„Ulica Radosna 123” – moja nowa polecajka książkowa, czyli jak zachęcić dzieci do czytania

„Kto czyta – żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany” – ta sentencja Józefa Czechowicza towarzyszy mi od lat. I to między innymi dlatego chcę, by moje dzieci także czytały. To sposób na poznawanie świata i zafascynowanie się jego niesamowitością. To także dlatego dzielę się z Wami moimi książkowymi odkryciami dla dzieci, by miłośników dobrej literatury nie zabrakło, a wśród nich mądrych, oczytanych ludzi.

Zarażanie czytelnictwem – to slogan, który dzieci z pewnością nie przekona do czytania. Żadne namowy, sugestie, nic z tych rzeczy nie przekona dzieci do czytania. Są trzy sposoby, które sprawią, że maluchy, a potem młodzież będą czytać. Sprawdziłam to na sobie i na obserwacji otoczenia.

Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Artykuł powstał dzięki płatnej współpracy z nowym wydawnictwem dla dzieci – Świetlik. (Polecałam wam od nich ostatnio audiobooka „Zrzędus!)

Dziś zdradzę Wam mój sekret, jak sprawić, by dzieci same sięgały po książki!

W zasadzie to nie jest jeden sekret, ale 3:

1. Czytajcie dzieciom, odkąd są niemowlętami!

Choć na początku może się wydawać, że to nie ma sensu, okazuje się, że ma i to ogromny. Dzieci zatapiają się w świecie słów i niemal z mlekiem matki wysysają chęć i upodobanie do czytania.

2. Same/sami czytajcie!

Możecie mówić, namawiać, ale jak sami nie czytacie, to Wasze dzieci nie będą tego uważały za normę i coś, co się po prostu robi w wolnym czasie. Zacznijcie więc czytać!

3. Podsuwajcie dzieciom świetne książki!

Wiem, że często ma się sentyment do książek ze swojego dzieciństwa i wiele z nich jest cudownych, ale warto pamiętać, że dzieci lubią czytać o tym, co jest dla nich aktualne. To bardziej do nich przemawia. Z tym się identyfikują. Dobra, pochłaniająca książka to skarb. I właśnie takie perełki staram się dla Was wyszukiwać, żebyście sami nie musieli ich szukać!

Mam dla Was jedną z takich polecajek. Oto „Radosna 123” autorstwa Lodoviki Cimy.

To jedna z tych książek dla dzieci, które wypełnione są spokojem, niespieszną akcją i dziecięcym światem. Akcja książki dzieje się na tytułowej ulicy Radosnej 123, gdzie stoi kamienica. Mieszka w niej siedmioletni Pietro oraz jego koledzy i koleżanki, z którymi przeżywa różne przygody. Jest też pan Angelo – stróż złota rączka, gospodarz domu i jego dobra dusza. Jego towarzyszem jest pies Poldzio, którego wszyscy uwielbiają. Wszyscy razem przeżywają piękne chwile codzienności, uczestnicząc w zwykłych czynnościach i obowiązkach, które zawsze stają się przyczynkiem do dobrej zabawy.

Styczeń, luty, marzec…

Akcja książki rozgrywa się na przestrzeni całego roku, więc można dokładnie poznać przygody i życie głównych bohaterów. Każdy rozdział to jeden miesiąc, w którym coś ciekawego się dzieje. Nie zawsze na Radosnej 123, wszak dzieci wyjeżdżają także poza obszar swojego małego świata, odwiedzając gospodarstwo i dowiadując się, jak tam płynie życie.

Towarzyszenie bohaterom przez wszystkie miesiące roku ma jeszcze jedną zaletę. Książka skierowana jest do dzieci kilkuletnich, które mogą poznawać zmieniający się świat na przestrzeni miesięcy i pór roku, by odróżniać je od siebie i powoli uczyć się, czym jest upływ czasu, a także rytm związany z porami roku. Młodszym dzieciom mogą czytać rodzice, starsze świetnie poradzą sobie same, bo książka przeplatana jest pięknymi ilustracjami, które jeszcze bardziej pobudzają dziecięcą wyobraźnię.

Zachęcająca jest już sama okładka książki, na której widoczna jest kamienica, w której dzieje się jej akcja. Można przez okno zaglądnąć do mieszkańców i zobaczyć, co robią, by już od początku zainteresować się tym, co się tam wydarzy.

Książkę możecie kupić np. TUTAJ

„Radosna 123” to jedna z tych książek, które warto podsunąć dzieciom, by zachęcić je do czytania. To nauka poprzez zabawę, czyli najbardziej skuteczna. Bez przymusu. Być może to właśnie z tą książką znajdziecie swoje śpiące dzieci w łóżku. Miód na serce rodzica😊.

A tu inna polecajka książkowa – „Zaklinaczka burz

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Nie uwierzysz, co potrafi ta edukacyjna zabawka

  • Współpraca reklamowa z Dante

Jeżeli macie wrażenie, że wszystko już było i nic nie jest w stanie zrobić na Was wrażenia to zobaczcie, co dziś dla Was mam. W gąszczu zabawek dla dzieci coraz trudniej znaleźć coś fajnego, wartościowego, a do tego edukacyjnego. Miałam okazję testować masę rzeczy dla dzieci, ale nic nie wzbudziło u nas w domu takich emocji jak…

ROBOT DLA DZIECI STEP

Moje dzieci powiedziały, że to najlepsza zabawka jaką miały. A ja sama nie mogę dopchać się w kolejce do zabawy z tym fantastycznym robotem.

Jak wiecie, wyszukiwanie edukacyjnych perełek jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego przeszukuję dla was czeluści internetu by prezentować najbardziej wartościowe rekomendacje. Niniejszy materiał jest sponsorowany przez dystrybutora zabawek wyjątkowych – Dante.

Co to jest?

  • STEP to wyjątkowy robot edukacyjny dla dzieci od 3 do 8 lat (ale moja 10-latka powiedziała, że to nie fair /a musicie mi wierzyć, że 10- latki tak mówią kiedy są złe/ – według niej robot jest dla każdego
  • w prosty i zabawny sposób uczy dzieci: liczyć, pisać, rysować, a co najważniejsze zachęca do wspólnej aktywności
  • dzięki zabawie z nim dzieci poszerzą również swój słownik, bo robot STEP zadaje zagadki i opowiada ciekawostki
  • a co najważniejsze – robot uczy dzieci STOPNIOWO, szanując tempo przyswajania informacji przez dziecko

Zobaczcie na filmie, jak działa:

Robot dla dzieci STEP ma wszystko w zestawie:

  • Robot STEP
  • Mechaniczne ramię, które porusza pisakiem
  • 26 kart alfabetu (są polskie litery)
  • 9 kart z cyframi
  • 10 kart ze środkami transportu
  • 10 kart z jedzeniem
  • 10 kart ze zwierzętami
  • 5 kart z quizem
  • kabel USB do ładowania
  • 2 pisaki

Nic nie musicie dokupować – wszystko macie w zestawie

No to zaczynamy zabawę z robotem dla dzieci STEP

Ładowanie: w zestawie znajdziecie kabel USB do ładowania. Przed pierwszym użyciem ładujcie robota ok 2 h, bateria wystarczy na 2 h rysowania.

Przygotujcie kartki, duży, płaski stół i zaczynamy

Podłóżcie kartkę pod robota

Aby włączyć robota trzeba przytrzymać przez ok 10 sekund górny przycisk.

Robot Was powita i zachęci do zabawy

Wybierzcie kartę z jednej kategorii i włóżcie je w „oko robota”

Naciśnijcie czerwony przycisk na górze

Ważne jest też dobre ustawienie pisaka – musi być na idealnej wysokości: jeżeli nie dorysowuje linii lub rysuje dodatkowe linie – sprawdźcie wysokość mazaka

Na początku dzieci są tak zafascynowane, że same nie rysują. Jest to zupełnie normalne i nie przejmujcie się tym. Jak tylko zobaczą, co potrafi STEP to dajcie im drugą kartę i sami weźcie trzecią. Zacznijcie rysować razem z robotem.

robot dla dziecka STEP - mamy i syn patrzą na robota przy pracy

LITERY

Tak, robot uczy pisania liter: małych i dużych. Można go wykorzystać do nauki, ale najlepiej uczyć jednej litery na dzień. Dziecko będzie miało okazję do napisania, utrwalenia i rozpoznaniu właśnie tej litery.

Robot wypowiada litery w taki sposób jak są w alfabecie i może to być lekkie utrudnienie, więc warto dziecku powiedzieć, jak brzmi głoska.

CYFRY

Kiedy wybierzemy kartę z cyfrą i włożymy do „oka” to robot zapyta ” Ile gwiazdek narysowałem” i narysuje cyfrę 2. Kiedy znów naciśniemy czerwony przycisk, to robot powie „2 gwiazdki” i zacznie rysować. Kiedy skończy, powie „2 gwiazdki” – w tym czasie dziecko na swojej kartce rysuje tyle gwiazdek ile powiedział STEP.

Ważne jest aby stopniować trudność i prosić dziecko o zapisywanie samodzielne – wtedy dzieci znacznie szybciej przyswoją materiał.

ZABAWY ZE ZWIERZĘTAMI

Ta funkcja uczy dziecko, jak rysować zwierzęta KROK PO KROKU. Kiedy włożymy kartę robot powie: „To bardzo słodki zwierzak, wciąż miauczy” i zaczyna rysować kota. W tym czasie dziecko ma czas żeby narysować swoją część, dopiero jak ją skończy to naciskamy przycisk i przechodzimy do kolejnego etapu rysowania.

Podczas rysowania STEP opowiada różne ciekawostki ze świata zwierząt.

ZABAWA ZE ŚRODKAMI TRANSPORTU

Aby rozpocząć zabawę trzeba włożyć kartę do „oka”. Jeżeli włożymy kartę np. z rysunkiem balona, to robot zacznie go rysować i powie „Jest kolorowy i lata wysoko, wysoko na niebie!”. Zrobi przerwę i poczeka na dziecko. Kiedy już narysuje pierwszą część ponownie wciskamy przycisk i rysujemy dalej. Po zakończeniu robot poinformuje Was, że rysunek jest gotowy.

ZABAWA Z JEDZENIEM

Kiedy włożymy kartę oznaczoną rysunkiem jedzenia robot będzie opowiadać różne ciekawostki i zacznie rysować. Dziecko w tym czasie rysuje swój obrazek, a jednocześnie słucha STEP-a.

Karty QUIZ

W zestawie są tez karty quizowe z zagadkami dla dzieci ze wszystkich kategorii. Wkładamy kartę i naciskamy czerwony przycisk – STEP zadaje pytanie i zaczyna rysować – zadaniem dziecka jest odgadnięcie co to jest. Ta funkcja jest naprawdę fajna i dzieci mają dużą frajdę z niej.

Jeżeli chcemy wyłączyć robota wystarczy przez 10 sekund przytrzymać czerwony przycisk.

No i jak Wam się podoba?

Mi ten robot skradł serce, bo łączy w sobie wszystko, to co lubię w zabawkach dla dzieci:

  • uczy
  • bawi
  • zaciekawia
  • inspiruje
  • pobudza do działania
  • wspiera motorykę małą

I to nic innego jak nauka przez zabawę – a wiadomo, że taka przynosi najlepsze efekty.

Robot STEP jest zamknięty w kartonowym opakowaniu z wygodną rączką i można go ze sobą zabierać.

Robot STEP jest dostępny np. TUTAJ

PS. Zanim poznacie robota z waszymi dziećmi – wyposażcie się też koniecznie w co najmniej ryzę papieru, najlepiej wykorzystać stare kartki zadrukowane już z jednej strony:)

Tu macie więcej inspiracji na np. na prezenty – naukowe zestawy od Lisciani – I’m a genius

Kto lubi prezenty książkowe niech zajrzy do wpisu Książki świąteczne dla dzieci

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

„Słonecznikowa 5. Zimowa uczta”, czyli sposób na wprowadzenie magicznej atmosfery zimy!

Jeśli jesteście ze mną w tym roku, z pewnością już znacie serię „Słonecznikowa 5”. Obejmuje ona już 4 książki, które pozostają w klimacie poszczególnych pór roku. I to nie tylko ze względu na charakter opowieści, ale także ilustracje, w tym kolorystykę poszczególnych części. Jest koniec roku, więc czas na opowieść zimową!

Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Wraz z Grupą Wydawniczą Foksal polecam Wam tę serię, którą objęłam swoim patronatem.

O serii „Słonecznikowa 5” pisałam przez cały bieżący rok. Całość obejmuje 4 książeczki:

„Słonecznikowa 5. Zimowa uczta” wczoraj miała premierę!

i już dostępna jest np. TUTAJ w chwili obecnej z 30% zniżką!

Zimowy klimat rozpoczyna się jeszcze w listopadzie, ale to grudzień jest tym najbardziej magicznym miesiącem, zanurzonym w blasku świec, światełek, zapachu cynamonu i suszonych pomarańczy.

To czas pełen emocji, które dzieci pamiętają przez całe życie i chętnie do nich wracają. Idealny moment na budowanie uważności i przywiązywanie dzieci do celebrowania pięknych momentów życia, które zdarzają się im na każdym kroku!

„Słonecznikowa 5. Zimowa uczta” - środek

Grudzień i cała zima to cudowny czas na naukę uważności i cieszenie się dobrymi emocjami. To moment, kiedy można naładować baterie na kolejne zimowe miesiące.

To właśnie w grudniu, przed świętami zaczyna się pierwsza z opowieści, zawarta w zimowej książeczce z cyku „Słonecznikowa 5”. Całość zawiera 4 historie:

  • „Przysmak dla każdego” – już od pierwszych stron dzieci poczują zimowy klimat, bo wszystko zaczyna się od pieczenia pierniczków! Wesoły harmider w domu przerwany jest wizytą ptaków za oknem. Je dzieci też chcą nakarmić i podzielić się z nimi swoją ucztą. Wiadomo jednak, że ptaki nie mogą jeść pierników. Co więc dostaną? Okazuje się, że nie tylko one będą miały zimą co jeść, dzięki pomysłowości członków rodziny.
„Słonecznikowa 5. Zimowa uczta” - środek
  • „Duchy” – tym razem rodzeństwo znalazło pomysł na zabawę w domu, gdy na dworze ciągle jest zimno. Postanowili zrobić straszne przedstawienie. Straszne, bo miało przerażać rodziców. Wszystko szło zgodnie z planem, ale rodzice nie byli przestraszeni podczas występu. Do czasu.

  • Śnieg” – w zimowej opowieści nie mogło zabraknąć tematu związanego ze śniegiem! Niestety coraz rzadziej widzianego u nas zimą. I tym także martwiły się dzieci, gdy dostały od wujka szklaną kulę z pozytywką i zimową scenerią. Zapragnęły śniegu! Rezolutne dzieci znalazły na niego pomysł. Okazało się, że jednak pogoda je zaskoczyła!

  • „Cyrkowe sztuczki” – tym razem zabawa rozpoczyna się w śniegu, a gdy mama zarządza powrót do domu, przenosi się właśnie tam. I dzieci zaczynają udawać zwierzęta polarne. Szybko jednak zamiast nich stają się cyrkowymi artystami, włączając w zabawę mamę i tatę. Kto zostanie klaunem? Możecie się domyślić😉.
„Słonecznikowa 5. Zimowa uczta”

I tym razem, jak na „Słonecznikową 5” przystało, jest tu mnóstwo dobry emocji!

Trzeba przyznać, że Aniela Cholewińska-Szkolik, autorka całej serii ma niezwykłą umiejętność opisywania dziecięcego świata i wciągania w niego maluchów. Jej budowanie nastroju i umiejętność kojącego prowadzenia opowiadań z nutą humoru i mnóstwem uważności jest niezastąpiona.

Zimowa książeczka serii „Słonecznikowa 5” to idealny sposób na włączenie dzieci w świąteczno-zimowy klimat, zatopienie ich w pięknej, rodzinnej atmosferze radości z małych rzeczy i dostrzegania piękna i możliwości zabawy oraz radości we wszystkim. To też sposób na rozbudzanie kreatywności razem z bohaterami opowiadań, którym jej nie brakuje!

Uważność, która daje radość!

Cechą, która wyróżnia serię „Słonecznikowa 5” jest pewna niespieszność toczących się opowieści oraz radość, jaką można czerpać z każdej chwili. Tu można odnaleźć pozytywy nawet w pozornie niesprzyjających okolicznościach. To także nauka dostrzegania piękna i radości nawet w najmniejszych rzeczach. Po co uczyć dzieci takiego podejścia do świata? To sposób na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami, które nie ominą niestety także naszych dzieci.

Jeśli będą umiały czerpać radość i cieszyć się małymi rzeczami, nie przegapią szczęścia w oczekiwaniu na nie, a także łatwiej będą umiały radzić sobie z problemami dnia codziennego. Warto nauczyć je więc czerpania radości z małych rzeczy i pozytywnego spojrzenia na świat. Tak właśnie dzieje się w najnowszej, zimowej książce „Słonecznikowa 5” oraz w pozostałych częściach serii.

Już o tym wspominałam, ale powiem Wam, że książeczki te kojące są także dla rodziców, którzy czytają je dzieciom😊. To piękny, beztroski, dziecięcy świat przedstawiony w uroczy sposób, przepełniony dziecięcym sposobem myślenia. Można wrócić do czasów dzieciństwa, ale też przeżywać je razem z dziećmi. Opowiadania te koją też dziecięce emocje i tworzą atmosferę spokoju i relaksu.

Polecam „Słonecznikową 5. Zimową ucztę” oraz pozostałe części serii jako fajny pomysł na prezent, także na Mikołajki czy pod choinkę. To sposób na wspólne spędzenie czasu i tworzenie magicznych momentów, które dzieci będą pamiętać przez całe życie.

Właśnie linkując zobaczyłam, że teraz jest promocja i na wcześniejsze tomy 1 i 2 jest nawet 50% zniżki TUTAJ

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak się przygotowujemy na zimę i możliwy kryzys ciepłowniczy?

W tym roku znacznie wcześniej rozpoczęliśmy przygotowania do zimy. W poprzednich latach w okolicy listopada przeglądałam szafy dzieci i sprawdzałam, z czego wyrosły i co trzeba odłożyć, a co należy naprawić. Nie ma jeszcze połowy października, a my jesteśmy już prawie gotowi na zimę.

Dziś chciałabym Wam pokazać, jak przygotowujemy dom, nasze szafy i nastawienie.

Partnerem wpisu jest marka Bobux z Nowej Zelandii, która od wielu lat tworzy ciepłe i wygodne buty dla dzieci. Z tej okazji mam dla Was spory rabat: aż 20% na wszystkie modele butów i kapci.

KOD: nebule22 daje 20% rabatu – ważny od 11.10 do 18.10

—>KLIK DO STRONY BOBUX <—

Buty Bobux moje dzieci noszą od 9 lat i bardzo żałuję, że nie ma większych rozmiarów niż 33. Buty tej marki sprawdzały nam się znakomicie i trudno jest znaleźć alternatywę.

Na szczęście u Julka mamy jeszcze sporo zapasu i kilka lat przed nami. Dziś pokażę Wam dwa modele z wełną, które idealnie nadają się na zimę.

Dlaczego wybieram wełnę merino?

Wełna merynosa jest doskonałym izolatorem, odprowadza wilgoć i zapewnia ciepło w najzimniejsze dni.

A tutaj więcej na ten temat: https://bobuxpolska.pl/strefa-wiedzy/merino

Trzeba też wspomnieć, że jest bakteriostatyczna i nie wchłania zapachów. Do tego nie gryzie i jest idealna dla delikatnej dziecięcej skóry.

Musztardowe Hi Court Switch Arctic Butterscotch –

KLIK

To buty wodoodporne i ocieplone wełną merynosa. Co ciekawe – nie wyglądają jak zimowe buty, a mają wszystkie właściwości. Do tego są miękkie, dobrze trzymają stopę i łatwo jest je założyć. Mają wzmocnione czuby. Dzięki 3 rzepom możecie dobrze dopasować but do stopy. Fajnym gadżetem są wymienne paski – dziecko samo może włożyć inny kolor rzepów.

Wymienne rzepy do butów

Ten model jest idealny dla aktywnych dzieci, które skaczą, biegają i nawet zimą chodzą na plac zabaw. Często jest tak, że zimowe buty są toporne, niezbyt giętkie i utrudniają pracę stopy. Dlatego warto wybrać buty, które będą też idealne do zabawy, a nie tylko chodzenia.

A drugi model, który znam z poprzednich lat to:

Timber Arctic

KLIK

Ten klasyczny model Julek nosi od 3 lat. W poprzednich sezonach miał wersję Mustard – cholewka jest pokryta zamszem i dzięki temu but jest bardzo miękki. A teraz mamy wersję Navy ze skóry licowej. Ten model jest bardzo ciepły, lekki i dobrze dopasowuje się do stopy. Bardzo łatwo się czyści. W środku również jest wełna merino.

Pewnie zapytacie, jak wygląda rozmiarówka butów Bobux – KLIK DO STRONY. Najlepiej jest zmierzyć stopę dziecka i przy konkretnym modelu wpisać długość.

Ciężko jest powiedzieć, jaka w tym roku będzie zima. Dlatego zaczęłam się przygotowywać znacznie wcześniej żeby mieć czas na ewentualne zmiany. Miałam sporo rzeczy z poprzednich lat, które przyniosłam ze strychu, naprawiłam i wyczyściłam.

Polecam kosmetyki do pielęgnacji skóry Pelle – świetnie się u nas sprawdzają

Moje dzieci mają ciepłe kurtki, czapki, szaliki i rękawiczki z wcześniejszych sezonów – zostało kupić buty i odzież merino.

Swoje buty z wełną w środku też już przyniosłam – wyczyściłam, zaimpregnowałam i schowałam do szafki. Taki proces przygotowań daje mi spokój i poczucie, że mam na to wpływ.

Jak przygotowujemy dom na zimę?

  • zrobiliśmy serwis wszystkich drzwi i okien – okazało się, że było sporo nieszczelności i po regulacji będą dobrze utrzymywać ciepło
  • zmniejszyliśmy temperaturę na piecu
  • nasz dom jest bardzo ciepły i na górze nawet zimą nie włączamy ogrzewania w sypialniach, ale jak będzie trzeba włączyć to założymy ekrany zagrzejnikowe i zdejmiemy obudowy grzejników
  • zdjęłam ze strychu pierzynę i kołdry z pierzem – wyprałam, odświeżyłam
  • wyprałam pościel z flaneli – jest idealna na zimę
  • kupiłam termos na herbatę
  • przyniosłam ze strychu oczyszczacz powietrza
  • pozostało kupić termofory

Sprawdziłam też szafy dzieci i swoje, czy mamy cieplejsze piżamy. Julkowi zamówiłam jeszcze wełnianą piżamkę, która też nadaje się pod spodnie na podwórko, a co najważniejsze – nie gryzie!

Mamy też kapcie. Ja mam wełniane, a Jul miękkie z Bobux – KLIK DO KAPCI

To nowość, która świetnie się sprawdzi też w przedszkolu i żłobku. Mięciutkie kapcie, które dobrze trzymają stopę i co najważniejsze – nie ślizgają się.

kapcie bobux

A jakie nastawienie na zimę?

Takie jak, co roku – mamy gry planszowe, seriale do nadrobienia i książki do przeczytania.

Mam też cichą nadzieję, że będzie w tym roku więcej śniegu i spędzimy więcej czasu na zewnątrz.

Jak Wasze przygotowania? Robicie coś specjalnego?

Zdjęcia Maciej i Małgosia KLIK

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

„Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia” – jesienna książka dla dzieci pełna uważności i dobrych emocji

Czy pamiętacie serię „Słonecznikowa 5”? To 4 książeczki, nawiązujące pór roku i pozostające w ich klimacie. Dotąd ukazały się dwie z nich: „Słonecznikowa 5. Kość Dinozaura” oraz „Słonecznikowa 5. Przygody piratów”. Były to książeczki związane z porą wiosenną i letnią.

Czas na część 3 – „Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia”, która jest zbiorem opowiadań jesiennych z wydawnictwa Wilga

Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Wraz z Grupą Wydawniczą Foksal polecam Wam tę serię, którą objęłam swoim patronatem.

Cykl zmian pór roku, w którym funkcjonujemy od narodzin jest dla nas oczywisty, ale muszę się Wam do czegoś przyznać. Ja dopiero w dorosłości zwróciłam uwagę, jaki ogromny wpływ ma na nasze życie i jak nim kieruje.

Jak bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do tych zmian i choć czasem denerwujemy się na jesienne słoty, jest jakaś przyjemność w tym, że nadchodzi jesień, czas odpoczynku od lata. Być może ma to związek z tym, że dzieci idą w końcu do szkoły 😉.

Kiedy sama byłam dzieckiem to zauważałam wszystkie zmiany w przyrodzie i miałam ogromną przyjemność z ich dostrzegania. Nie mogłam się doczekać kasztanów, złotych liści i szurania w nich nogami.

 Dziś jeszcze bardziej i uważniej przyglądam się temu, co nas otacza i uczę tej uważności swoich dzieci.

Chcę, by czerpały przyjemność z małych rzeczy, które je codziennie otaczają i by je dostrzegały. Spadający liść, kolor trawy, zapach powietrza.

To właśnie dlatego tak chętnie sięgamy z dziećmi po serię „Słonecznikowa 5” Anieli Cholewińskiej-Szkolik.

Wszystkie części Słonecznikowej 5, które do tej pory zostały wydane, były strzałem w 10.

Każda książka zawiera opowiadania, których akcja rozgrywa się o określonej porze roku.

Przesiąknięta jest klimatem i tak pięknie napisana, że ma się wrażenie zatopienia i niemal uczestnictwa w jej wydarzeniach.

Tym, co wyróżnia Słonecznikową 5, jest wszechogarniający spokój, sprzyjający uważności.

To balsam dla dziecięcych emocji.

Kiedy po całym dniu zmagań w szkole czy w przedszkolu wracają do domu, książka ta jest niezwykle kojąca dla ich nastrojów. Pozwala się nie tylko wyciszyć, ale także pochłania opowieścią, a jednocześnie przywodzi pozytywne emocje. Pełna jest dobrego humoru i żartów, które idealnie wpasowują się w gust dzieci.

Rozpoczęty rok szkolny to idealny czas na tom jesienny!

Co w nim znajdziemy? I tym razem mamy aż 4 ciepłe i pozytywne opowiadania związane z jesienią:

  • Grzybobranie – o tym, jak kontuzja uniemożliwiła wyprawę do lasu, co nie znaczy, że nie udało się zorganizować grzybobrania i fajnego popołudnia pełnego jesiennych plonów. Nie zabrakło też niespodziewanych i superfajnych gości;
  • Przyjaciele Tuptusia – to historia, w której nie zabraknie podstawowych atrybutów jesiennego świata dzieci – kasztanów, suchych liści i jarzębiny, które dzieci przyniosły z wyprawy do lasu z tatą. W okolicy domu pojawia się też gość – tym razem niespodziewany. To właśnie on stanie się inspiracją do fajnej zabawy, przepełnionej pozytywną energią jesiennego popołudnia i ciepła rodzinnego domu. Ta opowieść to także inspiracja dla dorosłych do spędzania fajnego czasu razem z dziećmi;
  • Wietrzne popołudnie – to może nieidealny czas na grę w badmintona, ale na puszczenie latawców w sam raz. I o tym właśnie jest ta opowieść, gdzie rodzina wykorzystuje zmienne warunki pogodowe, by spędzać ze sobą fajnie czas;
  • Wesołe miasteczko – w tej opowieści dzieci zainspirowane wesołym miasteczkiem i parasolami, postanowiły zbudować własne wesołe miasteczko. Dzięki temu nie było nudy nawet w czasie deszczu.

We wszystkich opowiadaniach przewijają się wątki związane z jesienią.

Zmiany pogody, wiatr, deszcz, kolorowe liście, kasztany, jarzębina i zwierzęta przygotowujące się do zimy. Książka przesiąknięta jest atmosferą tej pory roku. Jednocześnie jest bardzo ciepła i inspirująca. Pokazuje dzieciom, że zła pogoda to nie powód, by się nudzić. Jest tu mnóstwo domowego ciepła i pięknego klimatu oraz spokoju.

Warte uwagi są ilustracje. Utrzymane są one w kolorystyce kojarzącej się z jesienią.

Pełne ciepłych, ale jednocześnie nieco zgaszonych kolorów – charakterystycznych dla jesieni. To jeszcze pełniej oddaje klimat całej książki.

„Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia” to książka dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych, które zatopione w świecie opowieści, angażują się w niego dzięki obecności swoich rówieśników jako głównych bohaterów.

„Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia” właśnie miała premierę i dostępna jest np. TUTAJ . A to nie koniec!


Przed nami jeszcze jeden tom serii związanej z porami roku „Słonecznikowa 5. Zimowa uczta”.

Polecam Wam całą serię „Słonecznikowa 5”, bo są to książki pełne ciepła, pozytywnej energii, wyciszenia i przywoływania pozytywnych emocji, które w dzisiejszych czasach, pełnych bodźców, są dla dzieci niezbędne.

Ukojenie i relaks oraz mnóstwo wiedzy o porach roku to cechy charakterystyczne tej serii, która z pewnością spodoba się maluchom. Będziecie do niej wracać nieraz! I powiem Wam, że czytanie tej książki jest odprężające także dla dorosłych. Taki balsam dla duszy, gdzie wszystko płynie niespiesznie i bardzo kojąco, a jednocześnie zabawnie. Idealna książka na jesienne popołudnia i wieczory😉


SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jest jedno zdanie, które mówią do mnie dzieci i od razu podnosi mi się ciśnienie… 

Niby to tylko zlepek kilku słów, a działa lepiej niż mocne espresso. Myślę, że każdy z nas dobrze je zna i przewraca oczami, jak tylko je słyszy.

Tylko rodzic jest w stanie zrozumieć, kiedy dziecko powoli zbliża się do nas powolnym krokiem ze spuszczoną głową. Z ciała jakby ktoś spuścił powietrze, w głosie irytacja połączona z buczeniem, a na twarzy grymas.

Materiał sponsorowany przez markę Ravensburger

Uwaga! Nadchodzi i jeńców nie bierze:

„Mamo, nudzi mi się”

🙄

(tu można przewrócić oczami i głęboko westchnąć)

Niby tylko trzy słowa, a nam w głowie kotłują się słowa:

  • „Przecież masz tyle zabawek”
  • „Ale ja mam Ci coś wymyślić?”
  • „Inteligentni ludzie się nie nudzą”

Bierzemy wdech, szukamy dobrych słów, aby stymulować rozwój dziecka, ale nie za bardzo, bo to też niedobrze. I mówimy coś na kształt frazy, którą przeczytaliśmy na znanym blogu parentingowym – jako remedium na nudę:

Ale drogi synku, nie mów: „Nudzi mi się, nie mam nic do robienia”

Tylko: „Mam tyle czasu i mogę aż tyle rzeczy zrobić”.

I dodajemy uśmieszek, że tak elokwentnie wybrnęliśmy z sytuacji, naklejając sobie naklejkę „Dobry rodzic”.

A dziecko, jeszcze bardziej tracąc sztywność w członkach wije się po dywanie i mamrocze: „Ale mi się nuuuudzi”.

Szach mat, droga blogerko parentingowa i co teraz?

Tym przydługim wstępem chciałam Wam przybliżyć sytuację, którą każdy z nas dobrze zna.

Ja też.

Sama też tak reaguję, mimo tego, że skończyłam 5-letnie studia magisterskie na wydziale pedagogiki, miałam wiele kursów i szkoleń. Do tego mam dwójkę dzieci, więc można powiedzieć, że o dzieciach wiem prawie wszystko.

Ale nie w tym przypadku.

Dlatego na potrzeby dzisiejszego wpisu, który powstał przy współpracy z marką Ravensburger przyjrzałam się tej powszechnej NUDZIE i dziś napiszę Wam więcej – wszystko po to żeby ją oswoić. A na końcu pokażę Wam nasze ostatnie odkrycie.

Dlaczego tak reagujemy na słowa „Nudzi mi się”?

Jak za wciśnięciem magicznego przycisku uruchamiają się w nas trudne emocje i czujemy się dziwnie. Myślę, że nasza reakcja na nudę może być również spowodowana tonem, jakiego używa dziecko.

„Mammooo, nuudzi mi się” – każdy z nas zna ten TON – jest jedyny w swoim rodzaju. Trafia w rodzicielski nerw odpowiedzialny za przewracanie oczami.

Rodzic i dziecko są sobą mocno powiązani na poziomie emocjonalnym i odczytują dość szybko swoje emocje. Coś jak rodzicielskie WIFI – dziecko buczy, marudzi i te dźwięki wywołują w nas ALARM. To atawizm – jesteśmy zaprojektowani przez naturę w ten sposób, kiedy coś złego się dzieje naszemu dziecku to choćby nie wiem co, reakcja stresowa u nas się pojawi.

Nasz organizm nie do końca wie, że jest już XXI wiek i zwierzyna nie porwie naszego pacholęcia. Nie ma tak dużo zagrożeń z każdej strony i to, że dziecko jęczy, bo się nudzi nie znaczy, że za chwilę umrze. (Swoją drogą może stąd się wzięło „Umrzeć z nudów”?😜)

Jak się tego pozbyć?

Może być trudno, bo jest to naturalna reakcja na poziomie nieświadomym. Mi pomaga głęboki wdech, który uspokaja nerwy. Daję sobie sygnał, że nic się nie dzieje. Łyk wody też pomaga.

Co jest ważne?

Nuda Twojego dziecka nie jest czymś, co musisz naprawić jak najszybciej.

Uświadomienie tego pomogło mi się wyluzować. Miałam też takie myśli, że moje dziecko ma wszystko: zabawki, artykuły plastyczne, książki – a nie potrafi tego docenić. A jak jeszcze dodacie: „Jak byłam dzieckiem, to nie miałam takich fajnych zabawek…” To i tak nie znajdziecie rozwiązania. Dziecko do tego będzie się czuło winne.

To błędne myślenie i jak najszybciej z niego się wyzwólcie.

Nuda to stan, który nie jest komfortowy i traktuje go, jak inne stany emocjonalne. Staram się używać komunikacji bez przemocy i zazwyczaj formułuję tego typu stwierdzenia:

„Widzę, że się nudzisz, to jest ok. Czy jest coś, w czym mogę pomóc?”

Albo

„Tak, widzę, że się nudzisz. To takie uczucie, kiedy nie wiesz, co można zrobić. Pewnie niedługo przyjdzie Ci ciekawy pomysł do głowy. „

Elektronika, jako remedium na nudę?

Jest to jedyna rzecz, której unikam jak ognia w takiej sytuacji. Dlaczego? Bo buduje w dziecku bardzo prosty nawyk: kiedy się nudzę (stan przygnębienia, dyskomfortu) to mogę łatwo „dopalić” swój mózg dopaminą, która się w tym czasie wydziela.

Dziecko nie ma czasu poczuć nudy i się w tym stanie odnaleźć. Wy będziecie mieli na chwilę spokój, a przy kolejnej podobnej sytuacji od razu przyjdzie do Was żeby włączyć telewizor lub tablet.

A co z tą nudą? I dlaczego jest ważna?

Przez doświadczanie nudy, czyli takiego stanu kiedy odczuwamy dyskomfort, zniechęcenie możemy dojść do tzw. flow czyli dużej koncentracji i świetnego pomysłu, które angażuje nas bez reszty. Dlatego nuda, mimo tego, że jest niekomfortowa naprawdę ma dobry wpływ na rozwój dzieci.

„Mamo, nuuudzę się” = chcę coś z Tobą porobić

Zauważyłam u nas tez taką zależność, kiedy dzieci się nudzą to chcą z nami dzielić ten stan (który dla nas też jest trudny). I czasami jest to prośba o wspólne spędzenie czasu. Więc jestem i w miarę możliwości mogę w czymś uczestniczyć.

A co się u nas sprawdza?

Najbardziej rozmowa i wspólne wymyślanie. Pytam dzieci, czym ostatnio chętnie się bawiły, co ostatnio budowały, co czytały. W formie totalnie luźniej rozmowy, bez zamkniętych pytań, na które odpowiedź i tak by brzmiała „NIE”.

Widzę, że w stanie nudy chętnie wracają do czegoś, co wcześniej zaczęły. Kiedy nie trzeba wszystkiego rozkładać od początku. Mam też taką propozycję, że jak coś wybierzesz to ja chętnie na koniec po Tobie posprzątam – wtedy zawsze wymyślają coś mocno mnie angażującego😅.

Mamy też różne akcesoria plastyczne, które chętnie dzieci wykorzystują. Ostatnio jest faza na malowanie po numerach. Czyli tworzenie obrazów przez pokrywanie farbą oznaczonych pól. Sama ostatnio tego spróbowałam i wciągnęło mnie totalnie – relaks w czystej formie.

Pokażę Wam bardzo fajne zestawy do malowania dla dzieci i dorosłych po numerach

Wcześniej korzystaliśmy z popularnych zestawów z internetu, a ostatnio testowaliśmy malowanki z CreArt Ravensburger – widzę dużą różnice, bo maluje się znacznie lepiej, a efekt jest bardziej satysfakcjonujący.

W pudełku znajdziecie kompletny zestaw do malowania:

  • farby akrylowe, które są rozcieńczone w wodzie, a do tego wygodna paletka do trzymania
  • drewniany pędzelek z włosiem – z jednej strony jest grubszy, a z drugiej cieńszy
  • wysokiej jakości płótno zrobione z tektury – bardzo dobrze chłonie farby i wybacza niedoskonałości – dzięki temu dziecko ma jeszcze większą satysfakcję
  • wszystkie produkty są opracowywane w Europie – materiały i projekty
  • w CreArt nie ma czarnych konturów – dzięki temu na koniec dzieło wygląda bardzo profesjonalnie
  • dla dzieci już od 7 lat, są również zestawy dla dorosłych
  • do zestawu dołączone są haczyki lub ramka (oznaczone) żeby zawiesić gotowy obraz na ścianie
  • idealnie nadają się na prezenty – ceny zestaw zaczynają się od 45 zł

W czasie malowania dziecko jest skupione i na koniec dumne za swojego dzieła.

Jeżeli szukacie nowego hobby dla siebie lub dziecka, to bardzo polecam malowanki CreArt – idealne na długie jesienne wieczory. Możecie malować razem lub oddzielnie, a po zakończeniu podarować komuś obrazek lub powiesić u siebie na ścianie.

Jest to bardzo fajny pomysł na nudne popołudnia lub dni, kiedy dzieci zostają chore w domu. Mam jeden obrazek schowany w szafie na taką, awaryjną sytuację.

Zestawy CreArt od Ravensburger są dostępne np. TUTAJ

A co z nudą? Była, jest i będzie – choćby dziecko miało najnowsze i najdroższe zabawki świata. Nuda jest wpisana w rozwój. Zostaje nam tylko pogodzić się z nią i oswoić.

Jakie macie sposoby na nudę?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

The winter is coming

Pisma zawierają miejsca, zaznaczone na żółto, które można przekreślić (niepotrzebne skreślić) lub wybrać pomiędzy dwiema opcjami:

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wyprawka szkolna i przedszkolna – piórniki, bidony, lunchboxy…

Wyprawka szkolna i wyprawka do przedszkola powoli już czekają w szafie. Niektóre rzeczy służą nam kolejny rok, a niektóre musieliśmy dokupić. Jak zwykle wszystkie przedmioty sumiennie przetestowałam i dziś podzielę się z Wami moimi pewniakami.

Część odnośników w tym poście to linki afiliacyjne. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ofertą konkretnego produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz naszą pracę.

Wyprawka do przedszkola i żłobka – śpiworek

Kiedy moje dzieci były mniejsze to nie mogłam znaleźć żadnych sensownych śpiworków do przedszkola. Dlatego tak duże wrażenie zrobiły na mnie śpiworki Cozy&Dozy – szyte w małej szwalni w naszym mieście. Stworzyła je mama i oczywiście pomyślała o wszystkim:

  • śpiworek łatwo się zwija i rozwija – zapinany jest na rzepy
  • ma pokrowiec do przenoszenia z wygodnym pasem na ramię
  • ma etykietę żeby łatwo móc go podpisać
  • śpiworek można prać w pralce
  • ma dodatkową poduszeczkę
  • jest ciepły i przyjemny w dotyku
  • ma łatwo rozpinany suwak
  • jest w wesołych kolorach
  • po zakończeniu przedszkola może być przydatny na nocowanki

Wyprawka przedszkolna się bez niego nie obejdzie – Śpiworek przedszkolaka

Na kod Nebule10 do końca sierpnia macie rabat na TUTAJ

Ani wyprawka do szkoły ani wyprawka przedszkolna nie obejdą się bez akcesoriów na jedzenie i picie. Poniżej nasze ulubione

Najlepszy bidon dla starszych dzieci

O bidonie z rurką dla młodszych dzieci pisałam już tu: Bidon stalowy

A my jesteśmy fanami bidonów stalowych z ustnikiem. Próbowaliśmy różnych innych modeli, a jednak zawsze wracaliśmy do tych modeli. Są łatwe w czyszczeniu, długo trzymają chłodne i ciepłe napoje, a do tego wciąż wyglądają jak nowe. Oba mieszczą się w wąskich kieszonkach w plecakach.

Pierwszy z nich to bidon 24 bottles KLIK

Bardzo dobrze się z niego pije, nie przecieka. Ten, który mam na zdjęciach ma 3 lata i jest używany codziennie, więc jakość jest doskonała. Mam pojemność 500 ml.

Drugi bidon dla dzieci, który jest u nas bardzo często używany to Liewood KLIK – mamy 2 – jeden o pojemności 350 ml i 500 ml

Bidon ma podwójne ścianki, więc dobrze trzyma temperaturę (ciepłą i zimną). Łatwo się myje i bardzo dobrze się z niego pije. Nie trzeba go przechylać żeby się napić, więc będzie idealny dla młodszych dzieci. Ma poręczny uchwyt.

Bidon dla starszych dzieci i dorosłych

Dostępny TUTAJ

Ten bidon to moje ostatnie odkrycie, kosztuje niedużo, a jest naprawdę wart uwagi. Wykonany jest ze stali szlachetnej. Jest duży, ma podwójne ścianki i bardzo długo trzyma temperaturę:

  • zimno do 10 h
  • ciepło do 6 h

Jeżeli chodzi o ciepłe napoje to naprawdę długo są gorące. Bidon można myć w zmywarce, jest niezbyt szeroki i mieści się do wąskich kieszeni. Ma też zapięcie z karabinkiem.

Wyprawka do szkoły – lunchbox

W ubiegłym roku zrobiłam wpis z różnymi lunchboxami – jest TUTAJ —> Lunchbox-dla-dzieci

A ja od kilku miesięcy testuję prawdopodobnie najlepszy lunchbox.

Jest dostępny TUTAJ

Co go wyróżnia:

  • ma sztućce ze stali nierdzewnej – idealne do małych rączek
  • jest bardzo szczelny, nawet jogurt nie przelewa się do bocznych kieszonek
  • ma poręczną rączkę
  • łatwo się otwiera i zamyka
  • można myć go w zmywarce
  • wymiary: 25.7 x 23.3 x 6.9 cm – jest w sam raz
  • NIE zawiera BPS, PVC, BPA i ftalanów
  • myje się go w całości – nie lubię pudełek, które mają oddzielną pokrywkę

Ma tylko 1 minus: jest dość ciężki – waży ok 700 g

Kalosze i odzież przeciwdeszczowa

Często wyprawka przedszkolna wymaga również ubrań przeciwdeszczowych .

W ostatnim roku używaliśmy polskich kaloszy Gokids KLIK i naprawdę je polecamy. Są lekkie, miękkie, piorę je w pralce i dobrze trzymają stopę.

Odzież przeciwdeszczowa

Ochronna odzież przeciwdeszczowa często jest potrzebna w wyprawce szkolnej i wyprawce do przedszkola. W tamtym roku polubiliśmy się z marką Didriskons ( mamy zestawy na zimę) i są również dostępne cieńsze zestawy . Są dostępne TUTAJ

  • Materiał: poliester, poliuretan (bez PVC)
  • Ściągacze na mankietach i nogawkach
  • Spodnie z podwyższonym stanem
  • Regulacja szerokości spodni oraz długości szelek
  • Paski do naciągania na buty (wymienne)
  • Zapinanie kurtki na zatrzaski
  • Elementy odblaskowe
  • Zgrzewane szwy
  • Odpinany kaptur
  • Ciepły polar na wnętrzu kołnierza
  • Wodoodporność: 10000 mm słupa wody (STORMsystem – sprawdzi się w ekstremalnych warunkach)

Spokojnie wystarczą na 2 sezony

Przechodzimy do typowo szkolnych akcesoriów

Piórnik – wyprawka szkolna

Według mnie najlepszy piórnik jest w takim kształcie jak poniżej. Im większy piórnik tym więcej dzieci do niego wkładają i mają cięższe plecaki. A później się dziwią, że mają takie ciężkie plecaki.

Nie sprawdziła nam się typowy piórnik jednopoziomowy, bo nigdy nie było czasu żeby wszystko wkładać w gumki. Najlepszym rozwiązaniem są piórniki typu saszetka, z niedużą ilością gumek.

Bardzo dobrej jakości są te piórniki KLIK i kosztują tylko 49 zł.

Krzesło do biurka – wyprawka do szkoły

Od kilku lat mamy wciąż to samo krzesło, które rośnie razem z dzieckiem. Jestem zadowolona z jakości i funkcjonalności. Jest to krzesło, które wymusza prawidłową postawę przy biurku i łatwo je dopasować do wzrostu dziecka.

Jest dostępne TUTAJ

A więcej o prawidłowej postawie dziecka możecie przeczytaj w tym poście Czy twoje dziecko prawidłowo siedzi przy biurku?

A tu najnowsze wpisy: Kapcie do szkoły i Plecaki szkolne i Plecak do pierwszej klasy

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Nie spodziewałam się, że ten problem będzie dotyczył również mnie

Może jest to Twoja historia, a może Twojej przyjaciółki? Hektolitry wylanych łez w poduszkę, mnóstwo pieniędzy wydanych na wizyty lekarskie i to uczucie pustki, które najbardziej dopada wieczorem.

Do podzielenia się moją historią zaprosił mnie Inofem, który codziennie wspiera kobiety w walce o zdrowie i marzenia

Zawsze chciałam mieć dwoje dzieci. To był mój plan na przyszłość: skończyć studia, znaleźć ciekawą pracę, spotkać kogoś wyjątkowego i zostać mamą. Mamą dwójki.

Po kilku latach można powiedzieć, że wszystko w moim życiowym excelu się układało, bo już miałam męża, 1 dziecko i pracę, która dawała mi mnóstwo satysfakcji.

Wszystko według mojej życiowej checklisty

Zostało tylko jedno do spełnienia i wydawało mi się to tak OCZYWISTE – moje dziecko będzie miało rodzeństwo. Jestem jedynaczką i to marzenie było jednym z głównych w moim życiu.

Pewnego dnia rano mocno mnie zemdliło i od razu poczułam ten przyjemny ucisk w żołądku, że to NA PEWNO to. Wszystko układa się po mojej myśli, a ja jestem w drugiej ciąży. Pobiegłam podekscytowana do apteki po test i oczywiście wymalowały się piękne dwie kreski. Czułam ogromną radość, a jednocześnie wiedziałam, że tak właśnie miało być.

Mój plan idzie znakomicie. Oczywiście, szybko na kalkulatorze ciążowym szybko wyliczyłam datę porodu, różnicę wieku między dziećmi i wszystko układało się tak idealnie.

ZA IDEALNIE.

Jeden dzień przed usg genetycznym poczułam lekki ból brzucha, poszłam do toalety i zobaczyłam lekkie różowe plamienie. Zrobiło mi się gorąco, słabo, a kropelki zimnego potu spłynęły po mojej skroni. Szybko pojechałam do szpitala, siedziałam kilka godzin wśród ciężarnych kobiet głaszczących swoje brzuchy, a dźwięk KTG dudnił mi w głowie.

W końcu weszłam do gabinetu. Położyłam się i usłyszałam słowa, które przez kolejne 2 lata śniły mi się po nocach:

„Przykro mi, ale serduszko przestało bić w 8 tygodniu”

Jak to??? Przecież wszystkie badania były idealne, dbałam o siebie, nie piłam nawet kawy i masakrycznie bolała mnie głowa. Nie brałam leków przeciwbólowych, bo przecież to może zaszkodzić! A może to przeziębienie, które miałam? TO JEST NIEMOŻLIWE!

Kolejne dni pamiętam jak przez mgłę.

Cały czas zadawałam sobie pytanie: dlaczego ja? Co się stało, przecież wszystko było w porządku.

Smutek został ze mną i dopadał w dziwnych sytuacjach. Patrzyłam z nienawiścią na kobiety w ciąży. Czułam się odarta z marzenia, które żyło w mojej głowie.

Kilka miesięcy później poczułam, że jestem gotowa znów spróbować. Lekarze mi powtarzali, że to się zdarza 1 raz na 6 ciąż. „Proszę się nie przyjmować, brać kwas foliowy i tyle”.

Z ogromną ostrożnością i z tłumionym entuzjazmem podeszłam do pozytywnego testu zrobionego tuż przed Wigilią. Nie było tej radości, ekscytacji, tylko strach. Już wtedy czułam, że coś jest nie tak, bo nie miałam żadnych typowych objawów ciążowych, a betaHCG rosła bardzo powoli. Moje obawy potwierdziły się na chwilę przed wyjazdem na święta.

„Nie bije serce, poronienie zatrzymane”

Wtedy już nie płakałam, patrzyłam pustym wzrokiem w ścianę.

I chociaż lekarz mówił „To się zdarza”. To ja wiedziałam, że dwie straty z rzędu nie mogą być przypadkowe. Całe święta leżałam w łóżku i czytałam fora internetowe. Szukałam kobiet takich jak ja, które chcą spełnić swoje marzenie, a coś stoi na przeszkodzie. Dość szybko trafiłam na termin „poronienia nawykowe” (czyli powtarzające się) i „niepłodność wtórna” (czyli niemożność powtórnego zajścia w ciążę).

Oba terminy mnie dotyczyły, bo pierwszą ciążę miałam totalnie bezproblemową, a później wystąpiły komplikacje. Musiałam tylko znaleźć przyczynę, co się zmieniło i uniemożliwia donoszenie ciąży.

Znalazłam lekarza, który powiedział żeby nie czekać do 3 poronienia tylko już zacząć działać. Dostałam długą listę badań do wykonania. Zrobiłam je bardzo szybko, bo czułam, że zadaniowe podejście służy mojemu zdrowi psychicznemu i co najważniejsze – DAJE NADZIEJĘ.

Z plikiem wyników stawiłam się u lekarza – diagnoza była bardzo prosta: Insulinooporność i PCOS, czyli zespół policystycznych jajników. Jak się okazuje, w moim przypadku spowodowały one obniżenie jakości komórek jajowych i dlatego tak trudno było mi utrzymać ciąże.

Wszystko złożyło się całość – po pierwszej ciąży zostało mi 10 dodatkowych kilogramów, których w żaden sposób nie mogłam zrzucić. Ciągle chciało mi się spać, miałam otyłość brzuszną i trudności z koncentracją. Wydawało mi się, że tak się czują wszystkie mamy, a nie, że jest to insulinooporność.

Z gabinetu wyszłam z całą listą zaleceń i receptą na leki.

Wyszłam też z nadzieją, że się uda.

Jaki był plan?

  • poprawa gospodarki cukrowej i insulinowej (dieta o niskim Indeksie glikemicznym, ruch o średniej intensywności –> cel: zrzucenie 10 kilogramów i polepszenie wyników)
  • lek na insulinooporność: metformina
  • poprawa równowagi hormonalnej – lekarz polecił mi Inofem, czyli suplement diety z mio-inozytolem i kwasem foliowym

Tak jak dwie pierwsze punkty wydawały mi się dość jasne, to po wyjściu z gabinetu szukałam więcej informacji o inozytolu. Jak się okazało inozytol jest ważnym składnikiem środowiska pęcherzykowego i badania naukowe potwierdzają, że jego wyższy poziom w płynie pęcherzykowym poprawia jakość komórek jajowych.

Dotarłam też do badań naukowych, które jasno pokazują, jak inozytol wpływa na poprawę wyników u osób z PCOS i insulinoopornością. Dodatkowo ten składnik pomaga uwrażliwić tkanki na działanie insuliny, a co za tym idzie pomaga walczyć z nadwagą. Oprócz tego obniża cholesterol i reguluje ciśnienie krwi.

Wszystkie badania były tak obiecujące, że od razu wprowadziłam zmiany. Zaczęłam się więcej ruszać, uczyłam się zasad diety z niskim indeksem glikemicznym, brałam metforminę i piłam sumiennie Inofem z mio-inozytolem.

Po 3 miesiącach schudłam 10 kilogramów, powtórzyłam badania i poszłam do mojego lekarza. Naprawdę nie spodziewałam się, że dokładnie 12 tygodni wystarczyło aby tak mocno poprawiły się wyniki, a ja czułam się o wiele lepiej. Pilnowałam diety i dużo się ruszałam – miałam cel i to on dodawał mi siłę w chwilach zwątpienia.

Po miesiącu od wizyty trzymałam w ręku pozytywny test ciążowy. Pamiętam to uczucie do dziś: pomieszanie ogromnej radości ze strachem, ale i nadzieją.

Mówią, że do trzech razy sztuka. W moim przypadku, gdybym sama sobie nie pomogła to wcale nie byłoby szczęśliwego zakończenia za 3 razem. A dzięki temu się udało!

Wiele kobiet nawet nie wie, że mają insulinooporność i PCOS. Dlatego tak ważne jest mówienie i pisanie na ten temat. Warto mieć tego świadomość i badać się. Bo jedno i drugie utrudnia zajście i donoszenie ciąży. A można odpowiednią dietą, aktywnością i suplementacją sobie pomóc.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Magiczna lemoniada zmieniająca kolor

Czy próbowaliście już zrobić magiczną lemoniadę zmieniającą kolor? Jeżeli nie – to zapraszam Was na dzisiejszy post z przepisem na ten naturalny napój bez barwników.

Post zawiera linki afiliacyjne

Zróbcie ją z dziećmi!

Magiczna lemoniada – zmieniająca kolor – składniki:

  • herbata Blue Butterfly inaczej herbata z Klitorii ternateńskiej – możecie ją kupić od 8 zł TUTAJ
  • 4 cytryny
  • cukier lub ksylitol
  • herbata Blue Butterfly inaczej herbata z Klitorii ternateńskiej
  • 4 cytryny
  • cukier lub ksylitol

Magiczna lemoniada – jak zrobić?

Dzień wcześniej zróbcie lód w kostkach. Oczywiście, można go pominąć – magiczna lemoniada wyjdzie też bez niego.

Zaparzcie herbatę w dzbanku – im więcej dodacie herbaty tym bardziej intensywny będzie kolor waszej magicznej lemoniady:)

U mnie proporcje wyglądały tak:

  • 15 liści klitorii
  • 0,5 litra wody

Zalałam herbatę wrzątkiem, dodałam 2 łyżki cukru i odstawiłam do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie wyciśnijcie sok z cytryn. Ja użyłam cytruskarki, która jest teraz dołączona do wyciskarki Kuvings, (Całość wyciskarka i cytruskarka dostępna są teraz w pakiecie z rabatem 240 zł). Promocja z wyciskarką cytrusów działa tylko do końca lipca – link TUTAJ.

Kiedy macie już wszystko gotowe, przechodzimy do robienia magicznej lemoniady:

  • lód
  • wystygnięty niebieski napar
  • sok z cytryny

Wsypcie lód, nalejcie niebieską herbatę, a później powoli nalewajcie sok z cytryny.

Dzieje się magia!

Kolory delikatnie się mieszają. Jeżeli będziecie chcieli przyspieszyć proces łączenia, to wystarczy wymieszać ją łyżeczką, stanie się różowa.

Lemoniada w smaku jest cytrynowa, jeżeli dodacie cukier lub ksylitol to będzie słodka. Można ją trzymać w dzbanku, ale najlepszy efekt jest wtedy, kiedy robiona jest na bieżąco w szklankach.

Próbowaliście już ją robić?

I tylko nie pytajcie proszę o wyciskarkę – wszystko o tym sprzęcie pisałam wam wcześniej w poście Wyciskarka wolnoobrotowa

W tamtym poście znajdziecie też przepisy do wyciskarki np. na:

  1. SOK Z BURAKA I ANANASA:
  2. SOK Z BURAKA, JABŁKA, SELERA NACIOWEGO:
  3. Robię też dzieciom domowy sok “KUBUŚ”
  4. Ale hitem ostatnio były placki z cukinii z sosem tzatziki

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

5 moich hitów kosmetycznych do 10 zł

Dziś polecę Wam 5 moich hitów kosmetycznych, za które nie zapłacicie więcej niż 10 zł. Myślę, że każdy ma takie tanie perełki w swojej łazience i warto się nimi podzielić. Zebrałam dziś moich ulubieńców – dostępne cenowo i dobre kosmetyki, które mogę Wam polecić.

1. Lakiery do paznokci Eveline 7 days Gel laque

Dostępne w najniższej cenie TUTAJ <- to mój ulubiony odcień – mam go od kilku miesięcy na stopach

A to mój drugi ulubieniec – mam go na dłoniach TUTAJ – jest idealny do french manicure

Tę linię lakierów odkryłam przypadkowo, chwilę po tym jak zrezygnowałam z robienia manicure hybrydowego. Szukałam trwałych lakierów, które nie odpryskują, dobrze się rozprowadzają i mają ładne kolory.

2. Peeling do stóp Nappa Hydro Comfort

Dostępny od 6 zł TUTAJ

Aż trudno uwierzyć, że taki peeling kosztuje tak mało. Dobrze złuszcza naskórek, zostawia skórę gładką i lekko nawilżoną. Do tego ma bardzo poręczna tubkę i zajmuje niedużo miejsca w kosmetyczce. Używam go też na dłonie.

3. Krem z mocznikiem do stóp Delia Good Foot

Dostępny TUTAJ

Idealny krem z mocznikiem, który złuszcza i nawilża naskórek. Jest wydajny i dobrze skoncentrowany. Można go stosować na noc – wtedy działa najlepiej.

4. Żel pod prysznic Ziaja Mięta Herbaciana

Dostępny TUTAJ

Ten żel to ideał! Kupiłam go na zapas i aż trudno uwierzyć, że kosztuje 8 zł. Obłędnie pachnie, ma dobry skład i do tego bardzo dobrze myje. Jest wegański i ma poręczną butelkę. W tej serii są jeszcze inne zapachy, ale ten przypadł mi do gustu, bo pachnie orzeźwiającym mojito.

5. Odżywka do włosów Garnier Oil Repair 3

Dostępna najtaniej TUTAJ

Co roku w wakacje wracam do tej odżywki: kosztuje niewiele, a jest idealna. Latem mam przesuszone włosy, które potrzebują nawilżenia i dociążenia. Nakładam ją po myciu na 5 minut (ZAWSZE WCZESUJE SZCZOTKĄ) i spłukuję. Na moich wysoko porowatych włosach sprawdza się idealnie. Do tego ma poręczną tubę i zajmuje mało miejsca w kosmetyczce.

BONUS

Mam też świetny żel do mycia twarzy, który co prawda kosztuje trochę więcej niż 10 zł, ale jest wart polecenia

Sylveco WOW żel do mycia twarzy z kwasami (salicylowy i inne)

Dostępny TUTAJ

Świetny żel do mycia twarzy, który dobrze oczyszcza, a do tego nie zostawia uczucia ściągnięcia. Wielki plus za szklaną butelkę. Ma zapach gumy balonowej (chociaż wiem, że to pomieszanie soku z brzozy i sorbitolu). Dobrze sobie radzi z niedoskonałościami, a do tego jest delikatny. Jest też polecany dla nastolatków.

Zimą używałam emulsji z tej serii i byłam bardzo zadowolona (ma właściwości myjące i nawilżające – raczej do skór suchych KLIK)

Tu macie wpis Pielęgnacja skóry dojrzałej a tu 7 sposobów na piękną i zdrową cerę i Efekt glow

To byli moi ulubieńcy kosmetyczni – perełki do 10 zł. Jeżeli też możecie coś ciekawego polecić – napiszcie w komentarzu.

A tu zobaczcie przejrzałam bibliotekę SkyShowtime – zobaczcie co można obejrzeć za 12,49:)

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Przepis na chleb nasz po-wsze-dni

Dziś mam dla was przepis na chleb. Chleb, chlebuś, chlebunio tak smakowity, że palce lizać! Pyszny, zdrowy, orkiszowy, z ziarnami – a do tego do zrobienia w 5 minut.

Ten przepis jest z nami od około 6 miesięcy. Od jego odkrycia, nasze dzieci zaczęły jeść kanapki! No ale nie zagalopowujcie się – najczęściej są to kanapki z masłem:). Zresztą wcale im się nie dziwię. Chleb jest tak powalająco pyszny, że sam majstrując sobie kanapkę, kończę właściwie na maśle i odrobinie soli truflowej.

W poszukiwaniu ideału

Droga do znalezieniu tego przepisu na chleb była dość wyboista. Kiedy się wyprowadziliśmy z Warszawy, Ania bardzo szybko odkryła cudowne źródełka świeżych warzyw, czy soczystych owoców na lokalnych ryneczkach. Ba – pierwszy raz w życiu dorobiliśmy się naszego własnego ulubionego rzeźnika (to jednak brzmi dużo raźniej niż „sklep mięsny”:))

Natomiast z pieczywem była lipa. Miesiącami szukaliśmy naszych smaków i nic. Z tej desperacji zainwestowaliśmy nawet w maszynę do pieczenia chleba. Ta zresztą mocno mnie rozbestwiła. Łatwość z jaką wrzuca się wszystkie składniki i tylko naciska przycisk. Brak potrzeby wyrabiania ciasta własnymi rękami i ugniatania tej lepkiej mazi – miodzio! Smakowity aromat unoszący się po domu i czule głaszczący duszę – no cud.

I kiedy już się wydawało, że „mamy to” – jak grom z jasnego nieba trafiła nas wiadomość, że nasz rzeźnik otwiera kolejną odnogę biznesu:

Piekarnię…

No i trafili jackpot. Doszedł nam codzienny rytuał po rozwiezieniu naszych pociech po placówkach – kolejeczka po przepyszny okrągły chleb. Maszyna do pieczenia zaczęła zbierać kurz i poszła w odstawkę. Smak chleba z piekarni jednak bił nasze wypieki na głowę! Czemu więc, zapytacie – znowu zaczęliśmy szukać alternatywy?

Kieszeń, pokusy i zdrowie

Niestety w piekarni, oprócz pysznego pieczywa, na półkach piętrzyły się i kusiły: bagietki, paluchy, drożdżówki, cynamonki, jagodzianki, gotowe kanapki i wszelkie możliwe oblane glancem i lukrowane pokusy świata.

Biorąc pod uwagę, że oprócz bochenka za kilkanaście złotych – nie dało się przejść obojętnie obok tej kuszącej słodkim zapachem rozpusty – codzienny rachunek tylko z piekarni zaczął się ocierać o 50 zł. A ubrania z kolei, krasnoludki mieszkające w naszych szafach, zaczęły zwężać jak nakręcone.

Jak żyć?

Jak więc pogodzić kubki smakowe i podniebienie rozbisurmanione smakiem chleba – jaki przenigdy nie chce wyjść z maszyny do pieczenia? Z wrodzoną awersją do żmudnego, własnoręcznego i codziennego zagniatania ciasta.

Będą przeświadczonym, że te obwarowania to twardy orzech do zgryzienia, ale z otwartą głową – pomaszerowałem na warsztaty z pieczenia chleba prowadzone przez Top Chef Ewelinę Łapińską do studia Atuty. Nauczyłem się tam piec przepyszny chleb na zakwasie – taki jak z naszej ulubionej piekarni! Schodzi by go zrobić 24h. Trzeba codziennie dbać o zakwas. Trzeba się niemiłosiernie naugniatać i kilkukrotnie ufajdać ciastem.

Efekt był oczywisty – zrozumiałem, że te kilkanaście złotych za bochenek chleba – to bardzo rozsądna cena. I jestem ją gotów płacić co dzień – byle tylko nie musieć ruszać palcem (całkiem oblepionym ciastem:)).

Chleb orkiszowy

Poznałem też jednak na warsztatach przepis, który mnie absolutnie opętał – Przepis na chleb orkiszowy z ziarnami! Chef Ewelina pokazywała jak go zrobić tak naprawdę w przerwach technologicznych jakie mieliśmy walcząc z innymi przepisami.

Tu macie składniki. To trzeba tylko zasypać i wymieszać. Tu czekacie 20 min aż wyrośnie. Nie trzeba nic ugniatać ani wyrabiać! Brak potrzeby wyposażania się w żeliwne garnki do pieczenia chleba. Nie trzeba żadnej maszyny… Potrzebujesz tylko miskę, łyżkę, blaszkę i piekarnik – i już!

Przepis na chleb orkiszowy z ziarnami

To co? Gotowi do upieczenia chleba i nie ubrudzenia sobie rąk?

Przepis na chleb orkiszowy – składniki:

  • 500 g mąki orkiszowej 650
  • 30 g siemienia lnianego
  • 20 g łuskanego słonecznika
  • 10 g pestek z dyni
  • 10 g sezamu
  • 10 g soli
  • 30 g cukru albo miodu
  • 13 g suchych drożdży
  • 550 ml wody w temperaturze 32 C
  • otręby owsiane i masło do wysmarowania blaszki

Potrzebne naczynie:

  • blaszka/keksówka – 8×30 cm

A dla tych, którzy lubią kolejność w punktach:

1. Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki w misce. Kolejność wsypywania zupełnie dowolna. Ja najpierw wsypuję wszystkie sypkie rzeczy, na koniec zalewam wodą w odpowiedniej temperaturze i wtedy mieszam całość energicznie łyżką.

przepis na chleb orkiszowy
przepis na chleb orkiszowy

2. Przykryj miskę ściereczką i pozostaw w cieple do powiększenia objętości – tak na 20 min

przepis na chleb orkiszowy - pan miesza ciasto

3. Blaszkę/keksówkę 8×30 cm wysmaruj masłem i oprósz otrębami owsianymi by chleb dał się łatwo wyjąć po upieczeniu.

wysypywanie blaszki otrębami

4. Po 20 minutach pod przykryciem, energicznie wymieszaj ciasto łyżką

przepis na chleb orkiszowy - wymieszane ciasto

5. Wstaw piekarnik by się nagrzewał do 230 C (ja ustawiam z termoobiegiem)

6. Przelej ciasto do blaszki. Przykryj ściereczką aby powiększyło objętość. Przepis mówi co prawda o 20 min ale moje półroczne doświadczenie pokazuje że już nawet po 10 jest gotowy! Zbyt długie rośnięcie mu nie służy.

przepis na chleb orkiszowy - wlewanie ciasta do blaszki

7. Po tych około 10 minutach – ( wyciągam kiedy ma tak niecały cm do wyjścia z naczynia) – żeby potem nie wylał się w piekarniku – wstaw do nagrzanego do 230 C piekarnika. Piecz 50-60 min

gotowy chleb orkiszowy

Smacznego!

8. Koniecznie wyślij na FB pod postem zdjęcie jak Tobie wyszedł i jak smakuje?

A jakbyś chciała ubogacić się nie tylko o przepis na chleb orkiszowy z ziarnami ale też na coś do niego – tu czeka na ciebie pachnąca Szakszuka

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Czy warto jechać na camping? Nasz pobyt w Marina di Venezia – Włochy

  • Materiał zawiera linki afiliacyjne - reklama dla Suncamp, Booking.com

W tym roku, pierwszy raz zdecydowaliśmy się na wakacje na campingu. Czy jesteśmy zadowoleni, jak udał nam się wyjazd i czy pojedziemy kolejny raz? Dziś napiszę Wam moją opinię o wyjątkowym campingu Marina di Venezia we Włoszech.

Skąd pomysł na taki wyjazd?

Przyznam, że do tej pory campingi kojarzyły mi się tylko z namiotami, camperami i wspólnymi sanitariatami w wątpliwych warunkach higienicznych. Dlatego, od wielu lat wybieraliśmy sprawdzone opcje hotelu lub apartamentów. W tym roku nasi znajomi namówili nas na wyjazd do Włoch – właśnie na camping. Na początku nie byłam przekonana do tego pomysłu, ale kiedy zaczęłam przeglądać zdjęcia, patrzeć na lokalizację i cenę takiego pobytu – to zaczęło nam się podobać.

Marina di Venezia – dlaczego jest to świetne miejsce na wyjazd?

  • nie jest daleko z Polski (jechaliśmy z Krakowa ok 12 h)
  • jest dobra droga
  • Camping jest pięknie położony w lesie piniowym nad samym morzem
  • ma wszystko to, czego szukam na wakacjach: fajna plaża, baseny, place zabaw, pyszne jedzenie, markety, rozrywki i sport
  • poza sezonem nie jest drogi i cenowo porównywalny do pobytu nad polskim morzem
  • można przyjechać z psem (jest specjalny obszar domków ze zwierzakami, a nawet psia plaża)

Camping jest 5-gwiazdkowy i to naprawdę czuć. Jest pięknie, zielono, teren jest przepięknie zagospodarowany.

Jak rezerwowaliśmy pobyt w domku w Marina di Venezia?

Opcji jest kilka i my skorzystaliśmy z najmniej problematycznej, która może nie okazała się najkorzystniejsza, ale za to można było w razie draki łatwo odwołać. Jechaliśmy przed sezonem (3 tydzień maja) i ten termin okazał się świetnym wyborem. Ceny domku na campingu były bardzo korzystne, nie było dużo ludzi, a pogoda była idealna (do 30 stopni).

Gdzie można zabookować domek/miejsce na kampera lub przyczepę?

  • na stronie campingu przez formularz kontaktowy
  • przez Booking TUTAJ (my tak zrobiliśmy) – domki są daleko od centrum campingu!
  • duży większy wybór standardów domków macie w Suncamp TUTAJ

Co warto wiedzieć przed przyjazdem?

Camping jest naprawdę duży – przejście z jednego krańca na drugi zajmuje szybkim tempem 20 minut. Kiedy idziecie z dziećmi, które co chwilę znajdują ogromne szyszki lub przyglądają się jaszczurkom – to może nawet zająć godzinę. Codziennie nasze aplikacje wskazywały 15 tys. kroków. Jeżeli macie możliwość to weźcie rowery lub chociaż hulajnogi. Znacznie ułatwiają przemieszczanie się.

Warto wziąć też z domu parasol plażowy KLIK, wózek, który zamienia się w leżak KLIK lub namiocik KLIK jeżeli Wasze dzieci śpią w dzień. Plaża jest bezpłatna dla gości campingu, ale jeżeli lubicie plażowanie w cieniu MUSICIE mieć parasol – my kupiliśmy na miejscu.

Domki są w pełni wyposażone i możecie w nich przyrządzać posiłki. Na campingu i tuż za jego bramą są świetne włoskie markety, gdzie kupicie świeżą foccacie, pyszne sery (gorgonzola na wagę obłęd!), ryby. Przyznam, że pierwszy raz na wakacjach miałam chęć gotować.

Na campingu są też restauracje, bary, kawiarnie, lodziarnie. Są otwarte w różnych godzinach.

Strefa basenów jest duża i różnorodna. Kiedy byliśmy w maju woda była ciepła (ok 29 stopni). Aquapark jest bezpłatny dla gości campingu, ale jeżeli macie chęć leżeć w cieniu to musicie zapłacić za leżak z parasolem. Na basenie nie można korzystać z dmuchanych materacy, kółek – mają takie zasady bezpieczeństwa. Jedynie rękawki dla dzieci i kamizelki są dopuszczalne. Basen działa do godziny 18.

Na campingu jest też pralnia – nie musicie brać dużo ubrań, bo za opłatą możecie skorzystać z pralki.

WAŻNA RZECZ – Jeżeli zarezerwujecie domek przez Booking lub przez operatora, to weźcie z domu swoje ręczniki i poszewki na pościel. My nie wzięliśmy i musieliśmy zapłacić ok 60 euro!

Co najbardziej podobało nam się na campingu Marina di Venezia?

Kiedy jedziemy do hotelu lub apartamentów to spędzamy w środku sporo czasu. Kiedy jesteście na campingu, to większość czasu jesteście na zewnątrz. To jest duża różnica – mam takie poczucie, że dzieci mogły w pełni wykorzystać te dni.

Mi najbardziej podobał się teren campingu – piękny, zielony i bardzo zadbany. Do tego wszystkie domki spowija cień wiekowych drzew.

PLAŻA

Camping jest położony przy plaży i nawet z najbardziej odległego terenu dojdziecie w 10 minut. Jest kilka wejść i przy każdym znajdziecie coś innego: restaurację, beach bar lub plac zabaw. Możecie codziennie chodzić w inne miejsce. Plaża jest bardzo szeroka, piaszczysta i do tego pełna muszelek. Dzieci będą zachwycone! Wszędzie są toalety i prysznice. Na plaży można tez kupić lody, a w wodzie są meduzy i kraby. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

CENTRUM CAMPINGU MARINA DI VENEZIA Z PROMENADĄ

Wieczorem centrum campingu tętni życiem, na scenie są animacje dla dzieci, koncerty, quizy. Restauracje są pełne ludzi i dzieci biegają wokół. Możecie udać się na spacer na zakończenie dnia.

JEDZENIE

Na campingu jest kilka restauracji, gdzie możecie skosztować pysznej, włoskiej kuchni. Co ciekawe ceny wcale nie są wygórowane – ceny pizzy zaczynają się od 7-8 EUR! A tuż za ogrodzeniem campingu jest też fajna i jeszcze trochę tańsza pizzeria. Myślę, że jest to powodowane faktem, że w przeciwieństwie do wakacji w hotelu – tutaj każdy ma kuchnię w camperze czy w domku – a taka „konkurencja” wymusza na restauratorach rozsądne marże.

W kawiarniach jest rewelacyjna kawa i lody – och będę je wspominać długo! Tuż za bramą campingu jest supermarket – polecam się wybrać już pierwszego dnia. Kupicie tam wszystko, co potrzebne do idealnych włoskich wakacji. Weźcie gorgonzolę na wagę, nadziewane kremem pistacjowym croissanty, a do tego owoce morza. Obłęd!

Baseny w Marina di Venezia

Duży kompleks, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Są zjeżdżalnie, basen z falą, brodziki dla maluchów. Moje dzieci były zadowolone, ale brakowało mi toalety na terenie basenów (trzeba wyjść poza) i basen był zamykany o godzinie 18.

WYCIECZKI

Z campingu można popłynąć do Wenecji i wiele osób decyduję się na taką wyprawę. Jednak my byliśmy na miejscu tylko 6 dni i stwierdziliśmy, że wolimy skorzystać w pełni z atrakcji na campingu, a do Wenecji wybierzemy się jak dzieci będą starsze. Można również wypożyczyć rowery i pojechać na wycieczkę na bagna i zabaczyć flamingi.

DOMEK

Tak jak wspomniałam – nasz domek był dość daleko, ale i tak udało nam się skorzystać w pełni z atrakcji. Obok nas mieszkały rodziny z Niemiec, Danii i nasze dzieci miały okazję razem się pobawić. Nasz domek był 5 osobowy i czuliśmy się w nim naprawdę komfortowo. Jeżeli bym rezerwowała wakacje na przyszły rok to celowałabym w zabookowanie Garden Villa, Marina Lodge, Aqua Lodge.

Nasz domek nazywał się Deluxe, były w nim 2 sypialnie, 2 łazienki i kuchnia z salonem, a do tego duży taras.

ATRAKCJE DLA DZIECI I DOROSŁYCH

Na terenie campingu są też animacje dla dzieci (2 razy dziennie) na placu zabaw. Dzieci mogą też pomalować na pamiątkę rzeźbę (za dodatkową opłatą). Jest też mini wesołe miasteczko i mini golf (dodatkowo płatny) – byliśmy dwa razy, bo naprawdę warto.

Dla dorosłych codziennie są ćwiczenia i lekcje włoskiego. (dla gości campingu bez opłat).

Tydzień w Marina di Venezia minął nam szybko i zadowoleni wróciliśmy do domu. Przyznam, że ten wyjazd odczarował nam campingi. Nie spodziewałam się, że mogą być lepszą alternatywą na wyjazd niż pobyt w hotelu. Myślę, że za rok również wybierzemy się na camping i już zaczynam się rozglądać za czymś interesującym.

Byliście kiedyś na campingu?

Tu macie jeszcze raz linki do operatorów:

A jeśli wolicie lokalnie tu macie Hotele dla rodzin z dziećmi – nasze TOP 10 w Polsce

Jeśli natomiast ciągnie was malownicza Toskania, okolice Florrencji czy Pizy – zobaczcie tutaj naszą relację z kepmingu hu Park Albatros.

Tu polecam Najlepsze parki rozrywki w Europie – lista TOP 10

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

„Słonecznikowa 5. Przygody Piratów” – pomysł na wakacyjną lekturę dla kilkulatka!

Całkiem niedawno polecałam Wam nową serię świetnych książek z cyklu Słonecznikowa 5. To cykl czterech książek, w których przygody bohaterów dzieją się w czasie kolejnych pór roku. Lato już dopisuje, więc czas na książeczkę letnią, pod tytułem „Przygody piratów”. Jej premiera miała miejsce 1 czerwca. Ta książka to doskonały pomysł na angażującą wakacyjną lekturę😊.

Słonecznikowa 5, Anieli Cholewińskiej-Szkolik to opowieści niezwykle przyjemne, spokojne, zabawne i wyciszające. Umożliwiają dzieciom skupienie się tu i teraz oraz dokładne dostrzeganie otoczenia i świata.

To niezwykle ważna umiejętność, zwłaszcza dziś, gdy nawet kilkulatki spędzają czas, korzystając z telefonów i tabletów. Słonecznikowa 5 to sposób na pokazanie dzieciom w interesujący sposób, jak piękne jest wszystko, co je otacza i dostrzeżenie zmian, jakie zachodzą wokół nich.

Jak wiecie promowanie czytelnictwa jest jednym z najważniejszych celów nebule.pl, dlatego wyszukuję dla Was najwartościowsze książki dla dzieci. Wraz z Grupą Wydawniczą Foksal polecam Wam tę serię, którą objęłam swoim patronatem.

Cały cykl zawiera 4 tomy

– bo tyle jest właśnie pór roku, a to wokół nich osadzona jest każda z opowieści. Pierwszy tom, który już polecałam wam we wpisie – „Słonecznikowa 5. Kość Dinozaura” jest książeczką wiosenną, dostępną w sprzedaży już od marca (np. TUTAJ). Tym razem czas na opowieść letnią, pod tytułem „Słonecznikowa 5. Przygody piratów”.

Seria zawierać będzie jeszcze dwie kolejne części:

  • „Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia” – opowieść jesienna,
  • „Słonecznikowa 5. Zimowa uczta” – przygody zimowe.

Na ich premierę będzie trzeba chwilę zaczekać, tymczasem opowiem Wam, czego można spodziewać się po letniej części cyklu, czyli wspomnianych „Przygodach Piratów”.

Książka zawiera 4 opowieści:

  • „Na rybach” – gdzie dzieci ciesząc się z letniego deszczu, postanawiają zrobić rodzicom niespodziankę, przygotowując nietypowy obiad;
  • „Przygody Piratów” – pełne wyzwań i poruszające wyobraźnię, gdy trzeba ukryć skarb, którym są mirabelki zebrane w ogrodzie, czy pokroić warzywa, by przechytrzyć morskie bestie. A wszystko po to, by sprawnie przygotować się do wyjazdu na wakacje! 🌞
  • „Urodziny mamy” – gdy stała się królową lata i otrzymała od trójki maluchów niezwykłe prezenty i najbardziej udane przyjęcie urodzinowe na świecie;
  • „Zabawa przy wodospadzie” – kiedy wyobraźnia sprawia, że w zwykłym ogrodzie pojawia się wodospad, a nawet całe jezioro. I nawet basen w upalny dzień nie jest taką atrakcją, jak to, co dzieci same sobie wymyślą.

Wszystkie te opowieści napisane są w piękny sposób. Jest tu dużo spokoju, ukojenia. Nawet dorośli, czytając dzieciom, poczują się zrelaksowani, przenosząc się do ogrodu na Słonecznikowej 5, gdzie wszystko biegnie niespiesznie, magicznie, letnio i wakacyjnie. A każda z przygód kończy się zabawną puentą.

Nie ma tu nachalnego moralizatorstwa, ale przygody, w których dzieci chętnie będą chciały brać udział. Mogą się one stać inspiracją do własnych zabaw na zewnątrz w gorące, letnie dni, które już nadchodzą.

Jeśli więc chcecie podarować dzieciom takie fajne, dobre emocje i połączyć przyjemne z pożytecznym – bo czytanie zawsze łączy te rzeczy – „Słonecznikowa 5. Przygody piratów” są na to świetnym sposobem.

To inspirujący początek lata dla dzieci i mój pomysł wakacyjną lekturę, który pozwala na zanurzenie się w pięknym świecie dzieci – pełnym przygód i radości.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Disney plus – najlepsze filmy dla dzieci

Disney plus szturmem zdobył nasze serce. Oferta jest przebogata i w przeciwieństwie do innych platform, które już od dawna są z nami – gdzie mamy swoje typy i wiemy co oglądać – w przypadku Disney+ można by powiedzieć – „osiołkowi w żłobie dano”! Dlatego podjęliśmy się skromnej roli przewodnika po gąszczu tej wspaniałej biblioteki.

Ani słowem nie wspomnimy całej galaktyki filmów Gwiezdnych Wojen, ani nie dotkniemy się światów Marvela! Tak samo cudowny archipelag tytułów National Geographic musimy wpierw sami zeksplorować. Niniejszym przed wami nasz subiektywny wybór najlepszych filmów i perełek dostępnych teraz na platformie:

Disney Plus

to nie wypanda - film na disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,0

To nie wypanda

tytuł oryginalny: Turning Red
rok produkcji: 2022
długość filmu: 1′ 40″

Poznajcie Mei Lee we wspaniałej metaforze dorastania. Reżyserką jest Domee Shi, która dostała Oscara za krótkometrażowy film Bao. Teraz wzięła na tapet okres buntu, naporu i burzy hormonalnej 13-latki w zderzeniu z nadopiekuńczą matką „helikopterem”. Choć podane w komediowej konwencji, porusza tematy ważkie dla każdej nastolatki i dalekie od samej tylko rozrywki.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmu Luca - disney+
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,4

Luca

tytuł oryginalny: Luca
rok produkcji: 2021
długość filmu: 1′ 35″

Dzięki temu, że i cały Pixar trafił do rodziny Disney Plus, możemy cieszyć oczy ich najnowszą produkcją. Tu z kolei mowa o dorastaniu dwójki niezwykłych chłopców. Choć bardzo różnią się od reszty mieszkańców nadmorskiego miasteczka włoskiej Riviery, chcieliby wieść sielankowy, prosty żywot. Dopieszczona stylistyka, Włochy przełomu lat 50-tych i 60-tych, a tym otoczeniu ta opowieść o przyjaźni, która wcale nie jest taka cukierkowa jak wskazywałoby opakowanie.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmy - nasze magiczne encanto
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,2

Nasze magiczne Encanto

tytuł oryginalny: Encanto
rok produkcji: 2021
długość filmu: 1′ 42″

Cudowna, wspaniała archetypiczna opowieść o zwykłej bohaterce, który postawiona przed niemożliwym problemem, zrobi wszystko co w swojej mocy by pokonać wszelkie przeciwności. Choć wszyscy członkowie rodziny Madrigal posiadają wyjątkowe moce, czy ta rodzina jest idealna? Opowieść umiejscowiona jest w olśniewającym kolorycie Kolumbii, o którego wierność w każdym aspekcie dbał „The Columbia Cultural Trust”.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Raya i ostatni smok - disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,3

Raya i ostatni smok

tytuł oryginalny: Raya and the Last Dragon
rok produkcji: 2021
długość filmu: 1′ 47″

Disney w XXI wieku to już nie tylko amerykocentryczność. Opowieść o księżniczce Rayi czerpie garściami z kultur Azji Południowo-Wschodniej. Mimo, że przenosi nad do mitycznej krainy Kumandry – jak zwykle jest bardzo uniwersalna. Uczy co jest nam potrzebne – oprócz oczywiście smoka – żeby uratować świat.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

REKLAMA

Gdzie jest Nemo?
Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,2

Gdzie jest Nemo?

tytuł oryginalny: Finding Nemo
rok produkcji: 2003
długość filmu: 1′ 40″

Teraz trochę perełek, które możemy odświeżyć dzięki Disney Plus. Chyba nikomu nie musimy przedstawiać błazenka Nemo. Ten obraz był przełomowy w historii animacji komputerowej. Jesteśmy pewni, że ten przebojowy „film drogi” będzie bawił, cieszył i edukował kolejne pokolenia. My po obejrzeniu chcieliśmy się uczyć „waleńskiego”!

Tu zobaczysz ZWIASTUN


wall-e film dla dzieci z disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,4

WALL·E

tytuł oryginalny: WALL·E
rok produkcji: 2008
długość filmu: 1′ 38″

A tu kolejny prawdziwy już klasyk:) Choć nie myślałem, że tak szybko stanie się nim historia robota sprzątającego. Kiedy Wall·e poznaję EVE – mimo, że film dzieje się za 700 lat – opowiada historię starą jak świat:)

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Najlepsze filmy dla dzieci na Disney+

Coco - disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 8,4

Coco

tytuł oryginalny: Coco
rok produkcji: 2017
długość filmu: 1′ 45″

Coco to opowieść o meksykańskim chłopcu, który kochał muzykę tak bardzo, że przeniosła go ona do świata umarłych. Świata który miał szansę poznać, by dowiedzieć się, że zmarli to nie tylko zdjęcia, ale prawdziwe historie prawdziwych ludzi. W tej opowieści wszystko jest piękne: pokazanie tradycji meksykańskich, związanych ze śmiercią, muzyka i sama animacja jest tak piękna, że zapiera dech. Wzruszenia i śmiech, plus mnóstwo mądrości.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Fernando - disney+
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,7

Fernando

tytuł oryginalny: Ferdinand
rok produkcji: 2017
długość filmu: 1′ 48″

Co się stanie kiedy pacyfista trafi na arenę… Bardzo ciepła opowieść. Sympatyczni bohaterowie. Mądre przesłanie. I co najważniejsze każdy znajdzie coś dla siebie. I dzieci i dorośli będą parskać głośnym śmiechem.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Księga dżungli - disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 7,4

Księga Dżungli

tytuł oryginalny: The Jungle Book
rok produkcji: 2016
długość filmu: 1′ 46″

Dzieci klasykę znać muszą. I „Księga Dżungli” właśnie nią jest. Chłopiec wychowywany jest przez zwierzęta – nie będę opisywać fabuły, bo ją znacie. Ta wersja filmu to jednak majstersztyk. Wszystko dopracowane w najmniejszych szczegółach, a zwierzęta w wersji life-action przyprawiają o ciarki.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Inside out
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 8,2

W głowie się nie mieści

tytuł oryginalny: Inside out
rok produkcji: 2015
długość filmu: 1′ 35″

I kolejna animacja, ale także jest w tym zestawieniu, ze względu na swoją wyjątkowość. To opowieść o emocjach, które mieszkają w każdym z nas. W tej historii mają swoje imiona, twarze i charaktery. Tak, tak. Niczym w „Było sobie życie” emocje są spersonifikowane. Jest Radocha, Smutna, Gniew, Odraza i Strach. Gdy dziewczynka przeżywa trudne chwile związane z przeprowadzką, jej dotąd działająca doskonale konstrukcja psychiczna, zaczyna się chwiać w posadach. Na ratunek ruszają Radocha i Smutna docierając do najdalszych jej zakamarków. Ten film jest tak dobry, że jego rekomendacja zajęłaby mi kolejnych kilka stron tekstu. Musicie to zobaczyć. Czapki z głów dla twórców.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

REKLAMA

plakat filmu pt. Kopciuszek na disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,9

Kopciuszek

tytuł oryginalny: Cinderella
rok produkcji: 2015
długość filmu: 1′ 45″

Klasyczna baśń o dziewczynie, która dzięki udanemu mariażowi, z pomiatanej pasierbicy, staje się żoną księcia. Choć schemat jest już dziś nieco passe, to film jest przepiękny i z pewnością spodoba się dzieciom. Dorośli odnajdą w nim magię, jednak ostrzegam, że opowieść ta, momentami absurdalna, może irytować, dlatego oglądając ją z dziećmi, nastawcie się na dobrą zabawę i przymknijcie swoje feministyczne oko na irytujące wątki.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmu familijnego pt. Czarownica
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,9

Czarownica

tytuł oryginalny: Maleficent
rok produkcji: 2015
długość filmu: 1′ 37″

Ten film jest pięknie zrobiony – kostiumy, scenografia no i wspaniała kreacja Angeliny Joli w roli Diaboliny z pewnością spodobają się Wam. Dzieci urzeknie fabuła, która zbliżona jest to opowieści o Śpiącej Królewnie, jednak pokazuje tę historię z punktu widzenia Tej Złej?

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Zaplątani - disney+
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 7,7

Zaplątani

tytuł oryginalny: Tangled 
rok produkcji: 2010
długość filmu: 1′ 40″

Ona jest uziemiona… na wieki. Ale teraz dostała okazję by poznać świat po raz pierwszy na spółkę z pewnym łotrzykiem. Historii Roszpunki nie muszę wam opowiadać. Wspaniała adaptacja filmowa. Idealna doza humoru.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Odlot - disney
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 8,3

Odlot

tytuł oryginalny: Up
rok produkcji: 2009
długość filmu: 1′ 36″

Jeśli jakimś cudem nie widziałaś tego filmu – to od niego zacznij! To też tak uniwersalne i ponadczasowe kino familijne, że i dzieciaki i ty będziecie oglądać przyklejeni do telewizora. Film porusza głębokie nuty. Wartość przyjaźni, pogoń za marzeniami, że nawet nie będąc już najmłodszym wciąż można zmienić swoje nastawienie i wziąć świat za rogi!

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Zaczarowana
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 7,1

Zaczarowana

tytuł oryginalny: Enchanted
rok produkcji: 2007
długość filmu: 1′ 47″

Znacie księżniczki disneyowskie – ptaki nad nimi śpiewają, słońce dla nich wstaje, jak śpiewał Kult: „na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek. A przed nią bieży baranek, a nad nią lata motylek”. Taka właśnie księżniczka, w wyniku czarów-marów trafia nagle do współczesnego Nowego Jorku. Co może pójść źle? Wszystko! Oczekiwania kontra rzeczywistość. Księżniczka z bajki i zwyczajny facet. Zobaczcie sami.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Opowieści z Narnii - plakat - film dla dzieci
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,9

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa

tytuł oryginalny: The Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch and the Wardrobe 
rok produkcji: 2005
długość filmu: 2′ 23″

Kolejna z klasycznych opowieści, które trzeba znać. Rodzeństwo odkrywa magiczną szafę, która przenosi ich do magicznego świata Narni. Dzieci będą oczarowane opowieścią, a rodzice cudownym klimatem i światem, jaki udało się stworzyć twórcom tego filmu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmu pt. Pamiętnik księżniczki - disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,3

Pamiętnik księżniczki

tytuł oryginalny: The Princess Diaries 
rok produkcji: 2001
długość filmu: 1′ 51″

To opowieść, którą najlepiej ogląda się mamom i córkom. Nastoletnia, zwykła dziewczyna z San Francisco, zostaje odwiedzona przez nieznaną jej dotąd babcię, która oznajmia jej, że jest następczynią tronu niewielkiego, europejskiego państwa. Dziewczynki, już takie od 8 roku życia, będą zachwycone perypetiami dziewczyny, która ma stać się królową.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


naprzód - disney+
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 7,4

Naprzód

tytuł oryginalny: Onward
rok produkcji: 2020
długość filmu: 1′ 42″

Ta produkcja Pixara ma wszystko. Jest filmowa podróż. Jest przygoda życia. Jest przemiana bohaterów. Jest przesłanie, że jest potrzebny nam umiar w używaniu technologii. Historyjka nie jest może super odkrywcza, ale odpowiednio bawi i wzrusza.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


rio - plakat filmu dla dzieci
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 6,9

Rio

tytuł oryginalny: Rio
rok produkcji: 2011
długość filmu: 1′ 36″

Twórcy „Epoki Lodowcowej” w odsłonie przy odrobinę gorętszym klimacie:) Tulio i Linda – wyruszają w podróż do Brazylii w jakże szlachetnym celu połączenia ostatniej pary Ary Modrej. Blue to rzadka nielotna papuga, która ma jedno marzenie… A my dostajemy odlotową komedię, którą teraz możemy się raczyć dzięki Disney Plus!

Tu zobaczysz ZWIASTUN


ratatuj = plakat filmu na disney plus
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 8,1

Ratatuj

tytuł oryginalny: Ratatouille
rok produkcji: 2007
długość filmu: 1′ 51″

Disney i Pixar w pełniej krasie. Opowieść o marzeniu – sami oceńcie na ile możliwym do spełnienia. Czy istnieje jakieś zwierzę bardziej nie nadające się na szefa kuchni w wykwintnej i renomowanej restauracji w Paryżu niż szczur???? Nie mogę się powstrzymać by nie napisać, iż to bardzo wysmakowana gastro-komedia.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


muppety - film dla dzieci
Gdzie obejrzeć?

IMDb – 7,1

Muppety

tytuł oryginalny: The Muppets
rok produkcji: 2011
długość filmu: 2′

No dobra przyznaję, nie jest to może jakieś arcydzieło, ale primo – kto by nie chciał przedstawić swoich dzieciom Kermita Żaby, Świnki Piggy i całej armii Muppetów, które weszły już do klasyki popkultury? A secundo – czy nie chcesz poznać dalszych losów Muppetów?

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmy dla dzieci - król lew
Gdzie obejrzeć?

IMDb 6.8

Król Lew (2019)

Tytuł oryginalny: The Lion King
Rok produkcji: 2019
Długość: 1′ 58″

Któż nie zna opowieści o małym lwie, który w wyniku intrygi zawiązanej przez niecnego wujka musiał szybciej dorosnąć, by zmienić świat, jaki powstał po śmierci jego ojca. To ta sama historia, którą znamy z lat 90, jednak rozmach i technika, z jaką wykonano tę animację, przyprawia o zachwyt. Pokażcie dzieciom i sami też zobaczcie, jak zmienił się Król Lew.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmy dla dzieci - Kraina Lodu
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,4

Kraina Lodu

Tytuł oryginalny: Frozen
Rok produkcji: 2013
Długość: 1′ 42″

Raz na jakiś czas Disney produkuje film, który staje się absolutnym hitem, na pokolenia – tak śmiem twierdzić. Jeśli jeszcze nie znacie jakimś cudem historii Elsy i Anny, to prawdopodobnie nie macie córek?. Już od 7 lat kolejne dziewczynki identyfikują się z siostrami, które łączy wielka miłość, silniejsza niż każde zło. No i jest uwielbiany bałwan Olaf, który stał się już kultową postacią. Najstarsze miłośniczki Elsy i Anny są już nastolatkami, a najmłodsze mają kilka lat. W sumie, co ja piszę, najstarsze mają pod czterdziestkę?

Tu zobaczysz ZWIASTUN


plakat filmu Vaiana
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,6

Vaiana: Skarb oceanu

Tytuł oryginalny: Moana
Rok produkcji: 2016
Długość: 1′ 47″

Vaiana żyje na pięknej, rajskiej wyspie, gdzie mieszkają ludzie, którzy nigdy z niej nie odpływają. Najstarsi wspominają złe doświadczenia związane z eksploracją świata, dlatego wszyscy żyją w radosnym odcięciu. Vaiana jednak chce poznać świat i zobaczyć, co jest poza wyspą. To piękna opowieść o odwadze w spełnianiu marzeń i sięganiu poza horyzont.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


fajne filmy dla dzieci - epoka lodowcowa
Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,5

Epoka lodowcowa

Tytuł oryginalny: Ice Age
Rok produkcji: 2002
Długość: 1′ 21″

Sid, Maniek i Diego, podczas migracji zwierząt w czasie nadchodzącej epoki lodowcowej, ratują ludzkie dziecko i chcą oddać je rodzicom. Nieco przeszkadza im w tym fakt, że są leniwcem, mamutem i tygrysem szablozębnym. Przezabawna historia, pełna zwrotów akcji. No i jest oczywiście wiewiórka i jej orzeszek. To już ikona kultury, którą dzieci muszą znać.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,1

Dzwoneczek i bestia z Nibylandii

Tytuł oryginalny: Tinker Bell and the Legend of the NeverBeast
Rok produkcji: 2014
Długość: 1′ 16″

Któż nie zna opowieści o małym lwie, który w wyniku intrygi zawiązanej przez niecnego wujka musiał szybciej dorosnąć, by zmienić świat, jaki powstał po śmierci jego ojca. To ta sama historia, którą znamy z lat 90, jednak rozmach i technika, z jaką wykonano tę animację, przyprawia o zachwyt. Pokażcie dzieciom i sami też zobaczcie, jak zmienił się Król Lew.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,2

Auta

Tytuł oryginalny: Cars
Rok produkcji: 2006 
Długość: 1′ 57″

To jeden z tych filmów, które wytwórni Disneya się bardzo udały. Już od lat chłopcy na całym świecie kochają Zygzaka McQueena, pyszałkowaty samochód wyścigowy. Pewnego dnia, w wyniku niespodziewanych okoliczności ta gwiazda torów wyścigowych trafia do małej wioski, w której mieszkańcy nauczą go, co jest w życiu naprawdę ważne. Fajny, zabawny i mądry film, który pokochają wszyscy chłopcy, a zapewne także wiele dziewczynek.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,3

Lawa (film krótkometrażowy)

Tytuł oryginalny: Lava
Rok produkcji: 2014
Długość: 7′

Ten krótkometrażowy film musiał znaleźć się w tym zestawieniu. Muzyka, która mu towarzyszy jest tak urzekająca, jak historia, którą opowiada narrator. Samotny wulkan marzy o miłości. Czy nadejdzie dla niego happy end, a może jego żywot na zawsze będzie naznaczony morską samotnością? Dowiecie się w ciągu 7 minut trwania tego pięknego filmu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN

Disney plus – najlepsze filmy dla dzieci

Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,0

Zwierzogród

Tytuł oryginalny: Zootopia
Rok produkcji: 2016
Długość: 1′ 48″

Zwierzogród to kawał fenomenalnego kina. W sposób nienachalny, pośród wartkiej akcji – niesie ze sobą głęboki morał. Doskonale napisany scenariusz bawi i uczy. Pokazuje różnorodność, walczy z uprzedzeniami, a wszystko to dziecko ogląda z wypiekami na twarzy. Jest zagadka kryminalna i są salwy śmiechu.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,6

Mulan

Tytuł oryginalny: Mulan
Rok produkcji: 1998
Długość: 1′ 28″

Mulan to jeden z klasyków jakie znajdziecie na Disney Plus. Historia oparta na podstawie chińskiej legendy o córce, która zrobi wszystko by tylko uratować swojego ojca. Jest element grozy, są momenty dramatyczne, ale wszystko to harmonijnie przeplatane wspaniałym humorem sytuacyjnym. Oprócz tej dawki humory – cudownie dobrana muzyka. To po prostu Arcydzieło.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 7,1

Merida waleczna

Tytuł oryginalny: Brave
Rok produkcji: 2012
Długość: 1′ 33″

Księżniczka Merida jest wychowywana przez swą matkę na na przyszłą królową. Podobnie jak Mulan – rola jej przypisywana i od niej oczekiwana – to idealna żona i matka. Tymczasem ona jest wspaniałą łuczniczką i niezależną młodą kobietą. Jej historia pokazuje jak sprzeciwić się przeznaczeniu i odwiecznym skostniałym tradycjom.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


Gdzie obejrzeć?

IMDb 8,1

Potwory i spółka

Tytuł oryginalny: Monsters, Inc.
Rok produkcji: 2001
Długość: 1′ 32″

Miasto zamieszkane przez potwory i kreatury. Miasto, które czerpie energię ze… strachu i przerażenia. Wbrew pozorom, okazuje się, że nastraszenie dzieci w dzisiejszych czasach to nie taka prosta sprawa. Klasyk i mustsee Disney Plus, który pozwala dzieciom oswoić się z ich lękami.

Tu zobaczysz ZWIASTUN


To tyle co nam przychodzi do głowy na razie z Disney Plus!

Tu łapcie świeżutki SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami

Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100

Tu są Seriale dla dzieci na Netflix

Tu łapcie polecajki na najlepsze seriale Apple TV

Tu znajdziecie coś dla dorosłego widza – nasze Najlepsze filmy 2022, tu Najlepsze seriale MAX, tu seriale Netflix, a tu seriale Disney

Tu znajdziecie odpowiedź Jak wprowadzać dzieci w świat bajek

a jak już je wprowadzicie zapraszam po Najlepsze bajki na Netflix a tu wpis w którym znajdziecie najlepsze bajki edukacyjne, dostępne też poza Netflixem

No i napiszcie koniecznie czego z bogatej oferty Disney Plus zabrakło w naszym zestawieniu? Obiecujemy uzupełniać wpis o kolejne perełki

REKLAMA

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Rodzicu, jest jedna rzecz, którą trzeba sprawdzić u dzieci po pandemii

Specjaliści mówią, że mamy do czynienia z nową epidemią. Niestety niewiele mediów porusza ten temat, a szkoda, bo dzięki temu więcej rodziców by się o tym dowiedziało i poszłoby z dzieckiem na badania. Analizy jasno wskazują, że pandemia przyczyniła się do ogromnego wzrostu i lekarze prawie dwa razy częściej stawiają tę diagnozę. I to u coraz młodszych dzieci

Drodzy rodzice, nauczyciele, terapeuci, opiekunowie – mamy przed nami epidemię krótkowzroczności wśród dzieci spowodowaną zmianami stylu życia wywołanymi przez pandemię: wydłużeniem czasu pracy wzrokowej w bliży, czy to poprzez naukę online, częstsze korzystanie z urządzeń cyfrowych, czy też ograniczenie czasu aktywności dzieci na zewnątrz.

Specjaliści biją na alarm, że w 2050 roku, co druga osoba na świecie będzie miała krótkowzroczność [1].

Do napisania tego artykułu, uświadomienia wszystkim rodzicom skali problemu i zachęcenia was do zabrania dzieci na badania wzroku zaprosiła mnie HOYA Lens Poland

Czym jest krótkowzroczność i dlaczego u dzieci jest niebezpieczna?

Prostymi słowami: krótkowzroczność (miopia) utrudnia ostre widzenie obiektów znajdujących się w oddali. Dziecko, które ma krótkowzroczność dobrze widzi litery w książce, ale nie jest w stanie przeczytać, co Pani napisała na tablicy. A potocznie mówimy na tę wadę wzroku „minusy”.

Ja też mam krótkowzroczność popandemiczną i od lutego noszę okulary. Całe życie miałam sokoli wzrok, a jednak nadmiar pracy online i brak odpowiedniej aktywności na zewnątrz spowodował u mnie rozwinięcie się wady wzroku.

Jakie są przyczyny krótkowzroczności u dzieci:

  • Genetyczne. Jeśli jeden lub oboje rodziców są krótkowidzami, to prawdopodobieństwo wystąpienia tej wady u potomstwa jest większe.
  • Środowiskowe, czyli zbyt długi czas pracy wzrokowej w bliży – skupiania wzroku na obiektach, które są blisko nas –  i zbyt krótki czas przebywania i aktywności dzieci na zewnątrz – naturalne światło i patrzenie w dal to nasi sprzymierzeńcy w walce o dobry wzrok.

U dzieci ta wada wzroku jest bardziej niebezpieczna niż u dorosłych

Dlaczego?

  • w im młodszym wieku u dziecka zacznie rozwijać się krótkowzroczność, tym większe prawdopodobieństwo, że osiągnie ona wysokie wartości po okresie dojrzewania – krótkowzroczność powstała w okresie dziecięcym rośnie wraz z wiekiem i wzrostem dziecka. Progresja wady postępuje szybciej u dzieci poniżej 10 roku życia (może to być nawet przyrost rzędu 1,5 dioptrii na rok!!!)
  • krótkowzroczność u dzieci bardzo szybko postępuje i może tak być, że w krótkim czasie dziecko będzie miało bardzo poważną wadę wzroku, a widzenie będzie coraz gorsze
  • dziecko nie powie, że gorzej widzi, bo często nie wie jak to jest widzieć wyraźnie. Dlatego jest nam trudniej wychwycić pierwsze objawy
  • krótkowzroczność może powodować szereg dolegliwości: problemy z koncentracją, rozdrażnienie, bóle głowy, a w przyszłości prowadzić do zaćmy, jaskry, odwarstwienia siatkówki, czyli bardzo poważnych chorób narządu wzroku, grożących nawet ślepotą
  • im dziecko gorzej widzi tym mniej chętnie się uczy, a przebywanie w szkole z czasem sprawia mu trudność
  • do tej pory dodatkowe działania mające na celu spowalnianie rozwoju krótkowzroczności u dzieci (poza podstawową korekcją okularami) były uciążliwe dla dziecka i rodzica oraz niepozbawione możliwości wystąpienia skutków ubocznych
  • im większa wada tym więcej ograniczeń: przy wysokiej krótkowzroczności nie są zalecane sporty wysiłkowe, dzieci powinny w szczególny sposób unikać urazów głowy, w przyszłości nie będą też mogły wykonywać niektórych zawodów
  • może obniżać samoocenę – badania przeprowadzone wśród nastolatków pokazały, że w porównaniu z dobrze widzącymi rówieśnikami, osoby z krótkowzrocznością miały niższą samoocenę, gorsze wyniki w nauce i były mniej zadowolone ze swojego życia[2].

Krótkowzroczności nie da się wyleczyć.

Ale można spowolnić jej postęp, dlatego tak ważna jest szybka diagnoza i odpowiednie postępowanie terapeutyczne.

Dlaczego u dzieci ta wada wzroku tak szybko postępuje?

Dzieci szybko rosną, rośnie też gałka oczna i niestety rośnie krótkowzroczność.

Jakie metody spowolniania postępu krótkowzroczności są stosowane u dzieci:

INWAZYJNE:

  • atropinizacja, czyli codzienne zakraplanie oczu kroplami o niskim stężeniu atropiny
  • ortokorekcja, czyli zakładanie sztywnych soczewek kontaktowych codziennie na noc, tak by poprawić niewyraźne widzenie w ciągu dnia.
  • specjalistyczne soczewki kontaktowe z rozogniskowaniem krótkowzrocznym

NIEINWAZYJNE:

  • używanie soczewek okularowych MiYOSMART z technologią D.I.M.S., które nie tylko poprawiają widzenie, ale też nie pozwalają, aby wada wzroku szybko się rozwijała.

Przyznam, że sama wcześniej nie słyszałam o takiej możliwości aby spowalniać progresję krótkowzroczności specjalnymi szkłami, które dziecko nosi codziennie w okularach. Wydawało mi się, że nie ma w tej kwestii wyboru, a okulary mogą jedynie korygować wzrok. Wielu rodziców dzieci z krótkowzrocznością nadal nie wie o takiej możliwości, a wyniki badań klinicznych mówią same za siebie.

Dwuletnie badania kliniczne dowiodły, że używanie soczewek okularowych MiYOSMART może spowalniać postęp krótkowzroczności średnio o 60% w porównaniu do standardowych soczewek jednoogniskowych [3].

Z kolei wyniki sześcioletniego badania klinicznego dowiodły, że kontrola krótkowzroczności za pomocą soczewek MiYOSMART utrzymuje się w czasie, a u pacjentów, którzy przestali nosić te soczewki, nie występuje tzw. efekt odbicia, czyli tempo postępu wady po zaprzestaniu ich stosowania nie przyspiesza [4]!

Jeżeli samo noszenie okularów ze specjalnymi soczewkami może spowolnić rozwój wady, czy nie warto rozważyć tej opcji?

Jakie są korzyści z używania tych soczewek okularowych przy krótkowzroczności u dzieci?

  • wysoka skuteczność poparta 6-letnimi badaniami klinicznymi
  • zastosowana w soczewkach MiYOSMART technologia D.I.M.S. powoduje krótkowzroczne rozogniskowanie w peryferyjnych częściach siatkówki, dzięki czemu wolniejsze jest wydłużenie gałki ocznej i w konsekwencji postęp wady jest też wolniejszy
  • jest to nieinwazyjna metoda, a co za tym idziej jest łatwa do zastosowania u dziecka
  • nie ma „efektu odbicia” po zaprzestaniu stosowania soczewek okularowych MiYOSMART, czyli tempo postępu wady  nie przyspiesza po zakończeniu stosowania tych soczewek
  • mniejsza ostateczna wysokość wady, możliwa dzięki spowolnieniu jej progresji daje w przyszłości więcej możliwości korekcji (np. laserowej korekcji wzroku) i mniejsze ryzyko wystąpienia chorób oczu
  • dziecko, które nosi soczewki okularowe MiYOSMART jest pod stałą opieką okulisty i optometrysty, a wszystkie wyniki badań z wizyt kontrolnych są zapisywanie w specjalnej książeczce. Jest to bardzo pomocne przy spowalnianiu progresji wady wzroku

Jakie są objawy krótkowzroczności u dzieci, które powinny nas niepokoić i kiedy powinniśmy udać się jak najszybciej do okulisty lub optometrysty?

  • przybliżanie się do obserwowanych obiektów
  • częste pocieranie oczu
  • pieczenie, łzawienie oczu
  • niechęć do czytania/pisania
  • ból głowy przy czytaniu
  • problemy z koncentracją
  • zamykanie, mrużenie oczu przy spoglądaniu w dal
  • trudności w prawidłowej ocenie odległości
  • słaba koordynacja ręka-oko

Zwróćcie też uwagę na takie zachowania dziecka:

  • w szkole siada coraz bliżej tablicy
  • w domu siada coraz bliżej telewizora lub komputera
  • trzyma książkę blisko oczu
  • podczas czytania wodzi palcem po słowach
  • narzeka na bóle głowy, zmęczenie oczu
  • często pociera oczy
  • mruży oczy patrząc w dal

To wszystko mogą być objawy wady wzroku, dlatego zwracajcie na to uwagę!

Oczywiście warto też odwiedzać okulistę profilaktycznie. Poniżej macie rozpisane, kiedy najlepiej wykonać badanie wzroku:

  1. Od razu po urodzeniu
  2. 2-4 miesiące po urodzeniu
  3. W wieku 9 miesięcy, zwłaszcza jeśli wcześniejsze badania wykazały, że dziecko znajduje się w grupie ryzyka
  4. W wieku 2,5 lat
  5. Przy rozpoczęciu nauki w szkole podstawowej (6-7 lat)
  6. Przed rozpoczęciem każdego roku szkolnego

Co jeszcze możemy zrobić?

Zadbajmy o dobre nawyki! Bardzo ważna jest higiena pracy i nauki z wykorzystaniem urządzeń elektronicznych. Najlepiej jest nauczyć dzieci (i sami też powinniśmy stosować) metodę 20-20-20:

Po 20 minutach patrzenia w ekran skupiamy wzrok przez 20 sekund na obiekcie oddalonym o 20 stóp od nas (ok 5-6 metrów).

Do tego zalecane jest minimalizowanie spędzania czasu pracy wzrokowej w bliży, a wydłużanie czasu przebywania na zewnątrz (specjaliści wskazują, że w przypadku dzieci najlepiej kiedy będzie to 2-3 h dziennie).

Przyznam, że lekko zszokowała mnie ta tabelka i w czasie lekcji online te wytyczne są niemożliwe do wykonania.

Sama dużo korzystam z komputera i telefonu, zupełnie zapominając, że powinnam robić przerwy na patrzenie w dal. Pamiętajcie o tym proszę i uczcie tego swoje dzieci. Nie jest to proste, ale konieczne dla ich zdrowia i komfortu widzenia!

Wydaje mi się, że niedługo krótkowzroczność będzie kolejną chorobą cywilizacyjną tylko dlatego, że zapominamy o profilaktyce. Narząd wzroku jest najważniejszym zmysłem, dlatego zwracajcie uwagę na to jak funkcjonują Wasze dzieci i regularnie chodźcie na badania wzroku.

Sama wybrałam się z córką do okulisty, bo zauważyłam, że przysuwa się bliżej telewizora i mruży oczy. Badanie okulistyczne wykazało, że na razie nie ma krótkowzroczności, ale niestety jeżeli nie będzie przestrzegać zasad higieny pracy przy komputerze i telefonie, do tego będzie spędzać mało czasu na podwórku, to niestety ryzyko rozwoju wady jest duże.

Sama skorzystałam z listy gabinetów na stronie www.mamwzrokok.pl, które specjalizują się w badaniu i spowalnianiu krótkowzroczności z użyciem szkieł MiYOSMART.

W Białymstoku mogę polecić Elite Optyk na ul. Sienkiewicza 22 i badanie u dr. Andrzeja Malinowskiego.

Więcej o krótkowzroczności u dzieci, o tym co powinno nas – rodziców zaniepokoić i co możemy zrobić by chronić wzrok naszych dzieci znajdziecie też w animacji:


[1] Holden B.A., et al., Global Prevalence of Myopia and High Myopia and Temporal Trends from 2000 through 2050. American Academy of Ophthalmology. 05/2016, vol.123, no. 5, p.1036–1042. https://doi.org/10.1016/j.ophtha.2016.01.006

[2] Wong HB, Machin D, Tan SB, Wong TY, Saw SM. Visual impairment and its impact on health-related quality of life in adolescents. Am J Ophthalmol. 2009;147:505–11

[3] Lam CSY, Tang WC, Tse DY, Lee RPK, Chun RKM, Hasegawa K, Qi H,Hatanaka T, To CH. Defocus Incorporated Multiple Segments (DIMS) spectacle lenses slow myopia progression: a 2-year randomized clinical trial. British Journal of Ophthalmology. Pierwsza publikacja online: 29 May 2019. doi: 10.1136/bjophthalmol-2018-313739

[4] Lam CS, et al. Myopia control in chiIdren wearing DIMS spectacle lens: 6 years results. Invest Ophthalmol Vis Sci. 2022;63:ARVO E-Abstract 4247

A tu macie wpis Kiedy zbadać dziecku słuch?

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak kupować i wyszukiwać perełki w second handzie?

  • MODA
  •  komentarze [1]

Okulary Tom Ford za 1,2 zł? Jedwabna apaszka 50 groszy? A może kaszmirowy sweter za 5 zł? To wszystko znalazłam w second handach.

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz byłam w second handzie, ale nie mam miłych wspomnień z tego miejsca. Sklepy z odzieżą używaną kiedyś kojarzyły mi się z brzydkim zapachem, stosem niepotrzebnych ubrań i kłócącymi się kobietami.

A teraz? Jest to miejsce, które odwiedzam i wyszukuję tam perełki modowe za niewielkie pieniądze.

Dziś zdradzę Wam moje sposoby, których nauczyłam się przez kilkanaście lat chodzenia do sklepów z używaną odzieżą.

1. Znajdź dobry second hand

Jaki jest dobry? Ten co ma dobry towar.

A jak go znaleźć? Można oczywiście spróbować odwiedzić kilka przypadkowych sklepów, ale jeżeli jesteś nowicjuszem to szybko się zrazisz. Najlepiej jest znaleźć jeden świetny i tam się przejść.

Jak ja znalazłam dobre second handy?

Dobry sklep z używaną odzieżą poznasz po kolejce, która stoi do niego rano. Nie zrażaj się tym widokiem – zainteresowanie innych zazwyczaj pokrywa się z asortymentem sklepu. Jeżeli widzisz, że przed second handem stoi kilkanaście, kilkadziesiąt osób to jestem pewna, że mają tam dobry towar (i wcale nie musisz stać w tej kolejce). Wystarczy, że wejdziesz później, albo wstąpisz po pracy.

Możesz też zapytać swoje znajome, czy mają do polecenia jakieś miejsca.

2. Kiedy jest najlepszy dzień na zakupy w second handzie?

Wiem, że są osoby, które chodzą na wyprzedaże kiedy ceny są bardzo niskie, ale też asortyment jest przebrany. Ja preferuję zakupy w dzień dostawy i chodzę TYLKO w te dni. Możesz je sprawdzić na facebooku second handu lub poznać po kolejce, która stoi do wejścia.

Nie zrażaj się kolejką – to naprawdę dobry znak – napisze później dlaczego (to jeden z moich tricków). Ja nigdy w niej nie stoję, tylko czekam aż wszyscy wejdą i wtedy spokojnie wchodzę.

3. Zakupy w second handzie to nie wyścig i przeznacz na to sporo czasu.

Chyba nigdy nie zdążyła mi się sytuacja, że weszłam do sklepu i od razu zobaczyłam świetny ciuch za kilka złotych. Aby znaleźć coś ekstra trzeba mieć więcej czasu, ale ja to uwielbiam, więc traktuję jak rozrywkę z naprawdę dobrymi nagrodami. Mam taki jeden duży second hand, który odwiedzam co 2-3 tygodnie i wizyta w nim zajmuje mi ok 1 – 1, 5 h razem z mierzeniem.

Do second handów nie chodzę też z dziećmi, bo nie jestem w stanie wtedy się skupić i wychodzę z pustymi rękami.

4. Od czego zacząć wizytę w sklepie?

Kiedy cały tłum już wejdzie, to weź koszyk i udaj się tam gdzie nie ma zbyt dużo ludzi. Ja tak robię i jest naprawdę dobry sposób. Zazwyczaj idę do działy ze sportowymi ciuchami lub do koszy z szalikami i czapkami. Inni ludzie zazwyczaj najpierw przeglądają ubrania, dlatego jest szansa, że uda Ci się upolować coś ekstra już na wstępie.

5. Biorę do koszyka wszystko, co chociaż troszeczkę mi się podoba lub ma potencjał

To właśnie dlatego wszyscy odwiedzający mają tak wypchane kosze. Najpierw wrzucają jak leci, a później dopiero przeglądają i mierzą. Ja też tak robię i jest to super sposób, nie stoję z jednym swetrem i nie sprawdzam składu, rozmiaru itd. Nie ma na to czasu. Jest coś, co może będzie ok – to wrzucam do kosza. I też mam tak mocno wypełniony koszyk, a z tego później robię ostrą selekcję.

6. Żeby znaleźć coś ekstra musisz się naszukać

Ja to uwielbiam i przeglądam wieszak po wieszaku najszybciej jak mogę – naprawdę. Rzucam okiem i oceniam, jeżeli ma jakiś potencjał to wrzucam do koszyka. Jeżeli chcesz znaleźć prawdziwe perełki to przejrzyj wszystko – tam są takie rzeczy, ale jeżeli tylko przelecisz wzrokiem to nic nie znajdziesz. Dlatego wizyta w secondhandzie zajmuje mi tyle czasu, ale zawsze co się trafi.

7. Nie nastawiam się na kupienie konkretnej części garderoby

Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, że poszłam do second handu kupić sweter i z nim wyszłam. Zakupy w sklepach z używaną odzieżą wyglądają trochę inaczej – kupuje się to, co akurat się trafi. Jeżeli dziś nie znajdziesz, tego co szukasz, to może uda się za tydzień lub miesiąc.

8. Jak wygląda moje chodzenie po sklepie?

Chodzę od jednych wieszaków do drugich i cały czas zahaczam o dwa miejsca. Na przykład idę do bluzek damskich i jak skończę, to przechodzę przez przebieralnie i przeglądam rzeczy, które ludzie odwiesili po przymierzeniu – często są to świetne rzeczy, tylko nie pasujące rozmiarem.

A drugie miejsce, o które zahaczam kilka razy w czasie wizyty w sklepie to wieszaki na końcach skrajnych sklepu. Dlaczego? Tam zazwyczaj gromadzą się osoby, które kupują dużo ciuchów (pewnie większość na handel) i odwieszają, co zgarnęły do koszyka i nie do końca im pasuje. Dlatego lubię jak jest dużo ludzi, bo oni robią wstępną selekcję towaru za mnie.

9. Zawsze mierzę ubrania! Zawsze!

Kiedyś nie mierzyłam, bo szkoda mi było czasu i przez to kupiłam kilka bubli. Naprawdę warto mierzyć wszystko. Dzięki temu możecie też dostrzec ewentualne wady w ubraniu: brak guzika, dziurkę, plamę. A jak coś na mnie pasuje i mi się podoba, to kupuję tylko wtedy jeżeli mogę wymyślić 3 stylizacje z tym ubraniem. Spróbujcie tego!

10. Dużo ciuchów z sh, a nadal nie masz się w co ubrać?

Mam na to radę. Często ubrania kosztują kilka złotych i może nam się wydawać, że to super okazja. Kupujemy tylko dlatego, że jest tanie. Przyjęłam taką metodę: że zanim kupić dane ubranie to zadaję sobie pytanie, czy byłabym w stanie zapłacić za nie pełną kwotę w sklepie (czyli: bardzo mi się podoba ubranie, a niska cena to dodatek). Dzięki temu mam same takie ubrania z sh, które noszę. Nic nie zalega w szafie.

11. Kupuję ubrania tylko z dobrym składem

Po co komu sweter akrylowy, jak w tej samej cenie za kg można znaleźć kaszmirowy?

12. Nadam staram się nie kupować dużo

Zakupy z drugiej ręki są wciągające, a nawet można robić to nałogowo. Tylko nie zapominajmy o jednej rzeczy: second handy są eko tylko wtedy kiedy nie wychodzimy z ogromnymi siatami co tydzień, nasza szafa nie pęka w szwach, a my używamy wszystkich ubrań.

A Wy lubicie second handy? Może macie swoje metody – podzielcie się w komentarzach.

a tu łapcie moją strategię Jak (nie) kupować na wyprzedażach

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Gdzie na wakacje w Polsce? A może na żubry?

Wszyscy odliczają dni do wakacji i snują plany. Dziś chciałabym Wam podpowiedzieć ciekawy kierunek na spędzenie aktywnego czasu. Kilka tygodni temu odwiedziliśmy Region Puszczy Białowieskiej i mieliśmy świetny weekend.

Dla kogo wyjazd do Regionu Puszczy Białowieskiej?

  • dla osób, które pragną kontaktu z naturą, a do tego ciszy i spokoju
  • dla osób aktywnych, którzy lubią podróżować i poznawać nowe regiony
  • dla rodzin z dziećmi
  • dla grup znajomych
  • dla rowerzystów

Tak naprawdę każdy może tutaj coś dla siebie znaleźć, a ja Wam pokażę, co ciekawego tutaj zrobicie.

A tu łapcie całościowy wpis, który pokazuje całe Podlasie i jego atrakcje

My zatrzymaliśmy się w magicznym miejscu w Puszczy Białowieskiej

Enklawa Białowieska

To miejsce wyjątkowe – w samym środku puszczy znajdziecie świetne apartamenty, a do tego mnóstwo atrakcji. Enklawa Białowieska to koncept dla osób wymagających, którzy lubią zarówno kontakt z naturą, ale też dobry design, pyszne jedzenie i rozrywki na miejscu. Gwarantuję Wam, że jak tu przyjedziecie, to nie będziecie chcieli wyjeżdżać. Do tego dzieci mają tu raj i wszystkie atrakcje na terenie:

  • ogromny plac zabaw
  • park linowy
  • basen zewnętrzny
  • boiska do piłki nożnej i badmintona
  • bania, sauna (niekoniecznie dla dzieci)
  • pyszne jedzenie z menu dziecięcym
  • wypożyczalnia rowerów

Mieliśmy apartament z dwoma pokojami, w pełni wyposażoną kuchnią i tarasem z widokiem na las.

I naprawdę muszę podkreślić, że jedzenie serwowane w Sport Barze w Enklawie Białowieskiej jest wybitne. Szef kuchni korzysta z regionalnych składników i dodaje im nowoczesnego twista. Oblizywaliśmy talerze 🙂

Np. to niebieskie to lokalny ser z lawendą od batiuszki z Hajnówki, pomarańczowy deser to Arkas (przysmak Jana III Sobieskiego), a przepis pochodzi od podlaskich gospodyń, a na dole najlepsze brownie jakie jadłam w życiu – na bazie podlaskiego piwa.

Dużą atrakcją dla dzieci i dorosłych w Enklawie Białowieskiej jest Park linowy – trzeba się umówić na konkretną godzinę.

A co można robić poza tym?

Możecie odpocząć lub wypożyczyć rowery i pojechać na wycieczkę rowerową. Pogoda nam dopisywała i niedzielę pojechaliśmy na niedługą wycieczkę przez puszczę do Krynoczki (malutkiej kapliczki położonej w środku puszczy).

Ale przyjechać do Puszczy Białowieskiej i nie zobaczyć żubrów?

Koniecznie wybierzcie się do Rezerwatu Żubrów. Trasę bez problemu pokonacie z wózkiem i jej przejście zajmuje ok 1 h. Możecie podglądać zwierzęta i dowiedzieć o nich ciekawych informacji. Znajduje się tam również pięknie położony plac zabaw.

W budynku Pawilonu Edukacyjnego (gdzie są kasy) jest angażująca wystawa multimedialna i gra ruchowa. Nie potrafię Wam doradzić, czy eksponaty zobaczyć na początku, czy na końcu, ale gwarantuje Wam świetną zabawę.

Co można jeszcze zobaczyć w Puszczy Białowieskiej?

Bardzo polecam Szlak Dębów Królewskich – piękna ścieżka wyznaczona kładką. Całość przejdziecie z wózkiem bez problemu w około 30 minut. W czasie trasy możecie podziwiać piękne dęby, które otrzymały królewskie imiona.

W okolicy Puszczy Białowieskiej znajdziecie dużo atrakcji, które warto odwiedzić.

Na obiad wybraliśmy się do Bojarskiego Gościńca w Narewce – oprócz tego, że zjecie tu pyszne regionalne jedzenie, to możecie również zatrzymać się na nocleg.

Kto by chciał spać i mieć taki piękny widok na rzekę?

Absolutnie pyszne pierogi ze szpinakiem i rozpływający się w ustach deser.

Prosto z obiadu pojechaliśmy na plac zabaw w Narewce (wpiszcie w Google: Stanica kajakowa Narewka) tel. 856858062

W sezonie możecie zrobić spływ spokojną rzeką Narew lub zostać na placu zabaw i odpocząć na plaży przy rzece Narew.

Po obiedzie i placu zabaw mieliśmy zaplanowane wcześniej warsztaty w Centrum Turystyki i Kultury Hładyszka w Kleszczelach. Jest tam pracowania ceramiczna i pierwszy raz robiliśmy gliniane naczynia.

Jest to miejsce wyjątkowe – możecie tam dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o rękodziele z tego regionu.

A na koniec dnia wybraliśmy się do Parku Wodnego do Hajnówki. Dzień był bardzo intensywny, ale wszyscy byli zadowoleni

W niedzielę wypożyczyliśmy rowery z Enklawy Białowieskiej i pojechaliśmy na wycieczkę przez Puszczę do Krynoczki, a później dzieci chodziły po parku linowym.

Wracając zatrzymaliśmy się na obiad w bardzo niepozornym miejscu w Hajnówce. Wszystko było przepyszne, a ceny bardzo atrakcyjne. Baaaaaardzo wam polecamy to miejsce – w życiu byśmy tej perełki nie odszukali gdyby nie rekomendacja od przyjaciółki (za którą szalenie dziękujemy)!

To miejsce to Smaki Podlasia w Hajnówce:

Koniecznie zamówcie zupę Soljankę! Była przepyszna.

Jak widzicie spędziliśmy bardzo aktywny czas i odpoczęliśmy na łonie przyrody. Jeżeli nie macie planów na wakacje, to polecam Wam odwiedzić Region Puszczy Białowieskiej – gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

Lista przydatnych linków:

A dla osób preferujących aktywny wypoczynek, miłośników jazdy na dwóch kółkach, fanów nordic walking oraz piechurów info o aplikacji – TUTAJ
Aplikacja wyznaczy trasy w regionie Puszczy Białowieskiej w trzech kategoriach: piesze, rowerowe, nordic walking.

Tu nasze inspiracje na Białystok i okolice i białostockie Epi-Centrum

A dla tych, którzy rozważają całą Polskę – inspiracje na Hotel dla rodzin z dziećmi

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

10 zabaw dla maluchów żeby rodzic mógł wypić kawę

Tytuł posta zawiera wszystko, co chcę Wam dziś przekazać. Kto ma dzieci ten wie, że opakowanie po chusteczkach nawilżanych jest zabawą wysoce atrakcyjną i znacznie bardziej angażującą niż sorter kształtów. Dlatego dziś, Drogi rodzicu – przychodzimy Ci z pomocą – podane jak na tacy inspiracje na zabawy dla Twojej pociechy ( i Twojej uciechy w postaci wypicia ciepłej kawy bądź herbaty).

W zabawach zostały użyte przedmioty domowe, które mogę służyć jako obiekt edukacyjny. Jeżeli czegoś nie posiadasz, to zastąp czymś innym pamiętając o zasadach BHP, czyli małe rzeczy i ostre zostają w szufladach.

Dzieci często wolą używać przedmiotów domowego użytku niż sowich zabawek. Wiecie dlaczego? Bo chcą naśladować nas dorosłych.

  • Autorką dzisiejszych propozycji jest Justyna z profilu @psychokreacje, która pisze o sobie tak: Jestem nauczycielką edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej oraz psycholożką dziecięcą. Już ponad 11 lat zajmuję się pracą z dziećmi od urodzenia do 10 roku życia. Wspieram także rodziców. Uwielbiam wymyślać kreatywne zabawy, zabawki i pomoce terapeutyczne. Swoją pasję realizuję także w domu z moimi synami – rocznym Antkiem i czteroletnim Frankiem. Zapraszam Was do siebie po garść rodzicielskich inspiracji 🙂 

A Was zapraszamy na inspirujące zabawy:

Zawijanie i odwijanie zabawek

Nakładanie i zdejmowanie ogniw z blaszki – możecie też użyć spinaczy do bielizny

Zabawa z zamykanymi pudełeczkami – możecie wcześniej dać dziecku tępy nożyk żeby samo pokroiło

Zabawy z durszlakiem – zamiast drucików możecie też użyć makaronu spaghetti

Stacje do oglądania książeczek

Zabawa z wykorzystaniem butelki

Zabawa z pomponami – a jak nie macie pomponów to możecie nawet użyć skarpetki 🙂

Zamiatanie – najlepsza edukacyjna zabawa

Zabawy z koszulką

Jak Wam się podobają pomysły? Gwarantujemy, że dzięki nim dzieci będą zajęte, a Wy na chwilę będziecie mogli odpocząć.

Jeżeli spodobał się Wam ten post i chcecie więcej inspiracji kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie ten pos znajomym – podziękują Wam, pijąc ciepłą kawę.

Masz w domu klamerki (zwane spinaczami)? Zerknij na ten post: Zabawy dla dzieci

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Prezenty na Dzień Dziecka – 100 inspiracji dla dzieci 0-10 lat

Prezenty na Dzień Dziecka czas już zacząć szukać. Jak co roku przygotowałam Wam mnóstwo inspiracji na upominki dla dzieci. Znajdziecie to wszystko: gry, zabawki kreatywne, układanki logiczne.

Post zawiera linki afiliacyjne

Jeżeli szukacie pomysłu na prezent na Dzień Dziecka dla dzieci od 0 do 3 lat to bardzo polecam Wam moje książki wspierające rozwój mowy. Książeczki są w całości produkowane w Polsce i są napisane przez logopedę. Wykonane z wysokiej jakości kartonu i drukowane ekologicznymi farbami.

Dzięki tym książeczkom będziecie wspierać rozwój mowy dzieci i zaszczepicie w nich miłość do książek.

W skład zestawu wchodzą 3 książki:

  • Agugu – z rzeczownikami z otoczenia dziecka
  • Akuku – z czasownikami bliskimi dzieciom
  • Gadu gadu – z wierszykami z pokazywaniem

TYLKO TERAZ – DO KOŃCA MAJA – macie darmową dostawę przy zakupie zestawu trzech książek —> KLIK

Całą recenzję moich książek przeczytacie TUTAJ

Jeżeli do tej pory nie mieliście pomysłu na prezent na Dzień Dziecka, to jestem przekonana, że po tym wpisie już będziecie wiedzieli.

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 0-1

  1. Książeczka kontrastowa – sensoryczna KLIK
  2. Gryzak polecany przez logopedów KLIK
  3. Wieża z silikonowych kubeczków KLIK
  4. 2 gryzaki piłeczki KLIK
  5. Szumiący miś z lampką KLIK
  6. Gryzak tęcza KLIK
  7. Zabawka na stolik lub krzesełko KLIK
  8. Zabawka do wciskania i nauki kolorów KLIK albo KLIK
  9. Piłeczka Takane dla maluszków do otwierania dłoni (0-3m) KLIK
  10. Piłeczki sensoryczne KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 1-2

  1. Wieża z kręcącymi się elementami KLIK
  2. Zabawka do piasku KLIK
  3. Pchacz z obracającym się kwiatkiem KLIK
  4. Klocki magnetyczne dla maluchów KLIK
  5. Drewniany domek manipulacyjny KLIK
  6. Zabawki do piasku z konewką KLIK
  7. Niezniszczalne kredki dla dzieci KLIK
  8. Kulodrom dla kulek KLIK
  9. Kostka manilpulacyjna KLIK
  10. Zabawka do przeciągania KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 2-3

  1. Tablet graficzny, znikopis KLIK
  2. Świetna zabawa do kąpieli KLIK
  3. Lekki rowerek biegowy WOOM 1 KLIK
  4. Sensoryczne kocki jeżyki KLIK
  5. Zestaw zabawek na podwórko KLIK
  6. Lalka hiszpańska KLIK
  7. Koparka z figurką BRUDER KLIK
  8. Solidny, drewniany wózek dla lalek (jest cichy i nie rysuje podłogi) KLIK
  9. Laweta z autem – drzwi się otwierają, działa też linka z wciągarką KLIK
  10. Puzzle droga KLIK

Gdyby wam wpadły w oko z tej części to trochę więcej szczegółów jest we wpisie Lalki hiszpańskie i Brudery

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 3-4

  1. Kredki żelowe, akwarelowe KLIK
  2. Lekki rower WOOM 2, koła 14 cali KLIK
  3. Klocki przyssawki KLIK
  4. Pas z narzędziami KLIK
  5. Lalka hiszpańska KLIK
  6. Gra logiczna pociągi KLIK
  7. Gra motoryczna KLIK
  8. Książka z pięknie ilustrowanymi grami planszowymi KLIK
  9. Gra kooperacyjna KLIK
  10. Pizza na rzepy KLIK

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 4-5

  1. Lekki rower WOOM 3, 16 cali KLIK
  2. Klocki konstrukcyjne rurki KLIK
  3. Lornetka KLIK
  4. Farby akwarelowe KLIK
  5. Gra kooperacyjna KLIK
  6. 10 układanek w jednym pudełku KLIK
  7. Gra logiczna KLIK
  8. Układanka logiczna KLIK
  9. Wyszywanie sznurkiem KLIK
  10. Układanka logiczna KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 5-6

  1. Aksamitna ciastolina KLIK
  2. Projektor z latarką KLIK
  3. Klocki magnetyczne – łazik kosmiczny z pilotem KLIK
  4. Zestaw do robienia zawieszek KLIK
  5. Mazaki dwustronne KLIK
  6. Okularki do pływania KLIK
  7. Puzzle – plakat KLIK
  8. Składana hulajnoga KLIK
  9. Klocki magnetyczne świecące KLIK
  10. Zestaw do robienia bransoletek KLIK

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 6-7

  1. Zestaw do pływania KLIK
  2. Układanka logiczna KLIK
  3. Zestaw kreatywny do zrobienia piórnika KLIK
  4. Słuchawki bezprzewodowe dla dzieci KLIK
  5. Zestaw do grania (również w wodzie) KLIK
  6. Rolki KLIK
  7. Klocki waffle KLIK
  8. Klocki magnetyczne KLIK
  9. Świetna gra za nieduże pieniądze KLIK
  10. Latarka czołówka KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 7-8

  1. Pamiętnik z magicznym długopisem KLIK
  2. Zestaw do gry w badmintona KLIK
  3. Klocki puzzle KLIK
  4. 2 Obrazy do malowania po numerach KLIK
  5. Gra logiczna KLIK
  6. Gra logiczna konie KLIK
  7. Krosno dla dzieci KLIK
  8. Puzzle koty KLIK
  9. Układanka logiczna KLIK
  10. Mazaki dwustronne KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 8-9

  1. Farby gwaszowe KLIK
  2. Puzzle obserwacyjne KLIK
  3. Zestaw kreatywny biżuteria drewniana KLIK
  4. Mikroskop kieszonkowy KLIK
  5. Waveboard KLIK
  6. Zestaw do robienia bransoletek KLIK
  7. Zestaw do ozdabiania z cyrkoniami KLIK
  8. Gra minerały KLIK
  9. Gra terenowa KLIK
  10. Deskorolka KLIK

Prezenty na Dzień Dziecka dla dzieci 9-10

  1. Stojak na książkę, tablet, czytnik – KLIK
  2. Pióro malinowe KLIK
  3. Skakanka KLIK
  4. Zestaw papeterii KLIK
  5. Rzutki KLIK
  6. Maszyna do szycia KLIK
  7. Hulajnoga Micro KLIK
  8. Głośnik bluetooth KLIK
  9. Gra towarzyska KLIK
  10. Brelok z czujnikiem na gwizdanie KLIK

A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.

Tu łapcie Prezenty dla niej i dla niego

A tu inspiracje na konkretny wiek:

Prezent na roczek 100 inspiracji

Prezenty dla 2 latka

Prezenty dla 3-latka

Prezent dla 4 latka

Prezenty dla 5-latka

Prezenty dla 6 latka

Prezenty dla 8-latka

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej