kontakt i współpraca
Ala i Antek to dwójka fajnych kilkulatków, które zostały przez swoje matki zarażone miłością do gotowania. Asia i Ania – ich rodzicielki– na co dzień prowadzą blog alaantkoweblw.pl. Dzielą się na nim ze światem swoimi przepisami na pyszne jedzonko dla maluchów. Przygotowywane w zgodzie z BLW.
Jako że z rodzicielstwem bliskości było im zawsze po drodze, zachęcały dzieciaki do towarzyszenia im w przygotowywaniu potraw. To one zainsprowały mamy by powstała książka kucharska dla dzieci – „Gotuj z Alą i Antkiem”. To właśnie tak maluchy odnajdowały swoje pierwsze talenty kulinarne. Ku uciesze i czasem także przerażeniu swoich matek….
To niełatwy kawałek chleba. Szybciej jest coś upichcić samodzielnie niż z dziećmi. Jednak wierzcie mi, że Wasze poświęcenie w tej kwestii zostanie w końcu wynagrodzone. Gdy dzieci będą miały kilka lat, gotowanie będzie dla nich oczywistością. Wtedy już nie wystarczy im mieszanie łyżką, czy wsypywanie odmierzonych produktów lub ich podawanie.
I nadejdzie dzień, w którym każda wysypana mąka, rozlane mleko, każdy bałagan w kuchni zostanie wynagrodzony. Dzień, w którym dziecko zapragnie ugotować coś samodzielnie. Zanim westchniecie ciężko i wyobrazicie sobie daremność tego, co się wydarzy oraz bałagan w kuchni, weźcie oddech i podejdźcie do tego z optymizmem.
Dziecko Wam coś ugotuje! Jaka zmiana ról!
Przygotujcie się, aby ta próba miała szansę powodzenia i mogła stać się pierwszym krokiem w kulinarnej pasji. Albo chociaż upodobaniu do gotowania. W tym celu polecam Wam książkę „Gotuj z Alą i Antkiem” autorstwa Joanny Anger i Anny Piszczek – dziewczyn z bloga alaantkoweblw.pl. Tym razem to jednak to nie Asia i Ania, ale Ala i Antek gotują, zapraszając do tego inne dzieci.
„Gotuj z Alą i Antkiem” to książka już dla kilkulatków, nawet tych, które jeszcze nie umieją czytać. Przepisy są tak zilustrowane, że nawet bez konieczności czytania, dzieci będą wiedziały, czego i ile mają dodać oraz co z tymi składnikami zrobić. Obrazki są bardzo czytelne, kolorowe i zachęcające. Podobnie jak same przepisy, których nazwy są niezwykle atrakcyjne dla dzieci. Które dziecko nie chciałoby przygotować makaronu piłkarza lub księżniczki albo tęczowych lodów? Nie ma tu chateau z borowikami, ale są bułki z żółtą pastą czy koktajl z magiczną mocą. Prawda, że dzieci będą zachwycone? W książce jest aż 15 przepisów zarówno na dania słodkie, jak i wytrawne, które dzieci pokochają. Poziom trudności ich wykonania jest dostosowany do możliwości dzieci, także poza bałaganem w kuchni, możecie się spodziewać samych dobrych rzeczy.
Sama wiem, jak ciężko w codzienności włączać czasem dzieci do gotowania. Gdy w zabieganiu chcemy zrobić wszystko szybko i mieć to z głowy. Warto jednak podjąć ten trud, gdyż każda czynność, jakiej się dziecko nauczy, daje mu nie tylko możliwość posiadania tej umiejętności, ale także zwiększa jego poczucie własnej wartości. Patrzcie, co ja już umiem zrobić! Taki/a jestem zdolny/a i mądry/a!
Pozwalając dzieciom samodzielnie gotować, zawsze uprzedzam je, żeby nie zapomniały o posprzątaniu po sobie. Dlaczego? Bo życie takie jest, że zwykle nie posiadamy pomocy domowej, robiącej tego za nas. A my nie jesteśmy pomocą domową naszych dzieci, tylko rodziną, która sobie pomaga.
W tej książce kucharskiej dla dzieci podoba mi się też to, że zawiera ona zdjęcia Ali i Antka w czasie przygotowywania potraw. To motywujące, bo skoro oni potrafią, to ja też – pomyśli dziecko. I poczuje, jakby miało towarzystwo w tym swoim gotowaniu. Czasem nawet naprawdę ma, w postaci brata lub siostry. Takie wspólne chwile w kuchni, gdy dzieci mogą same coś ugotować dla innych, są bezcenne i mają tyle zalet, że aż trudno to wyrazić. Jedną z nich jest ta, że mają fajne zajęcie, które pozwala dorosłym skraść, choć odrobinkę czasu, na pracę czy relaks. Polecam?.
jeśli chcecie zobaczyć czym jeszcze zająć dzieci to polecam wpis Zabawy dla dzieci w domu
jeśli interesuje was gotowanie – polecam Daniela ulubione danie: Szakszuka przepis
To co – wasze maluchy chętnie gotują lub pomagają w kuchni? Znacie Alę i Antka? Macie już ich książkę o gotowaniu?
Jeśli nie – to dziewczyny „ugotowały” dla was rabat – 20% taniej na hasło: nebule na książkę „Gotuj z Alą i Antkiem”
Dzień Dziecka już blisko, więc warto zacząć się rozglądać za ciekawymi podarunkami dla dzieci. Moje dzieci zapytane, co chciałby dostać często wymieniają TĘ zabawkę i dodają jeszcze coś od siebie. W sumie się im nie dziwię, bo to jest zawsze strzał w 10!
I nawet jak mam kupić dziecku znajomym prezent, to bardzo często mój wybór pada na…
Dziś chciałabym spojrzeć na nie trochę szerzej i napisać Wam o ciekawych funkcjach, które możliwe, że Wam nie przyszły do głowy.
Zwrócił moją uwagę już w katalogu – dostrzegłam w nim ogromny potencjał edukacyjny, bo ma wiele możliwości, o których napiszę poniżej.
Zobaczcie, jakie ma piękne kolory – ten domek jest pastelowy i dobrze będzie wyglądał w każdym pokoju dziecięcym.
Ten zestaw jest bardzo realistyczny i dzięki niemu możemy go wykorzystywać do wielu zabaw. Wszystkie przedmioty przypominają realne meble, a są nawet dodatki takie jak dywaniki.
Po złożeniu zgodnie z instrukcją możemy go używać do zabawy w dom, odgrywając role, czy też pobawić się w małego dekoratora wnętrz.
W zestawie są figurki: mamy, taty, psa (mopsika), a nawet misia – przytulanki. Możemy nimi się bawić z dzieckiem w dom.
Domek jest naprawdę duży, a do tego ma otwarte sufity żeby dzieci mogły bez problemu wkładać tam rączki i się bawić – jest to świetne rozwiązanie.
A do tego jest taki ładny!
W instrukcji znajdziecie też 2 inne przykłady, jak można przebudować domek (albo na blok albo na 3 mniejsze domki)
Oczywiście można go łączyć z innymi zestawami i bawić się jak się tylko chce.
Tak naprawdę zabawa może mieć różny przebieg i możemy go dostosować do umiejętności dziecka.
A do tego – najważniejsze – świetnie się przy tym bawimy!
Jeżeli szukacie prezentu na lata, który zajmie Wasze dzieci na długo to polecam ten Domek ( na opakowaniu jest zalecany wiek 2- 5 lat), a ja myślę, że nawet będzie dobry od 18 m życia.
Zabawy z klockami LEGO mogą być przeróżne – ja Wam pokażę nasze ulubione.
Jest to grupa ćwiczeń lub zabaw, która koncentruje się na stymulacji lewej półkuli mózgu, która analizuje, przetwarza, porządkuje sekwencje, wykrywa relacje. Te funkcje są bardzo ważne dla rozwoju mowy, czytania i pisania
Zabawy z klockami LEGO są idealne do takich ćwiczeń, tylko od nas zależy, jak je przeprowadzimy. Na początek proponuję sekwencje kolorów. Możemy ułożyć sami klocki w taki szereg i poprosić dziecko o odtworzenie, lub użyć kart. Poniżej macie przykładowe na poziomie dwulatka. Możecie również je wydrukować i dać dziecku jako instrukcję. A jeżeli nie macie drukarki to można je narysować – same kwadraty w kolorowych ciągach.
Mam też dla Was kartę do druku. Możecie pokolorować według uznania.
Niektórym dzieciom brakuje pomysłów, co mogą zbudować z klocków. Chcę Wam pokazać świetną zabawę pobudzają wyobraźnię. Wystarczy wydrukować nasz szablon, wyciąć i wrzucić do pudełka. Poprosić dziecko o wylosowanie jednej karteczki i przeczytać na głos. Zawsze jestem ciekawa co tym razem wymyślą, ale za każdym razem to świetna zabawa.
Mam też kartę z pomysłami do druku
A dlaczego, by nie zrobić z klocków LEGO labiryntu dla kulek? Nasz jest prosty (widać, że to ja układałam;) ale można zbudować różne utrudnienia, a nawet tunele.
Ostatnio rozpadło nam się pudełko na kredki i Lila wymyśliła, że zamiast kupować nowe możemy zrobić coś z LEGO. Takie pomysły uwielbiam i bardzo wspieram. Nie minęło kilka minut, a Julek na stole miał nowe pudełko, które pomieściło jego akcesoria.
A mi wciąż spadał pod stół kabelek od ładowarki. Teraz, dzięki małemu pomocnikowi już nie ucieka.
Czy Wasze dzieci też tak mają, że jak w pewnym momencie mają dosłownie kilka klocków to potrafią zrobić z nich prawdziwe cuda? Jakiś czas temu zrobiłam dzieciom tzw. busy box. Do małych metalowych pudełek przykleiłam na gorący klej (później można szybko odkleić) większe płytki od klocków LEGO. Powkładałam tam dosłownie po kilkanaście klocków, zamknęłam i włożyłam pod wózek. Pierwszy raz jak wyjęłam taki zestaw w kolejce do lekarza, to dzieci były zachwycone. Ustawiały, układały w pudełeczkach swoje scenki. Czasami coś wymieniamy, dokładamy i zabawa jest od nowa. Bardzo polecam taki zestaw na podróże.
To jedna z ulubionych zabaw Julka. Segregowanie kolorystyczne gumek recepturek na klockach LEGO. Wbrew pozorom taka praca wcale nie jest prosta dla małych rączek. Ale za to jaka efektowna, a dzięki nimi dzieci ćwiczą chwyt pęsetkowy i koordynację ręka-oko.
Uwaga ta zabawa wciąga tak bardzo, że dzieci nie będą mogły przestać, więc przygotujcie sporo czasu na nią. A czego potrzebujecie? Klocków LEGO, figurek zwierząt, ludzików, ciastoliny i tacy. Jeżeli uda Wam się stworzyć zestaw tematyczny np. na wsi, warsztat to będzie jeszcze bardziej pobudzało wyobraźnię dzieci. Taka zabawa mocno stymuluje zmysł dotyku, wypustki na klockach są wyraźne i dobrze odznaczają się w ciastolinie. Możecie pokazać, co można z tym zrobić, a później zrobić sobie kawę i wziąć gazetę…
Możecie kupić taśmę klejącą po której można pisać i zacząć zabawy z literami. U Julka jest jeszcze za wcześnie, a Lila już dobrze czyta, więc ta zabawa jest dla niej za łatwa. Ale dla dziecka które obecnie interesuje się literami będzie idealna.
Na klockach możecie najpierw pisać same litery, a później sylaby do łączenia, a na koniec nawet wyrazy. Nauka przez zabawę jest najciekawsza i najbardziej efektywna.
Znacie tę metodę? Jest prosta i pozwala zrozumieć zależności.
Nie wiem jak Wy, ale my LEGO mamy nawet w wannie. A dziś chcę pokazać Wam zabawę z pipetą i wodą. LEGO mają malutkie otworki, które idealnie pasują na kropelkę wody (wtedy lekko wystają)
Pewnie każdy rodzic chciałby żeby dzieci sprzątały: wokół siebie, po sobie, odkładały rzeczy na miejsce… Rozmarzyłam się… 🙂
Jak to jest, że uczymy dzieci wielu rzeczy, a nie uczymy ich sprzątać, a później tego wymagamy. Jest to pardoks, prawda?
W dzisiejszym wpisie, który napisałam we współpracy z BeSymbio przeczytacie o wielu świetnych sposobach, które spowodują, że Wasze dzieci na propozycję: „Sprzątamy” nie będą chować się za zasłonę.
BeSymbio jest nową, polską marką, która ma tylko naturalne produkty. Każdy z nich ma bardzo dobry skład – właściwie to dzięki nim możemy myć roślinami. Do tego butelki są szklane i możemy być bardziej EKO. Produkty są bezpieczne i bez obaw mogą je używać dzieci, albo my w trosce o nasze dzieci.
Pierwszy raz sprzątające maluchy (18 m +) spotkałam w placówkach Montessori. Dzieci mają swoje małe zmiotki, szufelki, gąbki, ścierki i cały sprzęt, który jest na wysokości ich wzroku. W razie draki wiedzą, gdzie jest miotła, czy ścierka z mikrofibry, która powyciera rozlaną wodę.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam maluchy w pieluchach, które zmywają po sobie talerzyki to byłam bardzo zdziwiona. Ale tak pozytywnie! Pomyślałam, że też tak chcę – od początku uczyć dzieci, że są w stanie same sprzątać.
Wiecie, że okres sensytywny na porządek trwa od urodzenia do 4,5 roku życia. Jeżeli do tego czasu nie nauczymy dziecka tych czynności lub nie zapewnimy im odpowiednich bodźców bardzo trudno będzie nam je później egzekwować.
Ja odkąd zostałam mamą, to sprzątałam z dziećmi przy nodze. Nie będę Was mamić, że tak wspaniale dzieci pucują lusterka i zamiatają śmieci. To nieprawda – dzieci robią najlepiej jak potrafią, a ja po nich poprawiam. Sprzątanie lub sortowanie prania trwa dłużej, ale ja WIEM, żę je je w tym czasie uczę. Takie czynności mają więcej walorów edukacyjnych niż najbardziej ciekawa bajka, a nawet książka.
Pewnie u Was tak samo to wygląda, ale u nas sprawdza się w 100%:
Chociaż o sprzątaniu z dziećmi można napisać wiele zabawnych historii, to ja traktuje ten temat bardzo poważnie. Wiem, że angażując dzieci robię coś ważnego dla ich rozwoju.
Znam wiele rodzin, gdzie dzieci nie chcą sprzątać, bo nikt ich tego nie uczył jak były małe. A ciężko jest nagle od 8-latka wymagać żeby zaczął sprzątać. Według mnie trzeba zacząć 7 lat wcześniej.
A jak widzę, że 4-latek jest tak zajarany sprzątaniem:
TAK
LUZ – ja nie jestem pedantką i naprawdę mam luźny stosunek do sprzątania – nie ma rygoru, testów białej rękawiczki itd. Dzięki temu dzieci myjące lustro budzą u mnie radość, a nie złość, że tylko porozmazują. Wychodzę z założenia, że jak im teraz pozwolę i nauczę jak to robić, to później same będą uczyć tego swoje dzieci, a porządki w domu będą dla nich rozrywką
BEZPIECZNE ŚRODKI DO CZYSZCZENIA – zawracam na to uwagę, bo dzieci mają z nimi bezpośredni kontakt. Czasem się nakręcą i np. psikną na siebie. Dlatego wybieram naturalne produkty do sprzątania (a nie znoszę zapachu octu), ostatnio używamy kosmetyków BeSymbio i chciałam je Wam polecić. Po pierwsze są w szklanych butelkach, więc nie przyczyniamy się do wytwarzania plastiku. Tak naprawdę składają się z roślin, a naturalny ekstrakt z pestek grejpfruta działa silnie przeciwbakteryjnie.
BeSymbio ma całą linię produktów, a moim faworytem został spray do wszystkich powierzchni – bez obaw myję nim też stół, na którym jemy.
Kosmetyki bardzo dobrze czyszczą i neutralizują wszystkie zapachy. Jeżeli jeszcze ich nie znacie to spróbujcie – też je polubicie, bo do tego są bardzo wydajne.
ZAMIAST SPRZĄTAĆ CAŁĄ SOBOTĘ – to sprzątamy etapami – np. w pon łazienka, we wtorek pokój dzieci, środa salon itd. Dzięki temu sobotę mamy wolną i sprzątanie nam się rozkłada
CO MOGĄ ROBIĆ DZIECI, TO ROBIĄ – moje dzieci bardzo lubią pryskać sprayami i właściwie zawsze wołam je na sprzątanie gładkich powierzchni, bo wiem, że chętnie to robią
Z WIEKIEM WPROWADZAMY OBOWIĄZKI – odkładnie talerzy do zmywarki, wyjmowanie sztućców, sprzątanie zabawek z podłogi przed włączeniem robota odkurzającego, sortowanie i składanie prania. BARDZO MI NA TYM ZALEŻY i przymykam na to oko, że trwa to dwa razy dłużej (na końcu napiszę Wam orientacyjną listę, co moje dzieci robiły w danym wieku)
CO ROBIĘ KIEDY NIE CHCĄ SPRZĄTAĆ? – pytam dlaczego i staram się zrozumieć. Widzę też, że dzieci traktują sprzątanie jako zabawę i kiedy jest przyjazna atmosfera, to sprzątają chętnie
STOSUJĘ RÓŻNE ZABAWY – na przykład wieczorem przed bajkami sprzątają sami swój pokój i jak skończą to mnie prowadzą za ręce do pokoju (ja mam zamknięte oczy). Ja wchodzę, a oni krzyczą „Niespodzianka!” Ja udaję zaskoczoną, a oni się cieszą. Taka zabawa pomogła nam zachęcić dzieci do samodzielnego sprzątania pokoju. Włączam też czasami płytę DUBI (pierwszą płytę) i tam jest piosenka o sprzątaniu. Przed włączeniem dzieci szacują ile czasu im to zajmie, a ja mówię, że więcej. W czasie sprzątanie uwijają się jak małe mrówki.
ZAMIAST SŁÓW „POSPRZĄTAJ POKÓJ” używam konkretnych poleceń: włóż klocki do żółtego pojemnika, ubrania włóż do szafki, książki odłóż na górę. Takie sformułowania działają znacznie lepiej, bo dla wielu dzieci (szczególnie poniżej 5 lat) „posprzątaj pokój” jest zbyt ogólne.
MNIEJ RZECZY – kiedy widzę, że dzieci przestają panować nad porządkiem w pokoju to przeglądamy rzeczy, chowamy do szafy, oddajemy itd. Im więcej rzeczy, tym trudniej zapanować nad porządkiem, a sprzątanie jest mało motywujące jak widzimy ogromny bałagan.
DOSTOSOWANE OTOCZENIE – dzieci wiedzą, gdzie stoi spray do czyszczenia bezpieczny dla nich, gdzie jest miotła, gdzie gąbka. Jak coś się wydarzy to wiedzą, co mają robić
Tak wygląda nasza lista, według mnie podstawą jest LUZ I BEZPIECZNE ŚRODKI do sprzątania, bo bez żadnych obaw możemy ich razem użyć. Na przykład umyć zabawki, które leżały na balkonie, czy wytrzeć rzeczy sanitarne.
Poniżej moja orientacyjna lista obowiązków (analogicznie, obowiązki 3 latka, to też te wcześniejsze):
I chociaż wiele rzeczy udało mi się nauczyć dzieci, ale nie mogę ich przekonać, że szafka RTV, nie służy do odkładania wszystkich rzeczy 🙂
Jeżeli też chcecie spróbować bezpiecznych kosmetyków do sprzątania BeSymbio to możecie skorzystać z rabatu „nebule10” ważny do 26.05.2020 r. do końca dnia
Mamy sporo gier dla dzieci, bo lubimy wieczorem lub w weekend usiąść wygodnie na kanapie i pograć z dziećmi. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka gier, które sprawdzają się u nas świetnie.
Dostępna TUTAJ
Ta gra ma pewien element, który kochają Julek i Lila. Kociaki lubią bawić się kłębkami wełny, więc w grze dzieci moją swoje sznurki. Jest to gra, która ma elementy strategiczne i skłania dzieci do myślenia. Do tego później możemy ćwiczyć liczenie – bardzo ją polecam.
Obejrzyjcie instrukcję wideo, a na pewno Wam się spodoba:
Gra dostępna TUTAJ
Jeżeli Wasze dzieci uwielbiają grę „Pędzące żółwie” to ta spodoba się im równie mocno. Są elementy rywalizacji, aleee wygrywa najwolniejszy ślimak. Jeżeli Wasze dzieci lubią takie rozgrywki to spodoba się Wam bardzo.
Ta gra zgarnęła wiele nagród – w pełni zasłużenie. Mimo tego, że to gra dla dzieci, to świetnie się przy niej bawię.
Tu możecie zobaczyć, jak wygląda rozrywka
„Potworne porządki” oprócz zabawy ma też walory edukacyjne – dzieci bawią się w sprzątanie, ale takie nadzwyczajne. W czasie porządków przeszkadzają im psotne potworki, które wprowadzają w grę elementy zaskoczenia. Zadaniem graczy jest wyjmowanie z worka tylko przedmiotów, które widzą w swoim pokoju (na planszy), a kiedy trafi się im potworek to … przekonajcie się sami.
Jest to gra dla starszych dzieci, która zawiera elementy strategiczne i doskonali liczenie. W czasie gry przenosimy się do krainy snów – wszystkie karty są pięknie zilustrowane. W czasie rozgrywki gracze układają sny składające się z 4 kart, ale nie wiedzą jakie karty ma przeciwnik. Gra jest ciekawa i wzbudza emocje, bo mi momentami lekko przypomina pokera (a uwielbiam!).
Po jeszcze więcej inspiracji zapraszam do wpisu jaki napisałam na Dzień Gier Planszowych
tu macie jeszcze ciepłe Najlepsze Gry planszowe dla dzieci
a tu Gry planszowe dla dorosłych
Jakiś czas temu przygotowałam wam wpis pt. Audiobooki dla dzieci. Nawet się nie spodziewałam, że stanie się takim hitem. U mnie przyznam się wam – audiobooki to nie była miłość od pierwszego wejrzenia:) Za to od drugiego, trzeciego – wpadłam już po uszy….
EDIT: zobaczcie tu najnowszy wpis Audiobooki dla dzieci
Moja styczność z nimi – to właściwie przypadek. Owszem wiedziałam, że istnieją, ale w życiu by mi nie przyszło do głowy, że to może być hit. Nasza pierwsza styczność, to pochodna dużej ilości samochodowych wyjazdów i choroby lokomocyjnej Lilki. Czymś trzeba było ją zajmować, jak już wyśpiewała 2 razy wszystkie piosenki, no 3 razy o ile to były hity Dubi🙂
W pierwszym aucie – gdzie miałam jeszcze odtwarzacz płyt CD – kupowałam po prostu płyty. Nawet przyznam się wam, bardzo nie płakałam jak pewnego dnia odmówił posłuszeństwa – po prostu dość już miałam słuchania po raz 154 tego samego….
Z reguły tak zawsze było, że w gorączce przygotowań, pakowania do wyjazdu – wyposażenie się w nowe audiobooki… proszę was – sami wiecie na jakim miejscu listy priotytetów mogło to wylądować:).
Nawet od kiedy jeździmy już większym autem, z dostępem gniazdka USB – no ok, na pierwszą podróż jeszcze w słomianym zapale przygotowałam playlistę – ale od tych 2 lat – playlista niestety nie rozmnożyła się cudownie… Nie wiem czemu. Może nie dostała 500+. Tak więc często musiałam szukać wymówki dlaczego znowu coś nie łączy i nie możemy 353 raz posłuchać Julka ukochanej legendy o Bazyliszku.
Tak że tak. Póki mentalnie łączyłam audiobooki tylko z aktywnością na czas podróży – wciąż pozostawałam ślepa. Aż tu przyszedł rok 2020. „Dobry rok”. Łaskawy. Taki ludzki. Obdarzył nas on wszystkich błogosławieństwem spędzania czasu ze sobą non-stop. I znikąd ucieczki:) Wtedy narodziła się taka oto koncepcja:
Najpierw – szykując się na wpis pod tytułem Rower miejski – znalazłam coś takiego jak słuchawki kostne. Nie wchodząc w szczegóły, jak chcesz możesz mieć na uszach słuchawki – nie pozostając całkowicie głuchym na odgłosy otoczenia.
Na rowerze ważne żeby Cię ostrzec przy ruchu ulicznym. Jasne – nie jest to sprzęt dla audiofilów – natomiast na audiobooki idealny! Ja znalazłam też parę zastosowań do zaadaptowania, że tak powiem w codziennym trybie familijnym. Bo teraz słuchając na tych słuchawkach audiobooka, który unosi mnie w zupełnie inny świat:
Okazuje się, że jest kupa czasu w ciągu dnia – kiedy to można robić mózgowi dobrze – i karmić go fajnymi lekturami.
Jako że taka forma to dla mnie nowość – dajcie mi trochę czasu zanim wrócę z rekomendacjami lektur dla dorosłych. Dziś pokaże wam za to kolejne hitowe audiobooki dla dzieci.
Od kiedy nas zamknęli w domu – do księgarni po płyty pójść nie mogłam. Się więc zdigitalizowałam – potrzeba matką wynalazków.
OK, no można w internecie właściwie każdy tytuł kupić jako odzielnego audiobooka. Ale nie taką digitaliację mam na myśli. W tym modelu – musicie tytuł odszukać, ściągnąć na swój sprzęt, zapłacić. I wtedy jest twój. Gorzej jak się okaże, że jest taki sobie… Ale jak wiadomo, nie trzeba mieć krowy, żeby się napić mleka. Dobra duszyczka podpowiedziała mi rozwiązanie – gdzie w cenie pewnie tego 1 audiobooka miesięcznie – mam dostęp do kilkudziesięciu… tysięcy.
A na imię mojemu odkryciu Storytel. Spróbowałam. Jak się bawić to się bawić:) zainstalowałam apkę. I już. I to wszystko. Tylko się zarejestrować i słuchać.
Odpalam na telefonie Storytel, włączam mój tytuł i leci. Nie muszę pamiętać żeby to wcześniej ściągnąć. Nie muszę się upewniać czy aby warto płacić te trzy dychy za ten konkretny tytuł. Jak mi się nie podoba – włączam sobie/dziecku inny. A jak się podoba – 10 kolejnych tego autora czy z tej serii – na wyciągniecie paluszka! Czemu nikt mi wcześniej nie powiedział o Storytel ja się pytam!
Dokupiłam też Lili słuchawki bezprzewodowe. Storytel jest na tyle sprytny, że audiobook leci sobie w tle – ja mogę robić na telefonie swoje. A Lila w tym czasie bawi się czy pracuje.
(na tym właściwie mogłabym skończyć tę listę…)
No więc – lista hitów dla dzieci na Storytel jest tak szeroka, że nie wiem gdzie zacząc. Zanurkuj sama w katalogu a znajdziesz tam dobry i wartościowy kontent. Są wspaniali autorzy książek dla dzieci – by wymienić tylko kilku – Astrid Lindgren, J. K. Rowling, Rudyard Kipling, Janusz Korczak, Zofia Stanecka. Są najnowsze hity, które dzieci uwielbiają jak choćby cała seria o Basi. A jednocześnie są klasyki jak Baśnie Braci Grimm, Smok wawelski, Czerwony kapturek czy Ali baba.
Są najwspanialsi lektorzy – Piotr Fronczewski, Edyta Jungowska, Maria Sewryn, Wiktor Zborowski, Artur Barciś. Jak widzicie cała śmietanka – la creme de la creme! Martyna Wojciechowska i pisze i sama czyta:) Widzę tu potencjał na ładnych parę chwil wytchnienia dla strudzonych rodziców. Jakieś 500 000 godzin:)
Ostatnie słowo zanim zacznę linkować do poszczególnych lektur. Wchodząc stronę Storytel – macie 14 dniowy okres próbny. Możesz sprawdzić na skórze własnej a i swoich potomków – czy taka forma „czytelnictwa” wam odpowiada.
Jeśli chcecie wypróbować za darmo, jak działa Storytel, możecie to zrobić, logując się na platformę, gdzie uzyskacie 50 darmowych dni próbnych.
Jeszcze tylko legenda – jak lubicie Astrid Lindgren – kliknijcie na jej nazwisko – a link pokaże wam wszystkie inne książki tego autora! Jeśli macie słabość do głosu Piotra Fronczewskiego – kliknijcie w niego – pokaże wam wszystkie tytuły w których jest lektorem. A teraz już przechodzimy do soczystej listy hitów:
Zaczynamy od prawdziwej perełki! Jak wpiszecie „Czerwony kapturek” znajdziecie kilka różnych wersji. Są i nowoczesne i tradycyjne. Jest wersja Braci Grimm i jest też Czerwony Kapturek, który mieszka przy ulicy Słonecznej. Natomiast mnie najbardziej ujęła tradycyjny wersja spisana po raz pierwszy przez Charlesa Perraulta. Nazwać to audiobookiem byłoby pomyłka. „Różni lektorzy” – oznacza, że jest to prawdziwe słuchowisko! Mamy dźwięki, muzykę, lektorów z podziałami na role – a spina to wszystko i jest narratorem jedyny wspaniały Krzysztof Kowalewski! Tylko dla tego by posłuchać jak opowiada jakim wilk jest draniem i niecnotą! BARDZO WARTO.
Jeśli Wasze dzieci nie znają jeszcze serii książek o Basi, to koniecznie musicie to nadrobić. Basia, jak każda dziewczynka ma swoje marzenia, pomysły i fochy. Cała seria książek o przygodach Basi, pomaga dzieciom zmagać się ze słabościami i wyjaśnia im skomplikowane reguły, które rządzą światem. Pozwala im też oswoić sytuacje, które wydają się potencjalnie straszne. W książce jest sporo ironii, kierowanej do rodziców – z pewnością znajdziecie ją między wierszami. Przyznam, że bywało, że śmiałam się do łez, a dzieciaki nie rozumiały dlaczego?.
Czy naprawdę mam coś jeszcze dodawać? Wystarczy rzut oka na twórców. Autorka – Astrid Lindgren. Czyta – Edyta Jungowska. Oprócz Dzieci z ulicy Awanturników – kliknijcie w autorkę. Znajdziecie w katalogu jeszcze z 15 innych tytułów w wykonaniu tego duetu. Przygody Pippi, Karlsona, Lotty czy całej ferajny z Bullerbyn. Nic bardziej nie zasługuje na miano Klasyki przez duże K.
Lili po prostu nie idzie oderwać. Ta miłość zaczęła się co prawda od filmu – ale jestem bardziej niż szczęśliwa, że przeniosła się też na audiobooki. Mary Poppins to ponadczasowy fenomen. Choć potrafi być dla swoich podopiecznych surowa i krytyczna, swoją szczerością do dzieci wygrywa ich serca. Zabiegają o jej uwagę i uwielbiają ją. Taka guwernantka zapewni ci parę godzin audiobookowej niani.
Tej serii nie musze nikomu przedstawiać. Dodajcie tylko do tego interpretację, charyzmę i dykcję Piotra Fronczewskiego. Sztos
Perypetie miłośnika grochówki na wędzonce, pirata Rabarbara. Absurdalny humor wylewa się ponad burty fregaty o wysmakowanym imieniu – „Kaczy kuper”. Który z chłopców nie marzył o tym by zostać piratem? Nadaje się na podróż samochodem – autor przemyca dużo smaczków dla dorosłych – i uczy, że to żona ma zawsze w domu ostatnie słowo:)
Jeśli sam rzut oka na duet lektorów nie jest wystarczającą zachętą to nie wiem co musiałabym tu napisać…..
Kto zinterpretuje swój utwór wierniej niż sama autorka? Lila uwielbia programy Martyny – więc i jej książki to u nas lektura obowiązkowa. A i 4 letni Julek się wdraża. Opowiadania i ciekawostki z życia zwierzaków, to jeden z niewielu tematów, który interesuje oboje nasze pociechy – i tę 4 i tę 7 letnią. A potem zaginają ojca pytaniami il mrówek pochłanianych jest codziennie przez mrówkojada…
Tu tak naprawdę macie do wyboru chyba3 lektorów. Jak ktoś wysłucha wszysktich – bardzo jestem ciekawa, którą wersję polecą najbardziej:). Umieściłam tę klasykę w zestawieniu, bo chcę wam przypomnieć jak bardzo Janusz Korczak wyprzedził swoje czasy. On już 100 lat temu walczył o prawa dziecka. Żądał prawa dziecka do szacunku, zrozumienia i miłości.Popularyzował wiedzę pedagogiczną i psychologiczną. Był prawdziwym prekursorem!
Opowieść o niewymiarowym mamucie zawsze pociąga nasze niewielkie człowieki. Julek gramoli się z książką – a ja tym razem zamiast czytać – mogę mu włączyć audiobooka:)
Zaczyna się z grubej rury. Narrator – kilkuletni Tomek – kwestionuje sensowność przedszkolnego leżakowania. Jestem pewna, że po takim wstępie – każdy przedszkolak już jest kupiony:) Codzienne sprawy – widziane z perspektywy Tomka zyskały takie grono fanów, że powstały później „Opowiadania z piaskownicy”, „Piegowate opowiadania” i w końcu „Opowiadania do chichotania”. Wszystkie znajdziecie w katalogu. Wszystkie polecam:).
Pewnie dzięki temu, że Rudyard Kipling dzieciństwo spędził w Bombaju – możemy do dziś przenosić się z nim do indyjskiej dżungli. Ta książka ma kilka warstw. Pokazuje relacje na styku róznych gatunków ale i kultur. Jest absolutnie ponadczasowa – mimo że książka ma ponad 20 lat – jest aktualna jak nigdy – cóż, prawo dżungli się nic nie zmieniło.
To jedna z ulubionych lekturek Lili, no ale trudno się dziwić skoro przez długi czas jej ulubioną bajką było „Shimmer i Shine”:). Karolcia może zainspirować dzieci do przewidywania skutków swoich działań i do nauki tego co z takim trudem wpajali nam rodzice – odpowiedzialności za nasze czyny! Powodzenia – ja chyba zdeleguję tę naukę na Karolcię:)
Słuchajcie właśnie przefiltrowałam po „różni lektorzy” i tam jest jeszcze kilkanaście wspaniałych słuchowisk. Same klasyki – Calineczka, Kot w Butach, Jaś i Małgosia – brać przebierać – dawać się oczarowywać:)
Baśnie Braci Grimm zostały przez UNESCO wpisane na listę Pamięci Świata. W katalogu Storytel znajdziecie ich kilkadziesiąt. Zebrane przez braci baśnie – to wynik ich studiów nad mitami, podaniami i opowieściami ludowymi. Tak naprawdę to uniwersalne dziedzictwo naszych przodków.
Są Bracia Grimm – musi być też i mitologia:) Wszyscy pamiętamy Mitologię autorstwa Parandowskiego (kto nie pamięta – może sobie też na Storytelu przypomnieć:)). Mitologia Katarzyny Marciniak jest bardziej przystępna dla dzieci. Język dostosowany do czytelnika. Zawiłe i pokręcony losy niektórych herosów przedstawione są w prosty sposób. Jest to definitywnie edukacyjna propozycja najwyższych lotów.
I tym mitologicznym edukacyjnym akcentem zakończę. Wszystkich wartościowych pozycji nijak nie da się tu zestawić – lista audiobooków dla dzieci w języku polskim to ponad 800 tytułów! Większość z tych, które wam polecam – ma więcej części – więc ładnych parę dni zasłuchania murowane!
Do tego jeśli ktoś szukałby materiałów edukacyjnych w języku angielskim – ma do dyspozycji dziecięcych uwaga – 6575 audiobooków i 5169 ebooków… Czyli można np. doświadczyć przygód misia Paddingtona po angielsku.
Tak jak Netflix ma swoje seriale – tak i Storytel ma swoje własne produkcje. Jest kilka serii również dla dzieci. Może kiedyś i o tym napiszę:) Czy ktoś jeszcze pamięta słuchowiska radiowe?
Na pewno też za jakiś czas przygotuję wam listę audiobooków dla dorosłych. Tylko potrzebuję trochę czasu żeby wysłuchać paru godnych polecenia. A w międzyczasie – tu opisywałam niedawno Najlepsze książki na kwarantannę – część z nich jest też dostępna na Storytel!
A tu jeszcze wspomniany na początku poprzedni wpis gdzie opisywałam wam najlepsze audiobooki dla dzieci. Zedytowałam go właśnie i dodałam w nim też bezpośrenie linki do Storytel do tych tytułów, które są tam dostępne na wyciągnięcie paluszka.
Przeszukałam ostatnio internet wzdłuż i wszerz – w temacie prezent dla 4 latka – i to nie tylko zabawki czy gry – wiem naprawdę dużo. Julka urodziny już wyprawione – a że ja nie z tych które chomikują wiedzę – poniżej lista inspiracji, adekwatnych do wieku. Prezenty małe i duże. Tanie i drogie. Rozwijające, edukacyjne ale i rozrywkowe. Podzielone na wygodne kategorie:
część linków we wpisie to linki afiliacyjne
a tu łapcie świeżutki największy prezentownik z inspiracjami dla dzieci od 1 roku aż po nastolatków. 10 tablic z podziałem na wiek dzieci, w sumie ponad 100 przemyśłanych propozycji! – Prezenty na święta dla dzieci 2023
A tu łapcie rabat na zakupy do sklepu todler.pl gdzie na kod Nebule – dostajesz 5% rabatu na rowerki Woom, Puky czy na hulajnogi Micro.
W sklepie polskiej marki COZY&DOZY wpisujcie kod nebule10 – odliczy wam 10% rabatu. Ten kod jest super. Jest ważny na CAŁY asortyment sklepu!
Uff, to tyle co mi przychodzi do głowy jeśli chodzi o prezent dla 4 latka. Mam tylko nadzieję, że każdy znalazł tu coś inspirującego dla swojego dziecka. Zazdroszczę wam tych pięknych chwil, kiedy obdarowany/odbarowana w rewanżu zacznie się cały trząść ze szczęścia i obdarzy was najmocniejszym przytulasem!
A tu łapcie świeżutkie inspirację na Prezent dla niej i dla niego pod choinkę 2024!
A tu inspiracje na konkretny wiek:
Prezent na roczek 100 inspiracji
Prezenty dla 2 latka
Prezenty dla 3-latka
Prezent dla 4 latka
Prezenty dla 5-latka
Prezenty dla 6 latka
Prezenty dla 8-latka
Prezenty na święta dla dzieci 2021
Dekoracje dinozaurowe Meri meri dostępne TUTAJ
A to piękna, drewniana pozytywka – zakochaliśmy się w niej wszyscy – dostępna TUTAJ
No i prezent główny, czyli MODU – zabawka wielofunkcyjna do rozwoju motoryki dużej TUTAJ
I na koniec chcę Wam pokazać coś pięknego – u naszego czterolatka właśnie zaczęła się faza na mapy.
Mapa świata i Europy od Uczymy i bawimy
To były moje propozycje na prezent dla czterolatka. Mam nadzieję, że coś Wam wpadło w oko.
Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknij „Lubię to” i udostępnijcie ten wpis znajomym – podziękują Wam
A jeżeli szukasz inspiracji na wyprawkę szkolną tutaj łap przegląd Plecak do szkoły 2025, tu Wyprawka szkolna 2025 a tu najlepsze Lunchboxy i bidony
Wygląda na to, że od tego roku mam już skórę dojrzałą (35+) – gdzieniegdzie pojawiło się więcej zmarszczek i widzę utratę jędrności. Staram się je opóźniać i robię co mogę!
Dziś zapraszam Was na wpis o mojej pięlęgnacji
U mnie nakłada się na nią wiele kwestii i poniżej je wyjaśnię
Bardzo trudno jest znaleźć idealny fitr, który:
Ale ja go w końcu znalazłam i w końcu nakładanie filtra nie jest zmorą
Mowa o Clinique Superdefense, który ma filtr SPF 40 – ja nie wystawiam twarzy bezpośrednio na słońce, więc 40 jest zupełnie wystraczająca. Ten krem rozprowadza się jak marzenie, jest miękki i jedwabisty – skóra po nałożeniu jest nawilżona i ujędrniona. Ma też antyoksydanty i witaminy, które spowalniają procesy starzenia.
Polubiłam ten krem od pierwszego użycia i na długo ze mną zostanie. Spokojnie można później nałożyć na niego podkład lub puder mineralny – krem się nie roluje i zostaje na twarzy. Polecam, bo to pierwszy krem z filtrem, który używam z wielką chęcią, a nie z przymusu.
Pierwszy raz wprowadziłam kwasy do regularnego stosowania jesienią. Moja skóra polubiła je od pierwszego użycia.
Zaczęłam od populranego Pixi, ale nie dawał u mnie pożądanych efektów, więc zaczęłam stosować inne – płyn Clinique Lotion 2 – zdecydowanie ma mocniejsze działanie i widziałam efekty dość szybko – złuszcza i zmniejsza widoczność porów – po nałożeniu czuć lekkie mrowienie
Drugi produkt, który używam od 2 tygodni
KRAVE Kale-Lalu-yAHA Tonik – ten tonik jest łagodniejszy, ale działanie ma naprawdę dobre: złuszcza martwy naskórek, wyrównuje koloryt. Bardzo go lubię i na pewno zamówię kolejny.
Ten krem to mój ulubieniec – mocno nawilża, a przy tym oczyszcza. Ma kwas salicylowy i węgiel. Skóra jest po nim odżywiona i wygląda bardzo zdrowo – to moje 3 opakowanie i jeszcze mi się nie znudził. Zamówiłam podobny krem z Purito, ale nie ma się co równać do Origins
U mnie same kremy nawilżające już nie działają tak dobrze, jak kiedyś, dlatego trochę dodałam do mojej pięlęgnacji. Na noc teraz stosuję serum EL Advanced Night Repair i na to krem nawilżający: albo Clinique Moisture Surge albo Resibo. Rano po umyciu skóra jest mocno nawilżona i napięta. Obecnie nie używam kremu pod oczy tylko stosuję te preparaty
Polubiłam się z nimi bardzo – kiedyś używałam hydrolatów, a teraz mam mgiełki.
Pierwsza z nich to COSRX z wąkrotką – używam jej rano po umyciu buzi i przed kremem – nawilża i łagodzi. Lubię też ten odświeżający podmuch sprayu na twarzy – od razu mnie budzi. Powoli mi się już kończy i mam nowy Mac fix +.
Kiedyś byłam fanką Bioderma Sensibio, ale odkąd wypróbowałam ten płyn micelarny to zmieniam mojego ulubieńca. Nacomi pięknie pachnie, dobrze zmywa makijaż i zostawia świeżą skórę – lubię w nim absolutnie wszystko
Stosuję raz na tydzień i od razu widzę różnicę. Mój ulubieniec to Kate Sommerville – ale jest trudno dostępny i drogi (małe opakowanie), ale działanie ma fantastyczne – złuszcza i oczyszcza skórę doskonale.
Już mi się kończy, więc mam zamiennik z Clinique – peeling, który ma bardzo podobne działanie.
Używam też masek i maseczek – od dawna lubię Origins Drink up, a od niedawna polubiłam maski w płachcie. Mam swoje ulubione KLIK – najbardziej lubię wersje masek 2-etapowych, gdzie najpierw nakłada się rozgrzewający „Clay” a później maskę właściwą.
Chociaż uważam, że sama pielęgnacja to za mało – a o moją skórę dbam też od wewnątrz – pisałam o tym w tym wpisie 10 naturalnych metod jak miec wiecej energii
To by było na tyle 🙂 A u Was co jest hitem w pielęgnacji twarzy?
Inspiracje na wykończenie. Jak wiecie wkraczamy powoli w etap planowania wykończenia naszego domu. Już mamy rzuty ścian i pomysły – powoli zabieramy się za realizację.
Kiedy podpisywałam umowę z naszą architekt – poprosiła nas o przesłanie inspiracji, co nam się podoba. Od dawna miałam taki folder na komputerze, gdzie wrzucałam najciekawsze inspiracje. Mam też konto na Pinterest -gromadzę tam moje pomysły.
Wielu za Was interesuje ten temat, bo macie etap budowy i wykańczania przed sobą.
Na czym najbardziej nam zależy w nowym domu:
Zakochana jestem w:
ta jest idealna
Podłoga na górze – jasny parkiet ułożony w ten sposób jak na zdęciach – przy drzwiach i ścianie podłóżna deska
Must have:
Na inspiracje z pokojami dzieci na pewno poświęcę oddzielny post, bo wiem, że to Was bardzo interesuje 🙂
Ogródek – w planach dopiero w przyszłym roku
Ale bardzo podoba mi się takie rozwiązanie
A jak już wyszło możecie zobaczyć we wpisach – Wykończenie domu i Kolory ścian
Dziś pokażę Wam moje stylizacje na wiosnę 2020.
Zawsze myślałam, że nie umiem się ubierać, ale kiedy zaczęłam się tym interesować, to okazało się, że sprawia mi to frajdę. Mam kilka swoich sposobów, które świetnie działają i oszczędzają mój czas.
Rano nigdy nie mam czasu na kompletowanie pasujących zestawów i wkładam pierwsze lepsze ubrania. Nie zawsze to do siebie pasuje, więc odkryłam sposób, który bardzo mi ułatwia ten proces.
Przed każdym nowym sezonem wyjmuję z szafy ubrania, w których zamierzam chodzić. A resztę przy okazji przeglądam i ewentualnie odkładam (do sprzedania, do oddania itd.)
I z tych wybranych ubrań robię zestawy (około 30) – razem z butami i torebkami. Wszystko uwieczniam na smartfonie i mam już gotowe ubrania na dni, kiedy nie mam chęci nic wymyślać.
Dzięki temu wiem, co do czego pasuje i do jakich butów wygląda najlepiej.
Pokazywałam tę metodę na Instastories i Wam się spodobała.
Do takiej stylizacji właściwie wszystko pasuje, więc można dodawać co się tylko chce. Najważniejsze, że na rowerze się dobrze jeździ.
Skórzana kurtka to taka rzecz, która będzie modna jeszcze przez wiele lat. Pasuje do większości rzeczy i wygląda stylowo.
Mam też takie buty z granatem, robiłam post z nimi: Moja szafa – 10 stylizacji z białymi butami
Lubię połączeniu różu i fioletu z moro i panterką:)
Jeżeli znacie marki T-shirtów jednolitych godnych polecenia to koniecznie napiszcie. Ja na samym końcu zbiorę moje ulubione marki.
Bardzo lubię połączenie pasków i pasteli.
Jak widzicie lubię białe spodnie, a nie noszę rozmiaru S:) Żeby wydłużyć nogę zakładam jasne buty i podwijam nogawkę.
To mój ulubiony zestaw teraz 🙂 Idealny na rower, czy spacer.
Ten zestaw jest bazą do wielu stylizacji i w ostatnim czasie noszę go bardzo często. Zamawiałam też T-shirty z Massimo Dutti, ale mają dla mnie za mały dekolt i podjeżdżały do góry.
A tu ta sama sukienka tylko z espadrylami na koturnie – kupiłam je w tamtym roku. To marka RIA – jest dostępna TUTAJ
Tak wyglądają moje zestawy, jak widać wiele ubrań się powtarza, bo jak robię zakupy to staram się żeby pasowała do wszystkiego.
To już wszystko, mam nadzieję, że zainspirowałam Was do przejrzenia szafy i zrobienia podobnych zestawów.
Będę z Wami szczera – ta lista mogłaby mieć kilkaset pozycji. Dawniej obawiałam się – po każdej przeczytanej, znakomitej książce – że już więcej nie trafię na taką perełkę. Doświadczenie nauczyło mnie, że to nieprawda i dziś już wiem, że życia mi nie starczy, żeby przeczytać wszystkie dobre książki. Wspaniale jest wiedzieć, że wszystkie one gdzieś tam są i czekają na odkrycie. Choć czasem zanim do nich dotrę, upłynie trochę wody w rzece, dlatego dziś chciałabym skrócić Wam czas oczekiwania i polecić same dobre książki, które naprawdę warto przeczytać.
Edit – odkryłam ostatnio audiobooki! Po więcej szczegółow zapraszam do wpisu – Audiobooki. Tam poczytasz jak odmieniły moje życie. Jeśli używasz Storytel – dodaję linki – będziesz mogła dany tytuł od razu wrzucić sobie na półkę. A jeśli nie używasz – możesz za darmo spróbować:)
Dla czytelników nebule.pl – bo wiadomo rodzice zabiegani i mogą potrzebować tych paru dni więcej niż zwykle oferowane 14 dni gratis – w tym linku macie – Storytel z próbnym darmowym dostępem na 30 dni.
Kiedy Daniel kupił tę książkę od razu zaczął ją czytać. Otworzył pierwszą stronę i skończył 2 dni później. Dodam, że nie jest to nowelka, tylko 800-stronnicowa cegła! Przeczytał, westchnął głęboko i powiedział „Dobra!” Co w jego ustach brzmi jak pean pochwalny. Książka przeleżała na półce kolejne dwa lata i ja się za nią zabrałam. Zajęło mi trochę dłużej, ale ja się wolałam nad Shantaramem pochylić w inny sposób. Czytałam, zakreślałam, myślałam i po pół roku skończyłam. Nie będę Wam zdradzać fabuły, ale dziwię się, że jeszcze nikt nie nakręcił na jej podstawie filmu!
Obecnie czytam drugą część i również ją chłonę.
Dostępna —> Shantaram
Storytel —> Shantaram – audiobook
Dostępna —> Cień góry
Storytel —> Cień góry – audiobook
Czytałam ją w ubiegłym roku w formie ebooka i trochę żałuję, że nie mam jej w wersji papierowej. Lubię zaznaczać sobie niektóre fragmenty, do których później wracam. Historia Michelle Obamy miała duży wpływ na moje życie, bo chociaż nie jest książką motywacyjną, to każdy z nas dostanie po niej chęci do działania. Na stronach tej książki znalazłam wiele rad, które wcieliłam w życie i widzę ich pozytwny efekt na moje decyzje.
Jeżeli jeszcze jej nie czytaliście, to bardzo polecam.
„Posiadanie kręgu bliskich, pogodnych przyjaciółek – bezpiecznego azylu kobiecej mądrości – stało się dla mnie odtąd ważne w życiu.”
Znalazłam tam też wiele ciekawych fragmentów o wychowaniu dzieci, która bardzo przypomina mój styl rodzicielski:
„Moja matka miała zdolności rodzicielskie, które z perspektywy czasu uważam za genialne i wprost niemożliwe do naśladowania. Opierały się na zachowaniu absolutnej, zenistycznej neutralności. Matki niektórych moich przyjaciółek przejmowały się ich porażkami i sukcesami, jakby się przytrafiały im samym, a z kolei innych były tak zabsorbowane własnym życiem, że prawie w ogóle nie zwracały uwagi na dzieci. Moja mama była po prostu zrównoważona. Nie wydawała pochopnych osądów i nie angażowała się w nasze sprawy pospiesznie. Zamiast tego sprawdzała jak się czujemy, i odgrywała rolę dobrotliwego świadka naszych zmagań i triumfów. Gdy działo się źle, nie użalała się zbytnio nad nami. Kiedy dokonaliśmy czegoś wielkiego, chwaliła nas i dzieliła naszą radość, ale nigdy przesadnie, aby walka o jej aprobatę nie stała się celem naszych wysiłków.
„Nie musisz lubić swojej nauczycielki – powiedziała mi pewnego dnia (…) Ale ona zna się na matematyce, a ty musisz się jej nauczyć”
„(…) nie wychowywała nas pod kloszem. Mieliśmy się usamodzielnić „Nie wychowuję małych dzieci – powtarzała nam – Wychowuję dorosłych””
„Jako nastolatki nigdy nie musieliśmy wracać do domu na określoną godzinę. Pytała nas: „Jak sądzisz, o której powinnaś dzisiaj wrócić”. Po czym ufała, że dotrzymamy słowa.”
Dostępna —> Becoming. Moja historia
Storytel —> Becoming. Moja historia – audiobook
Do tej pozycji podeszłam z dystansem, choć Kasię Nosowską cenię od lat, to wydawało mi się, że to jedna z tych książek mających na celu głównie promocję gwiazdy. Och, jakże się myliłam! Ta książka jest zbiorem przemyśleń autorki dotyczących obecnego świata. Jest coś o miałkości show-biznesu, budowaniu związków, odchudzaniu i dojrzewaniu do różnych decyzji. Wszystko napisane z niezwykłym poczuciem humoru, dystansem, w oparach ironii, sarkazmu i kunsztu zabawy słowem. Momentami śmiałam się w głos.
Książka dostępna —> A ja żem jej powiedziała…
Storytel —> A ja żem jej powiedziała – audiobook
Na tę książkę trafiłam przypadkiem, mając ochotę na lekką lekturę. No ale tego się nie spodziewałam! Don, bardzo inteligentny naukowiec z zespołem Aspergera postanawia zmienić dotychczasowe sposoby na poszukiwanie partnerki idealnej. Tym razem ma zamiar podejść do tematu w sposób badawczy i tworzy kwestionariusz dla kandydatek, oparty na naukowej metodologii. Przezabawne perypetie, związane z poszukiwaniem żony opowiedziane są przez samego Dona, któremu nie brakuje dystansu do siebie. Polecam Wam tę książkę także w formie audiobooka, ze względu na genialną interpretację Borysa Szyca. To pozycja na poprawę humoru.
Dostępna —> Projekt „Rosie”
Próżna, ale urocza, inteligentna i niezamożna Becky, po zakończeniu nauki w pensji dla dziewcząt, postanawia zmienić swoje życie, wychodząc za bogatego mężczyznę. Jej bezwzględność i wyrachowanie kontrastują z wrażliwością i uczciwością jej przyjaciółki, Amelii, która pochodzi z dość zamożnego domu. Perypetie Becky są tłem dla wykpienia angielskiego społeczeństwa – jego próżności, powierzchowności i przywar, które jak się okazuje, nie zmieniły się przez wieki. Natura ludzka pozostaje taka sama, pomimo upływu czasu. Ta książka jest słodko-gorzka. Z jednej strony będziecie wzdychać z niesmakiem nad ciemną naturą człowieka, z drugiej, śmiać się w głos z trafnych docinków autora, który niczym chór grecki komentuje bieżące wydarzenia.
Na Amazon Prime jest też serial
Książka dostępna —> Targowisko próżności
Ta książka to romans w świecie, którego już nie ma, a który w powieści Austen jest tak wspaniały, że chce się do niego przeniknąć. To angielska wieś na przełomie XVIII i XIX wieku. Państwo Bennetowie mają pięć córek, co w ówczesnych czasach oznaczało problemy z dziedziczeniem, a co za tym idzie, utrzymaniem się. Muszą więc im wszystkim znaleźć mężów, którzy zapewnią córkom byt. Tymczasem dziewczęta nie czekają próżno, tylko same przystępują do nieśmiałych poszukiwań. Co zwycięży – miłość czy racjonalna kalkulacja? Tę książkę czyta się przyjemnie ze względu na język, jakim jest napisana, ale także dlatego, że odrywa ona od rzeczywistości i przenosi w zupełnie inny świat.
Książka dostępna —> Duma i uprzedzenie
O tym, że autorka otrzymała Nagrodę Nobla za tę powieść, dowiedziałam się już po jej przeczytaniu. To niezwykła saga, obrazująca życie w Norwegii w XIV wieku. Tytułowa Krystyna jest ukochaną córką zamożnego szlachcica. Jest rozpieszczana i hołubiona. Żyje wygodnie, a jej dzieciństwo usłane jest różami. Wraz z dorastaniem pojawiają się pierwsze porywy serca i błędy młodości. Czy przekreślą one szanse Krystyny na szczęśliwe życie? Warto przeczytać, żeby przypomnieć sobie, że kiedyś kobieta znaczyła tyle, ile mężczyzna przy jej boku. Ileż wywalczyły dla nas poprzednie pokolenia dzielnych kobiet!
Książka dostępna —> Krystyna córka Lavransa
Ta trylogia mnie zaskoczyła. Nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie kryminalnej powieści, która wciąga, choć muszę przyznać, że nie od pierwszej strony. Pierwsza część serii nosi tytuł Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Mikael Blomkvist to dziennikarz, który otrzymał zlecenie na opisanie sagi bogatej rodziny. Pomagać mu będzie pełna tajemnic Lisbeth Salander, hakerka, dla której darknet jest drugim domem.
Wkrótce okaże się, że zlecenie ma drugie dno. W latach 60 w tajemniczych okolicznościach zaginęła nastoletnia Harriet. I to właśnie Mikael i Lisbeth mają dowiedzieć się, co się z nią stało. Kolejne części trylogii są równie wciągające, choć dotyczą innych historii. Cykl nazywam trylogią, choć tak naprawdę dotąd powstało sześć jego części. Ja polecam te, które napisał Stieg Larsson. Niestety zmarł on niespodziewanie po napisaniu trzeciego tomu. Kolejne części pisane były przez innego autora.
Mężczyźni, który nienawidzą kobiet
Dziewczyna, która igrała z ogniem
Zamek z piasku, który runął
Jeśli tytuł tej książki Was zniechęca, uprzedzam, że nie jest to opowieść przyrodnicza o pszczołach. Owady te stanowią tło dla toczącego się życia w trzech przestrzeniach czasowych. Przeszłość to XIX wiek. Niedoszły badacz popada w depresję związaną z marnością życia, jakie według siebie samego prowadzi. Wszystko się zmienia, gdy postanawia skonstruować nowy ul, jakiego wcześniej nie było. Teraźniejszość to życie farmera, hodowcy pszczół, który chce przekazać schedę w przyszłości synowi. Ten jednak nie jest tym zainteresowany. Tymczasem coraz więcej pszczół ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przyszłość to świat postapokaliptyczny. Wszystkie pszczoły wyginęły, a jedynym krajem, który poradził sobie są Chiny, gdzie miliony ludzi codziennie spędza godziny na drzewach…zapylając kwiaty, by wydały owoce i by było co jeść. Ta książka jest wciągająco napisaną przestrogą dotyczącą tego, co może się stać ze środowiskiem, jeśli nie zaczniemy go szanować. Dziś, w czasach pandemii, gdy to, co wydawało się niemożliwe, wydarzyło się, a my obserwujemy, jak odradza się przyroda, gdy ludzie zostają w domach, książka ta jest nader interesująca.
Książka dostępna —> Historia pszczół
Chociaż „Miniaturzystka” jest jej bardziej znaną powieścią, to „Muza” została w moim sercu na długo. Jest to historia opowiedziana w tak piękny i barwny sposób, że nie da się od niej oderwać. Akcja książki rozgrywa się w dwóch miejscach i w różnych latach, ale dzięki temu czytelnik dostaje literacki majstersztyk, który się idealnie komponuje. Jeżeli lubicie rodzinne tajemnice uwikłane w przeróżne historie to bardzo polecam Wam tę książkę – nie mogłam się od niej oderwać.
Książka dostępna —> Muza
Ktokolwiek z was śledzi brawurowe poczynania Janiny, zna to poczucie ogromnego i do głębi przejmującego zawodu. Bezbrzeżnego morza rozczarowania – że jej wpis, którego lektura otoczyła pluszem Twoje serce i sprawiła, że opony Twojego mózgu piszczą na zakrętach – dotarł właśnie do puenty. Że już się nieodwołanie skończył i nigdy nie będziesz go mogła przeczytać ten pierwszy raz:(. Kup pełnometrażową książkę – tu jakościowej lektury masz na dużo dłużej! Natomiast lojalnie ostrzegam – zostawi Cię z wprost proporcjonalnie większym niedosytem! Tak jak ptysie – nie ma takiej ilości, że nie chciałabym więcej…
książka dostępna —> Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla?
Aktualnie musimy przebywać w domach. Wbrew pozorom niewiele z nas ma ten mityczny czas na nic nierobienie. Raczej borykamy się z tym, jak pogodzić nauczanie dzieci z pracą, posiłkami i chwilą dla siebie, dlatego polecam Wam czytanie. To odskocznia od codzienności, do innego świata, która zawsze oczyszcza umysł. Dzięki temu łatwiej o dystans. No i nawet siedząc w domu można być gdzie indziej?. Jak powiedział U. Eco: kto czyta, żyje podwójnie. Jak bym powiedziała, że po stokroć.
Jeśli wolisz TV – polecam wpis najlepsze seriale na Netflixie
Teraz kolej na Was! Jakie książki polecacie?
Po pierwsze – nie będzie Ozark, Peaky Blinders, Breaking Bad…. te wszystkie najlepsze seriale Netflixa na pewno już znacie. Ja traktuję Netflix jako odskocznię od codziennych trosk, a już zwłaszcza teraz. Odpalam moje najlepsze seriale na Netflixie, kiedy dzieci już śpią, ja padam na twarz i jedno o czym marzę to odprężenie i rozrywka! Będzie też o ciekawej wtyczce do Chrome i Netflixa… ale nie uprzedzam faktów – ta ciekawostka na samym końcu.
A więc startujemy:
Po drugie – krótka instrukcja:
Czyli jest i coś dla wzrokowców i coś dla słuchowców:)
IMDb 7,3
Tytuł oryginalny: InfamiaIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 46 min
Dla nas bezdyskusyjnie w kategorii najlepsze seriale 2023 palmę pierwszeństwa zdobywa polska produkcja – Infamia. Choć podchodziliśmy do tego serialu z dużymi obawami – nie potrafiliśmy się od niego oderwać. Feria barw, kolorów ale i różnych rodzajów muzyki. Życie na granicy kompletnie odmiennych cywilizacji. Od angielskiego tygla kulturowego, poprzez zaściankowość i małomiasteczkowość plenerów dolnego śląska aż do romskiego blichtru i swoistego Bling Bling. A okraszone jak tłustymi skwarkami jeszcze łatką z czeskich szpetnych opryszków rodem z Rumcajsa:). Dajcie szansę dać się uwieść losom Gity! Dla nas to była historia roku.
Infamia: ZWIASTUN
IMDb 8,1
Tytuł oryginalny: BeckhamIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 70 min
W życiu bym nie pomyślała że dam się namówić na miniserial o piłkarzu. Natomiast jest to tak przecudowne 4 odcinki, że palce lizać!
Podróż w czasie do dzieciństwa, tych fryzur, mody, stylistyki… Do tego zupełnie nowe spojrzenie na Dawida i Wiktorię. Kiedy poznajemy drogę na szczyt z ich perspektywy, okazuje się, że róże, którymi była usłana – obfitowały w dużo kolców.
Do tego każdy mąż da się namówić na tę odkrywczą lekturę! Dla nas, w kategorii dokumentów – Beckham (i Arnold, który opiszę poniżej) to najlepsze seriale 2023!
Beckham: ZWIASTUN
IMDb 8,0
Tytuł oryginalny: 1670Ilość sezonów: 1Długość odcinka ok. 34 min
No dobra, choć premiera była raptem w połowie grudnia – 1670 już chyba wszyscy widzieli:) Nie będę tu się rozpisywać, bo wiadomo, że to jest obowiązkowy mustsee.
A jak już wam się skończy i zatęsknicie za podobną konwencją – odpalcie sobie (też zresztą na Netflixie) serial Norsemen – on oprócz tego ociera się jeszcze trochę o Monthy Pythona a do tego jest już 3 gotowe sezony:)
1670: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: ArnoldIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 63 min.
Arnold mówi w tym filmie: „work your ass off – do it! Do it now”! I już wiesz jak chłopak z małej austriackiej wioseczki został Mister Universe. Wiesz, jak w Ameryce, do której wyemigrował, z fatalnym akcentem i średnią znajomością języka został jedną z największych gwiazd Hollywood. I wiesz jak po zdecydowaniu, że chce aktywnie brać udział w polityce – został gubernatorem Kalifornii. Warto zobaczyć historię człowieka, który nie uznaje słowa niemożliwe.
Jasne, jest to nie do końca szczera hagiografia – ale przyjemnie się ogląda i słucha Arniego pokazującego jak działa sprawny PR i jak się buduje spiżowe pomniki:)
Arnold: ZWIASTUN
Tytuł oryginalny: BeefIlość sezonów: 1Długość odcinka ok. 35 min.
Znasz komiczkę i stand-uperkę Ali Wong? Wiesz, że w 2023 już drugi raz trafiła na listę 100 najbardziej wpływowych ludzi wg magazynu Time’s? W Awanturze gra jedną stronę w wydawałoby się drobnym konflikcie między dwoma kierowcami na parkingu pod centrum handlowym. Oryginalny tytuł Beef to właśnie zgrzyt, zwada, konflikt, zła krew.
Zaczyna się więc od drobnych, z pozoru niewinnych wymian złośliwości, ale szybko skala się zatraca a sytuacja eskaluje wręcz niemożebnie.
Choć początkowo absolutnie to tak nie wyglądało – Awantura zdecydowanie wpada do naszej kategorii najlepsze seriale 2023!
Awantura: ZWIASTUN
IMDb 8.1
tytuł oryginalny: New Amsterdamilość sezonów: 3 (na Netflix)długość odcinka: ok. 43 min
Serial o nowojorskim publicznym szpitalu New Amsterdam. Nowo mianowany dyrektor Max Goodwin – i imię i nazwisko znaczące:) – ma bezkompromisowe podejście do zarządzania… To wywołuje szereg perypetii. Bohaterzy są cudowni – są prawie jak lekarze z Leśnej Góry:) Twórcy ukazują idealny, wręcz utopijny świat publicznego szpitala, w którym prawie wszystko jest możliwe. Nie czepiając się fabuły – to co lubię w tym serialu najbardziej, że inspiruje cię do kwestionowania wszelakich barier. No i oglądając go – automatycznie dostrajasz się do jego pozytywnego nastroju i wszystkich pytasz „How can I help?”
IMDb 8.2
tytuł oryginalny: 오징어 게임ilość sezonów: 2długość odcinka: ok. 55 min
Serial fenomen. Cały świat oszalał. Choć reżyser zabierał się do niego już od 2008 roku – w co teraz nikt nie chce uwierzyć – nie mógł znaleźć finansowania:) Choć ta gra przenosi nas do zupełnie innej przestrzeni kulturowej – to recept na sukces używa kilku. Co najważniejsze – choć może nas irytować przejaskrawiona (wg. naszych standardów) ekspresja aktorów – to jednak uderza w najbardziej elementarne i uniwersalne motywy człowieczeństwa. Po drugie, sam plot jest bardzo ciekawy. Mimo, że niektóre sceny się dłużą i nudzą – nie da się oderwać bez poznania końca tej historii. Do tego jak „Dom z papieru”, „Orange is the new black” czy „Uwięzione” -uniformy, symbole figur geometrycznych aż się proszę o memy. Na pewno teraz wszędzie wokół będziesz widzieć ○△□
PS. Komu się spodoba Squid Game w czasie oczekiwania na kontynuację polecam też japoński Alice in Borderland
IMDb 8.3
tytuł oryginalny: La Casa De Papelilość sezonów: 5długość odcinka: ok. 46 min
No co tam się odjaniepawla! Napad na bank. Co ja mówię na bank… na matkę wszystkich bankow! Są dopracowani bohaterowie, wartka akcja, tylko na binge-watching. Śpiewają nawet Barkę i chętnie dałabym Ci link, ale to byłby spoiler – więc na pocieszenie niech Berlin wyśpiewa Ci swą dozgonną miłość, jestem pewna, że kto oglądał na pewno posłucha:
tytuł oryginalny: Vis A Visilość sezonów: 5długość odcinka: ok. 46 min
A jak już się uporałeś z Domem z papieru ale wciąż Ci mało – rozwiązanie jest oczywiste: Uwięzione. Po pierwsze – pozostajesz w hiszpańskim klimacie, po drugie – wciąż możesz podziwiać kunszt aktorski Nairobi, a po trzecie – możesz upajać się jeszcze ciekawszym wcieleniem Sierry. Ważna lekcja tak bardzo na czasie – pomoże Ci to zrozumieć co się dzieje z ludźmi jak są ze sobą zamknięci…
IMDb 7.5
Ttytuł oryginalny: The Ranchilość sezonów: 8długość odcinka: ok. 30 min
Tytuł nieoczywisty – ale myśmy się z mężem zaśmiewali do łez. Do tego – ja po 8 sezonach zaczęłam oglądać znów od początku od 1go… Choć w życiu bym wcześniej nie powiedziała, że taka konwencja może mnie bawić. Wspaniała, szydercza, mądra, gwarantowana rozrywka. Kliknij w plakat po prawej – zwiastun wprowadzi cie doskonale w klimat. Dla mnie to numer 3 jeśli chodzi o najlepsze seriale na Netflixie. A teraz będzie grubo – dla kogo Sam Elliott jest bardziej sexy niż Ashton Kutcher?
IMDb 8.0
tytuł oryginalny: Unorthodoxmini-serial: 4 odcinkidługość odcinka: ok. 53 min
Są takie seriale, które przenoszą nas w czasie. Na przykład,Mad Men uświadamiał nam, że raptem pokolenie temu wszyscy pili w pracy, a ginekolog palił podczas przyjmowania pacjentki w gabinecie. Podobnie Genialna Przyjaciółka teleportowała nas do lat 50 tych poprzedniego wieku we Włoszech. Unorthodox jest jak najbardziej współczesna. Niby Nowy York bliski jak Sex w Wielkim mieście – Niby tak bliska a jakże daleka….Nie dajcie się zwieść zwiastunowi – cała Nowojorska część filmu jest nakręcona w jidisz. Etymologia tego wyrazu przygotuje was na to zaskakujące brzmienie:
jidisz, dosł. „żydowski” – od pierwotnego określenia w tym języku ייִדיש־טײַטש jidisz-tajcz „żydowski niemiecki” WIKIPEDIA
jidisz, dosł. „żydowski” – od pierwotnego określenia w tym języku ייִדיש־טײַטש jidisz-tajcz „żydowski niemiecki”
Jak już przeniesiecie się z bohaterami w przestrzeni obejrzyjcie koniecznie później 21 min dokument Unorthodox – za kulisami by zobaczyć ile wysiłku włożyli twórcy by wprowadzić nas w ten świat
IMDB 6.9
tytuł oryginalny: Rojst lość sezonów: 3długość odcinka: ok. 50 min
Wracamy trochę geograficznie, ale mimo bliskości językowej – PRL dla dzisiejszego widza to jak alternatywna rzeczywistość. Przyciągnęła mnie do niego piękna interpretacja Moniki Brodki i tylko dlatego włączyliśmy pierwszy odcinek… A potem prawie do końca trzymał w napięciu. Jeżeli lubicie mroczne seriale z dreszczykiem emocji to polecam Rojst. Cieszy mnie że i rodzimą produkcję mam na liście najlepszych seriali na Netflix.
Rojst to nie tylko świetny serial. To również widowisko, które opowiada o PRL-u lepiej niż Wasi rodzice DARIUSZ FILIPEK
Rojst to nie tylko świetny serial. To również widowisko, które opowiada o PRL-u lepiej niż Wasi rodzice
IMDb 7. 8
tytuł oryginalny: Norsemenilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 30 min
Wyobraź sobie, że siedzisz na spotkaniu we wspierającej różnorodność korpo….. tylko oprócz tego – jednocześnie przenieś się do namiotu i czasów Wikingów. Humor a la Monthy Python w XXI wiecznym legendo-korpo-wydaniu:
tytuł oryginalny: Orange Is The New Blackilość sezonów: 7długość odcinka: ok. 55 min
Klasyk. Ale skoro było Vis A Vis to w rankingu najlepsze seriale Netflix musi się też znaleźć Orange Is The New Black. W naszej obecnej sytuacji wszelkie więzienne doświadczenia możemy od razu aplikować w codziennym życiu:)
tytuł oryginalny: Sex Educationilość sezonów: 4długość odcinka: ok. 50 min
Przyznam, że obejrzałam go dopiero niedawno i porwał mnie od pierwszego odcinka. Świetne, wyraziste postaci i sama Gilian Anderson (która wygląda lepiej niż w Archiwum X). Reasumując – fajny serial, który powoduje, że znów chcesz mieć 15 lat.
tytuł oryginalny: The Witcherilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 59 min
Jeśli ten wpis opisuje najlepsze seriale na Netflixie – oczywiste, że Wiedźmin musiał się tu pojawić – choćby z jednego powodu – piosenki:) Choć może nie tej wersji się spodziewacie:
IMDb 6.9
tytuł oryginalny: Marseilleilość sezonów: 2długość odcinka: ok. 40 min
Tu z kolei pozycja dla frankofilów. Jeśli kochasz kunszt aktorski Gerarda Depardieu, albo jeśli chcesz się przenieść na południe Francji, poczuć urokliwe uliczki i klimat Marsylii – et voila:). Jeśli miałabym go do czegoś porównać nazwałabym go francuzkim House Of Cards. No zobaczcie sami te widoczki:
tytuł oryginalny: Caliphateilość sezonów: 1długość odcinka: ok. 46 min
Z Francji zabieram was do Szwecji i do Syrii. Po Unothordox mam niedosyt seriali, które pokazują zupełnie inne kultury niż nasza. Zaczęłam go oglądać wczoraj i cały dzień o nim myślę.
tytuł oryginalny: Folk med ångestilość sezonów: 1długość odcinka: ok. 34 min
Broń boże nie czytajcie opisu na Netflixie! Mi zepsuł naiwną radość z jaką oglądałam pierwszy odcinek. To jeden z tych filmów, który docenicie na nic się nie nastawiając. Po prostu odpal pierwszy odcinek i przypomni ci się co to jest binge watching! Serial ma 6 odcinków – ale że są około półgodzinne – myśmy cały sezon obejrzeli na raz. Po prostu nie byliśmy w stanie się oderwać. Kryminał, komedia, postaci, uczucia – ten serial wymyka się prostym definicjom. Przednia zagadka! Będziemy trzymać kciuki, żeby twórcy dostali budżet na więcej sezonów.
IMDb 7.3
tytuł oryginalny: To the Lakeilość sezonów: 2długość odcinka: ok. 50 min
Serial Netflixa produkcji rosyjskiej. Nie patrzcie na plakat – jest mylący. Serial idealny na binge-watching. Dzieje się oj dzieje. Fajne jest, że pokazana w nim epidemia, nadaje pewnej perspektywy temu z czym mamy do czynienia ostatnio. Zawsze to człowieka uspokaja, kiedy widzi że inni mają dużo gorzej a bycie zamkniętym w 4 ścianach to pikuś. Choć w serialu jest dużo dobrze dobranej rosyjskiej muzyki – to sami zobaczycie:) – googlować będziecie jedyną chyba zachodnią nutę – April Stevens:
IMDb 8.7
tytuł oryginalny: Anne, With An „E”ilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 44 min
Pierwsze skojarzenie z Anią z Zielonego wzgórza sprawiło, że od razu włączyłam ten serial po premierze. Piękna historia osadzona w malowniczych krajobrazach XIX wiecznej Kanady. Do do tego kreacja głównej aktorki! Cudo!
tytuł oryginalny: Lovesickilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 23 min
Odświeżający, miły, przezabawny. Jest i wątek imprezowania i podrywu, który zatrzyma przed ekranem tych mniej romantycznych, ale jest i pełnowymiarowa miłość dla tych romantycznych bardziej. Idealna długość odcinka. Szkoda że tak mało sezonów.
tytuł oryginalny: Emily in Parisilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 26 min
Daniel nie ma ze mną lekko. Potrafię zasnąć 3 razy w ciągu jednego odcinka. Kiedy puszczałam wczoraj pierwszy odcinek Emily w Paryżu, nie spodziewałam się, że obejrzymy od razu 8! Dziś obejrzeliśmy 2 ostatnie i bardzo żałuję, że to już koniec pierwszego sezonu:( Dopiero szykując dla was tę rekomendację zobaczyłam, że twórcą tego serialu jest Darren Star… Może akurat kojarzycie którąś z jego poprzednich kreacji, np. Sex w wielkim mieście, Melrose Place, Beverly Hills 90210 albo Younger… Chyba już nie muszę dodawać – wystarczy do Darrena dodać – widoki, muzyka, Paryż, klimat…
IMDb 7.0
tytuł oryginalny: Into the Nightilość sezonów: 2długość odcinka: ok. 37 min
Idealny na binge-watching. Bardzo ciężko się oderwać. Do tego może być nam bliski bo jest taki paneuropejski (mieszanka języków) a do tego pomysł na tę wciągającą fabułę dał serialowi Jacek Dukaj. W ostatnich scenach pojawia się znany polski aktor, co sprawia że już nie mogę się doczekać 2 sezonu…
PS. 2 sezon obejrzany na raz
tytuł oryginalny: Atypicalilość sezonów: 4długość odcinka: ok. 32 min
Bardzo ciekawy serial, który sprawi, że wielu ludzi inaczej spojrzy na autyzm. Sam to chłopak, który ma takie same problemy jak rówieśnicy i codziennie stara się stawiać im czoło.
tytuł oryginalny: Lupinilość sezonów: 3długość odcinka: ok. 45min
Zaczyna się nie najgorzej… i to wszystko co można powiedzieć dobrego o tym serialu. Fabuła po prostu jest tak… no nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Aby to oglądać próbowałam wyłączyć sobie logiczne myślenie:) W sumie może to ciekawy pomysł na reset.
Tu znajdziecie – nasze Najlepsze filmy 2022
Na koniec mojego wpisu omawiającego najlepsze seriale na Netflixie – obiecana ciekawostka – każdy z nas w zależności od języka w jakim ustawi swój profil użytkownika – ma do dyspozycji w Netflixie kilka ścieżek językowych – czy napisów. David Wilkinson i firmę Ognjen Apic – chwała im za to – zbudowali wtyczkę – po zainstalowaniu której masz dostęp do większej ilości ścieżek audio. Do tego możesz włączyć sobie 2 napisy na raz i słuchać w jednym języku a czytać jeszcze w dwóch innych… Nie będę się tu rozwodzić nad dodanym słownikiem i innymi funkcjami – zainteresowanych odsyłam do wtyczki LLN:
poniżej filmik instruktażowy a ściągnąc można ją tu: LLN – Language Learning with Netflix.
Tu łapcie SkyShowtime TOP 20 z naszymi polecajkami, tu Disney seriale a tu Disney dla dzieci. Tu łapcie polecajki na najlepsze seriale Apple TV+
A jak szukacie tysięcy godzin filmów za 49 zł rocznie to może zobaczcie jakie super seriale i filmy można obejrzeć na Amazon Prime Video
Jeśli szukasz czegoś dla młodszych fanów Netflixa – odsyłam do wpisu: Najlepsze bajki dla dzieci na Netflixie
Tu macie fajne, miłe i edukacyjne – Najlepsze bajki MAX
Tu łapcie naszę listę – najlepsze seriale TOP 100
Zapraszam też na zestawienie Najlepsze seriale MAX
A tu macie szerszy wpis pt. Edukacyjne bajki dla dzieci, pokazujący też tytuły spoza universum netflixa:)
Dla całej rodziny natomiast filmy znajdziecie we wpisie: Filmy familijne a tu Filmy dla dzieci
A tu Filmy świąteczne – aż 30 propozycji!
A jak macie już dość ekranu – zainspiruj dziecko by zrobiło Lapbook na interesujący go temat
A Twoim jakie zdaniem są najlepsze seriale na Netflixie? Koniecznie napisz w komentarzu co ja biedna mam teraz oglądać…..!
A Ty jakim byłbyś miastem w La Casa de Papel?
Daniel to proste – Budapest.Mój kryptonim będzie za to bardziej złowieszczy niż u Tarantino – mianowicie….. Łomża.
a tu łapcie inspiracje na Prezenty na Dzień Dziecka 2025
Nie wiem, jak to się stało, że moje książki dla najmłodszych dzieci do tej pory nie zagościły na blogu. Podobno szewc bez butów chodzi i w tym przypadku to by się zgadzało:)
Minęło juz pół roku od premiery, a moje książki – jak piszecie – zdobyły poczesne miejsce w sercach Was i Waszych dzieci i zdobią półki w Waszych domach. Wzruszam się.
Za każdym razem, jak dostaję od Was wiadomości, że książeczki działają i Wasze dzieci mówią coraz więcej to bardzo się z tego cieszę. Jest to tak wspaniałe uczucie, którego jeszcze nigdy wcześniej nie doświadczyłam
Kupujecie je dla swoich niemowlaków i wydłużacie dzięki nim czas na brzuchu. Pozwalacie też starszakom czytać je młodszym. Zamawiacie je na prezenty dla nowonarodzonych dzieci wśród Waszych znajomych – dziękuję!
Zależało mi na tym żeby moje książki trafiały do Was jako pierwsza książka dla dziecka. Podczas tworzenia ilustracji i zbierania materiału językowego zwracałam na to ogromną uwagę.
To właśnie książki dla najmłodszych dzieci powinny być tak skonstruowane aby uwaga dziecka mogła się skupić na tym co najważniejsze. Właśnie dlatego obrazki są na białym tle, a obrys jest mocną linią.
Dopiero po pół roku i ogromie wiadomości od Was mogę powiedzieć, że cel został osiągnięty. Poniżej Wasze komentarze.
To właśnie wyróżnia moje książki
One nie mają fabuły. One są interaktywne. Mają zachęcić każde dziecko do spontanicznej reakcji. Mają uświadomić i uczyć czym jest komunikacja. A wam rodzicom uświadomić, że dziecko potrafi się komunikować – i pokazać jest szalenie spragnione tego nawet najprostszego dialogu. Tylko ostrzegam – jak już dzieci poznają siłę komunikacji – buzia im się nie zamknie:)
Tu link do obszernej zewnętrznej recenzji na Aktywneczytanie.pl
Jest to książka dla najmłodszych dzieci i możną ją już przeglądać z najmniejszymi czytelnikami (od 3 miesiąca życia)
Znajdziecie tam najpopularniejsze rzeczowniki i wyrażenia dźwiękonaśladowcze dla dzieci
Tę kolejna część skierowanłam do najmłodszych czytelników bo zawiera ona czasowniki bliskie dziecku.
W tej książce zebrałam popularne wierszyki i rymowanki żebyście mogli ćwiczyć z dziećmi pokazywanie, a przy okazji świetnie się bawić.
Z Waszych wiadomości wynika, że właśnie tę część lubicie najbardziej i bardzo mnie to cieszy.
to zawsze świetny pomysł na prezent. Możecie je zamówić swoim znajomym lub dzieciom w rodzinie – na pewno się ucieszą.
Po więcej pytań o logopedię i ćwiczenia zapraszam do evergreenowych wpisów: Logopedia w domu i Ćwiczenia logopedyczne
Umiałem upichcić jajecznicę – dodałem 1 element a znajomi zaczęli mnie darzyć estymą godną szefa 3 *** kuchni!
Nikt nigdy nigdzie – nie został uznany wirtuozem patelni za zrobienie jajecznicy.
A najwyżej na takim poziomie danie, pozwalały mi przyrządzić, moje notorycznie za mało pielęgnowane umiejętności kulinarne.
Aż pewnego zimnego, szaro-burego dnia moje życie nabrało jaskrawych barw i zmieniło kurs o 180 stopni (a właśnie że nie Celsjusza). Wtedy właśnie po raz pierwszy poznałem ją. To była miłość od pierwszego wejrzenia – STOP – się w nią wgryzienia.
Bądźmy szczerzy – wygląd i wizualny magnetyzm owszem – sprawi że zaczniesz kogoś bezkrytycznie i namiętnie pożądać, ale umówmy się – by przepaść tak dokumentnie, że teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia… Że mimo żony, pracy, dzieci, obowiązków, codziennej gonitwy… co ja chrzanię – mimo COVID-19 i zafundowanej nam przez niego kwarantanny – widuję się z nią 3-4 razy w tygodniu…
Gdy zrobisz to raz – przepadasz na wieki. Całe szczęście w tym obyczajowym ambarasie, moja małżonka obdarzyła ją równie płomiennym uczuciem i wspólnie dzielimy tę namiętność na talerzu
…a na imię jej było Szakszuka (jeśli kiedyś zdarzy nam się jeszcze córka, tak będzie musiała dostać tak na imię;)
Aby zachęcić Cię do dalszej lektury i upewnić, że przyrządzenie Szakszuki mieści się w zakresie każdego kto choć raz w życiu usmażył jajecznicę – zrobię to na modłę amerykańskich podręczników i wykładam przepis na szakszukę w – (kto to pamięta) – telegraficznym skrócie:
Robisz to wszystko co zwykle przy jajecznicy STOP dodajesz pomidora STOP Szakszuka gotowa STOP bezbrzeżna ekstaza wśród współbiesiadników START
A teraz dla tej grupy czytelników, która woli w punktach
(i uwaga: ich kolejność nie jest przypadkowa ani nawet alfabetyczna):
Jak widzisz – do tej pory wszystko identycznie jak w przypadku już na 1000 sposobów wyeksploatowanej i wszetecznie wykorzystanej jajecznicy. A teraz zaczyna się kolorowa magia.
Lojalnie ostrzegam – pikanterii dodaj wedle własnego upodobania. Stopień natężenia dopasuj do współbiesiadników – de gustibus non disputandum est.
W przypadku jeśli szafujesz swoim życiem i zdrowiem w czasach #zostańwdomu i dysponujesz pomidorem żywym – wpierw doganiasz parę (po definicję odsyłam do TVP Szkoła) tych rajskich owoców (w niektórych językach słowa Raj i Pomidor są tożsame – stąd wzbudza we mnie wątpliwość czy aby Ewa zrywająca w naszej kulturze akurat Jabłko – to aby nie wina Tuska, znaczy tłumacza).
Wracając do przepisu – traktujesz pomidory torturą z wrzątku i bezobcesowo skalpujesz. Potem tak jak Zbójcerze Hegemona – najpierw „Na Plasterki”, a potem jeszcze w kosteczkę. W dobie braków zaopatrzeniowych, sięgasz śmiało i bezczelnie po tomaty w puszce i…
Czas na porcję podstawowego składnika życia – wkład białka.
.Kiedy jesteś ograniczony czasowo – polecam jajecznicę – umówmy się – wbijasz 2 jajca, roztrzepujesz, parę ruchów i że tak powiem – po krzyku.
Ale jeśli chcesz czegoś specjalnego – Szakszuka – jak na egzotyczną Panią przystało dodaje życiu pikanterii – i jak poczujesz na własnej skórze – dostarcza wielostopniowej ekscytacji.
Jajecznica może być po prostu sucha albo rozciapciana. Konsystencja Szakszuki to aksamit sosu, przeplatany niosącymi soki i życie włóknami szpinaku. Chrupkość cebuli przeplata się z konkretem użytej wędliny bądź tofu. W końcu główni aktorzy: w jajecznicy – zmasakrowany i przetasowany ze sobą nabiał. W Szakszuce jak najszlachetniejszy kawior – żywa kulinarna arystokracja – za przeproszeniem Jaja – niosą wyrafinowanie i klasę.
Jajecznica jak chleb Twój powszedni – jest efektywna. Nie zauważysz kiedy ją pochłonąłeś.
Szakszuka aby dopełnić ferię aromatów – ustroi się na koniec w Królową Kolendrę. Zaatakuje i zaromatyzuje wszystkie zmysły. Wysublimowany smak, apetyczny zapach – z nonszalancją obejmie Twoje zmysły. I już nie da o sobie zapomnieć.
A czy dzieci to jedzą? No co wy…
One w tym czasie jedzą Zdrowe przekąski dla dzieci, że palce lizać:)
Polskie marki odzieżowe dla dzieci szyją przepiękne ubrania. Jeszcze rok temu szafy moich dzieci były zdominowane przez ubrania z sieciówek. Nie miałam wtedy takiej świadomości, jaką mam teraz i dziś chciałbym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami.
Około 1,5 roku temu zaczęłam się interesować slow fashion i etyczną modą. Sama ograniczyłam kupowanie ubrań w sieciówkach z wielu powodów. Najważniejszym z nich była jakość, a następnie obejrzałam kilka dokumentów o rynku modowym (klik) i z miesiąca na miesiąc dojrzewałam do decyzji o ograniczeniu zakupów w sieciówkach.
Zaczęłam rozglądać się wśród polskich marek i znalazłam mnóstwo firm, których ubrania mi odpowiadały.
I tak jak rok temu w mojej szafie było sporo polskich marek, tak u dzieci dominowały sieciówkowe. Dojrzewałam do tych decyzji dość długo i zawsze kiedy czegoś potrzebowałam to rozglądałam się wśród polskich marek odzieżowych dla dzieci. Dopiero jak nie mogłam czegoś tam znaleźć to decydowałam się na zakup w sieciówce.
Podam przykład: Grube spodnie marki Zombiedash Julek nosi 2 rok – są tak dobrej jakości, że nie wypchały się kolana, ani nie straciły fasonu. Nosił je średnio 2 razy w tygodniu. Zapłaciłam za nie około 100 zł, a teraz są w takim stanie, że sprzedam je za około 50. Czyli koszt dla mnie jest 50 zł na dwa lata.
p.s. Mam nawet listę wśród znajomych, które są chętne na odkupienie tych spodni;)
Na facebooku są na przykład grupy, gdzie możecie kupić używane ubranka polskich marek. Sama jestem w kilku i często odkupuję używane. np. Booso
Przechodzę już do konkretów.
Tę markę poznałam już jakiś czas temu i bardzo ją lubię za uniwersalne kolory, kroje i jakość. Często mnie pytacie jak kompletuję ubrania dla dzieci – mam taki sposób, że staram się im tworzyć tzw. garderobę kapsułową. Czyli każde ubranie pasuje do każdego. Wg mnie MyBasic jest właśnie taką marką, która ułatwia kompletowanie ubrań pod tym kątem.
Wiele razy miałam też sytuację, że potrzebne są ubrania w danym kolorze np. granatowe polo do mundurka, lub zwykła biała bluzka bez aplikacji – takie ubrania znajdziecie w MyBasic.
Rozmiarówka jak od 62 cm aż do 164.
Jak wypada rozmiarówka? Wybieram o rozmiar większe niż noszą dzieci.
Tu Julian 3 lata temu
Jul ma teraz 101 cm i nosi rozmiar z Mybasic 104-110, a Lila ma 125 cm i nosi 128-134
Marka ma też body, pajace dla najmłodszych. Ostattnio też wprowadzili skarpetki.
Polska marka odzieżowa dla dzieci z Podkarpacia, która szyje piękne kolorowe ubranka dla dzieci. Mamy je od początku istnienia i niezmiennie uwielbiamy. Co roku są dwie kolekcje i każda z nich jest genialna.
Jak wychodzą nowe wzory, to starsze lądują w outlecie i możecie tam upolować świetne ubrania za ceny sieciówkowe.
Z poprzedniej kolekcji uwialbiam te wzory:
A z obecnej kolkcji też zamówiłam kilka rzeczy, bo dzieci już wyrosły
Moim faworytem są marmurkowe dzianiny u Pana Robaka, bo są bardzo praktyczne – materiał jest miękki, pasuje do wszystkiego i nie widać na nich żadnych plamek.
Te ogrodniczki to u nas hit
Bardzo lekkie i ciepłe kurtki dla dzieci i dorosłych z pierzem. Świetnie się użytkują, a później możecie je wyprać w specjalnym płynie do puchu i wysuszyć w suszarce. Sama też noszę i bardzo lubię.
Kurtki Fluff
Polskie marki odzieżowe szyją też dla dzieci kurtki – my od 2 lata mamy Miapkę, dłuższą kurtkę typu softshell. Specjalnie zamówiłam ją większą żeby była dobra na 3 sezony. Kurtka ma też świetny patent dla najmłodszych (zapięcie w kroku). Jest ciepła, ma dużu kaptur i na tym wzorze nie widać żadnych zabrudzeń.
Miapka
Znacie Ul&ka? Mają piękne czapki, kominy, opaski, gumki do włosów.
We wpisie z Fryzury dla dziewczynek pokazywałam Wam poprzednią kolekcję
A w tym sezonie mamy czapkę, opaskę i chustę w tęcze. https://ulandka.com/pl/
Te ubranka wyglądają jak kopia dorosłych ubrań. Mamy od 3 lat jedną bluzę (kupiłam ją troszkę za dużą) i wciąż Julek w niech chodzi.
Teraz wyszła nowa kolekcja – tak samo ciekawa jak poprzednie. https://booso.pl
Przepiękne turbany, które można nosić zamiast czapki. Są różnej grubości i mają różne rodzaje materiałów. Możecie też zobaczyć grube opaski, które pięknie wyglądają na głowie.
https://looks-by-luks.pl
Polska marka odzieżowa dla dzieci, która jest już długo na rynku. Ma charakterystyczny styl i piękne wzory. Mamy kilka bluz i obowiązkowe spódniczki tiulowe.
Kids on the moon
Kolorowe ubranka szyte w Polsce dla najmłodszych i trochę starszych. Rewelacyjna jakość i niepowtarzalne wzory.
Zombiedash
Jak Julek był malutki to uwielbiałam te ubranka – piękne kolory, wzory i ta jakość! Mają świetne body kopertowe, które bardzo łatwo się wkłada.
Coodo for kids
Oto link, który ukaże ci potencjał biologicznego mikroprocesora homo-sapiens! Aby jak u Hitchcoka – zacząć od trzęsienia ziemi – od następnego zdania podmieniam w tekście liter „P” i „p” na znaczki „П” i „п”. Nawet one trochę пodobne do liczby „Pi”?.
Ciekawe ile пotrzeba czasu, aby пrzejść nad tym do пorządku dziennego? Пoпatrzmy. Пoeksпerymentujmy. Będziemy się teraz uпajać пrędkością z jaką okaże się to пestką. Wiem, że jeszcze mi nie wierzycie, więc idziemy za ciosem. Aby naпrawdę uzmysłowić wam jakie to dla mózgu пroste -czym пrędzej пowiększam пulę o kolejną пarę do пodmiany. Пolskie „R”/„r” zastąпimy dla пodniesienia пoпrzeczki znakami „P”/„p”.
Pozumiemy się? Pozпpostowała wam mózg ta mała pubaszna pozpywka? Patunku. Dajecie padę? Czy to dpoga пrosto do wapiatkowa? Nie, widzę że dla was to пposte . Czytelnicy nebule.пl to w końcu podzice. Oni padzą sobie na co dzień nie z takimi пpoblemami. No to пodnosimy stoпień tpudności. Dodajemy zamianę „S”/„s” na „C”/„c”.
Hmmm, ctapuchy moje! Ckapanie bockie z tymi ćwiczeniami mózgu. Paпtem chwila, a ten ckubany już ogapnia nawet takie wygibacy. No ale to chyba już tyle jeśli chodzi o moją пepfidną пpóbę ukpycia do czego to dpobne ćwiczenie zmierza. Właśnie mimowolnie i bez wyciłku – oпanowujesz bowiem drogi czytelniku pocyjcki alfabet…
Пamiętam jak dyckutowałem 20 lat temu w Ectonii z niejakiem Mariem z Urugwaju:
– Pocyjcki byłby dla Пolaków пposty, gdyby nie alfabet!
– Ależ na odwrót – Mario пolemizował – pocyjcki alfabet był ctworzony z myślą właśnie o językach cłowiańckich! To пolcki by ckorzyctał gdyby otworzył na to oczy!
Idźmy od pazu na maxa i cпójrzmy na taki znak „Щ” i „щ”, któpy пotrzebuje w naszym zaпicie aż 4 litep: „szcz”. Ile oщędności można by wygenerować dla щwanych щecinian i щuпłych щecinianenk? Dla miłośników щawiu czy barщu. Kogo unieщęśliwiają kleщe, jaщupki czy chrząщe? Kto w deщu w gąщu chętnie chłoщe chpabąщe?
A пpoblemy z zapisem „ż” i „rz”? Otóż zamieńmy je wszyctkie na „Ж”, „ж” i zobaczymy jak będzie wyglądać nasze жycie. Bo moim zdaniem juж жadna gжegжółka nam nie ctpaszna! Juж nie tжeba wkuwać kiedy ж wymienia się na „p”. Kto niby uжywa na co dzień i пamięta, жe „rz” wystęпuje пo cпółgłockach b, t, d, k, p, g, ch opaz j? Жe wyjątkami od tej peguły cą formy wyжsze i najwyжsze пжymiotników? No to pęka do gópy kto niby będzie tęsknił??
Idziemy dalej, bo nie od pazu Жym zbudowano! Zamieniamy dwuznak „sz” na „Ш” i „ш”. Шybko nam пójdzie, naш mózg lubi takie uпpoщenia. Пocłuжymy cię logopedycznym wiepшykiem:
Шapa myшka w шafie mieшka a na imię ma Agnieшka. Ma w шufladzie tжy koшule, kaпeluшe, шelki, шnupek. Gpywa w шachy, пiшe wiepшe, tuшem pobi шlaczki пiepwшe. Chętnie шynkę je i gpoшek, kaшę, gulaш, gpuшek koшyk.
No to tepaz пжyшła kolej na wymianę „cz” na „Ч” i „ч”. To moжe jeщe jeden wiepш:
Dziś wieчopem będzie meч. To ject bapdzo waжna жeч. Ćwiчą chłoпcy i dziewчyny, mają bapdzo tęgie miny. Чwarta klaca чeka juж. Oпadł teж z boicka kuж. Graчe zaчynają meч. Bo to bapdzo waжna жeч.
Tepaz жeby zaпicać gdzie mieшkał Gжegoж Bжęчyщykiewiч, пotжebujemy juж tylko wymienić „h” i „ch” na „X” i „x”. Tak oto moжemy juж zaпicać cławetne Xжąщyжewoшyce пowiat Łękołody.
(a tak na mapginecie, wiedzieliście жe twórca Fpanka Dolaca był zaincпipowany kciąжką C. K. Dezepteжy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Brz%C4%99czyszczykiewicz).
Xodźmy dalej moje zuxy. Zapaz zpobimy пжepwę i złaпiemy oddex. Xoć jecteś juж nie do zaxamowania. Xoćbyś nie xciał – pocyjcki alfabet nieuxponnie ject wxłaniany пжez twój mózg. Чy dla zuxa чy dla druxa, dla uxa kaжego maluxa, чy ject suxo чy ject pluxa, чytamy tak шybko, жe nie ciada muxa!
Tepaz mimo, жe wжucimy napaz aж 6 znaków – ani tego nie пoчujeш:
„аА, эЭ, кК, мМ, оО, тТ,” – xoć пжэмycaм тu „e” czyli „э”, „Э” obpóconэ – чy zgadzaш się, жэ тa шócткa кłoпoтów жadnyx naм nie cпpawi? Toмэк мa кoткa, кoтэк мa мoтэк. Młoткieм мoтa wэłny мoтэк. Kтo мa мoтэк a ктo мa тaкie Moкaтэ?
Xa, мyśliш мaм go! W cłowax „nie”, „мłoткieм” i „тaкie” – zaпoмniał lэщ wcтawić „э”! Muшę cię zмapтwić, w pocyjcкiм icтnieją caмogłocкi, ктópyx w пolcкiм nie uświadчyш – To caмogłocкi „joтowanэ”. Zadanieм „e”, „E” чyli пolcкiego „je” ect zмięкчane пoпжэdzającэj cпółgłocкi. A eśli пжэd nią ecт caмogłocкa albo poчąтэк wypazu – чyтaмy ją – „je”. Eśli тaк ecт łaтwej zaпaмięтać – nex będze. Пolcкe „e” чyтaj „je”!
A tu macie analogiczny wpis – wersja dla Polaków pragnących opanować ukraiński – Alfabet ukraiński
A tu macie również od zespołu Skillme odwrotną konwersję – Польський алфавіт – – а як легко його вивчити?
Кolэjna łaтwa liтэpa „б” i „Б” чyli „b”. Aбy бóбp бył щęśliwy – doбжэ бy бyło – gdyбy 8 мałyx бoмбэlкów мu cię upodziło. Бaбcia бoбpa бyłaбy wтэdy uocoбeneм щęścia ne z тэj пlanэтy. Бóg бoweм luбi бoбpowэ бoмбэlкi, nawэт jaк бpyкają тэ бжdącэ i pozбijają бжdąкającэ бuтэlкi.
Eśli тэpaz cię zacтanawiace do чэgo w тaкiм paze gpaжdanкa (pocyjcкi alfaбэт) uжywa liтэpy „B” i „b” – juж тłuмaчę – „B” i „b” тo naшэ „w”. Jaк baм тaм? Чy by b Bapшabe чy bэ Bładycłabobe – błaśne bybpoткa poбi cię baм b głobe. Бo b тyм cały ecт aмбapac, жэбy dboe xciało napaz. Boбec тego чac na кolэjnэ byzbane.
Kтo z bac zna liчбę Fi? Пolcke „f” пiшeмy бobeм „Ф”, „ф”. Tpoxę фajne, тpoxę фikкuśne a тpoxę фiglapne. Mój Фenoмenalny фagac Фaбian, мa na тej фoтogpaфii фoxa. Фilмue błaśne фaбpyкę Фopda b Фinlandii . Фaбuła ego фilмu ecт oпapтa na фaктax. Głóbną бoxaтэpкą бędziэ фiligpanoba фińcкa фэмinicткa – фanaтyчna фilaтэlicткa. Фilм бędze тpoxę фpybolny alэ бэz фajэpbepкób. Taкe тpoxę фaфapaфa.
No doбжэ, тэpaz b тaкiм paze liтэpa „d” – чyli „Д” i „д”. Bygląдa тpoxę jaк дoмэк. Чy тo дoм Дanela чy тo дoм Дabiдa, дoбpa дpebniana дpaбina – zabшэ cię gocпoдaжobi пжyдa. Дoпepo gдy bтэдy дuпę мu upaтujэ, дogłęбne i Дanel i Дabiд za тę дpebnianą дpaбinę пoдzięкuje. Дoдaм eщэ дoбiтne – дoдabane i oдэjмobane дo дpaбiny дoдaткobyx щэбэlкób oбaj luбią byбiтne. Taкe niбy дэбilnэ zaдane, a Дabiдa zaдobala jaк мэдyтobane.
Cкopo „д” juж oпanobane – bпpobaдzaмy „g” – „Г”, „г” – b тę naшą дoбpą zaбabę. Гpaфiчne byдajэ cię neгpoźnэ. Naдгoplibi eдnaк juж oдгaдli jaкi z neгo neпozopny гaгaтэк. Гooгlobać бy мoжna гoдzinaмi a i тaк ne oдгaдneш bшycткix eгo zaгaдэк. Гiгanтób тaм мpobe. Гoтobэ na bшycткo, гbapanтują пжyгoдy jaк u Гaгapina. Oj гoжэj juж бyć ne мoжэ. No xyбa, жэ мaш oxoтę na гalapэтę z noгi гącкi? Alбo u гazдy na гanкu пoгabęдzić пжy гapnкu гulaшu z гэпapдa.
Дo тэj пopy uтpbaliliśмy juж „x”. Nauчмy cię тэpaz zaпicać „n”, бo ono uжyba znaкób „H” i „н”. Ha пэbнo нaтyxмiacт нauчyш cię тэj нobiнкi. Ho бo jaк нe jaк тaк?. Hezłэ тo нaшэ zaбabiaнe cię ze zнaкaмi. He cąдziш? Haoчнe łaтbo cię пжэкoнać jaк пlacтyчнy ecт тэн нaш мózг. Zuпэłнe нobэ нabyкi нaбybaмy тaк нaпpabдę нa пэłнэj пpęдкości. Ho нe?
Ho тo jaк juж мaмy „н”, нaпpabдę нebele нaм juж cпółгłoceк zocтae. Bэźмy bпepb нa bapштaт нaшэ „z” чyli „З”, „з”. Зoбaчмy чy bзopobo jэ зaliчyмy. Чy дaмy cię змylić? Чy нe дaмy cię тaк łaтbo збić з тpoпu? I нa зabшэ juж зaпaмięтaмy, жэ тo нe нuмэp тжy a liтэpa З! 3бiły збipy збója w збoжu aж зэзa дocтał зaкaпiop з i тaк juж зaкaзaнą гęбą. 3aдэк тylкo cxpoнił i xyłкeм зbiał.
3ajмijмy cię eщэ liтэpą „c”, ктópą зaпicueмy зa пoмoцą błaśнe „Ц”, „ц”. Нo цo? Цoś cię нiбy нe пoдoбa? Heзłэ цaцкo. Цapэbiч luбił цэбulę i чocнэк. Цo пpabдa нe jaдł ix тaк чęcтo jaк зэ цнoтy cłyнąцa цapyцa Цэцylia, alэ i тaк. Цuкepкoby бył з нeгo цuдaк. Нo i цo bięцэj нiбy мoгę baм тu eщэ жэц? A мiało бyć нiбy тaк пpocтo… a тu jaк зabшэ… тylкo ччэ oбeцaнкi цaцaнкi!
I oтo пoвoli чaс нa сaмoгłoскę. Бежэмy сoбе нaшэ „i” – „И”, „и”. И тu juж вaм зoстaвиaм jaк скojaжyć, иж тo luстжaнэ „N”. Бo и loгики жaднэj в тyм ниjaк не видać… и цo? И jaк тo мóвиą jajцo. A ктo з вaс миał вчoрaj именинy? Чy тo бyły именинy Нинy, Ирминy, Изaбэlи чy Сaбинy? Чy именинoвэгo шaмпaнa пиł з ними Фиlип, Стaнисłaв, Никитa чy Брoнисłaв?
To тэрaз стaвiaмy крoпę нaд „и”, и нauчyмy сиę „j” – „Й”, „й”. Нийaк тo трuднyм не ест. Бий зaбий, в мрoвискo вłóж кий, a нoвей lитэрки не зaпoмний. Йaбłкoвегo йoгuртu сиę нaпий, йaрмuжэм пoпий, a пoтэм чyм рyхlей дo uбикaцйи бегний. И цo? И йaк тo мóвиą йaйцo!
И чaс брać зa рoги пolске „Y”, ктóрэ тo зaписuемy: „Ы”, „ы”. Рoдaцы! Пийaцы! Жołдaцы! Цo в Зaкoпцu, u бaцы, сą дla хэцы рoбени нa цaцы. Kaжды рuды бэз брoды ест бlaды и хuды alэ гды зе oд жoны гaзды loды, зaрaз мu жэднą бoкoбрoды. Kеды oн пэłны тэй стрaвы тo uśпиoны, a пoвинен спепжać йaк шaloны.
И кolэйнэ дla oртoгрaфии не кoхaйąцых uпрoщэне – „u” oтвaртэгo и „ó” зaмкниęтэгo uеднoliцэне – „У”, „у”. Пoсłужымы сиę вершэм:
Быłы сoбе „Y” и „y”.
Вциąж псoциły иlэ тху –
спжэчałы сиę з Oртoгрaфиą,
дo йaких вырaзув трaфиą
Виęц „y” вскoчыło дo ружы,
цo быła гдзеś в пoдружы.
Mусиaнo вынaйąć стружы,
бo крaдзеж ружы ктoś вружыł.
„Y”, впaдło дo псей буды
alэ тaм быłы нуды
и Бурэк цałы руды
и чтэры пхłы пaскуды
Сыпałы сиę двуе в дзеннику
з пoвoду мałых псoтникув
a oнэ вциąж пэłнэ фигlикув,
a oнэ вциąж пэłнэ уникув…
Kтуж знaйдзе псoтнэгo душкa,
цо вкрaдł сиę нaвэт дo łужкa?
Oх, Oртoгрaфиa тo зрoби –
мa цoś в зaнaджу – Сłoвник.
Зoстałы нaм ещэ тжы сaмoгłoски „йoтoвaнэ” – знaмы нa рaзе „e”. Нинейшым пжэдстaвиaм вaм „ja” – „Я”, „я”. Пaмиęтaце – нa пoчąтку вырaзу чы пo сaмoгłoсцэ – чытaмы ” йa”. Я як перoн lубиę еść яснoзеloнэ ябłкa. Koхaм тэж яя з вolнэгo выбегу, ягoды, ягниęцинę и чэрвoнą яжęбинę. Яснэ ест тэж, жэ „я” пo спуłгłoсцэ зaдaнем – ест спуłгłoски змиęкчaне. Дość мaш йуж тэгo ебaня? Нияк я тэгo не зaбрaням. Aни зрэштą хlaня, aни пoтэм жыгaня, aни фикaня, aни нaвэт бэкaня.
„Ju” – „Ю”, „ю”. Нaш юбиlaт – Юрэк – юрны юхaс з Югoсłaвии, юж oд ютрa бęдзе юрoрэм юдo. Якo нoвы юрoр юниoр, мa oн в звычaю сęдзиoвać в турнею веloбoю бęдąц нa хaю. Чы нa пoстoю чы в трaмвaю – мaхaм ци гнoю – бaю, бaю… мистжу в бэкaню и сaпaню. Вolałбыś узнaне в oбрaзув мaloвaню? Kсиąжэк писaню? В мaрмужэ жэźбеню? Вэź сиę дo рoбoты lэню!
И тaк з „йoтoвaных” зoстało тыlкo „Jo” – „Ё”, „ё”. Не ёйч Ёaннo, ёдła, Ёвiш и ёгурт – тo едынэ сłoвa яке хoдзą ми пo гłoве. Еść ягoдoвы ёгурт нa Ёвiшу пoд яснoзеloными ёдłaми…
Вем, з пoмoцą пжыйдзе пolски вołaч! Дрoге Kaсё, Kрысё и Maрысё! Mиła Зoсё, Бaсё и Małгoсё! Дo кońцa юж прaве дoтрвałыśце! Tжы знaки и пoвеце жэ юж цalуткą грaждaнкę знaце и умеце!
Нo тo вперв твaрды знaк – „ъ”. Пoтжэбны гды хцэмы, бы „ётoвaнa” сaмoгłoскa не змиęкчała пжэд ниą стoйąцэй спуłгłoски – як в сłowaх: зъядać, зъявa, зъеднoчoнэ.
To цo в тaким рaзе, oпруч „ётoвaных” сłужы дo спуłгłoсэк змиęкчaня? Бингo! Брavo! Вłaśне тaк – миęкки знaк „ь”.
Чыlи „ś”, „ć” (ть), „dź” „ń”, „ź” рoбиш пжы пoмoцы „ь”.
Oсьlэ ушы мa тэн кoнь. Хoть усьмехa сиę як сłoнь. Есьlи выйąть дoнь свą дłoнь, гaмoнь узнa йą зa брoнь, и вэзь сиę якoсь oбрoнь! Alбo oсłoнь, alбo oбрoнь! A нaйlэпей схрoнь пoд ябłoнь! Дaш му oсьть alбo кoсьть a тэн гoсьть впaдне в зłoсьть. Пal гo шэсьть нo и чэсьть!
Нa дэсэр зoстałы „l” и „ł” бo oбa пo прoсту пишэмы „Л”, „л”. To ктo z вaс льуби бaкaлёвэ льoды? Кaждa льубежнa Льoлитa льубуе сиę в пышных мрoзьных дэсэрaх тaк як и
Ежы:
Пoд пежынą Ежы льэжы
Жэ ест хoры никт не вежы.
Жaли сиę нa бульэ глoвы,
жэ жoлąдэк тэж нездрoвy.
Ещэ рaнo был як жэпкa
(цo тo ест oд здрoвя кжэпкa). Пoтэм Юркa бруднa рąчкa
ниoслa в бузиę грушкę, пąчкa.
Maмa хлoпцa юж жaлуе,
льэч пaн дoктoр иглą клуе.
– Mый Ежыку нигды виęцэй
не едз, гды мaш бруднэ рęцэ
A a Б б Ц ц Д д Э э Ф ф Г г Х х И и Й й К к Л л М м Н н О о П п Р р С с Т т У у В в Ы ы З з Ш ш Щ щ Ё ё Я я Ч ч Ь ь Ю ю Ъ ъ Ж ж
A jeśli interesuje cię chiński, w tym artykule rozprawiam się z różnymi na jego temat mitami.
a tu łapcie Nauka angielskiego dla dzieci – nasze rutyny
Najlepsze książki dla dzieci 2019 – to kontynuacja mojego rankingu książek, który prowadzę już 4 rok…. Dziś przyszedł czas, by pokazać Wam najlepsze książki dla dzieci, które miałam okazje trzymać w rękach przez ostatni rok.
Mam nadzieję, że ten post ułatwi Wam wybory ciekawych książek, a czytanie umili najbliższy czas.
Zaczynamy
Dla dzieci 0-8 m
Książka dla najmłodszych z wyraźnymi ilustracjami. W tej części jest też lusterko. Taką książkę możecie postawić przed dzieckiem, kiedy leży na brzuchu.
Dla dzieci 6m- 18 m
Książka dla maluchów z otworkami i wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi.
Dla dzieci 1,5 – 3 lata
Mały Adaś, ciągle zadaje pytania, a rodzice próbują mu na nie odpowiadać. Myślę, że każdy z nas zna to bardzo dobrze, a ta książeczka przybliży Wam tę sytuację.
Dla dzieci 1,5 roku – 3 lata
Mały Adaś na wszystkie pytania odpowiada: „Nie!” – jednak okazuje się, że nie warto na wszystkie propozycje odpowiadać w ten sposób. Ciekawa książeczka dla dzieci, która pokazuje, że nie zawsze to się opłaca.
Mały Adaś chciałby wszystkiego mieć więcej. A rodzice próbują mu wytłumaczyć, że to nic dobrego.
Lucy Cousins
Kartonowa książeczka z ruchomymi zwierzątkami. Strony rozkładają się i możemy stworzyć swoje gospodarstwo. Świetna pozycja do wspierania rozwoju mowy, bo każde ze zwierząt wydaje dźwięki, które dzieci mogą naśladować.
Lydia Nichols
Dla dzieci 1 rok – 3 lata
Pięknie zilustrowana książka dla najmłodszych z ruchomymi elementami.
Druga część, w której szukamy niedźwiedzia. Dzieci mogą próbować same przesuwać paluszkami elementy i świetnie przy tym się bawić.
Dla dzieci 2-3 lata
Bardzo ciekawa książka dla małych miłośników kosmosu. Ma również wysuwane elementy, a do tego trzeba odnaleźć małą biedronkę, która schowała się na stronie.
Druga część, w której wędrujecie razem z dzieckiem po mieście. Jest sporo wysuwanych elementów i schowanych biedronek .
Eric Hill
Dla dzieci 1- 3 lata
Pewnie wszyscy znacie Spota – wesołego pieska? W tej książce szukamy żółtych kurczaczków. Bardzo fajne są elementy sensoryczne – filcowe okienka do zaglądania.
Przemysław Wechterowicz
Bardzo ciekawa opowieść dla najmłodszych o poszukiwaniu właściciela czerwonej piłeczki.
Anna Włodarkiewicz
Znacie serię o Toli? Jest już kilka części, które poruszają różne problemy. Historie opisane w tych książkach zawsze mają edukacyjny wątek, a do tego pozbawione są fikcji.
Wojciech Grajkowski
Według mnie tę książkę powinno mieć każde dziecko. Jest edukacyjna i motywuje do dbania o zęby. Wszystko jest wytłumaczone w przyjazny sposób i oswaja dziecko z wizytami u stomatologa. POLECAM!
Tę książkę Lila przeczytała kilka razy. Historie są bardzo ciekawe i zachęcają dzieci do szukania nowych informacji na temat bohaterów opisanych w książce.
Zwróćcie uwagę jaka piękna jest grafika.
Ute Krause
Jeżeli Wasze dzieci kochają dinozaury i szukacie książki, w której jest opowieść, a nie tylko suche fakty. Śmieszna, edukacyjna książka, która pochłonie Wasze dzieci.
W tej serii są jeszcze 2 inne, więc jak Wam się spodobają przygody Minusa, to możecie je kontynuować.
Seria o Pepe (każda książka kosztuje około 10 zł i uważam, że wszystkie są świetne)
Jeżeli szukacie książek, które oswajają codziennie sytuacje, to bardzo Wam polecam całą serie o Pepe. Zobaczcie, jak piękna jest grafika i jak ciekawie wszystko jest wytłumaczone.
Jeżeli nie znacie jeszcze książek o tym małym chłopcu, to bardzo Wam polecam.
Tym razem Pepe wybiera się z mamą w podróż samolotem.
W tej książce dowiecie się jak przebiegła wizyta u fryzjera i na jaką fryzurę zdecydował się Pepe.
G.L.Marvel
Jeżeli Wasze dzieci kochają zwierzęta, a do tego lubią fascynujące historie to bardzo Wam ją polecam.
Jenny Lovlie
Nie znam piękniejszej książki o przyjaźni dla dzieci. 4 dziewczynki znają się od małego, razem przeżywają radości i smutki. Okazuje się, że ich przyjaźń jest wyjątkowa i przetrwa wiele lat.
Książka jest przepięknie wydana i zilustrowana.
Jean – Jeaques Sempe, Rene Goscinny
Najlepsze przygody zebrane w jednej książce. Mikołajek rozbawi Was do łez
Annie Barrows
Jesteśmy fanami całej serii. Powstał o niej oddzielny wpis i możecie przeczytać go Książki dla dzieci – seria Nierozłączki
Caryl Hart
Piękna i mądra książeczka, która pokazuje, że dziewczynki mogą wszystko: mogą pracować na dźwigu, a mogą być też nieśmiałe i wrażliwe. Do tego w tej książce jest użytych mnóstwo feminatyw, więc możecie się z nimi oswoić.
Kerry Lyn Sparrow
Świetna i zabawna książka na dobranoc. Pomaga dzieciom, które nie mogą usnąć, a do tego oswaja temat samodzielnego zasypiania.
Emma Yarlet
Tę książkę przeczytaliśmy Julkowi chyba z 200 razy. Ma w sobie tak wiele elementów, które lubią dzieci. Dinozaury + otwierane okienka+ żarciki – to przepis na sukces.
Jest też wersja o książkach i ją teraz zamówiłam KLIK
Agnes De Lestrade, Marie Dorleans
To jest książka, która rozbawi Was do łez, a Wasze dzieci mogą się nie zorientować, że książka jest o nich. Dawno nie czytałam tak śmiesznej książki o wychowaniu dzieci.
Ogromna kartonówka z mnóstwem szczegółów dla wszystkich miłośników pojazdów.
A jeżeli Wasze dzieci są fanami pojazdów rolniczych i zwierząt to bardzo polecam tę książkę.
Alicia Acosta
Nigdy nie słyszałam żeby Julek tak się śmiał jak przy tek książce. Przez długi czas była to jego ulubiona lektura, której nie mogliśmy czytać przed snem. Historia jest bardzo ciekawa i do tego świetnie przetłumaczona.
Bardzo Wam polecam
Renetta Sharon
Tę książkę również czytaliśmy z 200 razy – dzieci bardzo ją lubią, bo są tam zabawne nazwy miejscowości.
Anna Llenas
Jest to książka POP-UP o emocjach dla najmłodszych dzieci. W środku znajdziecie trójwymiarowe potworki, które nauczą Wasze dzieci rozmowy o emocjach. Według mnie jest to książka już dla dzieci 3-letnich i bardzo ją polecam.
Cori Doerrfeld
Ta książka również porusza tematykę emocji dzieci i dorosłych. W prostej historii zawiera się wielka złość i morze empatii. Bardzo Wam ją polecam – sami też się sporo z niej nauczycie.
O tej książce pisałam oddzielny post i bardzo ją polecam Książki dla dzieci – Kazik Pegazik
Izabela Zięba
Świetna książka o względności czasu – za każdym razem jaką czytamy to dyskutujemy. Jest zabawna i bardzo prawdziwa.
Julia Donaldson, Axel Scheffler
Nigdy nie mogłam pojąć fenomenu Gruffalo, dopóki sama go nie kupiłam. To nie jest zwykła książka, według mnie jest to prawdziwy majstersztyk. Dzięki tłumaczeniu Michała Rusinka ta książka jest perfekcyjna. Ma niesamowity rytm, który porywa od początku. Jeżeli tak się zdarzyło, że jeszcze nie macie Gruffalo, to koniecznie nadróbcie.
Barbara Rose, Volker Fredrich
Świetna książka, która porusza delikatny problem, a mianowicie buziaków, których nie do końca chcemy.
„Leon ma tego po dziurki w nosie:ciocia Kasia, wujek Karol i babcia Emilia ciągle chcą od niego buziaki.A to przecież takie okropne – no nie!Gdyby tylko Leon znalazł na to sposób. W końcu na urodzinach tatywpada na pewien pomysł…”
Wioleta Firaza
Szukałam dość długo książki o takiej tematyce – mama wychodzi z domu, a mały Treflik bardzo tęskni. Dzięki ciekawym rozwiązaniom i tłumaczeniom tęsknota staje się bardziej oswojona.
Bardzo polecam Wam tę książkę, jeżeli Waszym dzieciom trudno się z Wami rozstawać.
Jestem zachwycona tą książką i sposobem przekazania ważnych treści. Jest to pozycja, która pomoże Waszym dzieciom „mieć zdrową głowę” teraz i w przyszłości.
Paul MacCartney
Poznajcie Przedziadka, który zabiera swoje wnuki na fascynujące eskapady. Jest to książka o pięknych relacjach z dziadkami i niezapomnianych przygodach.
A jeśli jakimś cudem dalej Ci mało oto do wglądu rankingi książek dla dzieci z poprzednich lat:
No i bardzo mi zależy na waszym zdaniu – jaką pozycję Ty dodałabyś do wpisu Najlepsze książki dla dzieci 2019?
Gry sensoryczne dla dzieci – dziś pokazuję Wam sensoryczne gry planszowe, w które gramy od dłuższego czasu.
Zaczęło się …winnie. Kiedy Daniel robił kursy sommelierskie kupił zestaw do rozpoznawania aromatów jakimi pachną szczepy wingron. Za każdym razem kiedy ćwiczył, dzieci dosiadały się do stołu i razem obwąchiwali i omawiali wszystkie zapachy.
Tak bardzo podobała się im ta gra i jej forma (w małych pojemniczkach są ukryte zapachy – takie lotto zapachowe), że zaczęłam szukać podobnych, ale dedykowanych dla dzieci.
Pierwszą dziecięcą grę pobudzająca zmysł węchu Lila dostała od cioci. Od tamtej pory bardzo chętnie w nią gramy i dzieci sporo się nauczyły.
Gra polega na dopasowaniu odpowiednich zapachów do planszy na zasadzie loteryjki.
Lotto Zapachowe 30 zapachów
Nie chciałam dublować gry z zapachami, więc nie zamawiałam tej wersji, ale jeżeli nie macie tej rozbudowanej gry, to polecam mniejszą
SentoSphere, Gra sensoryczna Węch wg metody Montessori
SentoSphere, Gra sensoryczna Smak wg metody Montessori
Tej byłam najbardziej ciekawa, bo nigdy nie widziałam podobnej gry. Jest to gra planszowa, która uczy rozpoznawania smaków.
W pudełeczkach umieszczone są malutkie cukierki (około 40 na smak) i kiedy trafiamy na odpowiednie pole, dostajemy zagadkę. Przyznam szczerze, że nie jest to łatwe i wg mnie gra jest dla trochę starszych dzieci (na opakowaniu jest 3+) ale wg mnie dla 5 latków już będzie ok.
My Julkowi dawaliśmy do wyboru 3 smaki, z których miał wybrać jeden, kto wie jak smakuje szyszka?
Zabawa świetna i myślę, że też może przekonać niejadków do próbowania nowych smaków.
a, i nie martwcie się – gra jest tak sprytnie pomyślana, że jak skończą się smakowe próbki (a i tak kiedyś wyszły by z daty przydatności do spożycia) – oferują alternatywną rozrywkę z innymi zasadami gry!
SentoSphere, Gra sensoryczna Dotyk wg metody Montessori
Gra, w której angażujemy tylko zmysł dotyku. Tak samo tutaj: uważam, że jest to gra od minimum 4 lat, bo nie jest taka łatwa jakby się mogło wydawać. Z pudełka budujemy skrzynkę, do której wkładamy pary zwierzątek. Elementy dotykowe nie są proste i dzięki temu zabawa jest świetna (nawet dla dorosłych).
SentoSphere, Gra sensoryczna Wzrok wg metody Montessori
Bardzo ciekawa gra, która ma dwie wersje: w jednej jest kooperacja, a w drugiej każdy zawodnik gra dla siebie. Zadaniem graczy jest ułożenie gąsienic w odpowiednim kolorze. Jest to gra, która uczy odcieni kolorów (wg mnie świetna). Daniel naturalnie wykorzystuje też to do nauki nazw odcieni w językach obcych.
Na koniec chcę jeszcze Wam pokazać jedną rzecz ( na czasie).
Jestem spokojna, bo mydła nam nie zabraknie;)
SentoSphere, Mydełka zapachowe
Jest to zestaw kreatywny dla trochę starszych dzieci (8+), w którym możemy stworzyć własne mydełka. Mamy glicerynę, którą się podgrzewa, barwniki i zapachy.
To są mydła, które naprawdę myją ręce i pięknie pachną. Cały zestaw wystarcza na około 30 mydeł, ale barwniki i zapachy są wydajne, więc można dokupić później samą glicerynę.
Bardzo fajna zabawa
tu macie wpis najlepsze Gry planszowe dla dzieci
A moje pytanie brzmi skoro mamy opracowane ćwiczenia na zmysł dotyku, węchu, smaku, wzroku – jestem sobie w stanie wyobrazić gre na słuch……. to co polecacie na 6 zmysł?
Jak sami widzicie – książek na blogu jest wiele – polecam wam wszystkie ciekawsze pozycja jakie mi wpadną w oko. Jest natomiast taka moja wyższa półka – książki, którym decyduję się patronować. Tytuły najbardziej wartosciowe. Edukacyjne. Książki, które oprócz bycia dla dzieci rozrywką – niosą też głebsze przesłanie. O takiej właśnie wyjątkowej pozycji jest dzisiejszy wpis.
Czytacie poradniki o wychowaniu dzieci? Ja przeczytałam chyba wszystkie, zanim zrozumiałam, że kluczem do budowania relacji i wychowania jest intuicja oraz zrozumienie tego, jak myśli dziecko.
Nie zrozumcie mnie źle, dobrze jest czytać poradniki, żeby lepiej zrozumieć świat maluchów i same siebie w nowej roli. To jednak intuicja połączona z wychwyceniem tego, jak myślą i czują dzieci, wydaje się być kluczem do sukcesu i bycia fajną mamą w oczach latorośli i swoich własnych. Mając taką wiedzę, znacznie łatwiej zrozumieć, dlaczego dziecko ma ataki furii, złości się, kłamie, nie odzywa czy smuci.
Przed Wami „Emocje. Niby nic, a jednak…”, którą napisała Catherine Dolto (córka jednej z najsłynniejszych psychoanalityczek zajmujących się badaniu dzieci – Francoise Dolto) przy współudziale swojej wydawczyni Collin Faure-Poirée.
Każdy z rozdziałów zakończony jest „Słówkiem od Dr Cat” – swego rodzaju wizytą u psychologa, który w króciutki sposób wyjaśnia na konkretnych przykładach omówione wcześniej treści.
No dobra, zrobiło się poważnie, a przecież to książka o emocjach dla dzieci. I tak właśnie jest napisana – w prosty, przystępny dla dzieci sposób. Narrator zwraca się wprost do nich. I mówi im o ważnych sprawach w taki sposób, że dzieci czują się szanowane. Czują, że ktoś im mówi coś istotnego, dotyczącego rzeczy, które chcą zrozumieć i jednocześnie nie infantylizuje języka, sądząc, że trzeba go dostosować do dzieci.
Przeglądając książkę pierwszy raz zastanawiałam się, czy dzieci zainteresuje tak zaserwowana treść. Cóż mogę powiedzieć – siedziały jak trusie, z zaciekawieniem słuchając o tym jak rodzi się gniew czy radość i dlaczego nie zawsze udaje się nad nimi zapanować. Dzieci słuchając o emocjach, zaczynają rozumieć same siebie. Autorka tłumaczy, dlaczego maluchy czasem myślą, że nie lubią mamy, choć przecież ją kochają.
Wyjaśnia, czemu ktoś uważa, że są niegrzeczne, podczas gdy wcale nie miały takiego zamiaru. Czasem nazwanie tych emocji sprawia, że się je „obłaskawia” i nie są już takie straszne. Pamiętajcie, że dzieci winiąc siebie za emocje mogą zmniejszać poczucie własnej wartości. Fajnie jest więc je oswoić i zrozumieć. I dlatego polecam Wam tę książkę.
Czasem same jesteście tygrysicami, ale nie – nie w tym sensie co myślicie?Chociaż…?
„Emocje. Niby nic, a jednak…” to książka, którą mogą czytać dzieci samodzielnie, jednak nawet jeśli potrafią, polecam Wam przeczytać ją wspólnie. Zobaczycie, że dzieciaki nie raz krzykną:
To taka trochę terapia psychologiczna dla dzieci. Wszak wyjaśnia ona motywy postępowania, emocje, własne uczucia. A zrozumienie ich to nie tylko krok to większego panowania nad nimi, ale przede wszystkim pierwsze świadome budowanie własnego JA.
Same dobrze wiecie, że gdy zaczynamy rozumieć to, co nami kieruje, pomaga nam to w samorozwoju. C. Dolto wychodzi z założenia, że dzieci to mniejsi ludzie i rozumują tak samo. Uważam, że tak właśnie jest.
Kilka lat temu oglądałam jedną z najlepszych produkcji filmowych dla dzieci „W głowie się nie mieści”. Jest ona właśnie o emocjach, o tym, że radość jest cudowna, a smutek nie jest zły, jest potrzebny. Nie sądziłam, że znajdzie się książka o emocjach dla dzieci, która będzie prezentowała podobny poziom zarówno co do przekazu, jak i formy. Choć trzeba przyznać, że forma jest zupełnie odmienna, to jednak wspaniale dostosowana do poziomu dzieci.
Nie wspomniałam jeszcze o ilustracjach, które znakomicie obrazują serwowane treści i wciągają maluchy do świata emocji.
Na koniec pytanie: czym się różni bycie uprzejmym, a bycie grzecznym? Zapytajcie swoje dzieci i dajcie znać, co odpowiedziały. Mam nieodparte wrażenie, że odpowiedzi nas zaskoczą swoją mądrością.
Zrobiłam już kurs hiszpańskiego, poćwiczyłam jogę i sprzątnęłam wszystkie szafki w kuchni – a nie, wróć. NIC Z TEGO NIE ZROBIŁAM:)
Każdy inaczej podchodzi z nas do tego czasu i to jest OK. Ja przez pierwsze 3 dni miałam wielką chęć do działania: plany, pomysły, cele… A później przyszła rzeczywistość – te wszystkie rzeczy trudno jest realizować z wesołą dwójką przy boku. Kolejne 3 dni przesiedziałam na kanapie z telefonem w ręku i dopiero od dwóch dni czuję, że moja energia się normalizuje.
Dziś podzielę się z Wami, co mi poprawia humor, po czym lepiej się czuję, a czego unikam jak ognia.
Każdy sposób jest dobry, jeżeli jest Wasz.
Nie miejcie wyrzutów sumienia jeżeli widzicie, że Wasza sąsiadka myje okna, a u Was są rozmazane dziecięce łapki na szybie. (Ja przynajmniej nie mam 🙂
A oprócz tego:
Lubię wiedzieć, co się dzieje – ale teraz mam już przesyt. Zdaję sobie też sprawę z tego, jak pisane są teksty na portalach żeby w nie kliknąć – one mają budzić emocje. Niestety teraz budzą tylko negatywne. Wolę zdecydowanie suche dane podane raz na jakiś czas, niż natłok wielu informacji na raz. Dozuję to sobie, bo wiem, że to na mnie źle wpływa.
TV nie oglądam już 7 lat, więc tym bardziej teraz tego nie robię. A o wyłączenie radia poprosiła mnie Lila, kiedy jeszcze w PL nie było żadnego przypadku. Powiedziała:
„Już nie mogę słuchać o tym wirusie”
Lubię jak w domu coś gra, więc odpalam na tel. aplikację Open.fm (można też na komputerze KLIK) i włączam na głośniczku audycję #zostańwdomu. Nie ma tam wiadomości, ani reklam. Są też spokojniejsze kanały takie, jak Crema cafe, Relaks, Joga, a nawet kanały dziecięce – polecam bardzo. Wieczorem słuchamy kołysanek.
Wiele osób pewnie się zdziwi, ale ja tak mam. Nie potrafię też w takim stroju pracować;) . Na codzień pracuję z domu i żeby coś napisać muszę się przebrać np. w jeansy. Tym sobie wyznaczam pracę w domu. Podobno ma tak wiele osób, które pracują z własnego biurka. Inny strój pomaga mi się skupić. Teraz chodzę głównie w miękkich jeansach i T-shirtach. Jeden dzień zostałam w piżamie i nic nie zrobiłam tego dnia. Do tego czułam się, jakbym była chora.
Przymykam oko na bałagan, przymykam oko na kolejną bajką, przymykam oko cały czas. Dla własnego spokoju i reszty domowników. Ten czas uczy nas odpuszczania i czuję, że po samoizolacji będę mistrzem przymykania oka;)
Jeszcze nigdy tak dużo nie ćwiczyłam (chociaż taki pozytywny wpis samoizolacji). W ciągu 7 dni już 4 raz, więc jak na mnie jest to sporo. Mi ćwiczenia bardzo pomagają na głowę – jak poćwiczę rano to cały dzień jestem spokojniejsza.
Nigdy nie miałam tyle czasu na wklepywanie kremów, nakładanie maseczek i używanie peelingów. Czuję się wtedy zaopiekowana i dobrze to wpływa na moje zdrowie psychiczne.
Dziś rano spojrzałam na moje podkrążone oczy i pomyślałam, że źle wyglądam. W ciągu dnia nie mam kiedy nawet spojrzeć w lustro i nawet tego nie widzę. Dziś drugi raz w ciągu tygodnia się pomalowałam i powiem Wam, że na mnie makijaż działa uzdrawiająco. Mam wrażenie, że się więcej uśmiecham, a w lustro spoglądam chętniej.
W poście makijażowym pisałam Wam o moim ulubionym podkładzie Clinique Even Better i to się nie zmieniło. Mocno nawilża twarz, a przy okazji przykrywa wszystko to, co chcemy ukryć, na rzęsy tusz i bronzer na policzki. Kilka minut, a ja poczułam się zdecydowanie lepiej.
Post z całym makijażem poniżej:
Nie mogę się skupić na książce (chyba, że macie coś bardzo wciągającego, to polećcie) i czytam gazety. Trochę mi się uzbierało nieprzeczytanych i one mi zapewniają chwilową rozrywkę. Nie mam też za bardzo kiedy czytać, bo dzieci za bardzo angażują, więc szczerze zazdroszczę tym, którzy teraz nadrabiają zaległe książki.
Dzieci staramy się usypiać wcześnie, tak żeby o 20 spały (jakoś się udaje;) i po całym dniu oglądamy seriale. Obecnie na topie jest Sex education, a Wam wypiszę jeszcze moje ulubione seriale poprawiające humor:
Może coś jeszcze dodacie
To co kiedyś robiłam w 2 h, to teraz zajmuje mi cały dzień. Pogodziłam się już z tym, bo innego wyjścia nie mam. Lila ma sporo lekcji, Jul jest bardziej wymagający niż zawsze i tak to wygląda.
Ten ostatni punkt daje mi poczucie, że nad tym panuje. Nigdy tyle nie prasowałam i nie szorowałam łazienki. Mam w planach zrobić porządki w szafach i w pokojach dzieci, ale tutaj efekt szybko zniknie, więc odkładam to na później;)
p.s. I oglądam memy:) Bardzo polecam inststories Make Life Harder – pomagają przetrwać ten czas 🙂
Zabawy dla dzieci – dziś chcę Wam zaproponować garść ciekawych pomysłów na zabawy z dziećmi w domu. Myślę, że przydadzą się w najbliższym czasie.
Możecie tego linka wysłać znajomym i udostępnić go na Facebooku, dzięki temu będziecie mieli dostęp do ciekawych pomysłów.
Bardzo chcę Wam na samym początku polecić link do nagrania psycholog Anity Janeczek-Romanowskiej o tym, jak w tym czasie wspierać emocjonalnie dzieci. Film trwa godzinę, ale uważam, że warto go obejrzeć.
Emocjonalne wsparcie dla dzieci
A teraz już przechodzę do inspiracji na zabawy dla dzieci w domu
zabawy z dziećmi od 3 lat
Zacznę od portalu Printoteka.pl Jest to mój faworyt i mam tam abonament od 3 lat. Na czym polega? Wykupujemy abonament (w zupełności wystarczy ten najmniejszy) i możemy szukać ciekawych materiałów. Na tym portalu znajdziecie: kolorowanki, zgadywanki, wartościowe materiały logopedyczne, wycinanki, materiały szkolne. Tony materiałów na zabawy z dziećmi w domu.
Wszystkie są edukacyjne i naprawdę ciekawe.
zabawa dla dzieci od 7 lat, lub dla 5+ z pomocą rodziców
Jeżeli Wasze dziecko jest nakręcone na jakiś temat i nie może przestać o tym mówić – może zrobić własnego lapbooka. Zrobienie go to rozrywka na kilka godzin. Jest to naprawdę ciekawa i edukacyjna zabawa. Pisałam o tym więcej w ostatnim wpisie gdzie pokazuję Co to jest Lapbook.
Dla dzieci 1 rok+
Muzyka dla dzieci
Jeżeli macie młodsze dzieci to bardzo Wam polecam płytę, na której wykonawcy w tekstach piosenek śpiewają imię Waszego dziecka.
Płyta zawiera materiał, który wspomaga rozwój mowy.
W zestawie macie: płytę, książkę i mp3
Tu znajdziecie post, który opisuje Piosenki dla dzieci z imieniem
Charytatywny e-book aktywnościowy
dla dzieci 4+
Ten ebook dodatkowo czyni dobro. Warunkiem pobrania jest dowolona wpłata na leczenie dzieci z SMA.
W ebooku znajdziecie dużo zadań, kolorowanek i ciekawych aktywności.
zabawy dla dzieci od 5 lat
Jedna z Was przesłała mi genialną aplikację: LiveColoring
Zasada jest prosta: instalujecie apkę, drukujcie kolorowankę i dziecko ją koloruje, a następnie najeżdżamy aplikacją iiiii nasz obrazek ożywia się!
To jest magia, bo postać w telefonie lub tablecie ma takie same kolory jakich dziecko użyło.
p.s. Obawiałam się, że zabawa z telefonem za bardzo zajmie dzieci, ale to jest tak, że dzieci kolorują 15 min i 1 minutę używają tej apki, więc bądźcie spokojni.
Kanał Cosmic yoga
CosmicKidsYoga
Dla dzieci 4+
Bardzo lubię ten kanał i często dzieciom włączamy ćwiczenia z tego kanału. Każdy odcinek to wyprawa do wyobraźni, a do tego ruch. Bardzo Wam polecam.
Oprócz klasycznych, które pewnie wszyscy znamy:
Możecie też zagrać z dziećmi w ruletkę z ćwiczeniami. Bardzo fajny pomysł.
Ruletka z ćwiczeniami
Teraz możecie udać się na wirtualny spacer po największych muzeach na świecie.
Linki do 12 bajecznych miejsc poniżej:
Muzea, które można odwiedzić wirtualnie
a tu jeszcze ….:75
75 najlepszych muzeów wirtualnie
A tutaj znajdziecie też super opracowane Virtual Tours in Vancouver, Wybór najciekawszych miejsc do odwiedzenia – muzea, galerie sztuki i jeszcze więcej!
Zachęta od jutra o 10 organizuje na swoim FP – Warsztaty dla dzieci
Niestety nie znam żadnych gier na komputerze dla dzieci (ale chętnie poznam:), ale znam jedną grę logopedyczną, która jest za darmo
Ze tej strony możecie pobrać wersję demo do ćwiczeń logopedycznych.
Bardzo polecam Wam też stronę Juniorowo, w tym linku jest mnóstwo inspiracji dla starszych dzieci: Jak dzieci mogą się uczyć w domu
Jeżeli macie jeszcze inne pomysły na zabawy z dziećmi w domu to dopiszcie je w komentarzach – wszyscy chętnie skorzystają.
tu jeszcze więcej inspiracji i Pomysły na zabawy z dziećmi w domu i Zabawy dla dzieci z klamerkami
a kiedy już opuści was siła wspomagajcie się tym: