kontakt i współpraca
Czy warto odwiedzić Legoland Billund w Danii? Jak dojechać? Gdzie nocować? W sierpniu pojechaliśmy zobaczyć najsłynniejszy park rozrywki – dziś przygotowałam szczegółową relację z tego wyjazdu. Podzielę się z Wami wszystkimi wskazówkami, które warto wiedzieć przed i w trakcie pobytu.
My wybraliśmy Legoland w Danii, bo oprócz parku rozrywki bardzo chcieliśmy zobaczyć LEGO House i właściwie nie rozważaliśmy innej lokalizacji.
Atrakcji jest tam sporo i mają różne ograniczenia – osoby z obsługi faktycznie to sprawdzają. Niektóre atrakcje są od 90 cm, niektóre od 110 cm. Jeżeli planujecie skorzystać z dziećmi ze wszystkich atrakcji, to minimalny wzrost 120 cm Wam na to pozwoli. Co ciekawe, na niektóre kolejki maksymalny wzrost to 190 cm (2 atrakcje).
Dom Strachów
Legoland Billund jest położony w środkowej Danii, pogoda jest zmienna i musicie być przygotowani również na deszcz. Jednak najmniejsze prawdopodobieństwo brzydkiej pogody jest w czerwcu, lipcu i sierpniu. Legoland nie jest czynny przez cały rok – warto sprawdzić na stronie internetowej pod tym linkiem. Zwróćcie uwagę, o której zamykają się atrakcje (czerwony tekst).
My byliśmy pod koniec sierpnia w dzień powszedni i atrakcje zamykały się o 17, a cały park o 18. A to znaczy, że od 17 do 18 można było korzystać tylko z Miniland (park z budowli z LEGO) i sklepu.
Poniżej macie plakat specjalnych wydarzeń: w tym roku jest Halloween i Miasteczko Świąteczne
TIP: Jeżeli staniecie w kolejce do atrakcji chwilę przed zamknięciem, czyli np o 16.58 to i tak Was wpuszczą, tylko musicie poczekać. Możecie zostawić sobie jedną z nich na koniec.
My na koniec zostawiliśmy wjazd na wieżę widokową, w kolejne stanęliśmy 3 minuty przed zamknięciem atrakcji
Są 3 opcje:
My wybraliśmy trzecią opcję, bo drugim kamperem jechali z nami znajomi i chcieliśmy ich zarazić naszą nową zajawką. Auto wypożyczyliśmy pod Gorzowem Wielkopolskim, przepakowaliśmy się i ruszyliśmy w stronę Danii. Na pierwszy nocleg zatrzymaliśmy się za Berlinem i drugiego dnia mieliśmy 6h do przejechania. Droga jest bardzo dobra i podróż przebiegła nam szybko.
My zatrzymaliśmy się na kempingu LEGOLAND Holiday Village
Są tam różne atrakcje dla dzieci – place zabaw, dmuchańce, mini zoo
Bilety kupiliśmy na tydzień przed wyjazdem na stronie Legolandu w Billund. Ta opcja dla nas była najkorzystniejsza, bo jednocześnie rezerwowaliśmy miejsce na campingu.
Ile to kosztowało?
Za to wszystko zapłaciliśmy 500 euro.
TIP: Możecie znaleźć bilety do Legolandu w katalogu LEGO (dla dzieci) lub jak już będziecie w Danii są dołączone do różnych produktów spożywczych w lokalnych sklepach.
Na pewno będziecie zadawać sobie to pytanie. Znam osoby, które mówiły, że 2 dni to idealny czas na skorzystanie ze wszystkich atrakcji bez pośpiechu (są to osoby, które lubią adrenalinę i szybkie zjazdy), a spotkałam się również z opiniami, że 1 dzień w zupełności wystarczy, bo nie mają potrzeby z wszystkiego korzystać.
Na to pytanie nie udzielę jednoznacznej odpowiedzi. My byliśmy pierwszego dnia 3 h i drugiego cały dzień – nie korzystaliśmy ze wszystkich atrakcji.
Wszystko zależy od Waszych potrzeb i finansów – opcji jest kilka, zarówno dla osób, które podróżują samolotem, jak i autem:
Specjalnie opisuję to w oddzielnym punkcie: jedzenie – jak to w parkach rozrywki nie porywa, a do tego jest drogie. Przykładowe ceny:
Możecie przymknąć na to oko, w końcu to jeden lub dwa dni. Ale widziałam też mnóstwo osób, które do Legolandu wchodziły z własnym jedzeniem i całą rodziną robili piknik. W restauracjach w Legolandzie jest sporo ludzi i czasem trzeba czekać na stolik. Razem z jedzeniem przeznaczycie około 1 h na obiad.
Planując przyjazd podejmijcie decyzję, czy odejmujecie 1h z atrakcji, czy w tym czasie korzystacie z parku. Sporo osób ma swoje przekąski, kanapki i konsumuje je np. w kolejce. Jest to też dobry pomysł na zaoszczędzenie czasu.
My byliśmy kamperem, więc przygotowałam nam jedzenie na cały dzień, a po powrocie o 18 zjedliśmy kolację.
Będziecie się naprawdę dobrze bawić
My byliśmy w czasie kiedy rok szkolny w Danii już się zaczął (24-25.08) i było mniej ludzi. Do najbardziej obleganych atrakcji czas oczekiwania wynosił 10 minut. Słyszałam, że w sezonie mogą być znacznie dłuższe. Przy niektórych atrakcjach są klocki LEGO żeby można umilić dzieciom czekanie.
Sporo osób zostawia atrakcje woda na koniec i im bliżej do zamknięcia to są tam największe kolejki
Super jest przejażdżka kajakiem – polecam nawet tym, którzy się boją
To było marzenie naszych dzieci, więc z radością je spełniliśmy. Nie mieliśmy wielkich oczekiwań, co do tego parku rozrywki – pojechaliśmy zobaczyć, skorzystać i bardzo nam się podobało. Dzieci były zachwycone i do tej pory wspominają ten wyjazd.
A sam LEGOLAND ma swój specyficzny klimat, jest już trochę „retro”, ale nadal ma to coś. Nie jest to typowe wesołe miasteczko z ogromnymi, nowoczesnymi karuzelami. Pod tym kątem zdecydowanie zwycięża Energylandia. Oczywiście, jest kilka kolejek, gdzie poczujecie adrenalinę! Czy polecamy! Jak najbardziej – bawiliśmy się znakomicie!
Loteryjka z beczułkami – jest w niej nagroda gwarantowana:) Mała pluszowa papuga
Nie będę po kolei opisywać wszystkich atrakcji, bo jest ich masa!
Jeśli chodzi o sklep z klockami na miejsu – ceny są „duńskie”:). Przykładowa cena w sklepie LEGO: zestaw 21243 cena 300 koron: czyli 186 zł, w PL ten zestaw kosztuje 109 zł. Ale za to sprzedają w nich zestawy, których nie można kupić nigdzie indziej!
Gdybym była z dziećmi w Legolandzie kilka lat wcześniej to moja córka byłaby zła, że nie ma żadnych atrakcji z LEGO Friends (była tylko jedna ławka z bohaterkami). Jeżeli macie małe fanki LEGO Friends i wybieracie się do Legolandu w Danii to je uprzedźcie.
Przyznam szczerze, że spodziewałam się większej ilości klockowych „smaczków” np. toaletach będą jakieś elementy związane z nimi.
Czy warto odwiedzić LEGOLAND Billund? Według nas warto – nawet jeżeli będą to 2-3 dni. Tu łapcie szczegóły naszej wizyty w LEGO House.
A jeśli wolicie cieplejsze klimaty – zobaczcie jakie polecamy Campingi w Chorwacji
Jeśli natomiast ciągnie was malownicza Toskania, okolice Florrencji czy Pizy – zobaczcie tutaj naszą relację z kepmingu hu Park Albatros.
Tu polecam Najlepsze parki rozrywki w Europie – lista TOP 10
A tu łapcie świeżo po naszej wizycie – Czy to najlepszy hotel w górach dla rodzin z dziećmi?
A jeżeli szukasz inspiracji na wyprawkę szkolną tutaj łap przegląd Plecak do szkoły 2025, tu Wyprawka szkolna 2025 a tu najlepsze Lunchboxy i bidony
Campingi w Chorwacji mają wszystko, co potrzebne do udanych wakacji. Baseny, zjeżdżalnie, pyszne jedzenie i piękne widoki – tak właśnie będę wspominać nasz wyjazd kamperem. A dziś przekonam Was, że naprawdę warto wybrać się na camping do Chorwacji.
W ubiegłym roku odwiedziliśmy włoski camping – Marina di Venezia. O naszych wrażeniach możecie przeczytać w tamym wpisie. Byliśmy zachwyceni i nie spodziewałam się, że campingi w Chorwacji mogą być jeszcze lepsze.
Są różne podejścia – znam osoby, które już pod koniec roku mają zarezerwowane najlepsze domki i parcele. My zdecydowaliśmy się na wyjazd spontanicznie i rezerwacje robiliśmy na ok. 1,5 miesiąca przed wyjazdem. Jechaliśmy ze znajomymi i już wtedy mieliśmy trudności z dostępnością parceli. Większość z nich była zajęta. A muszę napisać, że byliśmy przed sezonem (przełom maja i czerwca).
Myślę, że rezerwacje na wakacje trzeba robić znacznie wcześniej. Oczywiście możecie próbować przyjechać i podzwonić po campingach. Może się zdarzyć, że coś akurat się zwolni, ale z tego, co wiem jest to trudne.
Oba campingi rezerwowaliśmy przez ich stronę: Valamar Camping Adriatic | Best Camping in Croatia: Istria, Krk Island & Dubrovnik (o ile ktoś jedzie pierwszy raz – tu można próbować złapać zniżkę 100 EUR na ich stronie – TUTAJ)
Jeżeli nie ograniczają Was wakacje, to oczywiście najlepiej przed sezonem. Nie jest tak gorąco i nie ma dużo ludzi, do tego ceny są niższe. Ale uprzedzam – woda w morzu jest dość … orzeźwiająca.
To może być naprawdę trudne, bo w Chorwacji jest mnóstwo świetnych campingów. Wiele z nich posługuje się systemem gwiazdkowym – im więcej gwiazdek, tym więcej udogodnień i atrakcji. My w tym roku kierowaliśmy się lokalizacją (pierwszy bliżej Polski, a drugi blisko większego miasta i bez przeprawy promowej). Na podstawie naszych preferencji wybraliśmy 2:
Oba campingi są sieci Valamar i rezerwowaliśmy je przez stronę internetową. Wpłaciliśmy zadatek w wysokości 50 euro, a resztę zapłaciliśmy przy wyjeździe.
To podobno najlepszy camping w Chorwacji i kto był tam raz to albo wraca, albo jeździ na inne i marudzi, że nie dorównuje Istrii. No cóż mogę powiedzieć – dla nas to miejsce jest idealne. Jest blisko Polski, ma wszystko to, czego potrzebujemy do świetnych wakacji, a do tego ma mnóstwo udogodnień, o których zaraz napiszę.
Co widzicie, jak patrzycie na mapę? Camping jest ogromny! A jeżeli Wam powiem, że tego się tak nie odczuwa, to uwierzycie? Po pobycie na Marina do Venezia byliśmy przygotowani, że po campingu będziemy jeździć rowerami (w tamtym roku o godzinie 12 mieliśmy już zrobione 10 k kroków).
W tym roku tylko jeden raz odpięliśmy rowery. Według mnie nie są potrzebne żeby poruszać się po campingu. Spokojnie można chodzić pieszo. Na obu chorwackich campingach są spore wzniesienia i jest naprawdę gorąco. Jest dość ciężko, jeżeli dzieci nie są przyzwyczajone jeździć rowerem w takich warunkach.
Camping ma plaże z obu stron półwyspu i ma to plusy. Plaże są kamieniste, mają po bokach skały – myślę, że każdy kto jedzie do Chorwacji właśnie takich widoków się spodziewa. Domki i parcele są położone kaskadowo – ma to ogromne znaczenie, bo dzięki temu nawet dalej położone miejsca mają widok na morze. My mieliśmy parcelę w rejonie MARINA – bardzo blisko, zacienionej plaży dla rodzin.
Cały teren campingu jest bardzo zielony i zadbany – roślinność robi ogromne wrażenie.
Poranna kawa po wyjściu z kampera
Oczywiście jest duży aquapark z basenami i zjeżdżalniami – na maluchy czeka zacieniony brodzik. Jest też plac zabaw, sala zabaw, boiska do gry w piłkę, minigolf, animacje i codzienne występy. Naprawdę brakuje czasu żeby z tego wszystkiego skorzystać. Po drugie stronie jest też wyspa z atrakcjami dla dzieci – akurat była zamknięta w czasie naszego pobytu. Na campingu jest nawet kino dla dzieci.
To jest sanitariat:
Ten camping jest naprawdę genialny pod tym względem – są rodzinne, prywatne łazienki, gdzie możecie trzymać swoje rzeczy. Bardzo czyste i nowoczesne sanitariaty (tak w środku jest nawet zjeżdżalnia). Oczywiście są też piekarnie, lodziarnie, kilka naprawdę pysznych restauracji, dobrze wyposażony market.
Jeżeli ktoś nie ma potrzeby to nie musi wychodzić poza camping. Na basenie są bezpłatne leżaki. Oczywiście są pralki, suszarki, zmywalnie naczyń – wszystko czyściutkie i pachnące.
Zrobiliśmy wcześniej zakupy w supermarkecie, a później jedliśmy jeden posiłek w restauracji dziennie. Resztę serwowaliśmy przy kamperze. Pieczywo i lokalne smakołyki kupowaliśmy w markecie na campingu (koniecznie kupcie pasty truflowe i wino Tomaz Sauvignon Blanc z lokalnej winiarni Motovun).
Wszystko, co zamawialiśmy było absolutnie pyszne – kalmary genialne! W tym regionie są bardzo popularne dania z truflami – to jest taki obłęd – spróbujcie koniecznie.
Według mnie najlepsze jedzenie jest w Konoba Bokoon i w Olivie przy plaży.
A tak wygląda market na campingu
Przyznaję zaskoczył mnie klimat tego campingu, mnóstwo rodzin – każdy do siebie się uśmiecha, jest pomocny. O godzinie 22 była cisza absolutna, wszyscy szanowali swoją przestrzeń.
Na tym campingu byliśmy 4 noce i za parcelę zapłaciliśmy razem 320 euro. (przełom maja i czerwca)
A później przejechaliśmy na drugi camping – droga jest dość kręta, przez tunele i na wysokości. Uprzedzam, bo dla mnie nie była to w pełni komfortowa jazda. A na wyspę Krk wjeżdża się bardzo wysokim mostem.
Ten camping wybraliśmy głównie dlatego, że był położony blisko miasta Krk i nie był zbyt daleko od Istrii. Tym razem mieliśmy mniejszą parcelę niedaleko boisk i sklepu. Na campingu jest inna atmosfera niż na Istrii – jest bardziej luźno, widać, że wiele osób przyjechało tam na dłużej. Jest też sporo nastolatków, którzy hałasują wieczorem i na basenie. Camping jest zdecydowanie mniejszy, a przez to jest mniejsza strefa basenowa i jest mniej sanitariatów. Położony jest przy mocno kamienistych plażach (jedna jest dla rodzin z psami), ale muszę to przyznać – widoki są obłędne! Spędziliśmy tam 4 noce, ale myślę, że max 3 dni będą tam wystarczające. Nie przyjechałbym tu na tydzień.
Nie ma tutaj zacienionej plaży (na Istrii była)
Plaża jest wąska, kamienista i na górze jest ułożony kamień. Nie ukrywam, że lubię się chować przed słońcem, a jednak spędzać czas na plaży. Tutaj na przełomie maja i czerwca było gorąco! Zdecydowanie plaża na Istrii była lepsza pod tym względem.
Basen nie ma podgrzewanej wody, więc nie spędzaliśmy tam w ogóle czasu. Jest basen, brodzik, mała zjeżdżalnia.
Tutaj też macie boiska i strefę gier
Oba campingi, na których byliśmy są z jednej sieci – Valamar – jeżeli nie lubicie być zaskoczeni to polecam, a jeżeli lubicie nowości to po Istrii wybierzcie camping innej sieci.
Na tym campingu były 2 restauracje – podobne do poprzedniego miejsca i bar przy plaży.
To głownie dlatego wybraliśmy ten camping – chcieliśmy mieć w zasięgu spaceru chorwackie miasteczko. I się nie zawiedliśmy! Wyszliśmy bramką przeć camping i szliśmy brzegiem morza – te widoki zapamiętam na zawsze.
Ta trasa jest dość wymagająca – nie przejedziecie rowerem ani wózkiem, ale warto. Wybraliśmy się tam dwa razy i chociaż aplikacja Google maps pokazywała nam 20 minut drogi, to szliśmy około 35, bo na każdym kroku zatrzymywaliśmy się na zdjęcia i podziwianie krajobrazu.
Trasa z campingu do miejscowości Krk – obłędnie niebieska woda, bujna zieleń i skały
Bardzo polecamy wybrać się do Krk na kolację do tej restauracji – Punta di Galetto
A w samym Krk polecamy pospacerować wąskimi uliczkami i poczytać o historii
Polecamy też obiad lub kolację w Zrinski – było pyszne! A do tego na koniec z rachunkiem przynoszą skrzynię słodyczy 🙂
Za 4 noce za parcelę zapłaciliśmy tyle samo co na Istrii 320 euro. Uważam, że Istra jest lepsza, ale jeżeliu wolicie bardziej kameralne campingi blisko miasteczka to też może Wam się tu spodobać.
Linki raz jeszcze:
My już powoli szukamy campingu w Chorwacji na kolejny sezon. Może macie coś do polecenia?
A jeżeli nigdy nie byliście na campingu w Chorwacji to bardzo Wam polecam Istrę na pierwszy raz – mi bardziej się podobał niż włoska Marina di Venezia i z pewnością jeszcze tam wrócimy.
Ocet jabłkowy w ostatnich latach stał się hitem w internecie. Niektórzy piją go już długo, a inni są bardzo sceptyczni. W dzisiejszym wpisie przybliżę korzyści ze spożywania octu jabłkowego.
Materiał sponsorowany przez rodzinną olejarnię Olini
Pierwszy raz z dobroczynnymi właściwościami octu jabłkowego spotkałam się kilka lat temu w zagranicznych publikacjach. Pojawiły się doniesienia, że faktycznie picie rozcieńczonego octu z wodą może pomagać w regulacji gospodarki cukrowej, obniżać cholesterol i zmniejszać apetyt.
Piję rozcieńczony ocet jabłkowy od 3 lat – dziś podzielę się moimi doświadczeniami
Najzdrowszy jest ocet żywy, który nie jest filtrowany ani pasteryzowany. Taki ocet owocowy jest pełen żywych bakterii i enzymów, aminokwasów. Taki ocet zawiera pektyny, które wpływają na zmniejszanie apetytu. O wysokiej jakości octu świadczy obecność „matki octowej” – naturalnej substancji złożonej z celulozy i dobrych bakterii octowych.
Kiedy piszę o occie jabłkowym, to mam na myśli wszystkie octy owocowe – każdy z nich ma podobne właściwości i wysoką wartość prozdrowotną.
Takie są właśnie octy owocowe Olini – powstają w procesie naturalnej fermentacji. Nie są pasteryzowane, ani filtrowane – a do tego bardzo smaczne.
Szczególnie jest polecany dla osób z insulinoopornością, otyłością i PCOS. Ale mogą pić go też osoby zdrowe, które dbają o urozmaiconą, zdrową dietę. Po wypiciu octu przed posiłkiem nie jesteśmy ospali i nie mamy obniżonej koncentracji. Są również badania, które dowodzą, że picie octu poprawia wrażliwość tkanek na insulinę.
Dzięki temu lepiej się czujemy i z czasem mogą też się poprawić wyniki badań. A dodatkowo mamy mniejszą ochotę na słodkie produkty.
Przy zastosowaniu zdrowej diety, odpowiedniej dawki ruchu ocet może wspomagać utratę masy ciała. Szczególnie jest polecany dla osób z nadwagą i otyłością.
Pektyny zawarte w occie mają wpływ na odczucie sytości po posiłku. Są to wielocukry, które należą do rozpuszczalnej frakcji błonnika pokarmowego – tworzą żele i dzięki temu zagęszczają treść w żołądku. Dostarczane z octem owocowym będą dawać wrażenie większej sytości, a tym samym opóźniają tempo opróżniania żołądka.
Wyniki badań pokazują też, że osoby, które piją rozcieńczony ocet jabłkowy dziennie zjadają mniej o 200-275 kcal dlatego, że dłużej czują się najedzone.
Dzięki zawartości pektyn i kwasu octowego octy owocowe mają również wpływ na lipidogram. Ograniczają wchłanianie cholesterolu do krwiobiegu i mogą pomóc w regulacji metabolizmu trójglicerydów.
Przeprowadzone badania wykazały, że już 4 tygodniowa kuracja z rozcieńczonym octem jabłkowym może mieć wpływ na zmniejszenie stężenia cholesterolu LDL i znaczne zwiększenie „dobrego cholesterolu” HDL, co ważne poziom trójglicerydów również się zmniejszył.
Żywy ocet jabłkowy powstaje w naturalnej fermentacji i dzięki temu buduje mikrobiotę w jelitach. Zawiera również składniki bioaktywne takie jak witamina C, polifelonole, beta- karoten , które wspierają walkę z infekcją.
Ocet jabłkowy poprawia usuwanie nadmiaru wody z organizmu, u osób które mają do tego tendencje. Zawiera też potas, a dzięki temu wspomaga pracę nerek.
Wysoka zawartość pektyn w occie jabłkowym może mieć pozytywny wpływ na zaparcia. Wystarczy wymieszać łyżkę octu jabłkowego w szklance wody i wypić na czczo.
Ocet jabłkowy zawiera w sobie kwas octowy, który wykazuje właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Zmniejsza namnażanie bakterii E. coli oraz drożdżaków C. albicans. Picie rozcieńczonego octu jabłkowego może chronić od wielu chorób, powodowanych przez te szczepy.
Roztwory octowe można również stosować zewnętrznie na rany lub nadkażenia.
Octy owocowe Olini, oprócz tego, że mają mnóstwo prozdrowotnych właściwości to są naprawdę smaczne. W połączeniu z wodą (ja lubię ze schłodzoną gazowaną) smakują jak drink – są orzeźwiające i gaszą pragnienie – mogą zastąpić słodzone napoje, z których czasami ciężko jest zrezygnować.
Wprowadzenie jednego zdrowego nawyku może pomóc przy kolejnych. Jak zaczniecie pić ocet i zauważycie poprawę w samopoczuciu, to być może nabierzecie chęci do kolejnych np. zrezygnowania z alkoholu lub słodyczy.
TO BARDZO WAŻNE: nie można pić nierozcieńczonego octu jabłkowego. Pamiętajcie o tym! do szklanki wody dodaj 1 łyżkę stołową octu Co prawda nigdzie nie znajdziecie informacji ile szklanek z wodą z octem możecie wypić dziennie, ale ja nie przekraczam 2 szklanek.
TO BARDZO WAŻNE: nie można pić nierozcieńczonego octu jabłkowego. Pamiętajcie o tym!
Co prawda nigdzie nie znajdziecie informacji ile szklanek z wodą z octem możecie wypić dziennie, ale ja nie przekraczam 2 szklanek.
Są różne możliwości:
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo każdy z nas jest inny. Dotarłam do badań, w których były opisane przypadki osób, które piły ocet z wodą w pierwszej połowie dnia i dzięki temu miały większe uczucie sytości do wieczora. Jeżeli macie problem z zaparciami to właśnie szklanka wody z octem wypita na czczo pomoże w regulacji.
Ja zazwyczaj piję moją miksturę 15 minut przed śniadaniem i jeżeli wiem, że będę jadła posiłek wysokowęglowodanowy to również wypijam ocet z wodą 15 minut przed. Nie przekraczam 2 szklanek dziennie.
Zapytałam znajomą stomatolog, co sądzi na ten temat i odpowiedziała, że jak zawsze najważniejsza jest dawka. Jeżeli nie będziemy pić NIEROZCIEŃCZONEGO octu jabłkowego i trzymać się zaleceń (1 łyżka stołowa na szklankę wody, nie przekraczać 2 szklanek wody z octem) to nie będzie to miało większego znaczenia dla szkliwa.
Niektórzy są przezorni i piją wodę z octem przez słomkę. Co ciekawe woda z cytryną ma nawet większą kwasowość niż woda z octem, ale nikt nie poświęca temu takiej uwagi. Pamiętajcie też o tym żeby nie myć zębów bezpośrednio po wypiciu wody z octem.
Ja jestem ogromną fanką octu jabłkowego z jabłek Rubin z Olini. Jest pyszny, orzeźwiający i niekwaśny. Możecie na początek spróbować zamówić małe butelki i zobaczyć, który Wam smakuje najlepiej.
Jeśli też uzupełniacie swoje półki w naturalne wspomagacze, to możecie skorzystać z kodu Nebule do Olini.pl – daje on 10% zniżki. Zamawiając tam mam pewność, że produkty są najlepszej jakości i przygotowane w taki sposób aby wspierały nasze zdrowie.
Wcześniej zdarzało mi się przelewać ocet do małej buteleczki – dzięki temu na wyjazdach lub w restauracji mogłam wygodnie z niego korzystać. Teraz pojawiały się miniaturki, które możecie włożyć do torebki lub plecaka i zabrać ze sobą. Dzięki temu picie octu jest jeszcze wygodniejsze i dostosowane do potrzeb.
Tu zobaczcie: Octy do torebki 100 ml
Picie octu jabłkowego ma mnóstwo prozdrowotnych właściwości. Jeżeli znajdziecie swój ulubiony smak, to będzie towarzyszył Wam codziennie.
Źródła:
Pierwsza podróż kamperem to niezłe wyzwanie – przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Są plusy i minusy takiego podróżowania – dziś pokażemy jak wyglądał nasz pierwszy wyjazd i czy jesteśmy zadowoleni.
Od wielu lat mój mąż namawiał mnie na kamperowanie. Szczerze, nie wyobrażałam sobie tego – ja na campingu? Po co? Wolę zdecydowanie urlop w hotelu. Wygodne łóżko, łazienka normalnych rozmiarów i nie trzeba zmywać naczyń – kto normalny woli w tym czasie gnieździć się z dziećmi na 5 metrach kwadratowych?
W końcu, w tamtym roku nasi znajomi namówili nas na wyjazd na kamping we Włoszech. Nie spodziewałam się, że nam się spodoba taka forma wypoczynku. Pojechaliśmy własnym autem osobowym, a na miejscu mieliśmy domek niedaleko plaży. Takie rozwiązanie pozwoliło nam przetestować, czy pobyt na kempingu jest dla nas. A muszę to powiedzieć – przebywanie cały czas na zewnątrz, wspólne zakupy w lokalnym markecie, bliska odległość plaży, baseny, atrakcje – to wszystko spowodowało, że byliśmy zachwyceni!
No i cena – pobyt na campingu jest znacznie tańszy niż w hotelu. A mamy dostęp do plaży, do basenów i wszystkich atrakcji.
Relację z naszego wyjazdu autem osobowym macie we wpisie Marina di Venezia
Kiedy już złapaliśmy kempingowego bakcyla, postanowiliśmy spróbować kamperowania. Akurat nasi znajomi wybierali się na urlop i postanowiliśmy zabrać się razem z nimi. Podjęcie decyzji ułatwiło doświadczenie w kamperowaniu współtowarzyszy podróży. Wiedzieli, jak obsłużyć kampera, gdzie szukać najlepszych campingów i dodali otuchy w podjęciu decyzji.
W kwietniu zarezerwowaliśmy campingi i kampera. Zaczęliśmy odliczać dni do wyjazdu.
Jest coraz więcej takich miejsc – różne kampery z różnymi udogodnieniami. Możecie wypożyczyć auto w swoim mieście, a jeżeli macie daleko, to ciekawą opcją jest wypożyczenie kampera przy granicy. My mamy za mały samochód, więc kampera wypożyczyliśmy w naszym mieście.
Zanim podjęliśmy decyzję – pojechaliśmy go obejrzeć. Jeżeli macie możliwość pojedziecie z dziećmi i sprawdźcie jak wygląda kamper i czy Wasze foteliki pasują.
Mieliśmy kilka wymogów:
Jak widać nie mieliśmy mocno wygórowanych oczekiwań. Nasi znajomy wynajęli dokładnie takiego samego – również po to żebyśmy mogli sobie pomóc w obsłudze.
Niestety przed rezerwacją nie sprawdziliśmy jednej bardzo ważnej rzeczy: jaka jest masa własna kampera
Dlaczego jest to ważne? Bo chociaż w kamperze jest mnóstwo miejsca na różne rzeczy i można ze sobą zabrać pół domu, a kierowca ma prawo jazdy kategorii B, to nie można przekroczyć 3500 kg.
Nasz kamper Ford Kronos 284 TL po zatankowaniu, zalaniu wodą, załadowaniu i zapięciu rowerów ważył 3770 kg – czyli mieliśmy przekroczoną wagę o 270 kilogramów – przy wyjeździe ważyliśmy się na skupie złomu. Dodam, że wcale nie mieliśmy dużo rzeczy, po prostu masa własna tego kampera jest duża.
Nie spodziewałam się, że jest to tak wygodne – dużo miejsca na nogi, siedzi się wysoko i wszystko widać. Kamper jest bardzo miękki i w czasie jazdy ma się wrażenie podróżowania „na chmurce”. Niestety w środku jest hałas. Kiedy rozmawialiśmy musieliśmy mówić dość głośno, prosić dzieci o powtórzenie i po kilku godzinach drogi byliśmy zmęczeni szumem.
Przy wynajmie kampera nie zwróciliśmy uwagi na 2 rzeczy:
Chociaż nasz kamper miał 170 koni mechanicznych – to przy takiej masie i załadowaniu, maksymalną prędkość z jaką dało się komfortowo jechać było ok. 110 km/h. Niestety to powoduje, że podróż się wydłuża i trasę Białystok – Mszana (560 km) jechaliśmy 8,5 h. I mogę powiedzieć, że jadąc camperem musicie dodać 2 godziny.
Oczywiście dzięki temu, że kamper ma toaletę i lodówkę to zaoszczędzicie trochę czasu na postoje.
Obawiałam się spania w kamperze, że będzie niewygodnie, duszno, za mało miejsca. Już po pierwszej nocy przekonałam się, że śpi się znakomicie. A muszę przyznać, że mam problemy ze spaniem na wakacjach. Spaliśmy z tyłu, a dzieci na łóżku opuszczanym.
Wzięliśmy naszą pościel, poduszki i naprawdę spało się bardzo wygodnie. Nasza podróż przypadała na przełom maja i czerwca, nie mieliśmy potrzeby włączania klimatyzacji w nocy. Spaliśmy przy otwartych oknach.
Tuż przed wyjazdem przeszliśmy przeszkolenie i wiedzieliśmy, co trzeba robić żeby najefektywniej z niego korzystać. Samo parkowanie na parceli może być dość kłopotliwe, ale przy pomocy drugiej osoby da się to zrobić sprawnie i bezpiecznie. Rozłożyliśmy nasze rzeczy, wystawiliśmy krzesełka i tak można było odpoczywać. W środku tylko spaliśmy – była świetna pogoda, więc całe dnie spędzaliśmy na plaży i na campingu.
Chociaż nasz kamper miał kuchnię, to latem zdecydowanie lepiej gotuje się na zewnątrz. Wzięliśmy ze sobą multigrilla elektrycznego i kapitalnie nam się sprawdził (taki oto MultiGrill), widzieliśmy, że wszyscy sąsiedzi na kempingu patrzyli na niego łakomym oczkiem kiedy Daniel pichcił na nim swoją szakszukę🙂
Śniadania i kolacje jedliśmy u nas, a na obiady chodziliśmy do restauracji. Wszystkie kwestie techniczne ogarniał mój mąż – i jako amator poradził sobie bardzo dobrze.
W połowie wyjazdu zmieniliśmy kamping. To jest w kamperowaniu najlepsze – możesz zmieniać plany. Zatrzymać się w jednym miejscu na dłużej lub krócej. Jeżeli pogoda się zepsuje możesz totalnie zmienić swoje plany. Widzisz w prognozie pogody deszcz – możesz cały dzień poświęcić na drogę, w kierunku słońca.
To była nasz pierwsza podróż kamperem i mogę wypunktować jakie są plusy i minusy takiej wyprawy.
PLUSY:
MINUSY:
Jak widzicie są plusy i minusy podróżowania kamperem, do tego nie jest dla wszystkich. Ale absolutnie w żadnym hotelu nie masz tego uczucia cudownej wolności. Kiedy wstajesz rano otwierasz drzwi i z kubkiem kawy masz taki widok.
a tu zobaczcie Campingi w Chorwacji jakie odwiedziliśmy
Czy są w Polsce domki nad morzem położone przy samej plaży? Okazuje się, że tak. Właśnie wróciliśmy z tego magicznego miejsca i dziś pokażę Wam naszą relację.
Wiecie, że wyszukiwanie takich perełek turystycznych jest w naszej misji – by rekomendować miłośnikom podróży miejsca, które polecamy i do których byśmy z chęcią wrócili – nasz pobyt był sponsorowany przez Ustronie Park – beach resort.
Odkąd urodziły się nasze dzieci to przynajmniej raz w roku spędzaliśmy wakacje nad Bałtykiem. Lubiłam piaszczyste plaże, obłędne zachody słońca i szum morza. To była prawdziwa miłość, bo przymykałam oko na dużą odległość z domków do morza, brak toalet, czy też kicz na straganach.
Kiedy dzieci urosły, to stałam się bardziej wymagająca. Już nie chciałam tłuc się na plażę z namiotem plażowym i sprytnie unikać alejek z plastikowym szajsem. Wiem, że są miejsca w Polsce z pustymi plażami, ale też trzeba do nich dojechać lub dojść, a na plaży nie ma toalety ani dobrej kawy. A ja to lubię i jest to dla mnie kwintesencja wakacji.
Rok temu, pierwszy raz od 10 lat postanowiliśmy nie jechać nad Bałtyk i uniknąć rozczarowania. Nawet nie planowałam wyjazdu w te wakacje, ale znalazłam domki nad morzem przy samej plaży i uznałam, że fajnie by było je sprawdzić.
Niedawno wróciliśmy z naszego 4-dniowego pobytu i jesteśmy zachwyceni tym miejscem. Wydaje się być idealne na wypad z dziećmi nad morze. Sami o sobie piszą, że są wakacyjną wioską – a ja się z tym w zupełności zgadzam
Cały ośrodek położony jest w dalszej części Ustronia Morskiego w otulinie drzew i natury. Teren jest ogrodzony i bezpieczny dla dzieci. Domki są w różnych miejscach w zależności od wielkości i widoku na morze, ale cały kompleks znajduje się tuż przy piaszczystej plaży.
Jakie udogodnienia znajdziecie na terenie Ustronie Park Beach Resort?
Przejdźmy do naszej relacji z pobytu – wyjazd rezerwowałam w kwietniu. Zdecydowaliśmy, że czerwiec będzie dobrym terminem na wypad nad morze i tak faktycznie było. Cały wyjazd świeciło słońce, a dwa dni były dość wietrzne (jeżeli lubicie siedzieć na plaży w taką pogodę, to polecam wziąć namiot plażowy lub parawan /nie ma ich na wyposażeniu domków/).
Zatrzymaliśmy się w domku numer 8, który ma obłędny widok na morze. Przyznam, że zawsze mi się marzył domek na plaży i to było właśnie TO.
Wstajesz i budzi Cię szum fal, idziesz w piżamie z kubkiem kawy i czujesz piasek pod stopami. Cały czas Twój wzrok kierujesz w stronę morza, bo podświadomie wiesz, że tam jest. Zachód słońca wzbudzający codzienny zachwyt – zdecydowanie domki nad morzem to idealny pomysł na wakacje. A z przyziemnych tematów – kiedy jesteś na plaży i dzieci potrzebują do toalety, to za 2 minuty już jesteś.
Mieliśmy parterowy domek, który jest przeznaczony dla max 6 osób (2 sypialnie, salon z wyposażonym aneksem kuchennym i łazienka z prysznicem).
Miękki piasek i obłędne zachody słońca. Temperatury wody nie skomentuję;) Można jeszcze morsować.
Ogromnym plusem jest możliwość wykupienia pobytu ze śniadaniami i/lub ze śniadaniami i obiadokolacjami. Korzystaliśmy z tej opcji i byliśmy bardzo zadowoleni – jedzenie było bardzo dobre. Lepsze niż w niejednej hotelowej restauracji.
Posiłki można jeść też z widokiem na morze.
W bufecie codziennie do wyboru dwie zupy, dania na ciepło (pyszna ryba!), sałatki i różne dodatki. Do tego na deser podane były owoce i ciasto – kawa i napoje są w cenie.
Możecie też skorzystać z baru Ale fale – cały dzień jest tam dostępne menu i można zamówić jedzenie. Polecamy burgery i pizzę z pieca. Do tego pyszne wakacyjne napoje.
A jeśli ktoś zapragnie typowo słodkich specjałów, to oczywiście są też gofry i lody
Miejsc do zabawy jest kilka: w otulinie drzew znajdziecie plac zabaw, a przy plaży statek do zabawy i linę dla starszych dzieci. Atrakcje było tyle, że nie siedzieliśmy w domku.
Nie spodziewałam się, że tak dużo będzie się działo na miejscu. Obsługa i Panie animatorki zadbały również o rodziców. Bawiliśmy się świetnie, a dzieci były bardzo zadowolone.
Zerknijcie tylko na ten plan zajęć:
Każdy znalazł coś dla siebie. Takie aktywne wakacje to jest coś, co lubię najbardziej.
A jakby atrakcji było mało wieczorem był koncert, a w drugi dzień impreza kubańska z tematycznymi przekąskami w barze i drinkami.
No i te fantastyczne zachody słońca
Gdyby taki sposób spędzania wakacji nad Bałtykiem w Ustronie Park – beach resort do was przemawiał – to więcej info o hotelu macie TUTAJ
Jeśli wolicie nasze rekomendacje domków ale nad cieplejszymi akwenami – tu relacja z pobytu na Marina di Venezia a tutaj w Toskanii na campingu Park Albatros.
a tu łapcie wpis Hotel dla rodzin z dziećmi
Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie to cieszy, że w moim mieście coraz trudniej jest znaleźć równo przystrzyżony trawnik. Kiedyś był to symbol zadbanego krajobrazu miejskiego, a dziś to głupota i prawdziwa zbrodnia na miejskim terenie.
Partnerem postu sponsorowanego jest marka Almette, organizator akcji „Almette chroni łąki”
Sobota, godzina 9 – parzysz kawę, wychodzisz na taras, rozsiadasz się wygodnie w fotelu, wystawiasz twarz na nieśmiałe promienie słońca, bierzesz pierwszy łyk i wtem … sąsiad odpala kosiarkę.
Jeździ nią, a zarazem dojeżdża też Ciebie.
Kosiarze umysłów – tak lubię na nich mówić.
Kiedy w końcu przestaniemy stawiać znak równości pomiędzy: Skoszony trawnik = zadbany
Krajobraz miejski i tak już jest mocno przeciążony. Kosząc trawę tylko pogłębiamy naszą ingerencję w naturę.
Dziś wraz z Almette postaram się Was przekonać żeby przestać kosić trawnik co sobotę, a sypnąć garstkę łąki kwietnej i wesprzeć lokalny ekosystem.
Już po raz trzeci odbyła się akcja „ALMETTE CHRONI ŁĄKI”, a my w tym roku jesteśmy częścią tego projektu. Byliśmy na spotkaniu edukacyjnym z Fundacją Łąka na Uniwersytecie w Białymstoku i wspólnie otworzyliśmy razem ŁĄKOMAT, czyli automat, z którego każdy może BEZPŁATNIE pobrać nasiona łąki kwietnej. Prawda, że to świetny pomysł?
Przez najbliższe 3 miesiące każdy może odwiedzić Wydział Biologii Uniwersytetu w Białymstoku przy ul. Ciołkowskiego 1J i skorzystać z ŁĄKOMATU, w którym można pobrać idealną porcję do wysiania domowej łąki kwietnej. Nie jest ważne, czy masz duży, czy mały ogród, balkon lub działkę za miastem – każdy może wysiać swoją łąkę, która będzie super wyglądać, ale też będzie miała pozytywny wpływ na środowisko.
Łąkę jest znacznie łatwiej wysiać i wyhodować niż drzewo, dlatego takim prostym sposobem możemy to zrobić.
W naszym mieście łąki kwietne zajmą w tym roku ponad 10 ha i jak jadę rowerem obok słoneczników, a nie wystrzyżonej na równo trawki, to jestem szczęśliwa, że tu mieszkam. Włodarze wielu miast i miasteczek podejmują decyzję o zmianach krajobrazowych, aż miło się na to patrzy.
Betonoza i równy trawnik to przeszłość – siejmy gdzie tylko się da łąki kwietne.
Nie potrzebujecie jej podlewać tak często, jak trawnika. Nie musicie nawozić, ani pielić. Wystarczy skosić dwa razy w roku i gotowe. A zaoszczędzony czas możecie poświęcić na czytanie książki i podziwianie kwiatów.
Ludzie chcą mieszkać w zielonej przestrzeni, która wspiera lokalny ekosystem, a nie w betonozie. Mam nadzieję, że wiele osób zmieni swoje podejście i zamiast równo skoszonego trawnika za oknem, będzie miało łąkę kwietną.
A Was zapraszam do ŁĄKOMATU w Białymstoku – załąkujmy całą Polskę z Almette!
Za chwilę czekają nas wakacje i wyjazdy z dziećmi. Co spakować? Co zabrać żeby dzieci się nie nudziły? Poniżej znajdziecie sprawdzone rzeczy, które zabieramy ze sobą na dłuższe i krótsze wypady.
Podczas wyjazdów najważniejsze jest bezpieczeństwo, dlatego staram się tak przygotować żeby nie martwić się o różne rzeczy. Dzięki temu moja głowa jest spokojniejsza, a ja wiem, że w razie czego jestem przygotowana.
Wszyscy dbamy i marzymy o tym aby nasze wakacje były przyjemne ale i bezpieczne. Wpis jest efektem płatnej współpracy z markami Tickless i Sweakers. Wytrwali znajdą na końcu rabat 20%!”
Są różne modele Ticklessów – nam najlepiej się sprawdzał klasyczny, na klips – dostępny TUTAJ. Wystarczy go włączyć i już działa.
My w tym roku będziemy używać Tickless z obudową biodegradowalną (TAKI). W tym urządzeniu za każdym razem kiedy wychodzimy na zewnątrz trzeba wcisnąć przycisk aby je aktywować.
Jeżeli nie macie głowy żeby o tym pamiętać to najlepiej jest kupić model Military (klips TUTAJ) lub Baby/Kid na breloczku – TUTAJ.
Ja sama używam Ticklessa, który można naładować, ale muszę o tym pamiętać. Za to idealnie pasuje do mocowania na bucie. A to najczęściej tą drogą kleszcze przenoszą się na człowieka.
Jeszcze więcej szczegółów znajdziecie we wpisie Jak chronić się przed kleszczami? Jest tam również filmik obrazujący na jakiej zasadzie działa Tickless
Ja traktuję urządzenie ultradźwiękowe na kleszcze WSPOMAGAJĄCO – nie zastępuje ono dokładnego sprawdzania po powrocie i trzeba to zrobić stosując każdy środek przeciw kleszczom, dostępny na rynku.
Na kod WAKACJE20 macie 20% rabatu na cały asortyment Ticklessów – kod ważny do 8 czerwca! – Zniżka dostępna tylko w sklepie Tickless.pl.
My używamy okularów Real Shades i Shadez – sprawdzone od lat, a do tego stylowe. Lili najbardziej przypadły do gustu takie TORTOISE, a Jul jest fanem oprawek zmieniających kolor!!!! – SWITCH. O szczegółowym wyborze okularów i sugestiach pisałam osobny artykuł tutaj:
10 ważnych rzeczy, gdy kupujesz Okulary przeciwsłoneczne dla dziecka – 2023.
Więcej plusów? Nie zdejmujemy ich przed wejściem do basenu i to jest hit: dość szukania klapków i chodzenia bosymi stopami po kafelkach, brr 😊
Sweakersy we wszelkich rozmiarach dostępne TUTAJ
Na kod CHLUP20 macie 20% zniżki na antypoślizgowe Sweakersy – kod ważny do 8 czerwca! – zniżka dostępna tylko w sklepie – Sweakers.pl
Zawsze są potrzebne na wypady dalsze lub bliższe. Do plecaka pakujemy przekąski, wodę i drobne zabawki.
Kiedy wybieram buty na sezon to moim głównym priorytetem jest wygoda i uniwersalność.
Na wyjazdy mam też przygotowane nieduże zabawki lub karciani, które pomagają zająć dzieci w podróży lub w oczekiwaniu. Poniżej nasz przykładowy zestaw:
Najlepsze gry planszowe, które nam się sprawdzają znajdziecie – TUTAJ
Apteczka to dłuższy temat – ale na szczęście już opracowany – tu znajdziecie cały wpis przygotowany z lekarzem pediatrą – tam znajdziecie wszystko co trzeba wiedzieć.
Tu macie to nasze minimum: Apteczka na wyjazd z dzieckiem a dziś wklejam wam samą checklistę do wydruku:
Disney – seriale i filmy dla dzieci? O nie! Na platformie Disneyplus znajdziecie znacznie więcej! Przed Wami lista seriali, które warto zobaczyć. Gwarantuję, że większość wciąga tak, że można się zatracić. Oto moje polecajki serialowe na Disneyplus! Lecimy od góry po ich ocenie w serwisie IMDb:
IMDb 8,8
Tytuł oryginalny: It’s Always Sunny in PhiladelphiaIlość sezonów: 15Długość odcinka ok. 22 min
Niektórzy mówią, że to najzabawniejszy serial wszechczasów. I coś w tym jest! Akcja toczy się pośród przyjaciół, którzy prowadzą irlandzki bar. A że średnio się na tym znają, to i biznes się słabo kręci. Tak to się zaczyna, a jak się skończy, sprawdźcie sami. Serial ma aż 15 sezonów, co dość dobitnie świadczy o jego popularności, choć w Polsce jest mniej znany. Porusza tematy tabu i pokazuje normalne, niepolukrowane życie, z różnymi jego odcieniami.
U nas w Filadelfii: ZWIASTUN
IMDb 8,7
Tytuł oryginalny: This is usIlość sezonów: 6Długość odcinka ok. 44 min
To kojąca opowieść o życiu i jego niespodziankach – dobrych i złych. Poznacie grupę ludzi, którzy urodzili się w tym samym dniu. Ich losy zaczynają się przeplatać ze sobą w niespodziewany sposób, tworząc historię ich życia. To serial obyczajowy pięknie przedstawiający różnych ludzi, rysujący ich obrazy – blaski i cienie ich charakterów. To morze emocji. Serial ma 6 sezonów.
Jeśli chodzi o najlepsze na Disney seriale obyczajowe – to nasz numer 1!
Tacy jesteśmy: ZWIASTUN
IMDb 8,6
Tytuł oryginalny: AtlantaIlość sezonów: 4Długość odcinka ok. 30 min
Earn po niezakończonych studiach wraca do Atlanty, szukając swojego pomysłu na życie. Okazuje się, że jego kuzyn jest całkiem niezłym raperem, budującym swoją popularność w sieci. Postanawia pociągnąć tę nitkę życia i stworzyć z kuzynem duet, wykorzystując jego popularność i swoją wiedzę. Niestety, choć wiążą ich więzy krwi, poza tym są bardzo różni. Mnóstwo humoru, ale także zwykłego życia, rozterek i rozczarowań. Sprawdźcie, jak to się zaczyna i kończy. Serial ma 4 sezony. Wszystkie dostępne na Disneyplus.
Serial może miejscami nierówny ale są odcinki, które są takim majstersztykiem, że warto przymrużyć oko na te 2-3 nie tak doskonałe!
Atlanta: ZWIASTUN
IMDb 8,5
Tytuł oryginalny: Modern FamilyIlość sezonów: 11Długość odcinka ok. 23 min
Jak wygląda współczesna rodzina? Różnie! Jest tu dojrzały mężczyzna z ultrapiękną, młodą żoną i małym dzieckiem oraz bystrym synem kobiety, ale także klasyczna rodzina: mama, tata i dzieci oraz para gejów, wychowujących adoptowaną dziewczynkę. Jeśli spodziewacie się tu moralizatorstwa i wpychania na siłę jakichś ideologii – tu tego nie znajdziecie! Jest za to mnóstwo dobrego humoru. Z pewnością odnajdziecie się w którymś z bohaterów. Serial ma aż 11 sezonów i jest dostępny właśnie na Disney+.
Współczesna rodzina: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: FuturamaIlość sezonów: 10Długość odcinka ok. 23 min
Nieoczywista polecajka jeśli chodzi o seriale na Disney – zabawna, ale także dająca do myślenia kreskówka dla dorosłych. Oto nieprzesadnie inteligentny 25–letni Phillip przypadkowo hibernuje się w 2000 roku, by obudzić się po 1000 lat. Jak można przypuszczać, przyszłość jest zaskakująca, ale jednocześnie ekscytująca. Phillip szybko zdobywa grono znajomych – trzeba przyznać, że nietuzinkowych, a nawet poznaje swojego dalekiego krewnego. Jeśli lubicie Simpsonów, albo filmy o dalekiej przyszłości i wyobrażenia o niej – ta kreskówka z pewnością Wam się spodoba!
Futurama: ZWIASTUN
IMDb 8,4
Tytuł oryginalny: M*A*S*HIlość sezonów: 11Długość odcinka ok. 27 min
W wojnie nie ma nic zabawnego, ale by ją przetrwać, lekarze ze szpitala polowego w czasie wojny wietnamskiej, czasem zachowują się absurdalnie i doprowadzają do zabawnych sytuacji. Pełny niesamowitych, kultowych skeczy i dialogów, które przeszły do języka codziennego. Z pewnością go znacie. Jeśli oglądałyście/liście w dzieciństwie, towarzysząc rodzicom, wróćcie do niego znowu, a dostrzeżecie jego głębię, kunszt i świetny humor. I znowu – przed Wami 11 sezonów!
Nie wiedzieć czemu słuchajcie – nie ma na Disneyplus OSTATNIEGO ODCINKA! Pojęcia nie mam dlaczego – ale jak wpiszecie na youtube „ostatni odcinek mash” to na szczęście tam jest i uwaga…. to pożegnanie trwa prawie 2h:)!
M*A*S*H: ZWIASTUN
Smaczek – a czy słyszeliście kiedyś tę muzyczkę z napisów ze słowami? – MASH THEME SONG
Tytuł oryginalny: The BearIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 30 min
Serial z kuchnią w tle. Młody chłopak wraca do Chicago, gdzie przejmuje bar z kanapkami. Dostaje go wraz z nieokrzesaną ekipą, a rozterki życiowe mieszają się z zawodowymi. Kto by pomyślał, że taka knajpa to nie tylko robienie kanapek, ale rachunki, dostawcy i milion innych drobnych rzeczy do ogarnięcia? 😉 Carmy, bo tak nazywa się główny bohater, postanawia to jakoś okiełznać. Po swojemu. Nie wszystkim się to podoba, ale z czasem wielu członków załogi zmienia zdanie. To serial o uporze, relacjach, ale także kulturze ciężkiej harówki. Sami to zobaczcie. Póki co Disney stworzył jeden sezon serialu, ale już jest potwierdzona premiera drugiego sezonu na czerwiec 2023!!!
The Bear: ZWIASTUN
IMDb 8,3
Tytuł oryginalny: Homeland Ilość sezonów: 8Długość odcinka ok. 50 min
Doskonały serial o silnych kobietach. To thriller szpiegowski z mocną kobiecą główną postacią. Agentka CIA podejrzewa, że sierżant, który wrócił po ośmiu latach niewoli w Iraku do swojej ojczyzny, przeszedł na drugą stronę, szpiegując dla wroga i stanowiąc zagrożenie dla bezpieczeństwa USA. Czy rzeczywiście planuje on zamach? Tu nic nie jest pewne i wszystko relatywne. Nie brakuje sporej dawki mocnych emocji. Na Disneyplus znajdziesz 8 sezonów, więc jest co oglądać.
To serial, który wyjątkowo trzyma w napięciu i ciężko nie odpalić kolejnego odcinka! Uwaga – nas mega wciągnął i 8 sezonów przeleciało szybko bo nie byliśmy w stanie oglądać nic innego!
Homeland: ZWIASTUN
IMDb 8,2
Tytuł oryginalny: White CollarIlość sezonów: 6Długość odcinka ok. 43 min
Najlepszy fałszerz po ucieczce z więzienia zostaje złapany przez agenta FBI, który zamiast odstawić go za kratki, proponuje mu deal. W zamian za wykorzystanie jego umiejętności na rzecz łapania innych przestępców, będzie mógł pozostać na wolności. Neal – bo tak ma na imię fałszerz – przystaje na tę propozycję, rozpoczynając współpracę z FBI po dobrej stronie mocy. Czy pozostanie w niej na stałe? A może przestępcze nawyki są zbyt silne? To inteligentny i wciągający serial, w którym nie wszystko jest takie, jak wygląda na początku. Serial ma 6 sezonów.
Białe kołnierzyki: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: Abbott ElementaryIlość sezonów: 2Długość odcinka ok. 23 min
Oto serial o nauczycielach z powołania, którzy pomimo wszelkich trudności związanych z finansowaniem i innymi ograniczeniami, z pasją i oddaniem uczą dzieciaki w podstawówce. Całość utrzymana w konwencji „The Office” z tym, że tu zamiast biura mamy szkołę. Mnóstwo humoru, który powinien przypaść Wam do gustu. Póki co, ten serial ma na Disneyplus dwa sezony.
Misja: Podstawówka: ZWIASTUN
IMDb 8,1
Tytuł oryginalny: Only Murders in the BuildingIlość sezonów: 2Długość odcinka ok. 33 min
To serial dla miłośników tajemnic, zagadek i niespodziewanych zwrotów akcji. A wszystko zaczyna się, gdy trójka miłośników true crime miesza się w zbrodnię, popełnioną na ich sąsiedzie. Fajnie poprowadzona akcja zyskuje dzięki obecności niebanalnego trio w postaci Seleny Gomez, Martina Shorta i Stevea Martina. Całość ma jak dotąd 2 sezony.
Zbrodnie po sąsiedzku: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: DamagesIlość sezonów: 5Długość odcinka ok. 47 min
Akcja serialu odgrywa się wśród nowojorskich prawników, gdzie nie ma miejsca na słabość, a wygrywa ten, kto jest sprytniejszy i bardziej przebiegły. Popularna prawniczka Patty Hewes staje naprzeciw równego siebie przeciwnika w postaci kolegi po fachu, w procesie, w którym ryzyko i bezkompromisowość idą w parze z walką po trupach do celu. Wraz ze swoim zespołem walczy z biznesmenem, który nie zawaha się przed niczym, by uchronić swoją fortunę.
Układy : ZWIASTUN
IMDb 8,0
Tytuł oryginalny: The Orville Ilość sezonów: 5Długość odcinka ok. 45 min (w 3 sezonie dłuższe!)
Cała akcja dzieje się w przyszłości odległej o 400 lat. Miejscem akcji jest statek kosmiczny USS Orville, który przemierza kosmos. Dowodzi nim Ed Mercer, który musi mierzyć się z różnymi przeciwnościami na innych statkach, planetach, a także wśród własnej załogi, złożonej z ludzi i obcych. Klimat kultowego „Star Treka” jest tu wyraźnie wyczuwalny, więc jeśli jest Wam bliski – z pewnością także „Orville” Wam się spodoba. Serial ma 3 sezony.
Twórcą serialu jest Seth MacFarlane (ten od Family Guy) – to zapewnia podejście bez patosu – wspaniała jest sceny kiedy zamknięci w hangarze statku kosmicznego – omawiają z oficerami w którym rogu sali będą sikać:) Z jednej strony pastisz, ale z drugiej treści i wizje przyszłości ocierające się o Black Mirorr. To mój ulubione serial science-fiction. Perełka!
Orville : ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: The Good DoctorIlość sezonów: 4Długość odcinka ok. 44 min
Doskonały dla miłośników seriali z medycyną w tle. Kochaliście „Dr Housa”? I ten serial Wam się spodoba. Oprócz ciekawych przypadków medycznych, które próbują rozwiązać lekarze w kolejnych odcinkach, oba te seriale łączy niebanalna postać genialnego lekarza. Tym razem nie jest on, co prawda, ironiczny, sarkastyczny i gburowaty, ale cierpi na autyzm i zespół Sawanta. I choć początkowo wydaje się, że to uniemożliwi mu zatrudnienie, szybko okazuje się, że główny bohater ma umiejętności niezbędne w swojej pracy. Serial ma już 6 sezonów (choć tylko 4 są obecnie dostępne na Disneyplus)
The Good Doctor: ZWIASTUN
IMDb 7,9
Tytuł oryginalny: Better ThingsIlość sezonów: 5Długość odcinka ok. 25 min
Doskonały serial na rozluźnienie, w którym znajdzie się wiele z Was. Dojrzała aktorka z 3 dzieci – córek oraz z matką, stara się utrzymać na powierzchni życia, próbując swoich sił w tym niełatwym fachu. Mnóstwo humoru, ale także prawdziwego życia, gdzie nie wszystko jest słodkie i cukierkowe. Idealny serial dla kobiet, które chcą poczuć, że nie są same ze swoimi zmaganiami i że innym też nie zawsze wszystko wychodzi, ale i tak idą do przodu. Serial ma 5 sezonów i wszystkie znajdziecie na Disneyplus.
Lepsze życie: ZWIASTUN
IMDb 7,8
Tytuł oryginalny: The ResidentIlość sezonów: 6Długość odcinka ok. 45 min
Serial zaczyna się od rozpoczęcia kariery zawodowej przez młodego lekarza – Devona Pravesha, który rozpoczyna pracę w szpitalu w Atlancie. Trafia pod nadzór nietuzinkowego rezydenta. Szybko okazuje się, jak bardzo różnią się wyobrażenia o pracy lekarza z realiami prawdziwego szpitala i że nie zawsze, pomimo chęci i zaangażowania, można odnieść sukces. A porażką jest czyjaś śmierć. Serial ma 6 sezonów z czego 5 znajdziecie na Disney.
Rezydenci: ZWIASTUN
IMDb 7,6
Tytuł oryginalny: Desperate HousewivesIlość sezonów: 8Długość odcinka ok. 44 min
To klasyka serialowa Disney, ale jeśli jeszcze nie widzieliście „Gotowych na wszystko”, zazdroszczę! Pozornie sielankowe życie żon na przedmieściach Fairview okazuje się pełne trupów w szafie, które wypadają z hukiem po tym, jak jedna z grupy przyjaciółek popełnia samobójstwo. A to dopiero początek serii wydarzeń, które następują po sobie. Jest to jeden z tych seriali, który, jeśli Was wciągnie, pozostanie z Wami na długo! Ma aż 8 sezonów! A w każdym nowe niespodzianki. Tym, co jest charakterystyczne dla serialu, jest połączenie wątków kryminalnych z humorem pełnym sarkazmu i swego rodzaju paszkwilem na amerykańskie „idealne” życie na przedmieściach.
Gotowe na wszystko: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: Alaska DailyIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 41 min
Wiecie, Alaska to takie nasze Bieszczady, tylko bardziej😊. Tym razem nikt nie wyjeżdża na Alaskę, ucieć od życia, ale rozwiązać tajemnicę zaginięcia młodych kobiet. Reporterka podejmuje się niełatwego zadania zgłębienia tajemnicy, jaka wiąże się z zaginięciami. Jest tu mnóstwo emocji i napięcia. W roli nietuzinkowej dziennikarki – Hilary Swank. Jak rozwiąże się sprawa i w jaki sposób ułoży sobie życie główna bohaterka? Sprawdźcie same/i!
Alaska Daily: ZWIASTUN
IMDb 7,2
Tytuł oryginalny: CandyIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 50 min
Wejdźcie w świat amerykańskich lat 70, gdzie żyje kobieta z dobrym życiem. Wszystko robi, jak należy – mąż, dzieci, dom. Życie idealne? Okazuje się, że doskonałe życie to tylko pozory (brak zaskoczenia). W Candy, granej świetnie przez Jessicę Biel, wzrasta coś, co doprowadza do romansu, którego konsekwencje generują ciąg tragicznych zdarzeń. Koniec idealnego życia? To miniserial, który wciąga, jak czarna dziura😊.
Candy: Śmierć w Teksasie: ZWIASTUN
IMDb 7,0
Tytuł oryginalny: Cougar townIlość sezonów: 6Długość odcinka ok. 22 min
To idealny serial na poprawę humoru i odpoczynek po ciężkim dniu. Jeśli lubicie „Przyjaciół” czy „Jak poznałem waszą matkę”, to i ten serial, dostępny na Disneyplus, przypadnie Wam do gustu. Jest tu nawet Courtney Cox😊. Gra kobietę, rozwódkę, która otoczona przyjaciółmi i znajomymi, zaczyna nowe życie, zmagając się z codziennością i szukając własnego szczęścia. Zabawnych sytuacji i dialogów tu nie brakuje. Serial ma 6 sezonów.
Jeśli szukasz wieczorem czegoś lajtowego, aby odpocząć od trosk i po prostu się odmóżdżyć – voila! My jesteśmy załamani bo właśnie skończyliśmy 6 sezon i nie wiemy co dalej oglądać…
Cougar town: ZWIASTUN
A tu łapcie nasze rekomendacje – najlepsze seriale TOP 100
A jak szukacie tysięcy godzin filmów za 49 zł rocznie to może zobaczcie jakie super seriale i filmy można obejrzeć na Amazon Prime Video
Jeśli przypadły ci do gustu nasze serialowe polecajki Disneyplus – tu znajdziecie – nasze najlepsze seriale Netflix a tu zestawienie Najlepsze seriale MAX
Tu znajdziecie wpis z najlepszymi pozycjami Disney plus dla dzieci
Tu łapcie polecajki na najlepsze seriale Apple TV+
a tu Najlepsze bajki na Netflix a tu z kolei wpis w którym znajdziecie najlepsze bajki edukacyjne, dostępne też poza Netflixem
Co byście dopisali do tej listy seriali Disney+, co Waszym zdaniem jest sztosem i warto zobaczyć?
Lapbook to samodzielnie tworzona „książka”, zapewniająca przyjemność podczas tworzenia i przy okazji ułatwiająca zapamiętywanie informacji. To także sposób na uczenie się ich wyszukiwania, gromadzenia i klasyfikowania. Kreatywność podczas tworzenia lapbooków sprawia, że dzieci szybciej się uczą, a sam proces nauki staje się przyjemnością, a nie uciążliwością.
Choć brzmi jak zaawansowane urządzenie, o którym jeszcze nie słyszeliście, lapbook po polsku to po prostu książka, którą tworzy się samodzielnie. Już nasze pokolenie robiło takie rzeczy od przedszkola, spinając zszywkami swoje rysunki, które miały tworzyć opowiadanie obrazkowe.
Dziś wiedza psychologiczna i narzędzia, jakimi dysponujemy, sprawiają, że lapbooki mogą być nie tylko dużo bardziej zaawansowane, ale także wykorzystywane do efektywnej nauki. Włączają one do procesu uczenia się wiele obszarów mózgu, które współpracując ze sobą, ułatwiają skuteczne zapamiętywanie, bez nudnego zakuwania, które nie przynosi żadnych korzyści. Lapbook nie tylko umożliwia gromadzenie informacji, ale ich uzupełnianie i poszerzanie wiedzy.
Lapbooki do mojego wpisu przysłały czytelniczki
Tu mogłabym odpowiedzieć jednym wyrazem: WSZYSTKIEGO. Do widzenia😊. Serio! Z lapbookiem dziecko nauczy się zarówno pierwszych liter, jak i wzorów chemicznych, czy utrwali treść „Pana Tadeusza”! Tworzenie fiszek, notatek czy uwag w swojej własnej książce sprawia, że wiedza sama wchodzi do głowy, bez konieczności smętnego ślęczenia nad materiałami.
Samo poszukiwanie wiedzy staje się pasjonujące i interesujące.
Tak to wygląda w prawdziwym, pozaszkolnym życiu, kiedy się czymś interesujemy lub po prostu chcemy zgłębić temat. Wyszukanie informacji, jej przetworzenie na notatkę czy zgrupowanie w większą całość sprawia, że zostaje ona w głowie.
Nie zapamiętana jak wiersz, ale przez to, że jest zapisywana, przetwarzana, kategoryzowana, staje się wiedzą. Żadne dziecko nie ma w naturze ślęczenia nad książkami, ale ten sposób nauki to zupełny game changer!
Najważniejszym powodem, dlaczego z lapbookiem nauka jest łatwiejsza, jest przyjemność, jaka płynie z jej przyswajania. Niestety polska szkoła nie wzbudza w dzieciach pragnienia pogłębiania wiedzy. Jest opresyjna, pełna testozy i oceniania, co, jak dziś już wiemy, jest zaprzeczeniem efektywnego nauczania.
By nauka była skuteczna, a wiedza zostawała w głowie na długo, musi wiązać się z przyjemnością!
Przyjemność to jednak niejedyny powód, dla którego ten sposób nauki jest efektywny. Tworzenie książek angażuje wiele części mózgu i zmusza je do pracy ze sobą. Można w ogromnym uproszczeniu powiedzieć, że dzięki nim, informacje wkładane są do wielu szuflad naraz, a nie do tej jednej, odpowiedzialnej za pamięć. Dzięki temu znacznie łatwiej je przywołać, gdy są potrzebne! Do tworzenia lapbooka potrzebna jest:
Każda z tych czynności sprawia, że informacja zapisuje się w różny sposób i nagle jest już utrwalona. Staje się prawdziwą WIEDZĄ, a nie zwykłym, krótkotrwałym przyswojeniem na zaliczenie sprawdzianu.
Jak ma wyglądać lapbook? Sky is the limit! Właśnie o to chodzi! Może być to kartka papieru z naklejonymi fiszkami i notatkami, albo prawdziwa książka. Nie tyle forma ma znaczenie, co sam pomysł na nią i na informacje, które mają być tam zawarte! Może być to plakat, teczka czy spięte ze sobą kartki papieru. Gdy wyjaśnicie dzieciom, na czym polega uczenie się z lapbookiem, wyposażcie je w narzędzia, których potrzebują, jak materiały plastyczne i laptop do pozyskiwania informacji i pozwólcie im tworzyć. Gwarantuję, że będziecie zaskoczone/eni ich kreatywnością i zaangażowaniem.
Starsze dzieci, które mają w ten sposób opanować jakiś materiał, często się zniechęcają, sądząc, że to dodatkowa rzecz, którą muszą zrobić oprócz nauki. Trzeba im wyjaśnić, że tak nie jest.
Tworzenie lapbooka jest właśnie nauką!
Niech same sprawdzą. Możecie im podpowiedzieć by, zamiast uczyć się jednego tematu z historii, stworzyły lapbooka dotyczącego jego treści. Będą zaskoczone, że gdy książka będzie gotowa, wiedza będzie już w głowie, a nawet jeśli coś wypadnie, one doskonale będą wiedzieć, gdzie szukać brakujących informacji.
Żeby dzieci zrozumiały ideę lapbooka, warto pierwszy zrobić razem. Nastolatkom – tak, tak, one też mogą się uczyć w ten sposób – można pokazać pomysły w Internecie, by się zainspirowały.
Tu bazą jest „teczka”, którą wykonuje się z kartki A3. Może być ona złożona na pół lub tworzyć zamykaną „książeczkę”. A co w środku? Z papieru można wykonać kieszonki, zakładki, wskaźniki, jak na zegarku czy schowki na notatki. Wszystko z kolorowego papieru, sznurków za pomocą pisaków, kredek i nożyczek.
Jestem zwolenniczką wykorzystywania współczesnych możliwości, dlatego lapbook w formie książki jest świetnym pomysłem! Jak to zrobić? Tworząc własną fotoksiążkę, gdzie dzieci nie muszą się ograniczać do zdjęć, ale mogą tworzyć własne komentarze, notatki czy wstawiać ciekawe grafiki! Kreatory fotoksiążek dają w tym zakresie ogrom możliwości.
Po stworzeniu takiej książki można ją wydrukować i korzystać z wiedzy w niej zawartej. Takie książki świetnie nadają się także do prezentowania własnych pasji i pogłębiania wiedzy na jej temat. Tu macie wpis o lapbooku – fotoksiążce
Nauka poprzez zabawę sprawdza się nie tylko u najmłodszych. Nawet dorośli szybciej przyswajają wiedzę, jeśli przy tym odczuwają przyjemność.
Przykładem są najlepsze szkoły językowe, które tworzą grupy dla dzieci i dorosłych, w których każdy czuje się dobrze, a nauka polega między innymi na grywalizacji, włączeniu do procesu tablic multimedialnych, telefonów, a u maluchów ciekawych gadżetów – naklejek, latarek, piłek i zabaw ruchowych. Lapbooki świetnie wpisują się w ten klimat! Choć do zmian w edukacji na poziomie szkolnym jeszcze długa droga, możemy dzieciom pomóc na każdym etapie!
Czego mogą się maluchy nauczyć z lapbooków? Kolorów, słówek w różnych językach, cyfr i liter, rysowania itp. Oczywiście będą przy tym potrzebowały pomocy, ale przy tworzeniu swoich lapbooków, świetnie wykształcą sobie sprawność motoryki małej i wpoją przyjemność uczenia się oraz metody, które przydadzą się w dalszej edukacji.
Zmorą dla wielu dzieci w tym czasie jest tabliczka mnożenia, która w formie lapbooka z pewnością łatwiej zostanie w głowie! Z lapbookiem w tym czasie dzieci nauczą się czytać, pisać i liczyć, rozwijając swoją kreatywność, pomysłowość i czując satysfakcję z dzieła, które stworzyły.
Szkoła podstawowa w starszych klasach, ale także średnia wymaga, by dzieci były dobre we wszystkim. To niemożliwe i frustruje nastolatki. Bo życie to nie tylko nauka. Oni muszą się w tym czasie uczyć funkcjonować społecznie, przebywać z rówieśnikami. Dlatego lapbooki warto wykorzystywać do szybszego uczenia się, zwłaszcza tam, gdzie nauka nie zawsze wchodzi łatwo. Duże sprawdziany z historii, biologii czy geografii, potrafią przytłoczyć.
Podzielenie tej wiedzy na mniejsze partie i stworzenie z nich pogrupowanych informacji w formie lapbooków nie tylko ułatwi naukę, ale także sprawi, że nie będzie aż tak obciążająca dla dzieciaków.
Lapbooki możecie wykorzystać też sami do samokształcenia. Są świetnym sposobem na naukę języków! Wypróbujcie tę metodę i dajcie znać, jak Wam się podoba!
Słońce w końcu zawitało i świeci zuchwale w nasze twarze. Tak bardzo na to czekaliśmy! Od razu mamy więcej energii i chętniej spędzamy czas na zewnątrz. A jak jest słońce, to jeszcze częściej sięgamy okulary przeciwsłoneczne: niezbędne na majówce, wakacjach i na co dzień.
Zakładając okulary przeciwsłoneczne dzieciom, kształtujemy prawidłowe nawyki – dbania o oczy i wzrok. Wpis jest efektem płatnej współpracy z dystrybutorem marek Real Shades, Shadez i Olivio&Co. Wytrwali znajdą na końcu rabat 20%!”
Model Olivio Creative D z polaryzacją z jedwabną chusteczką i futerałem KLIK – mój ulubiony model – mam sporą głowę, a te okulary pasują na mnie idealnie
Okulary Olivio&Co to designerski majstersztyk – są przepięknie wykonane, doskonale trzymają się na nosie i do tego świetnie wyglądają.
Są dostępne 3 modele, wśród których znajdziecie zarówno te dla dzieci w każdym wieku, jak i dla siebie. Każdy z nich ma opcje szkieł z polaryzacją:
Jak zauważyliście okulary Olivio&Co mają genialne gadżety: każde z nich ma ekologiczne pudełko, wykonane z trzciny cukrowej, ściereczkę do szkieł i bardzo stylowe etui. Najmniejsze modele okularów dla dzieci 0-3 mają też silikonowy pasek, który pomoże utrzymać okulary na głowie. Modele Creative mają dołączoną jedwabną chusteczkę, a wersja dla większych dzieci ma dodatkowe charmsy, które można wpiąć w okulary.
W dzisiejszym wpisie przeczytacie o najważniejszych rzeczach, na które warto zwrócić uwagę kupując okulary przeciwsłoneczne dla dziecka
Jest wiele miejsc, gdzie można kupić dobre okulary, ale z pewnością nie jest to sieciówka, bazar, portal z Chin ani targowisko na wakacjach. Okulary za 5 zł nie pełnią żadnej funkcji ochronnej. Takie okulary zamiast pomóc, mogą wręcz zaszkodzić.
Tutaj naprawdę ważne jest, gdzie kupujecie. Najlepiej korzystać ze sprawdzonych sklepów i marek, które specjalizują się w produkcji okularów dla dzieci mogą posłużyć Wam badaniami, certyfikatami, są dla Waszej rodziny bezpieczne.Jeśli macie myśli typu „po co jej/mu okulary, ma przecież czapkę”, to również nie jest odpowiedź – czapka chroni przed promieniami padającymi z góry, ale to od powierzchni – wody, piasku, deptaka – odbijają się promienie wpadające do naszych oczu. Dlatego czapce mówimy oczywiście tak, bo chroni głowę, ale okulary mają inną rolę ochrony jednego z naszych najważniejszych zmysłów.
Model Chill Tortoise Fashion – rozmiar 7-10 – KLIK
Podczas słonecznego dnia mrużymy oczy na słońcu, źrenice się zwężają i dostaje się do nich mniej szkodliwych promieni UV. Jeżeli założymy sieciówkowe lub bazarowe okulary BEZ FILTRA, które nie mają ochrony przed promieniami UV – tylko szkodzimy oczom. Podczas noszenia takich okularów, oczy są zaciemnione, źrenice są rozszerzone i promienie UV trafiają prosto do nich – jest to niebezpieczne!
Okulary Real Shades, Olivio&Co, Mokki i Shadez przeszły testy laboratoryjne i mają szkła z filtrem, który pochłania 100% promieniowania UVA, UVB i UVC (filtr UV 400).
Model Classic Army Green 7-15 KLIK
Okulary nie powinny zawierać szkodliwych substancji chemicznych (m.in. rtęci, ftalanów czy bisfenolu A – BPA).
Wszystkie oprawki okularów przeciwsłonecznych ze strony realshades.pl są wykonane z nietoksycznych materiałów, nie zawierają szkodliwych substancji chemicznych, np. bisfenolu A – BPA
Okulary Star w kolorze Lilac 4-7 – KLIK
Nie wiem, czy Wasze dzieci mają takie zdolności, że chcą wszystko sprawdzić: wyginając, naciągając lub rzucając przedmiotami. Jest to zupełnie normalne, dlatego okulary powinny być przystosowane do takich trudnych warunków.
Dlatego tak lubimy te okulary, bo przez kilka lat nigdy się nie połamały.
Okulary Olivio Oval Purple z polaryzacją z zamszowym futerałem wraz z paskiem, umożliwiającym przypięcie okularów do torby i ściereczką do szkieł KLIK
Szkła okularów przeciwsłonecznych powinny być wykonane ze specjalnego materiału – np. poliwęglanu. Najważniejsze dla bezpieczeństwa dzieci są dwie rzeczy. Po pierwsze, że szkła się nie potłuką. Po drugie: jeżeli się zarysują, co przy dziecięcych pomysłach może się stać, to nadal macie 100% ochrony UV.
Filtr w tych okularach jest wtopiony w szkła, więc zarysowania im niestraszne: nadal będą chronić dziecięcy wzrok nawet, jeśli na wakacjach okulary zaliczą upadek w piach czy w krzaki. Bez względu na mogące się pojawiać zadrapania, okulary są cały czas tak samo skuteczne w blokowaniu UV.
Okulary wszystkich polecanych marek mają takie właściwości:
Okulary Olivio Creative D Ocean Fantasy z polaryzacją 5-10 lat – w zestawie jest pudełko z trzciny cukrowej, jedwabna chusteczka, ściereczka do szkieł, futerał na okulary, charmsy KLIK
Jak wiemy, wraz z pojawieniem się wiosny zaczyna się intensywny okres pylenia. Warto zainwestować w dobre okulary, które będą idealną ochronną przed alergenami.
Retro Model Vibe – rozmiar 7-10 – KLIK
Warto zwrócić uwagę na dobre dopasowanie okularów do głowy dziecka. Dzięki temu będą wygodne i nie będą przeszkadzać w aktywnym trybie życia. Okulary mają różne rozmiary i warto dobrać je prawidłowo.
W galerii każdego modelu znajdziecie ułatwienie – rysunek z wymiarami – bo każda buzia i głowa jest inna, a każdy rodzic najlepiej zna swoje dziecko.
Poniższy model pasuje też na duże głowy (59-60 cm)
Okulary przeciwsłoneczne dla dzieci mają różny styl: od sportowych po modele retro. Możecie wybrać, co tylko Wam się podoba. Możecie sugerować się również ulubionym kolorem dziecka.
A jeżeli Wasze dziecko nie przepada za noszeniem okularów to warto sięgnąć po model Real Shades SWITCH – zmieniają kolor pod wpływem promieni słonecznych.
Model Switch – ZMIENIAJĄCY KOLOR POD WPŁYWEM PROMIENI SŁONECZNYCH – KLIK
Soczewka z filtrem polaryzacyjnym przepuszcza fale drgające w kierunku pionowym (istotne dla oka informacje), wygaszając fale biegnące w kierunku poziomym (refleksy), dzięki temu obraz, który trafia do oka:
Część modeli ze strony realshades.pl posiada polaryzację:
Każdy obecnie szuka najlepszej jakości w dobrej cenie, dlatego mam też dla Was kod rabatowy.
Na kod ANIA24 macie 20% zniżki na wszystkie dostępne marki i modele – łapcie link do strony i miłego buszowania: REALSHADES.PL. Kod ważny do 15 maja 2024.
Warto zwracać uwagę na rozmiary oprawek podane przy konkretnych rozmiarach i opisy pod modelami.
A tu zobaczcie Jak chronić się przed kleszczami
Trzeba w końcu głośno to powiedzieć – Polacy masowo przegrzewają dzieci. Ponad 15 stopni, a na placu zabaw królują kurtki zimowe, grube czapy i śniegowce. Skąd to się bierze i dlaczego jest niezdrowe?
Co roku powtarza się ta sama sytuacja: widzę rodzica w wiosennym płaszczu, bez czapki, a obok biegnie dziecko za grubo ubrane. Dlaczego myślimy, że dziecku jest chłodniej niż nam?
W dzisiejszym poście postaram się udowodnić, że ubranie niestosowne do pogody potrafi zrobić więcej szkody niż pożytku.
Można powiedzieć, że w Polsce panuje kult ciepła. Przegrzewamy dzieci, przegrzewamy mieszkania i trudno wyjść nam z tego błędnego koła. Ciepło – kojarzy się z dobrobytem, komfortem i jak się okazuje – starszym osobom kojarzy się ze zdrowiem.
A prawda jest inna:
Dlaczego tak się dzieje?
Kiedy dziecko jest ubrane na podwórku za ciepło w jego ciele dochodzi do powszechnego przegrzania. Zaburzona jest termoregulacja i dziecko zaczyna się pocić.
Tak naprawdę ośrodek termoregulacji jest niedojrzały tylko u noworodka. Po ukończeniu 1 miesiąca życia dziecko jest w stanie samo się ogrzać lub ochłodzić – jeżeli tylko damy mu taką możliwość. Niestety większość opiekunów ma swoje własne teorie i błędnie interpretuje np. zimne dłonie u dziecka.
Chłodne rączki i nóżki są zjawiskiem normalnym – jest to sposób na termoregulację. Efekt chłodnych dłoni i stóp jest spowodowany naturalnym skurczem obwodowych naczyń krwionośnych (kończyn i skóry). Ten spadek przepływu krwi powoduje zmniejszenie oddawania ciepła do otoczenia, stąd biorą się zimne ręce i stopy.
Kiedy dziecku jest za gorąco -> poci się -> zaczyna marznąć (ma mokre plecy, a ciało nie radzi sobie z termoregulacją)->szybciej złapie infekcje
Na karku – pamiętajcie o tym miejscu.
U małych dzieci kark jest jak termometr – sprawdzamy tu, czy dziecku nie jest za zimno lub za ciepło. Może się zdarzyć, że dziecko będzie miało chłodne dłonie, a na karku będzie już czuć kropelki potu.
Można nawet odważyć się i stwierdzić, że jedna warstwa ubrania dodatkowo jest bardziej szkodliwa niż jej brak. Jeżeli pozwolimy aby termoregulacja zadziałała naturalnie, to dziecko znacznie lepiej poradzi sobie z chłodem.
Kiedy dziecku jest chłodniej – organizm dostaje sygnał żeby uruchomić szereg mechanizmów obronnych i uczy się dostosowywania do zmiennych warunków atmosferycznych. Układ odpornościowy prawidłowo odpowiada i się uczy.Kiedy dziecko jest przegrzane – ogranizm nie umie sobie z tym poradzić, powoduje to osłabienie odporności i więcej infekcji.
Pamiętajmy również, o innych kwestiach związanych z przegrzewaniem:
Temperatura w aplikacji pogodowej jest podawana w cieniu, czy na placu zabaw również będziemy siedzieć w cieniu? Raczej nie, jak na zewnątrz jest ok 7-8 stopni to naturalne jest, że będziemy dążyć do tego aby przebywać w słońcu. A tam mamy temperaturę o 10 stopni wyższą. Czy w 17 stopni nosilibyśmy kurtkę puchową i gruby szalik?
Dziecko, które jest w ruchu odczuwa temperaturę nawet o 10 stopni wyższą, czyli kiedy jest 6 stopni to na placu zabaw będzie odczuwało 16 stopni w cieniu, a jak będzie w słońcu w ruchu to może nawet ponad 20!
Trzeba je ubrać tak, aby się nie doprowadzić do przegrzania. Jeżeli my spokojnie idziemy, siedzimy na ławce i nie jest nam zimno, a nasze dziecko jest ubrane tak samo jak my, a jest w ruchu, to na pewno jest mu za gorąco. Nie możecie dopuścić do tego, że dziecko się spoci.
Chyba Was rozczaruję, bo wielu rodziców martwi się o uszy, zawianie itd.
Ucho środkowe jest dobrze chronione – oddzielone jest od ucha zewnętrznego błoną bębenkową. Wszystkie choroby ucha powodują wirusy, bakterie, a wysięk pojawia się najczęściej przy katarze. Brak czapeczki i „zawianie” nie ma tu nic do rzeczy. Czapka jest potrzebna tylko do utrzymania prawidłowej temperatury ciała (wtedy kiedy jest potrzebna).
Niemowlakom (do 12 msc. życia) czapka jest zalecana dopiero przy temperaturze poniżej 10- 12 stopni. A starszym dzieciom kiedy sami czujemy, że jest zimno.
Jest kilka sposobów:
zobaczcie też wpis Jak wzmacniać odporność u małych dzieci.
Polecam też książkę Dagmary Chmurzyńskiej-Rutkowskiej „Jak zadbać o zdrowie swojego dziecka„
Jak widać przegrzewanie w Polsce ma się dobrze, a to powoduje osłabienie odporności. Dzieci częściej chorują, a przez to mniej wychodzą na zewnątrz i z troski znów są przegrzewane żeby nie złapać kolejnej infekcji. Czy widzicie już tą zależność?
W końcu przyszła! Wiosna rozgościła się w na zewnątrz i czeka na właściwie przyjęcie. Co roku czekam na ten moment od końcówki marca, a kiedy zobaczę niewielkie przebłyski słońca – mam ochotę na coroczne prace w ogródku. Tym razem mocniej mnie poniosło, bo zima była nadzwyczaj ciemna i długa. Rano wstaję, spoglądam za okno i spostrzegam słońce, to dostaję energetyczne doładowanie. A kiedy widzę nasz wiosenny taras z kwiatkami, to mam ochotę rozsiąść się tam wygodnie i celebrować ten czas.
Płatna współpraca z marką:
Dziś przygotowałam Wam post z efektownymi dodatkami do mojej wiosennej metamorfozy, które znalazłam w sklepie Amazon.pl. Wśród wielu okazji wypatrzyłam kilka świetnych gadżetów idealnie pasujących na nasz taras. Wielkimi krokami zbliża się też wyjątkowe wydarzenie – Wiosenne okazje Amazon. To niespodzianka, która umożliwi dostęp do najlepszych promocji dla klientów.
Wydarzenie Wiosenne okazje Amazon rozpoczyna się 27 marca wyjątkowo o godz. 18, a potrwa do 29 marca do końca dnia. W tym czasie będziecie mogli skorzystać z tysięcy specjalnych okazji na produkty z różnych kategorii, w tym znanych światowych marek, jak i produktów od polskich producentów.
Jeżeli potrzebujecie coś kupić – być może rzecz, której potrzebujecie – będzie z dobrą zniżką.
Decydując się jednorazowo na Amazon Prime za jedyne 49 zł rocznie (albo 10.99 zł miesięcznie) – patrzcie ile macie benefitów:
A teraz przechodzimy do naszego wiosennego tarasu. Jak widać na zdjęciach poniżej – po zimie potrzebowaliśmy kilku dodatków, które odżywiłyby to miejsce i sprawiłyby, że jest bardziej przytulny.
Tak samo Wy – możecie odświeżyć Wasze balkony i ogródki za pomocą kilku drobnych dodatków dokonać spektakularnej metamorfozy
Nic tak nie ożywia tarasu lub balkonu jak zielone rośliny. Soczysty kolor tuż za oknem poprawia humor błyskawicznie! Co roku czekam na 1 dzień wiosny, właśnie wtedy w sklepie ogrodniczym kupuję kwiaty i pierwsze rośliny. Na te, które mam na stałe w ogórku niestety muszę jeszcze poczekać, więc sprawiam, że wiosna przychodzi szybciej.
W tym roku kupiłam piękne niebieskie szafirki, stokrotki i zawciągi. Jeżeli nie macie rabatek z ziemią, wystarczy, że kupicie duże donice lub stojaki ze skrzynkami. Takim niewielkim nakładem będziecie mieli zieloną przestrzeń.
KOTARBAU® Stojak na kwiaty, 3 poziomy, na rośliny, regał na kwiaty
Duża doniczka od KOTARBAU® z materiału kompozytowego pochodzącego z recyklingu
KOTARBAU® Doniczka betonowa na doniczkę, 26 x 14 cm, na rośliny z dekoracyjnego betonu
To hit ostatnich lat, który dodaje przytulności na balkonie lub tarasie. Sama się obawiałam, że warunki zewnętrzne mogą uszkodzić dywan lub zwyczajnie po jednym sezonie nie będzie wyglądał dobrze. Na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Dywan zewnętrzny przykryje nieładną podłogę lub zupełnie zmieni styl przestrzeni.
W tym roku mam aż dwa dywany, które zostawiam na cały sezon na zewnątrz. Wyglądają świetnie i podkreślają nowoczesny styl. Możecie szaleć przy wyborze koloru, wielkości i kształtu.
JEMIDI Zewnętrzny dywan tarasowy
Uwielbiam klimat, jaki tworzą światełka na tarasie. Spokojna muzyka, ciepłe refleksy pobłyskujące na ścianie i wygodne poduchy. Zazwyczaj nie myślimy o oświetleniu na balkonie lub tarasie, bo nie mamy kontaktu z prądem na zewnątrz. Jest na to metoda – oświetlanie solarne. Właśnie takie mamy na tarasie – nie musimy nic włączać, czy wyłączać.
Lampki pobierają energię w ciągu dnia (i wcale nie musi być słońce) i same zapalają się wieczorem. Światło lampek daje niepowtarzalny klimat. Fajnym pomysłem są również solarne lampiony – dają więcej światła, a są również ciekawym elementem dekoracyjnym.
Dla podbicia efektu przytulności zapalam też aromatyczne świece i tealighty.
Gadgy ® Zestaw solarnych latarni ogrodowych rattanowe
Solarna lampa podłogowa do ogrodu, 12 diod LED, 8 sztuk
Wieczorna herbata, w komforcie miłego koca i miękkich poduszek to coś, co sprawia, że się relaksuje. Wystarczy, że macie leżak lub wygodny fotel dołożycie kilka dodatków i już macie przytulną przestrzeń do czytania książki.
Coraz częściej widzę, że ludzie na nawet na małych balkonach mają takie strefy: nieduży fotel, stolik i miękkie poduchy. Jeżeli chcecie stworzyć takie urokliwe otoczenie to poszukajcie takich dodatków.
JOTOM Zestaw 4 wodoodpornych poszewek na poduszki na zewnątrz
Wiecie co jest pierwszą rzeczą, na którą zwracają uwagę nasi goście? Lustro ogrodowe. Przyciąga wzrok, jak nic innego i jest elementem niespotykanym powszechnie w ogródkach lub tarasach. Szkoda, że nie jest takie popularne, bo naprawdę robi świetny efekt. Nie dość, że powiększa niedużą przestrzeń to jeszcze jest genialnym elementem dekoracyjnym.
Lustra zewnętrzne znajdziecie w różnych rozmiarach i kształtach na Amazon.pl – tu podobne do naszego:
Lustro zewnętrzne – Milton dwór czarny – łukowe okno
Piękny dzbanek na wodę ze szklankami, ratanowa taca czy nawet małe wazoniki na roślinki – to wszystko sprawia, że balkon lub taras nabiera nowego wyglądu. Wystarczy, że wychylicie głowę za okno, a zobaczycie jak fajnie to razem wygląda.
Lubię dodawać takie elementy, które sprawiają, że wszystko jest spójne i dopracowane. Możecie też poszaleć w akcesoriach – wszystko zależy od tego jaką macie przestrzeń do zagospodarowania.
Navaris Karafka na wodę o pojemności 1,55 l z czterema szklankami
Stojak do rozmnażania roślin, 3 szt
Taca do serwowania, prostokątna, antypoślizgowa, z uchwytem, rattanowa
Najszybszy, najtańszy i najmniej wymagający pomysł na zazielenie balkonu lub tarasu. Wystarczy kilka doniczek z ziołami na stojaku lub parapecie, a od razu zobaczycie różnicę. A do tego jaki pożyteczny: nic tak nie smakuje jak kanapka z pomidorem i zieleniną z własnej doniczki.
Zioła też nie są specjalnie wymagające – mogą stać w różnych miejscach. Ja kupuję już duże zioła, nie hoduję od nasionka, bo lubię mieć natychmiastowy efekt.
Tu łapcie jeszcze taki lifehack:
PIQIUQIU Rękawice ogrodowe (8 pazurów, 2 pary), rękawice ogrodowe do sadzenia roślin
A tu macie jeden link gdzie znajdziecie wszystkie moje polecajki – KLIK – Wiosenne Porządki
Jak widzicie kilka prostych tricków i macie odświeżony balkon lub taras. Ja też Was zachęcam do przyjrzenia się Waszym przestrzeniom, może się okazać, że wystarczą tylko ciekawe dodatki, a będziecie mieli przytulne miejsce w zasięgu Waszego wzroku. A wieczorem, po pracy cudownie jest usiąść w miękkim fotelu z kubkiem ulubionej herbaty i odpocząć po całym dniu. W końcu jest już wiosna i trzeba z niej skorzystać.
Przedszkolaki uwielbiają opowiadania, które pokazują im świat i rozwiązują ich drobne problemy oraz rozwiewają wątpliwości. Muszą być przy tym zabawne, pogodne, a najlepiej z bohaterem w ich wieku, który zmaga się z podobnymi wątpliwościami. Takie są właśnie opowiadania o Jeżyku Franku! To nowa seria, którą polecam Wam dla przedszkolaków!
Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Tę pozycję objęłam również patronatem – a wszystko to dzięki współpracy płatnej z Wydawnictwem Wilga. Wytrwali znajdą na końcu rabat 40 %!
Choć nam, dorosłym, świat dzieci wydaje się prosty i oczywisty, dla nich jest zupełnie nowy! Do poznania jest wszystko! Zwykłe, codzienne czynności mogą być powodem fascynacji, strachu, radości czy złości, a także zaciekawienia, bo maluchy kierują się naturalnie swoimi emocjami. Oswajanie świata pozwala im na lepsze poruszanie się w nim.
Gdy dzieci wiedzą, czego mogą się spodziewać po danej sytuacji czy miejscu, są pewniejsze siebie. Wiedzą, że to nic strasznego! Wiedzą też, jak się zachować.
To oczywiście my, dorośli jesteśmy odpowiedzialni za to, by pokazywać dzieciom świat i uczyć je funkcjonowania w nim. I robimy to na każdym kroku. Także czytając im bajki! Jedną z takich pozycji, które Wam polecam, jest właśnie nowa seria o Franku, autorstwa Kasi Keller, znanej z fajnych bajek dla najmłodszych.
Franek to uroczy jeżyk i przedszkolak, który zmaga się z różnymi wyzwaniami. W premierowej serii ukazują się dwa pierwsze opowiadania:
To opowiadanie o tym, jak można każdy dzień rozpocząć i zakończyć przyjemnie, rozsiewając dobrą atmosferę dookoła. Franek przekonał się o tym, gdy wstał lewą nogą, ale zaraz poprawił mu się humor, gdy przywitał się z mamą. Ze zdziwieniem zobaczył, że wszędzie, gdzie tylko pojawia się mama, ludzie się uśmiechają. Postanawia sprawdzić, co takiego robi mama. Czy to magia?
Okazuje się, że zwykłe, życzliwe „dzień dobry” powiedziane z uśmiechem na twarzy, może zmienić humor i nastawienie innych. O czym sam Franek szybko się przekonuje na własnej skórze.
Gdy pewnego dnia w przedszkolu dzieci po wyjściu nie posprzątały zabawek, na drugi dzień dzieci z przykrością stwierdziły, że te rozrzucone zabawki zniknęły! Postanowiły sprawdzić, co się z nimi stało i szybko doszły do wniosku, że powrót zabawek jest możliwy tylko wtedy, jak zaczną o nie dbać i sprzątać. Przyznam, że to świetne opowiadanie dla wszystkich dzieci, bo jak wiadomo, żadne nie są fanami porządków😉.
Tym, co bardzo podoba mi się w tych opowiadaniach, jest prosty, zrozumiały dla dzieci język, który do nich przemawia. Nie bez znaczenia są także przepiękne ilustracje Natalii Berlik. Cudownie wpisują się w dziecięcy świat, jeszcze bardziej pozwalając na skupienie się na opowiadaniu.
Cała seria będzie poruszała kwestie dziecięcych emocji, radzenia sobie z różnymi trudnościami i problemami, ale także oswajała dzieci z tym, co je otacza. Podprogowo opowiadania niosą przesłanie, że zawsze są dorośli, na których można liczyć. W przypadku Franka rodzice czy opiekunka. Wszyscy bohaterowie są sympatyczni, a świat Franka niezwykle miły i kojący. Dzieci z łatwością się z nim utożsamią i rozpoznają swoje, podobne wątpliwości w codziennym życiu, ucząc się radzenia z trudnościami.
Książeczki możecie dostać TUTAJ
A jeśli w koszyku wpiszecie kod FRANEK to zniżka będzie wynosić aż 40%! (Kod nie łączy się z innymi promocjami).
Polecam Wam świat Jeżyka Franka, który także rodzicom jest pomocny😊. Nikt tak nie przekona maluchów do mówienia „dzień dobry” i sprzątania zabawek, jak uroczy Franek i jego przyjaciele!
A tu macie link do innej wartościowej serii: „Co i jak?”, czyli książeczki dla dzieci, w których znajdziecie odpowiedzi na trudne pytania
SkyShowtime już tu jest! Nie jesteśmy serwisem filmowym, ani nawet doradcą zarządzania domowym budżetem:) Nie będziemy się rozpisywać nad szczegółami oferty i jej trwania, ani ilością klatek na sekundę jaki oferuje subskrybentom platforma.
wpis zawiera linki afiliacyjne
Myśmy zaszaleli i robimy dla was pierwszy przegląd ich oferty. Naturalnie nie wszystkie seriale zdążyliśmy już obejrzeć – ale na kilka pozycji ostrzymy sobie zęby. A jak już je obejrzymy – będziemy ten wpis aktualizować.
IMDb 7,4
Tytuł oryginalny: Funny WomanIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 46 min
Serial powstał w oparciu o bestsellerową powieść Nicka Hornby’ego o tym samym tytule. Poznajcie Barbarę Parker – Miss Blackpool Belle, 1964. kobietę piękną i inteligentną. Kobietę, która przybyła podbić Londyn.
Wielka Brytania, lata 60-te. To wtedy rodzą się kariery Beatlesów, Monty Pythona, Jamesa Bonda. Rodzi się telewizja. Czy Barbara wywalczy sukces w tym zdominowanym przez mężczyzn świecie?
Funny Woman: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: The OfferIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 50 min
„I believe in America”. Tak zaczyna się Ojciec Chrzestny. Klasyk, który razem ze „Skazanymi na Shawshank” dzieli 1 miejsce na liście najlepszych filmów w historii kina (wg. IMDb)
Kto ma ochotę zobaczyć jak powstaje to wielkopomne dzieło Francisa Forda Coppoli – niech wskakuje na pokład. Wspomnieniami dzieli się z nami Albert Ruddy – hollywodzki producent. Pokazuje kulisy powstania filmu oraz jaki wpływ mieli prawdziwi mafiosi na jego powstanie.
The Offer: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: YellowstoneIlość sezonów: 5Długość odcinka ok. 45 min
Nawet jeśli nie jesteś fanem westernu, jeśli serial ma 8,7 na IMDb – musi stać za nim jakiś fenomen. I tak jest właśnie w przypadku Yellowstone. Mimo, że westerny jakoś ostatnio nie są w modzie, to jeśli podobała ci się np. Sukcesja – ten serial będzie dla ciebie.
Rodzina Duttonów posiada rozległe ziemie. Każdy ma na nie chrapkę. Ale dla farmera ziemia jest święta. Wydawałoby się, że taki plot fabularny był już wyeksploatowany a tymczasem okazuje się, że wielowymiarowość postaci, oddanie emocji ale i piękna natury to majstersztyk.
A jeśli się wkręcicie w ten klimat to uwaga – serial doczekał się już dwóch prequeli, które są oceniane jeszcze wyżej! „1883” z Samem Elliotem i „1923” z Harrisonem Fordem i Helen Mirren. Oba są również dostępne na platformie.
Yellowstone: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: Tulsa KingIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 40 min
Choć SkyShowtime klasyfikuje serial jako Dramat – bardziej chyba pasuje do niego słowo Dramedy. Sly Stallone jako wielkomiejski mafioso z Nowego Yorku, któego po 25 latach w więzieniu familia wysyła do prowincjonalnej Tulsy. Ale grany przez Stallone’a bohater Dwight Manfredi nie myśli rozkoszować się emeryturą i wraca do „biznesu”.
Serial twórcy Yellowstone, 1923, 1883… Dlatego na pewno damy mu szansę.
Tytuł oryginalny: ElementaryIlość sezonów: 6Długość odcinka ok. 43 min
Tego serialu pewnie nie muszę wam przedstawiać. Solidne 6 sezonów zagadek kryminalnych. Jeśli ktoś jest fanem Sherlocka Holmes’a, któremu akurat w tym koncepcie pomaga nie John a Joan Watson – znajdzie tu godziny rozrywki na długie zimowe wieczory.
Przemyślane i skomplikowane zagadki, do tego osadzone współcześnie. Gdyby Sherlock żył w naszych czasach – tak właśnie bym go sobie wyobrażał.
Elementary: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: HAPPYishIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 27 min
To serial, który na początku naszej przygody z serialami SkyShowtime będziemy chcieli spróbować. Recenzje są takie, że albo się go kocha albo nienawidzi. Nikt nie przechodzi obojętnie. Jest trochę satyrą na American Dream.
Mamy 44 latka, który od lat pracuje w branży reklamowej, którego nowymi szefami zostają millenialsi, którzy chcą żeby używał Twittera i któremu wcale się to nie podoba.
Ciekawi nas co wyniknie w tego zderzenia pokoleń, ale chyba nie będzie to epopeja na miarą Mad Men’a.
HAPPYish: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: The Good WifeIlość sezonów: 7Długość odcinka ok. 42 min
Żona idealna długo była naszym numerem jeden. Każdy sezon (a jest ich siedem) wciąga niesamowicie. Uwielbiam seriale o mocnych, niezależnych kobietach i ten właśnie taki jest. Wątek prawniczy mocno przewija się przez serial. W każdym odcinku przedstawiona jest zupełnie inna, wciągająca historia, a w tle przewijają się perypetie głównych bohaterów.
Żona idealna: ZWIASTUN
IMDb – 8,3
tytuł oryginalny: The Good Fightilość sezonów: 4długość odcinka: ok. 42 min
Jeśli oglądaliście „Żonę Idealną”, to znacie już Dianę Lockhard, współwłaścicielkę i partnerkę we wziętej kancelarii prawnej. Tym razem zatrudnia ona swoją chrześnicę i w wyniku zbiegu niefortunnych okoliczności traci wszystkie pieniądze. Zmuszona jest szukać alternatywnego zajęcia i zatrudnia się w kancelarii prowadzonej przez afroamerykańskich prawników.
Na SkyShowtime nie ma na razie wszystkich sezonów…
Sprawa idealna: ZWIASTUN
IMDb – 7,9
tytuł oryginalny: The Affairilość sezonów: 2 długość odcinka: ok. 56 min
Historia stara jak świat. Oto przykładny mąż i ojciec nagle zakochuje się do szaleństwa w kelnerce i wdaje się w płomienny romans, w czasie wakacji spędzanych nad morzem z rodziną. To mężatka, która straciła dziecko, daje się ponieść emocjom, mającym kompensować jej stratę. Oto żona, która się o wszystkim dowiaduje. A oto zrozpaczony mąż kelnerki, który ciągle ją kocha.
Serial pokazuje całą historię z perspektywy każdej z tych osób. Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda zdrada od środka i dlaczego to wszystko nie jest takie proste, koniecznie obejrzyjcie ten serial. Dla podkręcenia ciekawości powiem Wam, że życie tych ludzi jest pokazane aż do ich starości lub śmierci.
The Affair: ZWIASTUN
IMDb 8.1
tytuł oryginalny: New Amsterdamilość sezonów: 2długość odcinka: ok. 43 min
Serial o nowojorskim publicznym szpitalu New Amsterdam. Nowo mianowany dyrektor Max Goodwin – i imię i nazwisko znaczące:) – ma bezkompromisowe podejście do zarządzania… To wywołuje szereg perypetii. Bohaterzy są cudowni – są prawie jak lekarze z Leśnej Góry:) Twórcy ukazują idealny, wręcz utopijny świat publicznego szpitala, w którym prawie wszystko jest możliwe.
Nie czepiając się fabuły – to co lubię w tym serialu najbardziej, że inspiruje cię do kwestionowania wszelakich barier. No i oglądając go – automatycznie dostrajasz się do jego pozytywnego nastroju i wszystkich pytasz „How can I help?”
Szpital New Amsterdam: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: Top Gun: MaverickRok produkcji: 2022Długość: 2′ 10″
Choć jak pisałam we wpisie Najlepsze filmy 2022 Top Gun: Maverick to całkiem nie moja bajka, nie sposób go pominąć. Jak spojrzycie na listę najbardziej kasowych filmów wszechczasów – TUTAJ – to Maverick już dotarł na 12 miejsce! (Jest na niej tylko jeszcze jeden tytuł z tego roku – Avatar: Istota wody) – żaden inny tytuł nie dobił nawet to pierwszej 50ki.
Jasne, ten sukces jest mocno oparty na resentymencie do pierwszej części – ale Maverick to też kawał solidnego kina i nie sposób mu odmówić miejsca w tym zestawieniu.
Top Gun: Maverick: ZWIASTUN
No i powiem wam, że jeśli chodzi o filmy – to SkyShowtime ma dość sporą bibliotekę, ale na Mavericku kończy się moja lista polecajek jeśli chodzi o nowości… Za serwisem stoi kilka studiów filmowych i to na pewno się zmieni w przyszłości – ale na tę chwilę to trochę odgrzewane kotlety. Znajdziecie tu dużo klasyków i biblioteka będzie uzupełniana. Jest kilka serii – natomiast nawet one nie są kompletne – żeby wymienić choć kilka:
Zobaczmy więc jeszcze co serwis przygotował dla najmłodszych widzów:
IMDb 6,6
Tytuł oryginalny: Minions: The Rise of GruRok produkcji: 2022Długość: 1′ 27″
Na serwisie są dostępne 4 filmy z serii. Nie to żebym była jakąś fanką – natomiast Minionki wejście Gru było całkiem niedawno w kinach więc na pewno tym tytułem serwis będzie epatował w materiałach reklamowych:)
Minionki 2: Wejście Gru: ZWIASTUN
IMDb 6,8
Tytuł oryginalny: The Bad GuysRok produkcji: 2022Długość: 1′ 40″
Kiedy słyszę, że jest dużo nawiązań do Guy’a Ritchi’ego czy do Tarantino – to może faktycznie będzie idealny film, gdzie dzieci mają swoją rozrywką ale jest i coś dla widza dorosłego?
Film opowiada historię nawróconych notorycznych rozrabiaków – czy spodoba im się być dla odmiany po stronie dobra?
Pan Wilk i spółka. Bad Guys: ZWIASTUN
IMDb 5,6
Tytuł oryginalny: Curious George 2: Follow That Monkey!Rok produkcji: 2009Długość: 1′ 20″
Dla fanów serii Ciekawskiego Georga – 3 pełnometrażowe filmy i jeden świąteczny specjał.
Przygody ciekawskiej małpki zawdzięczamy małżeństwu H.A i Margret Ray’om, którzy tworzyli serię książeczek z jej przygodami jeszcze w latach 40-60 tych XX wieku – a które bawią do dziś. Od kiedy trafiła na duże ekrany – gwarantowała sukces. Pozbawiona przemocy, pogodna – nada się dla najmłodszych widzów.
Ciekawski George 2: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: RangoRok produkcji: 2011Długość: 1′ 47″
Klasyk, ale wciąż przez nas uwielbiany. Perypetie Rango na Dzikim Zachodzie pokazują poszukiwanie dla siebie miejsca na świecie.
Twórcom udaje się znaleźć balans by i dzieci zafascynowały się historią ale i by przemycić sporą dozę humoru, który będzie zrozumiały tylko dla dorosłych:)
Rango: ZWIASTUN
IMDb 7,5
Tytuł oryginalny: Kung Fu PandaRok produkcji: 2008Długość: 1′ 32″
Czytałam gdzieś, że Panda spędza kilkanaście godzin dziennie na jedzeniu – stąd chyba nazwa Pandemia:) Czy zwierzątko, które nie kojarzy nam się z najbardziej usportowionym pokona swojego wewnętrznego lenia i zostanie mistrzem Kung Fu?
Na pewno film, który zdobył miejsce w pierwszej setce najbardziej kasowych filmów w historii kinematografii zasługuje na obejrzenie.
Na platformie dostępne są 3 części!
Kung Fu Panda: ZWIASTUN
IMDb 6,9
Tytuł oryginalny: MadagascarRok produkcji: 2005Długość: 1′ 26″
Wyginam ciało śmiało, wyginam ciało śmiało – kojarzycie tę piosenkę? To właśnie na Madagaskar trafiają miejskie zwierzęta, pozbawione naturalnych instynktów, gdyż wcześniej były mieszkańcami wielkomiejskiego Zoo.
Muszą sobie poradzić w nowych całkowicie nowych okolicznościach, a tymczasem poznają lemura Juliana, samozwańczego króla wyspy. Jest bardzo zabawnie, także dla dorosłych.
Na SkyShowtime macie 3 części!
Madagaskar: ZWIASTUN
IMDb 6,7
Tytuł oryginalny: Over the HedgeRok produkcji: 2006Długość: 1′ 23″
To bajka, która dobrze wyjaśni dzieciom, co się dzieje ze zwierzętami, gdy na ich dotychczasowe siedliska wkraczają ludzie i wywracają do góry nogami cały ekosystem. Oto zwierzątka budzą się po zimie i okazuje się, że nic nie jest takie, jak było, gdy zapadali w sen.
Czy poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Fajna opowiastka mogąca być przyczynkiem do rozmów o ekologii.
Skok przez płot: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: Spirit: Stallion of the CimarronRok produkcji: 2002Długość: 1′ 23″
Z jakiegoś powodu małe dziewczynki uwielbiają historie o koniach. Ta historia chwyci za serca wszystkie młode amazonki. Młody, dziki koń, zostaje schwytany. Ludzie próbują go okiełznać, jednak on za wszelką cenę chce wrócić na wolność.
Czy znajdzie się człowiek, któremu zaufa?
Mustang z Dzikiej Doliny: ZWIASTUN
IMDb – 6,5
tytuł oryginalny: Nanny McPheerok produkcji: 2005długość filmu: 1h 37 min
Do ojca z gromadką niesfornych dzieci trafia Niania, która ma zapanować nad chaosem. Początkowo dzieci nic sobie nie robią z kolejnej niani, jednak tym razem trafiła kosa na kamień i Niania McPhee wprowadzi porządek w tej rodzinie, co oczywiście nie spodoba się dzieciom. Do czasu.
Dużo zabawnych perypetii, ale także wzruszeń. Czasem zastanawiam się, czy potrzebuję takiej Niani, czy może sama już nią jestem?
Niania McPhee: ZWIASTUN
Wpis i listę naszych polecajek będziemy uzupełniać – w miarę jak SkyShowtime będzie uzupełniał swoję bibliotekę o nowości.
Jeśli jakieś tytuły przypadły ci do gustu i zdecydujesz się wykupić SkyShowtime będzie nam miło jeśli zrobisz to z tego linku TUTAJ, to parę groszy wpadnie na moje konto:)!
A ty co byś dodał do naszej listy?
Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze najlepsze seriale Netflix, tu seriale Disney a tu Najlepsze seriale MAX
Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100
Jaki zamysł towarzyszył producentom w trakcie projektowania takiego obuwia, jak radzi sobie stopa w butach barefoot i czy to dobry wybór dla wszystkich dzieci? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym wpisie.
Od kilku lat na rynku oferującym obuwie dziecięce (i nie tylko dziecięce) pojawia się coraz więcej marek proponujących buty typu „barefoot” – ta zbitka wyrazowa oznacza nic innego jak bose stopy. Stoją one w kontrze do równie dużej ilości butów “profilaktycznych”, ortopedycznych i innych mających uchronić dzieci przed ewentualnymi wadami stóp.
Po sieci krąży zdjęcie, które dokładnie pokazuje, jaka jest różnica
But granatowy – standardowa szerokość pokazuje, jak ściśnięte są paluszki w bucie i but biały: barefoot
(jeżeli znacie autora tego zdjęcia, proszę podeślijcie mi)
Podstawowa idea jaka przyświeca producentom takich butów to jak najmniejsza ingerencja w naturalny cykl chodu dziecka, które chodzi boso. Stopa ma mieć miejsce na swobodne ruchy we wszystkich płaszczyznach. W tym miejscu warto przypomnieć, że ruch stopy odbywa się w trzech płaszczyznach:
Wszystkie ruchy opisane powyżej składają się na trójpłaszczyznowe ruchy supinacji i pronacji stóp, które występują podczas naturalnego cyklu chodu na boso. Policzmy lub wyobraźmy sobie mnogość ruchów, które opisałam w powyższym akapicie, a później spróbujmy tą mnogość zapakować w but narciarski. Tak mniej więcej wygląda stopień swobody ruchu stopy włożonej w klasyczne, z reguły sztywne buty dla dzieci.
Prawidłowy rozwój stopy dziecka opisałam we wpisie “Stopa Dziecka” do którego lektury serdecznie odsyłam, poniżej chciałabym zwrócić uwagę na kilka dodatkowych aspektów, ważnych ze względu na wpływ jaki ma ustawienie stopy na całe ciało.
Podczas prawidłowej, trójpłaszczyznowej pracy stóp w całym cyklu chodu zaangażowane są liczne mięśnie stopy, podudzia, uda, miednicy a także wyżej: brzucha i tułowia. Ciężki, sztywny but będzie powodował zmianę pracy całego łańcucha biokinematycznego kończyny dolnej, a co za tym idzie wyżej – również tułowia.
W ramach eksperymentu proponuje pochodzić chwilę we wspomnianych wcześniej butach narciarskich, lub chociaż cięższych zimowych traperach – da to dobre poczucie tego jak pracuje stopa i ciało w sztywnych butach.
Porównujemy jak dziecko chodzi boso, a jak w wybranych butach – różnica powinna być jak najmniejsza.
Dodatkowym argumentem idącym za wyborem tego typu obuwia jest bodźcowanie sensoryczne stóp. Stopa ma ponad milion receptorów czucia powierzchownego, które odpowiedzialne jest za odbiór wrażeń czuciowych z podeszwy stopy.
W trakcie chodu po różnych podłożach układ nerwowy odbiera sygnały z powierzchni po której stąpa dziecko, ucząc się w ten sposób dostosowania reakcji równoważnych i posturalnych w odpowiedzi na różnorodne bodźce.
Możemy sobie tylko wyobrazić jak ograniczony będzie dopływ tych informacji do mózgu dziecka w sztywnym bucie z grubą podeszwą.
Autorką wpisu jest Karolina Bojdo, fizjoterapeutka neurorozwojową, terapeutka Integracji Sensorycznej, ręki, trójpłaszczyznowej terapii wad stóp.
Prowadzi gabinet fizjoterapii dziecięcej w Katowicach, współpracuje z lokalnymi centrami rehabilitacji oraz przychodniami wielospecjalistycznymi. Zajmuje się diagnozą i terapią dzieci oraz dorosłych. Na swoim profilu na instagramie oraz Facebooku dzieli się z obserwującymi informacjami na temat fizjoterapiiziecięcej oraz stomatologicznej:
https://www.facebook.com/fizjobojdo
We wrześniu kiedy robiłam przegląd Kapcie do szkoły, kupiłam Julkowi właśnie barefoot i jestem z nich bardzo zadowolona. Są bardzo wygodne, jakość jest świetna. Po kilku miesiącach nadal wyglądają jak nowe. Mamy dokładnie ten model:
Buty Barefoot KLIK
A tu zobaczcie najnowszy wpis Kapcie do przedszkola i szkoły – przegląd miękkich modeli
a tu Buty na wiosnę dla dzieci
Mamy dziś dla ciebie nasze subiektywne podsumowanie – Najlepsze filmy 2022. Co koniecznie trzeba nadrobić – ale też, na co naszym zdaniem… szkoda życia:) Część z tych tytułów – światowe premiery mogła mieć już w 2021 – ale do nas dotarły z opóźnieniem, a z kolei niektóre filmy 2022 docierają już w 2023.
A teraz już bezpośrednio przechodzimy do naszej listy:
klikając w zdjęcie – przeniesiesz się do zwiastuna.
co poniektóre linki w tym poście to linki afiliacyjne
Tytuł oryginalny: Triangle of SadnessRok produkcji: 2022Długość: 2′ 27″
Jeśli zdarzyłoby ci się zostać rozbitkiem i trafić na bezludną wyspę – ale na telefonie zanim padnie bateria masz czas obejrzeć z naszej listy najlepszych filmów 2022 – tylko jeden tytuł – niech to będzie „W trójkącie”!
Jest to Kino przez duże „K”. Czarna komedia. Wspaniała satyra na tak wiele aspektów otaczającego nas świata. Nie dajcie się zwieść tytułowi. Ja wiem, że pewnie nie było łatwo sensownie przetłumaczyć „Triangle od sadness”, natomiast w języku polskim ten „trójkąt” ma podtekst seksualny – a tu chodzi absolutnie coś innego: skłonną do zmarszczek przestrzeń między brwiami. Miejsce, które póki nie wypełnione botoksem, może pokazywać w których momentach twórcy filmu, skłonili nas nie tylko do śmiechu ale i do głębszej refleksji
Do obejrzenia w tej chwili w kinach.
IMDb 7,3
Tytuł oryginalny: Bullet TrainRok produkcji: 2022Długość: 2′ 7″
Przyznam, że nie przepadam za filmami tego typu i przyciągnął mnie do niego tylko Brad Pitt, dla którego mam cieplutkie miejsce w moim serduszku. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Bullet Train to taka wspaniała rozrywka! Jeśli podobały ci się takie filmy jak „Przekręt” (Snatch) albo „Porachunki” (Lock, Stock and Two Smoking Barrels) – to gwarantuje ci świetną zabawę. Film jest inteligentnie przegadany, naszpikowany żarcikami i smaczkami.
Zdradzę tylko jeszcze, że jest to dla ciebie lektura obowiązkowa jeśli twoje dzieci lubią bajkę „Tomek i przyjaciele”…
Tytuł oryginalny: Film balkonowyRok produkcji: 2021Długość: 1′ 40″
„Paweł Łoziński przygląda się przechodniom ze swojego balkonu.” – tak brzmiał opis na Filmwebie.
Zachęceni pozytywnymi opiniami włączyliśmy Film balkonowy. Na początku forma wydawała nam się niemożliwa do przyjęcia, a po chwili weszliśmy w świat bohaterów. W krótkich wymianach słów jest cała gama emocji i szybko nawiązujemy więź z postaciami, którzy przechodzą pod balkonem Łozińskiego. Aż trudno uwierzyć, że jest to dokument. Na koniec filmu zostaje jedynie refleksja – cytując jedną bohaterkę:
„Jaki jest sens życia? Życie”
Warto zobaczyć
Do obejrzenia TUTAJ
Tytuł oryginalny: C’mon C’monRok produkcji: 2021Długość: 1′ 49″
Kameralny i niezwykle poruszający film o wrażliwości. O tym, jak ważna jest zwykła rozmowa między dorosłymi i dziećmi. Ale wiem, że ogrom uważności skierowanej na dziecko może niektórych przytłoczyć albo… odblokować jakąś blokadę.
Warto zobaczyć!
Tytuł oryginalny: Verdens verste menneskeRok produkcji: 2021Długość: 2′ 8″
Czy ten film jest zwierciadłem obecnego stylu życia wielu ludzi? Tego nie wiem, ale „Najgorszy człowiek na świecie” sprawił, że przez tydzień po obejrzeniu zastanawiałam się nad wyborami bohaterki.
Trier zabierze Was w podróż po ludzkiej bezdecyzyjności i poszukiwaniu szczęścia. W tym filmie nic nie jest czarne, ani białe.
Tytuł oryginalny: The SwimmersRok produkcji: 2022Długość: 2′ 14″
Poruszający film – oparty na prawdziwej historii dwóch syryjskich pływaczek. Jest to opowieść, w której poznajemy dwie siostry Yusry i Sarah, które uciekają z owładniętej wojną Syrii. Podróż jest bardzo ryzykowana, ale niezwykle ważna – to droga do wolności i spełnienia marzeń.
Historia jest bardzo poruszająca i zostaje w głowie na długo. Warto obejrzeć.
Tytuł oryginalny: CODARok produkcji: 2021Długość: 1′ 51″
Sam tytuł to akronim: child od deaf adult (CODA), czyli dziecko osoby głuchej. Główna bohaterka Ruby jest właśnie tytułową CODĄ – od urodzenia porusza się między językiem migowym, a fonicznym żyje pomiędzy ciszą, a dźwiękiem. Jest jedyną słyszącą osobą w rodzinie, a przez to łącznikiem ze światem.
Kiedy rodzinna firma jest zagrożona musi przezwyciężyć swoje lęki i stawić im czoła.
Tytuł oryginalny: The FatherRok produkcji: 2020Długość: 1′ 37″
Jest to absolutnie przejmujący film o miłości i przemijaniu. Doskonała gra aktorska Olivii Coleman i Anthonego Hopkinksa sprawia, że film porusza od pierwszych kadrów.
Śledząc losy głównych bohaterów mamy wrażenie, że uczestniczymy w intymnej drodze starzenia się i przemijania. Warto obejrzeć!
Tytuł oryginalny: ElvisRok produkcji: 2022Długość: 2′ 39″
Na początku trudno było mi się dostosować do formy tego filmu, która przypomina jeden długi, migoczący teledysk. Ale po chwili wciągnął mnie ten świat i mogę po polecić.
Natomiast jeśli oczekujesz od „Elvisa”, wnikliwie opowiedzianej historii – tu jej nie dostaniesz. Wiele aspektów pokazane jest dosłownie symbolicznie bądź bardzo pobieżnie. Ja sama oczekiwałam od tego filmu czegoś więcej.
Jest to bardziej historia granego przez Toma Hanksa – managera Elvisa.
Jeśli chodzi o najlepsze filmy 2022 to mimo, że to całkiem nie moja bajka, nie sposób pominąć Top Guna. Jak spojrzycie na listę najbardziej kasowych filmów wszechczasów – TUTAJ – to Maverick już dotarł na 12 miejsce! (Jest na niej tylko jeszcze jeden tytuł z tego roku – Avatar: Istota wody) – żaden inny tytuł nie dobił nawet to pierwszej 50ki.
Tytuł oryginalny: Everything Everywhere All at OnceRok produkcji: 2022Długość: 2′ 19″
Fabułę tego filmy albo pokochasz albo znienawidzisz. Chyba nie da się przejść obojętnie obok palców parówek… Daniel ostatnio namiętnie ogląda wszelkie filmy na youtubie, w których występuje Andrzej Dragan – i próbuje się wgryzać w choćby próbę zrozumienia co niesie ze sobą teoria kwantowa.
Może się więc kiedyś okazać, że tak naprawdę „Wszystko wszędzie naraz” nie jest do końca dziką fantazją twórców, ale że może mieć dużo więcej zakotwiczenia w nauce niż godzimy się na dziś akceptować.
Może się kiedyś okazać, że będzie to taki nowy „Matrix”
IMDb 7,1
Tytuł oryginalny: Wrath of ManRok produkcji: 2021Długość: 1′ 59″
No a tu dochodzimy do pierwszego filmu, który absolutnie polecam ominąć szerokim łukiem! Guy Ritchi to postać, którą uwielbiamy. Stworzył klasyki – niektóre z udziałem Jasona Stathama – więc może nasze oczekiwania były ustawione 5 poziomów za wysoko.
W tym filmie wiadomo kto zabije, wiadomo kogo zabije, no i właściwie wiadomo kiedy zabije (bo przed końcem filmu musi:)) Fabuła się nie trzyma kupy – nie chcę się pastwić – jak lubisz klimat filmów Guya Ritchi – lepiej obejrzyj Bullet Train:)
Tytuł oryginalny: Dune: Part OneRok produkcji: 2021Długość: 2′ 35″
Wszyscy fani twórczości Franka Herberta zdają sobie sprawę jak bardzo próba ekranizacji Diuny jest porywaniem się z motyką słońce! Natomiast z wszystkich dotychczasowych prób to właśnie ta najbardziej mnie urzeka!
Dzięki temu, że z góry wiemy nie skończy się na 1 filmie – można się było skupić na zbudowaniu całego wiarygodnego świata. Udaje się też opowiadać historię rodu Atrydów. Jasne – fanów książki nie da się do końca zaspokoić, nie da się oddać całej głębi – natomiast tę ekranizację uznaję za udaną i czekam na więcej.
Tytuł oryginalny: King RichardRok produkcji: 2021Długość: 2′ 24″
Na fali mojego zainteresowania tenisem włączyłam film o siostrach Wiliams i ich sławnym ojcu, który stworzył gwiazdy tenisa. Ogląda się go bardzo dobrze, wręcz mamy wrażenie, że jest jak bajka. Czy tak było naprawdę?
No nie, i tu mam zgrzyt. Historia ukazana w filmie jest tylko urywkiem i niejako hołdem dla ojca sławnych tenisistek. A jaka jest prawda – dowiemy się pewnie za kilkadziesiąt lat.
IMDb 5,8
Tytuł oryginalny: Noc w przedszkoluRok produkcji: 2022Długość: 1′ 36″
Nie było jakiegoś wysypu wybitnych polskich filmów w 2022, a i „Noc w przedszkolu” powiedzmy swoją nota na IMDb nie powala. Ja za to wam go polecam!
Rodzice, którzy mają dzieci w różnego rodzaju placówkach edukacyjnych – będą mieli niezły ubaw. Sami wiecie jak abstrakcyjne, odjechane, frustrujące, czasem ocierające się o horrory mogą się zdarzać spotkania z rodzicami innych dzieci z naszej szkoły/przedszkola.
Nigdy nie wiem czy bardziej abstrakcyjne są te spotkania – czy jednak walne zebrania w spółdzielniach mieszkaniowych…
W każdym razie jak macie wolniejszy wieczór – polecam.
Tytuł oryginalny: Glass OnionRok produkcji: 2022Długość: 2′ 19″
Glass Onion z kolei mocno polecam. Nie porównuj go do „Na noże” – po prostu rozsiądź się wygodnie i ogrzej kości w gorącym greckim słońcu w środku tej zimy. Jeśli od początku odpuścisz porównywanie do Agathy Christie – możesz się przyzwoicie bawić. Nie jest też wcale wbrew pozorom sensem filmu – stojąca w jej sercu zagadka kryminalna.
Plejada aktorów, reprezentujących różne środowiska – tuz biznesu, polityk, naukowiec, aktorka, influencer… I wszyscy oni dostarczają tony materiału, który twórcy zamieniają na satyrę.
Jeśli skupisz się na satyrze – gwarantuję, że film ci się spodoba.
Tytuł oryginalny: The MenuRok produkcji: 2022Długość: 1′ 47″
Ten film to uczta dla oczu!
Nie róbcie researchu, nie szukajcie wcześniej opisu fabuły, po prostu włączcie TV i posmakujcie Menu.
Ten film na początku wyda się wam czym innym, a po chwili czymś innym a po chwili jeszcze czymś innym….
I to chyba jest doskonały przepis na wysmakowany filmowy kąsek.
Tylko jak już obejrzycie Menu – bo rozmowa zawiera spoilery – polecam wam super analizę nie ze strony krytyków filmowych ale z punktu widzenia ludzi z branży gastro/sommelier – tu super rozmowa na YouTube ALE WINO!
IMDb 6,1
Tytuł oryginalny: AmsterdamRok produkcji: 2022Długość: 2′ 14″
I na koniec jeszcze jedna pozycja której nie polecam:) Mam problem z tym filmem, bo wydawałoby się, że ma wszystko! Aktorzy naprawdę z górnej półki, cudowna sfera wizualna, kolory, kostiumy etc. Klimat epoki oddany, fajna muzyczka – no po prostu jak analizować każdy jeden z elementów – wszystko jest na miejscu!
Ale nie da się tego oglądać… próbowaliśmy do końca obejrzeć, żeby się upewnić, czy może zaraz coś się stanie i odmieni nasze zdanie – ale się nie zdarzyło:) oszczędźcie sobie.
Po prostu w pewnym momencie jak już narrator ci łopatologicznie tłumaczy to co i tak wszystko właśnie zobaczyłeś to już się robi za dużo…
A twoim zdaniem jakie były najlepsze filmy 2022?
A tu łapcie nasze rekomendacje – Najlepsze seriale 2023
Tu łapcie SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami a tu Disney dla dzieci
Tu znajdziecie odpowiedź Jak wprowadzać dzieci w świat bajek
a jak już je wprowadzicie zapraszam po Najlepsze bajki na Netflix a tu wpis w którym znajdziecie najlepsze bajki edukacyjne, dostępne też poza Netflixem
Powiedzieć, że seria „Kicia Kocia” to ulubione książeczki dla wielu maluchów, to nie powiedzieć nic. Rodzice małych fanów uroczej kotki z pewnością wiedzą, co mam na myśli. Kicia Kocia zwojowała serca wielu dzieci. Tym razem dostępna jest w formie genialnych audiobooków!
Jak wiecie ułatwianie życia rodzicom jest jednym z najważniejszych celów misji nebule.pl . Post z tymi cudownymi wieściami jest sponsorowany przez Wydawnicwo Media Rodzina. To dzięki nim ta cudowna informacja trafia i do ciebie.
Moje dzieci już wyrosły z tego typu książeczek, ale wiem, że najmłodsze maluchy uwielbiają słodką Kicię Kocię i jej ferajnę. Cała seria jest ogromna, a w każdej książeczce poruszany jest inny aspekt życia. Przeznaczona jest on dla maluszków powyżej 1 roku życia, ale także przedszkolaki są wielkimi fanami Kici Koci.
Cóż, jeśli Wasze dzieci pokochają tą małą Kotkę, jesteście na nią skazani przez kilka lat😊. A wiadomo, że przeczytanie książeczki jeden raz w tym wieku, to jakby nieprzeczytanie jej wcale…
A będąc precyzyjną, uwielbiają, żeby im czytać. I wiecie, jak to jest. „Och jak słodko! Jak on/ona kocha tą Kicię Kocię” – tak powiecie, gdy macie pierwsze dziecko, które polubi TĘ JEDNĄ opowieść i jeszcze nie wiecie, co się święci. Otóż będziecie ją czytać w kółko. Tak, że zapamiętacie ją na zawsze. Zbudzeni w nocy będziecie w stanie ją recytować. I Wasze dziecko także. I nadal się nie znudzi.
Co innego, nam – rodzicom. I zmęczeni po całym dniu nie zawsze będziecie z entuzjazmem czytać znowu ulubioną książeczkę. Być może będziecie licytować się z drugim rodzicem o to, czyja jest dziś kolej😉. A wiadomo, zmęczenie po całym dniu daje się we znaki.
Dlatego czasem warto, zamiast czytać ze zmęczeniem czy nawet irytacją, przekazać pałeczkę i (jak to mawiają psychologowie) napełnić swój kubeczek, czyli po prostu zadbać o siebie, a książeczkę niech dziecku przeczyta ktoś inny.
Wyobraźcie sobie, że Kicię Kocię Wasze dziecko może słuchać dowolną ilość razy, w dowolnym miejscu – bez ograniczeń. I to nie Wy ją będziecie czytać! Audiobooki to złoto! A właśnie teraz „Kicia Kocia” pojawiła się w tej formie!
Otóż dziś mają premierę AUDIOBOOKI tej serii!
Już od dziś można ich słychać na platformie Audioteka, a od 1 lutego będą dostępne także w innych kanałach dystrybuujących audiobooki (m.in. Empik Go, Virtualo, Woblink, Publio, Legimi, Ebookpoint).
To aż 33 książki czytane przez fenomenalnego Macieja Stuhra! Dzieci będą mogły ich słuchać na dobranoc, w czasie jazdy samochodem (polecam!), czy w dowolnej chwili w ciągu dnia. Maluchy będą zachwycone, a i Wy będziecie mieli chwilę dla siebie. Bez wyrzutów sumienia, bo dzieci będą robiły to, co jest dla nich wartościowe, a jednocześnie jest zabawą, przyjemnością i nauką.
Audiobooki o Kicia Koci są idealne na początek przygody z książkami słuchanymi – trwają tylko 9 minut, więc małe dzieci będą w stanie ich wysłuchać. A jak złapią bakcyla audiobookowego, to macie do dyspozycji mnóstwo książek.
Jeśli znacie Kicię Kocię, zapewne już odpaliliście Audiotekę lub inne platformy z audiobookami😉. A jeśli jeszcze nie słyszeliście o niej, to pokrótce powiem Wam, na czym polega jej fenomen. Otóż są to proste opowieści przybliżające dzieciom świat i ich codzienność. Pozwalają im zrozumieć to, co je otacza, ale także własne emocje i uczucia. Cała seria to kilka formatów:
Jak widzicie, są to świetne książeczki, idealne na początek przygody z czytaniem. Doskonałe także jako pierwsze audiobooki! Wydawnictwo Media Rodzina wypuściło też przytulanki – ulubionych bohaterów serii!
O tym, że dzieci chcą, by ciągle czytać im te same książeczki, z pewnością wiecie, albo się wkrótce dowiecie😉. Dlaczego tak się dzieje? Dzieci potrzebują takich powtórzeń. Pozwalają im one lepiej rozumieć czytaną opowieść, przeżywać te emocje i je oswajać.
To także ich sposób (oczywiście nieuświadomiony) na utrwalanie słownictwa. Uczą się nowych słów, ich znaczenia i rozumienia całego przekazu. Te historie zdecydowanie nie są dla nich nudna ani za pierwszym, ani za dziesiątym razem! Warto zatem czytać dziecku w kółko to samo, jeśli tego chce. To sposób na jego rozwój i wzbogacanie słownictwa.
Oczywiście dla rodziców to męczące, bo życie to nie wieczny zachwyt, ale także zmęczenie, stres po pracy czy irytacja spowodowana różnymi czynnikami, dlatego audiobooki są świetnym rozwiązaniem, zaspokajającym potrzeby dzieci i dorosłych. Nie musicie mieć żadnych wyrzutów sumienia!
Listopad już przeleciał, a święta coraz bliżej. Grudniowy, intensywny czas już się zaczął. Lista świątecznych obowiązków i przyjemności czeka spisana, a ja zaczynam czuć ten klimat. Zapach pomarańczy, czerwone dodatki i dużo światełek – tak zapowiada się ten miesiąc.
Żeby zaoszczędzić Wam wielu godzin poświęconych na poszukiwania prezentów przygotowałam Wam ten wpis. W tym materiale sponsorowanym przez Amazon.pl pokażę Wam listę 10 zabawek, które wybrało jury w plebiscycie „Top 10 zabawek 2022”.
W trakcie obrad jury składające się z ekspertów w dziedzinie psychologii dziecięcej, edukacji, rodziców oraz oczywiście dzieci wybrało 10 najlepszych zabawek dostępnych na Amazon.pl.
W jury zasiedli Marcin Paks, nauczyciel i wychowawca, a jednocześnie przewodniczący jury; Joanna Koroniewska, aktorka telewizyjna i teatralna, mama dwóch córek; Tomasz Rożek, popularyzator nauki i dziennikarz popularno-naukowy; Maria Rotkiel, psycholożka i certyfikowana terapeutka CBT oraz Marta Florkiewicz-Borkowska, wychowawczyni wyróżniona tytułem Nauczyciela Roku 2017.
Przyznajcie, że kategorie są bardzo ciekawe, a sam plebiscyt inspiruje rodziców do świadomego wyboru zabawek w sezonie świątecznym. Znajdziecie je na Amazon.pl, gdzie oprócz zabawek z TOP 10 są dostępne ciekawe pomysły na upominki dla dzieci i dorosłych. Jest tam również internetowa wyszukiwarka prezentów:
Świąteczny Niezbędnik pomaga łatwo odnaleźć prezenty dla osób w każdym wieku.
Jeśli macie Amazon Prime, to możecie skorzystać z darmowej i szybkiej dostawy bez minimalnej kwoty zamówienia, nawet na następny dzień, oraz z ciekawych okazji. A do tego macie dostęp do nagradzanych filmów, seriali, programów na Amazon Prime Video oraz do gier.
Przetestowaliśmy większość i wiemy, co warto sprezentować dzieciom pod choinkę.
Puzzle z tej serii to niezła łamigłówka, a do tego świetny trening koncentracji, doskonalenie umiejętności manualnych i percepcji wzrokowej. Kocham układać puzzle i myślę, że to genialny pomysł na spędzenie rodzinnego czasu przy choince.
Puzzle Trefl Eye-Spy skrywają na przedstawionej ilustracji wiele zabawnych historii i elementów. Podczas ich układania czerpiesz przyjemność nie tylko z dokładania każdego puzzla, ale również z odkrywania kolejnych detali ukrytych na obrazku.
Kochamy planszówki i sporo w nie gramy. Jeżeli jakimś cudem nie znacie tej gry, to macie prezent z głowy. Ta gra familijna jest idealna na długie wieczory z dziećmi przy zimowej herbatce.
Zasady są proste, a sama rozgrywka pasjonująca i ciekawa. Dodam jeszcze od siebie, że „Wsiąść do pociągu” to gra, która wciągnie 6-latka, 46- latka i 76- latka, więc jest idealna na prezent świąteczny.
A to jest coś, co bardzo chciał dostać mój 6-latek. Kule rzucone o dywan otwierają się i ujawniają swoją ukrytą moc. Pakiet startowy ma wszystko, co jest potrzebne do gry. Możecie się też zmierzyć z innymi i wykorzystać kartę bramy.
Bakugany to nieduże zabawki, które można schować do kieszeni i zabrać ze sobą.
Mam w domu ogromną fankę Harrego Pottera i przyznam, że interaktywna Hedwiga to prawdziwy HIT. Reaguje na dotyk, na głos i zachowuje się jak humorzasty ptak.
Hedwiga obraca głowę jak prawdziwa sowa, macha skrzydłami i porusza dziobem! Pohukuje, grucha i gryzie cię w palec, kiedy jest szczęśliwa. W zestawie jest też list, który Hedwiga trzyma w dziobie, i grzebyk do czesania.
Hedwiga dostępna TUTAJ
Klocki LEGO to świąteczny pewniak – każdy to przyzna. W tej kategorii jury wybrało ten zestaw z konikami i przyczepą. Zestaw jest bardzo szczegółowy i złożenie zajmuje sporo czasu – akurat na spokojne, zimowe wieczory.
Wszystkie zabawki, które znalazły się w TOP 10 możecie zobaczyć pod tym linkiem KLIK– oczywiście są dostępne na Amazon.pl
Wśród nich jest też Barbie, Kamper 3 W 1 Zestaw Do Zabawy z akcesoriami, który otrzymał specjalne wyróżnienie jury. Przyznam się Wam do czegoś! Marzyłam o takim jak byłam dzieckiem. Wiele razy pisałam w liście do Świętego Mikołaja, że chciałabym taki dostać.
Niestety czasy były inne i się nie doczekałam.
Moje dzieci już wyrosły z Barbie – dlatego mam do Was pytanie: Czy ktoś z Was może robi Szlachetną Paczkę i w liście znaleźliście Auto Barbie? Jeżeli tak – proszę odezwijcie się do mnie na kontakt@nebule.pl – przekażę to auto z wielką radością.
Jak widzicie na Amazon.pl możecie znaleźć mnóstwo pomysłów na prezenty dla dzieci i dorosłych, które są w dobrych cenach i szybko do Was dotrą. To idealne miejsce, gdzie możecie kupić bez wysiłku upominki dla swoich bliskich.
Co roku na blogu publikuję post z pomysłami na prezenty dla dzieci. Przyznaję, że uwielbiam wyszukiwać perełki dla Was. W tym roku również mam kilkanaście świetnych inspiracji na zabawki na święta 2022, które sprawdzą się doskonale. Czas więc na Prezenty na święta dla dzieci 2022!
Nie będę przedłużać i przechodzę do propozycji.
Choinka nasza zeszłego roku, o którą wszyscy pytają na IGS np. TUTAJ
Jak wiecie, wyszukiwanie prezentowych perełek i inspiracji jest jednym z celów misji nebule.pl, dlatego przeszukuję dla was czeluści internetu by prezentować najbardziej wartościowe rekomendacje. Niniejszy materiał sponsorują producenci/sprzedawcy naprawdę wyjątkowych zabawek
PS. Jeśli coś z tych inspiracji wpadnie wam w oko – zanim sfinalizujecie zakupy – przescrollujcie do końca wpisu – mam dla was prezencik – kody zniżkowe
Gra przeznaczona dla dwóch graczy, a jej celem jest wybudować najwyższą konstrukcję, która się nie przewróci. Gracze na zmianę rzucają kostką, losując ruchy w grze. Każdy z graczy ma figurkę robotnika, która wraz z postępem budowy wspina się coraz wyżej.
Ważne, aby zachować równowagę! Aby dotrzeć na szczyt potrzeba trochę szczęścia i myślenia strategicznego.
Świetne klocki magnetyczne, z których dzieci wyczarują, co tylko będą chciały. Mają mocne magnesy, które dobrze się trzymają. Różne kształty klocków wspierają kreatywność i motorykę małą. W zestawie jest aż 85 klocków: 14 piramidek, 40 sześcianów, 7 prostopadłościanów, 24 inne graniastosłupy i instrukcja do gry Stack It.
Wszystkie elementy są wykonane z wysokiej jakości plastiku, a swoim wyglądem przypominają szkło witrażowe. Co ważne: z klocków można budować bryły przestrzenne, trzymają się i nie rozpadają. Dzięki tej funkcji można stworzyć z nich różne projekty, a później wykorzystać np. jako pojemnik na długopisy na biurko. Świetnie sprawdzą się w podróży, bo są lekkie i nie zajmują dużo miejsca.
Klocki są bardzo trwałe i się nie rysują – tworzone z nietoksycznego plastiku ABS najwyżej jakości, bez BPA, ftalanów i lateksu. Są kompatybilne z innymi zestawami Magna Tiles i Connetix
Przyznam, że sama nie mogłam się od nich oderwać, więc jest to zabawa dla całej rodziny.
Dostępne w wielu zestawach i wielkościach TUTAJ
W tym roku Julek częściej bawił się klockami Marioinex niż LEGO. Nie spodziewałam się, że tak bardzo wciągnie go zabawa i będzie tworzył z nich skomplikowane budowle i bryły. Klocki Marioinex są w różnych rozmiarach – u nas najlepiej sprawdza się rozmiar Mini Waffle.
Musicie coś wiedzieć o nich: te klocki są niezniszczalne, a do tego ekstremalnie ciche. Kiedy dzieci szukają elementów w pojemniku to nie ma znanego nam wszystkim dźwięku szurania jak przy klockach LEGO. Są też idealne dla dzieci w spektrum autyzmu i z wyzwaniami rozwojowymi. Doskonale wpływają na małą motorykę, wyobraźnię i planowanie przestrzenne. Do tego można je myć w zmywarce lub w woreczku w pralce
Każdy rozmiar jest ze sobą kompatybilny i można powiększać kolekcję. Zwróćcie tylko uwagę, czy zgadzają się rozmiary: Mini, Midi, Micro.
Są różne zestawy klocków: tematyczne z ludzikami lub ogólne.
Na samym początku mieliśmy zestaw ogólny: 500 elementów Mini waffle konstruktor KLIK
A ostatni hitem są zestawy tematyczne. Są w różnych rozmiarach i cenach – każdy znajdzie coś dla siebie.
dostępne TUTAJ
Zestaw ma 148 elementów do ułożenia według instrukcji. Później dzieci mogą ją przebudować i zbudować w inny sposób. W pudełku znajdziecie też 2 ludziki do zabawy. Klocki można łączyć z innymi zestawami Mini waffle. W zestawach tematycznych macie też instrukcję krok po kroku jak złożyć klocki.
To doskonały pomysł na prezent – połączenie pięknej grafiki i funkcjonalności. W kuferku znajdziecie: duży notes, 2 małe notesy, 5 zakładek , 6 arkusików z naklejkami, 6 arkusików z kalkomaniami, 10 kart ozdobnych z kopertami, 1 rolka taśmy dekoracyjnej, gumka do ścierania, ołówek.
Taki zestaw aż zachęca do tworzenia liścików, kartek i dekoracyjnych notatek. Jak dzieci wykorzystają wszystkie materiały, to mogą je zachować na pamiątkę w tym dekoracyjnym kuferku.
Jeżeli Wasze dzieci lubią gry ruchowe to polecam kosz z miękką piłką do zawieszenia na drzwiach. Nie wymaga żadnego haczyka, wystarczy go zwiesić. Nie martwcie się też o to, że piłka poobija Wam ściany lub lampy, uspokajam – jest miękka.
Taki kosz do zawieszenia będzie też fajnym pomysłem na prezent dla dzieci, które siedzą sporo przy biurku. Wystarczy zrobić przerwę, wrzucić kilka piłek do kosza i można wrócić do nauki.
Ogromny zestaw konstrukcyjny pozwala budować gigantyczne kulodromy wykorzystując wyobraźnię. Wystarczy, że połączycie kolorowe elementy z transparentnymi rynienkami i zabawa nie ma końca. Klocki łączą się ze sobą za pomocą magnesów – możecie je dowolnie mieszać. Za każdym razem kulodrom i jego tor może być inny, a trasa dłuższa lub krótsza. Niesamowity efekt daje spuszczenie drewnianej kulki po transparentnych rynienkach, nie da się od niej oderwać oczu. Connetix Rainbow Ball Run zawiera: kolorowe kwadraty, rynienki, 6 drewnianych kulek o średnicy 3 cm (są duże – ważne info dla mniejszych dzieci), 2 lejki dla kulek i instrukcja z inspiracjami.
W zestawie znajdziecie komplet klocków do zbudowania kulodromu, a przy kolejnych okazjach możecie dokupić inne: Starter, Creative lub Square Pack. Dzięki nim zwiększycie możliwości konstrukcyjne.
Materiał, z którego wykonane są klocki jest bezpieczny, bez BPA, ftalanów i zrobiony z wolnego od miedzi plastiku ABS
To będzie hit jeśli chodzi o prezenty na Święta dla dzieci 2022. Małe, silikonowe klocki z plusikami, które przypominają elementy z Minecraft. Można je łączy w dowolny sposób i budować różne przedmioty. Stworzone do wielogodzinnej kreatywnej zabawy wspierającej motorykę małą.
Chyba nie ma lepszego zajęcia na długie zimowe wieczory niż robienie na drutach. Ten zestaw zawiera komplet niezbędnych akcesoriów do wykonania wełnianej opaski. Jest tam też instrukcja, która pomoże zrozumieć, jak ją zrobić.
Bardzo fajny pomysł na prezent dla dziecka, bo dzięki niemu nauczy się samodzielnie tworzyć rzeczy. A satysfakcja z samodzielnie zrobionej opaski będzie ogromna.
Idealna deskorolka dla początkujących do nauki jazdy. Wyposażona w przyczepny podest z wytrzymałego kompozytu i kratowaną powierzchnią, truck z wytrzymałego aluminium oraz kauczukowe kółka z łożyskami ABEC-5, które gwarantują płynną jazdę z niewielkimi prędkościami. Efekty specjalne – diody LED w kółkach.
Myślę, że nie jeden rodzic może się też na niej przejechać, bo jest do 100 kg. Tylko pamiętajcie o kasku!
Dostępne tutaj: KLIK
Jeżeli też tęsknicie za latem to ten zestaw będzie idealny. Pastelowa kolorystyka i przyjemne wzory zachęcają do zabawy. Zbuduj słoneczną plażę z budką ratownika i bananową łodzią. Dwie figurki: pływaczka Diana i ratownik Mitch spędzają czas nad morzem, a co się wydarzy dalej zależy tylko od wyobraźni dzieci.
Jeżeli szukacie mniejszych prezentów dla dzieci np. na Mikołajki lub jako dodatek to polecam zestawy:
Mają po 80 klocków i zapewniają zabawę na długo. Są kompatybilne z innymi klockami Marioinex Mini.
Jeżeli Wasze dzieci lubią wyzwania, a Wy chcecie żeby spędzały więcej czasu na zewnątrz to może warto pomyśleć o takiej deskorolce. Jest to świetny sprzęt do balansowania ciałem i poprawiania równowagi – uprzedzam: nie jest to łatwe, ale bardzo przyjemne. (tutoriale znajdziecie na you tube).
W zestawie znajdziecie trzy pachołki, które urozmaicą zabawę na jednośladzie, umożliwiając naukę zwinnej jazdy i trików.
Kolejny hit w kategorii zabawki na święta – piękne, minimalistyczne klocki australijskiej marki Connetix. Unikatowy design klocków może spodobać się starszym dzieciom, a także dorosłym, którzy lubią się otaczać pięknymi przedmiotami. Wśród 34 elementów znajdziecie różnej wielkości: kwadraty, prostokąty, trójkąty. Zbudujecie z nich duże i stabilne konstrukcje, które mogą stanowić bazę do wielu kreatywnych zabaw. Możecie również użyć źródła światła, które urozmaici projekty.
Klocków Connetix można używać do budowania praktycznych przedmiotów potrzebnych w życiu codziennym. Ten zestaw może być początkiem kolekcji klocków magnetycznych lub być uzupełnieniem innych zestawów Connetix lub Magna tiles.
Jak wiecie jestem ogromną fanką sorterów dla dzieci, bo nauka przez zabawę jest skuteczna i bardzo przyjemna. Jeżeli macie w domu maluszka, to polecam Wam ten sorter na prezent. Dziecko w czasie zabawy ćwiczy chwyt, motorykę małą, a jednocześnie może się też uczyć kolorów i kształtów.
Zabawka jest wykonana z bezpiecznego plastiku i gumy, która ma różną fakturę (można ją też gryźć). Elementy mogą również służyć do zabawy w wodzie, a do tego możecie je też wykorzystać do zabawy z ciastoliny (wycinanie kształtów).
Uwaga! Klocki są wykonane z silikonu spożywczego, więc możecie ich używać również do wykrajania ciastek.
Jak coś lubisz robić – zaraź tym dzieci:) A, że Daniel jest fascynatem Darta – nie było innej opcji. Rok temu piłkarzyki a teraz Julek już na tyle dorósł, że będzie uczony jak grać w Cricket Cut Throat:). Oto idealny pomysł na prezent, przy którym będą spędzać długie godziny.
Ta tarcza oferuje aż 21 gier w 301 wariantach. Sami się tak wciągnięcie, że nie będziecie mogli przestać. Jednocześnie może grać aż 8 osób. Tarcza ma zasilacz, ale możecie również włożyć do niej baterie. W komplecie macie też 6 rzutek. Zabawa gwarantowana!
Jeżeli szukacie zabawki na świąta, która zajmie dzieci na długie godziny, to polecam ten kulodrom. Najpierw czas budowania i konstruowania, a później najfajniejsza część, czyli wyścigi kulek. Możecie też dodawać lub zdejmować pułapki na kulki lub zmieniać ich tor.
W zestawie znajdziesz instrukcję obrazkową, która świetnie posłuży jako inspiracja do powstających konstrukcji! Możesz też dać się ponieść inżynierskiej fantazji.
Konstruowanie pomoże też zaobserwować jak zmieniają się prędkości w zależności od ciężaru elementów. To doskonałe ćwiczenie myślenia przyczynowo-skutkowego i logicznego, a także nauka rozwiązywania problemów.
Jeżeli Wasze dzieci lubią konstruować różne rzeczy: skręcać, dokręcać, rozkręcać – to ten zestaw jest dla nich. W zestawie oprócz standardowych elementów znajdziecie również elementy świetlne, które przenoszą zabawę na inny poziom. W pudełku sa elementy plastikowe, drewniane oraz narzędzia.
Świetne, witrażowe klocki magnetyczne, z których można wyczarować najróżniejsze budowle. Mocne magnesy ułatwiają łączenie i umożliwiają budowanie ogromnych, stabilnych konstrukcji. Dzięki temu wszystkie obiekty mogą stanowić bazę do późniejszej zabawy np. z wykorzystaniem autek, figurek zwierząt lub małych laleczek.
Do urozmaicenia zabawy możecie również użyć światła latarki lub lampki. Podświetlone transparentne klocki będą wyglądały zjawiskowo. W tym zestawie znajdziecie 48 elementów: trójkąty, kwadraty, ruchome drzwi, podstawę pojazdu, półokrągły dach i inne. Wszystkie klocki łączą się ze sobą, pozwalając na niekończącą się zabawę.
Klocki są bardzo trwałe i się nie rysują – tworzone z nietoksycznego plastiku ABS najwyżej jakości, bez BPA, ftalanów i lateksu. Kto się zgadza, że to super inspiracja jeśli chodzi o prezenty na Święta dla dzieci 2022?
Są kompatybilne z innymi zestawami Magna Tiles i Connetix
To już wszystkie inspiracje na pomysły na prezenty na Święta dla dzieci 2022 roku. Mam nadzieję, że coś Wam wpadło w oko.
Bałwanki, o które zaraz się zacznie tysiąc pytań:) – TUTAJ
jeśli szukacie inspiracji prezentowych dla młodszych dzieci zajrzyjcie tu – Prezenty na Święta dla dzieci – największy prezentownik dla dzieci od 0 do 7 lat (100 propozycji)
Kto lubi prezenty książkowe niech zajrzy do wpisu Książki świąteczne dla dzieci
a dla małych inżynierów ostatnio szerzej opisywany Robot dla dzieci
Klimat Świąt to magia. Jest w nich coś takiego ciepłego, rodzinnego, wyjątkowego, że zostaje w głowie na całe życie. I to właśnie te święta z dzieciństwa wspomina się najchętniej, bo są pełne dobrych emocji i takiego wewnętrznego ciepła. To się nie bierze znikąd. Święta chłonie się zmysłami. Zapach cynamonu i mandarynek, ciepłe światło świec i lampek oraz muzyka świąteczna. To sposób na tworzenie wyjątkowego nastroju.
Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Artykuł rekomendujący książki świąteczne powstały dzięki współpracy z Wydawnictwem Wilga.
Jest jeszcze coś, co ja zawsze wprowadzam w świątecznym okresie – książki o tematyce świąt! Moje dzieci uwielbiają czytać o fabryce Mikołaja, elfach, reniferach, ale także o dobrych i złych uczynkach tego okresu w książkach inspirowanych klasyką literatury – „Opowieścią Wigilijną”. W tym roku jest kilka nowych, ciekawych świątecznych pozycji, które chcę Wam polecić.
Są to książki dla dzieci w różnym wieku, które pomogą w stworzeniu niezwykłej atmosfery i nastroją dzieci w grudniowo-świąteczną atmosferę.
dostępna TUTAJ za 27,99 zł
Być może już znacie tę świetną serię książek o Emi i jej paczce superdziewczyn (i nie tylko dziewczyn). To zabawne i dynamiczne opowiadania dla dziewczynek w wieku wczesnoszkolnym (6-10 lat). Tym razem wszystko krąży wokół Świąt.
Dziewczyny chcą przygotować wyjątkowy kalendarz adwentowy z misją na każdy dzień. Niestety kalendarz znika. Czy uda się go odzyskać?
To opowieść o tym, co w świętach jest ważniejsze od prezentów i pysznego jedzenia.
dostępna TUTAJ za 26,99 zł
To książka, która trochę przypomina klasyczną opowieść „Bambi”. Tu także główną bohaterką jest mała sarenka, która nie do końca przekonana jest, że ludzie są tacy źli. W wyniku pewnych okoliczności pozostanie w lesie sama, bez mamy. Jak sobie poradzi i kto jej pomoże?
Tu świat zwierząt i ludzi pięknie się przeplata, tworząc ciepłą, dobrą historię o tym, że ludzie potrafią być dobrzy dla zwierząt i się o nie troszczyć. Całość w wyjątkowym, świątecznym klimacie.
Książka ilustrowana jest przez Joannę Kencką i muszę przyznać, że klimat, jaki robią ilustracje, jest wyjątkowo magiczny. To piękna książka z piękną opowieścią.
To wierszowana opowieść o chłopcu, który z niecierpliwością oczekuje nadchodzących Świąt. Tekst przełożył znakomity Michał Rusinek. I tu także są przepiękne, świąteczne ilustracje, które wciągają w świąteczny klimat, umilając oczekiwanie na ten najpiękniejszy z dni.
Wierszowane opowiastki są idealne dla najmłodszych dzieci. Wpadają w ucho, tworząc melodyjny tekst, a jednocześnie są odpowiednio krótkie, by nie znudzić dzieci. Idealne już od wieku niemowlęcego.
Ja polecam tę książeczkę także dla dzieci, które uczą się czytać. Niewiele tekstu na stronie, połączonego z magicznymi ilustracjami, z pewnością zachęci je do samodzielnej lektury.
Napisana przez brytyjskiego aktora opowieść, to idealne opowiadanie dla tych dzieci, które zaczynają wątpić w istnienie Świętego Mikołaja – dokładnie tak, jak jej bohater. Zasiane w jego głowie ziarenko wątpliwości zaczęło kiełkować i doprowadziło go do postanowienia, by sprawdzić, jak to naprawdę jest z tym Mikołajem. O dziwo, chłopcu udało się go przyłapać. Co z tego wynikło?
dostępna TUTAJ
Być może znacie już inne tomy przygód Heli. Tym razem cała opowieść pozostaje w ciepłym, rodzinnym klimacie Świąt. Wszystko zaczyna się od kalendarza adwentowego, w którym Hela znajduje zadania. Właśnie nadszedł czas ubierania choinki. Wraz z tatą Hela chętnie uczestniczy w tej przyjemnej czynności.
Całe opowiadanie utrzymane jest w kojącej atmosferze rodzinnego ciepła i uzupełnione jest ilustracjami Patrycji Fabickiej, które świetnie pasują do charakteru historii. Tym, co wyróżnia opowiadania o Heli jest dodatek z poradami dla rodziców. Tym razem będą one dotyczyły właśnie czasu okołoświątecznego i poruszały między innymi temat, jakie prezenty kupować dzieciom.
dostępna TUTAJ za 49,59
Czy u Was kalendarze adwentowe stały się nieodłączną częścią grudniowej tradycji? Jeżeli tak, to mam dla Was coś ekstra!
Kalendarz ten zawiera aż 24 książeczki w mniejszym formacie. Na każdy dzień jedna książeczka. Możecie też włożyć tam zadania do wspólnego wykonania. A książeczki to klasyczne opowiadania o Kopciuszku, Czerwonym Kapturku, Księżniczce na ziarnku grochu – pięknie zilustrowane! Znajdziecie też tam opowiadania związane z tematyką Świąt: Piernikowy ludzik, Dziadek do orzechów, Boże Narodzenie, Dwanaście Świątecznych dni i największa ze wszystkich z numerem 24 – W noc wigilijną.
Dla zaczytanych moli książkowych to będzie po prostu hit!
Książki o Bożym Narodzeniu czytane w okresie świątecznym dają dzieciom duuuużo przyjemności. I o to właśnie chodzi! Dzieci powinny kojarzyć czytanie z przyjemnością, relaksem i ciekawością. To jedyna droga, by same sięgały po książki i chętnie czytały. Niech piękny, grudniowy czas będzie momentem dołożenia tej cegiełki w budowaniu miłości do czytania i poszerzania w ten sposób horyzontów. Czym skorupka za młodu…😉
A o innej zimowej książeczce pisałam wam też we wpisie „Słonecznikowa 5. Zimowa uczta”, czyli sposób na wprowadzenie magicznej atmosfery zimy!