Kurtka Miapka

Dostępna TUTAJ

To już 3 rok, jak Jul będzie chodził w tej kurtce – nadal jest dobra i spełnia swoje funkcje: jest ciepła, przeciwdeszczowa i do tego świetnie wygląda.

Spodnie Zombie dash

Dostępne TUTAJ

To kolejne już spodnie z tej marki – są świetnej jakości i Jul chodzi w nich non stop. Nie wypychają się kolana i cały czas trzymają fason.

ubrania dla dzieci

Ul&ka

Dostępne TUTAJ

W tamtym roku Lila całą zimę przechodziła w tej ocieplanej czapce i kominie. Zestaw sprawdził się rewelacyjnie!

ubrania dla dzieci
ubrania dla dzieci

Buty na jesień i zimę

Nasze ulubione buty Bobux

ubrania dla dzieci
A tu wersja zimowa – ocieplane

W tym roku potrzebowałam butów odpornych na błoto i deszcz, więc mamy butki Mrugała Tepoor z membraną – nie będę musiała się martwić, że przemokną.

P.s. Dobrze mierzcie stopy, bo Julkowi wyszedł 2 rozmiary większy niż w butach Bobux.

ubrania dla dzieci

Tak jak obiecałam – udało mi się załatwić rabaty dla Was:

Rośnij pięknie na hasło „Nebule” do końca września 15 %

Mybasic NEBULE0920 10 % Ważny do 13.09

Pan Robak na hasło nebulejesien 10 %

Buty Bobux kod nebule daje 10 % do 11.09 do północy

Kurtki Miapka kod Nebule do końca września na nieprzecenione produkty 15%

Jeśli tak jak mi, zależy ci żeby wspierać polskie marki – zajrzyj też po inspiracje do wpisu Polskie marki odzieżowe dla dzieci – 10 ulubionych firm

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Czy warto kupić wyciskarkę wolnoobrotową?

  • AGD
  •  komentarze [1]

Długo nie rozumiałam osób, które tak zachwycały takim sprzętem jak wyciskarka wolnoobrotowa. Myślałam, że to kolejny gadżet, który i tak będzie stał zakopany głęboko w szafce.

EDIT: zapraszam na wpis gdzie porównuję EVO820 do nowszego modelu Revo830

Jak wiesz jestem sceptycznym konsumentem i zawsze długo zajmuje mi podjęcie decyzji – tak też było tym razem.

Post powstał jako współpraca komercyjna z firmą Kuvings i zawiera linki afiliacyjne

Na instagramie ostatnio zaczęła panować moda na wyciskanie soku z selera naciowego i wtedy pierwszy raz pojawiłaby się myśl, że sama chętnie bym robiła takie soki.

A kiedy byliśmy w kawiarni i moje dzieci poprosiły kilka razy żeby zamówić im wyciskany sok z jabłek (który kosztuje tyle co 3 kg jabłek za szklankę) stwierdziłam, że chyba przyszedł na nas czas.

Dlaczego wyciskarka wolnoobrotowa?

  • wyciskarka ma w nazwie wolnoobrotowa bo to istotne:) Wolno obracający się ślimak miażdży warzywa i owoce, wyciskając z nich sok przez sito. Dzięki wolnym obrotom ślimaka – sok nie nagrzewa się, nie tracąc przy tych cennych związków, np. witamin, minerałów i fitoskładników
  • przygotowany sok ma może mieć miąższ. W zależności od zastosowanego sita, można samemu zadecydować czy chcemy mieć sok klarowny – używamy wtedy podstawowego sita, czy wolimy sok z miąższem – sito do smoothies czy też mamy ochotę na całe owoce – używamy wtedy sita do sorbetów
  • Sok przygotowany w wyciskarce nie rozwarstwia się, bowiem nie jest napowietrzany w trakcie tłoczenia
  • sok z wyciskarki ma błonnik pokarmowy. Ba! jeśli nie chcesz stracić całego błonnika z warzyw i owoców – wykorzystaj także pulpę!
  • możesz wyciskać też sok z mało soczystych warzyw i owoców a nawet liści…
  • możesz nawet zrobić masło orzechowe lub mleko roślinne!

mama i córka wrzucają warzywa do wyciskarki wolnoobrotowej Kuvings

Wyciskarka wolnoobrotowa jest z nami od 2 miesięcy i… codziennie jest w użyciu. Nawet nie chowam jej do szafki, bo nie ma sensu. Czasem nawet 2 razy dziennie robię jakiś sok lub danie (zobaczycie dalej w poście).

wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus przy składaniu

Jaką mamy wyciskarkę wolnoobrotową?

Nasz wybór to wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus.

Dlaczego Kuvings Evo?

  • chciałam wyciskarkę z dużym wlotem – żebym nie musiała kroić jabłek czy pomarańczy i mogła je wrzucać w całości.
  • Kuvings Evo 820 Plus bo tym zestawie PLUS były też 2 dodatkowe sitka – na smoothie i sorbety
  • wszystkie części łatwo się demontują i płuczę je wodą
  • ma ciekawy design i ładnie wygląda na blacie (i nie jest duża)
  • jest bezpieczna z niej korzystamy razem z dziećmi
  • wyciskarka ma aż 10 lat gwarancji!
  • łatwość użytkowania – z tyłu masz 1 przycisk, który włącza i wyłącza wyciskarkę
  • w zestawie masz też szczoteczki do czyszczenia sitka, ale ja używam zwykłej gąbki

kobieta żongluje pomarańczami

Czy są jakieś minusy wyciskarki wolnoobrotowej?

Chyba tylko takie, że dosłownie skrzyniami zwożę owoce i warzywa do domu 🙂

skrzynka pełna warzyw i owoców
Zaopatrzenie 🙂

Po 2 miesiącach używania, widzę, że dzieci chętniej próbują innych smaków. Same zaczynają komponować soki. A ja stałam się prawdziwą matką przemytniczką i co rusz dorzucam im tam coś wartościowego.

I kiedy byliśmy teraz na wakacjach to żałowałam, że nie wzięłam Kuvingsa z nami, bo brakowało mi naszych soków.

Pokażę Wam też moje ulubione przepisy

Odkąd mam Kuvingsa, to na nowo pokochałam buraki. Myję je tylko w wodzie – odcinam ogonek, ćwiartkuję i wrzucam. Bardzo lubię te 2 konfiguracje:

SOK Z BURAKA I ANANASA:

  • 3 buraki i 1 plaster ananasa
  • buraki tylko przekrój na ćwiartki! Mimo tego, że wielkością spokojnie się mieszczą – nie są lekkie i miękkie jak pomarańcze czy mandarynki
mycie buraka a na 1szym planie ananas
wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus - składanie
wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus w akcji

SOK Z BURAKA, JABŁKA, SELERA NACIOWEGO:

  • 2 buraki, 1 jabłko, 2 łodygi selera – kocham ten smak

(buraki kroję na ćwiartki, jabłko myję i wrzucam w całości, a seler łamię na pół

kobieta pije sok z buraków

Robię też dzieciom domowy sok „KUBUŚ”

Nakładam sitko do smoothie i dzięki temu powstaje sok przecierowy

  • jabłko
  • 2 marchewki
  • brzoskwinia (bez pestki)

Ale hitem ostatnio były placki z cukinii z sosem tzatziki

  • 2 cukinie, czosnek, cebula – przepuściłam przez wyciskarkę
  • dodałam 1 jajko, pół szklanki mąki, sól, pieprz

A w drugiej turze zrobiłam tzatziki:

  • ogórek i czosnek – przepuściłam przez wyciskarkę
  • dodałam jogurt grecki, sól, pieprz

I gotowe!

A pozostały sok dolałam do zupy.

wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings podczas wyciskania

Z racji tego, że marka KUVINGS obserwuje nas na Instagramie, więc udało mi się załatwić rabat – tu łapcie LINK z którego jak klikniecie wyciskarka wolnoobrotowa Kuvings Evo 820 Plus – będzie 240 zł tańsza!

Tak naprawdę pytanie tytułowe zamiast „kupić” powinno brzmieć: Czy warto „zainwestować” w wyciskarkę wolnoobrotową – bo zwrot z tej inwestycji będzie najlepszy – Wasze zdrowie.

A na koniec przypominam wpis w którym matka przemytniczka zdradzałam Jako podawać dzieciom warzywa i owoce

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Epi-Centrum Nauki w końcu otwarte!

Epi-Centrum Nauki! Jak ja czekałam na ten dzień! Odkąd dowiedziałam się ponad rok temu, że na Podlasiu u planowane jest otwarcie takiego miejsca, to nie mogłam się doczekać. W końcu się udało, a my dziś byliśmy pierwszy raz (i na pewno nie ostatni).

Informacje praktyczne

Dla kogo jest Epi-Centrum Nauki Białystok?

Dla dzieci od 3 roku życia +

Jestem przekonana, że dzieci, nastolatkowie, rodzice, dziadkowie będą się tam bawić znakomicie.

*na Wystawie Głównej w Strefie Elektryczności nie mogą przebywać osoby z rozrusznikami serca.

Jak kupić bilet?

Ja kupiłam dzień wcześniej na stronie internetowej KLIK – wybrałam godzinę, gdzie było najwięcej niesprzedanych biletów żeby uniknąć tłumów.

Bardzo polecam ten sposób, bo na pierwszej wystawie byłyśmy zupełnie same.

Biletu nie musicie drukować – wystarczy, że przy wejściu zeskanujecie kod QR z telefonu.

Jaki jest koszt biletów do Epi-Centrum?

Ceny biletów są inne w dni powszednie, a inne w weekend

Poniżej dni powszednie

Wystawa Główna:
  • Ulgowy 20 zł
  • Normalny 26 zł
  • Są też bilety rodzinne, grupowe i z KDR
Strefa Małego Odkrywcy:
  • 16 zł wejściówka
  • Bilety rodzinne, grupowe i z KDR

Co warto wiedzieć?

Epi-Centrum Nauki Białystok znajduje się w Stadionie Miejskim przy ul. Słonecznej 1

Gdzie parkować?

Sama parkowałam na ul. Wiosennej, ale w kasie dowiedziałam się, że można parkować na pasie przy samym Centrum.

Są dwie wystawy:

Strefa Małego Odkrywcy (dla dzieci od 3 lat do 10)

Wystawa Główna (dla dzieci 7 + i dorosłych)

Ja kupiłam bilety na dwie wystawy, ale już teraz wiem, że z Lilą będę głównie chodzić na Wystawę Główną, a z Julkiem do Strefy Małego Odkrywcy.

A jak było? FANTASTYCZNIE!

Najpierw pokażę Wam Strefę Małego Odkrywcy

epicentrum nauki białystok
Strefy przy stolikach
Epi-centrum - zabawy z photonem
Programowanie z Photonem
dziewczynka bawi się w strefie wodnej Epi-Centrum Nauki
Wodne zabawy
zavawy w epicentrum nauki białystok
Widok z góry
dzieci pracują z dźwigiem magnetycznym w epicentrum
Dźwig magnetyczny
dziewczynka obsługuje kulodrom w Epi-Centrum Nauki Białystok
Ogromny kulodrom
Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Ciała człowieka
dziewczynka w wielkiej mydlanej bańce

W tej strefie możecie przebywać przez 1,5 h

Strefa jest bardzo duża – znacznie większa niż Bzz w CNK W Warszawie. Przestrzeń jest ciekawie zaaranżowana i każde dziecko znajdzie coś dla siebie.

Wystawa Główna Epi-Centrum

Żeby wejść na Wystawę Główną musicie wyjść z budynku i przejść kilkanaście metrów dalej do drugiego wejścia.

Ta strefa zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bo było tam mnóstwo ciekawych eksperymentów. Chciałbym tam kiedyś też pójść sama i wypróbować wszystkich atrakcji.

zdjęcie z wystawy głównej Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Wody
strefa elektryczności w Epi-Centrum Nauki Białystok
Strefa Elektryczności
epicentrum sala kinowa
Sala kinowa – wyświetlane są tu filmy na przezroczystym ekranie
symulator lotu w Epi-Centrum Nauki Białystok
Symulator lotu
dziecko gra w grę pamięciową w epicentrum
Gra pamięciowa
Symulator pokazujący różnice między autem standardowym, a elektrycznym
Tranzystor
zdjęcie spaceru nad przepaścią w goglach VR - Epi-Centrum Nauki Białystok
Spacer po desce w goglach VR – bardzo polecam
Strefa Druku 3D
Można wydrukować sobie brelok lub swoją twarz
epicentrum Białystok
epi-centrum nauki białystok

Bardzo się cieszę, że Epi-Centrum otworzyło się w Białymstoku i z pewnością będziemy tam zaglądać. Eksperymentów jest mnóstwo, a w planach są kolejne, a do tego też Laboratoria. Jak będziecie planować wycieczkę na Podlasie to koniecznie odwiedźcie Epi-Centrum, albo zaplanujcie wycieczkę specjalnie – to tylko 1h 40 min z Warszawy.

A jeśli Epi-Centrum Nauki Białystok skusi was do odwiedzin w stolicy Podlasia – to tu macie długaśną listę – Atrakcje dla dzieci Białystok i okolice a na bazę można obrać np. Hotel Branicki albo Apartamenty Zamenhofa

A tu łapcie wpis, w którym omawiam Podlasie i wszystkie jego atrakcje!

Kto już był i bawił się jak dziecko jak ja?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wyprawka do szkoły i przedszkola – nasze wybory

Macie już wyprawkę do szkoły i przedszkola? My już tak, bo kapcie dokupiłam w tym tygodniu. Właściwie wszystko mamy z ubiegłego roku, bo staram się wybierać produkty na lat i bardzo nam się to sprawdza.

Kapcie do szkoły

W tamtym roku mieliśmy balerinki Bobux (ten model) i sprawdzały się bardzo dobrze. Teraz kupiłam bawełniane kapcie kotki, które są bardzo miękkie i przewiewne. Na pierwszy rzut oka wyglądają świetnie. Aplikacja kotka jest wyhaftowana.

Kapcie dostępne są w rozmiarach:

od 19 do 27 TUTAJ – cena 39,90 zł

i od 25 do 36 TUTAJ – cena 39,90 zł

TIP: Jak wybieracie kapcie do szkoły to zwróćcie uwagę, czy będą też pasować do stroju galowego 😉

Wyprawka do szkoły - kapcie
Wyprawka do szkoły - buty

Wyprawka do przedszkola – kapcie

A dla Julka w tym roku kupiłam kapcie Emel. KLIK

Jeszcze nie miałam w ręku tak miękkich kapci – z tak giętką podeszwą. Mają bardzo lekko usztywnianą piętkę i idealnie nadają się do przedszkola.

Wyprawka do przedszkola - kapcie
Wyprawka do przedszkola - kapcie

tu macie zresztą wpis Sandałki dziecięce

Plecak do szkoły

Pokazywałam Wam w tamtym roku Plecak do pierwszej klasy, ale okazał się za duży. U nas w szkole nie trzeba nosić książek, więc na sam piórnik i śniadaniówkę mamy w tym roku plecak Doughnut.

Jest wystarczający i ma mnóstwo kieszonek, do tego usztywniane plecy i dół, miękkie szelki. Ma tylko wąską kieszonkę na bidon, ale ta butelka wchodzi KLIK .

Do dziś jest rabat na plecaki w Pan Pablo z tego linku KLIK

Plecak do przedszkola

Julkowi nie kupuje specjalnie plecaka, od 2 lat ma ten KLIK i sprawdza się znakomicie.

Plecak Trixie TUTAJ

Plecak do przedszkola
wyprawka do przedszkola - plecak

Pościel do przedszkola i domu

Jeżeli szukacie miękkiej bawełnianej pościeli, to polecę Wam polską markę Lemoor. Od kilku miesięcy używamy prześcieradeł i poszewek – dobrze się pierze i jest bardzo miła w dotyku.

Jeżeli macie chęć to mam dla Was rabat na hasło NEBULE – 10 % rabatu

Piżamy

My oprócz piżam Carters mamy też piżamki polskiem marki Sleepycat. Jeżeli jeszcze ich nie znacie to koniecznie sprawdźcie – gruba bawełna organiczna i świetne wzory.

Sleepycat KLIK

Wyprawka do szkoły – Śniadaniówki i bidony

Od 2 lat używamy stalowych lunchboxów i sprawdzają się świetnie. W stalowym pudełku świeże warzywa i owoce lepiej smakują. Do tego nadal wyglądają jak nowe.

Mamy 2 takie małę lunchboxy KLIK

A w tym roku domówiłam jeszcze takie, które mieszczą całe jabłko.

Bidon

Od kilku lat używamy butelek Pura KLIK i stalowego bidonu B.Box KLIK

O bidonie więcej pisałam w tym wpisie: Bidon stalowy

Jestem z niego bardzo zadowolona.

Ubrania i buty

Co prawda post z ubraniami na jesień będzie w oddzielnym wpisie, a już dziś chcę Wam pokazać nową markę (czekam właśnie na paczkę od nich).

Jest to innowacyjny projekt ubranek Rośnij Pięknie, które rosną razem z dzieckiem – tak dobrze czytacie. Jedno ubranko jest przeznaczone na 3 rozmiary. Będziemy je testować i damy znać.

A jeżeli projekt Was już zaciekawił to mam dla Was kod rabatowy NEBULE daje 15% rabatu KLIK.

Kto stanie też przed wyborem pierwszej elektroniki zobaczcie wpis Jak wybrać pierwszy komputer

A tu macie świeżutki wpis Plecak do pierwszej klasy, tu Plecaki szkolne a tutaj Kapcie do szkoły

A u Was już wszystko gotowe? Czy może podchodzicie do powrotu dzieci sceptycznie?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak świadomie wprowadzać dziecko w świat elektroniki?- 10 naszych zasad

Czytasz dzieciom książki, wydajesz fortunę na rozwijające zabawki, zapisujesz się z dzieckiem na kurs garncarstwa. Bierzesz przykład z człowieka, który wprowadził na rynek tablety – opóźniasz jak możesz czas ekspozycji dziecka na elektronikę… a tymczasem przychodzi 2020 i wchodzi edukacja online nawet dla przedszkolaków.

Dziś napiszę wam jak wprowadzić dziecko w świat technologii z głową i pokażę Wam sprzęt, który wybraliśmy.

Współpraca reklamowa z Microsoft

Przykład idzie z góry. Dzieci naśladują to co same widzą.

Jeśli widzą, że czytamy – czytają.

Jeśli widzą, że kształcimy się czy realizujemy swoje pasje – one też rozwijają swoje.

Kiedy dzieci były w szkole/przedszkolu. Ja mogłam skupić się na pracy. Dzieci nie widziały więc – ile czasu dziennie spędzamy przed komputerem pracując.

Dzieci do tej pory nie widziały nas przed ekranami. Telewizja to ich wieczorny rytuał na bajki przed kolacja – tu zresztą możesz przeczytać Jak nauczyć dzieci rozsądnego oglądania bajek. Potem wspólna kolacja przy której rozmawiamy, a na koniec dnia mama czy tata czyta wybraną przez dziecko lekturę do snu.

Natomiast rok 2020 zdigitalizował nie tylko urzędy państwowe, ale też uświadomił dzieciom, jak wygląda praca rodzica. Dzieci zobaczyły, że głównie siedzimy przy komputerze lub rozmawiamy przez telefon.

dziecko ogląda bajkę na surface go 2

Do tego w biurze – czyli bez biegających wkoło dzieci – praca może trwać krócej. Warunki domowego home-office mają swoje plusy – natomiast akurat grupa rodziców z małymi dziećmi ma prawo ponarzekać na komfort pracy:)

Pisałam ostatnio o książce, która ilustruje jak zacofany jest polski system edukacyjny. 2020 to też rewolucja i na tym polu. Wszyscy rodzice teraz z pełnym napięcia oczekiwaniem odliczają dni do 1 września.

Natomiast nawet w korzystnym scenariuszu – elementy edukacji zdalnej zaadaptujemy już na zawsze. Po co np. jeździć na lektorat? Narażać się na korki, dojazdy, styczność z ludźmi w autobusie czy na grupę dzieci. Nasze dzieci uczą się angielskiego zdalnie – i chyba nie muszę nikogo do plusów tego rozwiązania jakoś szczególnie przekonywać.

Ale do brzegu. Kiedy oprócz lekoratu, okazało się, że i zajęcia lekcyjne będą się odbywać zdalnie – o parę lat trzeba było przyspieszyć decyzję o zakupie kolejnego komputera. Kiedy rodzice pracują na swoich – trzeba było zapewnić Lili sprzęt – na którym będzie mogła komfortowo uczestniczyć w lekcjach.

1. Czy kupić dziecku komputer/laptop/tablet w prezencie?

My mamy swoje metody wprowadzania elektroniki dla dzieci i jednym z nich jest to, że sprzęt należy do rodziców, a nie do dziecka. W takiej sytuacji jest znacznie łatwiej nadzorować użytkowanie niż pozwolić dziecku posiadać ten sprzęt. Wiem, że wiele uwag dziecko by skwitowało „To mój laptop i mogę robić z nim co chcę”. Kiedy my się decydowaliśmy na kupno, to właśnie od początku komunikowaliśmy, że sprzęt jest nasz.

2. Kiedy jest dobry czas żeby kupić taki sprzęt?

Nam się udało przeciągnąć ten czas do 7 lat – wcześniej nie potrzebowaliśmy. Dzieci oglądały bajki w TV lub na laptopie, a bardzo rzadko na telefonie. Ale kiedy wprowadzono edukację zdalną, to zapotrzebowaliśmy nowego sprzętu.

3. Na co warto zwrócić uwagę przy wyborze sprzętu?

Nam zależało żeby sprzęt był nieduży, ale o świetnych parametrach, a do tego dostosowany do dzieci. Zdecydowaliśmy się na nowy Microsoft Surface Go 2 (KLIK) – czyli komputer w wielkości małego laptopa z dotykowym ekranem i ciekawymi funkcjami, jak odłączana klawiatura i pióro.

Można śmiało powiedzieć, że jest to laptop ale i tablet w jednym.

Tak Microsoft Surface Go 2 prezentuje się w użyciu:

Dlaczego akurat ten? Bo miał wiele funkcji i parametrów, które były nam potrzebne:

Kamera i wbudowany mikrofon

Ja wiem że to teraz standard – ale do edukacji zdalnej – co ciekawe niech super jakości będzie też ta kamera z przodu ekranu! Do tego porządny mikrofon, który zbiera głos też z dalszej odległości. W tym sprzęcie kamera przednia (5 Mpix) i tylna (8 Mpix z autofocusem) mają jakość HD, więc będzie Cię dobrze widać podczas każdej rozmowy.

Kamera rozpoznaje twarze i tak się logujemy do swojego konta.

Surface Go 2 ma dwa mikrofony Studio Mic i głośniki stereo 2 W z obsługą technologii Dolby Audio – dobrze zbiera dźwięk. Przetestowałam go ostatnio podczas konferencji online i byłam bardzo zadowolona z jakości wideo i audio.

Szeroko pojęta mobilność

My już mamy swoje laptopy. Są nieporęczne i ciężkie. Kiedy Lila biegała z nimi od pokoju do pokoju by pokazać coś babci na Skype – zawsze zapominała odłączyć kabel. Dużym plusem więc będzie wielkość sprzętu, czy możliwość odłączenia klawiatury.

Elastyczność – w sensie kiedy odrabia lekcje – żeby miała klawiaturę i funkcjonalności laptopa, ale kiedy klawiatura okazuje się zbędna – by zmieniała się tak naprawdę w tablet.

opcje surface go 2
po odłączeniu klawiatury Surface Go 2 może nadal stać, bo ma ruchomą podpórkę

Surface GO 2 (KLIK) waży zaledwie 553 gramy i ma wymiary 245 x 175 x 8,3 mm, ekran ma 10,5-calowy dotykowy wyświetlacz PixelSense o rozdzielczości 1920 x 1280 pikseli (3:2)

surface go 2

Solidne wykonanie

Nie muszę wam mówić co dzieci potrafią zrobić – więc ważne by obudowa była solidna, ekran zabezpieczony Gorilla Glass. By stopka na której można oprzeć ekran wyginała się na wszystkie strony – no jednym słowem obudowa, ekran i wykonanie musi być dziecioodporne.

Obudowa jest ze stopów magnezu, więc jest lekkie i zapewnia dodatkową ochronę.

surface go 2

Pióro

Przyznaję się, widzę po sobie, my już tak popadliśmy w koleiny umysłowe gdzie do obsługi komputera potrzebna jest myszka, że zapomnieliśmy, iż była ona rozwiązaniem wymuszonym ówczesnym stanem technologii. Po prostu nie istniały wtedy dotykowe ekrany, po których czy to palcem czy piórem – można wchodzić w interakcję.

dziecko pisze piórem po surface go 2

Jestem zachwycona tym, że teraz dzieci mogą korzystać z tego jakże naturalnego rozwiązania! Nie dość, że ekran jest dotykowy (choć w sumie u dzieci mogłoby tylko wywołać zdziwienie gdyby nie był…) – to do tego jest pióro! I nie jest to już niszowy produkt dla architektów czy grafików – Lila zupełnie naturalnie bierze do ręki pióro i posługuje się nim jak czy to pędzlem czy to kredką, malując swoje prace albo dorysowując nam serduszka na zdjęciach.

U najmniejszych dzieci, dla których myszka jest totalnie abstrakcyjna – to właśnie pióro pozwala uczestniczyć w lektoratach języków już od najmłodszych lat! Pióro nie zastępuje myszki – ono ma zupełnie inne użyteczności dzięki którym otwiera zupełnie nowe opcje!

Do tego piór jest przyczepione do komputera na magnes, więc nie ma obawy, że się zgubi.

Klawiatura

Z jednej strony potrzebna i przy wielu zadaniach wręcz nieodzowna. Z drugiej strony kiedy Lila rysuje czy bawi się edytowanymi zdjęciami, klawiatura nie pozwoliłaby położyć komputera na płasko jak kartki. Odpinana i to tylko za pomocą magnesów klawiatura to sztos. W momencie kiedy nie potrzebujesz funkcjonalności laptopa – pozbywasz się jej jednym pociągnięciem.

telekonferencja na surface go 2

Konta użytkowników

To jedno urządzenie, które wybierzemy, będzie pewnie służyło kilku dzieciom. Aby każde z nich poczuło się jak u siebie – jeśli każde posiada swój pulpit, swoje dostępy. W Windows 10 na Surface Go 2 – każde dziecko loguje się po prostu swoją twarzą. Dorosły zresztą też:) Po zalogowaniu każde z dzieci ma dostęp do takich materiałów i aplikacji jakie im zdefiniujemy.

Kontrola rodzicielska

Co za tym idzie, znów Windows 10 umożliwia łatwo – by każdemu z dzieci – w zależności od wieku czy preferencji – zdefiniować inne godziny używania. Możemy skonfigurować ile godzin dziennie dziecko może korzystać. Że najwcześniej może włączyć komputer o 9 a o 19.30 się on wyłączy. Jeśli jest potrzeba przedłużenia – dostaniemy na maila zapytanie czy chcemy je dziś wyjątkowo przedłużyć. Dostajemy też cotygodniowe raporty, które pokazują całą aktywność dziecka. Bardzo łatwo możemy je automatycznie i zdalnie chronić przed nieodpowiednimi treściami

Te same programy co w szkole

Warto też zwrócić uwagę, że to jest komfortowa sytuacja kiedy dzieci szykują w szkole prezentację używając na przykład Power Pointa z Microsoft 365 (dawny Office) to żeby w domu na Surface Go 2 mogły kontynuować pracę na dokładnie tym samym programie. Nie wspominając o tym że używając pióra mogą w Wordzie pisać, kreślić i poprawiać tak jak w papierowym zeszycie!

Parę dni temu zrobiłam też wśród czytelników sondę – czego byście oczekiwali w kwestii tabletu/elektroniki.

No i jest bardzo dużo pytań – jak wprowadzać? Na ile czasu pozwolić? Czy da się jakoś ograniczyć czas/treści? Jak sprawić żeby dzieci nie opętała „tabletoza” – jednym słowem.

4. Ile czasu dzieci mogą spędzać przed ekranem?

U nas jest to 1 h dziennie rozrywki (oprócz lekcji zdalnych) – i tak jak dzieci miały bajki codziennie o 18, to tak mogą sobie wymienić na np. 0,5 h bajki i 0,5 h rysowania na tablecie. W gry jeszcze nie gramy, bo ich nie ciągnie. Julek szczerze powiedziawszy w ogóle nie jest zainteresowany komputerem, ma tylko raz na 2 tygodnie angielski online. A Lila bardzo lubi pisać piórem, rysować, edytować zdjęcia.

5. Jeżeli dzieci nie proszą, to sama nie proponuję.

Tak mam ze wszystkim – uważam, że to bardzo dobre podejście. Jeżeli mnie nie proszą, to nie pokazuję sama niczego. Nie włączam gier, aplikacji itd. Dopiero jak pojawia się taka potrzeba to razem przez to przechodzimy.

6. Stałe miejsce w domu na komputer/laptop/ tablet

U nas sprzęt leży w szafce wysoko, poza zasięgiem wzroku – to jest świetny pomysł żeby mieć takie miejsca. Projektując szafki w nowym domu przewidziałam kilka szuflad z ładowarkami na telefony i laptopy, bo wiem, że jak są poza naszym wzrokiem to rzadziej po nie sięgamy.

7. Nie włączamy nic przed samym snem

Laptopy, komputery i telefony odkładamy przed kolacją w swoje miejsca i nie korzystamy z tych urządzeń. Dzięki temu dzieciom jest łatwiej zasnąć.

8. Przestrzeganie zasad i stworzenie planu użytkowania

Przed kupieniem komputera, laptopa, czy tabletu warto ustalić zasady korzystania i ich oczywiście przestrzegać. Możecie je razem z dziećmi spisać na kartce i złożyć swoje autografy.

9. Nie używamy tabletów/komputerów/laptopów w kategorii kar lub nagród.

Takie warunkowanie jest niebezpieczne i na trwałe może dzieciom wryć, że elektronika pobudza ośrodek przyjemności (a i tak już pobudza sama w sobie). Granie na tablecie nie może być nagrodą, nie dawajmy dzieciom elektroniki żeby poprawić im humor.

10. Obserwujmy dzieci i ich zachowanie

Kiedy widzimy, że wokół korzystania z komputera tworzy się wiele napięć: dzieci najpierw nalegają żeby im włączyć i nie potrafią zająć się niczym innym, a po wyłączeniu są bardzo niespokojne to bym zastanowiła się nad czasowym wykluczeniem elektroniki.

Chociaż urządzenia elektroniczne budzą wiele emocji wśród rodziców, to uważam, że każdy z nas może znaleźć dobry sposób i powoli wprowadzać wszystkie zasady.

Nie sztuką jest czegoś zabronić albo udawać, że nie istnieje – prawdziwą sztuką jest wprowadzić dzieci w ten świat z głową.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Tęsknicie za dzieciństwem? Oto mój osobisty wehikuł czasu: Disney – Nostalgia

Znacie to uczucie, gdy po dziwnym śnie, budzicie się, czując prawdziwe emocje, tak, jakby to nie był tylko sen, ale wszystko wydarzyło się naprawdę? Ja tak miewam. Ostatnio obudziłam się z cudownego snu.

Byłam w domu i weszła mama. Jakby słońce wypełniło przestrzeń. To uczucie spokoju, pewności, bezpieczeństwa, zaopiekowania. Pamiętacie to ze swojego dzieciństwa? Ja zapomniałam! Jednak ten sen! Gdy się obudziłam, uświadomiłam sobie, że teraz to ja jestem mamą, ale jak to cudownie było znowu poczuć się dzieckiem! Jak beztrosko! Nie chciałam tego tracić.

Zaczęłam więc szukać sposobu, by wrócić do swoich najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa i przywołać te emocje, kiedy świat pochłaniało się wszystkimi zmysłami i wszystko fascynowało. I tak trafiła w moje ręce seria Disney – Nostalgia.

To jest wehikuł czasu!

Disney od dziesięcioleci wyznacza trendy związane z najpiękniejszymi opowieściami dla dzieci. I przyznam, że nie dostrzegałam tych zmian, które zaszły przez lata w ich bajkach. Owszem, widziałam coraz lepszą animację, wyrazistsze kolory w ilustracjach, ale gdy zobaczyłam serię Disney – Nostalgia, zamarłam.

Wpatrywałam się przez kilka minut we fragment treści, otoczonym ilustracją z polnych kwiatów i chłonęłam – na tym etapie nie treść, ale wszystko, łącznie z kolorem papieru. Bajką, którą przeglądałam, był „Bambi”, więc gdy na kolejnej stronie oglądałam leśne zwierzęta, niemal oczekiwałam, aż głos mamy zacznie mi czytać! I wtedy na sekundę wróciło to wspaniałe uczucie ze snu, emocje z dzieciństwa, ta beztroska, wewnętrzna radość, nienaznaczona latami doświadczeń, ta dziecięca energia. Coś wspaniałego! Oczywiście na „Bambim” się nie mogło to zakończyć i zapragnęłam więcej.

zdjęcie książki Bambi z serii Disney Nostalgia
zdjęcie książki Bambi z serii Disney Nostalgia
zdjęcie książki Bambi z serii Disney Nostalgia

Cała seria Disney – Nostalgia ma już 6 części. Oprócz „Bambi” dostępne są:

  • „Zakochany kundel”,
  • „Król Lew”,
  • „Alicja w Krainie Czarów”,
  • „Piotruś Pan”.

W sierpniu oprócz „Bambi” wychodzi także „Pinokio”.

zdjęcie książki Pinokio z serii Disney Nostalgia

zdjęcie książki Pinokio z serii Disney Nostalgia
zdjęcie książki Pinokio z serii Disney Nostalgia

Wszystkie książki oparte są na klasycznych filmach animowanych Disneya i utrzymane są w konwencji książek, które znamy z naszego dzieciństwa, pełnych pięknych ilustracji. Każda z nich jest w twardej oprawie.

Skoro już książki te trafiły w moje ręce, nie mogło się obyć bez pokazania ich dzieciom i wspólnego czytania. Jest jakaś magia w tym, gdy własnym dzieciom pokazuje się cząstkę swojego dziecięcego świata.

Zabrałam więc dzieci w nostalgiczną wraz z serią Disney Nostalgia podróż do przeszłości.

Wróciłam do dwóch bajek, które najbardziej przypominają mi moje szczenięce lata: Bambi i Król Lew. I choć obie historie są Lilii i Julkowi dobrze znane, to te książeczki pozwoliły nam odkryć je na nowo. Każda strona otwierała przede mną nowe wspomnienia, które były jak żywe. Opowiadałam więc dzieciom o moim dzieciństwie, a one miały mnóstwo pytań. Ciekawe były świata, którego już nie ma (jak to możliwe?).

zdjęcie książki Król Lew z serii Disney Nostalgia
zdjęcie książki Król Lew z serii Disney Nostalgia
zdjęcie książki Król Lew z serii Disney Nostalgia

Książeczki te poruszyły dawne wspomnienia, więc opowiadałam dzieciom o dziadkach, o naszych rytuałach związanych z czytaniem, czy śmiesznych anegdotkach z mojego dzieciństwa. To był bardzo przyjemny wieczór, pełen dobrych emocji. Z pewnością będziemy sięgać po kolejne pozycje z serii Disney – Nostalgia, bo to fajny sposób na opowiadanie dzieciom o swoim dzieciństwie i powrót do wspomnień, ale także ogromna przyjemność dla mnie.

 No cóż, wieczorem sama siedziałam nad „Bambim” z kieliszkiem wina i wpatrywałam się w jedną stronę jak urzeczona, przywracając wspaniałe wspomnienia i tęskniąc za dzieciństwem, ciesząc się, że teraz mogę uczestniczyć w budowaniu wspomnień moich dzieci. Być może kiedyś one, jak ja teraz, zasiądą w fotelu i będą patrzeć na te książeczki, wspominając nasz wspólny czas?

Tu łapcie kod od Harper Collins Polska na 35% zniżki na całą serię Nostalgia35 – ważny do końca miesiąca!

A tu poprzednie książeczki Harper Collins dla najmłodszych – seria Czapu Czipu

Lubicie wracać do książek ze swojego dzieciństwa? Macie swoje ulubione książki, które przypominają Wam dzieciństwo?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie go znajomym – podziękują Wam!

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Książka, która otwiera oczy i na zawsze zmieni Wasze podejście do szkoły

Kto z nas nie chciałby, żeby dzieci chętnie się uczyły i chodziły do szkoły z uśmiechem na ustach? Myślę, że każdy! Mając takie doświadczenia, jakie mamy – to jest bardzo ważna sfera w życiu naszym i naszych dzieci.

Kiedy słyszycie słowo „edukacja” to co Wam przychodzi do głowy? Czujecie entuzjazm czy może ściska Wam się żołądek ze stresu? Ja jeszcze rok temu byłam w tej drugiej grupie – wspominałam swoje lata szkolne, kiedy dostawałam uwagi do dzienniczka, a moja mama wiecznie słyszała, że jestem zdolna, ale leniwa.

Przyznam, że kiedy mieliśmy podjąć ostateczną decyzję co do wyboru szkoły, to czułam się fatalnie, bo wiedziałam jak ważny to jest wybór. Zdawałam sobie sprawę, że dzięki odpowiedniej szkole mogę być pewna, że edukacja mojego dziecka będzie dostosowana do jego potrzeb.

Po roku nauki jestem przekonana, że to był dobry wybór. (a przez chwilę nawet się martwiłam, że moje dziecko za dużo się bawi, a za mało uczy)

Dlatego tak chętnie przeczytałam nową książkę Mikołaja Marceli i dziś chciałbym Wam o niej napisać.

Mikołaj już wcześniej napisał książkę o mocnym tytule „Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku. Wszystko, co możesz zrobić żeby edukacja miała sens.” Teraz wiem, że po nią też sięgnę.

okładka książki - Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

A jego nowa książka tym razem, o dość przewrotnym tytule „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem. Edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać.” zaciekawiła mnie na tyle mocno, że przeczytałam ją w 3 dni.

Dodam na samym początku dla kogo jest ta książka:

  • to nie jest książka dla wszystkich rodziców – wciągną się w nią osoby, które szukają alternatyw i zastanawiają się nad przyszłością dzieci. Osoby, które są zadowolone z obecnego stanu edukacji (ja takich nie znam) mogą się nie odnaleźć w wielu punktach
  • szczególnie ją polecam osobom, które dopiero są przed wyborem szkoły i ścieżki edukacyjnej
  • nauczyciele i dyrektorzy placówek mogą w niej znaleźć multum ciekawych treści ( uważam nawet, że każda osoba, która uczy czegoś dzieci powinna ją przeczytać)
  • uczniowie starszych klas, którzy mają problemy z uczeniem się ( w książce jest sporo bardzo ciekawych technik uczenia się)

Wiecie, że badania przeprowadzone przez HSBC i WHO w 40 państwach wykazały, że polskie nastolatki są w czołówce tych, które mają niską samoocenę, źle postrzegają swój wygląd i zdrowie oraz relacje z rodzicami? (LINK do badania)

zdjęcie książki - :Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

To w dużej mierze jest wina edukacji.

Obecny system edukacji jest kompletnie nie przystosowany do współczesnych dzieci. Kiedyś ludzie głównie pracowali w fabrykach i ten model sprawdzał się znakomicie:

  • całkowite poddanie się zasadom i dyscyplina (inaczej maszyny będą źle działać)
  • ludzie nie muszą myśleć samodzielnie, jak będę mieli wykute formułki (do obsługi maszyn)
  • trzymanie się sztywnego harmonogramu pracy, bo inaczej zburzy to pracę fabryki

Taka szkolna tresura okazała się być najskuteczniejsza w realiach XIX i XX wieku, ale do licha – czasy mocno się zmieniły.

Nikt wtedy też nie skupiał się na tym, jak funkcjonuje mózg. A teraz wiemy o wiele więcej. Nawet na przestrzeni ostatnich lat tak wiele się zmieniło.

Pamiętacie, jak nauczyciele zabraniali używać nam kalkulatorów, bo przecież w przyszłości nie będziemy mieli ich zawsze przy sobie? A czasy się mocno zmieniły i każdy z nas może wszystko szybko przeliczyć na telefonie, sprawdzić różne rzeczy i nie musimy tego pamiętać.

Nawet podczas pandemii przekonaliśmy się wszyscy, jak bardzo edukacja jest niedostosowana do obecnych warunków. Zaliczanie tylko dla zaliczania, bezsensowne prace domowe i wiele innych absurdów ukazało nam się w przeciągu kilku miesięcy.

Wszystko to dr Mikołaj Marcela obnaża w swojej książce.

Łatwo jest krytykować i wytykać błędy – znacznie trudniej jest wprowadzać sensowne zmiany – o nich też przeczytacie w tej książce. Czy da się inaczej uczyć w szkole? Oczywiście! W książce jest wiele przykładów jak można to robić lepiej i efektywniej.

W książce „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem” – zaznaczyłam mnóstwo fragmentów, do których będę wracać.

Z największym zainteresowaniem przeczytałam rozdział o talentach, o tym jak odkryć go w dziecku i mądrze rozwijać dalej. (Są tam nawet odpowiednie testy, które Wam to ułatwiają).

Spodobał mi się też fragment o grach komputerowych – dlaczego tak dzieci lubią w nie grać i co one im dają. (i dlaczego wolą grać niż się uczyć)

Mikołaj Marceli pokazuje również jak ważny jest nauczyciel, rodzic, trener – wszystkie osboby mają wpływ na rozwój dziei

„Każde dziecko jest zapalonym odkrywcą i twórcą, ale tylko jeśli zarazi się zapałem od ludzi, z którymi dzieli i wspólnie tworzy swoją rzeczywistość.”

W książce bardzo szeroko opisany jestem temat stresu w szkole – jaki ma wpływ na dzieci i jakie daje obajwy (niekoniecznie oczywiste).

Zaciekawił mnie też rozdział: Dlaczego warto odpowiadać „nie wiem”?

Każdy z nas chce być autorytetem swoich dzieci i pokazywać świat. Jednak są takie sytuacje, kiedy warto powiedzieć „nie wiem” i pokazać dziecku jak odnaleźć odpowiedź. Nie musimy być wszechwiedzący, ale możemy uczyć jak wiedzę zdobywać.

Jest też o ocenach – jaki wpływ mają na dzieci i czy można z nimi coś zrobić. Jak reagować na porażki i jak pomagać dziecku kiedy ma kłopot w szkole – o tym wszystkim dowiecie się z tej książki.

Największym zaskoczeniem i tematem z „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem”, który będę zgłębiać jest stwierdzenie, że: „Nie warto pracować nad słabymi stronami”. Na początku ten akapit wydał mi się szokujący, a zarazem krzywdzący. Kiedy jednak doczytałam do końca i zaczęłam się zastanawiać – to otworzyły mi się oczy. Poświęcając czas na słabe strony i pracę nad nimi zawsze będziemy średniakami. A kiedy się skupimy na tym żeby pracować nad mocnymi stronami, to będziemy chociaż w jednej dziedzinie lepsi. Na pewno będę szukała więcej publikacji na ten temat, bo mnie niesamowicie zaciekawił ten rozdział.

 "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem"

W książce jest też rozdział o technikach uczenia się – okazuje się, że sama nieświadomie stosowałam je kiedy byłam w ogólniku i na studiach. Dr Mikołaj Marcela pisze też o jednej ważnej rzeczy – dzieci zawsze będą chciały się uczyć, kiedy my rodzice będziemy im pokazywać, że my też dalej się uczymy. Opisuje niejako całą kulturą uczenia się.

A wisienką na torcie jest rozdział o szczęściu. O tym jak nauczyć się być szczęśliwym – myślę, że wielu z Was potrzebuje przeczytać właśnie tę część, bo mi ona otworzyła oczy na kilka kwestii.

Podsumowując – książka „Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem. Edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać” (dostępna np. TUTAJ) jest kompendium wiedzy o przyszłości edukacji. Te zmiany już się dzieją na świecie i my też możemy je u nas wdrażać.

 "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem" - zdjęcie tylnej okładki

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Komiksy dla dzieci – najciekawsze tytuły

Dlaczego komiksy dla dzieci? Powszechnie wiadomo, że czytanie rozwija, poszerza horyzonty i wiedzę. Chcemy zatem, jako rodzice, by dzieci pokochały czytanie. Wszak to także wielka przyjemność.

Tymczasem dla wielu dzieci, początkowe trudności z czytaniem są na tyle zniechęcające, że nie czerpią przyjemności z samodzielnego pochłaniania książek. Podejście szkoły do lektur też nie ułatwia sprawy. A statystyki są bezlitosne i pokazują, że zdecydowana większość Polaków nie czyta wcale, lub czyta bardzo mało. Co rozbić, by nasze dzieci nie wpisywały się w te liczby?

Jak zachęcić dziecko do samodzielnego czytania? Dać mu komiksy!

Na początek do tego – polecam komiksy, na których każda strona to króciutki zamknięty epizod. W ten sposób początkujący czytelnik nie traci wątku jak w przypadku dłuższej opowieści. Do tego każda przeczytana strona i jej zrozumienie – daje mu satysfakcję!

My mamy kilka metod na zachęcenie dzieci do czytania:

  • sami dużo czytamy – dzieci działają na zasadzie naśladownictwa;
  • nigdy nie robimy z czytania obowiązku – ma być przyjemnością;
  • szukamy tytułów, które je zainteresują – oczywiście dla każdego coś innego;
  • czytamy im sami od pierwszych dni życia – tu macie więcej szczegółów w temacie Książki wspomagające rozwój mowy
  • włączamy dzieciom audiobooki dla dzieci – mają ciekawe historie na wyciągnięcie ręki.

Dzięki temu zarażamy je miłością do książek. Samodzielne czytanie może jednak na początku drogi czytelniczej być trudne. (Tu macie swoją drogą wpis Jak nauczyć dziecko czytać.) Natomiast długi tekst może zniechęcać, dlatego znaleźliśmy sposób na samodzielne czytanie, które od początku jest przyjemnością, a nie znojem. To komiksy! Połączenie krótkich tekstów dialogowych z obrazkami to czytelniczy strzał w dziesiątkę!

Dziś chciałabym Wam polecić komiksy, które znakomicie się u nas sprawdziły, oto więc nasza lista – najlepsze komiksy dla dzieci:


okładka komiksu Studio tańca

Studio Tańca

Scenarzysta: Béka (Bertrand Escaich i Caroline Roque)
Ilustrator: Crip 

Są to ukochane komiksy Lili – to od nich zaczęła się przygoda – przeczytane może z 500 tysięcy razy:) Historia trzech dziewczyn, które uczą się tańca w szkole tanecznej. Poznają tajniki różnych stylów tanecznych, mają swoje przygody i przeżywają pierwsze miłości, podkochując się w chłopakach tańczących hip-hop. To propozycja głównie dla dziewczynek, pełna dziewczęcych problemów i doświadczeń

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ


komisky dla dzieci - myszart

Myszart

Scenarzysta: Thierry Joor
Ilustrator: Gradimir Smudja

To nowe komiksy, których pierwsza część miała premierę w marcu 2020 roku. Akcja dzieje się w przeszłości, na dworze cesarza Austrii, a głównym bohaterem jest utalentowana muzycznie mysz – Myszart. Wszystkie perypetie Myszarta skąpane są w dworskiej otoczce, przenosząc dzieci w świat królewskich dworów i czasów dawno minionych

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ


porwani na biosa - komiks dla dzieci

Porwani na Biosa

Scenarzysta: Ewa Karska
Ilustrator: Sławomir Kiełbus

Grupa dzieci zostaje porwana na obcą planetę. A tam… wszystko jest ekologiczne. Czyste powietrze, recykling śmieci, pojazdy na biopaliwo. Po powrocie na Ziemię dzieciaki pragną, aby także na ich macierzystej planecie zapanował ład i ekologiczny porządek. Jak to zrobią? Dzieci z pewnością nauczą się sporo o ekologii i o tym, dlaczego dbanie o środowisko jest ważne.

niedostępny ale szukajcie na allegro


okładka komiksu kamila i konie

Kamila i konie

Scenarzysta: Lili Mésange
Ilustrator: Stefano Turconi

Musthave jeśli twoje dziecko lubi konie. To historia Kamili, która poszukując własnego hobby, nieco przez przypadek trafia do klubu jeździeckiego i tak zaczyna się jej przygoda z końmi. Znakomity komiks dla miłośniczek jeździectwa, jak i dzieci zainteresowanych jazdą konną. Ten komiks sprawił, że Lili zapragnęła jeździć konno. Książeczki zawierają dużo informacji dotyczących opieki nad końmi.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ


pikapidula - okładka powieści graficznej

Pikapidula

Scenarzysta: Agnieszka Surma
Ilustrator: Agnieszka Surma

Zwykle to chłopcy chcą być piratami, jednak Ada – bohaterka komiksu – pokazuje, że wcale tak nie jest. To ona pragnie zostać pogromcą i postrachem mórz i oceanów. Do swojego pomysłu przekonuje całą rodzinę, łącznie z domowymi zwierzakami i wyruszają w poszukiwaniu przygód. Robią też oczywiście tatuaże. Długopisem :P.

Komiks dostępny TUTAJ


komiksy dla dzieci - hotel dziwny

Hotel Dziwny

Scenarzysta: Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Ilustrator: Katherine Ferrier

Grupa nietuzinkowych przyjaciół mieszka w tytułowym hotelu. Gdy pewnego dnia nie nadchodzi spodziewana wiosna, a pory roku przestają po sobie naturalnie następować, ruszają w świat, by wyjaśnić, co się stało i jak przywrócić naturalny porządek rzeczy. Oczywiście po drodze czeka ich mnóstwo przygód.

Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ


okładka pamiętniki wisienki

Pamiętniki Wisienki

Scenarzysta: Joris Chamblain
Ilustrator: Aurélie Neyret

Jedenastoletnia Wisienka uwielbia rozwiązywać zagadki. Obserwuje świat i wyciąga wnioski. Jest bardzo ciekawa i nie odpuści, dopóki nie znajdzie rozwiązania. Książeczki o Wisience mają piękne ilustracje i są wciągające – wszak które dziecko nie lubi rozwiązywania tajemnic i zagadek?

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ


szkoła latania

Kajko i Kokosz – Szkoła latania

Scenarzysta: Janusz Christa
Ilustrator: Janusz Christa

Klasyka gatunku – tym razem polska. Mimo upływu lat kolejne pokolenia się w niej zaczytują. Choć nie lubię klasyfikowania książek ze względu na płeć, tym razem powiem, że chłopcy szczególnie odnajdą się w świecie Kajko i Kokosza, Zbójcerzy, Krwawego Hegemona, czy kasztelana Mirmiła. Mnóstwo tu zwrotów akcji i zabawnych sytuacji.

Komiks dostępny TUTAJ – a swoją drogą mój ulubiony kajkosz to był od zawsze – Dzień Śmiechały dostępny TUTAJ (wersja góralska)


śledztwa enoli holmes - okładka książki

Śledztwa Enoli Holmes

Scenarzysta: Serena Blasco
Ilustrator: Serena Blasco

Kryminał dla dzieci😊. Enoli to młodsza siostra Sherlocka – tak, właśnie tego Sherlocka. Gdy Enoli kończy 14 lat, w niewyjaśnionych okolicznościach znika jej ekscentryczna mama. Jako nieodrodna siostra swojego brata, Enoli bierze sprawę w swoje ręce. Bardzo wciągająca opowieść dla dzieci i młodzieży.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ


komiks dla dzieci - mikołajek

Mikołajek – Jak to się zaczęło

Scenarzysta: Rene Goscinny
Ilustrator: Jean-Jacques Sempe

Pewnie znacie już Mikołajka – rezolutnego chłopaczka, który ma mnóstwo przygód. Ale czy wiecie, że cała seria o nim zapoczątkowana była właśnie komiksem? Piękne ilustracje i łobuzerski Mikołajek to dobra zabawa dla dzieci, ale polecam również Wam zajrzeć na strony tego komiksu. Także dorośli poczują ten specyficzny humor autorów.

Komiks dostępny TUTAJ


komiksy dla dzieci - ryjówka przeznaczenia

Ryjówka przeznaczenia

Scenarzysta: Tomasz Samojlik
Ilustrator: Tomasz Samojlik

Czego tu nie ma! To jeden z tych komiksów, gdzie oprócz dobrej zabawy przemycana jest spora dawka wiedzy. Dzieci poznają świat małych zwierząt, jakimi są ryjówki oraz doświadczają baśniowego spojrzenia na ich życie. A wszystko dzięki historii jednej małej ryjówki, która musi ocalić świat (las), odnajdując tytułową Ryjówkę Przeznaczenia. Zwróćcie uwagę na ilustracje w tym komiksie. Są przepiękne.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ


fibi i jednorożec

Fibi i jednorożec

Scenarzysta: Dana Simpson
Ilustrator: Dana Simpson

Magiczny świat jednorożców, pomieszany z szarą, szkolną rzeczywistością dziesięcioletniej Fibi. Choć jest mądra i dobrze się uczy, nie jest zbyt lubiana w szkole. Sprawy nie ułatwia fakt, że ma ekscentrycznych rodziców. Odkąd jednak Fibi znajduje w lesie jednorożca władającego magią, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ – Tom 5 dostępny TUTAJ


okładka komiksu garfield

Garfield

Scenarzysta: Jim Davis
Ilustrator: Jim Davis

Światowa klasyka. Tłusty leniwy kot, kochający lazanię i siebie samego. Jest tu mnóstwo humoru i dowcipu. To pozycja nie bardzo edukacyjna, ale książki mają uczyć i bawić. Ta przede wszystkim bawi. I tak ma być. Dzieci muszą poczuć, że czytanie książek to świetna zabawa.

Komiks dostępny TUTAJ


Kasia i jej kot

Kasia i jej kot

Scenarzysta: Christophe Cazenove, Hervé Richez
Ilustrator: Yrgane Ramon

Miłośnicy kotów będą zachwyceni historią Kasi, która pewnego dnia przygarnęła zwierzaka. Nie wiedziała jeszcze, że to kot jest królem świata, a Kasia jego sługą – jak to z kotami bywa. Pełna zabawnych anegdot i przygód historia o przyjaźni dziewczynki ze zblazowanym zwierzakiem.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ


Najlepsze komiksy dla dzieci

ernest i rebeka

Ernest i Rebeka

Scenarzysta: Guillaume Bianco
Ilustrator: Antonello Dalena

Rebeka to sześciolatka, która choruje więcej niż inne dzieci, ze względu na słaby układ odpornościowy. Pewnego dnia w jej życie wkracza mikrob o imieniu Ernest. Dzięki niemu Rebece łatwiej będzie pokonywać codzienne trudności. A ma ich niemało, bo oprócz częstego chorowania, kłócą się jej rodzice i wspominają o rozwodzie. Na szczęście zaczęły się wakacje i Rebeca wyjeżdża na wieś do Dziadka. 

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ


komiksy dla dzieci - ptyś i bill

Ptyś i Bill

Scenarzysta: Cric, Pierre Veys, Laurent Verron
Ilustrator: Laurent Verron

Ten komiks jest narysowany tak, że przypomina mi komiksy mojego dzieciństwa. Ptyś to chłopak, zawadiaka, który wraz ze swym ukochanym psem – Billem, ma mnóstwo przygód. Oczywiście nie lubi szkoły, za to uwielbia przygody i zabawę. Chłopcy będą zachwyceni😊.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ – a jest tych tomów jeszcze więcej:)


okładka komiksu - bajka na końcu świata

Bajka na końcu świata

Scenarzysta: Marcin Podolec
Ilustrator: Marcin Podolec

Wyobrażacie sobie komiks postapokaliptyczny dla dzieci? A jeśli dodatkowo występuje w nim dziewczynka, która przeżyła ten armageddon i szuka mamy, wydaje się, że będzie to smutna opowieść. Tymczasem dziewczynka ma gadającego psa i czasie poszukiwań rodzicielki przeżywa różne przygody. Konwencja bardzo ciekawa dla dzieci i przyznajcie, że dość niespotykana.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ – Tom 5 dostępny TUTAJ


sisters - okładka komiksu

Sisters

Scenarzysta: Christophe Cazenove
Ilustrator: William Maury

Ten tytuł tak naprawdę powinien być na 1 miejscu. Kilkanaście części – a Lili nie można od żadnej oderwać! To historia dwóch sióstr i ich codziennych perypetii. Każde rodzeństwo w siostrach odnajdzie siebie. Kochają się i walczą ze sobą jednocześnie. Uwielbiają i droczą się. A gdy trzeba stają ramię w ramię przeciwko wrogowi, na przykład rodzicom, by za chwilę znowu się kłócić. Życie😊.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ – Tom 5 dostępny TUTAJ – a jest wiele wiele więcej…


hilda i troll - okładka

Hilda

Scenarzysta: Luke Pearson
Ilustrator: Luke Pearson

Bardzo ładnie wydany komiks, pełen przepięknych ilustracji, narysowanych w niebanalny sposób. Sama Hilda to rezolutna dziewczynka, którą spotyka mnóstwo przygód. Żyje sobie na pustkowiu, które okazuje się nie być takim pustkowiem, bo mieszkają tam dziwne stworzenia, które oczywiście Hilda poznaje. Przepiękny komiks, który swoją estetyką zachwyci także dorosłych.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ

Tom 4 dostępny TUTAJ – Tom 5 dostępny TUTAJ – Tom 6 dostępny TUTAJ


maja i minizaury

Maja i Minizaury

Scenarzysta: Kajetan Wykurz
Ilustrator: Kajetan Wykurz

W tej historii jest wszystko na opak. Minizaury to dinozaury, tylko że miniaturowe. Skąd się wzięły na ziemi? Przyleciały z kosmosu. A kto jest dla nich niebezpiecznym gigantem? Ludzie. Także urocza Maja, która zaprzyjaźnia się z tymi dziwnymi stworkami i pomaga im w powrocie do domu. 

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ – Tom 3 dostępny TUTAJ


komiks oto tosia

Oto Tosia. W poszukiwaniu Pietrostwora

Scenarzysta: Marta Falkowska
Ilustrator: Marta Falkowska

Typowy komiks przygodowy. Tosia pewnego dnia w swoim własnym ogrodzie odkrywa dziwny odcisk łapy. Szybko okazuje się, że nie jest to odcisk żadnego znanego jej zwierzęcia. Czyj więc? Oczywiście Tosia musi to sprawdzić, więc wraz ze swoim przyjacielem wyrusza, by rozwiązać tę zagadkę.

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ


sunny - komiksy dla dzieci

Głowa do góry, Sunny 

Scenarzysta: Jennifer L. Holm
Ilustrator: Matthew Holm

To historia mająca drugie dno. Sunny trafia na wakacje do dziadka na słoneczną Florydę. Jednak wyobrażenia nijak mają się do rzeczywistości, bo dziadek mieszka na strzeżonym osiedlu dla seniorów, więc Sunny otoczona jest starszymi ludźmi, co niezbyt jej się podoba. Poznaje jednak szybko kolegę, miłośnika komiksów i tak rozpoczynają się ich przygody. Dlaczego jednak Sunny trafiła pod opiekę dziadka? W tle jest uzależniony brat Sunny, któremu cała rodzina chce pomóc. 

Tom 1 dostępny TUTAJ – Tom 2 dostępny TUTAJ


komiks prawdziwe przyjaciółki

Prawdziwe przyjaciółki

Scenariusz: Shannon Hale
Rysunek: LeUyen Pham

Pełna perypetii opowieść o kłopotach i emocjach dzieci. Waga prawdziwej przyjaźni w konfrontacji z chęcią bycia popularną. To historia dwóch dziewczynek, które przyjaźnią się od wczesnego dzieciństwa, ale okoliczności szkolne wystawią ich przyjaźń na próbę. 

Komiks dostępny TUTAJ


Polecam Wam zachęcanie dzieci do czytania poprzez komiksy, które mogą naprawdę być fascynujące. A Wy macie swoje ulubione komiksowe pozycje? Podzielcie się w komentarzach ulubionymi komiksami swoich dzieci a obiecuję sukcesywnie dodawać je do tego postu. Zbudujemy inspiracje na komiksowy top of the top:)

Najlepsze komiksy dla dzieci:

zobaczcie też nowy wpis który zawiera nowości z kategorii Komiks

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Najlepsze bajki HBO MAX – moja subiektywna lista hitów

Wspomnienia z dzieciństwa, o ile było ono dobre, są jak balsam dla duszy. Wtedy to było, teraz to nie ma😉. A bajki w jakiś magiczny sposób zapisują się w duszy, dlatego, gdy Lilia podrosła wystarczająco, żeby zacząć się nimi interesować, z fascynacją siadałam z nią i oglądałam bajki. Lubiłam to. Do czasu. Wiecie, ileż można😊.

Dziś jako matka od wielu lat już nie czuję tej fascynacji i nie mam ochoty sprawdzać samodzielnie poprzez oglądanie, która bajka jest fajna, a która nie. Oddzielając ziarno od plew, zaglądam więc do internetu i szukam informacji na ten temat. Chcąc Wam nieco ułatwić ten wybór i umożliwić zaoszczędzenie czasu na szukanie fajnych bajek, postanowiłam zrobić dla Was listę – wartościowe, ciekawe, edukacyjne – czyli najlepsze bajki HBO Max, które możecie włączyć dzieciom bez obaw. Kliknięcie w obrazek przeniesie was od razu na stronę bajki. Gotowi?

Bajki HBO Max- seriale:

1. Małe zoo Lucy

tytuł oryginalny: 64 Zoo Lane
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 12 min

kadr z bajki Małe z Lucy

Lucy to urocza dziewczynka, która mieszka w domu przy zoo. Przyjaźni się ze zwierzętami je zamieszkującymi i jest pełna życzliwości. Serial ten jest pięknie narysowany i utrzymany w stylu ilustracji z książek dla dzieci. Każdy odcinek niesie morał. Nadaje się dla małych dzieci, gdyż opowieści są proste i spokojne. Choć główną bohaterką jest dziewczynka, spodoba się także chłopcom. Wszak opowieści o zwierzętach są dla dzieci zawsze interesujące.


2. Dora poznaje świat

tytuł oryginalny: Dora The Explorer
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 24 min

kadr z bajki Dora poznaje świat

To bajka nawet dla najmłodszych dzieci. Mała Dora w każdym odcinku odkrywa jakąś zagadkę i wciąga dzieci do swojego świata. Jest tu interakcja z widzami i zwracanie się bezpośrednio do nich. Dora uczy liczyć, pokazuje litery oraz uczy angielskiego. Maluchy do 3-4 lat będą zachwycone. Z tej same rodziny jest też „Dora i przyjaciele” i parę długometrażowych filmów z Dorą.


3. Strażak Sam

tytuł oryginalny: Fireman Sam
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 11 min

kadr z bajki Strażak Sam - Najlepsze bajki HBO GO

Strażak Sam ratuje już kolejne pokolenia😊. Emisja poprzedniej wersji serialu rozpoczęła się w 1987 roku, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że sami wychowaliście się na Strażaku Samie. W nowej wersji serialu jest inna animacja, ale przygody podobne. Dzielny strażak, mieszkający w miasteczku Pontypandy, ratuje z opresji ludzi i zwierzęta. Zabawnie i interesująco. Szczególnie chłopcy będą zachwyceni, choć z pewnością znajdą się także miłośniczki strażaka.


4. Chrząszczyki

tytuł oryginalny: Minuscule
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 2-3 min

kadr z bajki Chrząszczyki - Najlepsze bajki HBO GO

Chrząszczyki to krótkie zabawne scenki z życia owadów. Nie pada tu ani jedno słowo, jest za to piękna muzyka i dźwięki natury. Każdy odcinek to osobna opowiastka, zakończona zabawną puentą sytuacyjną. Do tego piękna animacja przyrody. Spodoba się dzieciom i dorosłym – w każdym wieku.


5. Kot-o-ciaki

tytuł oryginalny: Kid-e-cats
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 6 min

kadr z bajki Kot-o-ciaki

Sympatyczne, słodkie kotki mają swoje rozterki i przygody. Bajka stylistyką nawiązuje do kultowej Świnki Peppy. Są zatem dzieci i rodzice kotki, jest ich domek i dziecięce kłopoty.


6. Miś Muki

tytuł oryginalny: Mouk
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 12 min

kadr z bajki Miś Muki

Sympatyczny miś Muki, wraz ze swoim przyjacielem zwiedzają świat… na rowerach. Bajka poszerzająca dziecięce horyzonty i pokazująca, że świat jest wielki i ciekawy, a przyjaźń jest bardzo ważna.


7. Marta mówi

tytuł oryginalny: Martha Speaks
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 24 min

kadr z bajki Marta mówi - Najlepsze bajki HBO GO

Uwielbiam tę bajkę! Tytułowa Marta to pies, który najadłszy się zupy literkowej, zaczął mówić. Odtąd cała rodzina może poznać prawdziwy charakter Marty, a dzieci w jej otoczeniu, poznawać z nią świat. Wspaniałe przygody, nienachalne nauczanie przez zabawę oraz mnóstwo humoru. Skąd ten pies ma głos? Taki los!

Marta mówi, mówi, mówi, mówi wciąż…😊


8. Sunny pogodna

tytuł oryginalny:
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 22 min

kadr z bajki Sunny pogodna

Mnóstwo tu kokardek, wstążek, tęczy, sukieneczek i akcesoriów dziewczęcych. Są piękne dziewczynki, salon piękności i wszystko, co lubią małe księżniczki. Oczywiście każdy odcinek ma rys wychowawczy, związany z przyjaźnią czy radzeniem sobie z emocjami.


9. Tropiciele zagadek

tytuł oryginalny: Hurray for Huckle! (aka Busytown Mysteries)
wiek: Odpowiednie dla każdego wieku
długość odcinka: 24min

kadr z bajki Tropiciele zagadek

Ta bajka to taki Herkules Poirot dla dzieci😊. W każdym odcinku jest tajemnicza zagadka, której rozwiązania podejmują się zwierzaki. Metodą dedukcji dochodzą do rozwiązania. Idealna dla miłośników zagadek i tajemnic.


Bajki HBO Max- filmy pełnometrażowe:

1. Mój przyjaciel Ufik

tytuł oryginalny: Terra Willy (aka, Astro Kid)
Rok produkcji: 2019
długość filmu: 86 min

kadr z bajki Mój przyjaciel Ufik

To pierwsze Sci-Fi dla dzieci, ale bez straszydeł i masakr. Mały chłopiec podczas podróży kosmicznej z rodzicami, w wyniku wypadku trafia na tajemniczą planetę, gdzie poznaje dziwnego stworka. Czy uda się sprawić, by chłopiec wrócił na Ziemię? Przepiękna, wręcz urzekająca animacja.


2. Księga dżungli

tytuł oryginalny: The Jungle Book
Rok produkcji: 2016
długość filmu: 1h 42min

kadr z bajki Księga dżungli

Klasyka gatunku, remake filmu z 1967 roku. Chłopiec wychowany w dżungli przez zwierzęta, zmuszony jest wrócić do ludzi, dla własnego bezpieczeństwa. W tym filmie ujmująca jest nie tylko ta niezwykła historia, ale rozmach, z jakim została przedstawiona. Animacje zwierząt są tak wspaniałe, że trudno uwierzyć, że nie są to prawdziwe zwierzęta. Wszystko dzięki live-action, które dodało filmowi ogromnego realizmu.


3. W głowie się nie mieści

tytuł oryginalny: Inside Out
Rok produkcji: 2015
długość filmu: 1h 31min

kadr z bajki W głowie się nie mieści

Ta animacja ma tak wiele dobrych stron, że aż nie wiem, od czego zacząć. To fantastyczna opowieść o emocjach, które nami kierują. Jest tak mądra i dojrzała, a jednocześnie pełna humoru, że nawet dorośli mogą oglądać ją bez końca, wyłapując za każdym razem nowe „smaczki”. To historia o tym, że nie można wartościować uczuć, bo wszystkie są równie ważne i kształtują osobowość. A wszystko odbywa się w tle historii Riley, która przeprowadza się w nowe miejsce, wraz z rodzicami i usiłuje się odnaleźć w nowym środowisku u progu dorastania.


4. O psie, który wrócił do domu

tytuł oryginalny: A Dog’s Way Home
Rok produkcji: 2019
długość filmu: 1h 32min

kadr z bajki O psie, który wrócił do domu

Dzieci uwielbiają opowieści o zwierzętach, a o psach w szczególności. Urocza Bella skradnie jednak serca całej rodziny. Szczeniaczek wiedzie szczęśliwe życie u boku sympatycznego studenta, jednak splot wydarzeń sprawia, że oboje zostają rozdzieleni. Resztę spojleruje sam tytuł😊. To wzruszająca i zabawna historia dla całej rodziny.


5. Zwierzogród

tytuł oryginalny:
Rok produkcji: 2016
Długość filmu: 1h 44 min.

kadr z bajki Zwierzogród

W pewnym mieście, zamieszkałym przez zwierzęta, zaczynają dziać się niepokojące wypadki. Przybyła do miasta początkująca policjantka, chcąc się wykazać w nowej pracy, trafia na trop kryminalnej zagadki. Wraz z drobnym rzezimieszkiem – lisem, próbują uchronić miasto przed anarchią😊. To taki trochę kryminał dla dzieci, ale ze świetnym wątkiem komediowym. Dorośli także nie będą się nudzić.


Bajki HBO Max- filmy krótkometrażowe:

1. La luna

tytuł oryginalny: La luna
Rok produkcji: 2011
Długość filmu: 7 min.

kadr z bajki La luna

To jeden z najpiękniejszych filmów krótkometrażowych. Dziadek i ojciec przekazują chłopcu tajniki swojej pracy, która jest doprawdy niebanalna. Najpiękniejsze w filmie jest to, co widzimy. W tym wszystkim jest jakaś magia. Jakbym przeniosła się do innego świata. I ten uroczy dźwięk gwiazdeczek. Polecam oglądać po ciemku.


Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze Najlepsze filmy 2022, tu Disney seriale

Jeśli interesują was inspiracje dla dorosłego widza – tu macie zestawienie – Najlepsze seriale HBO MAX

po jeszcze więcej tak samo wartościowych bajek zapraszam do wpisu Edukacyjne bajki dla dzieci

Dla trochę starszych łapcie Seriale dla dzieci

A jakie są ulubione bajki Waszych dzieci? Przyznam, że chętnie je poznam, a szczególnie te, które można obejrzeć wraz z dziećmi i też się dobrze bawić😊. Co polecacie?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknijcie: „Lubię to” lub udostępnijcie wpis – będzie to dla mnie znak, że podobają się Wam moje polecenia. Będzie mi bardzo miło 🙂

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wykończenie domu – nasze pomysły

Dziś zapraszam Was na post, w którym pokażę nasze pomysły, wizualizacje i rysunki na wykończenie naszego domu. W końcu wszystkie elementy są już wybrane, a dom powoli zaczyna wyglądać tak jak bym chciała.

Sporo też się zmieniło od poprzedniego wpisu, w którym miałam zebrane tylko Inspiracje na wykończenie domu. Większość z nich okazała się nie pasować do naszego domu lub koszt znacznie przerósł nasz budżet.

W między czasie wpadło nam kilka genialnych pomysłów do głowy i przenosimy je do nas.

Zacznę od tego, że pomaga nam moja przyjaciółka – architekt Kasia Karpińska-Piechowska z Amicus Design i kiedy już zakończymy remont to planuję napisać wpis, o tym, czy warto zatrudniać architekta, na czym taka współpraca polega i jaki jest najczęściej zakres działań.

Dom kupiliśmy w kwietniu i właściwie już wtedy zaczęliśmy projektować razem z Kasią – ten proces trochę trwał, bo zależało nam żeby było dużo gniazdek w dogodnych miejscach, żeby w każdym pomieszczeniu mieć oświetlenie boczne i dużo innych ważnych aspektów, które wymagały najpierw zrobienia całego projektu.

Czekaliśmy też na ekipę remontową i kiedy weszła pod koniec czerwca, to roboty poszły bardzo szybko.

No to cóż – wykończenie domu – przechodzimy do konkretów:

Salon z kuchnią

To pomieszczenie ma około 37 metrów, zależało nam na:

  • małej wyspie – żeby móc rozmawiać z domownikami w czasie gotowania i mieć miejsce na lodówkę na wino i dodatkowe szuflady – to się udało uzyskać
  • w pełni wykorzystać szafki i szuflady, dlatego w ostatniej chwili przenieśliśmy piekarnik na ścianę, gdzie jest lodówka. A wynikło to z tego, że kiedy wydrukowałam sobie wizualizację i na każdej szafce opisywałam sobie, co tam będę trzymać (polecam ten sposób) to okazało się, że brakuje mi 3-4 dużych szuflad na trzymanie jedzenia.
Wykończenie domu - wizualizacja kuchni
Wykończenie domu - wizualizacja kuchni z innego kąta

Tak wyglądały wizualizacje, ale i tak od tej pory trochę zmieniliśmy:

  • zmieniliśmy na ciemniejszy blat kompaktowy (bardzo ciekawe rozwiązanie – robimy go też pomiędzy szafkami)
  • do otwierania szafek i szuflad będą jednak uchwyty w kolorze czarnym (dolne w kształcie paska, górne w kształcie gałek)
  • zmodyfikowaliśmy też wysokość blatu – jest niższy ( bo ja jestem niska), a do tego obniżyliśmy lekko wysokość szafek kuchennych (żebym nie musiała stawać na palcach)
  • zdecydowaliśmy się na zlew podwieszany Grohe K700, świetnie będzie wyglądał z blatem
Wykończenie domu - wizualizacja zlewu Grohe
Zdjęcie ze strony https://www.grohe.pl/pl_pl/
  • w poprzednim wpisie pisałam, że myślimy o młynku pod zlewem – jednak po analizie uznaliśmy, że nie jest to ekologiczne rozwiązanie i szafkę przeznaczyliśmy na coś zupełnie inne ekorozwiązanie

Wykończenie domu – system Grohe Blue Home

Pod zlewem będziemy montować system Grohe Blue Home i będziemy mieć filtr wody, a dzięki niemu w domu będziemy mieć wodę schłodzoną i/lub gazowaną z kranu. Spróbowałam wody gazowanej z kranu w jednym z salonów i to było coś świetnego. My do tej pory mieliśmy filtr w lodówce side by side, ale na taką nie mamy tu miejsca. EDIT: tu macie wpis ze szczegółami po tym jak już czas jakiś poużywaliśmy GROHE Blue Home – Gazowana woda z kranu

Do końca wrześnie 2022 na kod: filtrowanawoda5 macie –5% zniżki na wszystkie systemy Grohe Blue Pure i Grohe Blue Home w lazienkaplus.pl

  • zmieniliśmy też okap – na wizualizacji jest okap teleskopowy (wysuwany z szafki) – taki mamy teraz w mieszkaniu i po analizie uznaliśmy, że jednak takiego nie chcemy. Wybraliśmy za to piękny okap polskiej marki CIARKO design Su mini, który idealnie wpasuje się w design i nie musi być ukryty. Okap ma bezdotykowy system Gesture Control i nie będę musiała dotykać go brudnymi rękoma. Do tego jest cichy i da się przy nim gotować bez wrażenia ciągłego szumu. Dam znać, jak z użytkowaniem, kiedy już go zamontujemy. Na razie jest u stolarza żeby szafka mogła być idealnie do niego dostosowana

Tak wygląda:

zdjęcie ze strony https://ciarkodesign.com

To wszystko ze zmian – sporo zmienialiśmy z hydrauliki i elektryki żeby było idealnie dopasowane do tego co wybraliśmy. Sprzętów AGD nie będę Wam pokazywać, bo jeszcze do końca je wybraliśmy (ale jesteśmy na dobrej drodze 😉

Wykończenie domu - wizualizacja kuchni

Stół metalowy z drewnianym blatem zamawiamy u stolarza, który będzie nam robić schody.

Krzesła

Krzesła zamówiliśmy w https://www.antresola-galeria.pl (mają salon w Białymstoku na Zachodniej i możecie pomierzyć meble). Najpierw krzesła miały być białe, ale po wizycie w Antresoli zdecydowaliśmy się na taki kolor – pasujący do ściany w przedpokoju. Ten model KLIK

Do tego wybrałam białe hokery, które świetnie będą się komponować z wyspą TUTAJ

Potrzebowaliśmy 2 składane krzesła, w razie odwiedzin gości i znalazłam piękne i funkcjonalne TUTAJ

krzesła składane drewniane

Podłoga

Po wielu analizach zrezygnowaliśmy z łączonej podłogi i wszędzie mamy parkiet. Wiem z czym się to wiąże i jestem tego świadoma. Długo nie mogliśmy też podjąć decyzji jakie wykończenie drewna będzie dla nas najlepsze i zdecydowaliśmy się na lakier matowy. Przeraził nas obowiązek olejowania podłogi i poszliśmy w tę stronę. Lakier matowy wygląda identycznie, więc uznaliśmy, że tak będzie lepiej.

Co wybraliśmy?

Finish Parkiet – Dąb Natura Exclusive – nieszczotkowany w lakierze matowym – jodełka angielska.

Jak się będzie sprawdzać, to dam znać.

Wykończenie domu – część wypoczynkowa

Wykończenie domu - wizualizacja salonu
Wykończenie domu - wizualizacja pokoju dziennego

Tu pewnie będziemy spędzać czas razem – czytać książki, oglądać wieczorem seriale, czy bawić się z dziećmi na podłodze.

Zależało mi żeby narożnik miał pewne cechy i udało mi się znaleźć dzięki poleceniu kolegi.

Co prawda będzie to inny model niż na zdjęciu, ale jest to marka polska Gala Collezione.

Narożnik można wybrać w dowolnej konfiguracji.

Ja wybrałam model Fiorino:

  • z niższą częścią aby nie zasłaniał okna
  • szybkim rozkładaniem typu delfin (dzieci potrafią to same rozłożyć)
  • pojemnikiem na pościel
Kanapa Gala Collezione model Fiorino

Bałam się zamawiać meble przez internet i obejrzałam je w salonie firmowym w Warszawie na ul. Suchodolskiej 2 (Praga Południe) – inne sklepy stacjonarne znajdziecie TUTAJ. Jeżeli akurat szukacie mebli to polecam Wam tam wizytę, bo tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to dobry wybór.

Zawsze chcieliśmy też mieć fotel i kącik do czytania, więc marzył nam się rozkładany fotel.

To model Res, tylko my go wybraliśmy w tkaninie – jest bardzo wygodny i czuję, że będziemy się kłócić o miejsce na nim;)

foter RES od Gala Collezione

Zabudowę szafki wykona stolarz na wymiar, ale już Wam mogę zdradzić jak to będzie wyglądać.

Z góry będzie wyjeżdżał ekran do projektora. (ekran zawiozłam do stolarza i będzie projektował wnękę pod niego)

wykończenie domu – rysunki od stolarza

wykończenie domu - tak wygląda wizualizacja
wykończenie domu - makieta szafki

Pewnie zauważyliście mikroskopijną przestrzeń białej szafki – liczę, że dzieci nie będą tam kładły swoich rzeczy (albo się łudzę;)

Szukateria w salonie to KLIK

Listwa do ukrycia karniszy to KLIK

Toaleta na dole

Niestety jest to bardzo małe pomieszczenie ze skosem i miałam obawy jak wyjdzie. Na szczęście łazienka jest już gotowa i wyszła świetnie. W międzyczasie jeszcze zmieniliśmy kolor ściany.

Rysunek Kasi

A tak wygląda po (jeszcze bez oświetlenia, lustra i pomalowanej ściany):

Płytki to:

  • ściany: Equipe Chevron Wall Left 18,6×5,2 White Matt i Equipe Chevron Wall Right 18,6×5,2 White Matt 23361 – zamówiłam 20 maja – przyszły 20 lipca ( ze sklepu Ale Kafelki, więc niezbyt polecam – ekipa na nie czekała)
  • podłoga: Codicer 95 Hex 25 Basic Grey 22×25

Misa, przycisk i zestaw podtynkowy to Geberit Acanto

Bidetka i bateria GRB – zamawiałam przez sklep Kamen ( W Białymstoku na Polskiej) – około 6 tygodni realizacja

Szafka ze zlewem to Cersanit Crea KLIK – zupełnie przez przypadek kolor szafki pasuje do płytek na podłodze 🙂

Lustro zamówiłam na wymiar TUTAJ

Wiatrołap

W wiatrołapie mamy na podłodze gres:

Vives Brenta Humo 20×20

Położyliśmy go też w kotłowni, która jest tuż obok.

W wiatrołapie mamy zabudowę od stolarza z siedziskiem i szufladami na buty.

Do domu prowadzą przeszklone drzwi loftowe – zamawiam je TUTAJ

Po przeciwnej stronie będą drzwi przesuwne z lustrem (a tam kotłownia).

W kotłowni planujemy szafę na kurtki grube, szafki na buty, szafki na pasty do butów i inne akcesoria.

Schody

Jeżeli planujecie terminy na wykończenie domu a będzie to dom piętrowy, to najpierw zorientujcie się jakie terminy mają ekipy od schodów! Jeden pan w kwietniu powiedział, że ma termin na październik, a drugi powiedział, że raczej we wrześniu zdąży :/ Schody robimy dębowe z białym podstopniem – są dość strome, więc barierki robimy po dwóch stronach.

Przechodzimy na górę

Na górze są 4 sypialnie, pralnia, spora łazienka – pokoje nie są duże, ale nam na tym nie zależało. Cały dom ma powierzchnię 109 m z garażem, bo takie mamy potrzeby. Sama góra ma 55 metrów, ale ma świetny układ: pokoje 8,5, 9, 10 i 11 metrów.

Dlatego w większości pomieszczeń mamy zabudowę na wymiar – tak żeby móc w pełni wykorzystać każdy zakątek. Udało nam się jeszcze w korytarzu przesunąć lekko dwie ścianki (świetny pomysł naszej architekt) i dzięki temy mamy w sypialni dużą szafę, a w korytarzu jeszcze jedną szafę.

Sypialnia

Na ścianie panel Orac decor w108 – zamawiałam TUTAJ – na żywo wygląda obłędnie i było to moje marzenie.

Tapety

Miałam chęć użyć tapet przy naszym wykończeniu domu (bo do tej pory nie mieliśmy nigdy) i na górze w każdej sypialni mamy jedną ścianę zatapetowaną. Do tego klatka schodowa jest wysoka, więc uznaliśmy, że tapeta będzie tam też ładnie wyglądać.

Wszystkie tapety zamówiłam w jednym miejscu w tapety-sklep.com i mogę Wam polecić, bo obsługa sklepu bardzo sprawnie zrealizowała zamówienie, zamówili też tapety, które chciałam. Zamówienie przebiegło szybko i sprawnie, a że mnie też obserwują na IG to wynegocjowałam rabat dla Was – 10 % do końca 2021 roku na hasło nebule10.

Co wybraliśmy?

  • klatka schodowa – delikatna tapeta KLIK
wykończenie domu - jak wybrać tapety
  • gabinet – odważna kraciasta tapeta KLIK
  • Sypialnia – zawsze chciałam wstawać i widzieć morskie fale – to mam KLIK (są też w innych kolorach)
  • pokój Lili – nad lamperią pasiasta tapeta Ferm living
  • w pokoju Julka jedna ściana w ten piękny wzór Tallyho (na zamówienie w Tapety sklep

Podłoga na górze

Na całej podłodze w pokojach i korytarzu robimy Deskę Barlinecką – Lemon Sorbet – od zawsze jestem zakochana w jasnych podłogach ( takie mieliśmy w poprzednim mieszkaniu) i wcale nie są trudne w utrzymaniu czystości.

Łazienka na górze

Łazienka jest dość duża, bo ma prawie 6 metrów. Mamy tam tylko wannę, bo nie jesteśmy fanami prysznica. Wanna ma wymiary 160×75, bo taką mieliśmy w poprzednim mieszkaniu, jest bardzo wygodna i najważniejsze: mała wanna to mniejsze zużycie wody.

Zależało mi też na szafkach na ręczniki i wysokich pojemnych półkach na detergenty. Na ścianie jest moja wymarzona jodełka, a na podłodze lastryko. Zabudowy robimy u stolarza, a blat – to też blat kompaktowy marki Pfleiderer (Tu macie wzory KLIK – jak się sprawdzają takie blaty na pewno dam Wam znać – plusem jest to, że to stolarz wycina blaty i instaluje, więc odpada dodatkowo koszt kamieniarza)

Płytki:

  • na ścianie: Ribesalbes Liso Blanco Mate 10X30 układane w jodełkę angielską, a przy lustrze pionowo
  • na podłodze Codicer Sonar Silver 66×66
  • na wannie Codicer Portland Silver 66×66

Płytki są już ułożone i wyglądają świetnie.

Na ścianie będzie dekoracyjny grzejnik, nawiązujący do całego wnętrza – VASCO Ritmo – KLIK

Zawsze mi się podobały grzejniki w stylu retro i będę miała taki w łazience. Zamówiłam też relling do powieszenia ręcznika. Dlaczego akurat ten? Bo ma dużą wydajność cieplną, a do tego wyjątkowy wygląd i pięknie dopełni design łazienki.

Są dostępne w różnych rozmiarach w pionie i w poziomie

wykończenie domu - wymarzona kuchnia
Grzejnik VASCO Ritmo

Wykończenie domu – Gabinet

Gabinet, oprócz swojego standardowego przeznaczenia, będzie też pokojem gościnnym. Będzie w nim biurko, krzesło, regał na dokumenty, kanapa i mała szafa w zabudowie.

Od początku mam w głowie jak ten pokój będzie wyglądał.

Tutaj zamówiłam kanapę Olbia z Gala Collezione (KLIK), bo nie dość, że fajnie wygląda, to rozkłada się bardzo łatwo, a jej szerokość jest dostępna w 3 rozmiarach.

Krzesło Wand z tapicerowanym siedziskiem KLIK

Biurko Minko

Kwietnik KLIK

Poduszki Westwing

Mata pod krzesło Everleigh KLIK

Pokój Lili

Pokój Lili będzie miał lekki retro klimat głównie z polskimi produktami.

Przepiękna retro witrynka to Woodluck – marka z Sanoka – KLIK

Łóżko NIZIO KLIK – jest to łóżko drewniane z szufladą na materac – podobne mieliśmy w tym mieszkaniu i sprawdzało się znakomicie. Na drugim łóżku może się przespać koleżanka lub rodzic w razie choroby dziecka. Meble tej marki to też moje odkrycie – piękne, klasyczne i na wiele lat.

A przy nim stanie stolik nocny NIZIO

Zamiast komody będzie Szafa Novelies Alpin

Robimy też zabudowę ze sklejki na kaloryfer i lekko ją poszerzamy żeby zrobić siedzisko do czytania

Na ścianie jest też listwa, która oddziela tapetę i farbę, to ta – KLIK

Pod sufitem zawiesimy huśtawkę KLIK

Pokój Julka

Ma nieco ponad 8 metrów i skos, ale dość wysoki. Będziemy go tuszować efektem wizualnym w ten sposób.

wykończenie domu - tak próbuję kolory

A tak będzie wyglądał pokój.

Meble są polskiej marki Woodluck z Sanoka, a reszta to meble z poprzedniego pokoju.

Wykończenie domu – pralnia

W projekcie było to miejsce na łazienkę z prysznicem, a my robimy tam pralnię.

Jest to malutkie pomieszczenie, ale ustawimy suszarkę na pralce i zyskamy miejsce na małą składaną suszarkę, żelazko i kosz na pranie.

Na podłodze mamy bardzo fajny gres z Outletu Nexterio (bardzo Wam polecam tam poszukać najpierw, bo przychodzą ekspresowo i jest spory wybór, tam tez kupiłam gres techniczny do garażu (20 metrów za 350 zł!)

A nasze płytki to Flake KLIK

Kolory na ścianach i wybór farb

Szerszy wpis macie tutaj w temacie Kolory ścian.

Zależało nam na tym żeby farba była matowa i do tego odporna na zbrudzenia i bardzo łatwa w czyszczeniu. Nasz wybór padł na farby ceramiczne Magnat – kiedy wybierałyśmy kolor z architekt kupiłam małe próbki TUTAJ

I dzięki temu kolory wybraliśmy bardzo szybko i polecam Wam ten sposób, bo farby zupełnie inaczej wyglądają na ścianie.

Jakie kolory wybraliśmy?

  • Szlachetna biel KLIK – wszędzie tam gdzie ściany mają być białe
  • Jasny klacyt KLIK – ściana w salonie ze sztukaterią
  • Deszczowy morganit KLIK – lamperia u Lili
  • Brudny Kalcyt KLIK – lamperia u Jula
  • ściana w przedpokoju to kolor z mieszalnika NCS S3010-B10G 

Oświetlenie i osprzęt elektryczny

Oświetlenie dobierała nam architekt, a całość zamówiłam u Hosel.pl – dzięki temu nie musiałam zamawiać wszystkiego w pojedynczych zamówieniach. Wszystko przyszło do Pani Oli, a jak już był czas to przywieźli do nas całe oświetlenie. Bardzo Wam polecam, bo wyszło: szybciej, taniej i bardzo profesjonalnie.

Podrzucam Wam wizytówkę – powiedzcie, że jesteście ode mnie to jeszcze dostaniecie dodatkowy rabat.

Tak samo z osprzętem elektrycznym – ekipa Hosel przyjechała do domu, zliczyła wszystko, co jest potrzebne i zamówiła. Szybko, sprawnie i bez żadnych problemów.

wykończenie domu - przydatny kontakt

Kiedy pokazywałam Wam jak wybieram różne rzeczy na Instastories, to prosiliście o więcej sposobów. Mam ich trochę i postaram się tu opisać.

Wybór podłogi – możecie pożyczyć ze sklepu panel z podłoga i zobaczyć, jak będzie wyglądała, a nawet możecie stanąć w skarpetkach i zobaczyć, czy jest śliska.

wykończenie domu - przykładam deski by zobaczyć w świetle
Ja chciałam podłogę, której powierzchnia nie będzie odbijała światła i tak je sprawdzałam, dzięki tej metodzie podjęłam też decyzję o tym że wolę jednak nieszczotkowane drewno.

Wybór mebli i dodatków pasujących do ścian

Kiedy w salonie Gala Collezione na Suchodolskiej w Warszawie wybierałam kolor fotela, to bardzo mi się przydała kartka papieru pomalowana farbą ( w kolorze ściany). Dzięki temu było mi łatwiej.

wykończenie domu - próbki farb

Zamówienie próbników farb

Polecam tę metodę, bo jest zdecydowanie łatwiej – zamówicie je TUTAJ

wykończenie domu - próbki farb na ściany

Planowanie kuchni

Kiedy mieliśmy dopiąć ostateczną wersję kuchni, to wydrukowałam sobie wizualizację i rozpisałam, co gdzie będę trzymać i taki sposobem wyszło, że mamy za mało szuflad – poprosiłam architekt o zmianę planów. Cieszę się, że się udało!

tak wygląda praca nad wykończenie domu

Na Instastories pojawiło się kilka pytań o nasze wykończenie domu – odpowiem na nie tutaj:

1. Czy były obsuwy czasowe?

Tak, długo czekaliśmy na płytki z Hiszpanii. Zamawiałabym je wcześniej lub poszukała wśród polskich. Ekipa idzie zgodnie z planem. Są takie rzeczy, które trzeba zamawiać wcześniej i musicie mieć to na uwadze.

2. Bidetka – skąd?

Bidetka jest z GRB (zamawiałam w Kamen)

3. Drzwi w wiatrołapie

Robimy loftowe i zamawiam TUTAJ

4. Z czego blat kuchenny?

Blat kompaktowy ARPA, między półkami robimy taki sam jak na wyspie (też kompaktowy) W Białymstoku można je obejrzeć w Laminarcie.

tak wyglądają

5. Czy warto wynająć architekta?

O tym będzie oddzielny wpis

6. Jak to zrobiłam, że trafiłam na dobrą ekipę?

Według mnie najważniejsze są polecenia – nie wzięłabym ekipy z internetu. Ekipę zna nasz architekt i bardzo ich polecała.

7. Czy zdecydowaliście się na rekuperacje?

Ostatecznie nie, dlatego, że posadzki były już wylane, podłogówka też.

8. Jak planować zakupy?

Kolejność zakupów można ustalić z architektem albo z ekipą. My najpierw robiliśmy łazienki, więc wszystko do nich było potrzebne najszybciej. Długo się też czeka na drzwi – my czekaliśmy około 6 tygodni i około 4 tygodni na podłogi. Polecam też zrobić Excela i wszystkie koszty tam wpisywać – planowane też.

9. Czarne baterie – skąd i jak czyścić?

Tego jeszcze nie wiem:) A baterie głównie GRB, tylko w łazience na górze przy kranie jest Bugnatese.

10. Czy robić na górze dwie umywalki, czy bez sensu?

Mieliśmy ten sam dylemat, bo blat jest długi. Ale analizując nasz poranek doszłam do wniosku, że nie ma takiej potrzeby. Wolałam mieć szafkę na ręczniki niż drugą umywalkę. Do tego jest mniej mycia no i jest mniejszy koszt.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Kim zostanie moje dziecko? – nauka z LEGO EXPLORER

Drodzy miłośnicy LEGO – czy wiecie, że od piątku jest już na rynku dla was niezła gratka? Widzieliście już magazyn LEGO EXPLORER?

Gdy rodzi się dziecko, patrzymy na nie z czułością i trudno nam sobie wyobrazić, że z tej małej istoty wyrośnie dorosła kobieta lub dorosły mężczyzna, ale jakoś się to dzieje?. W procesie ich dorastania patrzymy na nich i zastanawiamy się, jak pokierować mądrze edukacją tych maluchów, aby mogły odkryć swoje talenty, możliwości i pasje. Basen, balet, karate, konie, piłka nożna, koszykówka, angielski, zajęcia plastyczne, gra na instrumencie?

Próbują więc maluchy różnych aktywności i sprawdzają, co im się podoba. Być może któraś z tych rzeczy stanie się inspiracją, nawet odległą, na przyszłość i kierunek, w którym będzie się dziecko chciało rozwijać i edukować? Uważam, że w procesie tym możemy dzieciom mądrze towarzyszyć, a nie je skłaniać, namawiać czy (najgorzej) zmuszać do wybrania jakiejś drogi. Moje dzieci są jeszcze małe, ale i tak uwielbiam je czasem zapytać:

Kim chcesz zostać, gdy dorośniesz?

Odpowiedź na to pytanie się oczywiście zmienia. Aktualnie Lila chce zostać kucharką i tancerką, a Julek chce być budowniczym, architektem i plastykiem. Wspólnie zostaną światowej klasy DJ-ami, bo oboje o tym marzą?. Wiecie, w przerwie pomiędzy projektowaniem nowatorskich budynków i przygotowywaniem chateau z borowikami będą wrzeszczeć: zróbcie haaaaałaaas! ?

Także w gronie znajomych często pada to pytanie i konsternację zawsze wzbudza 6-letni kolega Julka, który uparcie twierdzi, że będzie ROBOTYKIEM. Jako że dzieci w tym wieku nie zawsze mówią wyraźnie, podobnie jak kolega, większość dorosłych prosi o powtórzenie. Ale nawet to nie wyjaśnia sprawy, bo mało kto rozumie, kim chce być rzeczony chłopiec. Tłumaczy on więc zdziwionym dorosłym, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie, że będzie projektował i budował roboty. Szczęki opadają tym, którzy nie wiedzą, że jego tata jest inżynierem w pokrewnej branży, stąd młody wie, w czym rzecz. Jednak, aby budować roboty, ani on, ani inne dzieci nie muszą czekać do dorosłości. Już teraz mogą się przekonać, że budowanie robotów, to mega zabawa.

Wszystko za sprawą najnowszej gazetki LEGO EXPLORER, która rozbudza wyobraźnię i ciekawość świata. Pobudza do działania i poszukiwania innowacyjności oraz własnych ścieżek w odkrywaniu świata.

LEGO EXPLORER

Magazyn powstał dzięki współpracy wydawnictwa Egmont oraz firmy LEGO. Te połączone siły ludzi doświadczonych w edukacji i zabawie, pozwoliły stworzyć czasopismo, które ma inspirować dzieci do niebanalnego wykorzystywania klocków Lego i pobudzania wyobraźni. Nauka poprzez zabawę i doświadczanie to najlepszy sposób na efektywną edukację. I dobrze wiecie, że mój ulubiony?. Pierwszy numer LEGO EXPLORER dostępny jest w sklepach już od 17 lipca.

Pierwszy numer LEGO EXPLORER zawiera:

  • gazetkę pełną pomysłów na niebanalne wykorzystanie klocków Lego,
  • prezent – robota z klocków Lego stworzonego z 46 elementów,
  • instrukcję, jak zbudować dla robota kompana,
  • mnóstwo ciekawych informacji od projektantów klocków,
  • tajny kod Lego,
  • propozycje eksperymentów do przeprowadzenia w Lego Lab.

Miesięcznik LEGO EXPLORER do kupienia w punktach sprzedaży prasy w całej Polsce  i na www.egmont.pl.

Każdy kolejny numer będzie miał odrębny motyw przewodni. Pierwszy to niesamowite maszyny. Kolejne numery będą wychodziły co miesiąc i będą związane z nauką, techniką, inżynierią, sztuką i matematyką.

https://www.youtube.com/watch?v=rUAIlGG5ejQ

Gazetka jest doskonała dla dzieci od 6 do 10 roku życia.

LEGO EXPLORER jest znakomitym sposobem na rozwijanie kompetencji STEAM (science, technology, engineering, art, maths). To nauka poprzez zabawę. Dzieci mają szansę na poznawanie zagadnień z matematyki, inżynierii czy fizyki, w sposób w większości szkół niedostępny. To naturalny sposób na doświadczenie, rozwój, rozumienie zależności i przyswajanie informacji i wiedzy w przyjemny sposób.

A dla miłośników rywalizacji i wygrywania fajnych nagród? już w pierwszym numerze będzie konkurs, którego nagrodą będą roboty Lego Boost.

Jestem bardzo ciekawa, co będzie tematem przewodnim kolejnych numerów, bo Lego to niekończące się pomysły i kreatywność.

Najpopularniejsze klocki świata rozwijają:

  • koordynację ruchową,
  • wyobraźnię przestrzenną,
  • umiejętności manualne.

Kto wie, czy dzisiejsze budowanie koparek, nie uczyni z dzieci projektantów ciężkiego sprzętu budowlanego? A tworzenie własnych budowli nie wyzwoli w nich artystycznego ducha? Może i z kolegi Julka wyrośnie twórca robotów eksplorujących kosmos?

UWAGA! Możecie skorzystać z DARMOWEJ DOSTAWY na www.egmont.pl jeśli kupicie 5 dowolnych tytułów  prasowych dostępnych na stronie: https://egmont.pl/Prasa/Prasa,21131265,k.html

Tu macie link gdzie recenzowałam Magazyn Bing

A kim chcą zostać Wasze dzieci?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

KUbikes vs Woom – który lekki rower wybrać? – porównanie

Dziś tak jak obiecałam pokażę wam KUbikes. Dla Julka to będzie okazało się pierwszy rower dla dziecka – z pedałami. Julek od tygodnia zdobywa na swojej nowej maszynie pierwsze dorosłe szlify jako samodzielny rowerzysta. Zrobię też krótkie porównanie KUbikes vs Woom.

Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne.

KUbikes vs Woom - 2 rowery na zdjęciu

We wpisie Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze w 15 min – pokazałam wam jak łatwo dziecko może się przesiąść z biegówki, a dziś pokażę wam jaki może być pierwszy rower dla dziecka a potem pokażę też jaki model KUbikes wybraliśmy dla Lilki, która w międzyczasie wyrosła ze swojego Woom 4 – ale po kolei:

Pierwszy rower dla dziecka

Pisałam wam że Julek jest minimalnie za niski na Woom 3 – do tego – okazuje się, że nie wiem – czy to z przyczyn braku części z Azji czy innych – nie będę wnikać – Woomy są ostatnio niełatwe do kupienia.

KUbikes

Dwa słowa o marce KUbikes. Jest to niemiecki producent. Idzie więc za tym niemiecka solidność. Kompletny montaż rowerów odbywa się wyłącznie w Niemczech. KUbikes zapewnia prawdziwą niemiecką inżynierię. Konkurując z innymi producentami rowerów dla dzieci – zwraca uwagę ich praktyczność i solidność. Nie poszli w przesadne przepieszczanie szczególików. Rowery mają być lekkie, porządnie wykonane i solidne. Wyglądają bardziej dorośle niż inne dziecięce rowerki. Bliżej im do sportowego roweru.

czarny KUbikes - 4 latek na rowerze

Rozmiar ma znaczenie

Chodzi o to, że poczynając od wielkości kół 20″ – ramy są dostępne w kilku rozmiarach! I tak jak widzimy Lila już wyrosła z Woom 4 – to pewnie Woom 5 mógłby być na nią odrobinę za duży. Dlatego wybieramy dla niej KUbikes 24″ ale w ramie S. Czasem są dostępne 2 a czasem nawet 3 wysykości ramy! Podejrzewam dla sprzedawców rowerów ta ilość modeli to koszmar – to jednak nam pozwala znaleźć idealne dopasowanie dla każdego dziecka.

Kolory KUbikes

Lila wybrała kolor turkusowy – taki brokatowy:

KUbikes turkusowy

Lila sama podjęła tę decyzję – i nawet jej nie przeszkadza, że na taki rower będzie musiała troszkę dłużej poczekać – pokaże go wam jak tylko dojdzie. Są jeszcze dostępne czerwony, niebieski, pomarańczowy, różowy… do wyboru – do koloru

Julek wybrał czarny mat – bo chciał, żeby jego rower wyglądał jak dorosły rower taty.

czarny matowy KUbikes - pierwszy rower dla dziecka

KUbikes vs Woom

Obaj producenci skupili się na swoich klientach – dzieciach. Dbają o to, by to właśnie małoletni użytkownicy czuli tylko komfort używając ich rowerków. Powtórzę zalety, które już opisywałam we wpisie o Woom 3:

  • rowerki są równie lekkie – co bardzo ważne – dziecko dzięki temu jedzie łatwiej, może pokonać dłuższe trasy
  • mają bardzo lekką aluminiową ramę, która ułatwia łapanie równowagi podczas pierwszych jazd. Im rower jest lżejszy tym łatwiej na początku
  • dziecko jest w stanie samo podnieść swój rower
  • wszystkie śrubki są płaskie, dzięki temu dziecko się nie zaczepi
  • rama jest tak zaprojektowana żeby dziecku było łatwo wsiadać i wysiadać z roweru. Siodełko jest umiejscowione nisko żeby łatwiej było łapać równowagę
  • w rowerze można ustawiać pedały nawet do tyłu, co ułatwia naukę, bo dziecku łatwiej jest zaczynać od pozycji w górze
  • ma dwa hamulce ręczne, które są w małej odległości od kierownicy i dziecko bez problemu je złapie
  • ma wąskie opony, które amortyzują wstrząsy
  • siodełko jest dostosowane anatomicznie do wieku dziecka i jest bardzo wygodne

Tak naprawdę rowery wizualnie różnią się kierownicą. Kierownica KUbikes jest prosta i jest troszkę węższa. Daje możliwość lekkiego, bardziej sportowego pochylenia.

Różnice w detalach KUbikes vs Woom:

  • Woom ma dość ostro zakończone pedały, kiedy dziecku omsknie się noga i jest w krótkich spodenkach to może się zadrapać (w KUbikes pedały mają łagodniejszy rant)

KUbikes vs Woom - pedał w rowerze Woom
  • w Woom możemy bez klucza regulować wysokość siodełka, W KUbikes potrzebujemy klucza
  • Rękojeść na kierownicy w KUbikes jest odrobinę grubsza – mam wrażenie, że Julkowi lepiej się ją trzyma
KUbikes vs Woom - porównanie rączek na kierownicy
Po lewej KUbikes – po prawej Woom
  • Woom na szprychach ma odblaski, KUbikes nie ma (ma tylko na pedałach) EDIT: Jak pisze w komentarzu GRET: „okazuje się mamy starą wersję Woom-a, trochę się zmieniło.. w tym i pedały ? i odblaski (zamiast elementu na szprychach są paski odblaskowe na oponach) i osłona łańcucha.”
pierwszy rower dla dziecka - KUbikes vs Woom - porównanie odblasków na kołach
  • hamulce w KUbikes są metalowe, a w Woom plastikowe – nie ma to znaczenia w użytkowaniu – ale w Kubikes można je regulować

To tyle z różnic. Julkowi wygodniej jest jeździć na KUbikes, bo jest mniejszy (14′), a ma 103 cm i się pewniej na nim czuje.

pierwszy rower dla dziecka - 4 latek na rowerze KUbikes

Po porady na czym mają jeździć mama i tata zapraszam do wpisu Jaki rower miejski kupić?

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

Ciekawa jestem czy wy zwróciliście uwagę jeszcze na jakieś różnice?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Książki dla dzieci o tolerancji i odmienności

Dziś chciałabym Wam pokazać książki dla dzieci o tolerancji i odmienności. Według mnie jest to ważny temat, o którym trzeba rozmawiać.

Co więcej – sama zauważyłam, że dzieci są jak czysta karta – nie dostrzegają często różnic w kolorze skóry, czy innej religii.

Dlatego nawet, jak czytacie z dziećmi książki o odmienności to warto później porozmawiać z nimi na ten temat.

Dziś mam dla Was zestawienie książek na ten temat:

Książki dla dzieci o tolerancji

„Ćmony i Smeśki” – Julia Donaldson i Axel Scheffler, wyd. Nasza Księgarnia

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Genialna książka twórców Gruffalo – obecnie ulubiona Julka.

Obok siebie żyją czerwone Ćmony i niebieskie Smeśki – wszystko by było wspaniale gdyby jedni i drudzy nie byli wrogo nastawieni do siebie. Te sympatycznie wyglądające stworki z pokolenia na pokolenia przekazują sobie uprzedzenia i zakazują kontaktów z sąsiadami. Aż któregoś dnia miłość jednego Smeśka do Ćmonówny sprawia, że wszystko się zmienia.

Książka napisana jest doskonałym językiem i z wieloma smaczkami, więc czytający rodzic nie nudzi się podczas czytania i doskonale bawi.

Bardzo ją Wam polecam, bo pokazuje dlaczego nie warto szukać różnic między sobą, a skupiać się na tym co nas łączy.

okładka książki ćmony i smeśki - Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Książkożercy – Pako w miejskiej dżungli” – wyd. Wilga

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci do czytania przez rodziców 3+

Do samodzielnego czytania 5-6 +

Prosta i ciekawa historia o niewidomej Dorocie i jej psie przewodniku. Dzięki niej dzieciom będzie łatwiej zrozumieć, na czym polega praca Pako i jak pomaga swojej Pani.

okładka książki Pako w miejskiej dżungli - Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Mój młodszy brat” – Monika Krajewska, wyd. Media Rodzina

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 5+

W tej książce poznajemy historię Antka i jego rodziny. Cała opowieść jest napisana przez starszą siostrę chłopca z Zespołem Downa. Zuzia opisuje różne sytuacje, które przytrafiły się jej i jej bratu. Najbardziej przykre są nieprzyjemne zachowania, które dotykają jej rodzinę ze strony środowiska. Na szczęście w książce jest to bardzo dobrze opisane i możemy pokazać dzieciom, jak się czują dzieci, które są przezywane.

W niektórych momenatch są dość mocne kolokwializmy, ale rodzic czytając może je zamienić na łagodniejsze.

Dzięki tej książce poznacie też dużo różnych sposobów, jak trudne sytuacje możemy rozwiązać.

okładka książki "mój młodszy brat"
Książki dla dzieci o tolerancji
Książki dla dzieci o tolerancji

„Cudowny Chłopak – wszyscy jesteśmy wyjątkowi” – R.J. Palacio, wyd. Albatros

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Pewnie znacie film „Cudowny Chłopak” (a jak nie, to nadróbcie). Książka jest przeznaczona dla mniejszych dzieci i opowiada o wyjątkowym chłopcu. Na pierwszy rzut oka widać jego zdeformowaną twarz. Jednak jego dobroć jest widoczna znacznie bardziej i tego my musimy nauczyć swoje dzieci (w jaki sposób reagować żeby nie było innym przykro).

Książki dla dzieci o tolerancji

„Jest wiele wiar, o co pytają dzieci” – Monique Gilbert

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 8+

Autorka zebrała w tej książce najważniejsze zasady 4 religii: katolicyzmu, judaizmu, protestantyzmu i islamu – po to żeby pokazać, że wiele je łączy, a nie tylko dzieli. W książce jest dużo ciekawych informacji, z których Wy też możecie dużo się nauczyć. Opisany jest też typowy dzień dzieci, które są wyznawcami każdej religii – jest to bardzo interesujące (nawet dla rodzica).

Dzięki niej możemy uczyć dzieci wzajemnej tolerancji i otwartości.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Wilczek” – Gerda Wagener, ilustracje Józef Wilkoń, wydawnictwo Tatarak

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Ta książka w końcu została wznowiona i naprawdę warto ją kupić.

Wilczek jest inny niż reszta stada – nie jest groźny i nie umie zachowywać się jak typowy wilk. Jego rodzice są zmartwieni, co z niego wyrośnie, a Wilczek za wszelką cenę próbuje sprostać oczekiwaniom stada… Co z tego wyjdzie? Przekonajcie się sami. Ale mogę Wam zdardzić, że jest to przepiękna książka o akceptacji.

Do tego absolutnie piękne ilustracje Józefa Wilkonia.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Nietoperzyca Kaja i kraina uważności” – praca zbiorowa

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

Ta książka pokazuje jak piękna jest różnorodność i nie ma jednej definicji piękna. Kaja czuje się inna niż inne zwierzęta. Jednak pewnego dnia powoli rozwija się w niej pewność siebie i poczucie siły.

Książki dla dzieci o tolerancji

„To MY, Dzieci Świata” – Eliza Piotrowska

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 4+

W tej książce przedstawione są zwyczaje innych dzieci na świecie. Na każdej stronie znajdziecie kolorowe ilustracje z opisami (szkoda, że nie są bardziej rozwinięte). Ale podczas czytania możemy z dziećmi porozmawiać o tym, co dzieci jedzą, jak spędzają wolny czas i czym się intersują.

Książki dla dzieci o tolerancji

„Niebieska niedźwiedzica” – Joanna Maria Chmielewska, Jona Jung, wydawnictwo Bajka

Dostępna TUTAJ

Dla dzieci 6+

Musthave jeśli chodzi o książki dla dzieci o tolerancji. W dolinie gdzie mieszkają niedźwiedzie białe, szare, czarne, brązowe pewnego dnia rodzi się Niebieska Niedźwiedzica. Rodzice nazywają ją Azul. Niestety jej odmienność drażni mieszkańców, a kiedy okazuje się, że Azul jest zdolniejsza niż inne niedźwiedzie dzieci, to wrogie nastawienie osiąga apogeum. Mądrzy rodzice postanawiają wyprowadzić się stamtąd, do krainy, gdzie każdy może być taki jaki jest.

Przepiękna książka o tym, że warto walczyć o to żeby móc być sobą.

Książki dla dzieci o tolerancji

Jeżeli znacie inne ciekawe książki o tej tematyce, to koniecznie dopiszcie je w komentarzach.

jak zawsze polecam moje Książki dla najmłodszych dzieci

To ważny post – kliknij „Lubię to” i udostępnij go swoim znajomym – podziękują Ci.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Gdzie na wakacje? – Zamojszczyzna i Roztocze atrakcje

Pierwszy raz w życiu zawitałam z rodziną w te okolice by eksplorować atrakcje Roztocza i Zamojszczyzny. Sama byłam zdziwiona – Zamość? Jeszcze na początku roku nie braliśmy tego kierunku pod uwagę, tylko naszym wakacyjnym celem były Węgry. Jednak epidemia bardzo szybko zweryfikowała nasze plany i urlop w tym roku spędzamy w Polsce.

Dlaczego Roztocze i Zamojszczyzna?

Zależało nam na miejscu w miarę blisko Podlasia i Podkarpacia. Do tego chcieliśmy spędzić urlop w spokojnym miejscu bez tłumów.

My nigdy nie byliśmy w tamtych rejonach, więc uznaliśmy, że to dobry pomysł.

Z Podlasia jechaliśmy około 4 h i już byliśmy na miejscu. Zapakowaliśmy rowery na dach i bezdrożami dotarliśmy na zielone Roztocze.

rowery na dachu samochodu - roztocze bezdroże

Zamość – miasto idealne

Jak nas zauroczył Zamość to wiemy tylko my. Nieduże miasto z przepiękną starówką i masą zabytków. Wrócimy tam kiedyś jeszcze raz, ale tym razem wynajmiemy coś na starówce. Nam akurat stolica Zamojszczyzny bardzo przypomniała nam Havanę (tylko Zamość jest w świetnym stanie).

My zamojski Rynek i zabytki wkoło zwiedziliśmy pierwszego dnia z przewodnikiem melexem – to była świetna opcja, bo dzieci nie marudziły, a my później wszystko wiedzieliśmy.

Drugi raz byliśmy zwiedzać Zamość nocą (bez dzieci) i bardzo Wam polecam ten sposób – przewodnik w przebraniu szlachcica tak ciekawie opowiadał i sypał anegdotami, że zaciekawił nas jeszcze bardziej (wycieczka wieczorem stąd: http://turystykazpasja.pl/nocne-zwiedzanie )

Zamość nocą

Atrakcje dla dzieci Zamość

Oprócz Rynku byliśmy jeszcze w parku linowym na ul. Dzieci Zamojszczyzny i bardzo nam się podobało. Trasa była świetna i akuratna jeśli chodzi o stopień trudności.

Jednego dnia byliśmy też w zamojskim Zoo – dzieciom się bardzo podobało – fajne jest mapa, którą dzieci dostają przy wejściu żeby zbierać pieczątki.

Zwiedzaliśmy też zamojskie muzea – Arsenał i prochownię. Byliśmy też na pokazie – wszyscy byli zadowoleni.

I byliśmy 4 razy na lodach BOSKO…. – na Rynku Solnym – przepyszne!

Polecamy też pizzę w Veronie i Cebularze z Bohemy.

Roztocze atrakcje

Nie zdawałam sobie sprawy, jak Roztocze jest piękne. Nawet droga, która prowadziła z jeziora w stronę Zamościa była tak urocza, że miałam ochotę uwiecznić ją na zdjęciach.

Plażowaliśmy nad jeziorem Nielisz (strzeżona plaża z ratownikami) i nad jeziorem w Jacni (tam się nie można kąpać), a obok jest mała, relaksująca tężnia. Po drugiej stronie jeziora jest park linowy, ale akurat był zamknięty.

roztocze atrakcje - nielisz
Jacnia

Cisza, spokój i 3 osoby na plaży – w oddali tylko wędkarze – tego było nam trzeba.

Bardzo polecam Wam klimatyczną restaurację w Jacni – częstym gościem była tam Kora, która ostatnie lata swojego życia spędziła na Roztoczu.

Restauracja nazywa się Mama i naprawdę możecie zjeść tam tak smacznie, jak u mamy. W podwórku jest też sklepik i galeria.

Zwierzyniec – Roztocze atrakcje

Jeśli chodzi o atrakcje Roztocza – jednym z najbardziej znanych miejsc jest Zwierzyniec i Roztoczański Park Narodowy. Wybraliśmy się tam na wycieczkę. Pojechaliśmy autem i w Zwierzyńcu wzięliśmy melexa z przewodnikiem – dzięki temu udało nam się wszystko zobaczyć:

  • Floriankę
  • hodowlę Konia Polskiego
  • chatki krasnali
  • wiekowe dęby i lipy
  • Czarny staw
  • Stawy Echo (polecam na plażowanie)

Mam trochę niedosyt tego miejsca i jak kiedyś wrócimy na Roztocze to będę szukała noclegu bliżej Zwierzyńca. A i Julek będzie już wtedy w stanie zrobić tę trasę rowerem!

Co jeszcze możecie zobaczyć?

  • Etno Roztocze, czyli raj dla dzieci KLIK
  • pole lawendy KLIK
  • Alpaki KLIK
  • Zagroda Guciów KLIK
  • Szczebrzeszyn i sławny Chrząszcz
  • Dinozaury w Krasnobrodzie

Roztocze noclegi – gdzie spać?

Szukajcie miejscówek tak żeby Wam pasowało – wszystkie atrakcje, które wyżej wymieniłam są dość daleko od siebie.

Jeśli chodzi o noclegi na Roztoczu – możemy polecić:

LAS ZIELONE KLIK

Dom na Roztoczu KLIK

Na skraju lasu KLIK

Obrocz137 KLIK

A Wy byliście kiedyś na Roztoczu? Jak tak – to dodajcie od siebie jakie atrakcje Roztocza jeszcze powinniśmy byli odkryć?

A tu łapcie wpis, w którym omawiam Podlasie i wszystkie jego atrakcje!

a tu macie inne polskie miejscówki dla dzieci – calutki wpis Hotele dla rodzin z dziećmi

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? – szybki i skuteczny sposób

Czy istnieje jakiś sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze bez bocznych kółek? Według mnie tak – wypróbowałam go u dwójki dzieci i sprawdził się świetnie. Dziś Wam zdradzę, jak u nas wyglądała nauka jazdy na rowerze i dlaczego tak bardzo mi zależało?

Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne a na samiutkim końcu znajdziecie 5% rabatu na rowery WOOM!

Nauka jazdy na rowerze – od kiedy zacząć?

dziewczynka na żółtym rowerze - Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze

Ledwo dzieci odrosną od ziemi, a my już myślimy kiedy będą mogły wsiąść na rower. Mam też wrażenie, że rodzice podchodzą do tego bardzo ambitnie i uważają, że nauka jazdy na rowerze to niemal jak egzamin z rodzicielstwa. Zupełnie niepotrzebnie!

Ale duma jest tak ogromna, kiedy dziecko odrywa niepewnie stopy od ziemi i kręci małymi pedałami. Zupełnie tak jakby dostało się na Harvard.

Kto to przeżył, ten wie!

A kto ma przed sobą ten nie może się doczekać!

Zresztą – ta chwila jest tak samo magiczna dla dziecka. To jeden z pierwszych kamieni milowych samodzielności. Ja byłam starsza jak nauczyłam się jeździć (i było to bardzo frustrujące), ale Daniel mówi że to jedno z jego pierwszych wspomnień. Mało z tego wczesnego okresu się pamięta – ale pierwsze chwile na dwóch kółkach odciska się w naszej pamięci bardzo wyraźnie!

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Warto zacząć od roweru biegowego, który jest sprzętam łatwym w obsłudze i dzieci uczą się na nim utrzymywać równowagę. Im dłużej na nim jeżdżą tym częściej podnoszą nogi do góry i balansują całym ciałem. Biegówka jest świetnym sprzętem żeby przygotować dziecko do jazdy na rowerze z pedałami. Jeśli jesteś na wyborze biegówki – zobacz Biegówka Woom

Czy wprowadzać boczne kółka?

Według mnie jest to błąd. Szczególnie jeżeli dziecko wcześniej jeździło na biegówce i dobrze łapało równowagę. Zamontowanie bocznych kółek jest krokiem wstecz. Do tego takim rowerem ciężej się jeździ i nie da się na nim rozwinąć dużej prędkości.

REKLAMA

Czy wybór rowera ma znaczenie?

Tak i to duże. Ja sama popełniłam ten błąd i 4-latce ważącej 17 kg kupiłam 10-kilogramowy rower. To tak jakbym ja jeździła na 40-kilogramowym rowerze! Warto wybierać jak najlżejszy rower, który jest dobrany pod dziecko. pisałam o tym tu – Lekki rower dla dziecka.

Rower może być nawet lekko za mały – jeżeli dziecko może postawić całe stopy siedząc na siodełku to będzie zdecydowanie łatwiej.

A kiedy już mamy rower i dziecko jest chętne?

To co – przechodzimy do konkretów – jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze – mam taki sposób, który działa idealnie i nie potrzebuje żadnych kijków do trzymania rowerów, biegania za dzieckiem, a do tego jest bardzo skuteczny.

Wystarczy, że zabierzecie dziecko na niedużą górkę pokrytą trawą.

najlepiej z górki - nauka jazdy na rowerze

Dlaczego górka jest najlepszym miejscem na naukę jazdy na rowerze?

Kiedy starszą córkę uczyłam jeździć po płaskim asfalcie, to:

  • bała się, że upadnie i rozbije kolana (wiadomo, że asfalt nie jest przyjemny, kiedy się na niego upadnie)
  • na samym początku ciężko było jej pedałować żeby rower nabrał rozpędu
  • ja się bałam, że w coś wjedzie

Tak, więc spróbowałam na górce i okazało się, że jest to NAJLEPSZE miejsce, bo:

  • na początek (o ile spadek jest odpowiedni) – można puszczać dziecko z góry nawet bez pedałowania – by przyzwyczaiło się do nowego sprzętu. Może asekurować się nogami po bokach. Kiedy już nabierze pewności – dodanie pedałowania będzie banalne
  • kiedy padasz na trawę to jest miękko
  • nie rozbijesz kolan
  • na górce zazwyczaj nie ma żadnych rzeczy, w które możesz wjechać

Poszukajcie w Waszej okolicy górki i próbujcie

REKLAMA

Nauka jazdy na rowerze – co jeszcze jest ważne?

Często dzieci bardzo skupiają się na pedałowaniu i patrzą na nie kiedy jadą – to utrudnia sprawę. Zaczynają wtedy niestabilnie trzymać kierownicę i się przechylać.

Dlatego warto mówić: „Patrz przed siebie!” i ja dodaję jeszcze „Trzymaj mocno kierownicę”

To są takie emocje, że lepiej za dużo nie gadać do dziecka, bo i tak nas nie słyszy.

Czy trzymać: dziecko czy rower?

Większość rodziców korzysta z metod sprzed kilkudziesięciu lat zupełnie nad nimi się nie zastanawiając – wkładają patyk z tyłu rowera i tak biegają za dzieckiem. Jesto to metoda, która wg mnie utrudnia naukę, a nie w niej pomaga. Trzymamy rower, więc dziecko nie łapie samo równowagi. Nauka z kijem jest dłuższa, a my wyzioniemy ducha biegając.

Niektórzy trzymają siodełko lub siodełko i kierownicę – taka metoda też wg mnie utrudnia naukę, bo dziecko odczuwa, że trzymamy rower, więc nie łapie balansu.

nauka jazdy na rowerze
Autorska metoda… za fraki 🙂

Ja mam lepszą metodę!

W krajach skandynawskich rodzice, kiedy uczą dzieci jeździć na rowerze obwiązują im pod pachami szalik i trzymają za niego żeby w razie upadku lekko podnieść dziecko.

A ja jestem leniwa i raz byłam z szalikiem, a za drugim razem zapomniałam i trzymałam za… fraki 🙂

Można trzymać za kaptur, za bluzę, za spodnie ogrodniczki w części górnej… Za co tylko chcecie, ale ważne żeby było to na wysokości łopatek. Dzięki temu dziecko nie upadnie, łapie równowagę ciałem i rowerem i kiedy je puścicie to też tego mocno nie odczuwa.

REKLAMA

To jest bardzo prosty i skuteczny sposób jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze.

nauka jazdy na rowerze - trzymam go za fraki
nauka jazdy na rowerze – tu dokładnie widać, gdzie trzymam 🙂

A teraz pytanie, czy warto uczyć dziecko wcześniej czy może jednak czekać aż samo się tego nauczy?

Rodzice teraz prześcigają się, kto szybciej nauczy dziecko jeździć na rowerze, bo my sami uczyliśmy się tej czynności w wieku 7-8-9 lat. W tamtych czasach nie było małych lekkich rowerków, na których 4-latek dałby radę bez problemu jeździć.

Ja sama nauczyłam się jeździć, kiedy miałam 8 lat. Szło mi strasznie – wywracałam się, bałam się, wylałam morze łez. Miałam rower u babci na wsi i kiedy w końcu się udało to byłam przeszczęśliwa, ale wciąż się bałam.

Dlatego według mnie łatwiej jest nauczyć mniejsze dziecko, które nie ma świadomości wszystkich otaczających zagrożeń. Ja mając 8 lat, wiedziałam doskonale, że:

  • może we mnie wjechać samochód
  • ja mogę w kogoś wjechać
  • ktoś może mi ukraść rower
  • mogę mieć wypadek na rowerze

Mniejsze dziecko nie ma tej świadomości i tak się nie boi, bo jego myślenie nie jest na takim poziomie jak starszego dziecka. Dlatego staram się uczyć moje dzieci od małego: jazdy na nartach, pływania, jazdy na łyżwach, rolkach.

Ja przez to, że tak późno się nauczyłam to przez kolejne 25 lat w ogóle nie wsiadłam na rower w mieście. Bardzo się bałam, ale postanowiłam, że nie zaszczepię tego lęku w moich dzieci i zrobiłam wszystko żeby czuć się bezpieczniej.

Od dwóch lat jeżdżę rowerem po mieście i uważam, że jest to najlepsze uczucie, kiedy jadę z świeżą bagietką w koszu, a wiatr rozwiewa mi włosy.

Nie ukrywam, że pokonanie lęku było łatwe, ale udało mi się z nim wygrać. I tak jak zawsze mówiłam, że nigdy nie będę jeździć po ulicy, to teraz już się nie boję.

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

A Wasze dzieci ile miały lat jak nauczyły się jeździć na dwóch kółkach?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknij „Lubię to” i udostępnij post na Facebooku – Twoi znajomi Ci podziękują

Zdjęcia zrobili niezastąpieni Maciej i Małgosia

Tu łapcie wpis Nauka angielskiego dla dzieci – nasze rutyny.

REKLAMA

tu macie nasz tegoroczny wybór na Lunchbox i bidon tutaj łap przegląd Plecak do szkoły a tu Wyprawka szkolna

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Czy warto kupić Albika?

Czy jeśli chodzi o tak edukacyjne zabawki jak pióro Albik – czy wszelkie inne gadżety – jak wiecie jestem dość sceptycznym konsumentem. A kiedy jest na coś szał, to ja spokojnie czekam. Obserwuję, porównuję i dopiero kiedy jestem przekonana w 100 % to się decyduję.

Wiedziałam też, że Julek jest za mały, a chciałam żeby oboje mogli używać tego narzędzia. Cierpliwie czekałam, aż jego uwaga słuchowa będzie na tyle wykształcona, że bez problemu wysłucha audiobooka. Kiedy zobaczyłam, że potrafi usiedzieć i w spokoju posłuchać to uznałam – to dobry czas na Albika!

przykładowe książki - pióro Albik

Czym jest Albik?

Jest to pióro, które czyta dzieciom książki – pisząc w skrócie.

Albik i książki są formą pośrednią między czytaniem przez rodzica, a audiobookami.

A ja Wam dziś pokażę, jak jeszcze inaczej można go używać i dlaczego tak bardzo nam się spodobał.

Sami zobaczcie, jak działa

fortepian do Pióra Albki

Jak działa pióro Albik?

Wystarczy, że włączycie go, przyłożycie do książki, a Albik zacznie czytać to co jest zakodowane lub zapisane pod obrazkiem – dziecinnie proste. To może być tekst, a może być też odgłos jaki wydaje zwierzę.

I na ty mogłabym zakończyć, ale jak sama szukałam zasady działania i nigdzie nie znalazłam – nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła drążyć:) A więc w piórze jest sensor optyczny, który odczytuje dane z folii nadrukowanej na kartach książki. Na tej folii są nadrukowane mikrokropeczki – to one odsyłają do właściwego komunikatu dźwiękowego (możesz je zobaczyć np. pod lupą – możecie poszukać z dziećmi!). Resztę robi oprogramowanie zainstalowane w piórze.

pióro Albik ameryka południowa

Pierwsze wrażenia

Kiedy otworzyliśmy pierwszą książkę i przyłożyliśmy Albika, to każde z nas zadawało sobie pytanie, jak to działa. Dzieci były zachwycone, siedziały i „czytały” razem książki. Ja też spędziłam sporo czasu bawiąc się z nimi i muszę przyznać, że jest to świetny patent.

dziecko ukłąda puzzle Albika

Jakie funkcje oprócz czytania ma Albik?

  • w dużych książkach z quizy wiedzowe – to ulubiona zabawa moich dzieci – pytania mają 3 stopnie trudności i możemy się wiele nauczyć – przyznam, że ja też byłam zaskoczona kilkoma odpowiedziami
  • możecie podłączyć Albika do słuchawek przez kabel i wtedy tylko dziecko będzie słyszało głos lektora
  • możecie używać go jako odtwarzacza mp3 – tak, ja też byłam w lekkim szoku – wystarczy, że wrzucicie tam swoją muzykę lub audiobooki dla dzieci i macie naklejoną gdzieś naklejkę uruchamiającą
  • dzięki naklejkom – dziecko samo może samo stworzyć swoją książkę (narysować lub poprzyklejać obrazki, a do tego nagrać głos)
  • możecie też nagrać swój głos podczas czytania ulubionej książki dziecka

Jak widzicie opcji jest mnóstwo i to sprawia, że przekonałam się do Albika

Na pewno się pojawi pytaniem

Ting czy Albik?

Na rynku jest też podobny produkt, jednak Albik ma znacznie więcej funkcji i dlatego go wybrałam:

  • W dużych książkach Albika jest zakodowanych około 2500 informacji (w Tingu około 500)
  • W Albiku na jednym obrazku macie zakodowane: opis, dźwięk i quiz ( 3 stopnie trudności), a w Tingu jest albo opis albo dźwięk albo quiz
  • Moje dzieci najbardziej lubią quizy, a w Albiku jest ich bardzo dużo i to o różnym stopniu trudności
  • Albika można używać jako mp3
  • z Albikiem można tworzyć swoje książki z nagraniami
  • Albik ma też puzzle
puzzle o kosmosie

Jakie książki i puzzle są dostępne?

  • małe książki, które najlepiej nadają się dla mniejszych dzieci
  • duże książki kartonowe naszpikowane wiedzą
  • grube książki strukturą przypominające słownik
  • puzzle
  • a w przygotowaniu są kolejne pozycje

Co kupić na sam początek?

Dla dzieci 4+ polecałabym ten zestaw pióro Albik + Atlas Świata (w najlepszej cenie)

atlas świata z elektronicznym piórem - pudełko

A dla młodszych Albik+Mój Pierwszy Elementarz

Jest też opcja Albik + Świat Zwierząt

I jeszcze Albik + Język Angielski

Jeżeli od razu chcecie sami nagrywać swoje nagrania lub korzystać z Albika jako mp3 to kupcie zestaw naklejek KLIK

czytaj z albikiem - naklejki do nagrywania
zdjęcie naklejek z którymi działa pióro Albik

Jak już macie pióro i zestaw startowy to możecie dokupować kolejne książki – według mnie na początek warto zamówić 1 lub maksymalnie 2, a później w ramach różnych okazji kupić kolejne. Można też poprosić dziadków lub znajomych, kiedy zapytają, co kupić na prezent.

Jakie książki najbardziej podobają się moim dzieciom?

Julek, lat 4 poleca

Dinozaury KLIK

Wszyscy miłośnicy dinozaurów będą zachwyceni – jest mnóstwo informacji, dźwięków, zagadek, a do tego szczegółowe informacje.

okładka i strona z książki interaktywnej czytaj z Albikiem o dinozaurach

Świat zwierząt KLIK

Jeżeli Wasze dzieci fascynuje Świat zwierząt, to bardzo Wam polecam tę książkę – sami dowiecie się z nich wielu ciekawych informacji

dziecko bawi się piórem Albik
Leżak dla dzieci Mydeer KLIK
okładka książki z serii czytaj z albikiem
strona z książki o dinozaurach
sawanna

Transport KLIK

Dla małych miłośników pojazdów. Mnóstwo dźwięków, informacji i ciekawych faktów.

strona i okładka książki z serii Czytaj z Albikiem - transport

Codzienne czynności KLIK

Mała książka, która jest szczególnie pomocna rodzicom przy codziennych czynnościach, które czasem mogą być problematyczne.

różne książki z którymi działa pióro Albik

Puzzle:

Julek jest miłośnikiem puzzli, a tutaj mamy dodatkową opcję – po przyłożeniu Albika dowiemy się wielu interesujących informacji.

Julek jest miłośnikiem puzzli, a tutaj mamy dodatkową opcję – po przyłożeniu Albika dowiemy się wielu interesujących informacji.

puzzle wszechświat - i pióro Albik obok
ułożone puzzle wszechświat

Dostępne są;

Wszechświat KLIK

Nasz las KLIK

Lila lat 7 poleca

Ciało człowieka KLIK

Bardzo interesująca książka, dzięki której dzieci dowiedzą się wielu informacji na temat ludzkiego ciała.

książka ciało człowieka
wnętrze książki o ciele człowieka

Atlas Świata KLIK

Jeżeli chcecie zaciekawić dzieci geografią, to bardzo polecam tę książkę – moje dzieci razem przy niej siedzą. W tej części jest mnóstwo ciekawostek i angażujących pytań.

mapa polski a w dłoni pióro albik
dziecko które czyta za pomocą pióro Albik

Język angielski KLIK

Jest to książką, dzięki której dzieci poszerzą swoje słownictwo i utrwalą dotychczasową wiedzę. Akcent lektora jest naprawdę ok i polecamy ją jako część edukacji językowej.

pióro elektroniczne Albik  za nim książka
pióro albik - strona z książki

Słownik języka angielskiego KLIK

To jedyna książka, która nie ma kartonowych stron, a to dlatego, że jest naprawdę gruba i zawiera bardzo dużo słownictwa.

Jak już wyposażycie się w nową książkę – łatwo wgrywacie potrzebne pliki na Albika ze strony Czytajzalbikiem.pl

Jak widzicie pióro Albik, jest naprawdę ciekawą pomocą edukacyjną, dzięki której dzieci mogą dowiedzieć się wiele faktów i informacji.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jaki rower miejski kupić – przegląd rowerów od 2-latka do 100-latka

Pamiętasz ten pierwszy moment kiedy sama zaczęłaś jechać na rowerze bez asekuracji rodzica? To ciekawe, że z reguły to wspomnienie to jedno z pierwszych jakie tak dokładnie pamiętamy! Jaki rower kupić dla dziecka? Jaki rower miejski kupić dla rodzica? Czy wiesz że dziecko do 10 lat na rowerze to pieszy? I o to oznacza? To jedyny wpis jaki będziesz musiała przeczytać o rowerach – aby dokonać wyboru dla całej rodziny.

Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne.

Ba, nawet nie będziesz musiała czytać całego – zaraz będzie spis treści – możesz przeczytać tylko interesujące Cię akapity:) To wpis o kilkuletnich doświadczeniach, przygodach i romansach z różnymi rowerami. Rowerami dla dzieci i rowerami miejskimi dla dorosłych.

Opowiem Ci o kilku lekcjach, które były bolesne – i o które Ty możesz już być mądrzejsza – przy swoich zakupowych decyzjach:) Na końcu wpisu – jak zawsze – mam dla Ciebie w zanadrzu parę lifehacków. Słyszałaś co to słuchawki kostne? Albo zdradzę ci czy można rozliczyć rower na firmę.

rower holenderski Batavus a na nim ojciec z synem

Ale po kolei:

poniżej poczytasz o:

Jak zaraża się cyklizmem

W piosence to było tak: „Jak do tego doszło nie wiem…” Gdyby ktoś jeszcze parę lat temu powiedział mi, że zamienimy sie w rowerową rodzinę – uśmiałbym sie setnie. Ostatnio na rowerze poruszałem się w czasach studiów. Wnosiłem go co dzień do pokoju na 4 piętro akademika. Stał za łóżkiem w tym naszym 4 metrowym – 3 osobowym penthousie.

Choć mogłoby więc wyglądać, że nasza relacja była dość intymna – nic bardziej mylnego. Była to raczej kwestia wolnego wyboru. Wyboru przeniesienia znaczącego w ówczesnym budżecie wydatku pasywnego na bilet miesięczny – do kategorii wydatku aktywnego – Napoje wyskokowe. Skoro ma coś do czynienia ze skokami to znaczy sport. A jak każdemu wiadomo sport to zdrowie.

Wydatki na transport często pochłaniają znaczącą część domowego budżetu. W Wielkiej Brytanii sięgają średnio 15%, w Ameryce 19%, w Polsce 8,7% (…) Dla niektórych gospodarstw domowych może to stanowić spore obciążenie. Jeśli te rodziny będą mogły lokalne przejazdy załatwić na rowerze, ich portfel wyraźnie to odczuje

Peter Walker – Jak rowery mogą uratować świat

Natomiast od kiedy po studiach budżet pozwolił podwoić liczbę kółek i nabyłem pierwszego poniemieckiego luksusowego diesla z szyberdachem i raptem pół miliona przebiegu na zegarze – moja stopa żadnego roweru nie dotknęła.

Umówmy się – to była poważna kwestia . Kwestia prestiżu, statusu społecznego, atrakcyjności dla płci przeciwnej. Nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu – ta przesiadka to była kwestia mojej dbałości o przetrwanie gatunku.

Aspekty techniczne

W tym miejscu więc następuje zrozumiała wieloletnia przerwa w spotkaniach mojego siedzenia z niewygodami przaśnych siodełek rodem wprost z jakże już odległego XX wieku.

Mimo że jestem już wtedy prawdziwym wschodnio-europejskim światowcem pełną gębą. Poznaję uroki madziarskiej prowincji czy estońskiego wielkomiejskiego życia (Tartu – 100 tys. mieszkańców!). Nawet pierwsza styczność z Niderlandami (wtedy jeszcze zwanymi Holandią) nie otrzeźwia zapędzonego i napędzanego pracą umysłu.

Owszem, szybko się uczę – i już po pierwszej delegacji do Amsterdamu wiem, że nigdy więcej nie popełnię tego błędu i nie wypożyczę na lotnisku samochodu by odwiedzać klientów z siedzibami w centrum miasta. Przy kolejnych wizytach – z pokładów wszechobecnych proekologicznych taksówek – nieznanej mi zupełnie jakiejś niszowej marki Tesla – obserwuję ze zdumieniem tych pomyleńców na rowerach. Wtedy może i zaczyna mi coś świtać – ale jednak codzienne warszawskie zabieganie skutecznie przywraca mnie na zastane myślowe zakorkowane tory.

Epifania – rowerowe samoprzebudzenie

Nie muszę Ci mówić jaką rewolucją w życiu nie rodzica jest zostanie rodzicem. Jeśli nim jesteś – rozumiemy się bez słów. Jeśli nim nie jesteś – nie ma słów którymi da się to oddać.

Ba – kiedy mieliśmy jedno dziecko – wydawałoby się, eee, skoro już mam to dziecko = wiem co to wszystko oznacza. Jestem na wszystko przygotowany. Jeśli zdecydujemy się z małżonką zmajstrować sobie kolejne – pikuś.

Dopiero później bardziej doświadczony kolega uświadomił mnie, że w przypadku dzieci 1+1 to nie równa się wcale 2. Bardziej 11…

Kiedy masz jedno małe dziecko – masz przewagę liczebną. Jedno z rodziców zawsze może wypoczywać. Kiedy masz dwójkę… game over. Drugie dziecko to jest taka sama jeśli nawet nie większa rewolucja w życiu:) Za to ponoć 3cie i kolejne to już z górki… Nie wiem, jakoś jeszcze nie odważyłem się sprawdzić.

Ale wracając do rowerowego przebudzenia bo inaczej nigdy nie napocznę właściwego tematu. Zatem, zanim rozwiążemy zagadkę jaki rower miejski dla rodzica – zacznijmy wpierw od kategorii rowery dla dzieci:

jaki rowerek biegowy wybrać

Pamiętam – ja wychowany na Wigry 3 – kiedy pierwszy raz zetknąłem się z pomysł pod tytułem – rowerek biegowy – po prostu nie byłem w stanie ogarnąć takiej koncepcji. Mój mózg w samej definicji słowa rower – zawierał 2 pedały. Rower bez pedałów – jednoznacznie zaprzeczał tej definicji. Trzeba było dopiero własne dziecko na rower biegowy posadzić by zrozumieć.

rowerek biegowy cruzee

Rowerek biegowy pozwala w pryszłości ominąć okres rowerka na 4 kółkach! Jak dziecko spędzi sezon czy dwa na biegówce – wydaje mi się, że sadzanie go na rower z dodatkowymi kółkami to nonsens. Najpierw Lilę a teraz i Jula – od razu przesadzamy na rowery dwukołowe. Dziecko na biegówce bowiem już nauczy się utrzymywania się na 2 kółkach.

Jak napisałaby Ania „rowerek biegowy – wspiera rozwój dużej motoryki i równowagi„. Jeśli to czytasz, to znaczy że znasz moją żonę – zabrała się do tematu gruntownie – więc przetestowaliśmy tego sporo. Jeśli chcesz szczegółów – możesz rzucić okiem na wpis Rower biegowy czy hulajnoga? To było jeszcze wtedy błądzenie we mgle – ale możesz spojrzeć jakimi kryteriami się kierować w wyborze. A potem na szczęście pojawił się na rynku on:

najlepszy rowerek biegowy dla 2 latka

Jeśli ufasz wyborom Ani, i od razu chcesz przejść do wniosków i zobaczyć do czego doszliśmy po paru crash-testach – idź od razu po szczegóły na wpis o Rower biegowy Cruzee. Jezu jakie ten Cruzee to było objawienie! On nic nie waży! No naprawdę. 1,9 kg.

Wszystkie inne wypaśne, śliczne i choćby nie wiem jak odciążane – wciąż ważą co najmniej 2 razy tyle. To jest tajemnica jego sukcesu. Nie ma żadnych niepotrzebnych części. Ma śliczny design. Szeroką gamę barw – do wyboru do koloru:) Koła wykonane są z pianki, więc nie musimy się martwić o pompowanie, czy przedziurawienie. Rowerek jest bardzo cichy i świetnie sobie radzi na każdym terenie.

 rowerek biegowy dla 2 latka

Nadaje się – w zależności od dziecka – pewnie od 18 miesiecy wzwyż – i starczy na 2-3 sezony! Ta jego waga – oprócz tego że bardzo ważna dla dziecka – Julek nie pozwalał nikomu i sam zawsze znosił go po schodach – jest też ważna dla rodzica. Ile razy zdarzy ci się tachać rower biegowy za dzieckiem – tyle razy docenisz piórkową wagę Cruzee. To nasz absolutny zwycięzca tej kategorii

rowerek biegowy dla 3 latka – 82 cm – 100 cm

Jeśli przegapiłbym etap Cruzee, albo jeśli stać by mnie było co sezon upgradować dzieciowe pojazdy – z perspektywy czasu już wiem, że rozważyłbym rowerek biegowy Woom 1. Zaprojektowny by służyć dzieciom do 100 cm wzrostu. Od Cruzee różni go to – że jest bardziej dorosły:) Wprowadza dziecko w świat ręcznego hamulca a to ma 2 zalety:

  • przy przesiadce na 1szy rower z pedałami dziecko zna już koncept hamulca (Cruzee tego nie ma)
  • rodzice nie dostają zawału serca za każdym razem kiedy dziecko hamuje śliczymi czubkami nowych bucików

Te drugi aspekt oczywiście można załagodzić pamiętając by mundurować dziecko w buciki spisane na straty.

Oprócz hamulca, Woom różni się jeszcze tym, że ma wyprofilowaną kierownicę i pompowane opony, które dają doskonałą amortyzację i łatwe toczenie. Ten rower naprawdę doskonale wprowadzi w świat dorosłych rowerów. Waga 3,3kg.

pierwszy rower z pedałami – rower dla 4 latka – 95 cm – 110 cm

Chcesz żeby przesiadka na rower z pedałami trwała 15 min? mówię poważnie – zobacz Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Pamiętajcie te kategorie to uproszczenia – patrzcie zawsze na wzrost dziecka i długość jego nóg. Julek kończy zaraz 4 latka i próbowaliśmy uczyć go jazdy na dwóch kółkach na Woom 3 – bo ten mamy po Lili. Natomiast jest on na niego minimalnie za wysoki – i nie dosięga niestety do ziemi. Idealny na niego byłby teraz rower Woom 2.

Jest on projektowany dla dzieci od 95 cm do 110 cm. Rzeczony model to doskonała kontynuacja rowerków biegowych. Ja pamiętam, że jak pierwszy raz zobaczyłem cenę tego roweru dla dziecka – to mało nie spadłem z krzesła. Zwłaszcza mając na uwadze iż Lila pojeździ na tym pewnie 1 sezon, i wiedząc ile już różnych wehikułów zagraca piwnicę…. Słuchajcie – dobrze że się dałem namówić – zakup rowera Woom odmienił życie nas wszystkich.

Natomiast jako że Woomy ostatnio nie jest łatwo kupić, zrobiliśmy research i zdecydowaliśmy się na KUbikes. Są to niemieckie rowerki, też projektowane dla dzieci. Julek na Woom 3 jednak okazał się za niski – a jak przyszedł KUbikes – siadł i odjechał! Tu macie wpis Pierwszy rower dla dziecka, w którym porównujemy KUbikes vs Woom.

dziecko na rowerze KUbikes

Jak widzicie ten rower mimo, że malutki – przypomina dorosły rower. Julek wybrał – elegancki kolor – czarny mat, by mieć taki sam rower jak tata:)

lekki rower dla 5 latka – 105 cm – 120 cm

Wracając do początków – zaczęło się od Lili – to ona jest wszystkiemu winna. Pamiętam jak na jej 4te urodziny, Ania zrobiła szeroki research, by potem zrobić składkę i spółkę z babcią – zakupić śliczny, budżetowy, różowy, ciężki, toporny dramat. Ale mówiłem, że śliczny i fotogeniczny:).

Czemu wtedy nie wydało mi się podejrzane jak 15 kg Lila ma niby opanować jazdę na rowerze, który waży 10 kg….. Więcej o tych wszystkich perypetiach, które znalazły swój happy ending kiedy napatoczyliśmy się na nasz ideał znajdziesz we wpisie o Woom 3.

woom 3 - rower dla 5 latka

Tam znajdziesz więcej szczegółów, zalet, przyczyn czemu jest taki dobry – ja skupię się tu na efektach jaki ten przemyślany zakup wywarł na nasze życie. Póki dziecko porusza się na biegówce – jest to powiedzmy urozmaicenie spaceru. Na dłuższy dystans – i tak biegówka podróżuje na wózku – a dziecku dajesz na niej pojeździć w bezpiecznym azylu parku czy placu zabaw.

W momencie jak jest mowa o rowerze na pedały – zaczyna się dylemat rodzica – hej, ale niby jak ja mam upilnować i nadążyć?

Powody dla których warto przesiąść się na rower

Dokładnie – tu dochodzimy do momentu w naszej opowieści – kiedy nagle oświeciło rodziców – że sami muszą się zmotoryzować – czy jak by to można ładnie nazwać? Upedalić:)?

Nagle otworzyły się nam oczy na to co dla przysłowiowych wrogów publicznych – wegan i cyklistów zawsze było oczywiste

Peter Walker - Jak rowery mogą uratować świat
PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT

zalety jazdy na rowerze

  • – możliwość wyjazdu na dłuższą wycieczkę do parku rowerem (w naszym przypadku było to Pole Mokotowskie)
  • – łyk świeżego powietrza (no ok, bardziej w Białymstoku niż w Warszawie)
  • – wspólny czas z dziećmi (i to jaki jakościowy! bo taki, kiedy nie są w stanie ci fizycznie siedzieć na głowie!)
  • – zapewnienie im aktywności fizycznej (= szybszego zapadnięcia w sen wieczorem)
  • – zapewnienia sobie aktywności fizycznej (= wymówki dla pochłonięcia później paru smakołyków – bo przecież ćwiczę!)
  • – oszczędność życia, nawet rzekłbym w niego długofalowa inwestycja (można by rozważać jakiś wzór gdzie na minus byłby czas zmarnotrawiony w korkach, pieniądz przeputany na bilety czy benzynę a na plus korzyści kondycyjno-wydolnościowe)
  • – poznanie najbliższej okolicy (to ważne dla dzieci by uczyły się eksplorowania i poszerznia swoich granic, a dla Ciebie by odkryć najtańszy warzywniak)
  • – koniec kłopotów z parkowaniem (weź i zawieź dziecko na basen/angielski/tańce/wygibańce w jakimkolwiek większym mieście w Polsce i nie trać 20 min na parkowanie)
  • – bezpośrednie przełożenie na zdrowie psychiczne (patrz powyżej, ile stresów sobie, a rozwijania szewskiego zasobu słownictwa dzieciom – oszczędzisz sobie choćby przy tym parkowaniu)

i więcej zalet

  • jest to ekologiczne – to logiczne
  • możliwość „czytania książek” w czasie jazdy – moja ostatnia miłość – audiobooki!
  • do tego jazda rowerem to po prostu świetna zabawa!
  • na orbotitreku – czuję że ćwiczę. Że robię to intencjonalnie. Za to jazda na rowerze – to coś naturalnego! Po czym okazuje się że godzina spokojnej jazdy na rowerze to kilkaset kalorii! Można poprawić kondycję. Pokonać stres a do tego jeszcze zrzucić parę kilogramów…

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT:

Powinniśmy wykorzystywać ciało do celów, do jakich zostało stworzone, czyli często chodzić, czasem biegać i poruszać się w sposób wymagający od nas regularnego wysiłku czy to w pracy, w domu, przemieszczając się od punktu A do punktu B, czy na co dzień w czasie wolnym (…) kluczowa jest właśnie codzienna aktywność. Kiedy mówimy komuś „Idź na siłownię” to musi świadomie znaleźć na to czas w tygodniu (…) Trzeba go wygospodarować i zrezygnować z przebywania ze współmałżonkiem albo z dziećmi, z zajmowania się domem lub pracą. Tak, siłownia jest zdrowa. Ale naprawdę ciężko jest ten czas wykroić z i tak napakowanego kalendarza

bonusowe aspekty Anno Domini 2020 – Pandemia Covid 19:

  • Czy wyobrażasz sobie podróż już po edpidemii – zatłoczonym metrem? Czy bezpieczniej czułabyś się na rowerze?
  • Jak myślisz przełoży się na udrożenienie wszechobecnych korków – chęć unikania mało bezpiecznych miejskich środków transportu, kiedy wszyscy wrócimy do pracy?
  • Czy wolisz dbać o kondycję i sylwetkę na Orbitreku w domu, z dziećmi nieustannie krzyczącymi że są głodne i się nudzą – czy oddać się ciekawemu audiobookowi lub relaksującej muzyce w słuchawkach – odjeżdżając w słońcu w siną dal?

Co prawda rower holenderski to nie jest absolutnie sprzęt treningowy. Wręcz przeciwnie – to taki wash&go – siadasz i jedziesz! Powyższym zdjęciem chcę ci pokazać – że nawet tak przy okazji – możesz zrzucić trochę tłuszczowego balastu.

Po to wrzuciłem ten screen – sam oceń jak wpływa na kondycję. Te raptem 4 km wycieczki rowerem na budowę z Julkiem na foteliku – pół godzinki – 200 kalorii. Na orbitreku dłużej trzeba nasuwać. Jeszcze chwila tej budowy i będę szczuplejszy niż szczypiorek na wiosnę.

Zawszę mówię żartem, że nie da się za wolno pedałować, bo rower się przewraca. A każdemu zdarza się chodzić pomału, jeśli ma akurat gorszy dzień

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT

Do naszych wyborów seniorskich bicykli jeszcze wrócimy – tymczasem wracając do naszych szałaputów:

rower dla 6 latka / rower dla 7 latka – dzieci 115 cm – 130 cm

Tak, zgadliście – Woom 4. No co poradzę, Mamy i polecamy. Wyszczególnienie jego zalet jak i różnice do Woom 3 znajdziesz w Ani wpisie całym dedykowanym szczegółowemu opisowi Woom 4.

Rower zaprojektowany jest dla dzieci 115 cm – 130 cm. Waga roweru to ledwie 7.6 kg – co przy Lili, która waży 18kg jest po prostu zachwycające. Sama może go przenosić przez przeszkody, których nie da się pokonać na rowerze.

woom 4 - rower dla 6 latka

Słuchajcie – bo nie dokończyłem wątku czemu Woom odmienił nasze życie? Ana dlatego, że dzięki temu, że jest on specjalnie projektowany pod dzieci – pozwala im skutecznie zacząć rowerową przygodę rok albo i dwa wcześniej niż rowery – które nie są projetkowane pod dzieci – a są tylko miniaturkami rowerów dorosłych. Pierwsze dwa rowery Lili to były takie potworki. Były za ciężkie – ona miała trudności z ruszeniem samodzielnie i się zrażała.

Jak usiadła na Woom – to po prostu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – ruszyła z kopyta. Od tego momentu ja się w nich bezapelacyjnie rozkochałem. Aby tylko uświadomić wam, jak dobra to jest inwestycja – nawet dla kogoś komu się wydaje, że go na nią nie stać:

rynek wtórny Woom

Obserwuję używane rowery Woom na OLX i widzę, że wciąż trzymają cenę: używany Woom 3 kosztują prawie tyle co nowe. Więc nawet jak Julek przesiądzie się na większy, to nie stracimy pieniędzy. Kiedy rodzina i znajomi mojej przyjaciółki pytali ją o prezent na urodziny dla córeczki powiedziała, że zbierają na rower.

Dzięki temu udało się uzbierać część sumy, a resztę dołożyli – myślę, że to jest też super pomysł. Ba – zobaczcie teraz zresztą co się dzieje – kiedy ciężko o Woom w sklepach – są sprzedający na Allegro, którzy wyceniają i na 2000! Może jeszcze się okazać, że to nie wydatek a inwestycja:)

Natomiast nie jestem jakimś psychofanem Woom! Są też na rynku bardzo dobre rowery dla dzieci od innych marek, które też były projektowane dla dzieci i są równie wspaniałe jak:

Choć nazwa brzmi z włoska to jest też niderlandzkie Bungibungi. Albo żeby daleko nie szukać – solidne niemieckie rowery składane w niemczech – Kubikes. Ba – są też zresztą droższe jak np Early Rider. Ja chcę wam tylko pokazać, że inwestując 1 raz w rower z wyższej półki – możecie potem kiedy dziecko rośnie – dobrze odsprzedać mniejszy. Dzięki temu za przysłowiowe parę stówek – stać się szczęśliwym właścicielem kolejnego modelu z serii. Podczas gdy na rower niższej jakości – nie będzie podejrzewam dzikiego tłumu chętnych allegrowiczów.

jaki rower na komunię / rower dla 8 latka / rower dla 9 latka / rower dla 10 latka – 125 cm – 145 cm

To co myślicie pewnie – Woom 5. Waga 8,7 kg. Do tego wszystkie zalety poprzednich modeli. Koła o średnicy 24″. Po szczegóły że np. nisko umiejscowione siodełko obniża środek ciężkości roweru, dzięki czemu wygodne wsiadanie a potem utrzymanie równowagi jest dużo łatwiejsze – odsyłam na specjalistyczne strony.

Jeśli spojrzeć na alternatywy Woom – są 2 drogi. Lila jak znam życie będzie chciała ruszyć w ślady mamy i jestem pewien że zakocha się w takim na przykład: Rowerek dziecięcy Batavus Star. I byłbym gotów ją tak uszczęśliwić – gdyby nie jeden aspekt – muszę sprawdzić czy sobie poradzi ze znacząco cięższym sprzętem – bo Woom 5 waży 8,7 kg a Batavus Star 14 kg…

Dlatego was zaskoczę – jako kolejny rower zamówiliśmy dla Lili – KUbikes 24″ z ramą S! Dobrze widzicie. To jest fajne u KUbikes, że poczynając od kół 20″ – wszystkie modele można również dobierać pod dziecko pod kątem wielkości ramy. Mają 2 lub 3 wielkości na każde koła. Są też fantastyczne kolory.

jaki rower dla nastolatka

Ej dajcie spokój – nastolatek niech się usamodzielnia i sam przeszuka przepastne zasoby internetu.

Nie no żarty żartami – ale tu już dochodzi częstotliwość używania, teren czy szosa? Preferencje indywidualne – np jak szerokie chce opony? Amortyzowany czy nie…. i wiele wiele innych zmiennych zależnych od koleżanek, kolegów, wpływu środowiska i najbliższego otoczenia:)

A jak nie zajmie się tym sama/sam – to kupię jej/jemu Woom 6, o albo Woom 6 OFF i spokój:)

Tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

ewentualnie jeśli zostanie takim użytkownikiem jak rodzice to jakiś rower miejski np:

Batavus Star 26″ albo rower miejski Creme Molly

A teraz przechodząc już do historii naszego bliższego zbliżenia do rowerów i błędów jakie popełniliśmy zabierając się za ten reunion

miejski rower damski – jakich kryteriów nie używać

No więc z perspektywy tych 2 lat – które doprowadziły do tego, że staliśmy się namiętnymi cyklistami – oto jak wyglądały nasze nieśmiałe początki. Jako raczkujący rowerzyści – z duża ostrożnościa i „taką pewną nieśmiałością” podeszliśmy do tematu. Żadnemu z nas nie jest obce pojęcie „słomianego zapału”. Nie byliśmy więc wcale a wcale pewni czy nasz hype na jednoślady nie będzie aby jednorazowym flirtem. Poszliśmy więc na bezpiecznie.

Każde użyło swych spersonalizowanych kluczy wyboru. Ania kupiła rower który był śliczny. Ja kupiłem rower, który był tani. Ania przekopała całe zasoby internetu i wybrała model, który przemówił do niej wizualnie – który był najbardziej fotogeniczny. Jak już to cudeńko przyszło z Azji w wielkim pudle – spędziłem 8 godzin skręcając go śrubeczka po śrubeczce.

Kiedy już doprowadziłem rower – jak rasowy Insta-husband – do stanu w którym mogła się z nim sfotografować – to już mogłem go odprowadzić na faktyczne zmontowanie do najbliższego warsztatu. Najbliższego bo z buta, bo już wyjęty z pudła nie mieścił się do auta. Wiem, nie musisz nic mówić – prawdziwy bohater w swoim domu!

rower miejski męski – jakie błędy popełniłem

Bogatszy już o te doświadczenia – po swojego męskiego mustanga – wybrałem się do Decathlonu. Zanim uszczęśliwiłem sprzedawcę sakramentalnym TAK, upewniłem się, że:

  • po pierwsze – cena jest najniższa na sali
  • po drugie – to właśnie on – właśnie tam i właśnie teraz – osobiście wszystko wyreguluje i dokręci wszystkie śrubeczki.

Mknąc ciężko chwilę potem na nowym nabytku do domu, gratulowałem sobie oszczędności czasu i pieniędzy i zaradności level McGyver.

Cóż – masz wolność wyboru. Czuj się ostrzeżony – ale nikt Ci nie broni popełniać naszych błędów. Mimo przyjęciu zgoła odmiennych kryteriów nabycia naszych jednośladów:

  • obu rowerom daleko było do akceptowalnej jakości
  • żadne z nas nie trafiło z wysokością ramy
  • Ani musieliśmy 3 razy zmieniać siodełko a w końcu i tak sztukować, żeby się dało maksymalnie obniżyć i jakoś jeźdźić
  • oba te rowery miały wszelkie bebechy na wierzchu. Łańcuchy, zębatki, przerzutki – po 2 sezonach mało co prawidłowo działa…

dlaczego akurat holenderski rower miejski?

Jaki rower miejski? Odpowiedź może być tyko jedna – holenderski. Kto był w Niderlandach – wie jak Holendrzy ich używają. Rowery są tam podstawowym środkiem lokomocji. Jeżdżą oni nimi codziennie – jeżdżą do szkoły, do pracy, na zakupy na wieczorne wyjścia.

Holendrzy wiedzą wszystko o rowerach. Używają ich cały rok. Montują przy drogach rowerowych baterie słoneczne – by w niektórych miejscach mieć ogrzewane ścieżki rowerowe – aby nie fatygować się odśnieżaniem. Może wam się na pierwszy rzut oka wydawać, że holenderskie rowery nie są najtańsze – ale czy mieliście kiedyś do czynienia z Holendrami?

Magiczne słowa dla każdego z nich to „gratis, korting i halfprijs” – czyli „gratis, zniżka i za pół ceny”. Holender jak poczęstuję Cię kawą – da ci do niej 1 ciastko (słownie: jedno). Każde 1 Euro, które zaoszczędzi – uważa za warte zachodu.

„to go dutch”

Oznacza w języku angielskim – płacić na imprezie czy w restauracji – każdy za siebie. Ich finansowa „zaradność” i niechęć do szastania mamoną widzicie nawet utrwaliła się w warstwie językowej. Nazwać ich centusiami czy Szkotami – nie byłoby absolutnie źle odebrane. Ba – spójrzcie na przymiotnik „goedkoop” – tani. W paru językach, które liznąłem – tani, cheap, olcsó – niesie też ze sobą pejoratywne znaczenie.

Przenosi jednocześnie określenie małego kosztu – ale co za tym idzie jakby nierozerwalnie związane – złe zdanie o jakości produktu. W niderlandzkim „goedkoop” pochodzi od goed – dobry i koop – kupować. Doslownie „dobry zakup”! U Holendra tani to komplement!

Się zagalopowałem w tej dygresji – a miałem odpowiedźieć tylko na pytanie jaki rower miejski:). Ale wszystko w jednym celu. Byś zrozumiał, że holender nie wyda ani centa więcej niż to jest konieczne. Teraz łącząc fakty iż holendrzy używają rowerów 100 razy bardziej niż my. Plus jak opisałe nie grzeszą rozrzutnością = produceni holenderskich rowerów – projektują solidne rowery na lata.

rower holenderski – zalety

  • całkowicie zabudowany łańcuch – nie dostanie się do niego brud ani zanieczyszczenie – dla ciebie oznacza też, że się nim nie usmarujesz, nawet jadąc w wyjściowym stroju
  • możesz jechać i spodniach i w sukience – nic w łańcuch się nie wkręci
  • jedziesz wygodnie bo siedzisz prosto, przez to masz komfort jazdy
  • biegi całkiem zabudowane w piaście – znów – nie brudzi się i nie psuje
  • masz solidny bagażnik i możesz dodać duży koszyk na zakupy
  • dynamo schowane w piaście – nic nie huczy, nie stuka
  • zabudowane hamulce – tarczowe!
  • linki zabezpieczone przed otarciami – chowające się w ramę
  • odblaskowy pasek na kołach – nie musisz dodawać plastików na sprychy
  • wkładka antyprzebiciowa, która podnosi wytrzymałość opony
  • często amortyzator w sztycy kierownicy i siodełka, który zwiększa komfort jazdy
  • zmiana biegów manetką – w odróżnieniu od zębatkowych – można zmieniać je stojąc na światłach!
  • możliwość zmiany profilu kierownicy – w zależności od preferencji, długości trasy czy pożądanej prędkości

Ze względu na wszystkie wyżej wymienione zalety – uważam, że nawet używany rower holenderski nie pierwszej młodości – wciąż może być bezawaryjny! No może pod jednym warunkiem – że przed przyjazdem do Ciebie – nie spędził ostatniego sezonu na dnie amsterdamskiego kanału…

Oczywiście w naszym przypadku nie mówimy tu o żadnych rowerach wyczynowych. Chodziło nam o bardzo dobre rowery użytkowe. Rowery na których możemy polegać w załatwianiu codziennych sprawunków. Zarazem jednak wygodne na rekreacyjną dłuższą trasę.

Rowery na których możesz jednego dnia szykownie wystrojona pojechać na biznesowe spotkanie, po to by później wskoczyć w dres i się zrelaksować. Na których możesz przewieźć i zakupy i dziecko w foteliku. Rowery w których jedziesz z wyprostowanymi plecami, oszczędzając przemęczony od noszenia dzieciaków kręgosłup.

jaki rower miejski damski? wiadomo – amsterdamski!

Ani wybór przy tym naszym upgradzie padł na:

rower miejski damski

Ania wybrały kolor kacze jajo i ramę unisex – a model to: Batavus Quip Extra Cargo N7. Designerski kształt ramy. Rower stylowy ale i funkcjonalny. Kierownica typy jaskółka, zapewniająca komfortową, wyprostowaną sylwetkę.

Ciekawa opcja – blokada kierownicy, która nie pozwoli zakupom przeciążyć koła i wywrócić roweru. Podwójna stopka, która zapewnia stabilizację na postoju. Niepowtarzalny numer na ramie (muszę pamiętać aby go zapisać:)).

damka - rower holenderski

Tylko pamiętaj – nie sugeruj się konkretnym modelem. Cechy które wcześniej wylistowałem są wspólne dla wszystkich sensownych holenderskich producentów. Czy zdecydujesz się na markę Batavus czy Gazelle czy Sparta – tak naprawdę to kwestia indywidualnego gustu:)

jaki holenderski rower miejski męski

holenderski rower miejski

Mój wybór padł za to na model o trochę bardziej elastycznym charakterze. Chciałbym się czasem wypuścić na bardziej intensywny trening i dlatego wybrałem Batavus Comodo Alfine 8 na pasku zębatym. Wybrałem ramę unisex – czy, nie boję się tego powiedzieć damkę. Jest to znacznie wygodniejsze przy dzieciach.

Ten sezon Julek pewnie jeszcze spędzi w foteliku, jeśli chodzi o dłuższe trasy. Łatwiej i bezpieczniej się wtedy manewruje – stabilniej się czuje przy wsiadaniu i zsiadaniu.

kierownica roweru Batavus

Z moich fanaberii – chciałem by dało się zmieniać płaszczyznę kierownicy – czy do jazdy miejskiej – czy na dłuższą trasę – mogę elastycznie zmienić profil.

rower na pasek

To będzie mój pierwszy rower z paskiem zamiast łańcucha. Przemawia do mnie taki czysty napęd, jego dłuższa żywotność (a właściwie dożywotność) i cichość! Paski stosowane przez Batavusa to produkty firmy Gates Carbon Drive o wytrzymałości do 25.000km. To lata użytkowania bez konieczności wymieniania, smarowania 🙂 Od Ani roweru różni go też fakt, że posada amortyzatory. Ale i kosztuje parę złotych więcej.

zbliżenie na widelec i lampkę w rowerze

Ale jak pisałem wyżej – nie sugeruj się konkretnym modelem! Cechy które wcześniej wylistowałem są wspólne dla wszystkich sensownych holenderskich producentów. Czy zdecydujesz się na markę Batavus czy Gazelle czy Sparta – będzie to tak samo trafny wybór. Po prostu niech rower spełnia Twoje potrzeby.

Creme de la creme – i mój wybór gdybym nie miał limitu wydatków to na bank za to byłby rower : KOGA. Tylko napomnę ze to już totalny high level, każdy rower budowany jest ręcznie (nie taśmowo). Od początku do końca przez jedną osobę! Na kartonie jest pieczątka z imieniem osoby która składała dany rower 🙂 Na ich rowerach torowych jeździ drużyna narodowa. A i głowy państw też wybierają tą markę… to głowa rodziny też może:)

Rabat – ulubione słowo każdego Holendra

Na rowerki dla dzieci łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

A jeśli chodzi o holendry dla dorosłych tu łapcie rabat na zakupy do sklepu rowerystylowe.pl – na kod Nebule5 – tu też rabat 5% na dorosłe bryki.

akcesoria rowerowe do rozważenia

My się też wyposażamy w kaski. Wiem, że można by się kłócić o ich skuteczność. Kiedyś nawet natknąłem się na badania, które chciały udowodnić, że rowerzyści w kaskach biorą udział w większej ilości wypadków! Autorzy badania stawiali tezę, że cyklista w kasku jest bardziej awanturujący się… Jako rodzic ja wiem, że dziecko nie postępuje tak jak ja mu mówię, tylko tak ja widzi, że ja robię. A więc muszę świecić kaskiem, znaczy przykładem!

Ja się też na pewno wyposaże w słuchawki bezprzewodowe. Sprawdziłem – choć wśród rowerzystów zdania co do tego procederu są podzielone – prawnie słuchanie muzyki nie jest zakazane! Zostawiam więc Tobie czytelniku pod rozwagę, ja wiem że zwłaszcza przy tej pandemii potrzebuję odskoczni. Zamiast męczyć orbitreka – siadam na mojego holendra, odpalam audiobooka i odlatuję!

słuchawki kostne

Update właściwie na żywo – robiąc research do tego wpisu – natknąłem się na coś takiego jak słuchawki kostne. Cudo to działa tak – że pozwala słyszeć też odgłosy otoczenia! Po więcej info odsyłam tutaj – tu eksperci stworzyli przewodnik jak wybrać słuchawki z przewodzeniem kostnym. Wydaje mi się, że jest tylko jeden sensowny producent, który produkuje słuchawki kostne i się w nich specjalizuje. Wygląda to na bezpieczny kompromis.

Możesz słuchać muzyki czy audiobooka – a wciąż ogarniasz odgłosy otoczenia! Ja już kupiłem – dostałem – przetestowałem – i jestem nimi zachwycony. Mieszczą się i pod kaskiem i pod okularami które noszę. Jakość dźwięku pewnie nie jest akceptowalna dla audiofila – ale do takiego użycia jak moje – rewelacja! Słuchać czy to muzykę, czy audiobooka a i dziecko czy nadjeżdżający autobus. Dzieci też się w nich zakochały – bo w przeciwieństwie do wkładanych do uszu – nie uwierają ich! Podejrzewam że oszczędzają też ich bębenki… albo ich namówię, żeby to był cel ich oszczędzania – albo zbankrutuję….

Wiecie co jeszcze się urzeczywistnia przy użyciu słuchawek kostnych? I to dosłownie? You can FEEL the music!

interkom – jak komunikować się z rodziną

Chrześniak mnie do tego zainspirował – dzięki Kajetan! Jak jedziesz z rodziną czy w większej grupie – żeby się nie przekrzykiwać w tym hałasie i kaskach – rozważ jakąś aplikację – interkom. Instalujesz np. taki pierwszy z brzegu Intercom for Android na swoich komórkach – i macie wygodny kontakt jadąc w grupie.

dziecko do lat 10 na rowerze – i jego rodzic – mogą jeździć po chodniku

Według kodeksu drogowego – dziecko do lat 10 poruszające się na rowerze to pieszy! Oznacza to, że zgodnie z tymi przepisami nie może poruszać się po jezdni. Tak samo wynika z tego – że nie ma prawa jechać po ścieżce rowerowej! A jedyną właściwą platformą jest…. chodnik. Takie dziecko, może poruszać się tylko pod pieczą dorosłego. Oznacza to ni mniej ni więcej – taki dorosły również ma prawo jechać rowerem po chodniku! Kogo temat jeszcze bardziej interesuję – odsyłam TUTAJ.

rower na firmę

zdjęcie na rowerze miejskim

I na koniec obiecana we wstępie podpowiedź. Nawet jeśli masz samochód na firmę – rozważ dodanie też do swojej floty – roweru. Tu już nie będę się o tym rozpisywał – natomiast więcej szczegółów znajdziesz w artykule: rower na firmę. Cieszy, że można łatwo przekonać ustawodawcę, iż jest to narzędzie służące do pracy. To powinna być już ta przysłowiowa truskawka na torcie, która ostatecznie cię przekona by zostać cyklistą:)

Uff – niniejszym nasza wspólna rowerowa przejażdżka dobiegła końca! Dziękuję, że dopedałowałaś ze mną do mety! Żyj zdrowo i z prawidłowym ciśnieniem (nie tylko w oponach).

Ostatnie zdanie oddaję Peterowi Walkerowi:

Jeśli rower rzeczywiście ma uratować świat, to nie dokonają tego drogowi wojownicy odziani w lycrę. Na duże – a nawet ogromne – zmiany możemy liczyć, gdy społeczeństwo przestanie postrzegać jazdę na rowerze jako hobby, sport, misję czy styl życia. Zmiany się dokonają, kiedy rower stanie się po prostu wygodnym, szybkim i tanim środkiem transportu, który przy okazji ma tę zaletę, że zapewnia odrobine ruchu.

PETER WALKER – JAK ROWERY MOGĄ URATOWAĆ ŚWIAT
rodzina na rowerach

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Co jest 23 czerwca?

Czy wszyscy pamiętają co jest 23 czerwca? Dzień Taty! Więc dla wszystkich zapominalskich – dziś mam garść inspiracji prezentowych.

Większość sprawdzona przez Daniela, a reszta zapisana na liście małych marzeń. A do tego obiecuję nie będzie ani jednej pary skarpetek:)

To jak już wiecie co jest 23 czerwca – przechodzimy do konkretów:

co jest 23 czerwca? a no dzień taty - na obrazku inspiracje prezentowe

Prezenty na Dzień Taty – inspiracje

  1. Torba Kanken na wypady bliższe lub dalsze KLIK – same zagramaniczne określenia cisną się na usta – bo jak powiedzieć po polsku vintage? Albo old-school? Albo heavy-duty?
  2. Spodnie dresowe Zombie KLIK – na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to kolejna najzwyklejsza para szarych dresów – ale się zdzwicie jaki ukrywa Twist…
  3. Butelka na wodę stalowa KLIK lub plastikowa KLIK – w duchu eko i dbania o planetę nie używając butelek jednorazowcych.
  4. Czapka z daszkiem KLIK – klasycznych czapek z daszkiem nigdy za wiele!
  5. Portfel KLIK – portfel na smyczy – tego jeszcze nie Daniel nie ćwiczył, ale na wakacje, upały i inne podobne klimaty – może to jest rozwiązanie.
  6. Termobutelka KLIK (utrzymuje też temperaturę zimnej wody) – dla każdego kawosza – producent obiecuje że utrzyma ciepło nawet do 12 godzin. Do tego pojemność tożsama z kawą na wynos, której wcale nie trzeba zabierać w jednorazowym kubku.
  7. Nerka KLIK – a kogo nie przekonuje portfel na smyczy to może starosłowiańska nerka:)
  8. Bezprzewodowe słuchawki kostne KLIK – świetne na rower czy do wieszania prania (Mamy i używamy). Daniel się z nimi nie rozstaje! Przez to że słychać i dźwięk ale i otoczenie idealne na plażę czy plac zabaw. Można nie spuszczając z oka (na ekran telefonu) mieć ciągłe baczenie na dzieciaki kąpiące się czy brykające.
  9. Paski KLIK – mówimy nie dla sztywniaków – znaczy sztywnych pasków:)
  10. Świetna książka Janiny Bąk „Statystycznie rzecz biorąc” KLIK
  11. Czytnik ebooków inkBOOK Prime HD KLIK – idealny dla każdego mola książkowego. Najważniejsze że skonfigurowany pod Legimi, Empik, Publio. A do niego eleganckie etui KLIK

To teraz jak już wiesz co jest 23 czerwca po jeszcze więcej inspiracji możesz zajrzeć też do wpisu Prezenty dla niego oraz co prawda świateczne ale uniwersalne Prezenty dla niej i dla niego

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wszyscy myślą, że to tylko sok – a to eliksir życia

My pijemy wodę żeby żyć zdrowo, a ten sok żeby być jeszcze zdrowszym. Niewiele osób wie o tym, że ma on tyle witaminy C, co 4 pomarańcze. Niedługo będzie o nim bardzo głośno, a niektórzy nawet piszą prace naukowe na temat tego mało popularnego (jeszcze) owocu.

Materiał sponsorowany przez rodzinną olejarnię Olini

A już dziś możecie dowiedzieć się u mnie o soku, który:

  • ma bardzo dużo witamin, głównie A i C (nawet 4 razy więcej niż pomarańcza)
  • ma dużą zawartość polifenoli, głównie antocyjanów, które mają działanie przeciwmiażdżycowe
  •  wykazuje działanie przeciwzapalne na poziomie komórkowym
  • może mieć wpływ na zmniejszanie tkanki nowotworowej
  • pomaga obniżyć ciśnienie krwi
  • ma niski indeks glikemiczny i obniża glikemię we krwi
  • wykazuje też działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne
  • można go też miejscowo stosować na liszaje i wrzody
  • można robić z niego płukanki do jamy ustnej przy chorobach dziąseł i anginie
  • wg indeksu ORAC (który pokazuje, jakie dany produkt ma zdolności antyoksydacyjne) ma wartość aż 13 400. Więcej niż jagoda goji i aronia

Po tym opisie supermocy chcę Wam go w końcu przedstawić. Bo już niedługo będzie o nim głośno – a Wy już będziecie wiedzieć z czym macie do czynienia.

Poznajcie sok z jagody kamczackiej Olini

na zdjęciu sok z jagody kamczackiej

Pewnie spodziewaliście się obcojęzycznych nazw, które mądrze i wyniośle brzmią, a tymczasem ta jagoda okazuję się być SUPERJAGODĄ.

butelka a w niej sok z jagodu kamczackiej

Dlaczego do tej pory nikt nie widział w niej supermocy?

  • jagoda kamczacka od setek lat jest bardzo dobrze znana na wschodzie – a my priorytetowo traktowaliśmy naukowe doniesienia z zachodu
  • w Japonii już w XVII wieku jagoda była dobrze znana i stosowana w tradycyjnej medycynie
  • dopiero w latach 80-tych hodowcy z zachodu zaczęli się interesować hodowlą jagody kamczackiej i dlatego jest u nas mało znana

Teraz przyszedł czas na Polskę. Tę roślinę możecie bez problemu posadzić w ogrodzie, bo jest niewymagająca i dobrze sobie tu radzi. Ale moja mama mówi, że z jej krzaczków wychodzi malutka miseczka owoców i żeby móc codziennie przez cały rok spożywać drogocenne jagody to ratuję się sokiem Olini.

Tak naprawdę to Olini pierwszy raz dowiedziałam się o jagodzie kamczackiej i jej właściwościach. W okolicach kwietnia odstawiliśmy olej z czarnuszki, który pijemy aby wspomagać odporność. I od tego czasu codziennie wypijamy shot soku z jagody kamczackiej. A jeżeli Wy dalej pijecie olej to możecie je razem mieszać.

Sok ma bardzo intensywny kolor i smak. Jest bez żadnych dodatków (cukrów i konserwantów). Jest smaczny i orzeźwiający. Moje dzieci piją go z małego kubeczka, a ja czasami rozcieńczam wodą gazowaną.

Można go też używać jako naturalnego barwnika spożywczego.

W jednej z publikacji przeczytałam, że jagoda kamczacka jest szczególnie polecana osobom, które mają problemy ze wzrokiem i chorują na nowotwory. Do tego warto go stosować przy cukrzycy, bo obniża poziom cukrów we krwi. A na codzień do wspomagania odporności.

chłopiec pije sok z jagody kamczackiej

Po przeczytaniu wielu publikacji (KLIK, KLIK) i wpisaniu na stronie PUBmed „blue honeysuckle”, wiem, że jagoda kamczacka zostanie z nami na długo. Jej supermoce wspomagają układ odpornościowy naszej rodziny.

A Wy już słyszeliście o niej? A może macie w ogródku, a nawet nie wiecie, jakie ma właściwości?

Pokażę Wam jeszcze jakie inne zdrowe soki ma Olini – moim numer 2 (po jagodzie kamczackiej jest) jabłko i aronia – z gazowaną wodą smakuje wybornie.

Jeśli też uzupełniacie swoje półki w naturalne wspomagacze, to możecie skorzystać z kodu Nebule do Olini.pl – daje on 10% zniżki. Zamawiając tam mam pewność, że produkty są najlepszej jakości i przygotowane w taki sposób aby wspierały nasze zdrowie.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej